Rodzimy Kościół Polski

.

rkp-chram

.

 

 

http://www.rkp.w.activ.pl/

.

 

Noc Kupały, zwana też Nocą Kupalną, Kupalnocką lub Nocą Świętojańską czy też potocznie Sobótką to nazwa słowiańskiego święta związanego z letnim przesileniem Słońca, obchodzonego w najkrótszą noc w roku (czyli najczęściej – nie uwzględniając roku przestępnego – z 21 na 22 czerwca).

KUPALNOCKA to jedna z najdawniejszych uroczystości obchodzonych w czasie przesilenia letniego na obszarach zamieszkiwanych przez ludy słowiańskie, germańskie i celtyckie. Święto Kupały, Kupalnocka, Sobótka – wszystkie te nazwy opisują jedno święto. Święto ognia, wody, słońca i księżyca, urodzaju, płodności, radości i miłości. „Dzień Kupały – najdłuższy w roku, noc Kupały – najkrótsza, były jednym ciągiem wesela, śpiewu, skoków i obrzędów.” – pisał Józef Ignacy Kraszewski w „Starej Baśni”.

Słowo „kupała” wbrew powszechnie głoszonym opiniom najprawdopodobniej nie ma nic wspólnego z ruską formą słowa „kąpiel”. Tłumaczenie takie zostało wymyślone przez świat chrześcijański nie wcześniej niż w X-XI stuleciu – Kościół nie mogąc wykorzenić z obyczajowości ludowej corocznych obchodów „pogańskiej” Sobótki podjął próbę zasymilowania święta z obrzędowością chrześcijańską. Nadano Kupalnocce patrona, Jana Chrzciciela, i zaczęto nawet zwać go Kupałą, z racji tego, że stosował chrzest w formie rytualnej kąpieli (w obrządku wschodnim).

Jednak wyraz „kupała” pochodzi najpewniej z indoeuropejskiego pierwiastka „kump”, oznaczającego grupę, gromadę, zbiorowość, z którego wywodzą się słowa takie jak kupa, skupić, kupić (w sensie „gromadzić”). Istnieje również pogląd, iż nazwa święta to po prostu imię rzekomego słowiańskiego bóstwa, patrona miłości i płodności – Kupały.

Jeśli natomiast chodzi o słowo „sobótka”, późniejsze określenie Kupalnocki, to prawdopodobnie stworzone zostało przez Kościół i co od zarania miało wydźwięk pejoratywny; znaczyło tyle, co „mały sabat”. Z nazwą tą wiąże się również pewna legenda, mówiąca o tym, jakoby Sobótka była uroczystością ku czci pięknej dziewczyny o tym właśnie imieniu. Sobótka w bliżej nieokreślonym czasie zamieszkiwała ponoć bliżej nieokreśloną wioskę. Narzeczony jej, Sieciech, powróciwszy z wojny miał swą wybrankę pojąć za żonę, jednak wioska ich została nagle zaatakowana przez hordy wroga. Podczas odpierania ataku Sobótka zginęła, trafiona w samo serce. A działo się to wszystko w noc letniego przesilenia.

Informacje na temat obchodów Sobótki są dosyć skąpe, z racji tego, że Kościół od zawsze próbował rzeczone obchody początkowo zwalczać (zarówno własnymi środkami, jak i za pośrednictwem zakazów i kar ogłaszanych przez władców świeckich), później zmieniać – nadając im sens, wyraz i symbolikę chrześcijańską. W wyniku tych działań obchody Kupalnocki stopniowo zaczęły zanikać, ulegały zapomnieniu bądź zniekształceniu już w okresie XII – XV wieku, by w drugiej połowie XVI stulecia znów „odżyć”, wraz z nadejściem epoki głoszącej powrót człowieka do natury, do tego co dawne i pierwotne. Znalazło to zresztą odzwierciedlenie w literaturze tamtego okresu (vide: „Pieśń Świętojańska o Sobótce” autorstwa Jana Kochanowskiego).

