Słowiański zew

.

Moja ulubiona pieśń – apel, zew, alert, pobudka!

Od czasu do czasu koniecznie należy ją posłuchać.

.

.

Słowiańszczyzna budzi się z mrocznego, długiego, koszmarnego snu pełnego „rzymskich szubienic” i obcych idoli jahwizmu znad Jordanu.

opolczyk

.

Reklamy

349 komentarzy do “Słowiański zew

  1. Dziękuje za nowy wpis i odpowiedzi na moje pytania w nim zawarte.
    Fajnie, że mój komentarz także pojawił się w tym wpisie 🙂

    A teraz do rzeczy. Faktycznie widzę, że Słowianie często grzebali zmarłych w procesie kremacji przez spalenie. Przy czym nie było jako takiej głębokiej żałoby, bo naturalnie uważali że zmarłemu lepiej będzie w Nawii. Choć pewnie dokładnych relacji z takich rzeczy nie ma, nic się nie zachowało.
    Z tymi zasługami chrześcijaństwa się zgadzam, plusika żadnego nie ma. Bajki i żydokłamstwa od początku do końca.
    Kwartalnika „Słowianić” nie znałem, może faktycznie warto będzie kupić.

    No cóż, jak dla mnie Słowianie byli trochę naiwni i zbyt bardzo wierzyli w ludzi. Taka księga naprawdę w obecnych czasach byłaby mega przydatna. Papier jednak przyjmie pewną treść już na zawsze, a słowa ulecą w powietrzu. Fajnie byłoby poczytać taką księgę i zobaczyć np jak Słowianie przewidywali pogodę czy zasady ich kodeksu czy nakazu postępowania. Choć w obecnej sytuacji i amerykańskim HAARP, to zjawiska pogodowe zmieniły sie strasznie. No cóż, poganie chyba myśleli że z ojca na syna ustne tradycje i przekazy będą trwać wiecznie. Nie przewidzeli gniewu, mieczy i okropnego okrucieństwa ze strony obcej religii. Katolicy mogą dziś pokazać swoją biblię. I choć to załgane kłamstwa i bajki żydowskie, to przeważająca liczba ludzi w te żydowskie bajki objawione wierzy…Ale dosyć już o tej księdze bredni, którą w kilku artykulach kapitalnie zdemaskowałeś np. tu – https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-czym-jest-rzeczywiscie/

    Cywilizacja jednak ma też swoje niewątpliwe plusy, które pominąłeś i choćby wodociągi, możliwość skorzystanie z ciepłej toalety zamiast załatwiania się w krzakach, to już duże coś.
    Ale fakt, zdanie „czyńcie Ziemię sobie poddaną” wyrządziło przyrodzie i wciąż wyrządza olbrzymie szkody. Szkoda ze nie umiemy mądrze z niej korzystać. Np. mordujemy miliony zwierząt, jemy je, a ich odchody zanieczyszczają rzeki czy wody gruntowe mieszkańcom ogromych ferm. Nasza żądza i chęć „nachapania się” są przerażające.
    Handel towarami to mądry handel, pieniądz oparty na towarach ok, ale drukowanie pieniędzy bez pokrycia i niesamowita nierównośc społeczna to rak naszych czasów. W tym ujęciu Słowiańska kultura rzeczywiscie było lepsza, ale chyba przyrost naturalny ludności musiał wymusić te zmiany, zmiany w złym kierunku. Greckie czy Rzymskie budowle rzeczywiście cieszą oko, ale masz rację – gdyby robiono ankietę wsród robotników harujących całe dnie, to oni na pewno nie byliby zadowoleni z tego faktu. Co innego gdy cała społeczność robi coś dobrowolnie dla wspólnego dobra, taka mała komuna.

    „Wielka Lechia” to rzeczywiscie jakiś wymysł i szkoda sie nią zajmowac i o niej pisać.
    Mitologią i legendami słowiańskimi szczerze mnie zaskoczyłeś! Nie miałem o niej pojęcia. Legendy i bajki słowiańskie to byłoby coś! I na pewno trafiły by w gusta młodszych odbiorców. A starsi mogliby je czytać swoim dzieciom, a wiadomo że dzieci najłatwiej zarazić jakimś tematem poprzez bajki i opowieści. Gorąco Ci kibicuje (i na pewno nie tylko ja) w tym pomyśle.

