I znów Kupalnocka…

.

.

Najdłuższy dzień roku, W południe Swarożyc-Słońce najwyżej stoi na nieboskłonie.

Najkrótsza noc. Szkoda ją marnować…
.
Zapłoną ogniska
już cieszy się młódź
znów wianki popłyną wodą
Przy tańcach i śpiewie
przeminie ta noc
Cieszą się młodzi swobodą
.
Nie kwiatu paproci
szukają dziś w lesie
dziewczęta i ich wybrani
miłością się sycą
w tę kupalnianą noc
nie dziw to – to zakochani.
.
Niejedno tak stadło
w słowiańskich osadach
kuplną nocką powstało
my starzy za to
kupalny miód pijmy
by świętu zadość się stało
.
Kupalnockę zacięcie zwalczała ponura, cierpiętnicza, pokutnicza rzymska szubienica. Nienawidziła słowiańskiej afirmacji życia, radości i „swawolnych” zabaw. Wymyśliła też własną jej, „świętojańską” podróbę.

Ale katolicki falsyfikat nie miał szans pokonać słowiańskiego oryginału…
.
Kupalnocka górą…
.

Blog Polski życzy wszystkim obchodzącym Noc Kupały wesołej zabawy, dużo miodu, tańca przy ogniskach i uciechy w lesie przy „szukaniu kwiata paproci”…

.
opolczyk

.

.

.

