Słowiański zew

.

Moja ulubiona pieśń – apel, zew, alert, pobudka!

Od czasu do czasu koniecznie należy ją posłuchać.

.

.

Słowiańszczyzna budzi się z mrocznego, długiego, koszmarnego snu pełnego „rzymskich szubienic” i obcych idoli jahwizmu znad Jordanu.

opolczyk

.

Reklamy

190 thoughts on “Słowiański zew

  1. Andrzej,

    wspomniałeś o jakiejś fizycznej niemożliwości, ale przecież to jest świat magii (świat płaskoziemców) w którym nie ma rzeczy niemożliwych, liczy się potwierdzenie płaskiej Ziemi a Ty bezczelnie śmiesz to negować, no wiesz! ;).
    Moim zdaniem Autor umieścił w tym ich świecie (taki jakby jeden mały ukłon zrobił) tylko jedną prawdziwą zasadę, że dwie jednakowe bryły (kule) będą się w pewnym momencie przekrywać a reszta to magia, dlatego u mnie to przeszło, ale nie musimy się w tym babrać, bo w świecie tej magii zawsze nas zanegują.

    Sława!

    Polubienie

  2. Odkąd zacząłem interesować się Słowiańszczyzną w szerokim znaczeniu tego słowa – min. dzięki Tobie Opolczyku – zastanawiam się dlaczego Polska narzuciła sobie tę siejącą defetyzm i tak drogą w utrzymaniu mitologię znad Jordanu , z jej głównym bohaterem – kuglarzem chodzącym po wodzie i zamieniającym wodę w wino. Jest tyle innych pięknych mitologii oprócz słowiańskiej oczywiście. Choćby rzymska zanim przyszła ta wataha nierobów z Izraela albo grecka z jej silnymi i pięknymi bogami i herosami. Pozdrawiam i życzę wytrwałości w krzewieniu słowiańskich wartości. Aha jeszcze jedno pytanie – Czy znasz adres jakiegoś sklepu z biżuterią słowiańską bo chciałbym zrobić prezent swoim dziewczynom – córce i żonie.

    Leszku – to nie Polska narzuciła sobie krystowierstwo. Owszem, było kilku zdrajców z Chrobrym na czele, ale nasi przodkowie robili bunty i zwalczali kler z ich rzymską szubienicą. Po śmierci Zapomnianego nasz kraj został krwawo spacyfikowany wspólnymi siłami Niemiec, Czech i Rusi. To wtedy siłą narzucono naszym przodkom nadjordańską dżumę. Ale poza możnowładcami nikt jej nie chciał. Dopiero wieki później skatoliczono szlachtę i w dużym stopniu mieszczaństwo oderwane od życia w kontekcie z naturą. Natomiast wieś trwała przy naszej kulturze z uporem dalej. Faktyczne skatoliczenie Polski, a więc ludu wiejskiego, nastąpiło dopiero w XX wieku. Zwłaszcza okres PRL przysłużył się duszpastuchom udającym obrońców ludu przed „złą” ateistyczną władzą. To wtedy wieś stała się taka powierzchownie gorliwie katolicka. Powierzchownie, bo pogańskie topienie Marzanny nadal praktykowano powszechnie.

    Jeśli idzie o biżuterię słowiańską – wystarczy to właśnie wygoglować: „biżuteria słowiańska”. I zaraz wyskakują adresy:

    https://onegdaj.com/bizuteria/bizuteria-slowian
    https://ezobazar.pl/aktualnosci/bizuteria-slowianska-i-wikinska-nowe-wzory-wisiorkow

    Pozdrawiam również

    opolczyk

    Polubienie

  3. Andrzej,

    „Co mnie u A. Leszczyńskiego irytuje to zwłaszcza uparte łączenie Słowian i Ariów”

    Czytałem nawet kiedyś, że wcale nie było żadnego podbicia Indii przez Ariów.
    Faktycznie takie łączenie Słowian i Ariów potrafi być irytujące.
    Z pierwotnego rdzenia R wyodrębniła się linie R1a i R1b. Linia R1a prowadzi nas dalej do słowiańskiej „polskiej” podhalpogrupy R1a-M458, która to mutacja z b.dużym prawdopodobieństwem powstała pierwotnie jakieś 5 tysięcy lat temu w środkowej Europie (m.in. w Polsce i u nas wynosi 55%) – przychyla się ku temu m.in. prof. Grzybowski. Ariowie (podgrupa azjatycka) migrowali podbijając Indie a nie bezpośredni protoplaści Słowian („my” byliśmy u „siebie”).

    Ariowie faktycznie najechali Indie. Czy je podbili siłowo – raczej nie. Było ich za mało. Natomiast faktem jest, że przejęli wszystkie najwyższe stany społeczne (braminów i rycerzy), a autochtoniczną ludność zepchnęli na dół piramidy społecznej. Najgorzej traktowali najciemniejszą ludność.
    No i w pełni zgadzamy się z tym, że łączenie ich ze Słowianami potrafi być irytujące. To trochę tak, jakby nasz kuzyn wyjechał gdzieś daleko i tam postępował źle. Czy ciągle musimy chwalić się tym, że to nasz kuzyn? Protoplastami Słowian na pewno nie byli. No ale bliskimi kuzynami już raczej tak. Tyle że im cywilizacja kompletnie odbiła.
    A my byliśmy u siebie…

    opolczyk

    Polubienie

  4. Odkrylam dzisiaj przez przypadek Pana blog o Slowianach i jestem pod wrazeniem Pana wiedzy o nich a takze jestem bardzo podekscytowana z radosci, ze przez nastepne kilka dni bede zglebiala ten temat.BTW – zawsze myslalam, ze byl Swiatowid, a tu u pana na blogu nazywa sie Swietowit – myslę,że chodzi o to samo bóstwo. A piesnią Arkona jestem po prostu bardzo poruszona – jest piękna.

    Polubienie

  5. Andrzej,

    Dzięki za pogrunwaldzkie refleksje! Wcale Ci się nie dziwię, że nie poświęcasz specjalnego tekstu bitwie pod Grunwaldem.
    Krystowiercy pokazali kim są, i do czego zdolni są ludzie opętani tymi zabobonami.
    Sam wiesz, co Jagiełło wyprawiał, jak niszczył rodzime wierzenia i gorliwie chrystianizował Litwę.
    Miał on niby kazać zgasić wieczny ogień w Wilnie (ku czci Peruna). Podobno to jego powodu wzięło się także powiedzenie o ogarku:

    „Otóż, Jagiełło miał udać się w święto Bożego Ciała na nabożeństwo do kościoła w Poznaniu (lub w Krakowie, jak chcą inne przekazy). Tam zobaczył figurę Zbawiciela depczącego rogatego diabła. Monarcha zafrasował się i kazał postawić przed rzeźbą Chrystusa świecę, a chwilę później – ku konsternacji obecnych – mniejszą wysłannikowi piekieł. Stąd poszło w lud powiedzenie: Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”. – Kod Władysława Jagiełły (onet).

    O mały włos nie zginął on od uderzeniu pioruna:

    „Drugiego sierpnia, 1419 roku miało miejsce niezwykłe wydarzenie. Otóż, piorun uderzył w karetę króla Władysława Jagiełły. Zginęło dwóch dworzan i cztery konie, a także siedem koni rycerzy z orszaku”.

    Pioruny często niszczyły siedliska katolackich zabobonów, przykład z Wilna:

    „Bazylika archikatedralna (Arkikatedra bazilika) jest jednym z najważniejszych zabytków Wilna. Prapoczątki miejsca, w którym dziś wznosi się katedra, są owiane legendą. Przed przyjęciem chrztu przez Wielkiego Księcia Mendoga, fundatora pierwszej katedry, miejsce to było prawdopodobnie pogańskim ołtarzem lub świątynią Perkuna. Pierwsza katedra, której pozostałości można zobaczyć w podziemiach, była budowlą romańsko-gotycką. Później na powrót stała się świątynią pogańską. Ogień poświęcony Perkunowi zgasił Jagiełło, by na tym miejscu kultu postawić gotycką katedrę. Budowla wielokrotnie płonęła. Odbudował ją Witold w 1419 r., dodając dwie wieże różnej wysokości. Świątynia zmieniała się wraz z wiekiem – była renesansowa, później barokowa (Annus, Bernardo Zanobi de Gianotis, Giovanni Cini, Constantino Tencalla). Wreszcie, gdy w 1769 r. spłonęła od uderzenia pioruna, za sprawą Wawrzyńca Gucewicza stała się jednorodnie klasycystyczna”.

    Simona Kossak w swojej książce „”Saga Puszczy Białowieskiej” opisała takie doświadczenie Jagiełły: „Coś dziwnego działo się z Litwinem – nie stracił świadomości: widział przecież bielejący wokół śnieg i ciemne pnie drzew, pod plecami czuł szorstką korę świerka, a jednak zarys łba niedźwiedziego przesłoniła mu ludzka twarz okolona czarną brodą i usłyszał władczy głos:
    – Dlaczegoś zniszczył wiarę swoich dziadów?”.

    Sława!

    Polubione przez 1 osoba

    • Mirek

      Przyznam się szczerze, że Jagiełłę w sumie jednak bardziej lubię niż np. Chrobrego. Litwa, gdy Jagiełło dał się skatoliczyć, była rzeczywiście wielokrotnie najeżdżana pod pretekstem krystianizacji przez krzyżactwo. Jego krzest odbierał im preteksty do najazdów. I choć fatycznie, być może raczej z powodów propagandowych (aby krzyżacy nie oskarżali go o udawanie krystowiercy) był czy tylko udawał gorliwego krzewiciela nadjordańskich guseł, ale sam do śmierci nie zrezygnował z różnych pogańskich zabiegów magicznych. Gdy zwoływał np. naradę, to po jej zakończeniu rzucał za siebie źdźbła trawy, które wcześniej na jego polecenie przygotowywał mu jego dworzanin. To był magiczny pogański zabieg mający sprawić, że wszystko uchwalone podczas narady zostanie zrealizowane. Za te jego różne pogańskie praktyki wielokrotnie musiał wysłuchiwać żalów jego nadwornych duszpastuchów. A jednak z nich nie zrezygnował aż do śmierci. Choć faktem jest, że oficjalnie faktycznie zdradził wiarę (wiedzę) przodków i nadjordańską dżumę ściągnął na Litwę. Ale jej katoliczenie nie szło jahwistom łatwo. Pewnie znasz ten fragment listu biskupa żmudzkiego Michała Giedroyća do generała jezuitów, napisanego równo 200 (słownie – dwieście) lat po krzcie Jagiełły:

      „W wielkiej bardzo części mego biskupstwa nie ma nikogo, kto by się raz w życiu spowiadał, nikogo, kto by się raz komunikował, nikogo, kto by umiał pacierz lub znak krzyża św., nikogo, kto by miał jakąkolwiek wiadomość o tajemnicach wiary…”

      Tak więc katoliczenie Litwinów szło b. opornie, a dzisiaj na Litwie istnieją liczne związki i grupy pogańskie, mające nawet wsparcie w litewskim knessejmie. Są wściekle atakowane przez usychające tam powoli katolactfo. Ponadto w Wilnie mieści się siedziba pogańskiego Światowego związku religii Etnicznych WCER (World Congress of Ethnic Religions).
      Litwa znacznie bardziej niż Polska zrywa się z łańcucha żydo-katolicyzmu. Tyle że politycznie niestety jest pod okupacją żydo-zachodu…

      No więc – nie jest w sumie całkiem źle – Bałtowie i Słowianie budzą się z nadjordańskiego zaślepienia.

      A Jagiełło mógł zrobić w sumie tak – rozwalić i unicestwić państwo krzyżackie, zerwać unię z Polską, powrócić na Litwę i do pogaństwa. Krzyżactwo Litwie by już nie zagrażało. Cała sprawa miałaby jednak jeden mankament – Jagiełło jeszcze jako poganin był tradycyjnie tolerancyjny i tolerował prawosławie i prawosławnych duszpastuchów na podbitych ziemiach ruskich stanowiących zdecydowaną większość ówczesnego państwa litewskiego. Tak więc nawet ew. powrót Jagiełły do pogaństwa nie oczyściłby jego księstwa z nadjordańskiej dżumy odprysku bizantyjskiego, zakorzenionej niestety już u ruskich bojarów.
      Tak więc Litwa po ew. powrocie Jagielłły do pogaństwa i tak nie byłaby państwem czysto pogańskim, jakim nie była i przed jego krztem. Nadjordańska dżuma na jej ruskich terenach obecna była tam już od kilku wieków.

      Polubione przez 1 osoba

      • Tylko, że wtedy Litwa byłaby najpewniej przedmiotem wzmożonego ataku innych skatoliczonych krajów europejskich, w tym głównie Polski a także najpewniej prawosławnego Wlk.Ks.Moskiewskiego. A posiadanie dużej społeczności prawosławnej na swoim terytorium raczej równoznaczne byłoby z posiadaniem swoistej piątej kolumny u siebie. Walka na dwa fronty byłaby ryzykowna. Szansą byłby jedynie układ z krajami muzułmańskimi, głównie ówczesną Turcją osmańską, której ekspansja rozwijała się aktywnie na Bałkanach i w rejonie Morza Czarnego i zagrażała krajom krystowierczym. I dotrwanie do czasów reformacji i wsparcie polityczne rozwijającego się protestantyzmu, co pokrzyżowałoby szyki katolikom.

        Polubienie

      • Przypuszczam, ze Jagiełło dobrze widział tą obłudę u krystowierców, a że nie był od początku katoliczony to i tak zupełnie nie wyzbył się pogańskiej wiedzy. Polscy katole wynaradawiali Litwinów i teraz Polacy się mogą dziwić dlaczego nas tam nie lubią. Taką nam przysługę ta stonka opętana tym przekazem zrobiła. Sami się zresztą do tego przyznają. Paweł Włodkowic na soborze w Konstancji nie sprzeciwiał by się chrystianizacji drogą wojen i przemocy gdyby tego nie było. Najbardziej gorliwe w walce z litewskim pogaństwem było oczywiście ścierwo jezuickie. Pobudka Bałtów i Słowian mnie cieszy, dzięki Andrzej – patrzysz pozytywnie, co też mnie cieszy!

        Polubione przez 1 osoba

  6. https://pl.sputniknews.com/swiat/201708136073545-sputnik-ziemia-jest-plaska/

    Coraz więcej ludzi na świecie wierzy w to, że Ziemia jest płaska.
    Naukowcy wyjaśnili, czy ludzie zastanawiają się nad strukturą Wszechświata i czy są wystarczająco zorientowani w tej kwestii.