    Co do myslowianie.pl to krótko przejrzałem – http://www.myslowianie.pl/my-slowianie-cyfrowa-prenumerata/ I jak dla mnie piszą ciekawie. Stoją na Putinem, nie uprawiają głupiej Putinofobii. Skąd jednak obok pisania o Słowianach wzięła im sie ta pisanina i poparcie dla krystowierców, naprawdę nie wiem. Kończę przydługi komentarz i chciałbym na koniec zapytać: jak być i można być Słowianinem w dzisiejszym świecie? W dzisiejszej sytuacji geopolitycznej i społecznej. Masz może jakiś artykuł o tym na blogu? Zgłębianie naszej pogańskiej, pięknej tradycji i kultury to myślę podstawa. Branie udziału w społecznych inicjatywach społecznych, miejskich, osiedlowych – także. Ale choćby w pazurach żydokapitalizmu nie jest to łatwe. Co sądzisz na ten temat?

    Polubione przez 1 osoba

    • Luki

      Tytuł tego artykułu powinien brzmieć „Kuchnia staropolska” a nie „Potrawy pierwszych Słowian”. O nich Hanna i Paweł Lis nie mają pojęcia. Zresztą sami sobie w kilku miejscach zaprzeczają i są po prostu niekonsekwentni, nie odzielając wyraźną cezurą Słowian z okresu pogańskiego od zniewolonych Słowian z okresu żydo-katolickiego – wszystkich wrzucili do jednego wora.
      Na uwagę zasługuje zwłaszcza jeden cytat:

      „Z pomocą przyszła etnografia. Zgodnie z badaniami kultura słowiańska aż do XIX w. przetrwała w sposób niezmieniony w najniższych warstwach społeczeństwa.”

      O tym sam wielokrotnie pisałem – na polskiej wsi („w najniższych warstwach społeczeństwa”) „kultura słowiańska” – czyli pogaństwo przetrwało do XIX wieku. Ale już następne zdanie jest świadectwem ignorancji P. Lisa:

      „Można założyć, że kuchnia najuboższych to było to, co jadali Słowianie – mówi Paweł Lis.”

      Jest to kompletny absurd. XIX-wieczny chłop, odwalający pańszczyznę, miał na własny użytek kawałeczek ziemi i z tego co zebrał i uchował odbierano mu jeszcze dziesięcinę. Rodzina chłopska żyła wtedy w biedzie, częściej jeszcze w nędzy i jadła tylko to, co na kawałeczku ziemi zebrała i czego jej nie odebrano. Tak więc jej kuchnia zdecydowanie różniła się od kuchni wplnych pogańskich Słowian, których nikt nie ograbiał.

      A tu podam przykład ich niekonsekwencji:

      „Słowianie jadali mało dziczyzny, bo już od okresu wczesnopolskiego władza książęca polowania w lesie objęła ius regale.”

      A jak było w okresie przed-„wczesnodpolskim” P. Lis nie powiedział. Wiemy, że w okresie wczesnopolskim wolnych wcześniej Słowian przerobiono w poddanych żydo-katolickich Piastów, którzy zabronili im polować w lasach. I dlatego jedli mało dziczyzny. W czasach pogańskich mięso, zwłaszcza dziczyzna, była ważnym, być może nawet dominującym składnikiem posiłków. Jak wiemy lasy pokrywały wtedy ogromną większość obszaru dzisiejszej Polski i były pełne zwierzyny. Słowianie szybko zauważyli, że mięso na znacznie dłużej zaspakaja głód niż warzywa i owoce, a nawet potrawy zbożowe. Każdy może się o tym zresztą sam przekonać – wystarczy na śniadanie jednego dnia zjeść pół kilograma owoców, warzyw i chleba a drugiego dnia pół kilograma mięsa. Głód drugiego dnia odczuje się znacznie później niż pierwszego. Drugim ważnym elementem przemawiającym za dziczyzną było to, że wszyscy zdolni do łowów w dowolnej osadzie myśliwi w ciągu kilkunastu dni łowów byli w stanie upolować tyle zwierzyny, że jedzenia mieli dla całej osady na miesiące. Aby wagowo na polu zebrać tyle samo plonów, nakład czasowy wynosił miesięce. I stąd polowania na żubry, tury, niedźwiedzie, jelenie i dziki były u Słowian niezwykle popularne. Pomijam już to, że skóry, futra, rogi i kości upolowanych zwierząt były dla Słowian ważnymi surowcami. Rośliny strączkowe Słowianie oczywiście znali. Ale wiedzieli też, że większa ich ilość powoduje wzdęcia. I dlatego jadali je jedynie jako smakowy dodatek.

