Nasza wiara

.

Wiara Słowian była afirmacją życia. Obrzędy naszych praojców pełne były tańców, śpiewu i radości.

.

.

.

.

.

Życie na naszej planecie niesie samo od siebie obok radości także smutek, ból, cierpienia, choroby i śmierć.
Jednak celowe samoudręczanie i umartwianie się tylko po to, aby wymyślonemu bożkowi znad Jordanu się przypodobać nie jest czymś normalnym i dobrym. Także straszenia ludzi „gniewem bożym”, „karą boską” i „wiecznym potępieniem” to zwykłe oszustwo i żerowanie na ludzkim strachu.
W pogodnych niegdyś Słowianach żydo-chrześcijaństwo tłumi radość życia. Tańce i radosne śpiewy zastąpiły drogi krzyżowe, pokuty, posypywanie głów popiołem. A także zakaz zabaw w pewnych okresach i nakazane posty. Przywleczonego mściwego bożka błaga się o miłosierdzie, o „darowanie grzechów” o wybawienie od „wieczystego potępienia”. Słowianom wmówiono „grzeszność” i poczucie winy – to za twoje grzechy Joszue umarł na krzyżu.
Tą ogłupiającą doktryną kaleczy się Ducha i psychikę ludzi. Człowiek, któremu od kołyski wmawia się winę za czyjeś ukrzyżowanie i karmi się go strachem przed karą za grzechy w piekle nie może być normalny. Jest duchowo i emocjonalnie okaleczony. Żydo-chrześcijaństwo to masowa produkcja duchowych i emocjonalnych kalek drżących ze strachu przed gniewem żydowskiego bożka.

.

opolczyk
.

11 listopada nie jest dla mnie świętem niepodległości.

Odzyskiwanie niepodległości było procesem trwającym tygodnie. Rada Regencyjna już 7 października 1918 roku ogłosiła niepodległość.
Do roku 1937 PPS obchodziła święto niepodległości 7 listopada.
Dopiero w 1937 roku piłsudczykowska sanacja ustaliła święto niepodległości na dzień 11 listopada. Datę tę wybrano celowo tak, aby kojarzyła się ona z przyjazdem do Polski (10 listopada) z Magdeburga niemieckiego agenta Piłsudskiego i przekazaniem mu 11 listopada władzy wojskowej.

Przede wszystkim zaś w kraju zniewolonym, podporządkowanym Brukseli, Waszyngtonowi, Tel Awiwowi i banksterskiej sitwie świętowanie niepodległości jest żałosną farsą.

Powinniśmy domagać się odzyskania niepodległości – a nie ją świętować.

 

Domagam się wystąpienia Polski z bilderbergowskiej Unii Jewropejskiej!

Domagam się wystąpienia Polski ze zbrodniczego NATO!

Domagam się przywrócenia Polsce Niepodległości!

.

.

Reklamy

95 thoughts on “Nasza wiara

  1. wiecie, dla mnie osobiście to tzw. święto Niepodległości ma więcej harakter symboliczny aniżeli polityczny. Trzeba zrozumieć to, że Polska po ponad 150 latach ponownie miała szansę na samodecydowanie o swoim losie. Owszem, skatoliczona i kierowana przez obcych z boku a jednak w końcu można było rozmawiać, uczyć się i żyć bez lęku utraty mienia i życia za to, że się jest Poakiem a nie Niemcem, Austriakiem czy Rosjaninem. Dzisiaj mamy podobny system, pseudoniepodległości w ograniczonych ramach…dla oka decydujemy sami tylko o tym co nie zagraża interesom obcych mocarstw. Współczesna Historia udowodniła, że układy i wolność mają swoje granice. USA w każdej chwili może wysłać nad Polskę bombowce o ile będzie to w ich interesie (przykład Jugosławia) Rosja może zawsze nam zakręcić kurek z gazem jeżeli jej się narazimy (przykł. Ukraina)… itd…itd….
    Pozornie jesteśmy narodem wolnym ale w pewnych granicach, żeby być państwem Niepodległym, musielibyśmy być mocarstwem zarządzanym przez siebie samych a to jest niestety niemożliwe na dzień dzisiejszy. W całej Europie a szczególnie w Polsce stawia się jahvistyczne pomniki, wydaje miliardy dla uczczenia zydo-komunistycznych zbrodniarzy którzy mają na sumieniu miliony Słowian, został któryś z nich ukarany ? Tymczasem na ekrany Polskiego kina wchodzi kolejny antypolski i pro żydowaski film, by wzbudzać w Polakach (ofiarach) poczucie winy wobec żydowskich zbrodniarzy…
    Koło toczy się dalej…możemy czcić pamięć chwil ktore dały nam pozornie smak Niepodległości ale prawdziwa Niepodległość jest ściśle związania z niezależnością i suwerennością państw a nikt mi nie powie, że Polka jest dzisiaj Niepodległym Suwerennym i Niezależnym Państwem !

    Polubienie

  2. Opolczyk napisał:

    Domagam się wystąpienia Polski z bilderbergowskiej Unii Jewropejskiej!

    Domagam się wystąpienia Polski ze zbrodniczego NATO!

    Domagam się przywrócenia Polsce Niepodległości!

    – tzn. zerwania konkordatu/cyrografu.

    Polubienie

  3. Pomimo, ze szanuje prace pana Bialczynskiego i czesto zagladam na blog, to jednak do Panteonu Bostw Slowianskichb podchodze troche sceptycznie. Czeslaw bardzo czesto powołuje sie na Czarnoboga i Bialoboge, w niektorych plemionach Polabskich zwano tych Bogow Czarnobog i Bialobog. Zauwazyc jednak nalezy, ze obydwa okreslenia Bogow powstaly u schalku Slowianszzyzny na zachod od Odry i to pod wplywe krk gdzie istbnieje „dobry bog Jahve i zly Szatan” Wczesniej nie bylo jakichkolwiek wzmianek o Bialym i Czyrnym Bogu. Slowianie jak wiemy z wielu badan nie traktowali swiata ich otaczajacego w formie dobro i zlo…swiat i wszystko co otacza nas jest kierowane przez Bogow a wszystkie akty ich inspiracja. Czlowiek czyniacy zlo nie grzeszyl gdyz takiego pojecia nie bylo, czynil zlo ktore powinien byl naprawic lub byl za nie wypedzany z Plemienia. Dawniej, kiedy osadnictwo bylo bardzo rzedkie i plemiona byly od siebie znacznie oddalone, wypedzenie z Plemienia bylo szczegolnie dotkliwa kara…..
    Co jeszcze, jak narazie panteon Czeslawa jest dla mnie pogmatwany, bycmoze ma to zwiazek z tym, ze bardzo czesto sugeruje pochodzenie Bostw od innych kultur…zeby wprowadzic lad po prostu stara sie im przypisywac haraktery wspolne..a tak jednak nie da sie tworzyc Panteionu. Slowianie Wschodni mieli wielu wspolnych z Zachodnimi Bogow ale jednoczesnie mase własnych ktorzy u nas nier wystepowali i na odwrot… podobnie z Hinduskimi czy Azjatyckimi…co da porownywanie nazw i lamanie slownikow jezeli tylko posrednio przypominaja one naszych rodzimych Bogow. Wedy sa naturalnie ciekawym zrolem i elementem filozofii Poganskiej, sztuczne klecenie z nich zwiazkow z rozwinietym Slowianskim badz co badz panteonem nie wnosi niczego oprocz gdyban…. Rozmawialem z wieloma iosobami znajacymi dluzej anizeli ja dzialalnosc Czeslawa i wiekszosc ludzi szanuje go jako pisarza i badacza ale przyznaje podobnie jak ja, ze jest w tym za duzo roznorodnosci niesprawdzonych wprowadzajacych balagan w calym eposie Slowianskiej Mitologi.

    Polubienie

    • Słowiański panteon jest mixem. Najbardziej mnie irytuje usilne promowanie Welesa jako głównego boga Słowian choć on na kilometr smierdzi jahwizmem.

      Polubienie

      • nie koniecznie wprost jahwizme, Weles ma swoje odbicie na niebie w postaci trzech gwiazd w Orionie, zwanych u nas Żniwiarzami, a u Chińczyków 3 królami hi hi, Akurat początkiem stycznia Żniwiarze są najlepiej widzialni w europie, stad może był pomysł na jahwistycznych trzech króli. Egipcjanie też są umoczeni w te trzy charakterystyczne gwiazdki – kto chce niech popatrzy:
        http://tajemnicepiramid.w.interia.pl/orion.htm

        I teraz podsumowanie. Jahwiści przypisywali całą mądrość ówczesnego Świata sobie by móc „oczarować” Greków i Rzymian. Welesa zapominano a w Trzech Króli mamy tak naprawdę staroegipskie święto …. Pas Oriona. 🙂 Taki sobie sentyment ?

        Gracjusz:
        Niekiedy niektóre komentarze z niezrozumiałych dla mnie powodów kierowane są do spamu. To nie złośliwość z mojej strony. Poważni dyskutanci nie są u mnie na czarnej liście. Zaglądam do spamu parę razy dziennie i rzeczowe komentarze z niego wyciągam.
        opolczyk

        Polubienie

        • No ma bo w Egipcie był jego dom, ale to on wyzwał Stwórce na pojedynek za co został skarcony. I dziś fanii voodooizmów dorabiają mu martyrologię „klawego opiekuna truposzy”.

          Polubienie

        • Poza tym, jak chcesz wojować potrzebujesz armię. A w niej żołnierzy którzy nie będą się wahać ginąć za „sprawę”. Czym ich do tego zachęcisz?
          – strachem – przed dowódcą, władcą, bogiem (jego gniewem);
          – nagrodą w tym życiu – na przykład branki czy łupy albo żołd (sowity);
          – nagrodą w życiu przyszłym – pozgrobowym — obietnica idealna bo CAŁKOWICIE NIESPRAWDZALNA no i CAŁKOWICIE DARMOWA ELIMINUJĄCA ŻOŁD (wszelkie ŁUPY MASZ DLA SIEBIE). Jak frajerów walczących o twój interes „zachecisz” do walki w zamian za „nic” (astralne korzyści)? Kusząc ich odpowiednio spreparowaną religią w której po śmierci, najlepiej bohaterskiej na polu walki (śmierć dezerterom – bolesna i przykładna by zwiedzeni bali się uciekać) obiecywane są ZŁOTE GÓRY ale PO DRUGIEJ STRONIE LUSTRA (w grobie). Tak to działa u żydostwa, u arabusów, u katolików wszelkiej maści, u skandynawów i w wielu wielu innych religiach. Walczysz za frajer w zamian za obietnicę składaną przez kapłanów w imieniu BYTU który o ich zobowiązaniu może nie wiedzieć a tym bardziej chcieć zrealizować. Inaczej mówiać walczysz za frajer. Za przysłowiowy „drugi policzek”. Tak się militarna siłę z niczego tworzy. Wystarczy znaleźć tylko dużo debilnych śliniących się na wszystkie „magiczne cuda” ćwoków. Marzących o „zajebistej karierze” czy „wiecznej chwale”. Takich jak wypasacze kóz co to wiedze to mieli gdzie se wsadzić by se ulżyć jak kobiet w pobliżu nie ma. I nic ponad to.

          Polubienie

          • O ile się nie mylę, jednym z organizatorów marszu jest ONR.
            Z jednym z odprysków ONR miał Pan osobiście do czynienia.
            http://www.nacjonalista.pl/2012/02/16/walcz-komunistyczna-okupacja-to-nie-wyzwolenie/
            Są to te oszołomy, które walczą z „komunistyczną okupacją” (której już dawno nie ma), a okupacji banksterskiej sitwy nie dostrzegają. I którzy twierdzą, że zbrodnie sowiecki były większe niż niemieckie.

            Obawiam się, że wśród organizatorów marszu są ewidentne wtyki okupanta. A marsz służy do:

            – Kanalizowania niezadowolenia.
            – Kreowania nowych, podstawionych liderów na wypadek konieczności wymiany agentury aktualnie rządzącej naszym zniewolonym i szabrowanym na potęgę krajem.
            – Podszywania się pod prawicowość i pod ugrupowania „narodowe” sterowanych agenturalnie odprysków ONR-u.
            – Dyskredytowania rozsądnych i umiarkowanych ugrupowań narodowych towarzystwem ugrupowań oszołomsko-dezinformacyjnie-agenturalnych.

            Polubienie

    • Wczesniej nie bylo jakichkolwiek wzmianek o Bialym i Czyrnym Bogu. „-Gorzej jeśli były i zostały spalone 🙂 No więc mnie doktryny kk kompletnie nie interesują a co do czarnej i białej siły,istnieje pierwiastek męski i żeński?Istnieje.Elektryczny i magnetyczny?Istnieje.
      Dla mnie Czarno i Białobog to symbole tych dwóch sił,widze w tych bogach odpowiednik Ying Yang i wreszcie,co zrobić ze światłem widzialnym białym oraz ciemną materią?
      Istnieje światło i ciemna materia?Istnieje.Więcej mi nie potrzeba.

      Polubienie

      • Mezamirku kochany – jakbyś nie napisał tego komentarza, musiałabym zrobić to sama. I obawiam się, że napisałabym kropka w kropkę identyczny! 🙂

        Polubienie

        • Na temat mitologii Cz. Białczyńskiego powiem tyle…

          Jestem niezwykle usatysfakcjonowany z tego, że jako Słowianin mam do dyspozycji napisaną przez Cz. Białczyńskiego wspaniałą mitologię.
          Mitologia jest istotną częścią własnej tożsamości każdego posiadającego ją ludu/narodu.
          Własnymi mitologiami dysponują różne inne ludy/narody. A my, Słowianie polscy mieliśmy do niedawna jedynie jej porozrzucane tu i tam okruchy. Ogromnym wysiłkiem i ogromnym nakładem pracy Cz.Białczyński dał nam fundament i podstawę naszej tożsamości – a więc sięgającą wiele tysięcy lat wstecz wspaniałą mitologię.
          Każdej mitologii można zarzucić to czy tamto.
          Ja też mógłby to zrobić.
          Ale nie zrobię tego. Przyznam się w tym miejscu, że sam nie odważyłbym się na podjęcie takiego tytanicznego wyzwania.
          Dobrze, że dokonał tego Czesław Białczyński.
          Dzięki niemu możemy powiedzieć, że my Polacy nie „gęsi” i że własną wspaniałą mitologię też posiadamy.
          I to taką, że nie musi chować się ona w cieniu mitologii greckiej, hinduskiej czy chińskiej.

          Jedyną mitologią, jaką do niedawna dysponowała Polska była żydowska mitologia „starego testamentu” i „ewangelii”. Przez miliony katolików traktowana jak nasza własna. Czyniła ona z Polaków duchowych i mentalnych Żydów zakorzenionych w wymysłach żydowskich kapłanów i ewangelistów.
          Brak naszej własnej, zakorzenionej w naszej mitologii tożsamości powodował, że wielu ludzi odrzucających katolicyzm zachwycało się kulturą i mitologią Grecji i/lub Rzymu. Cudze chwalili, swojego nie znali. I nadal nie znają.

          Stąd znaczenie dzieła Czesława Białczyńskiego jest dla naszej tożsamości tak ogromne.

          Polubienie

          • Jestem niezwykle usatysfakcjonowany z tego, że jako Słowianin mam do dyspozycji napisaną przez Cz. Białczyńskiego wspaniałą mitologię.

            Bezpieczniej jest mówić o filozofii rodzimowierczej CB
            bo kiedy ktoś mówi mitologia to ktoś inny słyszy rekonstrukcja historyczna i zaczynają się zarzuty o zmyślanie i bajki.

            We własnej filozofii nie ma niczego co jest nie prawdziwe.
            Jedni bawią się w skansen inni żyją tu i teraz,wybieam bramkę nr 2.

