Katolicka prawda inaczej o Indianach i czarnych niewolnikach…

.

.

Powyższy demotywator jest ewidentnym przykładem tego, jak katolicy przeinaczają rzeczywistość. Podesłał mi go (i kilka innych) znajomy, Heniek. Przeanalizujmy więc ten demotywator. Zacznę od „ateistycznej” Ameryki Północnej.
Wg wiki w usa:
.
„Według U.S. Religious Landscape Survey, w 2008 78,4% Amerykanów określiła się jako chrześcijanie. 51,3% Amerykanów należało do różnych Kościołów protestanckich. Amerykański protestantyzm jest bardzo różnorodny, w Stanach Zjednoczonych istnieją setki Kościołów, które działają lokalnie. W 2008 największymi grupami protestanckimi byli: baptyści (17,2%), a dalej: metodyści (6,3%), luteranie (4,6%), bezdenominacyjni (4,5%), zielonoświątkowcy (4,4%), prezbiterianie (2,7%), restoracjoniści (2,1%) i anglikanie (1,5%). Do Kościoła katolickiego należało 23,9% społeczeństwa i jest to tym samym największa pojedyncza organizacja religijna w Stanach Zjednoczonych. Amerykańscy katolicy są przede wszystkim potomkami Włochów, Irlandczyków, Polaków i Niemców. Do wzrostu liczby katolików, w założonym przez protestantów kraju, przyczyniła się imigracja z krajów Ameryki Południowe.
(…)
Amerykanie są jednym z najbardziej religijnych narodów spośród krajów wysoko rozwiniętych. 87% Amerykanów deklaruje się jako osoby religijne, a 40% Amerykanów podaje, że regularnie praktykuje (więcej w regionach wiejskich niż miejskich).
(..)
Były prezydent George Bush jest protestantem (metodystą) i swoje cotygodniowe orędzia do narodu oraz niektóre inne przemówienia kończył słowami „God bless America” (niech Bóg błogosławi Amerykę).”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone#Religia
.
Bush miał naturalnie na myśli boga biblijnego – Jahwe – tego samego, którego katolicy zwą „Bogiem-Ojcem”. Trudno jednak usa nazwać państwem ateistycznym, skoro zdecydowana większość usraelitów wierzy w żydowskiego boga. W Kanadzie natomiast:
.
„Zróżnicowanie religijne wśród Kanadyjczyków jest znaczne. Według spisu ludności[65] w 2011 roku 67,3% Kanadyjczyków było chrześcijanami. Spośród nich katolicy byli w tej grupie najliczniejsi i stanowili 38,7% ogółu Kanadyjczyków. Najliczniejszym wyznaniem protestanckim był Zjednoczony Kościół Kanady (United Church of Canada), do którego należało 6,1% populacji kraju. Ponadto w Kanadzie wielowiekową społeczność protestancką stanowili także anglikanie (5,0%), baptyści (1,9%), luteranie (1,5%) i prezbiterianie (1,4%). Spośród pozostałych chrześcijan widoczni byli również prawosławni (1,7%) i zielonoświątkowcy (1,2%). Pozostałe 8,1% wierzących związanych było z innymi religiami niż chrześcijaństwo: w tym 3,2% to muzułmanie, 1,0% Żydzi, 1,5% hinduiści, a 1,1% buddyści. 23,9% zdeklarowało brak przynależności religijnej.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kanada#Religia
.
A więc i w Kanadzie zdecydowana większość mieszkańców to „wierzący” a nie ateiści. Meksyk zaś, należący do Ameryki Północnej podarujmy sobie – blisko 90 % katolików, czyli na pewno nie jest ateistyczny. Zapewne katolicki autor demotywatora pisząc o „ateistycznej” Ameryce północnej miał na myśli tylko usa i to tylko z tego względu, że katolików jest tam „za mało” – tylko 1/4 mieszkańców (u zarania usa było ich ledwo 1%). A pozostali mieszkańcy to szatański pomiot i wg katolików można nazwać ich „ateistami”
Najbardziej w tym załganym demotywatorze uderzyło mnie stwierdzenie że w „ateistycznej Ameryce północnej Indianie zostali wymordowani i zastąpieni czarnymi niewolnikami z Afryki”. Owszem, Indianie łącznie z Inuitami na Alasce stanowią tylko 0,9 % ludności usa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Stany_Zjednoczone#Demografia). Ale gdy spojrzymy na ilość Indian w Brazylii – kraju liczącego najwięcej katolików na świecie:
.


.
Indianie stanowią tam zaledwie 0,4 % ludności:
.
„Współczesny skład etniczny Brazylii jest odzwierciedleniem jej historii. 47,7% mieszkańców Brazylii stanowią ludzie rasy białej, pardo (czyli ludzie mający białych, indiańskich i czarnych przodków, do pardo zalicza się bowiem Mulatów, Zambo i Metysów) 43,1%, Murzyni 7,6%, Indianie 0,4%; Azjaci stanowią 1,1%.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Brazylia#Demografia[31]
.

Za to Murzynów jest w Brazylii 7,6%, czyli  prawie 20 razy więcej niż Indian. A skąd się tam wzięli?
Jak wiemy, w usa początki niewolnictwa sięgają XVII wieku:

.
„Niewolnictwo w Stanach Zjednoczonych zostało zapoczątkowane na kontynencie północnoamerykańskim w początkach XVII”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Niewolnictwo_w_Stanach_Zjednoczonych#Niewolnicy_w_stanach_po%C5%82udniowych
.
Natomiast w Brazylii niewolnictwo istniało już w wieku XVI:
.

„Afrykańscy niewolnicy zaczęli pojawiać się na terenach dzisiejszej Brazylii w latach 30. XVI w. To czasy boomu na cukier uzyskiwany z trzciny, a portugalska kolonia szybko stała się największym eksporterem tego produktu. Czarnoskórzy stanowili główną siłę roboczą na plantacjach. Początkowo nowi panowie tych ziem – Portugalczycy – wykorzystywali do pracy tubylczych Indian, jednak szybko okazało się, że nie nadają się do morderczej pracy w cukrowniczych la- tyfundiach. Choroby oraz fizyczne udręczenie gwałtownie przetrzebiły miejscową populację.”
.
Ciekawe jest następne zdanie:
.
„Ponadto wpływowi jezuici sprzeciwiali się zniewalaniu licznie już schrystianizowanych Indian.”
.
I tu mamy wyjaśnienie tajemnicy sporej liczby „nawróceń” wśród Indian Ameryki Łacińskiej – były jedynym ratunkiem przed pracą niewolniczą.  Dodam tu jeszcze – gdy w wieku XVII  w Ameryce Płn. czarni niewolnicy dopiero się pojawili, w Brazylii czarni niewolnicy, uciekinierzy z plantacji stworzyli już własne państwo w głębi lasu tropikalnego:

https://www.focus.pl/artykul/jak-niewolnicy-stworzyli-wlasne-panstwo-w-brazylii
.
I jeszcze garść ciekawostek odnośnie murzyńskiego niewolnictwa w Brazylii:
.
„38% wszystkich Afrykanów sprowadzonych do Ameryki podczas handlu niewolnikami wyjechało do Brazylii.”
.
„Pierwsze statki niewolnicze zostały przywiezione przez portugalskiego Martima Afonso de Sousa w 1532 r. Oficjalne sprawozdanie szacuje, że od tej daty do 1850 r. do Brazylii przywieziono do 5 milionów czarnych niewolników. Jednak niektórzy historycy szacują, że mogło być ich dwa razy więcej [katolicy powiedzą, że to antykościelna i antykatolicka propaganda – przyp. opolczyk].”
.
„Niewolnik był wart więcej, gdy był dorosłym mężczyzną. Niewolnik był uważany za dorosłego, gdy miał od 12 do 30 lat. Pracowali średnio od 6 do 22, prawie bez odpoczynku, i bardzo szybko się postarzali. W wieku 35 lat mieli już białe włosy i bezzębne usta.”
.
„Niewolnicy otrzymywali, raz dziennie, tylko porcję bulionu z fasoli. Aby nieco wzbogacić miksturę, wykorzystywano części świni, którymi władcy pogardzali: język, ogon, stopy i uszy. Z tej praktyki wywodzi się, zgodnie z tradycją, brazylijska potrawa znana jako feijoada”
.

„W wieku 7 lat czarne dziecko musiało już zacząć pracować.”
.

ZA: https://fakty.plportal.pl/artykuly/swiat-historia-swiat-felietony/25-ciekawostek-na-temat-niewolnictwa-w-brazylii
.
Ultrakatolicka Brazylia zniosła niewolnictwo w roku 1888 roku – jako ostatnie państwo Ameryki Łacińskiej (czytaj – katolickiej).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zniesienie_niewolnictwa
.
Zniesienie w Brazylii niewolnictwa nie oznaczało jednak automatycznie równouprawnienia dla ludności czarnej. Czytałem kiedyś o początkach piłki nożnej w Brazylii. Otóż początkowo w drużynach klubowych w Brazylii dominowali biali, którzy wrogo patrzeli na utalentowanych Murzynów. Dopuszczano ich do gry, ale nawet brutalnych fauli białych zawodników na czarnych sędziowie nigdy nie odgwizdywali. Natomiast gdy czarny sfaulował białego – wylatywał z boiska. Dopiero gdy piłka nożna stała się grą niezwykle prestiżową i dochodową drużyny i reprezentację Brazyli zdominowali potomkowie niewolników.
.
Tu wracam jeszcze do demotywatora i statystyk. W usa w porównaniu do Brazylii ludności etnicznej jest więcej w liczbach względnych i bezwzględnych:
– w usa stanowi ona 0/9 %, w Brazylii tylko 0,4%.
– w usa żyje jej ok. 2 900 000, w Brazyli ok. 818 000.
.

I to jeszcze znalalazłem na wiki w odniesieniu do populacji Indian w krajach obu Ameryk:
.

Populacja
Meksyk Meksyk – 14,7 mln (12,6%)[2]
Peru Peru – 13,8 mln (46,7%)[3]
Boliwia Boliwia – 6,0 mln (52,2%)[4]
Gwatemala Gwatemala – 5,8 mln (42,0%)[5]
Ekwador Ekwador – 3,4 mln (21,1%)
Stany Zjednoczone USA – 2,9 mln (0,9%)[6]
Chile Chile – 1,8 mln (9,9%)[7]
Kolumbia Kolumbia – 1,4 mln (2,9%)
Kanada Kanada – 1,4 mln (4,3%)[8]
Argentyna Argentyna – 955 tys. (2,2%)[9]
Brazylia Brazylia – 818 tys. (0,4%)[10]
Wenezuela Wenezuela – 524 tys. (1,8%)[11]
Honduras Honduras – 520 tys. (7,1%)[12]
Nikaragua Nikaragua – 443 tys. (7,3%)
Panama Panama – 204 tys. (5,6%)[13]
Kostaryka Kostaryka – 114 tys. (2,6%)[14]
Paragwaj Paragwaj – 95 tys. (1,4%)[15]
Salwador Salwador – 70 tys. (1,0%)[16]
Gujana Gujana – 60 tys. (7,5%)
Belize Belize – 24 tys. (7,3%)[17]
Gujana Francuska Gujana Fr. – 19 tys. (8,2%)
Surinam Surinam – 12 tys. (2,5%)
RAZEM – 55,1 mln
.
„Obecnie – poza nielicznymi przypadkami niewielkich, stosunkowo izolowanych, pierwotnych grup w Amazonii i Mezoameryce – Indianie są w znacznym (choć zróżnicowanym) stopniu zasymilowanymi członkami wieloetnicznych i wielokulturowych społeczeństw narodowych. W większości krajów obu kontynentów (poza Meksykiem oraz kilkoma mniejszymi państwami andyjskimi, gdzie łącznie z Metysami są nadal w większości) stanowią oni niewielkie procentowo mniejszości etniczne. Chociaż wszędzie cieszą się formalnie pełnią praw obywatelskich i praw człowieka (czasami uzyskanych niedawno – np. w USA wszyscy Indianie uzyskali obywatelstwo w 1924 roku, a w innych krajach – jeszcze później), to zazwyczaj pozostają zarazem mniejszościami ubogimi, marginalizowanymi i pozbawionymi znaczących wpływów politycznych (a nierzadko także w różny sposób dyskryminowanymi).
.
W większości krajów obu Ameryk tradycyjne indiańskie grupy i tworzone przez nie nowoczesne organizacje występują wobec władz państwowych (i na forum międzynarodowym, w tym w ONZ i OPA) z rozmaitymi roszczeniami o charakterze politycznym, społecznym i gospodarczym, powołując się na liczne względy historyczne, społeczne i prawne. W niektórych państwach nadal zabiegają o formalne uznanie swoich praw grupowych jako ignorowane przez krajowe systemy prawne i konstytucje ludy tubylcze i mniejszości etniczne. Społeczność międzynarodowa wspiera prawa ludów tubylczych m.in. poprzez proklamowanie pod auspicjami ONZ kolejnych „Dekad ludów tubylczych” oraz promowanie wynegocjowanej w ramach ECOSOC i przyjętej w 2007 przez Zgromadzenie Ogólne ONZ Deklaracji praw ludów tubylczych.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Indianie#Wsp%C3%B3%C5%82czesno%C5%9B%C4%87
.
Jak widać z powyższego, także w łacińskiej, katolickiej Ameryce, Indianie przeżyli w większych ilościach jedynie w trudno dostępnych lasach tropikalnych oraz w wysokich partiach Andów, w których biali cierpieli na chorobę wysokogórską. Ale nadal przez katolickie władze są traktowani jak co najwyżej obywatele drugiej kategorii, by nie rzec – jak podludzie. Stanowią wyzyskiwaną tanią siłę roboczą, a W Brazyli nadal, choć nielegalnie, są wykorzystywani do wycinki lasów w warunkach wręcz niewolniczych:
.


.
„(…)
Trzech brazylijskich urzędników zostało zastrzelonych podczas dochodzenia w sprawie zarzutów, że robotnicy rolni byli wykorzystywani do pracy niewolniczej, podało Ministerstwo Pracy.
(…)

W marcu prezydent Luis Inacio Lula da Silva ogłosił środki mające na celu położenie kresu pracy niewolniczej w Brazylii.
(…)
Inspektorzy Ministerstwa Pracy w Brazylii dokonują niespodziewanych inspekcji, (…) aby skontrolować, czy  pracowników nie trzyma się w warunkach podobnych do niewolnictwa.”

http://news.bbc.co.uk/2/hi/americas/3440615.stm
.

Tak więc śmiało można stwierdzić, że przynajmniej w odniesieniu do Brazylii w takim samym, a może nawet większym stopniu prawdą jest to, co pisze w demotywatorze – biali katolicy w Brazylii wymordowali Indian i zastąpili ich czarnymi niewolnikami z Afryki. I dlatego zostało w niej 0,4 % Indian, zaś Murzynów jest 7,6 %.
.

