Walka Rosji o finansową suwerenność…

.

Flaga Rosji

.

Zdecydowałem się na opublikowanie filmu dezinformacyjnej „Niezależnej” dezinformatora Zagórskiego pt. „Czy Putin znacjonalizował Bank Centralny Rosji”.
.

.

Mimo, że w filmie jest dużo dezinformacji, pokazuje on, że prezydent Rosji ma pełną świadomość antyrosyjskich agenturalnych działań tego banku. Pytaniem pozostaje, dlaczego do tej pory nie znacjonalizował go. Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta. W pierwszym rzędzie Putin realizował powolne przejmowanie na własność państwa najbardziej dochodowych dla budżetu przedsiębiorstw rozszabrowanych przez żydowskich oligarchów. Kluczową rolę odgrywał państwowy Gazprom. Mając stałe wpływy do budżetu z sektora państwowego Putin ogromnie wzmocnił je (budżet i sektor państwowy), odbudował powoli gospodarkę, infrastrukturę, postawił na nogi i unowocześnił wojsko. Wpływy do budżetu z państwowych przedsiębiorstw były tak duże, że Rosję stać było nawet na niezwykle kosztowną olimpiadę w Soczi – mimo iż bank centralny był w łapskach Rothschilda.

.
Przez kilkanaście lat Putin udawał spolegliwego tylko po to, aby móc postawić Rosję na nogi i przygotować ją do nieuchronnej konfrontacji. Nieuchronnej nie dlatego, że Rosja jest imperialistyczna, a dlatego, że nie chce stać się folwarkiem żydo-banksterów. Wiedział przy tym, że jeśli od razu zaatakuje bank centralny, żydo-banksterzy zrobią co tylko mogą, aby Rosję i Putina zniszczyć wypowiadając im wojnę gospodarczą i handlowoą. W skali ważności dla żydo-banksterów Bank Centralny Rosji jest ważniejszy niż kilka Krymów i Ukrain. Dzięki niemu mogą kontrolować podaż rubla, manipulować jego wartością, promować podaż dolara. Putin, mając duży dopływ gotówki do budżetu z sektora państwowego gospodarki godził się na to, aby przedwcześnie nie wywołać wojny gospodarczo handlowej. Ale godził się do czasu. Do konfrontacji Rosji z żydo-zachodem doszło w związku z Krymem i Ukrainą. Na Rosję spadły sankcje, a agenturalny bank centralny zaczął jawnie Rosji szkodzić. Putin nadal jednak nie znacjonalizował go, choć w jego zarządzie umieszczał własnych ludzi, oraz zmusił CBR do oddawania do budżetu państwa 75 % zysków zamiast wcześniejszych 50.
.
„МОСКВА, 6 окт — РИА Новости. Президент РФ Владимир Путин подписал закон, обязывающий Центробанк перечислять в федеральный бюджет на постоянной основе 75% своей прибыли вместо 50%, как было ранее.”
http://ria.ru/economy/20141006/1027149621.html
.

Prezydent Putin po prostu wie, że reakcja żydo-zachodu, zwłaszcza USraela na nacjonalizację banku centralnego będzie o wiele bardziej gwałtowna i zdecydowana niż reakcja na przyłączenie do Rosji Krymu z woli jego mieszkańców. To będzie rzeczywista wojna handlowa na śmierć i życie. Prezydent Putin odwleka ją. Czas gra na jego korzyść. To żydo-zachód z każdym dniem biednieje i staje się coraz bardziej niewypłacalnie zadłużony. Jest tak naprawdę bankrutem, co słusznie zauważył w filmie Trader 21.
.

Wszystko jednak wygląda na to, że do nacjonalizacji Centralnego Banku Rosji dojdzie. Prezydent Putin nie może w nieskończoność tolerować takiego sabotażu, jaki ten żydowski bank uprawia. Oby doszło do tego jak najszybciej. Rosja będzie wówczas suwerennym państwem nie tylko politycznie, militarnie, energetycznie i surowcowo ale i finansowo. Banksterom pozostanie wtedy obgryzanie pejsów, ewentualnie ucieczka na Marsa.
.

Teraz kilka uwag o dezinformacjach w tym filnie. Zagórski jest znanym rusofobem. Niby mówi, że dobrze, że padnie kontrola banku Rosji przez zachodnią finansjerę (nigdy nie mówi o tym, że jest ona żydowska), ale jednocześnie bredzi, że Rosja jest „postsowiecka”. Ma to deprecjonować Rosję, że niby pachnie ona „sowietyzmem”.

W rzeczywistości Rosja jest bardziej demokratyczna niż USrael czy Niemcy.

W jednym z wywiadów dla niemieckiej telawiwzorni prezydent Putin na łopatki rozłożył niemieckojęzyczną presstytutkę wykazując, że system polityczny w Rosji jest bardziej demokratyczny niż w niemieckim jewrobaraku.
.

.
Ten wywiad odbił się głośnym echem w niezależnej niemieckiej blogosferze.
.
A to, że Putin trzyma za pysk żydowską agenturalną, finansowaną zza granicy „opozycję” to i dobrze. W sumie powinien ją pozamykać lub wygnać na banicję. Niech jadą do swoich.
Pod jednym jedynym względem Rosja przypomina rzeczywiście ZSRR – tak samo stoi żydo-banksterom na drodze do panowania nad światem. I dlatego tak samo jest zwalczana. Więcej analogii nie ma.
.

Przy systemie socjalistycznym PRL zapomniał Zagórski dodać, że cały czas, także po 1956 roku, był on sabotowany przez żydowską V kolumnę (nie całkiem wytrzebioną na fali destalinizacji) we władzach państwowych, partyjnych i w administracji. Pisał o tym Albin Siwak:
.
“(…) 4 stycznia 1972 roku w Warszawie zebrał się Centralny Komitet Żydów w Polsce. Mam wykaz nazwisk i tematy tam omawiane. Chodzi o to, żeby polską gospodarkę uzależnić i firm i finansjery żydowskiej w taki sposób, by po kilku latach Żydzi mieli decydujący wpływ na to, co się dzieje w Polsce.”
.

Nie ma tu bezpośrednio stwierdzenia o sabotażu gospodarki, a jedynie o uzależnieniu PRL od żydowskiej sitwy zachodniej. Niemniej kryptożydzi w aparacie władzy robili co mogli, aby szkodzić polskiej gospodarce. Na drugim biegunie żydowska opozycja do spółki z kk rozbudzała niechęć do władz i systemu. Duży wpływ na słabość gospodarczą PRL miał też znikomy etos pracy milionów ludzi. W koło słyszałem hasła typu „czy się stoi czy się leży dwa tysiące się należy” lub „czy się leży czy się stoi partia płaci bo się boi”. W tysiącach zakładów znane było brakoróbstwo, bumelanctwo, pijaństwo, zerowe poczucie odpowiedzialności za mienie państwowe i za wyniki pracy. Wszyscy narzekali na buble w sklepach, ale sami je produkowali. Z kolei w tym samym czasie na żydo-zachodzie b. duży był udział sektora państwowego w gospodarkach. Dzięki temu bezrobocie było znikome, a zyski z dochodowych państwowych sektorów (jak energetyka czy poczta i telekomunikacja) zasilały budżety państwowe, dzięki czemu zadłużenie budżetów krajów zachodnich  przez dziesięciolecia było minimalne. To dopiero od zmasowanej prywatyzacji żydo-zachodnich gospodarek pojawiło się tam masowe bezrobocie i narastające lawinowo zadłużenie budżetów. I nie ma się czemu dziwić. Zyski z dochodowych działów gospodarki lądowały od tego momentu w prywatnych kieszeniach właścicieli, a bezrobotnych wywalanych w ramach prywatyzacji na ulicę musiło utrzymywać państwo pozbawione wcześniejszxch dochodów z państwowych przedsiębiorstw. I tak w ciągu krótkiego czasu (w Niemczech w ciągu 25 lat) dobito niewypłacalnym zadłużeniem budżety i spauperyzowano społeczeństwa, w których z roku na rok narasta liczba harujących za głodowe pensje.
.

Z kolei Trader mówił o konieczności wprowadzenia pokrycia w złocie dla pieniędzy. Niech się jednak Trader zastanowi – dlaczego od założenia USraela banksterzy robili co mogli, aby narzucić tam ekwiwalent złota? I dlaczego tak zwalczali Lincolna i jego „zielone dolary” bez pokrycia w złocie?
http://www.michaeljournal.org/lekja7.htm
.
Kolejna sprawa – pokrycie dolara w złocie nie ustrzegło USraela od wielkiego kryzysu w 1929 roku. A to pokazuje, że parytet złota wcale nie gwarantuje dobrobytu i bezpiecznej gospodarki. Zresztą, dokąd bandyci będą manipulowali wartością złota na giełdach, dotąd pieniądz będzie niestabilny. Bo co to za waluta, jeśli jej wartość (z parytetem złota czy bez) i cena złota manipulowane są przez żydo-banksterów na podległych im giełdach?

.

Trader powiedział ponadto, że Putin stara się nie łamać konstytucji (przynajmniej nie jawnie) i że nie chce wyjść na oczywistego tyrana. Otóż prezydent Putin w ogóle nie jest tyranem. Jest mężem stanu, broni interesów Federacji Rosyjskiej i jej mieszkańców. Ma ogromne poparcie. I owszem, trzyma za pysk agenturalną żydowską „opozycję” finansowaną z zachodu, głównie z USraela. Bo chce ona doprowacić do kolejnej „kolorowej jewrolucji” lub „jewrosrajdanu” w Moskwie. I dobrze robi Putin, że broni Rosji przed tą agenturalną swołoczą udającą „opozycję demokratyczną” (żydowki KoR w PRL też nazywał sią „opozycją demokratyczną). To w USraelu marionetki żydo-banksterów łamią konstytucję (prawo do bezterminowego więzienia bez wyroków sądowych i bez dowodów winy, prawo do stosowania tortur itp.), to tam panuje zakamuflowana jako „demokracja” coraz bardziej zamordystyczna dyktatura dwóch agenturalnych partii.
.

Zagórski i Trader, gdyby byli obiektywni, powinni zauważyć, że Putin jest gwarancją tego, że Rosjanie nie zostaną zdepopulowani a niedobitki depopulacji nie staną się zachipowanym niewolniczym ludzkim bydłem roboczym żydo-banksterskiej sitwy. I powinni to popierać, a nie snuć insynuacje pod adresem prrezydenta Putina.
.
Osobiście cieszyłbym się, gdyby Polska była pod „rosyjską kuratelą”. Na suwerenność bandycki żydo-zachód i tank nam nie pozwoli. Oparci o Rosję, związani z nią sojuszem będziemy nie tylko bezpieczniejsi, ale przestaniemy się staczać do rynsztoku historii i pełnego zniewolenia zakończonego chipowaniem niedobitków depopulacji.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/11/26/chory-falszywy-szkodliwy-antypolski-patriotyzm/
.

