Im zawdzięczamy, że wiemy kim jesteśmy…

.

.
(Niniejszy wpis jest ostatnim przed 5-miesięczną przerwą, do jakiej zmuszają mnie sprawy zawodowe. Być może uda mi się wrzucić w czerwcu krótkie notki ku czci obrońców Arkony i z okazji Kupalnocki. Do końca września publikacje zostają zawieszone – opolczyk)
.
W hołdzie tym, którym zawdzięczamy naszą tożsamość!
.
Gdyby wszystko poszło po myśli krystowierców, to nigdy byśmy nie wiedzieli kim jesteśmy i skąd pochodzimy. Krystowiercy, gdyby mogli, wymazaliby z pamięci wszystko co było pogańskie, słowiańskie, przedkrystowiercze. Dał temu wyraz choćby Gall Anonim pisząc:
.
„Lecz dajmy pokój rozpamiętywaniu dziejów ludzi, których wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków i których skaziły błędy bałwochwalstwa…”
.
Jak to się więc stało, że mimo iż krystowiercy chcieli, aby o naszych pogańskich przodkach, ich życiu i kulturze wspomnienie zaginęło w niepamięci wieków, ono wszak nie zaginęło?
.
– Zawdzięczamy to tym Słowianiom, tym plemionom, które przez ponad pół tysiąca lat walczyły z hordami rzymskich szubieniczników broniąc swojej wolności, tożsamości i kultury. Licząc choćby od pierwszych walk państwa Samona z ultrakatolickim frankijskim Dagobertem I do upadku Arkony na walkach upłynęło Słowianim 540 lat. Kronikarze rzymskiej szubienicy nie mogli więc przez ponad 500 lat przemilczeć Słowian, ich mnogich plemion stawiających im zaciekły opór. Gdyby Słowianie nie bronili się przez tyle wieków zbrojnie, pamięć o nich zaginęłaby w niepamięci wieków. Najdłużej i najbardziej zagorzale opór stawiali Połabianie. Związek Wielecki zadał najeźdźcom niejedną klęskę – choćby w wieleckim Grunwaldzie pod Przecławą w 1056 roku.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/10/bitwa-pod-przeclawa-chwala-i-kleska/
.
Obodryci obronili się przed fanatyczną krucjatą połabską w roku 1147 (u Piastów był to już okres rozbicia dzielnicowego).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krucjata_po%C5%82abska
.
Jako ostatnia padła w roku 1168 Arkona...
.
Nie było drugiego ludu w Europie, który tak długo i zażarcie bronił zbrojnie swojej wolności, tożsamości i kultury jak Słowianie Połabscy. Jedynie Indianie wielkich prerii w Ameryce Północnej i plemiona Mapuczy w Ameryce Południowej (Mapucze na 300 lat zatrzymali u ich granic fanatyczną konkwistę) ich uporem dorównywali Słowianom z Połabia.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/09/01/mapucze-w-kleszczach-zachodniej-antycywilizacji-2/
.
Ale i tam, gdzie już zapanowała na ziemiach słowiańskich rzymska szubienica, czy to narzucona przez obcych, czy przez własnych renegatów, Słowianie wielokrotnie zrywali się przeciw niej do buntów. Były one znane na Połabiu, u Serbołużyczan, na Morawach, u Czechów, w państwie Piastów, na Węgrzech, na Rusi. Po prostu wszędzie. Nigdzie Słowianie nie pogodzili się bez walki z narzucaną im obcą antykulturą, kultem wisielca, przymusowymi postami, przymusem umartwiania się i przymusem utrzymywaniem pasożytniczych, chciwych, żądnych bogactw i władzy duszpastuchów z krzyżami na piersiach i mieczami w łapskach. Głoszących miłość bliźniego i bezlitośnie bliźnich okaleczających, torturujących i mordujących.
Dlaczego Słowianie zrywali się do tych buntów, choć z wiarygodnych przekazów wiemy, że byli ludem niezwykle tolerancyjnym? Nie znali przecież wojen religijnych i nigdy nikogo nie zmuszali do wiary w słowiańskich bogów. Pozwalali nawet obcym osiedlać się na ich ziemiach i budować własne chramy i świątynie. Nawet krystowiercom na to zezwalali. Ich tolerancja miała wszak jedną nieprzekraczalną granicę – czerwoną linię – po przekroczeniu której koniec był z ich tolerancją. Gdy obcy podnosili łapska na ich święte gaje, święte dęby, gdy burzyli chramy i świątynie, gdy palili posągi wyobrażające słowiańskich bogów – a tak czynili zawsze i wszędzie  wyznawcy nadjordańskich guseł spod znaku rzymskiej szubienicy – wtedy kończyła się słowiańska tolerancja. Wtedy łapali za miecze i topory, za włócznie i łuki i walczyli w obronie własnych bogów, własnych świętych miejsc, własnej kultury i własnej tożsamości. Nie raz ziemia słowiańska spływała krwią ciemiężycieli i najeźdźców. Ale i nie raz płynęła rzekami krew brutalnie pacyfikowanych naszych przodków. Wspominali o tym kronikarze rzymskiej szubienicy, choć niechętnie. Nie lubili przyznawać, że Słowianie zdecydowanie odrzucają ich nadjordańskie gusła.
.
Ale i gdy ustały już otwarte bunty, nadal trwał przez długie, długie wieki opór bierny i uparte naszych przodków trwanie przy własnych bogach i przy własnej kulturze i tożsamości. I to wiemy dzięki kronikarzom oraz różnym oficjalnym dokumentom pisanym przez duszpastuchów. Bulle papieskie (XIII), synody biskupie (XV wiek) oraz biskupie lustracje (XVIII wiek) potępiały nadal utrzymujące się nad Wartą i Wisłą pogaństwo. Prosty lud zmuszano nawet grzywnami pieniężnymi do uczestnictwa w kościelnych gusłach. A mimo to jeszcze w XVIII i XIX wieku całe polskie wsie były pogańskie. Jako ciekawostkę podam, że w Rosji czyste pogaństwo, choć nie słowiańskie a ugrofińskie, wśród Czeremisów przetrwało nawet do dzisiaj.
https://slowianowierstwo.wordpress.com/2017/04/14/ostatni-poganie-europy-w-tej-krainie-wyznawcy-tradycyjnych-kultow-przetrwali-tysiaclecia-az-do-dzisiaj/
.
Wbrew propagandzie krystowierców, a także wbrew poglądom wielu tzw. „naukowców” o kulturze i Wierze/Wiedzy Słowian wiemy bardzo dużo. O tym jak żyli i  jacy byli Słowianie w czasach pogańskich wiemy choćby z niewielu fragmentów wiarygodnych kronik średniowiecznych. Ale są one wystarczające do odtworzenia wielu aspektów życia i kultury Słowian. Nie znali oni despotycznej władzy królów czy cesarzy:
.
„… te plemiona, Sklawinowie [plemiona naddunajskie] i Antowie [plemiona osiadłe między Dniestrem a Dnieprem], nie podlegają władzy jednego człowieka, lecz od dawna żyją w ludowładztwie i dlatego zawsze wszystkie pomyślne i niepomyślne sprawy załatwiane bywają na ogólnym zgromadzeniu.”
.
Podobny system panował u wszystkich plemion słowiańskich, nawet u tych, gdzie znana była instytucja kniazia. Kniaź nie był władcą a reprezentantem starszyzny i można go było na wiecu w dowolnym momencie odwołać obierając innego. Nie znali Słowianie niewolnictwa i panowania jednego człowieka nad innym:
.
„Plemiona Słowiańskie i Antów podobne sposobem życia i zwyczajami, i miłością ku wolności; żadnym sposobem nie można skłonić do niewolnictwa względnie podległości w swoim kraju. […]  Znajdujących się u nich w niewoli nie trzymają w niewolnictwie jak inne plemiona przez czas nieograniczony, lecz ograniczają czas terminem, dają im wybór, albo za umowny wykup wrócą do swoich lub pozostaną jako wolni i przyjaciele.”
.
Byli ludem wysoce etycznym i uczciwym – i to bez „dekalogu”:
.
“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”
.
Taka zaś między nimi jest wiara i społeczna świadomość, że całkiem nie znajdziesz między nimi złodziei lub oszustów.”
.
Oszustwa i złodziejstwa nauczyli się dopiero po tym, gdy ich przymusowo „nawrócono”. Nie znali biedy istniejącej obok bogactwa:
.
„…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku”
.
Ten egalitaryzm Słowian potwierdzają także wykopaliska archeologiczne w wielu grodach typu biskupińskiego, w których ani jedno domostwo nie wyróżniało się wielkością i okazałością od pozostałych.
.

.
W tych grodach wszyscy byli sobie równi. Nie uprawiali też Słowianie krwawych ofiar, a tym bardziej z ludzi, o czym łgali krystowierczy kronikarze.
.
„Albowiem Słowianie okazują taką cześć swoim miejscom świętym, że obejścia świątyni nie pozwalają splamić nawet krwią wroga.”
.
Jakże by więc przed posągami bogów w swoich świętych miejscach mogli składać ofiary z ludzi, skoro nie mogli plamić tych świętych miejsce nawet krwią wrogów?
.
Najmniej i zawsze prawie fałszywie pisali kronikarze o panteonie, bogach i Wierze/Wiedzy Słowian, kompletnie jej nie rozumiejąc, a zawzięcie ją tępiąc. Na szczęście po upadku Rzeczypospolitej, gdy wieś jeszcze była pogańska, pojawili się badacze, którzy widząc upadek państwa z powodu degeneracji elit zainteresowali się ludem. I tam odnaleźli i opisali zwyczaje, obrzędy, wierzenia, imiona bogów i inne niematerialne istoty i duchy słowiańskiej kosmogonii. Nie wszyscy mieli odwagę jak Adam Czarnocki (Zorian Dołęga-Chodakowski) jawnie wychwalać pogaństwo przodków i obwiniać krystowierstwo za wyrządzone przezeń szkody („Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi”). Nie chcąc zadzierać z kat. kościołem i z jego fanatykami wymyślili eufemizmy – „tradycja ludowa”, „zwyczaje ludowe” i „wierzenia ludowe”. I pod tymi etykietkami gruntownie opisali całokształt słowiańskich, pogańskich wierzeń, zwyczajów i obrzędów. I stąd znamy całokształt kultury naszych przodków – naszej  kultury. Zresztą badania te ujawniły też, ile zwyczajów i tradycji rzekomo katolickich były przywłaszczonymi zwyczajami i tradycjami pogańskimi. Po zdrapaniu z nich nadjordańskiego pokostu ubogacają one naszą wiedzę o kulturze Słowian.
.
Im wszystkim – wojownikom, buntownikom, ludowi uparcie stojącemu przy własnych bogach i własnej kulturze, badaczom i nielicznym wcześniejszym średniowiecznym kronikarzom ujawniającym obiektywnie prawdziwe oblicze Słowiańszczyzny zawdzięczamy to, że wiedza o kulturze, o świecie Słowian przetrwała do dzisiaj. I co tu ukrywać – ich egalitarny i sprawiedliwy system społeczny, wolność i równość panujące u nich, brak biedaków obok bogaczy i wspólna troska o wspólne dobro należałoby wprowadzić jako system obowiązujący w Polsce. W miejsce coraz bardziej zamorystycznej parodii demokracji – demokratury parlamentarnej – i wszechobecnego wyścigu szczurów z jego dominującą cechą – garstką bogaczy oraz milionowymi rzeszami biedoty walczącej o biologiczny byt i przeżycie.
.
Słowian cechowała nie tylko tolerancja (z wyjątkiem przekroczenia ich czerwonej linii), sprawiedliwy ustrój społeczny, pełna autonomia lokalnych wspólnot, ale i szacunek wobec Przyrody. Słowianie nigdy by nie doprowadzili do katastrof ekologicznych typowych dla współczesnej, zachodniej, chciwej i żądnej zysków cywilizacji. Ponadto kulturę Słowian cechowała afirmacja życia a nie kult wisielca, cierpiętnictwo i umartwianie się mściwemu nadjordańskiemu bożkowi ku upodobaniu.
.
Powróćmy do kultury i systemu społecznego naszych przodków.
.
Pewnie, że cywilizacyjnie Słowianie stali niżej niż cywilizacje starożytne czy średniowieczne. Ale obce były im wszystkie zwyrodnienia, jakie niesie ze sobą każda cywilizacja. Bo choć sam termin „cywilizacja” ma zabarwienie  wybitnie pozytywne, a tzw. „postęp cywilizacyjny” uważany jest za coś dobrego, pożytecznego i pożądanego, to zagładzie ludzkości grozi obecnie najbardziej właśnie jej własny wytwór – cywilizacja – i jej wynalazki.
Cywilizacyjnie stali więc Słowianie niżej niż ludy tzw. „cywilizowane”, co w sumie świadczy na  korzyść Słowian. Tworzyli oni kulturę przedcywilizacyjną. I nią, kulturą, górowali niewyobrażalnie nad światem „cywilizowanenym”, pełnym chciwości, nierówności społecznej, niewolników, wyzysku, ucisku i niesprawiedliwości. Oni żyli w starym przedcywilizacyjnym porządku świata –  o wiele lepszym od wszystkich cywilizacyjnych „wspaniałości”. A już na pewno ich pogański porządek był niewyobrażalnie lepszy od wszystkich wytworów nadjordańskiej cywilizacji, nadjordańskiej anty-kultury z krystowierstwem i żydo-banksteryzmem włącznie.
.
Zamieszczam jeszcze Hołd Słowianom w wykonaniu Kaza Dziamki:
.

