Prezydent Władimir Putin w Izraelu…

.


.

To miał być majstersztyk izraelskiej propagandy – obchody 75 roczcznicy wyzwolenia hitlerowskiego obozu Auschwitz nazwane szumnie „World Holokaust Forum 2020”. Zorganizowano je w jerozolimskim instytucie Yad Vashem. Od dawna propaganda izraelska próbuje jej własną wersję holokaustu przedstawić jako coś absolutnie wyjątkowego w historii nie tylko II wojny światowej, ale i w historii świata. W tej dobrze przygotowanej inscenizacji jak zgrzyt zabrzmiały słowa prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Putina. Otóż przypomniał on, że nie tylko Żydzi byli masowo eksterminowani. Narody słowiańskie rasistowskimi ustawami norymberskimi zaliczone zostały do kategorii Untermenschen – podludzi. I Słowian w tej wojnie wymordowała III Rzesza znacznie więcej.
.
Tu pozwolę sobie na pewną dygresję i w skrócie opiszę, jak wygląda przeciętny film dokumentalny (trwający 45-60 minut) o II wojnie światowej, emitowany w niemieckiej tv. A nie ma tygodnia, by na przynajmniej jednym kanale nie leciały „dokumenty” o II wojnie i Hitlerze.
A więc przeciętny film dokumentalny o II wojnie zaczyna się naturalnie od dojścia Hitlera do władzy. Zaraz potem jest mowa o szykanach i represjach wobec ludności żydowskiej. O tym, że hitlerowcy prześladowali opozycję polityczną, zwłaszcza lewicową, nie zawsze się wspomina. Potem jest migawka o początku wojny i napaści na Polskę 1 września 1939. Jest więc pokazany krążownik Schlezwig Holstein ostrzeliwujący Westerplatte, kolumny pancerne  przekraczające granicę i ujęcia z bombowców zrzucających bomby. Zaraz potem pokazywane jest getto warszawskie i obóz koncentracyjny w Auschwitz, choć bez wzmianki o tym, że został on pierwotnie utworzony do więzienia w nim Polaków, i że ginęli w nim także właśnie Polacy oraz przedstawiciele innych narodowości, nie tylko żydowskiej. Tylko w nielicznych „dokumentach” wspomina się przy agresji na Polskę krótkim zdaniem o represjach wobec polskiej ludności. Najczęściej ani słowem nie mówi się o zaplanowanej i realizowanej już od września 1939 zagładzie polskiej inteligencji w ramach Generalnego Planu Wschodniego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion
https://pl.wikipedia.org/wiki/Generalny_Plan_Wschodni
.
Ani o masowych, milionowych wypędzeniach (nie wiem, dlaczego wiki nazywa to „wysiedleniami”, a nie po imieniu – wypędzeniami) ludności polskiej z odwiecznych polskich etnicznych ziem:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wysiedlenia_Polak%C3%B3w_podczas_II_wojny_%C5%9Bwiatowej_dokonane_przez_Niemc%C3%B3w
.
Oglądając migawki dotyczące agresji na Polskię można odnieść wrażenie, że Polaków w Polsce prawie nie było i że Niemcy po to na Polskę napadli, by mordować tylko ludność żydowską. Potem jest oczywiście o agresji III Rzeszy na Francję z przyległościami, niekiedy też krótko o bitwie powietrznej o Anglię. Wspomina się przy okazji ataku na Francję o późniejszych deportacjach ludności żydowskiej do hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Następnie jest o operacji Barbarossa, czyli o agresji III Rzeszy na ZSRR. Widać długie kolumny niemieckich wojsk pancernych, dziesiątki tysięcy radzieckich jeńców wojennych, niekiedy są migawki płonących rosyjskich wsi. I oczywiście znacznie dłuższe migawki rozstrzeliwań przez SS i Wehrmacht ludności żydowskiej zamieszkałej na terenach ZSRR. O tym, że Hitler planował niemiecki Lebensraum aż do Uralu i eksterminację większości ludności słowiańskiej, często się zapomina wspomnieć w takich „dokumentach”.

.

Marzenie Hitlera – Lebensraum po Ural i Kaukaz. Kosztowało ono życie ok 60 milionów ludzi w niespełna 6 lat. Czy wasze dzieci i wnuki wiedzą o tym?

.

I w tym przypadku niezorientowany oglądacz może odnieść wrażenie, że głównym celem agresji na ZSRR były masowe egzekucje na ludności żydowskiej.
Potem jest przeskok na Pacyfik, Pearl Harbour i przystąpienie usraela do wojny po tym sprowokowanym przez Biały Dom ataku Japończyków. Przystąpienie usraela do wojny zawsze jest przedstawiane jako jej moment przełomowy. Potem są migawki o wojnie niemieckich U-botów z usraelitami i Anglikami na Atlantyku.
Często, choć nie zawsze, pokazane są migawki bitwy o Stalingrad. Nie podkreśla się przy tym wyraźnie, że był to moment przełomowy na foncie wschodnim i przełomowy dla II wojny światowej w Europie. Największa bitwa pancerna w historii na Kurskim Łuku (łącznie po obu stronach prawie 7 tysięcy czołgów i dział samobieżnych i szturmowych), która ostatecznie złamała kręgosłup Wehrmachtu, też nie zawsze jest wspomniana. Natomiast zawsze wspomina się o lądowaniu „aliantów” w Normandii, przedstawiając je jako przełomowe dla przebiegu II wojny w Europie. Nie wspomina się przy tym, że Armia Czerwona dochodziła w tym momencie do Wisły, po odrzuceniu Niemców o 2 tysiące kilomentrów znad Wołgi. Niechętnie też i bardzo skrótowo wspomina się o tym, że Berlin został zdobyty przez Armię Czerwoną.

.

.

O udziale polskich żołnierzy podczas II wojny św. nie wspomina się ani słowem. A przecież polscy żołnierze walczyli na wszystkich frontach: w bitwie powietrznej o Anglię, o Monte Cassino i przede wszystkim przy zdobyciu Berlina. Pokazuje się zawsze ruiny niemieckich miast tuż po wojnie i wyzwolenie choćby jednego obozu koncentracyjnego. Zawsze wspomina się wtedy o 6 milionach ofiar żydowskiego holokaustu. Na koniec są pokazane bomby atomowe zrzucone na Hiroshimę i Nagasaki i kapitulacja Japonii oraz wspomina się o Procesie Norymberskim.
.
Najkrócej mówiąc, II wojna światowa w przeciętnych niemieckich filmach „dokumentalnych” przedstawiana jest tak: Niemcy napadli na Polskę, a potem na ZSRR, by wymordować tam ludność żydowską. I na Francję, by deportować z niej ludność żydowską wywożoną do obozów zagłady. Natomiast momentami przełomowymi dla wojny było przystąpienie do niej usraela, lądowanie w Normandii i bomby atomowe zrzucone na Japonię.
.
Tak wygląda typowa narracja historyczna w krótkich, trwających 45-60 minut filmach „dokumentalnych” o II wojnie światowej w telewizji niemieckiej.
.
Podczas swojego wystąpienia prezydent Władimir Putin przypomniał, że na podbitych na wschodzie ziemiach Hitler planował utworzenie Lebensraumu dla Niemców. Przypomniał, że Słowian Ustawy Norymberskie zaliczyły do podludzi (Untermenschen), przez co byli oni masowo eksterminowanii (Rosjanie, Białorusini, Ukraińcy, Polacy i inne narody słowiańskie). Odebrał w ten sposób kreowany przez izraelską propagandę nimb wyjątkowości żydowskiego holokaustu. I przypomniał, że to Armia Czerwona rozgromiła III Rzeszę. A nie „alianci” lądujący w Normandii, gdy Wermacht miał już przetrącony kręgosłup i ciągle przed Armią Czerwoną się cofał. Zresztą, gdyby nie front wschodni, na którym walczyły 3/4 niemieckich sił, lądowanie w Normandii Niemcy zgnietliby z łatwością, gdyby mogli wysłać tam cały Wehrmacht.

.
Ciekawi mnie też, czy usraelski kongres oraz żydowskie organizacje roszczeniowe nazwane przez Normana Finkelsteina „Przedsiębiorstwem holokaust” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Norman_Finkelstein) odważą się na próbę wyłudzenia od władz Rosji odszkodowań za tzw. „żydowskie mienie bezspadkowe”. Wszak prezydent Putin sam otwarcie przyznał w Jerozolimie, iż 40 % żydowskich ofiar wojennych było obywatelami ZSRR. Niechby tylko ambasador usraelski w Moskwie coś bąknął o ustawie 447, usłyszałby zapewne, że w Federacji Rosyjskiej ustawy obcego parlamentu nie mają żadnej mocy prawnej i tylko Rosyjska Duma decyduje, do kogo należy mienie bezspadkowe żydowskich obywateli byłej ZSRR.
.
Wystąpienie prezydenta Federacji Rosyjskiej, Władimira Władimirowicza Putina w Jerozolimie było ważnym, historycznym wręcz przemówieniem, przywracającym wydarzeniom II wojny światowej właściwe proporcje.
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
.
Polecam jeszcze trzy teksty Sputnika w tej właśnie sprawie:
.
https://pl.sputniknews.com/swiat/2020012311716893-putin-rozczarowal-polske-swoim-wystapieniem-w-izraelu/
https://pl.sputniknews.com/opinie/2020012411735996-putin-przemowil-czy-warto-bylo-rozdzierac-szaty-sputnik/
https://pl.sputniknews.com/opinie/2020012311714681-konrad-rekas-putin-twarza-polskiej-polityki-historycznej-takiej-jaka-byc-powinna-sputnik/
.
.
Pierwszy z nich z własnym komentarzem i właściwym tytułem opoblikowała strona WPS:
https://wiernipolsce1.wordpress.com/2020/01/23/lekcja-historii-i-polityki-w-putina-w-jerozolimie/

.

.

Judeochrześcijaństwo – religia doskonała (autor opracowania – Metro)

.

Joszue/Jezus  w dniu szabatu w synagodze w Nazarecie czyta słuchającym go pobratymcom, gorliwym galilejskim wyznawcom judaizmu, fragmenty „Księgi Izajasza” – doskonały przykład nierozerwalnych powiązań chrześcijaństwa z judaizmem

.
Prezentuję podesłane mi opracowanie Metro o dwóch religiach abrahamowych – judaizmie i chrześcijaństwie.
.
.
Judeochrześcijaństwo – religia doskonała
.
motto:
„Chrześcijanie nie są w stanie odciąć się od judaizmu. Byłoby to dla nas nie tylko nieowocne, ale też wprost samobójcze”
prymas Polski abp Wojciech Polak
.
.
Termin “judeochrześcijaństwo” pojawił się czy został narzucony w publicznym dyskursie całkiem niedawno, popularyzowany przez najwyższych w hierarchii urzędników religijnych, w tym papieża Jana Pawła II. Termin ten ciągle wzbudza protesty wśród pewnych odłamów chrześcijan ponieważ dzisiaj nie dotyczy pierwotnych chrześcijan, którzy prawie wszyscy byli żydami, a naszej cywilizacji, będącej dziełem mającym się opierać na wspólnym dorobku judaizmu i chrześcijaństwa. Protesty wynikają z zasadniczo odmiennych i często sprzecznych systemów etycznych promowanych przez judaizm i chrześcijaństwo, które wielokrotnie powodowały w historii konflikty pomiędzy wyznawcami tych religii.
Także wśród chrześcijan istnieją osoby popularyzujące termin „judeochrześcijaństwo”, należy do nich Tomasz Terlikowski (https://www.fronda.pl/a/terlikowski-judeochrzescijanstwo-i-konserwatyzm,14283.html):
.
„[Termin] “tradycja judeochrześcijańska” [odnosi się do] pewnej wspólnoty ideowej, przedteologicznej, którą łączy judaizm i chrześcijaństwo. Określić ją można odwołaniem się do tej samej matrycy antropologicznej pochodzącej z księgi Rodzaju. Jej istotą jest przekonanie, że to Bóg stworzył świat i nadał mu Prawo, któremu ów świat podlega, że człowiek stworzony jest na obraz i podobieństwo Boże, i wreszcie że źródłem zła na świecie jest grzech pierwszych rodziców (choć tu widać już wyraźne różnice teologiczne w rozumieniu tego terminu). Obie te religie przyjmują także, że wzorem wiary jest postawa Abrahama, czyli zaufanie, zawierzenie Bogu. I właśnie ta matryca stanowi fundament naszej cywilizacji, która jest judeochrześcijańska.
.
Takie postawienie sprawy nie oznacza rozmywania różnic. Judaizm i chrześcijaństwo różnią się. Inaczej interpretują wiele kluczowych tekstów, inaczej się rozwijały. (…)”
.
Tu nie chodzi tylko o różnice. Wprzódy należy zaznaczyć że judaizm jest pierwotny a chrześcijaństwo wtórne wobec judaizmu. Chrześcijaństwo jest wtórne w znaczeniu chronologicznym i koncepcyjnym, inaczej interpretuje ono teksty judaizmu powstałe setki lat przed zapoczątkowaniem chrześcijaństwa, a będące odbiciem jeszcze starszych judejskich idei.
Judaizm i chrześcijaństwo faktycznie różnią się, ale łączy o wiele więcej niż tylko „przedteologiczna wspólnota ideowa”, o której pisze Terlikowski. Jeśli przeanalizujemy niekiedy fundamentalne różnice pomiędzy judaizmem i chrześcijaństwem, to okaże się że te religie faktycznie tworzą dwa odrębne archetypy, jednak te archetypy pozostają ze sobą w pewnym szczególnym związku.
.
Terlikowski celnie uznaje judaizm przede wszystkim za system prawny, w którym osobowy bóg pełni jedynie rolę pomocniczą. Judaizm to prawo, którego celem jest nakierowanie podporządkowanych mu osób jako spójnej grupy do podejmowania stałych wysiłków w celu zdobycia władzy nad światem. Osobowy bóg jako prawodawca bywa tam ważny lub jest całkiem nieistotny, tak długo jak żyd przestrzega prawo ustanowione przez (nieistniejacego?) boga. Obecnie większość żydów deklaruje ateizm a mimo to uznają ważność prawa, co nie wyłącza ich ze wspólnoty. Co więcej, żydzi mogą być jednocześnie chrześcijanami czy buddystami i pełnić funkcje w chrześcijańskich i innych hierarchiach religijnych, a jednocześnie będą żydami i to judaizm będzie definiował ich funkcjonowanie w innej religii. Judaizm można więc określić zarówno jako:
– religię (wersja z bogiem) lub
– (ateistyczną) ideologię rasową czy plemienną, interpretację świata narzucającą dyrektywy postępowania bez odwołania się do osobowego boga czy bogów.
Z kolei chrześcijaństwo to klasyczna religia, w której główny bóg – Jezus – reformator judaizmu, domniemany mesjasz wywodzący swój tytuł z racji pochodzenia z rodu legendarnego króla Dawida, narzuca swoim wyznawcom restrykcyjny kodeks moralny. Nauczanie Jezusa zostało zinterpretowane jako uniwersalne przez faryzeusza-apostoła, świętego Szawła. Chrześcijaństwo narzuca wyznawcom pewien ideał osobowy, rolę pokornego sługi, a za gorliwą służbę oferuje nagrodę „w przyszłym świecie”.
.
Cywilizacja chrześcijaństwa, jak to się urzędowo określa, niezmiennie funkcjonuje w ramach pewnej struktury społecznej. Rosyjscy naukowcy prezentujący Koncepcję społecznego bezpieczeństwa (Концепция общественной безопасности, КОБ) pokazują nam jak ona w rzeczywistości wygląda:
.

.
a w bardziej szczegółowej postaci:
.

.
Piramida na pierwszej ilustracji składa się z trzech części. Na samej górze w hierarchii znajduje się „wszystkowidzące oko”, globalny predyktor, władza konceptualna. „Wszystkowidzące oko” widzi wszystko ale dla osób z niższych pięter, szczególnie z tłumu, pozostaje niewidzialne. Środkowe miejsce zajmują elity a na samym dole widoczny jest tłum. Tam właśnie jesteśmy, przy czym widoczna jest hierarchiczna organizacja samego tłumu.
.
W cywilizacji judeochrześcijańskiej judaizm to religia elit a chrześcijaństwo to religia tłumu. Bóg przemawiający do wyznawców judaizmu wprost definiuje taką hierarchię społeczną przedstawioną przez naukowców z КОБ (Księga Wyjścia 19, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=69):
.
5 Teraz jeśli pilnie słuchać będziecie głosu mego i strzec mojego przymierza, będziecie szczególną moją własnością pośród wszystkich narodów, gdyż do Mnie należy cała ziemia.
6 Lecz wy będziecie Mi królestwem kapłanów i ludem świętym. Takie to słowa powiedz Izraelitom.
.
Ten bóg deklaruje że do niego należy cała ziemia a Izraelici mają pełnić rolę „ludu świętego” wśród wszystkich narodów żyjących na planecie. Status „ludu świętego” ma wiązać się między innymi z obfitością dóbr spływających na wyznawców tego boga, o czym informuje nas chociażby fragment z Księgi powtórzonego prawa (rozdział 28, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=243):
.
9 Pan uczyni cię swoim świętym ludem, jak ci poprzysiągł, jeśli będziesz zachowywał polecenia Pana, Boga swego, i chodził Jego drogami.
10 Wtedy zobaczą wszystkie narody ziemi, że imię Pana zostało wezwane nad wami, i będą się ciebie lękały.
11 Napełni cię Pan w obfitości dobrami z owocu twego łona, przychówkiem twego bydła, plonami pola, w kraju, o którym poprzysiągł przodkom twoim, że da go tobie.
12 Pan otworzy dla ciebie bogate swoje skarby nieba, dając w swoim czasie deszcz, który spadnie na twoją ziemię, i błogosławiąc każdej pracy twoich rąk. Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki.
13 Pan umieści cię zawsze na czele, a nie na końcu; zawsze będziesz górą, a nigdy ostatni, bylebyś tylko słuchał poleceń Pana, Boga swego, które ja ci dziś nakazuję pilnie wypełniać.
.
„Lud święty” ma być „zawsze na czele, a nie na końcu”, ma przewodzić „narodom ziemi”, co więcej światowa społeczność ma być utrzymywana w posłuszeństwie za pomocą strachu. Terlikowski pisze że obydwie religie różnią się w sposobie interpretacji wielu fragmentów „kluczowych tekstów”, a chodzi mu zapewne o Biblię, część nazywaną przez chrześcijan Starym Testamentem. Ciekawe jak chrześcijanie, w tym Tomasz Terlikowski, interpretują nakaz: „Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki” i czy nie znajdują związku pomiędzy treścią tego fragmentu Pwt 28:12 a kształtem światowego systemu finansowego? Czy chrześcijanie naprawdę potrafią czytać Biblię?
.
Charakterystycznym elementem normatywnego systemu judaizmu są odmienne reguły dotyczące mitycznych Izraelitów czy później żydów, i inne dotyczące „narodów ziemi”. Zjawisko to nazywane jest dychotomicznym systemem etycznym i termin ten jest zasadny z zastrzeżeniem, że w judaizmie nie istnieje etyka oparta na samodzielnej interpretacji wyższych generalnych reguł czy na refleksji sumienia, w judaizmie bezwzględnie obowiązuje prawo. Jedno prawo dotyczy wyznawców judaizmu a odmienne „narodów ziemi”, co niejednokrotnie w historii powodowało konflikty z powodu dominującego wśród „narodów ziemi” a najwyraźniej błędnego przekonania, że „jedno prawo jest dla wszystkich”.
.
W judaizmie obowiązuje zasada solidaryzmu społecznego (Księga kapłańska 25, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=117):
.
35 Jeżeli brat twój zubożeje i ręka jego osłabnie, to podtrzymasz go, aby mógł żyć z tobą przynajmniej jak przybysz lub osadnik.
36 Nie będziesz brał od niego odsetek ani lichwy. Będziesz się bał Boga swego i pozwolisz żyć bratu z sobą.
37 Nie będziesz mu dawał pieniędzy na procent. Nie będziesz mu dawał pokarmu na lichwę.
(…)
47 Jeżeli cudzoziemiec osiadły u ciebie wzbogaci się, a brat twój zubożeje i sprzeda siebie cudzoziemcowi osiadłemu u ciebie albo potomkowi cudzoziemca,
48 to ten, który się sprzedał, może być wykupiony. Jeden z braci jego wykupi go.
.
Możemy zaobserwować że we współczesnej gospodarce powraca instytucja niewolnictwa, które w naukach ekonomicznych nosi nową nazwę prekariatu (https://pl.wikipedia.org/wiki/Prekariat), i polega między innymi na ograniczeniu wynagrodzenia do poziomu umożliwiającego wyłącznie fizyczne przeżycie, co premier Morawitzky określił kiedyś używając zapewne banksterskiej terminologii jako „zapierdalanie za miskę ryżu”. Jeśli mowa o panu Morawitzky’m, czy przypadkiem jest, w kontekście wyżej przywołanego fragmentu Pwt 28:12-13: „Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki. Pan umieści cię zawsze na czele, a nie na końcu; zawsze będziesz górą, a nigdy ostatni” że pracował on w lichwie i zarobił tam miliony a potem został premierem rządu? W podobny sposób szczyty władzy politycznej osiągnął aktualny francuski prezydent Macron, nota bene terminujący u Rotszyldów. Czy Biblia nie przedstawia nam wprost pewnych ukrywanych mechanizmów władzy?
.
Biblia wprost nakazuje Izraelitom korzystanie z owoców pracy cudzych rąk (Pwt 6, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=221).
.
10 Gdy Pan, Bóg twój, wprowadzi cię do ziemi, o której poprzysiągł przodkom twoim: Abrahamowi, Izaakowi i Jakubowi, że da tobie miasta wielkie i bogate, których nie budowałeś,
11 domy pełne wszelkich dóbr, których nie zbierałeś, wykopane studnie, których nie kopałeś, winnice i gaje oliwne, których nie sadziłeś, kiedy będziesz jadł i nasycisz się –
12 strzeż się, byś nie zapomniał o Panu, który cię wyprowadził z ziemi egipskiej, z domu niewoli.
.
Czy zapowiedź o oddaniu „miast wielkich i bogatych, których nie budowałeś” nie jest inspiracją do kryminalnej prywatyzacji i reprywatyzacji, w tym warszawskich kamienic, które nigdy nie były prywatne i zostały zbudowane po 2WŚ wielkim wysiłkiem społeczeństwa, między innymi ponadnormatywną pracą nieodżałowanego Albina Siwaka?
.
W zakresie starożytnej instytucji niewolnictwa Biblia zawiera czytelne reguły (Księga kapłańska 25):
.
39 Jeżeli brat z powodu ubóstwa sprzeda się tobie, nie będziesz nakładał na niego pracy niewolniczej.
40 Będziesz się z nim obchodził jak z najemnikiem albo jak z osadnikiem. Będzie służyć tobie tylko do roku jubileuszowego.
.
Rok jubileuszowy to rok siódmy, rok zwolnienia z długów i wyzwolenia niewolników. Zwolnienie z długów jako i wyzwolenie dotyczyło tylko dłużników i niewolników hebrajskich (Pwt 15:12, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=225). Dalsza część rozdziału 25 Księgi kapłańskiej:
.
44 Kiedy będziecie potrzebowali niewolników i niewolnic, to będziecie ich kupowali od narodów, które są naokoło was.
45 Także będziecie kupowali dzieci przychodniów osiadłych wśród was, przychodniów i potomków ich, urodzonych w waszym kraju. Ci będą waszą własnością.
46 Zostawicie ich w dziedzictwie waszym synom, aby ich posiadali na własność, na zawsze. Będziecie ich uważać za niewolników. Ale z braćmi Izraelitami nie będziecie się obchodzili srogo.
.
Czy te przepisy nie uzasadniają istnienia zagranicznej adopcji polskich dzieci, które trafiają do nie-wiadomo-kogo? Czy to nie jest podstawa prawna dla nacjonalizacji naszył ciał, uzasadnienie do zabijania Polaków jeśli ich organy mogą się w jakiś sposób przydać „ludowi świętemu”?
Prorok natchniony przez boga Izraela narzuca zasady podziału „dochodu narodowego” (Iz 65, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=537):
.
13 Dlatego tak mówi Pan Bóg:
Oto moi słudzy jeść będą,
a wy będziecie łaknąć.
Oto moi słudzy pić będą,
a wy będziecie cierpieć pragnienie.
Oto moi słudzy weselić się będą,
a wy będziecie wstyd odczuwać.
14 Oto moi słudzy śpiewać będą
z radości serdecznej,
a wy jęczeć będziecie z bólu serdecznego
i zawodzić będziecie zgnębieni na duchu.
.
Kiedy czytamy, że w Polsce notuje się największe dysproporcje płac w Europie (https://www.gowork.pl/blog/ogromna-dysproporcja-zarobkow-w-polsce), to nie są to różnice pomiędzy mężczyznami i kobietami, mieszkańcami wsi i miast, między wykształconymi a niewykształconymi, a właśnie między żydami a ludnością słowiańską. Wysokie wynagrodzenia oferują sektory związane z zarządzaniem społeczeństwem, które są zdominowane przez grupy czerpiące pełnymi garściami z dorobku judaizmu, grupy które zdają się odczytywać teksty judaizmu, w tym Biblię, w sposób odmienny niż robią to chrześcijanie.
.
Wyżej żydowski bóg zapowiadał: „Napełni cię Pan w obfitości dobrami z owocu twego łona”. A co Izrael  ma zrobić z obfitością dóbr, którymi zostanie zasypany? W nauce ekonomii istnieje pojęcie „konsumpcji na pokaz” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostentacyjna_konsumpcja) upowszechnione ponad sto lat temu przez Thorsteina Veblena. Samo zjawisko ma zapewne źródło w judaizmie, na co wskazuje treść proroctwa Izajasza (Iz 23, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=495):
.
17 Przyjdzie więc do tego, pod koniec siedemdziesięciu lat, że Pan nawiedzi Tyr. Ten zaś powróci do swego zarobkowania i odda się nierządowi ze wszystkimi królestwami świata na powierzchni ziemi.
18 Ale jego zarobek i jego zysk będą poświęcone Panu i nie będą gromadzone ani przechowywane. Albowiem jego zarobek będzie użyty dla tych, którzy przebywają przed obliczem Pana, żeby mogli jeść do syta i przyodziewać się wystawnie.
.
Kultura słowiańska i kultury innych ludów promują oszczędne używanie zasobów i życie w harmonii ze środowiskiem. Ludzie nie powinni zużywać więcej zasobów niż jest to potrzebne dla godnego życia. Ostentacyjna konsumpcja nie pochodzi od Słowian i innych ludów mniej skażonych współczesną kulturą judeoanglosaską, ma swoje źródło w judaizmie.
Kończąc wątek judaizmu zaznaczyć warto jeszcze bardzo charakterystyczny element dychotomii tej religii. Obdziera ona bowiem „narody ziemi” ludzkiej godności, o czym wspomina prorok Ezechiel (Ez 34:31, http://biblia-online.pl/Biblia/JakubaWujka/Ksiega-Ezechiela/34/31):
.
A wy, trzody moje, trzody pastwiska mego, ludzie jesteście, a ja PAN Bóg wasz, mówi PAN Bóg.
.
Tutaj konieczne było sięgnięcie do Biblii Jakuba Wujka ponieważ tłumaczenie z Biblii Tysiąclecia jest sfałszowane. W Talmudzie (choćby Baba Mezia 114b czy Yebamoth 61a) wielokrotnie możemy znaleźć wyjaśnienia tego wiersza, z których wynika, że w powyższym fragmencie brakuje tylko partykuły „tylko”, że należy go rozumieć w poniższy sposób:
.
A <tylko> wy, trzody moje, trzody pastwiska mego, ludzie jesteście, a ja PAN Bóg wasz, mówi PAN Bóg.
.
Powyższe mówi żydowski bóg. Bóg chrześcijan, Jezus z Nazaretu, ma być synem żydowskiego boga. Takie rodzinne pokrewieństwo jest oczywiście kontestowane przez wyznawców judaizmu, którzy zaznaczają, ich bóg nie jest człowiekiem i nie ma ludzkich przymiotów, w tym więzi rodzinnych (Lb 23, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=162):
.
19 Bóg nie jest jak człowiek, by kłamał,
nie jak syn ludzki, by się wycofywał.
.
„Bóg nie jest jak człowiek (…), nie jest jak syn ludzki” i jego antropomorfizacja jest błędem. Tak mówi Biblia, choć Tomasz Terlikowski pewnie inaczej to interpretuje. Domniemany syn boga Izraela – Jezus – zdaje się również wyznawać ideologię bezwzględnej supremacji rasowej ponieważ Syrofenicjance proszącej go o wyrzucenie nieczystego ducha z córki odpowiada (Mt 15:24-26, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=258):
.
«Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela» oraz «Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom a rzucić psom».
.
Dla Jezusa inne narody Palestyny to „psy”. Wbrew powyższym słowom Jezusa w bieżącej katechezie przyjmuje się, że jego nauczanie ma wymiar uniwersalny, ponieważ równocześnie uczył również że nawet Samarytanie są ludźmi (Łk 10:30-37). Sam Jezus bynajmniej nie uważał swojego nauczania za skierowane do „narodów ziemi” (Mt 10, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=253):
.
Mowa misyjna
.
5 Tych to Dwunastu wysłał Jezus, dając im następujące wskazania: «Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego!
6 Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.
.
Faryzeusz-apostoł święty Szaweł („Apostoł pogan”) najwyraźniej zignorował polecenie swojego nowego boga i promował zreinterpretowane przez siebie nauczanie Jezusa właśnie wśród pogan.
.
Kwintesencją nauczania Jezusa jest Kazanie na górze wygłoszone daleko poza Judeą, w Kafarnaum nad północnym brzegiem Jeziora Galilejskiego. Kazanie na górze (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kazanie_na_g%C3%B3rze) wskazuje że Jezus usiłował zmodyfikować judaizm adresując swój przekaz do najniższych warstw społeczeństwa ówczesnej Palestyny. Najbardziej znanym fragmentem Kazania jest Osiem błogosławieństw (https://pl.wikipedia.org/wiki/Osiem_b%C5%82ogos%C5%82awie%C5%84stw, Mt 5, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=248):
.
3 Błogosławieni ubodzy w duchu, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
4 Błogosławieni, którzy się smucą, albowiem oni będą pocieszeni.
5 Błogosławieni cisi, albowiem oni na własność posiądą ziemię.
6 Błogosławieni, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, albowiem oni będą nasyceni.
7 Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią.
8 Błogosławieni czystego serca, albowiem oni Boga oglądać będą.
9 Błogosławieni, którzy wprowadzają pokój, albowiem oni będą nazwani synami Bożymi.
10 Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie.
11 Błogosławieni jesteście, gdy [ludzie] wam urągają i prześladują was, i gdy z mego powodu mówią kłamliwie wszystko złe na was.
12 Cieszcie się i radujcie, albowiem wasza nagroda wielka jest w niebie. Tak bowiem prześladowali proroków, którzy byli przed wami.
.
Jezus przemawia do ubogich (u Łukasza 6:20, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=321: „Błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże”), uciśnionych, prześladowanych, nakazuje pokorę i cierpliwość a jako rekompensatę za ziemskie cierpienia obiecuje wieczną szczęśliwość po śmierci. Istotnym elementem Kazania i późniejszej etyki chrześcijańskiej jest całkowicie zniesione przez Jezusa prawo odwetu (Mt 5):
.
38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb!
39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi!
40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!
41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące!
42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.
.
W ten sposób Jezus tworzy archetyp później przedstawiany jako postawę pokornego chrześcijańskiego sługi, który powinien żyć w ubóstwie, posłusznie wykonywać polecenia, kochać swoich wrogów i biernie ulegać uciskowi w zamian za obiecaną przez Jezusa nagrodę. Nagrodę po śmierci.
Dalsze nauczanie apostołów po śmierci Jezusa, zwłaszcza faryzeusza świętego Szawła, wzmacnia motyw doczesnego cierpienia chrześcijan jako drogę do wiecznej pośmiertnej szczęśliwości w niebie.
.
Święty Piotr (1P4, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1052):
.
13 ale cieszcie się, im bardziej jesteście uczestnikami cierpień Chrystusowych, abyście się cieszyli i radowali przy objawieniu się Jego chwały. Błogosławieni [jesteście], jeżeli złorzeczą wam z powodu imienia Chrystusa, albowiem Duch chwały, Boży Duch na was spoczywa.
.
Święty Szaweł (Flp 1, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1039):
.
29 Wam bowiem z łaski dane jest to dla Chrystusa: nie tylko w Niego wierzyć, ale i dla Niego cierpieć,
.
Ponownie święty Szaweł (Kol 3-4, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=1394):