Wiadomo na pewno, że Kupalnocka poświęcona jest przede wszystkim żywiołom wody i ognia, mającym oczyszczającą moc. To również święto miłości, płodności, słońca i księżyca. Na Litwie istnieje pieśń, opowiadająca jak to pierwszej wiosny po stworzeniu świata, Księżyc ożenił się ze Słońcem. Kiedy jednak Słońce po nieprzespanej nocy poślubnej wstało i wzniosło się ponad horyzont, Księżyc je opuścił i zdradził z Jutrzenką. Od tamtej pory oba ciała niebieskie są wrogami, którzy nieustannie ze sobą walczą i rywalizują – najbardziej podczas letniego przesilenia, kiedy noc jest najkrótsza, a dzień najdłuższy.

W niektórych regionach wierzono, że od przesilenia wiosennego do letniego nie można kąpać się za dnia w rzekach, strumieniach czy jeziorach; natomiast kąpiel po zmroku lub przed wschodem słońca leczyła rozmaite dolegliwości, jako że woda była podówczas uzdrawiającym żywiołem należącym do księżyca.

Obchody Kupalnocki rozpoczynały się od rytualnego skrzesania ognia z drewna jesionu i brzozy (w niektórych źródłach mowa jest tylko o drewnie dębowym), po uprzednim wygaszeniu wszelkich palenisk w całej wsi. W obranym miejscu wbijano w ziemię brzozowy kołek, po czym zakładano nań jesionową piastę, koło ze szprychami owiniętymi smoloną słomą. Następnie obracano koło tak szybko, że w wyniku tarcia zaczynało się ono palić. Wtedy je zdejmowano i płonące toczono do przygotowanych nieopodal stosów, dzięki czemu szybko zajmowały się ogniem. Szeregi stosów układanych zazwyczaj na wzgórzach płonęły owej nocy niemalże w całej Europie.

Skakanie przez ogniska i tańce wokół nich miały oczyszczać, chronić przed złymi mocami i chorobą, a palenie na stosach ofiar, składanych z drobnej zwierzyny i ptactwa oraz magicznych ziół, zapewniało urodzaj tudzież płodność zwierząt i ludzi.

Noc sobótkowa była również nocą łączenia się w pary. Niegdyś kojarzenie małżeństw należało do głowy rodu oraz ważniejszej starzyzny rodu i „wynajmowanych” przezeń zawodowych swatów. Ale dla dziewcząt które nie były jeszcze nikomu narzeczone i pragnęły uniknąć zwyczajowej formy dobierania partnerów, noc Kupały była wielką szansą na zdobycie ukochanego. Młode niewiasty plotły wianki z kwiatów i magicznych ziół, wpinały w nie płonące łuczywo i w zbiorowej ceremonii ze śpiewem i tańcem powierzały wianki falom rzek i strumieni. Trochę poniżej czekali już chłopcy, którzy – czy to w tajemnym porozumieniu z dziewczętami, czy też liczący po prostu na łut szczęścia – próbowali wyłapywać wianki. Każdy, któremu się to udało, wracał do świętującej gromady, by zidentyfikować właścicielkę wyłowionej zdobyczy. W ten sposób dobrani młodzi mogli kojarzyć się w pary bez obrazy obyczaju, nie narażając się na złośliwe komentarze czy drwiny. Owej nocy przyzwalano im nawet na wspólne oddalenie się od zbiorowiska i samotny spacer po lesie. Przy okazji rzeczonego spaceru młode dziewczęta i młodzi chłopcy poszukiwali na mokradłach kwiatu paproci, wróżącego pomyślny los. O świcie powracali do wciąż płonących ognisk, by przepasawszy się bylicą, trzymając się za dłonie, przeskoczyć przez płomienie. Skok ów kończył obrządek przechodzenia przez wodę i ogień, i w tym jednym dniu w roku swojego czasu stanowił podobnież rytuał zawarcia małżeństwa.