.
.
.
.
opolczyk
.
.
PS
W tym miejscu jeszcze raz poruszę sprawę świrów turbolechitów, lechiowierców. Ostatnio na WPS popis dała niepoważna „Matka Polka” (choć nie ona jedna szaleje w internecie wystawiając Słowiańszczyznę na pośmiewisko) wrzucając w kilku kolejnych komentarzach wszystkie te ich lechiowiercze, turbolechickie brednie, łącznie z ich odpowiednikiem „pisma świętego starego lechickiego testamentu” czyli z tzw. „kroniką Prokosza”, rzekomego arcybiskupa.
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/04/28/zydo-media-o-historii-slowian/#comment-29410
.
Jest pewna wspólna cecha łącząca krystowierców i turbolechitów lechiowierców – jest to ślepa, bezrefleksyjna i tępa wiara w lechickie „prawdy objawione”, w lechicką „biblię” i lechickich „proroków”. Ich biblią – „pismem świętym starego lechickiego testamentu” jest właśnie owa „kronika Prokosza”. A on sam jest ich Abrahamem i Mojżeszem. Tyle, że jest to taka sama fałszywka jak żydowski stary testament:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
.
Gdyby lechiowiercy potrafili jako tako logicznie myśleć, to musieliby postawić sobie powyższe  pytania:
.
– Jak to się stało, że ani jeden kronikarz, ani jeden historyk, nigdy, ani razu, od wieku X do XIX nie powołał się, nie słyszał i nie spotkał się z ową biblią lechiowierców i jej prorokiem – domniemanym jej autorem. Nie przytacza ani jego imienia, ani jego kroniki ani jeden inny kronikarz, ani jeden historyk i nikt nigdy nie słyszał przez 9 wieków ani o Prokoszu, ani o jego „kronice” – aż do roku 1825, gdy „odnaleziona” została owa „kronika” na żydowskim straganie w Lublinie.
.
– Dlaczego Prokosz nie jest wymieniony w spisie ani rzymskich ani bizantyjskich biskupów i arcybiskupów, jeśli był – jak tego chcą lechiowiery – arcybiskupem (a to była w X wieku arcy-ważna funkcja). Jego imię i urząd arcybiskupa musiałyby gdzieś w kronikach figurować – a nie ma o nim nigdzie najmniejszej wzmianki.
.
–  Jak to się stało, że język „oryginalnego rękopisu” owej „kroniki” to nie X-wieczna staropolszczyzna pisana łaciną lub cyrylicą, a polszczyzna XVIII-wieczna, wyrobiona literacko, której w X wieku nikt nie znał, bo jeszcze nie istniała. Ponadto i przede wszystkim w X wieku, kiedy utopijny Prokosz rzekomo pisał ową biblię lechiowierców, nie istniał jeszcze zupełnie polski język pisany. Najstarsze, pierwsze zdanie napisane po staropolsku w roku 1265 w księdze henrykowskiej (cała reszta była po łacinie) autorstwa opata z Henrykowa na Śląsku brzmiało: „Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai”. Było to 300 lat po owej rzekomej „kronice”, napisanej rzekomo w X wieku. Nie znana była nawet wtedy litera „j”. No i właśnie – jak to jest – nieznany nikomu, nigdzie nie odnotowany arcybiskup Prokosz, z niczego, od zaraz i w pojedynkę stworzył na bazie alfabetu łacińskiego kompletny alfabet polski, z „polskimi” literami ą, ę, ć, ź.ś.ń, ł, ż, napisał następnie literacko wyrobioną XVIII-wieczą polszczyzną kronikę – i nikt nie przejął od niego tego polskiego alfabetu i polskiego piśmiennictwa? NIKT. Jego wiekopomny wynalazek – polski język pisany zaginął wraz z nim, jego imieniem i jego kroniką na 9 wieków. Ani jeden z jemu poddanych kanoników, proboszczy i hordy mnichów nie przejął od szefa arcybiskupa pisanego języka polskiego! Dlaczego? Dlaczego pisany język polski tworzono pomału, mozolnie, przez cały wiek, ale począwszy dopiero od drugiej połowy wieku XIII, skoro już w X wieku rzekomo istniał i to w wyrobionej literacko formie?
.
Na te pytania powinni odpowiedzieć ślepowiercy, lechiowiercy, wyznawcy proroka Prokosza i jego pisma świętego starego lechickiego testamentu, gdyby potrafili zachować minimum uczciwości intelektualnej (do której niestety jako ślepowiercy nie są zdolni). Ale nie odpowiedzą. Bo nie potrafią logicznie myśleć. A gdyby nawet potrafili to i tak się wykręcą z odpowiedzią, bo musieliby przyznać, że coś z tą kroniką rzeczywiście nie gra. Dlatego jako ślepowiercy będą iść w zaparte – podobnie jak krystowiercy, którzy ślepo i bezrefleksyjne wierzą w jewangelie i boskość ich idola. I wściekle atakują każdego, kto te ich brednie demaskuje.
Pod względem ślepej wiary lechiowiercy ich zaślepieniem i odmóżdżeniem w niczym nie ustępują krystowiercom. I niestety wystawiają Słowiańszczyznę na pośmiewisko, gdyż jak najbardziej uprawnione jest nazywanie ich adekwatnie do katodebili lechiodebilami.
.
.
.
.

Parada wojskowa z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie…

.

.

Nie wytrzymałem…
To należy obejrzeć – paradę wojskową z okazji Dnia Zwycięstwa w Moskwie:
.

.
Podobne parady, choć oczywiście w mniejszej skali, odbyły się w wielu miastach Federacji Rosyjskiej – także na Syberii.  Tu jest kilka z nich  – w Nowosybirsku:
.

.
We Władywostoku:
.

.
W Krasnojarsku:
.

.
Co szczególnie cieszy, także w Doniecku, stolicy Donieckiej Republiki Ludowej, mimo że duże jej tereny okupują banderowskie watahy podległe juncie kijowskiej, także odbyła się defilada zwycięstwa.
.

.
Widać, że Donieck posiada własną armię i wcale nie jest skazany tylko i wyłącznie na siły zbrojne Rosji.
.
Gdy oglądałem paradę w Moskwie, łza zakręciła mi się w oku gdy pomyślałem sobie – dlaczego nie jesteśmy ich sojusznikiem? Nie jestem militarystą, ale w dzisiejszym świecie, w którym bandyci z NATO pod wodzą us-bandytów napadają na kolejne kraje, aby czuć się bezpiecznym we własnym domu trzeba mieć silną armię, która każdemu wrogowi, zwłaszcza bandyckiemu NATO, jest w stanie stawić skuteczny opór. Rosja ma taką armię. Same tylko te wojska biorące udział we wszystkich dzisiejszych paradach we wszystkich miastach w Rosji rozwaliłyby w ciągu jednego dnia całe „siły zbrojne” całej zgnojonej i rozszabrowanej Polski.
.
Przy czym wojska rosyjskie całkowicie różnią się od bandytów z NATO i Pentagonu. Podczas „aneksji” Krymu nie zabiły ani jednego cywila, nie zbombardowały ani jednego budynku czy mostu. Dzień po owej „aneksji” mieszkańcy Krymu z uśmiechem na twarzy szli do codziennych zajęć, do pracy, ufniej niż dzień wcześniej patrząc w przyszłość. Natomiast tam, gdzie wkraczają wojska NATO i usraela – i to nie na wojny a, na „misje” pokojowe i demokrytyzujące – bo tak te agresje są przedstawiane – pozostawiają za sobą ruiny i zgliszcza, chaos, uzbrojone bandy terrorystów i miliony trupów.
.
Największą różnicą pomiędzy siłami zbrojnym Rosji i bandyckiego zachodu jest to, że wojsko Federacji Rosyjskiej jest przede wszystkim wojskiem OBRONNYM. Doktryną militarną Rosji jest przede wszystkim zabezpieczenie własnych granic i własnego bezpieczeństwa, ale tylko na terenie Rosji. Natomiast bandycki usrael np. włączenie Czarnogóry do NATO uważa za ważne ze względu na własne bezpieczeństwo. Jak jednak to, czy mikroskopijna Czarogóra będzie czy nie będzie w bandyckim NATO może mieć cokolwiek wspólnego z jakimkolwiek zagrożeniem bezpieczeństwa światowego bandyty i terroryst nr 1 – tego po prostu nie pojmuję. Owszem, także wojska rosyjskie potrafią przejść do kontrataku i wroga pędzić przed sobą. Oraz mogą ostrzelać go rakietami międzykontynetalnymi. Ale doktryna militarna sił zbrojnych Rosji nadal jest przede wszystkim obronna. I trzon sił zbrojnych Rosji  stanowią formacje obronne. Natomiast doktryną militarną usraela i NATO są agresje na niepokorne i nieposłuszne państwa (Serbia, Afganistan, Irak, czy Libia, żeby wymienić tylko kilka z nich z ostatnich lat). Trzonem wojsk us-bandytów są wojska INWAZYJNE, szkolone  w tym, jak napadać na obce kraje. Po to mają bazy wojskowe na całym świecie, lotniskowce, piechotę morską, oddziały specjalne i cały ten bandycki aparat militarny, aby napadać na obce państwa nawet na antypodach.
.
Odlatujące do Wietnamu wojska ówczesny prezydęt usraela Nixon nazwał „rycerzami Chrystusa”. A Henry Kissinger nazwał ich bezmyślnym bydłem służącym interesom globalnej sitwy.
.
I gdy tak oglądałem dzisiejszą paradę w Moskwie, pomyślałem sobie jeszcze i to, że gdyby do tego doszło,  gdyby zaatakowane wojska rosyjskie ruszyły z kontratakiem na Brukselę, aby rozwalić siedzibę bandyckiego NATO, dobrze byłoby pomaszerować z nimi. Przynajmniej do Berlina…
.
Jak 72 lata temu…
.

.
.
opolczyk
.
.
.
.

 

Majowe rocznice…

.

Polska flaga nad Berlinem – maj 1945

.

1 maja
.
Zacznijmy od międzynarodowej rocznicy krwawych zamieszek  z roku 1886  w Chicago rozpoczętych strajkiem i starciami z policją 1 maja. 3 maja policja zastrzeliła sześciu robotników. 4 maja w wyniku krwawych zamieszek śmierć poniosło kilkunastu demonstrantów i jeden policjant, zabity od bomby rzuconej przez policyjnego prowokatora, co było hasłem do otwarcia ognia przez policję w tłum demonstrantów.
.
.
Z zemsty na robotnikach, że stawiają kapitalistom opór i żądania socjalne, kapitalistyczny establishment Chicago już w czerwcu przed sądem z oskarżenia o zabicie policjanta postawił ośmiu przywódców robotniczych, choć pięciu z nich w krawych zamieszkach na placu Heymarket nie uczestniczyło. Jesienią tego samego roku wykonano wyroki śmierci na czterech robotniczych przywódcach. Jeden ze skazanych powiesił się w celi dzień przed egzekucją. Dwóch skazanych na śmierć gubernator „ułaskawił” zamieniając im karę śmierci na dożywocie. Tylko jeden oskarżony otrzymał „zaledwie” 15 lat więzienia. Po 7 latach on oraz dwójka „ułaskawionych” pod naciskiem opinii publicznej zostali wypuszczeni na wolność.
Dzień 1 maja – pierwszy dzień starć robotników z policją w Chicago w 1889 II międzynarodówka ogłosiła międzynarodowym świętem robotników. Obchodzone jest od 1 maja 1890 roku.
Są tacy, którzy uznają Święto Pracy za „relikt komunizmu”. Głupcy nie wiedzą, w jakich warunkach żyli i pracowali robotnicy w usraelu w XIX wieku. Harowali po 12-14 godzin dziennie 6 dni w tygodniu, bez urlopów i bez ubezpieczeń chorobowych i emerytalnych. Kto zachorował, wylatywał na bruk. Kto ze względu na wiek nie wykonywał norm – wylatywał na bruk. A coś takiego jak przepisy BHP po prostu nie istniało. Ofiarami wypadków przy pracy i ich rodzinami kapitaliści kompletnie się nie interesowali.
.
Niech się święci 1 maja…
.
Jako ciekawostkę przypomnę jeszcze, że nawet kościół kat. przywłaszczył sobie to robotnicze święto. Herszt Watykanu Pius XII w 1955 roku ustanowił 1 maja Świętem „Józefa rzemieślnika” (było to święto I klasy). Miało ono konkurować z robotniczym, laickim Świętem Pracy. Nie spotkało się jednak ze zbyt wielkim odzewem u robotników, przez co reforma liturgiczna obniżyła rangę tego „święta” do tzw: „wspomnienia dowolnego”.
.

************************************************************

.

