Czytelnia

.

Literatura słowiańska

.

Zorian Dołęga Chodakowski – prekursor i piewca Słowiańszczyzny, przez rodaków zapomniany

„O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem”

.

Kazimierz Moszyński – etnolog i etnograf słowiański

„Kultura ludowa (materialna i duchowa) Słowian” – monumentalne (trzytomowe) dzieło

.

*****

.

Literatura ogólna

.

Nota o autorze: Izrael Szahak (Israel Shahak; ur. 28 kwietnia 1933 r. w Warszawie, zm. 2 lipca 2001 r. w Jerozolimie) – żydowski publicysta, krytyk judaizmu i szowinizmu żydowskiego, obrońca praw człowieka. Autor wielu książek na ten temat, w tym między innymi „Żydowskie dzieje i religia; Żydzi i goje – XXX wieków historii”. Był profesorem chemii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.

.

.

„Pani Izabela Litwin jest współautorką opracowania, które znakomicie wyjaśnia (nawet ekonomicznym analfabetom – jak ja do niedawna) mechanizmy stosowane przez finansjerę do ograbiania maluczkich. Uważam, że każdy szanujący się Słowianin powinien zapoznać się z tym opracowaniem – nie jest długie, a czyta się naprawdę świetnie.” – MrC

.

Reklamy

314 komentarzy do “Czytelnia

  1. https://www.kazdystudent.pl/
    https://www.apologetyka.info/
    https://www.youtube.com/channel/UC-Q7kWPVNqMsCyy4ZgGE6MA/featured
    https://www.apologetyka.info/ateizm/wyjasnienie-sprzecznosci-dotyczacych-zmartwychwstania-jezusa,1133.htm
    https://www.apologetyka.info/ateizm/czy-wiarygodnosc-biblii-jest-uzasadniana-koliscie,1157.htm
    https://www.apologetyka.info/inne-tematy/relacje-o-zmartwychwstaniu-uzgodnienie,1172.htm

    —-

    Łukasz,

    nie wnikam w wojny krystowierców z ateistami. Jedni i drudzy wierzą we własne dogmaty.
    Ateiści oczywiście mają rację, że nie ma biblijnego pan buka Jahwe i że Joszue to też żaden pan buk.
    Ale nie dostrzegają tego, że istnieje Rzeczywistość niematerialna, transcendentna.
    Tak więc ich spory to po prostu bicie piany dwóch zaślepieńców.

    opolczyk

    Polubienie

  2. ( – – – )

    Komentarz usunięty.

    Takie tam,

    Usunąłem Twój komentarz, ponieważ jest niewyobrażalnie naiwny. Doszukujesz się w żydo-biblii tego, czego tam nie ma („Biblia to księga wielowarstwowa astrologia, anatomia, matematyka,fizjologia, fizyka-szczególnie kwantowa”).
    Biblia (Tanach) to przede wszystkim gloryfikacja zmyślonego żydowskiego „wybraństwa”, oraz obietnica, że żydzi zapanują nad całym światem i wszystkimi ludami, jeśli będą służyć psychopatycznemu Jahwe. Natomiast tzw. „Nowy testament” to zwykłe oszustwo Szawła/Pawła i ewangelistów polegające na podrzuceniu Rzymowi kultu Joszue w celu doprowadzenia do upadku Rzymu.
    Doszukiwanie się w biblii czegokolwiek innego, „wartościowego”, to strata czasu. Możesz Twoje wymysły wklejać na stronach i blogach biblijnych, krystowierczych i judaistycznych, ale nie tutaj. Mnie na kult żydzizmu, na doszukiwanie się w żydo-biblii czegokolwiek wartościowego nie nabierzesz. Dokąd ludzkość nie odrzuci całkowicie tych żydowskich szkodliwych wymysłów, dotąd świat nie będzie normalny.

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej po tym tekście u góry to moje ręce biły brawo.Nie wiem Andrzej czy się zgodzisz ale te Szawły / Pawły czy tam inny chu…. to jednak spryciarze są .Taki numer odwalić.


      Piotr,

      ano niestety, te żydowskie spryciarze (Szaweł i jego klika „ewangelistów”) odwalili taki numer: podrzucili gojom żydka Joszue wykreowanego na „zbawiciela”. I miliardy gojów do tego żydka się modlą.

      opolczyk

      Polubienie

  3. Andrzej,

    dla mnie jakieś nawet ewentualne tzw. historyczne istnienie Joszue nie jest dowodem na istnienie boga (bo tylko swojego własnego istnienia bezpośrednio doświadczamy – nie wiem jak to jest być np. świadomym siebie „łukaszem1133”). Więc nawet jeśli istnieje bóg, to i tak nie jesteśmy w stanie udowodnić jego istnienia a jedynie w nie wierzyć (no bo jak, staniemy się nim i wtedy bezpośrednio doświadczymy istnienia siebie jako boga?), co nie musi znaczyć, że nie istnieje, ale to inna sprawa. Ateiści i krystowiercy potrafią być zaślepieni, oj potrafią.
    No i podoba mi się Twoja wykładnia biblii, którą dałeś temu „takietam…”
    Ja tej wersji krystowierców zwyczajnie nie chcę. Straszą tylko ludzi, że nie ma lepszej i pewniejszej alternatywy prócz tej ich wersji. Straszą tym swoim Joszue, Jahwe, czy (inni) Allahem niczym jakimś złem od którego nie ma ucieczki, zupełnie jak w jakiś horrorach, gdzie to zło zwycięża a człowiek jest zupełnie bezradny.

