Dobra Zmiana czyli rządy Prawdziwych Polaków…

.

.

Fotki z chanukowych harców w Pałacu Prezydenckim nikogo już specjalnie nie bulwersują. Tak samo prawie nikogo spacjalnie nie zbulwersowało spotykanie latem br. prezesa PiSraela z Izraelitami skarżącymi się na „polski antysemityzm”:
.


.
Dodam tylko, że ci w kapeluszach po rozmowie z prezesem byli zachwyceni jego głębokim zrozumieniem i znajomością ich historii i tradycji. Inne ważne wątki dyskusji dotyczyły odrodzenia żydowskiego „życia kulturalnego” oraz obecność Żydów w nadwiślańskiej JudeiGalilei.
.
Ileż to razy słyszałem w ostatnich dwóch latach o Dobrej Zmianie. Nie neguję tego określenia, a jedynie pytam – ciekawe tylko, dla kogo tak naprawdę jest ona dobra? Wielokrotnie też z ust wysoko postawionych funkcjonariuszy PiSraela i jego odprysków/klonów słyszałem, jak nazywali siebie Prawdziwymi Polakami. A tu kolejny raz taka plama czyli kolejny raz Beata wyszła z worka… Ale po kolei… Na poniższym zdjęciu w warszawskiej rezydencji izraelskiego lobbysty wśród starszych braci w wierze siedzą: wicepremier Mateusz Morawiecki, wicepremier Piotr Gliński, wicemarszałek senatu Adam Bielan i poseł Arkadiusz Mularczyk (trzech z nich w myckach). W tej politycznej biesiadzie chanukowej brał jeszcze udział wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak, ale jego niesprawiedliwie fotograf nie złapał w obiektywie. Biesiada religijnie była chanukowa, a oprócz tego polityczna, a jednym z tematów rozmów było, jak rządzący nadwiślańską Judeą/Polin PiSrael może nakłonić jewrounię (Brukselę) do zdecydowanych kroków przeciwko Iranowi. Naturalnie w intersie Izraela.
.


.
Ale nie przejmujmy się. Nie tylko w Polsce tak jest. Latem spotkaniem szefów „żonduf” Grupy Wyszehradzkiej w Budapeszcie dyrygował premier Izraela Netanjahu.

.

.

Prawdziwy Węgier Orban posłuszie meldował później, że przyjęto wszystkie propozycje Netanjahu. Potwierdziła to Prawdziwa Polka Szydło:
http://niezalezna.pl/102548-grupa-wyszehradzka-i-izrael-razem-przeciwko-terroryzmowi-wazna-decyzja

A przy okazji widzimy, czyje interesy reprezentuje „niezależna.pl”…
.
Na koniec deser – nie wiem kiedy, gdzie i z jakiej okazji pstryknięto poniższą fotkę:
.


.
Scenkę na niej można by na siłę uznać za wizytę Prawdziwej Polki Beaty Szydło u bioenergoterapeuty. Nad ręką jarmułkowego bioenergoterapeuty „leczącego” lub „błogosławiącego” Szydło widać katolickiego klechę w koloratce, a za nim drugiego kolesia po księżowskim fachu. Ciekawe czy ich też ów terapeuta będzie uzdrawiał czy też błogosławił. Przy czym na zdjęciu nie widać wzburzenia katolickich „duchownych” faktem „błogosławienia” Pani Premier Prawdziwej Polki przez jarmułkowego terapeutę.  W tym gronie na zdjęciu nie ma napięcia między rywalizującymi od dwóch tysiącleci wyznawcami judaizmu i żydo-katolicyzmu o to, kto z nich jest jedynym jedynie prawdziwym narodem wybranym. Wszyscy na zdjęciu sprawiają wrażenie zgodnej, homogenicznej wspólnoty wybrańców.

.

Ciekawi mnie, kiedy Prawdziwa Polka Pani Premier gra, a kiedy jest autentyczna – czy gdy ją błogosławi żydowski terapeuta, czy gdy klęczy podczas kolejnej smoleńskiej miesiączki w kościele…
.


.

