Słowiański zew

.

Moja ulubiona pieśń – apel, zew, alert, pobudka!

Od czasu do czasu koniecznie należy ją posłuchać.

.

.

Słowiańszczyzna budzi się z mrocznego, długiego, koszmarnego snu pełnego „rzymskich szubienic” i obcych idoli jahwizmu znad Jordanu.

opolczyk

.

Reklamy

504 komentarze do “Słowiański zew

  1. Andrzej,

    „Katolicka gloryfikacja fanatyzmu i ludobójstwa…”

    Myślę, że w ludziach (jako duchowych osobach a nie ciałach) to pragnienie duchowości istnieje naturalnie. Jednak krystowiercom, z powodu właśnie takiej zbrodniczej działalności, udało się sporo ludzi obezwładnić żydogennością (krystowierczością).
    Jednostki takie jak Bodakowski i jemu podobne – mogą czuć to pragnienie duchowości, robić coś nawet w tym kierunku, ale są zaślepieni przez te nadjordańskie idee.

    Mirek

    ps. Ostatnio przeczytałem coś takiego:

    „Jezuici starali się przechwycić szkolnictwo w krajach, w których działali, aby mieć wpływ na umysły przyszłych pokoleń. Ignacy Loyola powiedział „Dajcie mi siedmioletniego chłopca, a będzie mój na zawsze” . Sprawdziło się to w życiu Zygmunta III Wazy (1566-1632), który był wychowankiem jezuitów”.
    – N. Davis: „Europa. Rozprawa historyka z historią. Część 2”.

    Mirek,

    „Jednostki takie jak Bodakowski i jemu podobne – mogą czuć to pragnienie duchowości…”

    Oczywiście że oni to czują. Tyle że duchowość mylą ze ślepą wiarą w nadjordańskie wymysły i kościelne dogmaty oraz ślepe posłuszeństwo odmóżdżającej doktrynie. Jezuita Loyola oczywiście miał rację. Najgorsze było i jest to, że w łapska dostają dzieci jeszcze młodsze niż siedmiolatki. Choć obecnie otoczenie zewnętrzne, szkoła, media itp coraz bardziej niwelują kościelną tresurę.

    opolczyk

    Polubienie

  2. Andrzej,

    „kościelną tresurę”

    Oni nawet jeśli – powiedzmy – doświadczą czegoś duchowego, to zostanie to u nich połączone z potwierdzeniem tych nadjordańskich wymysłów, w które wierzą – Słowianie nie wierzyli w takie bzdury, że idzie się np. do jakiegoś piekła na wieczność. Pamiętam jak ktoś Ci w komentarzu zarzucił: „co Ci Jezus zawinił?” a przecież to Joszue miał przedstawiać koncepcję boga-potwora („w trójcy jedynego”), który funduje „sprawiedliwą” wieczną kaźń w piekle. Jak widać, ich zbrodnie, mogą dotyczyć nie tylko ciała.

    Mirek

    Mirek,

    pamiętam ten zarzut („co Ci Jezus zawinił?”). Stawiano mi go wielokrotnie, nawet mój dobry znajomy Mariusz. On wręcz twierdził, że ja „walczę z Jezusem”. Joszue osobiście mnie nic nie zawinił – bo się z nim nie spotkałem. Natomiast właśnie to co przytoczyłeś – te jego, czy jemu przypisywane (bo nie wiemy, czy on to gadał) straszenie piekłem – „a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. I to jego przerabianie starotestamentowego psychopaty na dobrego „ojca w niebie”. I to jego nawoływanie do samookaleczeń, aby wydłubywać sobie oczy czy ucinać ręce, jeśli „wiodą do grzechu”. I te jego czy jemu przypisywane antyrodzinne „nauki”- wszystko to po prostu odrzucam:

    „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką,synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”
    (Mt 10, 34-36)

    „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”
    (Łk 14,26)

    Tak więc on sam mnie nic nie zawinił, bo w te bzdury o nim jako „zbawicielu” nie wierzę. Jedynie wykazuję ich wybitną szkodliwość.
    Z tym, że „boga w trójcy jedynego” wymyślili krystowiercy w IV wieku. Joszue uczył tylko o pojedynczym „dobrym ojcu w niebie”, jeszcze bez „trójcy”.

    opolczyk

    PS

    Znajomy, Darek, podrzucił mi akurat ten bełkot:
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/11/04/zmyslone-poganstwo-czy-nasi-slowianscy-przodkowie-byli-ateistami/

    Chyba trzeba będzie temu „historykowi” dać prztyczka w nos…

    Polubienie

    • Andrzej,

      Z artykułu:
      „W Polsce Kościół wcale nie ciemiężył ludu”

      Kolesiowi wyraźnie coś się pomieszało. Słowianie od pokoleń żyli jako wolni ludzie, a ten fantasta pośrednio daje do zrozumienia, że podczas wywracania im tego całego świata nie zauważyli powiązania „nowej wiary” (kk) z „władzą”. Po co on w takim razie w ogóle się udziela w temacie skoro – jak wynika z jego pisaniny – nic nie jest pewne, to i jego poglądy też nie są pewne, po co w ogóle cokolwiek sugeruje.

      Mirek

      Mirek,

      no właśnie, po co koleś wypisuje takie brednie? I to na portalu „historycznym”, jako naczelny, na dodatek z zawodu „historyk”. Przejrzałem komentarze. Poza paroma katodebilami większość komentatorów rozjechała go gąsienicami.

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

  3. Andrzej,

    Twoja odpowiedź u Piotra do Tomasza Chodnikiewicza (w odniesieniu do biblii) to dla mnie Mega-Hit! Zacytuję tylko fragment, ale istotny:

    „Polacy mają więc – zgodnie z “pismem świętym”, także katolickim – np. lizać kurz z nóg żydowskiego narodu wybranego. Czy nadal żydo-katolicyzm, bazujący na żydo-biblii, jest dla Pana wyrocznią?”

    No właśnie, nie powinni więc oglądać się na inne „proroctwa” czy „przepowiednie” skoro dla takich żydo-biblia to pierwszorzędna wyrocznia.

    ps. Co prawda są i tacy wyznawcy Joszue, którzy odżegnują się od Jahwe (bo to bożek) i ST (bo to brednie), ale widocznie zapominają, że ten Joszue-bóg przyjął przecież imię „Joszue”, czyli „Jahwe zbawia”, wynika z tego, że bóg (dla nich przez „B”) nie wiedział jakie/czego imię przyjmuje, czyli imię pustynnego bóstwa i/lub z żydowskich konfabulacji. Niech sobie więc w takim razie sami odpowiedzą jakie/czyje imię wielbią i głoszą odwołując się do Joszue – a, nie mówiąc już o tym, że wówczas ten bóg nadałby swojemu synowi imię z czyichś konfabulacji, wymysłów (nie każdy wierzy, że Joszue to także bóg).

    Myślę, że wiara w boga, jeśli u kogoś występuje, nie jest zależna od jakiejś religii, i nie uważam że jakaś religia ma monopol na boga (niektórzy mogą wierzyć, że ma – ale to jest ich problem).

    Mirek


    Mirek,

    odżegnywać się od Jahwe egzotyczni wyznawcy Joszue (co oznacza -Jahwe jest zbawieniem) i tak nie mogą. Wszak świątynię Jahwe w Jerozolimie nazwał „domem mego ojca”, na górze „przemienienia” rzekomo objawił się trzem wybranym uczniom w towarzystwie starotestamentowych Eliasza i Mojżesza (tego co z Jahwe gadał na Synaju), a w synagodze w Nazarecie czytał z księgi proroka Izajasza (tego od lizania kurzu ze stóp) o zapowiedzi „pomazańca”(po grecku – krystusa) mówiąc obecnym, że wypełniło się – czyli wskazywał, że to on jest tym zapowiedzianym przez wymyślonego proroka krystem.
    NT bez ST nie ma sensu i tylko idiota może wierzyć w ten pierwszy, odrzucając drugi.

    A co się tyczy katolików, dla których cała żydo-biblia jest „objawionym słowem bożym” – ich obowiązkiem jest poddać się woli Jahwe, i temu, że obiecał żydom panowanie nad całą ziemią i nad wszystkimi ludami. Bo inaczej sprzeciwiają się „woli bożej”! Tego katodebile nie widzą.

    opolczyk

    Polubienie

  4. Andrzeju,

    jednak są i tacy (idioci właśnie), co uważają, że mogą, no i wtedy kombinują, jak mogą i próbują – ale tacy to musieliby stać się nieco mądrzejsi, bo tylko wtedy zrozumieliby jacy są głupi.

    Mirek

    Polubienie

  5. Dzięki za „Antyhistoria na stronie „Ciekawostek historycznych.pl”…” – sama esencja.

    Swarogniew – cała przyjemność po mojej stronie!

    opolczyk

    Polubienie

  6. Andrzej,

    Dołączam się do podziękowania Swarogniewa – fajnie ukazałeś zafiksowanie histeryków pokroju Janickiego.

    » Między kulturą Słowian a antykulturą krystowierstwa nie było absolutnie żadnych punktów stycznych, były całkowicie „niekompatybilne”. «

    I dobrze, że Słowianie – na ogół – nie przyjmowali tej ich wiary i tym samym chociaż pod tym względem nie dawali sobie narzucić żyda/Żyda z przodu.

    cyt. z artykułu: „Pogaństwa nie trzeba było tępić”

    Jeśli nie, to po co krystowiercy to robili? Wychodzi na to, że byli oni zwykłymi troglodytami a nie przedstawicielami rzekomo „wyższej kultury” – oto co np. wyprawiał na Pomorzu taki biskup (przybył do Kołobrzegu w roku 1000) Reinbern:

    „niszczył i palił świątynie z posągami bożków i oczyścił morze, zamieszkałe przez złe duchy” (Thietmar).

    Mirek,

    No i nie zapominajmy o bandyckiej „krucjacie połabskiej”. Oboje doskonale wiemy, dlaczego Słowianie, poza garstką renegatów, nie chcieli krystowierstwa. Obaj znamy zanotowaną przez kronikarza biskupa Mistelbacha odpowiedź Pomorzan:
    „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”

    opolczyk

    PS
    U Janickiego pod jego tekstem wrzuciłem komentarz z linkiem mojego tekstu, ale wybitny historyk go nie przepuścił.

    Polubienie

  7. Andrzej,

    Pewnie to widziałeś -Twój komentarz (z linkiem do tekstu) u Janickiego już jest .