Kończąc sprawę dezinformacji Zagórskiego i jego „niezależnej” (od prawdy) przypomnę pytania postawione przez mówcę w Halle:

„Dlaczego mam nienawidzieć Rosję?- Czy Rosja grozi innym krajom atakami militarnymi?
– Czy Rosja okupuje inne kraje pod pretekstem zwalczania domniemanych terrorystów lub szukania broni masowego rażenia?
– Czy Rosja skaża inne kraje na miliony lat amunicją zawierającą uran?
– Czy Rosja morduje na całym świecie ludzi dronami?
– Czy Rosja praktykuje tortury jako legalne metody przesłuchań więźniów?
– Czy Rosja ma najwyższe wydatki militarne na świecie?
– Czy Rosja przetrzymuje całymi latami więźniów bez aktów oskarżenia, obrońców i procesów karnych w obozach koncentracyjnych?
– Czy Rosja wybudowała na całym swym terytorium nowe obozy koncentracyjne (obozy FEMA – opolczyk)?
– Czy Rosja interpretuje rezolucję ONZ o strefie zakazu lotów jako prawo do agresji na suwerenne państwo (Libia – opolczyk)?
– Czy Rosja systematycznie blokuje rezolucje ONZ w sprawie zbrodni Izraela w Strefie Gazy?
– Czy Rosja organizuje i finansuje tzw. „kolorowe rewolucje” na świecie?
– Czy Rosja szpicluje nas systematycznie na każdym kroku (jak NSA – opolczyk)?
– Czy Rosja należy do tych niewielu krajów, które nie ratyfikowały konwencji ONZ o prawach dziecka?
– Czy Rosja wsadza dzieci poniżej 12 roku życia do więzień razem z dorosłymi? Tak robi USA.
– Czy Rosja ma największą liczbę więźniów na tysiąc mieszkańców?
(W tym miejscu jakaś agentka z publiczności powiedzieła, że Rosja jest na drugim miejscu, ale mówca uśmiechnął się z politowaniem i pokręcił głową).
– Czy Rosja wyrzuca podczas wyborów obserwatorów OBWE? Tak było podczas ostanich wyborów Obamy w Teksasie gdzie nie wpuszczono obserwatorów OBWE.
– Czy Rosja zmusza inne kraje do akceptacji GMO w pożywieniu?
(Głos z publiczności – Rosja zabrania wręcz GMO).
– Czy Rosja zmusza inne kraje akceptować bezwartościowy papier (dolary – opolczyk) jako walutę?
(Głośne śmiechy wśród publiczności).
– Czy Rosja jest krajem, w którym większość obywateli nie posiada prawa głosu w wyborach (ponieważ nie posiada dokumentów tożsamości)?
– Czy Rosja podczas wyborów używa łatwe do manipulowania „metody wyborcze” (system elektorski)?
(http://natemat.pl/38367,obama-wygral-miazdzaco-ale-tylko-pozornie-poznajcie-system-w-ktorym-prezydentem-moze-byc-ten-z-mniejszym-poparciem).
- Czy Rosja jest krajem, w którym prawie 50 milionów obywateli żyje w biedzie albo musi otrzymywać talony na żywność?
– Czy Rosja próbowała wykorzystywać zarazy (epidemie) do robienia interesów na całym świecie? (Np. wyssana z palca świńska grypa – opolczyk).
– Czy Rosja traktuje wielkich przestępców gospodarczych jako bohaterów? To robi jewrounia z Chodorkowskim.
I jeszcze jedno – czy Rosja kiedykolwiek wykorzystała bombę atomową przeciwko ludności cywilnej?

- Czy Rosja jest naszym wrogiem?”

https://opolczykpl.wordpress.com/2015/02/23/protest-endgame-w-halle/
.

Zamieszczam ponadto cały szereg linków z całego świata o aktualnej sytuacji w wielu regionach Ziemi zebrane przez Przemexa – któremu serdecznie dziękuję:
.
http://pl.sputniknews.com/opinie/20150328/178663.html Raport: ponad 2 mln osób zabito podczas operacji USA na Bliskim Wschodzie
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150329/183866.html Media: Jarosz zagroził mieszkańcom Donbasu „łagodną ukrainizacją”
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150329/183427.html Wybuch w Odessie został zakwalifikowany jako atak terrorystyczny
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150329/183189.html DWN: USA mogą „zrezygnować” z Poroszenki na rzecz Kołomojskiego
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/182857.html Belavia ogłosiła, że może przestać latać na Ukrainę
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/182746.html Huffington Post: amerykański konwój w UE wskazał na zacofanie USA
http://pl.sputniknews.com/polityka/20150328/182042.html Huffington Post: amerykański konwój w UE wskazał na zacofanie USA
http://pl.sputniknews.com/opinie/20150328/180502.html Analitycy: ranking Putina spowodowany efektywnym zarządzaniem
http://pl.sputniknews.com/gospodarka/20150328/180998.html „Córka” Gazpromu w 2015 roku ułoży pierwsze kilometry rurociągu Siła Syberii
http://pl.sputniknews.com/polska/20150328/181402.html UJ odwołał spotkanie ambasadora FR w Polsce ze studentami
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/180951.html Minister finansów ChRL: Chiny popierają decyzję Rosji ws. wejścia do AIIB
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/179647.html Dziewczyna pilota rozbitego A320 poinformowała, że chciał on „zmienić system” – A może koleś nie miał „depresji” ale padł ofiarą któregoś z usraelskich tajnych programów podobnych MKUltra?
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/179038.html Media: decyzje kadrowe w Kijowie podejmuje nie Poroszenko, a ambasada USA
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/177757.html Zakłady obronne USA gotowe są inwestować w przemysł obronny Ukrainy
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/176793.html Opinia: Rosja nie wyda dyspozytorów oskarżonych o spowodowanie katastrofy prezydenckiego samolotu
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150328/179196.html Komitet Śledczy FR: naruszeń podczas kierowania lotem samolotu Kaczyńskiego nie było
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/176030.html Westinghouse na Ukrainie: zagrożenie na skalę światową
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/174618.html Poroszenko przyszedł z bronią na spotkanie z przedstawicielami USA
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/175315.html Ukraińska faszystowska organizacja werbuje bojowników w Europie
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/174938.html Opinia: Ukrainę czeka dyktatura albo rozpad. Być może nawet krwawy
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/174751.html Al-Asad: USA próbowały zamienić Syrię w marionetkę
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/174368.html W sprawie zabójstwa Niemcowa pojawił się kolejny świadek
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150327/174180.html Al-Asad: sankcje przeciwko Rosji to próba osłabienia kraju od wewnątrz
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150326/173024.html Rosja zbuduje bazę wojskową w Syrii
http://pl.sputniknews.com/polityka/20150326/170440.html Putin: Rosja odpowiednio zareaguje na wszelkie zagrożenia dla bezpieczeństwa narodowego
http://pl.sputniknews.com/polityka/20150326/169862.html Putin o próbach powstrzymywania Rosji: z nami takie sztuczki nie przejdą
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150326/167626.html Testy nowej rosyjskiej rakiety balistycznej powiodły się
http://pl.sputniknews.com/opinie/20150325/164962.html De facto oligarchowie podzielili Ukrainę na własne republiki oligarchiczne
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150325/163864.html WSJ: Chiny prowadzą mądrą grę ściągając na swoją stronę sojuszników USA
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150325/163327.html Ukraina: na krok przed bankructwem
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150325/162546.html Ławrow: Rosja jest zainteresowana pogłębieniem współpracy z Ameryką Południową
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150325/162047.html Poroszenko usunął Kołomojskiego ze stanowiska gubernatora
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150324/161217.html Masowe demonstracje górników na Ukrainie z powodu niewypłacania pensji
http://pl.sputniknews.com/swiat/20150324/158671.html Clark o „rosyjskim zagrożeniu”: na mapie Europy widać, kto komu zagraża
.
Dorzucę jeszcze inny link (otrzymany mailem) – Władimir Putin powiedział, że Rosji zagraża „Majdan” w trakcie nadchodzących wyborów w Rosji – na przełomie 2016 oraz 2018:
.

.
Jak pamiętamy agentura żydo-banksterów już próbowała zrobić „kolorową jewrolucję” czy też „jewromajdan”  przy poprzednich wyborach prezydenckich i parlamentarnych. Tyle, że guzik z tego wyszło. Jestem pewien, że Rosjanie rozpędzą kolejny raz tę żydowską „opozycję”.
.
Na koniec jeszcze o Czesiu (taczka na niego czeka). Admin Słowianin już kiedyś w komentarzu wrzucił link z blogu Gerwazego Gaguckiego o ACB. Teraz przypomniał ten tekst Przemex.
.

„piątek, 8 sierpnia 2014

BIAŁCZYŃSKI Czesław

 
Wedle autorskiego opisu przyrody te przeklęte „Ruski” odpowiadają za wszelkie zło tego świata. „Ruski” przebierają się za własnych zabójców i pod zasłużonym — nie tylko na Wołyniu — znakiem mordują rosyjską ludność na Ukrainie, „Ruski” z mściwą przebiegłością strącają prezydenckiego tupolewa i malezyjskiego boeinga, „Ruski” są zbrodniczymi najemnikami i dywersantami rozstrzeliwującymi zza węgła manifestantów na Majdanie, wreszcie „Ruskich” możemy bez specjalnego wysiłku upokorzyć i w ten sposób, by jadły polskie ogryzki przy kolejnym fetowaniu polskiej hekatomby. 
Katalog rosyjskich win to księga uniwersalna i całkowicie zgodna z obowiązującą doktryną. I zaraz za taką spazmatyczną wiarą, gdzie każdy może być pasowany na  rosyjskiego separatystę, które to miano ma  funkcjonować obok oklepanego terrorysty lub miłośnika NKWD — podąża usłużny interpretator dziejów, który swoją niechlujną polszczyzną i umysłową kakofonią przydaje Białczyńskiemu szczególnych pleśni.
Przyznaję tedy, że jestem w rozterce. Mój umysł jest bowiem za krótki, aby pojąć tak spreparowaną słowiańską toń Białczyńskiego. Wielu zaś umysłom, nienawykłym do samodzielnego myślenia, a więc tym szczególnie, których wszelakie media przerobiły na zbrojony beton, skrajnie rusofobiczne teksty Białczyńskiego pomagają zamordować Słowiańszczyznę!”
http://blotne-abecadlo.blogspot.de/2014/08/biaczynski-czesaw.html

Dokładnie tak samo odbieram publicystykę Czesia – jego teksty pomagają zamordować Słowiańszczyznę. W tym miejscu przypominam, że w przeszłości Gerwazy Gagucki bronił Czesia – i to na moim blogu. Było to podczas pierwszej poważnej dyskusji nt. postawy Czesia. Wtedy dyskutowaliśmy o nim w kontekście przystąpienia stowarzyszenia „Niklot” do pseudonarodowego tzw. „Ruchu Narodowego” – organizacji katolicko-agenturalnej. Gerwazy wówczas bronił Czesia:

„…ja rozumiem te emocje związane z Białczyńskim, ale może trzeba trochę odczekać i uspokoić zmysły. Już tak bywało, że gesty polityczne różnych twórców bywały najbardziej przykre dla nich samych. Dlatego optuję za tym, aby nie wrzucać twórczości Czesława Białczyńskiego i jego poglądów politycznych do jednego worka.
Właśnie znalazłem taki np. fragment myśli politycznej Białczyńskiego:
„Gdyby nie liczne, krwawe powstania polskie, które nie ustawały od końca XVIII wieku aż do 1980 roku i gdyby nie świadomość powszechna w Europie że Polaków nie da się powstrzymać — to Polski by dzisiaj nie było, tak jak nie ma Łużyc.”

