Słowiański zew

.

Moja ulubiona pieśń – apel, zew, alert, pobudka!

Od czasu do czasu koniecznie należy ją posłuchać.

.

.

Słowiańszczyzna budzi się z mrocznego, długiego, koszmarnego snu pełnego „rzymskich szubienic” i obcych idoli jahwizmu znad Jordanu.

opolczyk

.

Reklamy

563 komentarze do “Słowiański zew

  1. Andrzej,

    „Katolicka gloryfikacja fanatyzmu i ludobójstwa…”

    Myślę, że w ludziach (jako duchowych osobach a nie ciałach) to pragnienie duchowości istnieje naturalnie. Jednak krystowiercom, z powodu właśnie takiej zbrodniczej działalności, udało się sporo ludzi obezwładnić żydogennością (krystowierczością).
    Jednostki takie jak Bodakowski i jemu podobne – mogą czuć to pragnienie duchowości, robić coś nawet w tym kierunku, ale są zaślepieni przez te nadjordańskie idee.

    Mirek

    ps. Ostatnio przeczytałem coś takiego:

    „Jezuici starali się przechwycić szkolnictwo w krajach, w których działali, aby mieć wpływ na umysły przyszłych pokoleń. Ignacy Loyola powiedział „Dajcie mi siedmioletniego chłopca, a będzie mój na zawsze” . Sprawdziło się to w życiu Zygmunta III Wazy (1566-1632), który był wychowankiem jezuitów”.
    – N. Davis: „Europa. Rozprawa historyka z historią. Część 2”.

    Mirek,

    „Jednostki takie jak Bodakowski i jemu podobne – mogą czuć to pragnienie duchowości…”

    Oczywiście że oni to czują. Tyle że duchowość mylą ze ślepą wiarą w nadjordańskie wymysły i kościelne dogmaty oraz ślepe posłuszeństwo odmóżdżającej doktrynie. Jezuita Loyola oczywiście miał rację. Najgorsze było i jest to, że w łapska dostają dzieci jeszcze młodsze niż siedmiolatki. Choć obecnie otoczenie zewnętrzne, szkoła, media itp coraz bardziej niwelują kościelną tresurę.

    opolczyk

    Polubienie

  2. Andrzej,

    „kościelną tresurę”

    Oni nawet jeśli – powiedzmy – doświadczą czegoś duchowego, to zostanie to u nich połączone z potwierdzeniem tych nadjordańskich wymysłów, w które wierzą – Słowianie nie wierzyli w takie bzdury, że idzie się np. do jakiegoś piekła na wieczność. Pamiętam jak ktoś Ci w komentarzu zarzucił: „co Ci Jezus zawinił?” a przecież to Joszue miał przedstawiać koncepcję boga-potwora („w trójcy jedynego”), który funduje „sprawiedliwą” wieczną kaźń w piekle. Jak widać, ich zbrodnie, mogą dotyczyć nie tylko ciała.

    Mirek

    Mirek,

    pamiętam ten zarzut („co Ci Jezus zawinił?”). Stawiano mi go wielokrotnie, nawet mój dobry znajomy Mariusz. On wręcz twierdził, że ja „walczę z Jezusem”. Joszue osobiście mnie nic nie zawinił – bo się z nim nie spotkałem. Natomiast właśnie to co przytoczyłeś – te jego, czy jemu przypisywane (bo nie wiemy, czy on to gadał) straszenie piekłem – „a tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. I to jego przerabianie starotestamentowego psychopaty na dobrego „ojca w niebie”. I to jego nawoływanie do samookaleczeń, aby wydłubywać sobie oczy czy ucinać ręce, jeśli „wiodą do grzechu”. I te jego czy jemu przypisywane antyrodzinne „nauki”- wszystko to po prostu odrzucam:

    „Nie sądźcie, że przyszedłem pokój przynieść na ziemię. Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką,synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”
    (Mt 10, 34-36)

    „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”
    (Łk 14,26)

    Tak więc on sam mnie nic nie zawinił, bo w te bzdury o nim jako „zbawicielu” nie wierzę. Jedynie wykazuję ich wybitną szkodliwość.
    Z tym, że „boga w trójcy jedynego” wymyślili krystowiercy w IV wieku. Joszue uczył tylko o pojedynczym „dobrym ojcu w niebie”, jeszcze bez „trójcy”.

    opolczyk

    PS

    Znajomy, Darek, podrzucił mi akurat ten bełkot:
    https://ciekawostkihistoryczne.pl/2016/11/04/zmyslone-poganstwo-czy-nasi-slowianscy-przodkowie-byli-ateistami/

    Chyba trzeba będzie temu „historykowi” dać prztyczka w nos…

    Polubienie

    • Andrzej,

      Z artykułu:
      „W Polsce Kościół wcale nie ciemiężył ludu”

      Kolesiowi wyraźnie coś się pomieszało. Słowianie od pokoleń żyli jako wolni ludzie, a ten fantasta pośrednio daje do zrozumienia, że podczas wywracania im tego całego świata nie zauważyli powiązania „nowej wiary” (kk) z „władzą”. Po co on w takim razie w ogóle się udziela w temacie skoro – jak wynika z jego pisaniny – nic nie jest pewne, to i jego poglądy też nie są pewne, po co w ogóle cokolwiek sugeruje.

      Mirek

      Mirek,

      no właśnie, po co koleś wypisuje takie brednie? I to na portalu „historycznym”, jako naczelny, na dodatek z zawodu „historyk”. Przejrzałem komentarze. Poza paroma katodebilami większość komentatorów rozjechała go gąsienicami.

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

  3. Andrzej,

    Twoja odpowiedź u Piotra do Tomasza Chodnikiewicza (w odniesieniu do biblii) to dla mnie Mega-Hit! Zacytuję tylko fragment, ale istotny:

    „Polacy mają więc – zgodnie z “pismem świętym”, także katolickim – np. lizać kurz z nóg żydowskiego narodu wybranego. Czy nadal żydo-katolicyzm, bazujący na żydo-biblii, jest dla Pana wyrocznią?”

    No właśnie, nie powinni więc oglądać się na inne „proroctwa” czy „przepowiednie” skoro dla takich żydo-biblia to pierwszorzędna wyrocznia.

    ps. Co prawda są i tacy wyznawcy Joszue, którzy odżegnują się od Jahwe (bo to bożek) i ST (bo to brednie), ale widocznie zapominają, że ten Joszue-bóg przyjął przecież imię „Joszue”, czyli „Jahwe zbawia”, wynika z tego, że bóg (dla nich przez „B”) nie wiedział jakie/czego imię przyjmuje, czyli imię pustynnego bóstwa i/lub z żydowskich konfabulacji. Niech sobie więc w takim razie sami odpowiedzą jakie/czyje imię wielbią i głoszą odwołując się do Joszue – a, nie mówiąc już o tym, że wówczas ten bóg nadałby swojemu synowi imię z czyichś konfabulacji, wymysłów (nie każdy wierzy, że Joszue to także bóg).

    Myślę, że wiara w boga, jeśli u kogoś występuje, nie jest zależna od jakiejś religii, i nie uważam że jakaś religia ma monopol na boga (niektórzy mogą wierzyć, że ma – ale to jest ich problem).

    Mirek


    Mirek,

    odżegnywać się od Jahwe egzotyczni wyznawcy Joszue (co oznacza -Jahwe jest zbawieniem) i tak nie mogą. Wszak świątynię Jahwe w Jerozolimie nazwał „domem mego ojca”, na górze „przemienienia” rzekomo objawił się trzem wybranym uczniom w towarzystwie starotestamentowych Eliasza i Mojżesza (tego co z Jahwe gadał na Synaju), a w synagodze w Nazarecie czytał z księgi proroka Izajasza (tego od lizania kurzu ze stóp) o zapowiedzi „pomazańca”(po grecku – krystusa) mówiąc obecnym, że wypełniło się – czyli wskazywał, że to on jest tym zapowiedzianym przez wymyślonego proroka krystem.
    NT bez ST nie ma sensu i tylko idiota może wierzyć w ten pierwszy, odrzucając drugi.

    A co się tyczy katolików, dla których cała żydo-biblia jest „objawionym słowem bożym” – ich obowiązkiem jest poddać się woli Jahwe, i temu, że obiecał żydom panowanie nad całą ziemią i nad wszystkimi ludami. Bo inaczej sprzeciwiają się „woli bożej”! Tego katodebile nie widzą.

    opolczyk

    Polubienie

  4. Andrzeju,

    jednak są i tacy (idioci właśnie), co uważają, że mogą, no i wtedy kombinują, jak mogą i próbują – ale tacy to musieliby stać się nieco mądrzejsi, bo tylko wtedy zrozumieliby jacy są głupi.

    Mirek

    Polubienie

  5. Dzięki za „Antyhistoria na stronie „Ciekawostek historycznych.pl”…” – sama esencja.

    Swarogniew – cała przyjemność po mojej stronie!

    opolczyk

    Polubienie

  6. Andrzej,

    Dołączam się do podziękowania Swarogniewa – fajnie ukazałeś zafiksowanie histeryków pokroju Janickiego.

    » Między kulturą Słowian a antykulturą krystowierstwa nie było absolutnie żadnych punktów stycznych, były całkowicie „niekompatybilne”. «

    I dobrze, że Słowianie – na ogół – nie przyjmowali tej ich wiary i tym samym chociaż pod tym względem nie dawali sobie narzucić żyda/Żyda z przodu.

    cyt. z artykułu: „Pogaństwa nie trzeba było tępić”

    Jeśli nie, to po co krystowiercy to robili? Wychodzi na to, że byli oni zwykłymi troglodytami a nie przedstawicielami rzekomo „wyższej kultury” – oto co np. wyprawiał na Pomorzu taki biskup (przybył do Kołobrzegu w roku 1000) Reinbern:

    „niszczył i palił świątynie z posągami bożków i oczyścił morze, zamieszkałe przez złe duchy” (Thietmar).

    Mirek,

    No i nie zapominajmy o bandyckiej „krucjacie połabskiej”. Oboje doskonale wiemy, dlaczego Słowianie, poza garstką renegatów, nie chcieli krystowierstwa. Obaj znamy zanotowaną przez kronikarza biskupa Mistelbacha odpowiedź Pomorzan:
    „U was, chrześcijan, pełno jest łotrów i złodziei; u was ucina się ludziom ręce i nogi, wyłupuje oczy, torturuje w więzieniach; u nas, pogan, tego wszystkiego nie ma, toteż nie chcemy takiej religii! U was księża dziesięciny biorą, nasi kapłani zaś utrzymują się, jak my wszyscy, pracą własnych rąk”

    opolczyk

    PS
    U Janickiego pod jego tekstem wrzuciłem komentarz z linkiem mojego tekstu, ale wybitny historyk go nie przepuścił.

    Polubienie

  7. Andrzej,

    Pewnie to widziałeś -Twój komentarz (z linkiem do tekstu) u Janickiego już jest .

    Mirek

    ps. Mała uwaga (nie pod dyskusję). Widzę, że Ed „tupie nóżkami”, bo nie chcesz skakać tak jak on by chciał – myślałem, że to ktoś sam osobiście i z autentycznej wewnętrznej potrzeby utożsamia się ze Słowianami i Słowiańszczyzną, czy też odkrywa to w sobie, a tu proszę… wydaje się, że tu ktoś, niczym „wódz”, czy jakiś nawiedzony prorok, chce decydować kto jest Słowianinem a kto nie. Przykre to.

    Mirek

    Mirek

    też zauważyłem. że Janicki wreszcie, po długim wahaniu, zaakceptował mój link. Teraz czekam na jego” historyczną” odpowiedź.

    opolczyk.

    Polubienie

  8. „Edward Maciejczyk i jego plagiatorska szajka z „Szikago” (Chicago)..”

    Andrzej,

    Prawidłowo Eda oceniłeś moim zdaniem.

    » Za to jej kolesie – „Alex Sobotka” (być może to pseudonim) i zwłaszcza Edward Maciejczyk (nazywam go od pewnego czasu szikagowską maciejką) odpowiedzieli wściekłym tasiemcowym skowytem, w którym dominujcymi zwrotami są „azjatyckie szczury” «

    Jak dla mnie, to zachodzi tu projektowanie ich własnych problemów na innych.
    „Projekcja – mechanizm obronny polegający na przypisywaniu innym własnych niepożądanych uczuć, poglądów, zachowań lub cech najczęściej negatywnych (…)”. – itd. (Wikipedia).

    „Odmawiałem wielokrotnie, bo buszował u niego „autobahn/Toronto” – pieprznięty turbokatolicki świr i fanatyk”

    „Toronto” to raczej taka jednoosobowa sekta krystowiercza, a nie katol, z tego co pamiętam to w jakimś wpisie odżegnał się od katolstwa – cała reszta się zgadza. Dlatego nie dziwi mnie to „zniknięcie” forum, podobno nastąpiło z powodu osób trzecich, ale to może być kolejną zmyłą – prędzej prawdopodobnie ktoś mądrzejszy zdołał im uświadomić, że swoimi wpisami robią z siebie całkowitych idiotów, no i mogą sobie tym zaszkodzić. A robienie z Żydów jakiś „dzieci diabła”, bo niby o to Joszue chodziło – nawet dla mnie to jest chore, chociaż nie jestem krystowiecą. Nie wspominając już o wkładaniu wszystkich żydów/Żydów do jednego worka.

    „Podobnie zrobiła Joanna która po dwóch zdaniach zamienionych ze „słowianinem” opolczykiem, przestała go traktować poważnie bo odpowiadał „słowiance” która bezcześci Polską kulturę wykorzystując naiwne piękne Polki do parodii słowiańszczyzny”

    Albo prawdopodobnie chodziło mu, że stanowisz pewnego rodzaju odpowiednik „słowianki” bezczeszczącej Polską kulturę, która współpracowała z Donatanem przy tworzeniu jego (ohydnego zresztą) teledysku – Maciejczyk, obrońca polskiej kultury i kk się znalazł, który w wyjątkowo wulgarny sposób opluwa kk, śmie stawiać tego rodzaju zarzuty innym.
    Ma rację Piotr pisząc, że to co Ci zrobił Maciejczyk jest podłe i odrażające. Na dodatek jest on zazdrosny i podstępny, bo wychodzi na to, że od samego początku perfidnie Cię wykorzystywał.

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek

      „Jak dla mnie, to zachodzi tu projektowanie ich własnych problemów na innych.”

      Też tak myślę. Stara zasada – łapaj złodzieja…

      „Toronto” to raczej taka jednoosobowa sekta krystowiercza, a nie katol, z tego co pamiętam to w jakimś wpisie odżegnał się od katolstwa – cała reszta się zgadza.”

      W szczegóły nie wnikałem – był świrnięty – ciągle powoływał się na jewangelię „Jana” i ryczał, że Joszue to żaden człowiek ani żyd a „Bóg”.

      „Dlatego nie dziwi mnie to „zniknięcie” forum, podobno nastąpiło z powodu osób trzecich, ale to może być kolejną zmyłą”

      Oczywiście, że to była zmyła. Tam poszło o kilka spraw:

      – o Gomułkę, którego na WPS – słusznie zresztą – chwalono. A u maciejki toronto i sam maciejka robili z niego parcha, bo miał żonę Żydówkę. I w komentarzach na WPS wielokrotnie to maciejce wytykano, pytając panów z WPS, dlaczego milczą, gdy maciejka plugawi pamięć o Gomułce.

      – na forum maciejki 90 % komentarzy było samego tylko świra toronto-autobahna. Mało kto tam zaglądał i trzymanie forum było zbędne.

      – wtedy właśnie zrobili owe „słowiańskie” mediapolonii i nie wypadało „Słowianinowi” maciejce trzymać otwartego forum z fanatycznym wyznacą obrzezanego cieśli, świrem toronto.

      – po naszym konflikcie o wywiad wstyd było maciejce trzymać otwarte forum, na którym wielokrotnie się napraszał, abym częściej tam zaglądał i częściej coś wrzucał. Bo to robił. Ja zresztą tam przy pierwszym wpisie napisałem, że mnie wielokrotnie o to prosił, więc będę tu wrzucał moje teksty. No i nazywał mnie tam otwarcie Geniuszem Słowiańskim. W sumie nazywał tak mnie i Putina.

      „Albo prawdopodobnie chodziło mu, że stanowisz pewnego rodzaju odpowiednik „słowianki” bezczeszczącej Polską kulturę”

      Absolutnie nie! On wiedział, że ostro potępiam ten obrzydliwy clip bo i na jego forum o tym rozmawialiśmy, nim przestałem tam pisać – pytał mnie wręcz jak go oceniam. Napisałem, jest obrzydliwy i że przedstawia Słowianki/Polski jako dziwki czekające na frajerów. Tę potwarz maciejka wyssał z palca, by mnie opluskwić.

      „bo wychodzi na to, że od samego początku perfidnie Cię wykorzystywał”

      Uczciwie przyznaję, że masz, częściowo przynajmniej, rację. Początkowo myślałem, że faktycznie jest fascynatem Słowiańszczyzny. Przez co, choć z oporami, dałem się namówić mu na wklejanie moich tekstów na jego forum. Później jednak z tego zrezygnowałem mimo jego usilnych nalegań, był pisał tam dalej. Rozszyfrowałem go gdy ocenzurował wywiad ze mną. Sam wywiad też był wykorzystaniem mnie do jego niecnych celów. Ale to był już ostatni przypadek, że dałem się jemu nabrać.

      Polubienie

      • Andrzej,

        „W szczegóły nie wnikałem”

        W każdym razie biorąc pod uwagę jego podejście i poglądy – na pewno nie jest takim typowym katolikiem. Jego podejście do Joszue wynika z wiary w przekaz nad którym pieczę mieli żydzi/Żydzi, chce im zawierzyć – jego problem.

        „Absolutnie nie!”

        Ja tylko przedstawiłem swoje zrozumienie w oparciu o to, co jest w tekście: „REWELCJA Imperium merdialne rebe Maciejczyka ” na blogu Piotra: „nigdy nie zaryzykowałem wpuszczenia go na żywca, bo szanuję moich słuchaczy i telewidzów. Podobnie zrobiła Joanna (…) przestała go traktować poważnie bo odpowiadał “słowiance”… itd.
        Tak, clip potępiłeś, ale – jak ja to odebrałem – według niego postępowanie ma być podobne (robienie parodii np. poprzez to Twoje publiczne potępianie kk i dlatego to wyciął).

        „Uczciwie przyznaję, że masz, częściowo przynajmniej, rację.”

        W tekście: „REWELCJA Imperium merdialne rebe Maciejczyka ” jest np. tak: „dobrze znałem Opolczyka i wiedziałem że jest takim “słowianinem” jak ja Chińczykiem (…) Przyznam że Opolczyk wówczas był liderem na forach i doskonale się nadawał do rozpędzenia forum suwerenność.com więc dałem mu możliwość “gwiazdowania” do czasu aż dopadła go…”
        Stąd m.in. taki był mój wniosek.

        Mirek

        Mirek, „prawdomówność” maciejki łatwo możesz sam sprawdzić – Piotrek ma opublikowaną naszą wymianę meilową z marca 2015, z okazji ocenzurowanie przez maciejkę wywiadu ze mną. Z tego maila jednoznacznie wynika, że mnie nadal upraszał, bym u niego pisał, czego już nie robiłem i nazywa mnie „Słowiańskim Wojownikiem:

        2015-03-22 23:15 GMT+01:00 Edward Maciejczyk:
        Ze zdjęcia nic nie wyniknie bo osobiście znam wielu genetycznych słowian z duchem azjatyckiego szczura.
        Andrzej Szubert ( obojętnie jak wygląda) dowiódł wielokrotnie że jest Słowiańskim Wojownikiem na Euro-Pejs-kim pastwisku i to mi wystarczy.
        Dzisiejsza audycja jest dostępna na naszej nowej stronie http://www.polskaestrada.com na której można ją w całości wysłuchać i komentować.
        Panie Andrzeju, ciągle ma Pan login ( jako jedyny ) do tematu Słowianie na forum http://www.suwerennosc.com jak widzi Pan powód to proszę czasem coś tam napisać bo moja studentka czerpie informacje do historii Słowian właśnie z tej strony.
        Żaden z moich serwerów nie jest spamowany i nie posiada wirusów ani reklam , można na moją odpowiedzialność wchodzić bezpiecznie.
        (…)”
        https://piotrbein.wordpress.com/2015/03/23/dyskusja-info-terror-na-patriotach/

        Na głoszone przez niego „prawdy” należy naprawdę uważać.

        opolczyk

        Polubienie

        • Andrzej,

          maciejka kłamie jak z nut.
          Faktycznie, na początku mógł być rzeczywiście szczery (dostępne dane na to wskazują), ale i tego kłamliwie się wypiera. Dzięki.