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek,

      dykutując o bogu jako takim trzeba by było sięgać do terminologii, filozofii, metafizyki, psychologii a nawet do psychotroniki/parapsychologii.

      Przede wszystkim należy zdefiniować termin bóg, który jahwiści strywializowali, wręcz zwulgaryzowali. U nich bóg to jakiś kosmiczny żandarm, wścibski big brother, który podejrzliwie z nieba obserwuje każdego człowieka, jego czyny i myśli, od urodzin do śmierci, by na koniec osądzić go wg własnego regulaminu, tak wymyślonego, że nie zgrzeszyć jest po prostu niemożliwe. Bo nawet pożądliwe spojrzenie na seksowną babkę to grzech. Powinien jahwistów stworzyć ślepymi eunuchami…
      Krystowiercy zawłaszczyli sobie ten termin, który jest po prostu rzeczownikiem pospolitym, ale u nich, pisany z dużej litery jest tym ich kosmicznym żandarmem – „Bogiem”. U judaistów, w Tanach/Starym testemencie jest podstępnym, zazdrosnym, mściwym ultra-tyranem. Krystowiercy tego krwawego zbója przerobili na nieskończenie dobrego. Dali mu szereg ludzkich negatywnych cech charakteru – chce by mu ludzie służyli, byli mu posłuszni, wierzyli w niego, przestrzegali narzuconego im regulaminu. Taki sam jest Jahwe w wersji Allah, tyle że jest bardziej wyrozumiały dla męskich słabostek, przez co męczennicy w niebie dostają po 72 dziewice na łebka.
      Ponadto u wszystkich jahwistów musi być „Bóg” bogiem „osobowym” – osobą, co jest po prostu bzdurą.

      U pogan bóg mógł być np. personifikacją sił Natury. Ale nie zawsze. U cywilizowanych Greków panteon był wybitnie antropomorficzny, a bogowie mieli wszystkie ludzkie przywary. Walczyli pomiędzy sobą o wpływy, oszukiwali się, zdradzali. Hera, zazdrosna, ciągle próbowała szpiclować Zeusa, a ten gdy tylko mógł zdradzał ją, czy to z innymi boginiami, półboginiami czy z Ziemiankami czyli kobietami ludzkimi.

      Ale przecież może być też bóg pojmowany jako bez- czy ponadosobowa siła, zasada kosmiczna, kosmiczny umysł, praprzyczyna wszelkiego bytu, którego nie interesuje to, co robią ludzie. Tak pojmowali boga np. różni filozofowie.

      Jest oczywiste, że kosmiczny żandarm w wersji wszystkich jahwizmów to wymysł twórców tych religii. Takiego boga po prostu nie ma. Tym bardziej Joszue, nieudolny reformator judaizmu, bogiem być nie może. I tu ateiści mają całkowitą rację. Ale z drugiej strony odrzucają wszystko co transcendentne i transcendentalne. Czego nie można pomacać, powąchać, zobaczyć, choćby przy pomocy detektorów – tego nie ma. A jednak tzw. nauki z pogranicza, np. parapsychologia twierdzi, że są wyższe wymiary. Znane są relacje osób reanimowanych. Znane są relacje osób posiadających zdolność podróży astralnych (tzw. OOBE). Znane są relacje tysięcy osób poddawanych regresji pamięci w hipnozie. Znane są relacje osób, potrafiących wprawić się w trans, czy głęboką medytację i nawiązujących kontakt z „drugą stroną”. Z tych wszystkich relacji wynika nie tylko, że istnieje wymiar niematerialny – rzeczywistość niefizyczna – ale też, że jest uporządkowana, rozumna i że ktoś tam wszystkim odpowiednio kieruje.
      Można w to wierzyć lub nie.

      Ci co tego doświadczyli, nie są skazani na wiarę.
      Oni wiedzą…

      I dlatego w te infantylne przepychanki i pyskówki pomiędzy krystowiercami a ateistami po prostu nie włączam się.
      Wyrosłem z „duchowej” piaskownicy.

      Polubienie

  4. Andrzej,

    Zarówno ateizm jak i krystowierstwo, a już szczególnie w takim wydaniu jak opisałeś, są dla mnie nie do przyjęcia. Nie znoszę wręcz tych ich prób takiego osaczenia tym jahwizmem innych ludzi (tą jahwistyczną terminologią). Moje podejście znasz, bo nie raz o tym wspominałem (łączę obie te cechy, czyli osobowość i bezosobowość). A ateiści mi nie wadzą, dopóki nie próbują mi wmawiać, że są na jakiejś lepszej pozycji w kwestii poznania, od tych osób, które nie odrzucają duchowości.

    Mirek

    Sława!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s