Słowiański zew

.

Moja ulubiona pieśń – apel, zew, alert, pobudka!

Od czasu do czasu koniecznie należy ją posłuchać.

.

.

Słowiańszczyzna budzi się z mrocznego, długiego, koszmarnego snu pełnego „rzymskich szubienic” i obcych idoli jahwizmu znad Jordanu.

opolczyk

.

Reklamy

246 komentarzy do “Słowiański zew

  1. http://xportal.pl/?p=32369 Polska: Ks. Kneblewski proboszczem roku w Bydgoszczy

    Ksiądz Roman Adam Kneblewski, proboszcz parafii pw. Najświętszego Serca Pana Jezusa, wygrał plebiscyt „Proboszcz roku”, który został zorganizowany przez „Express Bydgoski”. Zgromadził w nim 4234 głosy.

    Ks. Kneblewski jest zagorzałym konserwatystą oraz zwolennikiem idei nacjonalizmu, przedsoborowej dyscypliny w Kościele i dawnej łacińskiej liturgii. Jednocześnie jest bardzo krytyczny wobec poprawności politycznej oraz relatywizmu moralnego, czemu daje wyraz w swoich kazaniach oraz filmikach publikowanych na serwisie YouTube.

    Przez swoje poglądy ks. prałat Kneblewski stał się ofiarą nagonki rozwrzeszczanych środowisk lewacko-liberalnych, z których prym wiodła Gazeta Wyborcza oraz tzw. Ośrodek Monitorowania Zachowań Ksenofobicznych i Rasistowskich, którego lider Rafał Gaweł jest znanym oszustem finansowym. W samej Bydgoszczy doszło do wystawienia „sztuki” w rzekomo polskim teatrze, szkalującej postać ks. prałata. Przedstawienie jednak spotkało się z odpowiedzią środowisk nacjonalistycznych, w tym Organizacji Falanga i redakcji Xportal.pl.

    (na podst. tygodnikbydgoski.pl oraz inf. własnych oprac. Tomasz Szymkowiak)

    Polubienie

    • Przemex, nie dziwię się, że tego duszpastucha wybrali na proboszcza roku. Wyjątkowo perfidnie ogłupia i zżydza umysły owieczek. A ci broniący go niby nacjonaliści to tępi katodebile i duchowe parchy. Jak można tego duszpastucha nazywać zwolennikiem idei nacjonalizmu? Uprawia kult żydowskich idoli, chce ich gusła odprawiać po łacinie a nie po polsku, „ziemię świętą ” ma w Izraelu, a stolicę w Watykanie. To jaki to zwolennik nacjonalizmu? Chyba tylko żydopochodnego, żydogennego ale nie polskiego. I patrz – ta gnida przekonywała owieczki, że zbrodniczy zakon krzyżacki, który chciał dokonać z cesarzem niemieckim rozbioru i likwidacji Królestwa Polskiego według tej gnidy to nasi bracia katolicy:

      Tym żydo-katolickim niby nacjonalistom, katodebilom kompletnie odbija. W klasyczny sposób zaciągani są na fałszywą barykadę obrony żydo-katolicyzmu przed gadzinówką i poprawnością polityczną, tego samego nadjordańskiego chowu co krystowierstwo. Dla tych debili nie ma lekarstwa. Wspomnę o tej zadymie przy najbliższej okazji w wpisie pt „Do czego służy w Polsce okupantowi żydo-katolicyzm”.

      Polubione przez 1 osoba

      • „Do czego służy w Polsce okupantowi żydo-katolicyzm”

        Do wielu rzeczy, ale najważniejszą jest utrzymywanie społeczeństwa w stanie akceptacji nędzy w której żyje, nie tylko materialnej czy duchowej, ale też intelektualnej.
        Dla okupanta religia, która czyni z ludzi niewolników, żyjących na klęczkach i zadowolonych ze swego marnego, robaczywego życia, jest czymś wymarzonym.

        Polubienie

  2. Andrzej, Przemex,

    Trafne uwagi Panowie, no bo jak mogą pouczać innych te duchowe parchy skoro sami nie żyją zgodnie z naturą, ze stworzeniem. Przecież według ich wiary jest to dobre dzieło boga a oni jak widać nie specjalnie się nim przejmują (stanem Planety, roślin i zwierząt, to też żywe istoty jak oni, tylko w innych formach, mówią o personalizmie, ale osoby mają gdzieś).

    Tekst: „Nie zapominajmy o Mateuszu Piskorskim, więźniu sumienia bandyckich władz Judeopolonii…”

    „I to właśnie podczas rządów katolików mamy takie bezprawie. Co pokazuje, czym są rzeczywiście wartości krześcijańskie, tak propagowane przez PiSraelitów”

    Między innymi dlatego dla mnie ten krystowierczy przekaz jest szyderstwem dla ludzi myślących. Nie oni cierpią, nie oni są w więzieniu tylko Mateusz Piskorski, więc tu chętnie korzystają z tego rzekomego oddawania tego „co cesarskie, cesarzowi”. Natomiast kiedy uderza to w jakiś sposób w ich krystowierczy interes to wtedy starają się pominąć tę zasadę, już wtedy ona się nie liczy – wymuszają wręcz na „cesarzu” żeby dał im to czego oni, jako krystowiercy, żądają (wtedy potrafią szumu narobić). W sprawie Mateusza Piskorskiego udają nagle bezradnych a przecież to też ich BLIŹNI, lecz tu już mają gdzieś bliźniego, i oni śmią innych pouczać o miłości… jaka to ohydna hipokryzja. O Perunie.

    Mirek.

    Polubienie

    • Mirek.
      z krystowierstwem jest jeszcze inna sprawa, o której odmóżdżone owieczki nie mają zielonego pojęcia. Wczoraj M. Głogoczowski rozesłał e-pocztą maila i był w nim wiersz Igora Draca z Bratysławy, napisany w 1999 roku, kilka miesięcy po bombardowaniach Serbii:

      Gdy my ctimy Pana
      pri Vianocnym stole,
      Farizej rabuje
      nasich otcov role…

      Po polsku jest tak:

      Gdy my czcimy Pana
      przy Wielkanocnym stole,
      faryzeusz rabuje
      naszych ojców role (ziemie)…

      Faryzeusz w tym wierszu na naturalnie żydo-banksterzy, którym służą NATO, USrAel, jewrounia, media i marionetki polityczne.
      I na tym krystowierstwo polega – starsi bracia w wierze podrzucili gojom żydowskich idoli – „Panów” – „boga” Jahwe i „boga” Joszue. Goje ich czczą, świętują, bronią wiary, kościoła, wartości krystowierczych a farizej odbiera im ziemię ojców i całe majątki narodowe. Tragedia polega na tym, że dla turbo-krystowierców ta żydogenna wiara i żydowscy idole ważniejsi są niż ziemia ich ojców.
      Napiszę o tym już wkrótce.

      Polubienie

  3. Andrzej,

    „Goje ich czczą, świętują, bronią wiary, kościoła, wartości krystowierczych a farizej odbiera im ziemię ojców i całe majątki narodowe”

    Dokładnie, i jeszcze usiłują przekonać do tego na różne sposoby tych, którzy nie chcą tej całej żydogenności ani tych żydowskich idoli. Żydom/żydom udało się wmówić gojom, że odrzucając ten żydowski przekaz odrzuca się boga tak jakby żydostwo miało jakiś monopol na boga. A na dodatek tych odrzucających to podrzucone krystowierstwo uważają za pożałowania godnych – to jest dopiero odmóżdżenie a przecież można mieć i boga (nie tego w żydowskim wydaniu dla gojów) i zachowaną ziemię ojców, majątek narodowy, zachowany nie dla tych faryzeuszy.

    Sława!

    Polubienie

  4. Tekst: „Do czego służy w Polsce okupantowi żydo-katolicyzm…”

    Andrzej, Twój rysunek jest znamienny, bo adekwatnie obrazujący sytuację Polaków w jakiej się znajdują, czy wkrótce zupełnie znajdą. Po prostu masakra…
    Perfidia obcych nam Słowianom kulturowo i duchowo ludzi na tym właśnie polega, i ponadto na tym, że ustawili oni sytuację tak aby tych łachmanów i kajdan nie było widać w taki bezpośredni sposób, czyli nie było jak na dłoni widać jak utraciliśmy kontrolę nad majątkiem narodowym i finansami, ekonomią, handlem, własnością i jak jesteśmy zależni od MŻ także poprzez tą propagandę typowo materialną jak i religijną.
    Nie dziwi mnie, że ten ks.Kneblewski został proboszczem roku – mówi on narodofcom i im podobnym oszołomom to co chcą słyszeć. Normalnie powinni zrozumieć, że to żydogenny przekaz dla prymitywnych duchowo ludzi i narzucony Słowianom przez co Polska nie jest legalnie ustanowionym państwem i tym samym nie jest też takim jak usiłują nam to przedstawić duchowni żydo-katoliccy (katolickim). Narodofcy i świadomi tego ludzie powinni to więc odrzucić bo jest to żydogenną blagą, ale dzięki takim jak Kneblewski mogą się tego nadal trzymać, bo tacy jak ten ksiądz żyły sobie wypruwają w przekonywaniu innych, że to nie ma nic wspólnego z żydostwem. Joszue ma nie być żydem/Żydem (jak się sprytnie ustawi definicję żyda/Żyda tak, że Joszue nie może pod nią podpaść to tak wyjdzie – Joszue i tzw. matka boska byli jednak czcicielami Jahwe).
    Później ustawi się doktrynę religijną tak, że według niej jest to „jedyny prawdziwy, najlepszy” przekaz a jego porzucenie grozi wiecznym piekłem to owieczki nie będą raczej zainteresowane porzuceniem tego na rzecz niezależnego od Watykanu rozwoju duchowego, czy bardzo utrudni się im podjęcie takiej decyzji (no i „czym skorupka za młodu…”).