.
22 Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana.
23 Cokolwiek czynicie, z serca wykonujcie jak dla Pana, a nie dla ludzi, świadomi,
24 że od Pana otrzymacie dziedzictwo [wiekuiste] jako zapłatę. Służycie Chrystusowi jako Panu!
25 Kto bowiem popełnia bezprawie, poniesie skutki popełnionego bezprawia; a [u Niego] nie ma względu na osoby.
1 Panowie, oddawajcie niewolnikom to, co sprawiedliwe i słuszne, świadomi tego, że i wy macie Pana w niebie.
.
Powyższy fragment Listu do Kolosan to efektowne podkreślenie prezentacji archetypu tworzonego przez chrześcijaństwo. Święty Szaweł nakazuje, aby niewolnicy gorliwie służyli doczesnym panom nie z obawy przed karą czy w poszukiwaniu nagrody za gorliwość u właściciela, ale mając na względzie obiecaną przez Jezusa nagrodę w postaci pośmiertnego życia w niebie. Czy nie jest to program stworzenia mas (nad)gorliwych niewolników?
.
Chrześcijańscy niewolnicy mają być posłuszni panom. A co z chrześcijanami, którzy nie są niewolnikami? Święty Szaweł ma odpowiedź na to pytanie (Rz 13, http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=282):
.
1 Każdy niech będzie poddany władzom, sprawującym rządy nad innymi. Nie ma bowiem władzy, która by nie pochodziła od Boga, a te, które są, zostały ustanowione przez Boga.
2 Kto więc przeciwstawia się władzy – przeciwstawia się porządkowi Bożemu. Ci zaś, którzy się przeciwstawili, ściągną na siebie wyrok potępienia.
3 Albowiem rządzący nie są postrachem dla uczynku dobrego, ale dla złego. A chcesz nie bać się władzy? Czyń dobrze, a otrzymasz od niej pochwałę.
4 Jest ona bowiem dla ciebie narzędziem Boga, [prowadzącym] ku dobremu. Jeżeli jednak czynisz źle, lękaj się, bo nie na próżno nosi miecz. Jest bowiem narzędziem Boga do wymierzenia sprawiedliwej kary temu, który czyni źle.
5 Należy więc jej się poddać nie tylko ze względu na karę, ale ze względu na sumienie.
6 Z tego samego też powodu płacicie podatki. Bo ci, którzy się tym zajmują, z woli Boga pełnią swój urząd.
7 Oddajcie każdemu to, mu się należy: komu podatek – podatek, komu cło – cło, komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.
.
Święty Szaweł nakazuje: „Oddajcie każdemu to, mu się należy: (…) komu uległość – uległość, komu cześć – cześć.” Ślepe posłuszeństwo „na tym świecie” to kluczowy element życia pobożnego chrześcijanina, warunek zbawienia i życia „w przyszłym świecie”.
.
Judaizm i chrześcijaństwo tworzą całkowicie odrębne systemy etyczne, odrębne egregory, często sprzeczne. Jednak sprzeczność jest tylko pozorna. W tej sprzeczności można dopatrzeć się głębszej logiki, ponieważ egregory judaizmu i chrześcijaństwa wzajemnie się uzupełniają, pozostają w swoistej harmonii. Judaizm to religia czy ideologia zdobywców, panów, a chrześcijaństwo to religia sług, niewolników. Mówi o tym w swoim charakterystycznym stylu niezapomniany generał Konstantin Pawłowicz Pietrow:
.

.
Żydowski bóg twierdzi, że do niego należy cała ziemia, Izrael jest jego „ludem świętym” który ma podbić ziemię, przejąć ją na własność i panować nad „narodami ziemi”, cieszyć się materialnym dostatkiem czy nawet zbytkiem, kupować i eksploatować niewolników, rządzić i utrzymywać „narody ziemi” w ubóstwie i posłuszeństwie za pomocą strachu.
Główny chrześcijański bóg, rzekomo rodzony syn boga Izraela, argumentuje że przeznaczeniem jego wyznawców jest życie „na tym świecie” w ubóstwie, cierpliwe znoszenie wyzysku i niesprawiedliwości, wyścigi w chrześcijańskiej pokorze, gorliwe wysługiwanie się panom i w ogóle władzy, a wszystko to w nadziei otrzymania nagrody „w przyszłym świecie”, którą ma być uczestnictwo w atrakcyjnym programie wiecznych wakacji. Po śmierci.
Tomasz Terlikowski twierdzi że judeochrześcijaństwo to „przedteologiczna wspólnota ideowa, (…) odwołanie do tej samej matrycy aksjologicznej pochodzącej z księgi Rodzaju”. Terlikowski nie dostrzega harmonii w istotnie fundamentalnych różnicach obydwu religii pochodzących z jednego pnia. Ta harmonia wyraźnie istnieje. Judaizm to religia bezwzględnych panów a chrześcijaństwo to religia pokornych i cierpliwych niewolników. Judeochrześcijaństwo to harmonijny projekt cywilizacyjny.
.
Oczywiście w judaizmie również istnieją idee narzucające obowiązek bezwzględnego posłuszeństwa i wierności ideologii bez względu na zmienne koleje losu (np. Hiob) a chrześcijaństwo udowodniło w historii wielokrotnie że potrafi być skutecznym narzędziem podboju i wojny (np. wyprawy krzyżowe czy ludobójstwo Prusów przeprowadzone przez zakon pod wezwaniem Najświętszej Marii Panny, także hiszpańska i angielska kolonizacja Nowego Świata) jednak ostatecznie judaizm to religia/ideologia nakazująca zdobycie władzy nad światem, zapewne nieprzypadkowo podsuwająca bardzo skuteczne instrumenty dokonywania podboju (np. lichwa) a chrześcijaństwo nakazuje pokorę i cierpienie „na tym świecie” wzorem Jezusa, który przyjął na siebie krzyż i śmierć w wyniku tortur w Jerozolimie, a teraz „siedzi po prawicy Boga, Ojca wszechmogącego”. Chrześcijanin powinien być przede wszystkim posłuszny, czego dowodzi chociażby lektura artykułów wyświetlonych po wyguglaniu hasła „pokora chrześcijańska”: https://www.google.com/search?source=hp&ei=ps0lXt3IH8-qrgTf77aIBQ&q=pokora+chrze%C5%9Bcija%C5%84ska&oq=pokora+ch&gs_l=psy-ab.1.0.0j0i22i10i30j0i22i30j0i22i10i30j0i22i30l6.952.2949..4898…0.0..0.93.519.9….2..0….1..gws-wiz…….0i131j0i322i131j0i322.IlMCuNek6O4
Chrześcijaństwo obiecuje zbawienie czyli zakwalifikowanie się do programu wiecznych wakacji „w przyszłym świecie” w zamian za pokorę i gotowość do cierpienia „na tym świecie” a judaizm już „na tym świecie” obdziera złych i występnych gojów z ludzkiej godności, czym siłą rzeczy musi przyczynić się do ich cierpienia. Czy chrześcijaństwo i judaizm wzajemnie się nie dopełniają?
.
Dychotomiczna konstrukcja judeochrześcijaństwa nie jest wyjątkiem na tle światowych religii. Wprawdzie judeochrześcijanie gruntownie zniszczyli religie Nowego Świata przez co trudno się odwołać do religii Azteków czy Inków, ale wiemy że z podobnych rozwiązań korzysta hinduizm. Hinduizm projektuje społeczeństwo podzielone na kasty. Przynależność do kast ma być warunkowana osiągnięciami dusz w poprzednich życiach. Hinduizm tworzy system kastowy i nieprzekraczalne bariery pomiędzy nimi, przy czym najwyższa jest kasta braminów-panów a najniższa kasta dalitów, niedotykalnych, podludzi których przeznaczeniem jest życie w biedzie i upodleniu z powodu grzechów popełnionych w poprzednich wcieleniach przez zamieszkujące ich ciała dusze. Posłuszeństwo dzisiaj to nadzieja na awans duszy do wyższej kasty w następnym życiu. Hinduizm to religia która zapewniła harmonijne funkcjonowanie indyjskiej cywilizacji przez tysiące lat.
.
Tak jak istnieje hinduizm narzucający religijne uzasadnienie kast, w tym kasty panów i podludzi, tak istnieje również judeochrześcijaństwo projektujące odrębny porządek aksjologiczny dla klasy panów i klasy niewolników. Odrębne reguły dla różnych grup nie wykluczają istnienia jednego harmonijnego projektu. To żydzi stworzyli chrześcijaństwo i żydzi tą religię utrzymują. Jednym z wyrazów zewnętrznego patronatu nad chrześcijaństwem są źródła dofinansowania projektów chrześcijańskich mediów, także tych w których uczestniczy Tomasz Terlikowski. Dofinansowanie klasztoru w Częstochowie czy budowa Świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie kosztem majątku wielkich oligarchów to ciągle przejaw trwającego prawie dwa tysiące lat zewnętrznego patronatu nad tą religią. Religią niewolników.
.

.
Autor: Metro
.
.

 

XXXXXXXXXXXXXX

 

.

.

No cóż – Metro ma rację – rzeczywistym twórcą chrześcijaństwa, udającym przed jerozolimską sektą wyznawców Joszue „nawróconego”, był faktycznie faryzeusz i patriotyczny żyd-Izraelita, Szaweł/Paweł. Jemu podlegali „ewangeliści”, których zadaniem było wykreowanie Joszue/Jezusa na idola, „zbawiciela i „mesjasza” dla gojów. Ewangelie skomponowali tak, by z „nawracanych” pogan czyniły duchowych i psychicznych, biernych niewolników, oczekujących za „pobożne” życie nagrody w niebie. Dodam jeszcze że niektóre „nauki” Joszue/Jezusa w ewangeliach były wyjątkowo antyrodzinne:
.
„Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką,synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”
(Mt 10, 34-36)
.
„Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”
(Łk 14,26)
.
Szaweł/Paweł wiedział, że rozbicie rodzin sprawi, iż dla wyznawców nawróconych gojów kościół stanie się czymś w rodzaju rodziny zastępczej, przez co będzie miał na nich i ich postępowanie ogromny wpływ.
Niezwykle ważnym elementem tworzonego przez Szawła/Pawła chrześcijaństwa było nierozłączne związanie go z judaizmem. To dlatego znajdziemy w Ewangeliach, Dziejach apostolskich, Listach apostolskich i Apokalipsie setki odwołań do judaistycznej, rasistowskiej Tanach. Już w samym tylko drugim, krótkim na jedną stronę, rozdziale „Ewangelii Mateusza” znajdziemy cztery odniesienia do „proroków” z hebrajskiej biblii Tanach:
.
„5 Ci mu odpowiedzieli: «W Betlejem judzkim, bo tak napisał Prorok:
6 A ty, Betlejem, ziemio Judy,
nie jesteś zgoła najlichsze spośród głównych miast Judy,
albowiem z ciebie wyjdzie władca,
który będzie pasterzem ludu mego, Izraela».”
.
„15 tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: Z Egiptu wezwałem Syna mego.”
.
„17 Wtedy spełniły się słowa proroka Jeremiasza:
18 Krzyk usłyszano w Rama,
płacz i jęk wielki.
Rachel opłakuje swe dzieci
i nie chce utulić się w żalu,
bo ich już nie ma.”
.
„23 Przybył do miasta, zwanego Nazaret8, i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: Nazwany będzie Nazarejczykiem.”
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=245
.
I w tym też celu ewangeliści wymyślili haggadę zwaną „Przemienieniem pańskim”, w której Joszue trzem wybranym uczniom (on też hołdował ideologii wybraństwa) objawił się w towarzystwie największych starotestamentowych proroków – Mojżesza i Eliasza (https://pl.wikipedia.org/wiki/Przemienienie_Pa%C5%84skie). Także w tym celu w „Ewangelii Łukasza” widzimy Joszue w synagodze w Nazarecie, czytającego z księgi proroka Izajasza.

Tu uwaga – Joszue jako wyznawca judaizmu zapewne chodził do synagog. Nie wiadomo jednak czy – jako wieśniak z biednej rodziny – umiał czytać. Powszechnej i bezpłatnej oświaty wówczas w Galilei nie było. A jeśli nawet i umiał czytać, nie wiadomo, czy kiedykolwiek czytał akurat to proroctwo akurat tego proroka. Haggada ta umieszczona w ewangelii miała sprawić wrażenie, że Joszue jest zapowiedzianym przez Izajasza mesjaszem, a więc że jego proroctwa spełniają się:
.
„16 Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. 17 Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę, natrafił na miejsce, gdzie było napisane:
18 8 Duch Pański spoczywa na Mnie,
ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie,
abym ubogim niósł dobrą nowinę,
więźniom głosił wolność,
a niewidomym przejrzenie;
abym uciśnionych odsyłał wolnymi,
19 abym obwoływał rok łaski od Pana.
20 Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. 21 Począł więc mówić do nich: «Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli».”
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=319
.
A dlaczego autor tej ewangelii wybrał do czytania przez Joszue w synagodze proroka Izajasza? Ano, bo „prorokował” on także panowanie żydów/Izraelitów nad gojami:
.
„Cudzoziemcy odbudują twoje mury, a ich królowie będą ci służyć, gdyż w moim gniewie cię uderzyłem, lecz w mojej łaskawości nad tobą się zlituję.
I twoje bramy będą stale otwarte, ni w dzień, ni w nocy nie będą zamykane, aby można było sprowadzić do ciebie skarby narodów pod wodzą ich królów.
Bo naród i królestwo, które tobie nie będą służyć, zginą, i takie narody będą doszczętnie wytępione.”
Izajasza, 60, 10-12
http://www.bibliamesjanska.com/Iz/60.html
http://biblia-online.pl/Biblia/Warszawska/Ksiega-Izajasza/60/10
.
Przekład „Biblii tysiąclecia” trochę się różni – ale sens jest ten sam:
.
„10 Cudzoziemcy odbudują twe mury,
a ich królowie będą ci służyli.
Bo uderzyłem cię w moim gniewie,
lecz w mojej łasce okazałem ci litość.
11 Twe bramy zawsze stać będą otworem,
nie zamkną się we dnie ni w nocy,
by wpuszczać do środka bogactwo narodów
i królów ich, którzy je prowadzą4.
12 <Bo naród i królestwo, które by ci nie służyły, wyginą,
i poganie zostaną całkiem wygładzeni>.”
https://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=532
.
U Izajasza i w innych miejscach znajdziemy żydowskie mrzonki o panowaniu nad gojami:
.
“I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.”
Izajasza 61, 5-6
.
“Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą.  I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.“
Izajasza 49, 22-23
.
“Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie.”
Izajasza 45, 14
.
Dlatego właśnie dla Szawła/Pawła tak ważne było, by chrześcijaństwo nierozłącznie związać z judaizmem – roznoszący tę religię duchowych niewolników i posłusznych owieczek po świecie, roznosić mieli też chrześcijanie wieść o tym, że biblijny Jahwe swojemu „ludowi wybranemu”, „domowi Izraela” obiecał i zapowiedział panowanie nad całym światem. Co zresztą, zgodnie z „naukami” Joszue, mieli znosić chrześcijanie z pokorą, oczekując na „zbawienie” i udział w „Królestwie niebieskim”.
.
Tu jeszcze ważna uwaga – pisząc o „naukach” Joszue mam oczywiście na myśli te znajdujące się w ewangeliach, choć wiem, że duża ich część, zapewne większość, została po prostu zmyślona. Ewangelie pisano kilkadziesiąt lat po śmierci Joszue, a ich autorzy najprawdopodobniej nie widzieli go nawet na oczy. Znali krążące o nim w grupce ówczesnych żydowskich chrześcijan opowiadania, które z biegiem czasu ulegały przeinaczaniu i upiększaniu. Zapewne niektóre z przypisywanych Joszue przez ewangelistów wypowiedzi czy „nauki” mogą być zbliżone z tym, co on rzeczywiście głosił. Ale większość z nich jest zmyślona lub przeinaczona – i to tak, by odpowiadała założeniom twórcy chrześcijaństwa – Szawłowi/Pawłowi. Zmyślona, a raczej przywłaszczona z mitów i religii wielu starożytnych ludów i kultur jest naturalnie zwłaszcza cała cudowna otoczka wokół niego, wszystkie rzekomo dokonywanie przez niego cuda, jak i cuda z nim związane (zwiastowanie, cudowne poczęcie, gwiazda betlejemska, mędrcy ze wschodu oddający mu cześć, zmartwychwstanie, wniebowstąpienie itp.).
.
Zaznaczyć w tym miejscu należy, że pojawiały się próby całkowitego odcięcia chrześcijaństwa od judaizmu. Najbardziej znaną była ta w wykonaniu Marcjona. Urodzony ok. 100 r., zmarły po 160 r. Pochodził z chrześcijańskiej rodziny – ojciec jego był nawet biskupem. Początkowo agnostyk, z czasem skaził się chrześcijaństwem. Przystąpił do gminy rzymskiej, z której jednak go wyrzucono. Powodem tego był jego program odrzucenia m.in. całkowicie tzw. „Starego testamentu” czyli hebrajskiej Tanach jako księgi zbyt żydowskiej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcjon
.
Wygląda na to, że ówczesne kierownictwo rzymskiej gminy chrześcijańskiej nadal było kierowane przez wtajemniczonych w spisek następców Szawła/Pawła. I dlatego nie dopuściło do wyrzucenia z kanonu chrześcijańskiego żydowskiej biblii Tanach. Niemniej plan Szawła/Pawła powiódł się tylko połowicznie – zrealizowane zostało przez chrześcijaństwo jedynie rozniesienie po całym świecie w krwawym pochodzie po trupach milionów opornych pogan, żydowskiej biblii Tanach będącej chrześcijańskim pismem świętym Starego testamentu. Pisał o tym biograf Rothschildów, Markus Eli Ravage. Ten fragment jego obszerniejszego opracowania śmiało można nazwać żydowskim hymnem triumfu – oczywiście triumfu nad chrześcijańskimi gojami:
.
„Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.
.
Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami  w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralna figura w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy wasza rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z  tym czystym i sprawnym opanowaniem was!”
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/
.
Chrześcijaństwo czy chce czy nie, ponosi odpowiedzialność za totalne zżydzenie i zażydzenie kultury na większości obszarów zamieszkałych kontynentów u miliardów ludzi. Oraz za wielowiekowe tępienie setek różnych kultur, zwłaszcza tych przedcywilizacyjnych, niebotycznie górujących duchowo i etycznie nad mściwymi, fanatycznymi i sadystycznymi wręcz religiami abrahamowymi.
.
Tu pewna dygresja. Chrześcijanie zapewne oburzą się słysząc, że kultura pogan była bardziej uduchowiona niż chrześcijaństwo. No cóż – w kulturach przedcywilizacyjnych nawet Ziemia była świętą Matką. Słowianie czcili i szanowali święte gaje, góry, jeziora i źródła. Otaczający ich świat pełen był boskości. U chrześcijan natomiast Bogiem-Ojcem był i jest nadal starotestamentowy psychopatyczny Jahwe, zapędzający Izraelitów wielokrotnie do masowych rzezi i czystek etnicznych, ale i do mordowania współwyznawców, z różnych zresztą powodów:
.
“I rzekł do nich: «Tak mówi Pan, Bóg Izraela: “Każdy z was niech przypasze miecz do boku. Przejdźcie tam i z powrotem od jednej bramy w obozie do drugiej i zabijajcie: kto swego brata, kto swego przyjaciela, kto swego krewnego”. Synowie Lewiego uczynili według rozkazu Mojżesza, i zabito w tym dniu około trzech tysięcy mężów.”
Wj 32, 27-28
http://www.biblijni.pl/Wj,32,1-35
.
“Wtedy rzekł do mnie Pan: “Nie lękaj się go, gdyż dałem w twoje ręce jego samego, cały jego lud i ziemię. Postąpisz z nim jak z Sichonem, królem Amorytów, który mieszka w Cheszbonie”. I Pan, Bóg nasz, dał nam w ręce również Oga, króla Baszanu, i cały jego lud. I wytępiliśmy go tak, że nikt nie ocalał. W tym czasie zdobyliśmy wszystkie jego miasta, nie było grodu nie zajętego: sześćdziesiąt miast i cały obszar Argob, królestwo Oga w Baszanie. To wszystko są miasta obwarowane wysokimi murami, potężnymi bramami i zaworami, nie licząc wielu miast otwartych. Obłożyliśmy je klątwą, jak uczyniliśmy Sichonowi, królowi Cheszbonu; klątwie podlegało miasto, mężczyźni, kobiety i dzieci. A wszystkie zwierzęta i łup z miasta zostawiliśmy dla siebie.”
Pwt 3, 2-7
http://www.biblijni.pl/Pwt,3,1-7
.
“Tego samego dnia Jozue zdobył Makkedę i pobił ją ostrzem miecza, króla zaś jej i wszystkich żywych w mieście obłożył klątwą, tak że nikt nie ocalał. A z królem Makkedy postąpił tak, jak z królem Jerycha. Następnie Jozue z całym Izraelem udał się z Makkedy do Libny i natarł na Libnę. I wydał ją Pan w ręce Izraela wraz z jej królem; zdobyli ją ostrzem miecza i zabili wszystkich żyjących, tak że nikt nie ocalał; a z królem jej postąpił tak, jak postąpił z królem Jerycha. Jozue z całym Izraelem udał się następnie z Libny do Lakisz, obległ je i natarł na nie. I wydał Pan również Lakisz w ręce Izraela, który na drugi dzień zdobył je i zabił ostrzem miecza wszystkich żyjących w nim, zupełnie tak, jak uczynił z Libną. Wówczas Horan, król Gezer, przybył, aby wspomóc Lakisz, lecz Jozue zadał mu taką klęskę, iż z jego ludu nikt nie ocalał. Później Jozue, a z nim cały Izrael udali się z Lakisz do Eglonu, oblegli go i natarli na niego. Zdobyli go tego samego dnia i pobili ostrzem miecza. Wszystko, co w nim żyło, tegoż dnia zostało obłożone klątwą, zupełnie tak, jak w Lakisz. Z Eglonu udał się Jozue, a z nim cały Izrael do Hebronu i natarł na niego. I zdobyli go, i porazili ostrzem miecza jego króla i wszystkich mieszkańców przyległych jego miast, nie pozostawiając nikogo przy życiu, jak uczynił [Jozue] z Eglonem. Miasto i wszystko, co w nim żyło, zostało również obłożone klątwą. Jozue wraz z całym Izraelem wrócił do Debiru i natarł na niego. I zdobył go wraz z jego królem i wszystkimi przyległymi doń miastami: pobili go ostrzem miecza i obłożyli klątwą wszystko, co w nim żyło, nie oszczędzając nikogo. Jak postąpił z Hebronem, tak uczynił z Debirem i jego królem, jak przedtem uczynił z Libną i jej królem.”
Joz 10 28-39
http://www.biblijni.pl/Joz,10,28-39
.
”Wszyscy ci królowie umówiwszy się przybyli i zajęli stanowiska nad wodami Merom, aby walczyć z Izraelem. I rzekł Pan do Jozuego: “Nie bój się ich, albowiem jutro o tej porze sprawię, że oni wszyscy padną zabici przed Izraelem. Konie ich okulawisz, a rydwany ich spalisz”. Jozue wraz z całym swym zbrojnym ludem przybył niespodzianie nad wody Meromu i rzucił się na nich. Pan wydał ich w ręce Izraela. Rozbili ich i ścigali aż do Sydonu Wielkiego i aż do Misrefot-Maim i do doliny Mispa na wschodzie. Rozgromiono ich całkowicie, tak że nikt nie ocalał. Jozue postąpił z nimi, jak Pan mu rozkazał: konie ich okulawił, a rydwany spalił w ogniu.