      Tak więc artykuł z wysokich obcasów kompletnie mija się z tytułem – o kuchni pierwszych Słowian nie mówi nic. Praktycznie wszystko, co opisuje to kuchnia poddanych żydo-katolickich władców, wywłaszczonych z ziemi, pozbawionych prawa do polowań, zmuszanych do danin i pańszczyzny, wpędzonych w biedę.

      A teraz jeszcze odnośnie Twojego poprzedniego komentarza…

      Nie uważam, by Słowianie byli naiwni. Byli uczciwi i prostolinijni – i to ich zgubiło. Sami nie znając oszustw, nie byli w stanie właściwie reagować na podstępy i oszustwa krystowierców. Nie wykluczam, że już pod krystowierczą okupacją spisywać zaczęli na skórach, płótnie, tabliczkach glinianych czy deseczkach ich wiedzę, mitologię i zwyczaje. Rzecz w tym, że krystowiercy, zwłaszcza po każdorazowym buncie antykościelnym, niszczyli zaciekle wszystko co im wpadło w łapska, a na czym widzieli pismo runiczne. Mordowali też przywódców buntów – żerców, wiedźmy. Przez co naszym przodkom pozostał tylko przekaz ustny. Możemy być dumni z nich, że mimo wielowiekowych represji i ucisku przez tyle stuleci przekaz przetrwał.

      Przewidywanie pogody znane było we wszystkich kulturach przedcywilizacyjnych – ludzie żyjący co dzień na łonie Przyrody po prostu to potrafili.

      Nie twierdziłem nigdy, że cywilizacja to wyłączne i absolutne zło. Niektóre techniczne wynalazki cywilizacyjne były dobre. Jednak generalnie cywilizacja przyniosła degenerację ludzkości widoczną obecnie gołym okiem. Wodociągi mogliby zresztą wymyślić i Słowianie – gdyby okazały się konieczne. U Słowian też był postęp „techniczny” – np ulepszanie metalurgii czy ceramiki. Przy czym wodociągi w Europie, po załamaniu się starożytnego Rzymu, na kilkanaście wieków popadły w zapomnienie. Przez całe średniowiecze i początki nowożytności miasta w krystowierczej Europie były pozbawione (do XIX wieku) kanalizacji i wodociągów. Cuchnęło w nich latem do tego stopnia (przez wieki fekalia wylewano przez okna na ulice), że wszyscy bogatsi uciekali do podmiejskich posiadłości.

      Pieniądz oparty na towarach byłby ok, pod warunkiem, że nie staje się wartością samą w sobie, że jego gromadzenie nie staje się celem samym w sobie, a o statucie społecznym nie decyduje jego ilość w skrzyni czy na koncie. Nie mam jednak pewności, czy na dłuższą metę w warunkach degenerującej człowieka cywilizacji byłoby to w ogóle możliwe.

      Co do strony myslowianie.pl – no właśnie – ten ich krystowierczy amok niweluje to, co piszą dobrze. Ale czytać można i należy wszystko – tylko nie we wszystko należy wierzyć.

