Zakazane piosenki i tańce – nowa forma walki z covidowym terrorem i totalitaryzmem…

Pierwszy z poniższych filmów podesłał mi Tom, serdeczny kompan. Poznaliśmy się na anty-covidowych protestach.

Gdy oglądałem ten film, natychmiast skojarzyłem go ze starym polskim filmem fabularnym pt: „Zakazane piosenki”. Podczas okupacji na ulicach Warszawy uliczne kapele, a niekiedy dzieci śpiewały właśnie takie zakazane piosenki. Groziła za to nawet  kara śmierci, ale piosenki te dodawały ducha Warszawiakom. Piosenka i taniec z powyższego filmu na jednym z paryskich dworców na początku marca 2021 miała w sobie właśnie coś z tamtych zakazanych piosenek. W jej tekście jest mowa o tym, że mamy już dość bzdurnych zakazów i nakazów, potrafimy i chcemy myśleć i postępować samodzielnie, odmawiamy ślepego posłuszeństwa rządzącym, chcemy tańczyć i śpiewać i być wolnymi ludźmi.
Goryczą napełnił mnie jedynie widok gapiów stojących dookoła śpiewających i tańczących ludzi – namordniki naciągnięte aż po oczy, gały wlepione w niepokornych, bezruch, apatia, poddanie się. To już stracony element, nadaje się  już tylko na  zachipowanie.

Drugi film otrzymałem e-pocztą obok innych linków od organizacji The World Doctors Alliance (WDA). Jest to ponowny występ na paryskim dworcu tej samej grupy – jednak już znacznie liczniejszy:

Niestety i na nim widać bezmyślnych gapiów w namordnikach, choć ilość tańczących i śpiewających ludzi jest znacznie większa niż miesiąc wcześniej. I to cieszy. Wygląda na to, że zakazane piosenki i tańce mogą być jedną z kolejnych form walki z covidowym totalitaryzmem i terrorem obok „klasycznych” protestów, jak ta poniższa, obok trzech cotygodniowych, i „legalnych”, dodatkowa spontaniczna i „nielegalna” demonstracja u mnie w Pforzheimie:

Walka o wolność trwa. Kto nie walczy, na wolność nie zasługuje…

opolczyk

PS

Czyż można być jeszcze durniejszym i bardziej zastraszonym:

Czy dojdzie do wojny Ukrainy (a raczej UPAiny) z Rosją…?

https://nczas.com/wp-content/uploads/2019/03/krym_rosja_nczas.jpg

Od tygodnii narasta napięcie na granicy ukraińsko-rosyjskiej. Łże-media winę za to zwalają naturalnie na Rosję i na Putina:
https://wpolityce.pl/swiat/546262-czy-putin-zaatakuje-ukraine-padla-mozliwa-data
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/swiat/2111651,1,to-cwiczenia-czy-wojna-putin-szykuje-kolejna-inwazje.read
https://wiadomosci.wp.pl/co-putin-szykuje-na-krymie-byly-szef-msz-dal-rade-morawieckiemu-6624825954547329v

Taka narracja łże-mediów, w tym także tych niby”niezależnych” i „patriotycznych”, trwa już od lat:
https://jagiellonia.org/putin-szykuje-sie-do-wojny-swiatowej-po-ukrainie-rosja-zaatakuje-polske-rada-bezpieczenstwa-narodowego-i-obrony-ukrainy/
https://www.fronda.pl/a/uwaga-putin-szykuje-wielka-wojne-w-europie,125034.html
https://www.newsweek.pl/swiat/rosja-szykuje-sie-do-ataku-na-ukraine-wiele-na-to-wskazuje/bb0n9ex

Istnieją dwa miejsca zapalne na rosyjsko-ukraińskiej granicy: Donbas i Krym. W Donbasie od 2014 troku trwa ukraińska inwazja (a raczej jej próby) na nieuznające zwierzchności Kijowa Republiki Doniecką (https://pl.wikipedia.org/wiki/Doniecka_Republika_Ludowa) i Ługańską (https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81uga%C5%84ska_Republika_Ludowa). Mimo wielokrotnych rozejmów watachy neobanderowskie podległe juncie kijowskiej ciągle prowokują incydenty zbrojne i wymianę ognia. Aż dziw, że względnie obiektywnie wspomniała o tym niedawno „Gazetapl”:

https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114881,26945899,rosja-grozi-ze-wojna-zniszczylaby-ukraine-jednak-skoro-to.html

Rosyjskie posunięcia (transporty wojskowe w pobliżu granicy) były jedynie reakcją na wcześniejsze prowokacyjne transporty militarne Ukrów. I to oni naruszali rozejm opuszczając wyznaczone im miejsca stacjonowania. Tak więc, jeśli dojdzie tam do zaostrzenia konfliktu, winę ponosić za to powinna kijowska junta. Jednakże łże-media przerobią to na „ruską inwazję”. Drugim i obecnie chyba ważniejszym punktem zapalnym jest Krym. Z lubością łże media informują o rosyjskich transportach sprzętu wojennego na Krym. Robią to i tzw. „portale społecznościowe”:
https://twitter.com/Archer83Able/status/1377062600945635334

O tym, że jest to rosyjska odpowiedź na prowokacje junty kijowskiej łże-media milczą. A tak jest istotnie. Otóż znajoma, Ewa, mieszkająca w usraelu aktywna uczestniczka ruchu słowiańskiego, pogańskiego, kultywującego kulturę, tożsamość i wierzenia Słowian, podesłała mi ostatnio pewien „dokument” żydowsko-neobanderowskiej junty kijowskiej. Nazwa ta (junta żydowsko-neobanderowska) jest w pełni merytoryczna: obecnie grający rolę prezydęta Ukrainy aktor i komik kabaretowy jest żydowskiego pochodzenia, o czym pisze nawet wiki:

Urodził się w rodzinie ukraińskich Żydów[2][3].
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wo%C5%82odymyr_Ze%C5%82enski

Ponadto, co jest powszechnie wiadome, choć przemilczane przez łże-media, od 2014 roku junta kijowska jawnie i wręcz ostentacyjnie uprawia kult wojennych zbrodniarzy z OUN/UPA. Tak więc określenie żydowsko-neobanderowska junta jest jak najbardziej merytoryczne i uprawnione. No i to ona uchwaliła, kolejny zresztą raz, program „odzyskania” Krymu. Mówiący o tym „dokument – dekret podesłany mi przez Ewę, jest tasiemcowo długi, na wiele stron A4, zamieszczę więc jedynie jego wstęp i zakończenie:

УКАЗ ПРЕЗИДЕНТА УКРАЇНИ №117/2021

Про рішення Ради національної безпеки і оборони України від 11 березня 2021 року «Про Стратегію деокупації та реінтеграції тимчасово окупованої території Автономної Республіки Крим та міста Севастополя»

Відповідно до статті 107 Конституції України постановляю:

1. Увести в дію рішення Ради національної безпеки і оборони України від 11 березня 2021 року «Про Стратегію деокупації та реінтеграції тимчасово окупованої території Автономної Республіки Крим та міста Севастополя» (додається).