    Mirek.

    Polubienie

  5. „Opowieść Łysogórska…”

    Andrzej, jestem pod wrażeniem, przepiękny tekst.
    Pokazuje on jak prymitywne jest to krystowierstwo (konkluzja Metodego stosowna do ich mentalności). Słowianie stali wyżej od krystowierców a świadczy o tym już sam fakt, że nie potrzebowali degeneracji w postaci tej tzw.”cywilizacji łacińskiej”. Żyli bez króla, kleru (w jej wydaniu) i całej reszty tej zgnilizny mieniącej się cywilizacją.

    Sława!

    Polubienie

  6. http://wiadomosci.onet.pl/kraj/tajemnicze-znikniecie-swiatowida-obrazal-uczucia-religijne/xxsq975

    Tajemnicze zniknięcie Światowida. Obrażał uczucia religijne?
    Konrad Kruszewski

    Policja podlaska prowadzi postępowanie w sprawie zniknięcia figury Światowida z Babiej Góry, znajdującej się w pobliżu Choroszczy. Jej usunięcia domagał się radny urzędu miejskiego tej miejscowości. Jednak Urząd Miasta poinformował, że nie jest właścicielem Światowida.

    http://ocdn.eu/pulscms-transforms/1/X4oktkqTURBXy9lOGQ3MmIyNjJmNzU3NWM2ZTNlNmM1ODNiNGIzNDcxOC5qcGVnkpUDAM0Bas0FM80C7JMFzQMUzQG8
    Figura Światowida z Babiej Góry niedaleko Choroszczy Foto: Adam Lawnik / East News

    – Policjanci wykonują w tej sprawie czynności – powiedział Onetowi Tomasz Krupa, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. – Gromadzony jest materiał dowodowy. Nie mam jeszcze informacji, kto był właścicielem tej figury. Dzisiaj jeden z funkcjonariuszy ma przesłuchiwać w tej sprawie świadka i dokonać oględzin tego miejsca, więc może wkrótce będziemy wiedzieli więcej.

    Na razie w tej sprawie są same tajemnice. Nie tylko nie wiadomo, kto był właścicielem Światowida, ale również nie jest znany dokładny termin zniknięcia figury. O jej nieobecności poinformowali przedstawiciele związku tak zwanych rodzimowierców (wyznawców współczesnej religii klasyfikowanej jako neopogańska), dla których posąg był przedmiotem kultu i słowiańskiej tradycji. Zażądali oni wykrycia sprawców i zwrotu figury, a w przypadku jej nieodnalezienia, postawienia w tym miejscu jej kopii. Poinformowali oni również o zorganizowaniu w Choroszczy protestu w tej sprawie.

    Prawdopodobnie Światowid był na Babiej Górze jeszcze 13 grudnia. Wtedy bowiem radny Urzędu Miasta w Choroszczy Jan Czarniecki wystąpił na sesji rady z wnioskiem o usunięcie pomnika oraz jego wizerunków z folderów i innych materiałów promocyjnych gminy Choroszcz. Argumentacja dotyczyła obrazy uczuć religijnych.

    – Urząd Miejski w Choroszczy nie posiada żadnej wiedzy na temat zniknięcia figury Światowida z Babiej Góry – powiedziała Onetowi Urszula Glińska, rzecznik prasowa burmistrza Choroszczy. – Prawdą jest natomiast, że radny Rady Miejskiej w Choroszczy pan Jan Czarniecki apelował o usunięcie figury Światowida, jednak urząd nie jest władny, by rozstrzygać o osobistych przyczynach decyzji radnego.

    Nam udało się poznać motywację radnego. – Tam są groby żołnierzy z I wojny światowej – odpowiedział nam na pytanie, dlaczego chciał usunięcia Światowida Jan Czarniecki – groby chrześcijan. Tam są też Polacy. Dla Polaków postawienie bożka na mogiłach żołnierzy jest profanacją.

    Światowid był w materiałach promocyjnych i folderach gminy, ponieważ stał się symbolem turystycznego „Szlaku Światowida”, czyli malowniczej trasy rowerowej łączącej Białystok z Narwiańskim Parkiem Narodowym. Wziął on swą nazwę od drewnianej figury słowiańskiego bożka, chętnie odwiedzanego przez turystów.

    Jednak, jak się okazało, mimo występowania w gminnych folderach, Światowid nie był własnością samorządu w Choroszczy. Urząd wydał w tej sprawie oświadczenie, w którym między innymi czytamy: „Urząd Miejski w Choroszczy informuje, iż nie posiada żadnej dokumentacji, która wskazywałaby na to, aby rzeźba Światowida stanowiła kiedykolwiek jej własność, w związku z tym Gmina Choroszcz nie jest dysponentem tej rzeźby. Przedmiotowa rzeźba umiejscowiona była na tzw. Babiej Górze, który to teren jest własnością osoby prywatnej. Samorząd w tym zakresie nie dysponuje żadnymi prerogatywami, które pozwoliłyby ingerować w prywatną własność mieszkańców”.

    Babia Góra, położona w pobliżu wsi Kościuki była, według niektórych historyków miejscem dawnych pogańskich kultów. Drewniana figura Światowida stanęła tutaj w 1998 roku. Była ona kopią rzeźby znalezionej w Zbruczu na Ukrainie. Oryginał znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Krakowie.

    Od momentu postawienia na Babiej Górze figura była przedmiotem wielu aktów wandalizmu. W 2009 roku została na przykład obalona na ziemię. A później ustawiona ponownie przez rodzimowierców.

    Przemex, dzięki za info. Sprawę streściłem i wrzuciłem na blog.

    opolczyk

    Polubienie

  7. „Zniknął posąg Świętowita na Babiej Górze…”

    Przemex, dzięki również, kolejny przykład na to, że u krystowierców niewiele się zmieniło w mentalności przez te już ponad tysiąc lat – a na dodatek to właśnie ten krystowierczy przekaz im to umożliwia.
    Taka właśnie prymitywna jest u krystowierców mentalność, którą oni rozwijają dzięki temu krystowierczemu przekazowi. Nie da się tu zastosować argumentu, że „to ludzie są winni a nie ta religia” lub np. że to ludzie przekręcają ten rzekomo wspaniały krystowierczy przekaz – o nie, on jest pokręcony, bo zawiera szkodliwe idee którymi karmieni są wyznawcy, obecni, przyszli, potencjalni. Dlatego takich właśnie osobników jak ten radny UM w Choroszczy i innego rodzaju szkodników „produkuje” ten przekaz.
    Dopiero radykalny i zdecydowany opór części społeczeństwa doprowadził do tego, że obecnie u nas nie jest teraz tak jak w niektórych krajach muzułmańskich gdzie np. obowiązuje szariat. Dlatego w Polsce nie ma prawa religijnego i różnych „rozrywek” z tym związanych przewidzianych dla bliźnich nie wypełniających szkodliwych pomysłów zawartych w krystowierczym przekazie. Zmanipulowani krystowiercy uważają jednak ten przekaz za zupełnie w porządku więc kiedy zwraca im się uwagę, że tak nie jest, biorą to za zwalczanie katolicyzmu.

    „Ostatnie słowo oskarżonego…”

    Andrzej, zgadzam się, to jest farsa.

    „Szkoda mi was”

    Tak, przykre to, że tak się zdegenerowali i degenerują się kolejni po nich myśląc, że są tymi dobrymi.

    Sława!

    Mirek

    Mirek,

    nie odpowiadam na Twoje komentarze, bo nic w nich dodać ni ująć. Nie myśl więc, że Ciebie ignoruję czy lekceważę.
    Ponadto piszę kolejne opowiadania na blog. Myślę że i Ciebie one ucieszą.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  8. Andrzej, wcale tak nie myślę.
    Fajnie, że piszesz te opowiadania. Jeśli mogę coś zasugerować to te kwestie porównawcze Słowiańszczyzny z tą tzw. „cywilizacją łacińską” i w ogóle współczesną, które w nich występują, są dla mnie wyśmienite. Pokazują jak można we wspaniały sposób żyć, tak jak żyli Słowianie, a w jaki opłakany sposób żyją ludzie teraz i w zasadzie na własne przecież życzenie.

    Sława!

    Polubienie

  9. Siergiej Łazariew (w swojej książce „Człowiek przyszłości”) zawarł spostrzeżenie: „Państwa, których rdzeniem były religie pogańskie, jedno po drugim rozpadały się i odchodziły w nicość.„. Można się z tym faktem nie zgadzać, można tego nie przyjmować do wiadomości, ale to jest fakt. Historia Polski jest jednym z przykładów tej prawidłowości.