    Naukowców zaskoczyło to, że bardzo duża grupa ludzi nadal wierzy, iż Ziemia jest płaska i nie dopuszcza do siebie myśli, że może być inaczej.

    Jak pisze „Daily Mail”, naukowcy byli przekonani, że współczesny człowiek nie powinien tak uważać, bo już dzieci dowiadują się w szkole, jak zbudowany jest kosmos i nasza planeta.
    Jednak okazało się, że bardzo dużo ludzi twierdzi, iż Ziemia jest dyskiem, z niewielką kopułą na górze, poza granicami którego nic nie ma. Takich ludzi jest coraz więcej. Ponadto wierzą oni w to, że Słońce i Księżyc są mniej więcej tego samego rozmiaru i obracają się wokół Ziemi. Planeta w kształcie dysku pozostaje na miejscu nieruchoma.

    Zdaniem badanych NASA i inne agencje kosmiczne pokazują sfałszowane zdjęcia Ziemi i zmuszają ludzi do tego, aby wierzyli w ograniczoną ilość zasobów naturalnych.

    Zdaniem naukowców wyniki badań świadczą o bardzo niskim poziomie wykształcenia we współczesnym świecie.

    Polubienie

    • Przemex, sprawa z płaskomózgowcami to skomplikowane zjawisko z dziedziny psychologii i socjologii. Niestety „Daily Mail” nie odważył się opisać go rzetelnie i uczciwie. I choć prawdą jest, że poziom tzw. „oświaty” na zachodzie jest fatalny, ale przyczyny wiary w płaską Ziemię są inne. B. duży odsetek płaskomózgowców to ludzie, którzy wcześniej wierzyli w załganą propagandę o wolności i demokracji zachodu i w np. oficjalną wersję o zamachach na WTC i Pentagon. W pewnym momencie jednak ocknęli się, zrozumieli że byli przez media i marionetki polityczne oszukiwani. Przejrzeli spisek banksterski, NWO, WTC itp. Ale od tego momentu, wiedząc że byli oszukiwani, gotowi są uwierzyć w każdą inną wymyśloną bzdurę, sprzeczną z oficjalnie propagowanymi poglądami. Dotyczy to też niestety i kształtu Ziemi. Jest to zjawisko b. niekorzystne, gdyż tacy ludzie demaskując spisek banksterski plotą przy okazji bzdury o spisku o niby wymyślonej kulistości Ziemi, a przez to ośmieszają wszystkie tzw. „teorie spiskowe” – także te poważne, dotyczące banksteryzmu, NWO i np. operacji fałszywej flagi z 11 września 2001.
      Bzdurne wymysły o płaskiej Ziemi celowo są teraz nagłaśniane i kolportowane przez agenturę wpływu głównie właśnie po to, aby ośmieszać przy okazji wszystkich tych, którzy spisek NWO rzeczowo demaskują. Bo są wrzucani do jednego wora z płaskomózgowcami jako wyznawcy „niepoważnych teorii spiskowych”.

      Polubione przez 3 ludzi

      • Ja myślę że chodzi o coś innego, wykształceni ludzie którzy nagle stają się nawróceni np: po jakiś perypetiach życiowych zaczynają mocno wierzyć że pomógł im bóg ktoś kto bardzo mocno ich kocha, ktoś kto pomimo ich niedoskonałości akceptuje ich etc… (tym bardziej że przekonują ich w tej racji inni mocno wielbiący boga) pragną być bardziej wierzący żeby odwdzięczyć się za tę miłość boską a więc np: uznają że muszą wierzyć że ziemia jest płaska gdyż tak mówi biblia( gdyby była kulą wtedy oznacza że biblia jest błędna) przeczy temu logika i wszystkie osiągnięcia nauki, ale wyobraź sobie że masz ludzi wokół siebie identycznie tak myślących ,stwierdzasz – o nie tylko ja jedyny tak sądzę. Potem siadasz na youtube i odkrywasz że jest mnóstwo kanałów potwierdzających twoją tezę i zaczynasz sam siebie przekonywać że to jednak prawda a reszta świata to faktycznie wysłannicy szatana którzy manipulują rzeczywistością i ukrywają prawdę przed światem bo w końcu jeżeli wierzysz że takie filmy jak harry potter czy suiside squad jest nakręcony przez wysłanników ciemności bo przecież kościół o tym oficjalnie mówi to dlaczego miałbyś nie wierzyć że szatan chce wmówić nam że ziemia jest kulą?Jeżeli przez całe życie wierzysz w coś a ktoś nagle przytacza ci argumenty że całe życie byłeś w błędzie czujesz strach twój mózg nie chce wierzyć w to co słyszy nie próbuje obalić twoich argumentów nie koncentruje się na nich inni wpadają w złość ale starają się znaleźć argumenty potwierdzające ich tezę w końcu gdy czują się przegrani w rozmowie odpowiedzą ci że nie akceptują twoich logicznych argumentów ponieważ nie jesteś natchniony duchem świętym ,pierwszeństwo w argumentach ma zawsze osoba natchniona czyli wierząca religijna.Gdy wypowiedzą już słowa o duchu świętym następuje u nich głęboki wydech i odprężenie ponieważ czują iż twoje argumenty są nic nie ważne i dalej mogą wierzyć w to co wierzą.To było o bardzo bardzo religijnych oszołomach.A co tyczy się mody wśród dzieci zazwyczaj ktoś w rodzinie też w to wierzy albo jak wiesz dzisiejsza młodzież jest innym pokoleniem gdzie całym światem jest dla nich praktycznie smartphone i youtube. A w tym wieku bardzo łatwo kształtować mózg jest tak elastyczny że możesz kształtować jak chcesz. Tym bardziej jeśli nauczyciel (beznadziejny) w szkole tłumaczy wam- weźcie wiadro napełnicie wodą i zacznijcie się obracać wokół własnej osi zobaczycie że woda nie wypadnie z wiadra a dziecko zapyta to dlaczego jak robi się to z okrągłą piłką to ta woda po prostu rozpryskuje się na wszystkie strony? Słaby nauczyciel nie wie co odpowiedzieć dziecko sobie wygoogluje i zacznie czytać artykuły kreacjonistów etc…A w teorie spiskowe wierzy się najmocniej potem nie wyszykuje się w internecie czy ta teoria jest błędna (płaska ziemia) tylko zawsze czyta się artykuły potwierdzające nasze wierzenia a nie chętnie bądź wcale artykuły im zaprzeczające.

        Polubienie

  7. Andrzej,

    Odnośnie tekstu: „Joszue-Jezus z Nazaretu, „syn boży”, „mesjasz” i „zbawiciel” – prawda czy fałsz, bóg czy humbug…”

    „Najlepiej zresztą byłoby dla świata, gdyby pamięć o nim zaginęła w niepamięci wieków już 2 tys. lat temu”

    Artykuł znakomity. A to powyższe zdanie bardzo mi się spodobało. Dokładnie tak.
    Zastanawiam się jeszcze nad tego typu sformułowaniami:

    „A wszystko to za sprawką „apostoła pogan” – oszusta Saula-Szawła-Pawła i jego kliki jewangelistów. To oni wykreowali galilejskiego nieudacznika Joszue (za życia zdobył uznanie ledwo garstki gelilejskiej biedoty) na idola, wrącz boga, dla miliardów gojów”
    czy poprzez takie twierdzenia nie nadaje się tym żydom/Żydom jakiegoś większego znaczenia niż oni rzeczywiście na to zasługują?

    Myślę, że duże znaczenie miało tu bardziej to, że ówcześni ludzie, do których ci żydzi/Żydzi wyszli, musieli akurat mieć tego typu pragnienia, nie byli zbytnio rozgarnięci i nie byli filozoficznie wykształceni. Podobnież gdy ktoś rzuca w eter jakieś niezbyt właściwe pragnienia to odpowiednio do tego pojawiają się też cwaniacy którzy im to mogą dostarczyć.

    Polubienie

    • Mirek (nyja999)

      Oboje zgadzamy się co do tego, że najlepiej byłoby dla świata, gdyby pamięć o galilejskim nieudaczniku zaginęła w niepamięci już 2 tys. lat temu. Setkom kultur pogańskich zniszczonym przez krystowierstwo oszczędziłoby to ich ponury los – wytępienie przez fanatycznych szubieniczników. A teraz pomyśl – dlaczego tyle pogańskich kultur krystowiery wytępili, mordując przy okazji dziesiątki czy nawet setki milionów nieszczęśników? Jesto to skutek podstępu oszusta Szawła i kliki jego jewangelistów. Oczywiście, że byli oni cwaniakami, zaczęli od „nawracania” biedoty i niewolników, obiecując im wyssane z palca żydowskie niebo po znojnym życiu. Znaczenia oszustowi Szawłowi i jego klice nie nadaję jednak ja – a dzieło zniszczenia, jakiego dokonali. I miliardy ogłupionych tym oszustwem gojów. I prawie dwa tysiące lat fanatyzmu i prześladowań w imieniu galilejskiego nieudacznika.

      Wiesz zapewne Mirek, że żydo-biblia jest niepodważalnym światowym bestsellerem – przetłumaczona jest na wszystkie języki, ma najwięcej wydań i najwięcej wydrukowanych egzemplarzy. Do dzisiaj w większości niemieckich szpitali w pokojach dla pacjentów leżą egzemplarze tzw. „Nowego Testamentu”. Jest to pokłosiem oszustwa Szawła i jego kliki. Pomyśl jeszcze i o tym – przed Szawłem żydowska biblia Tanach była księgą znaną wyłącznie w środowisku żydowskim. Poza nim ten rasistowski zbrodniczy bełkot nie był w ogóle znany. Ale za sprawką oszusta Szawła i kliki jego jewangelistów te rasistowskie wymysły zostały wyniesione do rangi krystowierczego „pisma świętego Starego Testamentu”, wydanego na przestrzeni wieków w setkach milionów egzemplarzy. I od dwóch tysięcy lat ten rasistowski bełkot jest traktowany przez miliardy gojów z nabożną czcią jako „pismo święte”. Do tego stopnia powiodło się oszustwo Szawła i jego kliki. I to te owoce ich oszustwa nadają Szawłowi i jewangelistom znaczenie. Nie ja. Ja wręcz przeciwnie – próbuję ich wpływ minimalizować demaskując Szawła i jewangelistów jako oszustów, a ichnie „pismo święte” jako wyssane z palca odmóżdżające brednie.

      Polubione przez 2 ludzi

  8. Andrzej,

    Dziękuję za wyjaśnienie. To nie był zarzut wobec Ciebie.
    Zapytałem Cię o to, bo jak wiadomo interpretujemy czyjeś wypowiedzi choćby z powodu tego, że nie siedzimy w czyjejś głowie – lepiej zapytać niż wyspekulować sobie tak zupełnie arbitralnie, co autor wypowiedzi miał na myśli i przypisać to swoje własne zrozumienie autorowi, który mógł w ogóle nie mieć tego na myśli.
    Ludzie często nie pytają co ktoś inny ma na myśli i przerywają rozmowę, więc czasami nawet nie wiadomo co o tym sądzić, czy rozmówca się z nami zgadza a może myśli, że nam odbiło i z grzeczności milczy bo nas akurat lubi 🙂

    „I to te owoce ich oszustwa nadają Szawłowi i jewangelistom znaczenie. Nie ja”

    Nie sadzę, żebyś im nadawał takie bezpośrednie nadzwyczajne znaczenie.
    Wspomniałem o tym wszystkim ponieważ według mnie nie stoi za tym wyłącznie jakiś ich własny nadzwyczajny bezpośredni wpływ na wszystko, wyłącznie jakieś ich „nadnaturalne moce” itp. – myślę, że dla Ciebie też, dlatego wolałem wprost o to zapytać.
    Odpowiedni czas, miejsce, sprzyjające okoliczności, zastani ludzie, wszystko to ma wpływ (tak jak i pomoc w postaci np. połączenia tronu i ołtarza, osobistych ambicji, siły militarnej) – ja bardziej w tym sensie to rozpatrywałem.

    Polubienie

    • Mirek,

      oczywiście że za powodzeniem tego oszustwa nie stały żadne „nadnaturalne moce”. Zapewne stały pieniądze Sanhedrynu. Mentorem i szefem Szawła, który sam był faryzeuszem, był Gamaliel, takoż faryzeusz i członek Sanhedrynu.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Gamaliel

      Nie jest wykluczone, a wręcz prawdopodobne, że pierwsi „nawróceni” krystowiercy byli po prostu kupieni i za pieniądze Sanhedrynu udawali nawróconych. To samo dotyczy pierwszych krystowierczych „pisarzy” – apologetów. I wśród nich pewnie były ewidentne żydowskie wtyki. Wszak niewolnicy rzymscy i biedota pisać nie potrafili.

      Jest też oczywiste, że gdyby w imperium rzymskim nie było niewolnictwa ani ogromnych rzesz biedoty, wymysłów jewangelicznych nikt by nie brał na serio. To były okoliczności zewnętrzne sprzyjające rozprzestrzenianiu się sekty. Wszak przez pierwsze wieki krystowierstwo było religią niewolników i biedoty, której obiecywano królestwo niebieskie. Zresztą, gdyby żydowskie państewko było wówczas niepodległe, Szaweł nie miałby powodu Rzymowi podrzucać tego cuchnącego szczura.

      Co się tyczy połączenia tronu i ołtarza, to nie jest tak do końca – jewangelie mówiły wszak – co boskie bogu, co cesarskie cesarzowi. Z drugiej strony w liscie do Rzymian Szaweł nakazywał ślepe posłuszeństwo władzy świeckiej, pochodzącej rzekomo od ichniego „boga” Jahwe. Choć na pierwszym miejscu nakazywał posłuszeństwo „naukom” Joszue i kierownictwu sekty. To wszystko w pismach krystowierców było tak poplątane, że każdy mógł te „nauki” interpretować inaczej i w zależności od sytuacji. I tak właśnie postępują wszystkie ponad 40 tysięcy odprysków krystowierstwa – interpretują te żydowskie bzdury w myśl zasady – każdy … na swój strój.

      Niemniej bez Szawła i jewangelistów krystowierstwo by nie zaistniało. To oni stworzyli tę nadjordańską zarazę. A w jej upowszechnieniu wśród gojów pomogli inni.