3 maja
.
Ta kolejna rocznica jest raczej czysto polska. Jest to rocznica uchwalenia arcyszkodliwej, choć obecnie niezwykle czczonej konstytucji. Napisałem, że jest ona raczej czysto polska z tego powodu, że w sumie obchodzona jest tylko w Polsce, choć w sklad Rzeczypospolitej Obojga Narodów, w której ją uchwalono, wchodziły duże obszary dzisiejszej Litwy, Białorusi i Ukrainy. Tam jednak tej konstytucji nie wspomina się mile. Wiki pisze nieprawdę podając:
.
„Począwszy od 2007 roku 3 maja jest również świętem narodowym Litwy[3].”
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99to_Narodowe_Trzeciego_Maja
.
W rzeczywistości:
.
„Przed kilku laty Litwa wprowadziła dzień 3 maja na listę dni pamiętnych, nie jest to święto państwowe ani dzień wolny od pracy. Część społeczeństwa litewskiego nadal uważa, że Konstytucja 3 maja „przypieczętowała” utratę suwerenności Litwy.”
http://www.wilnoteka.lt/lt/node/11694
.
I mają oni niestety rację! Cześć jaką otaczana jest obecnie w III Rzydopospolitej konstytucja 3 maja jest całkowicie bezzasadna. Pisałem o tym parokrotnie i nie chcę się powtarzać, tak więc tylko zrekapituluję jej szkodliwość:
.
– Rzeczypospolita konstytucyjnie miała być państwem wyznaniowym katolickim, gwarantującym jednemu z wielu wyznań supremację nad innymi i to w sytuacji, gdy katolicy byli w niej mniejszością (prawosławie np.  było równe liczebnie). Wywoływało to oczywisty opór przeciwko niej u nie-katolików.
.
– Konstytucja oddawała po śmierci Poniatowskiego tron Rzeczypospolitej w dziedzicze władanie niemieckiej dynastii Wettynów. Przy czym był to tron wzmocniony likwidacją liberum veto, co ułatwiać miało Niemcom rządzenie poddanymi według ich widzimisię. Czy po to rycerstwo polskie i litewskie walczyło 4 wieki wcześniej pod Grunwaldem z niemieckim zakonem?
.
– Konstytucja odbierała prawa polityczne znacznej części polskiej szlachty, tzw. „gołocie”, umożliwając jednocześnie niepolskiemu elementowi, bogatemu mieszczaństwu niemieckiemu i żydowskiemu, zakup ziemi i zabieganie o nobilitację, a przez to wywieranie przez nich wpływu na politykę Rzeczypospolitej.
.
– Dla chłopstwa stanowiącego ponad 70 % mieszkańców, mimo słownych deklaracji, konstytucja nie zawierała absolutnie żadnych prawnych gwarancji poprawy ich losu. Werbalnych deklaracji poprawy losu chłopów było już wiele – jak choćby „śluby lwowskie”, podczas których Jan Kazimierz i biskup krakowski Andrzej Trzebicki przed ołtarzem ślubowali poprawę losu chłopów i mieszczan. Ale ledwo potop szwedzki się skończył, o „ślubach lwowskich” natychmiast zapomniano.
.
– Konstytucja przerobiła Rzeczypospolitą Obojga Narodów w unitarne Królestwo Polskie, w sytuacji, gdy Polacy stanowili mniej niż 50 % jej mieszkańców, co oczywiście musiało wywołać niechęć do niej u ludności niepolskiej (stąd wielu Litwinów nadal odnosi się do niej wrogo), która nie chciała być obywatelami państwa polskiego. I to obywatelami drugiej kategorii.
.
– Konstytucja uchwalona została przez spiskowców nielegalnie, w warunkach zamachu stanu. Ich podstęp przypominał ten, dzięki któremu kongres usraela w 1913 zalegalizował prywatny, żydowski FED. Z tą tylko różnicą, że uchwalenie FED-u nastąpiło tuż przed tzw. „bożym narodzeniem”, przez co większość kongresmenów, poza wtajemniczonymi przekupionymi kanaliami, była nieobecna w kongresie, gdyż pędziła do domów na te żydogenne święta. U nas spiskowcy przyspieszyli obrady sejmu o dwa dni licząc na nieobecność posłów niewtajemniczonych, którzy jeszcze nie ściągnęli do Warszawy z żydogennych świąt „wielkanocy”. W obu tych spiskach, do ich przeforsowania wykorzystano żydogenne święta ku czci nadjordańskiego „zbawiciela”
.
– Było oczywiste, że uchwalenie spiskowej konstytucji spotka się z oporem zarówno wewnętrznym jak i zewnętrznym, co przy ówczesnej słabości Rzeczypospolitej prowadzić mogło wyłącznie do kolejnej klęski – co zrestą się stało. Bezpośrednimi konsekwencjami konstytucja 3 maja była Konfederacja Targowicka, wojna polsko-rosyjska i II rozbiór Rzeczypospolitej.
.
Z poważszych powodów całkowicie odrzucam kult arcyszkodliwej konstytucja 3 maja.

.
************************************************************
.
9 maja – Dzień Zwycięstwa
.
Jest to święto międzynarodowe, obchodzone uroczyście zwłaszcza w Rosji – głównym w sumie pogromcy III Rzeszy. Wszak to rosyjscy dowódcy zwolnieni z łagrów już po agresji III Rzeszy na ZSRR i ogromna bitność żołnierzy Armii Czerwonej, z ogromną przewagą Rosjan w jej szeregach, odwróciły losy II wojny światowej w Europie. I choć obecne władze III Rzydopospolitej rocznicę końca wojny obchodzą 8 maja, mniej hucznie i w towarzystwie zachodnich „aliantów” (którzy zdradzili Polskę, wówczas ich wiernego sojusznika, przed wojną, we wrześniu 39, a następnie w Jałcie), ja pamiętam o  rocznicy końca wojny w dniu 9 maja – razem z Rosjanami.
.
.
.
Wiem, wiem… Armia Czerwona 17 września 1939 okazała się drugim agresorem. Ale wcale do tego dojść nie musiało. Było to „zasługą” przede wszystkim… sanacyjnych władz, które wykazały niewyobrażalny wręcz dyletantyzm polityczny (być może był to nawet świadomy antypolski sabotaż), skazując mieszkańców II RP na przerażającą, ludobójczą, hitlerowską okupację trwającą 5 lat.
Dlaczego uważam, że sanacja ponosi za to winę? Otóż II wojna światowa mogła dla Polski wyglądać całkiem inaczej, gdyby sanacja nie zaślepiona rusofobią zrobiła to, co miała obowiązek zrobić – zgodzić się na sojusz militarny zaproponowany jej przez Stalina.
Dlaczego tak uważam? Najpierw kilka ważnych faktów:
.
– Władze sanacyjne z kanałów dyplomatycznych jak i wywiadowczych wiedziały, że UK i Francja hojnie obdarzają III Rzeszę kredytami zbrojeniowymi, natomiast Polsce ich odmawiają:
.
„Krytycy postawy Anglii i Francji w 1939 r. zwykli ignorować sabotowanie kredytów dla Polski przez rząd Anglii – i to nie tylko angielskich kredytów – ale i francuskich (przy jednoczesnym hojnym kredytowaniu zbrojeń III Rzeszy!)”
https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/09/04/abbeville1939-a-wojna-obronna-ii-rp-zdrada-czy-realizm/
.
– Władze sanacyjne znały plany zachodu dotyczące nadciągającej wojny. 21 listopada 1938 roku otrzymały wszak raport ambasadora Jerzego Potockiego z Faszyngtonu z jego relacji z rozmowy z usraelskim dyplomatą Williamem Bullittem. Raport przytaczał słowa usraelity:
.
„Wojna z Hitlerem jest nieuchronna a  Stany przystąpią do niej po związaniu Niemiec przez Anglię i Francję.  Państwom demokratycznym potrzeba co najmniej dwa lata czasu na dozbrojenie a w międzyczasie należy spodziewać się ekspansji Hitlera na wschód i życzeniem państw demokratycznych byłoby, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a Rosją. Ponieważ potencjalna siła Sowietów  nie jest  dotychczas znana, zatem możliwe jest, że Niemcy operując zbyt daleko do swych baz byliby skazani na długa i wyniszczającą wojnę. Dopiero wtedy państwa demokratyczne mogłyby zaatakować Niemcy i doprowadzić do ich kapitulacji.”
.
Proszę zauważyć, że usraelita nie wspomniał ani słowem o Polsce leżącej między III Rzeszą a ZSRR. Ona dla niego nie istniała. Ważne są jeszcze dwa inne raporty – z dnia 17 grudnia 1938 sporządzony przez ambasadora Łukasiewicza w Paryżu po jego rozmowie z szefem MSZ Francji G. Bonnetem:
.
„Nie brak oznak, że gdyby z tych czy innych powodów wypadło Francji wykonać zobowiązania wynikające ze sojuszu z nami wysiłek w kierunku wykręcenia się od zobowiązań były by niewątpliwie większy niż w kierunku dotrzymania zobowiązań. Powyższa opinia wdaje się nie być zgodna z deklaracjami min. Bonnet jest jednak słuszna i w zupełności oddaje istniejący stan rzeczy. Syntetycznie rzecz biorą polityka francuska uznaje jedynie za pozytywny sojusz z Anglią natomiast sojusz z nami i z Rosją za momenty obciążające.”
.
A w raporcie z 16 stycznia 1939 ambasador Potocki po rozmowie z Williamem Bullittem (ambasadorem usraela w ZSRR) pisał:
.
„Państwa demokratyczne przekreśliły raz na zawsze wszelki urojone interwencje zbrojne w kierunku  zabezpieczenia jakiegokolwiek państwa które miało się stać pastwą agresji niemieckiej.”
.
UUUFFF !!!
„Państwa demokrytyczne”, czyli bandycki zdradziecki zachód, nie ruszy palcem, aby bronić m.in. Polski – to mówił powyższy raport.
Co więc z tych raportów powinni wyczytać odpowiedzialni politycy sanacyjni?
.
1) Wojna z Hitlerem jest nieuchronna.
2) Zachód chce, aby III Rzesza napadła na ZSRR i tam się wykrwawiła. Tyle że Polska leżała Wehrmachtowi na drodze. Tak więc „demokrytyczny zachód” spisał ją na straty, co jasno pokazują dwa ostatnie, przytoczone przeze mnie raporty.
3) Jakiekolwiek „sojusze” z zachodnimi „aliantami” były więc nic nie warte – tamci chcieli, aby III Rzesza uderzyła na ZSRR i nie zamierzali jej w tym marszu przeszkadzać, broniąc Polski. Wręcz po to wspierali Hitlera ogromnymi kredytami zbrojeniowymi  i odmawiali je Polsce, aby ułatwić mu szybkie rozbicie polskiego wojska. Ponadto, co podaje pierwszy raport – do wojny z Hitlerem nie był jeszcze zachód w 1939 roku przygotowany (co widać było zresztą pod Dunkierką, gdzie dumni Anglicy spieprzali z Franczuami za kanał zostawiając Niemcom ogromną ilość uzbrojenia – 84 427 pojazdów, 2472 działa i 657 tys. ton amunicji i sprzętu). Gdyby tchórze ten sprzęt podarowali rok wcześniej Polsce, inaczej by wyglądała kampania wrześniowa.
.
Jak więc powinni postąpić odpowiedzialni politycy sanacyjni znając powyższe raporty? Na pomoc Anglii czy Francji, a tym bardziei usraela nikt poważny i odpowiedzialny liczyć nie mógł. Polska była wciśnięta między wrogie sobie i wrogie Polsce III Rzeszę i ZSRR. Jedynie sojusz z jednym z sąsiadów dawał jej jako taką gwarancję, nie nie zostanie bez pomocy w obliczu agresji ze strony tego drugiego sąsiada. Kogo więc powinni wybrać na sojusznika? Otóż znając plany „państw demokratycznych”, chcących uderzyć na III Rzeszę od zachodu, gdy ona wykrwawi się w ZSRR, należało zakładać ostateczną klęskę Hitlera. Sojusz z nim stawiałby Polskę u schyłku wojny w koalicji zwyciężonych, przegranych. Co wcale korzystne dla Polski by nie było. Znacznie lepszym rozwiązaniem byłby sojusz z ZSRR, tym bardziej, że Stalin sanacyjnym władzom sam go zaproponował.
.
Jakie byłyby korzyści dla Polski wypływające z takiego sojuszu?
.
1) Nie byłoby 1 września 1939 roku!
Wojna nie zaczęłaby się 1 września 1939 roku atakiem III Rzeszy na Polskę!  Hitler nie uderzyłby 1 września na Polskę związaną sojuszem militarnym z ZSRR, gdyż Wermacht nie był wtedy jeszcze gotowy do wojny z Armią Czerwoną. Tym bardziej, że III Rzesza nia miała jeszcze wtedy zabezpieczonych „pleców” i musiała liczyć się z zadaniem jej prędzej czy później ciosu z tyłu zza linii Maginota.
2) Nie byłoby 17 września 1939 roku.
3) Wojnę Hitler w takim przypadku musiałby zacząć od zabezpiczenia sobie „pleców” – czyli kampanią z roku 1940 i podbojem Danii, Norwegii, Beneluxu i Francji. Na Polskę związaną sojuszem z ZSRR mógłby uderzyć dopiero po zabezpieczeniu sobie tyłów. Atak ten nastąpiłby najprawdopodobniej dopiero w roku 1941, choć nie w czerwcu, a wcześniej. Niemniej Polska zyskałaby prawie dwa lata na dozbrojenie wojsk, przy czym związana  sojuszem z ZSRR mogłaby tam zakupić znaczną ilość czołgów i samolotów. I wtedy atak III Rzeszy na Polskę wyglądałby całkiem inaczej. Ofensywę Wehrmachtu połączone siły Wojska Polskiego i Armii Czerwonej byłyby w stanie powstrzymać szybciej. I szybciej dotarłyby do Berlina.
4) Gdyby Polska była dobrowolnym sojusznikiem ZSRR już przed wojną, jej pozycja przetargowa ze Stalinem w sprawach kształtu i systemu politycznego powojennej Polski byłaby niewyobrażalnie korzystniejsza, niż miało to miejsce w sytuacji, gdy nową władzę przewieziono do Polski uwolnionej spod okupacji hitlerowskiej przez ZSRR z Moskwy i osadzono w Warszawie pod osłoną bagnetów oddziałów NKWD.
.
Przebiegu rzeczywistej wojny nie muszę przypominać. Przypomnę tylko ogrom strat  i ludobójczą politykę władz III Rzeszy wobec Polaków. Już od pierwszych dni wojny zaczęła się eksterminacja polskiej inteligencji w ramach Intelligenzaktion:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion
.
Była ona elementem Generalostplanu zakładającego wymordowanie lub wysiedlenie ok. 85 % Polaków (reszta miała być niewolniczą siłą roboczą niemieckiej Herrenrasse).
https://pl.wikipedia.org/wiki/Generalny_Plan_Wschodni#Og.C3.B3lne_za.C5.82o.C5.BCenia_planu
.
Od samego początku wojny zaczęły się masowe, wielomilionowe wypędzenia Polaków z pradawnych polskich ziem:
.
W tym nawet z Kraju Warty – kolebki piastowskiego państwa.
.