I jak tu nie pochylić głowy ze smętkiem…”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/07/22/stowarzyszenie-niklot-zdradzilo-niklota-oraz-shanbilo-i-splugawilo-jego-imie/#comment-40110

„…pisząc o tym jednym worku dla Białczyńskiego, miałem na myśli wszystkich tu obecnych. Bowiem zmierzało już do tego, aby Białczyńskiego ukamieniować znanym zwyczajem.
Dorobek jego jest nazbyt cenny dla odradzającej się pogańskiej Polski, żeby tak niefrasobliwie z niego zrezygnować. Tedy, jak też Pan powyżej pisze, dyskutujmy z Białczyńskim, ale nie lejmy go na odlew. Zrobił głupstwo. Czyż więc my głupstw nie robimy, byśmy byli tak bezlitosnymi sędziami?
Kiedyś przytoczyłem tu słowa Jarosława Marka Rymkiewicza o roli Kaczyńskich i PiS-u. Też uważam je za głupstwo. Ale nigdy mi nie przyszło do głowy, ażeby książki Rymkiewicza wyrzucić na śmietnik.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/07/22/stowarzyszenie-niklot-zdradzilo-niklota-oraz-shanbilo-i-splugawilo-jego-imie/#comment-40131

Nawet ja w sprawie jego mitologii Czesia wówczas jeszcze broniłem. Choć już wówczas widziałem w nim politycznego szkodnika i niebezpiecznego agitatora. Dzisiaj odradzam czytanie jego mitologii (czysta science fiction), a Gerwazy Gagucki uważa go za szkodnika pomagającego mordować Słowiańszczyznę.
.
Za co taczka go nie minie…
.
.
taczka na Czesia
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem
.
.
Ręce Boga

Na pochybel rzymskiej szubienicy !!!

.

mitologia1

.

tumblr_m6ccljz5mk1rz93oio1_500

.

Słowianie przez tysiąclecia żyli zgodnie z prawami natury. Czcili Matkę Ziemię, Słońce (je widać gołym okiem w przeciwieństwie do biblijnego Jahwe) i innych bogów. Do głowy by im nie przyszło czynić sobie Ziemię poddaną.
.

.
Szanowali Przyrodę. Wiedzieli że są jej częścią a nie panem i właścicielem. Przez tysiąclecia gromadzili i przekazywali z pokolenia na pokolenie wiedzę o Rzeczywistości. Ich wiedzę niesłusznie nazywa się wiarą. Nie czcili oni drewnianych posągów. One jedynie uosabiały bogów. Składając dary przed posągami bogów składali je bogom a nie posągom bogów wyobrażających. Ich wiedza/wiara była panteistycznym politeizmem. Wiedzieli, że Jawia, Nawia i Prawia są Jednością. Ich bogowie na wyższym poziomie też byli Jednością – podobnie jak barwy tęczy tworzą jedno białe światło.
.
Kultura Słowian była afirmacją życia. Nie znali ponurych świąt i obrzędów. Samych świąt mieli dużo.
https://opolczykpl.wordpress.com/kalendarz-slowian/
.
Obrzędom towarzyszyły zawsze uczty, tańce i śpiew. Nawet święta Dziadów, ku czci przodkom, były pogodne.
Byli ludem kochającym czystość, higienę, porządek. Od wiosny do jesieni świętowaniu towarzyszyły kąpiele w wodzie.
.
kąpiel
.
Czcili też ogień. Ogniska były podczas obrzędów nieodzowne.
.
noc_kupaly[1].
Noc_Kupaly_3424253
.
Obca im była bigoteryjna pruderia. Ale i seksualna rozwiązłość.
.
wiosna-kupac582a
.
Kochali wolność.
.
„Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […]  Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”
(Pseudo-Maurycjusz VI-VII w. – pisarz bizantyjski) .
.
I równość.
.
„… te plemiona, Sklawinowie [plemiona naddunajskie] i Antowie [plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem], nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.”
(Prokopiusz z Cezarei VI w. – historyk grecki).
.
Nie było u nich głodnych obok sytych, biednych obok bogaczy, nie było nędzarzy ani żebraków.
.
„…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku”
(Helmold, kronikarz z drugiej połowy XII w)
.
Byli ludem uczciwym, nie znali oszustw i złodziejstwa.
.
“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
(Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha)
.
Nie znali więzień, tortur, okaleczania ludzi.
.
„U was, chrześcijan ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach. U nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii”.

(Kronikarz biskupa Ottona Mistelbacha)
.
Niestety kiedyś na ich tereny przyszła mściwa, chciwa, fanatyczna nadjordańska dżuma burząc ich świat. Przyniosła ze sobą fanatyzm, ucisk, nierówność społeczną, brud, wymuszone posty, podatki, pańszczyznę i dziesięciny. I kult nadjordańskich bożków. Jej symbolem był krzyż – rzymska szubienica.
Ta mściwa ideologia „nowego narodu wybranego” zrodziła się nad Jordanem jako sekta rasistowskiego judaizmu.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/10/12/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/
.
Pamiętać należy, że żydowska biblia była wyssana z palca.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
.
Początkowo sekta gromadziła tylko garstkę biedoty z żydowskiej Galilei. Później przyłączył się do niej podstępny faryzeusz Saul/Szaweł/Paweł udając „nawrócenie” i podrzucił sektę pogańskiemu Rzymowi. To on i jego pomocnicy w jewangeliach i „listach apostolskich” wykreowali włóczykija Joszue na „zbawiciela”.
http://toporzel.pl/teksty/swiatof.html
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/
.
Trzy wieki później sekta przejęła władzę w Rzymie. Cechowała ją mściwość, chciwość, żądza władzy i bogactw oraz niepohamowany fanatyzm. Zaczęły się prześladowania pogan, „heretyków” i „innowierców”.
Wpływy polityczne i bogactwa pomnażała watykańska odnoga sekty przy pomocy oszustw, podstępów, fałszowania dokumentów.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna
.
Ale także przy pomocy przekupowania pogańskich władców, militarnych podbojów, w tym bandyckich krucjat – także przeciwko Słowianom.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krucjata_po%C5%82abska
.
Sekta kierowana była przez chciwy pasożytniczy kler. Wypracował on doktrynę zniewalającą duchowo wyznawców. Okaleczano ich psychikę strachem przed „karą bożą” i „piekłem”. Wmawiano im poczucie winy (moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina), wmawiano im poczucie niegodności (panie nie jestem godzien). Wyznawców obowiązywało ślepe posłuszeństwo i tępa bezrefleksyjna wiara w „naukę” kościoła. Brutalnie zwalczano przejawy samodzielnego myślenia, powątpiewanie w dogmaty i nieposłuszeństwo. Sekta wykreowała kult tzw. „świętych” i męczenników (często na własne życzenie).
http://video.anyfiles.pl/Jezus.+Historia+chrze%C5%9Bcija%C5%84stwa.+M%C4%99czennicy./Ludzie/video/60466
.
Wymyślono kołtuński kult tzw. „relikwii”. Były to kości „męczenników”, kawałki szmat, zardzewiałe gwoździe (rzekome te od „ukrzyżowania”), „mleko matki boskiej” czy domniemane napletki idola żydo-chrześcijaństwa – obrzezanego cieśli.
http://www.religie.424.pl/wstydliwa-relikwia,854,article.html.
.
Przez wieki fabrykowano „relikwie” którymi handel był kopalnią złota dla papiestwa. Handlowano także tzw. „odpustami”.
.
Hersztami sekty byli papieże. Zdarzali się wśród nich prawdziwi zwyrodnialcy mordujący poprzedników. Mówił o tym biskup Arnulf na soborze w Reims w 991 roku:
.
„O Rzymie, pożałowania godny, który naszym przodkom ukazałeś jaśniejących chwałą ojców, nasze zaś czasy napełniłeś strasznymi ciemnościami hańbiącymi nas po wieki!… Czegóż bowiem nie widzieliśmy w tych czasach? Widzieliśmy, jak Jan z przydomkiem Oktawian, żył w bagnie rozpusty;on też uknuł spisek przeciwko temu Ottonowi, którego przedtem koronował na cesarza. Gdy Jan został wypędzony, wybrano papieżem Leona Neofitę. Lecz kiedy cesarz Otto opuścił Rzym, Oktawian wrócił do miasta, zmusił do ucieczki Leona, Janowi Diakonowi obciął nos, palce prawej ręki i język i dokonawszy w mieście rzezi wielu wybitnych ludzi wkrótce zmarł. Na jego miejsce wybrali Rzymianie Benedykta Diakona z przydomkiem Gramatyk. Na niego też wkrótce uderzył Leon Neofita ze swoim cesarzem, obległ, pojmał, złożył z urzędu i skazał na dożywotnie wygnanie do Niemiec. Po cesarzu Ottonie I nastąpił Otto II, przewyższający wszystkich władców naszych czasów siłą oręża, rozumem i wiedzą. W Rzymie na stolicy papieskiej zasiadł zaś straszliwy potwór, Bonifacy, najbardziej nikczemny ze wszystkich ludzi, splamiony również krwią poprzedniego papieża. Lecz i ten, jakkolwiek wygnany i potępiony na wielkim synodzie, wrócił po śmierci świątobliwego Ottona do Rzymu. Piotra, znakomitego męża apostolskiego, który był przedtem biskupem Padwi, przysięgą zapewniwszy mu bezpieczeństwo, usunął z zamku rzymskiego, złożył z urzędu i pohańbionego ohydą więzienia zabił. Czy istnieje nakaz, aby takim potworom ludzkim, pełnym hańby, pozbawionym wiedzy o rzeczach boskich i ludzkich, podlegał nieprzeliczony zastęp kapłanów Boga znanych na świecie z nauki i życie pełnego zasług?”

Jan „Oktawian” – Jan XII. Papieżem został mając 17 lat. Urzędował w latach 955-964 Pozbawiono go urzędu za morderstwa, kradzieże i świętokradztwo.
Leon „Neofita” – Leon VII (963-965). Pupil Ottona I.
Benedykt „Diakon” – Benedykt V (964-956). Zdetronizowany i zesłany do Niemiec przez Ottona I.
Bonifacy VII – wybrany 974 rok. Potem wygnany. Ponownie papieżem w latach 984-985. Mordował przeciwników. Zamorzony głodem.
Piotr („znakomity mąż apostolski”) – prawdopodobnie zamordowany w więzieniu Benedykt VI.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/07/21/z-dziejow-jahwistycznego-barbarzynstwa/
.
Zdarzało się papieżom bezcześcić zwłoki poprzednika.
.

.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Synod_trupi
.

W walce o tron papieski wielokrotnie dochodziło do tzw. schizm i urzędowania konkurencyjnych papieży. Kiedyś było ich trzech naraz.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielka_schizma_zachodnia.
.
Papieże ogłaszali krucjaty i zapędzali władców świeckich do ludobójstwa (Marcin V w liście do Jagiełły):
.
„Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo [Watykan do XIX w. akceptował niewolnictwo]; wzywają ludzi do wolności, to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.
Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.

https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/20/koszmarna-morda-katolicyzmu-2/
.
Z ich woli dokonywano okrutnych rzezi w Europie (katarzy, husyci, hugenoci) i na całym świecie – zwłaszcza w obu Amerykach.

.

.
Watykan był miejscem orgii seksualnych i wyuzdania.
https://slowianin.wordpress.com/2012/07/20/kurewski-kosciol/
.

.
A wszystko to pod płaszczykiem prawdy i miłości bliźniego.
.