2. Затвердити Стратегію деокупації та реінтеграції тимчасово окупованої території Автономної Республіки Крим та міста Севастополя (додається).

3. Контроль за виконанням рішення Ради національної безпеки і оборони України, введеного в дію цим Указом, покласти на Секретаря Ради національної безпеки і оборони України.

4. Цей Указ набирає чинності з дня його опублікування.

Президент України В.ЗЕЛЕНСЬКИЙ

24 березня 2021 року

A tu tłumaczenie google:

DEKRET PREZYDENTA UKRAINY nr 117/2021

W sprawie decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy z dnia 11 marca 2021 r. „W sprawie strategii deokupacji i reintegracji czasowo okupowanego terytorium Autonomicznej Republiki Krym i miasta Sewastopol”

Zgodnie z art. 107 Konstytucji Ukrainy postanawiam:

1. Wykonanie decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy z dnia 11 marca 2021 r. „W sprawie strategii opuszczenia i reintegracji czasowo okupowanego terytorium Autonomicznej Republiki Krym i miasta Sewastopol” (w załączniku) .

2. Zatwierdzenie Strategii deokupacji i reintegracji czasowo okupowanego terytorium Autonomicznej Republiki Krymu i miasta Sewastopol (w załączniku).

3. Kontrolę wykonania decyzji Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy, uchwalonej niniejszym dekretem, sprawuje Sekretarz Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy.

4. Niniejsze rozporządzenie wchodzi w życie w dniu jego opublikowania.

Prezydent Ukrainy V.ZELENSKY
24 marca 2021 r

Dekret kończy się tak:

Механізм реалізації

96. Кабінет Міністрів України розробляє та затверджує план заходів з реалізації Стратегії деокупації та реінтеграції тимчасово окупованої території Автономної Республіки Крим та міста Севастополя, на основі якого відповідні державні органи розробляють і реалізують плани заходів щодо забезпечення деокупації тимчасово окупованої території.

Очікувані результати

97. Очікуваними результатами реалізації Стратегії є:

відновлення територіальної цілісності України у межах її міжнародно визнаного державного кордону, забезпечення державного суверенітету України та розбудова миру й безпеки;
повна безпекова, правова, політична, економічна, екологічна, інформаційна, гуманітарна і соціальна реінтеграція тимчасово окупованої території;
відбудова та розвиток економіки, соціальної і гуманітарної сфер деокупованої території;
зростання рівня соціальної стійкості та згуртованості українського суспільства;
формування правових засад перехідного правосуддя, зокрема впровадження механізмів відшкодування шкоди у зв’язку зі збройною агресією Російської Федерації, збройним конфліктом, тимчасовою окупацією території України, захисту та відновлення порушених прав, притягнення винних у кримінальних правопорушеннях за злочини проти миру, безпеки людства та міжнародного правопорядку до відповідальності, забезпечення права на правду про збройний конфлікт, недопущення виникнення збройного конфлікту в майбутньому;
відновлення та забезпечення прав представників кримськотатарського народу та інших корінних народів, національних меншин;
зміцнення національної стійкості України;
посилення спроможностей органів сектору безпеки і оборони України;
запровадження моделі соціально-економічного розвитку деокупованої території;
сталий розвиток територій, які стали об’єктом збройної агресії Російської Федерації проти України.

Керівник Офісу Президента України А.ЄРМАК

Tłumaczenie google:

Mechanizm wdrażania


96. Gabinet Ministrów Ukrainy opracowuje i zatwierdza plan działań na rzecz realizacji Strategii deokupacji i reintegracji czasowo okupowanego terytorium Autonomicznej Republiki Krym i miasta Sewastopol, na podstawie którego stosowne organy państwowe opracować i wdrożyć plany działania.


Oczekiwane rezultaty


97. Oczekiwane rezultaty realizacji Strategii to:

przywrócenie integralności terytorialnej Ukrainy w granicach jej uznanej międzynarodowo granicy państwowej, zapewnienie suwerenności państwowej Ukrainy oraz budowanie pokoju i bezpieczeństwa;
pełna reintegracja bezpieczeństwa, prawna, polityczna, gospodarcza, środowiskowa, informacyjna, humanitarna i społeczna czasowo okupowanego terytorium;
odbudowa i rozwój ekonomicznej, społecznej i humanitarnej sfery okupowanego terytorium;
podniesienie poziomu stabilności społecznej i spójności społeczeństwa ukraińskiego;
tworzenie podstaw prawnych sprawiedliwości okresu przejściowego, w szczególności wprowadzenie mechanizmów naprawiania szkód w związku z agresją zbrojną Federacji Rosyjskiej, konfliktem zbrojnym, czasową okupacją terytorium Ukrainy, ochroną i przywracaniem naruszonych praw, ściganiem przestępstw przeciwko pokojowi bezpieczeństwo ludzkości i prawo międzynarodowe oraz ład do odpowiedzialności, zapewnienie prawa do prawdy o konflikcie zbrojnym, zapobieganie powstaniu konfliktu zbrojnego w przyszłości;
przywrócenie i zapewnienie praw przedstawicieli ludu Tatarów krymskich i innych ludów tubylczych, mniejszości narodowych;
wzmocnienie stabilności narodowej Ukrainy;
wzmocnienie potencjału sektora bezpieczeństwa i obronności Ukrainy;
wprowadzenie modelu rozwoju społeczno-gospodarczego okupowanego terytorium;
zrównoważony rozwój terytoriów, które stały się przedmiotem zbrojnej agresji Federacji Rosyjskiej na Ukrainę.