I tacy to Prawdziwi Polacy rządzą naszym krajem. I taka to jest Dobra Zmiana…

.

.

opolczyk

.

PS

W międzyczasie dowiedziałem się więcej o fotce „terapeuty” i Prawdziwej Polki – zdjęcie wykonano w Toruniu podczas konferencji u rebe Rydzyka i przedstawia rabina z Izraela, Rafi Ostrowa błogosławiącego ową Prawdziwą Polkę.

.

PPS
.
I jeszcze jedna fotka:  Prawdziwa Polka i minister telekomunikacji Izraela Ajjub Kara podczas spotkania w warszawskiej rezydencji żydowskiego lobbysty Jonny Danielsa:
.
.

A kim jest Jonny Daniels?

.

„Jonny Daniels PR specjalizuje się w konsultingu oraz promowaniu wizerunku. W Polsce agencja zamierza obsługiwać przede wszystkim firmy prowadzące już lub planujące działania międzynarodowe, także we współpracy z zagranicznymi partnerami.
Na razie w warszawskim biurze pracują trzy osoby, prowadzona jest też rekrutacja kolejnych. Agencja jest na etapie podpisywania umów z kilkoma firmami, które chcą wejść na rynek w USA i Izraelu.
Założycielem i właścicielem firmy jest Jonny Daniels, były doradca rządu Izraela oraz polityków w Wielkiej Brytanii i USA. W br. został uznany przez magazyn „Algemeiner” za jednego ze 100 najbardziej wpływowych Żydów na świecie, a przez „Times of Izrael” za najbardziej zaufanego izraelskiego doradcę Donalda Trumpa.
Agencja działa od pięciu lat w Izraelu, USA oraz niektórych krajach w Europie. Obsługuje firmy, organizacje i osoby prywatne, była patronem wielu organizacji charytatywnych i pomaga w zdobywaniu funduszy. Jej główni klienci to politycy z Izraela i USA, firmy z branży nowych technologii oraz startupy z USA i Izraela (…).

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/jonny-daniels-pr-uruchomil-biuro-w-polsce-szefowa-lena-klaudel

.

.

.

.

Reklamy

Ślęża, posąg Świętowita, Ryszard Staszak i farsa sulistrowickiego ślectfa – rekapitulacja….

.

.

Niezorientowanym w sprawie ślężańsko-sulistrowickiej, w związku z którą otrzymałem akt oskarżenia i mam stawić się jako oskarżony w styczniu 2018 przed dintojrą…
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/07/inkwizycja-dziala-mam-juz-akt-oskarzenia-i-wezwanie-na-rozprawe-glowna/
.
…zrekapituluję całą tę historię. Zaczęła się od głośnej w mediach „wojny” o posąg Świętowita:
.
.
.
.
.
.
.
.
https://wpolityce.pl/polityka/170705-swiatopogladowa-wojna-pod-sleza-czy-proba-zastraszenia-kaplana-w-tle-nieodpowiedzialne-zachowane-wroclawskiego-dziennika
.
Posąg Świętowita umieszczony został w schronisku PTTK na Ślęży 27.09.2010 roku. W październiku 2013 nagle został usunięty i było to związane z furią katoliczenia przez sulistrowickiego proboszcza Ryszarda Staszaka pogańskiej świętej Ślęzy. Mówiła o tym ówczesna (nie wiem czy nadal sprawuje tę funkcję) sołtys gminy Sulistrowice Ewa Jankowiak. Wypowiada się ona o Staszaku od 11:18 do ok 19 minuty:
.