Ciekawi mnie, czy katolik, twórca tytułowego demotywatora, poprawi tekst na odpowiadający prawdzie…

Wszak głoszą katolicy, że prawda ich wyzwoli
A prawda jest taka:
.
.
Dobrym demotywatorem jest też ten, choć dotyczy w co najmniej takim samym stopniu Brazylii jak usa:
.
.
W tym miejscu, aby nie było wątpliwości, dodam co następuje – uważam usa za światowego bandytę i terrorystę nr 1. Ma na sumieniu setki puczy, zamachów stanu i operacji fałszywych flag w Ameryce środkowej i południowej, Europie, Azji i Afryce; prowadził na przestrzeni 250 latach swego istnienia najwięcej wojen, okupacji i militarnych interwencji na prawie wszystkich kontynentach w porównaniu do każdego innego kraju w tym samym okresie. A akurat wczoraj administracja Trampka ultrasyjonisty ogłosiła, że budowa żydowskich osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich jest zgodna z prawem międzynarodowym. W ten sposób usa uznaje grabież ziem Palestyńczyków za działania zgodne z prawem. Naturalnie nie dotyczy to wszystkich a tylko „wybranych”. Gdy np. Krym powrócił do Rosji wolą ogromnej większości mieszkańców, była to „aneksja” (wygląda na to, że Krymianie sami siebie „zaanektowali” do Rosji). Ale gdy Izrael grabi ziemie Palestyńczyków – wszystko jest OK i zgodnie z prawem. Czego zresztą możemy oczekiwać po usraelitach – wszak ich państwo w całości jest na ziemiach zagrabionych Indianom. Niemniej identycznie jest we wszystkich krajach obu Ameryk, z ultrakatolicką Brazylią na czele.
Za to najlepszym demotywatorem jest ten, choć katolicy gorliwie na jego widok zaprotestują:
.
.
Wg katolików poddani Mieszka z radością i na ochotnika się „nawrócili” i od jego mitycznego krztu (https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/) w 966 roku byli gorliwymi katolikami. A te opowieści o krwawo pacyfikowanych buntach antykościelnych i antyfeudalnych to tylko antykościelna i antykatolicka propaganda bezbożników, komuchów, ateistów, pederastów-sodomitów, cyklistów i satanistów.
.
Katolicy przecież zawsze „nawracali” pokojowo, z miłością do nawracanych, łagodnie i bez przemocy. A za krucjatę połabską winę ponoszą sami uparci Słowianie:
.
Gdyby dali się pokornie i grzecznie „nawrócić”, nie trza by ich było mordować. Sami sobie winni…
.
Tak wygląda prawda inaczej głoszona przez katolików…
.
.
opolczyk
.
.
.

Globalna sitwa zaatakowała Boliwię – czyli rzecz o naprawdę Wielkim Evo Moralesie…

.
.

W Boliwii światowa lichwa łapskami Waszyngtonu i lokalnych białych katolickich szabas-gojów dokonała puczu, zamachu stanu, kolorowej rewolucji, czy jak to nazwiemy…

.
Urzędujący od prawie  14 lat lat prezydent Evo Morales w pierwszej turze kolejnych już wyborów wyprzedzał kontrkandydata opłacanej z Waszyngtonu opozycji (o tym później) o co najmniej 10 %. Jej przywódca, marionetka i wasal Waszyngtonu i światowej lichwy, Carlos Mesa, nie uznał porażki i wezwał opozycję do protestów. Niestety opozycję poparło dowództwo wojska i policji. Pucze wojskowe mają niestety niechlubną tradycję w Boliwii  – na przestrzeni niespełna 200 lat jej państwowości było ich prawie 190, choć naturalnie nie wszystkie zakończyły się sukcesem. Przedostatnim  puczystą był generał Banzer Suárez, z pochodzenia Niemiec, który przy pomocy puczu wspieranego przez usa doszedł do władzy w roku 1971:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hugo_Banzer_Su%C3%A1rez#Dyktator_Boliwii
.
Trudno byłoby wymienić wszystkie pucze na całym świecie, w których maczał łapska Waszyngton. W 1953 roku CIA przekupiła elitę wojskową w Iranie, dzięki czemu operacja fałszywej flagi krypt „Ajax” zakończyła się obaleniem demokrytycznie wybranego premiera Mosaddeqa, „winnego” nacjonalizacji ropy naftowej:
https://de.wikipedia.org/wiki/Operation_Ajax
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_stanu_w_Iranie_(1953)
.
W podobny sposób CIA przeprowadziła pucz w Gwatemali w roku 1954:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamach_stanu_w_Gwatemali
.
I w Chile w roku 1973:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pucz_w_Chile_(1973)#Rola_USA_w_puczu
.
Władze Rosji mają oczywiście rację – to co się stało w Boliwi to wyreżyserowany przewrót:
https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/612550,rosja-boliwia-zamieszki-evo-morales.html
.
Od siebie dodam – zamach stanu w Boliwii był wyreżyserowany według wzoru z Serbii (obalenie prezydenta Milosewicza), Libii, Ukrainy czy Syrii (tam Rosja jednak uratowała urzędującego nadal prezydenta Asada). Oburzyło mnie natomiast obrzydliwe pomówienie pod adresem Evo Moralesa, autorstwa RAM, opublikowane na neonie:
.
„Zauważmy na koniec, że jak na niezłomnego wojownika antyimperialistycznego – spakowanie się i wyjazd do Meksyku zajęły Evo Moralesowi niewiele czasu.”
http://ram.neon24.pl/post/151631,evo-morales-i-biale-zloto-boliwii
.
Tekst z tym haniebnym pomówieniem opublikowała także, bez sprostowania go, strona WPS:

.

A przecież łatwo jest zrozumieć, że prezydent Morales, widząc nadciągającą nad Boliwię katastrofalną krwawą wojnę domową, wolał ustąpić i opuścił kraj chroniąc się w Meksyku.
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/boliwia-prezydent-evo-morales-zrezygnowal-podal-sie-do-dymisji,984365.html
.
Bandyci ze szczytu światowej lichwy i ich płatna agentura w Waszyngtonie i Boliwii nie liczy się z ofiarami puczu:
https://pl.sputniknews.com/polityka/2019111711371017-liczba-ofiar-smiertelnych-podczas-protestow-w-boliwii-siegnela-23-osob-sputnik/
.
Ważne jest dla nich, by ponownie zdobyć kontrolę nad Boliwią. Ofiar miało być zresztą o wiele więcej. W tym miejscu zacytuję fragmenty artykułu z Russia Insider (tłumaczenie google, poprawione przez Metro, wytłuszczenie moje):
.
„(…)
Partie opozycyjne – kierowane przez neoliberalnego Carlosa Mesę i koreańskiego pastora ewangelicznego Chi Hyuna Chunga – protestowały przeciwko wynikom wyborów pod koniec października, kiedy Evo Morales zdecydowanie wygrał z przeciwnikami w pierwszej turze głosowania, z większością 48% głosów. Generał Williams Kaliman opowiedział się po stronie opozycji i zdecydowanie „wezwał” Moralesa do rezygnacji. Nazwisko Kalimana sugeruje, że może on należeć do niewielkiej, ale wybitnej rosyjskiej i tureckiej społeczności żydowskiej w Boliwii, która wyemigrowała do kraju na początku XX wieku.
.
Morales, zdecydowany krytyk światowego żydostwa, który rządził jako ekonomiczny nacjonalista, od lat był celem spisków pochodzących z Waszyngtonu. Specjaliści od zmiany reżimu żyda Carla Gershmanna w National Endowment for Democracy (NED) wydali w 2018 roku prawie 1 milion dolarów na szkolenie propagandystów i wzmocnienie pozycji probiznesowych w opozycji do Evo w tym kraju. NED prowadzi podobne projekty poświęcone obaleniu rządów Nikaragui, Kuby i Wenezueli.
.
Podanym powodem żądania rezygnacji Evo jest fakt, że w ostatnich wyborach wystąpiły „nieprawidłowości wyborcze”. Organizacja Państw Amerykańskich wysunęła to twierdzenie, ale nie przedstawiła żadnych dowodów. Niezależne badania wykazały, że nie było żadnych oszustw.
.
Prawda jest taka, że opozycja, pomimo całej swojej brutalności, po prostu nie miała wystarczającego poparcia społecznego, aby pokonać Moralesa w potencjalnej powtórce i planowała siłą przejąć władzę siłą przed powtórzeniem głosowania.
.
Planowane podporządkowanie
.
Ujawnione nagrania ujawnione przez boliwijską prasę ujawniają spisek głębszy niż zwykłe konspiracje organizacji pozarządowych (NGO). W nagraniu boliwijscy urzędnicy wojskowi i działacze antyrządowi mówią szczerze o ich zmowie z lokalną ambasadą USA i rozkazach wydanych im przez kongresmenów Teda Cruza, Marco Rubio i skorumpowanego demokratycznego senatora Boba Menendeza.
.
Plan zilustrowany przez urzędników wojskowych i działaczy przeciw Moralesowi polegał na zbombardowaniu domów zwolenników Moralesa i wykorzystaniu sił zbrojnych i policji do przeprowadzenia zbrojnego powstania. Wygnany prawnik Carlos Sanchez Berzain, został określony jako zwiadowca, który miał w swoim posiadaniu duże fundusze przeznaczone na wywołanie wojny domowej.
.
Morales, który nie ma związków z resortami siłowymi jak Assad czy Maduro, wybrał inną opcję – wygnanie do Meksyku. Może to spowodować, że jego napastnicy nie uruchomią tych planów.
.
Długa historia tajnych operacji
.
Rząd USA był wrogo nastawiony do Moralesa od czasu, gdy dyplomatę Philipa Goldberga wydalono za knucie spisku mającego na celu obalenie rządu.
.
Najbardziej kontrowersyjnym epizodem w tajnej wojnie było uwięzienie przez boliwijskie państwo brooklyńskiego żyda Jacoba Ostreichera w 2012 roku. Ostreicher, którego uważa się za agenta CIA, został przyłapany na praniu pieniędzy w kraju z przeznaczeniem na nieznane cele. Zamiast pozwolić, by lokalny wymiar sprawiedliwości osądził podejrzanego, CIA przeprowadziła operację śmiałej ucieczki i przemyciła Ostreichera z powrotem do Stanów Zjednoczonych.
(…)”
https://russia-insider.com/en/politics/jewish-army-chief-us-embassy-overthrow-bolivias-indigenous-president-defying-diktats-world
.
Evo Morales wiedział o groźbie krwawej wojny domowej wiszącej nad Boliwią. Widział, co bandyci zrobili w Syrii i w Libii. Widział też od 2014 roku, jak niszczono sankcjami gospodarkę zaprzyjaźnionej Wenezueli, stawiającej opór „demokratyzatorom waszyngtońskim”.  W zamieszkach prowokowanych przez opłacaną z Waszyngtonu „opozycję” ofiary śmiertelne zamieszek w Wenezueli idą już w setki, których „opozycja” i zachód wcale nie liczą. Dla nich liczy się wyłącznie zwycięstwo „prawicowego” kapitalizmu. Przy czym trzon wojska w Wenezueli stał po stronie legalnych władz Maduro. Natomiast w Boliwii dowództwo wojska i policji (biali, mniej czy bardziej gorliwi chrześcijanie) natychmiast poparło opozycję – także białą i chrześcijańską. Evo Morales wiedział, że ludności indiańskiej grozi rzeź, jeśli będzie się upierał przy swoim urzędzie. Chcąc oszczędzić rzezi rdzennej ludności Boliwii – ustąpił.
Przy czym myli się Eric Striker z Russia Insider w przynajmniej jednej sprawie („Rząd USA był wrogo nastawiony do Moralesa od czasu, gdy dyplomatę Philipa Goldberga wydalono za knucie spisku mającego na celu obalenie rządu”). Waszyngton nienawidził Evo Moralesa od początku, gdy jeszcze jako opozycyjny polityk stanął na czele protestów, które zmusiły marionetkę Waszyngtonu i wielkiego kapitału, Gisberta, do ustąpienia:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Carlos_Mesa_Gisbert
.
Już wcześniej Evo Morales brał, jak miliony innych Indian, czynny udział w „wojnie o wodę”:
.
„Prywatyzacja wody w Boliwii została wymuszona przez Bank Światowy. W 1997 roku oznajmił on władzom, że jeśli nie sprywatyzują wodociągów w Cochabambie, La Paz i El Alto, nie udzieli im pożyczki na rozwój gospodarki wodnej. Celem miało być zapewnienie mieszkańcom Boliwii dostępu do wody pitnej i kanalizacji. Skutek był jednak odwrotny, w samym El Alto odcięto od wody prawie 208 tysięcy ludzi. W 1999 roku rząd Boliwii sprywatyzował wodociągi miasta Cochabamba. Po sprzedaniu firmie Bechtel (działającej w ramach konsurcjum Aguas del Tunari) publicznej elektrowni wodnej w mieście Cochabamba ceny wody natychmiast wzrosły, o 200 procent. W kraju, gdzie pensja minimalna wynosiła mniej niż 60 dolarów, wiele osób otrzymało rachunek za wodę opiewający na 20 dolarów. Firma pobierała nawet opłaty za wodę deszczową zbieraną w beczkach przy domu i za wodę w studniach. Wybuchła ,,wojna o wodę’’ (guerra del aqua), mieszkańcy miasta masowo wyszli na ulice, byli zabici i ranni. Ogłoszono strajk generalny. Bechtel został zmuszony opuścić kraj. W 2000 roku prywatyzację wody unieważniono.”
http://www.woda.edu.pl/artykuly/prywatyzacja_wody/
.
Wątki „wojny o wodę” pokazane są w filmie „Nawet deszcz”:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Nawet_deszcz.
.
Oglądałem go w całości. Zamieszczam jego „zwiastun”:
.

.
Tu jeszcze pewna dygresja – Evo Morales nie miał dobrej prasy także u gorliwych polskich katolików z Frondy:
https://www.fronda.pl/a/w-boliwii-wladza-propaguje-idee-marksistowskie-w-czystej-postaci,29901.html
.
Walkę Indian o ich prawa i zabiegi o to, by dochód narodowy był sprawiedliwiej dzielony, a państwo nie było własnością zachodnich korporacji, nazywają „marksizmem”. Ciekawe czy popierają prywatyzację wody? Wszak dokąd jest „państwowa”, cuchnie to „marksizmem” i „socjalizmem”. Katolickie zaślepienie jest rzeczywiście niewyobrażalne – lepiej niech ludność autochtoniczna głoduje i cierpi, niż by kraj był „marksistowski” czy „socjalistyczny”.
.
Zachodnia załgana narracja medialna nazywa Evo Moralesa „dyktatorem”. „Dyktatorami” byli i są w tej narracji wszyscy, którzy nie byli/są ulegli wobec Waszyngtonu i stojącej nad nim światowej lichwy – Putin, Łukaszenka, Havez, Maduro, Asad, Kaddafi, Husajn, Milosewicz i wielu innych. W rzeczywistości to Waszyngton, na obstalunek wielkiego kapitału i globalnej lichwy obalał i obala demokrytycznie wybieranych prezydentów, osadzając w ich miejsce uległe sobie marionetki.
.
W Boliwii istniał podstawowy konflikt na kilku poziomach:
– biali, potomkowie najeźdźców, kolonizatorów i okupantów kontra ludność autochtoniczna – indiańska,
– ludność miejska, głównie biali kontra ludność wiejska, w zasadzie sami Indianie,
– chrześcijanie – głównie biali kontra powierzchownie „zchrystianizowani” Indianie.
.
Do czasu prezydentury Moralesa w polityce i w miastach Boliwii dominowali biali – potomkowie najeźdźców-okupantów. Indian traktowali nieomal jak podludzi. Dobrze pokazuje to wpis z 2013 roku na twitterze (obecnie chyba już skasowany) pełniącej chwilowo obowiązki prezydenta Boliwii białej chrześcijańskiej zdziry, Jeanine Áñez:
.