          Mirek

          Polubienie

  9. Andrzej,

    „Legenda o Swarożycu i Słonce, zamienionej w słonecznik…”

    Co jest najważniejsze – jak uważam – to przede wszystkim to, że ta legenda nie jest żydogenna – nie przykuwa też naszej świadomości do tych żydogennych pomysłów (nawet nie musi się ona wszystkim podobać).
    A tak w ogóle to fajne wpisy tam na „m.k tv” zadałeś pod tym filmikiem.

    Mirek

    ps. Ten „zły”, czy „szatan” to im biznes nakręca. Krystowiercy powinni ostrzegać i przed kościołem, bo przecież składa się z grzeszników, a zatem jest groźny np. dla dzieci krystowierców (dowodów jest nie mało), baneru nie dają: „Wchodzisz na własne ryzyko” (a nawet jeszcze straszą, że jak ktoś wyjdzie od nich to wtedy zajmie się nimi „zły”).

    Mirek, mam tam teraz trochę roboty, bo buszują tam i turbolechici.

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej,

      „mam tam teraz trochę roboty, bo buszują tam i turbolechici”

      czytałem, czytałem :).
      Dla mnie – i zapewne dla Ciebie też – nieprzyjmowanie pseudo-argumentów „turbolechickich” nie oznacza braku otwartości na argumenty, ale to mają być argumenty a nie „argumenty”, to samo dotyczy dowodów.
      Nie mówiąc już o jakże „naukowym” podejściu polegającym na szukaniu „dowodów” pod z góry założoną hipotezę albo na tym, że jeżeli fakty przeczą danej hipotezie to odrzucane są fakty a nie hipoteza.

      Sława!

      —-

      Mirek, akurat piszę tekst „Przegląd politycznych i lingwinistycznych objawień o Imperium Lechii…”

      Najpóźniej jutro wrzucę go na blog.

      Sława!

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

  10. „Dlaczego religia jest tak ważna, dlaczego problemem jest chrześcijaństwo?”

    Bogów Słowian to krystowiercy uważali za nieprzyjazne byty, albo wręcz za te swoje diabły, przykładowo:

    „(…) schodzą się starki, kobiety i dziewczęta nie do kościoła, nie na modły, ale na tańce, nie Boga wzywać, ale diabła, mianowicie Ysaya, Lado, Ylely, Yaya (…)”. – krystowiercze „kazanie częstochowskie” z 1423 roku.

    „Klasycznym przykładem jest teoria ewolucji, rzekomo naukowa”.

    NaukowaTE jest w porządku jeśli taką pozostaje (branie TE za jakąś metafizyczną prawdę nt. rzeczywistości na pewno nie jest tą naukową TE).

    „Twierdzenia ateistów i racjonalistów odnośnie nie istnienia bogów”

    Andrzej, takich to jest chyba jakiś promil (jeśli w ogóle jeszcze tacy są), teraz to ci bardziej „oświeceni” chcą właśnie jakiegoś dowodu (jeśli to ktoś ich zaczepia i chce przekonywać np. do istnienia bogów).

    Ogólnie rzecz ujmując to krystowiercy wyraźnie pokazali już na co ich stać. Ja im nie wierzę.

    Sława!

    Polubienie

  11. Chrześcijaństwo – religia niewolników

    Tam nie chodzi o to, że chrześcijaństwo to religia niewolników. Tam bardziej chodzi o to, że chrześcijaństwo to RELIGIA PODLUDZI.

    Talmud, gdy o tym mówi, zwykle powołuje się na Księgę Ezechiela 34:31, fragment który w Biblii Tysiąclecia brzmi tak (http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=738):

    31 A wy, owce moje, jesteście owcami mego pastwiska, Ja zaś Bogiem waszym» – wyrocznia Pana Boga. 

    Tu nic nie jest napisane. Dlaczego ten fragment miałby być podstawą do uznania gojów za zwierzęta? Na wszelki wypadek sprawdzam Biblię Jakuba Wujka (http://www.madel.jezuici.pl/biblia/Ez.html ) sprzed czterystu lat. Tam to idzie tak: 

    31 A wy, trzody moje, trzody pastwiska mego, ludźmi jesteście, a ja Pan, Bóg wasz, mówi Pan Bóg.

    Podobnie jest w anglojęzycznej Biblii Króla Jakuba. Talmud rozwija to w stylu: nieczyste są groby ludzi, ale przejście obok cmentarza gojów nie szkodzi bo goje to zwierzęta, i tak dalej…

    Ale napisane to jest wprost w „Piśmie świętym”, które katolickie łobuzy od Wyszyńskiego oczywiście zakłamały. Sam „Bóg” mówi że tylko żydzi są ludźmi. To „Słowo Boże”.

    Metro,

    oczywiście że krystowierstwo to religia dla podludzi – z punktu widzenia ich „starszych braci w wierze”. Ale żydowski punkt widzenia mnie nie obchodzi. Zresztą dla nich każdy-nie-żyd to podczłowiek – my też, choć krystowiercami nie jesteśmy. Z ich punktu widzenia spreparowany przez nich islam to też religia dla podludzi. Ja się ucieszę, jeśli do katolików dotrze to, że krystowierstwo z naszego punktu widzenia czyni ich bezwolnymi i duchowymi niewolnikami żydowskich wymysłów. I że krystowierstwo to ewidentne oszustwo.

    I nie szukaj w sieci fragmentu Ezechiela, na który powołuje się Talmud. Już dawno go przerobili. Wiem na 100 % np. że (pod żydowskimi naciskami) gdzieś na początku lat 60-tych XX wieku w bibliach żydo-katolickiej, żydo-prawosławnej i żydo-protestanckiej dokonano ewidentnego fałszerstwa. Wcześniej w II księdze Samuela w rozdziałe 12 wers 31 pisało tak:

    „Lud też, który był w mieście, wywiódłszy, podał pod piły, i pod brony żelazne, i pod siekiery żelazne, i wegnał je w piec cegielny. A tak uczynił wszystkim miastom synów Ammonowych; i wrócił się Dawid, i wszystek lud jego do Jeruzalem.”
    2 Sm 12, 31

    Od lat 60-tych XX wieku we wszystkich wydaniach żydo-biblii jest tak:

    „Ludność zaś, która w nim była, uprowadził i przeznaczył do obsługi pił, kilofów i żelaznych siekier oraz kazał jej przejść do wyrobu cegły. W ten sposób postąpił z wszystkimi miastami ammonickimi. Potem wrócił Dawid z całym wojskiem do Jerozolimy.”
    2 Sm 12, 31

    Sam przyznasz, że jest różnica – żydzi palili w piecu ceglanym Ammonitów i żydzi zagonili Ammonitów do wyrobu cegły.
    Po II wojnie św. przy propagandzie religii holokaustu nie pasowało, by w biblii było, że żydzi sami ludzi palili w piecach – i to żywcem. I dlatego zmuszono wszystkie duże odpryski krystowierstwya do przerobienia tego wersu. Wygląda na to, że i Samuela przerobiono pod naciskiem żydowskim, by nie zdradzał jawnie ich rasizmu. Musiałbyś w bibliotekach poszukać stare książowe wydanie żydo-biblii i tam sprawdzić. Tyle że uzasadnienia rasizmu judaistycznego nie trzeba szukać w mało znanej księdze Ezechiela. O wiele bardziej znane jest z księgi Jozuego zdobycie Jerycha (trąby jerychońskie niszczące mury) uwiecznione nawet na obrazach:

    A ostatnio – o zgrozo i na filmach dla dzieci na yt.

    I pisze w żydobiblii na koniec zdobycia Jerycha tak:
    „I na mocy klątwy przeznaczyli na [zabicie] ostrzem miecza wszystko, co było w mieście: mężczyzn i kobiety, młodzieńców i starców, woły, owce i osły.”
    Joz 6, 21

    Na rozkaz Jahwe więc wymordowali gojów na równi ze zwierzętami – co oznacza, że i dla Jahwe i dla nich życie gojów było tyle samo warte co życie wyrżniętego bydła.

    opolczyk

    Polubienie

    • Tego filmiku nie da się oglądać.Stek kłamstw podawanych dzieciom niczym życiodajną kroplówkę.Ale ta trucizna kiedyś zaowocuje. Wszystko, co żydowskie jest IDEALNE,piękne, dobre, mądre, prawdziwe… , a co nie żydowskie, to samo ZŁO, jakie należy bezlitośnie unicestwić.I my, Słowianie, też zaliczamy się do tych przeznaczonych do likwidacji. Dzieci uczy się niszczenia wszystkiego, co nie „pachnie ” Biblią.Każdego , kto nie Żyd, można bezkarnie zdeptać jak robaka.

      Tiamat,
      mnie też przeraża, że taką zbrodniczą żydofilską propagandą zatruwa się umysły dzieci. Ale co ciekawe – na filmiku żydzi zabijajc gojów wołali „w imię pana”. To samo robili przez 1,5 tys. lat krystowiercy – „w imię pana” mordowali milionami wszystkich opornych. Po tym najepiej poznać żydogenność krystowierstwa.
      A co najbardziej u żydów i krystowierców załgane – jedni i drudzy mają w dekalogu – nie zabijaj…

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

      • Szanowny Panie, sądzę, że ten ich dekalog powstał w oparciu o Boskie Prawa ME , pilnujące ładu i porządku w całym Wszechświecie. Łapali Żydzi co się da , niczym ryba robaka, nie wiedząc, jaki on jest na prawdę, i do czego służy. Nic z tego „ich” dekalogu nie jest przestrzegane, ot, jest , bo jest , bo im pasuje do okładki.Nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj … przecież , to dla nich nie do przyjęcia, i nie do ogarnięcia przez ich umysł.Oni mają za zadanie kraść,żeby być prawdziwym Żydem. Co do krystowierców – ludzie z tej sekty absolutnie nie potrafią ,myśleć- „Bóg nas uwolni od Żydów” – to zdanie w tej lub podobnej formie pojawia się wciąż, z uporem maniaka.I nie przetłumaczysz.

        Polubienie

        • Tiamat

          Kolejne trafne spostrzeżenie:

          „Nic z tego „ich” dekalogu nie jest przestrzegane, ot, jest , bo jest , bo im pasuje do okładki Nie zabijaj, nie kradnij, nie pożądaj … przecież , to dla nich nie do przyjęcia, i nie do ogarnięcia przez ich umysł.Oni mają za zadanie kraść,żeby być prawdziwym Żydem.”

          Tak tak – tzw. „wyjście z Egiptu” – Jahwe usposabia Egipcjan dobrze do Izraelitów, ci pożyczają u Egipcjan złoto, srebro i drogie szaty, po czym w nocy pryskają. A gdy faraon puszcza za nimi ekspedycję karną, Jahwe ratuje złodziei topiąc Egipcjan w Morzu Czerwonym. Dobrze zauważył któryś z komentatorów u mnie (Demaskator lub Kocimir) że ST to żydowski samouczek okradania i oszukiwania gojów.

          Zaślepienie krystowierców faktycznie jest niewyobrażalne:

          „Bóg nas uwolni od Żydów”

          Dlaczego żydowski pan buk miałby krystowierców uwolnić od swego „narodu wybranego”? Niech przeczytają „Apokalipsę” – tam stoi, że zbawionych zostanie 144 tysiące – po 12 tys. z 12 plemion Izraela. Reszta pójdzie na przemiał. Także krystowiercy…

          Eh – ten katodebilizm…

          Polubienie

  12. „Rzekome ofiary z ludzi u Słowian…”

    Andrzej,

    Dodam mały kamyczek.
    Autor książki „Mity, kult i rytuał. O duchowości nadbałtyckich Słowian” (str.104) pisze nt. rzekomych ofiar z ludzi dla Świętowita w Arkonie.
    Otóż analiza badań archeologicznych w latach 1969-1971 przeprowadzonych w Arkonie miała wskazywać na to, że w najbliższym otoczeniu świątyni ofiarowywano Świętowitowi ludzi. Autor tej książki podaje również informację dotyczącą najnowszych badań Arkony (za prowadzącym te badania F. Ruchhöftem), i jak się okazuje, ustalenia odnoszące się do wyników tych najnowszych badań wskazują, że odkryte tam szczątki ludzkie powinny być interpretowane jako szczątki ludzi poległych w wyniku starć zbrojnych.

    Sława!

    Polubienie

    • Mirek,

      dobrze, że to napisałeś. A ja dodam jeszcze duży kamyczek. Przejrzałem dziesiątki raportów archeologów o domniemanych ofiarach z ludzi u Słowian, bazujących na znalezionych w miejscach kultu kościach czy czaszkach. Wszystkie wyciągane z tego wnioski to zwykłe gdybanie i domysły, gdyż obecność w tych miejsach ludzkich kości i czaszek można wytłumaczyć inaczej. Nie ulega dla mnie wątpliwości, że archeolodzy wysnuwają takie wnioski pod wpływem znanych im „kronik” krystowierców o rzekomych ofiarach z ludzi składanych przez Słowian. Ale wszystkie te domysły to gdybanie. A kroniki krystowierców to zwykła propaganda mająca usprawiedliwiać podbój „dzikich”, „barbarzyńskich” plemion Słowian. Sam podrzuciłeś mi kiedyś krótki cytat z kroniki Helmolda o Słowianach:

      „Albowiem Słowianie okazują taką cześć swoim miejscom świętym, że obejścia świątyni nie pozwalają splamić nawet krwią wroga.”

      No i właśnie – jeśli Słowianie okazywali taką cześć ich świętym miejscom, że nie pozwalali plamić ich nawet krwią wrogów – to jak mogli składać ofiary z ludzi? Niestety krystowiercza propaganda trzyma się tych kronik jak pijany płotu, by wykazać wyższość ich antykultury nad „barbarzyńskimi” Słowianami. Ale te ich brednie mają coraz mniejsze odziaływanie. A naszym zadaniem jest tym bredniom przeciwdziałać.

      Sława!

      Polubienie

    • Andrzej,

      „Wszystkie wyciągane z tego wnioski to zwykłe gdybanie i domysły, gdyż obecność w tych miejsach ludzkich kości i czaszek można wytłumaczyć inaczej”

      Oczywiście, bo ci archeolodzy, którzy mają mózg, zdają sobie sprawę z tego, że nie byli tam, więc jak mogliby coś stwierdzić na taki ostateczny sposób, co miałoby być reprezentatywne dla całej Słowiańszczyzny. Sam Joszue też miał być złożoną krwawą ofiarą za „wszystkich ludzi”, każdego brał na klatę, więc byłaby to niezliczona ilość złożonych krwawych ofiar. Archeolodzy zaś gdybają, że jeśli już u Słowian było złożenie człowieka w ofierze, to nadzwyczaj rzadko do tego dochodziło.
      Andrzej, dla mnie i tak najważniejszą „kronikę” krystowierców stanowi to ich dążenie do całkowitego wyrugowania kultury duchowej i materialnej Słowian – zapisali jakże „wspaniałą” kartę.
      ps. Krystowiercy przyjmują takiego Tacyta za niepodważalny autorytet (historyczne istnienie Joszue), a przecież ostrzegał on też, że to zgubny zabobon i zło – tego jakoś już od niego nie przyjmują za autorytatywne, przecież poważnym i godnym zaufania historykiem był.

      Sława!

      Polubienie

  13. Czytam różne strony i też Cz. Białczyńskiego. On napisał coś takiego:
    „ŚWIADOMOŚĆ JEST NAD MATERIĄ I ONA MATERIĄ WŁADA.
    Pamiętajcie, że każdego dnia w południe, dokładnie o godzinie 12.00 duża grupa Polaków z pełną wiedza jak to robić łączy się ze Świadomością Nieskończoną, rozciągając wspólnie z NIĄ-Naszą Macierzą, nad Polską i Międzymorzem Wielką Amarantową Tarczę Obronną ze Srebrzystym Skrzystym Złocistym Ognistym Wielkim Białym Orłem-Sokołem-Rarogiem-Wijniksem/Feniksem.
    Rozwiązanie duchowe proszę was Dzieje Się cały czas i Promieniuje ów Wijniks-Feniks Święty Raróg w całą Słowiańszyczynę i w całe Międzymorze. Także na Kaukaz i Turcję, Grecję i zachodnią Europę, jak również na Rosję . Malo tego promieniuje na Chiny i Indie. Mogliście się już wiele razy o tym przekonać”. To jest cytat dosłowny, autorstwa Cz.Białczyńskiego.
    Jak Pan sądzi, odleciał, czy mu się pogorszyło?
    Jak Pan odczytuje jednoczenie Wielkiej Lechii wokół pomysłu sojuszu z USA, bo zdaje się to jest pomysłem Cz. Białczyńskiego

    Mirek/Ania

    „Jak Pan sądzi, odleciał, czy mu się pogorszyło?”

    Jedno i drugie. Jego odlot zauważyłem już w latach 2013/2014. Od tego czasu jego stan się pogarsza. To zwykły turbolechicko-ezoteryczno-rosofobiczny świr. Domniemane jednoczenie fikcyjnej „wielkiej Lechii” to jego halucynacja – sami Polacy są coraz bardziej rozbici i skłóceni. Ponadto jak może „wielka Lechia” być sojusznikiem usraela – żydo-banksterskiego folwarku i kastetu do bicia gojów? Dla niego – gdyby w ogóle powstała – będzie tylko co najwyżej militarnym wasalem i rezerwuarem mięsa armatniego do wojny usraela z Rosją.
    Na zaślepioną rusofobię Białczyńskiego nie ma lekarstwa – to przypadek beznadziejny.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/03/saacb-czeslaw-bialczynski-wyrozniony-medialnymi-oskarem-i-anty-oskarem-roku-2015/

    Także na jego turbolechityzm, ezoterykę i przerzucanie pomostu między Słowiańszczyzną a judaizmem, żydo-katolicyzmem i kultem bandyckiego usraela nie ma lekarstwa.

    opolczyk

    Polubienie

    • Może i coś w tym jest, bo Cz. Białczyński – co wynika z jego oficjalnej biografii – świetnie sobie radził i za komuny, stanu wojennego, a i teraz też. Talent ponadczasowy?

      Polubienie

      • Chodziło mi o to, że na swoim blogu, Cz. Białczyński przedstawia się jako zaangażowany opozycjonista wobec PRL-u. Tymczasem okazuje się, że komunistyczne wydawnictwa, prasa, radio i telewizja, nawet w czasach stanu wojennego udostępniały mu szeroką promocję. Nie wiem jak to jest, bo wtedy służba bezpieczeństwa w sposób bezwzględny traktowała opozycjonistów. Wobec takich w najlepszym przypadku stosowano bezwzględną cenzurę, a tu proszę: w reżimowym radiu odczytywane są jego książki, a to TVP kręci film na podstawie jego twórczości, a wydawnictwa wydają kolejne książki. Czyżby aparat bezpieczeństwa nic nie wiedział o opozycyjności Cz. Białczyńskiego?


        Wiem, że Białczyński próbuje kreować się na opozycjonistę. Z jednej strony jest to przejaw jego mitomanii, z drugiej przejaw głupoty. Ja np. byłem rzeczywiście opozycjonistą. Obecnie wstydzę się tego, że dałem się, młody i głupi, nabrać na żydowsko-watykańskiego konia trojańskiego – Solidarność. Pisałem o tym parokrotnie na blogu.
        Białczyński może i rzeczywiście udawał, że był w opozycji, ale z drugiej strony sam zabiegał o to, by jego „tfurczość” była w PRL wydawana i filmowana, także w okresie zdelegalizowanej Solidarności. Brakło mu odwagi, by wydawnictwom i mediom PRL zabronić go publikować. A teraz, pupilek tamtego systemu, obnosi się z jego „opozycyjnością”. Chce wykreować się na niezłomnego antykomunistę i wroga PRL, w którym żył jak pączek w maśle, gdyż chce podnieść własny prestiż, a ponadto część jego środowiska to „Prawdziwe Polaki” – elektorat PiSraela. Białczyński nie dostrzega tego, że ówczesna opozycja odpowiedzialna jest za to, że obecnie Polska jest znacznie bardziej zniewolona i zgnojona niż za Gomułki czy Gierka.
        Tak więc obecnie tylko głupiec może obnosić się z jego opozycyjnością w tamtych czasach. A tym bardziej tak wątpliwą, jak u Białczyńskiego – pupilka wydawnictw, gazet, radia i tv w czasach PRL.

        opolczyk

        Polubienie

        • Niewielu chce rozmawiać o tym, co Cz. Białczyński promuje i co reprezentuje. Poruszyłem tą tematykę na jednym z blogów historycznych. Prowadzący, co prawda pytania o kierunki działania Cz. Białczyńskiego nie skasował (sukces!), ale nie chciał żadnej dyskusji. Może będzie jednak okazja, bo Cz. Białczyński ma się w kwietniu pojawić w Warszawie na tzw. wykładach uniwersytetu Słowiańskiego i Polskiego. Sądzę, że będą trudne dla Cz. Białczyńskiego pytania.