.
Wzburzenie usunięciem posągu/figury Świętowita ogarnęło wszystkich pogan, rodzimowierców oraz sympatyków Słowiańszczyzny i kultury słowiańskiej. Zaowocowało m.in. listem otwartym do papieża i wrocławskiego arcybiskupa podpisanym przez 1361 osób z Polski i zagranicy.
.
„Naszym kolejnym krokiem był LIST OTWARTY skierowany do papieża Franciszka oraz do Metropolity Wrocławskiego, pod którym w krótkim czasie zebraliśmy 1361 podpisów.
(…)
Niestety, 1361 osób nie doczekało się żadnej odpowiedzi. A właściwie doczekało się – odpowiedzą władz Kościoła Katolickiego jest zorganizowanie na Ślęży głównych obchodów 1050 rocznicy tak zwanego „chrztu Polski” oraz liczne mniej lub bardziej śmieszne zarzuty w stronę rodzimowierców.”
http://zrzeszenieslowian.org/wici/
.
Ja także wystosowałem do nich indywidualnie własny protest:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/11/14/alternatywny-list-otwarty-do-papieza-i-arcybiskupa-wroclawskiego/
.
Ponadto wcześniej już napisałem e-list do sulistrowickiego fanatyka Staszaka, w którym domagałem się od niego, aby swoje łapska trzymał z daleka od Ślęży. E-list do niego wysłałem 26 października 2013 roku, o czym pół godziny później, na moim blogu poinformowałem czytelników:
.
„ps. Na adres parafii fanatyka Ryszarda Staszaka (kancelaria@parafiasulistrowice.pl) wysłałem maila zatytułowanego „Łapska precz od naszej Ślęży!”
.
Treść maila stanowił ostatni akapit powyższego tekstu oraz dołączony link.
.
„Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/
.
I to był wstęp do farsy sulistrowickiego ślectfa, w trakcie którego początkowo chciano mnie wrobić także w rzekomą próbę podpalenia sulistrowickiej drewnianej kaplicy tytułowanej  przez Staszaka „sanktuarium”. Bo tak się dziwnie złożyło, że w nocy po moim e-liście ktoś rzekomo próbował owo staszakowe „sanktuarium” podpalić. I tylko całkiem przypadkowo podpalacz podłożył ogień w dwóch miejscach, które wcześniej zaimpregnowano substancjami ognioochronnymi oraz całkiem przypadkowo ktoś z plebanii natychmiast ogień zauważył i go ugasił. Szkody materialne wyrządzone przez „podpalacza” były praktycznie zerowe, ale zyski dla Staszaka były ogromne – ze sprawcy ogromnego wzburzenia i medialnej wojny o Ślężę i Świętowita tym jednym posunięciem stał się ofiarą prześladowań ze strony wstrętnych pogan. Przy czym już następnego dnia (27.10.2013) po moim do niego e-liście żydo-katolickie media próbowały powiązać mnie z tą prowokacją:
.
(…) Kapłanowi grożono
.
Sprawa jest poważna ponieważ od kilku miesięcy systematycznie niszczone są zamontowane staraniem proboszcz z Sulistrowic stacje Drogi Krzyżowej na Ślężę, kapłan jest publicznie znieważany przez grupy satanistów, grożono mu także w internecie. Oto cytat jednej z gróźb zamieszczonej na platformie blogerskiej wordpress, pod którą podpisał się niejaki „Opolczyk”:
.
„Ryszardzie Staszaku, mściwy żydłaku, fanatyku rzymskiej szubienicy – won ze Ślęży. Nie masz do niej, renegacie i zaprzańcu żadnego prawa. To jest nasza pogańska Święta Góra. Wy macie wasze “święte” miejsca nad Jordanem. I tam się wynoście. Przestańcie plugawić naszą Świętą Słowiańską Ziemię jakimiś obskurnymi gusłami rodem znad Jordanu”
http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/8147/
.
Tu jeszcze nadmienię, że jednym z obecnych oskarżycieli jest Krzysztof Kunert, dyrektor programowy tegoż właśnie żydo-katolickiego radia (a przynajmniej był nim w 2913 roku). Radio rodzina w oczywisty, tradycyjnie katolicki sposób łgało – ja Staszakowi niczym nie groziłem, a jedynie żądałem od niego, aby zostawił w spokoju naszą pogańską Ślężę. Natomiast na moim blogu praktycznie wszyscy komentatorzy uznali ową rzekomą próbę podpalenia za prowokację (podaję przykłady):