    Mariusz, nie wymyślaj alternatywnej historii. Łazariewa „spostrzeżenie” to ideologiczne wymysły.
    Gdy na naszych terenach panowało pogaństwo, Polski jeszcze nie było. Były pogańskie plemiona, wiele plemion. Ale żyły „bezpaństwowo”. Natomiast gdy Polska była katolicka, w ramach unii litewsko-polskiej – padła na 123 lata.
    Państw pogańskich nadal jest sporo. Indie i Chiny to starożytne cywilizacje, jedne z najstarszych. W Indiach rdzeniem jest hinduizm. I Indie istenieją już tysiące lat. W Chinach dominują do dzisiaj konfucjonizm, taoizm i buddyzm. Nie zwalczają się, bo są pogańskie. Przerywnik komunistyczny niczego nie zmienił w Chinach – nadal są pogańskie. Pogańska jest Japonia, Tajlandia, Birma, Kambodża, Wietnam i państwa himalajskie – Nepal i Butan.
    Natomiast imperium rzymskie, gdy stalo się katolickie – padło! Prawosławne tysiącletnie Bizancjum padło. Państwo kościelne, ultra-turbo-katolickie, ponad tysiącletnie padło (1870 ). Katolickie cesarstwo Karola padło, podzielone na trzy marchie. Cesarstwo niemieckie padło pod ciosami Korsykanina. Ultrakatolickie imperium Habsburgów padło na koniec I wojny światowej. Obecne „państwa” zachodu padły pod ciosami żydo-banksterów. Istnieją tylko formalnie. Naprawdę ich nie ma. Są prywatną własnością ich właścicieli. Łazariew nie zauważył, że nawet prawosławna carska Rosja też padła. A pod potęgę współczesnej Rosji fundament położyła ateistyczna ZSRR.

    Nie wymyślaj więc alternatywnej historii.

    opolczyk

    Polubienie

    • Mariusz – a ja widzę inną prawidłowość.
      Prawie wszystkie współczesnne kraje, do których wcześniej dotarło krystowierstwo i brutalnie wytępiło pogaństwo, z wyjątkiem Rosji i Białorusi, są obecnie pod okupacją żydo-banksterów. Tak jest we wszystkich krajach „zachodu” (NATO i jewrounia) – po przejściowej dominacji tam krystowierstwa (katolicyzmu, protestantyzmu, prawosławia) stały się folwarkami żydo-banksterów i całkowicie utraciły suwerenność. Nie jest przypadkiem że w skład BRICS wchodzą aż dwa państwa, które nigdy nie były krystowiercze (Chiny i Indie). Rosja natomiast, gdy była państwem wyznaniowym, prawosławnym, była gospodarczo zacofana i padła pod ciosami rewolucji lutowej. Jej obecną potęgę, jak by na to nie patrzeć, zawdzięcza industrializacji i zbrojeniom z czasów ateistycznej ZSRR.

      Prawidłowość historyczna (z małymi wyjątkami) jest taka – wszędzie tam, gdzie doszło krystowierstwo, zniszczyło pogaństwo i stało się dominujące, mieszkańców ogłupiono nim i sparaliżowano nim ich umysły do tego stopnia, że nie zauważyli, kiedy ich państwa stały się folwarkami i własnością żydo-banksterów. I po to wymyślili żydowscy oszuści krystowierstwo i jewangelie – aby nimi ogłupić gojów i ogłupionych zniewolić i wywłaszczyć ze wszystkiego.

      Polubienie

    • nie wymyślam historii, wspomniałem o Polsce i faktem jest, że Polski nie ma
      w międzynarodowym systemie prawnym Polska „skończyła się” na II RP, która nadal jest w stanie wojny z III Rzeszą i nie podpisała pokoju również z Rosją, której miejsce zajęła „WNP”

      III RP, będąc praktycznie Judeopolonią czy jak kto woli Polinem, nie reprezentuje Polaków tylko chazarskiego okupanta podszywającego się pod semitów

      co z tego, że na naszych terenach panowało pogaństwo? tamci poganie wymarli, a współcześni neopoganie są nie liczącą się liczebnie grupą Polaków, z resztą Polacy jako naród wymierają, o czym świadczą dane statystyczne, które również nie są wymyślaniem historii, tylko są faktem

      fenomenem jest liczebność i „skuteczność” antycywilizacji chazarów, która wydaje się skutecznie niszczyć państwa narodowe, ale to jest normalne w tym świecie będącym pod władzą władcy tego świata ukrywającym się pod wieloma imionami

      chrześcijanie (nie mylić z katolikami) wiedzą, jaki koniec czeka wszystkie cywilizacje i każdego człowieka, który Stwórcę, dawcę życia, odrzuca i lekceważy, łudząc się, że sam jest bogiem lub oddającym swoje życie innym bożkom, które ubóstwia

      przed samozagładą nie uratują człowieka żadni bogowie, siły przyrody, energie, wibracje, mantry, medytacje, „Matka Ziemia”, rytuały ani ofiary, tylko powrót do źródła człowieczeństwa, do miłości, która bierze swe źródło w Stwórcy, który jest miłością, a którego obraz wypaczają wszystkie bez wyjątku religie



      Mariusz, nie ustosunkowałeś się do podanych przeze mnie faktów – państw pogańskich, które istnieją tysiąclecia i imperiów krystowierczych, które padały jedno po drugim. I zniewolenia krystowieczych niegdyś państw przez żydo-banksterów. Ponadto nie gniewaj się, ale powiem otwarcie – wypisujesz głupoty.

      „w międzynarodowym systemie prawnym Polska „skończyła się” na II RP”

      PRL była też Polską – Polską Rzeczpospolitą Ludową. Może niesuwerenną, ale Polską. I była członkiem ONZ czyli funkcjonowała w międzynarodowym systemie prawnym.

      „II RP, która nadal jest w stanie wojny z III Rzeszą”

      Bzdura. II RP padła i przestała istnieć we wrześniu 1939. A III Rzesza padła i została unicestwiona w maju 1945. Jak więc nieistniejąca II RP mogłaby nadal być w stanie wojny z nieistniejącą III Rzeszą?

      „i nie podpisała pokoju również z Rosją, której miejsce zajęła „WNP”

      PRL była sojusznikiem ZSRR utożsamianym z Rosją i była z nim w stanie pokoju. II RP nie mogła go zawrzeć, bo jej już nie było. Nie wywołuj upiorów przeszłości (II RP), które nie wrócą.

      Ponadto poprzednio cytowałeś Łazeriewa zgadzając się z nim że niby „Państwa, których rdzeniem były religie pogańskie, jedno po drugim rozpadały się i odchodziły w nicość”. Gdy Rzeczypospolita szlachecka odchodziła w nicość, jej elity były fanatycznie katolickie a kk był potęgą. II RP, gdy odchodziła w nicość, była krajem zdominowanym przez żydo-katolików, a kk wywierał duże wpływy na politykę II RP – blokował np. reformę rolną. III RP – zgnojona i rozszabrowana, nie jest państwem z dominującym pogaństwem. Za to spore wpływy ma w III Rzydopospolitej żydo-katolicki kler – choćby za sprawą mediów rebe Rydzyka. I katolików nadal są w niej miliony. Tyle że zamiast walczyć o wolną Polskę, walczą o ich żydogenną wiarę. Tak więc wszystkie upadki Polski były wtedy, gdy dominował w niej lub przynajmniej był silny żydo-katolicyzm i żydo-kk – a nie pogaństwo.

      III RP, będąc praktycznie Judeopolonią czy jak kto woli Polinem, nie reprezentuje Polaków

      Ale katolików już tak – wszak żydka Joszue „intronizowano” I hucznie świętowano 1050-lecie krztu, którego nie było.
      https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/

      „tylko chazarskiego okupanta podszywającego się pod semitów”

      Chazarzy nie muszą podszywać się pod semitów. Każdy konwertyta na judaizm staje się żydem – wyznawcą judaizmu, a przez to członkiem „narodu wybranego”. i jest po prostu poprzez konwersję żydem/Żydem. Nie zapominaj, że judaizm to nie wspólnota etniczna a religijna – każdy kto wierzy w Jahwe, biały, czarny, żółty czy brązowy, jest członkiem żydowskiego „narodu wybranego” (owo wybraństwo jest oczywiście wyssane z palca przez zakompleksionych żydowskich oszustów – autorów biblii).

      „z resztą Polacy jako naród wymierają”

      Sami sobie winni. Dali się ogłupić żydowskimi wymysłami biblijnymi, bronili wiary zamiast wolności i państwa, a żydo-banksterska agentura zrobiła z nich niewolników.

      „antycywilizacji chazarów”

      Wszystko, co znad Jordanu pochodzi, jest anty-kulturą: judaizm, krystowierstwo, islam, poprawność polityczna. A żydo-banksteryzm nie jest anty-cywilizacją a ukoronowaniem wszystkich cywilizacyjnych zwyrodnień – jest globalną supercywilizacją. Bo cywilizacja to zwyrodnienie rodu ludzkiego i odrzucenie Praw Natury na rzecz praw wymyślanych przez ludzi. No i żydobanksteryzm jest tego cywilizacyjnego zwyrodnienia ukoronowaniem.

      „który Stwórcę”

      Mariusz – proszę Cię – skończ ze „stwórcą” w którego trzeba wierzyć. Ślepo wierzyć. I którego nikt nie widział, nie słyszał a tylko jakaś żydowska biblia o nim we łbach namieszała. Skąd wiesz że świat jest „stworzony” – może istnieje od zawsze? Jedne kosmosy giną, inne powstają w ich miejsce z energii poprzednich – ale nie są „stwarzane” przez „stwórcę”.

