.

.
Wściekła, chorobliwa, patologiczna wręcz rusofobia nie jest tylko przypadłością elit zarządzających Polską. Nie napisałem polskich elit, gdyż wątpię, że są faktycznie polskie, i nie napisałem rządzących Polską, gdyż one tylko z ramienia mocodawców Polską zarządzają. Niechęć do Rosji, przechodząca u niektórych w nienawiść do niej, jest wprawdzie wśród Polaków dosyć powszechna, ale przecież nie wszechobecna. Jest wielu Polaków, którym rusofobia jest kompletnie obca, którzy chcieliby Polski zaprzyjaźnionej z Rosją.
.
Wściekła rusofobia jest niezwykle szkodliwa. Najlepiej i w błyskawicznym czasie przekonali się o tym Finowie. Jeszcze do niedawna Finlandia uchodziła za kraj najszczęśliwszych ludzi na świecie. Gospodarka dzięki tanim surowcom i wymianie handlowej z Rosją kwitła, opieka socjalna była jedną z najlepszych na świecie. I nagle coś stało się z elitami Finlandii dziwnego. Czyżby potajemnie latali wcześniej na wyspę Epsteina i ktoś miał na nich haki? Jak by nie było, nagle postanowili wstąpić do NATO, wstąpili też na ścieżkę wojenną wojny gospodarczej z Rosją. Sami odcięli się od tanich rosyjskich paliw i od chłonnego rosyjskiego rynku – i jak za działaniem magicznej pałeczki na Finlandię zwalił się ogromny kryzys gospodarczo-społeczny: rekordowa drożyzna paliwowa, rekordowa fala upadłości firm, bezrobocie zbliżające się do 10 %, wśród młodych dwukrotnie wyższe, ogromna dziura budżetowa, ogromny wzrost długu publicznego (90% PKB), drastyczne cięcia socjalu i drastyczny wzrost podatków – oto, co dało Finlandii wejście do NATO i wojna handlowo-gospodarcza z Rosją.
.
Rusofobia padającego imperium zza Atlantyku też jest zrozumiała- to główny rywal w broni atomowej, a poza tym zazdrośnie chroni swe skarby naturalne Syberii i nie chce ich za bezcen oddać oligarchom znad Missisipi. Francuzi nadal zioną nienawiścią i żądzą zemsty za klęskę Korsykanina, który chciał całą Europę a ostała mu się mała wysepka – i to nie własna, a jako dożywotnie więzienie. Anglicy nienawidzą Rosji od dawna. Gdy Anglia była królową mórz, Anglicy chcieli panować i na Morzu Czarnym, w czym przeszkadzała rosyjska flota w Sewastopolu. A ponadto i oni żądni byli bogactw Syberii, choć wtedy, w XVIII i XIX wieku bardziej byli chciwi na drewno, wówczas nadal ważny surowiec (a swoje lasy wycięli prawie doszczętnie), oraz na drogocenne futerka, którymi słynęła Syberia. Futra z soboli tajgowych były najdroższe na świecie. Zaraz za nimi szły futerka gronostajów, na zachodzie symbol monarszy. Płaszcz królewski, podbity gronostajami (setkami gronostajowych futerek) był przez wieki, ze względu na cenę futerek gronostajowych, symbolem władzy, potęgi i bogactwa.
.

.
Obecnie elity angielskie, z Rotszyldami na czele, takoż żądni są wszystkich skarbów Syberii, nie tylko drewna i futer; chcą rosyjskiej ropy, gazu, złota, diamentów, uranu i co tam jeszcze jest na Syberii pod ziemią do wydobycia i wykopania.
.
.
Już od czasów pierwszych Piastów trwały wojny z cesarzem i margrabiami na zachodzie i z Rurykowiczami na wschodzie. Na Zachodzie bywało różnie. Chrobry wprawdzie zdobył Milsko, Miśnię i Łużyce, ale utracone zostały one niecałe 30 lat później. Ale i cesarstwo za Chrobrego najeżdżało jego włości, a obrona Niemczy w roku 1017 przeszła do polskich legend. Obrona Głogowa prawie wiek później (1109) także. Na wschodzie natomiast częściej górowali „nasi”. Chrobry zdobył, splądrował i złupił Kijów, Rurykowicze czegoś podobnego z Krakowem nie zdziałali. A Szczodry osadzał na kijowskim stolcu, kogo chciał, i też złupił wymuszoną daniną Kijów. Kijów nie decydował o tronie w Krakowie. Później, w okresie rozbicia dzielnicowego na Rusi i u Piastów wojny graniczne ucichły. Książątka i kniaziki dzielnicowi bili się między sobą. A na zachodzie powoli w drangu nach Ost Niemcy przesuwali kroczek po kroczku granicę. Robili to kupując sobie powoli i po kolei śląskich i pomorskich kniazików oraz wielkopolskich możnowładców, wiążąc ich ze sobą. Nie dziwi więc, że jednoczone przez Łokietka państwo piastowskie, polskie, nie dotykało już Odry, będącej wówczas rzeką wewnątrz-niemiecką. Zostało od niej przez Niemca odepchnięte.
.