Nadjordańska dżuma u Słowian zwalczała afirmację życia zastępując ją cierpiętnictwem, umartwianiem się żydowskim bożkom ku upodobaniu, postami, drogami krzyżowymi, życiem na kolanach przed rzymską szubienicą. Przez wieki zwalczała higienę (brudne ciało miało świadczyć o czystości duszy). Przez wieki wyzyskiwała i uciskała słowiański prosty lud.

A ten bronił się kilka wieków.
Najdłużej broniła się u Słowian zachodnich Arkona.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/06/10/12-czerwca-slowianski-dzien-pamieci-o-arkonie/
Niewiele krócej Obodryci i Redarowie.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/06/bohaterowie-slowianszczyzny-niklot/
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/14/moj-ulubiony-bog-slowianski-swarozyc/

.
Na naszych obecnych ziemiach lud też się bronił. Najpierw buntami a potem upartym trwaniem przy własnej kulturze, tożsamości i bogach.

Było kilka antykościelnych buntów. Za Chrobrego, za Mieszka II. Największy – z królem na czele – za Bolesława II. Jego fanatycy wymazali nam z historii:
http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/231607,1,zniknal-wmrokach-sredniowiecza.read
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/05/18/boleslaw-zapomniany-i-tzw-reakcja-poganska/
.

Jego młodszego brata, zdrajcę i renegata, wasala cesarskiego nazwali „Odnowicielem” zamiast „Zniewolicielem”.

Potem duże bunty zanikły. Choć lokalnie nadal się zdarzały.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_ch%C5%82opskie_w_l%C4%85dzkich_dobrach_cysters%C3%B3w_%281651%29
.

Ale przez wieki lud nadal trwał przy własnej słowiańskiej, pogańskiej tradycji. W zapiskach kk znajdziemy wiele przykładów potępiania przez kk nadal panującego pogaństwa na polskich ziemiach na przestrzeni całego tysiąclecia oficjalnego panowania rzymskiej szubienicy. Trwanie pogaństwa ujawnili także badacze Słowiańszczyzny.
.
„Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”
http://pl.wikiquote.org/wiki/Zorian_Do%C5%82%C4%99ga-Chodakowski
.
Dzisiaj poganie już nie ukrywają się. Polityczna władza kk to na szczęście przeszłość. Niemniej kk zniszczył i zagrabił dla siebie wszystkie prastare miejsca pogańskiego kultu, przywłaszczył i skatoliczył wiele pogańskich świąt i obrzędów. Obecnie trwa zmasowane katoliczenie Ślęży (w czasach niemieckich na Śląsku katolicki kościół na jej szczycie popadł w ruinę).
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/
.
Ponadto jahwiści bezczeszczą tam prastare rzeźby kultowe.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/01/16/tzw-ruch-narodowy-katodebilna-swolocz-a-stowarzyszenie-niklot-i-nadjordanczyk-bialczynski-obudzili-sie-z-reka-w-nocniku/
.

Przez całe tysiąclecie kk pasożytował na państwie i prostym ludzie. Dbał tylko o własne interesy – zawsze kosztem państwa i mieszkańców. Pozorna troska kleru o Polaków to zwykłe oszustwo – kler wiedział, że dotąd jego pozycja będzie silna dokąd będzie miał posłuszne rzesze wyznawców. Udając, że walczy w obronie ich interesu Polaków (np. w czasach PRL) walczył o swoją pozycją i wpływy (polityczne i finansowe). Kler podlega pod Watykan i jest jego agenturą/delegaturą.

W szeregach „polskiego” kleru znajdziemy wielu jawnych zdrajców i renegatów. Takimi byli np. katolicki  „patron” Polski bp Stanisław.
http://www.racjonalista.pl/kk.php/s,68

I pierwszy „prymas” – Mikołaj Trąba, który w Konstancji popierał antypolskie stronnictwo krzyżackie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Miko%C5%82aj_Tr%C4%85ba

Zdrajcą był santo subito JP nr 2. Do spółki z Brzezińskim i Reaganem usilnie zabiegał o wyrwanie Polski z bloku wschodniego i wydanie jej pod okupację agentury żydo-banksterów. I w zniewolenie przez bilderbergowską jewrounię i bandyckie NATO.

Ale nie tylko oni byli zdrajcami. Kler z definicji służy interesom Watykanu i kk. A te nigdy nie były i nie są zbieżne z polską racją stanu.

Przede wszystkim są oni zdrajcami kultury i tożsamości słowiańskiej. Zdradzili je na rzecz antykultury rodem znad Jordanu. Fanatycznie tępią i zwalczają własne korzenie. Renegaci.
.
Światowe żydo-chrześcijaństwo rozbite jest obecnie na kilka dużych i ponad 40 tys. mniejszych i mikroskopijnych sekt-odprysków. Wszystkie one walczą z pozostałymi o monopol na jedynie prawdziwą prawdę objawioną – przez oszustów wymyśloną. Te największe odpryski zwą się same „kościołami”, ale są tylko dużymi sektami.

Chrześcijanie lubują się w wychwalaniu tzw. „wartości chrześcijańskich”. Najbardziej widocznymi z nich są zaślepienie, fanatyzm, nietolerancja, pogarda wobec pogan i „innowierców”, fałszowanie historii oraz hipokryzja – głosząc hasła miłości bliźniego posłali setki  milionów ludzi do piachu.

.

Chrześcijanie przechwalają się, że dali światu zasady moralne zawarte w „dekalogu” (przywłaszczonym od judaizmu). A tymczasem Słowianie nie znali złodziejstwa, choć dekalogu nie mieli.

.
“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
.
A chrześcijanie nim się chwalili a kradli ile wlezie. Tyle warta była ich „moralność”. Można by rzec, że kk oznacza korporację kleptomanów i kłamców.

.
Katolicyzm to kosmopolityczna ideologia nowego narodu wybranego – narodu duchowych Żydów. Choć wiele kościołów protestanckich też nazywa siebie tak samo – „nowy naród wybrany”.
Ciekawi mnie kiedy do zaślepionych żydo-chrześcijan dotrze, kiedy wreszcie zrozumieją, że są ofiarami największego w historii oszustwa ideologicznego.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/01/22/najwieksze-oszustwa-w-historii-ludzkosci/
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/03/historia-naturalna-religii-monoteistycznych/Poniższą mapka pokazuje (na różowo) zasięg żydowskich/żydogennych „religii abrahamowych”.
.

Abraham_Dharma
.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Religie_abrahamowe
.
Prawie cały świat został skażony tymi żydowskimi bredniami. W przeważającej mierze przez żydo-chrześcijaństwo. Ludzi zniewolono duchowo bajkami o „dobrym Jezusie” i nieskończenie miłosiernym bogu – krwawym i mściwym psychopacie Jahwe. Miliardom ludzi zrabowano ich prawdziwą tożsamość i kulturę.
.
Czas wreszcie uwolnić się od tej żydogennej zarazy. Czas odżydzić Ducha ludzkości! A nie żebrać u żydowskich bożków o miłosierdzie, litość i „zbawienie”. Kler należy zesłać nad Jordan i na Synaj. Tam jest jego ziemia święta. Tam niech sobie czci żydowskich idoli i rzymską szubienicę.
.
Czas powrócić do własnych korzeni, własnej kultury i własnej tożsamości. Jesteśmy Słowianami a nie duchowymi Żydami.
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem.
.
Ręce Boga

Rosjanie cieszą się z rocznicy powrotu Krymu do Rosji. A USrael pada na pysk…

.

Rocznica krymu

.

Dla niecierpliwych minutowa migawka z uroczystości w Moskwie z okazji rocznicy powrotu Krymu do Rosji.
.

.
Dla cierpliwych godzinna relacja.
.

.
Widać rzeczywiście ogromne tłumy cieszące się Krymem. Poparcie dla prezydenta Rosji nie spada. Co sprawia, że wrogowie Rosji pejsy sobie obgryzają z wściekłości.

A tymczasem USrael powoli dogorywa…
https://pracownia4.wordpress.com/2015/03/26/chaos-w-pelnym-zakresie-kryzysy-sie-mnoza-stany-spadaja-w-przepasc/

Miejmy nadzieję, że szybko padnie na pysk.
.

.
opolczyk

.

.

precz z jahwizmem.

.

Ręce Boga

 

Ślectfo ślężańsko-sulistrowickie – parodia „prawa”…

.

świętowit

.

A więc po kolei…
.
Na policję poszedłem z jednego względu – gdybym się nie zgłosił sam oni przyjechaliby po mnie (być może nawet w kominiarkach). Ponadto tylko winny boi się „stróżów prawa”. Ja nie mam się czego bać.
.
Tak jak przypuszczałem – przesłuchanie dotyczyło wojny o usunięty ze schroniska PTTK na Ślęży posąg Świętowita, a konkretniej mówiąc mojego tekstu i komentarzy pod nim w związku z tamtą sprawą:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/

.
Zwłaszczy mój mail do fanatyka Staszaka nie spodobał się wielu osobom, które doniosły na mnie do prokuratury. Niestety nazwisk donosicieli prokuratura nie ujawniła.
Przypominam ten mail:
.
„Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu.”

Policjant wyjaśnił mi moje prawa, mogłem odmówić składania zeznań, mogłem domagać się adwokata lub złożyć zeznania. Wybrałem to ostatnie.
Pytań było kilka. Przytaczam je z pamięci, bo odpisu protokołu zeznań nie otrzymałem, mimo że na to nalegałem. Policjant powiedział, że prokuratura na to nie zezwoliła, bo są to materiały dotyczące bieżącego postępowania.
A więc były pytania – czy jestem właścicielem strony https://opolczykpl.wordpress.com/, czy używam nicku opolczyk i czy opublikowałem tekst i komentarze o fanatyku Staszaku.
Odpowiedziałem – tak.
Następne pytanie – czy nazwałem Staszaka „Fanatiker Judeschwein”.
Odpowiedziałem – „fanatyk” tak, bo nim jest. „Judeschwein” nie.
Pytanie – czy nazwałem go „fanatische Judekatholik”. Odpowiedziałem – oczywiście. Katolicy są fanatykami. Mordowali pogan i „heretyków” milionami, wszędzie pchają się z ich krzyżami. No i sami katolicy nazywają się duchowymi Żydami. Nawet papieże używali tego określenia. Nie jest to więc obraza a stwierdzenie faktu.
Kolejne pytanie – czy nazwałem go „Fanatiker römicher Galge”. Odpowiedziałem – tak – bo on jest fanatykiem rzymskiej szubienicy. Wszędzie na świętej pogańskiej Ślęży stawia te jego rzymskie szubienice.
Wyjaśniłem ponadto okoliczności konfliktu – pod naciskiem Staszaka usunięto figurę Świętowita. Wywołało to ogromne wzburzenie, mówiła o tym telewizja, pisała prasa, wrzało w internecie. Nawet umiarkowani katolicy przyznawali, że Ślęża jest pogańska i potępiali zapędy Staszaka. Ślęża jest najbardziej znanym świętym miejscem pogańskiego kultu w Polsce, wszystkie inne zostały przez kk zniszczone, zagrabione i skatoliczone. Na Ślęży spotykają się różne grupy pogańskie, jest to nasze ostatnie refugium, a ten fanatyk chce górę skatoliczyć i nam odebrać. I stąd ten cały ambaras.
Kolejne pytanie – czy nazwałam Staszaka renegatem i zaprzańcem (Ab­trün­nig). Odpowiedziałem – oczywiście że tak – bo on jest renegatem i zaprzańcem. Wyparł się słowiańskiej tożsamości i kultury na rzecz antykultury rodem z Palestyny (tak jest w protokole – Antikultur aus Palestina).
Tak w skrócie wyglądało przesłuchanie. Wygląda na to, że do procesu może dojść. Niech jednak ten fanatyk jahwista żydo-katolik nie myśli, że go przeproszę. Wolę więzienie niż kajanie się przed fanatycznym renegatem.
Aha było jeszcze jedno pytanie – czy tekst i komentarze w sprawie Staszaka umieszczałem w internecie z mojego komputera w Niemczech. Podejrzewam, że gnidy chcieliby mnie wrobić w owo „podpalenie” w Sulistrowicach i dlatego prokuratura o to pytała. Na szczęście mam żelazne alibi – tekst i komentarze pisałem u siebie w Pforzheimie, co można sprawdzić. Tak więc w podpalenie mnie nie wrobią.
.
A Ślęża pozostanie nasza, pogańska, słowiańska! Nie damy jej fanatykowi żydo-katolikowi Staszakowi!
.