.
Oznacza on (tłumaczenie Metro): „Marzę o Boliwii wolnej od rdzennych satanistycznych obrzędów, miasto nie jest przeznaczone dla Indian, którzy powinni się udać na wyżyny lub do Chaco!”
.
Chaco to zapewne prawie bezludna kraina Gran Chaco:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Gran_Chaco
.

Tym cytatem zdzira Áñez pokazała stosunek białych chrześcijan – okupantów – do rdzennej ludności indiańskiej – ma się wynieść na wyżyny, do Chaco, na odludzia, na drzewa. Miasta zaś, polityka i bogactwa Boliwii mają być domeną i własnością białych. Najśmieszniejsze i typowo chrześcijańskie jest nazwanie przez nią rdzennych pogańskich obrzędów indiańskich „satanistycznymi”. A przecież u pogańskich Indian Szatan nie był znany. To chrześcijanie wierzą w jego istnienie, przez co sami są „satanistami”.
.
Tu nadmienię, że prezydent Morales faktycznie ciągle odwoływał się do przedkolumbijskiej, przedchrześcijańskiej tradycji Indian boliwijskich. Brał nawet udział w czysto pogańskich modlitwach o wodę podczas długotrwałych susz:

.

.

.

Niewykluczone, że szamani biorący  z nim udział w tym rytuale są oficjalnie „katolikami”.  Zresztą – tak wyglądają ludowe stroje boliwijskich, indiańskich „katolików”:

.

.

.

.

Dodać tu należy koniecznie, że mimo nadal wściekle prowadzonej przez białych chrystianizacji Indian w Boliwii (patrz – atrykuł z Frondy), ich chrześcijańskość jest niezwykle powierzchowna. Owszem, czczą żydowskich idoli – Joszue/Jezusa czy Miriam/Maryję, ale czynią to w typowo indiański, nieomal czysto pogański sposób. Ale co (z punktu widzenia białych katolików) gorsze, nadal oddają cześć prastarym indiańskim bogom, zwłaszcza Matce Ziemi i odprawiają nadal, obok galilejskich guseł w kościołach, prastare obrzędy pogańskie. Z inicjatywy Evo Moralesa wprowadzone zostało w Boliwii czysto pogańskie Prawo Matki Ziemi, uznane jako Międzynarodowy Dzień Matki Ziemi nawet przez ONZ:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mi%C4%99dzynarodowy_Dzie%C5%84_Matki_Ziemi
.
Ogromnie wzmocniło ono prastare, pogańskie korzenie kultury Indian w Boliwii. Wprowadzenie Prawa Matki Ziemi w Boliwii gorąco powitałem tu na blogu:

.
„Takiej rewolucji nie zrobiliby Boliwijczycy, gdyby dominowała u nich nadjordańska dżuma. Rewolucja boliwijska jest de facto powrotem do starego, pogańskiego porządku świata. Takiego, o jakim ja pisałem wielokrotnie. A ponieważ wygląda na to, że wprowadzane pogańskie Prawo Matki Ziemi ma szerokie poparcie społeczne, tak więc  chrześcijaństwo stanowi w Boliwii jedynie kulturową naleciałość z okresu konkwisty o znikomym znaczeniu. Istnieje duża szansa, że szybko zniknie całkowicie z tego Duchem pogańskiego kraju.

Z całego serca pozdrawiam Boliwijczyków. Tak trzymać – Bracia Indianie!

Czytając tekst opracowany przez exignoranta oczami wyobraźni widziałem i Polskę, z której wygoniono agenturę banksterów, jahwizm zepchnięto do kruchty i wprowadzono Prawo Matki Ziemi.
Wiem wiem – póki co jest to marzenie ściętej głowy…

Ale pomarzyć przecież można!

https://opolczykpl.wordpress.com/2014/05/18/zrobmy-u-nas-slowianska-druga-boliwie/
.
Wprowadzenie tego prawa było w sumie odrzuceniem dominującej od wielu wieków na prawie całym świecie antykultury zrodzonej nad Jordanem, z jednym z jej najgorszych i najbardziej katastrofalnych dla ludzkości przykazań z żydowskiej biblii: czyńcie Ziemię sobie poddaną. Ogłoszenie Prawa Matki Ziemi było pierwszym krokiem w kraju oficjalnie zdominowanym przez żydogenne chrześcijaństwo, zwłaszcza katolicyzm, w kierunku powrotu do starego porządku świata – pogańskiego, przedżydowskiego. W którym dominują wartości pogańskie a nie żydowskie czy żydogenne. I to właśnie za to tak znienawidzili go biali katolicy w Boliwii oraz „Mekka” światowego kapitalizmu – usa z Waszyngtonem i jego mocodawcami (światową lichwą) na czele. I długo czekali i przygotowywali obecny pucz, chcąc mieć pewność, że zakończy się sukcesem.
.
Mimo insynuacji RAMa z neonu24, mimo wściekłej nagonki na niego ze strony katolickiej Frondy, mimo jego upadku i radości z tego faktu „sił postępu i demokracji”, Juan Evo Morales Ayma był i będzie dla mnie Wielkim Człowiekiem. A to, że tak szybko ustąpił, tym bardziej godne jest uznania. Wiedział, że opór Indian byłby znacznie większy, gdyby on pozostał w kraju. Nie chciał wydać na rzeź tysięcy jego zwolenników, rdzennych Indian, prawowitych właścicieli Boliwii. którzy mimo to nadal giną zabijani przez wojsko i policję, zdominowane przez białych, mniej czy bardziej gorliwych katolików.

.

.

.
https://www.tvn24.pl/wiadomosci-ze-swiata,2/boliwia-starcia-zwolennikow-moralesa-z-wojskiem-i-policja,986044.html
.

Inna rzecz – gdyby Morales został w Boliwii i dostał się w łapska puczystów, najprawdopodobniej zostałby zamordowany. Natomiast żyjąc, nawet na emigracji, może nie tylko kierować ruchem oporu ale i liczyć – gdyby nastały bardziej sprzyjające warunki – na powrót i kontynuację prowadzonego wcześniej programu.
Obalając prezydenta Evo Moralesa bandytom udało się – jak narazie – nie tylko przejąć bogactwa naturalne Boliwii, ale i powstrzymać na terenach wcześniej podbitych przez żydogenne ideologie i religie (kapitalizm i chrześcijaństwo) odrodzenie się starego, przedżydowskiego, pogańskiego porządku świata, którego symbolem dla mnie był Evo Morales i wprowadzone przez niego Prawo Matki Ziemi. Wprawdzie i w Polsce widać ślady tego odrodzenia, choćby w ruchu rodzimowierczym, pogańskim, ale do zdobycia rządów w Polsce jest temu ruchowi jeszcze daleko. W Boliwii zdobył on władzę właśnie w osobie Evo Moralesa.

.
Jako prezydent nie miał Evo w kraju słynącym z zamachów stanu i puczy łatwego życia. Naciskany był przez skrajne siły, zwane potocznie „lewicą” i „prawicą”. Skrajna lewica zarzucała mu np. że nie przeprowadził do końca nacjonalizacji ropy i gazu. I faktycznie tego nie zrobił, narzucając jednak obcym korporacjom obowiązek odprowadzania do skarbu państwa 70 % zysków. Wiedział, że każda jego decyzja może wywołać protesty czy to z „lewa” czy z „prawa”. Bardziej obawiał się tych drugich, wiedząc, że poprze je biała kadra wojska i policji. To pod naciskiem białej chrześcijańskiej opozycji, nie chcąc dać jej pretekstu do puczu, zgodził się na budowę autostrady przez dziewiczą dżunglę, co wywołało protesty tamtejszej ludności indiańskiej.
https://wolnemedia.net/proby-zablokowania-wielkiego-marszu/
https://wolnemedia.net/policja-brutalnie-rozbila-marsz-indian/
.
Wykorzystała to opozycja i za jej sprawą policja brutalnie rozbiła marsz. Chodziło naturalnie o zdyskredytowanie Evo Moralesa w oczach Indian i pozbawienie go ich poparcia. Liczono nawet na doprowadzenie do puczu już wtedy. Evo Morales wielokrotnie musiał uginać się przed pomysłami białych chrześcijańskich „postępowców”, którzy ciągle zarzucali mu, że nie dba o „postęp” i „rozwój gospodarczy” Boliwii. A on wiedział, że szukają tylko pretekstu do puczu. I choć chciał przede wszystkim chronić Przyrodę i Matkę Ziemię przed cywilizacyjną dewastacją, ciągle był zmuszany przez białą opozycję do cywilizacyjnych, technicznych i przemysłowych ustępstw. Ostatecznie pretekstem do puczu stała się zmiana jego decyzji odnośnie eksploatacji litu, o czym wspomniał na neonie24 RAM. Prezydent Morales, nie będąc chemikiem, nie miał pojęcia o znaczeniu litu dla baterii do samochodów z napędem elektrycznym. Podpisał więc niekorzystną dla Boliwii umowę z firmą ACISA produkującą m.in baterie do samochodów elektrycznych „Tesli”. Gdy zrozumiał znaczenie litu i to, że został przez tę firmę po prostu oszukany, umowę odwołał chcąc jej renegocjacji. I to dało prestekst wasalskiej wobec Waszyngtonu opozycji do puczu.
.
Tu pozwolę sobie na dygresję odnośnie Nikoli Tesli…
.
Ten genialny wynalazca, wyprzedzający jego pomysłami i wynalazkami epokę, zmarł w bardzo podejrzanych okolicznościach wskazujących na jego zabójstwo. Co ciekawsze, prawdopodobnie ostatnią osobą, która widziała go żywego, był jeden z klanu Bushów (późniejszych prezydętów) – Prescott. Zaginęły też jego notatki, a zwłaszcza tzw. „czarny notatnik” liczący kilkaset stron. Krótko później zresztą w imieniu władz usa wszystkie pozostałości po nim, także pozostałe zapiski, skonfliskowane zostały przez usraelski urząd o nazwie Alien Property Custodian. Ile skradziono przy tej okazji jego patentów, zgłaszanych później przez podstawione „słupy” – tego nie dowiemy się nigdy.
I traf chciał, że do obalenia prezydenta Evo Moralesa pretekstem był lit do baterii samochodów Tesli…
Dziwnymi drogami podąża historia bandyckiego zachodu…
.
Ale wracam do prezydenta Moralesa…

Na pewno dowartościował on Indian i uczynił ich prawnymi i realnymi współgospodarzami kraju, choć cały czas groziło to buntem białych – potomków najeźdźców i okupantów Boliwii, uważających ją za swoją własność. Odwoływał się do pogańskiej kultury, co także groziło buntem białych, o wiele bardziej gorliwie katolickich niż powierzchownie skatoliczeni Indianie. Cały okres jego rządów było to balansowanie na linie między „lewicą”, a „prawicą”, między Indianami a białymi. A jednak dokonał rzeczy wcześniej w Boliwii niewyobrażalnych – nie sprawdzałem, jak z tym było w XIX wieku, ale w XX wieku nie było ani jednego prezydenta Boliwii wybranego w demokratycznych wyborach dwa razy z rzędu. A wielu dochodziło do władzy w wyniku zamachów stanu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Prezydenci_Boliwii). Tymczasem jego wybrano trzy razy z rzędu, co pokazuje, że cieszył się rzeczywistym poparciem większości Boliwijczyków (przez co opozycja tak długo zwlekała z puczem), wygrał też zdecydowanie I turę czwartych wyborów. I dopiero wtedy, po wieloletnich przygotowaniach, wasalska wobec Waszyngtonu, biała, głównie katolicka opozycja, obaliła Wielkiego Prezydenta Boliwii.
.
Niemniej w moich oczach największą jego zasługą było ogłoszenie Prawa Matki Ziemi odrzucającego judejskie ideologie.

.
I za to tak go cenię i uważam za Wielkiego Człowieka.
.
Po kilkunastu latach, gdy wreszcie w okupowanej i wyzyskiwanej od XVI wieku przez białych Boliwii rodzima ludność stała się współgospodarzem kraju, biała, chrześcijańska mniejszość, rasistowska swołocz (patrz – wpis zdziry Jeanine Áñez na twitterze), podniosła łby i znów chce przejąć pełną kontrolę nad okupowaną wcześniej przez nią Boliwią. Gdy widzę, co biali tam wyrabiają, wstydzę się tego, że też jestem biały…
.
.
opolczyk
.
.
PS
Polecam i to – wreszcie coś wolnego od załganej „prawicowej” propagandy:
https://strajk.eu/boliwia-policja-strzela-do-ludzi-rigoberta-menchu-i-roger-waters-przeciw-rasistowskiej-dyktaturze-wideo/
https://strajk.eu/boliwia-coraz-wiecej-przemocy-na-ulicach-socjalistyczna-burmistrzyni-brutalnie-zaatakowana/

.
A także to:
.
Anez marzy o Boliwii wyzwolonej z indiańskich rytuałów
.

„Evo wracaj!” – wielki tłum zwolenników obalonego prezydenta Boliwii Evo Moralesa skandował te słowa idąc z El Alto do La Paz, zanim nie rozpędziła go policja i wojsko zainstalowanej przez Amerykanów dyktatury.

(…)

Marzę o Boliwii wyzwolonej z satanicznych, indiańskich rytuałów. Miasta nie są dla Indian. Niech wracają w Andy, lub Chaco” – bezprawna „prezydent” Añez kasuje hurtowo swe tweety, ale trochę zostało. Skrajnie prawicowa rasistka i fanatyczna katoliczka łączy faszystowskie poglądy z feminizmem, by nadać sobie bardziej progresywny wizerunek: broni kobiet, jeśli nie są Indiankami. „Biblia wróciła do Pałacu” ogłosiła triumfalnie, co było życzeniem białej, prawicowej opozycji z Santa Cruz de la Sierra

.

.
https://wolnemedia.net/boliwia-zrywa-stosunki-dyplomatyczne-z-wenezuela/
.
W powyższym przypadku widać, do jakiego stopnia katolicy są użytecznymi idiotami i szabas-gojami światowej lichwy….

.

Na koniec dodam jeszcze, że w okresie rządów Evo Moralesa bezrobocie spadło z prawie 8 % do 4,4%, minimalne wynagrodzenie wzrosło trzykrotnie, a zakres biedy sięgający przed nim 60 % ludności zmiejszył się do 35%.
https://southfront.org/who-is-ousted-bolivian-president-evo-morales/

.
Choć dla Indian i tak najważniejsze było to, że wreszcie stali się pełnoprawnymi obywatelami i współgospodarzami w ich własnym kraju.

.

.

.

Christopher Jon Bjerknes: STAROŻYTNY ŻYDOWSKI PLAN PRZEJĘCIA ŚWIATA ZA POMOCĄ LICHWY

.
.
Zamieszczam zapowiedziany drugi tekst podesłany mi przez Metro. Jest to jego tłumaczenie filmu Christophera Bjerknesa mówiącego o żydowskiej lichwie i biblijnych planach przejęcia przy jej pomocy całego świata.

.

.
STAROŻYTNY ŻYDOWSKI PLAN PRZEJĘCIA ŚWIATA ZA POMOCĄ LICHWY
.