    Mirek

    ps. Mała uwaga (nie pod dyskusję). Widzę, że Ed „tupie nóżkami”, bo nie chcesz skakać tak jak on by chciał – myślałem, że to ktoś sam osobiście i z autentycznej wewnętrznej potrzeby utożsamia się ze Słowianami i Słowiańszczyzną, czy też odkrywa to w sobie, a tu proszę… wydaje się, że tu ktoś, niczym „wódz”, czy jakiś nawiedzony prorok, chce decydować kto jest Słowianinem a kto nie. Przykre to.

    Mirek

    Mirek

    też zauważyłem. że Janicki wreszcie, po długim wahaniu, zaakceptował mój link. Teraz czekam na jego” historyczną” odpowiedź.

    opolczyk.

    Polubienie

  8. „Edward Maciejczyk i jego plagiatorska szajka z „Szikago” (Chicago)..”

    Andrzej,

    Prawidłowo Eda oceniłeś moim zdaniem.

    » Za to jej kolesie – „Alex Sobotka” (być może to pseudonim) i zwłaszcza Edward Maciejczyk (nazywam go od pewnego czasu szikagowską maciejką) odpowiedzieli wściekłym tasiemcowym skowytem, w którym dominujcymi zwrotami są „azjatyckie szczury” «

    Jak dla mnie, to zachodzi tu projektowanie ich własnych problemów na innych.
    „Projekcja – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć, poglądów, zachowań lub cech najczęściej negatywnych (…)”. – itd. (Wikipedia).

    „Odmawiałem wielokrotnie, bo buszował u niego „autobahn/Toronto” – pieprznięty turbokatolicki świr i fanatyk”

    „Toronto” to raczej taka jednoosobowa sekta krystowiercza, a nie katol, z tego co pamiętam to w jakimś wpisie odżegnał się od katolstwa – cała reszta się zgadza. Dlatego nie dziwi mnie to „zniknięcie” forum, podobno nastąpiło z powodu osób trzecich, ale to może być kolejną zmyłą – prędzej prawdopodobnie ktoś mądrzejszy zdołał im uświadomić, że swoimi wpisami robią z siebie całkowitych idiotów, no i mogą sobie tym zaszkodzić. A robienie z Żydów jakiś „dzieci diabła”, bo niby o to Joszue chodziło – nawet dla mnie to jest chore, chociaż nie jestem krystowiecą. Nie wspominając już o wkładaniu wszystkich żydów/Żydów do jednego worka.

    „Podobnie zrobiła Joanna która po dwóch zdaniach zamienionych ze „słowianinem” opolczykiem, przestała go traktować poważnie bo odpowiadał „słowiance” która bezcześci Polską kulturę wykorzystując naiwne piękne Polki do parodii słowiańszczyzny”

    Albo prawdopodobnie chodziło mu, że stanowisz pewnego rodzaju odpowiednik „słowianki” bezczeszczącej Polską kulturę, która współpracowała z Donatanem przy tworzeniu jego (ohydnego zresztą) teledysku – Maciejczyk, obrońca polskiej kultury i kk się znalazł, który w wyjątkowo wulgarny sposób opluwa kk, śmie stawiać tego rodzaju zarzuty innym.
    Ma rację Piotr pisząc, że to co Ci zrobił Maciejczyk jest podłe i odrażające. Na dodatek jest on zazdrosny i podstępny, bo wychodzi na to, że od samego początku perfidnie Cię wykorzystywał.

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek

      „Jak dla mnie, to zachodzi tu projektowanie ich własnych problemów na innych.”

      Też tak myślę. Stara zasada – łapaj złodzieja…

      „Toronto” to raczej taka jednoosobowa sekta krystowiercza, a nie katol, z tego co pamiętam to w jakimś wpisie odżegnał się od katolstwa – cała reszta się zgadza.”

      W szczegóły nie wnikałem – był świrnięty – ciągle powoływał się na jewangelię „Jana” i ryczał, że Joszue to żaden człowiek ani żyd a „Bóg”.

      „Dlatego nie dziwi mnie to „zniknięcie” forum, podobno nastąpiło z powodu osób trzecich, ale to może być kolejną zmyłą”

      Oczywiście, że to była zmyła. Tam poszło o kilka spraw:

      – o Gomułkę, którego na WPS – słusznie zresztą – chwalono. A u maciejki toronto i sam maciejka robili z niego parcha, bo miał żonę Żydówkę. I w komentarzach na WPS wielokrotnie to maciejce wytykano, pytając panów z WPS, dlaczego milczą, gdy maciejka plugawi pamięć o Gomułce.

      – na forum maciejki 90 % komentarzy było samego tylko świra toronto-autobahna. Mało kto tam zaglądał i trzymanie forum było zbędne.

      – wtedy właśnie zrobili owe „słowiańskie” mediapolonii i nie wypadało „Słowianinowi” maciejce trzymać otwartego forum z fanatycznym wyznacą obrzezanego cieśli, świrem toronto.

      – po naszym konflikcie o wywiad wstyd było maciejce trzymać otwarte forum, na którym wielokrotnie się napraszał, abym częściej tam zaglądał i częściej coś wrzucał. Bo to robił. Ja zresztą tam przy pierwszym wpisie napisałem, że mnie wielokrotnie o to prosił, więc będę tu wrzucał moje teksty. No i nazywał mnie tam otwarcie Geniuszem Słowiańskim. W sumie nazywał tak mnie i Putina.

      „Albo prawdopodobnie chodziło mu, że stanowisz pewnego rodzaju odpowiednik „słowianki” bezczeszczącej Polską kulturę”

      Absolutnie nie! On wiedział, że ostro potępiam ten obrzydliwy clip bo i na jego forum o tym rozmawialiśmy, nim przestałem tam pisać – pytał mnie wręcz jak go oceniam. Napisałem, jest obrzydliwy i że przedstawia Słowianki/Polski jako dziwki czekające na frajerów. Tę potwarz maciejka wyssał z palca, by mnie opluskwić.

      „bo wychodzi na to, że od samego początku perfidnie Cię wykorzystywał”

      Uczciwie przyznaję, że masz, częściowo przynajmniej, rację. Początkowo myślałem, że faktycznie jest fascynatem Słowiańszczyzny. Przez co, choć z oporami, dałem się namówić mu na wklejanie moich tekstów na jego forum. Później jednak z tego zrezygnowałem mimo jego usilnych nalegań, był pisał tam dalej. Rozszyfrowałem go gdy ocenzurował wywiad ze mną. Sam wywiad też był wykorzystaniem mnie do jego niecnych celów. Ale to był już ostatni przypadek, że dałem się jemu nabrać.

      Polubienie

      • Andrzej,

        „W szczegóły nie wnikałem”

        W każdym razie biorąc pod uwagę jego podejście i poglądy – na pewno nie jest takim typowym katolikiem. Jego podejście do Joszue wynika z wiary w przekaz nad którym pieczę mieli żydzi/Żydzi, chce im zawierzyć – jego problem.

        „Absolutnie nie!”

        Ja tylko przedstawiłem swoje zrozumienie w oparciu o to, co jest w tekście: „REWELCJA Imperium merdialne rebe Maciejczyka ” na blogu Piotra: „nigdy nie zaryzykowałem wpuszczenia go na żywca, bo szanuję moich słuchaczy i telewidzów. Podobnie zrobiła Joanna (…) przestała go traktować poważnie bo odpowiadał “słowiance”… itd.
        Tak, clip potępiłeś, ale – jak ja to odebrałem – według niego postępowanie ma być podobne (robienie parodii np. poprzez to Twoje publiczne potępianie kk i dlatego to wyciął).

        „Uczciwie przyznaję, że masz, częściowo przynajmniej, rację.”

        W tekście: „REWELCJA Imperium merdialne rebe Maciejczyka ” jest np. tak: „dobrze znałem Opolczyka i wiedziałem że jest takim “słowianinem” jak ja Chińczykiem (…) Przyznam że Opolczyk wówczas był liderem na forach i doskonale się nadawał do rozpędzenia forum suwerenność.com więc dałem mu możliwość “gwiazdowania” do czasu aż dopadła go…”
        Stąd m.in. taki był mój wniosek.

        Mirek

        Mirek, „prawdomówność” maciejki łatwo możesz sam sprawdzić – Piotrek ma opublikowaną naszą wymianę meilową z marca 2015, z okazji ocenzurowanie przez maciejkę wywiadu ze mną. Z tego maila jednoznacznie wynika, że mnie nadal upraszał, bym u niego pisał, czego już nie robiłem i nazywa mnie „Słowiańskim Wojownikiem:

        2015-03-22 23:15 GMT+01:00 Edward Maciejczyk:
        Ze zdjęcia nic nie wyniknie bo osobiście znam wielu genetycznych słowian z duchem azjatyckiego szczura.
        Andrzej Szubert ( obojętnie jak wygląda) dowiódł wielokrotnie że jest Słowiańskim Wojownikiem na Euro-Pejs-kim pastwisku i to mi wystarczy.
        Dzisiejsza audycja jest dostępna na naszej nowej stronie http://www.polskaestrada.com na której można ją w całości wysłuchać i komentować.
        Panie Andrzeju, ciągle ma Pan login ( jako jedyny ) do tematu Słowianie na forum http://www.suwerennosc.com jak widzi Pan powód to proszę czasem coś tam napisać bo moja studentka czerpie informacje do historii Słowian właśnie z tej strony.
        Żaden z moich serwerów nie jest spamowany i nie posiada wirusów ani reklam , można na moją odpowiedzialność wchodzić bezpiecznie.
        (…)”
        https://piotrbein.wordpress.com/2015/03/23/dyskusja-info-terror-na-patriotach/

        Na głoszone przez niego „prawdy” należy naprawdę uważać.

        opolczyk

        Polubienie

        • Andrzej,

          maciejka kłamie jak z nut.
          Faktycznie, na początku mógł być rzeczywiście szczery (dostępne dane na to wskazują), ale i tego kłamliwie się wypiera. Dzięki.

          Mirek

          Polubienie

  9. Andrzej,

    „Legenda o Swarożycu i Słonce, zamienionej w słonecznik…”

    Co jest najważniejsze – jak uważam – to przede wszystkim to, że ta legenda nie jest żydogenna – nie przykuwa też naszej świadomości do tych żydogennych pomysłów (nawet nie musi się ona wszystkim podobać).
    A tak w ogóle to fajne wpisy tam na „m.k tv” zadałeś pod tym filmikiem.

    Mirek

    ps. Ten „zły”, czy „szatan” to im biznes nakręca. Krystowiercy powinni ostrzegać i przed kościołem, bo przecież składa się z grzeszników, a zatem jest groźny np. dla dzieci krystowierców (dowodów jest nie mało), baneru nie dają: „Wchodzisz na własne ryzyko” (a nawet jeszcze straszą, że jak ktoś wyjdzie od nich to wtedy zajmie się nimi „zły”).