Legendy o kwiecie paproci, zwanym też „Perunowym Kwiatem” (napięcie w przyrodzie podczas burz miało sprzyjać kwitnieniu tej roślinki) znane są z przeróżnych podań i gdzieniegdzie przetrwały do dziś. Opowiadają o wielu ludziach którzy błądzili po lasach i mokradłach próbując odnaleźć magiczny, obdarzajacy bogactwem, siłą i mądrością, widzialny tylko przez okamgnienie kwiat paproci. W podaniach czeskich i niemieckich znalazca kwiatu paproci powinien szukać skarbów w ciemnym borze. We francuskich – na najwyższym w okolicy wzgórzu, do którego ma dobiec przyświecając sobie ognistym kwiatem jak pochodnią. W legendach rosyjskich natomiast po zerwaniu gorejącego kwiatu należy wyrzucić go jak najwyżej w powietrze i szukać skarbu tam, gdzie spadnie. A zdobycie rośliny nie było łatwe – strzegły jej widzialne i niewidzialne straszydła, czyniące straszliwy łoskot, gdy tylko ktoś próbował się do perunowego kwiatu zbliżyć.

Kupalnockę wszędzie, nie tylko wśród ludów słowiańskich, obchodzono podobnie. W Czechach, tak jak w Polsce, skakano przez ogniska, co miało oczyszczać oraz chronić przed wszelakim złem i nieszczęściem. Zasuszone wianki z bylicy zakładano na rogi bydłu, by ustrzec je przed chorobami i urokami czarownic. Serbowie od dogasających o świcie ognisk zapalali pochodnie i obchodzili z nimi zagrody i domostwa, co chronić miało przed złymi duchami. W Skandynawii palono ogniska na rozstajnych drogach albo nad brzegami jezior, bo wierzono, że woda, w której koniecznie należało się zanurzyć, miała podówczas właściwości lecznicze. W Rosji przez ogień skakały pary niosące na ramionach figurkę Kupały – jeśli bóstwo wpadło do ognia, młodym wróżono rychły koniec miłości. W Grecji przy okazji skoków najpierw dziewczęta, a później chłopcy ogłaszali, że zostawiają za sobą wszystkie swoje grzechy. Tyle na temat Europy. Jednak w noc przesilenia letniego ogniska płonęły również na ziemiach północnej Afryki, zamieszkiwanej przez ludy mahometańskie.

Poza skakaniem przez ogień i szukaniem kwiatu paproci w noc Kupały odprawiano również rozmaite wróżby, bardzo często związane z miłością, które miały pomóc poznać przyszłość. Wróżono ze zrywanych w całkowitym milczeniu kwiatów polnych i z wody w studniach (przepiękny opis rzeczonych dwóch wróżb znajduje się nawet w jednej z bajek dla dzieci o Muminkach autorstwa Tove Jansson), wróżono z rumianku i kwiatów dzikiego bzu, z cząbru, ze szczypiorku, z siedmioletniego krzewu kocierpki, z bylicy… i z mnóstwa innych roślin oraz znaków. Powszechnie wierzono też, iż osoby biorące czynny udział w sobótkowych uroczystościach przez cały rok będą żyły w szczęściu i dostatku.

Źródło: http://slowianie.republika.pl/

.

Świętowit

Reklamy

15 komentarzy do “Rodzimy Kościół Polski

  1. Nie sądzę,aby przed nastaniem w Polsce sekty katolickiej,były u nas kościoły. Albowiem sama nazwa jest ohydą. I ja nigdy bym już nie czcił swego Boga w tak ohydnym miejscu. Sprawdź najpierw skąt wywodzi się nazwa kościół.

