Czytelnia

.

Literatura słowiańska

.

Zorian Dołęga Chodakowski – prekursor i piewca Słowiańszczyzny, przez rodaków zapomniany

„O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem”

.

Kazimierz Moszyński – etnolog i etnograf słowiański

„Kultura ludowa (materialna i duchowa) Słowian” – monumentalne (trzytomowe) dzieło

.

*****

.

Literatura ogólna

.

Nota o autorze: Izrael Szahak (Israel Shahak; ur. 28 kwietnia 1933 r. w Warszawie, zm. 2 lipca 2001 r. w Jerozolimie) – żydowski publicysta, krytyk judaizmu i szowinizmu żydowskiego, obrońca praw człowieka. Autor wielu książek na ten temat, w tym między innymi „Żydowskie dzieje i religia; Żydzi i goje – XXX wieków historii”. Był profesorem chemii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.

.

.

„Pani Izabela Litwin jest współautorką opracowania, które znakomicie wyjaśnia (nawet ekonomicznym analfabetom – jak ja do niedawna) mechanizmy stosowane przez finansjerę do ograbiania maluczkich. Uważam, że każdy szanujący się Słowianin powinien zapoznać się z tym opracowaniem – nie jest długie, a czyta się naprawdę świetnie.” – MrC

.

20 thoughts on “Czytelnia

  1. Witam mam pytanie czy czytal ktos Kronike polski napiasna przez Prokosza

    Kurowski,

    z tego co słyszałem owa „kronika” to zwykłe XVIII-wieczne fałszerstwo.
    opolczyk

    Lubię to

    • Kronika nie jest fałsyfikatem, a za taki została uznana gdyż opisywała biblijną historię Polaków. Pol – niebo od boskich dzieci północnego nieba. Paweł Szydłowski na swoim koncie: Historia Polski na YT podaje adres do jej ściągnięcia, cytuje i wyjaśnia potoczne wątpliwości.

      qrdeblade

      Wszystkie kroniki pisane przez żydłackich „kronikarzy” były fałszowaniem rzeczywistości zgodnie z interesm nadjordańskiej dżumy. Kronika Prokosza to nie tylko fałszywka ale i falsyfikat. A Szydłowski to niepoważny oszołom ślepo wierzący w żydo-biblię i żydłackie kroniki. Próbuje wmówić, że jesteśmy potomkami jednego z plemion izraelskich. Jak widzę ty też jesteś zżydzony tymi bredniami bo bredzisz o „bilijnej historii Polaków”. Dla takich dezinformatorów, piewców żydowskich bredni nie ma u mnie miejsca. Masz szlaban.
      opolczyk

      Lubię to

    • Kurowski,

      Po pierwsze – każdy z nas ma inne zainteresowania i dla każdego coś innego może być ciekawe.
      Po drugie – przyzwyczailiśmy się w różnych okolicznościach być kientem obsługiwanym i obskakiwanym przez personel. I on ma zaspakajać nasze potrzeby i podsuwać nam pod nos co sobie życzymy.

      Samodzielność to b. dobra i pożądana cecha. Jeśli mnie coś konkretnego interesuje – szukam tego sam. Często z ciekawości przeglądam i sprawdzam rzeczy nieznane – aby stwierdzić czy są ciekawe.
      Życzę przełamania własnej inercji i chęci bycia obsługiwanym oraz pomyślności w samodzielnych poszukiwaniach ciekawych rzeczy. Same poszukiwania też są ciekawe. Często podczas poszukiwań ciekawych tematów znajdowałem wiele innych, jeszcze ciekawszych niż to czego szukałem.

      Lubię to

      • Opolczyku mam nadzieje ze to przeczytasz (nie znam sie na tym i niewiem gdzie pisac zebys odczytal), pisze do ciebie w zwiazku z twoim ostatnim artykulem (o emigrantach),ciesze sie ze znowu uruchomiłes bloga, mam nadzieje ze bedziesz kontynuowal. Rozumiem ze ręce opadaja, ale pamietaj ze blog Polski jest nie tylko twoja slowiańska ostoja.
        My Polacy – Słowianie – Poganie przetrwamy wszystko!