.
opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Jewish Voice for Peace – żydowska organizacja w obronie Palestyńczyków

.

solidarni z Palestyńczykami

.


Change in Israel Will Only Come from Outside Pressure

The time to choose is now.

Take Action!


Facebook Twitter icon Forward


Dear Andrzej,

Israeli Prime Minister Benjamin Netanyahu’s recent actions have caused a political earthquake here in the U.S. and I believe that we now have a unique opportunity to change the conversation about Israel in this country.

Netanyahu’s attempt to undermine US diplomacy in a speech to Congress, followed by an electoral victory won through appeals to racism and rejection of Palestinian statehood, may have brought closer in a matter of days what many of us have worked toward for decades —an end to unconditional US support for Israel’s endless occupation and systematic discrimination against Palestinians.

Unless we act now, the window of opportunity may pass. Let’s raise our voices loudly and make visible the massive support for putting pressure on Israel. If we can get 20,000 signers on our Open Letter by the start of Passover, April 3, we will run an ad with the letter in one of the key publications for Congresspeople and staff in Washington DC.

Click here: www.Time2Choose.org and sign our Passover Open Letter now. Please share it far and wide–on Facebook and on Twitter, on email lists, and with your community leaders.

The letter says that those of us who want a lasting peace in the region now have a clear choice. We can stand on the side of democracy, equality and freedom, or we can continue to delay justice by offering only words of criticism, rather than concrete actions that could stop Israel’s illegal actions and support Palestinian-led efforts for justice.

And it challenges everyone to take any and all forms of nonviolent action to press Israel to do the right thing— whether it be through lobbying the US Congress; implementing the nonviolent tactics of boycott, divestment and sanctions; advocating for the US to stop using its veto at the UN; or continuing to transform the conversation within the American Jewish community.

We need you to act now to raise your voice and encourage friends, loved ones, and community leaders who may be newly ready to speak up. The time is now.

Click here: www.Time2Choose.org and help us secure 20,000 signatures on our Open Letter, in honor of the Passover message of liberation, and share the message far and wide. If we hit our goal, we’ll run an ad with the letter in one of the most influential newspapers on the Hill.

We have come so far in such a short period of time— to reach the tipping point, we must be visible.

Sincerely,

Cecilie Surasky

Donate Now!

Contact Info:

Jewish Voice for Peace
1611 Telegraph Ave, Suite 550
Oakland, CA 94612
510.465.1777
info@jewishvoiceforpeace.org

Connect with Us:

Become a JVP Member | Facebook | Twitter | Flickr | Forward

Subscribe to our blog Muzzlewatch

.

 

******************

 

.

Otrzymałem kolejny mail od organizacji Jewish Voice for Peace. Kolejny raz protestuje ona przeciwko polityce władz Izraela i postawie władz Usraela bezkrytycznie popierających Telawiw. Podpisałem się pod ich petycją. Cieszy to, że nie wszyscy Żydzi są szowinistami, syjonistani czy wręcz rasistami.
Tak trzymać Jewish Voice for Peace!
.

.
opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Paczamama, Sanktuarium Matki Ziemi w Guadalupe – Tomasz Zieliński

.

12

.

Wszyscy zainteresowani dzikim życiem prędzej czy później natkną się na naszego telewizyjnego znawcę tematu niejakiego Wojciecha Cejrowskiego. Nie mam już na komputerze jego filmów, lecz przypomnę sobie jeden z odcinków poświęcony Naszej Pani z Guadalupe (Nuestra Señora de Guadalupe). I z tego filmu pochodzą wszystkie cytaty. W tym to miejscu, potomkowie Indian, pokazali mistrzostwo w ukrywaniu swojej prawdziwej rdzennej wiary. Do dziś czczą tam swoją indiańską Boginię – Matkę Ziemię. Paczamamę.

.

1

.

WC: „Idą tam gdzie za chwilę zacznie się najbardziej dzika religijna fiesta”

 

Czyli aż do dzisiaj robią to samo, co przed wiekami! Paczamama – Matka Ziemia pokazała się tu jako Indianka, jedyne zbliżenie do katolicyzmu to płaszcz nasunięty na głowę i złożone ręce, tak niewiele trzeba było zmienić aby została zaakceptowana przez chrześcijan.

 

WC: [cyt.] stał się cud i od tego momentu nawracani ogniem i mieczem Indianie, zaczęli sami, tak jak tam w tej fontannie, przynosić ofiary – po indiańsku, do swojej Mateczki, która im się objawiła z twarzą Indianki, w indiańskim języku nała czyli nawet przedstawiła się jako „gładaszlupe” czyli depcząca węża [..] a więc objawiła się Indianom dla Indian, wzięła ich w obronę i on do dzisiaj w to wierzą. […] na każdym Meksykaninie ona gdzieś jest.

.

2

.

WC: Jest w sercu ludu i jakby troszkę poza strukturą kościelną.

.

3

.

Więcej niż ”troszeczkę”. Całkowicie. A oto takie niesamowite ujęcie sprawy – biały klęczy przed Indianką. Więcej – przed indiańską Boginią!

 WC: Cud trwa. Od pięciuset lat Indianie się nawracają, poprzez ten obraz, a nie poprzez działanie kościoła, jakieś aktywne, misyjne.

.

4

.

Indianie mogli by nie przeżyć dalszego nawracania przez katolickich inkwizytorów. W sumie dopiero od 500 lat mają nieprzyjemność bycia chrystianizowanymi, cywilizowanymi, europeizowanymi itp. Lecz cały czas w nich samych tętni pierwotna prawdziwa wiara.

.

A teraz tylko cytaty tylko naszego znawcy tematu pana Wojtka będą opisywać zdjęcia. Słowa z filmu: Guadalupe – Największy Odpust Świata. Szkoda abym coś pominął. Zdjęcia pochodzą tylko z Guadalupe. Zobaczcie sami:

.

Cud po cudzie, jeden po drugim, a najważniejszy ten,

.

5

.

że oni tutaj ubrani po pogańsku,

 

.

6

.

palą pogańskie kadzidła,

.

7

.

śpiewają jakieś pogańskie pieśni,

.

8

.

biją w pogańskie bębny

.

9

.

- wszystko do Matki Boskiej, z Gadalupe.

.

10

.

Matki Boskiej ??? I tu nie wytrzymałem i parsknąłem śmiechem. Wojtek trafił jak kulą w płot (jednak może KULem). Jest on po Katolickim Uniwersytecie Lubelskim więc czego innego mógłbym się, po nim, spodziewać. Tak właśnie mają myśleć biali! Tak mają myśleć nadzorcy kościelni. Ale mieszkańcy Meksyku mają trochę inne zdanie na ten temat ;-)

.

11

.

Na końcu Wojtek puszcza smrodek dydaktyczny: przestrzega przed kontaktem z magią, stara się odpędzić wszystkich zainteresowanych od leczenia rękoma (bez jakichkolwiek leków). Straszy potworem z rogami i płaceniem rachunków. Magia to przecież nie bank, nie ma tam też dziesięciny. Raczej chybiony strzał.

.

12

.

Dla Meksykanów ich Bogini Paczamama wygląda tak. Płodna Matka Ziemia nie jakaś tam jałowa dziewica.

.

13

.

Tak obecnie czczą Ją wierni, nie wygląda to na katolicki obrządek

 Cofnijmy się jednak o kilkaset lat

.

14

.

I jeszcze dalej ….

.

15

.

 aż do początku czasu…

.

16

.

Wracam do głównego tematu. Popatrzymy na mozaikę, która ma oddziaływać na wiernych:

.

17

.

Głowę Indianki okrywa płaszcz ozdobiony w gwiazdy ośmiokątne. Naszyjnik Bogini zdobi nasz święty symbol słoneczny: krzyż równoramienny wpisany w koło. Kogo to mogą być znaki?

.

18

.

Jak widać rdzenne narody obu Ameryk przywiązane są do nich mocno!

.

Znany działacz indiański Oyate Wacinyapin (fonetycznie Ojati Łaczinjapin) znany pod kolonialnym imieniem Rusell Means stworzył słowa piosenki – odezwę pod znaczącym tytułem: „Pani Bóg”. Przeszywa ją przekaz jasny jak błyskawica: „Zastanów się, kto rodzi? Pani Bóg!”

.

.

Potomkowie Azteków ustawili posąg Paczamamy z Coatlicue w środku miasta. Chcą aby Bogini znów zatroszczyła się o swoje dzieci.

.

19

.

Doczekam dni aż Paczamama z Guadalupy uwolni się od krępującego ją płaszcza, rozłoży ręce i zerwie pętające je więzy. Wówczas pobiegnie do swego Ludu! Nastaną piękne dni. Również dla nas.

.

20

.

Wszystko to dla Was spisał trochę dziki i wierny Tomasz Zieliński

.

 

************

.

Cieszy mnie powyższy świetny tekst Tomka, który dobitnie pokazuje, jak wygląda katolicyzm w wykonaniu rdzennej ludności indiańskiej w Meksyku. Jest to czyste pogaństwo ledwo tylko pociągnięte  z wierzchu pokostem żydo-katolicyzmu. Tak to rzeczywiście wygląda.

Sam oglądałem kiedyś reportaż z Meksyku. Pokazywał małą wioskę w pobliżu stolicy u stóp wulkanu. Wieś była oficjalnie katolicka, ale najważniejszą osobą w niej był miejscowy szaman. Ściany w jego chacie obwieszone były różnymi „matkami boskimi” i „Jezusami”, ale leczył w niej przy tych obrazkach stosując pogańskie szamańskie praktyki, zakazane przez kk. Akurat zaktywizował się wtedy wulkan i ludność na terenie zniszczonej prastarej świątyni pogańskiej ustawiła wielką rzymską szubienicę, która miała ją „chronić” przed wulkanem. I wtedy ten szaman, oficjalnie katolik, wściekł się, wyrwał żydłacki krzyż, wywalił go poza obręb świętego pogańskiego miejsca i zakazał katolom bezczeszczenie go katolickimi symbolami mówiąc, że w ten sposób rozgniewają boga wulkanu.Tak wyglądał katolicyzm u tego szamana.

Niemniej sprawa katolicyzmu w Meksyku jest znacznie bardziej skomplikowana.