      Ludzkość uratować może tylko powrót do myślenia, rozumu, rozsądku, przestrzegania Praw Natury (Przyroda ponad człowiekiem a nie człowiek ponad Nią) i odrzucenie żydowskich wymysłów, ze „stwórcą” włącznie. Sama miłość bez rozumu niczego nie zmieni.

      opolczyk

      Polubienie

      • sam rozum, myślenie i rozsądek, bez miłości, też nie wystarczy
        to nie rozum, ale miłość zmienia wszystko i to ona jest prawdziwą mądrością, rozwiązując to co, na rozum, wydaje się być „niemożliwe” 🙂
        wiatru też nikt nie widział, ale można wiatr czuć i to nie jest złudzeniem!

        Mariusz – nie ma sensu tego ciągnąć. Osobie myślącej i rozumnej miłość nie jest obca. Sama miłość może być bezrozumna, a nawet zaślepiona. Mądrością też niekoniecznie jest – jest uczuciem, emocją. A one potrafią zniekształcać percepcję.
        Wiatru nie widać bo jest to zjawisko fizyczne – ruch niewidocznych dla oka cząstek powietrza. Ludzkie zmysły są niedoskonałe – nie widzimy, nie słyszymy i nie czujemy wielu fizycznych zjawisk, fenomenów, a nawet fizycznych bytów jak choćby mikroorganizmy. Choć one istnieją. Natomiast istnienie hipotetycznego „stwórcy” można przyjąć wyłącznie na wiarę. Przy czym wiara jest podstawą czegoś co nazywamy łatwowiernością. A ta cecha nie jest pozytywna – jej inną nazwą jest naiwność. Człowiek łatwowierny łatwo wierzy w różne rzeczy, także w bzdury. I stąd wiara, sama w sobie, jest po prostu zła i szkodliwa.

        opolczyk

        Polubienie

        • nie zgadzam się z twierdzeniem jakoby wiara jako taka była złem czy nawet źródłem zła, tak nie jest
          wiara jest złem tylko wtedy, gdy zawierza źródłom niegodnym wiary, czyli gdy opiera się na zwiedzeniu, a nie na prawdzie i rzetelności

          bez wiary w powodzenie, działanie nie ma przyszłości

          żałuję, że alergia na wartości chrześcijan (nie mylić z fanatyzmem katolicyzmu), przekreślane są przez niektórych pogan

          musimy znaleźć wspólną płaszczyznę, bo np. dla mnie pogańskie wierzenia nie są tą płaszczyzną, dlatego, na tej samej zasadzie, tą wspólną płaszczyzną dla Polaków nie może być pogaństwo, tylko muszą tą płaszczyzną być wspólne wartości, bo tylko wspólne wartości mogą być fundamentem, na którym jest sens budować wspólną przyszłość

          Mariusz – tracisz czas. Tutaj na „wartości krześcijańskie” nikogo nie nabierzesz. Zresztą wszystkie one bazują na żydowskim oszustwie – jewangeliach i ślepej wierze, że piszą prawdę. Nie znam ani jednej „wartości krześcijańskiej” wartościowej i godnej szacunku.
          Dalej…
          Wiara w powodzenie nie ma nic wspólnego ze ślepą wiarą w religijne wymysły żydo-biblijne. To całkiem różne rzeczy.
          Wszystkie „źródła” mówiące o „stwórcy” są niegodne i kompletnie niewiarygodne. Każda ślepa wiara w jakiekolwiek religijne wymysły jest złem samym w sobie i jednym z głównych źródeł zła panującego na świecie.
          W jewangeliach i w wierze w krysta nie ma ani grama prawdy i rzetelności.
          Z krystowiercami nigdy nie znajdę wspólnej płaszczyzny, jeśli będą upierać się przy kulcie krysta, jewangelii i „stwórcy”.
          Natomiast Matka Ziemia jest czymś realnym i namacalnym – daje nam życie, bo każdy atom ciała otrzymujemy od niej, żywi nas i jest naszym domem. Na gruncie szacunku do Matki Ziemi możemy znaleźć wspólną płaszczyznę i fundament, na którym jest sens budować wspólną przyszłość. Wymysły żydowskie, kult krysta i wątpliwe „wartości krześcijańskie” to bagno w którym utoniemy.

          opolczyk

          Polubienie

          • z jednej strony obraźliwe wypowiadanie się o chrześcijaństwie (nie mylić z katolicyzmem), chrześcijanach i osobowym Bogu, a z drugiej strony personifikowanie naszej planety, nie pozwala mi traktować wyznawców panteizmu inaczej jak niepoważnych i niebezpiecznych fanatyków

            Mariusz – całe krześcijaństwo, wszystkie jego odpryski, odłamy, kościoły i wspólnoty bazują na żydowskim oszustwie – jewangeliach. To jest fakt. Stwierdzenie faktów nie jest obrażaniem kogokolwiek a stwierdzeniem faktu.
            Wolę personifikować planetę niż modlić się do żydka wykreowanego na „zbawiciela” i do wyimaginowanego „stworzyciela”.
            I masz pełne prawo traktować mnie i innych pogan jako „niepoważnych i niebezpiecznych fanatyków”. Tylko pamiętaj o jednym – to brak szacunku wobec Matki Ziemi grozi ludzkości samozagładą. A nie brak kultu żydka z Galilei.
            A co się tyczy fanatyzmu – przyznaj z ręką na sercu, ile razy ja na Twoim blogu inicjowałem dyskusję, w której nakłaniałem Cię do bycia poganinem. I w której wychwalałem pogaństwo jako jedynie prawdziwe i jedyny ratunek dla Polski i ludzkości.
            No – ile razy?
            A Ty u mnie nie pierwszy raz próbujesz przekonywać mnie go żydowskiego „zbawiciela”, „prawdziwego krześcijaństwa” i „stwórcy”.
            A więc kto z nas ma inklinacje do fanatyzmu?
            I skąd wiesz, że bóg jest osobowy i obrażalski. Jeśli nie jest obrażalski, to cokolwiek o nim powiem, nie mogę go obrazić, bo nie jest obrażalski. Jeśli to co mówię o nim jest jego obrazą, to jest on pętakiem a nie bogiem.
            Jedyne co mogę „obrażać”, to chore wyobażenia wyznawców owego „boga” o nim.

            opolczyk

            Polubienie

            • dyskusja o przekonaniach nie ma sensu
              łączyć nas może i powinien wzajemny szacunek bez ponizania innych z powodu ich odrębnego światopoglądu, do którego poszukiwania każdy ma takie same prawo

              jeśli rozmawiamy poważnie i uczciwie, to miejsce, w którym rozmawiamy nie ma znaczenia, jednak jeśli w którymkolwiek miejscu publicznym, a takim miejscem jest internet, ktoś obelżywie wypowiada się o kimś bliskim komuś, to naturalnym jest, że powinien liczyć się z odzewem, bo jest takie prawo duchowe, że co kto sieje, to zawsze wraca do niego, zwielokrotnione…

              Mariusz

              „dyskusja o przekonaniach nie ma sensu”

              Ale to Ty ją zacząłeś, nie ja.

              „łączyć nas może i powinien wzajemny szacunek bez ponizania innych z powodu ich odrębnego światopoglądu”

              Czy ja Ciebie „poniżałem”? Gdzie? Kiedy? Jak? Przedstawiałem moje zdanie o różnych sprawach, ale nie o Tobie. Wiesz, że uważam Ciebie za dobrego znajomego. Ale i moja cierpliwość, gdy chcesz mnie przekonać do krystowierstwa i „wartości krześcijańskich” ma swoje granice. To Ty zacząłeś od poniżania pogaństwa cytatem Łazariewa, że prowadzi państwa do nicości. Choć przykład Indii czy Chin pokazuje coś innego. Istnieją dłużej niż jakiekolwiek krystowiercze państwo czy imperium, choć są pogańskie. A za to krystowierczy zachód zgnojony jest i zniewolony.

              „do którego poszukiwania każdy ma takie same prawo”

              Masz prawo poszukiwać, ale czemu akurat u mnie? I nie narzucaj innym tego w co wierzysz. A to robisz.

              „jeśli rozmawiamy poważnie i uczciwie”

              Ale Ty o krystowierstwie nie jesteś gotów prowadzić poważnej i uczciwej rozmowy, odrzucasz wszelkie moje logiczne i merytoryczne argumenty i jeszcze obrażasz się, że załganych i infantylnych wymysłów o „wartościach krześcijańskich”, kryście i „stwórcy” nie przyjmuję z należytym namaszczeniem, nabożnością, pokorą i ślepą w nie wiarą.