            Polubienie

            • Mezamir:

              „Bezpieczniej jest mówić o filozofii rodzimowierczej CB”

              A ja w tej sprawie wolę „ryzykować” i dzieło CB nazywam mitologią. Jest tam naturalnie i filozofia rodzimowiercza, ale dominującym elementem jest mitologia.
              A jeśli jakiś „głuchol” usłyszy „rekonstrukcję historyczną” – to mu tak ryknę do ucha, że usłyszy prawidłowo.

              Polubienie

    • Mitologia Słowian jego autorstwa a przynajmniej RYSUNEK z ostatniego postu zawiera błędy formalne dyskwalifikujące całość.

      Polubienie

  4. Ktoś :
    Słowiański panteon jest mixem. Najbardziej mnie irytuje usilne promowanie Welesa jako głównego boga Słowian choć on na kilometr smierdzi jahwizmem.

    Nie przesadzasz ? Weles nie jest Bogiem Najwyzzym ale jest jenym z najwazniejszych w Panteonie Bogow Slowianskich. Skad pomysl, ze jest tworem na wzor jahvistycznego zerlaka ?

    Polubienie

    • Komu jesteś wierny? OGNIOWI jaki cię stworzył czy NEKROMNACIE jakiemu się ubzdurało, iż posiadłwszy biegłość w czarach przewyższa NAJWYŻSZEGO?

      Polubienie

      • Weles to pan życia i śmierci,reinkarnacji,czyli właściwie życia wiecznego jaźni i życia chwilowego ciała.

        „jakiemu się ubzdurało, iż posiadłwszy biegłość w czarach”-Rozmawiałeś z Welesem?:> Skąd te informacje że coś sobie ubzdurał i że ubzdurał sobie właśnie to?

        Polubienie

        • Weles nie jest panem życia i śmierci bo nie ma możliwości KREACYJNYCH właściwych Śhivie (na przykład) bądź inaczej mówiąc jest takim samym „panem” jak właściciel niewolnika mogący z nim robić co mu się żywnie podoba w tym dla kaprysu zakatować na śmierć. W tym kontekscie Weles istotnie byłby „panem życia i śmierci” podległych sobie ludzi.

          „Rozmawiałeś z Welesem?:> Skąd te informacje że coś sobie ubzdurał i że ubzdurał sobie właśnie ” – każda mitologia czy religia nawet Bonkowska o tym mówi . ;p

          Polubienie

          • Weles nie jest panem życia i śmierci”-Chodziło mi o to ze jest opiekunem żywych dusz martwych ludzi.

            „każda mitologia czy religia nawet Bonkowska o tym mówi .”-To ja poproszę jakiś cytat z wiarygodnego źródła.

            Polubienie

  5. Mezamirze, to New Age pomysly, wybacz ale tak jest. Owszem, dla pozornej logiki mozna by powiedziec, skoro jest dobry Bog musi byc i zly…na tej teorii budowali swoja filozofie wlasnie jahvisci. Slowianie rozrozniali Boga Najwyzszego jako Ojca pozostalych Bostw, jest on jakoby zbiorem wszystkich sil boskich i tych dobrych i tych zlych. Zlymi silami sa demony, topielice i podobne im znane z legend stwory … Ying i Yang nie sa sprzecznymi sobie silami a sa silami uzupelnmiajacymi sie tworzacymi jedno… nie sa to Bostwa a filozofia harmonii i rowniosci sil naturalnych….
    Swiatlo biale jest swiatlem zycia, ciemne jest antymateria i cos w rodzaju pola magnetycznego tak silnego, ze jego sila wchlania wszelki rodzaj swiatla, jak jest naprawde tego jeszcze nie wiemy, ikt nie jest w stanie tego zbadac a teorii jest masa…owszem, ma to o tyle zwiazek z Bogami, ze jest rowniez pewnym chociaz nie bardzo zrozumialym zjawiskiem naturalnym. Zreszta, kto wie co Bogowe stworzyli i jakie formy bytu zainicjowali, czy podobne do naszych czy inne…moze jest gdzies zycie o jakim nawet nie potrafimy sobie wyobrazic, ze moze istniec…

    Polubienie

    • to New Age pomysly,”-Tzn które?Ciemna materia?

      ” wybacz ale tak jest. Owszem, dla pozornej logiki mozna by powiedziec, skoro jest dobry Bog musi byc i zly”-Nic o żadnymm „dobrym i złym”bogu nie napisałem 😀 Pisałem o biegunach,męskim i żeńskim,aktywnym i pasywnym,elektrycznym i magnetycznym,to nie są wymysły tylko fakty,czysta fizyka.

      Polubienie

    • Najwyzszego jako Ojca pozostalych Bostw, „-Skoro piszesz że:

      ” Owszem, dla pozornej logiki mozna by powiedziec, skoro jest dobry Bog musi byc i zly…na tej teorii budowali swoja filozofie wlasnie jahvisci. ”

      a potem:
      „jest on jakoby zbiorem wszystkich sil boskich i tych dobrych i tych zlych. Zlymi silami sa demony”

      to nie rozumiem Cię 😀

      Dobro i zło to właśnie fikcja,dobro i zło jest jak ciepło i zimno,tworzące JEDNĄ temperaturę.
      Jedno zjawisko o nazwie temperatura,które to zjawisko manifestuje się niezliczoną ilością stopni dodatnich i ujemnych.
      Tak na prawdę nie ma takiej wartości w której temperatura nie istnieje,czyli jest równa zero.
      Zero stopni to nasza perspektywa.Zjawisko temperatury nie posiada żadnego środka w którym temperatury nie ma,temperatura nie jest bryłą która o coś jest zaczepiona.
      Temperatura po prostu jest,wszędzie,nie ma granic ani początku ani końca.

      Demon=daimon=anioł.

      Pierwotnie pojęcie to miało charakter ambiwalentny, stanowiło zarówno pozytywne jak i negatywne określenie nadludzkiej istoty – demony bywały groźne, ale i dobrotliwe (jako takie pełniły na przykład funkcję duchów opiekuńczych/aniołów stróżów – w takim rozumieniu pisali o demonach m.in. Platon, Sokrates, Heraklit).

      Od czasów Ksenokratesa, wraz z rozwojem koncepcji dualizmu, demony zaczęto utożsamiać przede wszystkim ze złem, bowiem wszelkie uwikłanie w materię uważano za złe (więc również istoty powiązane z materią choćby częściowo).

      Demon (stgr. δαίμων daimon – dosłownie ten, który coś rozdziela lub ten, który coś przydziela, także: nadprzyrodzona potęga, dola; łac. daemon) – istoty występujące w wielu wierzeniach ludowych, mitologiach i religiach, które zajmują pozycję pośrednią między bogami a ludźmi, między sferą ziemsko-ludzką, materialną, a sferą boską, czysto duchową; istoty o cechach na wpół ludzkich, na wpół boskich

      O bogu Sokratesa i inne pisma – Apulejusz z Madaury

      „Daimony (…) są to stworzenia co do swego rodzaju ożywione, co do swej natury rozumne, w swej duszy podatne na namiętności, pod względem cielesnym powietrzne, co do długości życia wieczne. Z tych pięciu cech, które wymieniłem, trzy pierwsze mają wspólne z nami. Czwarta jest tylko im właściwa. Ostatnią dzielą z bogami nieśmiertelnymi”. (Fragment O bogu Sokratesa, XIII).

      Polubienie

  6. Opolczyk napisał:
    Przede wszystkim zaś w kraju zniewolonym, podporządkowanym Brukseli, Waszyngtonowi, Tel Awiwowi i banksterskiej sitwie świętowanie niepodległości jest żałosną farsą.

    Powinniśmy domagać się odzyskania niepodległości – a nie ją świętować.

    Trafił Pan w „dziesiątkę”. Z ww. przyczyn 7-go XI Polacy powinni wywieszać czarne flagi (jako symbol żałoby narodowej [a nie kaczosmoleńskożałoby czy anarchii]). Tymczasem młodzi puszczają parę w gwizdek, a ustawieni policyjni zadymiarze „dorabiają gębę” polskim ruchom narodowym.
    W dzisiejszych sprawozdaniach z marszów uderza, że „wiadomości” w 1 programie TVP o 19.30 przedstawiły jako „równorzędne” marsz judeookupacyjny komorowsko-gronkowalcowsko-kopaczowski, marsz 1000 komuchów nieznanego autoramentu, marsz dzieci judeoarystokracji III RP i polskich przygłupów z Antify, spacer Jarosława Kaczyńskiego i jego kilku przybocznych (kto wie, czy znacznej części tłumu nie „robił” BOR) – i kilkunastotysięczny marsz zdezorientowanej młodzieży patriotycznej przedstawianej jako „prawica”. Brylował (od pewnego czasu lansowany) znany fan homoseksualistów poseł Kalisz.
    Jaki jest sens angażowania tych młodych ludzi w marsz? Żaden. Parę minut relacji w TV, która posłuży do promowania z góry założonego przekazu i „przystawek”.

    Okres manifestacji się skończył kilkadziesiąt lat temu. W dobie masowego dostępu do mediów rządzi nie ten, kto maszeruje, tylko ten kto o marszu zdaje sprawę społeczeństwu (a dokładniej – ten, kto kontroluje ta sprawozdawczość). Jedyną metodą walki z tym systemem jest informowanie i organizowanie zapasowego systemu obiegu informacji. A happeningi są dla durniów.

    Polubienie

        • „Pan docent używając jezyka d o g m a t ó w nauki
          udawadnia inne dogmaty czyli a k s j o m a t y religii
          czyli twierdzenia których sie nie udawadnia.
          W ten sposób mozna udowodnić wszystko.” 😀

          Polubienie

          • To, szanowny Panie Mezamir, ćwiczenie Kosseckiego utrwalone powyżej nosi nazwę SCHOLASTYKI. Sztuka polega na wypisywaniu czegoś, co jest dla 90% populacji niezrozumiałe (a dla tych co rozumieją – co najwyżej żałosne – pan Kosecki niczego nie UDOWODNIŁ [i gwoli sprawiedliwości nie twierdzi, że cokolwiek UDOWODNIŁ], tylko zapisał dogmaty przy użyciu pewnego języka symbolicznego), żeby wyglądało „mądrze”. Nie bardzo rozumiem, co Pan rozumie przez „język dogmatów nauki” – nauka jest zaprzeczeniem dogmatów – język naukowy jest językiem opisu, a nie „dogmatów”. Rola takich zabaw jak ta powyżej polega na tym, że pewne abstrakcje (dogmaty wiary) nie są dyskutowane, lecz przeformułowywane. Są w ten sposób utrwalane w głowach odbiorców (którym się zaczyna zdawać, że dogmaty te są częścią jakiejś szerszej nauki bądź przynajmniej jej nie przeczą).
            Pan Kossecki powyżej dopuścił się jednak pewnego występku, który wytknę. Wrzucił do jednego worka agnostyków i ateistów (jeśli wypowiada się w kwestiach religijnych powinien sprawdzić definicje). Agnostyk twierdzi, że jakiekolwiek dociekania natury hipotetycznych zjawisk i istot nadprzyrodzonych są i będą jałowe, ponieważ człowiek nie ma i nie będzie miał żadnego aparatu do ich zbadania. Wskutek powyższego każde twierdzenie o ich naturze jest osądem bez pokrycia – czyli w najlepszym razie domniemaniem, a w najgorszym – cynicznym kłamstwem zorientowanym na własne korzyści. Agnostyk pozostawia sferę metafizyczną równie otwartą na każdy światopogląd, samemu dystansując się od zajęcia jakiegokolwiek stanowiska. W skrócie – „wiem, że nic nie wiem – i wiem, że i Ty niczego nie wiesz i wiedzieć nie możesz” – więc przestań mnie zwodzić, twierdząc, że cokolwiek wiesz.

            Ateista twierdzi, że bogów wymyślili sobie ludzie (bogowie więc nie istnieją) i stoi na stanowisku, że istnieje wyłącznie świat fizyczny oraz że świat ten jest poznawalny jedynie za pośrednictwem aparatu naukowego, czego istnienia aparat ten nie dowiódł – nie powinno być traktowane jako istniejące. Odrzuca więc naukowość domniemań i spekulacji nieweryfikowalnych naukowo. Hipotezy badawcze się weryfikuje a bajki – wkłada między bajki.

            W świetle powyższego z punktu widzenia ateisty pan Kossecki zajmuje się naukowym zapisem pewnej bajki wymyślonej kilka tysięcy lat temu, a z punktu widzenia agnostyka – marnuje czas swój i swoich słuchaczy wypowiadając się o kwestiach, o których nie ma i mieć nie będzie zielonego pojęcia.
            Podejście agnostyków i ateistów jest ze wszech miar bliższe wykorzystywaniu intelektu/ rozumu /zdrowego rozsądku niż podejście „naukowe” pana Kosseckiego.

            Polubienie

        • Zwróciłem uwagę na to, że już na początku doc. Kossecki mówi o środowisku „katolicko-narodowym”.
          A przecież to paranoja! Albo jest się katolikiem, albo polskim narodowcem. Przy czym on na pierwszym miejscu postawił katolicyzm. Co jest jeszcze bardziej paranoiczne.

          Nie jestem też przekonany, czy obecnie sprawą zasadniczą jest demografia.
          Po co Polacy mają się rozmnażać? Po to aby być niewolniczą siłą roboczą?
          Zasadniczą sprawą jest obecnie zniewolenie Polski i ograbianie jej przez okupanta.

          A swoją drogą przypadek docenta Kosseckiego byłby ciekawym tematem dla ambitnego psychologa/psychiatry: jak osoba, która potrafi dobrze oceniać niektóre aspekty rzeczywistości jest tak zaślepiona w innych. Wykład o dogmatach pokazuje, że Kossecki jest kompletnie zaślepiony w sprawie największego światowego oszustwa religijno-ideologicznego – podrzucenia Rzymowi judaizmu zaadoptowanego dla nieobrzezanych Goim.

          Polubienie

          • Mnie zastanawia jak długo trzeba czekać aż polakatolik zrozumie że niepodległość nie oznacza podlegania pod Watykan i kościół włosko-żydowski.

            Polubienie

            • Mezamirku…
              Na Twoje pytanie: „jak długo trzeba czekać aż polakatolik zrozumie…”. odpowiadam (przepraszam za „słówko”) – najczęściej do usra..j śmierci.

              Polubienie

          • jak osoba, która potrafi dobrze oceniać niektóre aspekty rzeczywistości, jest tak zaślepiona w innych.

            „Poza tym Pan Sendecki związany jest z docentem Kosseckim. W ‚zeszłym roku’ działał z nim. A Pan Kossecki, jak wyszło na jaw, był od lat 60-tych konfidentem SB. Żona doc. Kosseckiego jest niestety pochodzenia żydowskiego [notabene mają razem aż pięcioro dzieci! – tak jak w przypadku obecnie urzędującej pary prezydenckiej RP].”
            Za: http://www.polskapartianarodowa.org/index.php?option=com_content&task=view&id=860

            Polubienie

  7. Wychwyciliście, że Komorowski szedł przy dźwiękach „Muzyki dla króla”?
    Zakładałam, że nic mnie już nie zdziwi. A jednak.

    Polubienie

    • No cóż – O Sławomirze Zakrzewskim wypowiadałem się kilkakrotnie. Podziwiam jego świetne rozeznanie w aktualnej polityce i dostrzeganiu macek banksterów i zachodnich służb (CIA, Mossad, BND).
      Niemniej jego zaślepienie katolicyzmem i łączenie go z patriotyzmem oraz identyfikowanie katolicyzmu ze Słowiańszczyzną są niedopuszczalne.

      Stwierdzenie na końcu, że Unia Jewropejska sięga do tradycji III Rzeszy jest błędne. Jednym z założycieli Unii Jewropejskiej był Józef Retinger
      http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
      który był też założycielem Grupy Bilderberga.
      http://pl.wikipedia.org/wiki/Grupa_Bilderberg#Historia
      Retinger z III Rzeszą nie miał nic wspólnego. Unia Jewropejska jest tworem światowej żydowskiej sitwy i w pełni kontrolowana jest przez banksterów.