W tym samym czasie Jozue cofnął się i zdobył Chasor, a króla jego zabił mieczem; Chasor było niegdyś stolicą wszystkich tych królestw. Ostrzem miecza pobili wszystko co żywe, obłożywszy klątwą. Nie pozostawiono żadnej żywej duszy, a Chasor spalono. Wszystkie miasta tych królów i samych ich królów zwyciężył Jozue i zdobył ostrzem miecza, obłożywszy ich klątwą, jak rozkazał Mojżesz, sługa Pana.

Wszystkie jednak miasta, położone na wzgórzach, nie zostały przez Izraelitów spalone, z wyjątkiem Chasoru, spalonego przez Jozuego. Całą zdobycz tych miast i bydło podzielili Izraelici pomiędzy siebie, lecz wszystkich ludzi zgładzili ostrzem miecza doszczętnie, nie zostawiając żadnej żywej duszy.”
Joz 11, 5-15
http://www.biblijni.pl/Joz,11,1-9
http://www.biblijni.pl/Joz,11,13-15

.
Więcej opisów krwawych biblijnych rzezi opublikowałem tu:

https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni-2/

.
.
Zwycięski pochód chrześcijaństwa po trupach milionów ofiar (pogan, „heretyków” i „bezbożników”) nie raz przypominał starotestamentowe rzezie dokonywane przez Izraelitów na gojach podczas podboju Kanaanu. A uważany za uduchowionego, kanonizowany zakonnik, opat cysterski, święty Bernard z Clairvaux, wpływowy teolog, twórca spekulatywnej mistyki był tak naprawdę podżegaczem do masowych zbrodni:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bernard_z_Clairvaux
.
Wydawać by się mogło, że faktycznie, zakonnik, w ciszy klasztornej celi, medytujący nad prawdami wiary i sprawami ducha, musi być mistykiem i osobą wysoce uduchowioną. Ale jakie to uduchowienie, skoro był on jednym z głównych podżegaczy do II wyprawy krzyżowej, usianej ogromem trupów? O czym polska wiki nie wspomina – był też głównym inspiratorem do krucjaty połabskiej.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krucjata_po%C5%82abska
.
Znacznie obszerniej pisze o tym zbrodniczym najeździe na Słowian niemiecka wiki. I przyznaje, że Bernard z Clairvaux odegrał centralną rolę w jej wywołaniu:
.
„Bernhard von Clairvaux spielte eine zentrale Rolle in der Vorgeschichte des Wendenkreuzzugs”
https://de.wikipedia.org/wiki/Wendenkreuzzug#Der_Weg_zum_Wendenkreuzzug
.
To on w jego piśmie z marca 1147 nawoływał wiernych, rycerstwo i możnowładców, a także hierarchów kościoła do zorganizowania „w obronie chrześcijaństwa” krucjaty przeciwko pogańskim Słowianom. Natychmiast jego pomysł poparł papież i zbrodnicza krucjata połabska doszła do skutku. Przy czym Bernard z Clairvaux uzasadnił ją w kłamliwy i oszukańczy sposób jako „rekonkwistę”. W Niemczech nadal pamiętano powstanie Słowian Połabskich z roku 983, kiedy to doprowadzeni do wściekłości nasilającym się niemieckim osadnictwem i zakładaniem na ich ziemiach biskupstw, Wieleci i Obodryci z zaskoczania zaatakowali Niemców, zniszczyli trzy biskupstwa (Havelberg, Brandenburg i Hamburg) oraz wybili lub wyparli cały kler i wszystkich Niemców za Łabę. Bernard z Clairvaux uważał te zdobyte wcześniej siłą lub podstępem przyczółki na Połabiu za od zawsze chrześcijańskie i nawoływał do ich „odzyskania”. A przy okazji i do „nawrócenia” siłą i poddaniu niemieckiemu kościołowi wszystkich Połabskich Słowian. Tak więc Bernard z Clairvaux był typowym przykładem „mordercy zza biurka”. Osobiście nie zamordował nikogo. Ale był duchowym inspiratorem ogromu zbrodni. Na jego konto szły spalone wsie i grody, tysiące pomordowanych, tysiące zgwałconych kobiet i tysiące Słowian wziętych do niewoli, uprowadzonych do Niemiec i zagnanych do niewolniczej pracy na niemieckich panów i biskupów. Ofiary wyprawy krzyżowej do Palestyny, w doprowadzeniu do której też maczał łapska z klasztornej celi, także idą na jego konto. Czy taką osobę, zakonnika, „mistyka”, teologa, opata, można nazwać osobą uduchowioną? Jakiż to demon zbrodni hulał po jego klasztornej celi, nakłaniając go do podżegania do zbrodniczych najazdów? Czy podżegacz do wojen i najazdów może być uduchowiony?
.
Ale wracam do tematu…
.
Natomiast nie powiódł się plan Szawła/Pawła przeobrażenia wszystkich chrześcijan w pokorne, żyjące na ochotnika w ubóstwie, nadstawiające gębę do obicia owieczek. Elity chrześcijan już od drugiego wieku odstępowały od głoszonego ubóstwa, pokory i oczekiwania nagrody dopiero po śmierci. A gdy za sprawą Konstantyna wpuszczone zostały na pałace, żądne były już przede wszystkim bogactw i władzy. I wtedy nastąpiło dziwne zjawisko – wobec pogan, „heretyków”, „schizmatyków” i „bezbożników” elity chrześcijańskie, „duchowne” i świeckie, postępowały dokładnie tak, jak wg judaistycznej Tanach żydzi/Izraelici mieli z woli Jahwe postępować wobec gojów – opornych tępiono ogniem i mieczem, natomiast z tych, którzy ugięli kark, czyniono rzesze niewolników i poddanych, harujących w nędzy i głodzie na głosicieli miłości bliźniego i zbawienia za sprawą „Pana”. A co gorsza z punktu widzenia żydów/Izraelitów – elity chrześcijańskie nie tylko nie zamierzały uznać wyższości nad sobą „ludu wybranego”, ale przez wieki ponawiały próby „nawracenia” żydów/Izraelitów – często pod przymusem – na wymyśloną przez Szawła/Pawła religię niewolników. Opór „narodu wybranego” był zrozumiały – kto, uważając się za „wybranego”, mającego być w przyszłości zgodnie z „proroctwami” i rzekomą obietnicą psychopatycznego Jahwe władcą świata i panem nad wszystkimi gojami, dobrowolnie przyjmie religię niewolników, wymyśloną właśnie dla gojów? Byli oczywiście tacy, którzy przechodzili na katolicyzm i nawet asymilowali z tubylcami. Ale byli i tacy, którzy udawali „nawróconych” służąc nadal po cichu Syjonowi i domowi Izraela.
Niemniej przez wiele, wiele wieków hierarchia katolicka (prawosławna zresztą też), z papieżami na czele, głosząc „nauki” Joszue o miłości bliźniego, pokorze, konieczności ubóstwa, wybaczania win i nadstawiania drugiego policzka postępowała dokładnie na odwrót – a więc tak, jak biblijny lud Izraela, pełen pychy, chciwości, bogactw, żądzy władzy nad światem, pragnący upokorzenia wszystkich gojów. Przed papieżami, ba – nawet przed biskupami owieczki niższych stanów musiały klękać. Nawet monarchowie musieli biskupów całować w pierścień na ręce. Papieży w potrójnej koronie noszono w lektyce jak egipskich faraonów – i to jeszcze w II połowie XX wieku:
.


.
Pałace biskupów przepychem odpowiadały pałacom udzielnych władców, a majątki biskupów księstwom. Zresztą biskupi sami uważali się za księciów kościoła. Zwracać musiano się do nich czołobitnie zwąc ich a to waszą świątobliwością, a to waszą eminencją, czy waszą ekscelencją. Przez wieki też kościół cechował tak typowy dla biblijnego judaizmu globalizm – żądza podbicia całego świata w myśl sloganu o jednej owczarni i jednym pasterzu. Owczarnią miała być cała ludzkość, pasterzem hierarchia kk z papieżem na czele. Te zapędy rozpadać zaczęły się w momencie tzw. wielkiej schizmy wschodniej i powstania wrogiego papiestwu prawosławia. Przez wieki trwały potem próby ponownego „nawrócenia” na papizm prawosławnych, także siłą. Najazd wojsk Rzeczypospolitej w czasach Zygmunta III Wazy na Rosję w okresie Wielkiej Smuty miał w planach papiestwa doprowadzić do skatoliczenia Rosji i poddania jej pod władzę Watykanu.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/07/papiestwo-i-narodziny-nienawisci-polsko-rosyjskiej/
.
Temu samemu służyć miała intryga jezuitów, watykańskich agentów, nazwana „Unią brzeską”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Unia_brzeska
.
Kolejnym ciosem była dla globalistycznych zapędów papiestwa reformacja. A ostateczny cios zadała im laicyzacja życia i wprowadzenie w większości państw rozdziału kościoła od państwa. Polityczne znaczenie i władza Watykanu spadły prawie do zera. Równocześnie z upadającym kościołem rosła w siłę potęga „starszych braci w wierze”. Tyle że nie byli to ortodoksyjni wyznawcy judaizmu, a władcy pieniądza – banksterzy. Przy pomocy kontroli kreacji pieniądza i lichwy stali się faktycznymi panami i władcami całego żydo-zachodu:
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/11/17/christopher-jon-bjerknes-starozytny-zydowski-plan-przejecia-swiata-za-pomoca-lichwy/
.
Mam jeszcze kilka uwag odnośnie opracowania Metro.
Sam tytuł – judeochrześcijaństwo – religia doskonała oznacza naturalnie, że jest to religia doskonała, ale wyłącznie dla żydów/Izraelitów, syjonistów i banksterów. Dla gojów już nie. Dalej pisze Metro: „W judaizmie obowiązuje zasada solidaryzmu społecznego…” W rzeczywistości było to tylko idealistyczne założenie biblijne, nigdy w praktyce nie zrealizowane. W starożytnym Izraelu (Judei i Galilei) w czasach historycznie udokumentowanych istniały obok siebie arystokracja i biedota. Ci pierwsi nie zamierzali dzielić się swym bogactwem z biedotą, a wręcz przeciwnie – do własnych bogactw dochodzili kosztem wyzyskiwanej biedoty. Tak było też przez wszystkie wieki we wszystkich krajach, w których osiedlali się uciekinierzy z biednej Palestyny – obok bogatej żydowskiej elity istniały zawsze rzesze żydowskiej biedoty. I tak jest i dzisiaj, także w samym w Izraelu. Strajki wywoływane drożyzną są tam na porządku dziennym. Było nawet kiedyś w Tel-awiwie miasteczko namitowe rozpędzone przez policję:
https://www.rmf24.pl/fakty/swiat/news-likwidacja-miasteczka-namiotowego-w-tel-awiwie,nId,363011
https://www.pb.pl/strajk-generalny-w-izraelu-362285
https://www.tvp.info/5624307/swiat/izrael-zakonczyl-sie-strajk-generalny/#!
https://www.tvp.info/6472370/informacje/swiat/strajk-generalny-w-izraelu/#!
https://www.pb.pl/izrael-strajk-w-protescie-przeciwko-redukcjom-w-koncernie-teva-901108
.
Tak więc tam, gdzie idzie o zysk i mamonę, elity izraelskie nigdy nie poczuwały się do solidaryzmu społecznego z własną biedotą. A i w bankach Izraelici, biorący „kredyty,” muszą oddawać banksterom haracz w postaci odsetek. Banksterzy nie znają „zmiłuj się” nawet wobec biednych pobratymców. Choć oczywiście do ich potęgi doszli przede wszystkim z łupienia lichwą gojów.
.
Pisze też Metro: „Ostentacyjna konsumpcja nie pochodzi od Słowian i innych ludów mniej skażonych współczesną kulturą judeoanglosaską.
.
Widzę to inaczej. Ostentacyjna konsumpcja znana była we wszystkich starożytnych, przedjudejskich cywilizacjach na tysiące lat przed wymyśleniem nad Jordanem „księgi nad księgami”. Co bardziej przedsiębiorczy żydzi uciekali z ubogiej Palestyny do wielkich ośrodków, stolic i portów ówczesnego znanego im świata. I tam jak typowi parweniusze starali się naśladować bogate mieszczaństwo, a nawet arystokrację. Bajki o obrzydliwie bogatym królu Salomonie autorzy biblii wymyślili kompensując sobie własne poczucie niższości. Nawet najbogatszy, historycznie udokumentowany król żydowski, Herod Wielki, w porównaniu do władców innych dużych państw czy imperiów był chudopachołkiem. Ale i on ostentacyjnie obnosił się swoim bogactwem.
.
Niemniej z  opracowaniem Metro, mówiącym o relacjach judaizmu z chrześcijaństwem w zamysłach jego twórcy – Szawła Pawła – w pełni się zgadzam. Wymyślił je, kreując nieudolnego reformatora judaizmu na „zbawiciela” dla gojów i podrzucił  je Rzymowi. W jego zamyśle chrześcijaństwo miało zainfekować wszystkich gojów. A ci, wychowani na „naukach” Joszue nakazujących bierność i nadstawianie gęby do obicia, uznają żydowską władzę i dominację nad sobą, zgodną zresztą z zapowiedziami chrześcijańskiego Pisma świętego Testamentu starego, żydowskiego – o żydowskiej dominacji nad światem. W tym przeliczał się jednak twórca chrześcijaństwa. Niemniej plany żydowskie opisane w Tanach zostały na zachodzie zrealizowane – ale nie przy pomocy chrześcijaństwa, a za sprawą lichwy.  Tyle, iż nie dlatego, że Izraelici byli szczególnie mądrzy. Wcześniej po prostu sprytem i podstępem ogłupili gojów chrześcijaństwem. Od samego początku pojawiały się w nim „herezje” i „schizmy”. Przez dwa tysiące lat chrześcijanie toczyli zaparte spory dogmatyczne i teologiczne. Prowadzili nawet pomiędzy sobą zażarte wojny religijne. A monarchowie chrześcijańscy co chwilę walczyli z sąsiadami, powodowani zapędami mocarstwowymi czy ambicjami dynastycznymi. Znane są w historii zażarte wojny między królami katolickimi. Wojna stuletnia miała miejsce, gdy Francja i Anglia były gorliwie katolickie. Na wszystkie te wojny władcy potrzebowali pieniędzy, złota. I na to czekali lichwiarze. Stali się powoli potęgą finansową dzięki przerostowi ambicji, głupocie i zapalczywości chrześcijańskich monarchów, a później prezydentów. Narzucili im wreszcie (poczynając od Anglii) złodziejski system bankowy oddający im monopol na kreację pieniądza, kontrolowanie jego „podaży” na rynku i okradanie gojów i całych państw lichwą. Gdy nastała rewolucja przemysłowa i fabryki rosły jak na drożdżach, kroczek po kroczku przejmowali je jako właściciele akcji. Przejęli również bardzo szybko mass media. Najpierw gazety, później radio, na koniec telewizję. Przejęli też wszystkie najważniejsze zachodnie agencje informacyjne i za ich pomocą decydowali o tym, jakie informacje dotrą do gojów, a jakie nie. W dużym stopniu przejęli kontrolę nad przemysłem filmowym kreując gojom „smak” i bohaterów. Nie dziwi więc ilość monumentalnych filmów na motywach żydo-biblii, zarówno tej hebrajskiej, jak i jej chrześcijańskiego dodatku, z Joszue jako głównym bohaterem.
Nie można tu pominąć roli wielu żydowskich przechrztów (najcześciej z przymusu) udających nawróconych chrześcijan, a później świeckich humanistów. Przy pomocy łapówek, pochlebstw i wzajemnej protekcji stawali się doradcami królów, a następnie prezydentów, premierów i ważnych ministrów. Później sami kierowali ważnymi ministerstwami – wojny, finansów, gospodarki, oświaty. Oni to wpływali na politykę państw. Jeszcze później zakładane przez nich fundacje, think tanki i organizacje „non profit”  (jak np. Rada Stosunków Międzynarodowych: https://pl.wikipedia.org/wiki/Council_on_Foreign_Relations) oraz przez lata ukrywane przed opinią publiczną organizacje jak Grupa Bilderberga (https://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Bilderberg) same kreowały powolne im miernoty na polityków – prezydentów, kanclerzy i premierów (tu podam konkretny przykład z Niemiec – w maju 2005 zaproszono na zlot Bilderbergów Angelę Merkel. Jesienią tegoż 2005 roku została kanclerzem Bundesrepubliki. Czy to tylko przypadek?) A jeszcze inni, choć była to już raczej „drobnica”, zaludniali rzesze dziennikarzy, lekarzy, prawników, pisarzy, nauczycieli, wykładowców uniwersyteckich, reżyserów, producentów filmowych i aktorów. No i oczywiście biskupów, kardynałów, pastorów.
.
W ten sposób starsi bracia w wierze chrześcijan przejęli pełną kontrolę nad zachodem. Co widać gołym okiem i o czym należy głośno mówić. Trzeba tylko wyzbyć się strachu przed etykietką „antysemity”.
.
I już na sam koniec zwrócić chcę uwagę na to, jak diametralnie różny stosunek do judaizmu mają polscy katolicy. Taki Tomasz Terlikowski, o którym tyle pisał powyżej Metro, publicznie oświadczył, że jest duchowym Żydem:
https://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html
.
Podobne wyznanie złożyli Mirosław Salwowski
http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski/ja-tez-jestem-zydem-duchowym,38593.html
.
I Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html
.
Inny natomiast katolik, „tradycyjny-przedsoborowy”, Mirosław Wiechowski, znany jako Marucha wypiera się żydowskiego boga Jahwe twierdząc, że nie jest on katolickim „Bogiem w Trójcy Świętej Jedynym”:
.
„I cóż odpowiedzieć człowiekowi, według którego katolicy, żydzi i muzułmanie wierzą w tego samego Boga – skoro najwyraźniej nie wie on, że katolicy wierzą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a nie czynią tego obie pozostałe religie?
Odpłacić mu imputowaniem lobotomii?”
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/28/old-world-order-stary-porzadek-swiata/#comment-1037
.

Wiechowski-Marucha ignoruje jednak oczywiste fakty: Jezus nazwał w ewangeliach świętynię Jahwe w Jerozolimie, wypędzając z niej kupców, domem swojego ojca. Jahwe jest więc zgodnie z ewangeliami ojcem Jezusa, przez co jest katolickim Bogiem-Ojcem. I zapomniał Marucha, że wg islamu Koran podyktował Mahometowi archanioł Gabriel, posłaniec Allaha/Jahwe – ten od „zwiastowania” Maryi w ewangeliach katolickich. Tak więc Jahwe/Bóg-Ojciec/Allah to ten sam bóg religii abrahamowych. A już najbardziej radykalnie od żydowskich korzeni odcina się znany w sieci z filmów na yt jako „Pan Nikt” Tomasz Gryguć.
.
.
Otóż jest on gorliwym katolikiem, ale niedawno w jednym z jego filmów stwierdził, że w żaden sposób nie czuje się „ukulturniony” przez Żydów. I choć wierzy w żyda Joszue, w żydówkę Miriam, w żydowskiego Jahwe/Boga-Ojca, a żydowska biblia jest dla niego „Pismem świętym” – nie czuje w sobie niczego, co jest żydowskie. Wręcz gorąco i zdecydowanie temu zaprzeczał. A że w tym filmie nazwał judaistyczną Chanukę „pogańskim, satanistycznym świętem”, napiszę o tym wkrótce, dołączając ów zakłamany film (mam nadzieję, że go nie skasuje).

.
.
opolczyk

.

.

.

Gwarantem istnienia suwerennego państwa polskiego jest silna Rosja

.

.

(Prezentuję poniżej ciekawy i ważny tekst opublikowany przez Klub Inteligencji Polskiej)
.

.
„GŁUPOTĄ POLITYCZNĄ JEST SZUKAĆ WROGÓW BLISKO A PRZYJACIÓŁ DALEKO” powiedział były Prezydent Finlandii Urho Kaleva Kekkonen.
.
Czy warto szukać sojusznika za oceanem z krajem, który od początku XX wieku do dzisiaj zaatakował 65 krajów ( następny artykuł na stronie) ?. A wroga robić sobie z Rosji najbliższego wielkiego Słowiańskiego sąsiada ?
.
Prezydent Federacji Rosyjskiej Władimir Putin podczas corocznego przemówienia kilka dni temu w zgromadzeniu narodowym  rosyjskiego parlamentu powiedział:
.
„Zapewniliśmy sobie bezpieczeństwo na dziesięciolecia (…) Po raz pierwszy w historii, w zakresie uzbrojenia nie musimy nikogo doganiać, a przeciwnie – to inni będą nas doganiać i to długo”.
.
Jednocześnie zapowiedział duże reformy konstytucyjne wzmacniające rolę parlamentu, ograniczenie dostępu do najwyższych stanowisk dla osób tylko z rosyjskim obywatelstwem i zamieszkałych na stałe w Rosji od 25 lat, reformy administracyjne i gospodarcze oraz   walkę z ubóstwem i zwiększenie zachęt do rodzenia i posiadania dzieci.
.
Należy przypomnieć, że w polityce międzynarodowej Rosja dokonała dużego zwrotu ponad 4 lata temu, zapoczątkowanego przyjściem z pomocą do Syrii, na zaproszenie jej legalnego rządu. Dzięki temu, przy współudziale Hezbollahu i Iranu została pokonana cała duża grupa organizacji terrorystycznych z IZIS na czele, stworzonych, szkolonych i finansowanych przez Izrael, USA, Wielką Brytanię, Arabię Saudyjską, Turcję, Kuwejt i Emiraty Arabskie. I w istocie rzeczy Rosja z jej Prezydentem Władimirem Putinem stanowi największą przeszkodę do zaprowadzenia globalnego Nowego Porządku Świata (NWO), czyli jednego globalnego Gułagu.
.
A więc zapewnienie sobie siły militarnej, której nie ma nikt w świecie, co zapowiedział Prezydent Putin 5 lat temu, na posiedzeniu rosyjskiego parlamentu  – Dumy na Krymie, pozwala dopiero realizować reformy wewnętrzne, bez obawy skutecznego zaatakowania przez słabnący żydo-Zachód.
.
Stąd bardzo trafny poniższy tekst jak w tytule, o konieczną rewizję polskiej polityki wobec najbliższego nam wielkiego sąsiada, który podobnie jak realnie w historii, jest jedynym gwarantem suwerenności Polski i jest to też w jego najlepszym interesie, ponieważ Polska jest znaczącym krajem po drodze do skolonizowania Rosji.
.
Zachód był bardzo bliski tego celu i planowanego podziału Rosji na 10 państw w latach 90-tych za Prezydenta Borysa Jelcyna, kiedy rozkradziono Rosję, a 15 milionów obywateli Federacji zmarło z głodu, ponieważ przez około 2,5 roku nie wypłacano wynagrodzeń, emerytur i rent. Było to już kolejne planowe ludobójstwo żydo-Zachodu na Rosjanach i innych obywatelach tego wielkiego kraju, aby zmusić go do poddania  kolonizacji swojego wielkiego terytorium. Dojście Władimira Putina do władzy po Jelcynie  w ostatniej chwili zapobiegło temu i spowodowało ku zaskoczeniu żydo-Zachodu odbudowę Rosji do pozycji mocarstwowej. Stąd nieustanne atakowanie Rosji i Prezydenta Putina oraz  oskarżania go o wszelkie możliwe zbrodnie i tyranie przez globalne żydomedia.
.
Tylko czy w interesie Rosji jest zaakceptowanie obecnych polskojęzycznych rządów, dążących do wywołania III wojny światowej z Rosją, z Polską jako obszarem głównego  uderzenia ?
.
Redakcja KIP
.