      Pytasz – jak być i można być Słowianinem w dzisiejszym świecie? I masz rację, że w pazurach żydo-kapitalizmu, (dodam – zbudowanym na żydo-krystoowierstwie) nie jest to łatwe. Na szczęście renesans słowiańskiej kultury jest już zjawiskiem szerokim. O nim pisałem wielokrotnie, choćby tu:

      https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/16/wsrod-slowian-wsrod-swoich-u-siebie/

      https://opolczykpl.wordpress.com/2017/12/17/renesans-slowianskiego-ducha/

      Odpowiedź sam już sobie dałeś: „Zgłębianie naszej pogańskiej, pięknej tradycji i kultury to myślę podstawa. Branie udziału w społecznych inicjatywach społecznych, miejskich, osiedlowych – także.”

      Tu dodałbym – można też zaangażować się w działalność którejkolwiek grupy rodzimowierczej istniejącej w pobliżu. Można też próbować założyć u siebie własną. Ponadto nadal ważne jest demaskowanie żydo-katolicyzumu jako rzekomego fundamentu naszej tożsamości.

      Za odkatoliczanie legend, baśni i bajek słowiańskich na razie się nie zabiorę. Wolałbym zresztą, aby tym zajął się ktoś inny. Fascynatów Słowiańszczyzną nie brakuje. Ja na bliżej nieokreślony czas zawieszam zresztą z kilku względów (m.in sprawy rodzinne i zdrowie) publicystykę. Jestem zmęczony i wypalony. Nawet cyklu opowieści słowiańskich teraz nie dokończę. Wrócę do nich później.

      Polubienie

      • Fakt, masz rację jeśli chodzi o tą rzekomą kuchnię Słowian. Powinni byli to bardziej wyszczegółowić i napisać coś typu „Kuchnia Słowian w okresie do XV wieku” lub coś w tym stylu. Jednym zabroniono polowań, więc siłą rzeczy mięsa, a właściwie dziczyzny – było u nich naturalnie mniej. Na pewno książka mogłaby być lepiej dopracowana i bardziej wiarygodna, gdyby autorzy bardziej pochylili się nad tym co opisałeś. Kuchnia naszych przodków to obszerny temat, a autorzy tego nie uwzględnili.
        Co do pół kilograma mięsa to przesada, bo wątpie że tyle by dali radę zjeść na śniadanie. Ale na pewno było to ważne źródło białka. Tu chyba się trochę różnimy, bo ja zwolennikiem mięsa nie jestem. I obecnie badania raczej wprost mówią o tym że im więcej mięsa, tym więcej chorób, a przetworzone mięso to już ścierwo najgorszego typu. Za to badacze, naukowcy i lekarze pochylają się i popierają więcej roślin strączkowych w diecie. Ty widziałem jednak jesteś zwolennikiem diety Kwaśniewskiego. No cóż, to nie blog o odżywianiu, więc kończę ten temat.

        Tak, uczciwość na pewno im nie pomogła w starciu z żydobajkami i ich okrutnymi przedstawicielami. Krystowierstwo bardzo nie lubiło konkurencji i tak jest zresztą po dziś dzień.

        Będę musiał znaleźć taką grupę na Podkarpaciu lub Lubelszczyźnie. Żydokatolicyzm faktycznie trzeba demaskować, to nie jest nasze i nigdy nie było. Przywleczona dżuma wymyslona 1000 kilometrów stąd. Nie dla naszych ludów. Obca i żydowska, szkodliwa dla ciała (liczne posty, nie mycie się itp) i dla ducha (fałszywe przekonania o bogu, kult biedy i cierpienia, kult strachu i zerowej własnej samooceny).

        Rozumiem to, sam jestem właścicielem dwóch blogów i czasem człowiek musi odpocząć od tego wszystkiego. Ty zresztą widziałem prowadzić tego bloga od lutego 2012, a więc równo 6 lat i 2 miesięcy. I zgaduję, że zamieściłeś tu lekko ponad kilkaset swoich postów. To naprawdę coś. Jest co czytać i zgłębiać. Cóż mogę napisać, niech Twój ulubiony Swarożyc (mój także) da Ci siłę i pomyślne rozwiązanie Twoich spraw zdrowotnych i rodzinnych!