    Mirek, mam tam teraz trochę roboty, bo buszują tam i turbolechici.

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej,

      „mam tam teraz trochę roboty, bo buszują tam i turbolechici”

      czytałem, czytałem :).
      Dla mnie – i zapewne dla Ciebie też – nieprzyjmowanie pseudo-argumentów „turbolechickich” nie oznacza braku otwartości na argumenty, ale to mają być argumenty a nie „argumenty”, to samo dotyczy dowodów.
      Nie mówiąc już o jakże „naukowym” podejściu polegającym na szukaniu „dowodów” pod z góry założoną hipotezę albo na tym, że jeżeli fakty przeczą danej hipotezie to odrzucane są fakty a nie hipoteza.

      Sława!

      —-

      Mirek, akurat piszę tekst „Przegląd politycznych i lingwinistycznych objawień o Imperium Lechii…”

      Najpóźniej jutro wrzucę go na blog.

      Sława!

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

  10. „Dlaczego religia jest tak ważna, dlaczego problemem jest chrześcijaństwo?”

    Bogów Słowian to krystowiercy uważali za nieprzyjazne byty, albo wręcz za te swoje diabły, przykładowo:

    „(…) schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…)”. – krystowiercze „kazanie częstochowskie” z 1423 roku.

    „Klasycznym przykładem jest teoria ewolucji, rzekomo naukowa”.

    NaukowaTE jest w porządku jeśli taką pozostaje (branie TE za jakąś metafizyczną prawdę nt. rzeczywistości na pewno nie jest tą naukową TE).

    „Twierdzenia ateistów i racjonalistów odnośnie nie istnienia bogów”

    Andrzej, takich to jest chyba jakiś promil (jeśli w ogóle jeszcze tacy są), teraz to ci bardziej „oświeceni” chcą właśnie jakiegoś dowodu (jeśli to ktoś ich zaczepia i chce przekonywać np. do istnienia bogów).

    Ogólnie rzecz ujmując to krystowiercy wyraźnie pokazali już na co ich stać. Ja im nie wierzę.

    Sława!

    Polubienie

  11. Chrześcijaństwo – religia niewolników

    Tam nie chodzi o to, że chrześcijaństwo to religia niewolników. Tam bardziej chodzi o to, że chrześcijaństwo to RELIGIA PODLUDZI.

    Talmud, gdy o tym mówi, zwykle powołuje się na Księgę Ezechiela 34:31, fragment który w Biblii Tysiąclecia brzmi tak (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=738):

    31 A wy, owce moje, jesteście owcami mego pastwiska, Ja zaś Bogiem waszym» – wyrocznia Pana Boga. 

    Tu nic nie jest napisane. Dlaczego ten fragment miałby być podstawą do uznania gojów za zwierzęta? Na wszelki wypadek sprawdzam Biblię Jakuba Wujka (http://www.madel.jezuici.pl/biblia/Ez.html ) sprzed czterystu lat. Tam to idzie tak: 

    31 A wy, trzody moje, trzody pastwiska mego, ludźmi jesteście, a ja Pan, Bóg wasz, mówi Pan Bóg.

    Podobnie jest w anglojęzycznej Biblii Króla Jakuba. Talmud rozwija to w stylu: nieczyste są groby ludzi, ale przejście obok cmentarza gojów nie szkodzi bo goje to zwierzęta, i tak dalej…

    Ale napisane to jest wprost w „Piśmie świętym”, które katolickie łobuzy od Wyszyńskiego oczywiście zakłamały. Sam „Bóg” mówi że tylko żydzi są ludźmi. To „Słowo Boże”.

    Metro,

    oczywiście że krystowierstwo to religia dla podludzi – z punktu widzenia ich „starszych braci w wierze”. Ale żydowski punkt widzenia mnie nie obchodzi. Zresztą dla nich każdy-nie-żyd to podczłowiek – my też, choć krystowiercami nie jesteśmy. Z ich punktu widzenia spreparowany przez nich islam to też religia dla podludzi. Ja się ucieszę, jeśli do katolików dotrze to, że krystowierstwo z naszego punktu widzenia czyni ich bezwolnymi i duchowymi niewolnikami żydowskich wymysłów. I że krystowierstwo to ewidentne oszustwo.

    I nie szukaj w sieci fragmentu Ezechiela, na który powołuje się Talmud. Już dawno go przerobili. Wiem na 100 % np. że (pod żydowskimi naciskami) gdzieś na początku lat 60-tych XX wieku w bibliach żydo-katolickiej, żydo-prawosławnej i żydo-protestanckiej dokonano ewidentnego fałszerstwa. Wcześniej w II księdze Samuela w rozdziałe 12 wers 31 pisało tak:

    „Lud też, który był w mieście, wywiódłszy, podał pod piły, i pod brony żelazne, i pod siekiery żelazne, i wegnał je w piec cegielny. A tak uczynił wszystkim miastom synów Ammonowych; i wrócił się Dawid, i wszystek lud jego do Jeruzalem.”
    2 Sm 12, 31

    Od lat 60-tych XX wieku we wszystkich wydaniach żydo-biblii jest tak:

    „Ludność zaś, która w nim była, uprowadził i przeznaczył do obsługi pił, kilofów i żelaznych siekier oraz kazał jej przejść do wyrobu cegły. W ten sposób postąpił z wszystkimi miastami ammonickimi. Potem wrócił Dawid z całym wojskiem do Jerozolimy.”
    2 Sm 12, 31

    Sam przyznasz, że jest różnica – żydzi palili w piecu ceglanym Ammonitów i żydzi zagonili Ammonitów do wyrobu cegły.
    Po II wojnie św. przy propagandzie religii holokaustu nie pasowało, by w biblii było, że żydzi sami ludzi palili w piecach – i to żywcem. I dlatego zmuszono wszystkie duże odpryski krystowierstwya do przerobienia tego wersu. Wygląda na to, że i Samuela przerobiono pod naciskiem żydowskim, by nie zdradzał jawnie ich rasizmu. Musiałbyś w bibliotekach poszukać stare książowe wydanie żydo-biblii i tam sprawdzić. Tyle że uzasadnienia rasizmu judaistycznego nie trzeba szukać w mało znanej księdze Ezechiela. O wiele bardziej znane jest z księgi Jozuego zdobycie Jerycha (trąby jerychońskie niszczące mury) uwiecznione nawet na obrazach:

    A ostatnio – o zgrozo i na filmach dla dzieci na yt.

    I pisze w żydobiblii na koniec zdobycia Jerycha tak:
    „I na mocy klątwy przeznaczyli na [zabicie] ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły.”
    Joz 6, 21

    Na rozkaz Jahwe więc wymordowali gojów na równi ze zwierzętami – co oznacza, że i dla Jahwe i dla nich życie gojów było tyle samo warte co życie wyrżniętego bydła.

    opolczyk

    Polubienie

  12. „Rzekome ofiary z ludzi u Słowian…”

    Andrzej,

    Dodam mały kamyczek.
    Autor książki „Mity, kult i rytuał. O duchowości nadbałtyckich Słowian” (str.104) pisze nt. rzekomych ofiar z ludzi dla Świętowita w Arkonie.
    Otóż analiza badań archeologicznych w latach 1969-1971 przeprowadzonych w Arkonie miała wskazywać na to, że w najbliższym otoczeniu świątyni ofiarowywano Świętowitowi ludzi. Autor tej książki podaje również informację dotyczącą najnowszych badań Arkony (za prowadzącym te badania F. Ruchhöftem), i jak się okazuje, ustalenia odnoszące się do wyników tych najnowszych badań wskazują, że odkryte tam szczątki ludzkie powinny być interpretowane jako szczątki ludzi poległych w wyniku starć zbrojnych.

    Sława!

    Polubienie

    • Mirek,

      dobrze, że to napisałeś. A ja dodam jeszcze duży kamyczek. Przejrzałem dziesiątki raportów archeologów o domniemanych ofiarach z ludzi u Słowian, bazujących na znalezionych w miejscach kultu kościach czy czaszkach. Wszystkie wyciągane z tego wnioski to zwykłe gdybanie i domysły, gdyż obecność w tych miejsach ludzkich kości i czaszek można wytłumaczyć inaczej. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że archeolodzy wysnuwają takie wnioski pod wpływem znanych im „kronik” krystowierców o rzekomych ofiarach z ludzi składanych przez Słowian. Ale wszystkie te domysły to gdybanie. A kroniki krystowierców to zwykła propaganda mająca usprawiedliwiać podbój „dzikich”, „barbarzyńskich” plemion Słowian. Sam podrzuciłeś mi kiedyś krótki cytat z kroniki Helmolda o Słowianach:

      „Albowiem Słowianie okazują taką cześć swoim miejscom świętym, że obejścia świątyni nie pozwalają splamić nawet krwią wroga.”

      No i właśnie – jeśli Słowianie okazywali taką cześć ich świętym miejscom, że nie pozwalali plamić ich nawet krwią wrogów – to jak mogli składać ofiary z ludzi? Niestety krystowiercza propaganda trzyma się tych kronik jak pijany płotu, by wykazać wyższość ich antykultury nad „barbarzyńskimi” Słowianami. Ale te ich brednie mają coraz mniejsze odziaływanie. A naszym zadaniem jest tym bredniom przeciwdziałać.

      Sława!

      Polubienie

    • Andrzej,

      „Wszystkie wyciągane z tego wnioski to zwykłe gdybanie i domysły, gdyż obecność w tych miejsach ludzkich kości i czaszek można wytłumaczyć inaczej”

      Oczywiście, bo ci archeolodzy, którzy mają mózg, zdają sobie sprawę z tego, że nie byli tam, więc jak mogliby coś stwierdzić na taki ostateczny sposób, co miałoby być reprezentatywne dla całej Słowiańszczyzny. Sam Joszue też miał być złożoną krwawą ofiarą za „wszystkich ludzi”, każdego brał na klatę, więc byłaby to niezliczona ilość złożonych krwawych ofiar. Archeolodzy zaś gdybają, że jeśli już u Słowian było złożenie człowieka w ofierze, to nadzwyczaj rzadko do tego dochodziło.
      Andrzej, dla mnie i tak najważniejszą „kronikę” krystowierców stanowi to ich dążenie do całkowitego wyrugowania kultury duchowej i materialnej Słowian – zapisali jakże „wspaniałą” kartę.
      ps. Krystowiercy przyjmują takiego Tacyta za niepodważalny autorytet (historyczne istnienie Joszue), a przecież ostrzegał on też, że to zgubny zabobon i zło – tego jakoś już od niego nie przyjmują za autorytatywne, przecież poważnym i godnym zaufania historykiem był.