          Niewielu chce rozmawiać o propagandzie Białczyńskiego, bo większość się boi. A co do wykładów uniwersytetu Słowiańskiego i Polskiego – jeśli ma tam brać udział Białczyński, to obawiam się, że ten uniwersytet jest taki Słowiański i Polski jak ja Chińczyk. Gdyby był to rzeczywisty uniwersytet Slowiański i Polski – takich jak Białczyński nigdy by do głosu nie dopuszczono.
          Ale nie mój cyrk i nie moje małpy – chce się ten „uniwwersytet” kompromitować Białczyńskim – jego sprawa.

          opolczyk

          Polubienie

          • Przepraszam, nie zauważyłem, że ktoś tu już używa nick „Mirek”. „Mirek” i „mirek”, to różne osoby oczywiście. Tak swoją drogą, to nie wiem dlaczego „Niewielu chce rozmawiać o propagandzie Białczyńskiego, bo większość się boi”. Czytałem już sporo recenzji twórczości Cz. Białczyńskiego. Delikatnie mówiąc jest to grafomania, która niewiele ma wspólnego z literaturą. Polityczne uwikłania Białczyńskiego chyba też zauważył Orlicki https://bialczynski.pl/2019/01/28/dr-jerzy-targalski-w-interesie-polski-lezy-upadek-rosji/#comments

            Oczywiście, że „tfurczość” Białczyńskiego to grafomania. Jego polityczną służbę interesom CIA i Pentagonu zauważyłem i demaskowałem wielokrotnie. Niestety są środowiska słowiańskie, na szczęście kurczące się, które tego chorobliwego rusofoba nadal tolerują. A co do Orlickiego – jest tak samo rusofobiczny i prousraelski jak Białczyński, tyle że bardziej się maskuje udając, iż zależy mu na „wolności” międzymorza.
            Wygląda na to, że obaj ci dezinformatorzy pokłócili się, bo kiedyś Kopko -„Orlicki” pisywał u Białczyńskiego, kreując nam zdrajcę, płatnego agenta CIA na patriotę:
            https://opolczykpl.wordpress.com/2014/02/18/czy-ryszard-kuklinski-moze-byc-wzorem-do-nasladowania-dla-slowianina-i-polaka/

            Cieszy mnie, że swoją zaślepioną antyrosyjską propagandą Białczyński zraża do siebie coraz więcej czytelników.

            opolczyk

            Polubienie

  14. „Katolickie antypogańskie i antysłowiańskie brednie i kłamstwa Wałacha…”

    Andrzej,

    Muszę przyznać, że szczególnie mi się podobało to, co napisałeś o krystowiercach, jako neojudaistach – no po prostu świetne to!

    „My natomiast mamy bogów a nie bożków”

    Racja. Bogowie to nie jakieś „bożki”, jak pisze Wałach, który w porównaniu do bogów znaczy tyle co nic. Może sobie co najwyżej (dopóki może) właśnie takie pierdoły w swojej wyobraźni wytwarzać.

    Sława!

    Mirek

    Mirek,
    krystowierstwo jest rzeczywiście neojudaizmem. Taki był zamiar Szawła/Pawła – podrzucić rzymskim gojom tak spreparowany neojudaizm, aby czcili żydowskiego Jahwe, pozostając gojami. I aby można było nimi manipulować.

    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

  15. „Spotwarzenie i obraza obrońców Arkony przez żydolubną … na „niezależnej” Zagórskiego…”

    Andrzej,

    Zagórski i ta kobieta… taki poziom ignorancji to wyjątkowa rzadkość, to co zaprezentowali – na Strzyboga! Ludzie plotą nieraz takie bzdury, mówi się nawet: „To jest tak głupie, że aż śmieszne”, ale to nawet takie nie było. Brakuje słów, żeby to jakoś określić. Tacy ludzie to chyba żyją w jakimś wytworzonym przez siebie alternatywnym świecie, gdzie każdy nonsens może mieć rację bytu, jako coś normalnego.

    Mirek

    Mirek,

    a ja obawiam się że to celowa robota – świadoma V kolumna instalowana w Słowiańszczyźnie. Dziś-jutro o tym napiszę.

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej,

      „Jeśli tak, to jest po prostu chora psychicznie, a własne urojenia i halucynacje bierze za dobrą monetę”

      Nie inaczej, bo normalny człowiek tak by nie postąpił. A jeśli świadomie robi to co robi, to jest wyjątkową ignorantką, która samą siebie sabotuje, bo te jej tezy, choćby o tej „jeszuowości” obrońców Arkony, niezwykle łatwo jest obalić – jak pamiętam, np. w kronice Helmolda stoi jak byk, że u Ranów nienawiść imienia Krystowego jest większa niż u wszystkich innych Słowian. Nawiedzony babsztyl, jak wielu jej podobnych odlotowców (nie tak dawno pisałem Ci o przedstawicielach WTP).
      Krystowierstwo (poprzez wyznawców) wmawia wszystkim innym, naiwnym ludziom, że przewyższa ono wszystkie inne religie. Myślę, że nie bez przyczyny ustanowiono to w taki sposób, to przecież napędza szerzenie tej wiary, gdzie „Żyd/żyd jest z przodu” jest nad całą resztą.

      Mirek.

      Mirek,

      nie mam ani cienia wątpliwości, że ta „cyganicha” to cwana oszustka. Ma za zadanie namącić w szeregach sympatyków Słowiańszczyzny (świadoma V kolumna), oczernić Ranów i reklamować galilejskiego idola. A przy okazji chce zarobić. Zadaniem Zagórskiego zaś jest to wszystko firmować swoją „niezależną”.

      W sumie jest to ob-żyd-liwa dywersja.

      opolczyk

      Polubienie

    • „W sumie jest to ob-żyd-liwa dywersja”

      Tak. Szczególnie może być udana wobec tych nie znających historii. Słowianie dobitnie pokazali, że nie chcą takiej „duchowości”. Tacy nie zorientowani mogą nie zauważyć tego myku, zwłaszcza gdy jeszcze wcześniej dali sobie wmówić, że to, co im się przekazuje jest czysto „duchowym” przekazem (a przecież żydzi zajmowali się tym od samego początku, czynnik ludzki)… „Nie masz już żyda..” Ta, już, zniknął… Tylko jakimś dziwnym trafem żydogenność dalej ma miejsce.

      Mirek

      Mirek,

      oszust Szaweł/Paweł do Galatów pisał: „Nie masz już żyda…” A w tym samym czasie do Rzymian pisał: „Prawdziwym żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe.”
      To taka żydowska taktyka – jednym gadać że żydów nie ma, innym wmówić że nimi są. Hehehe – „duchowo”…

      opolczyk

      Polubienie

  16. Uwaga film Usa. pt. Paweł, apostoł Chrystusa zakwalifikowany jako…dramat historyczny!!!


    Dzięki Tiamat.
    To rzeczywiście jest dramatem historycznym – że tymi bredniami o oszuście Szawle i Joszue „zbawicielu” nadal ogłupia się naiwnych gojów…

    opolczyk

    Polubienie

  17. Andrzej,

    „Słowiańskie rodzimowierstwo oczami Bronimira…”

    Gawęda godna polecenia, zgadzam się, mimo, że również i ja widzę pewne rzeczy inaczej.
    W filmiku wtrącili (9 min:30 sek) te apokryficzne „Dzieje Andrzeja”… nie wiem po co, ale miałoby to większy sens od tych rzekomych stwierdzeń Joszue o „nawracaniu wszystkich narodów” itp. (co z pewnością dodano, żeby mieć pretekst podporządkowywać sobie innych). A krystowiercy kłócili się między sobą od początku (także i dzisiaj) o treść przekazu, jewangelii itp. (innych tekstów też było bez liku). Było pełno sekt i odłamów. Gdyby brać pewne rzeczy na serio, to faktycznie pewna frakcja (tzw. judeo-krystowiercy) chciała pozostać żydowska, plan był jednak inny, czego dowodzi działalność Szawła/Pawła. Według jednej z wersji tenże apostoł Andrzej właśnie Słowian nie nauczał, ponoć został ubity w Grecji.

    „Antysłowiańska i antypogańska propaganda rodem z Niemiec…”

    „o Słowianach w kontekście narodzin handlu nimi jako niewolnikami. Początek temu procederowi dał Heinrich I”

    Świetna uwaga! Tak samo odnośnie tych kości… faktycznie, do krystowierców to znakomicie pasuje.

    Mirek

    Mirek,

    w sumie ten handel niewolnikami słowiańskimi był kooperacją „starszych i młodszych braci w żydowskiej wierze”. A katolickie gnidy zwalają to na pogańskich Słowian.

    opolczyk

    Polubienie

  18. „Cywilizacja jako hodowla ludzi ”

    Panowie,

    Jak dla mnie nawet niezły jest ten dwuczęściowy tekst Metro. Oceniam go podobnie jak Andrzej. Co do reszty to zawsze są, czy tworzą się jakieś „elity”. To dzieje się na okrągło, ja w to wierzę. Według mnie słusznie wspomniałeś Metro o tym kołowym ruchu (Twój komentarz w Czytelni), chociaż dla mnie czas, jako jakaś uchwytna i namacalna substancja, nie istnieje, jako pojęcie tak.
    Uważam, że jest co czerpać z „dzikości” i nie dzikości, żeby nie żyć jak szkodnik w stosunku do siebie i innych. Amisze w swoim aspekcie żydogenności są dla mnie nie do przyjęcia, co nie znaczy, że niczego innego (przydatnego) nie można by było się od nich nauczyć.

    „Może jest to ta sama idea, którą spotkały na swojej drodze małpoludy z filmu Kubricka?”

    Jeśli chodzi o same te małpoludy… ciekawi mnie, czy ci kolesie (Arthur C. Clarke, Stanley Kubrick) ukazali je w tym filmie, jedynie jako taką wizualizację naukowego modelu utworzonego z dostępnych dzisiaj „puzzli”, czyli bez żadnego znaczenia ontologicznego („tak wygląda prawdziwa rzeczywistość”, „tak to naprawdę kiedyś było”), czy jednak odwrotnie, jako coś więcej niż mówi nauka, czyli na taki nienaukowy sposób, jako jakiś ich wymyślony pogląd, w który oni ślepo wierzą, że jest tym naukowym.

    „Jak się zachować wobec cywilizacji? Czy istnieje uniwersalna odpowiedź na to pytanie?”

    Moje skojarzenia to nie poddawać się jej. Dążyć do prawdy i wznosić swoją świadomość ponad takie materialistyczne spojrzenie i pomagać w tym innym.

    Mirek

    Polubienie

    • Arthur C. Clarke i Stanley Kubrick byli okultystami. To co Clarke napisał i Kubrick sfilmował, było koncepcją okultystyczną. W hierarchii wiedzy rzekomo racjonalne nauki stoją niżej od dogmatyki czy okultyzmu, nauki realizują koncepcje sformułowane przez okultystów.

      Postać z innego filmu, z innej epoki, święty Tomasz z Akwinu, sformułował tą myśl następująco: „teologia jest królową nauk”. Jemu chodziło o to, że nauki maja realizować koncepcje przedstawiane przez ówcześnie rządzącą doktrynę – chrześcijaństwo. Ale dzisiaj mechanizm jest ten sam, inna jest teologia. Clarke i Kubrick zajmowali się okultyzmem, teologią.

      Nie wiemy jak te humanoidy wyglądały, zmiana wyglądu i innych cech, także psychicznych, jest przecież w hodowli możliwa. Przykładem są rasy psów, świń, bydła domowego, itd. Złota rybka to krewna karpia hodowlanego. Ma inny kolor i potrafi spełniać trzy życzenia, a karp? Co najwyżej życzenie „smacznego” i to dopiero po odpowiedniej obróbce termicznej.
      Chociażby z dorobku kryminalistyki wiemy że nawet na podstawie kości nie jest możliwe odtworzenie wyglądu żadnego stworzenia. Kości nie mówią o rodzaju owłosienia czy kolorze skóry. To zawsze jest tylko „wizja artystyczna”, zwykle na polityczne zamówienie. W kryminalistyce rekonstrukcje są dokonywane dzięki dostępowi do innych informacji niż same kości, wiedzy o typie rasowym czy budowie ciała ofiary, itp.

      Ci, którzy są na szczycie, hodują ludzi tak samo jak inne zwierzęta hodowlane. Posługują się programem opartym na dogmatach. Zwykli naukowcy oczywiście tego nie wiedzą, zresztą nie muszą. Oni mają status śrubokrętów. Mają kręcić, ale w którą stronę, o tym już decyduje się piętro wyżej wśród grup, które rozdzielają pieniądze na badania. Wiedza w tym systemie jest rozdzielana według potrzeb, piramida wiedzy ma odwrotny kształt od piramidy władzy, o czym przypominają rosyjscy naukowcy.

      W każdym razie teologia/ideologia/dogmatyka/okultyzm (jak zwał tak zwał) jest królową nauk. To teologia wyznacza kierunek, w którym podążają nauki.

      Polubienie

  19. Andrzej,

    „Ślężo, pogańska święta Góro…”

    „Skatoliczono Ciebie pierwotnie w czasach renegata Krzywoustego rękami magnata renegata Włostowica”

    „Fizyczne” manifestacje tego krystowierczego szkaradztwa na Ślęży nie świadczą o ich „duchowym” sukcesie – chwilowo, z powodu kiedyś uzyskanej perfidnie przewagi, mogą się teraz tym „szczycić”, ale w „duchowej” działalności ponoszą klęskę.
    Udało im się uderzyć Cię co prawda „po kieszeni”, ale jednocześnie obnażyli to ile są tak naprawdę warci. Sami „produkują” niezadowolone społeczeństwo, idzie tylko o to żeby nie ukierunkowywali tego gniewu znowu na swoją korzyść.

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek,

      mówienie o „duchowości” przez krystowierców to kpina. Jaka to jest ta ich „duchowość” – fanatyzm, skrajna nietolerancja, zwalczanie wszystkich myślących inaczej. I jeszcze paniczny strach przed „wiekuistym potępieniem” i „gniewem bożym” rzekomo nieskończenie miłosiernego. I wychowywanie na niewolnika ślepo wierzącego w bzdurne dogmaty.
      Gdzie krystowiercy widzą w tym wszystkim duchowość.

      A w tym uderzeniu mnie po kieszeni to może idzie o coś innego. Ta urzędniczka z sądu powiedziała mi też, że grzywna jest na zamianę na areszt. Ale przelicznik tylko 20 zł za dzień (no bom biedak, bez pieniędzy, więc mój czas jest „tani”). Za niezapłacenie grzywny dla sądu czeka mnie więc 300 dni aresztu. Nie wiem ile jest grzywny „prywatnej” dla sulistrowickiej szajki. Ale jeśli grzywn nie zapłacę – to pójdę w kazamaty. I to być może na dosyć długo. Ale dintojra będzie miała czyste ręce: choć byłem sądzony z dwóch praragrafów zagrożonych karą więzienia do dwóch i do trzech lat, ona „wspaniałomyślnie” ukarała mnie jedynie grzywnami. A żem wylądował w kazamatach na dłużej, bom nie miał kasy – nie jej wina.

      Polubienie

      • Andrzej,

        absurdalne jest w tym jeszcze to, że mówienie na temat krystowierstwa w moim czy Twoim wykonaniu z pewnością jest utożsamiane przez krystowierców z jakimś atakiem na boga, ale oni nie mogą tego wiedzieć, bo w boga jedynie wierzą, a jednak mszczą się na kimś. To jest ich kierowanie się przykazaniem miłości.
        Ja mówię dlaczego nie wierzę w „ich” boga i dlaczego te ich koncepcje odrzucam. Nawet gdyby w tych ich koncepcjach, w które wierzą, była jakaś część prawdy i bym o tym wiedział, to zwyczajnie mnie krystowierstwo nie pociąga, co nie znaczy, że w ogóle życie duchowe mnie nie pociąga i nie wierzę w duchowy wymiar życia. Teraz pewne rzeczy w ich wykonaniu odbywają się w białych rękawiczkach a ich (i u nich) szkodliwa mentalność nadal jest podtrzymywana. Przypominanie o tym, co krystowiercy narobili i co nadal robią nie jest atakiem na boga, jak uważają niektórzy.
        Niszczenie Ciebie przez nich aż do takiego stopnia, jedynie za jakieś wypowiedzi o tym, co myślisz o krystowierstwie i za kilka słów o nich, które ciężko podciągnąć pod takie o typowo wulgarnym znaczeniu, mówi wiele o nich i o tym systemie „sprawiedliwości”.
        Poza tym jesteś schorowany, z jakiej racji zaraz więzienie, a dlaczego nie np. dozór elektroniczny, czy areszt domowy – jak najdalej od tej krystowierczej „duchowości”!

        Mirek


        Mirek, dzięki za świetną podpowiedź – gdy zajdzie tak daleko, że zagrozi mi odsiadka w zamian za grzywny, zwrócę się do dintojry z wnioskiem o „areszt domowy” i „nadzór elektroniczny” ze względu na stan zdrowia. Jestem półinwalidą (50° utraty zdrowia) od 2004 roku i po zawale (2014 rok). Wniosek poprę jeszcze oszczędnością dla skarbu państwa, podając dzienne koszty utrzymania więźnia. Już teraz ciekawi mnie reakcja dintojry na taki wniosek.

        opolczyk

        Polubienie

  20. Andrzej,

    „Wstępny szkic do kompendium wiedzy o Słowianach…”

    Świetny pomysł na szkic. No i chyba przydałby się jakiś osobny dodatek o tym, co narobili krystowiercy*.

    „Zdecydowana większość słowiańskich bogów była personifikacją sił Natury (np. Perun, Strzybóg, Pochwist), bądź deifikowaną personifikacją Matki Ziemi i życiodajnego Słońca (Mokosz i Swarożyc)”

    Tylko ten fragment mi jakoś nie pasuje, skojarzył mi się z taką narracją z typowo historycznego punktu widzenia. Przecież historycy nic nie powiedzą o tym z „duchowego” punktu widzenia, bo inaczej tego, jako historycy, nie mogą ująć, ale my nie musimy ich papugować. Wygląda to więc tak, jakby oni znali prawdę, że np. Ziemia to wyłącznie tylko jakaś rzecz, a Słowianie, ignoranci, to ją sobie uosobili, bo to nie może być przejaw za którym kryje się więcej, ponieważ owi historycy już poznali prawdę na ten temat. Nie musimy historykom nadawać większego znaczenia niż mają. Piszę o tym jak ja to odebrałem. To nie jest atak na Ciebie i możesz oczywiście myśleć tak jak oni to przedstawiają. Nie jestem jakimś krystowierczym fanatykiem.

    * Nawet dzisiaj wspomniałem nieco na ten temat u przemexa w nawiązaniu do negatywnego artykułu, cytuję:

    „Każdy znajdzie tu coś dla siebie, pod warunkiem, że nie znosi chrześcijaństwa”

    Odp: ‚Cudze chwalicie, swego nie znacie’ – mówi powiedzenie. Przecież nie kto inny, jak krystowiecy pokazują jak znoszą słowiańską kulturę duchowo-materialną, aż do tego stopnia ją znoszą, że gdyby mogli to zniszczyli by ją do cna, więc z jakiej racji te pretensje…

    „Współcześni neopoganie nie chcą widzieć, że pozytywne elementy starożytnej kultury i wierzeń zostały schrystianizowane i przechowały się właśnie dzięki Kościołowi”

    Odp: I dalej ta mania robienia krystowierczego ignoranta za wszechwiedzącego boga, który „wie” co jest pozytywne, a ten przymus nawracania i nietolerancji dla pogańskich Słowian to się pewno z powietrza sam wziął i zrobił. Nic was fałszywi obrońcy krystowierstwa nie tłumaczy, bo nawet z waszych pism wiadomo, że nie powinniście tak robić. Dlaczego tak milczycie o tych swoich sprawkach – stracilibyście wszystko to dzięki czemu panoszycie się w Polsce, jakby ona do was legalnie należała i wszystko odbyło się we właściwy sposób, Niewiniątka się znalazły…

    Sława!

    Polubienie

    • Mirek,

      chcę się ustosunkować do tego co napisałeś cytując najpierw moje zdanie:

      „(„Zdecydowana większość słowiańskich bogów była personifikacją sił Natury (np. Perun, Strzybóg, Pochwist), bądź deifikowaną personifikacją Matki Ziemi i życiodajnego Słońca (Mokosz i Swarożyc)”

      Tylko ten fragment mi jakoś nie pasuje, skojarzył mi się z taką narracją z typowo historycznego punktu widzenia.”