Szef Kancelarii Prezydenta Ukrainy A.YERMAK

W dekrecie nie ma wprawdzie bezpośredniego rozkazu dokonania militarnej agresji na Krym, niemniej i on wspomina o użyciu różnych „środków”, także militarnych, w celu – jak to żydowski prezydęt Ukrainy nazywa – „deokupacji”:

Przekrojowym elementem polityki deokupacji i reintegracji czasowo okupowanego terytorium Autonomicznej Republiki Krym i miasta Sewastopol (dalej – terytorium okupowane czasowo) jest realizacja zestawu środków o charakterze dyplomatycznym, wojskowym, gospodarczym, informacyjnym, humanitarnym i innymi.
(Наскрізним елементом політики деокупації та реінтеграції тимчасово окупованої території Автономної Республіки Крим та міста Севастополя (далі – тимчасово окупована територія) є реалізація комплексу заходів дипломатичного, військового, економічного, інформаційного, гуманітарного та іншого характеру.)

Tu pewna dygresja historyczna. Krym podbity został przez Złotą Ordę w połowie XIII wieku. Po jej rozpadzie w XV wieku powstał tatarski Chanat Krymski, przez wieki bez przerwy napadający na Rosję i Ukrainę będącą najpierw częścią Wielkiego Księstwa Litewskiego, a później częścią Korony w ramach Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Tatarzy stosowali taktykę spalonej ziemi, mordowali opornych, ale głównym celem ich najazdów był „jasyr”. Na przestrzeni kilku wieków Tatarzy uprowadzili ze sobą setki tysięcy ludności słowiańskiej: Rosjan, Ukraińców i Polaków i sprzedawali ich na targach niewolników. Te barbarzyńskie najazdy zakończyły się dopiero dzięki podbojowi Krymu przez Rosję w II połowie XVIII wieku. Większość Tatarów uciekła wtedy do Turcji, a wyludniony Krym Rosja zasiedliła własną ludnością – Rosjanami. Krym stał się rosyjski. Do Ukrainy, gdy była Ukraińską Socjalistyczną Republiką Radziecką (1922–1991) Krym  przyłączony został przez Chruszczowa w roku 1954. Przyczyny tej decyzji nie są znane, choć można przypuszczać, że chciał Chruszczow w ten sposób poprawić u Ukraińców własny „wizerunek”. Ukraińcy pamiętali czasy, gdy Chruszczow był namiestnikiem Stalina na Ukrainie, pełniąc funkcję I sekretarza ukraińskiej KPZR. A nie zawsze były to dobre wspomnienia. Chruszczow nadzorował m.in. zorganizowaną w roku 1948 operację zwalczania tzw. „elementów szkodliwych”, której towarzyszyły masowe aresztowania. Przyłączając Krym do Ukrainy Chruszczow wychodził oczywiście z założenia, że Ukraina na zawsze już będzie republiką radziecką podległą centralnej władzy w Moskwie. Nawet do głowy mu nie przyszło, że niespełna 40 lat później ZSRR się rozleci, a 60 lat później w Kijowie dojdzie do władzy w wyniku krwawego puczu wściekle antyrosyjska neobanderowaska swołocz. Gdyby wiedział o tym – nigdy by Krymu nie przyłączył do Ukrainy. Ale nawet w wyniku tego przyłączenia Krymu do Ukraińskiej Republiki Radzieckiej nadal on pozostał rosyjski. Bo nie tylko większość jego mieszkańców była Rosjanami  – w roku 2001 Rosjanie stanowili 60 % mieszkańców Krymu, a Ukraińcy tylko 24 %. Ale już język rosyjski za „język ojczysty” uznawało w tymże 2001 roku 80 % mieszkańców Krymu, także większość mieszkających tam Ukraińców. Tylko 9 % Ukraińców deklarowało język ukraiński jako język ojczysty. Te fakty mówią same za siebie – Krym był nadal rosyjski mimo nominalnej przynależności do Ukrainy. Po krwawym puczu na kijowskim majdanie w lutym 2014 i przejęciu władzy przez wściekle rusofobicznych neobanderowców mieszkańcy Krymu stanęli przed dylematem – czy mają pozwolić na to, by ta wściekle rusofobiczna swołocz nimi rządziła? I postanowili wyrwać Krym spod władzy Kijowa. Niezwykle ważnym dniemw tych zabiegach był 11 marca 2014 roku. W tym dniu – 11 marca 2014 roku – Rada Najwyższa Republiki Autonomicznej Krymu i Rada Miejska Sewastopola na wspólnym posiedzeniu przyjęły deklarację niepodległości Republiki Krymu. 5 dni później, 16 marca, przeprowadzono na Krymie i oddzielnie w Sewastopolu referendum. Na pytanie „Czy jesteś za ponownym zjednoczeniem Krymu z Rosją na prawach podmiotu FR?” przy frekwencji wynoszącej 84 %„za”było 80 % mieszkańców Krymu (bez Sewastopola), a w Sewastopolu 85 %. Na podstawie wyników referendum władze Krymu zwróciły się natychmiast po referendum do władz w Moskwie o ponowne włączenie ich kraju do Federacji Rosyjskiej. Z punktu widzenia rosyjskiej ludności Krymu był to Powrót Do Macierzy.