      Sława!

      Polubienie

  13. Czytam różne strony i też Cz. Białczyńskiego. On napisał coś takiego:
    „ŚWIADOMOŚĆ JEST NAD MATERIĄ I ONA MATERIĄ WŁADA.
    Pamiętajcie, że każdego dnia w południe, dokładnie o godzinie 12.00 duża grupa Polaków z pełną wiedza jak to robić łączy się ze Świadomością Nieskończoną, rozciągając wspólnie z NIĄ-Naszą Macierzą, nad Polską i Międzymorzem Wielką Amarantową Tarczę Obronną ze Srebrzystym Skrzystym Złocistym Ognistym Wielkim Białym Orłem-Sokołem-Rarogiem-Wijniksem/Feniksem.
    Rozwiązanie duchowe proszę was Dzieje Się cały czas i Promieniuje ów Wijniks-Feniks Święty Raróg w całą Słowiańszyczynę i w całe Międzymorze. Także na Kaukaz i Turcję, Grecję i zachodnią Europę, jak również na Rosję . Malo tego promieniuje na Chiny i Indie. Mogliście się już wiele razy o tym przekonać”. To jest cytat dosłowny, autorstwa Cz.Białczyńskiego.
    Jak Pan sądzi, odleciał, czy mu się pogorszyło?
    Jak Pan odczytuje jednoczenie Wielkiej Lechii wokół pomysłu sojuszu z USA, bo zdaje się to jest pomysłem Cz. Białczyńskiego

    Mirek/Ania

    „Jak Pan sądzi, odleciał, czy mu się pogorszyło?”

    Jedno i drugie. Jego odlot zauważyłem już w latach 2013/2014. Od tego czasu jego stan się pogarsza. To zwykły turbolechicko-ezoteryczno-rosofobiczny świr. Domniemane jednoczenie fikcyjnej „wielkiej Lechii” to jego halucynacja – sami Polacy są coraz bardziej rozbici i skłóceni. Ponadto jak może „wielka Lechia” być sojusznikiem usraela – żydo-banksterskiego folwarku i kastetu do bicia gojów? Dla niego – gdyby w ogóle powstała – będzie tylko co najwyżej militarnym wasalem i rezerwuarem mięsa armatniego do wojny usraela z Rosją.
    Na zaślepioną rusofobię Białczyńskiego nie ma lekarstwa – to przypadek beznadziejny.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/03/saacb-czeslaw-bialczynski-wyrozniony-medialnymi-oskarem-i-anty-oskarem-roku-2015/

    Także na jego turbolechityzm, ezoterykę i przerzucanie pomostu między Słowiańszczyzną a judaizmem, żydo-katolicyzmem i kultem bandyckiego usraela nie ma lekarstwa.

    opolczyk

    Polubienie

    • Może i coś w tym jest, bo Cz. Białczyński – co wynika z jego oficjalnej biografii – świetnie sobie radził i za komuny, stanu wojennego, a i teraz też. Talent ponadczasowy?

      Polubienie

      • Chodziło mi o to, że na swoim blogu, Cz. Białczyński przedstawia się jako zaangażowany opozycjonista wobec PRL-u. Tymczasem okazuje się, że komunistyczne wydawnictwa, prasa, radio i telewizja, nawet w czasach stanu wojennego udostępniały mu szeroką promocję. Nie wiem jak to jest, bo wtedy służba bezpieczeństwa w sposób bezwzględny traktowała opozycjonistów. Wobec takich w najlepszym przypadku stosowano bezwzględną cenzurę, a tu proszę: w reżimowym radiu odczytywane są jego książki, a to TVP kręci film na podstawie jego twórczości, a wydawnictwa wydają kolejne książki. Czyżby aparat bezpieczeństwa nic nie wiedział o opozycyjności Cz. Białczyńskiego?


        Wiem, że Białczyński próbuje kreować się na opozycjonistę. Z jednej strony jest to przejaw jego mitomanii, z drugiej przejaw głupoty. Ja np. byłem rzeczywiście opozycjonistą. Obecnie wstydzę się tego, że dałem się, młody i głupi, nabrać na żydowsko-watykańskiego konia trojańskiego – Solidarność. Pisałem o tym parokrotnie na blogu.
        Białczyński może i rzeczywiście udawał, że był w opozycji, ale z drugiej strony sam zabiegał o to, by jego „tfurczość” była w PRL wydawana i filmowana, także w okresie zdelegalizowanej Solidarności. Brakło mu odwagi, by wydawnictwom i mediom PRL zabronić go publikować. A teraz, pupilek tamtego systemu, obnosi się z jego „opozycyjnością”. Chce wykreować się na niezłomnego antykomunistę i wroga PRL, w którym żył jak pączek w maśle, gdyż chce podnieść własny prestiż, a ponadto część jego środowiska to „Prawdziwe Polaki” – elektorat PiSraela. Białczyński nie dostrzega tego, że ówczesna opozycja odpowiedzialna jest za to, że obecnie Polska jest znacznie bardziej zniewolona i zgnojona niż za Gomułki czy Gierka.
        Tak więc obecnie tylko głupiec może obnosić się z jego opozycyjnością w tamtych czasach. A tym bardziej tak wątpliwą, jak u Białczyńskiego – pupilka wydawnictw, gazet, radia i tv w czasach PRL.

        opolczyk

        Polubienie

        • Niewielu chce rozmawiać o tym, co Cz. Białczyński promuje i co reprezentuje. Poruszyłem tą tematykę na jednym z blogów historycznych. Prowadzący, co prawda pytania o kierunki działania Cz. Białczyńskiego nie skasował (sukces!), ale nie chciał żadnej dyskusji. Może będzie jednak okazja, bo Cz. Białczyński ma się w kwietniu pojawić w Warszawie na tzw. wykładach uniwersytetu Słowiańskiego i Polskiego. Sądzę, że będą trudne dla Cz. Białczyńskiego pytania.

          Niewielu chce rozmawiać o propagandzie Białczyńskiego, bo większość się boi. A co do wykładów uniwersytetu Słowiańskiego i Polskiego – jeśli ma tam brać udział Białczyński, to obawiam się, że ten uniwersytet jest taki Słowiański i Polski jak ja Chińczyk. Gdyby był to rzeczywisty uniwersytet Slowiański i Polski – takich jak Białczyński nigdy by do głosu nie dopuszczono.
          Ale nie mój cyrk i nie moje małpy – chce się ten „uniwwersytet” kompromitować Białczyńskim – jego sprawa.

          opolczyk

          Polubienie

          • Przepraszam, nie zauważyłem, że ktoś tu już używa nick „Mirek”. „Mirek” i „mirek”, to różne osoby oczywiście. Tak swoją drogą, to nie wiem dlaczego „Niewielu chce rozmawiać o propagandzie Białczyńskiego, bo większość się boi”. Czytałem już sporo recenzji twórczości Cz. Białczyńskiego. Delikatnie mówiąc jest to grafomania, która niewiele ma wspólnego z literaturą. Polityczne uwikłania Białczyńskiego chyba też zauważył Orlicki https://bialczynski.pl/2019/01/28/dr-jerzy-targalski-w-interesie-polski-lezy-upadek-rosji/#comments

            Oczywiście, że „tfurczość” Białczyńskiego to grafomania. Jego polityczną służbę interesom CIA i Pentagonu zauważyłem i demaskowałem wielokrotnie. Niestety są środowiska słowiańskie, na szczęście kurczące się, które tego chorobliwego rusofoba nadal tolerują. A co do Orlickiego – jest tak samo rusofobiczny i prousraelski jak Białczyński, tyle że bardziej się maskuje udając, iż zależy mu na „wolności” międzymorza.
            Wygląda na to, że obaj ci dezinformatorzy pokłócili się, bo kiedyś Kopko -„Orlicki” pisywał u Białczyńskiego, kreując nam zdrajcę, płatnego agenta CIA na patriotę:
            https://opolczykpl.wordpress.com/2014/02/18/czy-ryszard-kuklinski-moze-byc-wzorem-do-nasladowania-dla-slowianina-i-polaka/

            Cieszy mnie, że swoją zaślepioną antyrosyjską propagandą Białczyński zraża do siebie coraz więcej czytelników.

            opolczyk

            Polubienie

  14. „Katolickie antypogańskie i antysłowiańskie brednie i kłamstwa Wałacha…”

    Andrzej,

    Muszę przyznać, że szczególnie mi się podobało to, co napisałeś o krystowiercach, jako neojudaistach – no po prostu świetne to!

    „My natomiast mamy bogów a nie bożków”

    Racja. Bogowie to nie jakieś „bożki”, jak pisze Wałach, który w porównaniu do bogów znaczy tyle co nic. Może sobie co najwyżej (dopóki może) właśnie takie pierdoły w swojej wyobraźni wytwarzać.

    Sława!

    Mirek

    Mirek,
    krystowierstwo jest rzeczywiście neojudaizmem. Taki był zamiar Szawła/Pawła – podrzucić rzymskim gojom tak spreparowany neojudaizm, aby czcili żydowskiego Jahwe, pozostając gojami. I aby można było nimi manipulować.

    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

  15. „Spotwarzenie i obraza obrońców Arkony przez żydolubną … na „niezależnej” Zagórskiego…”

    Andrzej,

    Zagórski i ta kobieta… taki poziom ignorancji to wyjątkowa rzadkość, to co zaprezentowali – na Strzyboga! Ludzie plotą nieraz takie bzdury, mówi się nawet: „To jest tak głupie, że aż śmieszne”, ale to nawet takie nie było. Brakuje słów, żeby to jakoś określić. Tacy ludzie to chyba żyją w jakimś wytworzonym przez siebie alternatywnym świecie, gdzie każdy nonsens może mieć rację bytu, jako coś normalnego.

    Mirek

    Mirek,

    a ja obawiam się że to celowa robota – świadoma V kolumna instalowana w Słowiańszczyźnie. Dziś-jutro o tym napiszę.

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej,

      „Jeśli tak, to jest po prostu chora psychicznie, a własne urojenia i halucynacje bierze za dobrą monetę”

      Nie inaczej, bo normalny człowiek tak by nie postąpił. A jeśli świadomie robi to co robi, to jest wyjątkową ignorantką, która samą siebie sabotuje, bo te jej tezy, choćby o tej „jeszuowości” obrońców Arkony, niezwykle łatwo jest obalić – jak pamiętam, np. w kronice Helmolda stoi jak byk, że u Ranów nienawiść imienia Krystowego jest większa niż u wszystkich innych Słowian. Nawiedzony babsztyl, jak wielu jej podobnych odlotowców (nie tak dawno pisałem Ci o przedstawicielach WTP).
      Krystowierstwo (poprzez wyznawców) wmawia wszystkim innym, naiwnym ludziom, że przewyższa ono wszystkie inne religie. Myślę, że nie bez przyczyny ustanowiono to w taki sposób, to przecież napędza szerzenie tej wiary, gdzie „Żyd/żyd jest z przodu” jest nad całą resztą.