              „obelżywie wypowiada się o kimś bliskim komuś”

              Gdybyś nie zaczynał świtopoglądowej dyskusji, nie wyjeżdżał u mnie na moim blogu z zachwalaniem „wartości krześcijańskich” i poniewieraniem pogaństwa, że prowadzi do nicości, sprawy by nie było. Ale, że zacząłeś to, otrzymałeś w efekcie to, o czym sam piszesz:

              „…że co kto sieje, to zawsze wraca do niego, zwielokrotnione…”

              opolczyk

              Polubienie

            • mam nadzieję, że chociaż co do tego zdania się zgodzimy, że posiadanie własnych przekonań nie dają nikomu żadnego prawa do sądzenia innych, a tym bardziej do przemocy

              Mariusz – o tym ja od dawna piszę i to postuluję.

              opolczyk

              Polubienie

  10. „Do czego służy w Polsce okupantowi żydo-katolicyzm…”

    „tak się składa, że obok pokornych niewolników, żyjących na kolanach, są wśród katolików i katolicy walczący”

    Tu jest pewien problem z tymi walczącymi katolikami. Oni walczą, ale swoją wojowniczość kierują na ścieżkę obrony i umacniania wiary. Po za tymi okresami obrony czy umacniania wiary, mają być pokornymi owieczkami i barankami bożymi proszącymi o łaskę pana i zbawienie. A grzechy popełnione w czasie tegoż umacniania wiary i w jej imię zawsze zostają im odpuszczone(ten mechanizm ma wbudowana każda abrahamowa religia monoteistyczna). Jednak wojowniczość, agresja, buntowniczość jest czymś co jest wpisane w ludzką naturę, szczególnie u mężczyzn. Z tym właśnie ta religia nie mogła sobie od wieków poradzić. Bo jak tu „wykastrować” ostatecznie człowieka i uczynić go pokornym? Nie da się. To też w sposób dość sprytny wykorzystują kiedy trzeba cechy ludzkiej natury do wzmacniania i szerzenia dżumy. Bo przecież pokorne owieczki nie mogły roznieść katolicyzmu po świecie, to musieli zrobić wojownicy, żołnierze, najemnicy czy inni tym podobni. Szczególnie tam gdzie stawiano opór. A jednocześnie ta sama dżuma tą samą wojowniczość potępia i pacyfikuje wtedy kiedy ma w tym interes i każe się ludziom z niej spowiadać. Niezła schizofrenia, a zarazem sprytny mechanizm do rozładowywania emocji w masach i kanalizowania ich w pożądanym kierunku. Ten mechanizm mają opanowany do perfekcji, to dlatego okresowo raz nawoływali do wojen, a raz apelowali o pokój, oczywiście podpierając się odpowiednimi cytatami z biblii. Wszystko w interesie kościoła oraz celem sprawowania kontroli nad człowiekiem.
    To samo dzieje się obecnie w Polsce. Większość Polaków jest spałowana tą religią, toteż dupy nie ruszy. Ewentualnie ruszy, ale tylko po apelu władców kościoła i po obowiązkowej pielgrzymce na Jasną Górę.
    Ta część społeczeństwa, która nie chodzi do kościoła, w wielu przypadkach wcale nie jest lepsza. Tu z kolei jednak zachodzi zasada z kim przestajesz takim się stajesz, przebywając w tym środowisku ogarniętym marazmem, człowiek przesiąka ich umysłowością i mimowolnie staje się taki jak oni, nawet będąc powierzchownie antyklerykałem. Dlatego w Polsce nie może nic ruszyć i jeszcze długo nie ruszy…

    A co do procesu, widzę że ta farsa wkroczyła na nowy poziom absurdu. Ale nie martw się, tak działa i wygląda wymiar niesprawiedliwości w polakatolickiej Polsce.

    Co do posągu Świętowita. Cóż, reakcja katolicka przetacza się przez Polskę, mam nadzieję, że to są ostatnie tchnienia tego 2tysiącletniego trupa, choć ponoć nadzieja, to matka głupich…

    Polubienie

  11. Andrzej, Mariusz,

    Panowie, bardzo pouczająca rozmowa, dziękuję.
    Nie byłbym zainteresowany takim słowiańskim pogaństwem, w którym np. szanowanie Matki Ziemi miałoby wynikać wyłącznie z powodu pragnienia osiągnięcia jakiś korzyści czy ze strachu. Kojarzy mi się to od razu z takimi krystowiercami, których czczenie krysta, boga, wynika wyłącznie z pragnienia bycia zbawionym („a potem choćby potop”), nie pójścia do piekła lub z powodu zastraszenia albo indoktrynacji, czyli z takich powodów biznesowych – dla korzyści. Natomiast jeśli jacyś krystowiercy (wierzący w niematerialną duszę) twierdzą, że szacunek polskich Słowian (chodzi o Słowian z naszych terenów) do Matki Ziemi wynika jedynie z ignoranckiego personifikowania planety Ziemi wówczas przedstawiają się jako tacy, którzy wiedzą, więc ciekawi mnie, z czego wynika u nich ta wiedza. Ci sami krystowiercy nie widzą duszy bezpośrednio swoimi oczami, lecz tylko materialne ciała a mimo to przyjmują, że mają do czynienia z osobami a nie z bezdusznymi biologicznymi maszynami, które zachowują się jak osoby. Podobnie widzą oni jedynie ciało niebieskie (planetę Ziemię), ale tu już „wiedzą”, że w tym przypadku istnieje tylko bezosobowa bryła, która jest personifikowana.
    Ja nie odrzucam idei „osobowego boga” tylko krystowierczy przekaz i nie dlatego, że jest tam mowa o miłości. Szacunek do Matki Ziemi wynikający z duchowego podejścia do tego, co nas otacza nie musi wiązać się z lekceważeniem „Stwórcy” – natomiast to, w jakim stanie jest teraz Ziemia może dość dobrze świadczyć o czymś takim.

    Mirek

    Polubienie

    • Mirek,
      księża skutecznie zasłonili ludziom prawdę o Bogu, zrobili Mu – swoimi postawami i swoim nauczaniem – antyreklamę, a ludziom krzywdę, bo ludzie – dzięki księżom – całkowicie błędnie myślą, że Boga należy się obawiać (sic!), podczas gdy prawdę o charakterze Boga intuicyjnie przeczuwają w swoich sercach poganie!
      tak sobie myślę, że przy okazji nękania Andrzeja przez katolickich sądowych prześladowców, warto im przypomnieć to, co do czego i poganin i chrześcijanin zgodnie przypomina, że posiadanie własnych przekonań nie daje nikomu żadnego prawa do sądzenia innych, a tym bardziej do przemocy


      Mariusz, przepuściłem Twój komentarz w drodze wyjątku, bo odpowiadałeś Mirkowi. Już kiedyś, choć niechętnie, skasowałem Twój komentarz. I będę to zmuszony ponownie zrobić, jeśli jeszcze raz napiszesz coś w stylu „prawda o Bogu”. Jest to nieodpowiedzialna propaganda. Ludzki rozumek jest zbyt ograniczony, aby mógł poznać nie więcej niż niewielki ułamek tego, co Nieogranione, Niepoznane, Transcendentne, które dogmatolubcy nazywają „Bogiem”. Często „osobowym”. Nikt nie jest w stanie pojąć Niepojętej Nieskończoności, a najwięcej nieszczęść światu przynieśli ci, którzy przekonani byli, że posiedli „prawdę o Bogu”. Tylko pyszałek może być przekonany, że ją zna.
      Ludzie mogą znać „prawdę” co najwyżej o niewydarzonej atrapie Niepojętej Nieskończoności, którą nazywają „Bogiem”.
      Kolejny ewentualny komentarz zawierający podobne, typowo dogmatolubcze zwroty, ląduje w koszu.

      opolczyk

      Polubienie

      • czy agnostyk odmawiający innym prawa do przeciwnego niż agnostycyzm przekonania nie jest pyszałkiem i dogmatolubcą-agnostycyzmu? 😉

        Mariusz, agnostyk jest przeciwieństwem pyszałków, gdyż wie, że ludzkim rozumkiem pojąć Niepojętej Nieskończoności nie można. Co do pyszałków nie dociera.

        opolczyk

        Polubienie

        • Andrzej, właśnie o to chodzi, bo wszelkie „prawdy o bogu” przynależą do domeny wiary, a nie wiedzy.
          Mariusz, zrozum, ja nie odrzucam koncepcji „osobowego boga”, bo zwyczajnie nie wiem jak jest, mogę jedynie wierzyć w takiego lub innego, jeśli oczywiście najpierw tego chcę.
          Poza tym uważam, że bez krystowierstwa da się obejść – to nie jest jakiś nieodzowny ludziom bóg sam w sobie.

          Mirek

          Polubienie

  12. Andrzej,

    „Opowieść polańska z czasów przedmieszkowych…”

    Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że Twoja opowieść przynależy jedynie do literackiego rodzaju takiej kompletnej tragedii, ja tak nie uważam. Sławobor jednak nie uległ żydogennemu przekazowi i zachował niezżydzoną świadomość do końca, nie on jeden – pomimo, że krystowiercom udało się fizycznie pokonać bardzo wielu Słowian, to nie zdołali podbić ich wszystkich pod względem religijnym. I nigdy nie zdołają, bo są ludzie, którzy stoją wyżej i z tego powodu nigdy tego przekazu nie przyjmą – Joszue nie podbije całego świata jak może roić się to niektórym jego wyznawcom.
    Ciekawie wplotłeś w swoją opowieść taki historyczny przekrój i obyczaje Słowian opisałeś na tle postępowania przedstawicieli krystowierstwa. Myślę, że to ważne, bo tragedią jest właśnie to, kiedy prymitywniejszy pod względem duchowym osobnik poucza i podbija tych stojących od niego wyżej świadomowościowo – krystowierstwo powstało na skutek degeneracji niektórych ludzi i z tego powodu jest też ten cały ten podział na stany, czy też „kasty”, krucjaty itd. Pokazałeś, że u Słowian tego wszystkiego nie było, więc to świadczy tylko na korzyść Słowiańszczyzny.

    Sława!