        Co do skeczu. Nie mamy drugiego takiego Carlina, a szkoda. Kabarety polskie są sredniej jakości i raczej mają rozśmieszyć widza, a nie skłonić go przy okazji do myślenia.
        Carlin to robi, bo to genialny i mądry komik, który przejrzał i wszystkie religie, jak też system bankowo-polityczny. I nie boi się tego przekazywać na scenie. Wie, że żydki trzymają nas podstępnie, że mają korporacje, banki, telewizję i gazety. I usłużnych polityków na zawołanie.
        Carlina uwielbiam szczególnie za skecz o religii, jak też za kultowe powiedzonko „keep the religion to thyself”, czyli „zachowaj swoją religię dla siebie”, czego katolicy w Polsce mogliby sie nauczyć, narzucając innym swoje krzyże, publiczne drogi krzyżowe czy procesje bożego ciała.

        Wesele u ortodoksów to żadne zaskoczenie, jeśli ktoś mniej więcej wie co w trawie piszczy. Kobieta w izrealu ma status coś jak zwierzę, no może lekko wyżej. Słyszałem, że w autobusach też jeżdżą oddzielnie od mężczyzn i ogólnie ich sytuacja jest taka, że niejedna feministka złapałaby się za głowę. Zresztą – http://www.listyznaszegosadu.pl/kto-najbardziej-na-swiecie-lamie-prawa-kobiet-izrael-odpowiada-onz
        Kobieta w judaizmie nie ma zbyt wielu praw, żydki są sprytne. Filmik z rytmiczną, wpadającą w ucho muzyką. Nie powiem, skoczna 🙂
        Panna młoda jak słup soli, innych nie widać, ale niczego więcej nie oczekiwałem. To nam – gojom, żydzi nakazują ustawić kobietę na pierwszym miejscu. Dać im maksymalną ilość praw i zniwelować obowiązki. To żydowskie hollywood produkuje tysiące ogłupiających komedii romantycznych, gdzie faceci przepisują z „miłości” cały swój majątek. Dla nas gojów robią takie debilne filmy, a sami swoje wiedzą. Wiedzą, że kobiety głupieją mając tak dużo praw w społeczeństwie. Że starają sie gdy są niepewne, niepewne przyszłości. Wtedy dbają o męża i o jego los. A co pokazują durnym gojom? Że nic tak nie uszczęśliwi kobiety jak przepisany na nią cały majątek. Nowe auto, futro, meble.
        Zresztą wystarczy zobaczyć co te pejsate cwaniaki mają napisane w Torze, a co wymyślili dla nas gojów. U nich bogactwo to boże błogosławieństwo. W Biblii dla gojów prędzej wielbłąd przejdzie przez… No właśnie. U nich kult wiedzy i pracy od młodości. A dla gojów przekonania jaka to bieda i cierpienie są dobre, „nadstaw drugi policzek”, „pokorni i cisi zdobędą ziemie”. Ale my nic nie zdobywamy, mamy ulice, a oni kamienice. Oni władają pieniądzem, bo uczeni są od małego dobrych przekonań. Nam wcisnęli niekorzystne i wciskają po dziś dzień.

        ——

        Luki

        Na moim blogu opublikowanych jest ponad 840 tekstów, z czego moich jest ponad 800. W sumie był to ogrom pracy – tysiące i tysiące godzin czytania, szperania po źródłach, szukania w sieci i pisania.

        Sprawa Kwaśniewskiego…
        Bardziej cenię Wolfganga Lutza.
        http://www.dietaketogeniczna.org/zycie-bez-pieczywa-dieta-bez-weglowodanow-w-leczeniu/