      Mirek.

      Mirek,

      nie mam ani cienia wątpliwości, że ta „cyganicha” to cwana oszustka. Ma za zadanie namącić w szeregach sympatyków Słowiańszczyzny (świadoma V kolumna), oczernić Ranów i reklamować galilejskiego idola. A przy okazji chce zarobić. Zadaniem Zagórskiego zaś jest to wszystko firmować swoją „niezależną”.

      W sumie jest to ob-żyd-liwa dywersja.

      opolczyk

      Polubienie

    • „W sumie jest to ob-żyd-liwa dywersja”

      Tak. Szczególnie może być udana wobec tych nie znających historii. Słowianie dobitnie pokazali, że nie chcą takiej „duchowości”. Tacy nie zorientowani mogą nie zauważyć tego myku, zwłaszcza gdy jeszcze wcześniej dali sobie wmówić, że to, co im się przekazuje jest czysto „duchowym” przekazem (a przecież żydzi zajmowali się tym od samego początku, czynnik ludzki)… „Nie masz już żyda..” Ta, już, zniknął… Tylko jakimś dziwnym trafem żydogenność dalej ma miejsce.

      Mirek

      Mirek,

      oszust Szaweł/Paweł do Galatów pisał: „Nie masz już żyda…” A w tym samym czasie do Rzymian pisał: „Prawdziwym żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe.”
      To taka żydowska taktyka – jednym gadać że żydów nie ma, innym wmówić że nimi są. Hehehe – „duchowo”…

      opolczyk

      Polubienie

  16. Uwaga film Usa. pt. Paweł, apostoł Chrystusa zakwalifikowany jako…dramat historyczny!!!


    Dzięki Tiamat.
    To rzeczywiście jest dramatem historycznym – że tymi bredniami o oszuście Szawle i Joszue „zbawicielu” nadal ogłupia się naiwnych gojów…

    opolczyk

    Polubienie

  17. Andrzej,

    „Słowiańskie rodzimowierstwo oczami Bronimira…”

    Gawęda godna polecenia, zgadzam się, mimo, że również i ja widzę pewne rzeczy inaczej.
    W filmiku wtrącili (9 min:30 sek) te apokryficzne „Dzieje Andrzeja”… nie wiem po co, ale miałoby to większy sens od tych rzekomych stwierdzeń Joszue o „nawracaniu wszystkich narodów” itp. (co z pewnością dodano, żeby mieć pretekst podporządkowywać sobie innych). A krystowiercy kłócili się między sobą od początku (także i dzisiaj) o treść przekazu, jewangelii itp. (innych tekstów też było bez liku). Było pełno sekt i odłamów. Gdyby brać pewne rzeczy na serio, to faktycznie pewna frakcja (tzw. judeo-krystowiercy) chciała pozostać żydowska, plan był jednak inny, czego dowodzi działalność Szawła/Pawła. Według jednej z wersji tenże apostoł Andrzej właśnie Słowian nie nauczał, ponoć został ubity w Grecji.

    „Antysłowiańska i antypogańska propaganda rodem z Niemiec…”

    „o Słowianach w kontekście narodzin handlu nimi jako niewolnikami. Początek temu procederowi dał Heinrich I”

    Świetna uwaga! Tak samo odnośnie tych kości… faktycznie, do krystowierców to znakomicie pasuje.

    Mirek

    Mirek,

    w sumie ten handel niewolnikami słowiańskimi był kooperacją „starszych i młodszych braci w żydowskiej wierze”. A katolickie gnidy zwalają to na pogańskich Słowian.

    opolczyk

    Polubienie

  18. „Cywilizacja jako hodowla ludzi ”

    Panowie,

    Jak dla mnie nawet niezły jest ten dwuczęściowy tekst Metro. Oceniam go podobnie jak Andrzej. Co do reszty to zawsze są, czy tworzą się jakieś „elity”. To dzieje się na okrągło, ja w to wierzę. Według mnie słusznie wspomniałeś Metro o tym kołowym ruchu (Twój komentarz w Czytelni), chociaż dla mnie czas, jako jakaś uchwytna i namacalna substancja, nie istnieje, jako pojęcie tak.
    Uważam, że jest co czerpać z „dzikości” i nie dzikości, żeby nie żyć jak szkodnik w stosunku do siebie i innych. Amisze w swoim aspekcie żydogenności są dla mnie nie do przyjęcia, co nie znaczy, że niczego innego (przydatnego) nie można by było się od nich nauczyć.

    „Może jest to ta sama idea, którą spotkały na swojej drodze małpoludy z filmu Kubricka?”

    Jeśli chodzi o same te małpoludy… ciekawi mnie, czy ci kolesie (Arthur C. Clarke, Stanley Kubrick) ukazali je w tym filmie, jedynie jako taką wizualizację naukowego modelu utworzonego z dostępnych dzisiaj „puzzli”, czyli bez żadnego znaczenia ontologicznego („tak wygląda prawdziwa rzeczywistość”, „tak to naprawdę kiedyś było”), czy jednak odwrotnie, jako coś więcej niż mówi nauka, czyli na taki nienaukowy sposób, jako jakiś ich wymyślony pogląd, w który oni ślepo wierzą, że jest tym naukowym.

    „Jak się zachować wobec cywilizacji? Czy istnieje uniwersalna odpowiedź na to pytanie?”

    Moje skojarzenia to nie poddawać się jej. Dążyć do prawdy i wznosić swoją świadomość ponad takie materialistyczne spojrzenie i pomagać w tym innym.

    Mirek

    Polubienie

    • Arthur C. Clarke i Stanley Kubrick byli okultystami. To co Clarke napisał i Kubrick sfilmował, było koncepcją okultystyczną. W hierarchii wiedzy rzekomo racjonalne nauki stoją niżej od dogmatyki czy okultyzmu, nauki realizują koncepcje sformułowane przez okultystów.

      Postać z innego filmu, z innej epoki, święty Tomasz z Akwinu, sformułował tą myśl następująco: „teologia jest królową nauk”. Jemu chodziło o to, że nauki maja realizować koncepcje przedstawiane przez ówcześnie rządzącą doktrynę – chrześcijaństwo. Ale dzisiaj mechanizm jest ten sam, inna jest teologia. Clarke i Kubrick zajmowali się okultyzmem, teologią.

      Nie wiemy jak te humanoidy wyglądały, zmiana wyglądu i innych cech, także psychicznych, jest przecież w hodowli możliwa. Przykładem są rasy psów, świń, bydła domowego, itd. Złota rybka to krewna karpia hodowlanego. Ma inny kolor i potrafi spełniać trzy życzenia, a karp? Co najwyżej życzenie „smacznego” i to dopiero po odpowiedniej obróbce termicznej.
      Chociażby z dorobku kryminalistyki wiemy że nawet na podstawie kości nie jest możliwe odtworzenie wyglądu żadnego stworzenia. Kości nie mówią o rodzaju owłosienia czy kolorze skóry. To zawsze jest tylko „wizja artystyczna”, zwykle na polityczne zamówienie. W kryminalistyce rekonstrukcje są dokonywane dzięki dostępowi do innych informacji niż same kości, wiedzy o typie rasowym czy budowie ciała ofiary, itp.

      Ci, którzy są na szczycie, hodują ludzi tak samo jak inne zwierzęta hodowlane. Posługują się programem opartym na dogmatach. Zwykli naukowcy oczywiście tego nie wiedzą, zresztą nie muszą. Oni mają status śrubokrętów. Mają kręcić, ale w którą stronę, o tym już decyduje się piętro wyżej wśród grup, które rozdzielają pieniądze na badania. Wiedza w tym systemie jest rozdzielana według potrzeb, piramida wiedzy ma odwrotny kształt od piramidy władzy, o czym przypominają rosyjscy naukowcy.

      W każdym razie teologia/ideologia/dogmatyka/okultyzm (jak zwał tak zwał) jest królową nauk. To teologia wyznacza kierunek, w którym podążają nauki.

      Polubienie

  19. Andrzej,

    „Ślężo, pogańska święta Góro…”

    „Skatoliczono Ciebie pierwotnie w czasach renegata Krzywoustego rękami magnata renegata Włostowica”

    „Fizyczne” manifestacje tego krystowierczego szkaradztwa na Ślęży nie świadczą o ich „duchowym” sukcesie – chwilowo, z powodu kiedyś uzyskanej perfidnie przewagi, mogą się teraz tym „szczycić”, ale w „duchowej” działalności ponoszą klęskę.
    Udało im się uderzyć Cię co prawda „po kieszeni”, ale jednocześnie obnażyli to ile są tak naprawdę warci. Sami „produkują” niezadowolone społeczeństwo, idzie tylko o to żeby nie ukierunkowywali tego gniewu znowu na swoją korzyść.

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek,

      mówienie o „duchowości” przez krystowierców to kpina. Jaka to jest ta ich „duchowość” – fanatyzm, skrajna nietolerancja, zwalczanie wszystkich myślących inaczej. I jeszcze paniczny strach przed „wiekuistym potępieniem” i „gniewem bożym” rzekomo nieskończenie miłosiernego. I wychowywanie na niewolnika ślepo wierzącego w bzdurne dogmaty.
      Gdzie krystowiercy widzą w tym wszystkim duchowość.

      A w tym uderzeniu mnie po kieszeni to może idzie o coś innego. Ta urzędniczka z sądu powiedziała mi też, że grzywna jest na zamianę na areszt. Ale przelicznik tylko 20 zł za dzień (no bom biedak, bez pieniędzy, więc mój czas jest „tani”). Za niezapłacenie grzywny dla sądu czeka mnie więc 300 dni aresztu. Nie wiem ile jest grzywny „prywatnej” dla sulistrowickiej szajki. Ale jeśli grzywn nie zapłacę – to pójdę w kazamaty. I to być może na dosyć długo. Ale dintojra będzie miała czyste ręce: choć byłem sądzony z dwóch praragrafów zagrożonych karą więzienia do dwóch i do trzech lat, ona „wspaniałomyślnie” ukarała mnie jedynie grzywnami. A żem wylądował w kazamatach na dłużej, bom nie miał kasy – nie jej wina.