      Polubienie

  8. http://dzieckonmp.wordpress.com/2012/11/09/cala-polska-idzie-na-marsz-niepodleglosci/

    Tutaj kolejny kwiatek 🙂

    Napisałem im kilka postów z wiedzą historyczną, kilka cytatów z Biblii –
    wszystko pokasowali 😀

    Ślepi ludzie, widzą tylko to, co im pasuje widzieć w tych hebrajskich pismach świętych.

    Hehehe – gdzie ty zaglądasz? „Królowa pokoju” okrzyczała mnie kiedyś agentem ruskim, niemieckim i żydowskim. Sam nie wiem, z której agenturalności mam być bardziej dumny.
    opolczyk

    ps. wrzuciłem też tam komentarz. Ciekawe, czy przejdzie:

    opolczykpl powiedział/a
    Twój komentarz oczekuje na moderację.
    12 Listopad 2012 @ 10:35

    0

    0

    Rate This

    Pomódlcie się jeszcze do przenajświętszego napletka pana waszego, obrzezanego cieśli.
    http://fakty.interia.pl/news/wstydliwa-relikwia,930562

    Polubienie

  9. Jak długo jeszcze będziemy obcymi we własnym kraju? Odpowiedź, dopóki nas nie wypędzą z niego lub nie zabiją. Jak na razie realizują ten program doskonale. Można zapytać nieco inaczej. Jak długo żydowska “opozycja” będzie Polaków mamić pseudo-niepodległością Polski i organizować oszukańcze marsze, które jak wszyscy widzą są zaprzeczeniem tej niepodległości? To tak jakbyśmy organizowali marsze niepodległości podczas okupacji hitlerowskiej. W jakim celu? By ludzi pozabijać, czy po to by hitlerowiec policzył ilu nas jest i wykopał odpowiedni dół na grób? Niepodległość trzeba najpierw wywalczyć, a potem ją czcić. I taka powinna być kolejność, a nie odwrotna.

    Szanowny Adminie i Szanowni czytelnicy,

    na to co mówi Robert Winnicki, i co tak chętnie propaguje NE proszę patrzeć z większym dystansem.

    R.Winnicki jest programowo antyrosyjski i antybiałoruski, a zatem antysłowiański.
    Miałem tego dowód wchodząc z nim i z szefem ONR Holocherem w dialog na spotkaniu w Łodzi przed marszem Niepodległości.

    Przebieg tegorocznego Marszu Niepodległości potwierdza jedynie moje wcześniejsze przeczucia. Byłem jego uczestnikiem i obserwowałem na żywo.

    Organizatorzy nie wykorzystali (a może mieli właśnie taki zamiar?!) kolejny raz okazji jaką stwarza kilkugodzinny przemarsz kilkudziesięciu tysięcy Polaków z całego kraju (tak wg. moich szacunków 50-70 tys., a może więcej). Zamiast monotonnego i zużytego wykrzykiwania haseł -przez liderów z medialnej ruchomej platformy na TIRze i ich powtarzania przez tłum- w rodzaju „raz sierpem raz młotem w czerwona hołotę” lub „wczoraj Rosja dziś Bruksela” , „młodzi, młodzi, radykalni”, „a na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści” itp. należałoby z na ruchomym telebimie wyświetlać wskaźniki gospodarczego upadku Polski, merytoryczni prelegenci winni z ruchomej platformy medialnej przekazywać krótkie ale treściwe komunikaty o najbardziej niepokojących działaniach w ograniczaniu praw obywatelskich, o przejmowaniu zasobów Polski, o GMO, o przymusowych szczepieniach, o próbach ograniczenia internetu, o paktach fiskalnych i paneuropejskim budżecie, o osiedlaniu żydowskich imigrantów w Polsce itd.

    Epatowanie pseudoradykalizmem, ale jednocześnie zupełnej programowej bezradności to kolejny raz porażka Marszu.

    Jedyna korzyść, to fakt że Polacy się budzą i fala wzrasta, ale ważne kto i jak przejmie tę falę, oby, czego się najbardziej obawiam, za sprawa NE nie instalowano w Polsce neoMagdalenki.

    Komentarze za: http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/11/11/transmisja-z-marszu-niepodleglosci/
     

     
    O Marszu Niepodległości ze śmiertelną powagą, ale „na wesoło” :
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/11/12/o-marszu-niepodleglosci-ze-smiertelna-powaga-ale-na-wesolo/

    Polubienie

  10. Mezamir :

    Weles to pan życia i śmierci,reinkarnacji,czyli właściwie życia wiecznego jaźni i życia chwilowego ciała.

    Weles to klasyczny nekromanta, jego możliwości „kreacyjne” to wciśnięcie duszy w jakieś „żywe” ciało. Tu się wpisują wszelkie techniki transferu osobowości o jakich sam pisałeś „że źle by było jakby się dostały w ręce szaleńców”. Niestety szaleńcy, ta niewidzialna czapka sterująca za kulisowo kastratami i innymi filosemitami, tą sztukę posiadła. Sztuke przenoszenia swojej duszy do nowego ciała. Do ciała nowego żywiciela by tak oszukiwać śmierć i trwać w egzystencji. Przywołanie duszy z zaświatów i implementacja w jakiegoś przymusowego ochotnika/ochotniczkę. Pamiątkami po tym rytuale już nieco zdekonstruowanymi są te wszystkie „czarne msze” tak obecnie promowane jako fajna zabawa. Jak i „wspomnienia” więźniów Gross Rosen w Górach Sowich bo na nich PRZEPROWADZANO WŁAŚNIE TAKIE RYTUAŁY ŚCIĄGAJĄC Z NIEBYTU (implementując w nich) ORSZAK SŁUG WELESA.

    Piekło jak i reszta zaświatów jest pod kontrolą smoczych królów Duchów. To byty z zupełnie innej bajki. Inaczej mówiąc z Welesem i jego promocją jest dokładnie jak w tym komentarzu

    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/11/11/nasza-wiara-2/#comment-7018

    jest to zwykła psychomanipulacja tłumem żołnierzy by się nie bali walczyć bo przecież „swój Weles” po ich śmierci zaopiekuje sie ich ciałami. Da nagrodę (dziwki, jadło, bogactwa). I przywróci do życia by nadal mogli mu wiernie służyć. Jahwizm w tym czuć na kilometry. To dlatego u „katolików” jak i reszcie wyrosłych na egipskiej magii nekromanckiej sekt jest taki przymus „zachowania ciała trupa w dobrym stanie”. Bo w nie intencjonalnie będą na nowo magią a nie wolą BOGA wimpelemtowywane dusze jakie teraz błąkają się po zaświatach. Ten rytuał „WSKRZESZENIA” na jaki wierni tych sekt z takim zapałem oczekują. Nie jest to reinkarnacja w innym świecie w nowe własne ciało, w nowe zycie, ale w tym, w stare już martwe, po powrocie do żywych ich bożka jakiego mogłami i rytuałami voodoo (kabały) próbują od kilku tysiecy lat ożywić. Przyoblec w cudze, żywe, materialne ciało. Z miernym skutkiem jak widać. I w intencji tych „rytuałów” dokonywane są holokausty ludności Ziemii. Dlatego jest topionona we krwii by „rytuał” miał dostatecznie wielką moc sprawczą. I dlatego też NWO rząda depopulacji Ziemii o 6 miliardów ludzi bo te zamordowane w czasie 2 Wojny Światowej postulowane na zjazdach wykastrowanych semickich nazistów (syjonistów) 6 milionów „ofiarników” okazało się jak widać liczbą zbyt małą by tego demona przywrócić do zywych. Wiec teraz idą po bandzie na całość. Wymordują wszystkich bo a nuż się uda oszukać PRAWA. A jak nie to za kilkaset lat jak się populacja odbuduje spróbują z 60 miliardami. Wtedy już Ziemia nie będzie „za mała by wyżywić taką liczbę ludności” Bo cel uświęca środki a celem semickich kastratów w tym różokrzyżowców jest przywrócenie Welesa do życia. Bo jak było w kodeksach indian – „w południe zapadała ciemność, pojawiały się ludzie jaguary i zewsząd było słychać mlaskanie przeplatane wrzaskami pożeranych żywcem ludzi”. Świat jaki „panował” na Ziemii za „złotych” lat żydostwa. Czas jaki się bezpowrotnie skończył wraz z pojawieniem się tu BOGÓW SŁOWIAN i depopulacji ich bożków. To też jest zachowane w wykopywanych artefaktach.

    Polubienie

    • Zupełnie inaczej to widzę i nadal nie wiem skąd masz te informacje.
      Ciało jest materialną wypustką duchowej świadomości która dzięki ciału materialnemu
      ma wgląd w materialny świat.Tzn świadomość ma dzięki ciału
      większą możliwość ingerowania w materię i kreowania jej.

      Stare słowiańskie przysłowie mówi,boga chwal ale i diabła nie gań.
      Tzn że nie ma istot we wszechświecie którym nie należy się szacunek.
      Tak więc nawet gdyby to co piszesz było prawdą(póki co jest hipotezą)
      niczego to nie zmienia w moim podejściu do wszelkich żywych istot.
      Przestałem dzielić byty na dobre i złe.Wszystkie byty są,łącznie ze mną.
      Nie ma nikogo kto by Był bardziej.

      Polubienie

      • Mógłbym napisać, że „energie mi powiedziały” ale to nie tak. To tylko pamięć którą kiedyś w wolnej chwili opisze linkami do WIKI. Może…

        Polubienie

  11. w tym sęk właśnie, że rozumowanie pojecia Bogów jest tak skomplikowane, że trudno to wytłumaczyć ot tak w kilku zdaniach. Poprzez pojęcie Bóg Bogów czy Bóg Najwyzszy rozumię, błędnie lub nie, że Swiętowid był rozumiany nie jako jeden Bóg a Bóg w sobie wiążący 4 Boskie siły, Boga Wojny, Urodzaju, Rodziny i Smierci. Zarazem Bóg Nawii, Jawii i Prawii a być może jeszcze jednej dymensjiżądzący czy mający pod kontrolą poztostałych Bogów podrzędnych. Wiem, brzmi to jak Antyczny świat Olympu ale jakie mamy inne wyjscie ? nie ma konketnych przekazów co do Panteonu poza kilkoma wzmiankami, jest jednak pewne, że nasz dawni Przodkowie patrzyli na otoczenie, czyli świat im współczesny, na Naturę i zjawiska oczyma dziecka, przeciez dopiero kilkaset lat później nauka tak się rozwinęła, że pewne poglądy uzupełniła lub wytłumaczyła…
    Wiem, Filozofię wspąłczesną można interpretować jak się chce, i wiem, że nasza Wiara różni się od dawnej diametralnie ale jak bardzo ?
    Mezamirze, Ty budujesz swoja wiedze na Wedach i kulturach Hinduizmu czy Buddyzmu, dla mnie to za daleko sięgnięte gdyż od czasu wyłonienia się z Indo-Europejskiej społeczności Słowian, forma Wierzeń i Filopzofia tychże były od siebie na tyle odległe na ile czas kiedy Słowianie się od tej bazy wyofrębinili. Porównywania Marsa do Jarowita, Swietowida do Zeusa itd…uwazam po prostu za renesansowy głód do wszystkiego co starożytne…. mimo pewnych podobieństw.
    Mówiliśmy jednak o Czesława Panteonie, i moim stwirdzeniu, że mimo dobrej pracy i dużego wkładu w New Age Mitologie jestem ostrożny co do przyjmowania jego wizji za stan faktyczny.

    Polubienie

    • Mezamirze, Ty budujesz swoja wiedze na Wedach i kulturach Hinduizmu czy Buddyzmu”-Bez przesady,ja buduję swoją filozofię w oparciu o własne przeżycia i doświadczenia,odczucia,a że w Wedach i Buddyzmach oraz Hinduizmie znajduję najwięcej informacji na temat tego co sam czuję,toteż w tych właśnie ścieżkach szukam inspiracji i wskazówek 🙂

      To nie tak ze ja wyznaję któryś buddyzm albo hinduizm.
      Insipiruje mnie „pogaństwo” bo ono jest jedno,wnioski szamanów wynikają z obserwacji jednej Natury.

      Słowianie sa jej częścią więc całościowa wiedza o człowieku którą posiada hindus,dotyczy w równym stopniu jego co Słowianina i mieszkańca Afryki.

      jestem ostrożny co do przyjmowania jego wizji za stan faktyczny.”-Ale Ty nie masz przyjmować czyjejkolwiek wizji,tylko masz miec włąsną wizję 🙂
      CB pisze o tym jak on czuje bogów i świat,sens życia itd.
      To jest jego osobista intymna sprawa którą dzieli się na swoim blogu.
      Przecież on sam siebie nie okłamuje 😀
      Piszę o swojej duchowości.
      Czy ona jest taka jak 2000 lat temu czy inna?
      Nie ma możliwości żeby to sprawdzić.
      Poza tym,jakie to ma znaczenie?
      Trzeba być sobą,nawet gdybym miał 100% pewny obraz filozofii przodków
      i tak nie zwalnia mnie to z myślenia i widzenie świata tak jak ja go widze a nie ktoś inny.
      Przodkowie mieli swoje doświadcenia i swoją filozofię
      a ja mam swoje życie,swoje odczucia i swoje wnioski.

      Polubienie

    • „Mezamirze, Ty budujesz swoja wiedze na Wedach i kulturach Hinduizmu czy Buddyzmu, dla mnie to za daleko sięgnięte gdyż od czasu wyłonienia się z Indo-Europejskiej społeczności Słowian, forma Wierzeń i Filopzofia tychże były od siebie na tyle odległe na ile czas kiedy Słowianie się od tej bazy wyofrębinili.”

      – MAHABHARATA opowiada o zagładzie Królestwa Hetytów i wyodrębnienia się z niego Państwa Skołotów;
      – RAMAJAMA – o walce z cieślistami.

      W Gobekli Tepe był buddyjski ośrodek którego nauki zostały skradzione i wcisnięte cieśli jako jego. Itd itd ,,,,

      Wy się najnormalniej w świecie boicie tej POLSKOŚCI, tych korzeni. Tak jak plemie POLAN raz opisane na Krymie raz w centralnej Polsce. Migracja plemienia? Nie to NIE DO WYMYSLENIA bo czemuż mieliby migrować jak w okolicy gdzie żyli TYLE PLEMION DO ŁUPIENIA. Bo przeciez tym i tylko tym te „prawie małpie dzikusy” wedle „uznanych naukowców” się trudniły. Wymyślenie prostego faktu, iż po zdradzie POPIELA i wymordowaniu przez niego pod wpływem żydowskiej nie niemieckiej żony wojewódów (szefów rodów – państw) i późniejszym najeździe band żydowskich (wojska teścia POPIELA) na Krym ocaleli z trucicielstwa potomkowie rodu panującego (pozostali kuzyni Popiela) musieli uchodzić z kraju na tereny kontrolowane przez pozostałe wchodzace w skład SiSlandi plemiona by ujść z życiem zwyrodnialczym siepaczom jahwe. Kim jest POPIEL? Jest na WIKI. Skojarzenie jednego z drugim? SYZYFOWA PRACA. Lepiej wpieprzać masońsko-kabalistyczne pierdy w mitologie Słowian.

      Polubienie

    • Nie tylko Polak jest Słowianinem,Rosjanin też.
      Słowianie sa nie tylko Polakami,Rosjanami też 😀 jest wiele słowiańskich narodów.
      Najpierw jestem Słowianinem a potem Polakiem.
      Słowianin bez Polski nadal jest Słowianinem ,a Polska bez Słowian jest niczym,nie ma Polski.
      Obywatelem Polski może być każdy,Słowianinem można się tylko urodzić,nie można sobie Słowiańskości kupić.