        Słuchaj – ja już się natyrałem tym pisaniem. Tysiące godzin, zarwane noce. Mam dość. Niech młodsi przejmą pałeczkę.
        Blogu nie zamknę – pozostanie do czytania. Może od czasu do czasu coś skrobnę, jak mnie coś wpieni. Ale nic więcej.
        opolczyk

        Lubię to

  2. Mała biblioteczka !!! http://www.sadistic.pl/tag/słowianie,10

    donar73

    No – to już lepiej – zajmujmy się Słowiańszczyzną a nie żydowskimi bredniami biblijnymi.
    Pozwolę sobie na kilka uwag.
    – Cesarstwa Lechickiego nie było. To mit kolportowany przez domorosłych „historyków”, powołujących się zresztą m.in na fałszywe katolickie „kroniki”. U Słowian nie było „cesarza” nigdy a i sam Lech to postać z legndy. Historycznych Lecha, Czecha i Rusa – założycieli trzech państw słowiańskich nie było.
    – Słowianie zajmowali duże obszary Europy wschodniej i środkowej – po Ren na zachodzie i Bałkany na południu, ale jednorodnego imperium nigdy nie tworzyli. Tworzyli liczne plemiona, z których każde żyło po swojemu.
    – Autor tamtego tekstu poleca m.in Białczyńskiego. A on nie tylko uważa, że judaizm i krystowierstwo to „młodsze dzieci” słowiańskiego politeizmu, ale dodatkowo fanatyków rzymskiej szubienicy kreuje na „strażników” wiary Słowian . Jak choćby Jaksę z Kopanicy, uczestnika wyprawy krzyżowej, niszczyciela pogaństwa na Połabiu, fundatora jahwistycznych klasztorów i kościołów.

    https://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/straznicy-wiary-slowianskiej-wiary-przyrodzoney/polabscy-i-luzyccy-straznicy-wiary-slowian-oraz-bohaterowie-narodowi-ksiaze-obodrytow-niklot-1090-1160/jaksa-z-kopanicy-1120-1176/
    Od tego dezinformatora, nadjordańskiego „Słowianina” radzę trzymać się z daleka.
    opolczyk

    Lubię to

  3. https://www.youtube.com/watch?v=LuYArrcGYAU Musialem to tutaj wrzucic, moze niektorzy z was znaja popularnego na yt słowiańskiego barda kelthuzzara poganina słowianina ktory kocha izrael i twierdzi ze katolicyzm niema nic wspolnego z żydami, kilka razy na niego trafiłem podczas szukania czegos o pogaństwie. Rzadkie zjawisko

    Nigdy o tym czubie nie słyszałem i nie chcę słyszeć. To albo chory człowiek, albo żydowski prowokator. Z pogaństwm i Słowiańszczyzną nie ma on nic wspólnego. Słowianie nie są szowinistami, a tym bardziej filosyjonistami. Podejrzewam, że to wtyka izraelska lub żydo-katolicka. Ma za zadanie przedstawiać słowiańskich pogan jako szowinistów z nożami w ręku popierających bandycki Izrael.
    opolczyk