    Polubienie

  13. „20.01.2018 Choroszcz – protest w sprawie zniknięcia posągu Świętowita z Babiej Góry”

    Wyrażenie protestu przez słowiańskich pogan w Choroszczy mimo wszystko ma sens.
    Chociaż ludzie odpowiedzialni za zniknięcia posągu Świętowita z Babiej Góry oraz ten radny z Choroszczy zapewne przekonani są, że dobrze czynią.
    Przypomniała mi się w związku z tymi ohydnymi działaniami historia pewnego kołobrzeskiego biskupa. Biskup Reinbern, który przybył w roku 1000 do Kołobrzegu z pewnością również był przekonany, że dobrze czyni: „niszczył i palił świątynie z posągami bożków” (Thietmar VII.72). O wycinaniu świętych gajów już nie wspomnę. Na dodatek Thietmar o Reinbernie jeszcze bezczelnie napisał: „nie splamił się żadnym nieczystym czynem” – tak potrafi działać na ludzi ten krystowierczy przekaz (zło uznawane jest za dobro).
    Jednak fanatycznego biskupa dosięgła sprawiedliwość już za życia – Reinbern źle skończył, kilka lat później (oskarżony o spisek) wylądował w więzieniu gdzie zmarł – czyżby żydowskie bożki, w które tak święcie wierzył nie raczyły mu pomóc?

    Sława!

    Ps. Andrzej, możliwe że i była to prowokacja wymierzona w Ciebie.

    Mirek, nie przypuszczam, że była to prowokacja wymierzona w kogokolwiek. Nie wykluczam jednak, że ten turbokatolicki radny lub inne katolactwo z tamtego regionu wiedziało o zbliżającym się we Wrocławiu procesie przeciwko mnie i myśląc, że z tego powodu środowiska pogańskie są zastraszone, skorzystali z okazji i posąg usunęli. I tu się przeliczyli.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej, tak, tylko mogli też liczyć na to, że się im „podłożysz” jakąś mocną wypowiedzią, którą mogliby znowu wykorzystać przeciwko Tobie.

      Mirek

      Mirek, tego wykluczyć nie można. Ale, jeśli tak było, i tu chybili.

      opolczyk

      Polubienie

  14. „Opowieść wczesnopiastowska z czasów Mieszka I”

    Andrzej, Twój tekst to tak.. tak odebrałem (w pozytywnym sensie), jakbym relację z tamtych czasów czytał.
    Z jednej strony smutno się robi, bo to nadchodzi „ich czas” (krystowierców), ale z drugiej strony miłe sercu słowiańskie treści – Słowiańszczyzna wciąż trwa, mimo już nadciągającej czarnej nocy krysta.

    Sława!

    Mirek,
    tak jak po dniu przychodzi noc, tak i na Słowiańszczyznę ciemna noc krysta tysiąc lat temu przyszła. Ale już kończy się, czego dowodem Ty i ja. I tysiące innych.
    Aha – choć moje opowiadania są literacką fikcją, osadzone są rzetelnie w ówczesnych realiach. Mogą być więc traktowane nieomal jako „relacja” z tamtych czasów. Pisanie takich opowiadań jest dobrą metodą demaskowania katolickich kłamstw, jak choćby parszywej katodebilnej książki „Samotność bogów” Terakowskiej, w której psychopata Jahwe to dobry bóg, jego kapłani szlachetni, a Słowianie to prymitywna dzicz. A ich bogowie mściwi i źli.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej, dzięki.
      Dotarłem do treści „Samotność Bogów” Terakowskiej. W mojej ocenie tekst tego „dzieła” jest ukrytą pochwałą krystowierczego przekazu uznawanego i przedstawianego za pochodzący od boga – nie od żydostwa. Oczywiście sprytnie nie jest to wypowiedziane tak bezpośrednio i wprost, czy narzucane. Autorka posłużyła się przykładem Świętowita (używa nazwy „Światowid”) do szerzenia wiary w to, że w tym przypadku mamy wyłącznie do czynienia z takim wymyślonym przez ludzi „bogiem” (koncepcją).
      Nie dotyczy to oczywiście „boga dobroci”, który nie był powołany do istnienia jedynie wiarą – w tym przypadku to już „wiadomo”, ha, ha.
      A przecież krystowierstwo jest wiarą!
      W książce pisze, że stary kapłan mówi:
      „Jeszcze nie było ludzi i ich wiary, a On już był. Był przed wiarą, przed słowem, przed ludźmi, ba, on był przed drzewami i trawą! I zawsze był taki sam, niezmienny, ponad czasem, ponad wszystkim, co żywe lub martwe. Wystarczyło tylko w Niego uwierzyć i już wiadomo było, że nie tylko jest, ale był, rozumiesz?”

      Po prostu u nich to sam bóg się objawił i tak jest, bo krystowiercy tak wierzą.
      Dalej jest mowa o ofiarach z ludzi:

      „– Powołał go do życia strach twojego i innych Plemion, dlatego jest groźny. (…) I równie szybko ludzie uwierzyli, że Światowid, będąc Bogiem potężnym, silnym i okrutnym, wymaga krwawych ofiar, więc… więc On rzeczywiście zaczął ich wymagać. Najpierw składali mu ofiary ze zwierząt, potem z ludzi…
      – Nie…! – zawołał wstrząśnięty chłopiec”.

      Niebywała to pewność, zważywszy na fakt, że wiemy jedynie, co (w swojej radosnej tfurczości) nabazgrał Helmold o rzekomo corocznej ofierze z krystowiercy dla Świętowita z Arkony.
      Nie ma pisanego słowa o tym, że w ogóle ofiary z ludzi były jakąś stałą częścią liturgii zwiazanej z czczeniem tego bóstwa.
      Ogólnie to takie przeintelektualizowanie treści w celu przemycenia filozoficznych sugestii tej nieżyjącej już autorki książki. Nikt przecież nie będzie czepiać się tych fragmentów gdzie są piękne słówka dotyczące miłości, ale ten krystowieczy przekaz nie tylko te piękne słówka ze sobą niesie. Zauważyłem, że przecież pisałeś już o tej książce w 2014 roku.

      Mirek.

      Polubienie

  15. – Opowieść wczesnopiastowska z czasów Mieszka I (cz.2)

    „– Bluźnicie przeciwko bogu jedynemu drzewom i wodzie się kłaniając”.

    Tak, krystowiercy mieli problem z tym, że słowiańscy poganie śmieli czcić stworzenie ponad „ich” (w przyjętej przez nich koncepcji judeo-krystowierczej) „stwórcę”. A gdyby czcili boga, ale w wersji innej niż ta judeo-krystowiercza to wtedy daliby im spokój? [pytanie retoryczne]
    Nawet zwykły człowiek może zauważyć różnicę w oddziaływaniu danego środowiska na niego – jaki dobroczynny wpływ ma przebywanie na łonie przyrody, w lesie, nad morzem. Nie osiągnie się tego samego rezultatu przebywając w miejscu gdzie panuje emisja spalin, hałas i gdzie w ogóle brak flory.
    Dlatego uważam Andrzej, że świetnie m.in. pokazałeś jak czczenie ich (w koncepcji judeo-krystowierczej) boga wcale nie wyszło słowiańskim poganom na dobre – jaką dawniej mieli swobodę i czyste, dobroczynnie oddziaływujące na ich szeroko rozumiane zdrowie, otoczenie.
    Ukazałeś co później się z nimi stało, z ich dotychczasowym życiem i otoczeniem – było coraz gorzej, a dewastacja Matki Ziemi jak postępowała tak postępuje nadal (no „wspaniały” ten krystowierczy przekaz, tych ich przykazań coś za mało jak widać mają).

    – Opowieść wczesnopiastowska z czasów Mieszka I (cz.3)

    „Jakie tysiąc lat później kolejne pokolenia do starych bogów wracać jęły, a kapłani hebrajskiego mściwego boga tracili władzę i znaczenie”.

    Tak, najwyższy czas aby kapłani hebrajskiego mściwego boga stracili władzę i znaczenie. Jakoś nie pokazali, że kochają tego swojego „stwórcę” poprzez dbanie o to „jego stworzenie” o bliźnich, np. w postaci Matki Ziemi i jej mieszkańców. Wręcz odwrotnie, nawet dobrych słowiańskich bogów nazywają „demonami” – a są to też w takim razie Osoby, czyli nasi bliźni, tyle że potężniejsi. Tak samo jak drzewa i zwierzęta. To są też bliźni (duchy-osoby – nawet ci tzw. „dzicy” o tym wiedzieli, ale nie wie o tym cywilizowany łacińsko krystowierczy kapłan). Ach, zapomniałem, ponoć ich bóg im „powiedział”, że zwierzęta i rośliny to taki gorszy sort „dusz”, więc jak widać, dzięki takiemu przekazowi oni w swojej masie mają ułatwione fundowanie im takich masowych mordów i bezmyślne niszczenie środowiska naturalnego.

    „Na polańskie ziemie wracały stare dobre słowiańskie bogi”.

    Wspaniałe, pokrzepiające słowa moim zdaniem.

    Sława!

    Polubienie

  16. Żądanie sprostowania

    W związku z nieprawdziwymi informacjami na temat naszego stowarzyszenia, które pojawiły się w głównym wydaniu „Wiadomości” TVP w dniu 5 XII 2017, wysłaliśmy do tamtejszej redakcji pismo o następującej treści:

    Szanowna Redakcjo!