Gorliwymi „tradycyjnymi” katolikami są w Meksyku biali (głównie Hiszpanie) stanowiący ok. 9 % ludności. Metysi stanowiący ok. 60 % to mieszanina katolicyzmu i pogaństwa. Przy czym najczęściej im więcej indiańskiej krwi ma Metys lub bliższe kontakty z Indianami, tym więcej jest w jego „katolicyzmie” pogaństwa. Natomiast 30 % Indian to tacy „katolicy” jak to opisał Tomasz Zieliński – są to czystej wody poganie z powierzchowną domieszką katolicyzmu.

.
Co mogę jeszcze dodać od siebie…

Fanatyczne katoliczenie Meksyku trwało trzy wieki. Kolonizatorzy hiszpańscy barbarzyńsko tępili pogaństwo, zakazali jakichkolwiek innych konkurencjnych jahwizmów (protestantyzm), szalała inkwizycja.
http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/zbrodnie/meksyk.php

Kłamstwem jest to co pisze wiki (wytłuszczenie moje):

„Na prowincji przetrwało szereg zwyczajów, które były tolerowane przez misjonarzy i zostały niejako włączone do praktyk chrześcijańskich.”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Meksyk#Religie

To jest kompletna bzdura i kłamstwo. Pogaństwo było fanatycznie tępione. Tyle że większość Indian wolała zginąć, niż odrzucić Wiarę/Wiedzę Przodków. I w końcu fanatyczny kler chcąc nie chcąc pogodził się z tym. Wymordować wszystkich Indian agenci Watykanu nie mogli, bo kto by na nich harował, z kogo zdzieraliby podatki, dziesięciny i „co łaska”?

Dopiero w XIX wieku  przyszło otrzeźwienie. Był nawet taki moment, gdy Meksyk zerwał się z kajdan Watykanu. Niestety fanatyczne katolactfo (głównie białasy) wywołało krwawą wojnę domową.  Do piachu poszło wtedy 90 tys. ludzi. Wojujące żydłactwo nazwało siebie Cristeros a ich okrzykiem bojowym było  „Niech żyje Chrystus Król, niech żyje Niepokalana Matka Boska z Guadalupe!” (z tej Guadalupe o której pisał Tomasz).

Oddaję w tym miejscu głos wikipedii:

„Do pierwszych prób liberalizacji i sekularyzacji doszło już po uzyskaniu niepodległości Meksyku w 1821. Początkowo demokratyczne rządy wprowadziły ustawodawstwo antyklerykalne, jednak już w 1834 zostało ono wycofane przez Antonio López de Santa Anna który objął w kraju dyktatorskie rządy. Kolejną próbą sekularyzacji kraju był okres rządów Benito Juáreza, polityka liberalnego pochodzenia indiańskiego. Benito cofnął decyzję o ustanowieniu katolicyzmu religią państwową, zlikwidował sądy kościelne, konfiskował ziemie należące do Kościoła, zlikwidował opłaty za pogrzeby i zlikwidował kontrolę Kościoła nad edukacją i zawieraniem małżeństw. Reformy wprowadzone przez Juareza zapisano w konstytucji, jednak Kościół sprzeciwił się zmianom i wydał ekskomunikę na wszystkich, którzy je poparli. W proteście przeciwko liberalnym reformom, religijni radykałowie zdobyli stolicę i wygnali rząd do Veracruz. Wojska Juareza, przy poparciu USA, rozbiły rebeliantów w 1861. Wygnani z Meksyku konserwatyści zaapelowali do Francji, Hiszpanii i papieża o pomoc w walce przeciwko liberałom[1].

Nowym władcą Meksyku został Maksymilian (mianowany cesarzem) z rodu Habsburgów, nie dokonał on jednak zmiany antyklerykalnego prawa. W obliczu tej sytuacji Francuzi i Hiszpanie wycofali swoje poparcie militarne dla Maksymiliana, a sytuację wykorzystał Juarez, który rozbił siły wierne cesarzowi. Następcy Juareza podtrzymali świeckie prawo, lecz gdy w 1876 do władzy doszedł dyktator Porfirio Diaz, reformy zostały cofnięte. W XX w. młodzi radykałowie nawoływali do obalenia reżimu Diaza oraz do zniesienia władzy Kościoła i przyznania ziemi rolnikom. Walka społeczna przybrała w końcu wymiar rewolucji trwającej do 1916[1].

W wyniku rewolucji do władzy doszli radykałowie. W 1917 wprowadzili oni konstytucję, która ustanowiła Meksyk krajem demokratycznym. Konstytucja znosiła ponadto nadzór Kościoła katolickiego nad szkołami, a nawet zakazała procesji religijnych i mszy na zewnątrz (miały się one odbywać w kościołach). Nowe prawo wprowadzano stopniowo, w 1926 prezydent Plutarco Elías Calles przyśpieszył proces sekularyzacji[1].

Przyczyny powstania

Powstanie było skierowane przeciwko antykościelnym postanowieniom konstytucji meksykańskiej z 1917 oraz polityce rządowej.

Początkowo opór Cristero miał charakter pokojowy (np. zawieszenie odprawiania nabożeństw w całym Meksyku), później przerodził się w drobne potyczki. Biskupi wezwali do bojkotowania rządu, nauczyciele katoliccy odmówili uczenia w świeckich szkołach, odmawiano nawet korzystania z transportu publicznego. Działania te zostały poparte przez papieża[1]. Od stycznia 1927 toczyły się już regularne walki. Rebelianci nazwali się Cristeros, ponieważ uważali, że walczą w imieniu i o sprawę Chrystusa. Konflikt zakończył się dopiero po podjęciu mediacji przez amerykańskiego ambasadora Dwighta Whitneya Morrowa.

Za wybuch starć obwiniany jest Plutarco Elías Calles[potrzebne źródło] (wybrany na prezydenta kraju w 1924), który wprowadzeniem antykościelnych ustaw (tzw. Prawa Callesa) bez przeprowadzenia konsultacji spowodował zaognienie stosunków ze środowiskami katolickimi.

Przebieg powstania

Pierwsze walki miały miejsce 3 sierpnia 1926, kiedy około 400 osób zabarykadowało się w kościele Matka Boża z Guadalupe w Guadalajarze (stan Jalisco). Wywiązała się wówczas strzelanina z wojskami federalnymi, w której zginęło 18 osób, a 40 zostało rannych[1]. Powstańcy poddali się dopiero, gdy skończyła im się amunicja[potrzebne źródło].

Formalne ogłoszenie rozpoczęcia powstania nastąpiło w momencie opublikowania manifestu pod tytułem „Do narodu” (A la Nación). Wówczas to zbrojne grupy rebeliantów zaczęły zajmować siłą miejscowości na północ od Guadalajary. Ich zawołaniem bitewnym był okrzyk „Niech żyje Chrystus Król, niech żyje Niepokalana Matka Boska z Guadalupe!” (Viva Cristo Rey! ¡Viva la Virgen de Guadalupe!). Biskupi odmówili potępienia powstania i po cichu je wspierali[1].

Calles początkowo zlekceważył te zajścia i nie docenił powstańców, z których wielu miało już wcześniejsze wojskowe doświadczenie. Jeżeli chodzi o zdolności prowadzenia walki partyzanckiej, to wsławili się dwaj duchowni: ks. Aristeo Pedroza i ks. José Reyes Vega, którzy chwycili za broń i okazali się zręcznymi dowódcami (oprócz nich w szeregach powstańców znalazło się jeszcze 3 księży). Aristeo Pedroza był pobożny i moralizujący, natomiast Jose Vega był kobieciarzem i nie stronił od alkoholu[potrzebne źródło]. Wielu księży było tajnymi współpracownikami powstańców[1].

Dopiero po pojawieniu się nowych dowódców: Victoriano Ramireza (nazywanego „El Catorce” – „czternastka”, ponieważ w pojedynkę pokonał 14 żołnierzy, którzy chcieli go aresztować za zabójstwo w bójce), a zwłaszcza generała Enrique Gorostiety, w ruch powstańczy wstąpił nowy duch. Siły rebeliantów rosły. Utworzono nawet brygadę kobiecą, która liczyła 135 osób.

W obozie rządowym zaczęły się pojawiać pierwsze pęknięcia. Powstał spisek wśród kilku oficerów, który został jednak szybko wykryty[potrzebne źródło]. W połowie 1929 Cristeros mieli już pod bronią ok. 50 tys. ludzi i już sam ten fakt sprawił, że szanse armii federalnej na ich szybkie pokonanie były niewielkie[potrzebne źródło].

Ksiądz Vega stanął na czele ataku na pociąg, w trakcie strzelaniny zginął jego brat. Vega w akcie zemsty podpalił wagony benzyny, doprowadzając do śmierci 51 cywili znajdujących się w pociągu (choć nie jest pewne, czy wiedział, że w pociągu znajdują się jeszcze ludzie). Masakra doprowadziła do zmniejszenia poparcia dla powstańców. Rząd wydalił z Meksyku biskupów. Wzmogły się okrucieństwa powstańców, ksiądz Vega nakazał zabijanie pojmanych żołnierzy za pomocą bagnetów, aby zaoszczędzić amunicję[1].

Po zakończeniu kadencji prezydenckiej Callesa prezydentem został wybrany Álvaro Obregón. Został on zamordowany przed objęciem urzędu przez katolickiego zamachowca[1].

Gdy zdawało się, że pokojowe zakończenie walk jest trudne do osiągnięcia, z pomocą przyszła dyplomacja amerykańska. Dzięki ustępstwom obu stron została zawarta specjalna umowa przywracająca katolikom pewne prawa, zabrane im przez konstytucję z 1917.

27 czerwca 1929 zabrzmiały po raz pierwszy od trzech lat dzwony kościelne. Wojna kosztowała życie około 90 tys. ludzi (56 tys. po stronie rządowej i 30 tys. Cristeros), ponadto zginęła duża liczba ludności cywilnej.”

http://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_Cristero

 

Ten opis w wiki bazuje na dokumentach i jest w dużej mierze obiektywny, choć dla katolactfa oczywiście niekoniecznie chwalebny.

Nazywanie tej wojny domowej powstaniem jest niepoważne. Była to wywołana przez fanatyków krwawa brutalna wojna domowa. Ta historia pokazuje, do jakiego stopnia fanatyczni katolicy są w stanie zniszczyć własny kraj, byleby dominowały w nim rzymska sztubienica i Watykan. I jak w imieniu „Chrystusa” i żydówki Miriam gotowi są mordować innych. Fanatyzmu katolików nigdy nie należy lekceważyć. Dla nich najważniejsze jest, aby ich kraj był przybity do rzymskiej szubienicy. Do tego celu gotowi są iść po tysiącach trupów rodaków. Dobro własnego kraju mają w nosie. Ważniejsze jest dla nich, aby panowały w nim nadjordańskie gusła spod znaku krzyża.

Na zakończenie polecam tekst o wizycie JP nr 2 w Meksyku. Ma on tylko jeden mankament – pisany jest przez jahwistę, „prawdziwego chrześcijanina”. Ale mimo to dobrze obrazuje przeszłe zbrodnie i obecną hipokryzję kk i santo subito Wojtyły…

.

 

***********************

 

 

.