        Jego książkę w oryginale po niemiecku (Leben ohne Brot) mam w domu. Kwaśniewski, jak podejrzewam, zapoznał się z jego metodą, dorobił sobie ideologię, że dietę tłustą znalazł w żydo-biblii (tzw. „dieta kapłańska”) i opublikował jako własny wynalazek.
        Lutz odwołuje się do zdrowego rozsądku, popartego wykopaliskami. Człowiek jako gatunek przez cały okrers paleolitu odżywiał się głównie mięsem. Owszem, wykopywał różne bulwy, korzonki, żuł ziarna traw, a w naszych szerokościach geograficznych latem i wczesną jesienią jadł trochę owoców i jagód, choć miał w tym wielu konkurentów (ptaki, niedźwiedzie, wiewiórki, myszy). Ale gdzieś od listopada aż do maja jego jedynym praktycznie pożywieniem było mięso. Latem zresztą też – korzonki, ziarna traw i owoce były tylko dodatkami. Przez kilkaset tysięcy lat metabolizm człowieka jako gatunku całkowicie nastawił się na mięso i zwierzęcy tłuszcz jako główne składniki diety. Wynalezienie rolnictwa to sprawa najwyżej ostatnich 10 tys. lat, a na naszych ziemiach jakiś 6-7 tys. Przy czym początkowo zboża uprawiane były głównie jako pasza na zimę dla zwierząt hodowlanych. Jak myślisz – dlaczego w wykopanych szkieletach ludzi z paleolitu nie znaleziono oznak osteroporozy a w uzębieniu ani jednego przypadku próchnicy zębów? Próchnica zębów pojawiła się u człowieka w neolicie – wszędzie tam, gdzie mięso zaczęto zastępować zbożem.
        Aby metabolizm człowieka jako gatunku przestawił się z tłuszu zwierzęcego i mięsa na węglowodany jako główny składnik diety – bez skutków ubocznych zwanych nomen omen chorobami cywilizacyjnymi – potrzeba kilkadziesiąt tysięcy lat. W międzyczasie człowiek musi na nie chorować. Takie są prawa biologii i tego nie przeskoczymy.

        Nie agituję za żadną dietą – każdy jest panem samego siebie i ma prawo sam decydować, co je. Ale dyskutując o dietach trzymajmy się biologii, biochemii, także genetyki (odpowiedzialnej m.in za metabolizm dostosowany do mięsa i tłuszczu na przestrzeni setek tysięcy lat) a nie ideologii. Zresztą, mięso nie jest konieczne – w zupełności zastąpić je mogą jajka, zwłaszcza żółtka, oraz tłuste sery, tłusta śmietana i masło.
        Niemniej masz rację – o kuchni dyskutować nie będziemy.

        opolczyk

        Polubienie

      • Andrzej

        „Nie uważam, by Słowianie byli naiwni. Byli uczciwi i prostolinijni – i to ich zgubiło. Sami nie znając oszustw, nie byli w stanie właściwie reagować na podstępy i oszustwa krystowierców”.

        Moim zdaniem Słowianie po prostu byli sobą (ci, którzy takimi byli i pozostali) i uważam, że życie i umieranie będąc „istotą ludzką” a nie jakimś ścierwem w ludzkiej skórze nie jest naiwnością. Krystowiercy są ponadto straszeni wiecznym piekłem, a ktoś taki (i przekonany, że istnieje tylko jedno życie) jest skłonny zrobić wszystko byle ocalić skórę.

        Polubienie

  2. Skecz – śmiać się czy zaciskać pięści…

    Podesłano mi poniższy skecz:

    Niestety nie było mi do śmiechu, gdy go oglądałem, choć muszę przyznać, że bezmyślnego pożeracza chleba skecz może rozbawić – „Żyd Jankiel” demaskuje i ośmiesza całą „polską” scenę polityczną. Dokopał wszystkim po równo, nawet Ruskim.

    Mnie jednak od początku nie bawiło to, że to akurat „Żyd Jankiel” opowiada Polakom, jakie miernoty nimi rządzą, choć z nim samym są one za „pan brat”. Zirytowało mnie, że Polacy na widowni śmieją się, gdy „Jankiel” natrząsa się z tego, jak Polacy robieni są w konia – wszak „Jankiel” przyznaje (ok. 50 sekundy), że inni nauczyli się od niego, aby na talerzu było mało, ale kosztowało. Tak jest niestety nie tylko w żydowskich restauracjach, ale i w sklepach – z roku na rok za coraz więcej pieniędzy można dostać coraz mniej śmieciowej (gównianej), wręcz szkodliwej żywności. A publika – zamiast się wkurzyć i wyjść na ulice, aby rozwalić wszystkie instytucje okupanta – śmieje się, wiwatuje wręcz i bije „Jankielowi” brawo. Ograbiani cieszą się, że „Jankiel” się przyznał, że za jego sprawką są ograbiani. Czyż można być durniejszym?