Reklamy

Katolicki powrót do korzeni…

.
.
Grupka katolików z Białegostoku wywołała burzę w szklance wody. Poszło o tzw. „dni kultury żydowskiej” obchodzone w jednym z białostockich kościołów (powyżej na zdjęciu). Wg owej grupki mogło to być „profanacją” dokonaną przez białostocką kurię:
.
Komiczne jest to, że parafianie napisali protest do ich „arcypasterza”. Czyżby zapomnieli, że są tylko owieczkami i ich „świętym” czy raczej zasranym obowiązkiem jest ślepy posłuch (bez kościoła nie ma „zbawienia” – pójdziecie za niesubordynację do piekła, pomioty szatańskie)?
Patrzcie ludzie – protestować się im zachciało… Gdyby hierarchia kk słuchała protestów owieczek, kościół nie przetrwałby ani jednego dnia. To, że istnieje od prawie 2 tysiącleci zawdzięcza temu, że był i jest  na wzór wojska instytucją hierarchiczną, zamordystyczną i autokratyczną. „Generalicja” kościelna wydaje rozkazy, wykonania przestrzega „kadra zawodowa” (niższy kler), a owieczki (szeregowcy) – mięso armatnie kościoła – jedynie co mogą robić, to powiedzieć – tak jest, rozkaz – i rozkaz wykonać. Tak więc owieczki  – ruki pa szwam:
.
.
i słuchać „pasterzy”…
.
W proteście, a raczej buncie owieczek udział brał Piotr Żakowic, niegdysiejszy biznesmen z listy 100 najbogatszych w Polin:
.
Zasłynął tym, że Kalksteinowi już za czasów „dobrej zmiany” chciał sprezentować pałacyk, uznając go za „najwybitniejszego” – hehehe – „Polaka”.
.
Ciekawe, czy napisze do „najwybitniejszego” protest w sprawie „dni żydowskiej kultury” w białostockim kościele? I czy, a jeśli tak, to co mu Kalkstein odpisze?
.
Katolicką burzę w szklane wody nagłaśnia też „przedsoborowy” katolik Wiechowski:
.
.
Niestety „przedsoborowi” czy też (bo i tak siebie nazywają) „tradycyjni” katolicy zapominają o tym, że wielowiekową tradycją przedsoborowego kk było brutalne łamanie oporu także wśród swoich owieczek. Łącznie z krucjatami przeciwko katolikom
.
Gdyby więc wróciły czasy kościoła przedsoborowego, tradycyjnego, za którym tak tęsknią, za protest przeciwko decyzji białostockiego arcybiskupa mogłoby dojść do wyprawy krzyżowej przeciwko owieczkom białostockiej parafii i tym, którzy je wspierają. A w najlepszym przypadku sprawą zajęłaby się inkwizycja paląc na stosie przywódców buntu…
.
O tej katoliciej burzy w szklane wody napisał też Dariusz Kosiur na WPS.
.
Niestety niezbyt wyraziście (choć dobrze) odpowiedział na tę katolicką burzę w szklance wody, a może tylko w naparstku.
Otóż to, że w katolickich kościołach urządzane są „dni kultury żydowskiej” jest niczym innym niż kościelnym, katolickim powrotem do korzeni. I nic tu nie da zaprzeczanie przez tzw. „patriotycznych” katolików żydowskości ich religii i ich żydo-katolickiego kościoła. Fakty są oczywiste:
– Ichni tzw. „Stary Testament” to żydowska, judaistyczna biblia Tanach (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tanach), księga zbrodni i razizmu, wyssana na dodatek z palca:
.
– Ichni „bog-ojciec” to biblijny żydowski Jahwe, czemu kiedyś zaprzeczać próbował u mnie na blogu Wiechowski/Marucha (był to jego jedyny komentarz u mnie):
.
„I cóż odpowiedzieć człowiekowi, według którego katolicy, żydzi i muzułmanie wierzą w tego samego Boga – skoro najwyraźniej nie wie on, że katolicy wierzą w Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a nie czynią tego obie pozostałe religie?
Odpłacić mu imputowaniem lobotomii?”
.
Otóż Wiechowski/Marucha widocznie nie wie, że ichni „bóg w trójcy jedyny” to właśnie żydowski, judaistyczny Jahwe. Czyżby Wiechowski/Marucha zapomniał, jak nazwał Joszue świątynię w Jerozolimie, w której czczono Jahwe, gdy wypędzał z niej kupców? Nazwał ją domem swojego ojca:
.
” Wówczas sporządziwszy sobie bicz ze sznurków, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Weźcie to stąd, a nie róbcie z domu mego Ojca targowiska!»”
J 2, 15-16
Tak więc zgodnie z jewangeliami jego tata to Jahwe. A przez to katolicki „bog ojciec w trójcy jedyny” to właśnie judaistyczny pan buk Jahwe (w islamie zwany Allahem).
.
– Autorami jewangelii byli Żydzi, a raczej żydzi – wyznawcy judaizmu.
.
– Miriam, matka Joszue była galilejską żydówką – wyznawczynią Jahwe. Chodziła na pielgrzymki do świątyni Jahwe  w Jerozolimie, zaniosła do niej Joszue do obrzezania, a sama poddała się judaistycznemu obrzędowi „oczyszczenia”.
.
– Joszue był galilejskim żydem – nieortodoksyjnym wyznawcą judaizmu.  Judaistycznego Jahwe sam nazwał swoim ojcem, chodził do synagog, odbywał pielgrzymki do świątyni w Jerozolimie. Nawet Samarytanka nazwała go Żydem :
.
„Na to rzekła do Niego Samarytanka: «Jakżeż Ty będąc Żydem, prosisz mnie, Samarytankę, bym Ci dała się napić?» Żydzi bowiem z Samarytanami unikają się nawzajem.”
J 4, 9
.
Sam Joszue opędzając się od Kanaanejki rzekł (Mt 15, 24): „Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela”.  Do gojów nie był więc posłany. A rozsyłając „uczniów” nakazał im (Mt 10, 23): „Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego! Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.”
.
– Wszyscy „apostołowie” byli żydami/Żydami, a najważniejsza „świątynia” katolicka, ta w Watykanie, jest pod wezwaniem żydowskiego wieśniaka, rybaka oraz żydowskiego faryzeusza.
.
Reasumując – fundament katolicyzmu jest czysto żydowski. Sam katolicyzm jest kultem żydzizmu, kultem żydowskości – kultem żydowskiej biblii, żydowskiego Jahwe, żydowskiego „zbawiciela”, żydowskiej „matki boskiej” i żydowskich „apostołów”. Gdy więc słyszę narzekania katolików „patryjotów” o „judaizacji” kościoła, ogarnia mnie pusty śmiech – jak można zjudaizować coś, co od podstaw jest dogłębnie judaistyczne, żydowskie.
.
Ubawiło mnie oburzenie Jacka Porosa na policjantów, że:
.
„a tu mieliśmy przykład mundurowych którzy bez szacunku i czci stali tyłem do Najświętszego Sakramentu.”
.
O ile wiem, podczas (żydo-katolickich) guseł zwanych mszą świętą pan ksionc czy pan biskup też stoją plecami do „Najświątszego Sakramentu”. I wszystkie owieczki wychodząc „po mszy” także odwracają się do owego „Najświętszego Sakramentu” plecami (żeby nie nazwać tego jeszcze bardziej dosadnie). To na co się Porosa uskarża? Natomiast propozycja „Oscara” w komentarzu na neonie24:
.
„To może spróbujcie zorganizować koncert muzyki kościelnej….w Warszawskiej Synagodze (…).”
.
…jest po prostu głupi. Dlaczego? Ano dlatego, że z żydowskiego punktu widzenia byłaby to rzeczywiście profanacja synagogi. I to z kilku powodów. Wymienię najważniejsze:
.
1) Żydzi doskonale wiedzą, że krystowierstwo, którego jednym z odprysków jest katolicyzm, to żydowskie oszustwo spreparowane przez faryzeusza Saula, przez krystowierców nazwanego apostołem pogan:
.
2) Dla wierzących żydów katolicy, łamiący dekalogowe przykazanie biblijne z ichniego (judaistycznego i krystowierczego) „pisma świentego” (Wj 20, 4-5) są bałwochwalcami:
.
„Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył, ponieważ Ja Pan, twój Bóg, jestem Bogiem zazdrosnym, który karze występek ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia względem tych, którzy Mnie nienawidzą”
.
Bo czynią podobizny m.in. Joszue, Miriam, „świętych” oddając im nastąpnie pokłony, klękając przed nimi i modląc się do nich.
.
3) Katolicy nie są dla żydów „monoteistami” – wszyk obok „boga jedynego” Jahwe (boga-ojca”), mają drugiego „boga jedynego” – Joszue. I jeszcze trzeciego – tzw. „ducha świtego”. W oczach ortodoksyjnych judaistów (i wszystkich rozsądnych ludzi) musi to być poczytywane jako politeizm.
.
I dlatego, z powyższych powodów, koncert muzyki kościelnej byłby profanacją synagogi. I choć zapewne wielu wyznawców judaizmu, ale i świeckich Żydów, szyderczo uśmiechając się, odczuwa satysfakcję, widząc jak od 2 tys. lat narastające rzesze gojów modlą się do ich Jahwe, przed  obrazami i figurami żyda Joszue i żydówki Miriam padają na kolan, żydowskie oszustwo nazywają swoją „świętą wiarą” a żydowskie wymysły swoim „pismem świętym”, niemniej katolicyzm dla nich to owoc ich oszustwa, bałwochwalstwo i wielobóstwo. Przez co koncert muzyki kościelnej w synagodze byłby dla nich rzeczywiście jej profanacją. Taką samą, gdyby urządzono w synagodze lub kościele np koncert pogańskiej muzyki słowiańskiej.
.
Natomiast obchody „dni kultury żydowskiej” w kościele to żadna profanacja – to po prostu powród kościoła kat. do korzeni…
.
Zamiast bronić żydogennego katolicyzmu, należy go jako fragment globalnej żydowskiej antykultury (od judaizmu po poprawność polityczną) po prostu wyprosić. Niech wraca tam, gdzie się zrodził. To samo zresztą dotyczy całej żydowskiej antykultury – niech wraca do siebie…
.
.
opolczyk
.
.
.