    Polubienie

      • Kościół a w zasadzie kościół pochodzi za pośrednictwem jezyka czeskiego kostel od łacińskiego castellum czyli „warownia”, zamek. Drugie znaczenie kościoła jako wiernych pisane jako Kościoł przejęło znaczenie po ἐκκλησία /ekklesia/ co znaczy zgromadzenie. Obok kościoła istnieje równoległe o tym samym znaczeniu słowo cerkiew, ale w wyniku rozłamu Kościoła Rzymskiego na Wschodni przyjęło się stosowanie w zawężonym znaczeniu, cerkiew jako cerkiew prawosławna, dawniej można było spotkać jeszcze cerkiew katolicka. Cerkiew to dość uniwersalne słowo mające swoje podobieństwa zwłaszcza w germańskich językach: church, kirke,Kirche. Pochodzi ono z języka greckiego ( podobnie jak niezachowane w j. polskim eklesja; porównaj j. fr. eglise) od κυριακόν ‎(kuriakón) czyli należący do Pana.
        Cerkiew zatem oznacza miejsce, które należy do Pana ( Boga)
        Kościół może być uznane za pejoratywne znaczenie tegoż miejsca jako „warownia, miejsce oddzielone.

        —-

        A dla mnie kościół kojarzy się z kośćmi. Ludzkimi kośćmi. I nie dlatego, że wcześniej przy kościołach były zawsze cmentarze. Kościół to zbrodnicza instytucja zbudowana na kościach milionów jej ofiar. Przede wszystkim pogan. Ale i na kościach idiotów, którzy oddawali za nią życie.
        Co do „zgromadzenia” – to nie „zgromadzenie” a ogromne stado baranów, oszukiwanych przez kler, golonych do gołej skóry, prowadzonych na zatracenie. Lingwinistyczne dywagacje dotyczące nazw tej żydogennej instytucji (kościół, cerkiew) nie interesują mnie.
        Cerkwie i kościoły, rzekomo „domy boże”, budowano po to, aby zastraszonym „piekłem” owieczkom ukazywać potęgę instytucji kościoła czy cerkwi. Były budowane nie ku chwale żydowskiego pustynnego demona, a aby ich okazałością i bogactwem ukazać potęgę kleru. Tak było w każdym odprysku żydo-chrześcijaństwa.
        Nasi słowiańscy bogowie nie potrzebowali świątyń. Naszymi świątyniami były lasy, łąki, jeziora. Co to za „świątynia”, w której nie słychać śpiewu ptaków, szumu wiatru i drzew? I w której panuje stęchłe powietrze przesycone potem i nieświeżymi oddechami owieczek.
        opolczyk

        Polubienie

    • Nazwa kosciół ma dwojakie znaczenie:budynek i ogół wiernych.Sama nazwa jest duzo starsza od chrzescijanstwa zostala podkradziona jak wiele innych nazw obrzedow i swiat przez zydowska religia.

      Oficjalnie nazwa kościoła (wspólnoty) pochodzi od ekklesia – zwołanie, zgromadzenie. Podobne znaczenie ma kahał. Nazwa budynku po polsku pochodzi chyba od kości. Oficjalnie, bo przy kościołach były zawsze cmentarze. I ta wywodząca się od kości nazwa kościół w obu znaczeniach (wspólnota i budynek) oddaje prawdziwą naturę instytucji kościoła – zbudowanego na kościach milionów ofiar.
      Tylko fanatyczne katolactfo mogło wymyślić np takie „kaplice”:

      http://img.sadistic.pl/pics/64e39ec45804.jpg

      http://www.magicznakotlinka.pl/images/news/201008/0_20100815-182828-06166300.jpg

      Zauważyłem, że jesteś sympatykiem Kukiza. Polecam to:
      https://piotrbein.wordpress.com/2015/04/29/do-zakochanych-w-kandydziorze-kukuzie/
      opolczyk

      Polubienie

  2. Nazwa kościół ma jakiś związek z kośćmi.
    Skąd takie skojarzenie?

    W Biblii można znaleźć opisy praktyk nekromanckich.