    Lubię to

  4. Kolega przesłał mi zdjęcie z fragmentem artykułu z tygodnika Angora pt. Kłopot z Bolkiem

    Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin gestem zachęcił swoich gości, żeby spoczęli. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarski rozsiedli się w wygodnych fotelach i spojrzeli na niego wyczekująco.
    – Zaprosiłem panów ponieważ jesteście wybitnymi historykami… – zagaił Gowin. – Tymczasem w kontekście ostatnich wydarzeń z odnalezieniem teczki „TW Bolka” rysuje się pewien problem… Co zrobić z obecnością Wałęsy w podręcznikach szkolnych?
    – Jest już precedens – zauważył Gontarczyk. – Król Bolesław Zapomniany panował w latach 1034 – 1038, ale ponieważ odrzucił chrześcijaństwo i zaczął oddawać cześć pogańskim bóstwom, nasi poprzednicy ze średniowiecznego IPN-u wykreślili jego imię ze wszystkich kronik i skazali na wieczne zapomnienie.
    – Czyli jak się chce to można! – ucieszył się minister.
    – Proponuję za jednym zamachem zweryfikować wszystkich Bolków – podpowiedział Cenckiewicz – taki na przykład Chrobry to znany awanturnik i łupieżca, zgwałcił ruską księżniczkę Przedsławę i i uczynił z niej swoją nałożnicę. Z kolei Śmiały osobiście rozsiekał na kawałki świętego Stanisława ze Szczepanowa. Czy są to wzorce dla dzieci i młodzieży? Gowin wyjął kartkę i zanotował donos na obu Bolków.
    – Ja bym chętnie zweryfikował Krzywoustego – dodał Gontarski – Ten psychopata najpierw kazał Oślepić własnego brata Zbigniewa, a potem podzielił Polskę między synów, doprowadzając do rozbicia dzielnicowego. Wałęsa to przy nim cienki Bolek! Minister z niedowierzaniem pokręcił głową.
    – Wygląda na to że wszystkie Bolki to świry! –
    – Mieliśmy tez Pobożnego i Wstydliwego – zauważył uczciwie Cenckiewicz.
    – Ale przeważnie jak się nam trafił Bolesław, to wyjątkowa kanalia! Taki na przykład Rogatka zwany także Łysym, Srogim i Cudacznym, był pospolitym bandytą, dopustem bożym dla sąsiadów i poddanych. Doszło do tego że został obłożony ekskomuniką. A papież Aleksander IV kazał zwołać przeciw niemu krucjatę!
    – Może tylko średniowieczne Bolki były takie nieudane? – zasugerował strapiony Gowin.
    – w późniejszych czasach wcale nie było lepiej – zaprzeczył Gontarski. – Wystarczy wpomnieć niesławnej pamięci prezydenta Bolesława Bieruta, komunistycznego zbrodniarza i agenta NKWD…
    – Już dość! – minister zatkał uszy. – Okazuje się że nasza historia pełna jest obrzydliwych postaci o tym imieniu! Jak to dobrze, że mamy niezależnych historyków, którzy potrafili ich zdemaskować! Cenckiewicz i Gontarski uśmiechnęli się do siebie i przybili piątkę. Ich wyczerpująca praca źródłowa nie poszła na marne.
    – Jest tylko jeden problem…- mruknął w zamyśleniu Gowin. – Nie wątpię że da się wykreślić z podręczników historii wszystkich Bolków… Ale co zrobić z Lechem?

    Ten tekst, choć zabawny, powinien jednak zmuszać do poważnych refleksji historycznych.
    Bolesława Zapomnianego katolactfo rzeczywiście wymazało z naszej historii – bo odrzucił nadjordańską dżumę. Czcicieli dżumy i sługusów Watykanu natomiast przedstawiano jako „zasłużonych dla Polski”.
    Bolka należy olać, Lechowi (temu z PiS) dodać przydomek Izraelczyk. Bo tak jak legendarny Lech zakładający państwo będące legendarnym protoplastą Polski, tak Lech Izraelczyk przekształcał Polskę w Judeopolonię (legalizacja B’nai B’rith, inauguracja chanukowych harców w Belwederze, budowa synagog i żydowskich muzeów itp.). Problem będzie jeszcze z Karolem W, santo subito – imiennikiem Karola Marksa. I z Józefem P, litewskim przybłędą, idolem Hitlera i imiennikiem Stalina. Z Janem Sobieskim też. Wielką wiktorią wiedeńską przysłużył się Watykanowi, ale w podzięce Wiedeń przyłączył się później do rozbiorów w ramach katolickiego bóg zapłać. No i co z Władysławami? Herman, Łokietek, Jagiełło, Wareńczyk, Gomułka.
    Nasza historia pełna jest szkodników i karykaturalnych patafianów czczonych jako wielkich władców czy Polaków. I ludzi zasłużonych przedstawianych jako szkodników.
    opolczyk

    Lubię to

  5. Biblijna historia Polaków? Co to za bełkot? Taki zwrot , to próba wmanipulowania Polaków w świat religijnych absurdów i utrwalanie mitu o przynależności Polski i jej mieszkańców do jedynie słusznej religii pochodzącej znad Jordanu.