Noc Kupały na Ślężańskim Szlaku…

.


.
Ślężańscy Rodzimowiercy organizują w najbliższy piątek, 21 czerwca, tradycyjną słowiańską, pogańską Kupalnockę w ich własnym trzebiszczu w obrębie Ślęży – tam, gdzie wkopali niedawno posąg nowego ślężańskiego Świętowita.
https://opolczykpl.wordpress.com/2019/06/06/nowy-slezanski-swietowit/
.
Zapraszają na tę uroczystość wszystkich chętnych:
.
Zapraszamy rodzimowierców i sympatyków rodzimej wiary na tradycyjną Noc Kupały, która odbędzie się ni mniej, ni więcej tylko … w Noc Kupały czyli 21.06. Tak, wiemy że to piątek, ale święta obchodzimy bez kompromisów 😉
.
Pierwszy raz w naszym ślężańskim trzebiszczu. Zainteresowanych lokalizacją miejsca i kontaktem z gromadą odsyłamy do maila: chramsleza@gmail.com. Napisz kilka zdań, jak masz na imię, skąd jesteś, dlaczego chcesz uczestniczyć w święcie.
To nie będzie inscenizacja ani festyn, zapraszamy tylko ludzi zainteresowanych, którzy są w stanie poświęcić chwilę na przedstawienie się „po co i dlaczego”…
.
Wszystkim którzy chcą przyjść na „imprezę” polecamy szczyt Ślęży, tam jest typowa biesiada przy muzyce z telefonów i alkoholu lejącym się strumieniami 😀
.
https://www.facebook.com/events/291925565088640/
.
Im liczniejszy będzie udział pogan, rodzimowierców i sympatyków słowiańskiej kultury, tym dobitniej pokażemy wiadomym siłom, że Ślęża jest naszą pogańską słowiańską górą. Jest naszym sanktuarium:

https://www.facebook.com/slowianskasleza/?tn-str=k*F

.

A nie nadjordańską, katolicką „górą Tabor”…
.
.

opolczyk

.
PS

Katolactfo faktycznie przerobić chce Ślężę na żydowską górę Tabor:
.
https://pl-pl.facebook.com/pages/category/Religious-Organization/%C5%9Al%C4%99%C5%BCa-g%C3%B3ra-Tabor-m%C5%82odych-1636229973296615/
.
https://www.gosc.pl/doc/4101441.Pieknieje-nasza-gora-Tabor
.
Ichnia rzeczywista Tabor leży w Galilei:
https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3ra_Tabor
.
Z pogańskiej świętej Ślęży robią żydowski Tabor, a przez to z Polski żydowską Galileę – ichni katolicki drugi Izrael

.

.

.

 

Oto Polska właśnie…

.

.