.
„Ogień podłożył ksiądz aby móc pozować na ofiarę zemsty „złych pogan”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53725
.
„Jawna prowokacja teraz to zostali męczennikami ! zrobią wszystko aby ich marsz do zawłaszczenia Ślęży nie został zatrzymany”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53761
.
„Opolczyku, to podpalenie, czy raczej nadpalenie, ma znamiona prowokacji. Po pierwsze – nic wielkiego się nie stało, bo ogień został natychmiast dostrzeżony i ugaszony. Po drugie – to świetna okazja do odegrania teatru pokrzywdzonych i zastraszanych. Po trzecie – daje motyw do wskazywania winnych wśród oburzonych ich postępowaniem wolnych Słowian.
.
Watykaniści nie takie rzeczy robili, żeby utrzymywać władzę”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53739
.
„Ten Staszak teraz będzie odgrywał pokrzywdzonego. Uważam, że wszystko było z góry ukartowane; figura wisinakrzyżu lekko podpalona- lekko żeby nie musieli robić zrzuty na drugą i, o dziwo, natychmiast ktoś zauważył płomienie (…)”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53753
.
Ja podsumowałem tę prowokację tak:
.
Gdy pierwszy raz usłyszałem dzisiaj o rzekomej próbie podpalenia tego kościoła, myślałem że to prawda i że ktoś rzeczywiście chciał to zrobić. Obecnie jestem pewien, że to była wredna prowokacja.
Przesłuchałem wypowiedź fanatyka Staszaka (w poniższym linku jest jego wypowiedź w radiu):
http://www.radiorodzina.pl/wiadomosci/8147/
i zwróciłem uwagę na kilka istotnych szczegółów.
Otóż Staszak stwierdził, że się tego spodziewał. Jeśli tak było, to dlaczego nie zgłosił tego na policję i nie zażądał zainstalowania kamery monitoringowej. Najlepiej ukrytej. Wtedy mieliby podpalacza/podpalaczy w ręku. Mógł to zresztą zrobić Staszak sam, z kasy kk. Nakradli majątku za pośrednictwem komisji majątkowej, dostają miliony od państwa za friko, wożą dupska luksusowymi brykami – to zwykła kamerka monitoringowa dla nich nie jest żadnym wielkim wydatkiem
Dalej…
Rzekomo aby się przed podpaleniem zabezpieczyć zaimpregnowano drzwi i figurkę obrzezanego cieśli. Jakby byli prorokami i wiedzieli, co podpalacze będą podpalać. I podpalacze rzeczywiście podpalili tylko to co zostało zaimpregnowane. Aby nic się nie spaliło…
Dalej – skąd księżulo wiedział, że figurkę obrzezanego cieśli i drzwi czymś polano? Jeśli tak rzeczywiście było, to płyn łatwopalny wypalił się błyskawicznie i jego śladów nie można było po ciemku stwierdzić.
Dalej…
Jakim cudem w nocy natychmiast zauważono i ugaszono pożar.
Dalej… Jeśli podpalacz użył płynu łatwopalnego, to nawet zaimpregnowane drewno byłoby dużo mocniej nadpalone, osmażone i zwęglone. Chyba że podpalacz tylko trochę czymś łatwopalnym popryskał, podpalił i chwilę później sam ugasił „pożar”. Po czym zaalarmował policję.
.
Zyski z takiej operacji:
.
– lekko okopcona figurka obrzezanego cieśli i drzwi staną się nieomal świętymi relikwiarzami uratowanymi cudem od zniszczenia przez satanistów lub wrednych pogan,
– Staszak stanie się niedoszłym męczennikiem prześladowanym przez żydomasonów, pogan, cyklistów, satanistów i pederastów,
– kk będzie opromieniony kolejnymi „prześladowaniami” za głoszoną „świętą” żydowską wiarę,
– wzrośnie gorliwość owieczek wstrząśniętych niegodziwym atakiem na „świątynię”. Gorliwiej też będą zwalczać „wrogów” kościoła i bronić „świętej wiary”,