Żydzi zapamiętale promują stworzony przez siebie mit że zostali zmuszeni do zajęcia się lichwą przez antysemickich chrześcijan, którzy zakazali im nabywania nieruchomości na własność czy zajmowania się rzemiosłem czy innymi zawodami. Z powodu takich zakazów jedynym sposobem na osiąganie dochodu miało stać się uprawianie lichwy, choć równocześnie karą śmierci karali żydów, którzy narzucali lichwę innym żydom.
.
Bardzo łatwo udowodnić, że żydzi spiskowali w ten sposób jeszcze przed narodzeniem Jezusa Chrystusa, co najmniej 500 lat przed nim, ponieważ w Starym Testamencie jest dużo ustępów o lichwie i o tym, że uprawianie lichwy miało stać się dla żydów sposobem do zdobycia władzy nad światem.
.
Obecnie jesteśmy świadkami kryzysu zadłużeniowego, który może całkowicie zniszczyć światową gospodarkę, w który wpędzili nas żydzi prowokując wojny czy w inny sposób. Planowali to zrobić co najmniej od 2500 lat.
.
W rozdziale 15 Księgi powtórzonego prawa czytamy (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=225):
.
6 Bo Pan, Bóg twój, pobłogosławił ci tak, jak ci to powiedział. Będziesz pożyczał wielu narodom, a sam od nikogo nie będziesz pożyczał; będziesz panował nad wielu narodami, a one nad tobą nie zapanują.
.
To jest otwarta deklaracja zamiaru przejęcia świata za pomocą lichwy i nie jest to jedyna podobna deklaracja w Starym Testamencie.
.
Księga powtórzonego prawa 23:20-21 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=238):
.
20 Nie będziesz żądał od brata swego odsetek z pieniędzy, z żywności ani odsetek z czegokolwiek, co się pożycza na procent. 
21 Od obcego możesz się domagać, ale od brata nie będziesz żądał odsetek, aby ci Pan, Bóg twój, błogosławił we wszystkim, do czego rękę przyłożysz w ziemi, którą idziesz posiąść. 
.
Żydzi planowali więc przejąć Amerykę i resztę świata już 2500 lat temu.
.
Księga powtórzonego prawa 28:12-13 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=243):
.
12 Pan otworzy dla ciebie bogate swoje skarby nieba, dając w swoim czasie deszcz, który spadnie na twoją ziemię, i błogosławiąc każdej pracy twoich rąk. Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki. 
13 Pan umieści cię zawsze na czele, a nie na końcu; zawsze będziesz górą, a nigdy ostatni, bylebyś tylko słuchał poleceń Pana, Boga swego, które ja ci dziś nakazuję pilnie wypełniać.
.
Widzimy więc, że żydzi wiedzieli że jak zaczną pożyczać pieniądze to staną się panami świata. Żydzi są świadomi demonicznej natury lichwy.
.
Księga Wyjścia 22:23-24 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=72):
.
23 zapali się gniew mój, i wygubię was mieczem i żony wasze będą wdowami, a dzieci wasze sierotami. 
24 Jeśli pożyczysz pieniądze ubogiemu z mojego ludu, żyjącemu obok ciebie, to nie będziesz postępował wobec niego jak lichwiarz i nie każesz mu płacić odsetek. 
.
Księga kapłańska 25 35-37 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=117):
.
35 Jeżeli brat twój zubożeje i ręka jego osłabnie, to podtrzymasz go, aby mógł żyć z tobą przynajmniej jak przybysz lub osadnik. 
36 Nie będziesz brał od niego odsetek ani lichwy. Będziesz się bał Boga swego i pozwolisz żyć bratu z sobą. 
37 Nie będziesz mu dawał pieniędzy na procent. Nie będziesz mu dawał pokarmu na lichwę.
.
Księga Ezechiela 18:13 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=722):
.
10 Lecz jeśliby zrodził syna gwałtownika i rozlewającego krew, winnego jednej z tych [zbrodni] – 
11 choć sam żadnej z nich nie popełnił – syna, który jadł mięso z krwią, syna, który bezcześcił żonę swego bliźniego, 
12 uciskał biednego i potrzebującego, popełniał rozboje, nie oddawał zastawu, podnosił oczy ku bożkom, dopuszczał się obrzydliwości, 
13 uprawiał lichwę i żądał odsetek – ten nie będzie żył, bo popełnił wszystkie te bezeceństwa. Ten na pewno umrze, a [odpowiedzialność] za krew jego spadnie na niego samego. 
.
Widać więc wyraźnie, że żydzi postrzegali lichwę jako poważne przestępstwo w sytuacji, gdy byli jego ofiarami. To właśnie dlatego żydzi byli tak przygnębieni, gdy Bernie Madoff popełnił przestępstwa przeciwko innym żydom.
.
Jeśli spojrzymy na 613 Przykazań (https://en.wikipedia.org/wiki/613_commandments, http://www.jewfaq.org/613.htm), to:
.
Przykazanie 15 mówi: „Nigdy nie odstąpisz od przykazań Tory” (Pwt 13:1), więc żydzi zawsze muszą uprawiać lichwę i dążyć do zdobycia władzy nad światem a robili tak nie z powodu restrykcji nałożonych przez chrześcijan;
Przykazanie 57 nakazuje ściągać dług od obcego (Pwt 15:3);
Przykazanie 58 nakazuje pożyczać obcym na lichwę (Pwt 23:21);
Przykazanie 171 zakazuje pożyczania Izraelitom na lichwę (Pwt 23:20);
Przykazanie 172 zakazuje zaciągania pożyczki obciążonej lichwą, ponieważ w ten sposób grzech popełni pożyczkodawca (Pwt 23:20);
Przykazanie 173 zakazuje brania udziału w transakcji, której przedmiotem jest lichwa w jakiejkolwiek roli, świadka czy gwaranta. Przykazanie to obowiązuje tylko w odniesieniu do transakcji pomiędzy żydami (Wyj 22:24);
Przykazanie 174 nakazuje pożyczać biednym, mimo że fragment z Księgi Wyjścia 22:24 mówi „Jeśli pożyczysz …”, to należy to rozumieć jako obowiązek (Wyj 22:24);
Przykazanie 175 zakazuje żądania od biednego człowieka spłaty długu, jeśli wierzyciel wie, iż dłużnik nie może zapłacić, na tej samej podstawie (Księga Wyjścia 22:24);
Przykazanie 217 nakazuje umorzyć długi w roku szabasowym (roku umorzenia długów, Pwt 15:2);
Przykazanie 219 zakazuje powstrzymywania się od udzielania pożyczek biednym z powodu zbliżającego się roku szabasowego (Pwt 15:9);
Tylko żydów uznaje się za ludzi, nie-żydzi są czymś w rodzaju bydła, inwentarza, bestii – co jest wielokrotnie powtórzone w Talmudzie.
.
Porównajmy to z tradycją europejską.
.
Platon, „Prawa” księga V:
.
„Żeniąc się i wydając córkę za mąż nie będzie nikt dawać ani brać posagu, i nikt nie będzie zostawiać u nikogo pieniędzy na przechowanie, jeżeli nie darzy go pełnym zaufaniem, ani ich pożyczać na procent, bo dłużnik nie będzie na mocy prawa obowiązany wypłacić wierzycielowi procentów ani zwrócić kapitału.”
.
Arystoteles, „Polityka” księga I:
.
„Sztuka zarobkowania występuje zatem w dwojaki, jak powiedziałem, sposób, albo jako handel, albo jako gospodarstwo domowe, przy czym to ostatnie jest konieczne i chwalebne, pierwszy zaś, polegający na wymianie, słusznie bywa ganiony jako z naturą niezgodny, bo na wyzysku drugich oparty; a już z najzupełniejszą słusznością znienawidzone jest rzemiosło lichwiarza, ponieważ osiąga zysk z samego pieniądza, który mija się tu ze swym przeznaczeniem. Stworzony bowiem został dla celów wymiany, a tymczasem przez pobieranie procentów sam się pomnaża. Stąd też pochodzi nazwa grecka procentu τόκος tj. rodzenie. To bowiem, co się rodzi, podobne jest do rodzicieli, a procent jest pieniądzem uzyskanym z pieniądza. Toteż ten sposób zarobkowania jest w największym stopniu przeciwny naturze.”
.
Według standardów cywilizacji zachodniej żydzi angażują się w działalność sprzeczną z naturą. Potwierdzają to kluczowe teksty chrześcijaństwa. Ewangelia św Łukasza, rozdział 6 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=321):
.
34 Jeśli pożyczek udzielacie tym, od których spodziewacie się zwrotu, jakaż za to dla was wdzięczność? I grzesznicy grzesznikom pożyczają, żeby tyleż samo otrzymać. 
35 Wy natomiast miłujcie waszych nieprzyjaciół, czyńcie dobrze i pożyczajcie, niczego się za to nie spodziewając. A wasza nagroda będzie wielka, i będziecie synami Najwyższego; ponieważ On jest dobry dla niewdzięcznych i złych.

Jeśli chcecie spojrzeć na zło, które nas niszczy, spójrzcie na zegar długu Stanów Zjednoczonych: https://www.usdebtclock.org/

Zobaczcie jak ten dług rośnie i rośnie i w jaki sposób żydzi używają tego długu aby nas zniszczyć i podbić świat, tak jak planowali to zrobić co najmniej od 2500 lat.