      Być może faktycznie niezręcznie to sformułowałem, ale tak to widzę. Znane były np. posągi Peruna – z głową i ludzkim obliczem. W ten sposób personifikowano zjawisko jakim jest piorun (błyskawica i grzmot). Podobnie posągami o ludzkich obliczach przedstawiano Mokosz (Ziemię) i Swarożyca (Słońce). Była to więc także personifikacja Matki Ziemi i Słońca. Które aczkolwiek są realnymi „materialnymi” bytami, ale nie są postaciami o ludzich obliczach.

      Osobiście najbardziej bliski jest mi panteizm. Kiedyś pisałem o tym:

      „(…)
      Nie ma materii nieożywionej. Nawet atomy posiadają własną świadomość – naturalnie inną niż człowiek czy zwierzęta – ale jednak świadomość. Także Matka Ziemia posiada własną świadomość, choć inną niż nasza – i stąd dla nas pogan jest Boginią Matką Ziemią.

      A jak to jest z bogami Słowian, a jeszcze szerzej – pogan? Ilu ich jest, jakie istnieją pomiędzy nimi związki i który z nich jest „najwyższy” czy „najważniejszy”. Obserwowałem wiele dyskusji na ten temat i zawsze odczuwałem przy nich niesmak. Bogowie Słowian przypominają mi rozszczepioną przez pryzmat wiązkę światła białego – po rozszczepieniu widzimy różne kolory widma. Które jednak wymieszane ze sobą stanowią jedną białą wiązkę.

      Także dualizm materia – duch tak naprawdę nie istniej. On jest pozorny. Materia to w rzeczywistości tylko swoisty stan punktowego skupienia energii, która w anomalii zwanej czasoprzestrzenią sprawia wrażenie materii. Za wrażenie istnienia materii i dualizmu materia-duch odpowiedzialne są nasze ułomne fizyczne zmysły i niedoskonałość naszych biologicznych mózgów. W rzeczywistości materia jest fizyczną emanacją Całości. Bogowie pogańscy jak barwy widma słonecznego tworzą białą wiązkę. A świat fizyczny, „materialny” i rzeczywistość niematerialna, duchowa (można ją co nieco zrozumieć m.in. w transie, głębokiej medytacji czy stanach OOBE) także stanowią jedność – Jedność Obejmującą Wszystko.

      Żyjąc w świecie fizycznym, będąc „uzbrojonymi” w niedoskonałe zmysły i ograniczony mózg (na co dzień wykorzystujemy jedynie kilka jego procent i to głównie jednej półkuli) nie dostrzegamy Jedności Obejmującej Wszystko. Dostrzegamy materię. Ale jeśli korzystamy także z drugiej półkuli mózgowej (choćby kilku jej procent) to mamy szansę dostrzec np. to, że Matka Ziemia nie jest martwą bryłą. A także, że nie jesteśmy jej panami, a jedynie znikomą jej cząstką. I że powinniśmy ją czcić i szanować. Za to że jest naszą Matką, Domem i Żywicielką (…).”
      https://opolczykpl.wordpress.com/2014/07/30/poganstwo-2/

      Polubienie

      • Piszesz Opolczyku: „(…) Obserwowałem wiele dyskusji na ten temat i zawsze odczuwałem przy nich niesmak.”. A czy już ktoś, kiedyś, zwrócił ci uwagę, że się mylisz z tym rzekomym panteizmem Słowian? Gdyż, to nie był wcale żaden oryginalny lokalnie, ale znany na całym świecie kult faliczny (phalic cult), czyli męski penis wystrugany w drewnie (a propos Swarożyca, Welesa, itd.). Tu przykład z Grecji https://pl.wikipedia.org/wiki/Herma Potwierdzający zacofanie Słowian w rozwoju cywilizacyjnym [Wcale nie twierdzę, że to źle. Jednak, to jest powodem naszego zniewolenia pamiętajmy] oraz żeński lunarny (księżycowy) charakter słowiańskich społeczności. Pod takiego falusa zwykle przychodziły kobiety prosząc o więcej dzieci i urodzaj pokarmu dla nich (dla rodziny). Tu przykład jak zwyczaj ten (kult) przetrwał nawet do czasów dyktatury katolickiej w Europie (Zachodnia Francja) https://en.wikipedia.org/wiki/Phallic_saint
        A resztę spirytualnego życia Słowian wypełniał prehistoryczny animizm (szamanizm) https://pl.wikipedia.org/wiki/Animizm Nic więcej, wszystko jeszcze rodem z paleolitu, z epoki lodowej. Jak pojedziesz na wycieczkę turystyczną (są organizowane z przewodnikiem dla turystów) dziś w 2019 roku (XXI wiek), to wciąż będziesz mógł zobaczyć takich ala Słowian w Papui Nowej Gwinei (koło Australii), czy Amazonii w Brazylii. Tam nie ma żadnego panteizmu, tylko paleolityczny szamanizm.

        Polubienie

        • Powiem otwarcie, że zastanawiałem się, czy ten komentarz zaakceptować. Przebija w nim jeśli nie pogarda, to przynajmniej lekceważenie i sardonizm wobec kultury Słowian. A ponadto zawiera ewidentne dezinformacje.

          „A czy już ktoś, kiedyś, zwrócił ci uwagę, że się mylisz z tym rzekomym panteizmem Słowian?”

          A co ty wiesz o wierzeniach Słowian? I o wierzeniach współczesnych rodzimowierców? Znajdziesz wśród nich niejednego panteistę.
          Nie udawaj eksperta w sprawach, których nie znasz.

          „Gdyż, to nie był wcale żaden oryginalny lokalnie, ale znany na całym świecie kult faliczny (phalic cult), czyli męski penis wystrugany w drewnie”

          Tu mylisz się. Przez tysiąclecia u Słowian nie rzeźbiono żadnych posągów bogów. Wystarczały im święte gaje. Wprawdzie kult płodności znany był i u nich (przeróżne obrzędy i magiczne zabiegi mające gwarantować płodność kobiet, zwierząt hodowlanych i pól uprawnych) ale bez fallusowych posągów. One pojawiły się u Słowian późno. Tyle, że wcale tego kultu nie deprecjonuję – w ówczesnych warunkach był nie tylko zrozumiały, ale wręcz konieczny. Przetrwanie wtedy nie było takie łatwe jak dzisiaj. A ponadto o wiele sympatyczniejszy jest dla mnie właśnie kult płodności, gdyż jest on afirmacją życia, niż kult cierpiętnictwa, pokutnictwa, poniżania się (panie nie jestem godzien) i kult żydowskiej – hehehe – „na zawsze dziewicy”. I naprawdę wolę Słowianki modlące się do fallicznych posągów bogów niż do żydowskiego umarlaka na rzymskiej szubienicy.

          Natomiast z „zacofania cywilizacyjnego” Słowian jestem dumny. Oni rozumieli, że cywilizacja to wynaturzenie. Do czego nas cywilizacja doprowadziła – widać gołym okiem. Tylko miej je szeroko otwarte.

          „Jednak, to jest powodem naszego zniewolenia”

          Ewidentna dezinformacja. Współczesne zniewolenie – i to nie tylko Polski czy Słowian – miało swój prapoczątek właśnie wtedy, gdy powstawały pierwsze cywilizacje i towarzyszące im wynaturzenia jak niewolnictwo, handel i wynalezienie pieniądza (to, że obecnie jesteśmy niewolnikami ekonomicznymi żydo-banków chyba jest dla ciebie oczywiste). Przed tym cywilizacyjnym zniewoleniem Słowianie bronili się długo.
          Kolejnym etapem zniewolenia, na wyższym poziomie i o szerszym zasięgu było krystowierstwo (było to przygotowanie gruntu pod współczesny żydo-globalizm). Imperium rzymskie stojące cywilizacyjnie o niebo wyżej niż Słowianie zniewoliło się żydo-krystowierstwem na ochotnika, na własne życzenie. Słowianie stawiali hordom krystowierców opór przez wieki. Najdłużej moi przodkowie po mieczu – Północni Połabianie. Natomiast cała ówczesna cywilizowana południowa i zachodnia Europa zniewolone zostały tą dżumą i dużo wcześniej i szybciej. Po czym to zniewolenie niosły dalej. Obecny żydoglobalizm zaczął się nie u Słowian, a na wyżej cywilizowanym zachodzie. Najpierw zniewolona została Bankiem Anglii Anglia. Potem kolejne państwa zachodu. Usrael ostatecznie w 1913 (FED). W Polsce żydo-globalizm banksterski istniał w latach 1926-1939 (sanacja) i ponownie od 1989 roku.
          Zachód jest w komplecie w łapskach żydo-banksterów. A Słowiańska Rosja nadal jest wolna.

          O „lunarnym” charakterze społeczności słowiańskich już rozmawialiśmy. Przyklejasz etykietki, szufladkujesz, a gdy coś do szufladki nie pasuje, przycinasz lub upychasz na siłę. Tak się nie robi. Zresztą – u Słowian Słońce było ważniejsze niż Księżyc – czetery główne święta były solarne a nie lunarne. Już to rozwala twoją teorię o ich rzekomej lunarności. Owszem spłeczności słowiańskie miały pewne cechy charakteru kobiecego – matczyną opiekuńczość wobec wszystkich członków wspólnoty. Ale z lunarnością nie miało to nic wspólnego. To zwykła etykietka, niewłaściwie przyczepiona.

          Animizm i szamanizm cenię znacznie wyżej, niż całą cywilizację i jej książkową „wiedzę” – te wszystkie teorie, które są wymyślane a później obalane. A co się tyczy „rodem z paleolitu” – chyba nawet nie zdajesz sobie sprawy z tego, jak mądrzy, sprytni, odważni i wytrzymali musieli być wtedy ludzie, aby w tamtych warunkach z kamiennymi toporkami i grotami przeżyć. Gdyby przeniesiono w takie warunki współczesnych cywilizowanych ludzi, nie przeżyłby nawet jeden na milion. Nawet ci z kilkoma fakultetami w porównaniu do szamanów okazaliby się głupcami i ignorantami.
          A paleolityczny szamanizm to właśnie animistyczny panteizm…

          Polubienie

          • Nie potrzebnie się zaperzasz Opolczyku. Mnie chodzi o PRAWDĘ, a nie o podnoszenie ci ciśnienia w żyłach. Sądziłem, że gramy do jednej bramki. Bardzo emocjonalnie potraktowałeś moją wypowiedź Opolczyku, niemal zrównując się z zakompleksionymi turbo-Lechitami nie wierzącymi w swoją osobistą wartość stąd psychologiczna potrzeba wymyślania bajek o krwawej sile i potędze ich przodków, by lepiej się odnaleźć we współczesnym życiu codziennym. Ja podchodzę do zagadnienia akademicko, obiektywnie, na chłodno. Bez wartościowania, czy to dobre, czy to złe. Ustalam prawdopodobne fakty, widać tobie wstydliwe, masz chyba psychologiczny problem z polską przeszłością, skoro to co napisałem sardonizmem nazwałeś (swoją drogą dawno nie słyszałem od nikogo takiego makaronizmu). Nie ścigam się tu w konkursie o palmę eksperta, pierwszego z pierwszych, choć właśnie mam ten fakultet (którym gardzisz) kwalifikujący mnie do zabierania głosu w tej tematyce o człowieku kulturowym. Podzieliłem się wnioskami z moich studiów w temacie. Sam jestem Słowianinem, więc od lat zależy mi na PRAWDZIE o moich przodkach, a nie na bajkach leśnych harcerzyków. Dla Ciebie Opolczyku gorzka jest ta prawda widzę, mało strawna. Ale i tak trzymasz się w niej lepiej od innych znanych w sieci bajkopisarzy ku pokrzepieniu serc na trudne czasy. Moim zdaniem, tylko prawda jest ciekawa. Pozdrówka

            Demaskatorze,
            to nie ja się zaperzam. Projektujesz na mnie własny stan emocjonalny. Czy na twoim fakultecie o projekcji nie uczyli?
            To co napisałeś było jednoznaczne – jesteśmy zniewoleni, bo Słowianie byli niecywilizowani i oddawali kult fallicznym bogom zamiast się cywilizować.

            ” Potwierdzający zacofanie Słowian w rozwoju cywilizacyjnym [Wcale nie twierdzę, że to źle. Jednak, to jest powodem naszego zniewolenia pamiętajmy]”

            I na to odpowiedziałem. Zniewoleni jesteśmy nie dla tego, że brak nam było cywilizacji a dlatego, że jest jej za dużo. Z turbolechityzmem nie ma to nic wspólnego. To piewcom cywilizacji bliżej jest do turbolechitów niż mnie. Nie wiem czy czytałeś książkę „Małe jest piękne”. Polecam!

            Takie podejście mieli mniej więcej Słowianie – żadnej gigantomanii. Małe było piękne…
            Twoje podejście oczywiście jest akademickie. Czy obiektywne – b. wątpię. Znasz zapewne zwrot (i nie jest to makaronizm) – dyskusje akademickie – który oznacza po prostu bicie piany po próżnicy. Nie jestem pewien, czy we wszystkich sprawach gramy do jednej bramki. W sprawie kultury Słowian strzelasz jeden po drugim gole samobójcze.

            Tak to widzę…
            Pozdrówka

            opolczyk

            Polubienie

            • Andrzej,

              „Przebija w nim jeśli nie pogarda, to przynajmniej lekceważenie i sardonizm wobec kultury Słowian”.

              Widzę to podobnie. Jeżeli ktoś używa tylko jakiś marnych danych to i wynik wyjdzie marny.

              Mirek

              Polubienie

            • 1. „(…) Czy… o projekcji nie uczyli?” Uczyli, ale od tamtego czasu nauka poszła do przodu. Mój zaliczeniowy egzamin z psychologii jest teraz funta kłaków warty, gdyż powstała nowa dziedzina zwana „neuronauką”, gdzie neurobiologia wyrzuciła starą psychologię (pseudonaukę) całą do kosza. Dziś obowiązuje tylko tzw. „psychologia poznawcza”, w której nie ma miejsca na pojęcie „projekcji” 😉

              2. Zrobiłeś mnie piewcą cywilizacji, czyli że nie podziwiam zacofanych cywilizacyjnie Słowian, i taka postawa jest moim grzechem głównym, wg Ciebie, iż o mały włos groził mi „ban” na wieki z twojej strony. Hmm…, mam teraz „deja view”, gdyż jeszcze nie tak dawno prowadziłem podobny spór (czyli „bicie piany” – jak to wyżej byłeś uprzejmy ująć) z turbo-katolikiem Karoniem (nową gwiazdą na „prawicowym” YT), o czym wiesz, o „dobry katolicyzm versus podły protestantyzm”, wg Karonia. Dla przypomnienia fragment, ja pytam Karonia: „(…)Jak chce pan więc odwrócić obecny stan niekorzystny dla nas Polaków…, jak mamy się obronić przed efektywnymi choć mniej moralnymi i zaborczymi protestantami z innych krajów stosując uległy i mało konkurencyjny katolicyzm we własnym kraju? Niestety, odpowiedzi na to fundamentalne pytanie jeszcze się nie doczekałem…, i nic nie zapowiada bym kiedykolwiek się doczekał.” Źródło: https://socjologiakrytyczna.wordpress.com/2017/11/19/eko-minarchizm-manifest/

              Jednak się mylisz Opolczyku, gdyż ja o cywilizacji mam identyczne zdanie jak ty. Podziwiam i gloryfikuję decyzję szwajcarsko-niemieckich Amiszy w USA, by stronić i izolować się od cywilizacji https://pl.wikipedia.org/wiki/Amisze
              Ale Słowianie od VI wieku n.e. nie mieli takiego komfortu, by sobie tak zdecydować i dalej żyć w spokoju przez nikogo nie atakowanym. Zagęściło się, zrobił się tłum w Europie, to było powodem słowiańskich problemów. Z Europy Wschodniej Słowian wypchnęły agresywne i bojowe plemiona ugro-fińskie (zmiana klimatu była powodem). Jak wypchnięci Słowianie więc dotarli na tereny pustki osadniczej w Europie Centralnej w V-VI wieku n.e., to długo się nie nacieszyli spokojem, gdyż i tam zaczęło się ponownie zagęszczać i robić tłoczno (historię tę prawdopodobnie znasz, ale nie jestem pewien, czy do końca prawidłowo), więc zalinkuję polskiego doktora historii, wybacz mu pierwsze minuty narracji zachwytu nad katolikami (sam jest katolikiem), ale fakty przedstawione są prawidłowe, a pod koniec prezentacji wątek o Słowianach bardzo prawidłowo podany https://www.youtube.com/watch?v=OV1sbgb5Zno
              Źródło: https://socjologiakrytyczna.wordpress.com/2010/01/20/kto-nas-polakow-ustawil-na-pozycji-wiecznych-przegranych/#comment-1516

              A zatem, pomimo że jestem również przeciwnikiem hierarchicznej cywilizacji (przecież jestem anarchistą) pozostaje zadać mi podobne pytanie do Ciebie jak do Karonia. Jak Opolczyk odwróciłby tamten stan niekorzystny dla nas Słowian w kontakcie z agresywnymi sąsiadami i nachodźcami…, jak mieliśmy się obronić przed efektywnymi choć mniej moralnymi i zaborczymi Germanami, Scytami i Turko-mongołami z innych plemion i klanów stosując brak zainteresowania w cywilizacyjnym rozwoju technologicznym „know-how”?

              PS. Tu są animacje https://socjologiakrytyczna.wordpress.com/2018/08/10/communism-the-rothschilds-and-the-central-banking-cartel/#comment-887 dla poćwiczenia wyobraźni geo-politycznej, jak rosły i kiedy centralne władze bandyckiej Europy. Czyli kiedy i gdzie pojawiły się rządy wilków nad owcami. Prawda, że Słowianie Połabscy wytrwali najdłużej, ale to było nie tyle ich zasługą, co wyrównywaniem „porządku dziobania” wewnątrz germańskich klanów. Kiedy się miedzy sobą już „dogadali”, to wtedy ruszyli na Wschód, i nie było już zmiłuj https://socjologiakrytyczna.wordpress.com/2012/07/14/papiestwo-jako-agentura-wrogich-polsce-cesarzy-niemieckich/

              Nie wiem, czy jest sens kontynuować tę dyskusję.
              Ale niech tam…

              Zjawisko projekcji na innych własnych stanów jest faktem, nawet jeśli psychologia to skasowała. Stąd np. człowiek nieuczciwy wszystkich innych podejrzewa, że chcą go oszukać, a kłamca, że go inni okłamują.

              Nie wiem skąd wytrzasnąłeś to:

              „Słowianie więc dotarli na tereny pustki osadniczej w Europie Centralnej w V-VI wieku n.e.”

              Jest to niemiecki szowinistyczny allochtoniczny wymysł. Słowianie żyli w Europie Centralnej od tysiącleci.

              Nie zamierzam słuchać Modzelewskiego. Z kilku powodów. Owa akademia „Wnet” to kolejne narzędzie ogłupiania Polaków (produkują się w niej tacy dezinformatorzy i agenci wpływu jak Braun czy Michalkiewicz):
              http://www.radiownet.pl/szukaj?tag=Akademia+Wnet

              Głosi ona jedyną jedynie prawdziwą, katolicką wersję historii. Ponadto zastanawiam się czy ów Modzelewski jest z tej samej rodziny co żydowski opozycjoinista Karol. Tamten zresztą głosił, że Polska bez kościoła zginie. Dlaczego żydowskiemu opozycjoniście Karolowi Modzelewskiemu tak zależy na przykuciu Polaków do żydo-kk?

              Nie mam recepty na pytanie – co Słowianie mieli wtedy zrobić. W zasadzie mieli dwa wyjścia – walczyć do końca jak Północni Połabianie, by zniknąć z powierzchni Ziemi, bądź pójść drogą Piastów, Przemyślidów i innych renegatów, tyle że ta droga zakończyła się dla nich współczesnym zniewoleniem. Wybór był więc – zginąć czy zostać niewolnikiem.

              Niemniej obecnie mamy przynajmniej teoretycznie wybór – dalej brnąć w cywilizacyjnym amoku i niewolnictwie, czy go odrzucić. Tyle, że aby to zrobić najpierw musimy pokonać okupanta i odzyskać wolność, na co przy obecnym stanie świadomości milionów Polaków i przy rozbiciu i skłóceniu rodaków nie mamy szans. Ale możemy pogdybać. Gdyby udało się nam odzyskać wolność – czy mamy nadal iść w cywilizacyjnym amoku za wszelkimi nowinkami, czy wzorem Amiszy powiedzieć basta – dotąd i ani kroku dalej. I czy zostajemy przy „wartościach” krześcijańskich, łacińskich, „zachodnich” – czy przywracamy wzorce słowiańskie.