A raczej Katolandia-Klechistan alias Judeopolonia-Polin. Czyli El Dorado dla tych, co potrafią kręcić lody…
.
Znajomy, Robert, podesłał mi link do filmu z yt, pisząc, że muszę to obejrzeć, bo włosy się jeżą na głowie.
Z góry ostrzegam – ludzie skorzy do śmiechu oglądający część pierwszą powinni trzymać się mocno krzeseł, bo mogą z nich pospadać. Nadmienię też, że jeśli ktoś nie zna tej historii, zwłaszcza jej części „religijnej” i obejrzałby nagrany na jej podstawie film, pomyślałby pewnie, że to niewyobrażalnie bzdurna zmyślona fabuła. Ale to są fakty. Dotyczą tzw. „Ruchu Rodzin Nazaretańskich” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Rodzin_Nazareta%C5%84skich), ich założyciela, „ksiendza” profesora docenta doktora habilitowanego Tadeusza Dajczera (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Dajczer) i wykreowanego przez niego na – UWAGA – „wcielenie matki boskiej” Sławomira Bielę (https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Biela). W sumie ów „ruch” był małą sektą w łonie wielkiej sekty. Przywrócił nawet tradycję dziesięcin – ogłupione, „wtajemniczone” owieczki były zobowiązane do oddawania szefom sekty 10 % zarobków i wszystkich dochodów. Był to więc i powrót do wielowiekowej „tradycji” kk z okresu feudalizmu tej pasożytniczej oszukańczej sekty (RRN).
Oto pierwsza część owego filmu:
.

.
W drugiej części jeszcze wyraźniej widać pazerność „matki boskiej” Bieli i „ksiendzuf” spowiedników z sekty RRN – w podstępny sposób chcieli przywłaszczyć sobie cały, wielomilionowy majątek zahukanej owieczki Dąbkowskiego:
.

.
W trzeciej części wkracza do akcji syndyk SKOK-u wołomińskiego, Kochański i do spółki z Hiszpanem i tzw.  „sądami” ograbia owieczkę Dąbkowskiego z majątku:
.

.
Ostatni odcinek to już syndyk Kochański, prokuratury wszystkich szczebli i tzw „sądy”:
.

.
W sumie film pokazuje specjalistów od kręcenia lodów – sektę wewnątrz sekty – oraz  syndyka  w połączeniu z mafią sądowniczo-prokuratorską, którzy okradli, zniszczyli i po prostu puścili z torbami naiwną owieczkę, ogłupionego katolicyzmem, świetnego skądinąd przedsiębiorcę, Krzysztofa Dąbkowskiego. Niemniej należy się mu wyrazić uznanie – wie, że wyszedł na totalnego, kompletnego idiotę, ale mimo to zdecydował się opowiedzieć o tym publicznie.
.
Fragmenty filmu dotyczące wątku „religijnego” dają każdej osobie myślącej naprawdę do myślenia. Jak to jest, że ludzie z wyższym wykształceniem dali sobie wmówić taką brednię, że niby ów Biela to „wcielenie” żydówki Miriam, krystowierczej „matki boskiej”. Jedynym tego logicznym wyjaśnieniem jest to, że byli „wierzącymi”, byli katolikami. I przez to byli przez żydo-katolicyzm zaprogramowani na tępą, ślepą i bezrefleksyjną wiarę w „prawdy objawione”, dogmaty i „nauki kk”. I wtedy wystarczyło przy pomocy perfidnej psychomanipulacji wmówić im owo niewyobrażalne oszustwo. W stosunku do takich osób – ofiar ślepej wiary – termin „katodebil” to nie inwektywa czy obraza, a stwierdzenie faku. Bo trzeba być faktycznie debilem, by w taką brednię – że Biela to „wcielenie matki boskiej” – uwierzyć.
Zuchwałość tego oszustwa, wymyślonego i zrealizowanego przez tandem „ksiendza” profesora docenta doktora habilitowanego Dajczera i jego byłego studenta Bieli jest naprawdę niewyobrażalna. Nie zadbali nawet o to, by na „wcielenie” żydówki Miriam wybrać kobietę (choćby żonę Bieli). Przez co stworzyli „wcielenie matki boskiej” z… penisem. A to już pachnie ideologią LGBT, gdyż „wcielenie matki boskiej” w mężczyznę to czysty trans-seksualizm, w którym „matka boska” staje się facetem! No i w dodatku mamy jeszcze „wcielenie”, co pachnie reinkarnacją przeklętą, potępioną i zakazaną przez kk na soborze powszechnym w Konstantynopolu w roku 553.
Interesuje mnie, czy w czasach, gdy „wtajemniczeni” klękali przed „matką boską” Bielą, sekta miała ołtarzyki lub kapliczki z jego zdjęciami?
Interwencja episkopatu i uwalenie kultu „matki boskiej” Bieli jest oczywiście zrozumiałe. Hierarchiczna i autorytarna instytucja, jaką jest kk, nie mogła pozwolić na dalszy rozwój kultu „matki boskiej” Bieli, gdyż groziło to dwuwładzą, a nawet przelicytowaniem autorytetu episkopatu przez uzurpatorską „matko-boskową” oszukańczą szajkę. Orzeczenie powołanej komisji nie mogło być inne. Dodam, że byłoby takie same nawet wtedy, gdyby Biela był faktycznie wcieleniem żydówki Miriam.
.
Niestety powyższy film z yt poza ową niewyobrażalnie groteskową historią o „wcieleniu matki boskiej” – Bieli – i jego kulcie, ma też wątek w sumie tragiczny – zuchwałe i całkowicie bezprawne ograbienie świetnie prosperującego polskiego przedsiębiorcy. Przy okazji ograbienia go wypływa nazwisko syndyka SKOK-u Wołomin – Kochańskiego. Znacznie więcej o nim i o samej aferze związanej ze SKOK-iem jest w kolejnym filmie (rozłożonym na 6 części) na kanale M. Maciaka, który także polecam. Zwłaszcza część pierwszą i wypowiedzi Marcina Karlińskiego:
.