    Księga Ezechiela

    Ożywienie wysuszonych kości

    1 Potem spoczęła na mnie ręka Pana, i wyprowadził mnie On w duchu na zewnątrz, i postawił mnie pośród doliny. Była ona pełna kości. 2 I polecił mi, abym przeszedł dokoła nich, i oto było ich na obszarze doliny bardzo wiele. Były one zupełnie wyschłe. 3 I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, czy kości te powrócą znowu do życia?” Odpowiedziałem: „Panie Boże, Ty to wiesz”. 4 Wtedy rzekł On do mnie: „Prorokuj nad tymi kośćmi i mów do nich: „Wyschłe kości, słuchajcie słowa Pana!” 5 Tak mówi Pan Bóg: Oto Ja wam daję ducha po to, abyście się stały żywe. 6 Chcę was otoczyć ścięgnami i sprawić, byście obrosły ciałem, i przybrać was w skórę, i dać wam ducha po to, abyście ożyły i poznały, że Ja jestem Pan”. 7 I prorokowałem, jak mi było polecone, a gdym prorokował, oto powstał szum i trzask, i kości jedna po drugiej zbliżały się do siebie. 8 I patrzyłem, a oto powróciły ścięgna i wyrosło ciało, a skóra pokryła je z wierzchu, ale jeszcze nie było w nich ducha. 9 I powiedział On do mnie: „Prorokuj do ducha, prorokuj, o synu człowieczy, i mów do ducha: Tak powiada Pan Bóg: Z czterech wiatrów przybądź, duchu, i powiej po tych pobitych, aby ożyli”. 10 Wtedy prorokowałem tak, jak mi nakazał, i duch wstąpił w nich, a ożyli i stanęli na nogach – wojsko bardzo, bardzo wielkie. 11 I rzekł do mnie: „Synu człowieczy, kości te to cały dom Izraela. Oto mówią oni: „Wyschły kości nasze, minęła nadzieja nasza, już po nas”. 12 Dlatego prorokuj i mów do nich: Tak mówi Pan Bóg: Oto otwieram wasze groby i wydobywam was z grobów, ludu mój, i wiodę was do kraju Izraela

    Czysty satanizm ,armia trupów,martwe owce Izraela do których posłano Jeszue.

    Ewangelia Mateusza 15:24,Jeszua mówi:”Jestem posłany TYLKO dla zmarłych owiec Izraela”

    Do ożywionych trupów które jako jedyna na Ziemi potrzebują zbawienia.

    „…zbawienie bierze początek od Żydów” jEw. Jana 4:22

    Polubienie

  3. Witam
    W pierwszej chwili również mnie nazwa odrzuciła, ale poświęciłem trochę czasu żeby przeczytać to co i o czym piszą i wiem dlaczego zostało użyte to niechlubne słowo „kościół”. Zanim zacznie się obszczekiwać to należy sprawdzić czy to właściwe drzewo.

    Bez względu na pochodzenie słowa „kościół” kojarzy się ono jednoznacznie z kościołem katolickim. I dlatego to słowo w nazwie słowiańskiego związku po prostu mi nie pasuje.
    opolczyk

    Polubienie

  4. Nie wiedziałem, gdzie to Panu napisać. Widziałem na tym blogu fragment spektaklu Topicha. Spektaki ten jest odtwarzany i pojawi się już 14.01.2018 o godzinie 16:00 w sali widowiskowej Elckiego Centrum Kultury. Serdecznie zapraszam do obejrzenia całego spektaklu.