              Aha – papiestwo nie było agenturą cesarstwa niemieckiego. Nie zapominaj, że przez wieki papieże rywalizowali z cesarzami o dominację w „łacińskim” świecie i za wszelką cenę chcieli mieć w cesarstwie „świeckie ramię kościoła”, co zresztą wielokrotnie funkcjonowało – niejeden cesarz służył bardziej interesom papiestwa niż papieże interesom cesarstwa.

              opolczyk

              Polubienie

            • Demaskatorze,

              choć nie miałem na to ochoty, zmusiłem siebie (akurat miałem „pracę domową”) do wysłuchania owego dochtora Modzelewskiego, którego link wrzuciłeś i którego tak zachwalałeś. Nudne było to jak flaki z olejem. Ogrom naciąganych wniosków, niewłaściwych ocen itp. (zwłaszcza dobroć i chwalebność krystowierstwa i złe, pachnące „socjalizmem” praktyki władzy rzymskiej. Narracja też katastrofalna – np. ciągle bredził o „barbarzyńcach”, grożących Rzymowi, choć Rzymianie w barbarzyństwie często ich prześcigali. Ale nie o to chodzi.
              Przesłuchałem do godz 1:24:03 – do momentu gdy ów dochtór Modzelewski palnął o tzw. „donacji Konstantyna” – że niby sytuacja materialna kk poprawiła się dzięki niej w IV wieku. Myślałem że z krzesła spadnę – nawet krystowiercy oficjalnie demaskowali tę fałszywkę sfabrykowaną kilka wieków później:
              https://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna

              Czy jest poważne z twojej strony podsuwanie komukolwiek wymysłów takich „chistorykuf”?

              Nie podsyłaj mi więcej takich „ałtorytetuf”…

              Polubienie

            • No tak, ale tę narrację katolika prosiłem przecież, by nie brać sobie do serca, a patrzeć na sam rdzeń przekazu, szczególnie w części końcowej o Słowianach. Humanistyka nie jest nauką ścisłą i zawsze będzie miała pewne zanieczyszczenia z wierzchu w zależności od prelegenta i tego w jakim domu kulturowo wyrósł. Ale inteligentny odbiorca powinien to rozumieć i filtrować patynę na srebrze. Nie odrzucać srebrnej łyżeczki, tylko dlatego, że porosła patyną. No właśnie na tym polega wyższość posiadania formalnie fakultetu, że takie rzeczy się rozumie i potrafi się oddzielać ziarno od plew przeróżnych naukowców. Ja wiem, ty masz Opolczyku swoją ockhamową brzytwę i wolisz wyrzucić z tego powodu całą naukę (jako metodę poznawania) do kosza, ale wtedy zostajesz na poziomie takich dyletantów i doktrynerów jak wspomniany wcześniej Karoń, turbo-katol. Jemu z tym dobrze…, a tobie też? Mam o tobie jednak lepsze zdanie, czyżbym się mylił?

              Ja o tobie też miałem lepsze zdanie i zastanawiam się, czym się nie pomylił.
              Wynurzenia Modzelewskiego to kompletnie skrzywiona wizja imperium rzymskiego. Ani nie mruknął o milionach niewolników zdychających z wycieńczenia w kopalniach, kamieniołomach i na latyfundiach bogaczy. To na ich krwi, pocie i łzach Rzym wybudował swoją potęgę. I ani słowa o wielu tłumionych brutalnie buntach niewolników i podbitych ludów w wielu prowincjach. Za to zachwalał rolę handlu, którym parała się uprzywilejowana elita. I ani słowa o warcholstwie krystowierców będących V kolumną. Ubolewał nad „prześladowaniami” krystowierców, którzy sami je prowokowali. Los milionów niewolników wcale go nie obchodził. I jeszcze ta przeżuta akademicka papka z niestniejącymi (poza kilkoma) „barbarzyńskimi” ludami, których nazwy wymyślali rzymscy „historycy”. Całość to katolicko – germańska (niemiecka) wersja bajek o Rzymie, kochanym za to, że się skatoliczył. Nie ma w tym ani grama srebra pokrytego patyną. I ani jednego ziarna w plewach. To tandetna tania alpaka pokryta śniedzią i plewy. To nawet nie akademicka papka, bo na uczelni powinien słuchać, gdy mówiono o fałszywce nazwanej „donacją Konstantyna”.

              Naprawdę zastanamiam się, czym w mojej ocenie ciebie się nie pomylił…

              Niemniej powtarzam – nie podrzucaj mi takich „ałtorytetuf” bo plewami się nie zajmuję.

              opolczyk

              Polubienie

            • Poza tym, ja ani ty, nie mamy kwalifikacji, by rozstrzygnąć, czy ten dokument to fałszywka, czy nie. Źródło wiedzy w Wikipedii raczej jest marne, to jakiś też politycznie uwarunkowany gość z Watykanu jest. To już wolę podążać za naszym katolikiem Modzelewskim, niż za jakimś satanistą z Watykanu. Jednak ten epizod historyczny nie jest ważny przecież, to nie istotny szczegół. Czy zaprzeczysz, że to przecież Konstantyn Wielki jako wszechmocny Cezar z armią ustawiał wtedy wszystkie pionki na światowej polityczno-religijnej szachownicy w naszej części świata. Patrz na cały las, nie czepiaj się jednego drzewa, że być może to sztuczna choinka. Las jest faktem, pal licho tę choinkę. Ona nie ma znaczenia dla całej historii o tym lesie.

              Gdyby fałszywka „donacja Konstantyna” była jednak prawdziwa, państwo kościelne w oparciu o nią powstałoby za Konstantyna a nie dopiero ok. 755 roku. Przeczytaj jej treść – Konstantyn zostawił rzekomo Rzym pod władzą papieża. I o tym kroniki kościelne pisałyby już w IV wieku.
              Możesz podążać za katolikiem Modzelewskim – twoja sprawa. Mnie jednak na jego plewy nie nabierzesz. Modzelewski też jest „satanistą” – jak każdy katolik wierzy w osobowego Szatana.
              Konstyntyn dla mnie nie jest wielki. To przez tego gamonia krystowierstwo wypełzło z nor, weszło na pałace i zaczęło się zżydzanie imperium nadjordańskimi bredniami z poparciem władz rzymskich, a co doprowadziło do współczesnego globalizmu i zniewolenia.

              opolczyk

              Polubienie

            • Zwrócić ci chcę uwagę jeszcze na jedną obrzydliwą wypowiedź Modzelewskiego.
              Pomiędzy minutą 28-30 opowiada o tym jak Goci rozbili wojska „prześladowcy krześcijan” Dacjusza i zrabowali cały skarb cesarski – ogromne ilości złotych monet. No i rzekomo wykopali je podczas okupacji na Mazowszu „polscy archeolodzy”, którzy zdaniem Modzelewskiego „trochę kolaborowali” z Niemcami i podczas wykopalisk w czasie okupacji je znaleźli.
              Zapomniał o tym, że już od września 1939 trwała niemiecka Intelligenzaktion:
              https://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion

              Inteligencję polską, naukowców, bezwzględnie mordowano, ew. wywożono do obozów koncentracyjnych. Ale na pewno nie pozwalano im na prowadzenie wykopalisk.
              No i właśnie ta jego narracja – okupacja, działa w ograniczonym zakresie polskie Państwowe Muzeum Archeologiczne i polscy archeolodzy kolaborujący trochę z Niemcamii robią wykopaliska. i znajdują rzymski skarb.
              Kolaborujący z Niemcami… Polscy archeolodzy…

              Polacy – kolaboranci Hitlera.

              Jak to się dobrze wpisuje w aktualną narrację żydowskich roszczeniowców i władz Izraela…

              Za tę wypowiedź Modzelewskiego należałoby postawić przed sądem…

              Polubienie

      • Andrzej,

        „Być może faktycznie niezręcznie to sformułowałem, ale tak to widzę”

        Moim zdaniem sformułowałeś to właściwie. Jednak, jak wiemy, Słowianie mieli podejście metafizyczne do Ziemi (Natury), natomiast badacze do Ziemi tak nie podchodzą, jako naukowcy nie mogą (prywatnie tak). Opisu badacza nie możemy więc pojmować ontologicznie, czyli że Słowianie tylko personifikowali „Planetę”, która w ujęciu naukowym miałaby być wyłącznie jakimś „obiektem astronomicznym”, gdzie ów „obiekt astronomiczny” oznaczałby byt i metafizyczną prawdę (filozofia) o tym – innymi słowy naukowcy mówią nam jakąś metafizyczną prawdę o Ziemi, że to wyłącznie „obiekt astronomiczny” a Słowianie mieliby być ignorantami, którzy go spersonifikowali.
        Ja głowy nie dam, że Słowianom (wszystkim) chodziło w tym wszystkim jedynie o personifikację (nie mówię, że Ty dajesz).

        Mirek

        Polubienie

        • Mirek,

          widzę że wciąż się nie do końca rozumiemy.
          Słowianie nie znali pojęć jak metafizyka, czy ontologia. Mieli naturalistyczny pogląd na rzeczywistość który najtrafniej można zdefiniować jako animistyczno-panteistyczno-politeistyczny. My używamy mówiąc o nich i ich wierzeniach terminologii współczesnej co jest po prostu nieadekwatne.
          Dalej…
          W moim przekonaniu ich podejście do Sił Natury a także Ziemi i Słońca było mądrzejsze i bliższe prawdy niż podejście współczesne, „naukowe”, widzące w nich tylko abstrakcyjne prawa fizyczne i „martwe” ciała kosmiczne.

          Ziemia np. nie jest bezduszną, pozbawioną świadomości martwą bryłą. Słowianie to wiedzieli i dlaczego oddawali jej cześć, tyle że dokonali jej personifikacji – była Matką Mokoszą. Matką – czyli kobietą…
          Wydaje mi się, że będąc wspśłcześnie poganami możemy mieć świadomość tego, że taki proces personifikacji Sił Natury, czy Matki Ziemi miał u Słowian miejsce. Ale, żeby nie było wątpliwości – Ziemia rzeczywiście jest naszą Matką – od niej otrzymujemy każdy atom naszego ciała. Od niej otrzymujem pokarm. I za to należy jej oddawać cześć. I to właśnie boską, gdyż z panteistycznego punktu widzenia jest częścią boskiej całości.

          Polubienie

          • Andrzej,

            „My używamy mówiąc o nich i ich wierzeniach terminologii współczesnej co jest po prostu nieadekwatne”

            Andrzeju, jakoś musiałem ująć to, że chodziło mi o podejście inne niż to naukowe.

            „podejście współczesne, „naukowe”, widzące w nich tylko abstrakcyjne prawa fizyczne i „martwe” ciała kosmiczne”.

            To dotyczy tych, którzy mają scjentystyczne podejście do nauk przyrodniczych.

            „Ziemia np. nie jest bezduszną, pozbawioną świadomości martwą bryłą. Słowianie to wiedzieli i dlaczego oddawali jej cześć, tyle że dokonali jej personifikacji – była Matką Mokoszą. Matką – czyli kobietą…”

            Wiedzieli to, bo nie opierali się jedynie na zmysłach materialnych tak jak to czyni się w naukach przyrodniczych, gdzie „Ziemia” to pojęcie, które jest opisem obserwacji zmysłowej, które nie mówi, czym „Ziemia” jest jako byt, np. „Ziemia to świadoma istota”.

            Tak jak my (świadome siebie osobowe duchy – nie chodzi mi tu o tzw. „duchy”, które np. gdzieś tam „straszą”) nie jesteśmy swoimi ciałami mimo, że te „bryły” mają ludzki kształt, tak Matka Ziemia (Mokosz) nie jest swoim ciałem (duch otrzymał taką rolę), dlatego napisałem „głowy nie dam, że Słowianom (wszystkim) chodziło w tym wszystkim jedynie o personifikację”. Podobnie Swarożyc to On. Świadomość (duch) to nie jej ciało „materialne” (kobiece, czy męskie), myślę, że Słowianie zdawali sobie z tego sprawę i np. nie czcili Swaroga jako coś co zostało tylko spersonifikowane.

            Mirek

            Polubienie

  21. Andrzej,

    „Niemniej nadal nie otrzymałem odpisu wyroku (nie mówiąc już o jego uzasadnieniu)”.

    Być może trzeba wystąpić z jakimś wnioskiem o to…
    Miło poczytać, jak ludzie Cię wspierają,
    chwała tym Słowianom i miłośnikom Słowiańszczyzny!

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek,

      w normalnym państwie obowiązkiem sądu powinno być bezwłoczne dostarczenie skazanemu odpisu wyroku z uzasadnieniem.
      To co jest obecnie to rzeczywista farsa – zostałem skazany, ukarany – ale jeszcze muszę poniżać się do roli petenta i prosić sąd, aby łaskawie przesłał mi odpis wyroku, bym wiedział za co mnie skazano i ukarano.

      Wniosek o odpis wyroku zresztą już wysłałem. Tyle że chodziło mi bardziej o nr konta. Nie mam zamiaru czekać, aż naślą mi komornika i tylko dlatego do dintojry zadzwoniłem i wysłałem wniosek. Gdyby wcześniej przysłali mi kwit z kwotą do zapłacenia i nr konta – ani bym nie dzwonił, ani nie pisał.

      Polubienie

  22. Szanowny Panie Opolczyk – Jezus Chrystus Królem Polski- rozchorowałam się, żołądek mnie boli….jeśli ktoś sądzi, że na dżumę jest jakieś lekarstwo to się myli., Ta zaraza przybiera na sile .Przyszłam się poskarżyć, że nauka nie robi nic w tej dziedzinie,a to ścierwo żre w najlepsze i nic nie zapowiada jej końca. Dam tu przykłady, że nie jestem gołosłowna( te błędy są w oryginałach) , -W jednosci sila, musimy sie jednoczyc aby wygrac wybory. Szczesc Boze, Wielkiej, Wolnej, Niepodleglej Polsce-/../ Cudowni kapłani i cudowni ludzie! Oby więcej takich konferencji! Oby jak najszybciej dokonała się Intronizacja! !/../ Polska wielka katolicka. Módlmy się o dobro naszego kraju. Słuchajmy takich pasterzy jak abp Lenga, ks. Guz, ks. Śniadoch. Króluj nam Chryste./../Jezus Chrystus Krol Królów Pan Panow./../ Nie umiem opisać szczęścia jakie czuję gdy widzę i słucham takich osobistości./../Naród silny to Naród zjednoczony .A ,,Ci” co Nas chcą podzielić i poróżnić to bandyci./../Szczęść Boże nam wszystkim./../Winnicki to jest gość, brawo! W najbliższych wyborach ma mój głos!/../ – dobrze Bóg z wami-= ku wolnej po 250 lat z malymi przerwami polsce-/../Niech się ludzie integrują, przychodzą. A nie jakieś głupawe seriale, kryminały i dyrdymały w TVP./../rozsylam po calym Wankuwer.Bog zaplac!!!/../Szczesc Boze. Kroluj nam Chryste. Pozdrawiam z Belgii./../O czym mowi Grzegorz Braun – przystapmy do konfederacji https://www.konfederacjagietrzwaldzka.pl/Szczęść Boże! Świetne wykłady./../Deo gratias!!! ❤️ Jak dobrze że Jesteście kochani! Prawda nas wyzwoli. Serce się raduje kiedy słucham Was wszystkich….Pozdrawiam z całego serca Wszystkich /../Dzieki Bogu za takich gigantów jak ks. Guz i cała reszta prelegentów. Jeszcze Polska nie zginęła!/../Jezus Chrystus moim Panem jest ! Pozdrawiam wszystkich poddanych Jezusa Chrystusa./../Grecy odkryli? i tak całkiem sami, bez natchnienia Ducha Św.? a wy macie i Ducha Św. i wsparcie świętych i królowej niebios i rozkazujecie samemu Bogu (zob. Ateneum kapłańskie nr 310/1960, s. 165) i do czego doszliście? chyba tylko do ściany, już nawet zwykli ludzie wam mówią, że błądzicie/../ Prorokuję, że Jezus da namaszczenie do władzy charyzmatykom ze Śląska, Gliwic i całej Polski, środowisku „Różańca do granic” ( choć o tym jeszcze nie wiedzą), bo tam formują się od lat święci katolicy a Bóg potwierdza ich misję znakami i posyła na cały świat. O takich mówił ks. prof. Guz że mają godność dzieci królewskich. Więcej ludzi zna dziś Witka Wilka, Marcina Swiderskiego, Marcina Zielińskiego i setek innych niż Pana Brauna, z całym szacunkiem dla jego pracy i wierności Bogu, ale to przebudzenie całego narodu Jezus zagospodaruje na pewno więc nie upierajmy się w godzinie próby przy własnych wizjach. Modlitwa zawsze przynosi owoce, a z pracą polityczną jest różnie- Bóg w jeden dzień może skierować reflektory na tych których wybrał a których my dotąd nie braliśmy pod uwagę, na to mamy być gotowi by nie upierać się przy swoim, nie przegapić znaków./../
    i głos rozsądku – Polska niech pozostanie małą, uniżoną „polską”. istotne, aby „Bogu” wielkości i ważności nie odmawiać. Jakoś nikt z kilkunastu tysięcy oglądających (13 518 wyświetleń) Media Narodowe nie zwraca uwagi… Ot, umiłowanie ojczyzny po chrześcijańsku./../ i drugi podobny /Nie obchodzi mnie jakies tam LGBT. Więcej mam szacunku do ludzi, którzy posługują się mózgiem i nie biorą za jedyna prawdę to co jakies klechy im narzucają./../
    komentarz jest zbyteczny pod tą jednorodną litanią do „Króla” Polski, jeszcze jednego Żyda, jaki zostaje przyłączony ( chociaż nie żyje) do całej rzeszy Żydów ,którzy Polskę wysyłają do Hadesu.Co tam, najważniejsze, żeby była katolicka. I nie wiem, czy ci ludzie są żydokatolami,
    ( i wtedy ich obłęd jest zrozumiały , bo swoje popierają) , czy też są jakąś szarą masą zupełnie pozbawioną rozumu, działają w oderwaniu od własnej ojczyzny (zapewne ona się nie liczy) i związanej z nią historii.Żadne dowody do nich nie docierają. Czarne jest dla nich białe.Mordowanie ludzi …jest dla nich albo niczym , albo słusznym postępowaniem przy wdrażaniu owej „religii”. Zaraza rozprzestrzenia się, i staje się coraz groźniejsza. Słyszałam nawet głosy – czas stawiać stosy.Sekta nie ma nic wspólnego z jakimkolwiek dobrem! Ale głuchy, ślepy fanatyk, zaczadzony gorzej niż tabletką gwałtu, leci łbem do przodu z nadzieją na swoje zwycięstwo. Można nad tym płakać, bo szanse na pozbycie się zarazy są raczej nikłe.Przyznaję, że walczę z tym, gdzie się da ..ale czasami mam dość i zapalam bogom kadzidło, prosząc niech sprawę sami załatwią, skoro są bogami.Ja jestem tylko człowiekiem i to samotnym na przeciw wielkiej , czarnej zarazie.
    A jak zobaczyłam ten szereg portretów owego króla, i jego matki, jak zobaczyłem to wyobrażenie o nich….a nad nimi szereg cwaniaków z sutannach rodem z Watykanu żydogermańskiego , krzyżackiego…..a nad nimi orła polskiego wiszącego nad napisem J…CH… Królem Polski …czego chcieć jeszcze?, kochana moja, słowiańska, piękna POLSKO leżąca pod wielkim krzyżem zbawienia wiecznego?

    Kochana Tiamat,

    zalecam nie zaglądać na strony krystowierców. Bo od tego ich bełkotu faktycznie można się rozchorować.
    Ciekawi mnie, dlaczego ględzą nadal o „intronizacji” żydowskiego umarlaka, skoro już go „intronizowali”:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/20/katodebilna-hucpa-po-polsku-czyli-galijejski-nieboszczyk-zyd-joszue-krolem-iii-a-moze-juz-iv-rzydopospolitej/

    Tylko dzisiaj i wczoraj dostałem kilkanaście meili od katodebili – właśnie o psorze Guzu, który nawijał o owej „intronizacji”. Tyle że takie gówno ląduje u mnie w spamie.
    Wydaje mi się, że ta ichnia wrzawa o intronizacji spowodowana jest tym, że ich szeregi gwałtownie topnieją, oni to widzą i dlatego robią taką wrzawę. Udają, że Polska nadal jest katolicka. Tym ich jazgotem nie ma jednak sensu się przejmować.