      Polubienie

  12. Na progu trzeciego tysiąclecia w prasie pojawiła się sensacyjna wiadomość: “28 stycznia 2000 roku profesor Ernst Mułdaszew po raz pierwszy w świecie z powodzeniem przeprowadził operację przysadki oka”. Mułdaszew zdecydował się na operację po ekspedycji do Tybetu. Stwierdził, że dotarł tam do tajemnych sił, które pochodzą z dalekiej przeszłości. Film opowiada o zadziwiających możliwościach, które może otworzyć człowiek, jeżeli jest w stanie przekroczyć wszelkie granice zwykłego zdrowego rozsądku i poszukiwać nowej wiedzy, w, wydawałoby się, całkowicie nieoczekiwanym kierunku. Prawda jest nieuchwytna, ale gdzieś tam istnieje. Trzeba tylko zrobić krok poza horyzont

    http://nnka.wordpress.com/2012/11/12/ernst-muldaszew-zywa-martwa-woda/

    Polubienie

  13. hm…a w moim przekonaniu Polak nie musi od razu oznaczac, ze jest Slowianinem..Polak to pojecie ogolne dla wszystkich plemion wspolzyjacych ze soba w granicach Rzeczypospolitej 😉 Slowianin to osoba ktora wierna jest swoim korzeniom Rodzimowierczym, ktora nie zdradzila tej ziemi… mozna by wiec powiedziec, ze Slowianin to osoba ktora bez wzgledu na miejsce zamieszkania jest czescia Zadrugi Rodzimowierczej… Polakiejm moze i jest Jahvista i jemu podobni, Slowianinem taki nie jest i nie bedzie !

    Polubienie

    • W pełni zgadzam się z tym, że o słowiańskości decyduje przede wszystkim Duch. A nie geny. Ktoś może mieć 100% genów słowiańskich i być żydłakiem-jahwistą.
      To Duch czyni z Polaka Słowianina.

      Polubienie

  14. Pingback: Marsz 11.11.2012 widziany z Vanqrevu… « Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

  15. POLSKA : KRAJ ZŁODZIEI I OSZUSTÓW .
    PRAWDZIWY STAN Państwa pod rządami Tuska i angielskiego żyda Rostowskiego na rok 2012 :
    – 470 zł realna średnia renta netto.
    – 880 zł realna średnia emerytura netto.
    – 1.420 zł – realna średnia płaca netto.
    – 1 700 000 – osób – nie objętych ubezpieczeniem medycznym.
    – 5 000 000 – bezrobotnych bez prawa do zasiłku – poza rejestrem.
    – 1 900 000 – bezrobotnych pobierających średni zasiłek 534 zł netto.
    – 320 000 – bezdomnych.
    – 2 000 000 – emigrantów wyjazdy w latach – 2007 – 2012.
    – 370 000 – dzieci niedożywionych.
    – 13 500 000 – osób żyjących poniżej min. biologicznego – przyjęto kryteria ONZ – dzienny wydatek na utrzymanie 1 osoby nie przekracza 2,5 $ USA.
    – 93% – przedsiębiorstw państwowych „sprywatyzowanych” – zlikwidowanych.
    – 98% – sektora bankowego w obcych rekach.
    – 4 600 – zlikwidowanych placówek oświatowych – szkoły, przedszkola, żłobki.
    – 100.000 nowych urzędników w latach 2007 – 2012 r.
    – 56 000 – samochodów służbowych – dla naczelników, dyrektorów, krawaciarzy itp.
    – 4–5 – m-cy średni czas oczekiwania na wizytę u spec. lekarza !!!
    – 67 – lat wiek emerytalny.
    – 2.000.000.000 zł – koszt wybudowania najdroższego w Europie stadionu w Warszawie, który nie będzie w stanie po euro2012 zarobić na siebie.
    – – najdroższe w Europie autostrady i najdroższe opłaty za przejazd nimi.
    – – najdroższa energia elektryczna w Europie.
    – – najdroższe ceny za gaz w Unii Europejskiej.
    – – najdroższe prowizje bankowe i najwyższy w UE % na pożyczki.
    – – najdroższe w Europie opłaty za internet i połączenia telefoniczne.
    – – najdroższe leki w Unii Europejskiej.
    – – najdroższe opłaty za naukę i przedszkola.
    To tylko mały % dorobek rudego psycholka.
    Euro2012: Nie dwa miliony zagranicznych kibiców, tylko nieco ponad 400 tysięcy. Nie 900 milionów zł zysku z ich obecności, tylko 450 milionów. Nie długofalowe zyski liczone w miliardy, tylko owszem, liczone w miliardach, ale odsetki od kredytów. Jeśli do tego dodać rozczarowanych restauratorów, zadłużenie miast-gospodarzy na gwałt podnoszących podatki i opustoszałe stadiony, na których nic się nie będzie działo z uwagi na koszty, to trzeba dojść do wniosku, że Euro 2012 było gorszym kataklizmem niż słynna powódź tysiąclecia z 1997 roku. W końcu kosztowała ona jedyne 4,5 miliarda tyle co nasze puste stadiony.
    Rok 2013: Większa akcyza zgodnie z dyrektywą (sic!) UE na olej napędowy i gaz LPG, wzrosną ceny żywności i tak już drogiej w stosunku do zarobków większości Polaków.
    18-20% rejestrowanego bezrobocia, mimo ogromnej emigracji zarobkowej niespotykanej w żadnym cywilizowanym europejskim kraju.

    marsz 11.11.2012 pokazał, że rządzą nami mordercy bandyci i oszuści MOHEROWYCH LEMINGÓW tuska,

    Komentarz (znaleziony w internecie) za: PRAWDA POLSKA
     

    11.11.2012 :

    http://piotrbein.wordpress.com/2012/11/13/11-11-2012/

    Marsz Niepodległości :

    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?p=10552#p10552

    O Marsz i wspólną sprawę :
    http://grypa666.wordpress.com/2012/11/20/o-marsz-i-wspolna-sprawe/

    Łażący Łazarz igra z ogniem :
    http://piotrbein.wordpress.com/2012/11/24/lazacy-lazarz-igra-z-ogniem/

     

    Polubienie

    • Czy to rządy Tuska, czy Kaczyńskiego, to jedno i to samo… przypomnę też, że to SLD, która jakoby negatywnie jest ustosunkowana do krk – podpisała z tymi bandytami konkordat. Palikot, upolityczniający swoją Dechrystianizację – jeszcze nie tak dawno, jako poseł PO popierał wszystko, co Tusk postanowił i brał udział w zakłamaniach, manipulacjach itp. …
      Nie ma na dzień dzisiejszy w Polskiej polityce alternatywy… ale mam nadzieję, że tylko do czasu, a jak nie… to i tak wszystko pierdyknie 😉

      Polubienie

    • Przemówienie Sławomira Andrzeja Zakrzewskiego
      (od 07:14 min.) przy pomniku Romana Dmowskiego podczas obchodów tzw. „Narodowego
      Święta Niepodległości”, 11 listopada 2012 r. :

      Kontynuacja: Krótka wypowiedź dra Marka Czarniawskiego nt. tzw.
      „Marszu Niepodległości” (od 09:00 min.) a po nim dłuższa wypowiedź Sławomira Andrzeja Zakrzewskiego :

      Inne ciekawe wypowiedzi (zwłaszcza ostatnia)
      dra Marka Czarniawskiego :

      Polubienie

      • Moje uwagi dotyczące tzw. „Marszu Niepodległości”…

        – Jest nieporozumieniem świętowanie odzyskania niepodległości w sytuacji, gdy Polska jest zgnojonym, zniewolonym i szabrowanym unijnym barakiem.

        – Jest nieporozumieniem branie udziału w marszu w sytuacji, gdy organizatorzy owego marszu – Młodzież Wszechpolska i ONR – naszpikowane są obcą agenturą (Mossad, CIA, ABW).

        – Jest nieporozumieniem świętowanie odzyskania niepodległości 11 listopada. Tego dnia Polska nie odzyskała niepodległości. Datę tą wprowadziła sanacja w roku 1937 celowo tak, aby odzyskanie niepodległości kojarzyło się z powrotem niemieckiego agenta Piłsudskiego do Warszawy i przejęcie przez niego 11 listopada dowództwa nad wojskiem.

        – Największym nieporozumieniem jest łączenie przy okazji tzw. „Marszu Niepodległości” patriotyzmu z katolicyzmem. Katolicyzm jest zabójcą niepodległości Rz’plitej i zabójcą słowiańskiego Ducha. Czyni z Polaków żydłaków.

        Łączenie katolicyzmu z patriotyzmem to ideologiczne zboczenie. Katolicyzm jest żydowską religią. Z polskością mającą korzenie w Słowiańszczyźnie ta dżuma duchowa znad Jordanu nie ma nie tylko nic wspólnego, ale jest ona zabójcą Słowiańskiego Ducha.

        „Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”

        Adam Czarnocki, ps. Zorian Dołęga Chodakowski

        Polubienie

  16. Jeden z przywódców egipskich islamistów, przedstawiciel ruchu “Taliban” Murgan Salem al-Gohary wzywa do zniszczenia bożków – piramidy i Sfinksa-

    „Duchowny”: zniszczymy piramidy i Sfinksa

    Zgodnie z prawem szariatu, każdy pogański symbol musi zostać zniszczony – powiedział radykalny muzułmański duchowny Morgan Al-Gohary zapowiadając, że jeśli zdobędzie władzę w Egipcie, każe zburzyć Sfinksa oraz piramidy.
    Według relacji CNN, Morgan Al-Gohary był gościem egipskiej komercyjnej telewizji Dream TV 2. Duchowny chwalił się, że w 2001 r. wraz z talibami brał udział w burzeniu słynnych posągów Buddy w środkowym Afganistanie.
    Morgan Al-Gohary zapowiedział, że jeśli przejąłby władzę w Egipcie, zburzyłby m.in. piramidy w Gizie oraz słynny posąg Sfinksa. Duchowny podkreślił, że zgodnie z szariatem, każdy pogański posąg musi zostać zburzony, gdy zachodzi podejrzenie, że jest on lub był czczony. Dopytywany, Morgan Al-Gohary stwierdził, że on i jego stronnicy zniszczyliby również wszystkie rzeźby z epoki faraonów.

    Na słowa duchownego z oburzeniem zareagował pisarz Nabil Sharaf Al-Din. Podkreślił, że Sfinks i piramidy nie są już własnością Egipcjan, lecz stanowią dziedzictwo ludzkości.

    Radykalny lider egipskich islamistów Murgan Salem Al – Gohary zażądał zburzenia piramid w Gizie i rozebranie Sfinksa, bo są to, według niego, pogańskie bożki, podaje Al Arabiya. Oświadczenie takie wyemitowała jedna z prywatnych stacji telewizyjnych w Egipcie. Al – Gohary przypomniał, że prorok Mahomet kazał niszczyć bożki i jako wzorcowy przykład podał talibów, którzy rozprawili się z posągiem Buddy.

    W odpowiedzi wiceprzewodniczący tunezyjskiej Partii Islamskiej, szejk Abdel Fattah Moro, przypomniał, że w legendarnym zwycięstwie Amr ibn Al – Asa w VII wieku podbił Egipt, ale piramidy zostawił w spokoju. Szejk Fattah Moro zapytał wprost: „A kto ty jesteś, żeby to uczynić?”. Dodał, że prorok Mahomet likwidował tylko te bożki, które były czczone. Piramidom i sfinksowi nikt się nie kłania. Oświadczenie Al – Goharego zostało złożone w dzień po wielkiej manifestacji islamistów w Kairze na Placu Tahrir. Żądali oni wprowadzenia prawa szariatu w całym kraju.

    Al – Gohary za panowania Mubaraka został dwukrotnie skazany na karę więzienia, w tym dożywocie za podżeganie do przemocy. Islamista uciekł z Egiptu do Afganistanu. Stamtąd udał się do Pakistanu, a następnie, w 2007 roku, do Syrii. Syria wydała Al – Gohariego Egiptowi. Ten radykalny działacz przebywał w więzieniu aż do upadku reżimu Hosniego Mubaraka w 2011 roku.

    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?p=10226#p10226
     

    http://forum.suwerennosc.com/viewtopic.php?p=10222#p10222
     

    Żydowski Allah akbar + spoofing GPS = God loves America :
    http://wiernipolsce.wordpress.com/2012/11/09/zydowski-allah-akbar-spoofing-gps-god-loves-america/

    Admin

    Polubienie

  17. „Zgodnie z prawem szariatu, każdy pogański symbol musi zostać zniszczony”

    Właśnie dlatego nie ma sensu nazywać siebie i kogokolwiek poganinem, bo religie tzw. niepogańskie, są zbudowane na „pogańskim” fundamencie.
    Czyli nie ma żadnej granicy pomiędzy „pogaństwem i niepogaństwem”.
    Czym się różni pogaństwo od niepogaństwa?
    Jedni wierzą w boga i drudzy też, jedni się modlą i drudzy też.

    Tak jak antysemitą jest osoba znienawidzona przez żydów
    a satanistą osoba znienawidzona przez katolików itp.,
    tak samo poganinem jest osoba znienawidzona przez innowierców.

    Polubienie

    • Słowo ANTYSEMITA ma także inny wydźwięk bo SEMITA to mieszaniec, krzyżówka czarnych z białymi którym ci pierwsi pozazdrościli mocy i łupnia w wojnie Królestwa Południa przeciwko Północy (z tych czasów miedzy innymi pochodzą rysunki Mazonek w Kartaginie) pórubując poprzez zmieszani krwii (DNA) stworzyć hemafrodyte lepszą do walki z białymi (biorobota wojennego (Sitchin)). SEMI znaczy połowa bo SEMICI to takie połówki. Reszta dokładniej wytłumaczona jest tu: http://prawda2.info/viewtopic.php?p=238433#238433

      ANTYSEMITA – pełnokrwisty białas nie splugawiony murzyńskimi domieszkami. Czyż to nie brzmi dumnie. ;p

      Głupi i bezmyślny rasizm. Nie zapominaj, że to białasy zawlokły jahwizm do Murzynów. Biała rasa uważa się za najlepszą a jest najbardziej zażydzona i zżydzona.
      Admin

      Polubienie

      • I dokładnie w ten sam nurt wpisuje się ŚWIATOWA PROMOCJA CIAPATYCH MAŁZEŃSTW gdzie białe kobiety są stręczone murzynom czy ich mieszańcom pod pozorem wybitnej ich seksualności (rozmiarów tego i owego). To jest walka z BIAŁYMI i GENETYCZNĄ CZYSTOŚCIĄ BIAŁEJ RASY, WALKA Z GENAMI BOGÓW (2 zejście po potopie), do której MIESZAŃCE SIŁĄ RZECZY JUŻ NIE NALEŻĄ jak również wszelkie SEMICKIE twory jak chociażby żydzi.