.
.
Tłumaczył i spisał Metro
.
.
XXXXXXXXXXXXXXXXXX
.
.
Jak poprzednio dziękuję Metro za przetłumaczenie i spisanie prelekcji Bjerknesa. Potwierdzam też, co Bjerknes mówił na początku jego prelekcji: „Żydzi zapamiętale promują stworzony przez siebie mit że zostali zmuszeni do zajęcia się lichwą przez antysemickich chrześcijan, którzy zakazali im nabywania nieruchomości na własność, czy zajmowania się rzemiosłem…”
Nie dalej jak kilka dni temu w programie publicystycznym na kanale „informacyjnym” niemieckiej tv była mowa o Wenecji u schyłku średniowiecza, przy czym padło stwierdzenie, że wobec Żydów obowiązywał wtedy w Italii zakaz nabywania ziemi na własność, przez co musieli zajmować się lichwą i handlem. Rzecz w tym, że przez cały okres feudalizmu zakaz kupowania ziemi w całej Europie obejmował ogromną większość ludności autochtonicznej. Prawo do posiadania ziemi mieli wtedy tylko władcy, szlachta i kościół. Cała reszta ludności autochtonicznej była tego prawa pozbawiona. Dziwne byłoby więc, gdyby przywilej ten przyznano obcym. Zakaz nabywania ziemi przez Żydów nie był więc żadną szykaną wymierzoną tylko wobec nich. Ponad 90 % autochtonicznej ludności też prawa do nabywania ziemi nie miała. A jednak lichwą się nie parała. Zresztą – od powstania usa, gdzie Żydzi, jak wszyscy pozostali biali najeźdźcy, mieli już prawo do kupna ziemi – czy zrezygnowali z uprawiania lichwy? To samo powtórzyło się w krajach europejskich, w których likwidowano pańszczyznę i przywileje stanowe, wprowadzając równouprawnienie dla obywateli. Czy żydowscy lichwiarze zrezygnowali z ich procederu? Wręcz przeciwnie – wtedy dopiero stali się tak naprawdę wszechpotężnymi banksterami.
A co się tyczy rzemiosła – w średniowiecznych miastach istniały cechy rzemieślnicze zazdrośnie strzegące monopolu na własne rzemiosło – także przed współobywatelami. Nielegalnych „partaczy” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Partacz) obojętnie jakiego pochodzenia, cechy zawzięcie zwalczały. Natomiast poza miastami rzemiosło mógł uprawiać i swoje wyroby po wsiach, plebaniach czy dworach sprzedawać każdy, kto tylko chciał. Lichwiarze tego robić jednak nie chcieli. Po co mieli brudzić sobie ręce i zarabiać grosze, gdy na lichwie, bez jakiejkolwiek pracy, zarobić można było dużo więcej. Choć i „ryzyko zawodowe” było większe (o tym za chwilę).
.
Zadziwiła mnie natomiast wyjątkowa naiwność Bjerknesa w sprawie stosunku do lichwy w „Ewangelii Łukasza”. Tak świetnie znający żydowskie spiski Bjerknes musiał słyszeć o biografie Rothschildów Ravage i jego opracowaniu „Prawdziwa sprawa przeciwko Żydom.
.
Chrześcijaństwo, spreparowane dla gojów i podrzucone Rzymowi, było spiskiem żydowskich elit, było bronią ideologiczną masowego rażenia wymierzoną w imperialny Rzym. Wykonawcami spisku byli faryzeusz Saul, przechrzczony na „apostoła pogan” Pawła oraz ewangeliści. Ich zadaniem było wykreowanie nieudolnego reformatora judaizmu, Joszue/Jezusa na mesjasza-chrystusa i zbawiciela dla gojów. A to, co nieznany z imienia żydowski ewangelista „Łukasz” napisał o lichwie, miało odstraszyć chrześcijańskich gojów od lichwy i zabezpieczyć monopol na nią żydowskim elitom. Dziwi mnie, że Bjerknes tak oczywistej sprawy nie dostrzega.
.
Dziwi mnie też, że galilejskiego reformatora judaizmu Joszue nazywa „Jezusem Chrystusem”. Powinien być świadom tego, że na chrystusa-mesjasza-pomazańca wykreowali go ewangeliści. Używanie tego zwrotu niepotrzebnie utrwala wśród jego słuchaczy i czytelników wirusa kulturowego podrzuconego 2 tys. lat temu rzymskim gojom. Na każdym kroku należy powtarzać, że na „mesjasza-chrystusa” galilejskiego żyda Joszue jedynie podstępnie wykreowano.
.
Aha – no i przejąć Amerykę 2500 lat temu Żydzi nie planowali – z tej prostej przyczyny, że nie wiedzieli o jej istnieniu. Choć oczywiście marzyli o przejęciu całego znanego im wówczas świata.
.
Jest natomiast faktem, że jedną z głównych przyczyn, dla których wypędzano żydów z różnych miast, regionów i krajów był właśnie uprawiany przez ich elity proceder lichwy. Choć były i inne tego powody, jak choćby próby zdobycia przez nich kontroli nad miejscowym handlem, izolowanie się od ludności autochtoniczenej i częsta okazywana jej wyniosła pogarda wynikająca z przekonania, że są „narodem wybranym”. Jednak to uprawiana przez nich lichwa wzbudzała do nich największą nienawiść. I nie ma się czemu dziwić. Jeśli na jakimś terenie lichwiarze mieszkali przez kilka pokoleń, cała okolica była u nich beznadziejnie zadłużona, a na domiar złego w obiegu brakować zaczynało dotkliwie pieniądza. Lichwiarze bowiem dużą jego ilość, pozyskiwaną od gojów jako odsetki od pożyczek, ukrywali w skrzyniach czy glinianych lub kamiennych naczyniach zakopywanych dla bezpieczeństwa w różnych skrytkach. Dla okolicznej ludności jedynym ratunkiem przed narastającymi długami było wypędzanie lichwiarzy razem z całymi ich wspólnotami. Robili to także władcy – królowie czy książęta. Ale gdy kolejny raz potrzebowali złota na kolejną wojnę czy budowę nowego pałacu – znów ściągali lichwiarzy do siebie.
.
Bjerknes słusznie zauważa, że żydzi już w starożytności świadomi byli demonicznej natury lichwy. Aby tę naturę lichwy zrozumieć, najlepiej jest posłużyć się jakimś przykładem.
A więc – jak działa lichwa?
Wyobraźmy sobie małe wyspiarskie państewko, zamieszkałe przez 1000 mieszkańców. Ze wszystkiego złota znalezionego na wyspie wyprodukowali milion sztuk dukatów. Były one w ciągłym obiegu. Np. mieszkaniec produkujący buty musiał innym mieszkańcom płacić za żywność, ubranie,  meble itp. Ale jemu z kolei wszyscy inni płacili za buty. Tak więc krążyły te dukaty wciąż z rąk do rąk i nigdy ich nie brakowało.
Pewnego dnia do wyspy przypłynął wspaniałym okrętem bankster Czerwona Tarcza. Zaproponował mieszkańcom pożyczkę – cały milion dukatów.
– Będziecie mogli zaspokoić wszystkie wasze marzenia – kusił. Wyspiarze ucieszyli się. Nie zwrócili nawet uwagi na to, że pożyczkę mieli spłacić wraz z odsetkami wynoszącymi 10 %. Na wyspie ruszyły różne inwestycje, mieszkańcy budowali nowe duże domy lub rozbudowywali stare. Z obcych wysp sprowadzali luksusowe towary. Niektórzy fundowali sobie wycieczki dookoła całego archipelagu. I wszyscy się cieszyli. Ale tylko do czasu, gdy spłacili pożyczkę i musieli zapłacić jeszcze odsetki. Na ich spłatę bankster nie dał im jednak pieniędzy. Musieli więc z własnego miliona dukatów 100 000 oddać banksterowi. Zostało im już tylko 900 000. Nagle wszyscy zmuszeni byli do oszczędniejszego życia, a niektórym pod koniec miesiąca brakowało dukatów. Ucieszyli się więc, gdy bankster udzielił im kolejnej pożyczki – 1 000 000 dukatów, jak za pierwszym razem. Znów było wesoło, znów ruszyły inwestycje. Ale gdy spłacili i tę pożyczkę oraz zmuszeni byli z własnych pieniędzy zapłacić odsetki, zostało im już tylko 800 000 dukatów. Bankster naturalnie udzielał im kolejnych pożyczek (za każdym razem milion) i gdy spłacili dziesiątą, okazało się, że mają w posiadaniu ZERO własnych dukatów. Każdy z wyspiarzy był „goły”, ale niestety nie wesoły. Bankster łaskawie obiecał im kolejną pożyczkę, ale jako zapłatę zaległych odsetek za poprzednią zażądał kawałka wyspa na własność. Nie było wyjścia i wyspiarze zgodzili się. Otrzymali kolejny milion i sytuacja pozornie podobna była do tej, nim wzięli pierwszą pożyczkę. Mieli w obiegu jak wtedy 1 000 000 dukatów. Ale nie były one już ich własnością, jak przed pożyczkami. Były długiem, który musieli spłacić. I nie mieli już kawałka wyspy. A jako odsetki musieli oddać banksterowi kolejny kawałek wyspy. I tak po iluś tam kolejnych kredytach cała wyspa była własnością bankstera Czerwonej Tarczy. Ponadto wszystkie pieniądze, jakie nadal pojawiały się w obiegu, były pożyczkami –  długiem do spłacenia. Wyspiarze, niegdyś wolni i szczęśliwi, nie dość że zostali wywłaszczeni z wyspy, stali się na domiar złego zakładnikami pożyczek.
.
Tak właśnie działa lichwa czyli kredyty-pożyczki dawane przez banki na procent. Po jakimś czasie odsetki spłacane bankom sprawiają, że wszystkie pieniądze będące w obiegu są długiem do spłacenia. W Polsce obecnie ok. 92 % pieniądza będącego w obiegu – w potfelach i na kontach obywateli i firm – są długiem do spłacenia.
.
„Obecnie w Polsce jest w obiegu 1313 mld zł (NBP, 2017, agregat M2), natomiast kwota nie spłaconych kredytów wynosi 1214 mld zł (KNF, 2017), czyli aż 92 proc. wszystkich pieniędzy w obiegu. Zatem z każdych 100 zł, które mamy na koncie lub w portfelu, 92 zł ktoś kiedyś pożyczył i jeszcze nie oddał.”
.
Za kilka lat 100 % pieniądza w obiegu będzie już długiem – własnością banksterów. Znajdziemy się w sytuacji jak wyspiarze z mojej opowiastki po dziesiątej pożyczce.
.
Powie ktoś – no dobra, ale w PRL banki też żądały odsetek, choć może mniejszych. Niemniej efekt powinien być taki sam – w obiegu musiał być i wtedy pieniądz będący długiem do spłacenia. Nie jest to jednak prawda. Banki w PRL były państwowe i nawet gdy brały odsetki od pożyczek, to lądowały one ostatecznie spowrotem w budżecie państwa. Tam bowiem banki odprowadzały własne zyski. Władze wykorzystywały te pieniądze ponownie, przeznaczając je np. bądź na kolejne wypłaty w sektorze państwowym, bądź na inwestycje. W ten sposób pobierane przez banki odsetki krążyły ciągle w obiegu pieniądza.
Natomiast w obecnym systemie bankowym zyski banków (odsetki też) w większości lądują w kieszeniach właścicieli banków – akcjonariuszy – i do budżetu państwa nie wracają. Przez co konieczne są kolejne kredyty, by w ogóle w obiegu były jeszcze pieniądze, nawet te będące długiem do spłacenia. Właściciele banków zaś zyski uzyskiwane z lichwy wykorzystują np. na wykupowanie akcji kolejnych firm – spółek akcyjnych czy kolejnych prywatyzowanych sektorów gospodarek w krajach gojów, stając się właścicielami coraz większej części ich byłego majątku narodowego. W końcu przyjdzie czas i na wyprzedaż za długi ziem.
Pamiętajmy też o tym, że w czasach PRL w obiegu nie było pieniądza dłużnego, gdyż nawet kredyty brane z państwowych banków i spłacane odsetki wracały do obiegu pieniądza. A w „wolnej” III RP wystarczyło niecałe 30 lat od tzw. „transformacji”, by 92% pieniądza będącego obecnie w obiegu było już długiem do spłacenia.
.
Metro do tekstu dołączył także zegar długu Polski, by pokazać, ża narastające zadłużenie to nie tylko problem usa.
.
Ważny jest ten dług ukryty – jest rzeczywiście gigantyczny i po prostu niewypłacalny:
.
„Rząd nie podawał dotąd, ile wynosi jego prawdziwe zadłużenie. Zobowiązania wobec emerytów w ogóle pomijano w statystykach, dzięki czemu dług nie przekraczał biliona złotych [w 2018 roku – przyp. opolczyk]. Teraz karty zostały odkryte. Zadłużenie jest sześciokrotnie większe!”
.
Władze (POPiS), jak widzimy ograbiają kasy emerytalne, biorąc z nich ogromne pieniądze na bieżące wydatki, także na ileś tam+ i inne „łapówki” PiSraela, którymi kupuje sobie głosy wyborców. W „bogatych” Niemczech oficjalne, jawne zadłużenie, wynoszące prawie dwa biliony € i niby powoli ostatnio spada:
.
Rzeczywiste zadłużenie Niemiec wynosi jednak ponad 7 bilionów € i ciągle rośnie.
.
Obecne niby obniżanie oficjalnego zadłużenia to działania propagandowe ekipy Merkel. Do władzy doszła w roku 2005. W pierwszych pięciu latach jej rządów zadłużenie wzrosło o ponad pół biliona (500 miliardów):
.
.
Gdy przekroczyło 2 biliony €, pod naciskiem opinii publicznej (taka nadal jest, zwłaszcza w internecie) mass media zaczęły „bić na alarm” (wcześniej zagrożenia nie widziały). W Bundestagu przez lata co trochę dochodziło do zażartych pyskówek z „opozycją”, która sama wcześniej radośnie Niemcy zadłużała. Pod naciskiem opinii publicznej władze zobowiązały się do „rozprawienia się” z zadłużeniem. Przez kilka lat przestało rosnąć, rosły za to w Niemczech ceny, a rocznie na obsługę zadłużenia (spłatę samych odsetek) szło z budżetu federalnego kilkadziesiąt miliardów €, kosztem m.in. cięć w „socjalu”. Dużą część spłat odsetek i samego długu finansują Niemcy z postępującej nadal „prywatyzacji” – czyli wyprzedaży państwowych kiedyś sektorów (służby komunalne, komunikacja miejska, komunalne szpitale itp.). Na koniec trzeciej kadencji w kampanii wyborczej Merkel obiecała zmniejszać zadłużenie. No i niby to robi. Pomaga jej chwilowo dobra ostatnio koniunktura gospodarcza, ale i ona się skończy. Ale rząd Merkel zmiejsza tylko to oficjalne zadłużenie i to powoli. Przed rokiem malało ono o 66 € na sekundę. W tym tempie spłata oficjalnego długu zabierze Niemcom prawie tysiąc lat. Spłata zaś całego długu trzy i pół tysiąca lat. Kto tego doczeka? Tym bardziej, że zadłużenie ukryte rośnie, a państwo wysprzedaje kolejne sektory w ręce prywatne, przez co ogranicza własne dochody.
.
No i właśnie – skąd takie gigantyczne zadłużenie „bogatych” Niemiec, skoro PKB od utworzenia Bundesrepubliki ciągle rosło. Niemcy ciągle coraz więcej produkowali i produkują. Powinny więc być Niemcy z roku na rok coraz bogatsze. A tymczasem są niewypłacalnym bankrutem. Gdzie idą więc te wszystkie pieniądze? Idą na spłatę odsetek naliczanych od kredytów. W Niemczech już dawno 100% pieniądza w obiegu to dług do spłacenia. I wiszą nad nimi jak katowski topór bilionowe długi. Na spłacanie których władze wysprzedają – „prywatyzują” – co się tylko da. Podobnie zresztą jest na całym „bogatym” zachodzie.
.
Polecam w tym miejscu krótki film, który także do tekstu załączył Metro. Wprawdzie tłumaczenie polskie nie jest najwyższej klasy, ale na bezrybiu i rak ryba.
.

.
To co film pokazuje – opanowanie systemów finansowych, zwłaszcza bankowych zachodu przez giga-przestępców – lichwiarzy –  jest faktem. Bjerknes ma rację – lichwa to sposób na przejęcie przez lichwiarzy całego świata. Zamieszczam dwie grafiki z 2017 roku – pierwsza pokazuje względne w stosunku do PKB zadłużenie  wybranych państw świata:
.
.
Jak widzimy, są wśród nich i te, uważane za najbogatsze państwa zachodu – usa, Niemcy , Wlk. Brytania, Francja, a nawet Szwajcaria. Ale jeszcze ciekawiej wygląda tabela pokazująca zadłużenie rzeczywiste w wartościach bezwzględnych.
.
.
Tabele podałem za:
.
Tutaj niepodważalnie przoduje usa. Ale i wszystkie „najbogatsze” kraje zachodu znajdziemy na tej negatywnej liście. „Wysoko” uplasowane są Niemcy, Francja i Wlk. Brytania. Ale jest także Belgia, Holandia, oraz Szwajcaria i Norwegia – uważane za oazy dobrobytu. Nie umieszczono na tej grafice Danii, która plasuje się tuż za Rosją. W poniższym linku jest na piętnastym miejscu w jewrounii z długiem wynoszącym 104 miliardy euro.
.
Nikogo, kto zna się na ekonomii, nie powinna natomiast dziwić „daleka” pozycja Rosji, choć w okresie jelcynowskiej smuty, gdy finansami Rosji faktycznie rządzili żydowscy oligarchowie z Bieriezowskim na czele, Rosja została doszczętnie ograbiona. Pisał o tym Stan Tymiński:
.
„Kiedy Rosjanie obudzili się kilka lat później  i pozbyli się G.  Sorosa i ludzi J. Sachsa,  z ich kraju wyciekło już ponad 500 miliardów dolarów gotówki, która została „wyprana”  głównie w bankach Nowego Yorku. Całkowicie został zniszczony rynek finansowy i Rosja przestała spłacać zagraniczne pożyczki, ponieważ nagle stała się bankrutem. 66% majątku narodowego znalazło się w rękach sześciu rosyjskich oligarchów, z których pięciu jest pochodzenia żydowskiego. Ponad 15 milionów Rosjan z powodu nagłej biedy i chorób straciło życie.”
.
Mylił się jednak Tymiński pisząc, że ograbienie Rosji było największą grabieżą XX wieku. Tylko w XX wieku na samym tylko finansowaniu wszystkich walczących państw w obu wojnach światowych, a potem w „finansowaniu” odbudowy zniszczonych krajów zarobili lichwiarze setki bilionów dolarów. Największą zaś grabieżą w historii ludzkości było narzucenie zachodowi obecnego, banksterskiego systemu bankowego, który ograbił zachód na tryliony dolarów. Wystarczy policzyć obecne zadłużenie choćby tylko samego „zachodu”, także i to ukryte, najczęściej 3-5 razy większe od oficjalnego, a także policzyć wszystkie te pieniądze, które przez wiele dziesięcioleci, a w wielu państwach, zwłaszcza w Europie, od stuleci najpierw „indywidualnie” lichwiarze, a potem ich banksterski system bankowy wyciągnął w formie odsetek od kredytów. W przeliczeniu na dzisiejszą wartość dolara są to kwoty idące w tryliony.
.
Wracam jednak do Rosji. Jak to się stało, że ograbiona, niewypłacalnie zadłużona za Jelcyna, z gospodarką, której połowę zniszczono, a resztę rozszabrowali oligarchowie, obecnie ma dług w sumie niewielki, zwłaszcza w stosunku do jej potencjału i zasobów naturalnych. Powie ktoś – no właśnie dzięki ropie i gazowi Rosja ma tak niewielki dług. Ale ropę, dużo ropy ma i Arabia Saudyjska. A dług ma większy, choć nie doprowadził jej, jak Rosji, do ruiny Jelcyn i żydowscy oligarchowie oraz magicy finansowi.
Jak więc wytłumaczyć tak niskie zadłużenie Federacji Rosyjskiej?
Jest to po prostu efekt przemyślanej polityki prezydenta Putina! Nie ogłosił on „świętej wojny” z banksterami i banksterskim systemem bankowym. Pozwala mu na funkcjonowanie w Rosji. Ale równocześnie zaczął budować państwowy system bankowy, obecnie już dominujący w FR. Obok tworzenia państwowych banków, mądrze wykorzystywał Putin sytuacje, gdy prywatne banki popadały w kłopoty finansowe, grożące ich upadkiem. Putin ratował je, nacjonalizował i oddawał pod kontrolę państwa. Cały czas tej polityce towarzyszyło ujadanie zachodnich „kundli”, także i w Polsce. „Wprost” już w 2004 roku rozdzierał szaty nad „pełzającą nacjonalizacją” banków w Rosji:
.
To samo robiła gadzinówka dwa lata temu:
.
Ale to właśnie owa wściekle krytykowana przez „polskie” gazety nacjonalizacja banków sprawiła, że zadłużenie Rosji jest tak małe, mimo nakładanych na Rosję od 2014 roku sankcji gospodarczych i ekonomicznych. Dzięki nacjonalizacji banków pobierane przez nie odsetki za przyznawane kredyty wracają po prostu do skarbu państwa (jak to było u nas w czasach PRL), po czym ponownie wchodzą do obiegu pod postacią np. kolejnych wypłat pracownikom sektora państwowego, wypłacanych rent i emerytur, czy realizowanych nowych inwestycji finansowanych m. in. właśnie z odsetek, które wróciły do skarbu państwa. Rosja jest świetnym przykładem tego, jak upaństwowiony/znacjonalizowany sektor bankowy ratuje obywateli, władze i całe państwo przed ograbieniem ich przez globalną lichwę.
.
Wiem, że obecnie, w czasach propagandy wyższości kapitalizmu nad socjalizmem, mówienie o konieczności nacjonalizacji sektora bankowego spotka się z ostrą krytyką. Niemniej jest to jedyna droga, by uchronić Polskę, zachód i świat przed ekonomicznym niewolnictwem i nieuchronnym bankructwem. Innej drogi nie ma. Nie propaguję socjalizmu. Propaguję zdrowy rozsądek i jedyną metodę dającą szansę na wyrwanie się ze szponów globalnej lichwy.
.
Christopher Bjerknes naturalnie ma rację pisząc, że lichwa, propagowana w żydowskiej biblii Tanach – chrześcijańskim Starym testamencie – jest metodą na przejęcie świata przez żydowskich lichwiarzy – banksterów. Już teraz żydowskie elity finansowe są właścicielami (bezpośrednio lub przez podstawione „słupy”) prawie całych majątków narodowych zachodu, który ponadto jest u nich niewypłacalnie zadłużony. Przyjdzie taki moment, że za długi spowodowane lichwą banksterzy przejmą na prywatną własność WSZYSKO, łącznie z ziemią, wodą i powietrzem.
I to będzie finalizacja globalizmu o biblijnych korzeniach, o czym pisałem już w 2013 roku:
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
.
Krótko poruszyć chcę jeszcze sprawę artykułu z Rzepy, którego fragment zacytowałem w powyższym wpisie. Tym razem mam na myśli jego wstęp:
.
„Obecny system monetarny świata jest wadliwy. Pieniądz kreowany przez banki komercyjne powinien zostać zastąpiony pieniądzem kreowanym wyłącznie przez banki centralne”
.
Autorzy artykułu pisząc to wykazali po prostu naiwność i niezrozumienie działania lichwy. Odebranie bankom komercyjnym prawa kreacji pieniądza z niczego niczego nie zmieni. Jeśli odbierze się im prawo kreacji pieniądza z niczego, będą pożyczały realne pieniądze będące w posiadaniu banku. Obrazowo wyglądać będzie to tak – przychodzi klient i chce kredyt w wysokości, powiedzmy, 100 000 złotych. Kasjer, zamiast wyczarować je z powietrza, jak do teraz, pójdzie do sejfu, wyjmie z niego 100 000 złotych będących własnością banku i wręczy je kredytobiorcy. Ale i od tego kredytu – bez kreacji pieniądza z powietrza – bank naliczy lichwiarskie odsetki, które klient będzie musiał spłacić. Czyli kompletnie nic się nie zmieni – rynek pieniężny nadal będzie drenowany i ograbiany lichwiarskimi odsetkami. Jedyny ratunek to stworzenie systemu finansowego, w którym albo nie ma wcale odsetek od kredytów, albo pobierane odsetki lądują nie w kieszeniach lichwiarzy, a wracają do skarbu państwa. Tylko w ten sposób można ochronić gospodarkę przed dalszym ograbianiem jej lichwą. Samo oddanie prawa kreacji pieniądza bankom centralnym nie uchroni nas przed lichwą. A i banki centralne powinny zostać znacjonalizowane. To byłby ostateczny cios dobijający globalną lichwę.
.
.
.