      Polubienie

      • Andrzej,

        absurdalne jest w tym jeszcze to, że mówienie na temat krystowierstwa w moim czy Twoim wykonaniu z pewnością jest utożsamiane przez krystowierców z jakimś atakiem na boga, ale oni nie mogą tego wiedzieć, bo w boga jedynie wierzą, a jednak mszczą się na kimś. To jest ich kierowanie się przykazaniem miłości.
        Ja mówię dlaczego nie wierzę w „ich” boga i dlaczego te ich koncepcje odrzucam. Nawet gdyby w tych ich koncepcjach, w które wierzą, była jakaś część prawdy i bym o tym wiedział, to zwyczajnie mnie krystowierstwo nie pociąga, co nie znaczy, że w ogóle życie duchowe mnie nie pociąga i nie wierzę w duchowy wymiar życia. Teraz pewne rzeczy w ich wykonaniu odbywają się w białych rękawiczkach a ich (i u nich) szkodliwa mentalność nadal jest podtrzymywana. Przypominanie o tym, co krystowiercy narobili i co nadal robią nie jest atakiem na boga, jak uważają niektórzy.
        Niszczenie Ciebie przez nich aż do takiego stopnia, jedynie za jakieś wypowiedzi o tym, co myślisz o krystowierstwie i za kilka słów o nich, które ciężko podciągnąć pod takie o typowo wulgarnym znaczeniu, mówi wiele o nich i o tym systemie „sprawiedliwości”.
        Poza tym jesteś schorowany, z jakiej racji zaraz więzienie, a dlaczego nie np. dozór elektroniczny, czy areszt domowy – jak najdalej od tej krystowierczej „duchowości”!

        Mirek


        Mirek, dzięki za świetną podpowiedź – gdy zajdzie tak daleko, że zagrozi mi odsiadka w zamian za grzywny, zwrócę się do dintojry z wnioskiem o „areszt domowy” i „nadzór elektroniczny” ze względu na stan zdrowia. Jestem półinwalidą (50° utraty zdrowia) od 2004 roku i po zawale (2014 rok). Wniosek poprę jeszcze oszczędnością dla skarbu państwa, podając dzienne koszty utrzymania więźnia. Już teraz ciekawi mnie reakcja dintojry na taki wniosek.

        opolczyk

        Polubienie

  20. Andrzej,

    „Wstępny szkic do kompendium wiedzy o Słowianach…”

    Świetny pomysł na szkic. No i chyba przydałby się jakiś osobny dodatek o tym, co narobili krystowiercy*.

    „Zdecydowana większość słowiańskich bogów była personifikacją sił Natury (np. Perun, Strzybóg, Pochwist), bądź deifikowaną personifikacją Matki Ziemi i życiodajnego Słońca (Mokosz i Swarożyc)”

    Tylko ten fragment mi jakoś nie pasuje, skojarzył mi się z taką narracją z typowo historycznego punktu widzenia. Przecież historycy nic nie powiedzą o tym z „duchowego” punktu widzenia, bo inaczej tego, jako historycy, nie mogą ująć, ale my nie musimy ich papugować. Wygląda to więc tak, jakby oni znali prawdę, że np. Ziemia to wyłącznie tylko jakaś rzecz, a Słowianie, ignoranci, to ją sobie uosobili, bo to nie może być przejaw za którym kryje się więcej, ponieważ owi historycy już poznali prawdę na ten temat. Nie musimy historykom nadawać większego znaczenia niż mają. Piszę o tym jak ja to odebrałem. To nie jest atak na Ciebie i możesz oczywiście myśleć tak jak oni to przedstawiają. Nie jestem jakimś krystowierczym fanatykiem.

    * Nawet dzisiaj wspomniałem nieco na ten temat u przemexa w nawiązaniu do negatywnego artykułu, cytuję:

    „Każdy znajdzie tu coś dla siebie, pod warunkiem, że nie znosi chrześcijaństwa”

    Odp: ‚Cudze chwalicie, swego nie znacie’ – mówi powiedzenie. Przecież nie kto inny, jak krystowiecy pokazują jak znoszą słowiańską kulturę duchowo-materialną, aż do tego stopnia ją znoszą, że gdyby mogli to zniszczyli by ją do cna, więc z jakiej racji te pretensje…

    „Współcześni neopoganie nie chcą widzieć, że pozytywne elementy starożytnej kultury i wierzeń zostały schrystianizowane i przechowały się właśnie dzięki Kościołowi”

    Odp: I dalej ta mania robienia krystowierczego ignoranta za wszechwiedzącego boga, który „wie” co jest pozytywne, a ten przymus nawracania i nietolerancji dla pogańskich Słowian to się pewno z powietrza sam wziął i zrobił. Nic was fałszywi obrońcy krystowierstwa nie tłumaczy, bo nawet z waszych pism wiadomo, że nie powinniście tak robić. Dlaczego tak milczycie o tych swoich sprawkach – stracilibyście wszystko to dzięki czemu panoszycie się w Polsce, jakby ona do was legalnie należała i wszystko odbyło się we właściwy sposób, Niewiniątka się znalazły…

    Sława!

    Polubienie

    • Mirek,

      chcę się ustosunkować do tego co napisałeś cytując najpierw moje zdanie:

      „(„Zdecydowana większość słowiańskich bogów była personifikacją sił Natury (np. Perun, Strzybóg, Pochwist), bądź deifikowaną personifikacją Matki Ziemi i życiodajnego Słońca (Mokosz i Swarożyc)”

      Tylko ten fragment mi jakoś nie pasuje, skojarzył mi się z taką narracją z typowo historycznego punktu widzenia.”

      Być może faktycznie niezręcznie to sformułowałem, ale tak to widzę. Znane były np. posągi Peruna – z głową i ludzkim obliczem. W ten sposób personifikowano zjawisko jakim jest piorun (błyskawica i grzmot). Podobnie posągami o ludzkich obliczach przedstawiano Mokosz (Ziemię) i Swarożyca (Słońce). Była to więc także personifikacja Matki Ziemi i Słońca. Które aczkolwiek są realnymi „materialnymi” bytami, ale nie są postaciami o ludzich obliczach.

      Osobiście najbardziej bliski jest mi panteizm. Kiedyś pisałem o tym:

      „(…)
      Nie ma materii nieożywionej. Nawet atomy posiadają własną świadomość – naturalnie inną niż człowiek czy zwierzęta – ale jednak świadomość. Także Matka Ziemia posiada własną świadomość, choć inną niż nasza – i stąd dla nas pogan jest Boginią Matką Ziemią.

      A jak to jest z bogami Słowian, a jeszcze szerzej – pogan? Ilu ich jest, jakie istnieją pomiędzy nimi związki i który z nich jest „najwyższy” czy „najważniejszy”. Obserwowałem wiele dyskusji na ten temat i zawsze odczuwałem przy nich niesmak. Bogowie Słowian przypominają mi rozszczepioną przez pryzmat wiązkę światła białego – po rozszczepieniu widzimy różne kolory widma. Które jednak wymieszane ze sobą stanowią jedną białą wiązkę.

      Także dualizm materia – duch tak naprawdę nie istniej. On jest pozorny. Materia to w rzeczywistości tylko swoisty stan punktowego skupienia energii, która w anomalii zwanej czasoprzestrzenią sprawia wrażenie materii. Za wrażenie istnienia materii i dualizmu materia-duch odpowiedzialne są nasze ułomne fizyczne zmysły i niedoskonałość naszych biologicznych mózgów. W rzeczywistości materia jest fizyczną emanacją Całości. Bogowie pogańscy jak barwy widma słonecznego tworzą białą wiązkę. A świat fizyczny, „materialny” i rzeczywistość niematerialna, duchowa (można ją co nieco zrozumieć m.in. w transie, głębokiej medytacji czy stanach OOBE) także stanowią jedność – Jedność Obejmującą Wszystko.

      Żyjąc w świecie fizycznym, będąc „uzbrojonymi” w niedoskonałe zmysły i ograniczony mózg (na co dzień wykorzystujemy jedynie kilka jego procent i to głównie jednej półkuli) nie dostrzegamy Jedności Obejmującej Wszystko. Dostrzegamy materię. Ale jeśli korzystamy także z drugiej półkuli mózgowej (choćby kilku jej procent) to mamy szansę dostrzec np. to, że Matka Ziemia nie jest martwą bryłą. A także, że nie jesteśmy jej panami, a jedynie znikomą jej cząstką. I że powinniśmy ją czcić i szanować. Za to że jest naszą Matką, Domem i Żywicielką (…).”
      https://opolczykpl.wordpress.com/2014/07/30/poganstwo-2/

      Polubienie

      • Piszesz Opolczyku: „(…) Obserwowałem wiele dyskusji na ten temat i zawsze odczuwałem przy nich niesmak.”. A czy już ktoś, kiedyś, zwrócił ci uwagę, że się mylisz z tym rzekomym panteizmem Słowian? Gdyż, to nie był wcale żaden oryginalny lokalnie, ale znany na całym świecie kult faliczny (phalic cult), czyli męski penis wystrugany w drewnie (a propos Swarożyca, Welesa, itd.). Tu przykład z Grecji https://pl.wikipedia.org/wiki/Herma Potwierdzający zacofanie Słowian w rozwoju cywilizacyjnym [Wcale nie twierdzę, że to źle. Jednak, to jest powodem naszego zniewolenia pamiętajmy] oraz żeński lunarny (księżycowy) charakter słowiańskich społeczności. Pod takiego falusa zwykle przychodziły kobiety prosząc o więcej dzieci i urodzaj pokarmu dla nich (dla rodziny). Tu przykład jak zwyczaj ten (kult) przetrwał nawet do czasów dyktatury katolickiej w Europie (Zachodnia Francja) https://en.wikipedia.org/wiki/Phallic_saint
        A resztę spirytualnego życia Słowian wypełniał prehistoryczny animizm (szamanizm) https://pl.wikipedia.org/wiki/Animizm Nic więcej, wszystko jeszcze rodem z paleolitu, z epoki lodowej. Jak pojedziesz na wycieczkę turystyczną (są organizowane z przewodnikiem dla turystów) dziś w 2019 roku (XXI wiek), to wciąż będziesz mógł zobaczyć takich ala Słowian w Papui Nowej Gwinei (koło Australii), czy Amazonii w Brazylii. Tam nie ma żadnego panteizmu, tylko paleolityczny szamanizm.

        Polubienie

        • Powiem otwarcie, że zastanawiałem się, czy ten komentarz zaakceptować. Przebija w nim jeśli nie pogarda, to przynajmniej lekceważenie i sardonizm wobec kultury Słowian. A ponadto zawiera ewidentne dezinformacje.

          „A czy już ktoś, kiedyś, zwrócił ci uwagę, że się mylisz z tym rzekomym panteizmem Słowian?”