.
Z jednym jego tylko stwierdzeniem absolutnie się nie zgadzam. Otóż stwierdził on, że opisywane przez niego ograbianie Polski i Polaków trwa od 1944 roku. Jest to oczywista nieprawda. Gdyby „zła” komuna, zwłaszcza za Gomułki i Gierka nie budowała fabryk, zakładów produkcyjnych, stoczni, hut (a także szkół, szpitali i osiedli mieszkaniowych), złodziejska szajka, która przejęła po Magdalence władzę, nie miałaby co rozgrabiać. Za komuny budowano Polskę i jej gospodarkę. Od 1989 roku częściowo celowo niszczono, a częściowo rozszabrowano i rozgrabiono majątek narodowy Polaków budowany właśnie po 1944, a zwłaszcza po 1956 roku. Powyższe zastrzeżenie nie ujmuje nic  z pozostałych wypowiedzi Karlińskiego – świetnie opisał on wspólne, bratnie wręcz przygotowanie skoku na SKOK przez PiSrael i POsrael. Wytłumaczył też, po co ekspoatowana jest mityczna WSI – robi za kozła ofiarnego, na którego zwalane są wszystkie możliwe oszustwa i szalbierstwa.
Ważną informacją podaną przez niego było to, że udział w skoku na SKOK brały udział osoby zamieszane dużo wcześniej w inne afery – aferę FOZZ i aferę ART-B. Z Aferą FOZZ wiąże się seria „niewytłumaczalnych” zgonów:
.
Po nich widać, że grabieżcy gotowi są mordować tych, którzy grożą ich ujawnieniem. Rzeczywistych pomysłodawców i beneficjentów skoku na FOZZ nigdy nie ujawniono i nie ukarano. Natomiast jeden z głównych animatorów afery ART-B – A. Gąsiorowski – zwiał do swojej prawdziwej ojczyzny, Izraela – i tam doczekał przedawnienia sprawy.
.
W drugiej części filmu o SKOK-u już na początku w pierwszych minutach rozłościł mnie jego zaślepieniem i durnotą Henryk Żak, który nie tylko idiotycznie eksploatował wątek WSI jako w domyśle „ruskiej agentury”, to jeszcze winę za ograbienie Polski zwalił na Rosję, że to niby ona przejęła od Rzymu metody ograbiania ludzi i państw.
.

.
Powinien Henryk Żak zapoznać się z artykułem Stana Tymińskiego, w którym opisał on, jak pobratymcy „naszych” aferzystów-złodziei ograbili Rosję po upadku ZSRR:
.
Pisałem o tym tu:
.
A co się tyczy WSI – tylko skończony idiota uwierzy w to, że Polskę (a raczej Polin) wciągnięto do bandyckiego NATO nie oczyściwszy wcześniej zwłasza wojska, a tym bardziej wojskowych służb – a więc WSI – z elementu prorosyjskiego. W Pentagonie nie urzędują pętaki – czystka w polskim wojsku zaczęła się od 1989 roku i wycięto z niego pod nadzorem Pentagonu, DIA (wywiad wojskowy usraela)  i CIA oraz Mosadu wszystkich prorosyjskich oficerów – zwłaszcza właśnie w służbach. Przez co WSI tuż po wejściu Polin do NATO zarekwirowany genialny wynalazek Łągiewwki dostarczyła do Izraela a nie na Kreml.
.