Christopher Jon Bjerknes: DLACZEGO ŻYDZI NIGDY NIE ZAWRĄ POKOJU Z PALESTYŃCZYKAMI?

.

.

.

Prezentuję podesłany mi przez Metro tekst. Jest to jego tłumaczenie filmowej prelekcji Christophera Bjerknesa:
.
O nim samym Metro napisał do mnie m.in tak:
.
„To mówi norweski żyd, teraz w USA. Zasłynął książką, w której twierdzi że rzeź Ormian sprzed stu lat to żydowski spisek. 
http://www.jrbooksonline.com/pdf_books/jewishgenocide.pdf 
.
On logicznie argumentuje że Młodoturcy to kryptożydzi i to oni podjęli decyzję o ludobójstwie a wiemy że dla nich Ormianie byli konkurencją ekonomiczną. Ta książka podobno była ważna dla Ormian. 
Ale napisał więcej, między innymi o Einsteinie: https://krainaksiazek.pl/ksiegarnia,m_products,au_010093466,Bjerknes-Christopher-Jon.html 
że niby szarlatan co kradł wnioski patentowe (…).”
.
Za kilka dni opublikuję kolejny tekst  podesłany mi przez Metro – jego tłumaczenie prelekcji Bjerknesa dotyczące żydowskiego planu przejęcia świata za pomocą lichwy. Tymczasem prezentuję to, co ma do powiedzenia na temat losu i przyszłości Palestyńczyków Christopher Jon Bjerknes.
.
.
DLACZEGO ŻYDZI NIGDY NIE ZAWRĄ POKOJU Z PALESTYŃCZYKAMI?
.
Od początków istnienia państwa Izrael politycy czy media przedstawiali fałszywe powody uzasadniające niemożliwość zawarcia pokoju z Palestyńczykami. Miało to być uzasadnione niechęcią Palestyńczyków do przyjęcia jakichkolwiek warunków pokojowych. To całkowity nonsens.

.
Prawdziwy powód, dla którego niemożliwy jest pokój żydów z Palestyńczykami to fakt, że doktryna judaizmu tego zabrania. Judaizm nakazuje żydom eksterminację Palestyńczyków. Palestyńczycy, którzy pozostaną przy życiu, mogą żyć w Izraelu wyłącznie jako żydowscy niewolnicy, co wyraźnie wynika z doktryny judaizmu.
.
Chrześcijanie wierzą, że Mojżesz otrzymał Dziesięć Przykazań od Boga. Żydowski punkt widzenia jest inny. Mojżesz Majmonides zwiększył liczbę Przykazań z dziesięciu na sześćset trzynaście (https://pl.wikipedia.org/wiki/Micwa) i jedno z nich mówi, że żadne z nich nie może być pominięte.
.
Możemy postudiować te przykazania zobaczyć, w jaki sposób zmuszają one żydów do prowadzenia ludobójstwa w Palestynie. Żydzi są zmuszeni to robić, nie mogą odrzucić ani zmienić tych przykazań. Można to łatwo udowodnić prezentując te Przykazania (Micwot, http://www.jewfaq.org/613.htm).
.
15. Nie można nic ujmować z przykazań Tory (Pwt 13:1).
Wszystkie te przykazania te obowiązują na zawsze.
.
199. Utrzymywać na zawsze Kananejczyków jako niewolników (Kpł 25:46).
Palestyńczycy uważani są Kananejczyków, pierwotnych mieszkańców Palestyny, których żydzi powinni eksterminować i niewolić.
.
601. Nie pozwalać żyć żadnym przedstawicielom siedmiu narodów Kananu (Pwt 20:16).
.
602. Dokonać eksterminacji przedstawicieli siedmiu narodów Kananu (Pwt 20:17).
Powtórnie, Palestyńczycy są uważani za pierwotnych mieszkańców Kananu, dlatego żydzi uważają, że nie mogą z nimi zawrzeć pokoju i muszą dokonać ich eksterminacji. Wynika to również wprost z przykazania 607.
.
607. Nie zawrzeć pokoju z Ammonitami i Moabitami przed wypowiedzeniem im wojny, tak jak w przypadku innych narodów (Pwt 23:7).
.
613. Zniszczyć ród Amalekitów (Pwt 25:19).
.
Palestyńczycy często są określani właśnie jako Amalekici, określeniem „Amalekici” żydzi obdarzają różne narody które są ich wrogami.
.
Przyjrzyjmy się wybranym fragmentom Tory, które stanowiły podstawę dla Majmonidesa do skatalogowania 613 Przykazań.
.
Wyj 23 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=73):
28 Ja zaś poślę przed tobą szerszenie, które wypędzą Chiwwitę, Kananejczyka i Chetytę sprzed ciebie. 
29 Nie wypędzę go sprzed ciebie w jednym roku, aby kraj nie stał się pustkowiem i nie rozmnożył się w nim dziki zwierz na twoją szkodę. 
30 Będę ich wypędzał sprzed ciebie stopniowo, aż się rozrośniesz i będziesz mógł objąć kraj w posiadanie. 
.
Izraelczycy postępują według tego planu i powoli przejmują Palestynę i wypędzają Palestyńczyków. W wiadomościach relacjonują że Beniamin Netanjahu zapowiada kolejne przejęcie Zachodniego Brzegu i wypędzenie stamtąd Palestyńczyków dokładnie jak zapowiada Księga Wyjścia, „stopniowo”.
.
31 Ustanowię granice twego kraju od Morza Czerwonego do morza filistyńskiego, od pustyni aż do Rzeki. Oddam w ręce wasze mieszkańców tego kraju, a ty ich przepędzisz spośród was. 
32 Nie będziesz zawierał przymierza z nimi ani z ich bogami. 
.
Żydowski bóg wprost zakazuje zawierania porozumień z Palestyńczykami. Jeśli żydzi złamią ten zakaz, to wtedy żydów może dosięgnąć kara. Żydowski bóg może uczynić żydom to samo, co oni teraz robią Palestyńczykom. Żydowski bóg jest bogiem zazdrosnym.
.
33 Nie mogą mieszkać w twoim kraju, gdyż przywiedliby cię do grzechu przeciw Mnie. Mógłbyś oddawać cześć ich bogom, co byłoby dla ciebie zgubą.
.
Żydzi traktują Palestyńczyków jakby byli obciążeni jakąś chorobą zakaźną, która mogłaby się przenieść na żydów, gdyby mieszkali obok nich. Ta obawa jest używana jako uzasadnienie ludobójstwa przeprowadzanego na Palestyńczykach.
.
Kpł 25 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=117):
44 Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was. 
45 Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością. 
46 Zostawicie ich w dziedzictwie waszym synom, aby ich posiadali na własność, na zawsze. Będziecie ich uważać za niewolników. Ale z braćmi Izraelitami nie będziecie się obchodzili srogo.
.
Żydzi wierzą, że powinni zamienić Palestyńczyków w niewolników a tych, którzy odmówią przyjęcia tego statusu, zabić.
.
Pwt 7 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=220):
1 Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, do której idziesz, aby ją posiąść, usunie liczne narody przed tobą: Chetytów, Girgaszytów, Amorytów, Kananejczyków, Peryzzytów, Chiwwitów i Jebusytów: siedem narodów liczniejszych i potężniejszych od ciebie. 
2 Pan, Bóg twój, odda je tobie, a ty je wytępisz, obłożysz je klątwą, nie zawrzesz z nimi przymierza i nie okażesz im litości.
.
Żydzi uważają że rozdział 7 Księgi powtórzonego prawa wprost zakazuje im zawierania jakiegokolwiek pokoju czy rozejmu z Palestyńczykami, którzy powinni zostać zniewoleni i eksterminowani.
.
Pwt 20 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1401):
16 Tylko w miastach należących do narodów, które ci daje Pan, twój Bóg, jako dziedzictwo, niczego nie zostawisz przy życiu. 
17 Gdyż klątwą obłożysz Chetytę, Amorytę, Kananejczyka, Peryzzytę, Chiwwitę i Jebusytę, jak ci rozkazał Pan, Bóg twój, 
.
Widzimy że zdaniem żydów posiadają oni prawo i obowiązek dokonania eksterminacji Palestyńczyków i kradzieży całej ich ziemi. Dla żydów to jest najwyższe prawo.
.
Pwt 25:19 – Gdy Pan, Bóg twój, da ci bezpieczeństwo od wszystkich twoich wrogów okolicznych w kraju, który ci daje Pan, Bóg twój, w posiadanie, wygładzisz imię Amaleka spod nieba. Nie zapomnij o tym!
.
Żydzi interpretują to przykazanie bardzo dosłownie jako nakaz dokonania eksterminacji Palestyńczyków. W Izraelu znane osoby publiczne określają Palestyńczyków właśnie jako Amalekitów.
.
Te przykazania znajdują się nie tylko w Torze, ale w całym Starym Testamencie. Jerozolima ma być miastem całkowicie żydowskim, żaden nie-żyd nie powinien mieć prawa wstępu do tego miasta.
.
Iz 52 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=524):
1 Przebudź się, przebudź! Przyodziej moc twą, Syjonie! Oblecz się w szaty najokazalsze, o Święte Miasto, Jeruzalem! Bo już nie wejdzie nigdy do ciebie żaden nieobrzezany ani nieczysty.
.
Żydzi uważają nie-żydów za nieczystych, odmawiają jedzenia w ich towarzystwie z obawy, że nieczystość skazi ich pożywienie.
.
Jl 4 (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=784):
16 A Pan zagrzmi z Syjonu i z Jeruzalem głos swój tak podniesie, że niebiosa i ziemia zadrżą. Ale Pan jest ucieczką swego ludu i ostoją synów Izraela. 
17 «I poznacie, że Ja jestem Pan, Bóg wasz, co mieszkam na Syjonie, górze mojej świętej; a tak Jeruzalem będzie święte i przez nie już obcy nie będą przechodzić»
.