.

Gwarantem istnienia suwerennego państwa polskiego jest silna Rosja
.
Odwiecznym   celem Żydów  jest zdobycie  pełnej władzy nad całym światem  i  zniewolenie innych narodów, aby stały się „podnóżkiem Izraela”. Jest to dla nich cel religijny. Wyraźnie mówi o tym zamieszczony w Starym Testamencie  psalm 149  zatytułowany  „Posłannictwo Izraela”. Cel ten wynika wprost z rasistowskiej żydowskiej tezy o rzekomym „wybraństwie Żydów”, jaką głoszą Żydzi od Abrahama począwszy.
.
Żydzi opanowali już praktycznie cały euroatlantycki Zachód, a także  USA, które – według amerykańskiego publicysty  Patryka Buchanana –  stały się „terytorium okupowanym przez Izrael”.
.
Pierwszym krokiem żydostwa  do zdobycia władzy nad światem jest zniszczenie państw narodowych i wymieszanie ras nie-semickich przy pozostawieniu czystej, jedynie rasy semickiej, przeznaczonej do sprawowania dyktatorskiej władzy nad gojami.
.
Aktualnie żydoamerykańska mafia bankierska realizuje plan zasiedlania Europy   niższą warstwą semicką, czyli Arabami,  którzy mają stać się nadzorcami nad gojami zachodnioeuropejskimi.  
.
Exodus arabski do Europy był wcześniej starannie przygotowany i realizowany przez wasala żydowskiego czyli  USA, które najeżdżały na  państwa na Bliskim Wschodzie i w północnej Afryce niszcząc je i  wywołując masowe migracje ich mieszkańców do Europy. Przyjmowanie arabskich migrantów do Europy było uprzednio uzgodnione ze sprawującymi władzę w Europie  Zachodniej agentami Rotschildów, którzy radośnie witali semickich najeźdźców.
.
Obecnie żydofinansjera amerykańska podejmuje intensywne działania zmierzające do zniewolenia krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Jedną z metod zniewalania narodów nie-semickich jest intensywne ich duraczenie (między innymi przez media i  tzw. „rozrywkę”) i demoralizowanie („róbta co chceta”).        
.
Udało się już Żydom przechwycić pełnię władzy na Ukrainie. Teraz celem ataków żydostwa jest Polska. Poprzez obfite finansowanie swych agentur zwanych eufemicznie „fundacjami” dążą do wywołania w Polsce  wojny domowej  w  której użyją  zduraczone masy do mordowania  narodowej inteligencji, podobnie jak to uczynili w 1917 roku w  Rosji  zachęcając motłoch do mordowania  elit rosyjskich.
.
Jako naród jesteśmy zagrożeni  całkowitą  utratą niepodległości. Żydzi   w sojuszu  z  Niemcami  dążą do zniszczenia państwa polskiego  by,  zgodnie z liczącym już ponad 100 lat niemiecko-żydowskim planem Mitteleuropa, ziemie polskie od Odry do Wisły przejęły Niemcy,  a od Wisły do Bugu – Żydzi  tworząc tu  tzw. Judeopolonię,  która następnie połączy się z opanowaną już przez Żydów  Ukrainą.
.
 W tej sytuacji  jedynym gwarantem  dalszego istnienia państwa polskiego pozostaje   dziś  silna, mocarstwowa Rosja, stojąca na drodze żydowskim planom podboju całego świata.  W przypadku upadku Rosji,  lub całkowitego jej osłabienia,   nie ulega wątpliwości, że Polska jako państwo zniknie z mapy świata,  a  jej  terytorium  zostanie podzielone pomiędzy Niemców (do Wisły) i  Żydów (od Wisły do Bugu).
.
Dlatego to Żydzi judzą Polaków przeciwko Rosjanom,  bo zdają sobie sprawę, że sojusz  państw słowiańskich z Rosją, całkowicie przekreśli  ich  zbrodnicze plany zniewolenia narodów nie-semickich.
.
Koronnym kłamstwem szerzonym przez Żydów  (w rodzaju na przykład  Wildsztajna)  jest wmawianie oduraczonym  Polakom,  że Rosja  „to odwieczny wróg Polski”.  W kłamstwo to wierzy niestety sporo Polaków nie znających swojej historii  (o co postarali się wcześniej  Żydzi ograniczając nauczanie tego przedmiotu w polskich szkołach).
.
Warto zatem przypominać  naszym niedouczonym rodakom, że już władcy ( dopiero  rodzącego się) Wielkiego Księstwa Moskiewskiego  wielokrotnie wspomagali Polaków w  walkach  z dziczą tatarską i germańskimi  hordami. Wystarczy przypomnieć, że w 1410 roku w decydującej o losach Polski bitwie pod Grunwaldem  pomagały nam dwa pułki smoleńskie  z  Wielkiego Księstwa Moskiewskiego  a stosunki Polski i z  Moskwą  układały się przyjaźnie. Tak na przykład w 1449 roku król polski Kazimierz Jagiellończyk zawarł z wielkim księciem moskiewskim  Wasylem III  pokój  i do końca życia utrzymywał  z  nim serdeczne stosunki,  a Wasyl III  przed swą śmiercią uczynił Kazimierza opiekunem swych nieletnich dzieci.
.
Niewielu współczesnych Polaków wie, że po śmierci  króla Zygmunta Augusta w 1572 roku, szlachta polska powołała na tron polski energicznego  cara  Iwana Groźnego,  którego  matką  była  polska  księżniczka   Helena  Glińska  ,   ale temu wyborowi sprzeciwił się wszechwładny wówczas  a  zarazem fanatyczny Watykan (utrzymujący wtedy, że chrześcijaństwo prawosławne jest  straszliwą herezją),  bo Iwan Groźny nie zgodził się odstąpić od prawosławia. Warto  dodać, że w Polsce w tym czasie panowała pełna tolerancja wyznaniowa  między innymi dzięki postawie  króla Zygmunta Augusta.
.
W 100 lat później,  po licznych wojnach na Ukrainie, Polska  zawarła z Rosją  pokój wieczysty, zwany
.
Pokojem Grzymułtowskiego.  Na mocy tego pokoju Polsce przypadły ziemie ruskie leżące   po prawej stronie Dniepru,  a  Rosji po lewej.
.
Również w okresie zaborów,  Rosja  jako jedyny z zaborców zgodziła się na utworzenie z  ziem swego zaboru,  niepodległego państwa polskiego zwanego  Królestwem Polskim.  Królem został  bardzo Polakom przyjazny  car  Aleksander I,  który w 1816 roku ufundował w  Warszawie Uniwersytet Warszawski – drugą w Polsce wyższą uczelnie  obok założonego w Krakowie w 1364 roku przez króla Kazimierza Wielkiego  uniwersytetu,  później nazwanego Jagiellońskim.
.
W najnowszej historii warto przypomnieć,  że dzięki Rosji,  po II wojnie światowej zamieniliśmy  t.zw. kresy wschodnie z wrogą nam ludnością ukraińską  oraz kresy północno-wschodnie z   wrogimi  nam Litwinami,  na dobrze zagospodarowane Ziemie Zachodnie –  wolne od ludności germańskiej (wcześniej  decyzją  4-ch wielkich mocarstw przesiedlonej na zachód).  Konsekwencją tego  jest  to,  że w granicach Polski nie mamy dziś wrogich  i   licznych mniejszości. Za tę zamianę, my Polacy, winniśmy Rosjan obdarzać wdzięcznością –  zamiast słuchać wrogiej propagandy żydowskiej.
.
Pamiętajmy:  Żydzi boją się jak ognia narodów słowiańskich  zjednoczonych w wielką Rzeszę Słowiańską,  bo stałaby się ona mocarstwem –  tak jak mocarstwem była  I  Rzesza  Słowiańska zbudowana  1000 lat temu  przez wielkiego polskiego  króla  Bolesława Chrobrego.
.
                                                                          Józef  Michał Janowski
.
Od Redakcji KIP: Składamy podziękowania dla Autora za nadesłanie interesującego i logicznego tekstu.
.
Za: http://www.klubinteligencjipolskiej.pl/2020/01/gwarantem-istnienia-suwerennego-panstwa-polskiego-jest-silna-rosja/
.
.

XXXXXXXXXXXXXXXXX

.
.
Cóż mogę dodać od siebie – przeczytałem artykuł uważnie i całkowicie zgadzam się z autorem, J.M. Janowskim, że tylko sojusz z Rosją byłby gwarancją istnienia suwerennej Polski. Sam zresztą piszę o tym od lat. Jedyne zastrzeżenie – i to zdecydowane – mam do końcówki jego tekstu. Cytuję:
.
„…tak jak mocarstwem była  I Rzesza Słowiańska zbudowana  1000 lat temu  przez wielkiego polskiego  króla  Bolesława Chrobrego.”
.
A więc – nie było to mocarstwo, bo nieomal całkowicie upadło już kilka lat po śmierci Chrobrego. Nie była to też „Rzesza Słowiańska” a raczej więzienie słowiańskich plemion – i też nie wszystkich, a ich mniejszości. Większości słowiańskich plemion Chrobry nigdy nie podbił i nie zniewolił.

.
Możliwie skrótowo opiszę, co „zdziałał” Chrobry w stosunku do słowiańskich sąsiadów i plemion.
.
Pomorze zachodnie (szczecińskie)
.
Zwasalizował je u schyłku panowania Mieszko I. Ale nie wdrożył tam przymusowej „chrystianizacji”. To dopiero Chrobry zaczął ostre katoliczenie Pomorzan. W roku tysięcznym utworzył biskupstwo kołobrzeskie i osadził tam niemieckiego biskupa Reinberna (https://pl.wikipedia.org/wiki/Reinbern), którego Pomorzanie nienawidzili podwójnie – jako Niemca i jako katolickiego biskupa, gorliwie zwalczającego pogaństwo. Wykorzystując wojny Chrobrego z cesarstwem Pomorzanie wypędzili zarówno Rainberna, jak i drużyny polańskie Chrobrego, mające trzymać Pomorzan za pysk i ich katoliczyć. Nienawidzili katolickich Piastów jak zarazy.
.
Wieleci (Północne Połabie)
.
Faktem jest, że brali udział w najeździe cesarstwa na państwo Piastów  i w oblężeniu Niemczy. Ale wcześniej, nim doszło do wojen Chrobrego z cesarstwem, wielokrotnie wspierał on silnymi hufcami polańskimi coroczne najazdy Niemców na Północne Połabie. Udział Wieletów w oblężeniu Niemczy był po prostu odpłatą za wcześniejsze wspieranie przez Chrobrego niemieckich najazdów na ich ziemie. Północne Połabie, nadal pogańskie, nienawidziło katolickich Piastów jak zarazy.
.
Milsko i Łużyce
.
Faktem jest, że Chrobry odbił Niemcom te prastare słowiańskie tereny. Ale nie przyniósł mieszkającym tam Słowianom wolności – dla nich nic poza okupantem się nie zmieniło. Chrobry nie ulżył im w feudalnym ucisku, nie zmiejszył danin ani powinności na rzecz swojego dworu i wojska, nie złagodził też przymusowego katoliczenia. O stosunku ludności Milska i Łużyc do Piastów najlepiej świadczy to, że gdy po jego śmierci ponownie doszło do wojny o te tereny między cesarstwem a synem Chrobrego, miejscowa ludność zachowała całkowitą bierność i nie powstała przeciwko Niemcom wspierając wojska piastowskie. Były one postrzegane przez ludność jako taki sam okupant jak Niemcy.
.
Czechy (i Morawy)
.
Wykorzystując walki o tron w Czechach i bunt przeciwko czeskiemu księciu Bolesławowi Rudemu Chrobry, w przerwie działań wojennych przeciwko Niemcom, najechał Pragę, uwięził „Rudego” i ogłosił się księciem Czech. Pozwolił swojemu żołdactwu na grabieże i mordy dokonywane jawnie w biały dzień na ludności i gwałty na Czeszkach. Gdy opuścił Czechy, by kontynuować wojnę z Niemcami, ludność Czech natychmiast podniosła bunt przeciwko okupacyjnym oddziałom polańskim. Tylko nielicznym udało się ujść z życiem. Większość rozdarto na strzępy. Już wcześniej trwał konflikt pomiędzy czeskimi Przemyślidami a Piastami o ziemie Ślężan i Wiślan, które przed powstaniem państwa piastowskiego znajdowały się w orbicie wpływów najpierw państwa Wielkomorawskiego, a po jego upadku czeskich Przemyślidów.
Najazd na Pragę i swawola żołdactwa Chrobrego na długo wzbudziły w Czechach nienawiść do Piastów. Znienawidzili ich jak zarazę.
.
Zakarpacie (dzisiejsza Słowacja)
.
Tereny te podbił Chrobry odbierając je Węgrom (trwała tam akurat walka o władzę), którzy za naturalną granicę pomiędzy sobą a Piastami uważali właśnie pasmo Karpat (Beskidy). Słowianom na zajętych terenach Chrobry nie przyniósł wolności – uciskał ich tak samo jak ludność Miśni i Łużyc. Za najazd na ich państwo Węgrzy znienawidzili Chrobrego jak zarazę.
.
Ruś Kijowska
.
Już za Mieszka I trwała walka między Piastami a Rurykowiczami o pas ziem i grodów zwanych Grodami Czerwieńskimi. Przez następne wieki grody te przechodziły wielokrotnie z rąk do rąk. Po zawarciu ostatecznego pokoju z cesarstwem niemieckim Chrobry uderzył na Ruś. Wspierał ten najazd hufiec 300 ciężkozbrojnych niemieckich żołdaków oddanych Chrobremu do dyspozycji przez cesarza. W zdobytym Kijowie żołdactwo Chrobrego robiło to samo, co wcześniej w Pradze – w biały dzień grabiło ludność oraz gwałciło Rusinki. Sam Chrobry nieomal publicznie zgwałcił siostrę kniazia kijowskiego, Przedsławę, której ręki wcześniej mu odmówiono, po czym uprowadził ją do siebie i uczynił z niej nałożnicę:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Przeds%C5%82awa_W%C5%82odzimierz%C3%B3wna
.
Zajął wtedy też ponownie siłą sporne Grody Czerwieńskie. Za ten najazd z udziałem Niemców, a zwłaszcza za zhańbienie ich księżniczki, Rusini znienawidzili Chrobrego jak zarazę.
.
Mazowszanie
.
Już Mieszko I zwasalizował Mazowsze, ale nie prowadził tam przymusowej „chrystianizacji”. Wprawdzie osadził tam kler i „misjonarzy”, ale wobec Mazowszan nie stosował przymusu „nawracania się”. Dopiero Chrobry wdrożył przymusowe „nawracanie” i siłowe zwalczanie pogaństwa. Przez co Mazowszanie znienawidzili go jak zarazę. Krótko później wykorzystali wielką reakcję pogańską u Piastów, oderwali się, utworzyli własne księstwo pod wodzą Masława/Miecława i powrócili do pogaństwa. Ponownie podbił ich wnuk Chrobrego, półniemiec, lennik cesarski, „Odnowiciel”.
.
Ale nie tylko ludność najeżdżanych i podbijanych przez niego sąsiednich, słowiańskich państw, nienawidziła Chrobrego. Nawet we własnym państwie ludność znienawidziła go za niszczenie świętych gajów i za brutalne kary, jakie wprowadził za łamanie przepisów kościelnych (m.in. nakazał wybijanie zębów za łamanie kościelnych przymusowych postów). Przez co jeszcze za jego życia (rok 1022) wybuchło pierwsze większe powstanie antykościelne i antyfeudalne, krwawo przez tego tyrana stłumione (mniejsze, lokalne bunty wybuchały już wcześniej). Kolejne wybuchło tuż po jego śmierci w 1025 roku i było świadectwem radości poddanych ze śmierci tyrana oraz woli zrzucenia jarzma Piastów i kościoła. Niestety i to powstanie zostało krwawo stłumione przez jego syna. Wydatny w tym udział miała jego żona, krewniaczka cesarzy, Rycheza (https://pl.wikipedia.org/wiki/Rycheza_Lotary%C5%84ska), nazywająca słowiańskich poddanych pogańskimi psami. I tak ich też traktowała.
.
Umierając Chrobry pozostawił synowi „w spadku” śmiertelnych, nienawidzących Piastów wrogów na wszystkich granicach oraz wewnątrz własnego państwa. Jego własne udane podboje zawdzięczał tylko pomyślnemu zbiegowi okoliczności – zamieszkom i walkom o tron w krajach, na które napadał i odbierał im część ich terenów. I choć rozbudował on ogromnie armię – była ona wystarczająca do walki na jeden front. Gdy kilka lat po jego śmierci na państwo Piastów uderzyli równocześnie Niemcy od zachodu i Rusini od wschodu, a na dodatek w kraju wybuchł kolejny pogański bunt, oraz doszło do wojny domowej o tron z przyrodnim bratem Bezprymem, wojska otrzymane przez Mieszka II od Chrobrego okazały się za słabe. Mieszko musiał nawet uciekać z kraju. Utracone zostały wszystkie podbite przez Chrobrego ziemie (Milsko i Łużyce, Zakarpacie i Grody Czerwieńskie). Z łaski cesarza, po zamordowaniu przez poddanych Bezpryma, Mieszko II ponownie wrócił do kraju, ale już nie jako król, a jako lenny książę – cesarski lennik.
.
Nazywanie państwa Bolesława Chrobrego Rzeszą Słowiańską jest naprawdę nieporozumieniem. Było to więzienie słowiańskich plemion. Ludność napadanych  przez niego słowiańskich państw (Czechy, Węgry, Ruś Kijowska) widziała w nim tylko najeźdźcę i okupanta, ludność własna tyrana i ciemiężcę…

.

.

opolczyk

.
PS

.
Wprawdzie nie jestem chwalipiętą, ale czymś chciałbym się jednak pochwalić. Zamieszczam poniższą fotkę:

.

.

Jestem na niej w koszulce z emblematem Ślężańskich Rodzimowierców. Sprezentował mi ją Arek, znajomy, Ślężański Rodzimowierca.

Koszulkę będę nosił podczas wszystkich słowiańskich świąt…

.

.

.

 

Dobijanie hydry – demistyfikacja „Imperium” czy też „Wielkiej Lechi”…

.


.

Ponownie i jeszcze obszerniej niż w poprzednim wpisie, mam nadzieję, że w sposób ostateczny, demaskuję wymysły turbolechitów o „Imperium Lechii”. Wpis ten pod tytułem „Wielka Lechia” umieszę i na panelu górnym, aby był łatwy do znalezienia.
.

Jednym z „koronnych dowodów” (podawanym często wespół z tablicą z kolumny Zygmunta III Wazy) na rzekome istnienie Imperium Lechii jest w przekonaniu jej proroków i wyznawców tzw. „jasnogórski poczet książąt i królów (czyli po łacinie ducum et regum). Widnieje na nim 14 twarzy (wyraźnie przez turbolechitów ponumerowanych) przedstawiających domniemanych przedmieszkowych władców :
.


.
Propaguje ten poczet jako dowód wielu turbolechitów:

.
.
.
.
Przy okazji owego pocztu kolportowane są wyssane z palca wymysły, jakoby obraz ów (co wg Bieszka, Szydłowskiego i ich klonów i epigonów jest jawnym dowodem fałszowania historii Polski przez kk) wisiał w klasztorze częstochowskim w niedostępnym dla zwiedzających miejscu:
.
„Należy tutaj szczególnie nadmienić o starym obrazie olejnym na płótnie, z drugiej połowy XVII wieku, o wymiarach 1,37 m x 2,22 m, z namalowanymi i podpisanymi medalionami z kolorowymi portretami 52 królów i książąt lechicko-polskich, wiszącym na bocznej ścianie w kościele na Jasnej Górze. Według informacji telefonicznej, z Biura Prasowego Jasnej Góry, nie można wykonać jego zdjęcia nawet na zamówienie płatne, ponieważ obraz ten wisi na wysokości około 6 m nad posadzką, w części zamkniętej kościoła ( klauzura ). Dla czego nie jest on udostępniany do oglądania zwiedzającym ( uczestnikom wycieczek szkolnych, pielgrzymom czy turystom ) ?. Obrazu tego także nie można znaleźć ani obejrzeć w Internecie. Został jedynie zaprezentowany i omówiony w niewielkim albumie ” Jasnogórski poczet królów i książąt polskich”.”
.
Kościół faktycznie fałszował naszą historię. To biskupi np. wymazali z niej Bolesława II, syna Mieszka II Lamberta. I to hierarchowie kościoła – „kronikarze” – wymyślali przedmieszkowych legendarnych władców, co było prapoczątkiem obecnej szajby turbolechityzmu. W rzeczywistości obraz ten dostępny jest dla zwiedzających:
.
„Gdy zwiedzacie Częstochowę, a dokładniej klasztor na Jasnej Górze, zwróćcie uwagę na Jasnogórski Poczet Władców Polski, od Lacha do ostatniego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Znajduje się on w Sali Rycerskiej i większość osób czy wycieczek zwiedzających Jasną Górę w ogóle się przy nim nie zatrzymuje”

.

Poczet ów, namalowany w II połowie XVIII wieku rozpoczyna się od „podobizn” czternastu  tzw. „legendarnych władców Polski”. I tu nasuwa się pytanie – dlaczego czternastu, a nie na przykład czterech wymienionych przez Galla Anonima (https://pl.wikipedia.org/wiki/Legendarni_w%C5%82adcy_Polski#W_kronice_Anonima_zw._Gallem_(XII_w.).
.
.
.
.
Pomijam tu fakt, że kilka imion owych 14 legendarnych władców na obrazie nie zgadza się z imionami legendarnych władców z „kronik” Długosza  i Wolskiego, podających listę właśnie 14 przedmieszkowych domniemanych władców.
I tak pierwszymi władcami wg pocztu z obrazu są Lech I, Krak  i Lech (ciekawe, dlaczego nie ma liczebnika II?).
.
Wg Wolskiego Lech I, Wizymir i Krak. Ponadto poczet/obraz zawiera „oblicze” Leszka IV (ósmy na obrazie), którego nie ma ani u Długosza, ani u Wolskiego. Za to u Bielskiego nie ma imiennie wymienionych trzech pierwszych Leszków, są za to kolejni – od czwartego do siódmego (https://pl.wikipedia.org/wiki/Legendarni_w%C5%82adcy_Polski#W_%E2%80%9EKronice_Polskiej%E2%80%9D_Marcina_Bielskiego_(XVI_w.).

.
Turbolechici odeprą te zarzuty zapewne tak – kościół niszczył dokumenty z okresu przedpiastowskiego i dlatego pełną listę przedmieszkowych władców, ich imiona i dokładne daty ich panowania trudno jest ustalić. Dziwne jest jednak to, że z upływem czasu i domniemanego niszczenia dokumentów przez kk lista władców zamiast maleć (coraz mniej dokumentów) wzrastała. Anonim (XII w) podał ich czterech; Kadłubek (XIII w) jedenastu, „kronika” wielkopolska (XIV w) trzynastu; Długosz (XV w) czternastu; Bielski (XVI w) osiemnastu.

Skąd więc brali owi „kronikarze” imiona kolejnych legendarnych władców dorzucanych w kolejnych „kronikach”? Czyżby odnajdywali nowe dokumenty? Gdyby tak było, zapewne by o tym wspomnieli. Tymczasem „kroniki” o odnajdywanych dokumentach milczą. Wyjaśnienie, skąd brali kolejnych władców, jest proste i prozaiczne – ich kościelni „kronikarze” po prostu zmyślali.
.
W tym miejscu pozwolę sobie jeszcze na dygresję odnośnie fałszywki zwanej „Kroniką Prokosza”:
.
Otóż, bez względu na to, czy spreparował ją Dyjamentowski, czy Morawski – jej autor przelicytował o głowę wszystkich wcześniejszych  kościelnych „kronikarzy”. Jego lista domniemanych przedmieszkowych władców liczy ich 48 – słownie – czterdziestu ośmiu. Ale i on pełnymi garśćmi czerpał z „kronik” kościelnych poprzedników. I tak znajdziemy w niej imiona władców z wszystkich poprzednich „kronik”, a ponadto dwóch władców walczących (jak u Kadłubka) odpowiednio z Aleksandrem Macedońskim (Listyg zwany Lisem) i z Cezarem – (Lech, brat Boiema i Russa czyli Czecha i Rusa):
.
.
U Kadłubka byli to odpowiednio Leszek I i Leszek III. W fałszywce „Prokosza” pojawia się też dwukrotnie XII wojewodów, pierwszy raz wymienionych u Bielskiego (XVI wiek).
.
.
Tak więc autor tej fałszywki nie wszystko musiał zmyślać od zera. Niemniej fantazję miał przeogromną – taki np. siódmy władca imieniem Szczyt to w jego „kronice” syn Herkulesa, wnuk Ozyrysa:
.
.
Możemy więc być dumni – jeden z lechickich władców (a raczej sarmackich – gdyż pierwszym królem wg autora tej fałszywki był Sarmata a nie Lech) był synem rzymskiego herosa Herkulesa utożsamianego z greckim Heraklesem i wnukiem egipskiego boga Ozyrysa. Mniejsza o to, że autor pomieszał mitologię rzymską i egipską i że Herkules nie był synem Ozyrysa (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ozyrys). Ciekawe tylko, czemu sami Ozyrys i Herkules (Herakles) nie byli wcześniej władcami? Czyżby było tak, że Sarmaci/Lechici wydali wojnę Rzymianom, ew. Grekom, za co Herkules/Herakles ich imperium rozpirzył i narzucił im swojego syna Szczyta jako władcę? Byłaby więc w takim wypadku Wielka Sarmacja lennem, folwarkiem wręcz Herkulesa/Heraklita.
„Kronika Prokosza” wzbudza jeszcze i taką wątpliwość: otóż wymieniony w niej jako jeden z późniejszych władców, Lech, pogromca Cezara, był zgodnie z nią bratem Czecha (Bohema) i Rusa. Ale przecież zgodnie z tą legendą, znaną już w czasach piastowskich, to on – brat Czecha i Rusa – był założycielem państwa Lechitów. A nie jednym z kolejnych jego władców. Jak to wyjaśnić? No chyba tylko tak – Wielka Sarmatia została wcześniej rozwalona, z południa przywędrował Lech wraz z Czechem I Rusem, pod orlim gniazdem założył nową stolicę – Gniezno – a zaraz potem rozpirzył (wg Kadłubka trzykrotnie) wojska Cezara.
.
.
Musiał być b. przedsiębiorczy – nowo założone państwo od razu rozwaliło potężne legiony rzymskie…
Nie powinno natomiast nikogo dziwić, że autor tej fałszywki pierwszym władcą uczynił Sarmatę. Wszak w dwóch ostatnich, schyłkowych wiekach Rz’plitej szlacheckiej kult sarmatyzmu całkiem zawładnął rozpijaczoną, warcholską szlachtą.
.
Król Sarmata w owej fałszywce – pierwszy legendarny władca starożytnej Rzeczypospolitej – musiał być w jej guście i był wobec niej ukłonem. I łapówką – by tę sarmacką fikcję-bzdurę kupiła…
.
Zamieszczone powyżej skany pochodzą z dostępnej w sieci, wydanej drukiem w roku 1825 „Kroniki Polskiej” Prokosza:
.
.
.
Zastanawiające dla mnie nadal jest jednak, skąd autor tej fałszywki wziął np. boskie pochodzenie Szczyta od Ozyrysa i liczbę owych 48 władców? Bo tak się składa, że akurat lista legendarnych i półlegendarnych królów Szwecji, z pominięciem ostatniego, Eryka IV Zwycięskiego, zaliczonego do pocztu królów historycznych, też liczy dokładnie 48 mitycznych władców.
.
Przy liczeniu ich należy uważać – czterokrotnie panowało po dwóch równocześnie. I też ma ów poczet – i to trzech – władców boskiego pochodzenia: Odyna, Njorda i Yngvi-Freya. Czy jest to tylko przypadek? Może, ale szwedzcy Wazowie panowali Rzeczypospolitą (od 1587 do 1668 roku) łącznie 81 lat. Czyli wystarczająco długo, by dwór i elity intelektualne poznały mitologię kraju wypędzonych szwedzkich Wazów.
.
Wracam jednak do „jasnogórskiego pocztu”…
.