          A co ty wiesz o wierzeniach Słowian? I o wierzeniach współczesnych rodzimowierców? Znajdziesz wśród nich niejednego panteistę.
          Nie udawaj eksperta w sprawach, których nie znasz.

          „Gdyż, to nie był wcale żaden oryginalny lokalnie, ale znany na całym świecie kult faliczny (phalic cult), czyli męski penis wystrugany w drewnie”

          Tu mylisz się. Przez tysiąclecia u Słowian nie rzeźbiono żadnych posągów bogów. Wystarczały im święte gaje. Wprawdzie kult płodności znany był i u nich (przeróżne obrzędy i magiczne zabiegi mające gwarantować płodność kobiet, zwierząt hodowlanych i pól uprawnych) ale bez fallusowych posągów. One pojawiły się u Słowian późno. Tyle, że wcale tego kultu nie deprecjonuję – w ówczesnych warunkach był nie tylko zrozumiały, ale wręcz konieczny. Przetrwanie wtedy nie było takie łatwe jak dzisiaj. A ponadto o wiele sympatyczniejszy jest dla mnie właśnie kult płodności, gdyż jest on afirmacją życia, niż kult cierpiętnictwa, pokutnictwa, poniżania się (panie nie jestem godzien) i kult żydowskiej – hehehe – „na zawsze dziewicy”. I naprawdę wolę Słowianki modlące się do fallicznych posągów bogów niż do żydowskiego umarlaka na rzymskiej szubienicy.

          Natomiast z „zacofania cywilizacyjnego” Słowian jestem dumny. Oni rozumieli, że cywilizacja to wynaturzenie. Do czego nas cywilizacja doprowadziła – widać gołym okiem. Tylko miej je szeroko otwarte.

          „Jednak, to jest powodem naszego zniewolenia”

          Ewidentna dezinformacja. Współczesne zniewolenie – i to nie tylko Polski czy Słowian – miało swój prapoczątek właśnie wtedy, gdy powstawały pierwsze cywilizacje i towarzyszące im wynaturzenia jak niewolnictwo, handel i wynalezienie pieniądza (to, że obecnie jesteśmy niewolnikami ekonomicznymi żydo-banków chyba jest dla ciebie oczywiste). Przed tym cywilizacyjnym zniewoleniem Słowianie bronili się długo.
          Kolejnym etapem zniewolenia, na wyższym poziomie i o szerszym zasięgu było krystowierstwo (było to przygotowanie gruntu pod współczesny żydo-globalizm). Imperium rzymskie stojące cywilizacyjnie o niebo wyżej niż Słowianie zniewoliło się żydo-krystowierstwem na ochotnika, na własne życzenie. Słowianie stawiali hordom krystowierców opór przez wieki. Najdłużej moi przodkowie po mieczu – Północni Połabianie. Natomiast cała ówczesna cywilizowana południowa i zachodnia Europa zniewolone zostały tą dżumą i dużo wcześniej i szybciej. Po czym to zniewolenie niosły dalej. Obecny żydoglobalizm zaczął się nie u Słowian, a na wyżej cywilizowanym zachodzie. Najpierw zniewolona została Bankiem Anglii Anglia. Potem kolejne państwa zachodu. Usrael ostatecznie w 1913 (FED). W Polsce żydo-globalizm banksterski istniał w latach 1926-1939 (sanacja) i ponownie od 1989 roku.
          Zachód jest w komplecie w łapskach żydo-banksterów. A Słowiańska Rosja nadal jest wolna.

          O „lunarnym” charakterze społeczności słowiańskich już rozmawialiśmy. Przyklejasz etykietki, szufladkujesz, a gdy coś do szufladki nie pasuje, przycinasz lub upychasz na siłę. Tak się nie robi. Zresztą – u Słowian Słońce było ważniejsze niż Księżyc – czetery główne święta były solarne a nie lunarne. Już to rozwala twoją teorię o ich rzekomej lunarności. Owszem spłeczności słowiańskie miały pewne cechy charakteru kobiecego – matczyną opiekuńczość wobec wszystkich członków wspólnoty. Ale z lunarnością nie miało to nic wspólnego. To zwykła etykietka, niewłaściwie przyczepiona.

          Animizm i szamanizm cenię znacznie wyżej, niż całą cywilizację i jej książkową „wiedzę” – te wszystkie teorie, które są wymyślane a później obalane. A co się tyczy „rodem z paleolitu” – chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak mądrzy, sprytni, odważni i wytrzymali musieli być wtedy ludzie, aby w tamtych warunkach z kamiennymi toporkami i grotami przeżyć. Gdyby przeniesiono w takie warunki współczesnych cywilizowanych ludzi, nie przeżyłby nawet jeden na milion. Nawet ci z kilkoma fakultetami w porównaniu do szamanów okazaliby się głupcami i ignorantami.
          A paleolityczny szamanizm to właśnie animistyczny panteizm…

          Polubienie

          • Nie potrzebnie się zaperzasz Opolczyku. Mnie chodzi o PRAWDĘ, a nie o podnoszenie ci ciśnienia w żyłach. Sądziłem, że gramy do jednej bramki. Bardzo emocjonalnie potraktowałeś moją wypowiedź Opolczyku, niemal zrównując się z zakompleksionymi turbo-Lechitami nie wierzącymi w swoją osobistą wartość stąd psychologiczna potrzeba wymyślania bajek o krwawej sile i potędze ich przodków, by lepiej się odnaleźć we współczesnym życiu codziennym. Ja podchodzę do zagadnienia akademicko, obiektywnie, na chłodno. Bez wartościowania, czy to dobre, czy to złe. Ustalam prawdopodobne fakty, widać tobie wstydliwe, masz chyba psychologiczny problem z polską przeszłością, skoro to co napisałem sardonizmem nazwałeś (swoją drogą dawno nie słyszałem od nikogo takiego makaronizmu). Nie ścigam się tu w konkursie o palmę eksperta, pierwszego z pierwszych, choć właśnie mam ten fakultet (którym gardzisz) kwalifikujący mnie do zabierania głosu w tej tematyce o człowieku kulturowym. Podzieliłem się wnioskami z moich studiów w temacie. Sam jestem Słowianinem, więc od lat zależy mi na PRAWDZIE o moich przodkach, a nie na bajkach leśnych harcerzyków. Dla Ciebie Opolczyku gorzka jest ta prawda widzę, mało strawna. Ale i tak trzymasz się w niej lepiej od innych znanych w sieci bajkopisarzy ku pokrzepieniu serc na trudne czasy. Moim zdaniem, tylko prawda jest ciekawa. Pozdrówka

            Demaskatorze,
            to nie ja się zaperzam. Projektujesz na mnie własny stan emocjonalny. Czy na twoim fakultecie o projekcji nie uczyli?
            To co napisałeś było jednoznaczne – jesteśmy zniewoleni, bo Słowianie byli niecywilizowani i oddawali kult fallicznym bogom zamiast się cywilizować.

            ” Potwierdzający zacofanie Słowian w rozwoju cywilizacyjnym [Wcale nie twierdzę, że to źle. Jednak, to jest powodem naszego zniewolenia pamiętajmy]”

            I na to odpowiedziałem. Zniewoleni jesteśmy nie dla tego, że brak nam było cywilizacji a dlatego, że jest jej za dużo. Z turbolechityzmem nie ma to nic wspólnego. To piewcom cywilizacji bliżej jest do turbolechitów niż mnie. Nie wiem czy czytałeś książkę „Małe jest piękne”. Polecam!

            Takie podejście mieli mniej więcej Słowianie – żadnej gigantomanii. Małe było piękne…
            Twoje podejście oczywiście jest akademickie. Czy obiektywne – b. wątpię. Znasz zapewne zwrot (i nie jest to makaronizm) – dyskusje akademickie – który oznacza po prostu bicie piany po próżnicy. Nie jestem pewien, czy we wszystkich sprawach gramy do jednej bramki. W sprawie kultury Słowian strzelasz jeden po drugim gole samobójcze.

            Tak to widzę…
            Pozdrówka

            opolczyk

            Polubienie

            • Andrzej,

              „Przebija w nim jeśli nie pogarda, to przynajmniej lekceważenie i sardonizm wobec kultury Słowian”.

              Widzę to podobnie. Jeżeli ktoś używa tylko jakiś marnych danych to i wynik wyjdzie marny.

              Mirek

              Polubienie

      • Andrzej,

        „Być może faktycznie niezręcznie to sformułowałem, ale tak to widzę”

        Moim zdaniem sformułowałeś to właściwie. Jednak, jak wiemy, Słowianie mieli podejście metafizyczne do Ziemi (Natury), natomiast badacze do Ziemi tak nie podchodzą, jako naukowcy nie mogą (prywatnie tak). Opisu badacza nie możemy więc pojmować ontologicznie, czyli że Słowianie tylko personifikowali „Planetę”, która w ujęciu naukowym miałaby być wyłącznie jakimś „obiektem astronomicznym”, gdzie ów „obiekt astronomiczny” oznaczałby byt i metafizyczną prawdę (filozofia) o tym – innymi słowy naukowcy mówią nam jakąś metafizyczną prawdę o Ziemi, że to wyłącznie „obiekt astronomiczny” a Słowianie mieliby być ignorantami, którzy go spersonifikowali.
        Ja głowy nie dam, że Słowianom (wszystkim) chodziło w tym wszystkim jedynie o personifikację (nie mówię, że Ty dajesz).

        Mirek

        Polubienie

        • Mirek,

          widzę że wciąż się nie do końca rozumiemy.
          Słowianie nie znali pojęć jak metafizyka, czy ontologia. Mieli naturalistyczny pogląd na rzeczywistość który najtrafniej można zdefiniować jako animistyczno-panteistyczno-politeistyczny. My używamy mówiąc o nich i ich wierzeniach terminologii współczesnej co jest po prostu nieadekwatne.
          Dalej…
          W moim przekonaniu ich podejście do Sił Natury a także Ziemi i Słońca było mądrzejsze i bliższe prawdy niż podejście współczesne, „naukowe”, widzące w nich tylko abstrakcyjne prawa fizyczne i „martwe” ciała kosmiczne.

          Ziemia np. nie jest bezduszną, pozbawioną świadomości martwą bryłą. Słowianie to wiedzieli i dlaczego oddawali jej cześć, tyle że dokonali jej personifikacji – była Matką Mokoszą. Matką – czyli kobietą…
          Wydaje mi się, że będąc wspśłcześnie poganami możemy mieć świadomość tego, że taki proces personifikacji Sił Natury, czy Matki Ziemi miał u Słowian miejsce. Ale, żeby nie było wątpliwości – Ziemia rzeczywiście jest naszą Matką – od niej otrzymujemy każdy atom naszego ciała. Od niej otrzymujem pokarm. I za to należy jej oddawać cześć. I to właśnie boską, gdyż z panteistycznego punktu widzenia jest częścią boskiej całości.