Żydzi uważają że mają prawo uczynić Jerozolimę miastem wyłącznie żydowskim i że mają prawo dokonania eksterminacji Palestyńczyków. To dlatego na Bliskim Wschodzie nie ma pokoju, dlatego nie ma dwóch państw w Palestynie i dlatego prowadzone jest ludobójstwo Palestyńczyków. To po prostu judaizm w praktyce, żydzi wprowadzają w życie swoje Przykazania, i jeśli żadna zewnętrzna siła im nie przeszkodzi, to dokonają swego.
.
.
Przetłumaczył i spisał Metro.
.
.
XXXXXXXXXXXXXXX
.
.
Najpierw wyrażam podziękowanie dla Metro za przetłumaczenie filmu Christophera Bjerknesa. Zdecydowałem się opublikować powyższy tekst z pewnej niezwykle ważnej przyczyny. Uważam za drugorzędne dyskutowanie o np. tym stwierdzeniu Bjerknesa:
.
„Chrześcijanie wierzą, że Mojżesz otrzymał Dziesięć Przykazań od Boga. Żydowski punkt widzenia jest inny. Mojżesz Majmonides zwiększył liczbę Przykazań z dziesięciu na sześćset trzynaście…”
.
A więc – Żydzi także wierzą w to, że Mojżesz otrzymał Dziesięć Przykazań od Boga. Zgodnie z żydowską mitologią tablice z owymi przykazaniami były dla nich tak ważne i święte, że (zresztą na rozkaz samego Jahwe) sporządzili skrzynię obitą złotą blachą, nazwaną „Arką Przymierza”.
.
.
I w niej owe tablice z „Dekalogiem” jako niezwykłą świętość nosili ze sobą wszędzie – do czasu umieszczenia jej w świątyni Salomona.
Pamiętajmy jednak cały czas, że nie było ani Mojżesza, ani przekazania Dekalogu, ani „Arki Przymierza”  – nadal zresztą szukanej przez naiwniaków.
To wszystko są to wymysły żydowskich kapłanów Jahwe, autorów biblii Tanach, przejętej przez chrześcijan jako Stary Testament.
.
Niemniej te wymysły były i są nadal fundamentem judaizmu i… chrześcijaństwa…
Obok zmyślonego Dekalogu dla wyznawców judaizmu ważne było i zmyślone, na kartach Tory ustnie przekazane przez Mojżesza, tzw. „prawo mojżeszowe”, które zarówno w „Księdze wyjścia” jak i w „Księdze powtórzonego prawa” podaje biblia bezpośrednio po Dekalogu. I to owo prawo skodyfikował Majmonides, choć naturalnie i Dekalog jest w nich zawarty. Pierwsze przykazania Dekalogu, te odnoszące się do Jahwe, do dzisiaj są we wszystkich odłamach i sektach judaizmu najważniejsze – a zwłaszcza to pierwsze – Nie będziesz miał bogów cudzych obok mnie (Wj, 20, 3).
.
Z chrześcijaństwem było inaczej. Początkowo było sektą judaizmu. Wszyscy pierwsi chrześcijanie byli też judaistami, obrzezywali synów, chodzili do synagog, w świątyni Jahwe w Jerozolimie (do czasu jej zburzenia) składali przypisane prawem Mojżesza ofiary, przestrzegali, choć w złagodzonej formie, szabat i obchodzili wszystkie żydowskie święta. Dopiero gdy za sprawą udającego „nawróconego” faryzeusza Saula/Szawła/Pawła sekta zwolniła konwertujących gojów z obowiązku obrzezania się, chrześcijaństwo zaczęło stopniowo oddzielać się od judaizmu. I gdy zostało zdominowane przez gojów-konwertytów, których z judaizmem nic nie łączyło, chrześcijaństwo stanęło przed koniecznością zbudowania własnej doktryny. Ale całkowicie z judaistycznych korzeni nie zrezygnowało. Wszak idol chrześcijan wg ich doktryny był mesjaszem zapowiedzianym przez starotestamentowych proroków. Uznali więc judaistyczną Tanach za swój „Stary Testament”, sami stworzyli „Nowy”, natomiast „prawo mojżeszowe” odrzucili jako dane przez Mojżesza tylko żydom. Tak zresztą było faktycznie – prawo mojżeszowe, jakkolwiek wymyślone przez kapłanów a nie przez Jahwe czy Mojżesza, przeznaczone było tylko dla żydów. Liderzy chrześcijańscy nazywali je „Starym Przymierzem”, im już niepotrzebnym, gdyż zgodnie z ich własną doktryną Jezus/Joszue dał im „Nowe Przymierze”, już nie tylko dla żydów, ale dla wszystkich chrześcijan bez względu na ich pochodzenie. Nie zrezygnowali też z „Dekalogu” – tego właśnie danego na kartach Tanach Mojżeszowi przez Jahwe. Sam Jahwe w ich doktrynie stał się z czasem Bogiem-Ojcem. Jeszcze później większość chrześcijańskich odłamów odrzuciła dekalogowe przykazanie zakazujące czynienia podobizn tego „co na niebie, na ziemi i w wodach pod ziemią”, inne przykazanie rozbiła na dwie części, by było w Dekalogu przykazań nadal dziesięć a nie dziewięć, natomiast nakaz czczenia soboty/szabatu przeniosła na niedzielę. Niemniej judaistyczna biblia Tanach i Dekalog nadal są „pępowiną” łączącą chrześcijaństwo z judaizmem. Wypieranie się judaistycznych korzeni chrześcijaństwa, jego żydowskości, co często się zdarza wśród chrześcijan, także katolików, zwłaszcza w środowiskach tzw. „narodowych”, jest zaprzeczaniem faktom i po prostu głupotą. To tak, jakby syn wypierał się matki.
.
Wracając do Bjerknesa i „przykazań Majmonidesa” – on sam wyjaśnia, czym owe przykazania są  – są kodyfikacją zapisów z biblii: „Przyjrzyjmy się wybranym fragmentom Tory, które stanowiły podstawę dla Majmonidesa do skatalogowania 613 Przykazań.” Majmonides nie wymyślił więc sam żadnych nowych przykazań, a jedynie te z „Pisma świętego” skodyfikował.
I tak dla przykładu – przykazanie 15 Majmonidesa: „Nie można nic ujmować z przykazań Tory” pochodzi od przykazania Jahwe: „Tych wszystkich rzeczy, przeze mnie nakazanych, pilnie będziesz przestrzegał, by je wykonać: niczego nie dodasz i niczego nie ujmiesz.” (Pwt 13, 1)
Podobnie jest ze wszystkimi pozostałymi przykazaniami Majmonidesa – wszystkie są oparte o biblijne nakazy i zakazy Jahwe.
.
To co mówi Bjerknes uważam za niezwykle ważne. Jak wiemy, niektóre środowiska chrześcijańskie, w Polsce przede wszystkim katolickie, nazywające siebie „narodowymi”, słusznie zresztą oskarżające judaizm o rasizm wobec gojów, a władze Izraela o zbrodnicze postępowanie wobec Palestyńczyków, korzeni tego rasizmu i zbrodniczości władz Izraela szukają jednak w Talmudzie. Tymczasem Talmud jest księgą wtórną wobec Tanach-Starego testamentu. Gdyby nie było Tanach, nie byłoby Talmudu. Korzenie judaistycznego rasizmu oraz jego zbrodniczość widoczną u elit politycznych Izraela znajdują się właśnie nie w Talmudzie, a w hebrajskiej biblii Tanach – chrześcijańskim Piśmie świętym Starego testamentu. Bjerkens sam przytacza cytaty z owego nieświętego „Pisma świętego”, które są uzasadnieniem dla elit żydowskich eksterminacji Palestyńczyków.
Bjerknes potwierdza więc to, o czym pisałem już wielokrotnie – korzenie żydowskiego rasizmu i zbrodniczych działań elit żydowskich są w biblii.
.
.
I na tym właśnie polega doniosłość tego, co Bjerknes o losie i zaplanowanej przez syjonistów przyszłości Palestyńczyków głosi – przytacza konkretne cytaty z „Pisma świętego”, judaistycznego i chrześcijańskiego, w oparciu o które prowadzona jest eksterminacyjna polityka władz Izraela wobec Palestyńczyków.
.
Ciekawi mnie, kiedy wreszcie chrześcijanie zrozumieją, że nazywając te rasistowsie i zbrodnicze wymysły „Pismem świętym” sami kręcą na siebie bat. Wszak w owym „Piśmie świętym” w wielu miejscach Jahwe zapowiada panowanie Izraelitów nad wszystkimi królestwami i królami – także więc i nad wszystkimi chrześcijanami. Przytaczam dla przykładu jeden taki cytat:
.
„Cudzoziemcy odbudują twoje mury, a ich królowie będą ci służyć, gdyż w moim gniewie cię uderzyłem, lecz w mojej łaskawości nad tobą się zlituję.
I twoje bramy będą stale otwarte, ni w dzień, ni w nocy nie będą zamykane, aby można było sprowadzić do ciebie skarby narodów pod wodzą ich królów.
Bo naród i królestwo, które tobie nie będą służyć, zginą, i takie narody będą doszczętnie wytępione.
Izajasza, 60, 10-12
.
Dziwi mnie tylko, że Bjerknes ograniczył się tylko do losu Palestyńczyków. Przecież Tanach/Stary Testament, który jest wyznacznikiem działań elit żydowskich, zawiera opis, w którym Jahwe obiecuje Abramowi/Abrahamowi ziemie od Nilu po Eufrat:
.
„Wtedy to właśnie Pan zawarł przymierze z Abramem, mówiąc: Potomstwu twemu daję ten kraj, od Rzeki Egipskiej aż do rzeki wielkiej, rzeki Eufrat, wraz z Kenitami, Kenizytami, Kadmonitami, Hetytami, Peryzzytami, Refaitami, Amorytami, Kananejczykami, Girgaszytami i Jebusytami.”
(Rdz 15:18-21)
.
Wprawdzie trudno jest odtworzyć granice owej biblijnej „ziemi objecanej” przez Jahwe potomstwu Abrahama – Izraelitom, ale na pewno obejmują one ziemie dzisiejszego Izraela, Libanu i Jordanii, duże części Iraku i Syrii oraz mniejsze lub większe fragmenty Egiptu, Arabii Saudyjskiej a nawet Turcji południowowschodniej.
.
.
I na ile znam na podstawie wielowiekowych ich działań mentalność elit żydowskich, ich żądzę bogactw, pieniędzy i władzy nad gojami, nad światem – nie przypuszczam, że z projektu „odzyskania” całej „ziemi obiecanej” i budowy na niej „wielkiego Izraela” zrezygnują. W ich planach ma być on pępkiem i „stolicą” świata. Tak więc po Palestyńczykach przyjdzie kolej na kolejne ludy i państwa bliskiego wschodu. Co rzeczywiście nie wróży pokoju na świecie…
.
.
opolczyk
.
.
.

I jeszcze słówko o „uczciwości” Leszka Bubla…

.

.

Pod filmem na kanale Leszka Bubla zamieściłem komentarz – link mojego tekstu właśnie o nim:
.
.
Na mój komentarz odpowiedział „Polak Słowianin”, o czym dostałem powiadomienie na pocztę mailową. W jego komentarzu zadał Leszkowi Bublowi pytanie:
„Panie Leszku Bubel, ciekawi mnie pańskie ustosunkowanie się do powyższego tekstu. Prawdziwa cnota krytyki się nie boi … Sława”
.
.
Komentarz – pytanie Polaka Słowianina, choć nie było ani złośliwe, ani napastliwe, Leszek Bubel natychmiast skasował – nie ma go pod jego filmem:
.
.
Leszek Bubel, jak widać to na jego kanale, zachwala uczciwość.
.
.
No i właśnie – jak ma się kasowanie przez Leszka Bubla niewygodnych dla niego pytań do zachwalanej przez niego uczciwości?
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
Przed chwilą otrzymałem maila od rozmówcy Leszka Bubla, Aleksandra Berdowicza. Poinformował mnie, że to on usunął komentarz Polaka Słowianina. Jak widać Bubel ma asystentów-pomagierów chroniących go przed koniecznością dawania odpowiedzi na niewygodne pytania.
.
PPS
.
Polecam jeszcze ciekawy artykuł o Bublu:
.
.
.

Uwaga na pseudo i antypatriotyczne buble Leszka Bubla…

.

.

Nie zamierzałem pisać o Bublu. Niemniej nagłe uaktywienie się go stało się dla mnie zastanawiające. Coś w trawie piszczy – podpowiada mi intuicja.
Nieomal równocześnie wywiad z nim przeprowadził Maciej Maciak (https://www.youtube.com/watch?v=f84hxQD1H-U) i Aleksander Berdowicz (https://www.youtube.com/watch?v=T0Wc7XpvgJs). Ten drugi link podesłała mi pewna osoba, niestety naiwna, która pewnie uważa Bubla za patriotę.
.
Leszek Bubel to barwna postać w antysystemowej niszy pseudonarodowej. Choć waham się nazywać go antysystemowcem. On ten system wspiera uczestnicząc aktywnie w kolejnych farsach wyborczych okupanta. Jest ponadto megalomanen i mitomanem. No i posiado zero politycznego realizmu i zero elementarza politycznego.
Dlaczego uważam go za megalomana?
Ano dwukrotnie już marzył mu się Pałac Prezydencki w Warszawie:
.


.
Choć kwalifikacje do urzędu prezydenta ma zerowe. Nawet na odźwiernego by się nie nadał (prezencja). Jest też mitomanem. Kreuje się na wodza i opozycjonistę w czasach PRL. Podaję za jego autoreklamą z PPN:
.
„Leszek Bubel – wódz PPN
(…)
1982 – internowany za ustawianie i finansowanie podziemnych drukarni”
http://web.archive.org/web/20110504032615/http://www.ppn.private.pl:80/PPN%20STATUT_02.htm
.
W wiki o jego internowaniu pisze:
.
„4 września 1982, podczas obowiązywania stanu wojennego, został internowany, zwolnienie uzyskał 14 września tegoż roku.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_Bubel
.
Otóż tak się składa, że jako aktywny wtedy opozycjonista coś niecoś wiem o internowaniach i aresztowaniach w stanie wojennym. Gdyby SB faktycznie capnęła go za pomoc drukarniom, miałby proces w trybie doraźnym – wyrok bez zawieszenia i bez prawa apelacji. Gdyby tylko go o to SB podejrzewała, interowałaby by go na co najmniej 2 miesiące (na tyle internowano 9 osób w maju 1982 w małym Kluczborku, podejrzewanych o kontakty z podziemną drukarnią. Zwolniono wszystkie po dwóch miesiącach, gdyż podziemna „Stobrawka” bez ich udziału i pomocy wychodziła nadal). Skoro wypuszczono go po dziesięciu dniach, oznacza to, że było to internowanie przypadkowe, a Bubel dorabia do niego mitologię.
.
W autoreklamie z PPN pisze też Bubel o sobie: „hobby: historia (…)”.
.
Ciekawe – gdyby znał historię, to nie pieprzyłby u Berdowicza ahistorycznych idiotyzmów. Otóż w tym wywiadzie (https://www.youtube.com/watch?v=T0Wc7XpvgJs min. 7:55) twierdzi, że termin lewica wziął się „od słowa lewizna, kant, oszustwo”. To nie tylko ahistoryczny idiotyzm ale i całkowity brak elementarza wiedzy politycznej:
.
„Termin wywodzi się z okresu rewolucji francuskiej (1789), kiedy to w Zgromadzeniu Narodowym przedstawiciele szlachty, arystokracja i duchowieństwo zasiadali po prawej stronie sali, zaś po lewej politycy żądający przemian społecznych i politycznych, w tym sekularyzacji i wprowadzenia republikańskiego ustroju (lewica).
Określenie lewica przez cały XIX w. było kojarzone z ugrupowaniami republikańskimi i socjalistycznymi[2][3][4]. Termin prawica-lewica zaczął być szerzej używany w okresie hiszpańskiej wojny domowej lat 30. XX wieku”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lewica
.
I taki ignorant i demagog chciałby być prezydentem…
.
Tu przyznam się, że z oporami słuchałem jego bzdur. Wyłączyłem je natychmiast po tej jego idiotycznej wypowiedzi nt pochodzenia słowa lewica i nikomu słuchania  tego bublowego bełkotu nie zalecam.
.
Napisałem też, że posiada on zero realizmu politycznego. Dokumentuje to jego polityczna działalność w Judeopolonii-Polin. Udało mu się załapać do knessejmu, ale startował jako przyczepka do bardziej znanych osób z PPPP. Koniami pociągowymi byli znani i popularni wówczas satyrycy Rewiński i Smoleń. I tak mieli szczęście, że nie było wtedy progu wyborczego, gdyż uzyskali tylko 3,27% głosów.
I teraz uwaga – Bubel został prezydentem PPPP w roku 1992. I gdy w roku 1993 partia pod jego wodzą ponownie wystartowała do knessejmu, zdobyła 0,1% głosów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_Partia_Przyjaci%C3%B3%C5%82_Piwa
.

Z czego można wysnuć uzasadniony wniosek, że jeśli chcesz, by jakakolwiek partia sromotnie ośmieszyła się startem w farsie wyborczej, zaangażuj Bubla na jej prezydenta-szefa-wodza. Późniejsze „osiągnięcia” polityczne Bubla to potwierdzają:
.