      Polubienie

  9. Zgoda, no i kiedy jest potrzeba to się nauki rabbiego Jeszuy odpowiednio naciąga lub odpowiednio je interpretuje, tak to z krystowiercami już bywa. Albo zupełnie ma się je gdzieś – sam wiesz, że Słowiańszczyzna prawie by była całkowicie zniszczona – między innymi właśnie dzięki olewaniu nauk Joszue o pokojowej jewangelizacji.

    Mirek
    Przy okazji „pokojowej jewangelizacji” nie zapominaj o innych naukach obrzezanego cieśli: „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz.”. No i krystowiercy to właśnie u Słowian zastosowali. I dlatego spotkało ich to, co Joszue zapowiadał nieposłusznym – płacz i zgrzytanie zębów.
    opolczyk

    Polubienie

    • Gdyby krystowiercy realizowali „pokojową ewangelizację”, nigdy by takiego sukcesu nie odnieśli. Ich przekazu nikt nie chciał kupować, po za ludźmi ze społecznego marginesu, niewolnikami, biedota, niedoinformowanymi, analfabetami i innymi wykluczonymi. A jeżeli już, krystowierstwo miało by zasięg bardzo ograniczony, lokalny i mało znaczący. Przetrwało by być może jako małe odizolowane społeczności na jakichś zadupiach. Podejrzewam że nawet nie wyszło by poza obszar Europy. Musieli użyć siły, podstępu, przekupstwa, zastraszania, aby rozprzestrzenic tą chorobę. Przy czym „pokojowa ewangelizacja” była dobrą taktyką na początku, kiedy dopiero zdobywali pozycję. Kiedy już zdobyli przewage i opanowali aparat administracyjno-państwowy użyli siły żeby nie tracić czasu. Stawka była zbyt duża, nie mogli dopuścić do tego by rozwój choroby został przez kogoś skutecznie powstrzymany. Po co mieli się bawić w przekonywanie? Jednych nawrócić siłą, resztę wymordowac. Odpowiednie uzasadnienie w biblii się znajdzie. Przy czym kiedy trzeba było, powracali chętnie do metod „pokojowych”, ale tylko wtedy gdy byli mniejszością i nie mieli władzy. Kiedy zdobywali przewagę zawsze stosowali siłę. Im nigdy nie można wierzyć.

      Polubienie

      • Przy czym nie należy zapominać o tym, że ważnym sukcesem krystowierstwa było opanowanie aparatu szkolno wychowawczego. Tam gdzie udało im się zdobyć władzę i wychować przynajmniej jedno pokolenie dalsze rozprzestrzenianie się zarazy odbywało się już jakby automatycznie. Przez wychowywanie kolejnych pokoleń w niemiłosiernie schrystianizowanych, skatoliczonych rodzinach. Otrzymywali już w ten sposób gotowego, odpowiednio dostrojonego osobnika. Nie musieli już wkładać tyle pracy. Dalej zadanie przejmował kościół i podporządkowane mu „szkolnictwo”. Ta pieprzona dżuma jest takim swoistym perpetum mobile, raz wprawione w ruch będzie działać i działać.

        Polubienie

        • Przemex,

          oczywiście, że zawsze, gdy byli krystowiercy słabi, nie stała za nimi siła, to „nawracali” pokojowo. Choć często szantażem jak Cyryl i Metody. Gdy jewangelizować próbowali Słowian, zawsze powtarzali – jeśli nie przyjmiecie wiary od nas po dobroci, to przyjdą inni i „nawrócą” was siłą. To jest odnotowane w kronikach. Takie to było więc ich „pokojowe” nawracanie. Znane też są przypadki, że Słowianie krystowiercom dobrowolnie pozwalali osiedlać się u nich i nawet budować kościoły. I zawszem gdy tylko krystowiercy postawili kościół, natychmiast domagali się likwidacji chramów i wycinania świętych dębów. Ci fanatycy nigdy nie szli na kompromis z poganami. A gdy tylko mieli za sobą siłę, zawsze siłą niszczyli wszystko, co niekrystowiercze. Tak było przez 15 wieków – od Teodozjusza i jego antypogańskich i antyheretyckich edyktów, które zaowocowały zniszczeniem pogańskiej świątyni Serapejonu w roku 391.
          https://pl.wikipedia.org/wiki/Serapejon

          Masz też rację z przejęciem żałosnej „oświaty” przez krystowierstwo. Zaczęli od likwidacji starożytnych szkół greckich i rzymskich, zamkęli nawet prawie tysiącletnią Akademię Platońską. Przez kilka wieków istniały w łacińskiej Europie jedynie szkoły dla kleru. Oświata została całkowicie zniszczona. Zmieniło się to dzięki islamowi. W podbitej przez Maurów Hiszpanii w X wieku w samej tylko Kordobie było 20 publicznych bibliotek, 80 szkół i 17 wyższych uczelni. Konkurując z islamem i oświatą muzułmańską zaczęto więc w łacińskiej/papieskiej Europie tworzyć uniwersytety. Tyle że i w nich przez wieki najważniejszym przedmiotem była teologia, a rektorami i wykładowcami byli głównie sukienkowi. Cała ta ówczesna „oświata” była krystowierczą indoktrynacją i z rzeczywistą oświatą nie miała nic wspólnego. Rzeczywiste wyzwolenie się oświaty spod jarzma krystowierców nastąpiło w przypadku Polski dopiero za komuny. Pamiętać przy tym powinniśmy, że u schyłku Rzeczypospolitej szlacheckiej czytać i pisać potrafiło niecałe 10 % mieszkańców. Ponad 90 % nadal było analfabetami. Tak więc od X do końca XVIII wieku „oświata” krystowiercza zdołała „oświecać” przeciętnie kolejny 1 % mieszkańców co 100 lat. A zła komuna zlikwidowała analfabetyzm w ciągu jednego dziesięciolecia.

          Polubienie

  10. Andrzej,

    Ano właśnie.
    Ale i na to krystowiercy znajdą nam kontr-odpowiedź, ten przekaz jest bardzo uniwersalny, a jakże – tam się znajdzie naukę na wszystko, wedle potrzeby 🙂

    Polubienie

  11. Andrzej,

    Odnośnie tekstu: „Słowianie – dzieci Matki Ziemi…”

    Tym tekstem bardzo ładnie wskazałeś na to, jak kultura Słowian pokazuje nam, że możemy żyć o wiele lepiej, i że warto tak żyć.

    „Pierwszym i najważniejszym krokiem w tym kierunku byłoby przywrócenie czci Ziemi jako naszej Matce”

    Tak, zgadzam się, bo wartość cywilizacyjną mierzy się stopniem rozwoju świadomości a nie rozwojem technologicznym. Teraz jest to na opak, dlatego mamy to co mamy, jak słusznie opisałeś: niewolnicze uzależnienie, atomizację społeczeństw.
    Co gorsza, niektórzy są tak zaślepieni, że własną niewolę nazywają wolnością a na dodatek ten rothschildowski model życia sobie chwalą.

    Mirek:

    „Co gorsza, niektórzy są tak zaślepieni, że własną niewolę nazywają wolnością a na dodatek ten rothschildowski model życia sobie chwalą.”

    No właśnie – głupota ludzka nie zna granic, o czym wielokrotnie już przekonaliśmy się.

    opolczyk

    Polubienie

  12. Andrzej,

    W ramach tekstu: „Inkwizycja wrocławska w farsie ślectfa sulistrowickiego wzięła się do galopu…”

    Skoro tak się rzeczy mają, to nie pozostaje mi nic innego jak tylko życzyć tym tak niebywale pokrzywdzonym osobnikom:

    Stanisławowi Dobrowolskiemu, Wiesławowi Drozdowskiemu, Krzysztofowi Kunerowi, Mariuszowi Starke, Andrzejowi Szawanowi, Waldemarowi Zarembie, Ryszardowi Staszakowi

    aby Jahwe w swojej niezmierzonej łaskawości błyskawicznie wynagrodził im tą jakże niewyobrażalnie straszliwą krzywdę, która ich spotkała i w ramach tego – już w najbliższych dniach – zabrał ich do siebie, żeby mogli się już tylko cieszyć obcowaniem z ich ukochanym bogiem – tak im też dopomóż Joszue, bo skrzywienia, którego się nabawili, nabawili się z powodu wyznawania ciebie, no bo… no nie powiesz chyba, że im się to słusznie należało, no co ty.

    Ps. Dodatkowe korzyści: Matka Ziemia by odetchnęła – jej ciężar uległby zmniejszeniu. Ludzkość (inne stworzenia i Przyroda) nie cierpiałaby więcej z powodu ich obecności i działalności na tej Planecie.

    Mirek, prawdę powiedziawszy tych szubieniczników jest mi po prostu szkoda. To ludzie chorzy na duchu, upośledzeni ślepą wiarą na umyśle. Nie życzę im źle. Może, gdy znajdą się po drugiej stronie, zrozumieją, że błądzili.
    Niestety po tej stronie są zwykłymi szkodnikami. Ale to wina ich zniewolonych nadjordańskimi gusłami umysłów.

    opolczyk

    Polubienie

    • Osobiście nie wierzę w żadną sprawiedliwość po śmierci, ani w to, że oni się opamietaja jak umra. Wtedy to możemy ich już w cztery litery pocałować, jedynie robaki się ucieszą. Tego typu męty powinny już za życia siedzieć w kryminalne, żeby ich przykład trzymał w ryzach innych mętów.

      Polubienie

  13. „(…) Zapewne w niezbyt odległej przyszłości dostanę wezwanie w charakterze oskarżonego na rozprawę przed obliczem dintojry. Waham się jeszcze jak zareagować, choć najprawdopodobniej całą tę farsę inkwizycyjno-sądową po prostu zignoruję. Nawet nie będę szukał sobie adwokata. Dobrowolny mój udział w tej żałosnej farsie byłby jej uwiarygadnianiem. I uwiarygadnianiem okupacyjnego tzw. „wymiaru sprawiedliwości”. A tego nie mam zamiaru czynić. Nie zamierzam też wysyłać żadnego obserwatora na tę farsę. Jedynie jeśli mnie policja siłą sprowadzi na ławę oskarżonych, wezmę w tej farsie milczący przymusowy udział. (…)

    moje zdanie jest takie:
    pod żadnym pozorem dobrowolnie tam nie iść
    gdyby jednak zmusili, wtedy obserwator nagrywający przebieg nie zaszkodziłby

    Mariusz – dobrowolnie na tę farsę nie pójdę. Tego możesz być pewien.
    Jeśli mnie jednak capną i doprowadzą siłą, to niezależnych obserwatorów musi załatwić ktoś inny.
    W razie czego Bożena zaalarmuje Piotrka i wtedy skrzyknijcie się i zorganizujcie nagrywanie tej farsy.

    opolczyk

    Polubienie

  14. Andrzej, ja im tylko życzyłem błyskawicznego pójścia do nieba, więc też nie życzę im źle 🙂
    Masz prawo do obrony nawet przed farsą.


    Mirek, jeśli dojdzie do procesu, to wyrok zapadnie nim proces się zacznie. Sam proces będzie inscenizacją pod publiczkę, zakończoną ogłoszeniem wcześniej ustalonego wyroku. To czy się będę bronił czy nie, nie będzie miało żadnego wpływu na wyrok. Być może on już zapadł. I dlatego próba obrony z mojej strony będzie jedynie uwiarygadnianiem tej farsy. Z drugiej strony – tylko winny się tłumaczy. Ja nie jestem winny, nie popełniłem żadnego przestępstwa. Dlaczego więc mam się tłumaczyć i bronić? To ci z Sulistrowic zainscenizowali rzekomą próbę podpalenia ich budy. A to jest przestępstwo i ich powinno się sądzić. Nie mnie.
    I dlatego w tej farsie aktywnie uczestniczyć nie zamierzam, nawet jeśli zostanę siłą doprowadzony na salę rozpraw.

    opolczyk

    Polubienie

  15. Andrzej, jeśli rzeczywiście nie jesteś w stanie się obronić to faktycznie nie ma to sensu.
    Z drugiej strony farsy nigdy się nie uwiarygodni a jedynie „uwiarygodni”, bo farsa zawsze będzie farsą i oszustwem jest jej uwiarygadnianie, dlatego mam nadzieję, że kiedyś ci dranie z Sulistrowic odbiorą reakcje za swoje skurw…stwo.
    Mimo wszystko życzę Ci jak najlepszego rozwiązania tego problemu – niech nasi słowiańscy Przodkowie Cię wspomagają! Sława im! I sława Tobie, że się mentalnie nie poddajesz!

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek

      osobiście uważam, że szajka sulistrowicka z ostatnim przypieszeniem działań inkwizycji wrocławskiej i z aktem oskarżenia niewiele ma wspólnego. Odnoszę wrażenie, że jest to zemsta wrocławskiej inkwizytorki/prokuratorki Winiarskiej za oświadczenie, jakie w styczniu br złożyłem podczas przesłuchania na policji. Pisałem o tym tu:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/25/w-kleszczach-katodebili-i-departamentu-inkwizycji/

      Oświadczenie było szydercze, ośmieszające ją. Na dodatek sprawę upubliczniłem. Odczekała więc ponad pół roku, aby obecne przyspieszenie nie wyglądało na zemstę i teraz ruszyła do ataku. Chce mnie udupić za to oświadczenie, a także za odmowę składania zeznań, jak i za to, że nie skorzystałem z jej propozycji dobrowolnego poddania się karze.
      Aha – jeszcze coś. Na przesłuchaniu kierowany zwykłą ciekawością zapytałem policjantki o pytania, jakie postawiła mi inkwizycja wrocławska. Policjantka dała mi kartkę z tymi pytaniami i zacząłem ją czytać. Pierwsze pytanie zaczynało się tak: „Na internetowej stronie Czesława Białczyńskiego (i tu był link z jego strony) opublikowane zostało…”. Dalej nie czytałem. Byłem wkurzony. Sprawa sulistrowicka była między mną a sulistrowicką szajką i gówno mnie obchodziło, co nadjordańczyk o tym pisał. Nie miałem zamiaru tłumaczyć się za niego i jego blog. Oddałem kartkę policjantce i oświadczyłem, że odmawiam składania jakichkolwiek zeznań i odpowiedzi na pytania, po czym wręczyłem jej wcześniej przygotowane szydercze oświadczenie. I za to najwidoczniej mści się teraz inkwizytorka Winiarska.
      Tak tę sprawę widzę. Teraz jest to rozgrywka między mną a wrocławską inkwizycją, a nie między mną a szajką sulistrowicką. Oni zeszli w cień, choć ich wniosek o ściganie mnie daje inkwizytorce podstawę do udupienia mnie z zemsty za lekceważenie jej i ośmieszenie.