.
Niech więc Henryk Żak i jemu podobni (Macierewicz/Singer, Sumliński, Michalkiewicz & spółka) skończą bredzić o WSI wskazując równocześnie palcem w stronę Rosji. WSI była przestępczym kartelem służącym żydowskim, a nie rosyjskim interesom.
Zainteresowanym polecam wszystkie odcinki drugiego filmu (w sumie 6).
.
.
Pokazują one niewyobrażalny wręcz udział tzw. „wymiaru sprawiedliwości” w ochronie oszustów i złodziei – wykonawców i beneficjentów skoku na SKOK  – oraz ich politycznych patronów. A co najgorsze – ta sama mafia prokuratorsko-sądownicza ściga, karze i wywłaszcza niewinnych Polaków, okradzionych przez złodziejski syndykat SKOK-u. I wszystko to dzieje się pod patronatem „dobrej zmiany” – PiSraela – przy aktywnej kooperacji POsraela.
.
Oczywiście współczuję wszystkim niewinnym okradzionym przez SKOK Polakom, zwłasza tym, których dosięgły represje. Podziwiam tych, którzy mają odwagę otwarcie demaskować złodziejski SKOK, złodziei beneficjentów i mafię prokuratorsko-sądowniczą, chroniącą giga-złodziei. Drażni mnie jednak to, że ich stowarzyszenie nazwali imieniem „świentego” Michała „archanioła” – postaci z judaistyczno-krystowierczo-muzułmańskiej mitologii:
.
Czyż nie można było nazwać stowarzyszenie inaczej? Czyż potrzebujemy judajskie fikcyjne postacie firmujące działania w samoobronie Polaków przed okupantem? Czyż nie nadszedł już czas, aby te judajskie wymysły wywalić na śmietnik i nie zżydzać nimi nadal naszych umysłów i naszej kultury? I wreszcie czyż judajski „archanioł” służący pan bukowi Jahwe pomoże Polakom w walce z agenturą okupanta wywodzącą się z „narodu wybranego” przez tegoż pan buka Jahwe? Wszak dla niego Polacy to goje!
.
Oto Polska właśnie – myślałem oglądając te nieprawdopodobne wręcz relacje oszukanych i obrabionych prelegentów. I gdy tak oglądałem powyższe filmy, przypomniała mi się pewna komiczno-żałosna historia, która wydarzyła się w Opolu pod koniec kwietnia br. i jeden komentarz z nią związany. Poszło o odsłoniętą przez byłego rektora na wzgórzu uniwersyteckim  w Opolu z okazji 25-lecia opolskiego uniwersytetu poniższą rzeźbę Atlasa.
.
.
I mniejsza o to, że mitologiczny Atlas dźwigał nie kulę ziemską a sklepienie niebieskie. I nie idzie też o to, że posągowy Atlas z wyglądu przypomina bardziej wychudłego i wyniszczonego chorobą suchotnika niż tytana. Sprawa poszła o umocowanie rzeźby…
.
.
.
Zamieszczone w gazetach i w sieci fotki umocowania Atlasa-suchotnika wywołały burzę szyderstw i kpin. Do najłagodniejszych należały takie:
.
Pytanie – dlaczego Atlas ma taki grymas na twarzy?
Odpowiedź – jakby ci wsadzili do d… taki pręt, też byś się nie uśmiechał.
.
Zwróciłem jednak uwagę na inny komentarz. Brzmiał tak:
.
Metafora Polaka – tyraj i dawaj się dymać…
.
I ten komentarz ciągle błąkał mi się po głowie, gdy oglądałem oba filmy Macieja Maciaka o SKOK-u i „matce boskiej” Bieli – tyraj i dawaj się dymać
.
.
opolczyk
.
.

12 czerwca, rocznica upadku Arkony – Dzień Pamięci o Obrońcach Wolnej Słowiańszczyzny…

.

.

Rekonstrukcja grodziska Arkony

.

12 czerwca 1168 roku po czterotygodniowej zażartej obronie padła Arkona – ostatni bastion wolnej, pogańskiej Słowiańszczyzny.
Dzielność jej obrońców napełnia nas dumą. Jej zniszczenie żalem i gniewem.
.


.
Arkona ma dla Słowian, pogan i słowianofili wymiar symboliczny. Symbolizuje właśnie zaciekłą obronę własnej wolności, kultury i tożsamości przed hordami niszczycieli, narzucającymi światu nadjordańską judeogenną sztampę.
.
Pamięć o Arkonie i jej obrońcach przetrwała do dzisiaj. W malarstwie, poezji i w pieśniach. Oby spełniły się słowa ostatniej zwrotki utworu – Upadek Arkony:
.
I każdy bór, i każdy gaj
Święty się stanie jak przed wieki.
Upadnie Krysta złudny raj,
Zahuczą gromko wszystkie rzeki,
Bo stare Bogi wrócą na tron,
Zyszcze Arkona sługi nowe,
Zabrzmi ponownie potężny dzwon,
Wzniesie Słowianin dumnie głowę.
.

.
W poezji śpiewanej u Msteka przebija ból i gniew:
.
Spadających ludzi słyszę znów,
Spadających wilków bratni ród,
Na Arkońskiej białej kredzie krwisty powstał znak,
Oni wciąż spadają stamtąd w moich snach…
.
A Wittowskie morze szumi pieśń,
Uderzając o skalisty brzeg,
O tych których przygarnęło dając błogą śmierć,
O tych których wzięło tam w objęcia swe…
.
Waldemarze z krzyża zdjęty psie,
Przelewałeś tam niewinną krew,
Twych potomków zeżre skaza, Twój morderczy ród,
Byś nie czynił światu więcej żadnych szkód!
.
Gromem Cię dosięgnie Bogów gniew,
Gromem Cię ubije rudy psie,
Boś na Ród Żmijowy rękę swoją podnieść śmiał,
Boś rycerzy na Lechicki wysłał kraj…
.