          Polubienie

          • Andrzej,

            „My używamy mówiąc o nich i ich wierzeniach terminologii współczesnej co jest po prostu nieadekwatne”

            Andrzeju, jakoś musiałem ująć to, że chodziło mi o podejście inne niż to naukowe.

            „podejście współczesne, „naukowe”, widzące w nich tylko abstrakcyjne prawa fizyczne i „martwe” ciała kosmiczne”.

            To dotyczy tych, którzy mają scjentystyczne podejście do nauk przyrodniczych.

            „Ziemia np. nie jest bezduszną, pozbawioną świadomości martwą bryłą. Słowianie to wiedzieli i dlaczego oddawali jej cześć, tyle że dokonali jej personifikacji – była Matką Mokoszą. Matką – czyli kobietą…”

            Wiedzieli to, bo nie opierali się jedynie na zmysłach materialnych tak jak to czyni się w naukach przyrodniczych, gdzie „Ziemia” to pojęcie, które jest opisem obserwacji zmysłowej, które nie mówi, czym „Ziemia” jest jako byt, np. „Ziemia to świadoma istota”.

            Tak jak my (świadome siebie osobowe duchy – nie chodzi mi tu o tzw. „duchy”, które np. gdzieś tam „straszą”) nie jesteśmy swoimi ciałami mimo, że te „bryły” mają ludzki kształt, tak Matka Ziemia (Mokosz) nie jest swoim ciałem (duch otrzymał taką rolę), dlatego napisałem „głowy nie dam, że Słowianom (wszystkim) chodziło w tym wszystkim jedynie o personifikację”. Podobnie Swarożyc to On. Świadomość (duch) to nie jej ciało „materialne” (kobiece, czy męskie), myślę, że Słowianie zdawali sobie z tego sprawę i np. nie czcili Swaroga jako coś co zostało tylko spersonifikowane.

            Mirek

            Polubienie

  21. Andrzej,

    „Niemniej nadal nie otrzymałem odpisu wyroku (nie mówiąc już o jego uzasadnieniu)”.

    Być może trzeba wystąpić z jakimś wnioskiem o to…
    Miło poczytać, jak ludzie Cię wspierają,
    chwała tym Słowianom i miłośnikom Słowiańszczyzny!

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek,

      w normalnym państwie obowiązkiem sądu powinno być bezwłoczne dostarczenie skazanemu odpisu wyroku z uzasadnieniem.
      To co jest obecnie to rzeczywista farsa – zostałem skazany, ukarany – ale jeszcze muszę poniżać się do roli petenta i prosić sąd, aby łaskawie przesłał mi odpis wyroku, bym wiedział za co mnie skazano i ukarano.

      Wniosek o odpis wyroku zresztą już wysłałem. Tyle że chodziło mi bardziej o nr konta. Nie mam zamiaru czekać, aż naślą mi komornika i tylko dlatego do dintojry zadzwoniłem i wysłałem wniosek. Gdyby wcześniej przysłali mi kwit z kwotą do zapłacenia i nr konta – ani bym nie dzwonił, ani nie pisał.

      Polubienie

  22. Szanowny Panie Opolczyk – Jezus Chrystus Królem Polski- rozchorowałam się, żołądek mnie boli….jeśli ktoś sądzi, że na dżumę jest jakieś lekarstwo to się myli., Ta zaraza przybiera na sile .Przyszłam się poskarżyć, że nauka nie robi nic w tej dziedzinie,a to ścierwo żre w najlepsze i nic nie zapowiada jej końca. Dam tu przykłady, że nie jestem gołosłowna( te błędy są w oryginałach) , -W jednosci sila, musimy sie jednoczyc aby wygrac wybory. Szczesc Boze, Wielkiej, Wolnej, Niepodleglej Polsce-/../ Cudowni kapłani i cudowni ludzie! Oby więcej takich konferencji! Oby jak najszybciej dokonała się Intronizacja! !/../ Polska wielka katolicka. Módlmy się o dobro naszego kraju. Słuchajmy takich pasterzy jak abp Lenga, ks. Guz, ks. Śniadoch. Króluj nam Chryste./../Jezus Chrystus Krol Królów Pan Panow./../ Nie umiem opisać szczęścia jakie czuję gdy widzę i słucham takich osobistości./../Naród silny to Naród zjednoczony .A ,,Ci” co Nas chcą podzielić i poróżnić to bandyci./../Szczęść Boże nam wszystkim./../Winnicki to jest gość, brawo! W najbliższych wyborach ma mój głos!/../ – dobrze Bóg z wami-= ku wolnej po 250 lat z malymi przerwami polsce-/../Niech się ludzie integrują, przychodzą. A nie jakieś głupawe seriale, kryminały i dyrdymały w TVP./../rozsylam po calym Wankuwer.Bog zaplac!!!/../Szczesc Boze. Kroluj nam Chryste. Pozdrawiam z Belgii./../O czym mowi Grzegorz Braun – przystapmy do konfederacji https://www.konfederacjagietrzwaldzka.pl/Szczęść Boże! Świetne wykłady./../Deo gratias!!! ❤️ Jak dobrze że Jesteście kochani! Prawda nas wyzwoli. Serce się raduje kiedy słucham Was wszystkich….Pozdrawiam z całego serca Wszystkich /../Dzieki Bogu za takich gigantów jak ks. Guz i cała reszta prelegentów. Jeszcze Polska nie zginęła!/../Jezus Chrystus moim Panem jest ! Pozdrawiam wszystkich poddanych Jezusa Chrystusa./../Grecy odkryli? i tak całkiem sami, bez natchnienia Ducha Św.? a wy macie i Ducha Św. i wsparcie świętych i królowej niebios i rozkazujecie samemu Bogu (zob. Ateneum kapłańskie nr 310/1960, s. 165) i do czego doszliście? chyba tylko do ściany, już nawet zwykli ludzie wam mówią, że błądzicie/../ Prorokuję, że Jezus da namaszczenie do władzy charyzmatykom ze Śląska, Gliwic i całej Polski, środowisku „Różańca do granic” ( choć o tym jeszcze nie wiedzą), bo tam formują się od lat święci katolicy a Bóg potwierdza ich misję znakami i posyła na cały świat. O takich mówił ks. prof. Guz że mają godność dzieci królewskich. Więcej ludzi zna dziś Witka Wilka, Marcina Swiderskiego, Marcina Zielińskiego i setek innych niż Pana Brauna, z całym szacunkiem dla jego pracy i wierności Bogu, ale to przebudzenie całego narodu Jezus zagospodaruje na pewno więc nie upierajmy się w godzinie próby przy własnych wizjach. Modlitwa zawsze przynosi owoce, a z pracą polityczną jest różnie- Bóg w jeden dzień może skierować reflektory na tych których wybrał a których my dotąd nie braliśmy pod uwagę, na to mamy być gotowi by nie upierać się przy swoim, nie przegapić znaków./../
    i głos rozsądku – Polska niech pozostanie małą, uniżoną „polską”. istotne, aby „Bogu” wielkości i ważności nie odmawiać. Jakoś nikt z kilkunastu tysięcy oglądających (13 518 wyświetleń) Media Narodowe nie zwraca uwagi… Ot, umiłowanie ojczyzny po chrześcijańsku./../ i drugi podobny /Nie obchodzi mnie jakies tam LGBT. Więcej mam szacunku do ludzi, którzy posługują się mózgiem i nie biorą za jedyna prawdę to co jakies klechy im narzucają./../
    komentarz jest zbyteczny pod tą jednorodną litanią do „Króla” Polski, jeszcze jednego Żyda, jaki zostaje przyłączony ( chociaż nie żyje) do całej rzeszy Żydów ,którzy Polskę wysyłają do Hadesu.Co tam, najważniejsze, żeby była katolicka. I nie wiem, czy ci ludzie są żydokatolami,
    ( i wtedy ich obłęd jest zrozumiały , bo swoje popierają) , czy też są jakąś szarą masą zupełnie pozbawioną rozumu, działają w oderwaniu od własnej ojczyzny (zapewne ona się nie liczy) i związanej z nią historii.Żadne dowody do nich nie docierają. Czarne jest dla nich białe.Mordowanie ludzi …jest dla nich albo niczym , albo słusznym postępowaniem przy wdrażaniu owej „religii”. Zaraza rozprzestrzenia się, i staje się coraz groźniejsza. Słyszałam nawet głosy – czas stawiać stosy.Sekta nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek dobrem! Ale głuchy, ślepy fanatyk, zaczadzony gorzej niż tabletką gwałtu, leci łbem do przodu z nadzieją na swoje zwycięstwo. Można nad tym płakać, bo szanse na pozbycie się zarazy są raczej nikłe.Przyznaję, że walczę z tym, gdzie się da ..ale czasami mam dość i zapalam bogom kadzidło, prosząc niech sprawę sami załatwią, skoro są bogami.Ja jestem tylko człowiekiem i to samotnym na przeciw wielkiej , czarnej zarazie.
    A jak zobaczyłam ten szereg portretów owego króla, i jego matki, jak zobaczyłem to wyobrażenie o nich….a nad nimi szereg cwaniaków z sutannach rodem z Watykanu żydogermańskiego , krzyżackiego…..a nad nimi orła polskiego wiszącego nad napisem J…CH… Królem Polski …czego chcieć jeszcze?, kochana moja, słowiańska, piękna POLSKO leżąca pod wielkim krzyżem zbawienia wiecznego?

    Kochana Tiamat,

    zalecam nie zaglądać na strony krystowierców. Bo od tego ich bełkotu faktycznie można się rozchorować.
    Ciekawi mnie, dlaczego ględzą nadal o „intronizacji” żydowskiego umarlaka, skoro już go „intronizowali”:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/20/katodebilna-hucpa-po-polsku-czyli-galijejski-nieboszczyk-zyd-joszue-krolem-iii-a-moze-juz-iv-rzydopospolitej/

    Tylko dzisiaj i wczoraj dostałem kilkanaście meili od katodebili – właśnie o psorze Guzu, który nawijał o owej „intronizacji”. Tyle że takie gówno ląduje u mnie w spamie.
    Wydaje mi się, że ta ichnia wrzawa o intronizacji spowodowana jest tym, że ich szeregi gwałtownie topnieją, oni to widzą i dlatego robią taką wrzawę. Udają, że Polska nadal jest katolicka. Tym ich jazgotem nie ma jednak sensu się przejmować.

    Na poprawę humoru polecam to:

    Oraz to:

    10 mimut i człowiek czuje się lepiej.

    Pozdrawiam

    opolczyk

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s