    Członekobsady – dziękuję za tę informację. Niezmiernie cieszy mnie wznowienie przepięknego spektaklu Topicha. Byłem nim wręcz zachwycony. Byłoby dobrze, aby ktokolwiek nagrał ten spektakl i zamieścił w sieci. Z chęcią zamieściłbym cały spektakl u siebie. Niestety z przyczyn ode mnie niezależnych osobiście do Ełku przyjechać nie dam rady.

    opolczyk

    Polubienie

    • Niestety umieszczenie spektaklu w sieci nie jest możliwe ze względu na prawa autorskie. Będą inne terminy, a spektakl do marca.

      Szkoda, że prawa autorskie uniemożliwiają umieszczenie w sieci całego spektaklu. Najważniejsze, że nadal jest w repertuarze.
      Teatrowi życzę powodzenia i dużo widzów.

      opolczyk

      Polubienie

  5. Wie Pan, Panie Opolczyk, mnie to od bardzo dawna do naszej polskiej wiary ciągnęło.
    Mieszkałem w okolicach Zawiercia i już jako dziecko intrygowała mnie nazwa Myszków -Światowid.
    Rodzice wytłumaczyli mi, kim jest Światowid (Świętowit), zawsze w jakiś sposób czułem respekt do tej postaci a wszystko co widziałem w kościele wydawało mi się nudne i głupie. Rodzice byli formalnie Chrześcijanami ale praktykować przestali. Ojciec jeszcze przed moimi narodzinami powiedział, że do Żyda modlić się już dalej nie będzie i do kościoła przestał chodzić.
    Matka również nie praktykowała, przed śmiercią rozkazała mi, że *muszę* skremować jej zwłoki, woli pogrzeb z księdzem ale jeżeli ksiądz nie będzie chciał na taki pogrzeb przyjść, to niech nie przychodzi. Jak kazała tak zrobiłem (ksiądz nie odmówił przyjścia).
    Przez większość życia byłem agnostykiem – chrześcijaństwo odrzuciłem jako głupoty ale nie interesowałem się inną wiarą. Zawsze miałem szacunek do przyrody. Mając 20-kilka lat włócząc się po świecie poznałem moją żonę, która (o zgrozo!) nie jest Polką ale jest bardzo sympatyczną Poganką z Dalekiego Wschodu. Jest wierząca, wierzy w reinkarnację modli się do pewnych postaci, do pewnych bóstw, do słońca a nawet do srebrnej żaby.
    Patrząc na swastykę, zawsze powie, że to „dobry znak”, zna go skądś i go lubi.
    Przypadkowo, kilka lat temu, znalazłem gdzieś, że nasi przodkowie też wierzyli w reinkarnację.
    Wtedy znalazłem jakie się dało informacje na temat naszych Bogów, i zacząłem dyskutować temat z żoną… no i okazało się, że Bogowie są w wielu przypadkach tacy sami.
    Bardzo mnie zainteresowała tematyka słowiańska czyli przedchrześcijańska historia naszych ziem, przyjąłem słowiańskich Bogów jako swoich (co zresztą bardzo ucieszyło i żonę) i teraz czytam Pana blog.
    Nie wie Pan, gdzie na Pomorzu (Słupsk – Koszalin) można znaleźć ludzi o podobnych zainteresowaniach?

    Martin
    Na Pomorzu łatwo jest znaleźć rodzimowierców. Wystarczy wygooglować „rodzimowiercy Koszalin” i wyświetla się strona z pejsbuku:
    Rodzima Wiara Gniazdo Koszalin
    https://www.facebook.com/Rodzima-Wiara-Gniazdo-Koszalin-782922315229499/

    Cieszy mnie kolejny Słowianin, poganin! Gratuluję małżonki Poganki! Potomstwo zapewne będzie wychowywane w pogańskim duchu szacunku do Matki Ziemi i bogów Przyrody/Natury. A także w duchu szacunku do pogańskiej kultury Słowian i pogańskich mieszkańców azjatyckiego Dalekiego Wschodu.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

    • Dzięki za podpowiedź. Zauważyłem, że trochę więcej dzieje się u nich głównie przed świętami. Najbliższe w okolicach równonocy jesiennej.
      Z pewnością skontaktuję się jakoś z nimi do tego czasu.
      Jakie inne strony rodzimych Pogan może Pan polecić?