Ważniejsze przy nim jest to, że nawet w sprawie władców historycznych jest on po prostu wybiórczy .
.

– Nie ma na nim Bezpryma między Lambertem a Odnowicielem (zaznaczyłem to miejsce rzymską cyfrą I) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Bezprym).
.
– Nie ma na nim Anny Jagiellonki między Walezym a Batorym (zaznaczyłem to miejsce rzymską cyfrą II) (https://pl.wikipedia.org/wiki/Anna_Jagiellonka_(1523%E2%80%931596)).
.
– Nie ma na nim ośmiu z dziewiętnastu książąt krakowskich z okresu rozbicia dzielnicowego. Na obrazie okres rozbicia dzielnicowego przedstawia środkowy rząd (zaznaczyłem go białą linią):
.
.
A oto lista wszystkich książąt krakowskich z tego okresu. Na czerwono zaznaczyłem imiona pominętych:
Trzeci od góry rząd, od lewej:
Władysław Wygnaniec, Bolesław Kędzierzawy, Mieszko Stary, Kazimierz Sprawiedliwy, Leszek Biały, Władysław Laskonogi, Mieszko Plątonogi, Henryk Brodaty, Konrad Mazowiecki, Henryk Pobożny, Bolesław Rogatka, Bolesław Wstydliwy, Leszek Czarny, Bolesław Mazowiecki, Henryk Prawy, Władysław Łokietek, Przemysł, Wacław II, Wacław III.
.
O ile mało znanego i króciutko panującego Rogatkę można by w sumie pominąć, o tyle pominięcie np. Konrada Mazowieckiego, znanego ze sprowadzenia krzyżaków (ponadto był księciem krakowskim dwukrotnie), czy także będących dwukrotnie księciami krakowskimi Bolesława Laskonogiego i Henryka Brodatego jest po prostu niedopuszczalne. Na obrazie ponadto pomylono w jednym ważnym przypadku kolejność władców – ostatniego Piasta – Kazimierza III – wsadzono po Ludwiku Węgierskim, przed Jadwigą (zaznaczyłem to miejsce strzałką), choć Kazimierz był królem przed Ludwikiem.
Reasumując – poczet jasnogórski jest całkowicie ahistoryczny, arbitralnie dobierający władców – książąt i królów – nawet tych historycznych. Jego wartość jako dowód na Imperium Lechii jest zerowa.
.
A teraz sprawa poniższej  tablicy na kolumnie Zygmunta:
.
.
W tłumaczeniu polskim napis ten wg wiki brzmi:
.
„Zygmunt III z mocy wolnej elekcji król Polski, z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji, w umiłowaniu pokoju i w sławie pierwszy pomiędzy królami, w wojnie i zwycięstwach nie ustępujący nikomu, wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie [moskiewskie] zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk, złamał pod Chocimiem potęgę Turcji, panował przez czterdzieści cztery lata, w szeregu czterdziesty czwarty król, dorównał [w chwale] wszystkim lub [całą] chwałę złączył [w swojej osobie]”
.
Wg turbolechitów fragment „w szeregu czterdziesty czwarty król” odnosi się do niego jako króla Polski.
.
.
.
.
A ponieważ tylu królów polski w czasach historycznych nie było, oznacza to w przekonaniu turbolechitów, że musieli istnieć królowie Polski przed Mieszkiem I.
.
Policzmy więc – ilu królów Polski – historycznych i legendarnych – nazbieramy razem…
.
Tu jeszcze uwaga: w czasach Władysława Wazy, autora napisu, zapewne znano wszystkich historycznych królów Polski, choć z niektórymi sprawa była niejasna. Czy gorliwy katolik Waza zaliczyłby jako króla skazanego na zapomnienie Bolesława II, syna Mieszka II Lamberta, o którym „kronika wielkopolska” pisała:
.
„Gdy umarł [Mieszko II] w roku pańskim 1033, nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządzał swej matce wiele zniewag. Matka jego, pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy maleńkiego syna swego Kazimierza, wróciła do ziemi ojczystej do Saksonii, do Brunszwiku, i umieściwszy tam syna dla nauki, miała wstąpić do jakiegoś klasztoru zakonnic. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, których się dopuszczał, źle zakończył życie i choć odznaczony został koroną królewską, nie wchodzi w poczet królów i książąt Polski:”
.
Należy założyć, że Bolesława II „Zapomnianego” gorliwy katolik Waza nie wliczał do szeregu królów Polski. Podobnie zrobił – tym razem słusznie – z Wacławem III Przemyślidą. Wprawdzie po ojcu był on tytularnym królem Polski i księciem krakowskim, ale został zabity nim przybył do Krakowa na koronację. Czyli faktycznie koronowanym królem nie był. Nie wiadomo też, czy Waza zaliczył Annę Jagiellonkę. „Jasnogórski poczet” jej nie uwzględnił.
Tak więc w czasach Wazy znano dziewiętnastu koronowanych królów państwa Piastów/Polski licząc bez Anny Jagiellonki, lub dwudziestu – licząc z nią. Wyliczę ich wszystkich:
(1) Bolesław Chrobry; (2) Mieszko II Lambert; (3) Bolesław Szczodry; (4) Przemysł II; (5) Wacław II; (6) Władysław Łokietek, (7) Kazimierz III; (8) Ludwik Węgierski; (9) Jadwiga Andegaweńska; (10) Władysław Jagiełło; (11) Władysław Warneńczyk; (12) Kazimierz Jagiellończyk; (13) Jan Olbracht; (14) Aleksander Jagiellończyk; (15) Zygmunt Stary; (16) Zygmunt August; (17) Henryk Walezy; (18) Anna Jagiellonka; (19) Stefan Batory).
A po nim jako 20 (dwudziesty) król był Zygmunt III Waza. Jeśli odliczymy Annę Jagiellonkę – miałby numer 19. I gdy teraz dodamy do tego 14 przedmieszkowych władców z pocztu jasnogórskiego, obojętnie czy liczyć będziemy z Jagiellonką, czy nie – miałby Zygmunt Waza jako król Polski numery odpowiednio 33 lub 34. Z legendarnymi władcami innych najbardziej znanych kronik też nie uzyskamy dla niego liczebnika 44. Z „legendarnymi władcami” Anonima byłoby to odpowiednio 23 lub 24. Z „legendarnymi” Kadłubka 30 lub 31. Z „legendarnymi” kroniki wielkopolskiej 32 lub 33. Z „legendarnymi” kroniki Bielskiego 37 lub 38. „Kroniki Prokosza” zaś wtedy jeszcze nie sfabrykowano. Zresztą z jej legendarnymi władcami byłby dopiero problem – było ich wszak 48, czyli o czterech za dużo. Musiałby więc Władysław skasować z niej pięciu, oraz wszystkich królów historycznych, by Zygmunt miał numer 44.
.
Jak więc widzimy – obojętnie jak byśmy nie liczyli  – Zygmunt III Waza nie mógł być czterdziestym czwartym królem Polski, licząc łącznie królów historycznych i tych fikcyjnych z „kronik”.
.
Tu jeszcze dodam, że jeśli policzymy tylko rzeczywistych, historycznych władców państwa Piastów/Polski – książąt i królów – i tak nie uzyskamy liczby 44, choć będziemy blisko niej. Licząc ze współwładcami (Otto, Dytryk, Mieszko Bolesławowic i Zbigniew) byłoby wszystkich z Wazą włącznie 45. Bez współwładców 41. Czyli znów nie 44. A ponadto w tym przypadku na tablicy musiałoby pisać o Zygmuncie – czeterdziesty pierwszy lub czterdziesty piąty w szeregu książąt i królów. No i przede wszystkim tablica nie byłaby wtedy dowodem na starożytne Imperium Lechii.
Natomiast jeśli spojrzymy do pocztu królów szwedzkich – wszystko staje się jasne i oczywiste. W przypadku ich pocztu nie ma wątpliwości, gdyż nie numerowali ani władców legendarnych, ani niekoronowanych regentów: Zygmunt III Waza był czterdziestym czwartym królem Szwecji:
.
I – co uwypuklali Wazowie – z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa. Ignorowali to, że w większości protestancki szwedzki parlament zdetronizował Zygmunta z powodu jego gorliwego katolicyzmu, po czym krótko później musiał uciekać on ze Szwecji. Protestanci nie chcieli gorliwego katolika na tronie. Z tym z kolei nie godzili się Wazowiei i dlatego Władysław na tablicy na kolumnie pisał o ojcu: z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji (…)  w szeregu czterdziesty czwarty król.
.
A teraz jeszcze o imieniu Lech, o Lachach, Lechitach i Lechistanie…
.
Nie wiem, czy ktokolwiek z turbolechitów zwrócił uwagę na dziwny fakt – ani jeden z historycznych władców piastowskich, „lechickich”, nie nosił imienia Lech. Więcej jeszcze – przejrzałem spisy wszystkich dzielnicowych książątek piastowskich:
.
Wśród nich także nie ma ani jednego książątka o tym imieniu. Znalazłem kilku historycznych, średniowiecznych Leszków:
.
Ale ani jednego Lecha. A przecież dzięki legendzie o Lechu, Czechu i Rusie imię to, monarsze, królewskie, powinne być u Piastów cenione, popularne, podnoszące prestiż nosiciela. I przez to powinne być często potomkom nadawane. A tu tymczasem nie ma go u „lechickich” Piastów w ogóle. Jak można wytłumaczyć tę zagadkę?
Otóż – co zapewne zaszokować może niejednego czytelnika i wszystkich turbolechitów razem wziętych – wyjaśnienie tej zagadki jest proste i prozaiczne: u „lechickich” Słowian nie było, nie istniało imię Lech!!!  I przez to nie było męskim potomkom nadawane.
Wymyślone zostało ono wyłącznie na poczet legendy, obok imion Czecha i Rusa.
.
Tyle że i te imiona nie istniały u Rusinów i Czechów.
W udokumentowany sposób pierwszy raz Piastów/Polan Lachami nazwał Nestor:
.
„Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…”
.
Imię te wziął zapewne z legendy o Lechu/Lachu, Czechu i Rusie. Od Rusinów przejęli je Persowie, Tatarzy, Turcy i kto tam jeszcze. W ten sposób nazywano najpierw PiastówPolan i ich państwo, a później polską szlachtę i Polskę/Koronę: Lachy, Lechici, Lechistan. Używający tych nazw nie zdawali sobie sprawy z tego, że imienia Lach/Lech u „Lachów-Lechitów” nie ma. Istniało tylko w legendzie, a później w „kronikach” kościelnych fantastów – choć nie od początku. U Anonima i Kadłubka jeszcze Lecha/Lechów nie było.
I nikt u „Lechitów” nie nosił tego imienia przez długie wieki.
Tu przyznam się, że nie wiem, kiedy Lech wszedł u Polaków do użytku jako nadawane synom imię męskie. Prawdopodobnie nie wcześniej, niż u schyłu Rzeczypospolitej, gdy szlachta goniła za własną mitologią. Tyle że bardziej ceniła sarmatyzm niż lechityzm. Jest niewykluczone, że Lech jako imię wszedł do użycia dopiero pod zaborami. Teraźniejszość dla Polaków, zwłaszcza dla szlachty (nie mogła sejmikować, wybierać królów i się warcholić) była wówczas ponura a przyszłość niepewna. Tak więc żyło się przeszłością. Pisano (Trylogia Sienkiewicza) i malowano (Grunwald i inne płótna Matejki) ku pokrzepieniu serc. I wymyślano religijne bzdury zwane mesjanizmem. I pewnie ktoś przypomniał sobie wtedy legendę o Lechu Czechu i Rusie. I nadał synowi monarsze imię pierwszego z nich – być może na dobrą wróżbę.
Jak by nie było, wiki wymienia kilkudziesięciu Lechów, ale poza tylko  jednym z nich, wszyscy pozostali urodzili się w XX wieku. A tylko jeden, przedostatni na liście, Lech Ziemski, urodził sią w XIX wieku: w roku 1887:
.
Naturalnie nie oznacza to, że wcześniej nie było Lechów. Zapewne byli. Niemniej imienia tego nie ma wśród piastowskich władców i pomniejszych książątek, wśród słynnych rycerzy i możnowładców ani wśród hetmanów, wojewodów, biskupów, pisarzy, kronikarzy. Przez długie wieki istniało tylko w legendzie i w wyssanych z palca „kronikach” wyliczających przedmieszkowych władców. Jako imię nadawane Polakom pojawiło się stosunkowo późno. Nie przeszkadzało to różnym ludom nazywanie Piastów/Polan  a później Polaków Lachami czy Lechitami. Skąd mogli wiedzieć, że u „Lechitów” tego imienia, poza legendą, nie ma.
.
Ostatnim, żenująco naciąganym przez turbolechitów”dowodem” na owo „Imperium”, jest znalezione w żydo-biblii słówko Lehi:
.
.
.
.
.
.
Ten przykład pokazuje, jak cieńko stoi ich wymysł, przez co zmuszeni są, przy pomocy naciąganej „lingwinistyki” szukać w hebrajskich wymysłach dowodów na ich „Imperium”. Przypadkowe podobieństwo wyrazu lehi z Lechią wprawił ich w euforię. Pewnie wydaje się im, że ilość wymyślonych i niepoważnych „dowodów” zmieni się w jakość. Ani razu za to nie przywołali choćby Geografa Bawarskiego. Dlaczego? Wszak przy pomocy szpiegów na potrzeby planowanego przez króla Ludwika II Niemieckiego podboju słowiańskich ziem i plemion sporządził wykaz kilkudziesięciu plemion słowiańskich i setek ich grodów.:
.
Nie ma jednak w tym spisie żadnych wzmianek o Lechitach, a tym bardziej o ich „Imperium”. I dlatego, choć jest to niepodważalny dokument, turbolechici o nim nie wspominają. Bo burzy ich wymysły.
.
I tak prezentują się „dowody” turbolechickich świrów na ich urojone „Imperium Lechii”…
.
.
opolczyk
.
.
.

Czy poganie/rodzimowiercy propagują turbo-germańską wizję Słowiańszczyzny ?

.


.
Całkiem przypadkowo trafiłem w sieci na artykuł Tomasza J. Kosińskiego, na jego turbolechickiej stronie Slavia Lechia, pt. „Ubecka, czy żydo-katolicka Wielka Lechia, czyli Patlewicz kontra Opolczyk”.
http://slavia-lechia.pl/ubecka-czy-zydo-katolicka-wielka-lechia-czyli-patlewicz-kontra-opolczyk-id118
.
Już sam tytuł jest właściwie manipulacją imć p. Kosińskiego, sugeruje bowiem, jakobym prowadził w tej sprawie polemikę z Patlewiczem. A tego nigdy nie było. I choć i owszem, wymieniłem jego nazwisko wśród innych prokościelnych, czy wręcz gorliwych fundamentalistów katolickich, zwalających propagowanie „wielkiej Lechii” na UB, nazywając je ubeckimi rzygowinami, z samym Patlewiczem nigdy nie polemizowałem. A to sugeruje tytuł: „…czyli Patlewicz kontra Opolczyk”.
.
W sumie powinienem odczuć postawienie mnie przez imć p. Kosińskiego w jednym szeregu z Patlewiczem jako ujmę czy wręcz obrazę. Tamten bezrefleksyjnie podchwycił wymysły Michalkiewicza o ubeckich rzygowinach, ja je natomiast zdemaskowałem, pisząc – zgodnie zresztą z prawdą – że są to rzygowiny kościelno-kronikarskie. Bo gdyby „kronikarze” kościelni nie wymyślali przedmieszkowych władców nieistniejącej nigdy Lechii, Bieszk i & (bez względu na to, czy byli agentami SB, czy nie) nie mieliby „dowodów” na ów niepoważny wymysł kościelnych kronikarzy.
Niemniej z drugiej strony imienne wymienienie mnie jako „turbogermańskiego” wroga „Imperium Lechii”, w którą imć p. Kosiński ślepo wierzy (http://slavia-lechia.pl/imperium-lechickie-nie-bzdura-id100), świadczyć może o tym, że jego wyznawcy, także i on, uznają mnie za tak groźnego przeciwnika, iż należy mnie „zdemaskować” – czytaj  – w jakikolwiek sposób ośmieszyć czy opluskwić. Bo inaczej nie można określić np. imputowanie mi, że to co piszę idealnie wpisuje się w turbogermańską narrację wrogów dziedzictwa Słowiańszczyzny:
.
„Opolczyk, jako zadeklarowany rodzimowierca (…) idealnie wpisując się w turbogermańską narrację wrogów dziedzictwa Słowiańszczyzny, na której obrońcę się kreuje.”
.
Imć p. Kosinski widocznie cierpi na egipską lub kurzą ślepotę. Jego tekst „demaskujący” mnie jako domniemanego propagatora turbogermańskiej narracji opublikował w grudniu 2019. Podał w nim kilka linków z mojego blogu, czyli na niego zaglądał. A mimo to nie zauważył, że dwa miesiące przed jego tekstem demaskowałem turbogermańską, allochtoniczną wersję historii, propagowaną przez prof. Krawczuka:
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/10/19/pochodzenie-slowian-czy-profesor-aleksander-krawczuk-allochtonista-ma-racje/
.
Wcześniej też podobne allochtoniczne wymysły demaskowałem:
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/05/26/propagandowe-klamstwa-o-slowianach-rodem-z-niemiec-w-the-poland-times/
.
Ani razu nie dałem się nabrać na „germańską”, allochtoniczną wersję historii. Wielokrotnie wrzucałem na blogu informacje o  wynikach badań zespołu prof. Grzybowskiego.
.

.
https://www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/823726,Slowianie-byli-tu-zawsze-Archeolodzy-w-szoku
.
Tak więc twierdzenie turbolechity imć p. Kosińskiego, że to co piszę wpisuje się w  turbogermańską narrację, jest oczywistym zmyśleniem, wręcz kłamstwem. Wydaje się, że dla imć p. Kosińskiego każdy, kto zaprzecza istnieniu „Imperium Lechii” automatycznie jest „turbogermaninem”. Nie dociera do niego to, że ktoś może odrzucać jako wymysły jedno i drugie – turbogermańską teorię allochtoniczną i jeszcze bzdurniejszy od niej, bo całkowicie bezpodstawny wymysł o „Imperium Lechii”.
I na tym mógłbym powyższy wpis zakończyć, gdyż już wykazałem, że nie propaguję „turbogermańskiej wizji dziejów”,  czym udowodniłem, że imć p. Kosiński po prostu kłamie w tej sprawie. Niemniej zdecydowałem się na zdemaskowanie wszystkich większych kłamstw i wymysłów imć p. Kosińskiego. Przede wszystkim dlatego, że ośmieszają one Słowiańszczyznę.
Nie jest to tylko moje zdanie – wielu rodzimowierców widzi to podobnie:
.
„Określenie „turbosłowianie” bywa błędnie używane w odniesieniu do rodzimowierców słowiańskich[4]. Ponadto ze strony rodzimowierców podejmowane są działania mające na celu zwalczanie turbosłowianizmu jako zjawiska szkodliwego.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Turbos%C5%82owianie
.
Prawdą jest, że turbosłowian czy turbolechitów utożsamia się z rodzimowiercami/poganami. Widać to było wyraźnie u ultra-turbo fundamentalisty katolickiego G. Brauna, który publicznie powiedział kiedyś:
.
„szanowni poganie (…) i wy czciciele prasłowiańszczyzny, wielkiej Lechii, Swarożyca i Peruna…!”
.
Odpowiedziałem mu w oddzielnym tekście, że poganie, czciciele Peruna i Swarożyca, z turbolechickimi świrami nie mają nic wspólnego:
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/07/03/katoliku-grzegorzu-braun-poganie-odrobili-lekcje-z-historii-pora-na-ciebie/
.
Do „turbogermańskiej”, „skompromitowanej i nazistowskiej” teorii allohtonicznej zalicza też imć p. Kosiński mówienie o niskim poziomie rozwoju cywilizacyjnego Słowian:
.
„Wielu takich niedouczonych rodzimowierców nadal uznaje skompromitowaną, nazistowską teorię Kossinny o allochtonizmie Słowian i ich niskim poziomie rozwoju cywilizacyjnego.”
.
Jak widać, jest on wyznawcą przekonania, że cywilizacja to koniecznie coś wyższego, lepszego i pozytywnego w porównaniu do kultur przedcywilizacyjnych. Czyli im wyższa cywilizacja, tym lepsza. I tu właśnie się myli. Słowianie u schyłku wolnej Słowiańszczyzny byli ludem przedcywilizacyjnym, wiejskim, żyjącym w bliskim kontakcie z Naturą, w przeciwieństwie do cywilizacji opartej o ludność miejską, oderwaną od Natury i po prostu wynaturzoną. Ale dzięki temu słowiański żywioł wolny był wtedy jeszcze od wszystkich wynaturzeń ówczesnych cywilizowanych Niemiec. Nie było u Słowian typowych dla Niemiec w ówczesnych czasach takich (typowo judaistyczno-chrześcijańskich) cywilizacyjnych wynaturzeń jak fanatyzm religijny, nawracanie siłą, ogniem i mieczem, zapędy imperialistyczne (podboje coraz to innych ziem i ludów), scentralizowana autokratyczna władza, podział na garstkę rządzących, bogatych i uprzywilejowanych oraz na masy poddanych, przypisańców, rzesze biedoty i żebraków. Nie było u nich ucisku i wyzysku poddanych, nieznane było niewolnictwo, powszechne w cywilizowanych Niemczech. O tym, że Słowianie mogą być właśnie z tego dumni, że wolni byli od cywilizacyjnych wynaturzeń, niedawno pisałem:
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/12/07/z-czego-moga-byc-dumni-slowianie/
.
Natomiast Niemcy raczej powinni się wstydzić tego, jak zbrodniczym, niesprawiedliwym i wynaturzonym było ich ówczesne cywilizowane państwo.
.
W tym miejscu muszę jeszcze zaznaczyć, że imć p. Kosiński wykazuje przynajmniej tyle rozsądku, że ostrzega przed fałszywką zwaną „Kroniką Prokosza”, która dla większości turbolechitów jest Pismem świętym starego lechickiego testamentu. Jak na turbolechitę – jest więc wyjątkiem.
http://slavia-lechia.pl/kilka-slow-t-kosinskiego-o-kronice-prokosza-id94
.
Ale i bez tej fałszywki ślepo wierzy w Imperium Lechii. Przyznać mu należy też rację, gdy ujawnia motywy katolików zwalczających czy ośmieszających, słusznie zresztą, wymysły o Imperium Lechii. I ja o tym nieraz pisałem. Wg narracji historycznej katolickich fundamentalistów przed Mieszkiem słowiańska dzicz, odziana w skóry, mieszkała w puszczy, być może nawet na drzewach. I wtedy przyszli ściągnięci przez Mieszka misjonarze, krzyżami postrącali Słowian z drzew, nauczyli ich mowy i dali im cywilizację. Wyssane z palca Imperium Lechii nie mogło więc istnieć. I w tym fundamentaliści katoliccy mają rację – Imperium Lechii to oczywisty bzdurny wymysł. Ale kłamią już, głosząc np., że kościół przyniósł Słowianom oświatę, czy że poddani Mieszka chętnie się nawracali i błyskawicznie stali się gorliwymi katolikami. Natomiast mają rację głosząc, że kościół przyniósł cywilizacyjny postęp.
.
Zacznę od oświaty…
.
Oczywiście że piśmiennictwo łacińskie przyszło do państwa Piastów wraz z kościołem. Tyle że do XIV wieku nawet zdecydowana większość władców piastowskich, nie mówiąc już o poddanych, byli analfabetami. Przez co musieli trzymać na dworach pasożytniczy kler. A ten piśmiennictwo wykorzystywał po swojemu:
.
“Autentycznych dokumentów książęcych przechowało się z XII wieku trzy, podrobionych na imiona książąt zaś siedemnaście” (…). Pod koniec wieku XII dyplomatyka polska bądź Polski dotycząca obejmuje 150 pozycji, z czego 46 to dokumenty przez Kościół i w jego materialnym interesie sfałszowane.”
(Wojciech Kętrzyński, Studia nad dokumentami XII wieku, Kraków 1891).
.
Do XIV wieku nie istniała u Piastów ani jedna szkoła publiczna dostępna dla ludzi świeckich. Istniały tylko szkoły kościelne. A gdy powstały już szkoły publiczne, były tak drogie, że tylko bogatych stać było na „edukację”. Wziąłem ją w cudzysłów, gdyż ówczesne szkolnictwo, nawet w odniesieniu do tzw. „nauk wyzwolonych” było bardziej indoktrynacją religijną niż edukacją. U schyłku Rz’plitej szlacheckiej analfabetyzm w państwie przekraczał 90 %. To jaką to „oświatę” przyniósł kościół Polsce?
.
Co się tyczy nawracania poddanych – prowadzone było metodą (tu cytuję Scytkę): „kup pan cegłę”. Tym, którzy tego nie kojarzą wyjaśniam: po wojnie drobni bandyci w ciemnych zaułkach zaczepiali przechodniów. W ręku trzymali cegłówkę wziętą z kup gruzów zniszczonych budynków. I ją właśnie „oferowali” przechodniom: kup pan cegłę”. A kto nie chciał jej „kupić”, dostawał nią w głowę.
Ten proceder uwieczniła w filmie „Ewa chce spać” kinematografia polska z okresu PRL, tyle, że w tej scenie przechodzień w głowę cegłą nie oberwał, bo sam był jeszcze większym bandytą:
.