.
W wierszu Masława znad Warty jest mieszanina gniewu i bólu, ale i nadziei:
.
ARKONA
.
Wieki mijają, lecz w pamięci stale
Wśród naszych ludów żywa jest Arkona
Stojąca dumnie nad morzem, na skale
Rozkładająca na Sławię ramiona…
To ją nasi ojcowie wytrwale
Krwią własną bronili, gdy była palona
Życia nie szczędzili, nie czekali cudu
Lecz w czerwcowy ranek bronić jęli ludu.
.
Kiedy to z krzyżem jahwistów potęga
Atakowała, kruszyła grodu ramiona
Rozniosło się echem, co do niebios sięga
Ogień! Płonie! Płonie Arkona!
Krzyczano, że pogan bóg wzrokiem dosięga
By z historii zmazać ich podłe imiona…
Lud i gród z swego miejsca zmazał
Swoje podłe lico  światu ukazał.
.
Gród z jego ludem bezpowrotnie spłonął
Matki z dziećmi spychane ze skał
Kto się nie roztrzaskał, ten w morzu utonął
Do Nawii dusze poniósł wzburzony morski wał.
Wróg popatrzył chytrze, hen ku nieboskłonom
Wyrzekł podle słowa: “bóg tak chciał”…
W promieniach słońca krzepła krwi rzeka czerwona
Krew swą wypłakała potężna Arkona.
.
Wieki mijają… dziś znów na morskim wale
Wzbiera się piana, w koło słychać szum
Słyszycie? Ja słyszę słowa doskonale!
Słowa z przed wieków i bębny bum..bum..
Lękajcie się! Ja nie ulęknę się wcale
Mi nie zagraża duszy przodków tłum
To nie ja wtedy spadłem na nich jak lawina
Bijcie się w piersi… wybiła sądu godzina!
.
Wracają gniewni, potężni Ranowie
Z mgły zapomnienia przetarli swe oczy
Z nimi wracają pradawni bogowie
Miliony szeregów, krok za krokiem, kroczy
Czas, by tak skończyli już nasi wrogowie
Gdyż wielka historia kołem się zatoczy
I teraz jahwistów naród wybrany
Stanie na urwisku, na skałach Rany
.
Dni uciekają…Kiedyś jahwiści przyszli do Arkony
Teraz Ranowie z dumą wrócą tam
Wygnają tego, co w umysłach stworzony
Odniosą go na mieczu do spiżowych bram.
I zniszczą Jahwe – symbol urojony
By już przenigdy nie zagrażał nam…!
By nie wróciło Jahwe zdrady godło
Co ze skał Rany ludzi na śmierć wiodło.
.
Za wasze czyny to przysięgniem wam
Bliska już przyszłość rychło was osądzi
Za wszystkie zbrodnie wasze przeciw nam
Wymierzy sprawiedliwość, która już nie zbłądzi…
Za Ranę, za lud słowiański, za Arkony Chram
Za Bogów! Najbliższy czas przesądzi…
I wróci Słońce z świetlistą osłoną
Rozpromienioną nad wieczną ARKONĄ!
.
Masław znad Warty.
.
Imię Arkony rozsławił w Rosji zespół muzyczny noszący to imię:

.


.
Na zachodzie Arkona, pod nazwą Jaromarsburg też jest znana.
.

.
A tu jeszcze migawka filmowo-muzyczna z Arkony z 2010 roku:
.

.
Tu natomiast mamy migawkę z wyprawy na Arkonę, o której Pavel Janda pisze (pod filmem), że jedzie w podróż do chramu Svantewita (Świętowita) nad morzem na północy Niemiec ze słowiańską melodią.
.

.
Na film nałożona jest piosenka ze Słowacji pt. „Pogański duch”. Kończy się słowami:
.
Gniew bogów obudził się w ciemności
poczujesz moc magii.
Moc ognia, wody, gleby, ziemi
pogański duch ożyje w naszych sercach!
.
Oby…
.

Arkona żyje w pamięci Słowian. I nadal wzbudza silne emocje. Myślę, że właśnie z tego względu dzień jej upadku powinien być Dniem Pamięci o Obrońcach Wolnej Słowiańszczyzny
.
.
opolczyk
.
.
.

O posągu Świętowita na Arkonie…

.

.

Niestety nie wiemy dokładnie, jak naprawdę wyglądał historyczny posąg Świętowita na Arkonie. Artystyczna jego wizja z roku 1772, pokazana w wiki (https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99towit) wydaje się mało prawdopodobna.
.


.

Na znanym obrazie Lauritsa Tuxena, przedstawiającym powalony na rozkaz biskupa Absalona posąg Świętowita w zdobytej Arkonie, artysta także kierował się własną wyobraźnią, a ponadto  nie widać dokładnie samego posągu:
.


.
Przez lata w pobliżu resztek wału obronnego Arkony stał znany jego współczesny posąg.
.


.
Wyrzeźbił go Marius Grusas. Ale morska sól, która zżera nie tylko drewno, ale i żelazo, powoli niszczyła go. Tu widzimy go w mocno już zniszczonym stanie:
.