      PS. Starszy syn za rok ukończy leśnictwo, tak że jego praca będzie jak najbardziej związana z Przyrodą.

      Sława


      Martin,

      proponuję przejść na „Ty”.
      Związków i organizacji rodzimowierczych mających własne strony czy fora jest dużo. Wygoogluj „rodzimowiercy związki” i znajdziesz je. No i wyszukasz te, które Ci najbardziej odpowiadają. Możesz też spróbowaś założyć własny…
      Zazdroszczę Twojemu synowi zawodu. Gdybym mógł cofnąć czas o 45 lat (w 1973 roku w PRL akurat kończyłem podstawówkę) wybrałbym sobie też zawód leśniczego.

      Sława!

      opolczyk

      Polubienie

  6. Blog Polski ma znikomy zasięg. Praktycznie ma zerowe znaczenie. Rozpowszechnianiem żydłactwa zajmuje się, codziennie około 20 000 mundurowych oszustów wspomaganych państwową kasą.
    Oprócz tych w sukienkach, ogłupianiem dzieci i młodzieży zawodowo zajmują się przeszkoleni fanatycy (za pieniądze państwa).
    To co Pan pisze jest potrzebne jak świeże powietrze. Ale co zrobić by dotarło do ofiar żydłaków ?
    Myślę, że aby dać szansę następnemu pokoleniu dobrze by było wydrukować i rozdawać w szkołach książeczkę albo broszurki z tekstami zawartymi w:
    https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-czym-jest-rzeczywiscie/
    https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni/
    https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-czym-jest-rzeczywiscie/
    https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/
    https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-globalizmu-nwo/
    Łącznie z komentarzami. Są świetnym uzupełnieniem tekstów.
    Moim zdaniem przydały by się dopiski otwierające oczy nawet częściowo otumanionym dzieciom.
    W formie pytań:
    1. Adaśko był uśpiony gdy bóstwo wymyślone przez żydów wyrywało mu żebro. Ale po przebudzeniu zaczął ględzić coś o kościach i krwi swojej. Czy to na pewno możliwe ?
    2. Bóstwo nie mogło, po prostu, ulepić mu przyjaciółkę ?
    Przecież podobno ulepiło cały wszechświat pstryknięciem palców i chuchnięciem.
    3. Gadający wąż za karę ma czołgać się na brzuchu.
    Ale wcześniej przed spotkaniem pod jabłonią, galopował po pustyni zielonej ? A może latał i polował na banany ?
    4. Tych dwoje miało dwóch synów. A oni wzięli sobie żony. Złapali na drzewie ?
    5. Kain w skutek intrygi zabił Abla. Zostało na Ziemi troje ludzi. Jak oni się rozmnażali ?
    Synek i tatulo z mamuśką na zmianę ?
    Można coś wspomnieć o rozmnażaniu wsobnym i skutkach.
    I tak dalej.
    Pan znacznie lepiej może sformułować pytania.
    Tysiące, miliony ulotek i broszur w szkołach, otworzyłoby oczy milionom ludzi.
    W tej chwili trwa wojna propagandowa do jednej bramki. Praktycznie bez przeciwnika i bramkarza. To jest bardzo niesprawiedliwe.
    Ludność w skutek ogłupiania nie potrafi postępować racjonalnie. Liczy na wyżebraną pomoc.
    Zapewniam pana i wszystkich innych czytelników, że bez wiary w brednie żydowskie można żyć komfortowo. Całkowicie bez strachu przed skrzydlatymi donosicielami i mściwym podłym żydłackim potworem.
    Należy ludziom uświadomić, że oczekiwanie na pomoc jakiejś żydówki i jej synalka jest śmieszne i dziecinne.
    Bez totalnej informacji żydłactwo będzie się umacniać.
    Znam już kilku osobników całkowicie porażonych tym wirusem. Dorównują fanatyzmem muzułmanom a może nawet przewyższają. Jeśli to możliwe. Różnią się w szczegółach i o mało nie pozabijają się w czasie dyskusji. Wirus religijny dzieli ludzi, sieje ciemnotę i zniszczenie.