        Głosisz bezmyślny i namolny rasizm. Indianin, Pigmej, Masaj, Aborygen czy Maorys trwający przy jego pogaństwie zasługuje na większy szacunek niż biały wyznawca Jahwe lub poprawności politycznej.
        Jeśli nie skończysz propagowania rasizmu, dostaniesz szlaban.
        Admin

        Polubienie

        • nie masz pewności ani gwarancji tego że Twoja pra pra babka przykładowo nie miała dzieci z kimś kto miał domieszkę krwi pochodzącej z zupełnie innej części świata,rasa słowiańska jeśli można tak powiedziec też w jakiś sposób się wytworzyła łącząc się z inną rasą.

          może założysz sobie swój własny blog na przykład pod tytułem Ku Klux Klan,połączysz się z jakimś katolickim odłamem tych co pyszczą na ulicach o białej rasie i w taki oto sposób odnajdziesz swoje oblicze ,którego szukasz podświadomie. wypisywanie takich rzeczy u opolczyka,może wpłynąć negatywnie na ten blog i rzucić na niego światło,fanatyzmu białej rasy,a z tego co mi wiadomo nie taki jest cel,nie takie zamierzenia tego bloga,naczytałeś się tego co ktoś nawypisywał na innym forum i bierzesz to od razu za czynnik właściwy.

          dla mnie jeśli ktoś chce propagować słowiaństwo ,nie jest istotne jakie ma korzenie i kolor skóry,
          do puki nie zrozumiesz że chodzi przede wszystkim o duchowość a nie o kolor skóry,będziesz tkwić w swoich hipotetycznych rozważaniach.
          co z tego że biali polacy są biali?jeśli duchowo są skatoliczonymi semitami,reprezentującymi judeo-chrześcijaństwo a w większości historie nas jako słowian traktują jako bajki lub po prostu krytykują je jako coś orientalnego.
          mnie by nie przeszkadzało gdyby czarnoskórzy promowali słowiaństwo ,a idąc Twoim tropem wolał byś chyba słuchać białych klech?chodzi o duchowość o czucie tego co słowiańskie,w innym razie całe promowanie słowiaństwa nie ma sensu…

          Polubienie

        • „Głosisz bezmyślny i namolny rasizm. Indianin, Pigmej, Masaj, Aborygen czy Maorys trwający przy jego pogaństwie zasługuje na większy szacunek niż biały wyznawca Jahwe lub poprawności politycznej.
          Jeśli nie skończysz propagowania rasizmu, dostaniesz szlaban.

          – pisze o przyczynach wojny jaka wybuchła jakieś 6 tysięcy lat temu i o tym jak kolejne plemiona są w nią wikłane „wciskaniem im ideologi rasy panów” czy podobnych byle tylko strona w niej przegrana mogła rękami innych odbudować swoją potęge co na chwilę obecna prawie nastapiło (stąd wciskane NWO i buńczuczne zapowiedzi niektórych polityków).

          Propagowanie nienawiści do białego człowieka, tolerowanie rasizmów skierowanych wobec niego to chleb codzienny dzisiejszych wiadomości. Można na to też przymykać oko udając, że to tylko deszcz pada ale to jest także kontynuacja tamtej wojny podobnie jak to co się dzieje właśnie na Bliskim Wschodzie czy w Afryce. I te przepowiednie o „nieodwołalnej wojnie islamu z chrześcijaństwem” także w ten nurt się wpisują.

          I odpowiadając przy okazji Perunchmurze powiem, że nie interesują mnie moi przodkowie czy i z kim itd. Po prostu SEMICI, samo to słowo potwierdza fakt, iż te 6 tysięcy lat temu była wojna w której czarni najechali białych panujących w Egipcie (za 2 dynastii jak ktoś pisał w linkowanych materiałach) co zresztą widać i na egiskich zabytkach i w badaniach DNA. I, ze w wyniku tej wojny i opisanych w starym testamencie rzezi mieszkańców Bliskiego Wschodu wraz z porywaniem dziewiczych nastolatek powstali własnie ci wynarodowieni z własnej kultury ludzie mający cechy (geny) i białych i czarnych. I, że nie są oni jakimiś mitycznymi przybyszami z gwiazd czy jakąś rasą obiecaną tylko ludźmi tam żyjącymi najechanymi w czasie wielkiej wojny Południe kontra Północ o przenicowanym fałszywą ideologią światopoglądzie dla bycia użytecznym dla władcy (agresora) – Kybele i jej synowie.

          A zbitka SEMITYZM – ANTYSEMITYZM to tylko taka gra słów dająca czasem wbrew intencji twórców (syjonistów) nieoczekiwane rezultaty. Jak widać porażająca przeraźliwym strachem. Zupełnie jakby wioskowe TABU zostało zbrukane. I przyjdzie zły lew i nie da wejściówki na arke noego do tych 500 tysięcy jakie się mają uratować z szykowanej ludzkości rękami ludzi Apokalipsy. Właśnie by czarni (słudzy Seta) mogli, na zgliszczach dotychczasowej cywilizacji, objąć przegraną wtedy władzę.

          Polubienie

          • ktoś:

            W rzeczonym komentarzu napisałeś:

            „To jest walka z BIAŁYMI i GENETYCZNĄ CZYSTOŚCIĄ BIAŁEJ RASY, WALKA Z GENAMI BOGÓW”

            Rasy to wymysł chorej i przekonanej w własnej wyższości „rasy” białej, której to ideolodzy jeszcze w XX w. uważali wielu kolorowych pogan/rodzimowierców za „faunę i florę”. Dla mnie wymysł jakoby „biała rasa” była czymś szczególnym i miała geny bogów to kosmiczna rasistowska bzdura. Biali, poza ich chełpliwym przekonaniem, że są czymś szczególnym niczym nie różnią się od kolorowych. Osobiście wolałbym mieć do czynienia z kolorowymi poganami wszelkich odcieni, aniżeli z białymi rasistami/żydłakami/jahwistami wszelkich odprysków. Bzdury pleciesz o „walce z białą rasą”. Bo póki co to zbrodnicze NATO zdominowane przez białasów bombarduje i okupuje kolorowych na polecenie banksterów. Częstokroć też to kolorowi dzielniej stawiają opór banksterom, niż odmóżdżeni biali. Obecnie depopulacją znacznie bardziej zagrożeni są kolorowi niż białasy. Banksterzy byliby durni, gdyby planowali „walkę” z białasami, którzy im wiernie służą, a nie z kolorowymi, którzy stawiają im opór.

            Piszesz też o propagowaniu nienawiści do białych. Czyżbyś zapomniał o ludobójstwie na Indianach, Murzynach, Papuasach, Maorysach i innych kolorowych, jakie dokonywali biali? Nienawiść do tej zdegenerowanej „białej rasy” jest jak najbardziej uzasadniona. Ja osobiście niejednokrotnie wstydziłem się tego, że jestem białasem. Przy czym owo „propagowanie nienawiści do białych” to propaganda i element taktyki banksterów (divide et impera). U kolorowych krążą podobne informacje, mówiące o propagowaniu nienawiści do kolorowych. Tylko idiota nie dostrzega, kto za tym naprawdę stoi. A już pisanie o wojnie islamu z chrześcijaństwem w sytuacji, gdy chrześcijańskie NATO okupuje i bombarduje muzułmańskie kraje to szczyt głupoty i kolportowanie bzdurnej żydo-chrześcijańskiej propagandy. Myślałem że lepiej dostrzegasz zmyły i dezinformacje propagandowe.

            Jestem zdecydowanym przeciwnikiem rasizmu, a zwłaszcza przekonania, że chora i odmóżdżona biała rasa, która nadjordańską dżumę rozwlokła po całym świecie, jest czymś szczególnym. Propagowanie takich bzdur na moim blogu nie będzie przeze mnie tolerowane!
            W pełni zgadzam się z Perunchmurą, który dostrzegł, że rasizm jest sprzeczny z linią programową mojego blogu.

            Polubienie

        • I rzeczony podlinkowany tekst kóry takie przerazenie wywołał. Zapewne bez czytania bo myślenie zwłaszcza samodzielne boli.

          „Bar Rafaeli nie jest żadną Semitką tylko wynarodowioną, zjudaizowaną Słowianką. W okresie istnienia Kaganatu Chazarskiego, Turcy chazarscy bardzo często porywali Słowian z Rusi, po czym ci przechodzili na judaizm podobnie jak sami Chazarzy i z czasem pod wpływem nowej religii wynaradawiali się. Następnie już po upadku Kaganatu, chazarzy bardzo często mieszali się ze Słowianami. Jeśli dajmy na to polski szlachcic puknął córkę chazarskiego karczmarza, ta wychowywała bękarta w żydowskiej wierze. Od początku XIX wieku wzajemne mieszanie się Słowian i innych ludów europejskich z Chazarami wyznania żydowskiego było już powszechne.

          Bar Rafaeli może uważać się za semitkę, nosić semickie imię, wyznawać semicki judaizm ale za chuja nie jest semitką. Genów się nie da oszukać.

          Podobnie rzecz ma się z Arabami. Słowo Semita podobnie jak Piramida czy Faraon są to słowa greckie. Słowo Semita wywodzi się od praindoeuropejskiego rdzenia sem oznaczającego pół. Stąd też np. semi-final. Oryginalnie greckie słowo semita oznaczało po prostu mulata. Pół białego, pół murzyna. Języki semickie tworzą zresztą jedną rodzinę z językami chamickimi i są to po prostu języki murzyńskie. Tak więc jedynymi prawdziwymi Arabami- Semitami są arabsko języczni mulaci jak ten poniżej.

          Asad i większość Syryjczyków to nie są żadni semiccy Arabowie tylko zsemityzowani, zarabizowani potomkowie Asyryjczyków, Persów, Greków i Rzymian. Libańczycy to zarabizowani, zsemityzowani potomkowie Greków, Rzymian i Fenicjan. Palestyńczycy to zarabizowani, zsemityzowani potomkowie Filistynów, Greków i Rzymian a Libijczycy, Tunezyjczycy, Algierczycy i Marokańczycy to zarabizowani i zsemityzowani Berberowie. Wszystkie te ludy wynarodowiły się dzięki islamowi ponieważ zawsze religia kreuje tożsamość. Jedynymi prawdziwymi semickimi Arabami są ci z półwyspu arabskiego ale tez nie do końca gdyż przez wieki najbogatsze rody arabskie mieszały się Persami i Turkami czy też kupowały białe niewolnice na żony. Najpierw od Rzymian, później na targu niewolników w Stambule.

          Polubienie

  18. Christo Botew „Moja modlitwa”
    (spolszczył z angielskiego Waldemar Pastuszka)

    O mój Boże, mój sprawiedliwy Boże!
    Który nie mieszkasz w niebie
    Lecz ty, mój Boże, który jesteś we mnie,
    W mojej duszy i sercu.

    Nie ty, któremu zakonnicy i księża
    budują strzeliste katedry, które upokarzają.
    Nie ty, któremu wszystkie chrześcijańskie zwierzęta
    zapalają święte znicze.

    Nie ty, któryś stworzył z brudnego błota
    Mężczyznę i kobietę, by ludzki gatunek porzucić
    czyniąc człowieka na Ziemi
    wiecznym niewolnikiem.

    Nie ty, któryś święcił królów,
    Patriarchów i każdego papieża.
    Nie ty, któryś pozostawił moich
    Biednych braci w niedoli.

    Nie ty, który uczysz niewolników modlić się,
    Błagać o miłosierdzie i gnębisz ich
    w cierpieniu aż do grobu
    trzymając w próżnej nadziei na miłość.

    Nie ty, o Boże kłamców, który
    pobłogosławiłeś wszystkich podłych tyranów.
    Nie ty, bożku głupców,
    Idolu ludzkich wrogów.

    Ale ty mym bogiem jesteś, O Boże rozumu i umysłu
    Boże, obrońco niewolników,
    którego w pełnej chwale ludzkość
    będzie wkrótce świętować.

    Inspiruj wszystkich, O Boże,
    miłością żyjącą dla wolności,
    aby każdy walczył ze wszystkich sił
    ze wszystkimi wrogami ludzi.

    A na koniec wesprzyj moje ramiona,
    kiedy wzrośnie bunt niewolników,
    bym w ich szeregach, w tej walce
    znalazł mój prawdziwy grób.

    Nie pozwól, żeby w oddaleniu to silne serce
    zatraciło się w chłodnej miłości, jak w chwili obecnej.
    Nie pozwól, aby mój głos przepadł,
    Jak próżne wołanie na pustyni.

    Za:

    Polubienie

    • MOJA MODLITWA

      O mój Boże, prawy Boże,
      Nie ty, który jesteś w niebie,
      Lecz ty, coś jest we mnie, Boże,
      Coś w mym sercu złożył siebie!

      Nie ty, komu ślą pokłony
      Zakonniki i kapłany,
      Komu świec blask rozjarzony
      Złoci ciemne świątyń ściany;

      Nie ty, któryś z prochu stworzył
      Męża i kobiety dolę,
      Jarzmo im niewoli włożył,
      Aby żyli w łez padole;

      Nie ty, który pomazałeś
      Patriarchów, carów, królów,
      A mym braciom żyć kazałeś
      Pośród nędzy, łez i bólów;

      Nie ty, czyj głos uczy, Boże,
      Cierpień, modłów aż do trumny,
      By niewolnik żył w pokorze,
      Wśród nadziei nierozumnych;

      Nie ty, Boże kłamców podłych,
      Nie tyranów, ty, patronie,
      Przed kim głupcy wznoszą modły,
      Wrodzy ludu chylą skronie!

      Lecz rozumu, Boże prawy
      I obrońco uciśnionych,
      Czyj dzień rychło wzejdzie sławy —
      Świętem ludów umęczonych!

      Wlej każdemu ty, nasz Boże,
      Do swobody żar miłości,
      Niech, jak umie, walczyć może
      Naród z wrogiem swej wolności.

      Zechciej moc dać ręce mojej —
      A gdy wzejdzie kres niewoli,
      Gdy o wolność przyjdą boje,
      Daj mi grób w ojczystej roli!

      Nie daj, żeby kędyś w dali
      Stygło serce utęsknione,
      By żar głosu się wypalił,
      Szedł w pustynną, obcą stronę!

      Christo Botew
      tłumaczenie Henryk Batowski

      Admin

      Polubienie

      • Krzysztof Jarzyński:

        Podoba mi się ten wiersz bułgarskiego patrioty. Widać w nim wyraźnie odrzucenie jahwizmu u Botewa. Dobrze, że używając słowa „Bóg” jednoznacznie wyjaśnia on, że to słowo nie odnosi on do biblijnego plugawego ludobójcy.
        W całym żydo-chrześcijańskim świecie rzeczownik pospolity „bóg” został przywłaszczony sobie przez jahwistów i pisany z dużej litery oznaczać ma plemiennego mściwego i zazdrosnego bożka znad Jordanu z inklinacjami do mordowania wiernych i niewiernych za byle co, a nawet za nic. Jahwiści zachowują się tak, jakby poza ich biblijnym tyranem nie było innych bogów.
        To przywłaszczenie sobie rzeczownika „bóg” działa nawet na ateistów. Miałem sporo dyskusji z nimi i zauważyłem, że z tym rzeczownikiem kojarzą oni natychmiast żydowskiego Jahwe. A przecież wyraz „bóg” to nie jest synonim tego biblijnego psychopaty.

        Polubienie

  19. Ok, w związku z naszą działalnością zwróciło się do mnie szereg ludzi mieszkających w Niemczech o to, by wypromować Rodzimą Wiarę na terenie Niemiec … ociągałem się długo, ale w końcu założyłem na FB Grupę „Ródna Wěra” (Rodzima Wiara), by pomóc naszym Słowiańskim Braciom Połabskim w odnalezieniu swojej Identyfikacji z Bogami.
    Potrzebuję jednak Waszej pomocy, a mianowicie w pisaniu artykułów o filozofii Wiary o Bogach itp..w języku Niemieckim, gdyż nie sądzę, by ktoś znał na tyle Sorbski, żeby się nim płynnie posługiwać. Jednym słowem, zapisujcie się do tej Grupy i piszcie…bardzo proszę 🙂
    Pilnie poszukiwani są też Moderatorzy !

    Polubienie

  20. Rasy to wymysł chorej i przekonanej w własnej wyższości “rasy” białej, której to ideolodzy jeszcze w XX w. uważali wielu kolorowych pogan/rodzimowierców za “faunę i florę”.