.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenia_Polak%C3%B3w_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej_dokonane_przez_Niemc%C3%B3w#Wysiedlanie_z_Kraju_Warty
.
Zbrodnicze „oczyszczanie” Ziemi Zamojskiej z Polaków powstrzymała dopiero nadciągająca od wschodu Armia Czerwona. Agresor z września 39 (agresor z powodu zaślepienia sanacji) tym razem ratował miliony Polaków.
.
Aż strach pomyśleć, jaki los spotkałby Polaków, gdyby Wehrmacht rozwalił Armię Czerwoną i pokonał ZSRR. Nim by nad Wartą i Wisłę nadciągnęli z zachodu „alianci”, Polaków niewiele by w Polsce zostało – hitlerowcy i banderowcy zdążyliby prawie wszystkich wymordować.
.
To, że dzisiaj nad Wartą i Wisłą mieszkają miliony ludzi mówiących po polsku, zawdzięczamy nie „aliantom” zachodnim, którzy zdradzili Polskę przed wojną, zdradzili we wrześniu 1939 i zdradzili w Jałcie, a – choć naturalnie wiele można jej zarzucać – Armii Czerwonej.

I dlatego razem z Rosjanami świętuję Dzień Zwycięstwa  – 9 maja.
.

.
.
************************************************************

.
Kolejną, tym razem haniebną rocznicą, jest rocznia krwawego, łamiącego konstytucję puczu majowego dokonanego w dniach 12- 15 maja. Obecna historiografia nazywa go „przewrotem” przede wszystkim z tego powodu, że ten wyraz nie posiada tak pejoratywnego wydźwięku jak „pucz” czy „zamach stanu”. Kopernikański „przewrót” był wręcz czymś pozytywnym. Natomiast pucz jednoznacznie wskazywałby, że był to zamach stanu i nielegalne przejęcie władzy siłą. Po trupach blisko 400 Polaków.

.
Pogrzeb poległych żołnierzy – ofiar majowego puczu
.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przewr%C3%B3t_majowy#Ofiary
.
O kilku „zasługach” sanacji, która nielegalnie zdobyła władzę właśnie w wyniku tego krwawego puczu, napiszę w telegraficznym skrócie.
.
– Już w październiku 1926 rząd sanacyjny zrzekł się prawa do emisji pieniędzy na rzecz w międzyczasie sprywatyzowanego Banku Polskiego, wydając finanse w łapska żydo-banksterów posiadających większość akcji Banku „Polskiego”:
.
”Rząd oświadcza , że zgodnie z rozporządzeniem z dnia 26 października 1926 r. zrzekł się prawa emisji biletów bankowych i że nie będzie ich więcej emitował. Bank Polski będzie jedyna instytucja emisyjna. Na mocy obecnego statusu Bank Polski jako spółka akcyjna jest całkowicie niezależny od rządu. Rząd nie jest upoważniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisji biletów na pożyczki dla rządu z wyjątkiem tych, które się mieszczą wyraźnie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku”
http://nikander.neon24.pl/post/136015,pilsudski-za-ten-gwalt-uczyniony-nad-polska
.
– Krwawe tłumienie strajków i buntów chłopskich. W latach 1932-37 z rąk policji i wojska zginęło 107 rolników i chłopów. Więzionych było tysiące, represjonowanych dziesiątki tysiący.
.
– Krwawe pacyfikacje protestów robotniczych (np. w Krakowie czy Racławicach). Najbardziej krwawo spacyfikowano Lwów:
.
„Bilans masakry robotników i bezrobotnych, która miała miejsce we Lwowie, w czwartek 16 kwietnia był przerażający. W masakrze zginęło na miejscu 31 osób. Kolejne 18 osób zmarło w szpitalach miejskich wskutek odniesionych ran postrzałowych następnego dnia. Łącznie 49 ofiar śmiertelnych. We lwowskich szpitalach znalazło się ponad 300 ciężko i lżej rannych. Kilkuset uczestników pogrzebu zostało aresztowanych.”
https://wolnemedia.net/krwawy-kwiecien-we-lwowie-2/
.
– Haniebny proces polityczny w Brześciu. Na ławie oskarżonych znaleźli się m. in. bohater powstań śląskich, represjonowany przez sanację Wojciech Korfanty
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Korfanty#Ostatnie_lata
.
…oraz trzykrotny premier II RP Wincenty Witos – ten, który 12 sierpnia 1920 roku przyjął dymisję dezertera Piłsuskiego, zrzekającego się funkcji Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza. Dopiero na wieść o odwrocie bolszewików spod Warszawy dezerter Piłsudski pośpieszył na linię frontu.
.
– Haniebne mordowanie generałów – Zagórskiego:
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2016/02/08/zabojstwo-gen-wlodzimierza-ostoi-zagorskiego-zbrodnia-niemal-doskonala-ludzi-pilsudskiego/
.
… i rzeczywistego głównodowodzącego zwycięzką Bitwą Warszawską generała Jordana Rozwadowskiego, u którego po tajemniczej śmierci władze sanacyjne zabroniły przeprowadzenia sekcji zwłok:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Rozwadowski#Choroba.2C_.C5.9Bmier.C4.87_i_niewyja.C5.9Bnione_przyczyny
.
– Założenie haniebnego obozu w Berezie Kartuskiej.
http://www.mysl-polska.pl/node/226
.
– Fatalne niedozbrojenie wojska polskiego widoczne we wrześniu 39, spowodowane w ogromnej mierze tym, że do śmierci Ziuta Piłsudskiego, kochającego koniki i szabelki, dbano przede wszystkim o konnicę. A po śmierci tego litewskiego przybłędy, majowego puczysty, na nadrobienie zaległości i zbudowanie silnej armii pancernej oraz lotnictwa brakło i czasu i pieniędzy.
.
– Zajmowanie się w obliczu nadciągającej wojny szkoleniem żydowskich terrorystów, zamiast skupienia wszystkich dostępnych sił i środków na rzecz wzmocnienia obronności zagrożonego agresją kraju.
.
„Władze II RP przekazały również Żabotyńskiemu na działalność terrorystyczną 250 tys. zł. II RP dostarczała też broń dla Narodowej Organizacji Wojskowej Irgun w Palestynie. Broń przemycano jako maszyny rolnicze lub mienie emigrantów żydowskich. Polski wywiad wojskowy (drugi oddział sztabu generalnego) przemycili dla Żydów w Palestynie: 3000 karabinów, 220 karabinów maszynowych, 10 tys. granatów, 3 miliony sztuk amunicji, trzy lekkie samoloty RWD.”
http://prawy.pl/7016-wsparcie-sanacyjnej-dyktatury-dla-zydowskich-terrorystow/
.
Inna rzecz, że także III Rzesza budowała Izrael:
http://dariuszratajczak.blogspot.de/2009/01/jak-adolf-izrael-budowa.html
.
– Katastrofalnie nieodpowiedzialne wydanie Polaków pod pięcioletnią hitlerowską okupację, o czym wspomniałem przy okazji poprzedniej rocznicy – Dnia Zwycięstwa.
.
Nie powinniśmy się więc dziwić temu, że Adolf Hitler tak bardzo honorował puczystę, litewskiego przybłędę, już po jego śmierci, także zresztą w maju. Wszak wiedzieł, że to dzięki niemu Polska będzie dla III Rzeszy łatwym kąskiem. Hitler już wtedy planował atak na ZSRR. Słaba gospodarczo, finansowo i militarnie, stojąca mu na drodze do Moskwy Polska, była mu na rękę. Do poniższego tekstu z wiki o honorach oddanych przybłędzie litewskiemu przez Hitlera dodałem zdjęcia z innych stron internetu.
.
„W Niemczech wiadomość o śmierci Marszałka Piłsudskiego, która dotarła do Berlina jeszcze przed północą 12 maja 1935, wywarła wielkie wrażenie. Do polskiej ambasady zaczęły napływać kondolencje od władz niemieckich. Informacje na pierwszych stronach podały gazety (m.in. Völkischer Beobachter w którym napisano m.in.: „Nowe Niemcy Pochylą swe flagi i sztandary przed trumną tego wielkiego męża stanu, który pierwszy miał odwagę otwartego i pełnego zaufania porozumienia z narodowo-socjalistyczną Rzeszą”). Niemieckie Biuro informacyjne podało, iż wiadomość ta do głębi poruszyła niemieckie społeczeństwo które czuje się szczególnie bliskie polskiemu społeczeństwu zwłaszcza że samo straciło w 1934 swojego przywódcę – marszałka Hindenburga, Prezydenta Rzeszy[14].

Po śmierci Marszałka Piłsudskiego Kanclerz Adolf Hitler ogłosił w Niemczech żałobę narodową i wysłał telegram z kondolencjami do prezydenta i rządu RP. Pisał w nim: „Głęboko poruszony wiadomością o zgonie Marszałka Piłsudskiego wyrażam Waszej Ekscelencji i rządowi polskiemu najszczersze wyrazy współczucia moje i rządu Rzeszy. Polska traci w powołanym do wieczności Marszałku twórcę swego nowego państwa i swego najwierniejszego Syna. Wraz z narodem polskim również naród niemiecki obchodzi żałobę z powodu śmierci tego wielkiego Patrioty, który przez swą pełną zrozumienia współpracę z Niemcami oddał nie tylko wielką usługę naszym krajom, ale przyczynił się ponadto w sposób jak najbardziej wartościowy do uspokojenia Europy.” Do żony Piłsudskiego, Aleksandry Piłsudskiej, Hitler napisał: „Smutna wiadomość o zgonie Pani małżonka, jego ekscelencji Marszałka Piłsudskiego, dotknęła mnie bardzo boleśnie. Wielce szanowna, czcigodna Pani oraz Jej Rodzina zechce przyjąć wyrazy mojego głębokiego współczucia. Postać Zmarłego zachowam w swojej wdzięcznej pamięci.”

Hitler uczestniczył również we mszy świętej na cześć Marszałka, jaką odprawiono 18 maja 1935 r. w Katedrze św. Jadwigi w Berlinie przy symbolicznej trumnie Józefa Piłsudskiego.
.


.
W uroczystości wzięli udział przedstawiciele III Rzeszy m.in. Joseph Goebbels, Konstantin von Neurath oraz wysocy przedstawiciele NSDAP i Wehrmachtu, a także nuncjusz apostolski w Niemczech Cesare Orsenigo. Po nabożeństwie dwie kompanie Wehrmachtu oddały honory wojskowe.

Po zdobyciu przez wojska niemieckie Krakowa 6 września 1939 r., na rozkaz Hitlera niemiecki dowódca gen. Werner Kienitz udał się na Wawel i złożył wieniec u grobu marszałka Piłsudskiego w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów[15]; zaś przed kryptą została wystawiona niemiecka warta honorowa.”
.

Ta miłość Hitlera do Piłsudskiego, przy jego zwierzęcej wręcz nienawiści do Polaków jest rzeczywiście czym wyjątkowo dziwnym. I podejrzanym. Dlaczego więc ten litewski przybłęda jest tak czczony przez władze III Rzydopospolitej?
.
.

opolczyk

.

.

.

.

Armagedon dla katolikopolaków czyli gadzinówka Zionzeitung GW promuje Słowiańszczyznę…

.

.

.

Nigdy bym się nie spodziewał, że w sukurs w promowaniu Słowiańszczyzny przyjdzie nam gadzinówka Szechtera. I że ja będę jej artykuły publikował u mnie. I że będę z nich się cieszył. A jednak. Świat staje na głowie…
Zionzeitung z Trójmiasta opublikował dwa artykuły o mającym powstać w Owidzu niedaleko Starogardu Gdańskiego, na terenie już zrekonstruowanego średniowiecznego grodziska, Muzeum Mitologii Słowiańskiej. Katolikopolacy prawdopodobnie okrzyczą to dywersją gadzinówki wymierzoną w kat. kościół, żydo-katolicyzm i jedyną prawdziwą wiarę. Ale ich jazgotem nie ma sensu się przejmować. Na informację o planowanym Muzeum Mitologii Słowiańskiej natknąłem się  na stronie WPS:
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/04/28/zydo-media-o-historii-slowian/
.
Nieco zdziwił mnie tytuł, gdyż gadzinówka nic nie pisała o historii Słowian. Dariusz Kosiur, z którego większością uwag zgadzam się, wytłuścił fragment jednej z wypowiedzi:
.
„Na pewno nie chcemy iść w kierunku turbosłowiańszczyzny, czyli mitomańskich teorii zakładających, że istniało wielkie imperium słowiańskie, które podbijało cały kontynent – wyjaśnia (organizator wystawy).”
.
I zapewne tego fragmentu dotyczył tytuł – „Żydo-media o historii Słowian – ?”. Otóż bardzo dobrze się stało, że Radosław Sawicki, jeden z inicjatorów Muzeum, odciął się zdecydowanie od turbolechickich świrów, którzy wymyślają kosmiczne wręcz banialuki w oparciu o fałszerza historii Długosza, fałszywkę fikcyjnego Prokosza i o starotestamentowe brednie wyssane  z palca, w które wszystkie te świry ślepo wierzą.
.
Dariusz Kosiur dołączył do jego tego tekstu sympatyczną grafikę, którą pozwoliłem sobie „pożyczyć”:
.