    Emit,

    nie wiem czy wydanie w formie broszury moich tekstów demaskujących żydo-biblię cokolwiek by dało. Rzecz w tym, że żydłactwo, katolactfo, albo by wcale nie chciało tego czytać, albo zaczęliby i po przeczytaniu jednej strony uznaliby to za „atak” na „święty kościół”, „świętą wiarę” i „pismo święte” napisany przez jakiegoś masona, bolszewika, ateistę czy innego „bezbożnika”. Oni mają całkowicie obrzezane mózgownice, tak że prawda o ich żydo-biblii i tak do nich nie dotrze. Ale jak chcesz – próbuj. Moje teksty nie są zastrzeżone (Copyright by …).

    Co do pyytań dla katolactfa – mam wielu znajomych żydłaków i wielokrotnie zadawałem im różne pytanie, na które nigdy ani jeden z nich nie odpowiedział. Np pytałem ich – jak to jest – doktryna kk (prawosławna chyba też) głosi, że Joszue śmiercią na krzyżu „odkupił” grzechy wszystkich ludzi. Ale skoro je „odkupił” – to po co jeszcze jest piekło, bo jak naucza kk – grzesznicy idą właśnie do piekła. Ale skoro idą grzesznicy do piekła to jakie i czyje „grzechy” Joszue w ogóle odkupił?
    Zapytaj o to katolika. Otworzy gębę i nie powie ani słowa. Albo zacznie machać rękami i zakrzyczy Ciebie, żeś bezbożnik i oczerniasz „zbawiciela”.
    Albo zapytaj, jak ciałem fizycznym, cieleśnie Joszue „wstąpił” a Miriam została „wniebowzięta” do niematerialnego, niefizycznego „nieba”? Przecież świat materialny i niematerialne niebo są, nazwijmy to , niekompatybilne.
    Reakcja będzie podobna, o ile zapytany katodebil w ogóle zrozumie pytanie i różnicę między rzeczywistością materialną i niematerialną.

    opolczyk

    Polubienie

  7. Należy się liczyć, moim zdaniem, także z tym, że nie dla każdego krystowiecy, który przestanie nim być (na skutek jakiś argumentów) Słowiańszczyzna będzie wówczas na pierwszym miejscu, czy ją wtedy wybierze lub pokocha. Myślę, że to czyjeś opowiedzenie się za Słowiańszczyzną jest już w naturalny sposób w kimś, a my możemy to tylko pobudzić. Krystowiecy potrafią żerować na „ludzkiej” potrzebie duchowości, ich szkodzenie polega głównie na wmawianiu innym, że „tylko my” itp. – to jest korzeń, który trzeba wypalić, bo tak to te „głowy hydry” – w postaci odpierania przez nich różnych zarzutów – wciąż będą odrastać. Mogą oni przestać zwalczać Słowiańszczyznę, czy przynajmniej nie szkodzić jej w taki totalny sposób, na skutek uświadamiania im, że tego wymaga ich własna ideologia. Oczywiście do skrajnie otumanionych fanatyków to nie dotrze, ale tu chodzi mi o całą masę takich zwykłych ludzi, którzy są w stanie to zauważyć. Tym trzeba ich wszystkich kłuć wciąż i wciąż. Tym, co zrobili ich poprzednicy w wierze, tym, że Polska nie może być wyłącznie tym, czym sobie uzgodniła kiedyś jakaś grupka drani na papierze, tym że było to wymuszone.

    Sława!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s