    Rasa to wynik warunków przyrodniczych i klimatu 😀

    Mezamir:

    O rasach dyskutowaliśmy tutaj:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/24/slowianszczyzna-na-manowcach-ideologii-i-patologii/
    Jest oczywiste, że rasy to przypadkowy wytwór klimatu i warunków życia. Niemniej podział na rasę lepszą (białą) i gorsze to chory wymysł białych rasistów.
    opolczyk

    Polubienie

  21. wlasnie ogladalem program w niemieckiej TV o Germanskich plemionach w okresie wedrowki ludow ktorzy poczawszy od Skandynawii a skonczywszy na Angli przeszli cala Europe. Co szczegolnie zwrocilo moja uwage to komantarz narratora ktory powiedzial, ze mrzonka o czysto Aryjskiej Krwi Germanskiej w wyniku odkryc naukowych na terenach calej Europy moze byc tylko mrzonka nacjonalistow gdyz przez caly swoj okres czy to Celtowie, Goci, Wandale, Fankowie czy Sasi nigdy nie byli czysto rasowym plemieniem. W ich wedrowce dolaczaly sie nieznane grupy z zajmowanych czesciowo terenow ktore automatycznie uznawane byly za Gotow np… Ciagla wedrowka i szukanie nowych miejsc do osiedlenia, mieszaynie sie Gotow Wschodnich z Hunami, zachodnich z Wandalami i tubylcami z Afrykanskiej prowincji Rzymu (Kartaga) a nawet Zydami, tak wymieszalo krew Germanska, ze w swietle badan nie mozna powiedziec o Germanach jao plemieniu jedno gennym czy o wspolnym DNA. Podobnie a moze bardziej nawet radykalnie wyglada prawa Niemcow, dzi9siaj ponad 85% „niemcow” jest mieszancami….. To my Slowianie chyba juz ciut wiecej szczescia mamy 😉

    Jaksar:
    Ale i przez nasze tereny przewalali się obcy. Pokojowo lub wojennie. Nawet Mongołowie, dochodząc pod Legnicę, zostawili tutaj ich geny. Tak samo było z Turkami, Tatarami, Szwedami czy Niemcami. Ponadto mieliśmy osadnictwo niemieckie promowane już przez Piastów. No i koczowników, których córki bywały kochankami monarchów i żonami zubożałej szlachty. Wielu z nich dla picu przechodziło na katolicyzm. W czasach wolnej elekcji przez polski dwór przewalali się Francuzi, Włosi i cholera wie, kto jeszcze. Nawet na wsiach osadzano przymusowo i żeniono z chłopkami jeńców, których nie stać było na wykup z niewoli.
    Mit czystości rasy, czy czystości krwi to tylko mit – eksploatowany do znudzenia przez rasistów i szowinistów.
    opolczyk

    Polubienie

  22. opolczykpl :ktoś:
    W rzeczonym komentarzu napisałeś:
    “To jest walka z BIAŁYMI i GENETYCZNĄ CZYSTOŚCIĄ BIAŁEJ RASY, WALKA Z GENAMI BOGÓW”
    Rasy to wymysł chorej i przekonanej w własnej wyższości “rasy” białej, której to ideolodzy jeszcze w XX w. uważali wielu kolorowych pogan/rodzimowierców za “faunę i florę”. Dla mnie wymysł jakoby “biała rasa” była czymś szczególnym i miała geny bogów to kosmiczna rasistowska bzdura.
    Piszesz też o propagowaniu nienawiści do białych. Czyżbyś zapomniał o ludobójstwie na Indianach, Murzynach, Papuasach, Maorysach i innych kolorowych, jakie dokonywali biali? Nienawiść do tej zdegenerowanej “białej rasy” jest jak najbardziej uzasadniona. Ja osobiście niejednokrotnie wstydziłem się tego, że jestem białasem. Przy czym owo “propagowanie nienawiści do białych” to propaganda i element taktyki banksterów (divide et impera). U kolorowych krążą podobne informacje, mówiące o propagowaniu nienawiści do kolorowych. Tylko idiota nie dostrzega, kto za tym naprawdę stoi. A już pisanie o wojnie islamu z chrześcijaństwem w sytuacji, gdy chrześcijańskie NATO okupuje i bombarduje muzułmańskie kraje to szczyt głupoty i kolportowanie bzdurnej żydo-chrześcijańskiej propagandy. Myślałem że lepiej dostrzegasz zmyły i dezinformacje propagandowe.
    P>

    Eh, czy naprawde jest tak trudno wyrwać się z kajdan dzisiejszych rasistowsko-syjonistycznych pojęć? Dzisiejsze rasy i tamte rasy są różne.

    Wyobraż sobie świat taki który istniał dawno dawno temu. Świat w którym istniało 5 cywilizacji – kazda stworzona i rządzona przez RASE (ludzi o kolorze skóry) BIAŁA, CZARNĄ, CZERWONĄ, ZIELONĄ i ZÓŁTĄ. Dokładnie tak jak stanowi 5 Boskich Kolorów.

    I teraz sobie, iż tereny RASY CZARNEJ najechali przybysze z gwiazd (ich mity na to wskazują jak i religia) i przejeli władzę. Ale celem kosmicznych najeźdzców nie były tylko tereny zajmowane przez CZARNYCH ale cała Ziemia. Wybuchła wojna w jakiej zniszczono pierwotną Cywilizacje Egiptu. Wojna w której CZARNI pędzeni do boju przez kosmitów napadli na tereny zajmowane przez ludzi o innej barwie skóry w tym BIAŁĄ. Walka CZZARNYCH z BIAŁYMI jest uwieczniona zarówno na greckich wazach jak i w murzyńskiej mitologii gdzie uważają oni białych za diabły.

    Kiedyś jakiś murzyński szaman mówił (wywiad w prasie), iż te osoby jakie ich najechały a jakie sa uwidocznione w mitach miały zdolność do przybierania dowolnego kształtu. Tak, że trudno było poznać kto jest prawdziwy a kto podszywaniec. W każdym razie podszywańcy czy to zmuszając ich władców do walki czy zastępując ich (sobowtóry) wywołali wielką wojnę znana jako walka Króla Południa z Królem Północy. Walka ta to zmagania SETA ze swoim bratem. A jej wynikiem są niekończace się wedrówki ludów w Azji Mniejszej. Jak i powstawanie w jej wyniku mieszańców – rzeczonych SEMI-TÓW (SEMI – połowa) z wmówieniem im, że są rasą wybraną by dzieki temu (psychomanipulacja) lepiej i z większym zapałem walczyli dla swoich „króli” (tak samo sie wkręca pracownikówm w niechcianą badź ryzykowne prace – łechcąc ich próżność, że tylko on sobie poradzi z zadaniem).

    Stwory jakie kiedyś najechały Afryke rzecz jasna nie zrezygnowały z planów tylko zmieniły ludzi jakich używają do walki (i pod jakich się podszywają również). I także na jej potrzeby starają się wyprodukować „super zołnierza” co było także „marzeniem” opętanych przez podobne „bóstwa” nazistów. Dzisiejsza BIAŁA RASA nie jest tamta sprzed 12 tysięcy lat (tak zgrubsza bo to nie istotne). Dziś tamci przybysze zmienili wyglad i już jako biali robią to co robili kiedyś pedząc czarnych do boju. Celem jest zaprowadzenie ogólnoplanetarnych rządów PSOGŁOWYCH (chupacabra i te sprawy). Rządów terroru ze składaniem ofiar z ludzi włącznie (ci co teraz dzielnie zaprowadzają NWO też będą w pierwszej kolejności poćwiartowani na nich (te obietnice o wspólwładzy nigdy nie były zamierzone do spełnienia)).

    To co jest ważne to poza uwypukleniem, iz niektóre słowa nie zawsze mają tylko takie znaczenie jak im propaganda przypisała do ideologicznej walki z niejahwistycznymi odmmieńcami do podbicia to uświadomienie sobie faktu, iż semitom (w syjonistycznym znaczeniu) każe się walczyć, nienawidzić i zabijać własnych krewnych. Ze są tylko potomkami sierot z tamtej (jak i późniejszych) walki, takimi janczarami wyrwanymi od swoich rodzin i napuszczonymi do walki ze swoimi krewnymi. Dokładnie tak jak w czasach rozbiorów Polacy a nierzadko i krewni strzelali do siebie walcząc za przeciwstawnego zaborce.

    PS. Wszelkie „migracje” germanów to mozna sobie w rzyć wsadzić. Z germanami i ich zagadką jest dokładnie tak jak z Polakami i dzisiejszą Polską. W Polsce rządzi żydłacka głowa nałozona na siermiężny słowiański zad. U germanów jest dokładnie tak samo tyle, że u nich zad jest wieloetniczny bo i słowiański i galijski. Ale to przybłędy z Kartaginy, Rzymu i z Gruzji nimi rządzą. A wykazywane „migracje” pochodzą z czasów „wspólnoty słowiańskiej” gdzie całe rzesze ludzi maszerowały na pole walki wraz z prowiantem. Bo jesli na pole walki jako posiłki szło (przykładowo) 10 tysiuęcy ludzi to ich oporzadzeniem, wyzywieniem, etc zajmowało się kolejne przynajmniej 20 tysięcy. A czesto za wojskiem szły zony, dzieci i cała reszta klanu. I „takie armie „po walkach” czesto zostawały już w miejscu potyczki zasiedlając nowe tereny.


    „Kolory” biały i czarny nie są kolorami. Biel to wszystkie kolory tęczy. Czerń to całkowita absorbcja padającego na nią światła.

    Za bardzo wierzysz w mitologie i mitologiczne rasy. Ponadto nie podajesz jaka to niby różnica jest między nimi a współczesnymi rasami (Dzisiejsze rasy i tamte rasy są różne).
    Nie tylko u Dogonów w mitologii są przybysze z kosmosu. Podobne relacje są znane praktycznie we wszystkich kulturach. Niekiedy niestety są one bardziej zawoalowane. Dogoni natomiast nawet podają, skąd bogowie/kosmici przybyli – z Psiej Gwiazdy – Syriusza. A raczej z Syriusza B.
    opolczyk

    Polubienie

  23. Jak się hoduje stado na okreslonym terytorialnie pastwisku to się odstrzeliwuje co jakis czas nadprogramowe sztuki by reszta mogła się z tego pastwiska wyżywić.

    Jak się „rządzi ludzkim bydłem” to pomijając przymus zajmowania go jakimiś błahostkami by nie miało czasu spiskować przeciwko władzy także się „takie stado” profilaktycznie przerzedza tyle, że wojnami przy okazji przerzedzając stada zaprzyjaźnionych hodowców. Skoro wynik wojen jest ustalany wczesniej nim one wybuchną to wszystkie „wojenne heroizmy” są tylko niestotnymi wygłupami bo władza (hodowca A z hodowcą B) zawsze się dogada dzieląc pastwiska między siebie. A bydełku jak zwykle pozostanie radosne beczenie, ze „taki sie im troskliwy opiekun trafił”. Bo wymyślnienie „przecież nie muszę walczyć i zabijać” już nie jest osiągalne skoro od małego w główki się sączy jad o tym, że stado zza miedzy ma zdecydowanie soczystniejszą trawę. Więc krówki boda inne krówki nie pamietając juz (i nawet nie chcąc pamiętać) iż do momentu postawienia granicznego płota tworzyły jedno stado.

    Ktoś:
    W przeszłości wynik wojen nie był ustalany przez „hodowców”. Współcześnie zaś nie wszystkie ustalenia co do przebiegu wojen są realizowane. II wojnę zaplanowano tak: dozbrajamy Adolfa i pchamy go na wschod. Adolf podbija ZSRR i rozwala Armię Czerwoną. Wykrwawia przy tym Wehrmacht rozproszony pod Uralem i Kaukazem. Od zachodu rusza Francja i Anglia (ew. wspomagana przez USA) rozwalając Adolfa i jego niedobitki. Niemcy stają się folwarkiem banksterów. Rozwalony przez Adolfa ZSRR toże!
    opolczyk

    Polubienie

  24. Opolczyku, tu musze nieco stanąć w obronie Ktoś, otóż nie tylko biali wymyżlili sobie podział rasoy już od początku „cywilizacji>” taki podział był. Mało tego, u niekorych plemion Afrykańskich do dzisiejszego dnia itnieje rasizm gdzie uważa się pewną grupę za niższą klasowo, np. Albino Afrykanie na których urządza się dosłownie polowania. Na pźłnocy Afryki już za czasów Kartagi żyjące tam plemiona uważały się rasowo za coś lepszego aniżeli reszta ciemnoskórych…
    Zauważyć jednak trzeba, że ówczesne „rasizmy” miały więcej genetyczny podkład współcześnie mają podkład religijno-polityczny bazujący na jahvistycznej myśli wyższości wybrynego narodu ponad innymi…

    Polubienie

    • Jaksar:

      Masz prawo bronić każdego.
      Ja nie podważam „istnienia” wytworzonych naturalnie (głównie przez klimat i odmienne warunki środowiskowe) ras. Oburza mnie rasizm „białych” uważających ich zżydzoną Duchem rasę za najlepszą.
      Historia z Kartaginą jest taka, że ją założyli „biali” Fenicjanie – a więc lud semicki (pobratymcy Izraelitów). No i oni uważali się za lepszych od ciemnoskórych autochtonów.
      To, że współcześnie i u Afrykańczyków znajdziemy rasizm jest spowodowane ich indoktrynacją w czasach kolonialnych.

      Nie wiem czy wiesz…
      W wielu regionach Afryki przed kolonizacją podczas wojen międzyplemiennych kobiety i dzieci obu walczących stron chroniły się we wspólnej ogrodzonej palisadą osadzie. Wojownicy nie mieli tam wstępu. Walczyli ze sobą, ale ludność cywilna obu walczących stron była bezpieczna.
      Biała cywilizacja, zwłaszcza w okresie po obrzezanym cieśli czegoś takiego nigdy nie wymyśliła. Wręcz przeciwnie – podczas wojen cierpiała przede wszystkim ludność cywilna.
      A mimo to biali uważają się za najlepszą i najwyższą cywilizację.

      Polubienie

  25. Cześć i czołem,

    Szwajcarskie plemiona wysokogórskich tambylców składają hołd MASŁU w którym widzą Boga !!!!

    poczytajcie fragment art.

    Mieszkańcy doliny potrafią odróżnić wspaniałą jakość ich czerwcowego masła i, właściwie nie wiedząc czemu, składają mu należny hołd”.7

    Ten „należny hołd” składany masłu jest odległym w czasie wołaniem skierowanym do dzisiejszych dyktatorów diety, którzy twierdzą, że masło jest szkodliwe dla naszego zdrowia ze względu na występujący w nim wysoki poziom tłuszczów nasyconych i cholesterolu.

    Komentując czas spędzony w Dolinie Loetschental, dr Price napisał: „Człowiek natychmiast zaczyna zastanawiać się, czy nie ma czegoś we wspomagających życie witaminach i solach mineralnych pokarmów, co buduje nie tylko wielkie fizyczne konstrukcje, wewnątrz których rezyduje ich duch, ale również umysły i serca zdolne do wyższych uczuć, wobec których wartości materialne są dla człowieka wtórne”.8

    W opisach ludzi i środowiska Doliny Loetschental widzimy, odczuwamy i słyszymy ogromne zgranie z Naturą.

    Nie tylko zwierzęta i ziemia są uhonorowane w uświęcony sposób, podobnie jest z żywnością. Tamtejsi ludzie widzą i znają boską moc kryjącą się w ich maśle. Jednak by dostrzec ją w nim, muszą dostrzegać ją również w sobie samych. Ta wiedza jest, jak przypuszczam, wynikiem życia w zgodzie z podstawowymi prawami Natury. Ludzie widzą dowody i przypomina się im o ich własnej boskosci poprzez dostrzeganie „Ojca” i Jego „Istoty”, Jego obecności, w darze, jaki im dał – darze zdrowia, żywotności i wital-ności – poprzez Jego masło i ser.

    http://www.igya.pl/schorzenia-choroby/80-choroby-zebow/436-leczenie-prochnicy-zebow-naturalnym-odzywianiem.html

    Sława !

    Polubienie

  26. http://www.rbi.webd.pl/phpBB/viewtopic.php?f=5&t=11764

    Hen, daleko w obcym kraju, gdzieś wśród pustyń, martwych mórz
    Mieszkał sobie jeden wielki, mocny i jedyny bóg,
    Miał proroków i kapłanów, żółtych ksiąg niejeden zwój,
    Przed oczami niegodnymi chronił się za gruby mur.