.
W 2013 roku podczas silnego sztormu posąg uległ całkowitemu zniszczeniu.
We wrześniu ub. roku na wykopie pokazała się informacja, że na Arkonie powstaje nowy posąg Świętowita:
https://www.wykop.pl/link/4537281/na-arkonie-powstaje-nowy-posag-swietowita/
.

Poszedłem tym tropem i szukałem b. szczegółowych informacji. Wkliknąłem się na link:
.

I trafiłem na konto z niemieckiego pejsbuka:
https://www.facebook.com/permalink.php?story_fbid=1905460902881227&id=114033448690657&__xts__%5B0%5D=68.ARBt8XikhqyemC3f37gj_PuZiwsOeiOBU7x2dTpJzS_Tewl9tdLlbX2JT-w0tA-JS3eUrzbP69kqKWvRxmFI4I43Wj3z2a4oLRCQiJKWyVHws3hS5awfVA3dfLtDAGXR0tKA4uBFwlz5g5nOMq
.
Pisze tam:
.
Bald ist der langersehnte,neue Svantevit fertig. Bis morgen könnt Ihr dem Künstler Simon O´Rourke noch über die „Kettensäge” „schauen!!!!
(Wkrótce będzie gotowy od dawna oczekiwany nowy Świętowit. Do jutra możecie artyście Simonowi O’Rourke zaglądać ponad jego „piłą łańcuchową!!!!. – tłumaczenie moje). A tu jest króciutki filmik z prac tego artysty:
https://www.facebook.com/simonorourketreecarving/videos/248661019131091/
.
Niestety nigdzie nie znalazłem informacji, że wykonany posąg ma trafić na Arkonę, czy że na niej został wyrzeźbiony. O’Rourke to artysta wykonujący masę przeróżnych rzeźb:
https://pl-pl.facebook.com/simonorourketreecarving/
.
I najprawdopodobniej Świętowia wyrzeźbił dla siebie. Zresztą widać na zdjęciu, na którym piłą łańcuchową tworzy ten posąg, że dookoła niego stoją rzeźby różnych zwierząt.

.

.

A więc nie robi tego na Arkonie a w swojej „pracowni” na wolnym powietrzu.
.
Ponadto Arkona nie potrzebuje nowego posągu Świętowia, bo go już ma. Od 2016 roku. Było to tak – po zniszczeniu poprzedniego posągu przez sól morską i sztorm władze gminy Putgarten (nazwa pochodzi od słowiańskiego słowa „podgrodzie”), do której należy Arkona, rozpisały w 2014 roku konkurs na wykonanie nowego posągu słowiańskiego boga z czterema obliczami. Wygrał go ukraiński rzeźbiarz, Dimitrij Rusakov, o czym informowała w 2015 roku lokalna gazeta:

.
Niestety okazał się on patałachem. Pod koniec marca 2016 roku władze gminy niecierpliwie wypytywały go, kiedy wreszcie posąg Świętowia będzie gotowy. Ukrainiec jedynie kręcił, mataczył i przesuwał terminy.
.
Ostatecznie zerwano z nim kontrakt, a zadania wykonania posągu podjął się lokalny rzemieślnik, specjalista od ceramiki, Michael Lintze, interesujący się i innymi formami artystycznymi, a mający własny warsztat w poblliżu Arkony. Zaprosił on portugalskiego rzeźbiarza Diaza Pintora i wspólnie wykonali prawie czterometrowej wielkości nowy posąg, mocno przypominający poprzedni.
.
Wygląda on tak:
.
.
W całej tej historii ciekawe jest to, że o posąg słowiańskiego pogańskiego Świętowia zabiegały świeckie, niemieckie władze lokalne, a sprawą interesowały się lokalne niemieckie gazety. Oczywiście, że nie robili Niemcy tego z miłości do Słowian czy pogaństwa. Motywacja Niemców była czysto komercyjna – posąg Świętowia był i jest nadal atrakcją turystyczną. Niemniej, bez względu na ich motywację – posąg słowiańskiego boga o czterech twarzach staraniami niemieckich władz stoi w pobliżu resztek wałów obronnych Arkony.
.
I tak sobie pomyślałem – dlaczego lokalne władze w Polsce w pobliżu znanych prastarych pogańskich miejsc kultu (Ślęża, Łysa Góra, Rowokół czy Góra Polanowska) nie zabiegają, tak jak niemieckie władze lokalne na Arkonie, o posągi naszych przecież, słowiańskich bogów, w tych miejscach? A wręcz robią wszystko na odwyrtkę – starają się święte pogańskie miejsca skatoliczyć, zacierając ich słowiański, pogański charakter!
.
Wygląda na to, że dla kultury słowiańskiej lepiej byłoby, gdyby w Polsce rządzili, przynajmniej na szczeblu lokalnym, Niemcy, a nie katoliccy „Prawdziwi Polacy”, dla których żydogenna nadjordańska antykultura ważniejsza jest niż kultura rodzima, słowiańska, pogańska…
.
Nasza…
.
.
opolczyk
.
.
.