.
A teraz oddaję głos (o jejku – nigdy nie myślałem, że to kiedykolwiek zrobię) gadzinówce – tutaj jest pierwszy jej artykuł (a moje komentarze w kwadratowych nawiasach):
.

Powstaje pierwsze w Polsce Muzeum Mitologii Słowiańskiej. Otwarcie już w noc kupały [Kupała to imię własne a Noc Kupały to nazwa słowiańskiego święta i powinna być pisana dużymi literami]
.

Pierwsze w Polsce Muzeum Mitologii Słowiańskiej powstaje w Owidzu koło Starogardu Gdańskiego. – Dzieci w polskich szkołach uczą się o Zeusie, Jowiszu i Odynie, a nikt nie opowiada im o Świętowicie, Perunie, Welesie oraz reszcie bogów i demonów słowiańskich – uważają pomysłodawcy muzeum.

Otwarcie Muzeum Mitologii Słowiańskiej ma się odbyć 24 czerwca i połączone będzie z popularną imprezą puszczania wianków w noc kupały w Grodzisku Owidzu [Uwaga jak przy tytule – Noc Kupały pisze się z dużej litery. Ponadto przypada ona nie 24 a 21 czerwca. 24 czerwca jest to jej krystowiercza podróba – tzw. „Noc Świętojańska”. Ale jeśli ktoś nazywa ją Nocą Kupały to i dobrze. Krystowierczą nazwę należy po prostu wymazać z kalendarza, słownika i z pamięci].

Pomysłodawcą muzeum są członkowie stowarzyszenia Wspólna Ziemia. Mają już zagwarantowaną większość środków na otwarcie placówki. Gotowa jest też koncepcja aranżacji wystawy. Trwa jeszcze zbiórka pieniędzy na platformie Polak Potrafi [Hasło Polak Potrafi powstało w epoce Edwarda Gierka. Dobrze się stało, że mimo wściekłej antykomunistycznej i anty-PRL-owskiej nagonki hasło to nadal jest popularne i wykorzystane w mądrych inicjatywach. Polak – jeśli rzeczywiście chce – Potrafi]. Do brakującej kwoty – 20 tysięcy złotych – pozostało około jednej czwartej sumy. Jeśli nie uda się uzbierać całości, przepadnie cała zebrana pula. Zbiórka trwa do 8 kwietnia.

Bogowie na grodzisku

– Zaczynaliśmy od skromnego pomysłu niewielkiej ekspozycji w Chojnicach – mówi Radosław Sawicki ze stowarzyszenia ekologiczno-kulturalnego Wspólna Ziemia. – Chcieliśmy prezentować ją w jednej ze średniowiecznych baszt, ale miasto nie wyraziło zgody [pewnie miejscowy duszpastuch nie pozwolił]. Długo szukaliśmy innej lokalizacji, aż w końcu trafiliśmy z naszym pomysłem do Grodziska Owidza. Okazało się, że to najlepsza opcja.

Grodzisko Owidz to samorządowa instytucja kultury, którą prowadzi gmina wiejska Starogard Gdański. Miejsce jest popularne wśród turystów. Na ponad 6 hektarach powierzchni mieszczą się odtworzona wczesnośredniowieczna osada, amfiteatr na 400 osób, sala konferencyjna i restauracja. W styczniu tego roku Grodzisko Owidz i stowarzyszenie Wspólna Ziemia podpisały umowę partnerską. Muzeum Mitologii Słowiańskiej ma być nową atrakcją turystyczną na terenie Grodziska.

– Mamy przygotowane trzy koncepcje aranżacji wystawy, najdroższa kosztowałaby 200 tysięcy złotych, najtańsza – 65 tysięcy – mówi Radosław Sawicki. – Grodzisko Owidz dofinansowało nasz projekt sumą 40 tysięcy złotych. Wciąż prowadzimy zbiórkę. Każde wsparcie tej inicjatywy jest dla nas niezwykle cenne. Nadwyżkę przeznaczymy na inwestycję w rozwój muzeum.

„Dzieci w polskich szkołach uczą się o Zeusie, Jowiszu i Odynie” – piszą pomysłodawcy na swojej stronie internetowej. „Nikt nie opowiada im jednak o Świętowicie, Perunie, Welesie i całej reszcie bogów i demonów słowiańskich. Chcemy przyczynić się do tego, aby wiedza o słowiańskiej mitologii była wiedzą powszechną, tak jak jest to w przypadku znajomości mitologii greckiej, rzymskiej czy nordyckiej”.

Słowiańszczyzna jest trendy [Dokładnie tak – i cieszy mnie to niezmiernie]

W czerwcu zwiedzający będą mogli zobaczyć pierwszy etap Muzeum Mitologii Słowiańskiej. Jak będzie wyglądać ekspozycja? Radosław Sawicki tłumaczy, że oryginalne eksponaty związane z wierzeniami słowiańskimi są niezwykle rzadkie i znajdują się w zbiorach już istniejących placówek.

– Zamierzamy eksponować wierne kopie nielicznych zachowanych zabytków [ogromną ich ilość szubienicznicy po prostu zniszczyli – mieli na to tysiąc lat] związanych z przedchrześcijańskimi wierzeniami Słowian – mówi Sawicki. – Pokażemy kopię Światowida ze Zbrucza czy Świętowita z Wolina. Chcemy też stworzyć namiastkę świątyni arkońskiej i zaprezentować, w sposób oddziałujący na zmysły odbiorców wyobrażenia Słowian na temat kosmosu i Ziemi. Ekspozycja to jednak nie wszystko, zamierzamy odtwarzać też dawne obrzędy, słowiańskie rytuały, tworzyć bibliotekę słowiańską i prowadzić lekcje muzealne. Słowiańszczyzna zaczyna być trendy. Nie myśleliśmy o tym, kiedy planowaliśmy stworzenie muzeum, ale dziś ta rosnąca popularność jest nam bardzo na rękę [Czyż można usłysześ coś piękniejszego i to na gadzinówce – rosnąca popularność Słowiańszczyzny. Z towarzyszącym jej zgrzytaniem zębów wyznawców rzymskiej szubienicy].

Muzeum ma być nie tylko atrakcją turystyczną, ale prowadzić również edukację historyczno-kulturalną [BRAWO!!!]. W przyszłości ma się również zająć opracowaniem wątków z wierzeń słowiańskich obecnych w kulturze i popkulturze. Organizatorzy chcą także stworzyć w plenerze chatkę Baby Jagi i pokazać, jak przez wieki zmieniał się jej wizerunek – od guślarki i kobiety zajmującej się ziołolecznictwem do odrażającej wiedźmy [Brawo – katolickie manipulacje robiące z postaci szlachetnej i mądrej kobiety brzydką starą wiedźmę należy demaskować].

Projekt można wspomóc na platformie Polak Potrafi oraz przekazując 1 procent podatku. Na stronie internetowej muzeum znajduje się link do programu rozliczającego PIT ze wskazanym numerem KRS stowarzyszenia Wspólna Ziemia.
.
Za http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,21563546,dosyc-zeusa-i-jowisza-chca-uczyc-o-swietowicie-i-perunie.html
.
.
Cieszy moje słowiańskie serce ten wspaniały pomysł. Dobrze też się stało, że za nim nie stoi żadna rodzimowiercza grupa, a po prostu zainteresowani kulturą Słowian miejscowi mieszkańcy i samorządowcy. Bo tym bardziej podkreśla to fakt rosnącej popularności Słowiańszczyzny.
A teraz kolejny artykuł powiązany z poprzednim:
.

Perun i Świętowit wracają na Pomorze. Słowiańszczyzna stała się modna [To już nie jest tylko „moda” – to rosnące zapotrzebowanie na poznanie własnych korzeni i własnej tożsamości]
.

W Grodzisku Owidz drewniane krzyże z Misterium Męki Pańskiej stoją obok posągu Świętowita [W pierwszym momencie zirytowała mnie ta wiadomość. Ale po chwili pomyślałem – świetnie – po raz pierwszy od wieków Świętowit będzie równoprawnie stał obok rzymskiej szubienicy. Wyobrażam też sobie płacz i zgrzytanie zębów, jakie ten widok wywoła u gorliwych krystowierców] i ogniska, w którym leżą spalone resztki marzanny [Imię własne Marzanna piszemy z dużej litery]. Niedługo w tym miejscu powstanie pierwsze w Polsce Muzeum Mitologii Słowiańskiej [BRAWO!!! Gdybym był krystowiercą, zawołałbym Hosanna i Alleluja. A tak zawołam – Sława!!!].

Teledysk „My, Słowianie” Donata na YouTube ma ponad 62 miliony wyświetleń [Ten drażliwy i kontrowersyjny temat skomentuję pod tekstem], w internecie trwają gorące dyskusje o znaczeniu państwa Lechitów [Niestety z udziałem świrów turbolechitów ośmieszających ich wymysłami Słowiańszczyznę], powstają ruchy rodzimowiercze, odwołujące się do wierzeń przedchrześcijańskich. Słowiańszczyzna stała się modna [Jak już wspomniałem – to nie jest tylko „moda” – to potrzeba duchowa – szukanie własnych korzeni i własnej tożsamości].

– Nie myśleliśmy o tym, kiedy zaczynaliśmy pracować nad muzeum poświęconym wierzeniom Słowian – mówi Radosław Sawicki, historyk. Przyznaje jednak, że dziś ta rosnąca popularność jest bardzo na rękę twórcom pierwszego w Polsce Muzeum Mitologii Słowiańskiej. Powstaje ono w Owidzu pod Starogardem Gdańskim, na terenie zrekonstruowanego średniowiecznego grodziska. Otwarcie odbędzie się podczas czerwcowej Nocy Kupały [Wreszcie Noc Kupały napisane dużymi literami].

Uczmy o Świętowicie, nie tylko o Zeusie

Wysypane żwirem parkingi są już gotowe do przyjęcia autokarów pełnych wycieczek, drewniane chaty czekają na rekonstruktorów, w słowiańskiej karczmie szykują menu, które nawiązywać będzie do dawnych potraw. W Grodzisku Owidz trwają przygotowania do sezonu i do otwarcia Muzeum Mitologii Słowiańskiej.

„Dzieci w polskich szkołach uczą się o Zeusie, Jowiszu i Odynie” – napisali na swojej stronie internetowej pomysłodawcy muzeum, zbierając pieniądze na otwarcie. – „Nikt nie opowiada im jednak o Świętowicie, Perunie, Welesie i całej reszcie bogów i demonów słowiańskich. Chcemy przyczynić się do tego, aby wiedza o słowiańskiej mitologii była wiedzą powszechną, tak jak jest to w przypadku znajomości mitologii greckiej, rzymskiej czy nordyckiej”.

Pomysł chwycił – Polacy wpłacili na ten cel 30 tysięcy złotych, o 10 tysięcy więcej niż chcieli zebrać organizatorzy akcji [BRAWO !!! POLAK POTRAFI !!!]. Teraz namawiają do przekazywania jednego procenta z podatku na muzeum. Pierwszy etap ekspozycji kosztować ma około 120-130 tysięcy złotych. Część sumy dołoży Grodzisko Owidz, wpłyną też środki z dotacji marszałkowskiej. Resztę trzeba będzie uzbierać od sponsorów.

Zaczęło się od pomysłu na skromną wystawę. Radosław Sawicki mieszka w Chojnicach, od dwudziestu lat działa w stowarzyszeniu ekologiczno-kulturalnym Wspólna Ziemia, jest miejskim aktywistą. Kilka lat temu postanowił stworzyć niewielką ekspozycję poświęconą Słowianom w niszczejącej średniowiecznej baszcie w Chojnicach. Miasto jednak sprzedało zabytek.

– Okazało się, że najbliższe muzeum słowiańskie znajduje się w Tomsku w Rosji – tłumaczy Sawicki. –  W Polsce wątki poświęcone Słowianom pojawiają się na różnych ekspozycjach, ale brak zwartej narracji na ten temat. Postanowiliśmy więc stworzyć osobne muzeum [Panie Sawicki – wyrazy najwyższego uznania i serdeczne dzięki]. Mieliśmy nawet pomysł, żeby kupić ziemię i zbudować cały obiekt, ale pewnie ugrzęźlibyśmy zbierając środki. Na szczęście znalazło się lepsze rozwiązanie.

Wampir na hollywoodzkich salonach

Na otoczonym drewnianą palisadą placu na terenie grodziska drewniane krzyże z inscenizacji Misterium Męki Pańskiej stoją obok posągu Świętowita i ogniska, w którym leżą nadpalone resztki Marzanny. Grodzisko Owidz działa od pięciu lat, powstało dzięki dofinansowaniu unijnemu [Nawet bilderbergowska jewrounia na coś dobrego się przydała – aż trudno w to uwierzyć] . Rocznie zrekonstruowaną średniowieczną osadę odwiedza około 25 tysięcy osób. Muzeum ma przyciągnąć kolejnych zwiedzających.