Nie muszę tu wyjaśniać, że kijowska junta nigdy powrotu Krymu do rosyjskiej Macierzy nie uznała i nie pogodziła się z tym faktem. Nadal uzurpuje sobie prawo do Krymu. W jej narracji, także w narracji załganego zachodu, powrót Krymu do Macierzy nazywany jest „aneksją” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Aneksja_Krymu_przez_Rosj%C4%99). Dziwna to wszakże była „aneksja” – dokonana z woli i na wyraźne życzenie 80 % mieszkańców Krymu. „Aneksja”, podczas której na Krym nie spadła ani jedna rosyjska bomba i nie zburzono ani jednego budynku czy mostu. A tymczasem podczas zachodnich „misji pokojowych” ludność państw bombardowanych lub okupowanych przez bandyckie NATO pod wodzą usraela ginie milionami. „Aneksja” bez ofiar, „misje pokojowe” zostawiające po sobie ruiny, zgliszcza i milionony trupów – w takim załganym świecie żyjemy…

Dekret żydowskiego aktora i kabareciarza grającego rolę prezydęta Ukrainy mówi o „deokupacji” Krymu. W dekrecie pojawia się data 11 marca. To w tym dniu „rada bezpieczeństwa i obrony Ukrainy” ogłosiła decyzję w sprawie „odzyskania” Krymu i miasta Sewastopol. Celowo uchwalono to właśnie 11 marca, pokazując w ten sposób, że junta kijowska ignoruje i uznaje za niebyłą ogłoszoną 11 marca 2014 roku przez Radę Najwyższą Republiki Autonomicznej Krymu i Radę Miejską Sewastopola deklarację niepodległości Republiki Krymu. Niemniej jakiekolwiek próby zdobycia Krymu przez kijowską juntę, tym bardziej siłowe, będą niczym innym niż agresją. Ludność Krymu w większości nigdy nie była, nie jest i nie chce być ludnością ukraińską, a tym bardziej nie chce być rządzoną przez żydowsko-neobanderowską juntę kijowską.
Czy mimo to żydowski komik kabaretowy Zełenski, grający rolę prezydęta Ukrainy zdecyduje się na atak na Krym?  Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. Dysproporcja militarna między Rosją a Ukrainą jest przeogromna. Widać to choćby w Donbasie, gdzie przeciwnikiem wojsk junty kijowskiej jest w sumie „pospolite ruszenie” rosyjskiej ludności Donbasu, a nie regularna armia rosyjska. I jak do tej pory przez 7 lat wojska ukraińskie nie poradziły sobie z tym pospolitym ruszeniem. Gdyby junta kijowska zdecydowała się na militarne kroki wobec Krymu, Rosja rozwali ukraińskie wojska w jeden dzień. O tym wie zapewne Zełeński. Ale kto wie, czy mimo to nie zainscenizuje, tym razem w realu, a nie na scenie dramatu, a nawet tragedii pt. ukraiński atak na Krym. Sam na pewno w tym ataku udziału nie weźmie a wrazie czego zwieje za granicę. A to, że zginą w tej wojnie goje – kto by się tym przejmował. Byłaby za to okazja do kolejnych ataków propagandowych na Rosję i wściekłego potępiania jej rzekomego „imperializmu”.
Niemniej pamiętajmy, że zaognienie sytuacji na granicy Rosji i Ukrainy, zwłaszcza w kontekście Krymu jest winą kijowskiej junty. To ona wydała dekret o „odzyskaniu”, także środkami militarnymi, Krymu i Sewastopola. To junta kijowska jest prowokatorem, a nie Rosja.

opolczyk

PS


Następca ultrasyjonisty Trampka, Bida, nadal uzurpuje dla głównego folwarku żydo-banksterów, światowego bandyty i terrorysty nr 1, usraela, funkcją światowego żandarma i wysłał na Morze czarne dwa okręty wojenne

https://www.portalmorski.pl/bezpieczenstwo-granice/48022-dwa-okrety-wojenne-usa-wplynely-na-morze-czarne


Gdyby w przypadku konfliktu granicznego usraela z Meksykiem Rosja wysłała dwa okręty wojenne do Zatoki Meksykańskiej, światowe łże-media zawyły by z oburzenia: kto to widział – co ma Rosja do szukania w Zatoce Meksykańskiej?

A co ma usrael do szukania na Morzu Czarnym?


Tymczasem poprzednik Bidy, ultrasyjonista Trampek, został nominowany do pokojowego „Nobla”.
https://www.rp.pl/Polityka/210209918-Donald-Trump-zgloszony-do-Pokojowej-Nagrody-Nobla-Bo-nie-wywolal-wojny.htmlhttps://www.europarl.europa.eu/doceo/document/B-9-2020-0336_PL.html


I na pewno nie za wydany przez niego osobiście w kwietniu 2017 rozkaz ostrzelania Syrii rakietami Tomahawk. Za co więc? Oficjanie m.in za to, że „nie wywołał żadnej nowej wojny”. A ile zaczętych przez poprzedników wojen natychmiast zakończył? Także żadnej…

Myślę, że jest to dla niego honorowa nagroda za całokształt jego działań na rzecz Syjonu. To Trampek uznał wbrew ONZ Jerozolimę stolicą Izraela i przeniósł do niej usraelską ambasadę. To on, także wbrew ONZ, uznał zaanektowane przez wojska izraelskie w roku 1967 Wzgórza Golan za terytorium Izraela. A ten niby jego, a w rzeczywistości jego żydowskiego zięcia tzw. „plan pokojowy” dla Bliskiego Wschodu był raczej wstępem do ostatecznego rozwiązania kwestii palestyńskiej. I to on zerwał potępiane przez Izrael porozumienie „atomowe” z Iranem. Całokształt działań Trampka na rzecz Izraela można streścić jednym zdaniem: Trampek położył kamień węgielny pod budowę „Wielkiego Izraela”.
Czyż za to nie należy się mu pokojowy Nobel?
I tak to w przeszłości zaszczytne wyróżnienie staje się propagandową hucpą i nagrodą za zasługi dla Syjonu…

PPS

Wordpres całkowicie zmienił obsługę kokpitu jak i wrzucanie nowych tekstów. Zamiast to ulepszyć, pogorszył. Na kolorowanie fragmentów tekstów jak i na wrzucanie „obrazków” straciłem wielokrotnie więcej czasu niż wcześniej, co jeszcze bardziej zniechęca mnie do dalszej publicystyki. Niemniej prowokacyjne działania kijowskiej junty postanowiłem mimo kłopotów zamieścić na blogu.

Człowiek miarą wszechrzeczy…

.