    Na poprawę humoru polecam to:

    Oraz to:

    10 mimut i człowiek czuje się lepiej.

    Pozdrawiam

    opolczyk

    Polubienie

    • Szanowny Panie Opolczyk , bardzo dziękuję, za tego chrysta,,,,na prawdę mnie to rozbawiło! I takie coś, z dosztukowanym życiorysem zbawcy wygryzło Mitrę? Każe Pan nie oglądać tych krestiańskich stron, ale jak inaczej poznać wroga? Jak dowiedzieć się, co knuje przeciwko nam? Piosenkę Arkony mam zapisaną już od lat. Jest wspaniała! Chodzą mi po głowie różne myśli…a może oni go zjedli dlatego grób był pusty?Przecież rytuał kanibalizmu jest po to, żeby zjadając ciało guru przejmować jego siłę.On kazał im siebie zjeść. Podobnie rzecz ma się z piciem krwi. Wampiry pożywiają się krwią , żeby żyć..Ta sekta robi się coraz straszniejsza. I coś jeszcze: dlaczego Magdalena, czy Teresa nie poznały swojego mistrza? Sądziły , że to jakiś ogrodnik? Nieszczęśliwie zakochana w homoseksualiście Magda…mogłaby go nie rozpoznać?Bo to nie był on.
      Oraz: według mojej oceny, Judasz kochał Jozuego i był o niego zazdrosny( bo ten wolał Jana), dlatego go zdradził. Pocałował go w usta(?!) wydając go na śmierć.Taki sam pocałunek stosowany jest w kręgach mafii, kiedy wysyła się jednego z członków z poleceniem zabicia wroga.Jak wiemy z Biblii( czytam ją dla wiedzy, żeby poznać wroga) że homoseksualizm karany był śmiercią. Zatem nie wiadomo za co, a nawet jak zginął nasz bohater i „Król” Polski.Może go ukamienowali? Preparując mu tak świetlany życiorys Jewangeliści zadbali o każdy szczegół. W ogóle im nie wierzę. Wykrzykniki – O Jezu! O Boże! – zostały w nas zakorzenione od dziecka.Te wykrzykniki używamy często bezwiednie, podobnie jak wykrzykujemy przekleństwa. Niestety, staram się ich unikać, bo są wciąż cieniutką pępowiną dającą znać, że wciąż jestem na uwięzi, a kocham wolność, stepy i konie.
      Pozdrawiam Pana życząc dalszego rozwoju tego życiodajnego źródła, jakim jest Słowiański Blog. Tiamat to rozbita planeta, ale jej szczątek dał Oceanowi ląd. To po nim chodzimy, to nasza Gaja.Wtedy jeszcze nikt nie słyszał o judaizmie, chrześcijaństwie a nawet islamie…ach… co to były za piękne czasy!

      Tiamat,

      uśmiałem się – dzięki. To z tego, że „krysta” apostoły zjedli, bo im kazał jeść jego „ciało” i dlatego grób był pusty.

      „Raz jeszcze was zapewniam: Kto wierzy, ma życie wieczne!
      48 Ja jestem chlebem życia!
      49 Wasi przodkowie jedli wprawdzie mannę na pustyni, ale poumierali.
      50 Natomiast kto je ten chleb z nieba, nie umrze.
      51 To Ja jestem chlebem życia, przysłanym z nieba. Kto się nim posili, będzie żyć na wieki. Chlebem tym jest moje ciało, które poświęcam, by dać życie światu.
      52 Wtedy słuchający Go Hebrajczycy zaczęli się między sobą sprzeczać: – Jak On może dać nam do jedzenia swoje ciało?
      53 – Zapewniam was: Jeżeli nie zjecie ciała Syna Człowieczego i nie napijecie się Jego krwi, nie będziecie mieć w sobie życia.
      54 A kto spożywa moje ciało i pije moją krew, już ma życie wieczne, a Ja go ożywię w dniu ostatecznym.
      55 Ciało moje to prawdziwy pokarm, a moja krew to prawdziwy napój.
      56 Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa ze Mnie, a Ja – z nim.
      57 Ja żyję dzięki żyjącemu Ojcu, który Mnie posłał. Tak samo ten, kto się Mną karmi, będzie żyć dzięki Mnie.
      58 To właśnie jest chleb z nieba – nie taki, jaki jedli wasi przodkowie i pomarli. Każdy, kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
      59 Tego wszystkiego Jezus nauczał w synagodze w Kafarnaum.”
      J 6, 47-59

      No i faktycznie – mogli go zeźreć…

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

      • Szanowny Panie – doskonałe rozwinięcie tematu -zmartwychwstania i wniebowzięcia. …i właśnie dlatego grób był pusty .Szukali go i nie znaleźli..Pan zmartwychwstał i poleciał do nieba, w chmury. Trzeba było uwierzyć.Co niedzielę ten rytuał jest powtarzany- oto baranek boży..- opłatek jako szczątek ciała Jozuego wędruje w górę..lud pada na kolana….potem jest zaproszenie na ucztę baranka.,.. głodni mocy boskiej zlatują się do koryta i ..jedzą! Na koniec klecha zapija, (tylko on) pokarm krwią pana, pod postacią wina…I tak to wygląda. Sekta jest straszniejsza niż się na pierwszy rzut oka wydaje. Spożywanie krwi przez Żydów jest w ciągłym użyciu.A co praktykuje masoneria/? Ale cieszę się , że Pana rozbawiłam.
        ” Boga mającego rozum zabito w swoim gronie, by stworzyć człowieka.Z jego krwią i ciałem zmieszano glinę./../ Odtąd, aby uczcić zabitego boga, bito w dzwony” – z mitów Sumeru. Znajome.
        Dlaczego ludziska wspominając Boga patrzą w niebo?A bo tam bogowie unosili się w swoich latających statkach( chwała Pana uniosła się w górę i lśniła w słońcu jak hiacynt) , co dla karła człowieczka było niepojęte, godne trwogi, miłości i uwielbienia dla boskiej mocy. A to tylko technologia. Chwała nauce, gdy tymczasem watykańskie niestrudzone, opite ludzką krwią demony starają się nas spowrotem ściągnąć do średniowiecza, przekonując, że Ziemia jest płaska.Wojna niszczy prawie każdą cywilizację.
        Imię Krystian składa się z Kryst + Jan. Na obrazie Ostatnia wieczerza Leonarda, nie ma żadnej Magdaleny. Tam jest zniewieściały kochanek mistrza, Jan,

        Polubienie

  23. Jeśli chodzi o sulistrowicko-sobócką bandę (niestety znam z bliska, i to od dawna), tutaj materiał lekko humorystyczny (chociaż jest to bardziej przerażające) – pan burmistrz na witrażach w kościele: https://www.youtube.com/watch?v=jnIfjpe9x4w

    Przepraszam, pomyliłam się – nie na witrażach, a na freskach.

    Kachna,

    obejrzałem! Horror i szok! I ta jego facjata w kościele – ale tam akurat pasuje, bo to co robi kler jest dokładnie tym co robił burmistrz w sprawie owej dyrektorki.
    To faktycznie jest banda sulistrowicko-sobócka!
    I patrz Kachna – na filmie przed reporterami albo udawał że to nie on, albo nie chciał z nimi rozmawiać. A na procesie na odwrót – i chciał jako świadek-oskarżyciel zeznawać i nie udawał że to nie on.

    Faktycznie banda…

    Dzięki za ten film.

    opolczyk

    Polubienie

  24. Drogi Opolczyku,
    jestem ex-wrocławianką (z pochodzenia głuszyczanką – powiat wałbrzyski, woj. dolnośląskie). Aktualnie od 2015 roku posiadam zrujnowane gospodarstwo rolne w okolicach Kluczborka. Moim ubocznym zajęciem (poza stawianiem gospodarstwa na nogi – jeden z niewielu rodzajów patriotyzmu, które rozumiem) jest pisanie opowiadań dla młodzieży w temacie fantastyki słowiańskiej. Szykuję te teksty do wydania. Z zawodu jestem trenerem koni, rolnikiem – zagospodarowuję mój kawałek ziemi najlepiej, jak potrafię – sprzątam śmieci (70 ton po byłych właścicielach (!!!)), sadzę drzewa, remontuję budynki. Dorabiam sobie jako copywriter/korektor tekstów (koretka interpunkcyjna, stylistyczna, językowa). Bardzo chętnie bym służyła pomocą w korekcie słowiańskiego kompendium (pro publico bono, oczywiście). Tak tylko piszę, ponieważ nie stać mnie aktualnie na wsparcie finansowe dla Ciebie, a wiem, że bardzo by się przydało. Sama niestety jestem pod kreską. Twoje teksty czytamy razem z mężem od mniej więcej 2012 roku i bardzo jesteśmy za nie wdzięczni. Naprawdę droga nam jest nowa mała ojczyzna, jak i stara (Wrocław, gmina Kobierzyce, Wałbrzych). Z racji moich koniarskich zainteresowań, przyglądałam się z bliska środowisku sobóckiemu, mniej więcej w latach 2001-2004, a po przerwie 2011-2013. Znam dość sporo osób, związanych z gminą Sobótka/miejscowością Sulistrowice. Długo by o tym gadać, w każdym razie wiem, że obecna ekpia trzymająca władzę nie cieszy się wsparciem wśród ludzi, jednak jakimś cudem wygrywa wybory ku mojemu zdumieniu od 2000 roku (bo od tego roku jestem związana z jedną stajnią na terenie Sobótki). Nie wiem, czy moje informacje przydadzą się do czegokolwiek, ale pozdrawiam i życzę powodzenia.
    Jeżeli będę mogła się na coś przydać, bardzo proszę o informację.
    Pozdrawiam,
    Katarzyna.

    Polubienie

    • Droga Kachno,

      przede wszystkim dziękuję za gotowość wsparcia mnie. Ale Twoje finansowe problemy są chyba jeszcze większe niż moje. Tak więc stań na razie na nogi.
      Jeśli idzie o kompendium słowiańskie – jak napisałem na blogu – napisanie go przerasta moje możliwości czasowe i merytoryczne. Zdobyłem się jedynie na opublikowany wstępny szkic. Czy ktoś podejmie wyzwanie i takie kompendium opracuje – nie wiem.
      Cieszy naturalnie Twoja gotowość pracy przy jego korekcie, gdyby ewentualnie powstał. Myślę, że powinna to być praca zbiorowa, gdyż kompendium poruszać powinno różne dziedziny wiedzy.

      Ale dobrze jest, że są tacy jak Ty, gotowi pro publico bono wspomóc takie przedsięwzięcie. Ja także gotów byłbym wspierać w miarę moich możliwości ewentualny zespół redakcyjny, gdyby powstał i sobie tego zażyczył.

      Serdecznie pozdrawiam.

      Polubienie

    • Kachno, , tych koni to Pani zazdroszczę. Jestem Scytką, Sarmatką,a także Amazonką, konie kocham od dziecka. Konie, ogniska, wozy, stepy, drogi i bezdroża. Pamięć genetyczna, (moja matka z Warszawy , ojciec ze Wschodu)a także reinkarnacja. Wszystko toczy się po okręgu . Gdy wspomniałam o reinkarnacji klecha wpadł w szał twierdząc , że to Szatan mnie opętał!Byłam akurat w żałobie, i nie zareagowałam odpowiednio, ale dziś…pozdrawiam życząc literackich sukcesów, chociaż wiem , że to nie jest ani łatwe, ani tanie.

      Polubienie

  25. Witajcie!

    Sobota już niby minęła i kolejne Jare Gody za plecami ! Tym razem jk zwykle i jak to w zwyczaju Ślężańskich Rodzimowierców obchody się odbyły w masywie góry Ślęży a dokładniej od strony zachodniej czyli wzgórze Gozdnica! Wszystkim Swojakom życzę Zdrowych Jarych Godów! Niech odejdzie to co stare!!! ……. My palimy Ognie Jare !!! Sława !!!

    Witaj Arek!

    A gdzie relacja filmowa? Miałem nadzieję, że obchody nagracie. Chciałem je wrzucić na blog!
    Nagrywanie obrzędów i publikowanie ich w sieci jest ważnym elementem propagowania kultury słowiańskiej!

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  26. Cześć Andrzej! Ja fotek zrobiłem ze Święta bardzo dużo ,jeden z naszych kręcił coś ale co do samego obrzędu to nie jestem pewny czy jest zapis ?! Myślę,że coś się skręci i poskleja i Ci pokażę a Ty Bracie udostępnisz dalej ! Sława

    Hej Arek!

    Czekam na zdjęcia i na film. Oczywiście, że wrzucę to na blog!

    Sława!

    Polubienie

    • Coś będzie bo właśnie do Żercy zadzwoniłem i potwierdził ,że zapis jest . Ja Jemu tylko fotki jeszcze podeślę i za kilka dni coś się z tego urodzi ))))

      Fajnie! Czekam na materiał.

      opolczyk

      Polubienie

  27. „Dzicy…”

    „Albo ulegną jej i ucywilizują się, albo wyginą…”

    Zatracić świadomość życia w zgodzie z Naturą, życia bez wyścigu szczurów i życia bez żydogenności itp., to jak wyginąć za życia (można ich uważać za martwych chociaż żyją) według mnie. Natomiast degeneraci, to znaczy ci opętani tą cywilizacją, nie tylko wyginą, ale wyginą jako degeneraci (jeśli nic w porę ze sobą nie zrobią). Dzięki Andrzej.

    Mirek

    Mirek,

    nic dodać, nic ująć!

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  28. Droga Tiamat,
    nie wiem, czy sukcesy literackie są mi pisane, ale się staram – od dzieciństwa to we mnie siedzi. Moim koniarskim uczniom staram się przekazać nie tylko wiedzę jeździecką (chociaż prawidłowe, zgodne ze starą europejską sztuką jeździectwo jest jak najbardziej zgodne z Prawiedzą), ale też wiedzę dotyczącą ich regionu – w tym przypadku Śląska Opolskiego, jego historii, folkloru itd. Konie mnie lubią i ja je kocham, właśnie w tych dniach powiększy się moje stado – będzie wielkie święto 🙂 Pozdrawiam serdecznie 🙂

    Polubienie

  29. Szanowna Kachno, mam nadzieję przeczytać Twoje powieści, nowele .. Dziękuję .
    Mam problemy z wysłaniem listu od wczoraj. Nie wiem o co chodzi temu Word Press.Żadne hasł mu nie pasuje…

    Polubienie

  30. Musiałam zmienić imię(hasło) z Tiamat na Scytka, nie było rady. Zresztą, wczoraj był wtorek.A dziś jest środa, zawsze szczęśliwa.Z trudem wytrzymuję te utrudnienia. Mam nadzieję , że źrebaczek się już urodził. Musi być piękny! Mieszkam w Gdyni i za daleko jest na moje nogi, by dojść i zobaczyć to kochaństwo!
    Bardzo mnie interesują opowieści starosłowiańskie, nieskażone „łacińską cywilizacją ” zachodu.W ogóle lubię prehistorię, ale jak sięgam dalej to trafiam do statku lecącego przez kosmos. Za tym tęsknię.
    Pozdrawiam Panią, i życzę sukcesów na każdym polu walki ze wszystkimi żywiołami.

    Polubienie

  31. „„Jesteśmy posłuszni Słowu…”

    dlaczego księżulek nie powiedział: „Jesteśmy posłuszni Torze…”
    tak o wiele lepiej by brzmiało i zgodnie z prawdą.
    Tak działają klechy, interpretują tą ichnią pisaninę jak im pasuje.
    Szkoda tych dzieci, są już tym przekazem kaleczone od dzieciństwa.

    Mirek

    Ps. Andrzej, te wyjaśnienia (potop, dinozaury) są przezabawne.
    Ci doktorzy historii (Bieszk, Szydłowski, Białczyński, Nosal i inni) też niczego sobie 🙂

    Mirek,

    Tora to właśnie dla nich „słowo”. „Słowo boże”. Wypowiedział je ichni pan buk.

    opolczyk

    Polubienie

  32. Jakoś żałoby narodowej po Albinie Siwaku nikt nie ogłasza. Wręcz cisza jest, jakby makiem zasiał. Ale za to ile jest płaczu jest po pospolitych kanaliach. Co za kraj.

    Przemek, jeszcze gorsze jest to, że tysiące jego wrogów, wrogów Polski , cieszy się…

    opolczyk

    Polubione przez 1 osoba

  33. „Powrót do słowiańskiej tożsamości…”

    „Szukając „obrazka” do powyższego wpisu natknąłem się w sieci na z wyglądu gorliwie krystowierczej stronie na niewiarygodnie uczciwy artykuł o metodach tzw. „krystianizacji” Słowian”

    Andrzej,

    To 1 część większego opracowania: „Chrystianizacja – Dlaczego tak mało wiemy?”

    https://www.wattpad.com/573614173-kryjąc-się-w-łanie-zbóż-chrystianizacja-dlaczego

    Mirek

    Sława!

    Mirek,

    chyba wrzucę ten tekst z obrazkami i własnym komentarzem za kilka dni.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  34. Odnośnie pożaru katedry w Paryżu.

    Nie lubię się doszukiwać drugiego dna, ani bronić tego symbolu religijnego zniewolenia Europy, bo szczerze mi zwisa jego los, ale jest możliwe, że to podpalenie. Coś jak pożar Reichstagu. Tak dla odwrócenia uwagi na przykład od masowych protestów i niezadowolenia społecznego.

    Przemek,

    tak właśnie myślę. Nie wypada teraz po takiej „tragedii” protestować „żółtym kamizelkom”. Spędzone je z ulic Paryża.
    A i pożarem meczetu Al Aksa nikt się nie przejmował.

    opolczyk

    Polubienie

  35. „Cytaty z Dobrej Nowiny Dobrego Pasterza…”

    Andrzej,

    To przykre, że nie pozostało to tym, czym od początku było, czyli taką wewnętrzną sprawą Żydów/żydów/Izraelitów… Trafiło im się, jak ślepej kurze ziarno, bo gorliwcy trafili w sumie na podatny grunt – skutkiem „cywilizowania” (w ówczesnym wydaniu) była bieda i degeneracja, czyli wszystko to, o czym pisałeś w swoich tekstach.

    ps. Andrzej, co do dalszego Twojego pisania (te kwestie sądowe) to myślę, że lepiej by było abyś dalej pisał, nawet w taki eufemistyczny sposób, niż miał w ogóle przestać (można coś napisać w taki sposób a jednocześnie dowalić). Sytuacja wydaje się prostsza, jeżeli ktoś na forach, bezpośredniej rozmowie, czy w tekstach, kieruje do słowiańskiego/ich poganina/pogan obrazoburcze słowa, bo wtedy daje przyzwolenie, żeby dostać adekwatny odwet.

    Mirek

    Mirek,

    sprawa1. Oczywiście, że krystowierstwo było początkowo sprawą wyłącznie wewnątrz-żydowską. Joszue był reformatorem judaizmu, judaistycznym „Marcinem Lutrem”. Wykorzystał jego sektę i niewolnictwo oraz rzesze biedoty w w Rzymie Saul/Szaweł/Paweł i podrzucił gojon wiarę w żydka, z życiorysem upiększonym”cudami” i wykreowanym na „zbawiciela”. I to już wszystko na temat krystowierstwa.

    Sprawa 2. Ze wstydem przyznaję się, że już wielokrotnie zapowiadałem na blogu zakończenie publicystyki. Nigdy jednak nie wytrzymałem dłużej niż 3 miesiące. Tak więc bądź spokojny – nie dam im tej satysfakcji, że zamilknę. Choć od maja zwalniam do jesieni – dochodzi mi pełny etat na kąpielisku miejskim.
    Ale pisać będę dalej…

    opolczyk

    Polubienie

  36. „Jutro Rękawka w Krakowie…”

    Andrzej,

    przyłączam się do życzeń, Sława!

    „i usunęli posąg Świętowita”

    z drugiej strony posuwanie się do takich rzeczy świadczy również o stanie ich „religijności” – jest to stan upadku. Jest dokładnie tak jak już pisałeś: „homo catolicus to gatunek wymierający” – tym właśnie kończą się takie zabawy w „duchowość” w ich wykonaniu, od tego zresztą od początku zaczynali na terenach obecnej Polski, czyli od różnorakich rodzajów przymusu.

    Mirek

    Mirek,

    oczywiście, że tępiąc posągi rodzimych słowiańskich bogów pokazują kim są i jaka jest ich „duchowość”.