– Kiedy pojawili się u nas inicjatorzy stworzenia Muzeum Mitologii Słowiańskiej, od razu wiedzieliśmy, że to bliski nam pomysł – mówi Magdalena Cholewa, dyrektorka Grodziska Owidz [Brawo Pani Dyrektor !!!]. – Na początku roku podpisaliśmy umowę o współpracę i zaczęliśmy wspólne działania. Zrekonstruowanych grodzisk jest w Polsce dużo, takie muzeum będzie wyróżniać nas na tle innych i wzbogaci naszą ofertę [Stawka jest niewyobrażalnie wyższa – tu nie idzie o „ofertę”, a o naszą kulturę i tożsamość].

Jak będzie wyglądało muzeum? W pierwszym etapie na 150 metrach kwadratowych powstanie wystawa opowiadająca m.in. o słowiańskich bogach i demonach, micie stworzenia świata i miejscach kultu. Stanie tu 3-metrowa kopia posągu Świętowita ze Zbrucza, którą wykonuje rzeźbiarz z Chojnic. Wnętrze muzeum będzie zaciemnione, zwiedzać się je będzie w specjalnych okularach.

– Wprowadzimy widza w inny świat, osiągniemy efekt zawieszenia i niedowierzania – zapewnia Sawicki. –  Opowiemy między innymi o wampirze, który z wierzeń Słowian dostał się na hollywoodzkie salony oraz o zwyczajach wywodzących się z wierzeń przedchrześcijańskich, które do dziś przetrwały w naszej kulturze. Należy do nich na przykład zwyczaj pozostawiania pustego nakrycia na stole podczas wigilii – kiedyś było to naczynie dedykowane duchom przodków, które miały opiekować się domem [Ogromna większość tzw. „krystowierczych zwyczajów” to przywłaszczone zwyczaje słowiańskie]. Na pewno nie chcemy iść w kierunku turbosłowiańszczyzny, czyli mitomańskich teorii zakładających, że istniało wielkie imperium słowiańskie, które podbijało cały kontynent [Bardzo mądrze – nie ma sensu ośmieszać Słowiańszczyzny turbolechickimi bredniami].

W przyszłości na grodzisku ma stanąć też chatka na kurzej stopie, kojarzona z postacią Baby Jagi [Wspaniały pomysł – zwłaszcza pod adresem dzieci. Bajki o chatce na kurzej  stopce pamiętam jeszcze z wczesnego dzieciństwa – jako dziecko marzyłem o takiej chatce – byleby bez „złej” Baby Jagi. Nie wiedziałem wtedy, że naprawdę była dobrą i mądrą kobietą] – kiedyś żyjącą samotnie w lesie kobietą obdarzoną wiedzą i umiejętnościami. Od września odbywać się będą też lekcje muzealne.

Powstrzymali wodze fantazji

Mitologia słowiańska jest trudna do odtworzenia. Naukowcy od lat spierają się o znaczenie różnych bogów i demonów, formy kultu czy o autentyczność nielicznych zabytków [Owi „naókofcy”, prawie wszyscy, mają mentalność biurokratycznych urzędasów chcących wszystko poszufladkować i opatrzyć nic nie mówiącymi etykietkami. A ze Słowiańszczyzną tak się nie da. Obok wspólnych rysów Słowiańszczyzny od Łaby po Ural istniał w niej ogrom lokalnych i regionalnych odcieni i różnic. Tym samym bogom przypisywano np. w różnych regionach różne atrybuty, a różnym bogom te same. Także w obrzędach i zwyczajach istniał u Słowian ogrom lokalnych kolorytów, różniących się od siebie w zależności od regionu i plemienia. Niestety nie są w stanie pojąć tego „naókofcy” chcący do wszystkiego przypiąć jakąś etykietkę i wszystko poupychać w takich samych szufladkach].

– Wszyscy, którzy się tym tematem zajmują, wiedzą, że źródła wiedzy na temat wierzeń Słowian są bardzo lakoniczne i trudne w interpretowaniu – mówi prof. Witold Świętosławski, dyrektor Instytutu Archeologii i Etnologii Uniwersytetu Gdańskiego [Tych źródeł wcale nie jest tak mało – XIX i XX wieczna etnografia zawiera ogrom wiedzy o słowiańskich wierzeniach. I wystarczy je po prostu przekazać dalej, bez przemądrzalskiej ich „interpretacji”, która całą przekazaną wiedzę chce wcisnąć w bzdurne „naókowe” szufladki]. – Na podstawie tych śladowych informacji buduje się często zbyt daleko idące fantasmagorie. Internet a nawet część literatury często pokazują słowiańskie wizje religijne i kosmologiczne w sposób oderwany od rzeczywistości. Tworzy się sztuczną nadbudowę, dodaje modną fantastykę czy fantasy [Tutaj pełna zgoda – przykładem takiej fantysy jest tzw. „Mitologia Słowian” nadjordańczyka Białczyńskiego, czy kolportowany jako „słowiański” krystowierczy kalendarz bizantyjczyków. O turbolechii i „dwunastu plemionach lechickich” nawet już nie wspominam]. Czasem przeraża mnie to, że temat ten zmierza w kierunku oderwania od podstaw wiedzy.

Prof. Świętosławski był jednym z recenzentów koncepcji wystawy Muzeum Mitologii Słowiańskiej. Ocenił ją pozytywnie.

– Autorzy potrafili, co nie zdarza się zbyt często, powstrzymać ryzy fantazji i stworzyć wystawę, która będzie atrakcyjna dla przeciętnego widza a jednocześnie przedstawi najważniejsze aspekty świata Słowian – mówi prof. Świętosławski. – Pamiętali też o tym, że w naszym świecie jest mnóstwo śladów dawnych zwyczajów [A pewnie – tylko należy z nich zdrapać nadjordański pokost]. Łączenie różnorodnych tradycji wpływa na bogactwo naszego obecnego życia [Demagogia i bzdety – krystowierstwo niczego nie „łączyło” a wyłącznie niszczyło. Jedynie tego, czego nie mogło zniszczyć, przywłaszczało sobie nadając przywłaszczonym treściom nadjordańską interpretację].
.
Za:http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,21696000,moda-na-slowian-w-muzeum-w-owidzu-beda-uczyc-o-swietowicie.html
.

.
W tym miejscu polecam jeszcze galerie zdjęć pokazujących zrekonstruowane grodzisko, w którym Muzeum Mitologii Słowiańskiej powstanie:
.
http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/51,35612,21563546.html?i=4
.
http://trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/51,35612,21696000.html?i=23
.
Tutaj natomiast mamy krótką migawkę filmową o tymże grodzisku i o powstającym Muzeum Mitologii Słowian:
.

.

.
W sumie, choć nikt poważny nie posądzi mnie o sympatię do Zionzeitung, ucieszyły mnie te artykuły. Uważam, że to naprawdę dobra reklama dla Słowiańszczyzny. I cóż z tego, że pisze to załgana michnikowszczyzna? Nawet najgorszy kłamca niekiedy przez pomyłkę powie prawdę. A jako że gadzinówka mimo wszystko jest jedną z najbardziej poczytnych gazet, te artykuły dotrą do dużej ilości Polaków. Już tylko za to, że gadzinówka pisze, że Słowiańszczyzna cieszy się rosnącą popularnością, należy się jej podziękowanie. Nawet gdyby Szechter był Lucyferem, też bym mu za to podziękował. Gadzinówko – balszoje spasiba.
.
Pomysł utworzenia Muzeum Mitologii Słowian jest naprawdę świetny i jak najbardziej „na czasie”. A to, że tak szybko zebrano 30 tysięcy pokazuje, że POLAK rzeczywiście POTRAFI i że Słowiańszczyzna jest rzeczywiście popularna, bo inaczej ludzie by na to muzeum nie płacili. Obawiam się tylko, że fundamentaliści rzymskiej szubienicy spróbują ten projekt zablokować, lub że jeśli Muzeum powstanie, będą dokonywali później aktów wandalizmu, poprzez niszczenie czy podpalanie posągów słowiańskich bogów. Jeśli w okolicy znajdzie się taki fanatyczny duszpastuch jak ten z Sulistrowic, który doprowadził do usunięcia posągu Świętowita ze schroniska na Ślęży, to organizatorzy Muzem muszą być przygotowani na wściekłe naciski, aby Muzeum zostało zlikwidowane. Ale to nie przeszłoby bez echa i jeszcze bardziej spopularyzowałoby tematykę słowiańską. Tej rosnącej popularności rzymska szubienica już nie powstrzyma. Swarga/Swarożyca nie została pokonała przez rzymską szubienicę. A wręcz na odwrót – rośnie w siłę.

.
.
A rzymska szubienica próchnieje.
.
.
.

Na koniec jeszcze poruszyć chcę sprawą kontrowersyjnego teledysku Donatana „My Słowianie”, który zdecydowanie potępiłem. I nie tylko ja. Przypomnę kilka komentarzy z jednej z kilku dyskusji o tymże teledysku na moim blogu (rok 2013):
.
Świętobor |
.
Jeden ze znajomych podesłał mi coś takiego. Obrzydliwe. Wygląda jak wstęp do pornusa. Wrzucam to bo widać, że szabasgoje z GW i żydłacy nie śpią. To nie ma nic wpólnego ze Słowiańszczyzną. Miałem obawy przed wysłaniem ale powinniśmy wiedzieć jak się z nami walczy by temu przeciwdziałać. Nakręcenie takiego teledys(d)ku i zatytułowanie go „My Słowianie” to otwarta forma agresji na Rodzimowieców.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/12/wnuki-swaroga-slowianskie-dzieci/#comment-55576
.
Dobrosława |
.
Na YT ten teledysk podoba się głównie ze względu na ładne cycki (czytałam komentarze)http://www.youtube.com/watch?v=rr1DSgjhRqE
Donatan nie ma nic wspólnego ze słowiańską twórczością, ale tak to jest, jak facet myśli tą mniejszą główką.
Polecałam u siebie Donatana, bo spodobała mi się nuta, którą stworzył z Percival. I na tym koniec.

Piszesz : ” To zbudowanie tabu, wartości, nakazów i zakazów czyli kultury wymaga pracy” – kultura nie ma nic wspólnego z budowaniem tabu, nakazów i zakazów. A żeby posiadać kulturę osobistą trzeba mieć poukładane w głowie, czego tobie i twojemu idolowi brakuje.
W czapce leżącej na chlebie nie widzę nic zabawnego a prawdziwe Słowianki, to majtają cyckami, ale swoim facetom, i to jeszcze jak, a nie publicznie przed śliniącymi się dzieciakami w internecie. A dęcie w róg z wstawką dźwięków, jakie wydaje krowa, Donatan wyszedł na osła, który nie może się odnaleźć podczas rykowiska wśród jeleni.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/12/wnuki-swaroga-slowianskie-dzieci/#comment-55629
.

marta kunka czasnojc |
.
alez oczywiscie , ze teledysk Donatana jest chamski, plytki i wlasciwie nie rozni sie niczym od teledyskow amerykanskich Czarnych raperow czy innych tego typu grajkow, propagujacych seks, przemoc, agresje, cwaniactwo i kult pieniadza, kult posiadania, to rozpasanie na maksa. co z tego, ze poprzebierane sa panienki w stroje ludowe, i akcja teledysku ma miejsce w polskiej wiosce, tak naprawde to tylko opakowanie, a zawartosc ta sama co reszta smieci plynacych z powszechnych mediow. ludziom, szczegolnie mlodym, potrzebny jest przyklad innego zycia niz ten jaki narzuca system. Musza byc wartosci , ktore buduja czlowieka, opieraja sie na szacunku do kobiet, do rodziny, do otaczajacej nas Przyrody. to jest wazne co podwyzsza nasza wrazliwosc, swiadomosc. bo to wyplywa ze zrodla i nie jest wymyslem hipisow, lecz tym co stanowilo podstawe zycia Dawnych Ludzi. Naszych Praprzodkow. u Donatana razi mnie brak zrozumienia sedna sprawy. Nie widze tam przebudzenia i przemiany duchowej, to co widze to jedynie moda na folklor slowianski . To pustka. Poza tym nie lubie tej „waznosci” typu „kim to my nie jestesmy”. Duma slowianska musi byc pokryta czynami chwalebnymi, wiedza o wlasnej kulturze, to szlachetnosc polaczona ze skromnoscia. Mam dosc obrazu Slowianina wiecznie pijanego w szalenczej wiejskiej zabawie i glupkowatej Slowianeczki z cycami na wierzchu, krecacej tylkiem na wszystkie strony. Bo tak nie jest i Slowianie maja o wiele wiecej do zaoferowania. Pozdrawiam wszystkich poganskich braci i siostry i mimo roznic w pogladach , pamietajmy , ze w jednosci sila, Slawa! … and Keep Europe Pagan !
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/12/wnuki-swaroga-slowianskie-dzieci/#comment-55639
.

Równie krytycznie oceniałem i nadal oceniam ten teledysk Donatana. Mógł podobny nagrać byle sutener czy burdelmama chcąca rozreklamować swoje „panienki”. Z kulturą Słowian nie miało to nic wspólnego i było bardziej antyreklamą i prymitywizacją Słowiańszczyzny niż jej popularyzacją.

.

W przeciwieństwie do tamtego teledysku Muzeum Mitologii Słowiańskiej to naprawdę przepiękna i potrzebna inicjatywa.
.
.

opolczyk

.

.

.

.

W co gra Wojciech Olszański, ksywa Aleksander Jabłonowski…

.

.