      Polubienie

  16. Andrzej, Ty publicznie wystosowałeś tylko swój protest/reakcję wobec działań i twierdzeń ks. Ryszarda Staszaka (spowodowanie usunięcia repliki posągu Świętowita, i że pogańska Ślęża to „góra maryjna”). Każdy kto ma rozum to rozumie a to, że sobie szajka sulistrowicka zaangażowała inkwizycję wrocławską nie przesądza o Twojej winie.
    Natomiast autor artykułu: „Próba podpalenia kaplicy w Sulistrowiczkach” tylko w swoim subiektywnym mniemaniu uważa za groźbę to co Ty napisałeś, nie znaczy to, że tak jest tylko dlatego bo on tak twierdzi. Poza tym on pisał o groźbach a podał jedynie tylko Twój wpis twierdząc, że to jest groźba (na Peruna, jak trzeba być niebywale infantylnym, żeby uznać to za groźbę).
    Nie możesz być też satanistą (i o nich pisze w w/w artykule) ponieważ całkowicie odrzucasz krystowiercze mity, czyli także wiarę w jakiegoś domniemanego szatana (to właśnie niektórzy krystowiercy w niego wierzą a nawet są też tacy co rzekomo z nim „walczą” np. podczas egzorcyzmów, wg mnie to wyznawcy swoich urojeń). Próbowac powiązać Cię z z satanistami, czy tym „podpaleniem” może tylko wtórny debil – moim zdaniem musieli Cię jednak przesłuchać nawet jeśli oni sami uważają to za nonsens, bo to po prostu czynność rutynowa. A co do inkwizytorki/prokuratorki Winiarskiej to wina nie została Ci jeszcze udowodniona żebyś poddawał się jakiejś dobrowolnej karze. Dobrze, że złożyłeś wcześniej zeznania, bo według mnie to właśnie milczenie świadczyłoby bardziej na Twoją niekorzyść. Tak to widzę ja.
    Andrzej i co z tego, że zostaniesz oskarżony, możesz w takim przypadku zapoznać się z aktami sprawy. Jeśli twoja wina nie została prawomocnie stwierdzona to jesteś niewinny (to oni, prokurator, muszą Ci wykazać winę, a to nie następuje na skutek tego, że im się tak subiektywnie wydaje). Jednak to Twój wybór, zrobisz to, co uważasz za stosowne.

    Sława!

    Mirek

    Mirek, o próbę owego rzekomego podpalenia inkwizycja mnie nie ściga. Wiedzą, że tego mi nie udowodnią. Oskarżony jestem o obrazę uczuć religijnych i o publiczną zniewagę duszpastucha z Sulistrowic. A więc z dwóch paragrafów. Jak nie wyjdzie z jednym paragrafem, to z drugim.
    opolczyk

    Polubienie

  17. Andrzej, np. taka Doda powiedziała o „naprutych winem i palących jakieś zioła” – takie stwierdzenie bez żadnych dowodów ktoś może uznać za zniewagę, ona nie udowodniła, że to prawda.
    Ty na przykład duszpastucha z Sulistrowic nazwałeś „klechą” a to nie wulgaryzm. To samo dotyczy „guseł” (synonimem tego są też „wierzenia” a nie tylko np. „czary”). „Renegat” (podobnie „zaprzaniec”) to „odstępca” to też nie są wulgaryzmy. „Fanatyk”, ktoś kto z pasją oddaje się jakiemuś zajęciu, więc czym go znieważyłeś, jeśli napisałeś prawdę.
    Tak samo jest z krystowierstwem przecież wywodzi się ono z judaizmu (pierwotnie to byli żydzi/Żydzi).

    Mirek

    Polubienie

  18. „Dziady – pradawne słowiańskie święto przodków i zmarłych…”

    „Kultywowanie święta Dziadów jest nie tyko pamięcią o zmarłych. Jest też trwaniem przy słowiańskiej kulturze. Jest również dowodem na to, że słowiańskiej kultury nie zabiła cywilizacja i nie wytępiła rzymska szubienica”

    Dokładnie.
    Słowiańska kultura jest również duchowym, czyli niezniszczalnym przekazem, dlatego rzymska szubienica – śmiertelny wróg wszystkiego co nie żydo-katolickie – żyły sobie wypruwa (Andrzej, świetne to Twoje określenie), żeby ją obrzydzić i usunąć z pamięci Polaków oraz wmówić im, że Polska jest i była tylko żydo-katolicka. Nieraz już o tym pisałem, że tego co zostało siłą narzucone Słowianom polskim nie można uznać za legalne, właściwe, to nie ma prawdziwego znaczenia, nie liczy się, tak jak właśnie to, że Polska jest i była tylko żydo-katolicka. Z czegoś narzuconego siłą nie da się zrobić czegoś dobrowolnie przyjętego ani z przestępstwa zgodnego z prawem czynu.

    SŁAWA PRZODKOM

    SŁAWA SŁOWIANOM

    Polubienie

  19. „Antysłowiańska propaganda nie ma końca…”

    Andrzej, niezwykłym i nadzwyczaj przyjemnym doznaniem jest dla mnie czytać jak dajesz odpór tym jakże obrzydliwym i paszkwilanckim treściom. Sława Ci Przyjacielu!

    Mirek – a ja dziękuję Ci za podesłanie mi skanów artykułu d…a Kożusznika. Takie brednie trzeba demaskować, co czynię z dziką rozkoszą. Przy okazji dostało się po łapskach Zuzannie Pol. Zbierałem się już od miesięcy, aby jej plugawe antysłowiańskie brednie obnażyć. W końcu to zrobiłem a zdopingował mnie podesłany przez Ciebie artykuł Kożusznika.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  20. Ja w sprawie pogróżek wrocławskiej dintojry.

    Nie czytałem komentarzy wcześniej, więc może to jest napisane. Zresztą jesteś znawcą działalności żydowskiego prestidigitatora, więc sam to wiesz.

    Podczas ewentualnej sprawy można wytknąć zakłamanie zawodowemu papiście i jego przybocznym. To oczywiście nic nie zmieni, całość można zakwalifikować do bicia piany.

    Przytoczę kawałek z „Pisma Świętego” (Mat 5):

    38 Słyszeliście, że powiedziano: Oko za oko i ząb za ząb! 
    39 A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! 
    40 Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz! 
    41 Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! 
    42 Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie. 

    43 Słyszeliście, że powiedziano: Będziesz miłował swego bliźniego, a nieprzyjaciela swego będziesz nienawidził. 
    44 A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują; 
    45 tak będziecie synami Ojca waszego, który jest w niebie; ponieważ On sprawia, że słońce Jego wschodzi nad złymi i nad dobrymi, i On zsyła deszcz na sprawiedliwych i niesprawiedliwych. 
    46 Jeśli bowiem miłujecie tych, którzy was miłują, cóż za nagrodę mieć będziecie? Czyż i celnicy tego nie czynią? 
    47 I jeśli pozdrawiacie tylko swych braci, cóż szczególnego czynicie? Czyż i poganie tego nie czynią? 
    48 Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski. 

    To w kwestii zakłamania zawodowego papisty z Sulistrowic.

    Polubienie

  21. „Inkwizycja działa – mam już akt oskarżenia i wezwanie na rozprawę główną…”

    „znieważające treści; wypowiedzi”

    Andrzej, zgadzam się, to rzeczywiście jest farsa, jakim prawem „podobno” świeckie państwo angażuje świeckie prawo w kwestie religijne (ewidentna kolaboracja z żydo-katolickim okupantem). Nie było wulgaryzmów z Twojej strony, tylko w takim przypadku mogłoby być użyte świeckie prawo. Jest więc tak jak napisałeś to: prawożondność.
    Nie ma też takiej strony: http/białczynski.wordpress.com/aktualności, bo nie ma takiego adresu internetowego z: „http/” i „ś” (jakie pośmiewisko już na samym wstępie, kto to pisał?).

    „Na rozprawę naturalnie nie pojadę. Nie mam zamiaru dobrowolnie uwiarygadniać tej inkwizycyjnej farsy”

    Tak jak już pisałem, byłoby to jedynie „uwiarygodnienie”, ale rozumieją to tylko ludzie świadomi rzeczywistości w jakiej żyją, czyli mniejszość, dla większości ludzi w takiej Polsce, byłoby to faktyczne uwiarygodnienie.

    „Być może się mylę, ale może to wyglądać tak, jakby inkwizycja chciała spopularyzować stronę Białczyńskiego, a moją przemilczeć”

    Według mnie też tak właśnie może być, bo przecież Białczyński jest faktycznie dla jahwistów użyteczny zwłaszcza z tymi swoimi treściami, o których już nie raz pisałeś (jest antyrosyjski, jahwiści są dla niego „strażnikami wiary Słowian”) – takich „Słowian” im trzeba, w każdym razie jest dla nich przysłowiowym mniejszym złem.
    Dobrze, że im się nie dajesz.

    Polubione przez 1 osoba

    • Ten „akt oskarżenia” jest śmieszny, nadaje się najwyżej na papier toaletowy do kibla. Nie rozumiem po co te odnośniki do strony Bialczynskiego? Co ma w ogóle do tego Bialczynski? W ogóle ta sprawa nadaje się do umorzenia, no ale prokuratura w Polsce chyba nie ma co robić. Dostała normę do wyrobienia od Pisraelitow i na siłę szuka przestępców tam gdzie ich nie ma.

      Polubienie

      • jak możnskarżać drugiego człowieka, za to, że myśli i że werbalizuje siebie?
        albo to uzasadnianie krzywdzenia człowieka obrażonymi „uczuciami religijnymi”
        przecież to jest deptaniem naturalnych praw człowieka
        ta farsa i jej uzasadnianie jest czymś całkowicie sprzecznym ze wszystkim czego uczył Jezus

        Polubienie

        • Metro:

          „Podczas ewentualnej sprawy można wytknąć zakłamanie zawodowemu papiście i jego przybocznym.”

          Nie zamierzam brać udziału w tej farsie, nawet jeśli doprowadzony zostanę siłą. Nie będę ani się tłumaczyć, a tym bardziej nie będę skomlał o wyrozumiałość i łagodny wymiar kary. A jakakolwiek polemika z duszpastuchem i jego szajką w ogóle nie wchodzi w rachubę – nie będę się poniżał do ich poziomu.

          Na marginesie – w postscriptum pod ostatnim wpisem dopisałem wypowiedzi Wiesi z Kanady i Piotra Beina.
          Wiesia napisała m.in: „Miłosierni w Chrystusie nie spoczną aż cię ukrzyżują”

          Mirek:

          „Według mnie też tak właśnie może być, bo przecież Białczyński jest faktycznie dla jahwistów użyteczny zwłaszcza z tymi swoimi treściami, o których już nie raz pisałeś (jest antyrosyjski, jahwiści są dla niego „strażnikami wiary Słowian”) – takich „Słowian” im trzeba, w każdym razie jest dla nich przysłowiowym mniejszym złem.”

          I tu się zgadzamy. Jak zresztą najczęściej.

          Przemex:

          „W ogóle ta sprawa nadaje się do umorzenia, no ale prokuratura w Polsce chyba nie ma co robić. Dostała normę do wyrobienia od Pisraelitow i na siłę szuka przestępców tam gdzie ich nie ma.”

          A ja tak się zastanawiam, czy ktoś w prokuraturze nie wpadł na pomysł, aby dowalić mi za „całokształt”. Lata mojej pisaniny jednak coś dały. Iluś ludziom otworzyłem oczy. I za to chcą mi dokopać.

          Mariusz:

          „ta farsa i jej uzasadnianie jest czymś całkowicie sprzecznym ze wszystkim czego uczył Jezus”

          Mariuszku – tak na serio – a ile milionów ludzi krystowiercy wymordowali głosząc przy tym jewangeliczną miłość bliźniego?

          Polubienie

          • W sumie sprawa o „obrazę uczuć religijnych” może być tylko pretekstem. Nie mają się czego czepic, to czepiają się wszystkiego, szukają paragrafu na siłę.

            Przemex, ta sprawa jest faktycznie dziwna. Przecież prokuratorka nawet dochodzenie wcześniej zawiesiła. A przed zawieszeniem prowadziła je wyjątkowo ślamazarnie, tak, jak by jej na procesie nie zależało. A tu nagle takie przyspieszenie. To mi właśnie cuchnie.

            opolczyk

            Polubienie

  22. @ opolczykpl 07/11/2017 o 23:04

    🙂 🙂 🙂

    OK. Rozumiem, masz komfort bo mieszkasz w innym kraju.

    W kontekście tej sprawy przypomniało mi się nazwisko Kazimierza Łyszczyńskiego, którego „miłosierni w Chrystusie” załatwili na cacy na warszawskim rynku.

    Masz lepszy punkt obserwacyjny, dlatego spytam. Czy ta sprawa nie może być formą wysługiwania się wymiaru niesprawiedliwości obecnej władzy? Jakiś czas temu Mały Karakan gdzieś mocno podkreślił, że papizm to jakaś niezbywalna część polskości, czy coś w tym stylu (nie chce mi się szukać cytatu bo się brzydzę tym zagadnieniem). W każdym razie Mały Karakan wchodzi w buty sanacji, dla której papizm był podporą tronu. Być może ta sprawa to realizacja dyrektywy Karakana, wydra chciała wejść komuś w zad?

    Jeszcze jedna sprawa mi się przypomniała w ciemnym lesie. Opowiadał to jeden dość wybitny pisarz, Eustace Mullins (https://de.wikipedia.org/wiki/Eustace_Mullins). Mullins jest tak ważny w historii bo to on pierwszy napisał książkę o Rezerwie Federalnej. Potem pisały różne klakiery i plagiatory. Chwalił się też, że ta właśnie książka w języku niemieckim to pierwsza skonfiskowana i spalona nowa książka w Niemczech pod amerykańską okupacją.

    Wszystkie poczynania Mullinsa był, z oczywistych powodów, śledzone przez służby specjalne. Był on również na różne sposoby nękany przez służby, również za pomocą pozwów sądowych. Chwalił się, że znalazł sposób na amerykańskich prawników, dzięki czemu dali mu spokój.