.
Znanych jest wiele sentencji wychwalających człowieka. Ot choćby ta z tytułu wpisu – człowiek miarą wszechrzeczy. Ale jeśli porównamy wielkość człowieka do jednej z tysięcy ogromnych hałd śmieci, jakie usypał – dzieła jego rąk – (fotka powyżej) to człowiek wygląda przy niej na małą, niewiele znaczącą istotę. Jedynie jeśli  zmierzymy jego miarę  ilością produkowanych śmieci – jest faktycznie gigantem. Znana jest też sentencja: człowiek – to brzmi dumnie. Gdy patrzę na fotkę płonącej prywatnej składnicy starych opon samochodowych myślę, że bardziej by pasowała tu sentencja: człowiek – to brzmi durnie.
.


.
Właściciel tej hałdy kilkadziesiąt lat zbierał stare opony samochodowe wierząc, że kiedyś zarobi na nich jako na surowcu wtórnym. Uzbierał ok. 42 milionów starych opon. Chętnych na ten „surowiec” jednak nigdy nie znalazł. W końcu sterta zapaliła się od uderzenia pioruna. Paliła się miesiąc. Kilkadziesiąt lat zbierania starych opon w nadziei zysku poszło z dymem.
Człowiek nazywany bywa koroną stworzenia czy też ukoronowaniem ewolucji. W religiach abrahamowych stworzony został nawet rzekomo na obraz bogów (w oryginale żydo-biblia zaczyna się słowami: „Na początku bogowie stworzyli niebo i ziemię”; Jahwe – jedyny bóg Izraela – miał być jednym z nich). Gdy jednak oglądam przykłady działalności człowieka, odnoszę wrażenie, że co najwyżej mógł zostać stworzony na obraz bezmyślnego demona zniszczenia i jest ślepą uliczką ewolucji.
.


.
Istota niszcząca bezmyślnie własne środowisko naturalne dąży do samozagłady, jest wręcz na nią skazana.
.
Obok pochlebnych sentencji o człowieku są i niepochlebne. Zdaniem de Chamforta np. „Trzeba połknąć co rano ropuchę, aby nie czuć obrzydzenia przez resztę dnia, kiedy się go ma spędzić wśród ludzi“. Kto więc ma rację? Oczywiście, że obie strony. Bo są ludzie i ludzie, wspaniali i potwory, mądrzy i głupi, szlachetni i zwyrodniali zbrodniarze. A jakich ludzi jest obecnie najwięcej w dobie nowej globalnej totalitarnej religii koronoizmu, koronowierstwa, koronojaństwa czy jak ją tam nazwiemy? Bo cała ta fałszywa pandemia nosi wszelkie znamiona religii objawionej. Jak one w komplecie od A do Z została wyssana z palca, zmyślona, ale przedstawiana jest jako „słowo objawione” i jako jedynia jedynie prawdziwa prawda. Ma swoje niepodważalne dogmaty (panuje śmiertelnie groźna pandemia, grasuje śmiertelnie groźny wirus, konieczne są zamknięcie (lockdown), kwarantanny, izolacje, namordniki, odstępy, unikanie ludzi, dezynfekowanie rąk, szczepienia, zakazy demonstracji, godziny policyjne, zamknięte granice itp.) Ma swoje przykazania boże (noś namordniki, zaszczep się, nie podawaj nikomu ręki, utrzymuj odstępy 1,5 m.), ma wykaz grzechów śmiertelnych (poddawanie w wątpliwość istnienia pandemii i covida-19, podważanie wiarygodności testów PCR i liczby rzekomych infekcji i zgonów, nienoszenie namordników, podawanie ręki znajomym, nieprzestrzeganie nakazanych odstępów, udział w protestach itp). Ma swoich proroków prorokujących ilość zgonów i kolejne fale pandemii, ma swoich misjonarzy, kapłanów i arcykapłanów (pracowników łże mediów, sprzedajnych naukowców na żołdzie big pharmy i marionetki polityczne). Ma swój „Watykan” i „papieża” – WHO i Billa Gatesa (pachołka banksterów). Ma swoje „msze święte” – kolejne konferencje prasowe marionetek politycznych ogłaszających kolejne przedłużenia zamknięcia i ewentualne zmiany totalitarnych zarządzeń. Ma i swoje rytuały – nakładanie i zdejmowanie namordników, dezynfekowanie rąk, witanie się „łokciami” itp.
.


.
Ma też wrogich sobie heretyków, innowierców, wręcz „pogan” odrzucających wiarę w Covida-19, w pandemię, głoszących ponadto, że owe „szczepienia” to zbrodnia przeciwko ludzkości. Najbardziej upodabnia koronoizm, koronojaństwo do religii objawionych, abrahamowych to, że jest narzędziem do trzymania poddanych strachem za pysk i wymuszania na nich posłuszeństwa „przykazaniom”, za łamanie których zastrasza się ich „gniewem bożym” i „piekłem” (śmiercią na świrusa) oraz karze mandatami a nawet procesami. Posłusznym (noszącym namordniki i dającym wstrzyknąć sobie koktajl big pharmy) obiecuje zbawienie – ochronę przed infekcją i powrót do „nowej normalności”.
.
Ma też naturalnie swojego boga – podobnie fikcyjnego i zmyślonego jak abrahamowy Jahwe/”Bóg Ojciec”/Allah. Jest nim zły i groźny bóg Covid-19. Jest on bogiem zniszczenia, panem życia i śmierci.

Ma koronojaństwo i swojego zbawiciela – jest nim mRNA w koktajlu big pharmy zwanym „szczepionką”.
.
Jak odnosi się do nowej, globalnej religii banksterów przeciętny człowiek? Tu zaznaczyć należy, że nawet kk, udający w czasach PRL „obrońcę ludu” przed „złą” komuną, okazał się agenturą banksterów i gra wyznaczoną mu koronojańską rolę:

.

.

Otóż obserwując to, co dzieje się od roku, stwierdzić należy, że przeogromna większość ludzi jest bezdennie głupia. Być może część z nich nie do końca wierzy w pandemiczną „apokalipsę”, ale ze strachu przed „podpadnięciem” i ewentualnymi karami milczy i potulnie podporządkowuje się narzucanym totalitarnym zarządzeniom. Co mnie najbardziej jednak przeraża, to bezmyślność w poddawaniu się totalitarnym nakazom. Podam kilka przykładów:
.
– Tu, gdzie mieszkam, przez kilka miesięcy obowiązywał nakaz noszenia namordników na ulicach w ścisłym centrum miasta, ale poza nim tego obowiązku nie było i nadal nie ma. A tymczasem poza tamtą „strefą zakazaną” jakieś 95% przechodniów i tak łazi wszędzie w namordnikach, mimo iż takiego nakazu nie ma i za brak namordnika nie muszą obawiać się jakichkolwiek kar czy szykan. A jednak te koszmarne namordniki noszą. Po co?
.