    A mój bóg brzozowo-siwy mieszka tuż za progiem mym,
    Nie odmówi mi gościny w noc pogodną czy w dzień zły,
    A mój bóg dębowo-złoty kroków parę do mnie ma
    Nie raz w progach moich bywał w słońca żarze, w deszczu, mgłach.

    Hen, daleko w innym kraju ponoć żyje taki bóg
    Wśród kobierców, wież, filarów… Prawdę jedną słychać tu:
    Że największy i że raju właśnie on otworzy drzwi,
    Czarnookich sto piękności na spotkanie wyjdzie ci.

    A mój bóg błękitnoskrzydły z polnym ptakiem za pan brat,
    Tęczy krople mi przynosi, kiedy szary widzę świat,
    A mój bóg wśród jezior toni perkozowi mości dom,
    Nocą pośród trzcin siedzimy, żab tysiące, ja i on.

    Może znów z obcego kraju przyjdzie inny nowy bóg
    Powie że jedyny, wieczny i że jemu tylko hołd.
    Jak mu powiem, że ta ziemia boga już swojego ma?
    Niejednego, tutejszego jak to słońce, ziemia, wiatr.

    Bogi me srebrno-złociste, bogi dębów, siwych brzóz,
    Bogi me błękitnoskrzydłe już na zawsze bądźcie tu!
    Niech się stanie, niech się spełni starej baśni święty zwój.
    A wydartych lat tysiące razem z nami piszcie znów.

    Polubienie

  27. Uprzejmie informuję, że w poniedziałek 3 grudnia br. na Uniwersytecie Warszawskim w gmachu Instytutu Filozofii –
    odbędzie się wykład o religii i mitologii Słowian w ramach cyklu monograficznego
    „Idea jedności Słowian a historiozofia polska i europejska XIX i XX wieku”.
    Wykład wygłosi dr hab Robert Marszałek o godż: 13.15 w sali nr 109 (dawniej 13), czyli „Sala Ajdukiewicza”.

    Serdecznie zapraszam

    Wieczan

    Aktualizacja

    Kto nie był na wykładzie o religii i mitologii Słowian niech żałuje.
    Wykład przebiegł tak szybko i ciekawie, że koniecznym stało się zrobić drugi
    w celu dokończenia tematu. Zatem informuję, że odbędzie się on w tym samym miejscu;
    w poniedziałek 10 grudnia br. na Uniwersytecie Warszawskim w gmachu Instytutu Filozofii.
    Wykład wygłosi dr hab Robert Marszałek o godż: 13.15 w sali nr 109 im. Ajdukiewicza.
    Serdecznie zapraszam

    Wieczan

    Nazywanie wiary słowiańskiej „religią” uważam za nieporozumienie. Religia jest wynaturzeniem naturalnej wiary Przyrody.
    opolczyk

    Polubienie

  28. Wierzenia prasłowian – Jakub Zielina

    Jak się dowiadujemy z notki biograficznej p. Jakub Zielina (ur. 1981)
    to absolwent kulturoznawstwa w Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie
    – pewnie nikogo więc nie dziwi przychylna recenzja p. Andrzej
    Szyjewskiego, który od 1987 roku pracuje w Instytucie Religioznawstwa
    Uniwersytetu Jagiellońskiego (czyżby promotor?)… Nikogo więc zapewne
    też nie zdziwią podobne koncepcje w publikacji tego pierwszego z tymi,
    znajdującymi się w „Religia Słowian” tego drugiego… Zapewne też
    nikogo nie zdziwi, że podobnie jak Szyjewski (WAM), p. Zielina również
    opublikował swą pracę w prokatolickim wydawnictwie (tym razem Petrus)
    – wiele z publikacji znajdujących się w ofercie tego wydawnictwa
    napisana jest przez księży, a jednego z nich znajdziemy nawet w
    Kolegium Wydawniczym; w związku z tym nie dziwią też na stronie takie
    banery jak „Nowenna do św. Judy Tadeusza”…

    Ale wróćmy do publikacji p. Zieliny, która liczy aż 144 strony… W
    notce wydawniczej m.in. czytamy… „Niezwykła książka, która wciąga
    Czytelnika, którą czyta się jednym tchem. Mocno zakorzeniona w
    materiałach żródłowych i historycznych, jednak bez zbędnego aparatu
    naukowego.” A w recenzji p. Szyjewskiego „Autor nie ucieka od paraleli
    etnograficznych i własnych interpretacji spornych kwestii.” – zapytam
    przekornie: spornych z resztą świata naukowego w tej dziedzinie, czy
    może raczej z równie spornymi koncepcjami p. Szyjewskiego? Może ten
    aparat naukowy jednak by się przydał?…

    Dalej w recenzji na stronie wydawcy czytamy: „Pogańska religia Słowian
    stanowi jeden z najtrudniejszych obszarów badawczych religioznawstwa,
    ponieważ wszystko jest w nim hipotetyczne.” – czyli kolejny raz
    „zasadniczo nic nie wiadomo, ale zupełnie nie przeszkadza nam na ten
    temat wydać kolejnej publikacji” – skąd tylko w takim razie to mocne
    „zakorzenienie w materiałach źródłowych i historycznych”? I może
    jednak wiadomo byłoby więcej gdyby jednak nie rezygnowało się z
    „aparatu naukowego”? A tak zostały autorowi głównie „własne
    interpretacje spornych kwestii”.

    Kolejna sprzeczność znajdujemy w „Nie udało się też jak dotąd
    bezspornie wykazać, czy którykolwiek z bogów znanych nam ze źródeł
    pisanych był czczony przez wszystkich, a nawet przez większość
    Słowian, a w związku z tym czy kiedykolwiek istniał jakiś
    ogólnosłowiański panteon.” – pewnie bezspornie się nie da, i pewnie
    dla tego autor „Książkę kończy krótkie, ale treściwe Podsumowanie
    zawierające główne wnioski końcowe i propozycje uporządkowania
    słowiańskiego panteonu.”. Innymi słowy kolejny odważny, który
    „odważnie podjął się próby przedstawienia i usystematyzowania wiedzy o
    osobowej treści pogańskich wierzeń religijnych Słowian i uczynił z
    niej temat książki”.

    Idąc dalej: „Zasadniczą jej [książki] część poprzedza dość obszerny
    wstęp informujący o specyfice przedmiotu pracy, o niepewności źródeł
    do odtwarzania wierzeń przedchrześcijańskich (tu zwraca uwaga
    znakomita orientacja autora w źródłach średniowiecznych, nowożytnych i
    danych etnologicznych!)” – wszystko na tych 144 stronach??? Przy
    okazji napomknę, że wystarczy przepisać polecaną bibliografie z
    większości stron rodzimowierczych by wykazać się „znakomitą orientacją
    w źródłach średniowiecznych, nowożytnych i danych etnologicznych”. No
    ale „Właściwa treść książki zawarta jest w siedmiu rozdziałach: W
    rozdziale 1. („Niebiański suweren”) Autor opisuje kluczowe bóstwo
    wierzeń indoeuropejskich (uranicznego suwerena, którego imię
    rekonstruuje się jako Dyaus Pitar) i szuka jego słowiańskiego
    odpowiednika wśród na przyrodzonych istot zanotowanych w źródłach
    średniowiecznych.”… Nie ma to jak „zrekonstruować” imię
    (pochodzącego z hinduizmu), a dopiero potem szukać jego odpowiednika w
    źródłach średniowiecznych Słowian… A ja się po raz kolejny pytam –
    może ten aparat naukowy nie powinien być taki znów zbędny???

    No ale skoro w rozdziale 2-gim pojawia się „także babiloński Anu,
    będący kontynuacją sumeryjskiego bóstwa AN”… Dodatkowo również w tym
    rozdziale „Autor zwraca uwagę na bardzo często ideę trój ni,
    troistości, lub trójcy, która nie tylko przejawia się w samych
    wyobrażeniach najwyższego bóstwa” – pewnie tym razem szukając
    odpowiednika w katolicyzmie?… I pewnie dla tego Idol Zbruczyński
    przedstawia czworo bówstw / czworo przejawów Boga Najwyższego
    (zaleznie od koncepcji interpretacji)… No ale w końcu autor ma
    zapewne prawo do formułowania „własnych interpretacji spornych
    kwestii” pomijając „aparat naukowy”… Stąd nie dziwi również w tym
    rozdziale „Innym częstym aspektem wydobytym przez autora jest
    dualistyczna wizja świata” tak charakterystyczna dla chrzęscijaństwa,
    zarysowana analogicznie już u Szyjewskiego…

    W rozdziale 3-cim: „(„Bogini Matka”) poświęca autor głównemu
    słowiańskiemu bóstwu żeńskiemu, które kojarzy z pierwotnym morzem.
    Było to wiec bóstwo przypominające babilońską Tiamat. Jej
    odpowiedniczką ma być słowiańska Marzanna obecna w kontrowersyjnym
    panteonie Jana Długosza […]” OoooKeeeeej… „Rozdział 4.
    („Wyobrażenia centrum kosmosu”) wprowadza nas w zagadnienia
    słowiańskiej kosmologii i kosmogonii” – w tej materii to ja bym jednak
    zdecydowanie polecał A. Kowalika… „Rozdział 5. („Bóg ofiarnik”) –
    Jednym z charakterystycznych rysów religii indoeuropejskich było
    przekonanie, że świat powstał z ciała kosmicznej praistoty złożonej we
    ofierze.

    W rozdziale 5) autor poszukuje śladów tego przekonania u Słowian i
    dochodzi do wniosku, że był nim bóg Jaryło (Jarowit), którego ścinał
    jednoręki władca bogów Swarożyc.” – p. rozdział 1. Podobnie 6 i 7…
    Podsumowanie recenzji raczy nas takimi „odkrywczymi” informacjami: „Na
    jego szczycie [panteonu] znajdował się bóg nieba, gromu i ciął
    niebieskich – Swarom[…]” (bez komentarza)… „[…]z tym, że jego
    pozycja odpowiada klasycznemu deus otiosus, którego w rządach nad
    światem zastąpiła trójca braci: Swarożyca, Peruna i Wołosa (Wełesa)” –
    czemu nie od razu trójca święta? I dalej (za Szyjewskim) „Co do
    wyobrażenia zaświatów autor podkreśla niekonsekwencję Słowian: Znają
    oni zarówno zaświaty niebiańskie rozciągające się na szczycie
    kosmicznego drzewa, lub kosmicznej góry (tzw. „wyraj”), jak i
    podziemnego świata zmarłych lokowanego w korzeniach kosmicznego drzewa
    ( tzw. nawie).” – to, że autor nie jest w stanie dostrzec tej
    konsekwencji (pomimo uznania „aparatu naukowego” za zbędny, ani
    posuwając się głównie – a może właśnie dla tego – do „własnych
    interpretacji spornych kwestii”) nie znaczy że jej nie ma. No ale
    czego wymagać od autora który tej konsekwencji szuka przez pryzmat
    zaświatów ( rozumienie duszy) z katolickiej wizji chrześcijaństwa – a
    przecież „Kosmiczne Drzewo sięgające nieba ze zlokalizowanym w jego
    konarach rajem bohaterów i ponura kraina zwykłych śmiertelników
    mecząca się w jego korzeniach nie jest[…]” ani chrześcijaśńkim
    niebem, ani (jak choćby pisał Bruckner) chrzęscijaśńkim piekłem.

    Na sam koniec: „Książka napisana jest w sposób przemyślany i dojrzały,
    o czym świadczy swobodne posługiwanie się źródłami historycznymi i
    materiałem etnograficznym. Język autora jest jasny, zwięzły i
    precyzyjny. Niewątpliwą zaletą jest duża doza zdrowego krytycyzmu,
    jaki zachowuje autora w odniesieniu do źródeł i opracowań i jego
    świadomość kruchości wszelkich hipotez i rekonstrukcji dotyczących
    słowiańskich wierzeń. Jakkolwiek wszelkie próby przedstawienia i
    klasyfikowania słowiańskich bóstw i demonów są i pozostaną mocno
    kontrowersyjne – to trzeba uczciwie stwierdzić, że Autor książki
    dobrze wywiązał się z tego trudnego zadania unikając wielu
    merytorycznych pułapek i kuszących hipotez.” – w świetle powyższego
    ujmę to w trzech słowach do o. prowadzącego: JEDNA WIELKA KPINA? Toż
    to jeden wielki zlepek oksymoronów. „Duża doza zdrowego krytycyzmu,
    jaki zachowuje autora w odniesieniu do źródeł i opracowań i jego
    świadomość kruchości wszelkich hipotez i rekonstrukcji dotyczących
    słowiańskich wierzeń” – czyli co? Autor ma w nosie cały dotychczasowy
    dorobek badawczy i naukowy (po za dorobkiem swojego prawdopodobnego
    mentora, który zapewne również wskazał mu również stosowne
    wydawnictwo, zainteresowane publikacją tego) więc wymyślił sobie
    własne swawolne i radosne koncepcje (zapatrzony w dokonania swojego
    ewentualnego mentora)? Czyli to co mu nie współgrało potraktował
    jako „niekonsekwencję Słowian”, „merytoryczne pułapki i kuszące
    hipotezy, których należy unikać”, a mimo to „wywiązał się z tego
    trudnego zadania” jakim nie było „zachowanie dużej dozy zdrowego
    krytycyzmu” wobec własnych „dojrzałych przemyśleń”?

    „I oto pojawia się na polskim rynku wydawniczym kolejne z
    opracowań” (podobnie jak pozycja Szyjewskiego), które z pewnością
    zdobędzie sobie pewne stałe grono wiernych zwolenników, a które wiedzę
    na temat etnicznego systemu wierzeń Słowian bardziej zaciemnia niż
    rozjaśnia. I o ile zapewne pozycja ta (jak stwierdza sam Szyjewski)
    „dobrą popularyzację tematu” to osobiście nadal polecałbym pozostanie
    przy publikacjach niekwestionowanych autorytetów w tej dziedzinie,
    takich jak Moszyński, Gieysztor, czy Bruckner (a których wydanie
    wymagało czegoś więcej niż tylko kwestii finansowych i znajomości w
    drukarni).

    Pozdrawiam i nie polecam…

    Andrzej Szyjewski – Religia Słowian
    Wydawnictwo WAM 2003
    Seria Mała biblioteka religii
    250 str.

    Moja subiektywna opinia o publikacji (wynikła przy okazji innych
    dyskusji)…

    Generalnie Szyjewski opiera się w większości na tym, co było już
    wcześniej znane ze świata naukowego (tylko zazwyczaj podane w mniej
    zjadliwej treści). Dodatkowo – co zrozumiałe biorąc pod uwagę, że jest
    to autor publikacji wydanej w ramach prokatolickiego wydawnictwa WAM –
    okrasza to swoimi wyraźnie dualistycznym i uproszczonym (z perspektywy
    chrześcijaństwa) wnioskowaniem.