    Leszek – podobnych bredni dużo jest kolportowanych przez polskojęzycznych katodebili. Niektórzy szczególnie pieprznięci twierdzą nawet, że w wyssanym z palucha „raju” Adam i Ewa (postacie takoż wssane z palca) rozmawiali po…polsku.
    https://rafzen.wordpress.com/2012/06/16/w-raju-adam-i-ewa-rozmawiali-po-polsku-2/
    Na durnotę nie ma lekarstwa.
    Z tym zżydzaniem naszej kultury należy oczywiście walczyć i te brednie demaskować.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/22/nieustajacy-triumf-mitologii-zydowskiej/
    https://opolczykpl.wordpress.com/my-slowianie/

    opolczyk

    Lubię to

  6. (- – – )

    Komentarz usunięty.
    Parchatego antysłowiańskiego bełkotu blog polski nie toleruje. Nie próbuj pisać następnych komentarzy bo automatycznie będą lądować w „ściekach”.

    opolczyk

    Lubię to

  7. Gorąco polecam przeczytanie tej ksążki. Rozumiem, że znasz język niemiecki i dlatego zamieszczam tutaj link do wersji niemieckiej. Niestety nie ma polskiego tłumaczenia, a szkoda bo książka napawde arcyciekawa. https://www.carotta.de/subseite/texte/wjc_d/WarJesusCaesar1999.pdf



    Henryk – z koncepcją że galilejczyk to Cezar spotkałem się już dawno temu. Niestety koncepcja ta przy pozornych paralelach jest całkowicie chybiona. Ot – choćby to – Cezar miał dziesiątki tysięcy legionistów, a obrzezany cieśla garstkę obdartusów galilejskich. No i końcówka jest całkiem inna – Cezara nie ukrzyżowano, nie „zmartwychwstał” i nie „wniebowstąpił”. A gdy się urodził, nie było gwiazdy betlejemskiej, trzech króli i aniołów. Możliwe jest, że preparując życiorys Joszue w jewangeliach ich autorzy to i owo „zapożyczyli” z życiorysu Cezara. Zapożyczali też wiele kreując go na „krysta” i „syna bożego” z mitologii egipskich, hinduskich, sumeryjskich i greckich. Zanim zabierzesz się za wyszukiwanie analogii między Joszue a Cazarem musisz zrozumieć jedną podstawową, fundamentalną wręcz rzecz – życiorys Cezara jest autentyczny. Natomiast „życiorys” jewangeliczny Joszue to zwykła wyssana z palca mitologia oparta na różnych obcych wzorcach. Jeszus ewangeliczny to fikcja! Taki ktoś nigdy nie istniał! Nie ma więc sensu doszukiwania się podobieństw między realną postacią – Cezarem – a żydowską fikcją z jewangelii – Joszue/Jezusem.
    opolczyk

    Lubię to

    • Przede wszystkim muszę powiedzieć, że jestem stałym czytelnikiem twojego bloga i zgadzam się z większością poglądów. Byłem wychowany w katolicyzmie, ale zrozumiałem czym są wszelkiego rodzaju religie. Zgadzam się, że biblia zawiera zapożyczenia z wielu mitologii, jednak jest zbyt wiele podobieństw między życiorysem Cezara i Jezusem. Piszesz, że końcówka w życiu Cezara była inna bo nie był ukrzyżowany ani nie zmartwychwtal i nie wniebowstąpił. No właśnie – książka wyjaśnia dokładnie jak wyglądało ukrzyżowanie Cezara oraz jego „wniebowstąpienie”. Pamiętaj, że w tamtym czasie był on uznawany za boga już za swego życia. Po jego śmierci i na jego cześć budowane były świątynie.
      Wikipedia o komecie Cezara- https://de.wikipedia.org/wiki/C/-43_K1_(Komet_Caesar) – to był znak dla ludu, że ich bóg – Cezar wstąpił do nieba.
      Ale o tym wszystkim w książce, Carotta poświęcił wiele czasu na przeanalizowanie biblii i skala podobieństw w imionach, nazwach miejsc, symbolach kościola jest zbyt wielka aby uznać to za czysty przypadek czy tylko drobne zapożyczenia.
      Jako ciekawostka powiem, że Cezar był jednym z pierwszych, który zaczął regularne stosowanie książek (kodeksy), a nie zwojów. Pierwsze ewangelie są spisywane również jako kodeksy choć w tamtym czasie nie były powszechnie używane, zwłaszcza wśród żydów.
      Jest również ciekawy dokument na youtube oparty na książce Carotty, ale nie jestem pewien czy jest doestępny po polsku.
      Nie mam zamiaru zamęczać tematem, chciałem tylko zaproponować ciekawą lekturę, jakby co z góry przepraszam.
      pozdrawiam