– Jako kandydat Forum Walki z Bezprawiem w farsie wyborów prezydęckich 1995 zdobył 0,04% poparcia.
– Jako kandydat Polskiej Partii Narodowej w farsie uzupełniających wyborów do knessenatu w 2004 roku uzyskał 167 głosów.
– Jako kandydat Polskiej Partii Narodowej i mając poparcie Narodowego Frontu Walki Młodych, a także kierowanego przez niego Polskiego Stowarzyszenia Nie dla Unii Europejskiej oraz Stowarzyszenia Przeciwko Antypolonizmowi w farsie wyborów prezydęckich 2005 uzyskał 0,13% głosów.
– Jako pierwszy na liście partyjnej kandydat Polskiej Partii Narodowej w wyborach do knessejmu w tymże 2005 roku także przepadł. PPN zdobyła 0,29% głosów.
– Jako kandydat KKW Zbigniewa Stonogi startował w farsie wyborczej do knessenatu w 2015 roku. Sromotnej porażki oszczędziło mu wyrejestrowanie jeszcze przed farsą jego komitetu.
– Jako kandydat niezależny startował w farsie wyborczej do knessenatu w 2019 roku w okręgu olsztyńskim. Wśród czterech kandydatów zajął zasłużenie i zdecydowanie ostatnie miejsce zdobywając 3,24% głosów. Jego konkurenci zdobyli odpowiednio 59,5, 24,95 i 12,32%%.
.
Powyższe wyniki potwierdzają nie tylko to, com napisał, że jeśli chcesz, by jakakolwiek partia sromotnie ośmieszyła się startem w farsie wyborczej, zaangażuj Bubla na jej prezydenta-szefa-wodza. Potwierdzają też, że ma zero realizmu politycznego – pomimo takich sromotnych klęsk ciągle pcha się do instytucji okupanta.
A tak w ogóle – po co pcha się do instytucji, którą sam nazwał pejsatym paplamentem?
.
Bubel obnosi się wytaczanymi mu procesami. Z tego co pisze wiki, dotychczas ukarano go jedynie raz grzywną w wysokości 5 tys. złotych:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszek_Bubel#Zarzuty_i_procesy_s%C4%85dowe
.
Mnie przed rokiem dowalono 15 tysięcy, a przed sześciu laty, razem z żoną, 10 tysięcy. I z tym się nie obnoszę.
.
Niezorientowanym przypomnę: poprzedni proces z podpuszczenia opolskiej GW wytoczył nam TW ps. „Renek”. Ostatecznie musieliśmy zapłacić 10 tys złotych:
https://opole.wyborcza.pl/opole/1,35086,14838600,Dawni_dzialacze__S__zaplaca_za__kapusia_SB___Szkalowany.html
.
Gadzinówka przy okazji nałgała ile się dało. Moja żona nigdy nigdzie nic w internecie nic nie pisała. Opublikowała tylko kwity z teczki TW „Renka”. Są one do wglądu tu:
https://piotrbein.wordpress.com/2014/06/20/tw-renek-dodatkowe-dokumenty/
.
Ja zaś nazywałem „Renka” gumowym uchem. I choć kwity SB jednoznacznie dokumentują współpracę Renka z SB, jeden sąd uznał, że nie był tajnym współpracownikiem, a inny dowalił nam 10 tys. złotych.
.
Ale wracam do Bubla…
.

Choć sam siebie reklamuje jako „naczelnego antysemitę RP”, tak naprawdą jest on „antysemitą” koncesjonowanym. Gdyby jego działalność i publicystyka rzeczywiście były dla okupanta groźne, już dawno by go załatwili jak Dariusza Ratajczaka czy Andrzeja Leppera. A przynajmniej wykończyliby go finansowo i puścili z torbami.
Bubel słynie z jego wyrobów, które nazywa „biżuterią patriotyczną”. Przyjrzyjmy się jej:

.


.
Zamieszczam jeszcze powiększoną dolną część tej jego „biżuterii” z lepiej widocznym jego nazwiskiem:
.


.
I w związku z ową biżuterią mam kilka uwag. Są wśród nich np. krzyżyki o nazwie Powstanie Styczniowe w czterech różnych wersjach. Na poniższym skanie jest jeden z nich: nr 001 Powstanie Styczniowe 1.
.


.
Czy Bubel wie jednak (wszak chwalił się w autoreklamie, że historia to jego hobby) o wybitnym żydowskim wpływie na wybuch tego powstania?
https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/
.
I czy wie, co chciało dowództwo powstania osiągnąć, wiedząc że i tak nie ma szans na zwycięstwo? Oto słowa jednego z dowódców powstania, Bobrowskiego::
.
„Wywołując powstanie, do którego czynimy przygotowania, spełniamy ten obowiązek w przekonaniu, iż dla stłumienia naszego ruchu, Rossya nietylko kraj zniszczy, ale nawet będzie zmuszoną wylać rzekę krwi polskiej; – ta zaś rzeka, stanie się na długie lata przeszkodą do wszelkiego kompromisu z najezdcami naszego kraju; nie przypuszczamy bowiem, aby nawet za pół wieku naród polski puścił tę krew w niepamięć, i aby wyciągnął rękę do nieprzyjaciela, który tę rzekę wypełnił’ krwią polską”
https://myslnarodowa.wordpress.com/2013/01/12/powstanie-styczniowe-1863-chybiony-patriotyzm-spustoszenia-swiadomosci-narodowej-wspolczesnych-polakow/
.
I tu widzimy, czym było powstanie styczniowe – pchali do niego durną szlachtę Żydzi; sama zaś szlachta wiedziała, że powstanie jest z góry przegrane i że popłynie rzeka polskiej krwi. A mimo to powstanie wywołała. Jej postępowanie można skrótowo streścić tak – co tam rzeka polskiej krwi, dziesiątki tysięcy ofiar, co tam zniszczony kraj. Ważne by rusofobia w narodzie nie zaginęła.
Tylko – czy takie postępowanie miało coś wspólnego z patriotyzmem? I czy kultywowanie tego szaleńczego, katastrofalnego dla substancji narodowej powstania i produkowanie ku jego czci krzyżyków przez Bubla to patriotyzm?
Inny jego krzyżyk, „Chrystus Narodów”…
.


.
to czysty odpustowy dewocjonalizm i niepoważny „mesjanizm”, nie mający z patriotyzmem nic wspólnego. Jest też krzyżyk Trzeci Maj. Bubel, dla którego historia to tylko hobby pewnie nie wie, że konstytucja 3 maja m.in. oddawała po śmierci Poniatowskiego tron państwa w dziedziczne władanie Niemcom z Saksonii. To czego nie osiągnęli cesarze niemieccy  i krzyżacy siłą – panowania nad Polakami, dawała im tamta konstytucja. Czy czczenie jej to patriotyzm?
Są też w jego asortymencie krzyżyki o nazwie III RP. Przy jednym z nich, nr 022 IIIRP 3, pisze Bubel: „Orzeł godło III RP na „starym” krzyżu jako symbol  ciągłości historycznej.”

.

.
Jaką ma jednak na myśli „ciągłość historyczną”? III RP w chwili obecnej to już sfinalizowany nieomal do końca projekt Judeopolonii-Polin. Gdzie i z czym widzi on jakąkolwiek ciągłość historyczną? Za Gomułki za marzec 1968 Polskę tysiącami opuszczali Żydzi, obecnie zaś milionami (za chlebem i pracą) Polacy. Gdzie tu jest ciągłość?
.
A już skandaliczne są dwa jego „krzyżyki katyńskie”. Jeden z nich widać na poprzednim skanie. Bubel pisze przy nim  o „symbolicznych datach”. Widać je wyraźnie tu:
.


.
Na innym „katyńskim” (013 Katyński 5)…
.


.
pisze o „tragedii smoleńskiej” okrzykniętej „drugim Katyniem”. I upamiętnił na jego krzyżyku datę właśnie i tego „drugiego Katynia”. Zapomniał tylko, że brednie o „drugim Katyniu” była to propaganda czcicieli Kalksteina, zwłaszcza z sekty smoleńskiej (tej od „miesiączek” smoleńskich), stanowiąca obrazę dla rzeczywistych ofiar katyńskiego mordu. Tamci byli jeńcami wojennymi, walczyli w 1939 roku obronie Polski. Kalkstein nie tylko podpisał tzw. Traktat Lizboński, likwidujący resztkę i tak tylko pozornej suwerenności Polski wobec Brukseli, wcześniej wstrzymał ekshumację w Jedwabnym, która mogła udowodnić niemieckie a nie polskie sprawstwo tamtej zbrodni, zalegalizował ultrasyjonistyczną, antypolską B’nai Brith Polin w 2007 roku, jako pierwszy prezydęt Judeopolonii urządził w pałacu prezydenckim chaukowe harce…
.


.
…kontynuowane do dzisiaj, najpierw przez Bula Komorowskiego, teraz przez Dódę Obłudę, oraz:
.
„…kilkanaście razy odwiedzał Izrael, podarował plac w Warszawie pod budowe Muzeum Historii Polskich Żydow oraz przywrócił obywatelstwo polskie 15 tysiącom Żydow, których usunął z kraju reżim komunistyczny w 1968 roku”
http://wsercupolska.org/wsp1/index.php/warto-przeczyta/2584-stracilismy-przyjaciela
.
Czyżby o tym wszystkim Bubel nie wiedział? Otóż wiedział na pewno. Kierowała nim po prostu zwykła komercja, zwykła żądza zysku. Wiedział, że na te „katyńsko-smoleńskie” krzyżyki może być duży popyt wśród czcicieli gorliwego janczara syjonizmu, Kalksteina:
.

.
I kierowany chęcią zarobienia na kulcie Kalksteina wyprodukował te kalksteinofilskie buble.
.
Mam jeszcze jedną ogólną uwagę na temat orzełków na krzyżu – łączenia orła – godła państwowego – z symbolem religijnym, jakim jest krzyż. Jest to niedopuszczalna, a mimo to notorycznie praktykowana przez katolików próba łączenia, wręcz identyfikowania polskości i patriotyzmu z katolicyzmem, która poza nawias stawia miliony Polaków, którzy katolikami wcale się nie czują i nie chcą Polski katolickiej.
Ponadto ważna jest w tym jeszcze pewna symbolika. Orzeł, król ptaków, król przestworzy, stworzony jest do swobodnego latania:
.


.
A nie do wiszenia na krzyżu. Powieszony na nim, wręcz do niego przybity, jest zniewolony i jęczy pod jego jarzmem:
.


.
Orzeł musi oderwać się od krzyża i wzlecieć w powietrze, a nie na nim wisieć.
.


.
Służenie krzyżowi to życie na kolanach, to duchowe zniewolenie. Polacy muszą powstać z kolan. Inaczej będziemy niewolnikami. Zresztą, łączenie orła – godła Polaków – z krzyżem jest tak samo niedopuszczalne jak łączenie go z gwiazdą Dawida:

.

.
Godła nie można mieszać z żadnymi symbolami semickich religii czy ideologii. A tymczasem „naczelny antysemita RP”nie tylko łączy godło z krzyżem, ale jeszcze ignoruje niezwykle istotną sprawę – biblię katolików pisali semici. Starotestamentowy Jahwe jest semickim bogiem „tylko dla żydów”. Nowotestamentowi idole – Joszue/Jezus i Miriam/Maryja są semitami. Są nimi też „apostołowie” i „ewangeliści”. Czy pasuje „naczelnemu antysemicie RP” być czcicielem semickiej religii?
.
Bubel z pogardą, wręcz z nienawiścią wypowiada się o PRL. Choć wtedy nie była Polska beznadziejnie i niewypłacalnie zadłużona w żydowskich bankach (http://www.dlugpubliczny.org.pl/), nie było w niej bezrobocia, a oświata i lecznictwo były bezpłatne. I była wtedy Polska całkowicie niezależna od Izraela. Czyż Bubel dlatego PRL tak nienawidzi?
Obecnie zaś jest Polska wasalem nie tylko Izraela (wypowiedź Kalksteina na spotkaniu z pobratymcami w Izraela), ale i Białego Domu, którym od dawna dyryguje pewna znana religijna sekta:
.

.

.

.

.

.

.

Czyż „naczelny antysemita RP” już choćby z tego powodu nie powinien przedkładać PRL nad obecną Judeopolonię-Polin?
.

Na koniec w kontekście filmu z Bublem pt. „Czy warto być uczciwym”…
.
.
poruszę jeszcze pewną sprawę osobistą. Otóż w 2010 roku opublikował on w jednej z jego gazet trzy moje artykuły. Dowiedziałem się o tym przypadkowo tylko dzięki temu, że jeden z moich znajomych przysłał mi w dużej kopercie całą tę gazetę. Dwa artykuły były sygnowane moim nazwiskiem, trzeci zaś ówczesnym moim nickiem (Poliszynel). Zrobiłem sobie ich skany i niniejszym je zamieszczam, by nie zarzucano mi zmyślania niebyłych faktów (niestety rozmiar gazety jest za duży na skany całostronicowe).
Tu jest strona tytułowa tamtej gazety i początek mojego pierwszego artykułu:
.
.
Tu dalsza jego część:
.
.
A tu w dwóch skanach końcówka:
.
.
.
Tu jest początek drugiego tekstu:
.
.
Tu dalsza jego część:
.
.
A tu (obcięta trochę u góry) końcówka:
.
.

Tu wreszcie jest początek trzeciego tekstu („…Katyń czy WTC):

.
.
Tu dalsza jego część:
.
.
A tu końcówka:
.
.
Rzecz w tym, że publikując trzy moje teksty Bubel nie zwrócił się do mnie wcześniej z pytaniem, czy na to się zgadzam (o ich publikacji, jak już wspomniałem, dowiedziałem się przypadkowo od znajomego z Polski). Wypełniły one ponad połowę jego dwunastrostronicowej gazety, po odliczeniu ponad trzech stron reklam jego pseudopatriotycznych odpustowych dewocjonaliów. Bubel nigdy nie próbował skontaktować się ze mną, choćby po to, by mi za teksty przynajmniej tylko podziękować. Opublikował je bez mojej wiedzy i zgody. Dodatkowo zignorował to, co sam pisał w stopce redakcyjnej:
.
.
A więc, że redakcja „płaci autorom za przedruki wg stawek redakcyjnych. Redaktor naczelny Leszek Bubel”. Jak taką postawę ocenić w kontekście jego rozmowy z Berdowiczem pt : „Czy warto być uczciwym”? Co myślał Bubel, gdy publikował moje teksty bez pytania o zgodę i bez należnej mi zapłaty? Być może tak: frajer mieszka w Niemczech, nie dowie się, a ja mam ponad pół numeru za frico…
.
Reasumując – Bubel uczciwy nie jest i o uczciwości wypowiadać się nie powinien. Jeśli jest „antysemitą” to w oczywisty sposób koncesjonowanym. Smykałkę ma tylko do biznesu – gdyby był w nim tak „skuteczny” jak w działaniach politycznych, dawno byłby bankrutem. Reklamuje jako „biżuterię patriotyczną” coś, co jest przede wszystkim odpustowymi dewocjonaliami. Wspierał krzyżykami katyńsko-smoleńskimi kult janczara syjonizmu Kalksteina. Innymi gloryfikował i umacniał kult szkodliwych samobójczych powstań. Propaguje i wzmacnia niedopuszczalne identyfikowanie polskości i patriotyzmu z symbolem semickiej żydogennej religii. Jest mitomanem i megalomanem. Ma zero pojęcia o kulisach wielu wydarzeń historycznych.
.
I taki to jest ten „naczelny antysemita RP” Leszek Bubel. Radzę każdemu uważać na jego buble, tak materialne jak i myślowe…
.
.
opolczyk
.
.
.