    Sposób, który Mullins zastosował, da się najkrócej opisać: „pozwać prawnika”. Tego, który zachodzi za skórę, albo inną powiązaną osobę. Zwykle chodziło o adwokata. W realiach amerykańskich (chyba) każdy praktykujący adwokat musi wykupić ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej. W formularzu polisy musi między innymi zaznaczyć, czy nie toczą się przeciwko niemu żadne sprawy sądowe. Mullins na prześladowanie prawniczej dintojry odpowiadał kontrpozwami, co automatycznie odbijało się na wysokości składek ubezpieczeniowych papug, które z nim zadzierały, bywały też inne konsekwencje. Mógł być to dotkliwy cios, uderzał konkretnego figuranta po kieszeni. Z opowieści Mullinsa wynikało, że był on na tyle gramotny, że sam przygotowywał te pozwy, był swoim własnym adwokatem.

    Nie wiem, na ile taki patent mógłby zadziałać w Polsce, w odniesieniu do papugi czy na przykład klechy. Wymaga to też pomocy prawniczej albo jakiegoś poziomu gramoty w tych kodeksach. Podrzucam pomysł, bo w przypadku Mullinsa doskonale zadziałał. Może komuś się przyda (oby nie).

    Polubienie

    • Metro, poruszyłeś kilka spraw:

      „masz komfort bo mieszkasz w innym kraju”

      Nie wiem, czy to komfort. W niemieckim jewrobaraku jest w kodeksie karnym paragaf 166, który mówi, że za obrazę uczuć religijnych, jeśli mogłoby to wywołać niepokoje społeczne (a o tym czy mogłoby to takie niepokoje wywołać, decyduje ostatecznie dintojra) grozi kara więzienia do lat trzech.
      Gdyby więc nawet proces przeniesiono do Niemiec, to i tak mogą mnie udupić. Inna sprawa, znajomy który jest w trakcie przepachanek z kilkomna prokuraturami w nadwiślańskiej Judei napisał mi tak: Uważam, że powinien Pan być na posiedzeniu tym bardziej, że obecność jest obowiązkowa. Bez Pana obecności nie będzie można odczytać aktu oskarżenia. Wyślą za Panem list gończy (Europejski Nakaz Zatrzymania) i doprowadzą przymusowo.”
      Nie wiem czy tak będzie, ale wiem, że w nadwiślańskiej Judei obowiązuje prawo jewrounijne. I być może rzeczywiście zostanę doprowadzony przed oblicze dintojry przymusowo, choć nie na pierwsze posiedzenie.

      „przypomniało mi się nazwisko Kazimierza Łyszczyńskiego, którego „miłosierni w Chrystusie” załatwili na cacy na warszawskim rynku”

      O Kazimierzu Łyszczyńskim wspominam w jednym z najbiższych wpisów. Ukaże się na blogu 11 listopada:

      „– 30 marca jako Dzień Pamięci Ofiar Prześladowań Religijnych w Szlacheckiej Rzyczypospoliej (30 marca 1689 dokonano egzekucji Kazimierza Łyszczyńskiego „za ateizm”).

      Tekst jest już w kokpicie „zapisany”. Wyświetli się w „sanacyjne święto niepodległości”.

      „Czy ta sprawa nie może być formą wysługiwania się wymiaru niesprawiedliwości obecnej władzy? Jakiś czas temu Mały Karakan gdzieś mocno podkreślił, że papizm to jakaś niezbywalna część polskości, czy coś w tym stylu (nie chce mi się szukać cytatu bo się brzydzę tym zagadnieniem)”

      Oczywiście że tak. Masz rację. Tu przypomnę że nie tak dawno turbo-ultra katolik PiSraelita Dominik Tarczyński w knessejmie domagał się zaostrzenia kar za „obrazę uczuć religijnych”:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2017/04/11/powrot-inkwizycji-za-sprawa-pisraelskiego-posla-inkwizytora-dominika-tarczynskiego/

      „W każdym razie Mały Karakan wchodzi w buty sanacji”

      O antypolskiej sanacji pisałem już wielokrotnie. Jutro wyświetli się na blogu kolejny o niej tekst pt: „11 listopada – nie moje, nie słowiańskie to „święto”

      „Chwalił się, że znalazł sposób na amerykańskich prawników, dzięki czemu dali mu spokój”

      Metro – niestety „polski” system tzw. „wymiaru sprawiedliwości” różni się od usraelskiewgo. Ponadto mnie nie oskarża „prawnik” a inkwizycyjna prokuatura. Papugi sulistrowickiej szajki nie są oskarżycielami a jedynie prawnymi przedstawicielami tej szajki.

      „Wymaga to też pomocy prawniczej albo jakiegoś poziomu gramoty w tych kodeksach”

      Mieliśmy z żoną proces z powództwa prywatnego. Mieliśmy dobrego adwokata (dobrą opolską papugę). I wszystko na nic. Skarżył nas z podpuszczenia opolskiej Zionzeitung GW
      https://piotrbein.wordpress.com/2012/07/02/brednie-michnikowszczyzny-ws-andrzeja-szuberta/

      TW Renek. I choć dokumenty były jednoznacze – Renek był ewidentnym TW:

      https://piotrbein.wordpress.com/2014/06/19/tw-renek/
      https://piotrbein.wordpress.com/2014/06/20/tw-renek-dodatkowe-dokumenty/

      dintojra uznała go za „nieagenta” SB i proces przegraliśmy. Wtedy nie dostosowałem się do wyroku:

      „ale nie uczynił tego drugi z pozwanych Andrzej Sz.”

      http://opole.wyborcza.pl/opole/1,35086,14838600,Dawni_dzialacze__S__zaplaca_za__kapusia_SB___Szkalowany.html

      I teraz dintojrę też oleję krzywym sikiem.

      Polubienie

      • Ok. Ja myślałem trochę o pozwaniu tego klechy, sprzedawcy dymu z Sulistrowic. Na pewno czymś Ciebie uraził.

        Czytałem kiedyś, może zresztą też czytałeś, o relacji kogoś, kto chciał po chrześcijańsku dokonać apostazji. W kodeksie prawa kanonicznego jest odpowiednia procedura na tą intencję. Umówił się u klechy na spotkanie, przyszedł, wyjaśnił o co mu chodzi, a klecha …. wezwał Policję!

        Policjant potrafił się zachować bo przyłożył sprzedawcy dymu mandat za nieuzasadnione wezwanie Policji. Przypadek ten pokazuje jednak, w jakiej atmosferze funkcjonują zawodowi papiści, zwłaszcza na tradycyjnej prowincji. Oni tam są bogami, tak się też czują.

        W każdym razie życzę powodzenia!


        Metro – a czym bym się różnił od tego klechy, gdybym go pozwał? Podstawę bym zresztą miał i to nie światopoglądową, bo zaraz w nocy po moim mailu zaiscenizowała sulistrowicka szajka rzekomą próbę podpalenia ich drewnianej budy. I zaraz następnego dnia katolickie media szczuły już na mnie, że „księdzu grożono”, sugerując przy tym, że owa rzekoma próba podpalenia staszakowego kościoła może mieć związek ze mną i moim mailem. Inscenizacja przestępstwa i próba zwalenia jej na inne osoby jest przestępstwem i za to tę szajką parafialną mógłbym zaskarżyć. Tyle że ja cały apart tzw. „wymiaru sprawiedliwości” uważam za instrument i narzędzie okupanta, przez co nie zamierzam korzystać z jego „usług”.

        Dzięki za życzenia.

        opolczyk

        Polubienie

  23. „I za to chcą mi dokopać”;

    Andrzej, nie wykluczam tego. To faktycznie cuchnąca sprawa. Poza tym sam wiesz, mają przecież przykład do naśladowania z samej „góry” – przecież pisma religijne, które oni uznają za tzw. „święte”, przedstawiają ich boga m.in. jako mściwego megalomana, oszusta. Nie wspominając już o zawartych tam naukach, które niejednokrotnie przeczą rozsądkowi.
    Staszakowi z pewnością fałszywe ego jeszcze bardziej urosło – z tego, co znalazłem w Internecie wynika, że udało mu się tamten budynek do uprawiania krystowierczego kultu wyremontować. A i Duda deklarował swój tam przyjazd, na te obchody tzw. „chrztu Polski” (to jest mocne, obchodzenie czegoś, czego nie było).
    Po pewnym czasie Duda swoją wizytę odwołał, ale wysłał tam ministra. Dudy na mszy osobiście nie było jednak na budynku umieścili tablicę z napisem: „Pamiątka uroczystej mszy świętej w kościele na górze Ślęży przy udziale prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej dr Andrzeja Dudy”. Fałsz idzie więc już od początku tego „sukcesu”.
    Jak przeczytałem w zamieszczonym w internecie wywiadzie, Staszak utrzymuje, że góra Ślęża była kiedyś pogańska, ale z czasem się to zmieniło – podobno takim legalnym właścicielem góry Ślęży i okolic miał być niejaki Piotr Włostowic, który w XII wieku ufundował tam klasztor i niby dlatego od tamtego czasu jest to już góra krystowiercza. Na Swaroga, w istnienie ich boga da się tylko wierzyć, więc nie mogą wiedzieć, że nastąpiło jakiekolwiek połączenie tych ziem z bogiem-Joszue, mogą w to więc jedynie wierzyć a jednak ci sukienkowi uparcie przedstawiają to w taki sposób jakby tak było i oni wiedzą o tym, a nie zgodnie z faktami, że oni tylko w to wierzą.
    Te klechy już tyle razy powtarzają to swoje kłamstwo, że oni sami chyba naprawdę już uwierzyli, że wszystko to (krystianizacja, przyjmowanie jewangelii przez Słowian) odbyło się uczciwie, dobrowolnie i tak jak trzeba i dlatego Polska jest żydo-katolicka a oni są w tej Polsce zupełnie legalnie.

    Sława!

    Polubienie

    • Mirek

      „Staszak utrzymuje, że góra Ślęża była kiedyś pogańska, ale z czasem się to zmieniło – podobno takim legalnym właścicielem góry Ślęży i okolic miał być niejaki Piotr Włostowic…”

      Ten duszpastuch prezentuje typowo krystowierczą mentalność – ziemie, gdzie raz bezprawnie krystowiercy postawili swojego buciora, uznają już za na zawsze swoje. Zacznijmy od tego, że szczyt Ślęży jest Rezerwatem Przyrody i jest własnością całego społeczeństwa a nie prywatnym folwarkiem katolików, a tym bardziej sulistrowickiego duszpastucha. Ponadto Włostowic nie był legalnym właścicielem Ślęży. Legalnym właścicielem byli mieszkańcy całej okolicy, a Ślęża była ich wspólną własnością. Niestety po krwawym stłumieniu obcymi siłami antykościelnego i antyfeudalnego buntu z roku 1038 pogańskim mieszkańcom państwa Piastów obcą siłą (kraj pacyfikowali skatoliczeni Czesi, niemieccy ciężkozbrojni najemnicy i szubienicznicy Rusini) narzucono zbójeckie bezprawie zwane feudalizmem, wspierającym żydogenne krystowierstwo. Mieszkańców wywłaszczono z ich ziem, podzielono je pomiędzy narzuconego księcia, cesarskiego i papieskiego wasala, pół-niemieckiego mnicha Kazimierza, kler i możnowładców wysługujących się narzuconemu władcy i kościołowi. I na fali tego bezprawia Ślęża stała się prywatną własnością skatoliczonyego rodu Łabędziów, do którego należał niewyobrażalnie gorliwy renegat Włostowiec, fundator ponad 70-ciu żydłackich kościołów.
      Ślęża była pogańska przez tysiące lat. Bezprawnie ją skatoliczono w czasach piastowskich. W czasach PRL ponownie stała się własnością ogólnonarodową i żydo-katolicy nie mają do niej prawa. Zresztą, mają ich „świętą ziemię” nad Jordanem i tam niech się wynoszą. A przynajmniej niech się odwalą od świętej pogańskiej Ślęży.

      Sława!

      Polubienie

  24. tymczasem… „Ministerstwo Cyfryzacji (…) zaprezentowało nowy plan zdyscyplinowania portali informacyjnych w kwestii zamieszczania treści klasyfikowanych jako „mowa nienawiści” i „fake news”. Według proponowanej ustawy będą się tym zajmowały sądy 24-godzinne które mają decydować co jest mową nienawiści, a co jest fałszywą wiadomością.” http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nadchodzi-rewolucja-w-tropieniu-mowy-nienawisci-i-fake-newsow-zawodowi-antyfaszysci-bija

    Polubienie

  25. „Niepodległa Słowiańszczyzna – w cieniu świętych dębów…”

    Andrzej, Twój tekst jest taką piękną afirmacją, wizualizacją – niech tak się stanie!

    „Bezwzględnie i natychmiastowo odebrano krystowiercom prawo dalszego zawłaszczania pogańskiej świętej Ślęży”

    Dla nich oczywiście nie było bezprawia, oni bezczelnie nazywają to: „Inkulturacją” („zakorzenieniem chrześcijaństwa w innych kulturach z poszanowaniem lokalnych tradycji”).
    Taki Staszak nie bez przyczyny bazuje na historii Piotra Włosta i często skierowuje na nią uwagę innych, bo w (anty)cywilizacji łacińskiej, jak dobrze wiesz, nie bez powodu ustanowiono za świętą i nienaruszalną zasadę prawo własności (swoiście rozumianą i realizowaną) – dzięki czemu Ślęża (a nawet cały obszar Polski) może stać się ich prywatną własnością tak samo zresztą jak i cała Planeta Ziemia prywatną własnością garstki syjonistycznych wybrańców.
    A wiemy skąd się wzięło żydo-katolickie krystowierstwo no i nie bez powodu przekaz jest tak specyficznie ułożony, że „tylko my” czytaj: „reszta jest be”.

    Mirek, przepraszam za zwłokę, byłem zajęty. Oczywiście, że masz rację z tym „prawem własności” – zarówno w kontekście kk, Staszaka i Ślęży jak i garstki syjonistycznych wybrańców – od siebie dodam – żydo-banksterów. O to właśnie idzie.

    opolczyk

    Polubienie

  26. Się wchrzaniam nie-na-temat. Chodzi o: https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/14/wielka-sciema-z-chrabja-potockim-i-wielka-lechia-nikodemowicza/

    Działalność Aarona Paza powinna zaprowadzić go wprost do tiumy. To jest strona jego biznesu, w którym udzielać się ma również chrabia: http://reserve-bank.pl/

    To jest kryminał. Jest coś takiego jak Prawo bankowe (wyciąg poniżej). Nazwy „bank” może używać tylko biznes, który dostał zezwolenie KNF, co zwykle potwierdza uznanie spółki przez społeczność lichwiarską. Jest wyjątek, dotyczy np. „banków krwi”, o czym mowa w art. 3.1. Działalność zwykłej spółki z wykorzystaniem nazwy „bank” bez zezwolenia KNF jest zagrożona wysoką grzywną i tiurmą (art. 171.2.).