.
I taką to właśnie metodą – kupcie cegłę – „nawracano” Słowian” i w ogóle wszystkich pogan, Indian zresztą też:
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/11/28/o-ludobojstwie-indian-na-marginesie-dnia-dziekczynienia/
.
A kto nie chciał „cegieł kupować” – szedł pod topór lub miecz. O tym jednak propagandyści kościelni milczą, a nawet wręcz temu zaprzeczają. Wg nich poddani Mieszka nawracali się na ochotnika i bez żadnych gróźb. A gdy im się przypomni antykościelne bunty, zaprzeczają mówiąc, że były to bunty antyfeudalne. Częściowo mają rację, ale tylko częściowo – wszak to kościół był wówczas fundamentem i filarem feudalizmu. Tak więc każdy bunt antyfeudalny był i buntem antykościelnym:
.
„Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…”
Nestor, ruski kronikarz
.
Nadto jeszcze, porzucając wiarę katolicką – czego nie możemy wypowiedzieć bez płaczu i lamentu – podnieśli bunt przeciwko biskupom i kapłanom Bożym i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali”
Gall Anonim
.
Jak widać, jeśli pozostaniemy przy metaforze cegieł, przymuszani do ich „kupowania” poddani w państwie Piastów owe cegły odrzucali, a nawet walili nimi w głowy „handlarzy cegieł”. O tym jednak kościelni propagandyści nam nie powiedzą.
.
Natomiast postęp cywilizacyjny faktycznie kościół przyniósł ze sobą. Tyle że było nim nieznane wcześniej u Słowian niewolnictwo, pańszczyzna, dziesięciny, wyzysk, ucisk i masy biedoty oraz żebraków, wcześniej także u pogańskich Słowian nieznanych („…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku” – Helmold). Tak więc postęp cywilizacyjny z jego mrocznymi stronami faktycznie kościół przyniosł do państwa Piastów, przez co upodobniło się ono do cywilizowanego cesarstwa. Czy należy to uznać jednak za zasługę – zostawiam do osądu czytelnikom…
.
Tu wracam do imć p. Kosińskiego…
.
Otóż nie tylko mnie, ale większość rodzimowierców pomawia on o „turbogermanizm”, a ponadto obraźliwie nazywa ich (ze mną włącznie) „niedouczonymi”:
.
„Wielu takich niedouczonych rodzimowierców nadal uznaje skompromitowaną, nazistowską teorię Kossinny o allochtonizmie Słowian…”
.
Zobaczmy więc, co pisze on, douczony i wyuczony, np. o Chrobrym – domniemanym cesarzu:
.
„Bolesław Chrobry był Świętym Cesarzem Rzymskim po śmierci Ottona III, który już na Zjeździe w Gnieźnie desygnował go na swojego następcę wkładając mu na głowę cesarską koronę w obecności wszystkich biskupów polskich i niemieckich. Chrobry piastował ten urząd do roku 1014, czyli przez 12 lat. W tym okresie wojował z królem Niemiec Henrykiem II, który nie mógł się pogodzić z tym, że to nie on jest Cesarzem.
(…)
W chronologii cesarzy rzymskich lata 1002-1014 są puste. Wikipedia nie podaje dlaczego po śmierci Ottona III nie koronowano od razu na Cesarza nowego króla Niemiec jakim został Henryk II.
.
To jeden z wielu przykładów zakłamywania historii przez pangermańskich historyków chrześcijańskich.”
http://slavia-lechia.pl/boleslaw-wielki-cesarzem-id25
.
No cóż… Podobnej naiwności dawno nie spotkałem, nawet wśród turbolechitów. Imć p. Kosiński powinien spojrzeć w chronologii cesarskiej np. na lukę pomiędzy Henrykiem III a Henrykiem IV (https://pl.m.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ty_cesarz_rzymski). Wynosiła ona 28 lat (1056-1084).
Jak widać, luki w panowaniu koronowanych cesarzy zdarzyły się nie tylko Henrykowi II. Jego luka w koronacji na cesarza wyniosła „tylko” 12 lat. Luki kilku czy kilkunastoletnie w wiekach X – XII były wręcz zasadą. Za to do wyjątków należały przypadki koronacji kolejnych cesarzy w tym samym roku, gdy umierali poprzednicy. U niemieckich cesarzy do końca XII wieku tylko jeden został koronowany na cesarza w roku śmierci poprzednika – był nim Otto II.
.
Ważniejszą jednak sprawą jest – czy Chrobry był faktycznie cesarzem, jak twierdzi imć p. Kosiński? Otóż, gdyby był on choć trochę douczony, wiedziałby, że koronacji na cesarza mógł wtedy dokonać tylko i wyłącznie papież. Koronacja na cesarza była niezwykle ważną polityczno-religijną  ceromonią, nieomal obrzędem. Dokonywano jej wówczas w Rzymie, na Lateranie, w obecności licznych możnowładców świeckich i hierarchów kościelnych. Ponadto o koronację cesarską mógł się ubiegać tylko kandydat, będący już koronowanym królem Niemiec. Taka była wówczas obowiązująca procedura. Tak więc Otto III nie miał prawa koronować Chrobrego na cesarza, gdyż nie był papieżem. A ponadto Chrobry nie był niemieckim królem. Pusty gest Ottona był tylko i wyłącznie pustym gestem bez żadnych następstw. Sam Chrobry zresztą nigdy nawet nie próbował wysuwać pretensji do tytułu niemieckiego cesarza. Bo i on znał ówczesne procedury. A sam gest Ottona można wytłumaczyć w dwojaki sposób:
– Chrobry faktycztnie mu zaimponował i Otto widziałby w nim chętnie swojego następcę jako cesarza, choć wiedział, że nie może go nim koronować i że nie uda mu się przeforsować za swojego życia koronacji Chrobrego na króla Niemiec. Był to po prostu gest sympatii wobec Chrobrego.
– Otto na uczcie za dużo miodu pitnego wypił i po pijanemu, w typowym pijackim rozrzewnieniu „skumplował” się z Chrobrym, nakładając mu swoją koronę na głowę. Byłby to więc tylko przejaw pijackiego rozrzewnienia Ottona.
.
Jak by jednak nie było – gest ten był tylko pustym gestem bez żadnych prawnych następstw – nawet sam Chrobry nie uważał się nigdy za niemieckiego cesarza. Twierdzenie więc przez imć p. Kosińskiego, że Chrobry był cesarzem w latach 1002 -1014 jest po prostu dowodem jego ignorancji i niewiedzy. A w ramach korepetycji powiem mu, dlaczego Henryk II koronował się tak późno. Najpierw walczył z wewnątrzniemiecką opozycją, prowadząc równocześnie wojnę z Chrobrym
(https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_polsko-niemiecka_(1002%E2%80%931005)
.
W jej trakcie musiał na krótko interweniować we Włoszech, gdzie królem ogłosił się Arduin.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Arduin_z_Ivrei
.
Nie miał jednak czasu na wyprawę do Rzymu, gdyż musiał wracać na „front wschodni” (wojna z Chrobrym). Dodatkowo w Rzymie w roku 1001 władzę przejął kolejny z Krescensjuszy, wrogo nastawiony do Niemiec (sympatyzował z Bizancjum). Obsadzał tron papieski kolejnymi posłusznymi mu papieżami (Jan XVII i Sergiusz IV), zakazując im koronacji Henryka II na cesarza. Dopiero po jego śmierci (1012 r.) sytuacja w Rzymie stała się dla Henryka II korzystniejsza. I gdy podpisał z Chrobrym kolejny rozejm (1013 r) oraz uładził wszystkie zaległe sprawy w Niemczech, w październiku 1013 wyruszył do Rzymu i tam został w lutym 1014 koronowany na cesarza.
Aha – a klątwą Chrobrego obłożył arcybiskup gnieźnieński – Gaudenty. Wspomniał o tym zdawkowo w jego kronice Gal Anonim, nie podając jednak przyczyny klątwy.
.
„Istnieje również podana przez Galla Anonima informacja o tym, że z nieznanego powodu arcybiskup obłożył klątwą ziemie Polski.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Radzim_Gaudenty#Arcybiskup_Gnie%C5%BAnie%C5%84ski
.
Owym „nieznanym powodem” była najprawdopodobniej zgwałcona i uprowadzona  przez Chrobrego z Kijowa ruska księżniczka – Przedsława:
https://wiadomosci.onet.pl/kraj/klatwa-ruskiej-ksiezniczki-dlaczego-arcybiskup-gaudenty-przeklal-polske/7l8cghc
.
A wracając jeszcze do cesarskich koronacji – długa zwłoka w koronacji np. Henryka IV spowodowana była wieloletnim jego konfliktem z ówczesnym papieżem Grzegorzem VII. Niby poszło o inwestyturę, czyli o to, kto z nich, papież czy cesarz, ma prawo mianowania nowych biskupów. W rzeczywistości spór dotyczył tego, czy papież stoi nad cesarzem, czy cesarz nad papieżem. Henryk nie ustępował żądaniom Grzegorza, sobie przyznając prawo mianowania biskupów. Grzegorz w reakcji na to odmawiał mu koronacji na cesarza. Zmusił go nawet klątwą do upokorzenia się (słynna „droga do Kanossy”). Ostatecznie Henryk przekonał część wrogich Grzegorzowi niemieckich i włoskich biskupów do obwołania papieżem arcybiskupa Wilberta, który przyjął imię Klemensa III i bez oporu koronował Henryka IV na cesarza.
Krętymi drogami chodziła historia średniowiecznego chrześcijaństwa. I tylko ignorant może sądzić, że koronacje kolejnych cesarzy następowały automatycznie i bez żadnych przeszkód po śmierci poprzedników.
.
A teraz przyjrzyjmy się – jakie to dowody przedstawia imć p. Kosiński na istnienie „Imperium Lechii”.  Zacznę od ostatniego – otóż znalezione w żydo-biblii krótkie słowo – Lehi – ma wg niego (i innych turbolechitów) odnosić się do Lechii.
.
„Polemika dotyczy faktu, że w Biblii zostało użyte słowo ‚lehi’ (לחי), a nie ‚lechi’, czy ‚lechia’. Słowo ‚lehi’ ma znaczyć po hebrajsku ‚szczęka’. A miejsce potyczki miało zostać nazwane Ramat-Lehi, tłumaczone na Wzgórze Szczęki.”
http://slavia-lechia.pl/imperium-lechickie-nie-bzdura-id100
.
Pomijam tu kompletnie jakiekolwiek wybiegi lingwinistyczne i próby tłumaczenia owego nieszczęsnego lehi czy lechi. Nie ma to absolutnie żadnego znaczenia. Znajdziemy wszak wyrazy, nazwy, słowa, zwłaszcza krótkie, w różnych językach podobne do wyrazów polskich. Wystarczy zmienić, dodać lub usunąć jedną literę i takich wyrazów znajdziemy setki – we wszystkich językach świata. Często nawet nie potrzeba niczego w nich zmieniać – polski kot (zwierzę) to po niemiecku… ekskrementy; polski wir (wodny czy powietrzny) to niemiecki zaimek osobowy „my”; polski war (wrzątek) to angielska wojna; polski ser to hiszpański bezokolicznik być; a polska rata (część spłacanego długu) po hiszpańsku to szczur. Jeszcze więcej znajdziemy wyrazów podobnych: np. niemiecki zakręt – kurve – podobny jest do polskiego wulgaryzmu (…).
Czy można więc brać na poważnie stwierdzenie, że znalezione w grubachnej żydo-biblii słowo lehi, przypadkowo podobne do wyrazu Lechia, jest dowodem na Imperium Lechii? Gdybyśmy przysłowiowej małpie dali maszynę do pisania, też pewnie kiedyś przypadkowo by wystukała lehi czy nawet lechia. Czy i to byłoby dowodem na istnienie wymyślonego przez turbolechitów Imperium?
A już całkiem na marginesie – wiara imć p. Kosińskiego w to, że infantylna haggada o Samsonie, który oślą szczęką miał zabić tysiąc Filistynów, a jego siła kryła się w nieobciętych włosach, najlepiej świadczy o jego totalnej naiwności. Pomijam już to, że usiłuje on za wszelką cenę (więcej o tym później) przerzucić pomost i połączyć Słowiańszczyznę z judaizmem, polskość z żydowskością. Akcja wszak żydobiblijnych wymyślonych wojen żydowskich z Filistynami toczona była na Bliskim Wschodzie. I tam właśnie imć p. Kosiński sugeruje istnienie Imperium Lechii.
.
Kolejnym „dowodem” turbolechitów i imć p. Kosińskiego jest „jasnogórski poczet” książąt i królów Polski:
.


.
Przy czym zwracają głównie uwagę na władców przedmieszkowych, legendarnych – czytaj – „zmyślonych”:
.
„Ciekawostką jest, że ten obraz, pochodzący z połowy XVIII wieku, przedstawia 14 władców przed Mieszkiem I, co może tylko potwierdzać, że do zaborów Lach, Krak, Wanda czy Popiel nie byli uważani za postacie legendarne, ale uznawano ich oficjalnie za dawnych – co prawda pogańskich – władców Polski, skoro ich wizerunki widniały na ścianie największego polskiego sanktuarium obok królów chrześcijańskich.”
http://slavia-lechia.pl/jasnogorski-poczet-wladcow-polski-id12
.
(Tu tylko nadmienię, że wg innych turbolechitów część lechickich wymyślonych władców, urzędujących bezpośrednio przed Mieszkiem, było także chrześcijanami, tyle że prawosławnymi – bizantyjskimi – a nie, jak pisze imć p. Kosiński – poganami. Może by tak turbolechici uzgodnili w końcu wspólną spójną wersję?)

.
Zastanówmy się więc, jaką wartość historyczną ma ów „jasnogórski „poczet? Bo mnie np. dziwi, że jego autor pomylił w jednym ważnym miejscu chronologię (drugi rząd od dołu, trzy pierwsze portrety z lewej strony): Kazimierza III, ostatniego Piasta, wsadził między Ludwika Węgierskiego a jego córkę Jadwigę, choć Kazimierz był królem przed Ludwikiem, a nie po nim. Brakuje też w poczcie Anny Jagiellonki. A była ona przecież królową – tak jak uwzględniona na tym malowidle Jadwiga. Dlaczego obcy eksport – Hedwig alias Jadwiga jest w poczcie, a Anna Jagielonka, obwołana jako Król Piast, w poczcie jest pominięta? Tym bardziej, że jest w nim jej mąż – Batory. Tyle że jego koronowano jako „męża królowej” i to ona wtedy była, przynajmniej nominalnie, królem (królową) Polski. W poczcie brakuje i Bezpryma z okresu pierwszych Piastów (https://pl.wikipedia.org/wiki/Bezprym). A przecież i on, choć przy pomocy obcych, doszedł do władzy i był księciem państwa Piastów. No i nie ma w nim współwładców. A tych było kilku. Np. Zbigniew, starszy przyrodni brat Krzywoustego, który był przynajmniej przez kilka lat równorzędnym i równoprawnym współwładcą wraz z Krzywoustym (https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_(polski_ksi%C4%85%C5%BC%C4%99). Dlaczego nie ma go w jasnogórskim poczcie? Największym jednak mankamentem owego pocztu jest jego środkowy rząd, w którym autor umieścił wizerunki książąt krakowskich z okresu rozbicia dzielnicowego. Zaznaczyłem ich białą kreską:
.


.
Rzecz w tym, że umieścił ich jedenastu, a było ich wtedy dziewiętnastu. Początkowo z pocztem jest w tym rzędzie wszystko w porządku – pokazuje kolejno i zgodnie z faktami Władysława Wygnańca, Bolesława Kędzierzawego, Mieszka Starego i Kazimierza Sprawiedliwego. Na nim jednak kończty się rzetelność pocztu. Po „Sprawiedliwym” niesprawiedliwie zaczyna przeskakiwać, omijając po kilku kolejnych książąt krakowskich, zamieszczając wizerunki tylko niektórych z pozostałych. Każdy może sobie to sprawdzić. W sumie ośmiu krakowskich książąt autor pocztu po prostu pominął. Czym kierował się umieszczając jednych, pomijając drugich – nie wiadomo. Niemniej fakt jest faktem – część krakowskich książąt z okresu rozbicia dzielnicowego „jasnogórski poczet” ujmuje, część (ośmiu) nie.
Tak więc już w odniesieniu do okresu historycznego, udokumentowanego, ów „poczet” ma niedopuszczalne luki i błędy. Natomiast w odniesieniu do przedstawionych na nim czternastu władców przedmieszkowych należy zapytać – dlaczego jest ich akurat tylu i czy są jakiekolwiek dowody na ich istnienie. Otóż dowodów na ich istnienie nie ma żadnych, a jest ich czternastu, bo tyle podawały ich kroniki Długosza i Wolskiego. Ale gdyby autor pocztu korzystał z Kroniki Anonima, byłoby ich czterech. Na podstawie Kroniki Kadłubka byłoby ich jedenastu, wg Kroniki Wielkopolskiej trzynastu, a wg Kroniki Bielskiego osiemnastu. To, że autor pocztu arbitralnie namalował ich czternastu nie jest absolutnie żadnym dowodem na to, że istnieli, nawet, jeśli kronikarze kościelni – ówczesna „elita intelektualna” – w nich wierzyli. Tyle, że prawie każdy podawał ich różną ilość i niekiedy różne imiona, oraz odmienne okresy ich panowania:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Legendarni_w%C5%82adcy_Polski
.
Reasumując – „jasnogórski poczet” książąt i królów z historycznego punktu widzenia ma wartość zerową. I pewnie dlatego wisi w sali jasnogórskiego klasztoru, by nie kłuł w oczy historyków. Owieczki  niczego złego w nim się nie dopatrzą. Wszak ich znajomość historii jest zazwyczaj poniżej zera. Odzwierciedla więc ów poczet jedynie pełne ahistorycznych błędów wyobrażenie o władcach Polski ich autora – i nic więcej.
.
Teraz jeszcze krótko o wartości historycznej list owych „legendarnych władców Polski” spisanych przez kościelnych „kronikarzy”…
.
Otóż wydaje się, że jedynie imiona przodków Mieszka podane przez Anonima mogą być prawdopodobne i wiarygodne, choć władcami Polski nazwać ich nie można, nie tylko dlatego, że państwo pierwszych historycznych Piastów tej nazwy jeszcze nie nosiło. W czasach Krzywoustego, gdy Anonim pisał jego kroniki, prawdopodobnie w przekazie ustnym imiona przodków Mieszka były jeszcze pamiętane i wspominane. Tyle że „państwo” jakim władał ojciec Mieszka I (czy zwał się Siemomysł czy nie) było wielkości kilku dzisiejszych powiatów. Archeolodzy odkryli ślady pożarów z roku ok. 940 m.in. w Poznaniu i Gnieźnie. Wskazują one, że w tym właśnie czasie (rok ok. 940) kilka blisko leżących obok siebie grodów (Poznań, Gniezno, chyba i Bnin) zostały doszczętnie spalone, po czym natychmiast wybudowano na tych samych miejscach nowe grody, tyle że większe i o innym kształcie. To wtedy właśnie ojciec Mieszka zaczął podbijać sąsiednie grody i narzucać im swą władzę. Jeśli więc jego „państwo” – kilka pobliskich grodów – nazwiemy Polską, to był faktycznie legendarnym władcą owej maleńkiej „Polski”. Natomiast syn Piasta, Siemowit, pradziad Mieszka, jeśli nazwiemy go władcą Polski, to obejmowała ona Giecz i okoliczne łąki. Jedynie chyba Popiel (którego niby myszy zagryzły) to z kadłubkowego pocztu postać raczej fikcyjna, legendarna.
.
Kolejny kościelny „kronikarz”, Kadłubek, przepisał od Anonima owych czterech władców i dorzucił do nich jeszcze siedmiu. Skąd wziął o nich informacje? Z sufitu celi klasztornej, w której ową „kronikę” pisał. Dyskusyjne jest w niej np. to, czy znana była wcześniej legenda o Wandzie, która za Niemca wyjść nie chciała, czy i ją Kadłubek sam wymyślił? Fantazji mu nie brakowało. To on wymyślił zwycięskie wojny Leszka I z Aleksandrem Macedońskim i Leszka III z Cezarem. Korzystał też z różnych „pierwowzorów”. Np. opis sposobu, w jaki żydo-biblijny Daniel zabił smoka babilońskiego przeniósł do jego kroniki, w której synowie Kraka w podobny sposób zabili smoka wawelskiego:
.
„wziął tedy Daniel smoły, łoju i sierści, ugotował to razem, zrobił ciasto i dał w paszczę smoka. Smok zjadłszy rozpękł się.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Smok_wawelski#Kronikarze_z_XIII_i_XIV_wieku
.
Dlugosz przejął wszystkich władców wymienionych przez Kadłubka, choć niektórym z nich zmienił imiona, oraz dodał trzech nowych. Trzeba przyznać jednak uczciwie, że w kilku przypadkach „zracjonalizował” wymysły Kadłubka. Odrzucił np. jego wymysły o zwycięskich wojnach Leszka I z Macedończykiem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszko_I) oraz Leszka III z Cezarem (https://pl.wikipedia.org/wiki/Leszko_III).
A dlaczego to zrobił? Ano, w jego czasach istniała już Akademia Krakowska, do której ściągnięto zapewne różne kopie starożytnych kronik. Ponadto młodzi szlachcice z bogatych rodów jeździli już wtedy na studia do Padwy czy Bolonii. A tam starożytnych kronik, także o wojnach Macedończyka czy Cezara, nie brakowało. Ale nie było w nich wzmianek o wojnach jednego i drugiego ze słowiańskimi Leszkami – i Długosz o tym wiedział. Dlatego te najbardziej absurdalne wymysły Kadłubka stonował. Niemniej i on zajmował się np. sprawą smoka wawelskiego, którego istnienie potwierdził. No i właśnie – jaką wartość historyczną mogą mieć „kroniki” kościelnych „kronikarzy”, w których spierają się oni np. o to – kto zabił smoka wawelskiego – Krak, czy jego synowie:
.
„Związany z Krakowem Jan Długosz, w spisanych w drugiej połowie XV wieku Rocznikach polskich, nadał opowiadaniu o smoku dużą rangę.
(…)
W dalszej części opowiadania Długosz oparł się na wersji zapisanej w Kronice książąt polskich. Smok został więc zabity przez samego Kraka, któremu wdzięczni mieszkańcy nadali tytuł „oswobodziciela ojczyzny”.
(…)
Długosz oraz Maciej z Miechowa byli pierwszymi autorami, którzy krakowskiego potwora nazwali smokiem. Wcześniej, między innymi w tekstach Kadłubka jest on nazywany całożercą (holophagu).”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Smok_wawelski#Jan_D%C5%82ugosz
.
Czy można więc traktować poważnie jako wiarygodne informacje historyczne to, co Długosz obok wymysłów o smoku wawelskim wypisywał o przedmieszkowych domniemanych władcach? To samo dotyczy wszystkich pozostałych kościelnych „kronikarzy”, którzy owe listy przedmieszkowych władców publikowali, dodając czy ujmując władców, zmieniając niektórym imiona i dowolnie podając czasy ich domniemanego panowania. Mają one z punktu widzenia historycznego wartość po prostu zerową. Są dowodem wyłącznie na fantazję owych „kronikarzy”.
.
Równie załganym i ahistorycznym „argumentem” turbolechitów wraz z imć p. Kosińskim jest sprawa owej nieszczęsnej tablicy z kolumny Zygmunta w Warszawie. Tenże „argument” powtarza on w kilku tekstach:
.
„Kolejną lechicką bzdurą ma być twierdzenie, że „Zygmunt III Waza był 44 królem Polski”. Taka informacja domyślnie wynika z napisu na kolumnie tego władcy w Warszawie. Krytycy tej informacji twierdzą, że napis dotyczy Zygmunta, ale jako 44 króla Szwecji, co wynika z jego pozycji na liście szwedzkich władców. Jednak tak się składa, że w ówcześnie przedstawianych pocztach władców Polski, też wychodziło, że jest 44 z kolei. Na Poczcie jasnogórskim jest 45-tym.”
http://slavia-lechia.pl/imperium-lechickie-nie-bzdura-id100
.
A w tekście o Patlewiczu i o mnie, pod adresem tego pierwszego pisze:
.
„Dalej próbuje „obalić” dowody na istnienie Lechii, powtarzając oklepane bzdury w stylu, że na kolumnie Zygmunta III Wazy jest informacja o tym, że był on 44 królem Szwecji (nic takiego nie ma na tej tablicy), a nie Polski, zapominając, że w tamtym okresie w kronikach akurat podawano poczty królów polskich obejmujące 44-45 władców.”
.
Tu zamieszczam jeszcze cały ów „sporny napis”:
.
„Zygmunt III z mocy wolnej elekcji król Polski, z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji, w umiłowaniu pokoju i w sławie pierwszy pomiędzy królami, w wojnie i zwycięstwach nie ustępujący nikomu, wziął do niewoli wodzów moskiewskich, stolicę i ziemie moskiewskie zdobył, wojska rozgromił, odzyskał Smoleńsk, złamał pod Chocimiem potęgę Turcji, panował przez czterdzieści cztery lata, czterdziesty czwarty z szeregu królów, dorównał w chwale wszystkim lub całą chwałę [sam] ogarnął”
.
A więc…