    W dniu 5 XII w głównym wydaniu Wiadomości w audycji poświęconej Marszowi Niepodległości z dnia 11 XI 2017 opisano naszą organizację z użyciem przymiotnika „prorosyjski” odwołując się do faktu, że były poseł „Samoobrony” Mateusz Piskorski był do 2003 roku działaczem naszego stowarzyszenia.
    Biorąc pod uwagę fakt, że niejednokrotnie deklarowaliśmy imperializm rosyjski jako zagrożenie dla niepodległości Polski i współpracujemy ze środowiskami niepodległościowymi Ukrainy, popierając stanowisko tejże wobec ukrytej rosyjskiej agresji sformułowanie takie jest po prostu nieprawdziwe. Utrzymujemy kontakt także ze środowiskami rosyjskimi, ale tymi które odrzucają imperializm jako koncepcję rosyjskiego bycia w świecie. Przykładem tego jest konferencja „Przyszłość Europy”z dnia 30 IV 2017, gdzie obecni byli przedstawiciele tych środowisk.
    Odnośnie M. Piskorskiego to przypominamy, że wystąpił z naszego stowarzyszenia w 2003 roku.
    W załączeniu link do naszego oświadczenia dotyczącego Mateusza Piskorskiego:
    http://www.niklot.org.pl/147-oswiadczenie-w-sprawie-mateusz…

    Biorąc powyższe pod uwagę domagamy się publikacji sprostowania na postawie Artykułu 31a ustawy Prawo prasowe z dnia 26 stycznia 1984 r. o treści następującej:
    W nadanej przez Wiadomości audycji w dniu 5 XII 2017 określiliśmy błędnie Stowarzyszenie na rzecz Tradycji i Kultury „Niklot” jako organizację prorosyjską, a także błędnie zasugerowaliśmy jakoby były poseł Mateusz Piskorski był nadal związany z tym stowarzyszeniem. Informacje te są całkowicie nieprawdziwe a ich podanie było wprowadzeniem w błąd opinii publicznej.

    Z poważaniem
    Przewodniczący Zarządu Głównego Stowarzyszenia „Niklot”
    dr Tomasz Szczepański

    Szczepańskiego od dawna uważam za kanalię. Wielki mi „Słowianin” – poszedł na kolaborację z turbokatolickim pseudonarodowym RN i urządzał prelekcje dla zachwalaczy turbokatolika Konecznego. Hańbi imię Niklota. Ciekawe też, gdzie widzi on „rosyjski imperializm”. Rosja osaczana ze wszystkich stron broni swej suwerenności.
    Zresztą w sytuacji geopolitycznej, w jakiej jest Polska, bandycki żydo-banksterski zachód na suwerenność dla nas nigdy się nie zgodzi. Jesteśmy pod jego butem, a gdyby doszło do buntu, zrobią z nami to samo co z Serbią czy Libią. Jedynie oparcie się o Rosję daje nam nadzieję na to, że zerwać moglibyśmy się z zachodniego łańcucha, i że nas bandyci ponownie nie zniewolą. Nawet gdyby było to jakąś tam formą ograniczonej suwerenności, Rosja nie ma interesu w tym, aby nas zniewolić i zgnoić tak, jak to zrobił bandycki żydo-zachód.

    opolczyk

    Polubienie

  17. Andrzej,

    „Ciekawi mnie co dintojra/inkwizycja kombinuje…”

    Uważam, że jeśli nie odpuściła, to wiadomo, mogą starać się coś zasądzić – odpukać!
    A do RN i stowarzyszenia „Niklot” to pasuje mi historyjka o skorpionie i żabie.
    „Wojna o nazewnictwo” – myślę, że postawiłeś właściwą diagnozę, pod tą zgodę na „restytucję mienia żydowskiego” jakieś „alibi” muszą przecież stworzyć dla swoich marionetek.

    Sława!

    Polubienie

  18. „Opowieść Połabska z roku 983”

    Andrzej, fajnie poczytać było jak niemieckie judeo-krystowiercze zbóje łupnia dostały.
    Szczególne zdanie:
    „Bo gdybyśmy Łużyce i Miśnię Niemcowi wydarli i lud tamten orężem wzmocnili, to Niemiec i wiara w krysta już by tu nie wróciły” – o ile mniej nieszczęść spadłoby na Słowian.
    Jakiego pokroju to ścierwa antysłowiańskie były świadczy już kapitularz o krajach saskich z 772, którego stwierdzenie z pewnością znasz:
    „8. Jeżeli ktoś w przyszłości spośród ludu Saksonów będzie się chciał ukryć wśród niego nie chrzczony i chrztem pogardziwszy zechce zostać poganinem, niech będzie śmiercią ukarany”.

    Mirek,
    znam tę saską zapowiedź EKSTERMINACJI pogan. Pokazuje ona prawdziwe oblicze a raczej bandycką mordę krystowierstwa.
    W 983 roku bandyci dostali rzeczywiście niezłego łupnia. A jeszcze większego pod Przecławą w 1056 roku. Akurat pracuję nad opowiadaniem o tym „Grunwaldzie Wieletów”.

    opolczyk

    Polubienie

    • Andrzej,

      Tak, pamiętam też o Twoim tekście „Bitwa pod Przecławą – chwała i klęska…”.

      „Opowieść Pomorska z roku 1005”

      Naszły mnie takie pewne refleksje po przeczytaniu Twojego kolejnego ciekawego tekstu – przedstawiciele tej nadjordańskiej antykultury pokazali przynajmniej, że ten ich krystowierczy przekaz jest nie do przyjęcia dla takich światłych osób.
      Rozumiem, że są degeneraci, którzy fizycznie podbijają innych, bo im się marzą imperia lub inne bzdety, ale najgorsi z nich nie potrafili, i nie portafią, zostawić w spokoju duchowości Słowian w sensie jej nie rugowania zupełnego.

      „Gdyby ułożyć listę piastowskich władców szczególnie szkodliwych dla kultury słowiańskiej, a zasłużonych dla antykultury nadjordańskiej, Krzywousty znalazłby się w samej czołówce obok takich kanalii jak mnich Kazimierz zwany „odnowicielem” czy Bolesław I zwany „chrobrym”.”.

      I tacy degeneraci uważani są za „zasłużonych”, „wielkich”, dla degeneratów im podobnych to na pewno. Nie ma na taką degrengoladę usprawiedliwienia.
      Oczywiście wiadomo co krystowiercy na to powiedzą, że to „ludzie są winni nie przekaz” – ale skoro ten tzw. „kościół” jest grzeszny i przewodzi grzesznikom to jak z tego coś dobrego może wyniknąć? Oni sami mają nawet takie powiedzonko, że jak ślepy prowadzi innego ślepca to obaj w dół wpadną. No i właśnie oni i im podobni degeneraci to udowadniają (bo nie chodzi w tym tylko o przedstawicieli kk – to jedni z wielu), głoszą piękne słówka i bzdury zarazem – nie mogą więc być właściwymi przewodnikami dla całego świata i w takim przypadku to „głoście i nauczajcie wszelkie stworzenie” to jakaś farsa.
      Słusznie moim zdaniem ich podsumowałeś i co szczególnie jest w tym ważne – właśnie jako poganie zrobiliby porządek z Niemcami, możliwe że nawet w trwały sposób.

      Sława!

      Polubienie

      • Mirek,
        opowiadania nie są moją najsilniejszą stroną, ale myślę, że przy ich pomocy można właśnie wykazać zbrodniczość krystowierstwa, jego falsz i obłudę.
        W kokpicie mam już zapisane następne opowiadania. Będą ukazywać się w kilkudniowych odstępach:
        Opowieść piastowska – pierwsze groźne pogańskie pomruki – rok 1022
        Opowieść Piastowska o Bolku, który hebrajskiej wiary nie chciał – lata 1034-1038
        Opowieść Mazowszańska o Masławie…
        Opowiadanie Połabskie – Grunwald Wieletów – rok 1056

        Obecnie zbieram materiały o pogańskich buntach na Rusi. I następa opowieść będzie właśnie o nich. Bo i nasi słowiańscy bracia na wschodzie też walczyli przciwko nadjordańskiej dżumie.
        Mam jeszcze do napisania zaległe teksty o buncie u Czechów w X wieku i u Wielkomarawian w wieku IX. Ręce mi opadają…

        Sława!

        Polubienie

  19. Jako dopiero budzący się we mnie prawdziwy( mam nadzieję) Słowianin po lekturze Pana bloga wychowany min. na książkach Karola Bunsha mam taki dylemat…Czy istniała według Pana w wieku X i XI możliwość skutecznej obrony najazdu watykańczyków. Czy trwając w naszej prastarej słowiańskiej wierze nie podzielilibyśmy losu Wieletów Obodrytów i innych ludów słowiańskich, których już niestety nie ma?. Czy może trzeba było tylko pozornie godzić się na obcą wiarę a jednocześnie jednoczyć Słowian i rosnąc w siłę. Nie mam niestety jeszcze takiej wiedzy o naszych przodkach aby móc osądzać ich ówczesne wybory. Ale wiem jedno uczymy się w szkole o Egipcjanach Sumerach Grekach Rzymianach …itd a nie znamy naszych własnych wierzeń , naszych przodków..tak jakby w ogóle nie istnieli. Mam wiele pytań i wątpliwości a nie chce Pana zanudzać . Pozdrawiam