NADLATUJE czterosilnikowym odrzutowcem papieskim z wbudowaną sypialnią („Moje królestwo nie jest z tego świata”), po czym zstępuje jako „gwiazda religijnego happeningu”, budząc zachwyt całego globu, jako „geniusz”, „bohater ludu”, the moral leader of the world, „John Travolta Ducha Świętego”, po prostu: John Paul Superstar. W gołębiej białej sutannie — oznace niewinności, całuje — wśród skierowanych na niego kamer, skutecznie działając na masy — kraj swego nawiedzenia. A potem naprzód, między salutujących oficjałów, ekscelencje i eminencje, ku mężom stanu i racjom stanu, nawet pomiędzy piłkarzy, między całe stada reporterów, z których wielu przywiózł ze sobą. Salwy, honory wojskowe, orkiestry wojskowe, defilady wojskowe…

PAPA MOBILE

Tak oto przybywa Święty, niosąc ‘słowa prawdy’, ‘słowa życiodajne’, ‘dobrą nowinę’ dla setek tysięcy, stojących w błocie, w deszczu, w słonecznym skwarze — w czterysta lat po spaleniu Giordana Bruno…

Ludzie kolana zginają, ręce nabożnie składają (w nadziei, że je Pan błogosławić będzie), a w powietrzu — zamiast niebiańskich zastępów — latająca superbrygada antyterrorystyczna w helikopterach; na dachach strzelcy wyborowi, a pod ziemią jednostki specjalne przeczesują dzień i noc systemy kanałów — mówiąc krótko: nikt tutaj nie pokłada ufności w Bogu!

Wszystko wygląda jak w filmie kryminalnym. Każde miejsce akcji jest zarazem miejscem zbrodni. I to jeszcze jakim! Jeden tylko przykład — pierwsza daleka podróż:

W dniu 25 stycznia 1979 roku, Jan Paweł II dotknął ziemi w Republice Dominikańskiej na wyspie Haiti, potem wstał i powiedział: „Panie prezydencie, umiłowani bracia w biskupiej posłudze, bracia i siostry! Dziękuję Bogu, że pozwala mi wstąpić na ten skrawek ziemi amerykańskiej” […] „przyjść tutaj drogą, którą obrali pierwsi krzewiciele wiary po odkryciu tego kontynentu […]”.

Słusznie rzekł papież. „Tutaj — stwierdza naoczny świadek tamtych czasów, hiszpański dominikanin Bartolome de Las Casas, późniejszy biskup Chiapas — rozpoczęło się mordowanie, duszenie tych nieszczęśników […]”

Krzysztof Kolumb

„[…] bo dziś możemy wyrażać tylko podziw i wdzięczność za to, czego oni dokonali” — powiedział papież.
„Chrześcijanie — pisze Las Casas — wdzierali się między ludzi, nie oszczędzali ani dzieci, ani starców, ani kobiet brzemiennych, ani tych w połogu, rozpruwali im ciała i rozrywali wszystkich na kawałki, nie inaczej, niż gdyby napadli na stado owiec […]”
„[…] żeby głosić chwałę Chrystusa, Zbawiciela — mówił radośnie papież — żeby bronić godności tubylców, strzec ich nienaruszalnych praw”, „unaocznić waszym przodkom Królestwo Boże”.

Biskup Las Casas: „Oni szli w zawody, który potrafi rozpłatać człowieka za pierwszym ciosem miecza, który zdoła rozerwać głowę piką albo wyrwać wnętrzności”.

„Wówczas to — mówił triumfalnym głosem papież — ten umiłowany lud otworzył się na wiarę w Jezusa Chrystusa”.

„Nowo narodzone istotki — opowiada Las Casas — odrywali, chwytając je za nogi, od piersi matek i rzucali je na skały, rozbijając im głowy”.

„Niech będzie pochwalony Pan, który mnie tu zaprowadził” — zawołał papież…

Biskup Las Casas: „Inne dzieci włóczyli ze sobą po ulicach, trzymając je za ramiona, śmiali się przy tym i żartowali, a w końcu wrzucali te dzieci do wody i mówili: «Teraz tam się miotaj, ty małe, nędzne ciało!»”

PAPIEŻ: „[…] tu, gdzie na tym kontynencie rozpoczęło się dzieło boże, na chwałę i cześć Pana naszego […]”.

Biskup Las Casas: „Inni zabijali i matkę, i dziecko […]”

Niewolnicza praca Indian XVI-wieczna grawiura, przedstawiająca niewolniczą pracę Indian w kopalniach. Tysiące Indian zmarło w jej trakcie.

PAPIEŻ: „[…] tu, gdzie zatknięto pierwszy krzyż, odprawiono pierwszą mszę i odmówiono po raz pierwszy Ave Maria”.

Biskup Las Casas: „Robili oni też szerokie szubienice, takie że stopy prawie dotykały ziemi, na każdej z tych szubienic wieszali na cześć i chwałę Zbawiciela i dwunastu apostołów, po trzynastu Indian, potem podkładali drewno, rozniecali ogień i palili wszystkich żywcem”

„[…] w istocie łaska i właściwe powołanie Kościoła” — stwierdził papież. „Kościół istnieje po to, żeby ewangelizować”.

Biskup Las Casas: „Kiedyś pojawił się gubernator wyspy […] przywołał on do siebie trzystu najznakomitszych władców i obiecał im bezpieczeństwo. Większość z nich zwabił podstępnie do słomianej chaty […] i kazał ich wszystkich spalić żywcem”. Najznakomitsi władcy spaleni — nowi władcy zainstalowani.

PAPIEŻ: „Stolica apostolska ustanowiła pierwsze biskupstwa Ameryki właśnie na tej wyspie”.

Biskup Las Casas: „Wszystkich pozostałych, razem z ich świtą, chrześcijanie zabili lancami i szpadami; ale królową Anacoanę przez respekt powiesili”. Reguła była bowiem taka: „Możnych i szlachetnie urodzonych zabijali oni zazwyczaj jak następuje: robili stosy z bierwion kładzionych na widły, przywiązywali do nich nieszczęśników, a niżej rozniecali niewielki ogień, i ci ludzie z czasem krzyczeli żałośnie i w straszliwych cierpieniach oddawali ducha Bogu […]. Wszystkie opisane tu okropności i jeszcze wiele innych widziałem na własne oczy”.

PAPIEŻ: „Krzewiciele wiary w stosunkowo krótkim czasie objęli swoją działalnością całe Santo Domingo” — mówił papież.„Byli to ludzie, którzy lgnęli zwłaszcza do biednych i bezradnych, do tubylców […] Później, za czasów Francisca de Vitoria, ukształtowały się na tej podstawie początki prawa międzynarodowego”.

nawracanie Indian Ośrodki religijne Indian były burzone, przedmioty kultu przetapiane na cenne kruszce, a sami Indianie siłą zmuszani do chrztu.

Biskup Las Casas: „Jako że wszyscy, którzy mogli uciec, skryli się w górach i weszli na najbardziej strome szczyty, żeby uchronić się przed tymi okrutnymi, bezlitosnymi ludźmi, podobnymi do zwierząt drapieżnych, więc ci dusiciele, ci śmiertelni wrogowie rodu ludzkiego, tak wytresowali swoje psy myśliwskie, by szybciej, niż odmawia się Ojcze nasz, rozrywały one każdego napotkanego Indianina; potężniejsze psy łowiły Indian niczym dzikie świnie i pożerały ich”.

Papież Jan Paweł II: „Jeśli mamy tu wyrazić zasłużoną wdzięczność tym, którzy jako pierwsi posiali ziarno wiary, to należy się ona przede wszystkim zakonom, które bez reszty poświęciły się dziełu ewangelizacji, chociaż ponosiły czasem ofiary, nawet spotykała je męczeńska śmierć […]”.

Biskup Las Casas: „Jako że Indianie, co zdarzyło się jednak tylko parę razy, w słusznym i świętym gniewie zabili kilku spośród chrześcijan, ci ostatni przyjęli za swą regułę, by w odwecie za zabicie jednego chrześcijanina ginęło z ich rąk stu Indian […]”.

Papież Jan Paweł II: „Kościół był więc na tej wyspie pierwszą instancją, która zatroszczyła się o sprawiedliwość i prawa człowieka […]”.


Czy Karol Wojtyła zna tylko katolicką wersję historii swego Kościoła? Z takiej wiedzy bierze się oczywiście ostrzejsze widzenie tego, co piękne, zwłaszcza tych paru własnych „męczenników”, którzy zawsze stanowią to najlepsze, co w dziejach danej religii może się wydarzyć; dlatego też papież przypomina o tym „ze wzruszeniem”. Ale, podobnie jak w wielu innych historiach Kościoła, nie wspomina się słowem o ofierze krwi milionów ludzi, zaatakowanych, prawowitych właścicieli tej ziemi!

Biskup Las Casas:


„Hiszpanie na pięknych koniach siedzący, zbrojni w dzidy i miecze, ze wzgardą spoglądali na tak źle uzbrojonych nieprzyjaciół swoich. Bezkarnie okropną rzeź wyrządzali z nimi. Otwierali brzuchy ciężarnym niewiastom, dla zgubienia ich owocu. W zakłady szli ze sobą, który by zręczniej rozpłatał człowieka jednym miecza zamachem, a z większą składnością zniósł głowę z karku. Wyrywali dzieci z rąk matek i rozbijali im główki, uderzając o skały. (…) Widziano tak dalece nieludzkich Hiszpanów, iż wygłodniałym psom swoim, dzieci małe do pożarcia dawali.
Świadkiem byłem tych wszystkich okrucieństw i tysiącznych innych, o których zamilczam”
.


[zob. obszerniejszą relację biskupa Las Casas]

Ale własność Kościoła to oczywiście coś innego niż niegdysiejsza własność Indian. Nie powinniśmy, co historycy wciąż podkreślają, dostosowywać dzisiejszych wyobrażeń do czasów dawniejszych. Jednocześnie możliwe, że dawne wyobrażenia były całkiem fałszywe i że dopiero teraz dochodzimy do właściwego widzenia przeszłości.

Na przykład Las Casas. Ten człowiek był co prawda — do czego się zapewne nie nadawał — zakonnikiem i biskupem. Żył na Haiti i na Kubie, w Gwatemali, Peru, Meksyku, i to bez mała pół wieku. Ale właśnie ten długi okres, tropikalny klimat, a prócz tego wielkie tempo realizacji dzieła bożego, sprawiły, że ten człowiek widział wkrótce już tylko czerwień, krew, i dotknęła go zawodowa ślepota, nie dostrzegał bowiem owych — tak często przez papieża określanych jako „piękne” — owoców, „owoców ewangelizacji”, które tam właśnie dojrzewały, i — co gani pewien jezuita z naszych czasów — w końcu potrafił już tylko produkować „opowieści grozy”. Ale nie dlatego — powtórzmy za owym jezuitą — że — jak można by sądzić — naprawdę działy się tam straszne rzeczy, lecz po prostu dlatego, że będąc na miejscu, Las Casas „nie widział spraw w ich właściwym wymiarze”. Tak, Panie Boże, dziś widać, ma się rozumieć, że owych z górą pięćdziesiąt milionów czerwonoskórych i czarnych, którzy tracili życie, w miarę postępów dzieła bożego, to nic, co ja mówię, to przecież w ogóle żadna tragedia. Przeciwnie: „W całych dziejach misjonarstwa nie ma niczego wspanialszego”.

To jest nauka! Z kościelnym imprimatur.

A po przeciwnej stronie autor tego eseju. Ktoś mu może zarzucić, że bez skrupułów wyrywa cytat za cytatem z kontekstu, że — na dodatek — brak mu owej subtelniejszej (czy wyższej) umiejętności odróżnienia tych, którzy torowali drogę, właściwych rębajłów, od tych, którzy szli za nimi z „dobrą nowiną”. Jedni bowiem zabijali, a drudzy ewangelizowali; jedni orali, drudzy obsiewali: to dwa całkiem odmienne zadania, właściwie tak samo nie mające ze sobą związku, jak części ciała rozerwanego na strzępy i wypatroszonego Indianina. Staranne oddzielenie sprawia, że nie istnieje żadne powiązanie.