    Nie zabrakło i obowiązkowej rusofobii, gdy „Jankiel” mówi (min. 2:24), że nie chce, aby go Putin w obronie ruskich zaatakował (choć logicznie rzecz biorąc to właśnie usunięcie ruskich pierogów – w ich obronie – powinno atak Rosji wywołać). Cel tej wstawki był oczywisty – Polacy mają uważać Rosję za potencjalnego agresora.

    Najgorzej wypadł „Jankiel” w innej sprawie. Jego skecz jest nie tylko zbyt powierzchowny, ale utrwala jeszcze matrix polityczny – np. domniemaną walkę POsraelitów z PiSraelitami (Tusk martwi się spadkiem poparcia w konkurencji z PiSraelem, a Kalkstein i PiS żyją nienawiścią – w domyśle – przeciwko Tuskowi i POsraelitom). Tymczasem rasowy satyryk zagląda za kulisy i ujawnia to, co tam jest ukrywane. Tak robił genialny Carlin:

    Powinien więc „Jankiel” opowiedzieć o tym, że „prawica” i „lewica”, Kalkstein, Tusk, Sikorski, Korwin Goldberg, Palikot i SLD to jedna i ta sama szajka grająca przeciwko Polsce i Polakom, służąca tym samym mocodawcom. A tego nie powiedział. Jest więc tylko rozśmieszaczem bezmyślnej widowni, takim sobie pajacem, a nie rasowym satyrykiem.
    Tu nadmienię, że w szyderczym wierszyku 4 miesiące po Smoleńsku o tym właśnie pisałem:

    (…)
    Popychać ich będziemy w bój na barykady
    utworzymy z polactfa katoli-brygady
    Będą walczyć nie o krzyż a o Kaczpomniki
    Pomogą nam w tym Rydzyk, mohery i PiS-niki.
    A czego głupie polactfo nie wie, nie pojmuje
    PO to też nasz agent, to nasze płatne szuje.
    Zaślepione polactfo będzie się kotłować
    a my będziem Polin grabić i szabrować.
    Nim się ten motłoch skapnie co tutaj jest grane.
    Polska przestanie istnieć. Będzie żydostanem.

    https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/08/16/pomnikowanie-polski-andrzej-szubert/

    Jak narazie wszystko, co wtedy napisałem wypełnia się co do joty. Polskę pomnikują Kalksteinem,









    a kotłowaniny na fałszywych barykadach inscenizowanej walki POsraela z PiSrselem, lewicy z prawicą, jasnogrodu z ciemnogrodem, zwłaszcza w okolicach wyborczych fars, trwają nieustannie. A Polskę rozszabrowano i stała się żydostanem. O tym niestety „Jankiel” nie powiedział.

    Tragikomiczne jest też to, że dobre 50 % oglądaczy tego skeczu w następnej farsie wyborczej poprze ośmieszane przez „Jankiela” marionetki polityczne okupanta.

    Zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz – pomijam to, że takie skecze mają stwarzać pozory „wolności słowa” w Judeopolonii. Jaka ona jest przekonalibyśmy się, gdyby „Jankiel” przed tak liczną publiką i przy lecących kamerach powiedział, że „6 milionów” to fikcja wymyślona w celu wyłudzenia Izraela. Zastanawia mnie to, czy takie skecze nie mają jeszcze jednej ważnej dla okupanta funkcji – choć jest to mało prawdopodobne, ale mogłoby się zdarzyć, że frustracja i gniew u Polaków przekroczy masę krytyczną i miliony w sposób niekontrolowany przez agenturę i prowokatorów wyjdą na ulicę. Takie skecze, kabarety, gdzie „satyrycy” drą szmaty z Tusków i Kalksteinów i reszty są metodą spuszczania pary z kotła – polskie bydło robocze na widowni uśmieje się, ucieszy, że ktoś tym z góry tak dokopał i rozejdzie się do domu. A następnego dnia posłusznie ponownie włączy się do wyścigu szczurów, który nie ma mety.