    Jutro będzie obszerny wpis o Ślęży i Świętowicie. Zdębiejesz, co ostatnio się tam wydarzyło.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  37. „O Ślęży w kontekście krakowskiej Rękawki…”

    „… Troglodyci to za łagodny na to epitet…”

    O Perunie! Ale draństwo!
    Oto, czego się można spodziewać po takiej „religijności”. Pokazują się (jakieś pustynne dziedzictwo daje znać, czy co… bo wygląda, że wszystko, co nie ichnie chętnie w pustynię by obrócili). Potwierdzają sami, że gdy tylko dać takim władzę i wypuścić z krucht to wtedy wyjawiają to swoje drugie oblicze. Niszczyciele dziedzictwa ludzkości tak czynią. Znamienne słowa z tekstu „Wiosenne święto Stado”:

    „Jednak unikalny taniec dziewcząt, kobiet z mieczami odnaleźliśmy dopiero w Chorwacji. (…) w tym obrzęd kralevic Ljelje, nazwano Lado (…) zyskał ochronę UNESCO jako dziedzictwo ludzkości”.

    To pokazuje do takiego stopnia trzeba chronić się przed zapędami niszczycieli.

    Mirek

    ps. Niezły pomysł Andrzeju z tymi patronami, Sława!

    Polubienie

  38. Witam,
    po internecie krąży wystawiona na aukcję jako UNIKALNA mapa podpisana jako

    „Europe; Abraham Ortelius (1527-1598) – EVROPAM SIVE CELTICAM VETEREM – 1601-1620, 1601-1620, 1601-1620, 1601-1620”

    jakiej stworzenie datowane jest na 1595 rok (jagiellonowie) a która jest co do kształtu granic zgodna z okrzyczaną jako „FAŁSZYWKA” mimo iż pochodzi z oficjalnego atlasu wydanego w XIX wieku bodajże w Ameryce mapy datowanej na 550-600

    i zawierającej LIMES SORABICUS jako granicę z Frankami.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus

    Ponieważ raczej trudno sobie wyobrazić iż granice Państwa Polaków przez ponad 1000 lat były identyczne to prawdopodobnie jest tak, iż obie pochodzą z VI wieku a 1595 wzięło się ze średniowiecznej maniery pisania daty jako I 595 (I od Isus). Ale jest ona też DOWODEM iż KAGANAT SŁOWIAN FAKTYCZNIE ISTNIAŁ jako formacja państwowa mimo wrzasków zakłamywaczy historii zawłaszcza tych o szwabsko-korzennym rozporku. I obala też tezę o jakoby „germańskości germani”

    gdyż zawiera łacińskie nazwy plemion słowiańskich z ich położeniem co dokładnie widać pod tymi linkami
    https://www.oldworldauctions.com/catalog/lot/117/433
    https://www.oldworldauctions.com/catalog/lot/124/400

    (trza wejść w podgląd na pełnym ekranie i wtedy co widać
    można zapisywać kawałek po kawałku, to największe znalezione powiększenie
    mi na full HD pliki wychodzą ponad 6 MB)

    Ktosiu

    mapy rysowane przez kogoś z głowy, nawet jeśli były w atlasach, nie są żadnym dowodem na nic. W VI wieku nie było ani państwa polskiego, ani kaganatu słowiańskiego.
    Widzę, że chcesz promować turbolechityzm – ale pomyliłeś strony.

    opolczyk

    Polubienie

    • Oficjalny opis dla tej pierwszej wedle ostatnich 2 lnków

      „Europam, sive Celticam Veterem”, Ortelius, Abraham
      Subject: Europe
      Period: 1595 (dated)
      Publication: Parergon

      Beautiful map of ancient Europe that was based on classical sources such as Salustius, Plinius, Herodotus, Strabo and Dionysius. The land is fully engraved with forests, mountains and rivers, and there are numerous ancient place and region names. Richly embellished with three cartouches, ships and a sea monster. This example was published in the 1624 edition, Latin text on verso.

      „Europam sive Celticam Veterem. Sic Describere Conabar Abrahamus Ortelius”, Jansson, Jan
      Subject: Europe
      Period: 1670 (circa)
      Publication:

      This splendid map of Celtic Europe is based on the Ortelius map of the same title. The title cartouche (which names Ortelius) is surmounted by a figure of Europa with flags, banners, and a cornucopia. Several little cherubs cavorting with sea creatures surround the distance cartouche. The land is fully engraved with forests, mountains and rivers, and there are several ancient tribal and place names. A beautiful example of fine Dutch cartography engraved by Everard Symonsz Hamersveldt.

      Beautiful map of ancient Europe that was based on classical sources such as Salustius, Plinius, Herodotus, Strabo and Dionysius.

      Jak dla mnie to historyczne źródła. Przynajmniej tak o nich historycy gadają.

      Ktosiu – oficjalny opis nie ma znaczenia bo i on był pisany z głowy przez kogoś, kto nie jeździł po terenach, które opisywał. Na mapie nie ma zaznaczonego cesarstwa niemieckiego, które w XVI wieku istniało, nie ma habsburskich Austro-Węgier, nie ma zajętych przez Osmanów Bałkanów, nie ma Włoch rozbitych na szereg państewek, nie ma granicy między Rz’plitą Obojga Narodów, która wtedy istniała a Rosją, która wtedy też już istniała. Ta mapa to totalne ahistoryczne bzdury.
      Szkoda że turbolechici nie dorysowali na niej jeszcze Wysp Wielkanocnych, bo wg Szukalskiego z nich pochodzą Polacy.
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Zermatyzm

      Tutaj jest inna mapa Europy w XVI wieku (1519 r).

      http://www.avehistorica.edu.pl/photo.php?photo_id=31

      I ona jest o wiele bardziej zbliżona do prawdziwej wtedy politycznej mapy Europy niż to barachło, które kolportujesz.
      Nie ośmieszaj się, myślałem żeś poważniejszy…

      opolczyk

      Polubione przez 1 osoba

      • Ktosiu,

        bądźmy poważni! Co wiemy z udokumentowanych przekazów o Europie w VI wieku? Otóż wiemy jaki zasięg miało wtedy Bizancjum. Wiemy jaki zasięg miało nieistniejące już cesarstwo zachodnie, pokrojone już na kawałki. Wiemy o tym, bo pisali o tym kronikarze, pisarze i historycy bizantyjscy i z terenów byłego cesarstwa zachodniego. Ale ich wiedza dotycząca Europy kończyła się mniej więcej na wschód od Renu i na północ od Dunaju. O tych ziemiach (ogromna większość Europy) wiedzieli niewiele, tyle, co opowiadali kupcy ze szlaków bursztynowych. Te ziemie były dla ówczesnych terrą incognitą, białą plamą zajmującą ogromne obszary – mniej więcej jak na poniższej mapce:

        I zwróć uwagę, że ta biała plama, terra incognita, b. dobrze pokrywa się z turbolechicką mapką „Imperium Lechii”. No i rzecz w tym, że każdy dowolnie może sobie tę białą plamę na mapie Europy z VI wieku nazywać po swojemu – Hiperboreą, Wielką Lechią, Kaganatem Słowiańskim, Wielką Tartarią, Magne Germanią, Scytią, Sarmatią itd.

        Tylko, że wszystko to są pomysły wyssane z palca! Mnie na nie nie nabiorą turbolechici

        Polubienie

      • Dlatego mówię iż ta mapa jest najprawdopodobniej z I 595 a nie 1595 roku….
        bądź w innym ujęciu:

        istnieje tzw „hipoteza czasu widmowego” o tym iż lata na przestrzeni VI-IX wieku są zwyczajnie WYMYŚLONE…. znaczy powielone ze wcześniejszych wydarzeń

        Brusek na swoim blogu korzystając z dostępnych materiałów skrupulatnie zaś udowadnia iż w czasie tzw „rozbiorów” żadnej wojny na terenie Polski miejsca nie miało ale WIELKA KATASTROFA NATURALNA jaka swoim zasięgiem objęła CAŁY ŚWIAT a samą Polskę ZLICYTOWANO ZA DŁUGI jezuitów jacy swoje „wierzytelności” wpisali w Księgi Koronne bo byli królewskimi archiwistami.

        Mapa, jakkolwiek by nie była dziwna, musi mieć jakieś „OPARCIE” bo inaczej BY JEJ NIE WYDANO… bądź inaczej… WYDAWCA PO WYDANIU FAŁSZYWKI BY SPLAJTOWAŁ na procesach na przykład…. albo na braku kupców jakby się wydało iż PUBLIKUJE FANTAZJE…

        Ponieważ w opisie wpisano wszelkich dostępnych historyków średniowiecznych to jest możliwość porównania jej zawartości z ich dziełami, także tymi zaginionymi a tym samym ostateczne rozstrzygnięcie „KTÓRE ŁACIŃSKIE NAZWY TO SŁOWIANIE A KTÓRE NIE”….

        bo z tego co na mapie oznaczono jako PLEMIENNE ZWIĄZKI SŁOWIAŃSKIE czy wedle Lechitów ich KAGANAT dla tzw turbo-leleweli to 90% z tych plemion to jakieś WYPRYSKI z BAGIEN BIEBRZY nie mające niczego w sobie „słowiańskiego”.

        Poza tym CZAS WIDMOWY nie musi obejmować 300 lat jak to podają ruscy, co jeśli jest to 1000 lat ?

        Hipoteza z księżyca chciałoby się powiedzieć ale…. czemuż grzebanie w tzw przed-mieszkowej historii Polski jest ZAKAZANE a wykopaliska świadczące o czymś POLSKIM w POLSCE NISZCZONE. Skoro wiadomo iż w XIX wieku czyli po tej bruskowej KATASTROFIE na nowo PRZEPISANO HISTORIĘ w tym WYMYŚLONO naród żydowski czy ukraiński co mozolnie udowadnia to czemu nie można przyjąć iż to co „było” miedzy 500 a 1500 to też wymysły (powielone wcześniejsze wydarzenia) jak z życiorysem napoleona 1 i 3 chociażby.

        Może są takie przesunięte o 1000 lat „części wspólne” jak bitwy, granice etc….. położenie plemion. Przecież one też powstawały, zanikały, migrowały……

        odrzucanie na palę wszystkiego bo to nie turbo-lelewelskie nie pomoże w odzyskaniu narodowej tożsamości historycznej. Chyba że już ważniejsze jest judaszowanie w berlinie czy kremlu niż myślenie o NIEZALEŻNEJ od obcych zaborczych dworów Polsce…. bo już DUPO-ZLIZIZM tak wszedł „słowianom” w skórę iż stali się „słowianozlizami…. współczesnej jewrope”…. Nowym odmienionym naukami katza „białomurzyńskim” plemieniem slavsów…

        dla którego SŁOWIAŃSKOŚĆ to cepeliadowe, odpustowe podrygi w skansenach jeszcze im udostępnianych przez okupantów Polski, tak jak w Ameryce Indianie podskakują wokoło ognisk jak czerwone małpy w cyrkach ku uciesze gapiów. Ta sama „NARODOWA” MENTALNOŚĆ…. slavsa tu białosłowiańskiego, tam czerwonoskórego.

        Ktosiu

        1. Nie zajmuję się „hipotezami czasu widmowego” ani innymi hipotezami. Ludzie wymyślają różne hipotezy, najprawdopodobniej z nudów i/lub braku zajęcia.

        2) Tamta mapa nie ma żadnego oparcia. A ludzie nie takie barachła kupowali często za grube pieniądze – dla kolekcjonerów była zapewne rarytasem.

        3) Jakie oparcie miała poniższa mapa z „kroniki” norymberskiej?

        Miała zero oparcia, a „kronika” (99% bzdur i wymysłów) była bestselerem – i to kosztownym.
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Liber_chronicarum

        4) Nie słyszałem by grzebanie w historii przed Mieszkiem było zakazane.

        http://mazowsze.hist.pl/19/Rocznik_Minsko_Mazowiecki/1039/2013/37438/

        5) Nie nazywaj tego okresu historią przedmieszkowej Polski, bo Polski wtedy nie było. Za Mieszka też nie – ta nazwa powstała później.

        6) Do odzyskania narodowej tożsamości historycznej hipotezy czasu widmowego i wyssane z palca „kroniki” – biblie turbolechitów, ani widmowe imperium Lechii nie pomogą. Doprowadzą jedynie do mętliku i poplątania.

        7) Skakanie przy ognisku było ważną integralną częścią kultury i tożsamości Słowian. Ludzie, którzy skaczą przy ognisku, w tym czasie nie zapieprzają w wyścigu szczurów ani nie wymyślają hipotez i turbolechii.

        8) Brednie jak „imperium Lechii” czy „płaska Ziemia” są wymyślane i podrzucane gojom z tego samego punktu dowodzenia. Mają kilka zadań:

        a) ośmieszanie tych którzy badają rzeczywiste spiski (NWO, 11/9 itp) poprzez stawianie ich w jednym szeregu z turbolechitami czy płaskomózgowcami,

        b) odwracanie uwagi ludzi od spraw ważniejszych,

        c) dalsze skłócanie i rozbijanie podbitych ludów,

        I stąd u mnie jakiekolwiek bzdurne wymysły typu „imperium Lechii” nie są tolerowane.

        opolczyk

        Polubienie

      • Opis z wiki,

        Abraham Ortelius (ur. 14 kwietnia 1527 w Antwerpii, zm. 28 czerwca 1598 – flamandzki geograf, kartograf, historyk i wydawca map.

        Abraham Ortelius pochodził z Niderlandów. W 1570 roku w Antwerpii wydał pierwszy usystematyzowany zbiór map świata Theatrum orbis terrarum. Atlas ten zawierał oryginalne mapy różnych krajów (w tym również mapę Polski Wacława Grodeckiego), które Ortelius zebrał dzięki swym rozgałęzionym stosunkom z uczonymi europejskimi. Do 1612 roku wydano około 45 edycji tego dzieła. W kolejnych wydaniach mapy w atlasie były aktualizowane i poprawiane. Wydawnictwo to ukazało się w kilku językach na świecie.

        Ortelius, wykształcony na grawera, około 1554 r. założył swój biznes książkowy i antykwaryczny. Około 1560 roku, pod wpływem Gerarda Mercatora, Ortelius zainteresował się robieniem map. W ciągu dekady opracował mapy świata na rzucie serca (1564), Egiptu (1565) i Azji (1567), a także pierwsze wydanie Theatrum, które zawierało 70 map wygrawerowanych w jednolitym stylu. Theatrum było rozbudowywane i aktualizowane w kolejnych edycjach do końca 1612 roku. Ortelius został mianowany geografem Filipa II Habsburga (1575).”

        Theatrum orbis terrarum (Teatr świata) – pierwszy, nowożytny atlas świata, wydany w Antwerpii 20 maja 1570 roku. Jego autorem jest kartograf Abraham Ortelius.

        Ortelius regularnie poprawiał i rozbudowywał atlas, wydając łącznie 31 edycji w różnych formatach, aż do swojej śmierci w 1598 roku.

        W rezultacie opublikowano 70 map i 87 odniesień bibliograficznych w pierwszym wydaniu w 1570 roku, a 167 map i 183 odniesień w 1612 roku”

        i pytanie

        JAKI INTERES MA HOLENDERSKI KOLEŚ z XVI wieku WSPIERAĆ jakichś TURBOLECHITÓW jacy wtedy NIE ISTNIELI rysując sobie pracowicie TURBOLECHICKĄ MAPĘ jaka zresztą wisiała sobie w pałacu Filipa II Habsburga, czyli RODU TURBOLECHITOM WROGIEGO?

        Przecież to jakiś INTELEKTUALNY OBŁĘD, nie?

        PS.
        Egipcjanie od tzw „scalenia” do „pierwszego okresu przejściowego” też PODRYGIWALI przy ogniskach… czy to dowód że oni też byli TURBOLECHICKO-pomyleni?

        PS.
        Krak, jego ojciec miał 4 braci…. jak powstała potrzeba SCALENIA NA NOWO KAGANATU SŁOWIAN (20 letnie bezkrólewie – Prokosz)

        jeden z nich z wojskiem poszedł bronić Słowian od „CZERWONEJ PLAMY” (mapa)
        drugi PRZESMYKU między Morzem Czarnym a Kaspijskim
        trzeci wojował z Bizancjum w Grecji (Karyntii)
        czwarty osiadł tam gdzie dziś są Chorwaci a
        piąty u nasady Półwyspu Apenińskiego….

        co pozwala WYZNACZYĆ ZASIĘG TERYTORIALNY KAGANATU w VI wieku” no chyba że też przyjmiemy że to jakieś turbolechickie oszołomy były…. a może Krak to też turbolechicki wymysł bo polin założył Bolek Kwak Pierwszy jakiego następcą współczesnym jest Jarosław Kocimiętki PiSowy
        https://forum.interia.pl/czy-kaczynski-jest-potomkiem-polskich-krolow-niezwykli-przodkowie-prezesa-tematy,dId,3329045?parametr=najlepsze_tematy&iwa_source=najlepsze_tematy

        bo przecież rolą „polnicsche slavianische” jest przecież podcierać szwabskie tyłki i włazić jednocześnie w tyłek putina, najlepiej aż się gardłem wylezie.

        PS.
        http://rnto.club/biblioteka/jakovlev-a.v./Stati/Tartarija-%E2%80%93-ne-tolko-fakti-CHast-1.html

        tu też nie wiadomo co myśleć ?
        to też TURBOLECHICI?

        a może STRACH PRZED WZIĘCIEM ODPOWIEDZIALNOŚCI za SPIERDOLONY LOS NARODU ZDRADAMI (solidurnością)


        Ktosiu, to jest ostatni komentarz o turbolechickich bredniach jaki przepuszczam. Ten drugi wylądował w koszu. Następne też idą do kosza.
        Odpowiadam na jedną kwestię:

        „JAKI INTERES MA HOLENDERSKI KOLEŚ z XVI wieku WSPIERAĆ jakichś TURBOLECHITÓW jacy wtedy NIE ISTNIELI rysując sobie pracowicie TURBOLECHICKĄ MAPĘ jaka zresztą wisiała sobie w pałacu Filipa II Habsburga, czyli RODU TURBOLECHITOM WROGIEGO?”

        Weź porządne okulary i przyjrzyj się owej mapie jak i tytułowi.

        Mówi o Celtach a nie Słowianach. Na samej mapie widać „rozstrzelone” słowo CELTAE – Celtowie.

        Litera C jest na terenie Hiszpanii, E na terenie Francji a cała końcówka – L T A E na terenie tego co świry nazywają Wielką Lechiią. Dodatkowo na terenach owej domniemanej Wielkiej Lechii, w tym dzisiejszej Polski, widnieje napis, mniejszymi literami, „rozstrzelony” po dwie litery i brzmi: GE-RM-AN-IA.
        GE jest tuż na zachód od Łaby, RM w kolanie Wisły, AN między Dniestrem a Prypecią, a IA tuż nad Morzem Azowskim.
        Więc już wiesz – czemu ta mapa wisiała u Habsburga – tereny słowiańskie były nazwane GE-RM-AN-IA.

        Więc przestań posuwać farmazony. Na turbolechickie brednie masz szlaban. Nie mam czasu na idiotyzmy.

        opolczyk

        Polubienie

        • Ktosiu,

          znalazłem w sieci tę samą mapę Abrahama Orteliusu, tyle że inaczej pokolorowaną:

          Zwróć uwagę na to, że napisy są identyczne jak na tamtej – jest rozstrzelony napis CELTAE, jest na ziemiach słowiańskich rozstrzelony napis GE-RM-AN-IA. Tyle że nie ma kolorystycznie zaznaczonej szajby turbolechickiej – domniemanej Wielkiej Lechiii.
          Myślę, że ta mapa bliższa jest oryginałowi Orteliusa niż tamta turbolechicka kolorystyczna podróba.

          Dałeś się nabrać jak dzieciak…

          Polubienie

  39. ach słowiańska ziemia to germania…. ale język nie ten sam…ciekawostka. I tak pieśń się kończy.

    Scytka – sama widzisz – świry turbolechici kolportują mapę, na której ziemie słowiańskie nazwane są GE-RM-AN-IA i twierdzą, że to dowód na imperium Lechii. A mnie już ręce opadają od demaskowania ich durnoty, ślepoty i bredni.

    opolczyk

    Polubienie

  40. Opolczyku, ja kto było za czasów słowiaństwa i pogaństwa z żercami i wiedźmami? Czy uzurpowali sobie oni prawo do konktaktu z bogiem/bogami? Czy wiadomo Ci coś na ten temat?