Patlewicz powtarza faktycznie – tyle że nie są to „oklepane bzdury” – fakt, że napis na tablicy kolumny: „czterdziesty czwarty z szeregu królów odnosi się do Zygmunta Wazy jako króla Szwecji a nie Polski. Wcześniej na tablicy jest wszak napisane o nim: „z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – król Szwecji” . I był rzeczywiście czterdziestym czwartym królem Szwecji, co widać zresztą w poczcie ich władców:
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_Szwecji#Wazowie
.
Tu jeszcze pewne wyjaśnienie – pierwszą osobą, która ten turbolechicki wymysł Szydłowskiego zdemaskowała (że niby na tablicy pisze, iż Zygmunt był 44 królem Polski) byłem ja:
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/10/07/glupota-ludzka-nie-zna-granic-czyli-kolejna-wpadka-turbolechity-pawla-szydlowskiego/
.
I to ja podałem jako pierwszy, że Zygmunt III Waza był czterdziestym czwartym królem Szwecji, co jest zresztą oczywistą i udowodnioną prawdą. Nie są to więc „oklepane budury”. A to że katolicy, którzy najchętniej spaliliby mnie na stosie, zaglądają na mój blog, by się dokształcić i powtarzają później, co napisałem, to już inna sprawa. Dodam tu jeszcze, że gdy wkliknąłem się na turbolechicką stronę „Tajne archiwum Watykanu”, pod artykułem o wymysłach Szydłowskiego było już kilkadziesiąt komentarzy:
https://tajnearchiwumwatykanskie.wordpress.com/2016/10/31/napis-na-kolumnie-zygmunta-dokumentuje-ze-zygmunt-iii-waza-jest-44-krolem-polski-wiec-mieszko-nie-moze-byc-naszym-pierwszym-wladca/
.
Włączyłem się do dyskusji i wrzuciłem link mojego tekstu demaskującego wymysły Szydłowskiego. I wtedy nagle zapanowała tam konsternacja. Ale na krótko. Admin tej świrniętej strony usunął wszystkie komentarze spod wpisu, łącznie z moimi, po czym dopisał pod wymysłami Szydłowskiego własny komentarz:
.
„Tak się składa, że Zygmunt III Waza był zarówno 44. królem Polski, jak i 44. królem Szwecji….” bla bla bla….
.
Oczywiście, że fragment: „panował przez czterdzieści cztery lata” odnosi się do niego jako „z mocy wolnej elekcji króla Polski”. Ale rzeczony fragment: „czterdziesty czwarty z szeregu królów” odnosi się do niego, jako „z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa – króla Szwecji”. A że cały ten łaciński napis jest w sumie nieskładny i pomieszany to inna sprawa. W żadnym jednak wypadku napis „czterdziesty czwarty z szeregu królów” nie może odnosić się do niego jako elekcyjnego króla Polski – i to z kilku fundamentalnych powodów:
.
1) Gdyby odnosić się miał do niego jako króla Polski, napis musiałby brzmieć „czterdziesty czwarty z szeregu władców” lub „czterdziesty czwarty z szeregu książąt i królów”. Wszak większość władców piastowskich koronowanymi królami nie było. A rozróżnienie między księciem a królem było zawsze ważne, zwłaszcza dla królów, gdyż ich status był wyższy i ważniejszy niż status książąt. Nigdy król Polski, Władysław Waza, aspirant dodatkowo do tytułu króla Szwecji i autor napisu na tablicy ku czci ojca, nie nazwałby królami np. dzielnicowych książątek krakowskich, władających jedynie kawałkiem podzielonego państwa Piastów.
.
2) W czasach Władysława było b. trudne ustalenie, którym z kolei królem był Zygmunt III Waza. A jeszcze trudniej, którym był władcą licząc obok królów także książęta/księciów piastowskich. Zbyt wiele było wtedy sprzeczności i niejasności nawet w odniesieniu do władców historycznych. Czy na przykład powinien Władysław zaliczyć do szeregu królów Bolesława II, syna Mieszka II Lamberta? Wszak wspomina o jego istnieniu Kronika Wielkopolska:
.
„Gdy umarł [Mieszko II] w roku pańskim 1033, nastąpił po nim pierworodny syn jego Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządzał swej matce wiele zniewag. Matka jego, pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy maleńkiego syna swego Kazimierza, wróciła do ziemi ojczystej do Saksonii, do Brunszwiku, i umieściwszy tam syna dla nauki, miała wstąpić do jakiegoś klasztoru zakonnic. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, których się dopuszczał, źle zakończył życie i choć odznaczony został koroną królewską, nie wchodzi w poczet królów i książąt Polski:”
.
No i właśnie – zaliczyć miał go Waza go do szeregu królów Polski – czy nie? A co zrobić z Wacławem III Przemyślidą? Wszak po śmierci koronowanego na króla Polski ojca przejął  władzę. Tyle, że po roku został zamordowany i nawet do Polski nie dojechał. Zaliczć go do szeregu polskich królów czy nie? Wiki go nie zaliczyła:
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_Polski#Przemy%C5%9Blidzi_%E2%80%93_ksi%C4%85%C5%BC%C4%99ta_krakowscy
.
Niemniej nominalnie nim był. I co zrobić z Anną Jagiellonką. Poczet „jasnogórski” ją pominął. Ale przecież i ona była Królową Polski – jak Jadwiga:
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_Polski#W%C5%82adcy_elekcyjni_Rzeczypospolitej_Obojga_Narod%C3%B3w
.
A co zrobić z domniemanymi władcami legendarnymi? Którą ich listę, z której kroniki, uznać za prawdziwą? Tu był jeszcze jeden problem. Waza wiedział, że tytuł monarczy „król” wywodzi się od imienia Karola nazwanego „wielkim”. Nie powinno się więc tym tytułem nazywać przynajmniej tych domniemanych legendarnych władców, którzy rzekomo rządzili krajem przed Karolem, gdyż nie byli królami. Nosili inne tytuły, ale nie królów.
.
Którym więc, do jasnej cholery, królem Polski był w rzeczywistości Zygmunt III Waza?
.
A więc – jeśli policzymy tylko królów historycznych, udokumentowanych, z pominięciem Bolesława II „Zapomnianego” i Wacława III Przemyślidy, a uwzględnimy Annę Jagiellonkę – był dwudziestym z szeregu królów Polski. Jeśli dodamy „Zapomnianego” i zabitego po roku Przemyślidę – był królem dwudziestym drugim. I jeśli nawet dorzucimy do tego jako królów najdłuższy legendarny poczet Bielskiego (18 władców) – byłby czterdziestym z szeregu królów. A nie czterdziestym czwartym! Musiałby więc Władysław dorzucić jeszcze czterech dodatkowych zmyślonych królów lub czterech rzeczywistych władców, którzy królami nie byli – choćby Mieszka I, półniemca „Odnowiciela”, Hermana i Krzywoustego. No ale oni nie byli królami – a tak pisze na tablicy. A ponadto – jeśli dorzuć miał Waza kilku książąt – dlaczego nie wszystkich, łącznie ze współwładcami i książątkami dzielnicowymi. Byłby wtedy Zygmunt III – i to bez legendarnych władców – czterdziestym piątym w szeregu książąt i królów Polski. Bez współwładców (Ottona, Dytryka, Mieszka Bolesławowica i Zbigniewa) byłby czterdziestym pierwszym. A gdyby do nich wszystkich (ze współwładcami włącznie) dorzucił jeszcze legendarnych władców z pocztu Bielskiego, byłby sześćdziesiątym trzecim w szeregu władców – co świadczyłoby o starożytności Polski. Gdyby dorzucił legendarnych tylko 14, jak w poczcie jasnogórskim, byłby władcą nr 59 – pięćdziesiątym dziewiątym w szeregu książąt i królów (tu zwracam uwagę na to, że taką nazwę nosi ów jasnogórski obraz: poczet książąt i królów – a nie tylko poczet królów).
Jak byśmy więc nie liczyli poskich władców:
.
– samych tylko historycznie udokumentowanych królów,
– ich wszystkich z dowolną listą władców legendarnych,
– historycznie udokumentowanych królów i książąt, ze współwładcami czy bez nich, nazywając księciów królami,
– historycznych królów i księciów (ze współwładcami czy bez nich) z dowolną listą władców legendarnych,
.
… nigdy nie uzyskamy dla Zygmunta III Wazy liczebnika czterdziesty czwarty z szeregu polskich królów. Chyba że celowo dobierzemy taką liczbę legendarnych władców, a z listy historycznej wyrzucimy tylu, by wyszło owe czterdzieści cztery. Tylko czy to miałoby sens?
.
Skąd więc wziął Władysław Waza owe „czterdziesty czwarty z szeregu królów”. Z historii Polski nijak tego wziąć nie mógł. Za to u Szwedów było inaczej. Odrzucili oni legendarnych i półlegendarnych królów, choć mieli ich o wiele więcej:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Mityczni_kr%C3%B3lowie_Szwecji
.
Mieli fantazję ci Szwedzi, nie ma co mówić. „Nasi” kronikarze” do pięt im nie dorastali. Niemniej w czasach reformacji ich historycy, uwolnieni spod władzy kościelnej, zrobili z ich pocztem porządek. Odrzucili wszystkich legendarnych, a nawet półlegendarnych królów i rzeczywisty poczet rozpoczęli od ostatniego z nich – pierwszego udokumentowanego historycznie władcy – Eryka Zwycięskiego. Przy czym należy zwrócić uwagę, że kolejne liczebniki porządkowe przydzielali tylko władcom koronowanym – królom. Oprócz nich w poczcie władców szwedzkich znajdziemy regentów. Oni też byli władcami, rządzili jak królowie, ale królami nie byli. Im nie przypisywano kolejnych liczebników porządkowych. Tu widzimy kilku z nich:
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_Szwecji#Bonde_2
.
Dzięki zaprowadzonemu porządkowi z pocztem każdy szwedzki król wiedział, którym z kolei jest królem. Zygmunt III Waza figuruje w poczcie szwedzkim jako król czterdziesty czwarty (choć z regentami włącznie władców Szwecji do jego czasów było więcej). Tak więc Władysław IV Waza, syn Zygmunta, nie musiał szperać w księgach i kronikach. On wiedział, że jego ojciec był czterdziestym czwartym z szeregu królów. Oczywiście królów Szwecji. I to – wg niego i napisu – z tytułu dziedziczenia, następstwa i prawa. O tym, że Zygmunta sami Szwedzi zdetronizowali i wypędzili, na tablicy Władysław nie napisał. A wykonał ją właśnie przede wszystkim po to, by pokazać światu, że oni – katoliccy Wazowie – wypędzeni ze Szwecji, nadal roszczą sobie pretensje do szwedzkiej korony.
Od siebie dodam jeszcze w tym miejscu – i byli wybierani na królów Korony głównie za sprawą intryg Watykanu i „polskiego” kleru. Plan był taki – siłami Rzeczypospolitej wypędzeni Wazowie pokonają Szwecję, osiądą ponownie na szwedzkim tronie i ponownie przykują Szwecję do rydwanu rzymskich papieży. Po to wybierano ich na królów Polski. Tron Rzeczypospolitej był igraszką i narzędziem do prowadzenia własnej polityki dla papieży i kościoła. Jednym ze skutków tych politycznych gier papiestwa polskim tronem był szwedzki potop.
.
Jak więc powyżej wykazałem – jakbyśmy nie liczyli, Zygmunt III Waza nie mógł być i nigdy nie był czterdziestym czwartym z szeregu królem Polski. Natomiast w sposób bezsprzeczny był czterdziestym czwartym królem Szwecji i o tym mówi właśnie ów napis na jego kolumnie w Warszawie. Tak więc upada kolejny „ważny” „dowód” turbolechity imć p. Kosińskiego & spółki o tym, że Zygmunt Waza był czterdziestym czwartym królem Polski, co oznaczałoby, że władcy legendarni istnieli rzeczywiście. Istnieli – ale tylko w kościelnych kronikach.
.
A co się tyczy Zygmunta jako władcy nr 45 w „jasnogórskim poczcie” – gdyby malarz nie skasował ośmiu z dziewiętnastu książąt krakowskich z okresu rozbicia dzielnicowego, byłby władcą nr 53. Gdyby zaś malarz namalował ich wszystkich, ale tych legendarnych namalowałby wg Kadłubka lub Bielskiego, miałby wtedy odpowiednio numery 51 lub 59.
Podobnie ma się rzecz z owymi niemieckimi „kronikami” – jeśli ich autorzy przepisywali z „kronik” Kadłubka, Długosza czy Bielskiego równie niechlujnie poczty polskich królów, jak ich namalowano na „jasnogórskim poczcie”, na którym autor arbitralnie wymyzywał władców rzeczywistych, a umieszczał wymyślonych, to faktycznie mogło wyjść u Niemców, że Zygmunt był 44 lub 45 królem Polski. Tylko – jaką wartość mają takie wybiórcze „kroniki”, arbitralnie pomijające rzeczywistych władców i dodające fikcyjnych, przepisywane z niepoważnych „kronik” piszących o smoku wawelskim?
Odpowiedź jest jednoznaczna – mają wartość zerową.
.
Teraz jeszcze ustosunkuję się krótko do kilku innych zarzutów i wymysłów imć p. Kosińskiego pod moim adresem.
.
„Wszystkich katolickich kronikarzy piszących o Lechii i Lechitach należałoby uznać zatem za ruskich, rosyjskich, sowieckich, czy obecnie – Putinowskich agentów.”
.
W czasach Kadłubka i Długosza kościół był politycznym suwerenem łacińskiej Europy i „Ruskim” nie służył. Niemniej był agentem – agentem judaizmu – tyle że nieświadomym. Wszak to on rozwlókł po całym świecie rasistowskie zbrodnicze wymysły nazwane „pismem świętym” w którym Jahwe obiecuje „domowi Izraela” panowanie nad wszystkimi narodami świata:
.
„…wywyższy cię Pan, Bóg twój, ponad wszystkie narody ziemi (…). Pan sprawi, że twoi wrogowie, którzy powstaną przeciw tobie, zostaną pobici przez ciebie (…). Wtedy zobaczą wszystkie narody ziemi, że imię Pana zostało wezwane nad wami, i będą się ciebie lękały (…). Ty będziesz pożyczał wielu narodom, a sam u nikogo nie zaciągniesz pożyczki. Pan umieści cię zawsze na czele, a nie na końcu…”
Powtórzonego prawa 28, 1-13
.
„Cudzoziemcy odbudują twoje mury,
a ich królowie będą ci służyć,
gdyż w moim gniewie cię uderzyłem,
lecz w mojej łaskawości nad tobą się zlituję.
I twoje bramy będą stale otwarte,
ni w dzień, ni w nocy nie będą zamykane,
aby można było sprowadzić do ciebie
skarby narodów pod wodzą ich królów.
Bo naród i królestwo, które tobie nie będą służyć, zginą,
i takie narody będą doszczętnie wytępione.”
Izajasza, 60, 10-12
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/10/09/oskarzam-biblie-o-mowe-nienawisci/
.
I gdyby kościół nie rozwlókł po całym świecie żydobiblii – kto by znał dzisiaj bajki o Adamie, Ewie i gadającym wężu w raju? Kto by coś słyszał o Noe, Mojżeszu, Salomonie i Dawidzie? Tylko wyznawcy judaizmu i garstka specjalistów od historii dziwnych mitologii różnych ludów.
Kościół był faktycznie nieświadomym agentem judaizmu…
.
„Póki co, publicyści z obu końców kija zgodnie plują na Wielką Lechię i jej zwolenników”
.
Nie „pluję” – po prostu demaskuję te brednie. I co najwyżej je ośmieszam:
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/04/01/wielka-lechia-istniala-naprawde/
.
„A przecież to tylko zwykła koncepcja historyczna”
.
Jaka „historyczna”? Aby nią być, musiałyby istnieć, już nawet nie dowody, ale przynajmniej jakieś choć odrobinę wiarygodne poszlaki istnienia owego „Imperium”. A tych po prostu nie ma. Ani lingwinistyczna żonglerka „udowadniająca” że żydobiblijne lehi to Lechia, ani wybiórcze, „obrzezane” z rzeczywistych władców „poczty jasnogórskie” czy te z niemieckich „kronik”, ani wymysły Kadłubka & spółki podające różną ilość władców, ze zmienianymi dowolnie imionami i okresami ich rzekomego panowania, pisanych w myśl zasady: każdy …uj na swój strój, ani tablica na kolumnie Zygmunta – wszystko to nie jest nawet „cieniutkimi” poszlakami mającymi dowodzić istnienie Imperium Lechii. Są to po prostu bzdurne wymysły prezentowane przy pomocy naciągania faktów.
.
„Ten poziom agresji wobec Wielkolechitów jest zastanawiający, bo to przecież nie nowa koncepcja, a w dawnych czasach ani Kadłubek, ani ks. W. Dębołecki, S. Szukalski czy wielu innych historyków i badaczy do niej się odwołujących nie doświadczyło takiej nagonki z różnych stron.”
.
W czasach Kadłubka czy Dębołęckiego oponentów palono na stosach, a przynajmniej okaleczano. Szukalski miał fanów, którym imponowały jego wymysły, ale miał i zdecydowanych krytyków, stukających się palcem w czoło przy czytaniu jego wymysłów. Tylko kto będzie szukał w starych książkach czy przedwojennych gazetych ich miażdżących krytyk tego świra? Takich, gdy wolno było krytykować, bo nie groził za to stos – krytykowano zawsze. I tak jest i obecnie. No i przede wszystkim wśród turbolechitów nie ma historyków! Są „badacze” – od siedmiu boleści i naciągania faktów.
.
„Opolczyk, jako zadeklarowany rodzimowierca, sączy jad na Kościół, Żydów, Wielkolechitów…”
.
Jestem poganinem a nie rodzimowiercą:
https://opolczykpl.wordpress.com/jestem-poganinem/
.
Nie sączę jadu na nikogo. Owszem – demaskuję szkodliwość i zbrodniczość kk, oraz jego bzdurną załganą propagandę. Jeśli idzie o Żydów, demaskuję zbrodnie i oszustwa oraz wściekłą oszukańczą antypolską propagandę konkretnych żydowskich środowiski i elit, a nie Żydów jako takich. Wręcz przeciwnie – publikowałem u siebie maile otrzymywane od Żydów broniących Palestyńczyków, z którymi utrzymuję mailowe, przyjacielskie stosunki :
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/26/jewish-voice-for-peace-zydowska-organizacja-w-obronie-palestynczykow/
https://opolczykpl.wordpress.com/2018/12/24/glos-sprawiedliwego-o-sytuacji-palestynczykow/
.
Tak więc oskarżenie, że sączę jad na Żydów jest po prostu bzdurny i wyssany z palca. Wiem nawet dlaczego mnie o to niejeden oskarża – komuś zależy na tym, by zrobić ze mnie wściekłego „antysemitę”.

Tylko – jaki ze mnie „antysemita”, skoro wspólnie z żydowską organizacją popieram semickich Palestyżńczyków?

A co się tyczy „Wielkolechitów” – ich wymysły po prostu demaskuję. A że robię to dobrze, to oni, jak np. imć p. Kosiński, sączą na mnie jad.
.
„Cz. Białczyńskiego nazywa „agentem banderyzmu w Polsce”, J. Bieszka i P. Szydłowkiego – „turbosłowiańskimi szurami”
.
Czesław gorliwie propagandowo wychwalał i wspierał neobanderowską swołocz kijowską, odpowiedzialną za masakrę w Kijowie, Odessie i za ludobójstwo na Rosjanach w Noworosji. A robił to dlatego, że oni, jak i on, nienawidzą Putina i Rosji. Zaś Bieszka i Szydłowskiego nazywałem  – gdyż nimi są – turbolechickimi świrami a nie „szurami”. Ani razu nie użyłem w stosunku do nich określenia „szury”.
.
„Poglądy Opolczyka wyraźnie widać w polemice z Adrianem Leszczyńskim, któremu zarzuca, że: „Powołuje się on na cały szereg „kronik” krystowierców, którzy byli przede wszystkim propagandystami, bajkopisarzami i mataczaczami, a często wręcz fałszerzami historii. Wszystkie kroniki krystowiercze mają nieomal zerową wartość historyczną. Autorzy ich nie opisywali rzeczywistości i historii a tworzyli własną – krystowierczą – tworzyli krystowierczy matrix.”
.
Ale przecież to fakt – „kroniki” z katolicką propagandą plus z opowieściami o smoku wawelskim mają nieomal zerową wartość historyczną.
.
„Dalej ten nienawidzący kleru bloger dodaje: „Każdy, kto szuka prawdy w kronikach krystowierców powinien mieć świadomość tego, że były one przede wszystkim krystowiercząpropagandą! Nadjordańską dżumę przedstawiały jako jedyną jedynie prawdziwą prawdę objawioną, a rasistowskie i zbrodnicze wymysły biblijne jako pismo święte i nieomylne słowo boże…”
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/
https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/
.
No cóż – owo „pismo święte” jest faktycznie zbrodniczymi i rasistowskimi wymysłami. To jest po prostu fakt – co dokumentują zamieszczane przeze mnie cytaty z żydo-biblii. A kleru nie nienawidzę – po prostu nim gardzę. Za to, że tymi zbrodniczymi i rasistowskimi wymysłami ogłupia ludzi, oraz że kupczy „zbawieniem” strasząc ogłupionych nieszczęśników „piekłem i „gniewem bożym”.
.
„Długosza nazywa Opolczyk „obłąkanym fałszerzem historii”, a jego „Roczniki” określa, jako „załganą, wyssaną z brudnego palucha jahwistyczną propagandą”. Odsyła przy tym do swoich antykatolickich i antybiblijnych artykułów na swoim blogu, który dumnie nazywa „polskim”.”
.
Długosz był faktycznie obłąkanym fałszerzem historii. Podam konkretny przykład – o domniemanym chrzcie Mieszka…
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/

.

…nawet najbliżsi mu czasowo „kronikarze” prawie nic nie pisali, bo nic o tym nie wiedzieli – nawet gdzie i kiedy miał ów domniemany chrzest mieć miejsce. Krążyły jedynie plotki spisywane przez „kronikarzy”, wg których chrzest miał mieć miejsce rok po ślubie Mieszka z Dobrawką, a wg innych trzy lata po tym ślubie. Ale ponadto żadnych innych „szegółów” o owym mitycznym chrzcie ówczesne „kroniki” nie podawały. Obszerniejsze, choć oczywiście wyssane z palca relacje o owym chrzcie, odpowiadające potrzebom propagandowym kościoła, pojawiły się dopiero u „naszych” kronikarzy począwszy od Anonima. Ale Długosz jego absurdalnymi wymysłami przelicytował wszystkich:

.
„Kiedy odpowiedź ta doszła do Polski, książę Polski Mieczysław zebrawszy liczną radę, pytał się, co mu należy czynić, a wobec różnych zdań swoich wielmożów, spodobało mu się rzecz przełożyć na dzień następny. Ale nocy następnej Opatrzność Boska, ulitowawszy się nad utrapieniem długo błądzących Polaków, natchnęła podczas spoczynku księcia Polski Mieczysława i większość jego doradców i poleciła im władczym rozkazem, aby postawionego sobie warunku nie zlekceważyli i aby zapewnili odtąd szczęście królestwu przez przyjęcie wiary. Poruszyło to objawienie o księcia Polski, i dostojników, i zgodnie podjęli uchwałę o przyjęciu religii chrześcijańskiej[17].
.
W Polsce było wielu książąt, dostojników i wielmożów, którzy mocno odradzali przyjęcie wiary chrześcijańskiej, jedni mówili, że wiara chrześcijan jest podejrzana, inni że jej przepisy będą za trudne, inni, że nie jest dobrze pogardzić dobrodziejstwem tradycji ojcowskiej i wolne karki zginać pod jarzmo wiary dotąd nieznanej. Te jednak i inne liczne sprzeciwy łatwo rozwikłała Opatrzność Boska, która darzy zbawieniem królów, ulitowawszy się nad udręką długo błądzących Polaków, natchnęła ich zgodą i czcią dla chrześcijańskiej religii, aby nie stali się przedmiotem pogardy Czechów i innych ludów, gdyby ją odrzucili[18].
(…)
Od tej pory cały kraj polski wszedł w służbę świętej wiary katolickiej (…).”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Chrzest_Polski#Roczniki_D%C5%82ugosza
.
Chyba nikt poważny nie może mieć wątpliwości, że były to wyssane przez Długosza z palca propagandowe brednie. Już pod koniec XVIII wieku owe wymysły Długosza poddawano w wątpliwość. Akurat wtedy upadła Rz’plita, przez co kościół stracił możliwość kontroli nad historią i historykami. Ostatnią brednię zaś („Od tej pory cały kraj polski wszedł w służbę świętej wiary katolickiej”) przez głupotę zdemaskował on sam. Najpierw pisze, że pół tysiąca lat wcześniej cały kraj poszedł w służbę „świętej wiary katolickiej”, a w innym miejscu użalał się, że choć od chrztu Mieszka upłynęło już 500 lat, nadal w Polsce utrzymywały się pogańskie obrzędy:
.
„…odprawiano zaś je przez bezwstydne i lubieżne przyśpiewki i ruchy, przez klaskanie w dłonie i podnietliwe zginanie się oraz inne miłosne pienia, klaskania i uczynki przy równoczesnym przywoływaniu wspomnianych bogów i bogiń z zachowaniem rytuału.”
.
Ale jak mogły w jego czasach utrzymywać się pogańskie obrzędy, skoro 500 lat wcześniej „cały kraj polski wszedł w służbę świętej wiary katolickiej”. Długosz w jego „kronice” po prostu kreował wizję katolickiej Polski zgodnie z wymogami kościoła, a nie w zgodzie z faktami. I wszędzie tam, gdzie wymagał tego interes kościoła, po prostu historię fałszował. Choć niekiedy zmuszony był pisać prawdę – jak tą o nadal utrzymującym się nad Wisłą pogaństwie. Nie pisał zresztą w tej sprawie nic nowego – wszak synod biskupów w Poznaniu w roku 1420 także publicznie i otwarcie potępił nadal utrzymujące się w Polsce pogaństwo. Nie mógł więc i Długosz tego przemilczeć. A mojego blogu nie nazywam „dumnie” polskim, a po prostu polskim. Wszak piszę po polsku i często o polskich sprawach. Jeśli zaś piszę np. o polityce światowej, to zawsze z mojego, polskiego punktu widzenia.
.
„Opolczyk przypomina nam, że „poważni uczeni, historycy i archeolodzy, także izraelscy, jednoznacznie twierdzą, że żydowska biblia Tanach, czyli krystowierczy „Stary Testament” to zwykłe wymysły i bajki.”
.
Przecież to jest faktem:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
.
„Nasz antyklerykał szyderczo pyta…”
.
Nie jestem i nigdy nie byłem „antyklerykałem”. Klasyczny „antyklerykalizm” głosi mniej więcej coś takiego: w zasadzie chrześcijaństwo jest fajne i dobre, ale ten kler psuje wszystko. Przez co antyklerykałowie domagają się jedynie usunięcia kleru od wpływu na życie społeczne i polityczne. Dla mnie zaś kler jest tylko wytworem arcyszkodliwego i arcyogłupiającego chrześcijaństwa. Złe i katastrofalne dla ludzkości jest ono same w sobie, a nie jego wytwór – kler. Jestem więc nie „antyklerykałem” a zdecydowanym przeciwnikiem chrześcijaństwa jako takiego. Obojętnie czy z klerem, czy bez. To ono ogłupiło i nadal ogłupia miliardy ludzi, a ponadto totalnie zżydziło biblijnymi wymysłami i kultem żydowskich idoli i samej żydowskiej biblii kulturę wszędzie tam, gdzie doszło.
.
„Jedyną racją jest chyba to, że obaj panowie mają swoje fobie i działają w interesie bliskich im środowisk religijno-politycznych.”
.
Nie mam żadnych fobii, za to imć p. Kosiński ma fobię na moim punkcie – co widać po jego wpisie. Ponadto kieruję się wiedzą rozumem, rozsądkiem i faktami. I działam wyłącznie we własnnym imieniu.
.
„…wystraszone wzrostem zainteresowania naszym dziedzictwem i próbą poszukiwania własnej tożsamości narodowej”
.
Jakim dziedzictwem? – Bzdurnymi wymysłami o nieistniejącym nigdy lechickim „Imperium”. I jaka to własna tożsamość narodowa – wiara w te bzdurne wymysły, szukane zresztą w okolicach Jordanu?
Naszą prawdziwą, słowiańską tożsamość,” propaguję ja, a nie nie turbolechickie świry. Podaję dla przykładu garść linków z mojego blogu. Ale jest u mnie setki wpisów o kulturze  i tożsamości słowiańskiej – a nie o świrniętych wymysłach o domniemanym Imperium Lechii.
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/10/21/szkic-o-zyciu-codziennym-slowian/
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/30/prastare-korzenie-debow-w-czolpinie-odsloniete-przez-morze-metafora-naszych-kulturowych-korzeni/
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/02/07/sleza-oczami-fantoma/
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/10/16/na-lonie-natury-szlakiem-starych-drzew/
.
To pokazuje, że idea Wielkiej Lechii ma charakter antysystemowy”
.
Jaki „antysystemowy”? Po prostu halucynacyjno-debilny. Jest chorobliwą mrzonką zakompleksionych „wielkolechitów”, lub fałszywą barykadą, mającą ogłupiać i dodatkowo skłócać i tak już skłóconych Polaków.
.
Teraz jeszcze omówić chciałbym kolejny rzekomy „dowód” na istnienie domniemanego Imperium Lechii. Mam na myśli nazywanie Polaków przez obcych Lachami czy Lechitami a Polski Lechistanem. Rzeczywiście są to fakty. W krótkim cytacie kroniki Nestora, który już przytoczyłem, pisał on o Piastach/Polanach per Lachy:
.
„Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…”
.
Skąd wzięła się więc ta nazwa? Wg turbolechitów naturalnie od pierwszego władcy – założyciela Imperium Lechii. wymienionego m.in. w „kronikach” wielkopolskiej, długoszowej i Bielskiego. Choć nie wspominają o Lechu ani Anonim, ani nawet Kadłubek. U tego ostatniego pierwszym „królem” pra-Polaków był Krak (Graccus):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Legendarni_w%C5%82adcy_Polski#W_kronice_Wincentego_Kad%C5%82ubka_(XIII_w.)
.
O samej tej legendzie wiki pisze co następuje:
.
„Legenda zapisana została pierwszy raz po łacinie w tzw. Kronice polsko-węgierskiej, datowanej przez historyków na rok 1222. Jej treść obejmuje czasy sięgające X wieku; z lat panowania króla węgierskiego Władysława I Świętego[2]. Kronika relacjonuje podróż trzech słowiańskich książąt: Czecha, Lecha i Rusa, którzy z terenów dawnej Chorwacji, gdzie znajdowało się słowiańskie państwo Karantania, udali się na północ i zapoczątkowali najpierw Państwo wielkomorawskie, a później nowe państwa słowiańskie: Czechy, Polskę oraz Ruś[2]. „
https://pl.wikipedia.org/wiki/Lech,_Czech_i_Rus
.
Wydaje mi się, że nazwa Lachów czy Lechitów wywodzi się właśnie z legendy o Lechu, Czechu i Rusie. Nie wiadomo wprawdzie, kto i kiedy ją wymyślił, choć ciekawe w niej jest to, że dwóch z braci nazwał Rusem i Czechem. I tak nazywały się powstałe wcześniej niż państwo Piastów Ruś i Czechy. Co jeszcze ciekawsze – nie ma w poczcie Przemyślidów, nawet tych legendarnych, oraz w poczcie Wielkomorawian władcy o imieniu Czech:
https://cs.wikipedia.org/wiki/P%C5%99emyslovci#Seznam_vl%C3%A1dnouc%C3%ADch_P%C5%99emyslovc%C5%AF
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kategoria:Legendarni_Przemy%C5%9Blidzi
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_wielkomorawscy
.
Podobnie jest z Rusinami: nie ma w poczcie ich pierwszych władców pierwszego ruskiego księstwa Rusa:
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C5%82adcy_Rusi_Kijowskiej#Pierwsi_ksi%C4%85%C5%BC%C4%99ta_kijowscy_(legendarni)
.
Wszystko wskazuje więc na to, że legendę wymyślono, gdy już istniały Ruś i Czechy, a imiona Rusa i Czecha dobrał autor legendy właśnie od nazw tych państw. I co dziwne – imion męskich Czech i Rus nie ma najprawdopodobniej ani w Czechach, ani u Rusinów/Rosjan. Zostały wymyślone tylko na potrzeby tej legendy. Ale co jest w takim razie z Lechem, Lechitami-Lachami i Lechistanem?
Wydaje się, że autor legendy, znający już Ruś i Czechy, wiedział też, że gdzieś nad Wartą powstaje kolejne państwo, które nazwy jednak nie znał. Nie wiedział jak nazywają je jego władcy i mieszkańcy. Ale słyszał być może coś o dziadku Mieszka, Lestku czy Leszku. I na chybił trafił do legendy obok Rusa i Czecha wsadził Lestka, skracając i lekko zniekształcając jego imię. I tak w legendzie obok Rusa i Czecha pojawił się Lech. Być może też w kręgu autora nazywano Polan bez pytania ich o zgodę po prostu Lachami. Wszak różne ludy i plemiona obdarzały inne ludy i plemiona wymyślonymi przez siebie nazwami. U Rusinów nazwa ta przyjęła się od razu i dlatego tak nazywali Piastów /Polan:
.
„Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…”
.
Wskazywałoby to, że legenda o Rusie, Czechu i Lechu tam właśnie powstała. Nazwa Lachy przetrwała na Rusi/Ukrainie przez wieki, przez co podczas powstań kozackich polską szlachtę nazywano nadal Lachami. A polskie szlachcianki Laszkami. Od Rusinów nazwę tę w różnych podobnych do siebie formach: Lachy, Lechici, Lechistan, przejęli ich sąsiedzi. I stąd jest ta nazwa szeroko rozpowszechniona. Legenda ta znana była i u Czechów. I stąd znajdziemy i u nich wzmianki o Lechu. Ale chodzi w nich o tegoż właśnie Lecha z legendy o trzech założycielach trzech słowiańskich państw.
Jedynie w przypadku państwa Piastów/Polan legenda się nie „sprawdziła” – nie nazwali oni swojego państwa Lechią. Ale nie ma się czemu dziwić – nazwa Czech i Rusi nie pochodziła od imion Czech i Rus. To imiona te w legendzie pochodziły od nazwy tych państw. Gdyby autor legendy słyszał coś o Piaście, lub „pożyczył” sobie nazwę plemienia Polan, być może w legendzie byłby zamiast Lecha Piast lub Pol.
Jakby nie było, Piaści/Polanie nie nazwali swojego państwa Lechią, mimo że owa legenda była u nich znana. Nawet Kadłubek nie umieścił Lecha na jego liście legendarnych władców. Dopiero ktoś po nim zauważył brak owego Lecha z legendy i dopisał go na czele listy władców legendarnych. Ale i wtedy szlachta nie poczuła się Lechitami. Woleli być „Sarmatami”. I tylko obcy nadal z uporem nazywali „sarmatów” Lachami i Lechistanem. Niemniej fakt, że tak właśnie nas nazywali, nie jest absolutnie żadnym dowodem na historyczność Lecha z legendy założycielskiej o trzech słowiańskich państwach. Jest tylko i wyłącznie dowodem na to, że używana na Rusi nazwa Lachy przejęta została i przez inne nacje i państwa.
.
I tak wyglądają „dowody” imć p Kosińskiego, Wielkolechity, dotyczące istnienia Imperium Lechii.
.
Na koniec poruszyć muszę jeszcze pewną drażliwą kwestię. Jest nią przerzucanie na siłę przez imć p. Kosińskiego pomostu pomiędzy polskością a żydowskością, między słowiańskością a judaizmem, żydzizmem, hebraizmem czy jak to nazwiemy. Jest to nieomal stawianie znaku równości między Polską a Polin. Każdy kto przeczyta choćby te dwa poniższe jego teksty, chyba przyzna mi rację:
.
„Może też idea powrotu Żydów do macierzy, czyli do Polin, nie odnosi się tylko do czasów pośredniowiecznych, ale wcześniejszych. Dla ścisłości słowo „Polin” po hebrajsku i w języku jidysz oznacza „Polska”, ale również „tutaj odpoczniesz”.
http://slavia-lechia.pl/przejscie-polakow-przez-morze-czerwone-id26
.
„Betlejemska ciekawostka. Nazwa Betlejem oznacza wg Wikipedii dom chleba od bet (Dom) i lehem (chleb). Samo słowo chleb pochodzi od leh, często pisane także lechem, jak to było pierwotnie. Lechem czyli chleb pochodzi od Lech, czyli od Boga. W modlitwie chrześcijan chociażby jest Chleba powszedniego daj nam dzisiaj. Słowo lech jakimś dziwnym trafem w wielu językach oznacza Pan, Bóg. Choćby w arabskim, leh, lah oznacza bóg. Dlatego ten bóg oznacza Al lah.
.
Zatem Betlechem równie dobrze można przetłumaczyć jako dom Boga (Lecha), ewentualnie bez turbosłowiańskich naleciałości – dom Pana Boga (…).
http://slavia-lechia.pl/betlejem-domem-boga-lacha-id27
.
No i właśnie – dlaczego imć p. Kosiński tak namolnie łączy i brata słowiańskość z żydowskością? Czyżby pod przykrywką „Wielkolechity” na tym właśnie polegała jego misja?
.
.
opolczyk
.
.

PS
.

Zanim zdecydowałem się na napisanie powyższego tekstu, zapytałem kilku znajomych o ich opinię – czy powinienem odpisać na tę zaczepkę czy nie. Ich zdania były różne – przytaczam fragmenty z nich w kolejności otrzymawania opinii.
.
Wiesia:
… mnie też chodzi grdyka jak patrzę na idiotów bez mózgu, wtedy wyłazi ze mnie bogini Kali  … ale to ostatnie podrygi zdychającej ostrygi…. szkoda na nich atramentu i maniciurów…. jak spotka ich opcja „ignor” będą bardziej cierpieć….
.
Piotr:
Oni na pewno by chcieli, więc odpowiada się asymetrycznie. Twoja decyzja, są sprawy ważniejsze dla Polaków i świata.
Może służby, probują odwlec Cię od ważnych spraw?
Lechia to projekt służbowy, a służby te służą komu?
.
Mariusz:
chociaż warto wykazywać cudze błędy, to o wiele cenniejsze jest wskazywanie dobrej drogi
.
Heniek:
tyle glupoty w tym artykule, ze nie wiadomo czy sie smiac, czy plakac nad ” polska” glupota. Ja osobiscie mam wrazenie, ze ten „niezalezny badacz” Kosinski jest przez kogos wynajety i ma za zadanie poprzez historyczne klamstwa sklocic Polakow. Taki wpis pisze osoba, ktora nie ma zadnego pojecia i historycznej wiedzy albo pracuje dla kogos, kto ma jakis tajemniczy cel …….. (…)
Nie do przyjecia jest obrazanie Ciebie w tresci tego wpisu. Andrzej, nie chce Ciebie do niczego namawiac, ale ja no Twoim miejscu dalbym temu „niezaleznemu” ostro popalic. Reszte sobie sam dopowiedz.
.
Stach:
Dobre pytanie.
Sądzę,że tak.
Zostałeś „wywołany …..” zatem skomentuj „to zjawisko” jak to widzisz.
(…)
Ludzie,a może bardziej bioroboty,widzą jedynie swój punkt widzenia czy plemienne interesy,które to „różne pastuchy”kreują i wykorzystują.
Wot’ taka to duma z człowieczeństwa.
Coraz bardziej – smutno mi boże ale Ty nie odpuszczaj,jak możesz……
.
Scytka:
Nie wiem jak można stawiać Ciebie w jednym szeregu z katolikiem. To już świadczy o mentalności tej osoby.
.
Po przeczytaniu tego:
http://slavia-lechia.pl/betlejem-domem-boga-lacha-id27
http://slavia-lechia.pl/przejscie-polakow-przez-morze-czerwone-id26
.
Scytka dodała:

zapoznałam się z tym tekstem,  żydostwo jest w ciągłym natarciu.
(…)

To jest o wiele gorsze niż przypuszczałam. Ta Slavia Lechia jest żydowskim brukowcem i nie ma nic wspólnego ze słowiańską Polską. Kosiński to oszołom i pierwszy wróg Polski. To żyd nad żydy!! Nagina słowa, całe teksty, obcina tak, by pasowało żydom do udowodnienia , że Slavia.(??!!)..ziemia obiecana… no właśnie… Slavia , jak w tytule, to jest żydowska ziemia łącznie z Polin…

.
Po rozważeniu otrzymanych opinii zdecydowałem się imć p. Kosińskiemu powyższym wpisem odpowiedzieć…
.
.
.

Aneks do wpisu „Odczepcie się od Putina”…

.


.
W poprzednim wpisie poruszyłem tylko wątek kluczowy – a więc oskarżanie ZSRR/Rosji o przyczynienie się do wywołania wojny poprzez podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow, co jest oczywistą bzdurą. Wojna wybuchłaby i bez tego paktu. Zbyt mocno parli do niej Hitler, państwa demokrytyczne (zachód z usraelem, UK i Francją na czele), Żydzi całego świata (depesza ambasadora Potockiego) oraz wielki kapitał (gorliwe wspieranie finansowe NSDAP) i banksterzy (pożyczki zbrojeniowe dla Hitlera). Tu przytoczę jeszcze jedno zdanie Churchilla do Trumana z marca 1946:
.
„Nie chodziło o obalenie faszyzmu, tylko o zawładnięcie rynkami zbytu. Jeśli chcielibyśmy, mogliśmy bez jednego strzału zapobiec wybuchowi wojny, ale nie chcieliśmy.”
.
No właśnie – nie chcieli zapobiec wybuchowi wojny – a teraz winę za nią zwalają na ZSRR/Rosję.
.

Pominąłem też wątek zbrodniczości reżimu Stalina. Nigdy zresztą zbrodniczości Stalina i NKWD nie negowałem. Ale zwalanie na Stalina odpowiedzialności za wybuch wojny to ewidentne kłamstwo odwracające uwagę od rzeczywistych podżegaczy wojennych.
Tu dodam jeszcze, że historię ZSRR dzielę na dwa okresy – podobnie jak historię PRL. U nas był okres zbrodniczej żydokomuny w latach 1944-1956 i okres polski – od października 1956 do tzw. „transformacji”. Podobnie było w ZSRR – był okres zbrodniczej żydo-bolszewii trwający do śmierci Stalina i okres rosyjski, gdy ZSRR przestała być państwem zbrodniczym. Tu jeszcze wyjaśnienie odnośnie nazwy żydo-bolszewizm. Jak wiemy, choć propaganda zachodu tę wypowiedź prezydenta Putina kompletnie przemilcza, pierwszy rząd ZSRR składał się w 80-85 % z Żydów. Przedstawicielom środowisk żydowskich Putin powiedział to prosto w oczy:
.

.
Mówił też im o prześladowaniach ludności Rosji właśnie przez ten żydowski, a raczej żydo-bolszewicki rząd. Wiadome jest także z dokumentów z rosyjskich/radzieckich archiwów, że ówczesny aparat terroru – NKWD – w 80-85% składał się z Żydów. I to właśnie żydowskim funkcjonariuszom NKWD Stalin zlecił wymordowanie polskich jeńców wojennych:
.
Dodać tu należy, że w tym samym Katyniu ci sami sprawcy tą samą bronią mordowali i Rosjan:
.

.
Niestety, mimo tych oczywistych faktów, oficjalna propaganda zbrodnię katyńską przypisuje nadal Rosjanom. Czyli jak zwykle – cudze, a w tym przypadku gruzińsko-żydowskie zbrodnie – zwala na Rosjan.
W tym miejscu muszę jednak coś jeszcze dodać. Nie jest to próba obrony NKWD i Stalina, ale takie są fakty. Otóż władze ZSRR, już po zakończeniu działań wojennych w 1939 roku chciały zwolnić polskich oficerów wziętych do niewoli. Postawiono im jednak warunek – mieli podpisać zobowiązanie, że po zwolnieniu nie będą działać na niekorzyść ZSRR. Oficerowie odmówili podpisywania takiego zobowiązania i pozostali w jenieckich łagrach. Natomiast do pomysłu wymordowania ich najprawdopodobniej zaispirowani zostali Stalin i Beria przez Niemców. Otóż podczas tajnych konferencji Gestapo-NKWD (https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencje_Gestapo-NKWD) Niemcy obszernie informowali żydowskich NKWDzistów o ludobójstwie polskiej inteligencji, jakie prowadziła III Rzesza w ramach Intelligenzaktion już od pierwszych dni okupacji Polski. Pomysł wymordowania polskich oficerów – w większości oficerów rezerwy, a w cywilu przedstawicieli inteligencji – przedstawił Beria Stalinowi po jego rozmowach z Himmlerem. Stalin pomysł zaakceptował i jeńców wymordowano. Oczywiście niemiecka inspiracja nie zwalnia od odpowiedzialności za tę zbrodnię Stalina i NKWD.

.
Nie wspominałem również o poruszonym przez prezydenta Putina wątku współpracy sanacji z III Rzeszą. I faktycznie – w przyłączeniu do II RP Zaolzia zaistniała faktyczna współpraca sanacji z Hitlerem. Wszak Zaolzie przyłączono do Polski w ramach hitlerowskiej aneksji czeskiego „kraju Sudetów” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kraj_Sudet%C3%B3w). Hitler „łaskawie” oddał wtedy sanacji Zaolzie wiedząc, że po agresji na Polskę zagarnie wszystko.
.
Powie tu ktoś – ale przecież Zaolzie zaanektowali Czesi wykorzystując najazd bolszewików na Polskę w 1920 roku. Niby tak było, ale nie do końca właśnie tak.
Armia Czerwona pod Warszawę doszła dopiero w sierpniu 1920. Natomiast wojna polsko-czeska o Zaolzie miała miejsce w styczniu i lutym 1919. Jej wynik był nierozstrzygnięty, pod naciskiem Ententy zawarto rozejm, a większość Zaolzia przyznała Czechom na konferencji w Spa Rada Ambasadorów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_w_Spa

.
Tak więc to nie Czesi zaanektowali Zaolzie, a dostali je od Rady Ambasadorów. Natomiast sanacja otrzymała je w prezencie przy okazji anschlussu Kraju Sudetów do Rzeszy.
Jeszcze w innej sprawie sanacja szła ręka w rękę z III Rzeszą – w budowie Izraela…
.
„Najcelniej wyraził to rabin Leo Baeck3, który stwierdził, że Hitlerowi i syjonistom chodzi o to samo: dysasymilację (wyodrębnienie) Żydów. Natomiast to, czy wyjadą do Palestyny – jak chcieli syjoniści – czy w inne miejsce (hitlerowcy snuli tu rózne koncepcje, czasami fantastyczne) było sprawą drugorzędną. Jest rzeczą dowiedzioną, chociaż taktownie skrywaną, że syjonizm do roku 1938 (piąty rok władzy Hitlera!) miał się w Niemczech jak najlepiej. Ukazywały się syjonistyczne książki (w tym sponsorowane przez NSDAP „Państwo żydowskie” Teodora Herzla – bez wątpienia biblia nacjonalistycznie i proemigracyjnie nastawionych Żydów) i czasopisma. W roku 1936 w sercu III Rzeszy, Berlinie, odbył się Kongres Syjonistyczny. Złowrogie Schutzstaffeln (SS) z wielką gorliwością udzielały szerokiego wsparcia dla działań syjonistów. Przyszli ludobójcy wizytowali Palestynę (Leopold von Mildenstein spotkał się w kibucu „Dagania” z przyszłym prezydentem, Izraela – Dawidem Ben-Gurionem; innym serdecznym rozmówcą Niemców był przyszły premier tego państwa – Levi Schkolnik – alias Eszkol); hitlerowcy czarterowali i opłacali statki z żydowskimi emigrantami płynącymi do Ziemi Obiecanej (co nie podobało się zresztą Anglikom), wchodzili w kontakty z miarodajnymi politykami żydowskimi i syjonistycznymi instytucjami na Bliskim Wschodzie (SD – służba bezpieczeństwa SS – współpracowała z „Haganą”, podziemną organizacją żydowsko-nacjonalistyczną w Palestynie, dostarczając jej między innymi broń; Ziemię Obiecaną wizytował również przed wojną słynny Adolf Eichmann. Rewizytowała go w Berlinie w roku 1939 Golda Meir – zapewne najgłośniejszy premier Izraela w dziejach tego państwa).
.
Władze niemieckie udzieliły wsparcia syjonistycznym obozom szkoleniowym i kibucom organizowanym na terenie III Rzeszy (było ich kilkadziesiąt, działały do roku 1942, powiewały nad nimi dumnie „Gwiazdy Dawida”), Gestapo służyło wszelką pomocą żydowskim emigrantom, a dzięki tak zwanemu układowi o transferze przekazano z Niemiec do Palestyny około 70 milionów dolarów, co miało wielkie znaczenie dla ekonomicznej stabilizacji żywiołu żydowskiego na tym obszarze. Przykłady tego typu kolaboracji można mnożyć… Nie możemy potępiać syjonistów – bez wątpienia żydowskich ultrapatriotów – za kontakty (owocne, bliskie, niemal koleżeńskie) z władzami hitlerowskimi. Ani o to, że w tym szczególnym czasie bardziej dbali o przyszłość niż smutną terazniejszość istotnej części własnego narodu. Przecież to oni właśnie wygrali Izrael, a pewnie i coś więcej. Zbrodniczy natomiast niemieccy naziści okazali się – jak to często w historii bywa – usłużnymi „poputczikami”.
.
Sanacja robiła to samo:
.
A już najbardziej zadziwiająca jest cześć, jaką darzył Hitler samozwańczego „marszałka” Selmana, vel Piłsudskiego. Pisałem o tym niedawno w związku z 11 listopada:
.
„Na wieść o zgonie Selmana Führer ogłosił w III Rzeszy żałobę narodową, nakazał urządzić uroczystą „mszę św”, w której wziął osobiście udział on sam i wielu najwyższych dygnitarzy III Rzeszy.
.
.
A po agresji na Polskę i po zdobyciu Krakowa przez Niemców nakazał gen. Wernerowi Kienitzowi złożenie wieńca u grobu Selmana w krypcie na Wawelu i ustawienie warty honorowej przed wejściem do krypty z jego grobem:
.
.
.
Wszystko to świadczy, że przynajmniej do śmierci Selmana sanacja utrzymywała bliskie, niestety nieznane nam w szczegółach, konszachty z III Rzeszą. Wrzaskliwe oskarżanie więc prezydenta Putina o obrażanie Polaków w kontekście jego wypowiedzi o współpracy sanacji z III Rzeszą jest absurdalne. Putin nie obrażał Polaków, nie czepiał się Polaków, a po prostu powiedział o fakcie współpracy sanacji z III Rzeszą.
.
Tu przyznam, że w tymże kontekście wciąż zastanawia mnie fakt odrzucenia przez sanację propozycji Stalina o zawarciu paktu wojskowego pomiędzy ZSRR a II RP wymierzonego przeciwko Niemcom. Sanacyjny rząd dzięki depeszom dyplomatycznym wiedział, że zachód chce wojny Hitlera z ZSRR, że go do niej wręcz popycha. I że nie zamierza bronić żadnego kraju narażonego na niemiecką agresję:
.
„Państwa demokratyczne przekreśliły raz na zawsze wszelki urojone interwencje zbrojne w kierunku  zabezpieczenia jakiegokolwiek państwa które miało się stać pastwą agresji niemieckiej.”
.
W tej sytuacji pakt wojskowy z ZSRR był jedyną szansą na uchronienie Polski przed niemiecką agresją. A jednak sanacja  propozycję Stalina odrzuciła. I tu przyznam się, że po prostu podejrzewam, iż przynajmniej części władz sanacyjnych, tych udających Polaków, o to właśnie chodziło – o wydanie osamotnionej Polski na łup III Rzeszy, po to, by po jej trupie Hitler pomaszerował na Moskwę. Inaczej nie potrafię sobie postępowania sanacyjnych władz wytłumaczyć.
.
Reasumując – nie dajmy się nabierać na wściekłą antyrosyjską i antyputinowską nagonkę. Putin nie obrażał Polaków. A na wybuch wojny pakt Ribbentrop-Mołotow nie miał najmniejszego wpływu.
.
Na koniec powiem jeszcze i to – jedynie w sojuszu z Rosją Polska przestanie być pionkiem do zbicia z szachownicy. Przestanie być wasalem i użytecznym idiotą zachodu oraz szabas-gojem IzraelaIa. I rezerwuarem taniej siły roboczej. Bezpieczna będzie granica na Odrze i Nysie. Gospodarczo będziemy mieli dostęp do chłonnego rynku rosyjskiego oraz –  jako sojusznik – do tanich surowców. Przede wszystkim zaś do sojuszu z Rosją skłaniać nas powinien fakt, że Polacy i Rosjanie są ludami słowiańskimi. Mamy wspólne prasłowiańskie korzenie, wspólną prasłowiańską kulturę i tożsamość. To przede wszystkim powinno nas łączyć i jednoczyć.
.
.
opolczyk
.
.
.