.
– Na własne oczy widziałem ludzi na rowerach, czy biegających po parkach, a nawet w lesie – w namordnikach. Czy istota myśląca, nawet gdyby rzeczywiście panowała pandemia – biegałaby po pustym lesie, daleko od innych w namordniku? A już gdy widziałem fotki ludzi pływających w namordnikach, ogarniało mnie osłupienie. Czyż można być durniejszym?
.


.
– A już najbardziej przeraża mnie widok rodziców tresujących własne małe dzieci do roli posłusznego niewolnika:
.

.
Przecież oni z własnych dzieci robią psychiczne i emocjonalne kaleki.
.


.

Jak to jest, że gatunek posiadający niezwykle skomplikowane mózgi, dzięki którym przynajmniej potencjalnie posiada zdolność do logicznego myślenia, do odróżniania bzdur, bajek i kłamstw od faktów, dał się tak ogłupić i zastraszyć. Co dało Oświecenie i obowiązkowy system oświaty? Dlaczego miliony i miliony nie potrafią samodzielnie i logicznie myśleć? Dlaczego nie dostrzegają narzucanego im niewolnictwa? Co gorsza – nie tylko nie potrafią korzystać z własnych mózgów, to jeszcze zatracili instynkt samozachowawczy. Nawet ameby czy pantofelki, pierwotniaki, nie posiadające w ogóle mózgów i systemu nerwowego, zachowują się w sytuacji zagrożenia rozsądniej.
.
.
Gdy idę ulicą i widzę wszędzie dookoła zastraszonych nieszczęśników w namordnikach, czuję się jak zadżumiony lub nienormalny. Wiem, że w pewnym wyższym sensie wszyscy jesteśmy braćmi. Ale gdy widzę tych zamaskowanych niewolników, czuję się jak jedynak, wręcz sierota. Jak dotrzeć do tych ludzi? Jak uwolnić ich z paraliżującego ich umysły strachu? Patrząc na namordnikowców przewalających się ulicami zrozumiałem też głębszą przyczynę, dla której od prawie roku systematycznie biorę udział we wszystkich protestach w Pforzheimie (początkowo raz, od jesieni 3 razy w tygodniu) – tam spotykam normalnych ludzi, myślących, takich jak ja, bliźnich, braci
.
W ostatnią sobotę w skali całego świata w marszach wolności wzięło udział przynajmniej kilka, jeśli nie kilkanaście milionów ludzi. Ale przy prawie 8 miliardach Ziemian był to niestety tylko znikomy ułamek. Za to już prawie 250 milionów zastraszonych nieszczęśników dało sobie wstrzyknąć koktajl big pharmy nafaszerowany zmutowanym mRNA. Czy obudzą się kolejne miliony, setki milionów i wyjdą na ulicę? Jak to wszystko się skończy? Czy gatunek, który nie korzysta z mózgu i zatracił instynkt naturalny ma szansę przetrwać? Czy obudzi się, odrzuci koronojaństwo i pokona banksterski globalizm? Nie wiem…
.
Nadzieja umiera na końcu. Nadal jej nie tracę. Choć do reszty rozczarowałem się człowiekiem cywilizowanym. Dzicy i ludy przedcywilizacyjne nigdy by nie dały się do tego stopnia ogłupić i zniewolić garstce zwyrodnialców…
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
Tak jak odczuwam wstręt do wychodzenia na ulice pełne namordnikowców, tak samo odczuwam wstręt do czytania napływających do mnie zewsząd nowych koszmarnych informacji o dalszych postępach i zwycięstwach koronojaństwa. Chyba na jakiś czas zamilknę, bo pisać w kółko o tym samym nie ma sensu, a inne sprawy w obliczu tego, co się dzieje, trącą banalnością.
.
.
.

Oddaję hołd wielkiemu człowiekowi  – prezydentowi Tanzanii Johnowi Magufuli…

.


.
Nie ustają spekulacje na temat przyczyny śmierci prezydenta Tanzanii Johna Magufuli. Przez kilka tygodni nie pojawiał się nawet w tanzańskich mediach. Po czym oficjalnie poinformowano o jego śmierci w dniu 17 marca 2021, rzekomo na zawał serca.
.
John Magufuli miał wielu wrogów w Tanzanii wśród sponsorowanej zza granicy opozycji, oraz w aparacie urzędniczym i rządowym, gdyż bezwzględnie zwalczał korupcję. Jeszcze więcej wrogów miał za granicą – nienawidziły go polityczne marionetki zachodu, światowe łże media i światowy gang banksterów. Nienawidzili go, bo ujawnił oszustwo pandemii i testów PCR.

Na początku maja 2020 John Magufuli publicznie ogłosił wyniki przeprowadzonych na jego polecenie testów PCR na różnych gatunkach zwierząt i owoców.
.

.
Dla niepoznaki testom dorobiono ludzkie imiona i nazwiska i wysłano je do standardowego laboratorium do zbadania. No i okazało się, że w laboratoriach stwierdzono infekcje świrusem u różnych zwierząt i owoców. I wtedy John Magufuli zakazał w Tanzanii przeprowadzania dalszych testów PCR jak i publikowania danych o rzekomych nowych infekcjach świrusem. Pozwolił sobie przy tym na żart, stwierdzając, że w jego państwie pokonano pandemię w ciągu 3 dni przy pomocy modlitw i herbaty z Madagaskaru. Był to oczywisty żart – prezydent wiedział, że nie ma żadnej pandemii, że jest ona oszustwem globalnej finansowej elity.
.