    Ten „Reserve Bank of Poland” z całą pewnością nie jest spółką zarejestrowaną w Polsce, żaden sąd czegoś takiego nie powinien zarejestrować z wielu powodów. O ile nie jest to zupełne oszustwo (tzn. nie ma takiej spółki) to jest to spółka z jakiegoś raju podatkowego. W większości rajów podatkowych również istnieją ograniczenia dla używania terminu „bank” w nazwie spółki, więc ciekawe skąd ten biznes pochodzi. Generalnie sama nazwa spółki w koniunkcji z „siedzibą” w skrzynce pocztowej sugeruje, że ten biznes bardzo brzydko pachnie. Mossad?

    _________________

    Prawo bankowe (http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/download.xsp/WDU19971400939/U/D19970939Lj.pdf)

    Art. 2. Bank jest osobą prawną utworzoną zgodnie z przepisami ustaw, działającą na podstawie zezwoleń uprawniających do wykonywania czynności bankowych obciążających ryzykiem środki powierzone pod jakimkolwiek tytułem zwrotnym.

    Art. 3. Wyrazy „bank” lub „kasa” mogą być używane w nazwie oraz dla określenia działalności lub reklamy wyłącznie banku w rozumieniu art. 2, z tym że:
    1) nie dotyczy to jednostek organizacyjnych używających wyrazów „bank” lub „kasa”, z których działalności jednoznacznie wynika, że jednostki te nie wykonują czynności bankowych; (…)

    Art. 171. 1. Kto bez zezwolenia prowadzi działalność polegającą na gromadzeniu środków pieniężnych innych osób fizycznych, osób prawnych lub jednostek organizacyjnych niemających osobowości prawnej, w celu udzielania kredytów, pożyczek pieniężnych lub obciążania ryzykiem tych środków w inny sposób, podlega grzywnie do 10 000 000 złotych i karze pozbawienia wolności do lat 5.
    2. Tej samej karze podlega, kto, prowadząc działalność zarobkową wbrew warunkom określonym w ustawie, używa w nazwie jednostki organizacyjnej niebędącej bankiem lub do określenia jej działalności lub reklamy wyrazów „bank” lub „kasa”.

    —-


    Metro:

    „Działalność Aarona Paza powinna zaprowadzić go wprost do tiumy”

    Oczywiście że tak. Tyle że on ma właściwe korzenie, które go chronią. Ponadto pewnie jest za pan brat z Mosadem. I dlatego jest bezkarny. A mnie za kilka słów prawdy jednemu duszpastuchowi prokuratura ściga. Po tym widać, kto w Polsce rządzi i jaką prawożondność okupant zainstalował nam w III Rzydopospolitej.

    opolczyk

    Polubienie

  27. „Mirek, przepraszam za zwłokę”

    Andrzej, „nie ma problema”, nie masz za co przepraszać. A co do „prawa własności” to właśnie Twój tekst: „Bajkolandia i Era Bankstera” otworzył mi oczy.

    TEKST: „Wielka ściema z chrabją Potockim i wielką Lechią Nikodemowicza…”

    „Jacek” nazywa Olszańskiego nie tylko „ulicznym drzyj-mordą” 🙂
    W swoim nowszym filmiku: „11.11.2017 ! HANIEBNA POTWARZ I UPODLENIE CAŁEGO NARODU !! SZOK !” (min. 5) określa go także mianem przebierańca.

    „Tak więc uważajmy i na piewców sanacji (a raczej sanacyjnej Judeopolonii) jak i na piewców wielkiej Lechii – pseudosłowiańskiej repliki „wielkiego Izraela” – równie jak on wyssana za palca:

    „Archeolodzy podważają same podstawy Biblii. …

    I tak samo jak wielki Izrael Dawida i Salomona wyssana z brudnego palucha jest wielka Lechia.”

    Dokładnie. „Sanacyjniacy” byli politycznymi głupcami, dlatego nie dziwię się, że ci piewcy tak ich gloryfikują, tacy głupcy są potrzebni pewnej grupie interesu.
    Podobnie jest z „wielką Lechią” – dzięki temu memowi niektórzy degeneraci mogą równać polskich Słowian do swojego bandyckiego poziomu: „jesteście takimi samymi draniami jak my”, więc tworzy się i wgrywa ludziom taki obraz historii, że na przestrzeni czasu odbywa się taka rywalizacja pomiędzy łotrami na tym samym poziomie, no i teraz wyszło tylko, że taka grupa syjonistyczno żydo-banksterskich łotrów, okazała się być cwańsza i sprytniejsza od reszty takich samych szumowin.

    Polubienie

  28. Odnośnie hucpy pod pomnikiem Dmowskiego z udziałem Grudniewskiego(kto dał mu stopień generała?), Olszanskiego i reszty bandy.
    Żal dupe ściska jak się to widzi. Za niedługo wstyd będzie się przyznać, że się z Polski pochodzi…

    Polubione przez 1 osoba

    • A Nikodemowicza kiedyś Kaz świetnie podsumował.
      https://przemex.wordpress.com/about/comment-page-1/#comment-1028

      Co za szokująco głupi facet i głupi wywiad (Dot. wpisu „Rajd samochodowy” na WPS). Takich starych infantylnych pierdzieli jak Nikodemowicz to teraz coraz więcej w tym biednym zniszczonym kraju polskim. (Innym przykładem, jeszcze bardziej komicznym, jest wybitny pierdziel-starczyk Roman Nacht.)

      Zwróćmy uwagę na prosty fakt: Proszę spojrzeć na Nikodemowicza, który uważa się za „uzdrowiciela duchowego”.

      Jest to patologicznie otyły, odrażający starzec. Proszę zobaczyć wał tłuszczu i gnoju, który otacza jego środkową cześć ciała. To ciężko chory facet, który lada moment może umrzeć na atak serca lub dziesiątki innych chorob, które tocza jego ledwo utrzymujący się przy życiu organizm. Wystarczyłoby przypadkowo go popchnąć i ten wór kału i smrodu zawaliłby się i już nie podniósł.
      I taki pierdziel pierdzi coś, sapiąc jak lokomotywa Tuwiam, o jakimś czakramie wawelskim, o Kaplicy Gereona i o jakiejś energii i duszy Wawelu.

      Nota bene: Gereon nie był żadnym świętym: tylko takie pierdziele jak Nikodemowicz i Nacht mogą w to wierzyć (No i chyba Yoda, który na WPS tak z głupia frant umieścił tego durnego faciorka i który ewidentnie promuje na forum WPS pierdzenie pierdziela Nikodemowicza.)
      Gereon to zabijaka rzymski i gwałciciel, którego brutalne i krótkie życie nie było nic nie warte. Żeby takiemu chrześcijańskiemu gnojkowi stawiać kaplice i teraz ocierać się o jej mury w poszukiwaniu „energii” jest przykładem na to jak groteskowo chorzy umysłowo są Nikodemowicz i inni tacy poszukiwacze „energii”.

      Mógłbym tak jeszcze długo. Ale może zakończę jeszcze jedną uwagą. Nikodemowicz ma podobno „żonę”. Proszę zapytać tę biedna kobietę, kiedy to ten „Uzdrowiciel Duchowny” i „Diagnosta Kwantowy” (ha, ha, ha) obchodził 10 rocznicę swojej ostatniej erekcji. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej komicznego niż jak ten wór tłuszczu i kału próbuje wejść na babę?!

      (Post moj, oryginalnie na WPS, zostal usuniety przez Red. Zieminskiego, mimo, ze sie z nim „zgadza.”)

      Przemex, Nikodemowiczem nie zawracam sobie głowy. Kiedyś podrzucono mi jego „wykład”. Przesłuchałem 30 sekund i wykasowałem go. Nawiedzonych świrów megalomanów nie trawię. Irytuje mnie tylko to, że taki obmierzły świr podczepiany jest przez innych świrów pod Słowiańszczyznę i że sam się pod nią podczepia. Nie pojmuję tylko, jak można być tak durnym i naiwnym, aby dać się wciągnąć w konszachty z kimś kto oficjalnie nazywa się Aaron Israel Paz. Przecież to na kilometr cuchnie żydowską ściemą. I tego rzekomy „wizjoner” Nikodemowicz nie widzi.
      Zauważyłem też wczoraj, że na WPS znów odezwał się Kaz, mimo że wcześniej PZ kasował jego komentarze, przez co Kaz zapowiedział, że więcej tam nie będzie się odzywał. Smutne to…

      opolczyk

      Polubienie

  29. Odnośnie tekstu:
    „Wśród Słowian, wśród swoich, u siebie…”

    Andrzej, naprawdę niezły przykład socjotechniki funduje ten załgany duszpastuch w tym filmiku.
    Słowiańszczyznę (pogaństwo słowiańskie) klecha ten sprowadził sobie jedynie do jakiegoś odtwórstwa mającego być takim idealnym odzwierciedleniem oryginalnego pogaństwa – innymi słowy zbudował on strawmana (sofizmat rozszerzenia) o Słowiańszczyźnie, którego łatwo jest mu obalić i tym sposobem chce odbiorcom obrzydzić Słowiańszczyznę (pogaństwo słowiańskie), czyli poprzez sprowadzenie jej do absurdu, który on sam stworzył dla osiągnięcia swojego celu.
    Czyżby wszyscy pogańscy Słowianie twierdzili, że praktykują dawne rytuały i kult, takimi, jakimi one faktycznie kiedyś były?
    Przekłamuje on też obraz rzeczywistości poprzez tworzenie aury wiedzy tam, gdzie jest jedynie jego wiara – zauważmy, że mówi tak, jakby przekazywał wiedzę, udowodnione fakty, a nie jedynie swoją wiarę: „duch święty prowadził”, „objawiła się matka boża”, „pan bóg wyprowadził” i w ten sposób to wrażenie posiadania wiedzy jest tworzone. Być może zakłada on, że odbiorcy zdają sobie sprawę z przekazywania przez kk jedynie wiary, jeśli chodzi o takie kwestie teologiczne, ale to wrażenie wiedzy jest i tak tworzone.
    Klecha ten między wierszami przemyca również w podświadomość swoich odbiorców taki mem, że Polak najlepiej jakby był krystowiercą, wtedy jest takim w pełni Polakiem, sobą.
    Duszpastuch (również i kk) zainteresowany jest utrzymaniem pewnego niezmienionego stanu rzeczy i jak widać, poprzez takie właśnie sztuczki, stara się on to osiągnąć.

    Polubienie

    • Mirek, pewnie że ten duszpastuch stosuje sofizmaty i socjotechnikę a raczej prymitywną psychomanipulację. W całym tym jego wywodzie, zdanie po zdaniu, można by wypuntować dziesiątki kłamstw, wymysłów propagandowych i zwykłych żydo-katolickich bredni i demagogii. Ja zwróciłem uwagę na inną jeszcze rzecz – na nieświadomy przekaz niewerbalny, którego ten duszpastuch nie był w stanie kontrolować. Zwróć uwagę na jego twarz, oczy i mowę całego ciała. To nie jest zachowanie się osoby pewnej siebie, pewnej posiadania przewagi nad tymi, których chce pogrążyć i wykazać ich miałkość.
      Z jego twarzy i ruchów całego ciała przebija lęk, wręcz przerażenie i ogromne napięcie. Przez co duszpastuch ten nie potrafi ani sekundy stać spokojnie, by „suwerennie”, na chłodno wykazać wyższość krystowierstwa nad pogaństwem. On jest po prostu przerażony. W łepetynie nie chce mu się pomieścić to, że Polacy powracają do pogaństwa, a zwłaszcza, że na słowo pogaństwo nie reagują pogardą i obrzydzeniem, jak byli przez duszpastuchów przez wieki programowani. Jego żydo-krystowierczy świat się wali i dlatego jest on w tak ogromnym napięciu, że nie potrafi ani sekundy spokojnie stać. Ciągle gestykuluje, macha łapami, zaciska pięści, przysiad/przykuca a nawet momentami kiwa się jak ortodoksyjny rabin przed ścianą płaczu.
      I ten właśnie niewerbalny przekaz najbardziej demaskuje go – on wie, że przegrywają tysiącletnią batalię o rząd dusz. To go przeraża. Pozostaje mu jedynie ofensywa propagadowa polegająca na kłamliwym deprecjonowaniu pogaństwa i równie kłamliwym zachwalaniem krystowierstwa. I stąd tyle bredni i demagogii w krótkim w sumie jego „kazaniu” przypominającym aerobik.
      I już na koniec – zauważyłeś już na początku (15 – 25 sekunda), jak ten duszpastch mówił, że chce poruszyć kwestię niezmiernie istotną dla życia kościoła, narodu i innych wspólnot. Na pierwszym miejscu duszpastuch wymienił nie naród a kościół. I jest to typowa postawa wszystkich duszpastuchów. Dla nich kosmopolityczny, żydogenny kk ważniejszy jest niż naród i dlatego kościelne (swoje) interesy zawsze stawiają na pierwszym miejscu. A naród jest im potrzebny tylko do tego, aby było na kim pasożytować, kim rządzić i w razie czego móc zrobić z niego mięso armatnie „w obronie wiary” – czytaj w obronie kk i rządu dusz pasożytów w czarnych kieckach nad narodem.

      Polubienie

      • Andrzej, bardzo słuszne i ciekawe uwagi. Uważam również, że klecha zdemaskował się tylko. Jeszcze pewnie sobie myślał, że te ‚fikołki’ wzmacniają jego przekaz, ale skutek osiągnął odwrotny do zamierzonego, zresztą nie może być inaczej, ponieważ jego przekaz jest kłamliwy.
        On jest z tego pokolenia i czasów, kiedy było im łatwiej ze względu na mentalność ludzi tamtego okresu, kiedy ksiądz był niejako automatycznie autorytetem, często na zasadzie „bo tak”, teraz to wszystko się zmieniło, no i sami ludzie się zmienili, przyszły nowe pokolenia, zdolne bardziej do samodzielnego myślenia.
        I teraz właśnie pięknie wychodzi ile oni są tak naprawdę warci, ile tak naprawdę jest wart ten żydo-krystowierczy przekaz. Poza tym ludzi, którzy są wymagający i nie zadowalają się byle czym jest zwyczajnie mniej.
        Ludzie sami to widzą (bez odwrotnie podpowiadającym im kleszych ‚suflerów’), że Słowiańszczyzna (pogaństwo słowiańskie) niesie ze sobą również pozytywny przekaz, a nie tylko to, do czego próbuje ją sprowadzić ta kłamliwa, dwulicowa klesza gęba na tym filmiku.