Już od wielu miesięcy w sieci krąży ogrom filmów i filmików z różnymi wypowiedziami W. Olszańskiego. W niektórych środowiskach jest postacią wręcz kultową. U nich uważany jest za wyrocznię. Stawał w szranki z takimi „autorytetami” jak agent wpływu Michalkiewicz (znalazłem wklejony przez kogoś w 2010 roku mój o nim tekst na niepoprawnych: http://niepoprawni.pl/polecanka/jedna-jaskolka-wiosny-nie-czyni-czyli-o-szkodliwej-publicystyce-stanislawa-michalkiewicza) czy zaślepiony rusofob i antykomunista, czciciel wyklętych Leszek Żebrowski. Zapraszały go różne kanały telewizji internetowej. Wszędzie jest go pełno. I prawie wszędzie w dyskusjach wrzucane są jego kolejne publiczne wystąpienia.
Olszański wywołuje kontrowersje, niemniej ilość jego zaślepionych czcicieli rośnie – i o to w tym wszystkim właśnie chodziło. Gdy podrzucono mi poniższy filmik z YT…
.

.
…pomyślałem sobie – no i wreszcie wyszła Beata z worka. Olszański wreszcie ujawnił, po co tak intensywnie kreował się – i był przez innych kreowany – na wielkiego patryjotę. Ale zanim przyjrzymy się temu filmikowi sięgnijmy do jego medialnej przeszłości na przestrzeni kilku poprzednich lat.
W tym miejscu przepraszam czytelników mających alergię na TV Trwam i rebe Rydzyka, ale muszę migawki z jego załganej telawiwzorni dołączyć do tekstu.
A więc tutaj mamy Olszańskiego u rebe Rydzyka w 2013 r, w audycji nazwanej cynicznie „polski punkt widzenia”:
.

.
Nie zalecam oglądania całego tego bełkotu, niemniej dobrze jest przesłuchać, co mówił Olszański od min 7:50 do minuty 9:00. A więc był on reżyserem i uczestnikiem rekonstrukcji jednej z potyczek arcyszkodliwego powstania styczniowego, które on sam, zgodnie z rebe rydzykową propagandą, gloryfikuje i uważa za przejaw polskiego patriotyzmu. Potępił też Polaków, którzy zaczynali dogadywać się z rosyjskim zaborcą – choć wtedy było to najbardziej korzystne dla sprawy polskiej. Antypolskie kulisy gloryfikowanego przez Olszańskiego i rebe rydzykową Trwam powstania dobrze opisane są na stronie „Myśli narodowej”:
.
https://myslnarodowa.wordpress.com/2012/08/24/zydzi-powstanie-styczniowe-antypolski-wymiar/
.
https://myslnarodowa.wordpress.com/2013/01/12/powstanie-styczniowe-1863-chybiony-patriotyzm-spustoszenia-swiadomosci-narodowej-wspolczesnych-polakow/
.
Tutaj widzimy Olszańskiego u rebe Rydzyka w roku 2014, także w audycji „polski punkt widzenia”. Co za cynizm – żydo-katolicki, rebe rydzykowy punkt widzenia nazywać „polskim”.
.

.
Panowie na wizji gloryfikują powstanie listopadowe. Ani słowem nie wyjaśnili, że jego wybuch był intrygą Anglików:
http://www.jednodniowka.pl/forum/viewthread.php?forum_id=5&thread_id=422
.
Gdy tzw. „święte przymierze” zadecydowało się na stłumienie powstania belgijskiego przy pomocy Rosji, aby związać jej siły w innym miejscu intryganci angielscy podpuścili naiwnych podchorążych do wywołania powstania listopadowego – niewiele mniej szkodliwego i równie antypolskiego co późniejsze powstanie styczniowe. Dybicz zamiast tłumić powstanie w Belgii, tłumil w Królestwie Polskim.
A tutaj mamy kolejną migawkę i kolejne występy Olszańskiego u rebe Rydzyka w roku 2015, ponownie w antypolskim rebe rydzykowym „polskim punktcie widzenia” – w której żydo-katolicka tv trwam epatuje owieczki kultem samobójczych straceńczych i arcyszkodliwych powstań zachwalając pyrrusowy sukces bitwy grochowskiej.
.

.
Jak widzimy, katolicki patryjota Wojciech Olszański był nie jeden raz gwiazdą u rebe Rydzyka, przez co jego patryjotyzm cuchnie na odległość kadzidłami palonymi przed ołtarzami Jahwe. Nie neguję – w wielu jego filmikach w sieci mówi mądrze, słusznie i nastajaszczo. Tyle że, aby zdobyć sobie popularność w katolickich środowiskach „niezadowolonych”, rozczarowanych PiSem i Kukizem, musi tak właśnie mówić. Przez co truciznę sączy ostrożnie i tak, aby nie rzucała się w oczy. Wygląda na to, że jest on prawdopodobnie kreowany na następcę żulika Kukiza, którego popularność gwałtownie spadła. Co było do przywidzenia, bo jak długo ZERO bez jakiejkolwiek koncepcji może utrzymać się na topie.
.
Przechodzę do zapowiedzianego na początku filmu z YT „objawiającego” (hehehe – objawienie św. Aleksandra – chciałoby się rzec) utworzenie Narodowego Frontu Rzekomo Polskiego. Olszański zaczął swoje objawienie z grubej rury nazwając je „wiekopomną chwilą”, choć dopiero po latach okaże się, czy była to chwila rzeczywiście wiekopomna. Nie wykluczone, że za parę latek nikt o niej pamiętać już nie będzie. Zaraz potem „objawia” on Polakom – nie ogłasza, a „objawia” – powołanie Frontu! Tu przypominam, że ostatnia księga żydowskiego nowego testamentu to właśnie „objawienie” – rzekomo świętego rzekomo Jana. No i Miriam też się rzekomo „objawiała” – choćby w Fatimie. A teraz mamy kolejne „objawienie” – św. Aleksandra Jabłonowskiego!
Następnie ok. 1 min. 10 sek. informując o powołaniu ich Frontu podkreślił on datę owej „wiekopomnej chwili”  – 23 kwietnia (u katolików jest to dzień „św.” Wojciecha i „św.” Jerzego). Dodał przy tym uroczyście i z namaszczeniem, że to „dobrzy patroni”. No i tu zapytać należy: dobrzy – ale do czego i dla kogo?
Ten pierwszy – „św” Vojtěch – biskup Pragi, fanatyk rzymskiej szubienicy, dwukrotnie wypędzony z Czech przez rodaków i nie wpuszczony mimo nacisków papiestwa po raz trzeci do Pragi, poprzez Niemcy i państwo Piastów przypałętał się do pogańskich Prusów. I choć ci dali mu ultimatum, aby się wyniósł z ich kraju, gdyż rzymskiej szubienicy nie chcą, zignorował ich ostrzeżenie, zbeszcześcił najprawdopodobniej ich święty gaj, za co go ubili. Na co zresztą jak najbardziej zasłużył.
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/08/katolickie-preparowanie-swietych-i-patronow/
.
I taki fanatyk,chcący zniszczyć kulturę obcego ludu, jest dla Olszańskiego „dobrym patronem”! Jeszcze ciekawszą postacią jest „św.” Jerzy. Nie mam pewności, ale intuicja podpowiada mi, że dlatego został wykreowany na aż tak wielkiego i znaczącego świętego tylko z tego powodu, że był synem Żydówki:
.
„Jego matka była Żydówką z Lyddi (obecnie Lod w Izraelu). Wróciła do swojego miasta jako wdowa z młodym synem, gdzie zapewniła mu edukację.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_Jerzy#Wsp.C3.B3.C5.82czesna_legenda
.
Gdy się czyta na wiki, czyim to jest ten święty syn Żydówki patronem, to aż głowa może człowiaka rozboleć: jest patronem m.in.: Rosji (o niej wiki nie wspomniała), Anglii, Gruzji, Portugalii, Holandii, Niemiec, Szwecji, Litwy, Bośni, Serbii, Czarnogóry i Etiopii, jest patronem chrześcijan palestyńskich, patronem archidiecezji białostockiej, wileńskiej oraz diecezji pińskiej. Jest również patronem wielu miast i regionów: Reffary, Neapolu, Katalonii, jak i Uzdrowiska w Lądku Zdroju. Pod wezwaniem świętego Jerzego powstało wiele bractw rycerskich oraz zgromadzeń zakonnych i zakonów rycerskich m.in.: Zakon św. Jerzego z Karyntii, Zakon św. Jerzego z Alfamy. Jest również patronem wędrowców, górników, żołnierzy, kowali, bednarzy, artystów, więźniów, jak i skautów oraz harcerzy. W większości środowisk harcerskich 23 kwietnia jest obchodzony jako Dzień św. Jerzego – patrona całego światowego skautingu. Rolnicy również uważają świętego za patrona. Jest nawet w rosyjskich orderach wojskowych: Krzyżu Zasługi Wojskowego Orderu Świętego Jerzego i Orderu Świętego Jerzego. Najciekawszą informacją dotyczącą tego świętego giganta jest jednak ta:
.
„Według niektórych źródeł Jerzy (jako święty) został usunięty z listy świętych przez papieża Jana XXIII, jako nieistniejący naprawdę.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_Jerzy#Patronat
.
BUUUMMM!!! Jako nieistniejący naprawdę!!! Czyżby kolejna krystowiercza wielka ściema? Niemniej ten być może nieistniejący „święty” jest aż tak czczony! Prawdziwy gigant wśród wielotysięcznych rzesz świętych wtarowo sorta, o których mało kto pamięta. Nie powinno więc nikogo dziwić, że Olszański też tak czci Wielkiego „św.”! Jerzego… Syna Żydówki…
.
Następnie Olszański oddał głos Wojciechowi Bardońskiemu. A ten strzelił dwie gafy. Stwierdził, że Narodowy Front Polski powstał już w 1926 roku. Tymczasem pomylił go z Obozem Wielkiej Polski. Kolejna gafa Bardońskiego – skrytykował organizacje wodzowskie nazywając je „azjatyckimi”. Nie wykluczone, że była to aluzja pod adresem Władimira Putina (Rosję wszak przeróżni rusofobi nazywają często azjatycką, mongolską dziczą). Sęk jednak w tym, że Bardoński stał pod pomnikiem Dmowskiego, który był wodzem ND. Bo ND też była wodzowska. Czyżby więc ND i Dmowski też byli zjawiskiem „azjatyckim”? Następnie Bardoński zapewniał, że ich Front będzie bez wodza, i że nie będzie rządziła nim żadna „KLIKA”. To proszę zapamiętać, bo za chwilę będzie to ważne.
.
Potem gadał mec. Marian Barański, Także zachwalał Front rzekomo Polski, ale powiedział, że ma opierać się on na „tradycji krześcijańskiej”. Ale jako że krześcijaństwo jest w sposób oczywisty żydogenne i jest kultem żydzizmu, tak więc Narodowy Front Rzekomo Polski oparty będzie na żydogennej tradycji i kulcie żydzizmu. Kolejnych dwóch mówców pomijam, jako nieistotnych adiutantów Olszańskiego. Przy czym proszę zauważyć, że on, choć najmłodszy, stoi w środku i to on ową, w jego przekonaniu „wiekopomną” inscenizacją „objawienia” kierował. Co nie dziwi, gdyż jest reżyserem różnych szkodliwych inscenizacj historycznych. Najważniejsza jednak w tej inscenizacji „wiekopomnego objawienia” jest mowa końcowa Olszańskiego. Otwarcie mówi w niej o woli przejęcia władzy w Polsce przez „objawiony” akurat Front. Następnie zaś z całą powagą stwierdza że „pan bóg jest po naszej stronie”. Aż podskoczyłem na krześle gdy to usłyszałem – „pan bóg jest po naszej stronie”. Skąd jednak Olszański wie, że pan bóg będzie z nimi a nie np. z rebe Rydzykiem, Kalksteinem i PiSraelem, czyli po prostu z ludem Izraela. Objawiciel powiedzieł to jednak z taką pewnością siebie, (dwukrotnie powtarzając: „nie ma żadnej wątpliwości”) jak gdyby ów pan bóg sam osobiście mu to zagwarantował. Przez co zasługuje na uznanie go prorokiem! Bo jak z żydobiblii wiemy, pan bóg rozmawiał tylko z prorokami. Z byle barachłem nie zadawał się.
.
Przy czym pamiętajmy i o tym, że określenie „pan bóg” występuje tylko u krystowierców i dotyczy biblijnego koszmarnego nieskończenie miłosiernego Jahwe. Nie używają tego określenia ani wyznawcy judaizmu, ani muzułmanie, ani buddyści, ani poganie. Tylko krystowiercy tak nazywają ich biblijnego demona. No i tu pojawia się problem – w starym testamencie ów pan bóg jednoznacznie stał zawsze po stronie ludu Izraela, choć i na niego zsyłał straszliwe kary i dopusty, gdy lud był nieposłuszny. Niemniej pomagał mu wręcz eksterminować całe królestwa, zapędzał Izraelitów do ludobójstwa gojów na przeogromną skalę włącznie z mordowaniem kobiet i dzieci – i sam im w tym pomagał. Nie wierzycie?
.
“Wtedy rzekł do mnie Pan: “Nie lękaj się go, gdyż dałem w twoje ręce jego samego, cały jego lud i ziemię. Postąpisz z nim jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszka w Cheszbonie”. I Pan, Bóg nasz, dał nam w ręce również Oga, króla Baszanu, i cały jego lud. I wytępiliśmy go tak, że nikt nie ocalał. W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta, nie było grodu nie zajętego: sześćdziesiąt miast i cały obszar Argob, królestwo Oga w Baszanie. To wszystko są miasta obwarowane wysokimi murami, potężnymi bramami i zaworami, nie licząc wielu miast otwartych. Obłożyliśmy je klątwą, jak uczyniliśmy Sichonowi, królowi Cheszbonu; klątwie podlegało miasto, mężczyźni, kobiety i dzieci. A wszystkie zwierzęta i łup z miasta zostawiliśmy dla siebie.”
.
Pwt 3, 2-7
http://www.nonpossumus.pl/ps/Pwt/3.php
.
“Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy postąpił tak, jak z królem Jerycha. Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha. Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną. Wówczas Horan, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał. Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego. Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz. Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego. I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą. Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego. I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem”.
.
Joz 10 28-39
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/10.php
.
„Wszyscy ci królowie umówiwszy się przybyli i zajęli stanowiska nad wodami Merom, aby walczyć z Izraelem. I rzekł Pan do Jozuego: “Nie bój się ich, albowiem jutro o tej porze sprawię, że oni wszyscy padną zabici przed Izraelem. Konie ich okulawisz, a rydwany ich spalisz”. Jozue wraz z całym swym zbrojnym ludem przybył niespodzianie nad wody Meromu i rzucił się na nich. Pan wydał ich w ręce Izraela. Rozbili ich i ścigali aż do Sydonu Wielkiego i aż do Misrefot-Maim i do doliny Mispa na wschodzie. Rozgromiono ich całkowicie, tak że nikt nie ocalał. Jozue postąpił z nimi, jak Pan mu rozkazał: konie ich okulawił, a rydwany spalił.
W tym samym czasie Jozue cofnął się i zdobył Chasor, a króla jego zabił mieczem; Chasor było niegdyś stolicą wszystkich tych królestw. Ostrzem miecza pobili wszystko co żywe, obłożywszy klątwą. Nie pozostawiono żadnej żywej duszy, a Chasor spalono. Wszystkie miasta tych królów i samych ich królów zwyciężył Jozue i zdobył ostrzem miecza, obłożywszy ich klątwą, jak rozkazał Mojżesz, sługa Pana.
Wszystkie jednak miasta, położone na wzgórzach, nie zostały przez Izraelitów spalone, z wyjątkiem Chasoru, spalonego przez Jozuego. Całą zdobycz tych miast i bydło podzielili Izraelici pomiędzy siebie, lecz wszystkich ludzi zgładzili ostrzem miecza doszczętnie, nie zostawiając żadnej żywej duszy.”
.
Joz 11, 5-15
http://www.nonpossumus.pl/ps/Joz/11.php
.
Rozgromił nawet biblijny nieskończenie miłosierny pan bóg i pomógł Izraelitom wybić do nogi milionową armię gojów i złupić ich kraj:
.
 “Powstał przeciw nim Zerach Kuszyta w sile miliona żołnierzy i trzystu rydwanów i doszedł aż do Mareszy. Przeciwko niemu wystąpił Asa. Stanęli do walki w Dolinie Sefaty w pobliżu Mareszy. Wtedy to wezwał Asa Pana, Boga swego, i rzekł: “Panie, nie ma Tobie równego, by przyjść z pomocą [w walce] między potężnym a pozbawionym siły. Wesprzyj nas, Panie, Boże nasz, bo Tobie ufamy i w Twoim imieniu wystąpiliśmy przeciwko temu mnóstwu. Panie, Ty jesteś naszym Bogiem. Nie daj się zwyciężyć nikomu!” Pobił więc Pan Kuszytów wobec Asy i wobec Judy, wskutek czego Kuszyci uciekli. Asa zaś i lud, który z nim był, ścigali ich aż do Geraru. Kuszytów padło wtedy tylu, że nie ostał się nikt przy życiu, albowiem zostali starci przed Panem i Jego wojskiem. Zdobyto bardzo wielki łup. Zdobyli też wszystkie miasta, otaczające Gerar, ogarnął bowiem ich [mieszkańców] bardzo wielki strach, tak iż mogli złupić je wszystkie. A łup w nich był wielki. Uderzyli także na zagrody bydła, uprowadzając mnóstwo owiec i wielbłądów, a potem wrócili do Jerozolimy.”
.
2 Krn 14, 8-14
http://www.nonpossumus.pl/ps/2_Krn/14.php
.
A tu nagle prorok Olszański twierdzi, że pan bóg, czyli biblijny bóg Izraela, jest po jego i jego adiutantów stronie! Czyżby więc pan bóg zdradził lud Izraela, któremu tak pomagał? Pewnie, że prawie dwa tysiące lat niespecjalnie się o niego troszył. Ale obecnie jak najbardziej wspiera swój lud. Zwrócił mu Izrael. Wydał mu zachodni system bankowy w łapska. I giełdy. I media. I koncerny. Po czym widać, że on – biblijny pan bóg – ponownie gorliwie wspiera swój naród pono wybrany. Jak więc może stać po stronie Olszańskiego i jego asysty? No chyba że Olszański też należy do… eech…nie może być… aż strach pomyśleć a tym bardziej powiedzieć… I stąd ma pewność, że pan bóg jest po ich stronie. Czyżby było to możliwe?
Powiem otwarcie, że właśnie ta pewność Olszańskiego, że żydowski pan bóg jest po ich stronie zabiła mi największego klina do głowy. Ale zostawmy tę sprawę na boku. Następnie gada on, że oni jako „objawiciele” Frontu nie uzurpują sobie żadnych dyktatorskich praw i plecie chwilę podobne komunały i dryndymały. Nagle (minuta 8:24) zmienia śpiewkę – mówi o sobie i adiutantach – „elita tak ma” oraz że „na szczycie piramidy nie ma dużo miejsca”. Jak to korensponduje z wcześniejszymi zapewnieniami jego samego, że wszyscy będą równi i z zapewnieniami  Bardońskiego, że Frontem nie będzie rządziła żadna „KLIKA”. Wszak tu Olszański mówi otwartym tekstem o nich jako o elicie i o szczycie piramidy. Bądź mądry i pisz wiersze…
.
A na koniec jeszcze usłyszeliśmy z ust Olszańskiego wodza elity ze szczytu piramidy: „z panem bogiem”
Zatrząsło mnie w tym momencie i poczułem się tak, jakbym nie cywila w furażerce, a rebe Rydzyka czy innego duszpastucha usłyszał…
Szkoda że kropidła nie miał. Byłoby jeszcze bardziej patryjotycznie i pompatycznie.
.
A teraz całkiem na serio – jak widzimy, wygląda na to, że Wojciech Olszański, niezwykle aktywny w sieci od wielu miesięcy, po to tak był aktywny, aby uzyskać rozgłos, co było mu potrzebne, aby jako znany już patryjota mógł zebrać pod jednym sztandarem rozbity katolickogenny plankton polityczny zniechęcony PiSem i Kukizem. Zapowiedziany na 10 czerwca zlot ewentualnych chętnych także będzie przez niego zapewne reżyserowany i kierowany. I to on będzie najprawdopodobniej liderem Narodowego Frontu Żydo-katolickiego Pod Patronatem Boga Izraela. Ewentualnie wciśnie w to miejsce swojego figuranta, którym on będzie zza kulis kierował.
.
Może i dobrze się stało, że komitet „objawieniowy” pseudonarodowego frontu katolickiego obsadą przypominał bardziej kabaret starszych panów czy dom starców niż organizację bojową. Młodych może zrazić do nich właśnie średnia wieku owych frontowców. Tu reżyser Orszański po prostu sam podłożył sobie nogę. A sam ten Front jest to kolejny podstęp okupanta – wyreżyserowany z udziałem Olszańskiego w roli głównej. Kolejny raz niezadowoleni mają zostać wpuszczeni w maliny, w kanał, wyprowadzeni na manowce. Pod wodzą proroka objawiciela Olszańskiego.
.