Próbowano go przekupić – nadzorcy jewrounii oferowali mu np. 27 milionów euro za wprowadzenie lockdownu, zamknięcie granic i narzucenie ludności namordników, nakazu utrzymywania odstępów i innych tatalitarnych zakazów i nakazów wprowadzonych w „wolnym świecie”. John Magufuli odmówił jednak wprowadzania u siebie jakichkolwiek zakazów i nakazów. Odrzucał wszelkie „sugestie” WHO, ignorował wściekłą nagonkę na niego w światowych łże-mediach. Ostrzegał też publicznie przed przyjmowaniem koktajlu big pharmy zwanego szczepionką:
.
„Tansanias Präsident warnt vor „gefährlicher und unnötiger“ Covid-19-Impfung”

(Prezydent Tanzanii ostrzega przed niebezpiecznymi  i niepotrzebnymi szczepieniami na Covida-19)

https://unser-mitteleuropa.com/tansanias-praesident-warnt-vor-gefaehrlicher-und-unnoetiger-covid-19-impfung/
.
Od maja 2020 do śmierci jego rząd nie zakupił ani jednego testu PCR oraz ani jednej porcji koktajlu big pharmy.
.
Dzięki jego roztropności i cywilnej odwadze w Tanzanii nie wprowadzono żadnych ograniczeń, żadnego lockdownu – nic.
.
Okoliczności, jak i przyczyny jego śmierci owiane są mgłą tajemnicy. Jeśli nowe władze Tanzanii wprowadzą totalitarne „pandemiczne” przepisy, mogłoby to oznaczać, że padł ofiarą „wewnętrznego” zamachu stanu. Jeśli nie wprowadzą – nie można będzie wykluczyć, że John Magufuli był ofiarą zamachu dokonanego przez obce służby (CIA, Mosad, BND czy MI6). Jak by nie było, Tanzania straciła w jego osobie patriotę troszczącego się o dobro kraju i ludności. A świat stracił człowieka, który publicznie zdemaskował oszustwo pandemii i testów PCR.
.
Cześć jego pamięci…
.
.
opolczyk

.

.

.

Prastare słowiańskie święto wiosny – Jare Gody 2021…

.

 


.
I znów przyszła wiosna. Od dzisiaj dzień będzie dłuższy niż noc, a więc jasność zdobędzie przewagę nad ciemnością. Pierwszy dzień wiosny od prawieków był u ludów pogańskich, także u Słowian, ważnym świętem. Witanie wiosny trwało szereg dni, a przygotowania do tego święta, w postaci różnych magicznych obrzędów mających wiosnę zwabić i jej przyjście przyspieszyć, odprawiano już szereg tygodni wcześniej. Pierwszy dzień wiosny, zwany u Słowian Jarym  Świętem czy też Jarymi Godami był kulminacją owych obchodów. W tym dniu obrzędowo przeganiano zimę, by zrobiła miejsce wiośnie. Najbardziej znanym obrzędem Jarych Godów było i jest nadal palenie i/lub topienie kukły wyobrażającej zimę zwanej Mareną, Maraną czy Marzanną.
.

.
Innym powszechnie znanym zwyczajem związanym z Jarymi Godami było malowanie jajek zwanych kraszankami lub pisankami.
.

.

W tym dniu palono także ogniska i tańczono przy nich. Oddawano też cześć przodkom. Zwyczaj zwany śmingusem-dyngusem także ma korzenie czysto pogańskie.

Katolicki kler przez wieki bezskutecznie zwalczał zwłaszcza obrzęd palenia i/lub topienia Marzanny. Próbował zastąpić go np. zrzucaniem kukły Judasza z kościelnych wież. Jednak lud pozostał przy prastarym słowiańskim zwyczaju, który na trwałe wszedł do kultury nie tylko ludowej, ale i masowej. Jest on naszym prasłowiańskim dziedzictwem.
.
Z okazji Jarych Godów Blog Polski życzy czytelnikom dużo wiosennego Słońca, rodzinnego ciepła, trwania w harmonii z Przyrodą oraz trwania w słowiańskiej tradycji i kulturze i w propagowaniu ich.
.
Sława!
.
.
opolczyk

.

.

.

Szczepionka, zastrzyk, eksperyment medyczny czy…broń depopulacyjna…

.


.

Kowidowa propaganda pro-„szczepionkowa” trwa. Nakłaniają do „szczepień” polityczne marionetki, łże-media i „naukowcy” na żołdzie Big Pharmy. I niestety milionowe rzesze dały sobie już wstrzyknąć zabójcze koktajle tejże big pharmy, bezczelnie zwane „szczepionkami. Rozsądni przeciwnicy tej banksterskiej „operacji” ostrzegają przed owymi zabójczymi koktajlami. Niestety zbyt często skupiają uwagę tylko na natychmiastowych szkodliwych skutkach ubocznych, w tym na zgonach. Owszem – szkoda każdego pojedynczego człowieka zabitego owymi koktajlami, choć przy milionach dokonanych już iniekcji zgony z ich powodu stanowią niewielki ułamek promila. Mnie znacznie bardziej napawają obawą skutki długofalowe, który wystąpią dopiero po latach. Bo szkodliwe, zabójcze działania tych koktajli zwanych „szczepionkami” ze względu na ich zawartość, zwłaszcza zaś na genetycznie zmanipulowane fragmenty mRNA w pełni objawią się dopiero po latach. Okupant świata jest zbyt przebiegły, by spreparować koktajl zabijający natychmiast wszystkich, którym go wstrzyknięto. W najłagodniejszym przypadku ofiary koktajlu staną się bezpłodnymi, schorowanymi ludźmi umierającymi o wiele przedwcześnie. Skokowo wzrosną choroby nowotworowe i inne wywołane mutacjami genetycznymi, będącymi następstwem wstrzykiwania ludziom zmanipulowanego mRNA. Masowo wystąpi bezpłodność – główna droga do depopulacji.
.
.
I to mnie martwi przede wszystkim, a nie nagłaśniane w sieci przypadki pojedynczych zgonów po wstrzyknięciu zabójczych koktajli big pharmy.