        Sława!

        Polubienie

  30. https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/11/11/do-polakow-w-dzien-11-listopada/comment-page-1/#comment-52744

    julius
    11 listopada 2017 o 16:05

    HASŁO NARODOWE
    wychodzi wraz z dodatkiem ilustrowanym w niedzielę rano.
    RoK I.
    Kraków, 5 Ewiecień 1925.
    Cena egzemplarza 25 gr. z dodatkiem ilustrowanym. 60 gr.
    Nr. 12

    Książe Sapieha i hrabia Potocki przy otwarciu uniwersytetu żydowsKiego w Jerozolimie!

    „Książę Sapieha, były minister spraw za­granicznych, następnie poseł polski w Londy­nie, oraz przedstawiciel arystokracji polskiej
    hrabia Potocki przybyli do Jerozolimy, aby uczestniczyć w uroczystościach otwarcia żydow­skiego uniwersytetu”.
    Taką to radosną nowinę podaje Izraelowi wychodząca w Zurychu „Jiidische — Presszen- trale” i zaopatruje ją następującym komenta­
    rzem:
    „Rodzina Potockich od wielu pokoleń po­pierała zawsze interesy żydostwa. Jeden z hra­biów Potockich przeszedł nawet w połowie
    XVIII stulecia na judaizm, za co spalono go na stosie w Wilnie w r. 1749″.
    Polski czytelnik przyjąć musi te słowa ze szczerem zdumieniem: o co tu właściwie cho­dzi?
    Czy jest to wielce niesamowita forma wdzięczności, czy też chęć skompromitowania?
    Oświadczenie, że pewna rodzina polska
    od wieków służyła interesom żydostwa, jest „komplementem” całkiem niedwuznacznym. Wdzięczność żydowska ma także swe bardzo bolesne kolce
    http://jbc.bj.uj.edu.pl/Content/321161/NDIGCZAS012582_1925_012.pdf

    Polubienie

    • Przemex

      No i mamy kolejnego chrabjego dwojga narodów…

      „Rodzina Potockich od wielu pokoleń po­pierała zawsze interesy żydostwa.”

      I nasz sanacyjny chrabja Potocki godnie i gorliwie kontynuuje tę rodzinną tradycję Potockich, służąc interesom Aarona Israela Paza i ewentualnych jego mocodawców. A tak przy okazji zdemaskowana jest kolejny raz krystowiercza propaganda mówiąca o przedrozbiorowej Rzeczypospolitej jako kraju tolerancyjnym i bez stosów:

      „Jeden z hra­biów Potockich przeszedł nawet w połowie XVIII stulecia na judaizm, za co spalono go na stosie w Wilnie w r. 1749″

      A tu mamy magnata Potockiego spalonego na stosie w najjaśniejszej skatoliczonej Rzeczypospoltej, pono bez stosów…

      Polubienie

      • Przy okazji polska magnateria czy szlachta, szczególnie od czasów kontrreformacji to gorliwi katolicy, współpracujący z KRK i gorliwie się mu wysługujący. Więc upada bajka o katolickim „antysemityzmie”(który w dużej mierze jest wydmuszką), bo jak „antysemiccy” mogą być ludzie, którzy jednocześnie wyznają religie żydowską i wysługują się żydom. Magnaci wysługiwali się jednym i drugim, i KRK i żydom, od których pożyczali choćby pieniądze.

        Polubienie

        • Przemex – niemniej spalenie na stosie „nawróconego” na judaizm Potockiego można by podciągnąć pod „antysemityzm” (tak naprawdę antyżydzizm a nie „antysemityzm” bo nie każdy żyd jest Semitą i nie każdy Semita żydem).

          W żydowskiej propagandzie o „antysemityzmie” katolików jest dużo prawdy. Wielu katolików uważa starszych braci w wierze za „bogobójców”, obarcza ich wszystkich (a nie tylko żydowską elitę) winą za śmierć gallilejskiego włóczykija i zarzuca im odrzucenie krysta, nie uznanie go za „zbawiciela” i „syna boga Jahwe”. Z kilku krajów katolickich żydów faktycznie wypędzano, podczas krucjat dokonywano ich pogromów, a ponadto przez wieki „nawracano” ich na siłę, szantażem lub przekupstwem. Jest to po prostu rywalizacja dwóch fanatycznych religii abrahamowych o to, która jest -hehehe – „jedynie prawdziwa” i kto jest prawdziwym „narodem wybranym” – żydzi- wyznawcy judaizmu czy żydo-katolicy – wyznawcy obrzezanego cieśli. Tak więc żydowska propaganda o „antysemityzmie” katolików ma dosyć solidne podstawy. Tyle że ta sama żydowska propaganda ani słowem nie wspomina o żydowskim antykatolicyzmie a tym bardziej o żydowskim anty-goizmie – pogardzie wobec wszystkich gojów. I obiektywnie należy przyznać, że żydowski anty-goizm, pogarda i nienawiść wobec nie-żydów jest u wielu wyznawców judaizmu znacznie większa niż katolicki „antysemityzm”:

          „Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca partii Szas wchodzącej w skład koalicji rządzącej Izraelem oznajmił, że „goje rodzą się po to, by służyć Żydom”. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – zapowiedział rabin podczas przemówienia w synagodze. Potem porównał osoby, które nie są Żydami do… zwierząt pociągowych – pisze „Rzeczpospolita.”
          https://opolczykpl.wordpress.com/2015/08/06/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/

          Polubienie

  31. Ślęża, posąg Świętowita, Ryszard Staszak i farsa sulistrowickiego ślectfa – rekapitulacja….

    „Bo czy nie cuchnie to wszystko farsą???”

    Pewnie, że tak.
    Andrzej, tak się zastanawiam, czy ta inkwizycja nie wykorzystuje tu sprytnie pewnych niedopowiedzeń. Przesłuchanie na policji opisałeś: „czy używam nicku opolczyk i czy opublikowałem tekst i komentarze o fanatyku Staszaku”.
    Jeśli w Twoim zeznaniu nie było to tak wprost stwierdzone np. tak ujęte: „opublikowałem tekst i komentarze o fanatyku Staszaku jako opolczyk na własnej stronie internetowej tj. https://opolczykpl.wordpress.com.
    I teraz w ch…ki sobie bezczelnie lecą, bo w akcie oskarżenia piszą o obrazie uczuć i znieważeniu przez „zamieszczenie” u białczyńskiego dokładnie 26.10.2013 – jeśli ich tam nie zamieściłeś to niech spadają. Poza tym Twoje rzekome przyznanie się ta inkwizycja określiła „publikowaniem” tak jak na policji, chodzi tylko o to, czy było to tak dokładnie ujęte jak napisałem w przykładzie (bo każde z tych pytań na policji tzn. tak z osobna daje już pole do szerokiej interpretacji).

    Mirek, tamto przesłuchanie było 2,5 roku temu i naprawdę szczegółów nie pamiętam. Ale wiem, że policjant pytał przede wszystkim o mój blog, o maila do Staszaka i o ten tekst:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/
    O komentarze też, ale czy u mnie czy u CB – nie pamiętam. Zresztą, jeśli pytał o komentarze u CB, to tam pisałem dokładnie to samo co u mnie i ani słowa więcej. Najważniejsze jest w tym wszystkim to, że po tym przesłuchaniu, choć się przyznałem do napisania tego tekstu, maila do Staszaka i komentarzy, obojętnie gdzie bym je pisał – inkwizycja nie wystawiła aktu oskarżenia i ślectfo zawiesiła, czyli nie dopatrzyła się wtedy „przestępstwa” zasługującego na akt oskarżenia. A teraz nagle zmieniła zdanie. Tu jest oszustwo inkwizycji. Bo nawet gdyby w międzyczasie zaostrzyli przepisy, one nie mogą działać wstecz.

    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

  32. http://xportal.pl/?p=31860
    Polska: Ministrowie z PiS biesiadują w jarmułkach

    Jak doniosły media, 25 listopada Jonny Daniels, działający w Polsce lobbysta interesów tworu syjonistycznego, zorganizował w swoim domu w Warszawie „kolację szabasową”. Podejmowany był na niej przebywający z wizytą w naszym kraju Ajjub Kara, minister telekomunikacji z Tel Awiwu. Ze strony polskiej stawił się na niej cały zestaw znanych polityków PiS: wicepremier Mateusz Morawiecki, drugi wicepremier Piotr Gliński, wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, wicemarszałek Senatu Adam Bielan oraz poseł Arkadiusz Mularczyk.

    Ajjub Kara poinformował, że celem jego wizyty w Polsce było namówienie polskiego rządu, aby pomógł tworowi syjonistycznemu nakłonić Unię Europejską do podjęcia nacisków na Iran.

    (Na podstawie onet.pl opracował A.D.)

    Na zdjęciu: Arkadiusz Mularczyk (na pierwszym planie po lewej), Adam Bielan (obok Mularczyka), Mateusz Morawiecki (na drugim planie po lewej), Jonny Daniels (na drugim planie w centrum, obok Morawieckiego), Ajjub Kara (obok Danielsa), Piotr Gliński (na dalszym planie po prawej, obok Kary)

    I jak tu tych od Kalksteina nie nazywać PiSraelitami?

    opolczyk

    Polubienie

  33. https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/11/27/skazani-na-marazm/comment-page-1/#comment-58149

    julius
    28 listopada 2017 o 11:43

    Jonny Daniels‏ @MrJonnyDaniels
    20 godz.20 godzin temu

    Honored to have brought hear two leaders together with Prime Minister of #Poland @PremierRP @BeataSzydlo and #Israeli Minister of Communications @ayoobkara bringing our two great nations even closer

    Dzięki – dorzuciłem fotkę w postscriptum.

    opolczyk

    Polubienie

  34. https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/12/04/4-grudnia-barborka-w-zydo-rezimowej-iiirp/comment-page-1/#comment-60113
    julius
    4 grudnia 2017 o 19:40

    Jonny Daniels‏ @MrJonnyDaniels
    9 godz.9 godzin temu 04.12.2017
    Honored to have been invited to take part in the Presidential Chanukah candle lighting at the Presidents Palace in #Warsaw, great to see that President @AndrzejDuda is carrying on this wonderful tradition. @prezydentpl #Chanuka #Poland

    Polubienie

  35. http://xportal.pl/?p=31984

    Polska: Izraelski minister udziela skandalicznego wywiadu

    Dwa dni temu portal Onet.pl opublikował wywiad z izraelskim ministrem telekomunikacji Ajjubem Karą. Jak łatwo się domyślić, jego treść była podporządkowana misji, z jaką Kara został przysłany do Polski – lobbowania, by polskie władze wspierały w UE kolejne sankcje na Iran. Z czym zresztą wcale się nie krył, oznajmiając wprost, jaki jest cel jego wizyty. Jednak stężenie manipulacji i przekłamań w udzielonym przezeń wywiadzie jest tak wielkie, że nawet my (redakcja Xportal.pl) jesteśmy zaskoczeni.

    Kluczową tezę ministra, którą próbował sprzedać także politykom PiS, dobrze streszcza ten fragment jego wypowiedzi: „To nie Izrael jest wrogiem regionu, a reżim Iranu, którym rządzi terror i ekstremizm. Przecież to właśnie Iran wspiera tzw. Państwo Islamskie i odpowiada za kryzys uchodźczy.”

    O tym, jak absurdalne są oba oskarżenia zawarte w ostatnim zdaniu, chyba nie trzeba się rozpisywać. Można jedynie dodać, że gdy irańscy Strażnicy Rewolucji Islamskiej stracili setki bojowników walcząc z ISIS w Syrii i Iraku, Izrael otrzymał od Daesz przeprosiny w listopadzie 2016 r. za „omyłkowy ostrzał” sił IDF przy granicy z Syrią. Minister nakreślił też świetlaną wizję rzekomej przyszłej współpracy saudyjsko-syjonistycznej. Jednak warto przypomnieć, że swego czasu Arabia Saudyjska oskarżyła o stworzenie tzw. Państwa Islamskiego… Izrael. Kara utrzymuje także, iż wokół Izraela wytworzy się oś, która zapobiegnie nowej wojnie na Bliskim Wschodzie – na poparcie swej tezy przywołując niedawne przemówienie wielkiego muftiego Arabii Saudyjskiej, który zaapelował o współpracę wojskową z Izraelem, jako warunek niezbędny do zniszczenia szyickiego ruchu Hezbollah – choć jednocześnie Arabia Saudyjska nadal oficjalnie nie uznaje istnienia państwa Izrael. Natomiast premiera Netanjahu, swego bezpośredniego przełożonego, minister kreuje na męża stanu tak wielkiej miary, jakiego wcześniej próżno by szukać w historii „Izraela”. Ciekawy jest też fragment, w którym dziennikarz Onetu usiłuje nieco (choć poniekąd niedostatecznie) zakwestionować tezy ministra, mówiąc mu: „Premier Benjamin Netanjahu nie jest jednak zadowolony z porozumienia USA-Rosja w sprawie kryzysu w Syrii. Rosja wykorzystuje słabości Stanów Zjednoczonych, aby pokazać swoją siłę w regionie”. Później, niejako drążąc temat dodaje również „Przecież mówiliśmy, że USA wycofują się z Bliskiego Wschodu. Relacje USA-Izrael są dalekie od poprawnych”. Na co minister Kara odpowiada, iż państwo żydowskie i USA są nadal „dobrymi przyjaciółmi” i „nic się w tej kwestii nie zmieniło”. Kreśli też wizję jakoby jego państwo rosło nadal w siłę i wpływy, które w rzeczywistości już powoli traci.