.
Jego syn, ten od Esterki, żydowskiej kochanki, która według Długosza wyłudzała od niego przywileje dla pobratymców, na modłę niemiecką, zapoczątkował polski drang na Wschód, podbijając Ruś Halicko-Włodzimierską, i to w czasie, gdy Moskwa podobnie jak Łokietek, wystartowała z programem jednoczenia ziem ruskich. Polacy pierwsi dokonali zaboru sporych ziem ruskich i zaczęli je powoli polszczyć. Przez długi czas Korona w ogóle nie graniczyła z Księstwem Moskiewskim, późniejszą Rosją. Odgradzała nas od Rosji Litwa. A zagrożenie niemieckie od czasu sprowadzenia krzyżaków przez Konrada Mazowieckiego pojawiło się ponownie i trwało trzy wieki. Ostatecznie krzyżaków pokonała…reformacja. Zakon uległ sekularyzacji a ostatni mistrz złożył hołd lenny Zygmuntowi Staremu (1525). Ale 130 lat później, wykorzystując szwedzki potop, Prusaki zerwali się z lennego łańcucha. A jeszcze 100 lat później naciskali Rosję na zgodę na rozbiory upadającej Rzeczpospolitej Obojga Narodów (RON). Wcześniej, w okresie największej, pozornej świetności RON, wojska koronne wykorzystując kryzys Rosji nazwany „wielką smutą”, dwa lata okupowały Moskwę i Kreml (1610-1612), a syn szwedzkiego przybłędy, Zygmunta Wazy, o mało nie został carem. Warunkiem było jego przejście na prawosławie, na co jego tatuś, gorliwy katolik, chcący Rosję „nawrócić”, nie wyraził zgody. Ale akurat wtedy wielka smuta dobiegła końca, rosyjski niedźwiedź obudził się z letargu i przegnał wojska koronne ze stolicy. Wprawdzie Rosja utraciła wtedy na rzecz Rz’plitej ziemię Smoleńską (1618), ale wiek później podczas Sejmu Niemego (1717) narzuciła blaskomiotnej Rz’plitej praktycznie swój protektorat.
.
Podczas rozbiorów Rosja nie przywłaszczyła sobie ani pędzi etnicznych ziem polskich (piastowskich), dokończyła za to jednoczenie ziem ruskich pod swoim berłem. Polskie ziemie etniczne rozdrapali pomiędzy siebie Prusacy i Austriacy. 20 lat po trzecim rozbiorze z części ziem zaborów pruskiego i austriackiego Rosja przeforsowała na Kongresie Wiedeńskim utworzenie Królestwa Polskiego pod swym patronatem. Istniało ono całe stulecie.
.
Podczas I wojny światowej oferta Rosji pod adresem Polaków była korzystniejsza, niż oferta niemiecka (obie strony próbowały przeciągnąć Polaków na swoją stronę). Rosja obiecywała odtworzenie z ziem trzech zaborów Polski, połączonej unią z Rosją. Niemcy planowały aneksję części obszarów polskich będących pod kontrolą Rosji, a resztę włączyć zamierzali w projekt Mitteleuropa – szereg kadłubowych „państw” pod ścisłą polityczną, gospodarczą i militarną kontrolą niemiecką.
.
Podczas II wojny światowej plany Niemiec wobec Polski były jednoznaczne – musi na zawsze zniknąć. Polaków w większości należy wymordować, resztę przerobić na niewolników Rasy Panów. Spod koszmarnej okupacji niemieckiej wyzwoliła Polaków Armia Czerwona. Rosja nigdy nie zamierzała na zawsze wymazać Polskę z mapy Europy, ani nigdy nie chciała unicestwić narodu polskiego, Polaków. A mimo to dzisiaj, Niemcy, które kilkadziesiąt lat temu chciały Polaków unicestwić, są niby naszym sojusznikiem, a Rosja, która tego nie chciała, i która od Polski i Polaków też ucierpiała, okrzyczana jest naszym śmiertelnym wrogiem, przynajmniej w narracji rządców w Warszawie i polskojęzycznych łże-mediów.
.
Owszem, Rosji miliony zwykłych Polaków nie lubi. Dlaczego? Na lekcjach historii dowiadujemy się, że kiedyś, na początku XVII wieku, Rz’plita Obojga Narodów nazywana potocznie Polską, była wielka:
.

.
Pod mapą jest merytoryczny błąd. Granice z roku 1619 nie są granicami I RP, a granicami Rzeczpospolitej Obojga Narodów; polskie ziemie etniczne stanowiły jakieś 20 % tego państwa, a polska ludność ok. 40 %. Niemniej potocznie państwo to nazywane jest Polską. Było wielkie, silniejsze od Rosji. A dzisiaj Rosja jest potęgą, przez wielu zaliczana do trójki światowych mocarstw, obok Chin i usraela. Polska zaś jest podrzędnym barakiem brukselskiej unii i podrzędnym wasalem NATO. Z czystej zazdrości więc miliony Polaków Rosji nie lubi. U wielu katolików dochodzi jeszcze niechęć do prawosławia, dominującego w Rosji zdecydowanie nad katolicyzmem.
.
Jest jeszcze jeden, groteskowo zabawny przejaw rusofobii. Mam na myśli mistyfikację nazwaną objawieniami w Fatimie i drugą tajemnicą fatimską, dotyczącą Rosji. Rzekomo objawiająca się trojgu dzieciom (10, 9 i 7 lat) nie chodzącym do szkół, analfabetom, Miriam-Maryja, biblijna matka Jezusa, apelowała o nawrócenie Rosji i poświęcenie Rosji jej niepokalanemu sercu. Inaczej będzie z Rosji wychodziło zagrożenie wojnami dla całej ludzkości: „Jeśli moje prośby zostaną wysłuchane, Rosja nawróci się i zapanuje pokój. Jeśli nie, rozszerzy swoje błędy po świecie (…) Na koniec moje Niepokalane Serce zatriumfuje. Papież poświęci mi Rosję, która się nawróci, i przez pewien czas boży pokój będzie darowany światu”.
.

