Wielu usilnie twierdzi wokoło, że sama krwawa robota nie była oczywiście — przytoczmy słowa Francisca Suareza, czołowego wówczas hiszpańskiego teologa, jezuity — „sprawą kapłana i stanu duchownego”. Nie, ci ostatni mieli z tym równie mało do czynienia, jak z eksterminacją pogan, Żydów, „kacerzy”, „czarownic”. Zwłaszcza najwyżsi duchowni, papieże, nie zabijali żadnego Indianina — że papież zabił papieża, to się czasem zdarzało — ale przecież nie Indianina. Pod tym względem są oni całkiem niewinni. Tak niewinni, jak Hitler — który też nigdy nie zamordował żadnego Żyda — nie jest winien temu, że Żydzi ginęli w komorach gazowych.

Ale jeśli chodzi o „pierwszych krzewicieli wiary” (w węższym rozumieniu) na Haiti, o owych dwunastu beatyfikowanych „synów św. Franciszka”, to Jan Paweł II mógłby doczytać się nawet u Josepha Hóffnera, arcybiskupa Kolonii, że pochwalali oni metody „osadników”, które opisał Las Casas. A gdy nieco później do franciszkanów dołączyli dominikanie i Antonio de Montesino grzmiał w 1511 roku z ambony kościoła Świętego Dominika: „Czyż to nie ludzie?” (na chrześcijańskim Zachodzie spierano się o to jeszcze w XVIII wieku!), „Czyż nie mają pojętnych dusz? Czyż nie jesteście zobowiązani kochać ich jak samych siebie?” — wtedy to prowincjał dominikanów, Alfonso de Loaysa, przypuszczalnie na polecenie biskupa Juana de Fonseca zakazał „z mocy Ducha Swiętego” wszelkiej krytyki. Kto ma zbyt wrażliwe sumienie, ten niechaj wraca do Hiszpanii!

chrzest Indian Chrzest Indian, pod presją oręża.

Kościół katolicki, którego ewangelizacja jako „jedyna” posiada moc „zbawiania ludzi, bo stanowi objawienie miłości”, Kościół katolicki, który tutaj — wołał papież Jan Paweł II — w tym właśnie mieście „rozpoczął tyle pięknych rzeczy”, gdzie — co więcej — sam Bóg „rozpoczął swoje dobroczynne dzieło”, w istocie pod względem teologicznym i praktycznym w pełni popierał zniewalanie i masową eksterminację, owo dobroczynne dzieło; było to zresztą za czasów takiego poprzednika Karola Wojtyły, którego ten — niewdzięczny — nie wspomina ani razu w swoich latynoskich homiliach, zapewne dlatego, że tamten chyba nie tak bardzo cenił celibat, „bezcenną wartość chrześcijaństwa — według słów Jana Pawła II — skoro sam miał z różnymi kochankami dziesięcioro dzieci i często współżył z bardzo jeszcze młodą rodzoną córką. *// [zob. artykuł: ”Aleksander VI” w uStroniu”]

Aleksander VI, wcale nie najgroźniejszy z „namiestników”, przyznał (w bulli Inter coetera z 4 maja 1493 roku) Nowy Świat, który nie należał do niego (tak jak Watykan nie należy do Dalaj Lamy), po prostu, Hiszpanom i Portugalczykom, wzywając ich jednocześnie, by „tubylców, mieszkańców owych lądów, doprowadzili do okazywania czci Zbawicielowi i do wyznawania wiary katolickiej”.

Gdy w niecałe czterdzieści lat po tym akcie darowizny — jak zwykle wzmocnionym mszą i komunią świętą, bez udziału prawników, ale w asyście pobożnej braci zakonnej — rozpoczęto krucjatę przeciw Peru — władca Inków Atahualpa oświadczył, po kazaniu misyjnym późniejszego biskupa, ojca Vicente de Valverde: „Co się tyczy papieża, o którym mówicie, to musi być szalony, skoro myśli o tym, żeby rozdawać ziemie, do niego nie należące. Ja nie chcę zmieniać wiary. Wasz Bóg został, jak mówicie, zabity przez tych samych ludzi, których stworzył. Mój zaś (władca wskazał na wspaniałe słońce, co właśnie zachodziło za góry) żyje wciąż w niebie i spogląda na swoje dzieci”. Po tych słowach ów mnich, jeden z tych tak często chwalonych przez Jana Pawła II „nieustraszonych misjonarzy” z „odległego XVI wieku, których wiara i wielkoduszność zasługuje na podziw”, rozkazał: „Atakujcie od razu! Udzielam wam absolucji!” I z okrzykiem bojowym Santiago ci, co nieśli „dobrą nowinę”, wymordowali od dwóch do dziesięciu tysięcy swoich bezbronnych gości; a na koniec, po odebraniu całego złota, zabito — jak pospolitego zbrodniarza — przy użyciu garoty (śruby duszącej) również władcę — ostatniego Inkę, którego ojciec de Valverde nawet ochrzcił i — co więcej — nazajutrz odprawił uroczystą mszę za jego duszę. Tak objawiła się „chrześcijańska miłość”, „ten istotny czynnik życia kościelnego”, tak odbywało się „budowanie Królestwa Bożego”, „ewangelizacja”, by powtórzyć kolejny stereotypowy, dobitny slogan Karola Wojtyły, tak wyglądało to, czemu papieże nie od dziś zawdzięczają swoje latynoskie szczęście, a Latynosi jeszcze dziś — swoje nieszczęście.

Dla konkwistadorów i dla Kościoła, zagrabienie Ameryki było jeszcze jedną „krucjatą”. Walka przeciw tubylcom stanowiła bezpośrednią kontynuację ich wojny z Maurami; Indianie to dla nich „potwory” i ich „zagłada spodoba się Bogu”. Misjonarze ani myśleli podawać w wątpliwość konkwistę. Ta krwawa akcja była warunkiem powodzenia misji, „wojna sprawiedliwa” (guerra jurta) jest zawsze dopuszczalna, a bellum romanum, wojna z niewiernymi, „zawsze sprawiedliwa ponad wszelką wątpliwość”, więc także każda wojna z Indianami.

Hiszpański kaznodzieja, nadworny Gregorio, który nazywał Indian „mówiącymi zwierzętami”, dowodził według pism Tomasza z Akwinu, że „trzeba rządzić nimi żelaznym prętem”, i propagował zniewalanie ich. Poza paroma znikomymi wyjątkami, misjonarze domagali się „przemocy”. Również ów, tak wychwalany przez papieża, jezuita José de Anchieta, „pionier ewangelizacji”, „boży człowiek”, „apostoł Brazylii, który więcej niż ktokolwiek przyczynił się do szczęścia waszego narodu”, „wzór dla całej generacji misjonarzy”, wypowiadał taką oto dewizę: „Miecz i żelazny pręt to najlepsi kaznodzieje” — a Jan Paweł II beatyfikował go w 1980 roku!

Papa and Pinochet Radosne spotkanie z Augusto Pinochet’em, okrzykniętym ludobójcą i ściganym listem gończym, podczas jednej z pielgrzymek do „Nowego Swiata”

W końcu nie wystarczała już nawet reguła haitańska: stu martwych Indian za jednego zabitego chrześcijanina. Chcąc pomścić trzech jezuitów, zamordowanych przez Karibów nad rzeką Orinoko, posłano tam żołnierzy, by — jak donosił w 1685 roku z Ameryki Południowej jezuita Johann Gastl — „zabili oni tylu Karaibów, ilu zdołają zabić. Nie ma lepszego sposobu na okiełznanie dzikości ludów barbarzyńskich […]”. I jeszcze w 1812 roku jezuita del Coronil pouczał wojska, wyruszające przeciw powstańcom w Wenezueli: „Zabijajcie wszystkich powyżej siódmego roku życia!”

Ale papież nie zawahał się ani chwili i powiedział: „Kościół chciałby poświęcić się Indianom. Dziś tak samo [!], jak czynił to wobec ich przodków od czasów odkrycia kontynentu”.

Wyspa Haiti, w chwili przybycia katolików, zamieszkana przez lud indiański, na wysokim poziomie cywilizacji, miała około miliona stu tysięcy ludności; w 1510 roku — już tylko czterdzieści sześć tysięcy; w 1517 roku — już tylko tysiąc. „Tu, mimo trudności i ofiar, osiągnięto piękne wyniki” — powiedział papież. „Tu zaświadcza się dziś istnienie Chrystusa”.

Liczy się tylko jedno. Ich władza! Obecnie dziewięćdziesiąt pięć procent ludności Republiki Dominikańskiej to katolicy. I być może — któż to wie — jakaś wojna atomowa sprawi, że i dziewięćdziesiąt pięć procent mieszkańców Europy będzie katolikami. Jakiż szczęśliwy byłby wówczas każdy papież — taki szczęśliwy, jak Jan Paweł II w Ameryce Łacińskiej! Bo kto idzie po z górą pięćdziesięciu milionach trupów, tak jak to czynią papieże, ten potrafi przejść także po pięciuset milionach trupów czy po jeszcze większej ich liczbie.

Wskutek zagłady milionów Indian na Haiti, na innych wyspach i na kontynencie zaczęło brakować rąk do pracy. I wtedy właśnie Bartolome de Las Casas, współczujący Indianom, poradził, by sprowadzono do Ameryki niewolników murzyńskich, co rozpoczęło nowy wspaniały etap realizacji dzieła bożego. Jak się bowiem oblicza, w pewnych okresach na jednego schwytanego niewolnika, który docierał żywy do wybrzeży Afryki, przypadało dziesięciu zmarłych podczas transportu drogą lądową, a potem na morzu umierało dziewięć osób z każdej ocalałej dziesiątki.

Ludzie zachodni — stwierdza papież — „zaszczepili w Ameryce Łacińskiej nową kulturę, zasiedlając kontynent coraz to innymi narodami”, między innymi — jak wspomniał uczciwie — „Murzynami z Afryki”. Trzydzieści milionów — tego już papież nie powiedział — trzydzieści milionów czarnych, albo nawet o wiele więcej, sprowadzili z czasem chrześcijanie do Ameryki; prawie tyle samo, albo nawet o wiele więcej, straciło życie jeszcze na lądzie afrykańskim, bądź na osławionych statkach niewolniczych. Ale i ten „rozdział”, pocieszył Jan Paweł II, „został już zamknięty […]”. I pełen „niezatartych wspomnień” o „pięknych dniach”, które przynajmniej on przeżył „w kolebce katolicyzmu Nowego Świata”, odleciał w huku salw armatnich 27 lutego 1979 roku, w dalsza podróż po Nowym Świecie, do Meksyku.

http://www.rumburak.friko.pl/ARTYKULY/religia/obluda/haiti.php

 

Powyższy opis pozostawiam bez komentarza – on mówi sam za siebie. Pokazuje nie tylko zbrodniczość katolicyzmu, ale i jego załganie, hipokryzję, mataczenie i przedstawianie własnej zbrodniczej przeszłości jako wspaniałej misji cywilizacyjnej polegającej na „nawracaniu” i niesieniu „dobrej nowiny”. Która do grobów dziesiątkami milionów wpędzała nie tylko Indian, ale pogan na całym świecie.

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem.

.

Ręce Boga