    Natomiast wszelkie rekordy bije stwierdzenie ministra: „Wierzę, że Trump razem z Netanjahu i Salmanem, czyli królem Arabii Saudyjskiej, staną na czele nowego porządku na Bliskim Wschodzie – bez ekstremizmu i bez terroru.” Na co dziennikarz Onetu odpowiada przytomnie „Przyzna pan, że to trochę myślenie życzeniowe”. Chyba ostatnią rzeczą, która mogła by zapewnić pokój na Bliskim Wschodzie jest wspólne panowanie nad nim króla Salmana, w rzeczywistości sterowanego już przez „krwawego księcia” Mohameda (jego syna i następcę tronu), Netanjahu (którego lista „dokonań” jest zbyt długa, by ją tu umieszczać) oraz Trumpa (którego zięć, jak ostatnio ujawniono, robi interesy w nielegalnych osiedlach żydowskich, na terenach z których wyrzuca się kolejnych Palestyńczyków).

    Ajjub Kara jest izraelskim politykiem pochodzenia arabskiego, wywodzącym się z etnoreligijnej grupy Druzów. Od 2017 roku pełni funkcję ministra w Kancelarii Premiera. Jak podaje Onet.pl. do Polski przyjechał on na zaproszenie fundacji „From The Depths” – na czele której stoi Jonny Daniels (nawiasem mówiąc, dobry znajomy Dawida Wildsteina). Ostatnio Daniels razem z ministrem Karą podejmowali na kolacji szabasowej prominentnych polityków PiS, wykorzystując okazję do lobbowania przeciwko Iranowi.

    Minister Kara, lobbując w Polsce za interesami tworu syjonistycznego, popełnił niesamowite głupstwo, udzielając wywiadu, w którym aż roi się od przekłamań. Teraz krytyka pod jego adresem płynie z wielu, często skrajnie odmiennych środowisk – nie tylko tych popierających niepodległą Syrię i Iran, ale też np. ze strony komentatorów liberalnych czy weteranów wywiadu III RP (w większości o centrowych poglądach), oraz środowisk lewicowych. Co znamienne, milczy natomiast popierający PiS portal wPolityce.pl – który nie tylko nie wspomniał nic o wywiadzie udzielonym przez ministra, tudzież o wcześniejszej kolacji szabasowej, ale nawet nie odnotował samego faktu przyjazdu Ajubba Kary do Polski.

    (na podst. Onet.pl, FB, Twitter oprac. M.Mazur)

    Komentarz Redakcji: Minister Kara nie jest nawet reprezentatywny dla swej własnej społeczności – Druzów z okupowanej Palestyny. Jakiś miesiąc temu miała miejsce następująca sytuacja: gdy Druzowie po syryjskiej stronie granicy byli atakowani przez dżihadystów, ich pobratymcy z Izraela ruszyli ku granicy w marszu solidarności. Jednak ci spośród z nich, którzy zdecydowali się pomóc Druzom po drugiej stronie granicy i przekroczyli ją, przecinając płot graniczny, zostali zatrzymani przez IDF i zawróceni do domów. Natomiast rok temu uwagę mediów przyciągnął druzyjski poseł Knesetu, który zwracał uwagę na podejrzanie wyglądające zależności IDF – dżihadyści w syryjskiej części Wzgórz Golan. Tak czy owak, misję ministra Kary do Polski należało by raczej uważać za nieudaną.

    Szkoda tylko, że Xportal nie demaskuje równie odważnie i bezkompromisowo oszustwa żydo-katolicyzmu, którego zadaniem jest ogłupianie gojów.

    opolczyk

    Polubienie

      • Ano dla niektórych to temat za trudny. Musieliby przestać ślepo wierzyć. A zacząć samodzielnie myśleć, analizować i oceniać. Dla gorliwych turbo-katolików ta żydogenna doktryna jest takim życiowym „kompasem” – mówi co dobre, co złe, co prawda a co fałsz, poucza jak żyć, w co wierzyć a co odrzucać i potępiać. W sumie zwalnia od myślenia. Wystarczy wykuć na blachę mały katechizm, żydowski „dekalog” i przykazania kościelne – i jesteś zwolniony z trudu samodzielnej oceny tego co cię otacza. Krystowierczy kompas myśli za ciebie i „nieomylnie” pokazuje ci drogę. I co z tego, że jest on fałszywy, że błądzisz po manowcach. Nie musisz myśleć, oceniać, pytać, wątpić, szukać odpowiedzi i po woli odkrywać na własną rękę Rzeczywistość. Doktryna daje odpowiedzi na wszystkie pytania i wszystkie wątpliwości. A ty tylko musisz jej ślepo słuchać. I jesteś zwolniony z odpowiedzialności za podejmowane decyzje – robisz co każe doktryna, kk i duszpastuchy. I jeszcze masz ten komfort, że myślisz, że żyjesz „po bożemu i w „prawdzie”. I że pójdziesz do nieba. Odrzucenie tego kompasu nagle sprawia, że nie wiesz, w którą stronę iść, co jest dobre, a co złe, co prawdą, a co kłamstwem. Niejeden próbował odrzucić te bzdury, ale później poddawał się i wracał do trzody. Bo tam nie trzeba myśleć na własny rachunek.

        Polubienie

        • Jeśli jeszcze uda się odbiorcom wmówić, że najlepiej jest wierzyć „po żydo-katolicku” i tylko kk dysponuje „jedyną”, czy taką „prawdziwą wiarą w boga” albo, że wtedy jest to taka „czysta” wiara w boga – i mamy komplet.

          Polubienie

  36. Szydło podała się do dymisji. Morawiecki(slugus banksterii) ma zostać premierem. Ciekawe co z tego dla nas wyniknie. Pewnie nic dobrego. Podejrzewam, że za wizytą izraelskiego ministra telekomunikacji, stało coś więcej niż tylko próba naklonienia polskich polityków do wywarcia nacisków na UE w sprawie Iranu…
    Do tego uznanie Jerozolimy za stolicę Izraela przez USA, na Bliskim Wschodzie już wrze. Wojna w Iraku, Afganistanie, Libii, Jemenie, Sudanie, Nigerii, Syrii i wielu innych miejscach, to widać za mało. Ludzie nie mogą żyć spokojnie. Jedynym motorem napędowym i sensem istnienia Imperium jest już tylko wojna.

    Polubienie

    • Popatrz Przemex, jaki cwany lis z nadprymasa rebe Rydzyka. Od razu wyczuł co jest grane i nie tylko nie rozpacza po Prawdziwej Polce, ale natychmiast ściągnął do siebie Morawieckiego:

      Teraz ten sługus banksterów ma błogosławieństwo i rebe Rydzyka…

      Biedna ta Polska…

      Polubienie

      • No i jeszcze Morawiecki okazał się być „ewangelizatorem”. Marzy się mu rechrystianizacja i to jeszcze z rozmachem, bo całej Europy. Tak bardzo martwią go kościoły zamieniane w muzea. Choć pewnie powiedział jedynie to co chciał zapewne usłyszeć rebe Rydzyk, a i Rydzyk skorzysta, na wlazeniu w dupe nowemu premierowi.

        Polubienie

  37. Mam nieco inne zdanie na temat Prawdziwej Polki. Od samego początku czułem, acz głośno nie mówiłem, że ona jest tylko premierem na chwile(aż dziwne, że nim została). Takim tymczasowym premierem, zasłoną dymną. Tu chodziło o zaskarbienie sobie poparcia zwykłego i ciemnego ludu, co się rzeczywiście częściowo stało i odwrócenie uwagi. A do tego stanowiska był przygotowywany w między czasie ktoś inny. I zapewne nie przypadkowo mianowano Morawieckiego wicepremierem. On miał wejść zamiast niej w stosownym czasie. „Rekonstrukcja” rządu od początku była dla mnie pewna. A Prawdziwej Polce pewnie nie powiedziano prawdy, że jest tylko zwykłym popychadłem. Pewnie zorientowała się biedaczka w czym uczestniczy, być może nawet zaczęła coś tam fikać, czego w sumie nie wiemy i zmianę przyspieszono, stąd te dziwne miny wielu polityków.

    Polubienie

    • Przemex – wszystko co o tej sprawie powiemy, bazuje na domysłach. Niemniej w moim przekonaniu główną rolę w obsadzaniu foteli w żondzie PiSraela odgrywają ambicyjki Kalksteina. Chce zabezpieczyć swoją pozycję niekwestionowanego wodza. W 2005 roku, gdy PiSrael wygrał wybory, Kalkstein na premiera wyznaczył mało znanego Marcinkiewicza. Wtedy wszyscy kręcili głowami i pytali – kto to jest ten Marcinkiewicz? Kalkstein wyznaczył go a nie kogoś z „weterannów” PiSraela, aby którykolwiek „weteran”, wzmocniony pozycją premiera, nie stał się zbyt ważnym w pisraelskiej hierarchii. Marcinkiewicz, wygadany, sympatyczny, szybko zdobywać zaczął popularność, przez co Kalkstein posłał go na zieloną trawkę już latem 2006 roku po niecałych 9-ciu miesiącach premierowania i sam wskoczył na fotel premiera – ale tylko po to, aby uwalić A. Leppera (piszę o tym obszerniej w sąsiednim komentarzu).
      Z nominacją Szydło było jak z Marcinkiewiczem – była mało znana, przez co Kalkstein się jej nie obawiał. Pewnie, że uważano ją za „model przejściowy” (pamiętano, jak szybko Kalkstein uwalił w 2006 roku Marcinkiewicza), choć była nim nadzwyczaj długo – ponad pół kadencji. Przy obsadzaniu fotelu premiera Kalkstein dba o to, aby nie był to ktoś, kto mógłby zagrozić jego pozycji w PiSraelu. A Szydło, nie dość że „baba” (w środowisku katolickich samców kobieta zawsze jest traktowana jako „służebnica pańska”), to jeszcze w 2005 roku chciała zapisać się do POsraela, ale coś z tym nie wyszło i dopiero wtedy zapisała się u pisraelitów. Mimo tej czarnej plamy w życiorysie zdobywać zaczęła w elektoracie katolickim jako premierzyca coraz większą popularność i nawet przypominanie jej chęci wstąpienia do POsraelitów nie pomagało widocznie Kalksteinowi ustawić ją na baczność. Przez co wyleciała na zieloną trawkę. Nie wykluczone, że Kalkstein i Morawieckiego brał od początku pod uwagę jako ewentualnego premiera – ale właśnie z tego powodu, że to przyłatany pisraelita, z „niechlubną” polityczną POpapraną przeszłością. Raczej na pewno Kalkstein nie powoła na premiera kogoś ze starej pisraelskiej gardy weteranów, aby nie wzmocnić pozycji któregokolwiek z nich.

      Tak to widzę – ambicyjki Kalksteina decydują o obsadzie fotela premiera Judeopolonii

      Polubienie

      • Możliwe, że to tylko jego ambicyjki. Choć on też nie jest tu żadnym wodzem. Kaczyński nie jest samodzielnym politykiem. To tylko ogniwo. Namiestnik. Być może nawet ktoś z góry, ktoś nad nim, polecił/doradził usunąć Szydło, żeby sprawy nie wymknęły się spod kontroli.

        Przemex:

        „Być może nawet ktoś z góry, ktoś nad nim, polecił/doradził usunąć Szydło, żeby sprawy nie wymknęły się spod kontroli.”

        Jest to naturalnie możliwe, choć myślę, że dokąd dba on gorliwie o interesy jego mocodawców, oni dają mu w polityce kadrowej wolną rękę. W ten sposób oni zabezpieczają sobie jego gorliwą służbę, a on w podzięce za zaufanie tym gorliwiej im służy.

        opolczyk

        Polubienie



  38. Kalkstein wielokrotnie gościł w Fundacji Sorosa. W lutym 2005 straszył nawet w niej rządami „wykluczonych” i Samoobrony:

    „W 2002 roku radykałowie otrzymali w wyborach przeszło 30 procent. W tej chwili ich notowania są nieco mniejsze. Ale jeżeli w Polsce dojdzie do sytuacji, w której połączą swoje siły, nie w jakiejś rewolucji, nie w wystąpieniach ulicznych, w wielkich strajkach, tylko przy urnie wyborczej, całkowicie wykluczeni z częściowo wykluczonymi, dwie wielkie grupy społeczeństwa, to będziemy mieli rządy Samoobrony…”
    https://jozefbizon.wordpress.com/2011/06/17/pis-w-fundacji-batorego-georgea-sorosa-uaktualnienie/

    I patrz Przemex – w lutym 2005 Kalkstein straszył Samoobroną, a jesienią tegoż samego roku 2005 wciągnął tę właśnie Samoobronę do koalicji rządowej. Chodziło Kalksteinowi czywiście o skompromitowanie A. Leppera. Myślał pewnie, że Lepper, jako zwykły chłop i „wieśniak” sam się ośmieszy swoimi działaniami i wystąpieniami jako minister i wicepremier. Ale przeliczył się, a popularność Leppera, mimo stałej na niego nagonki żydo-mediów, rosła. I wtedy Kalkstein wywalił z premiera Marcinkiewicza, sam został premierem, kazał PiSraelicie Kamińskiemu złożyć mandat, wypisać się z PiSraela i mianował go szefem akurat utworzonej bezpieki CBA:

    „5 lipca 2006 zrezygnował z mandatu poselskiego. Następnego dnia odebrał nominację na pełnomocnika ds. organizacji Centralnego Biura Antykorupcyjnego, którego był inicjatorem[3]). Zrezygnował też z członkostwa w PiS[7]. 3 sierpnia 2006 premier Jarosław Kaczyński powołał go na szefa nowo utworzonego Centralnego Biura Antykorupcyjnego[8].”
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Mariusz_Kami%C5%84ski_(ur._1965)#%C5%BByciorys

    Jednym z pierwszych działań Kamińskiego w CBA było sfabrykowanie tzw. „afery gruntowej” wymierzonej głównie właśnie w Leppera.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Afera_gruntowa

    Kalkstein poświęcił połowę kadencji PiS, byleby skompromitować i usunąć z polityki lidera Samoobrony. A gdy on później chciał do polityki powrócić, dopadł go i zamordował mossadowski seryjny samobójca.

    opolczyk

    Polubienie

  39. Abstrahując od tego, że hołota z marszu niepodległości to rzeczywiście szowiniści i swołocz, ten Schudrich to bezczelny typ. Jeśli mu w Polsce za dużo „antysemityzmu” to niech spada nad Jordan. Nikt po nim płakać nie będzie. No i ciekawe, czy z Kalksteinaem gadali po polsku, jidisch czy po hebrajsku. Bo po polsku Schudrich ledwo gada.

    opolczyk

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s