Przy czym – co jest ważne  – wcale niekoniecznie sam Olszański musi być świadomym agentem okupanta. Niewykluczone, że jest po prostu użytecznym idiotą sterowanym przez wytrawnego manipulatora z jego najbliższego otoczenia, i że święcie wierzy w to, że robi coś dobrego dla Polski. Niemniej budowa jakiejkolwiek organizacji, rzekomo narodowej, w oparciu o żydogenne krystowierstwo i obowiązujący w niej kult Jahwe, mającej zgromadzić niezadowolonych, jest po prostu idiotyczne i szkodliwe. Zresztą, Polskę katolicką buduje obecna PiSraelska ekipa. Chce jej też „opozycyjny” Międlar i inne katolickie fundamentalistyczne oszołomstwo – różnej maści monarchiści, obóz wielkiej Polski, oraz popłuczyny tzw. ruchu narodowego. Dublowanie ich kolejną Polską krześcijańską/katolicką w reżyserii Olszańskiego to zwykłe wpuszczanie niezadowolonych kolejny raz w kanał.

A ponadto – kiedy wreszcie katolicy zrozumieją, że ich nadjordańska dżuma nie ma nic wspólnego ani z patriotyzmem, ani z polskością. I Polski nie uratuje a dobije.
.
.
opolczyk
.
.

 

.

.

Bandyta z ABW skatował Mateusza Piskorskiego…

.

.

Wiem, że to nic nie da, ale tylko w taki sposób mogę wyrzucić z siebie bezsilny gniew.

Bandyta z ABW skatował mającego ręce skute kajdankami Mateusza Piskorskiego.

Bandycki okupancie Polski – kiedyś się z tobą i twoimi siepaczami policzymy!!!
.
Ostro i zdecydowanie potępiam bezprawne i bezpodstawne więzienie od prawie roku Mateusza Piskorskiego. Jeszcze ostrzej potępiam i protestuję przeciko bandyckiemu katowaniu go i to w sytuacji, gdy był skuty kajdankami, nie mógł się więc nawet przed bandytą z ABW bronić ani zasłaniać przed jego ciosami i kopniakami. Tego bandytę z ABW należy postawić przed Trybunałem Ludowym. A także tych, którzy Mateusza Piskorskiego uwięzili i bezprawnie trzymają od prawie roku w więzieniu. Przede wszystkim zaś przed Trybunałem Ludowym należy postawić ich politycznych mocodawców!
.
Bandyci zapłacicie za to!
.
A teraz już na spokojnie – poniższa informacja pochodzi z portalu Sputnik:
.
„W Warszawie 25 kwietnia 2017 roku, podczas przewożenia więzionego od roku w areszcie wydobywczym Mateusza Piskorskiego do prokuratury, jeden z funkcjonariuszy ABW pobił go dotkliwie.

Do zdarzenia doszło podczas zakładania Piskorskiemu kajdanek.

Młody funkcjonariusz ABW, z nowego pisowskiego naboru, z tych co to „nie matura lecz chęć szczera zrobi z ciebie oficera”, wyglądający i zachowujący się jak „prawdziwy patriota”, pobił go ponieważ ten zwrócił mu uwagę, że ma lekarskie pisemne zalecenia, by kajdanki zakładano mu z przodu, gdy funkcjonariusz ABW uparł się, by skuć mu ręce na plecach.

Doszło do szarpaniny, a już po skuciu Piskorski otrzymał kilka uderzeń pałką i kilka kopniaków gdy ten powalił go na ziemię.

Po przyjeździe do prokuratury, oczekujący tam prawnicy natychmiast wezwali pomoc medyczną.

Lekarz sporządził obdukcję, w której obrażenia ciała uznał za znaczne.

Więzić człowieka, bez żadnych dowodów winy, to chyba jednak w nowej Polsce nie wystarcza, by go upodlić za inne poglądy polityczne.

Bezsilność spowodowana niemożliwością spreparowania aktu oskarżenia, po roku więzienia człowieka bez żadnych dowodów jego winy, rodzi wśród funkcjonariuszy agresję.

Obraz tych służb dopełnia fakt, że niekompetencja i niskie moralne kwalifikacje to zdaje się w pisowskiej Polsce, mocne punkty w CV kandydatów do tych mrocznych służb.

Adwokaci piszą w tej chwili skargę do sądu na nieuzasadniona przemoc zastosowaną wobec ich klienta.

Tomasz Kurski, polski publicysta, Warszawa”
.
Za: https://pl.sputniknews.com/polska/201704265337999-Mateusz-Piskorski-zostal-dotkliwie-pobity/

.

PiSrael pokazuje już jawnie i bez żenady swą bandycką mordę. Mimo to miliony idiotów uważają go nadal za partię patryjotów. A jest to zwykła agentura okupanta Polski, stosująca coraz bardziej bandyckie metody.

.

Nadejdzie jednak dzień zapłaty.

Sędziemi wówczas będziem MY.
.
.
opolczyk

.

.

PS.

Piramida bandytów…
Nikogo nie powinien zdziwić fakt, że przełożonym bandyty z ABW jest prof. dr hab. Piotr Pogonowski, z PiSraelskiego nadania szef ABW, absolwent wydziałów Prawa, Prawa Kanonicznego i Administracji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

.

.
Zawodowo od 2000 roku związany był z KUL-em.  W latach 2005 – 2010 był kierownikiem katedry prawa cywilnego KUL. Od 2014 roku jest członkiem rady programowej PiSraela. Wcześniej był też dyrektorem gabinetu szefa CBA, Mariusza Kamińskiego, ułaskawionego przez Dódę Obłudę kryminalisty.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/11/22/doda-obluda-czyli-praworzadnosc-i-sprawiedliwosc-po-pisowsku/
.
Przeszedł więc profesjonalne przeszkolenie – i na KULu, i w CBA pod okiem krymynalisty Kamińskiego, i w radzie programowj PiSraela.

Wizja Wielkiej Katolickiej Polski pod pałkami ABW przybiera coraz bardziej realne kształty…

.

.

.

.

.

.