    Polubienie

    • Jacku,
      na początek proponuję przejść na „Ty”.
      Znam także Bunscha i choć uważam, że niesprawiedliwie potraktował Bolesława II, a o wiele zbyt pochlebnie mnicha Kazimierza, „chrobrego” i w ogóle wszystkich Piastów, w sumie cenię jego dorobek pisarski. Zwłasza za to, że ukazywał, iż nasi przodkowie wcale tacy zachwyceni narzuceniem im nadjordańskich guseł nie byli.
      Dylemat, jaki Cię trapi i ja długo miałem. Odpowiem na niego tak – z punktu widzenia państwowości, a więc stworzenia silnego państwa, nawet niesprawiedliwie rządzonego, ze zniewoleniem mieszkańców, ale państwa, które przetrwać może wieki, postępowanie dynastii piastowskiej było słuszne. Natomiast z punktu widzenia zachowania kultury i tożsamości słowiańskiej, to co robili Piastowie było arcyszkodliwe.
      Pytasz czy istniała w wiekach X i XI możliwość skutecznej obrony przed najazdem watykańczyków. Z całą powagą twierdzę że tak.
      Gdyby dla Piastów obrona słowiańskiej kultury była ważniejsza niż interes własnej dynastii, mogliby pozostając poganami wejść w sojusz z Wieletami, wyzwolić mogli południowe Połabie, dwa razy zresztą zajęte przez „chrobergo”, uzbroić je i postawić tamę Niemcom i watykańczykom. Niestety dla nich własna potęga ważniejsza była niż los innych słowiańskich plemion.
      Na tragiczny los Wieletów i Obodrytów wpłynęło to, że ostatnie 150 -200 lat bici i najeżdżani byli ze wszystkich stron – od północy przez Duńczyków, od zachodu i południa przez Niemców, a od wschodu przez Piastów. I teraz pomyśl – jeśli sami dwa wieki otoczeni stawiali opór, to wsparci przez Polan, Ślężan, Wiślan i uwolnionych przez „chrobrego” Łużyczan i Serbów rzeczywiście byliby w stanie przetrwać do dzisiaj.
      Gdyby Piastowie więc, zamiast podbijać i zniewalać sąsiednie plemiona, rzeczywiście przyłożyli się do jednoczenia ich na równych i równorzędnych warunkach, watykańczycy nie mieliby szans. Tyle, że wtedy nie powstałoby raczej państwo które nazywamy Polską. Być może powstałoby jakieś inne słowiańskie państwo będące federacją zachodnich plemion. Nie byłoby więc Polski, ale do Łaby istniałby wolny żywioł słowiański, pogański, wolny od rzymskiej szubienicy i nadjordańskiej antykultury.

      Polubienie

  20. Tak i ja myślę ,to krótkowzroczność ówczesnych rządzących zapatrzenie w swą własną wielkość a może nawet „boskość” a może przede wszystkim brak wiedzy o tym :zachodzie” okazało się katastrofalne. Czyżby jednak miał rację Stoigniew po bitwie cedyńskiej chcąc wygnać obcych i wrócić do swoich Bogów. A co do Bolesława II Zapomnianego bardzo mało się pisze się o tej postaci i myślę , ze mało kto ze współczesnych wie ,że ktoś taki w ogóle istniał.

    Nie mam pewności czy opisany przez Bunscha bunt Stoigniewa to fakt historyczny, czy tylko jego fantazja. Ale jeśli to fakt, to oczywiście Stoigniew miał rację. Szkoda, że Mieszko po wyzdrowieniu nie wziął przykładu z bratanka.
    Bolesława II Pogańskiego, jak i pogańskie bunty, o których w szkołach nie uczą, wymazano z naszej historii, gdyż zadawały one i Bolesław kłam katolickiej propagandzie, jakoby od fikcyjnego „krztu” Mieszka Polacy byli gorliwymi katolikami. Przy czym – co dziwne – jeszcze w XIX wieku ogromna większość historyków nie miała najmniejszych wątpliwości co do historyczności króla buntownika. Także w XX wieku wielu historyków jego autentyczności nie podważało. Nawet turbokatolicki fanatyk Koneczny uważał go za postać historyczną. I dopiero w ostatnich trzech dziesięcioleciach, gdy kk odzyskał wpływy polityczne i medialne nasiliła się wściekła katolicka propaganda zaprzeczająca jego istnieniu.
    Ale nie ma sensu nią się przejmować. Róbmy swoje.
    Za dwa dni pojawi się na blogu opowieść właśnie o Bolesławie Pogańskim.

    opolczyk

    Polubienie

  21. Witam! Widzę ,że jest tu jakiś czat)))) A zaglądam tutaj prawie codziennie )))…… Próba wejścia ,jak b co to Wszystkich pozdrawiam !!! ArkaD

    Próba wejścia udana.
    Pozdrawiam

    opolczyk

    Polubienie

  22. Cześć Opolczyk ! Dzięki za odzew ! Czytam wszystko co tu jest napisane, chyba od dwóch lat ?! Ale nie zatrybiłem,że można tutaj pisać interaktywnie ))))) Opolczyk dziś wysłałem do Ciebie majl w sprawie Bolesława Zapomnianego. Mam nadzieje ,że doszło (ale może ta infa jest nic nie znacząca) Zresztą dużo zacząłem czytać na temat moich Słowiańskich korzeni . Fajny blog ,bardzo mnie inspiruje . Pozdrawiam i dziękuję. Sława !

    Hej ArkaD

    Niestety Twój mail nie dotarł do mnie. Wyślę Ci maila kontaktowego.

    Sława!

    opolczyk

    Polubienie

  23. Nie zdawałem sobie sprawy, że Twój blog jest na nowo otwarty. Chętnie oczywiście będę teraz tu zaglądał. Na początek, parę słów o fenomenalnej, staropogańsko-rosyjskiej pieśni „Bystra rzeczka”, o której wspomniałem Ci już w korespondencji.

    Pieśń ta jakoś przetrwała terror chrześcijański, bo pewien Rosjanin podróżując po Rosji natknął się na nią i uratował ją przed zapomnieniem. Teraz oczywiście została nagrana w wielu wersjach, ale mnie najbardziej podoba się ta w wykonaniu Darii Wołkowej. Udało mi się tę unikalną pieśń pogańską przetłumaczyć na angielski i polski: poniżej podaję końcowy, poprawiony tekst. Piosenka jest niezwykła również dlatego, że zawarte w niej są oryginalne wierzenia pogańskie. Prawdziwy rarytas i arcydzieło pogańskie!

    Daria Wołkowa jest, no cóż, magiczna, tzn., jej głos jest magiczny, ale ona również.

    Daria Volkova, „Pечка быстрая”
    („Bystra rzeczka,” “Swift River”)

    Разлилась, разлилась речка быстрая. (The fast river is flooding.
    Bystra rzeka rozlewa się.)
    Белы камушки – это глазки мои. (White pebbles – they’re my eyes.
    Białe kamyczki to moje oczy.)
    Шелковая трава – это волос мой. (The silky grass – that’s my hair.
    Jedwabna trawa to moje włosy.)
    А речная вода – это грудь моя (The river water – that’s my breast.
    A woda rzeczna to moje piersi.)
    Ключевая вода – этa слезы мои. (The spring water, it’s my tears.
    Woda źródlana to moje łzy.)

    Pozdrawiam.

    Polubienie

    • Kaz, a raczej Kaźmir z Gaju Dębowego,
      Nie wrzuciłeś linku z piosenką: robię to w Twoim imieniu:

      Piosenka jest prześliczna. I masz rację – czysto pogańska. To utożsamianie się z Przyrodą jest właśnie cechą kultury pogańskiej, słowiańskiej.
      Wrzucam jeszcze jeden link tej samej piosenki. Podoba mi się ze względów wizualnych – pokazuje Przyrodę, Matkę Naturę:

      Polubione przez 1 osoba

  24. Gdy się nam wydaje, że już nic nie jest w stanie zaskoczyć nas jeśli chodzi o koszmarny absurd jakim stało się polakatolactwo, nagle znowu jesteśmy zaskoczeni i przecieramy oczy ze zdumienia żeby upewnić się, czy aby taki koszmarny absurd rzeczywiście ujawnił się w nowej formie. Oto kolejny dowód:

    http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-02-22/relikwie-jana-pawla-ii-w-polskich-bazach-w-afganistanie-zolnierze-beda-czuli-sie-spokojniejsi/?ref=aside_najnowsze

    Kaźmir – znając katolactfo i jego nieskończoną durnotę osobiście dziwi mnie raczej to, że te „relikwie” tak późno wysłano do Afganistanu! Gdyby to zrobiono wcześniej, wojnę z „terrorem” w Afganistanie w cudowny sposób wygraliby najemnicy na usługach żydo-banksterów szybciej. Teraz niech kilka kropek krwi Wojtyły spuszczą na Kreml. Może tak pozbędą się tego „diabła” Putina.

    opolczyk

    Polubienie

    • To moja ulubiona wersji „Razlilas Reczka Bystraja” – Śpiewa Pelagia …… A tak w ogóle to miałem wczoraj szczęście bo udało mi się wczoraj zakupić trzy tomy „Kultura Ludowa Słowian” za 75 zyla z dostawą ))))))))))

      Arek – dobry zakup, przyjemnej lektury. Moszyński to klasyka.

      opolczyk

      Polubienie

      • Andrzej zgadzam się! Kompletuję sobie literaturę ,już wcześniej sobie coś tam zdążyłem zakupić i przeczytać ale mam ostatnio na wiedzę jak by większy apetyt )))) /Zresztą dzięki i Twojemu blogowi / )))))

        Polubienie

    • Nasunęło mi się skojarzenie z wunderwaffe, może te „relikwie” to ta cudowna broń, która odwróci losy wojny w Afganistanie? 😉

      Przemex, „wunderwaffe” pasuje jak ulał. Czekamy na jej wunder-działanie!
      Wali tym katodebilom w dekiel, aż się dymi…

      opolczyk

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s