      Lubię to

      • Henryk
        Książkę Carotta i wiele podobnych publikacji czytałem i znam.
        Zacznę od Cezara i jego politycznej „deifikacji”. Otóż dziwię się naiwności tych, którzy twierdzą, że Rzymianie uważali Cezara, a następnie cesarzy rzymskich za bogów. Deifikacja cesarzy była wyrachowanym aktem politycznym. Chodziło o wytworzenie kultu cesarza jako „boga” i podniesienie przez to jego autorytetu, zwłaszcza na użytek wielu podbitych ludów – „bóg” cesarz miał być spoiwem scalającym ogromne tereny i dziesiątki ludów podbitych przez Rzym. Ale tak na serio nikt – ani cesarze, ani senat, ani lud rzymski, ani ludy podbite przez Rzym nigdy na poważne nie brali „boskości” cesarzy czy Cezara. Nigdy. O ile buntów przeciwko bogom rzymskiego panteonu nigdy w Rzymie nie było, to buntów przeciwko „boskim” cesarzom było multum – i na prowincjach i w samym Rzymie. Gdyby Rzymianie cesarzy rzeczwiście uważali za bogów, nigdy by nie wywoływali antycesarskich buntów, a tym bardzie nie mordowaliby cesarzy. A tymczasem śmierć z ręki buntowników poniosło wielu cesarzy. Już na życie pierwszego „boskiego” cesarza było kilka zamachów:
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Oktawian_August#Spiski_przeciwko_Augustowi
        Tak więc nie przesadzajmy z owym ubóstwieniem Cezara przez Rzymian. Deifikował go Oktawian, jego adoptowany syn i pierwszy oficjalny cesarz rzymski, aby samenu zostać uznanym za „boskiego”. A aby wzmocnić kult „boskiego” Cezara wybudował mu świątynię. Ale Rzymianie nigdy – powtarzam – nigdy na poważne nie brali „boskości” Cezara i cesarzy. Tak więc analogia ze „zmartwychwstaniem” i „wniebowstąpieniem” jest całkowicie chybiona. Jest to niepoważna nadinterpretacja politycznej fikcji polegającej na oficjalnym uznawaniu boskości cesarzy rzymskich.
        Dalej – podobieństwa imion i miejsc…
        Wiesz zapewne o tym, że w usraelu są miasta Warszawa, Kraków, Częstochowa. Nazwy nadali im polscy imigranci. Wszędzie na świecie znajdziesz podobne zwyczaje, często z dodatkiem „nowy/nowa – Nowa Zelandia, Gwinea, Kaledonia, Nowy Jork itd. Koloniści wszystkich nacji nowo podbitym terenom nadawali po prostu „swojskie” nazwy. Nie inaczej było po podboju Palestyny przez Rzym. Rzymianie mieli zapewne kłopoty z zapamiętaniem i wymową semickich nazw. I wielu miejscom w Palestynie nadali znane im z Rzymu nazwy. Stąd te podobieństwa i analogie. Natomiast podobieństwo symboli i ceremoniału żydo-katolickiego i rzymskiego istnieje z jednego jedynego powodu – otóż w czasach, gdy sekta krystowierców przez trzy wieki ukrywała się w katakumbach, takiego podobieństwa nie było. Dopiero gdy Konstantyn zaprosił ją na pałace, sekta z przyczyn prestiżowych natychmiast przejęła dworski rzymski przepych i rytuały. I stąd to podobieństwo, którego przez pierwsze trzy wieki po prostu nie było.

        Doszukiwanie się analogii między postacią historyczną – Cezarem – a wyssaną z palca fikcją literacką z jewangelii to nieporozumienie i po prostu naiwność. Niepotrzebnie też popularyzuje obrzezanego cieślę i wpływa na zajmowanie się jego zmitologizowaną w jewangeliach postacią.
        Cezar – rzymski polityk i Joszue – zarówno ten rzeczywisty, o którym nic praktycznie nie wiemy, jak i ten zmitologizowany w jewangeliach to trzy różne postacie. Dwie rzeczywiste, tylko że o rzeczywistym Joszue praktycznie nic nie wiemy. Trzecia postać – jewangeliczny Joszue to postać fikcyjna i z Cezarem jak i z rzeczywistym Joszue nie ma nic wspólnego.

        Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s