Przeraża mnie głupota ogromnych rzesz ludności, pchających się pod tę „gilotynę” z opóźnionym zapłonem, tym bardziej, że nawet marionetki i służalcy okupanta przyznają otwarcie, że owe niby „szczepionki” pełnej gwarancji bezpieczeństwa nie dają. Namordniki nadal muszą być noszone, odstępy utrzymywane – i nadal należy liczyć się z rzekomą „infekcją” świrusem. Łże media prześcigają się w wyliczaniu powodów, dla których i po wstrzyknięciu sobie koktajlu big pharmy nadal totalitarne zakazy i nakazy muszą być przestrzegane. W zależności od humoru podają to 5, to 6, to nawet 7 takich „powodów”:
https://www.medicover.pl/koronawirus/szczepionka/noszenie-maseczek/
https://wyborcza.pl/TylkoZdrowie/7,137474,26698938,6-powodow-zeby-nosic-maski-nawet-po-szczepieniu-przeciw-covid-19.html
https://www.medonet.pl/porozmawiajmyoszczepionce,szczepienia-przeciwko-covid-19–dlaczego-wciaz-musimy-nosic-maseczki-,artykul,12000091.html
.
Nawet polskojęzyczna szczekaczka „Deutsche (banksterskie) Welle” nakłania Polaków do dalszego przestrzegania totalitarnego reżimu po owych iniekcjach:
https://www.dw.com/pl/koronawirus-czy-osoby-zaszczepione-mog%C4%85-zara%C5%BCa%C4%87-innych/a-56269200

.
A przecież latem 2020 marionetki okupanta i łże-media zapewniały, że gdy pojawią się „szczepionki”, wszystko wróci do normy. A tu gów…
.
Oszukiwanie i ogłupianie gojów trwa i idzie „całą naprzód”.
.
W sieci pojawiła się wypowiedź pewnego rabina, który wylicza 31 powodów, dla których nie da sobie wstrzyknąć tego zabójczego koktajlu:
.

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2021/03/16/rabin-ch-weissman-31-powodow-dlaczego-nie-chce-sie-szczepic/#more-21919
https://wiernipolsce.wordpress.com/2021/02/28/nauka-dla-gojow/

.

Znalazłem ją i po niemiecku na ultrakatolickim forum:
http://anne.xobor.de/t6349f31-Ich-lehne-es-ab-mich-in-einen-Chronischen-Patienten-zu-verwandeln.html

.
Jest naturalnie i po angielsku:

https://chananyaweissman.com/article.php?id=263
https://www.lifesitenews.com/opinion/31-reasons-why-i-wont-take-a-covid-vaccine

.
No cóż – głupi ten rabin nie jest. Niemniej całkiem mądry też nie. Z jego wywodów wynika, iż wierzy on w istniejącą pandemię i w groźnego wirusa, niemniej nie da sobie wstrzyknąć owych zastrzyków, gdyż dostrzega w tym podstęp i oszustwo. Bo co to za „szczepionki”, skoro nie dają gwarancji, że człowiek nie zachoruje? Ma on i inne zastrzeżenia, słuszne zresztą najczęściej, ale nie demaskuje on i chyba nie dostrzega fikcji owej pandemii. Z jego wywodów najważniejszy dotyczy Billa Gatesa – skoro tamten chce depopulacji  – a chce i mówił o tym wielokrotnie otwarcie (nie tylko on zresztą) – to jak można wierzyć, że chce on owymi koktajlami big pharmy ratować życie miliardów ludzi. Wszak twierdzi, że jest ich o 7 miliardów za dużo. I dlatego mówił, że chce 7 miliardów zaszczepić. Niesłusznie też ów rabin nazywa operację masowych iniekcji „eksperymentem medycznym”. To nie jest żaden eksperyment medyczny. Okupant świata wie, co chce osiągnąć – chce zmniejszyć o 90 % liczbę ludności świata. I temu służyć ma operacja „szczepień”. Nie jest to więc żaden eksperyment medyczny, gdyż okupantowi nie idzie o przetestowanie rzekomej szczepionki na nieistniejącego covida-19, a o drakońską redukcję ludności świata koktajlem big pharmy zawierającym m.in.  genetycznie zmanipulowane fragmenty mRNA, z nieobliczalnymi skutkami dla organizmów ludzkich.
.
Dla mnie istnieją 2 powody, dla których nie dam sobie wstrzyknąć tego zabójczego, depopulacyjnego koktajlu:
.
1) Nie ma żadnej pandemii !!!

Nie ma śmiertelnie groźnego, zabójczego koronawirusa, ani jego rzekomo jeszcze groźniejszych mutacji. Skoro owego osławionego już covida dotychczas nie wyizolowano, to jak można wynajdywać jego „mutacje”, nie znając oryginału? Testy PCR absolutnie nie nadają się do diagnostyki, a kolportowane w łże-mediach liczby infekcji i zgonów brane są z sufitu. Mają szerzyć strach, siać przerażenie i popłoch po to, by zastraszonych ludzi  zmusić do posłuszeństwa i uległości.

2) To ja sam i tylko ja sam mam prawo decydować o tym, czy dam sobie cokolwiek wstrzyknąć. Jestem człowiekiem myślącym i wolnym i nie zamierzam ugiąć się przed nachalną propagandą usłużnych marionetek okupanta świata – banksterskiej sitwy.
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
Kilka dni temu oglądałem migawki z protestów w Dreźnie. Zamieszczam jedną z nich.
.


.

W 1989 roku Drezno zasłynęło z masowych protestów przeciwko władzom NRD. To tamte protesty w Dreźnie zainicjowały protesty w innych miastach NRD i doprowadziły ostatecznie i w krótkim czasie do upadku i Honeckera, i muru berlińskiego. Pamiętam, jak ludność NRD cieszyła się z upadku komuny i z odzyskanej „wolności”. Czy spodziewali się tego, że 31 lat później przyjdzie zmierzyć się im z o wiele gorszym totalitaryzmem?
Drezno jest obecnie jednym z silniejszych ośrodków antykowidowego oporu. W grudniu 2020 do miasta ściągnięto 2 tys. policjantów, by nie dopuścić do masowej demonstracji. Miasto zostało sparaliżowane całkowicie, jedynie gówniarzerii z Antify okupant zezwolił na kontr-demonstrację:

.

.
Niemniej mieszkańcy Drezna nie poddają się i nadal walczą o wolność. Niejeden z tych, którzy protestują obecnie i protestowali w 1989 roku pluje sobie pewnie teraz w brodę za tamte protesty. Nie o taką „wolność” wtedy walczył…
.
.
.