    Zmierzam do tego, że obecnie juz sama postać księdza wzbudza u mnie emocje śmiechu czy nawet zdenerowania, że istnieje w ogóle taki ktoś kto śmie uważać sie za takiego co ma kontakt z bogiem, oczywiście żydowskim JAHWE i że on jest tym „pośrednikiem”. Koleś który za młody siedział na roli, pasał owce czy krowy i nie miał o niczym pojęcia. Wzieli takiego i wysłali do seminarium, nawciskali pierdół (teologia to wszak nauka o bajkach) i wmówili że on czuje kontakt z bogiem i moze ludziom odpuszczać grzeczy i tym podobne pierdoły. Jak sie na trzeźwo o tym pomysli to jest to tak samo śmieszne, jak i żałosne. To widać jak sie wyjdzie z tej sekty katolickiej, z tych macek poczucia winy, wstydu i dogmatów w które wierzą zaczadzone umysły, które ksiądz zmanipulował od dzieciństwa (drogi krzyżowe i paciorki już w przedszkolu!). A jak to było u pogan, bo mam tu niejasność i chciałbym znaleźć odpowiedź, pozdrawiam.

    Luki, odpowiem, ale dopiero rano, jak wstanę. Padam z nóg.

    opolczyk

    Polubienie

    • Luki,

      żercy i wiedźmy nigdy nie uzurpowali sobie prawa do kontaktów z bogami. Zadaniem żerców było kierowanie obrzędami i składanie bogom w imieniu wspólnoty żertwy. Wiedźmy natomiast były głównie od leczenia, zaklęć, magii i sporządzania talizmanów. Dary bogom mógł indywidualnie w domu czy w świętym gaju, poza obrzędami całej wspólnoty, składać każdy Słowianin i nie potrzebował do tego „pośredników”.

      Niemniej sprawa jest bardziej skomplikowana. Otóż we wszystkich pogańskich cywilizacjach istniały świątynie oraz kasty kapłanów, żyjących z darów przynoszonych przez resztę wyznawców. I we wszystkich tych cywilizacjach (Sumer, Egipt, Grecja, Rzym) kapłani stanowili wpływową i bogatą warstwę społeczną. No i w świątyniach byli faktycznie „pośrednikami” z bogami. Ale we wszystkich tych cywilizacjach mieszkańcy nadal mieli prawo na własnych domowych ołtarzykach składać dary bogom indywidualnie. A że poza chyba tylko zaratusztranizmem nie wymyślono w pogańskich cywilizacjach „piekła i nieba”, „zbawienia i wiekuistego potępienia”, kapłani pogańscy nie byli potrzebni jako pośrednicy z bogami, mającymi wyznawcom zapewnić „zbawienie”.

      Całkiem inaczej było z krystowiercami, a zwłaszcza z kk. Otóż wymyślił on dogmat, że „bez kościoła nie ma zbawienia”. Wymyślił też „sakramenty”, bez których idzie się do „piekła”, a które odprawiać miały prawo wyłącznie duszpastuchy, przez co byli konieczni jako naziemny personek pan buka Jahwe. Dodatkowo papieże ogłosili się następcami „apostoła” Piotra, wyznaczonego rzekomo przez samego Joszue do kierowania sektą – tak więc reprezentowali rzekomo i Joszue.
      Kolejna sprawa – przez kilkanaście wieków u krystowierców panował prawie powszechny analfabetyzm. Tylko duszpastuchy umiały czytać ichnie żydowskie „pismo święte” i „nauki” kościoła. I tylko oni mieli prawo ich interpretacji, co podnosiło ich znaczenie i prestiż. W sumie dzięki tym właśnie okolicznościom udało się kościołowi wypromować wizerunek kleru, duszpastuchów, jako „nadludzi”, jako coś pośredniego między człowiekiem a żydowskim pan bukiem Jahwe. I ta ich „pozycja” przetrwała w mentalności wielu owieczek do dzisiaj.

      Na koniec muszę uczciwie przyznać, że w okresie schyłkowym u niektórych plemion słowiańskich, zwłaszcza na Połabiu (np. u Obodrytów, Redarów i Ranów), zacząła wytwarzać się przy świątyniach kasta kapłanów żyjących głównie z wróżb, którzy chyba też uważali się za pośredników z bogami – odczytywali wszak podczas wróżb ich rzekomą „wolę”. Było to niekorzystne zwyrodnieniowe zjawisko czystego, przedcywilizacyjnego pogaństwa Słowian. Choć za niezłomą walkę w obronie własnej wolności i tożsamości zasługują te plemiona naturalnie na szacunek i podziw.

      Polubienie

      • Dziękuje za wnikliwą odpowiedź. Słusznie napisałeś że KK ma dogmat, że „bez kościoła nie ma zbawienia” i to chyba jest kluczem całego zagadnienia, które rzekomo daje im wyższość nad innymi i to, że rzekomo są pośrednikami z bogiem. A przecież człowiek sam, bez pośredników potrafi a raczej powienien potrafić odczuwac kontakt z ta najwyższą, niesmowitą siłą.

        Ten dogmat jest sprytny i bezczelny bo to tak samo jakby ktoś stwierdził że poza stroną onet.pl nie ma innych wiadomości. Albo tylko czytający strone pch24.pl będzie szczesliwy po śmierdzi ale już czytać coś o poganach/słowianach to piekło. No przecież to totalne idiotyzmy i niesamowite że ludzie w to uwierzyli a raczej nie zweryfikowali w XXI wieku tego. A potem KK śmie gadać o przesladowaniach, ale jakby sami nie agitowali do swojej sekty to przecież nie byłoby problemu. Ale wiadomo, że rozchodzi im sie o władzę a najbardziej o miliardowe wpływy czyli pieniądze. Dlatego żaden klecha, biskup czy papież nie powie komuś kto stwierdzi, że wierzy w hune, Budde czy Swarożyca, że „spoko to twoje prawo, po smierci i tak będzie super a wazne jest byś robił to na co masz ochote, ale nie krzywdząc żadnej osoby przy okazji”. W zyciu by tak nie powiedzieli, bo im nie zalezy by człowiek dostąpił prawdziwego kontaktu z bogiem, bo wtedy olałby ich sektę ciepłym moczem, a wiadomo chrzest, komunia, święcenia, ślub = kasa. Szkoda tylko że nie istnieją słowiańskie intytucje zastępcze dla ceremonii zaślubin, bo wtedy byłaby ciekawa alternetywa bez obecności czarnosukienkowych 🙂 Może w przyszłości…

        Polubienie

        • Luki,

          kk to specjalista od psychomanipulacji i zniewalania owieczek. Podam konkretny przykład: w kościołach śpiewa katolactfo taką pieśń:

          „Com przyrzekł Bogu przy chrzcie raz,
          Dotrzymać pragnę szczerze.
          Kościoła słuchać w każdy czas
          I w świętej wytrwać wierze.
          O Panie Boże, dzięki Ci,
          Żeś mi Kościoła otwarł drzwi,
          W nim żyć, umierać pragnę.”

          I teraz patrz – przy krzcie owieczki nic nie przysięgają, bo były niemowlakami. To je rodzinki przykuły do kruchty i za nie decydowały i przysięgały. A tu nagle owieczki śpiewają – „com przyrzekł bogu przy krzcie raz”…
          I co gorsza w tej pieśni: „kościoła słuchać w każdy czas i w nadjordańskiej wytrwać wierze”. Jest to jawne i bezczelne programowanie owieczek na posłuch i dobrowolne niewolnictwo do śmierci. I jeszcze psychopatycznemu Jahwe dziękują za to , że im „kościoła otwarł drzwi”. A na koniec jest jeszcze deklaracja, że w kk chcą żyć i umierać.

          Ten tekst pisał wyjątkowo przebiegły i świetnie wyszkolony spec od psychomanipulacji…

          Polubienie

  41. „Nowy Ślężański Świętowit…”

    Sława Bogom!
    Sława Słowianom!

    Od razu przypomniał mi się Roman Zmorski:

    „zapisuję wróżby słowa
    wróci –
    – wróci w stare gniazdo
    stare prawo, stara mowa
    i natchnione Słowian życie”

    Mirek

    Polubione przez 1 osoba

    • Nyja999 …… )))) Dzięki za przypomnienie Tego pięknego wiersza! My Ślężańscy Rodzimowiercy będziemy robić aby tak jak w tym wierszu się przepowiednia spełniła
      ! Na jednej z fotek jk targamy wręcz za autem naszego Świętowita to widać naszą Radunię ! Akcja przebiegła płynnie i nikt nie ucierpiał mimo,że Posąg Świętowita waży lekko 700 kg! Ciężki bo to sam czerwony Jesion ! Obecnie jesteśmy przed religijnym wydarzeniem czyli Noc Kupały! Jeśli ktoś był b zainteresowany tym Świętem to zapraszamy ! Tutaj link z wydarzeniem – https://www.facebook.com/events/291925565088640/ Sława !!!

      Polubienie

      • ArkaD)))-

        Dzięki za Wasze oddanie sprawie Słowiańszczyzny!
        To znamienne, bo np. Włostowic, fundator paskudnych przybytków (m.in. na Ślęży) skończył tak, że wyłupiono mu oczy i obcięto język, a co gorsze, stanowi hańbiący przykład anty-duchowości.

        Mirek,

        Włostowic i jego haniebny koniec stanowi też przykład tego – jak opłaca się gorliwie służyć nadjordańskiej dżumie!

        opolczyk

        Polubienie

  42. „Oblaci – łapska precz od pogańskiej świętej Łysej Góry…”

    „Nie potrzebują do tego 5 hektarów Świątyni Przyrody na pogańskiej Łysej Górze”

    Oczywiście, to już prędzej jakiemuś duszpastuchowi z „wyższej półki” spodobało się to miejsce.
    Ten ich zgubny zabobon (jak pisał Tacyt) ginie i sami dobrze o tym wiedzą, więc kolejne obszary ziemi, kolejne bałwany i szkarady, tego nie uratują, chcą się jak widać jeszcze materialnie nachapać ile tylko się da.

    Mirek

    Polubienie

  43. Szanowny Panie Opolczyk

    Tak zachęcają misjonarze Watykanu
    Szanowni Państwo,na poczatku pragnę Państwa prosić o wsparcie naszej kampanii #NieDlaRoszczeń. Do tej pory wydaliśmy już prawie sto tysięcy słotych, ale jesteśmy jedyną organizacją, która mogła wyłożyć takie fundusze na obronę Polski i Polaków przed organizacjami żydowskimi. Dane do przelewów i odnośniki systemów szybkiej płatności znajdą Państwo na dole poniższej wiadomości. Już teraz dziękuję za Państwa hojność./…/

    ../../
    .. Na koniec pragnę prosić o skromny datek na rzecz organizacji Marszu #STOP447. Nie wiemy jak wielka będzie jego skala, ale wiemy, że czekają nas kolejne wydatki na jego organizację. Chcemy po raz kolejny zorganizować marsz, który zapamiętany historii Rzeczpospolitej. To może się udać jedynie z Państwa pomocą.
    tu następują numery 4 kont bankowych…EUR, USD, GBP oraz banky rodzimy PKO BP.

    a oto odpowiedź Słowianki ;
    Niemieccy Żydzi! Macie, aż 4 konta w banku i jeszcze wam mało!? ..- nic innego tylko pieniądze… Niech was wesprze Cesarstwo Watykańskie – Nie życzę sobie żadnego Żyda, na tronie Polski. Sława Słowianom, dzieciom Swarożyca. Precz z nadjordańską dżumą i najemnikami krzyżakami!

    a oto odpowiedź misjonarzy:(wzięli mnie za mężczyznę)

    Niech Bóg Trójjedyny będzie z Panem! Będziemy się za Pana modlić!

    Słowianka;(
    Krzyżacy, zabierzcie wasze mity do Watykanu!!
    Nie chcę waszego żydowskiego boga i nie módlcie się do niego za mnie. Nie życzę sobie z kozła, barana i gołębia w moim domu, jako bogów! Nie piszcie więcej na mój adres. Sława dzieciom Swarożyca, słowiańskiego boga!-

    i tak to pracuje na każdej fali…twarze, zarosty, oczy, nosy…jajowate głowy…no i kłamstwa. Wszędzie ich poznam.
    To, czy sekta jest na wyginięciu, niewiele na to wskazuje.
    Ale, to odwieczne wyciąganie łapy po pieniądze….zostawiam bez komentarza.
    Nie , nie dałam się im nabrać, ale ich „spróbowałam”/
    PS’; niedawno w TV był film o rozpłakanej krwawymi łzami Wiecznej Dziewicy i Panny.
    „Cud. Tajemnica krwawych łez” odc 1.
    Podczas nalotu na kryjówkę szefa mafii policja znajduje figurkę Madonny. Z jej oczu płyną krwiste łzy. Nikt nie jest w stanie wytłumaczyć tego zjawiska. W sprawę angażuje się biolożka Sandra.
    A może ktoś z Państwa wytłumaczy ten” cud”?
    pozdrawiam Wszystkich

    Polubienie

    • Kochana Scytko,

      a ja zwróciłem uwagę na taką oto rzecz – ta watykańska sekta z czterema kontami i tak jest „nadziana” – już wydali prawie 100 tys. zł. Ciekawe, skąd je wzięli? I niby bronią Polskę przed żydowskimi organizacjami. Ale modlą się do żydowskich bożków i idoli i nadal nie zauważają, że krystowierstwo to największe ideologiczne oszustwo żydowskie. Jego bronią wypruwając z siebie żyły. Takie to „polskie” z nich patryjoty – czciciele żydowskich bożków i bredni.

      Pozdrawiam.

      Polubienie

  44. Szanowny Panie Opolczyk
    Dziękuję za odpowiedź. Zastanawiam się, czy oni rzeczywiście modlą się do tych swoich bożków, i czy w nich w ogóle wierzą, (skoro sami krysta spreparowali i posadzili na tronie zbawcy świata) czy też tylko nam każą się do nich modlić i w nich wierzyć,(trzymanie ciemnoty na kolanach i w niewiedzy) sami natomiast liczą na łupy, jakie mamy obowiązek im dostarczyć. Te łupy wpływały do Watykanu różnymi drogami(daniny, ziemie kościelne, datki, łupy z wojen krzyżowych, z konkwisty ,itp) , co trwa do dzisiaj. Mojżeszowi czczą swojego kozła (Jahwe) spełniając jego diabelskie zachcianki i obietnice( przeganianie narodów z ich ziem, niszczenie ich, palenie..rabowanie….itd) . Oni mają OBOWIĄZEK czynić zło, a nam się wmawia że „Pan Bóg” jest nieskończenie miłosierny i dobry!! I mamy Diabła – mamy Zło znane pod postacią kozła( stąd ten pomysł, że kozioł to Diabeł ) .Jahwe jest złem, szerzy zło i każe czynić zło swoim wybrańcom. Mają jego geny.
    ( nie Abraham był ich ojcem, a Sara niepłodna,była jedynie surogatką. Pan uczynił Sarze pod namiotem to co jej obiecał rok temu.Co wszczepił podstarzałej Sarze, ów „pan” ?) Nie spodziewajmy się ludzkich odruchów u tej nacji. Bądźmy ostrożni…nóż w plecy to dla nich spełnienie życzeń „Pana”.To ich cieszy! Nasze łzy, nasza krew, nasza strata raduje serce Pana i i jego narodu wybranego. Jak pokonać bestię, ludzie?
    Gdzie się obecnie podziewa ów „nieśmiertelny ” Jahwe, nie wiem i nigdzie nie pisze.Ale Żydzi trzymają się go pazurami , a do tego każą całemu światu go czcić,.Bo to jest wygodne.
    Oni dbają o swoje bóstwa. Dlaczego inne narody nie czynią tego samego?A w zamian za to poszli w niewolę cudzych bóstw? I tak to działa. Dbaj o swoje racje i każ szanować je innym, a nie przegrasz.
    ps. Szatan to przerobiony sumeryjski Nergal, a Lucyfer , piękny młodzieniec,skradziony z mitów greckich. Złodzieje nic sobie nie robią, że każdy może poznać prawdę.//Jesus ciebie kocha///
    i powiedz im, że nie!

    pozdrawiam Pana serdecznie

    Kochana Scytko,

    uśmiałem się zwłaszcza z tego: //Jesus ciebie kocha///
    Hehehe – dobry kawał. Znam jego cytaty:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2019/04/21/cytaty-z-dobrej-nowiny-dobrego-pasterza-ksiecia-pokoju-odkupiciela-zbawiciela-syna-bozego/
    Najbardziej pewnie kocha tych, których posyła do piekła.
    Tu też widać jego „miłość” do człowieka:
    „Nie przyszedłem przynieść pokoju, ale miecz. Bo przyszedłem poróżnić syna z jego ojcem, córkę z matką, synową z teściową; i będą nieprzyjaciółmi człowieka jego domownicy.”
    „Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto i siebie samego, nie może być moim uczniem.”

    Niestety durniów, którzy wierzą w te żydowskie banialuki, że Jezusicek nas kocha, nadal nie brakuje…

    Pozdrawiam serdecznie.
    Uściski!

    opolczyk

    Polubienie

  45. Szanowny Panie Opolczyk- i mamy czystej wody, ze wszystkich stron potępianą i zakazaną,
    MOWĘ NIENAWIŚCI …warto to nagłośnić, ale ciemnota odmóżdżona( barwo, za trafne określenie tego zjawiska) i tak będzie bełkotać – kocha cię, syn jasnogórskiej.Tej nienawiści się nie dostrzega.
    Telewizja trzęsie się od nawału religijnych filmów, westchnień, co drugie słowo to „Bóg”! Kobieta wychodzi za mąż, ale pozostaje wieczną panną, kobieta rodzi dzieci (zapylona w sposób naturalny) ale nadal głoszą jej niepokalane dziewictwo.Kobieta Miriam rodzi w stanie panieńskim – zostaje świętą, inna dziewka z pola powije dziecię nieślubne, jest prawie ukamienowana. I wiele, wiele innych nonsensów.Uwaga zbliża się „Boże ciało”.A jak wygląda to mięsne danie?
    Pozdrowienia od zmęczonej Scytki.
    Zakładam czerwony pas, dosiadam piękne zwierzę.
    Słowiański zew przyzywa mnie
    daleko gdzieś stepowy śpiewa ptak
    nie wzywaj mnie, nie wrócę tam.
    spotkamy się za tysiąc lat

    Polubienie

  46. „Noc Kupały na Ślężańskim Szlaku…”

    „Góra Tabor” – w związku ze Ślężą jest to wyjątkowo ohydne!
    Przypomnę tylko tym którzy nie wiedzą, ohyda która kiedyś stała na Ślęży spłonęła od uderzenia pioruna. A co przytomniejsi z judeo-krystowierców, jak już pisałem, dobrze wiedzą, że ten ich zabobon ginie (ludzie odchodzą od tego oficjalnie i nieoficjalnie) – liczba osób deklarujących się jako tzw. wierzący nie świadczy przecież o wzroście dowolnego zabobonu pod względem duchowym… wręcz przeciwnie, tacy powierzchowni zaczadzeńcy potrafią jeszcze wydajniej doprowadzić się do zguby. Zaznaczę jeszcze tylko, że tym samym nie zachęcam innych do utraty wiary w duchowy byt, który bywa nazywany „Bogiem”, po prostu żydogenność nie jest do tego potrzebna (to słowa szczególnie do tych, których nabrano na to, że to całe judeo-krystowierstwo nie ma nic wspólnego z żydostwem).

    Sława!

    Polubienie

    • Mirek,

      a na dodatek jeszcze wymyślili sobie „matkę boską ślężańską”. To już szczyt szczytów – żydówka Miriam nagle stała się „ślężańska”…

      Przywłaszczyć i zżydzić chcą wszystko…

      Polubienie

      • Andrzej,

        tak jak piszesz, to tylko ich wymysły z tego rodzaju matulą.
        Nie wierzę w to, że jakakolwiek uczciwa duchowa istota poparłaby działania tych uzurpatorów na Ślęży, bo niczym innym nie są, m.in. dlatego nie wierzę w te ich tzw. „objawienia”, a tym bardziej jako w objawienia uczciwych duchowych bytów (tylko zakładając, że jakieś faktycznie były). Jeżeli Słońce rzeczywiście zaczęło by np. „tańczyć” to nie rozmawialibyśmy dzisiaj, bo zdewastowało by to Układ Słoneczny. Jakieś szemrane bóstwo może by i popierało takich uzurpatorów, kto wie..

        Mirek

        Polubienie

  47. Katolicyzm ma swoje źródła w żydowskiej kulturze. Więc protesty katolików przeciwko festiwalowi żydowskiej kultury w kościele pachnie schizofrenią. Protestują przeciw samym sobie?

    Przemex,

    no właśnie tak to wygląda – do żydów Miriam i Joszue się modlą, do żydowskiego Jahwe naturalnie też, żydowskie wymysły to ich „wiara święta” i ich „pismo święte”. No więc gdzie owe „dni kultury żydowskiej” mogą bardziej pasować, niż do katolickich kościołów z ołtarzami Jahwe i obrazami i rzeźbami Miriam i Joszue?
    To jest właśnie owa schizofreniczność antyżydowskich patriotuf-katolików.

    opolczyk

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s