    Autor zastosował technikę badawczą polegającą na przetworzeniu dotąd
    posiadanej wiedzy naukowej na bardziej przystępną, potoczną, zjadliwą,
    formę… co dla pewnego ogólnego zarysowania tematyki zapewne się
    nada. Zagrożeniem może się tu natomiast okazać potraktowanie tematu
    przez autora z nie od razu widocznej dla każdego prokatolickiej
    perspektywy (choć dla osób, dla których ta perspektywa jest równie
    bliska, będzie to najpewniej najbardziej zrozumiała forma
    przedstawienia tematu, z którym po raz pierwszy się stykają)… Znaczy
    to, że o ile treści będące jedynie kompilacją / syntezą wcześniejszej
    posiadanej czysto naukowej wiedzy w temacie (szczególnie podane w
    bardziej przystępnej formie) mogą okazać się niezwykle atrakcyjne, a
    przy tym nie budzące większych zastrzeżeń, o tyle towarzyszące im
    autorskie – wysuwane z perspektywy np. katolickiego dualizmu –
    wnioskowanie, może prowadzić do pewnego wypaczenia i utrwalenia
    stereotypowych wręcz błędów rozumowania. Są np. bowiem pewne kwestie
    (zarówno w mitologii słowiańskiej jak i zapewne w szamanizmie),
    których zwyczajnie z perspektywy tegoż dualizmu przedstawić się nie
    da, lub wręcz przedstawiać się nie powinno, ponieważ np. wynikają z
    całkowicie odmiennych kryteriów oceny. Reasumując książkę tego rodzaju
    poleciłbym zasadniczo jeśli już w dwóch przypadkach, dwóm grupom
    ludzi: 1. tym, którzy będąc katolikami chcą z tej właśnie perspektywy
    lepiej zrozumieć pewne (z katolicyzmem zasadniczo nie związane)
    zagadnienia, a przy tym po za to katolickie rozumienie specjalnie nie
    wykraczać; oraz 2. osobom, którym to zagadnienie jest już doskonale
    znane z innych źródeł i opracowań naukowych (którzy mają już wyrobiony
    pełny obraz tematu) i potrafią te autorskie interpretacje i
    prokatolicką perspektywę dostrzec i w razie potrzeby odrzucić (tym
    którzy publikację tę potraktują jedynie jako swego rodzaju pewien
    materiał porównawczy). Zdecydowanie odradzałbym natomiast osobom,
    które wyłącznie na tej podstawie chciałyby sobie wyrabiać pełny,
    rzeczywisty obraz tych zagadnień (zamierzają potraktować tę publikacje
    jako stały i nienaruszalny fundament do swoich dalszych poszukiwań i
    rozważań w tym temacie lub odznaczają się całkowicie bezkrytycznym
    podejściem w przyswajaniu tego rodzaju treści).

    https://groups.google.com/forum/?hl=pl&fromgroups=#!msg/rodzima-wiara-slowian/HyLV3K6xqPU/UlUbjwhTQ8QJ

    Polubienie

  29. Kapela z Warszawy grająca pogański black metal.
    Nagrali dwa dema, jedeno w 1999 roku, oraz w 2001.
    Nastrojowe kompozycje, słowiański duch w tekstach i absorbująca atmosfera.
    Warte zapoznania się. Polecam fanom Saltus.

    1.DUCH SPRZED SETEK LAT
    2.SŁAWA BOGOM! SŁAWA WOJNIE!
    3.POŚRÓD PRASTARYCH KNIEI
    4.RANY PRZESZŁOŚCI
    5.WILCZE KŁY
    6.Z POMROCZA NASZYCH DZIEJÓW
    7.ODWIECZNA PIEŚŃ LASU
    8.GDY BOGOWIE SWÓJ TRYUMF OBWIESZCZĄ
    http://www.sendspace.com/file/2e5qjo

    Polubienie

  30. Artykuł napisany przez Nertiksa

    Prawdziwie byłoby powiedzieć, że cały świat jest tylko materią uporządkowaną przez ogień i wszystkie zmiany i przeistoczenia w świecie są tylko przekształceniami się ognia. Jak wszystkie pojęcia magiczne, ogień nie jest tu rozumiany tylko jako to, co widzimy jako ogień – jasne płomienie są tylko najczystszym znaną tradycyjnie ludziom wcieleniem ognia, zaś sam czysty ogień nie istnieje w tym świecie (jak również wszystkie idealne pojęcia magiczne nie istnieją realnie, tylko w postaci nieczystej). Ogień idealny musi być rozumiany jako każda energia, mogąca porządkować materię (fizycznie – energia swobodna).

    Jeżeli świat obecny ma jakikolwiek cel, jest nim porządkowanie przez ogień materii w coraz wyższe, bardziej skomplikowane formy. Taki kierunek pokazuje entropowa strzałka czasu. Powiadają, że kiedy pierwotny ogień wszechświata świat zacznie cofać się do śmierci cieplnej, wtedy wszystko z powrotem cofnie się do chaosu gdzie będzie czekać na nowy początek. Od teraz przyjrzyjmy się już obecnemu wszechświatowi, kiedy jeszcze ogień organizuje materię.

    Jeżeli wszystko, czego doświadczamy jest przemianami ognia w siebie, również Bogowie są tylko różnymi aspektami ognia. Postrzegamy Ich w sposób niedokładny, dostępny ludzkim zmysłom i rozumowi.

    Ogień Saūli: Na ziemi głównym źródłem ognia jest Saūli. Ona daje swoje światło i ciepło wszystkim, jest w ten sposób archetypem najczystszej, wszechdającej matki. Możemy brać tę energię bezpośrednio – łapiąc ciepło Słońca po zimnej nocy. Obecnie można brać energię Słońca za pomocą ogniw fotowoltaicznych, które nie były znane w czasach średniowieczych. Ale nawet teraz główną drogą, którą ogień Saūli schodzi na ziemię jest fotosynteza. Można powiedzieć, że ogień Słoneczny nie jest dostępny bezpośrednio. Umiejętność bezpośredniego czerpania tego ognia jest darem Swāikstiksa i istoty które posiadły tę umiejętność mają w sobie część jego świętości (gady, najbardziej zaskroniec).

    Ogień Perkūna: Sfera działania Perkūna obejmuje atmosferę z wyłączeniem wiatrów, czyli wszystkie pionowe zjawiska w atmosferze. Ogień Perkūna tworzy się z ładunku elektrycznego wywoływanego przez ruchy konwekcyjne wywołane przez Saūli i jest oddawany w postaci błyskawic. Ich ogień nie może być ani magazynowany, ani zamieniony bezpośrednio w ogień płomienny. Najczęstszą przyczyną błyskawic jest uderzanie przez Perkūna w Klōbukai (Aītwarai) – istoty wprowadzające chaos. One posiadają umiejętność łapania błyskawic i zamieniania ich w płomienie.

    Kōrgs i łapanie ognia Saūli: Ogień słoneczny trafia na ziemię głównie w procesie fotosyntezy. Tradycyjnie, po nocy święta Rasas ludzie rozrzucają na polu ostatni snop z poprzedniej jesieni i symbolicznie wypuszczają boginię Kurka (panna Zeminna przeistacza się w dojrzałą kobietę Kurka). Kurka odbiera Saūli ogień i magazynuje go w kłosach zbóż, roślinności, owocach, pośrednio w zwierzętach je spożywających (ogólnie: biomasa). Robiąc to odbiera Saūli siłę i powoduje, że jej wędrówka przez niebo staje się coraz krótsza.

    To samo robi Zeminna w okresie pomiędzy Pergrūbri i Rasas, ale nie powodując osłabiania Saūli.

    Zeminnę i Kurkę można rozumieć jako siłę fotosyntezy – magazynowania ognia Saūli w organizmach żywych.

    Brat Kurki – Kōrgs jest Bogiem kowali, ognia podziemnego i świń (jedyne rodzime zwierzę, które szuka pożywienia pod ziemią). Kiedyś nie było wiadomo, czy cały ogień podziemny pochodzi z fotosyntezy. Teraz wiemy, że część ognia podziemnego pochodzi z zapadania grawitacyjnego ziemi i reakcji jądrowych w jej wnętrzu.

    Dar Swāikstika: Kiedyś Swaikstīks odwiedził mocą ludzi mieszkających w chacie pytając, czemu u nich tak ciemno, gdy wokół tyle gwiazd, sięgnął po ogień gwiazdy i dał go ludziom. Darem Swāikstika jest możliwość korzystania z ognia nieba bezpośrednio. Zalicza się tu fotowoltaika, i jego darem być może kiedyś będzie również możliwość magazynowania energii błyskawic. Bezpośrednio wykorzystują ogień nieba węże, dlatego można je traktować jako inkarnacje Swāikstika.

    Czyżby Swāikstik to taki nasz Prometeusz? :>

    Polubienie

  31. Bóg to sposób w jaki ludzie postrzegają siłę Natury bądź pewien jej przejaw. Przydzielenie różnych zjawisk różnym Bogom zawsze będzie w pewien sposób sztuczne, ale jest uzasadnione tym, że w różnych zjawiskach różne siły (aspekty istotne) przejawiają się w sposób dominujący. Dlatego u różnych ludów różne panteony bóstw są odbiciem tej samej Natury. Te same prawa fizyki przejawiają się w innych paletach obserwowanych zjawisk w żywej komórce i na gwieździe neutronowej.

    W zależności od stopnia ogólności można jednocześnie postrzegać kilka aspektów jako przynależne jednemu Bogu, lub kilku pomniejszym Bogom. Tych pomniejszych Bogów określa się wtedy w teologii jako hipostazy wyższego Boga, odpowiadającego wyższemu poziomowi ogólności. Są to w pewnym sensie wcielenia w jakich Bogów wyższego poziomu objawia się w danej klasie zjawisk. Dla człowieka dzisiejszego dobrym przykładem może być oddziaływanie elektromagnetyczne – wszystkie zjawiska które widzimy w codziennym życiu mają źródło w sile grawitacyjnej lub elektromagnetycznej. W sposób naturalny spośród wszystkich przejawów sił elektromagnetycznych wyróżniamy optykę, akustykę, chemię, hydrodynamikę itd. Dziedzinami tych zjawisk rządzą mniejsi Bogowie, będący hipostazami Boga elektromagnetyzmu. Ten wyższy Bóg z kolei jest hipostazą wyższego Boga oddziaływania elektrosłabego, który w dzisiejszej epoce jest Bogiem nieaktywnym. Relacja hipostazy jest często symbolicznie przedstawiana jako relacja bycia dzieckiem Boga starszego pokolenia.

    Świat, w którym żyjemy tej chwili, dzieli się na wiele dobrze rozróżnionych obszarów zjawisk. Z punktu widzenia praktyki życia codziennego są to oddzielni, aktywni Bogowie. Szukanie coraz wyższych Bogów dla których Ci obserwowani są tylko hipostazami ma znaczenie dla fizyków teoretyków i teologów. Ludzie na co dzień doświadczają działań jasno wydzielonych, licznych Bogów. Z praktycznego punktu widzenia, rzadko jest potrzeba spojrzenia głębiej na Bogów wyższego poziomu.

    Opowieści mitologiczne opisują relacje między Bogami w panteonie, w jaki sposób aspekty Natury wpływają na siebie, przenikają się ze sobą i konkurują. Dopiero poznanie relacji pomiędzy Bogami pozwala na zrozumienie dynamiki zjawisk w świecie.

    [b]Znaczenie mitologii:
    Język ludzki nie ewoluował do rozumienia świata boskiego. Wiedza, którą ludzie zdobywali o świecie, była kodowana w postaci metaforycznej. Tak powstawała mitologia, która przekazuje nam stopniowo kolejne stopnie wiedzy zgromadzonej przez Przodków. Wiedza ta posługuje się przyrównaniem Bogów do ludzi, zwierząt. Nie jest to dosłowne. Jest przybliżeniem, rzutem rzeczywistości boskiej na przestrzeń dostępną ludzkiemu rozumieniu. W ramach poszerzania swojego rozumienia pozwalamy sobie na obraz coraz bardziej dokładny, używane do tej metafory przestają być potrzebne – nasze rozumienie mitologi wchodzi na wyższy poziom. Na końcu drogi jesteśmy gotowi widzieć sprawy takimi jakimi są rzeczywiście.[/b]

    [b]Obiektywność wiedzy pochodzącej z mitologii: [/b]
    Różne religie naturalne mają różne mitologie. Inaczej dzielą widzianą rzeczywistość pomiędzy osoby boskie, inaczej postrzegają relacje między nimi. Drogi różnych religii startują z różnych punktów początkowych i podążają do tego samego celu – obiektywnej prawdy o świecie. Różnice w mitologiach wynikają z różnego środowiska a tym samym z tego że różne ludy zaczynają badać tę samą Naturę od innej strony. Mitologia każdego ludu powstawała w sposób ewolucyjny – w północnym świecie długiej zimy błędne wyobrażenia o świecie mogły kosztować życie. Dla nas, od dziecka patrzących na przyrodę Prus i jej zmienność w kole rocznym mitologia bałtycka jest optymalnym punktem startowym do zgłębiania istoty świata.

    [b]Aktualność tradycji[/b]:
    W bałtyckim podejściu tradycję traktuje się jako narzędzie poznawcze do dalszego poznawania świata. Dawne tradycje muszą pozostać niezmienione. Tradycję się rozbudowuje i uściśla, ale nigdy się jej nie odrzuca ani nie zmienia. Zawsze pamiętamy, co było bazą i punktem startowym naszej drogi ku wiedzy o świecie. Częścią tego narzędzia poznawczego jest język, który koduje sposób w jaki myślimy. Dla Bałtów zachowanie języka w dawnej formie jest bardzo ważne. Dlatego nasze języki pozostają tak bliskie sanskrytowi.

    Znaczenie obrzędu religijnego:
    Obrzęd religijny na za zadanie zjednoczyć nas ze światem Bogów. Poprzez to zjednoczenie zyskujemy cząstkę wiedzy o boskich zamysłach (czasem podświadomie). Wiedza ta daje konkretną moc pozwalającą nam żyć i tworzyć w harmonii ze światem. Wymiana jest też w drugą stronę – im więcej ludzi dozna zjednoczenia z Bogami, tym ich zadanie polegające nabudowaniu porządku świata będzie wypełniane bardziej efektywnie.

    [b]Świat istotnych aspektów:[/b]
    Podstawą myślenia magicznego jest przekonanie o istnieniu świata jakości, aspektów, które współistnieją w wielu obserwowanych bezpośrednio zjawiskach, a granice pomiędzy którymi biegną w poprzek obserwowanych zjawisk. Ten sam Bóg może przyjmować różne inkarnacje w świecie zwierzęcym, roślinnym, wodnym, niebiańskim, inne jako człowiek. Istota łącząca te wszystkie przejawy w jedną osobę jest bardziej subtelna.

    Drzewem Perkūna jest Dąb. Oznacza to, że spośród całego świata roślinnego w nim przejawia się najwięcej jakości tego Boga, co nie znaczy że w mniejszym stopniu nie przejawia on innych jakości, lub że jest on Perkūnem samym w sobie. Niektórzy powiadają, że w pierwszym świecie zaraz po jego powstaniu dąb był czystą emanacją Perkuna na świat roślinny i niczym więcej. Aspekty i rzeczy widziane były wtedy jednym. Następnie, w miarę upływu czasu to utożsamienie zostało utracone. Dzisiejszy realny dąb jest tylko w części dębem idealnym z pierwszego świata, a przejawia on również inne jakości.

    Dusza w swej wędrówce ma za zadanie się oczyścić poprzez zrozumienie boskiego zamysłu świata. Dusza, która to osiągnie staje się częścią świata Bogów, nie jest zmuszona do dalszej wędrówki (w religii bałtyckiej obrazuje się to jako siedzibę dusz czystych na zielonych równinach góry Anapils). Celem duszy jest umiejętność dostrzegania aspektów stojących poza widzianymi rzeczami. Celem jej jest również zrozumienie samych Bogów rządzących tymi aspektami (będących nimi) i bycie wśród Bogów. Narzędzi do osiągnięcia tego celu dostarcza religia bałtycka. Nie jest ona zbiorem prawd absolutnych, ale metod poznawczych i wskazówek.

    artykuł napisany przez Nertiksa
    http://pruskiwicher.wordpress.com/o-religii-dawnych-prusow/

    Polubienie

  32. Pingback: Naród polski na rozdrożu myśli narodowej i czynu, czyli krajobraz po Marszu Niepodległości - 3obieg.pl | 3obieg.pl

  33. Pingback: Naród polski na rozdrożu myśli narodowej i czynu, czyli krajobraz po Marszu Niepodległości | WIERNI POLSCE SUWERENNEJ

Możliwość komentowania jest wyłączona.