    A jedynymi jego zwycięzcami są jego organizatorzy – żydo-banksterzy – którzy sami nie biorą w nim udziału.

    Na koniec, zamiast skeczu (choć ktoś nieświadomy mógłby to za skecz wziąć) podaję przykład kultury judaistycznej – wesele u ortodoksów:

    Jedyną kobietą na sali – i to w charakterze „rekwizytu” – jest nieszczęsna pani młoda. Nie może nawet zatańczyć. Ma po prostu stać jak słup soli, podczas gdy patriarchalne samce świętują jej zamążpójście. Innym kobietom/podludziom/służebnicom pańskim wstęp jest wzbroniony. Propaganda zachodnia ostro krytykuje traktowanie kobiet w islamie. O tym, jak są traktowane w ortodoksyjnym judaizmie, milczy.
    Gdy oglądałem pierwszy raz ten film, przypomniał mi się dowcip: Żyd pyta Czecha – czemu organizujecie Dni morza (https://czechrepublic.trade.gov.pl/pl/aktualnosci/131582,dni-morza-w-pradze-2014.html)
    skoro nie macie do morza dostępu.
    Czech odpowiada – skoro wy organizujecie Dni kultury żydowskiej, my możemy organizować Dni morza…

    Polubienie

  3. Pingback: Andrzej Szubert: Skecz – śmiać się czy zaciskać pięści… | Piotr Bein's blog = blog Piotra Beina

  4. Witam i Pozdrawiam
    Blog czytam od około dwóch lat – dziękuję za niego.
    Czekam na kolejne tematy.
    Czytam wypowiedzi i wydaje mi się że czasami brak słowiańskiej prostoty.
    Postaram się coś napisać – może się uda.
    Swarogniew

    Witam i pozdrawiam

    opolczyk

    Polubienie

  5. Rząd Bawarii zbyt mądry nie jest – http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23352988,nakaz-wieszania-krzyzy-w-urzedach-polacy-w-sondazu-powiedzieli.html

    Ale co u nas w kraju sie dzieje, to już przechodzi ludzkie pojęcie – http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23349559,w-warszawie-intronizowali-jezusa-na-krola-polski-sam-pan-jezus.html?order=najfajniejsze#opinions

    Żydowski cieśla nawet nie wiadomo czy istniał a tu takie jaja… Coś komicznego.


    Ale tym świrom, czubom, katodebilom wali w dekiel – przecież intronizacja żydka nieboszczyka Joszue już była w 2016 roku:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2016/11/20/katodebilna-hucpa-po-polsku-czyli-galijejski-nieboszczyk-zyd-joszue-krolem-iii-a-moze-juz-iv-rzydopospolitej/

    Czyżby duszpastuch Małkowski jej nie uznał i intronizuje Joszeę na własną rękę? A może liczy na to, że będzie „ziemskim namiestnikiem” obrzezanego cieśli?
    Ciekawsza sprawa jest z Bawarią i oświadczeniem bawarskiego katodebilnego żondu uznającego krzyż za symbol tożsamości i dziedzictwa kulturowego Niemiec.
    http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114883,23352988,nakaz-wieszania-krzyzy-w-urzedach-polacy-w-sondazu-powiedzieli.html

    Dla polskich katodebili krzyż/rzymska szubienica to symbol polskości (tylko pod krzyżem tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem). Dla niemieckich katodebili – jak się okazuje też – rzymska szubienica to symbol tożsamości niemieckiej (tylko pod krzyżem z żydowskim wisielcem Niemcy są Niemcami a Niemiec jest Niemcem).
    Oby tylko z tego nie zrobiła się wojna religijna o monopol na krzyż – czy jest symbolem polskości czy niemieckości…

    opolczyk

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s