– cała zadyma wykorzystana zostanie do dalszego zdecydowanego tępienia Słowiańszczyzny, dając Staszakowi przepustkę do dalszej samowoli.
.
A księżulo albo z tego oszustwa się nie wyspowiada, albo wyspowiada i dostanie łagodną pokutę. Bo działał ku chwale kościoła.
.
Aha, jeszcze jedno…
Niedawno miało miejsce podpalenie meczetu w Gdańsku. Tam straty były spore. Tydzień temu próbowano podpalić cerkiew we Wrocławiu. Czy nie jest głupio katolakom, że w Polsce płoną „świątynie” islamu i prawosławia, a katolickie nie?
No i wreszcie i katolicką „świątynię” też ktoś podpalił. Aby katolicy też byli „prześladowani”.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/26/zydlacki-fanatyk-ks-ryszard-staszak-tepi-slowianskie-symbole-na-slezy/#comment-53766
.
Śledztwo w sprawie rzekomej próby podpalenia staszakowego „sanktuarium” ostatecznie umorzono. Nie wykluczone, a nawet prawdopodobne, że policja i inkwizycja same domyśliły się, że mogła to być faktycznie prowokacja, katolicka operacja obcej flagi, ale nie odważyły się postawić Staszaka w stan oskarżenia. Wdrożona natomiast została farsa sulistrowickiego ślectfa o „obrazę uczuć religijnych” i o „publiczne znieważenie” na podstawie denuncjacji mnie przez Ryszarda Staszaka i klikę jego adoratorów. Byli to Andrzej Szawan – były starosta powiatu wrocławskiego, Stanisław Dobrowolski – burmistrz Sobótki, Mariusz Starke – radca prawny, Waldemar Zaremba – nadleśniczy, Krzysztof Kunert – dyrektor programowy Radia Rodzina i Wiesław Drozdowski – dyrektor Ślężańskiego Ośrodka Kultury.
.
W styczniu 2014 na wniosek wrocławskiej inkwizycji byłem wzywany na przesłuchanie do konsulatu w Monachium, ale nie pojechałem na nie.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/12/02/upierdliwy-jahwizm/
.
O odmowie stawienia się w konsulacie powiadomiłem telefonicznie zarówno konsulat jak i wrocławską inkwizycję. Po tej odmowie ślectfo sulistrowickie wyraźnie zwolniło kroku. Bo dopiero ponad rok później (marzec 2015), również na wniosek wrocławskiej inkwizycji, wezwano mnie na niemiecką policję.
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/25/msciwe-katolactfo-i-prokuratura-wroclawska-nie-odpuszczaja/
.
Tamto przesłuchanie opisałem tu:
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/26/slectfo-slezansko-sulistrowickie-parodia-prawa/
.
Przyznałem się wtedy do większości zarzutów:
.
„A więc były pytania – czy jestem właścicielem strony https://opolczykpl.wordpress.com/, czy używam nicku opolczyk i czy opublikowałem tekst i komentarze o fanatyku Staszaku.
Odpowiedziałem – tak.
Następne pytanie – czy nazwałem Staszaka „Fanatiker Judeschwein”.
Odpowiedziałem – „fanatyk” tak, bo nim jest. „Judeschwein” nie.
Pytanie – czy nazwałem go „fanatische Judekatholik”. Odpowiedziałem – oczywiście. Katolicy są fanatykami. Mordowali pogan i „heretyków” milionami, wszędzie pchają się z ich krzyżami. No i sami katolicy nazywają się duchowymi Żydami. Nawet papieże używali tego określenia. Nie jest to więc obraza a stwierdzenie faktu.
Kolejne pytanie – czy nazwałem go „Fanatiker römicher Galge”. Odpowiedziałem – tak – bo on jest fanatykiem rzymskiej szubienicy. Wszędzie na świętej pogańskiej Ślęży stawia te jego rzymskie szubienice.
Wyjaśniłem ponadto okoliczności konfliktu – pod naciskiem Staszaka usunięto figurę Świętowita. Wywołało to ogromne wzburzenie, mówiła o tym telewizja, pisała prasa, wrzało w internecie. Nawet umiarkowani katolicy przyznawali, że Ślęża jest pogańska i potępiali zapędy Staszaka. Ślęża jest najbardziej znanym świętym miejscem pogańskiego kultu w Polsce, wszystkie inne zostały przez kk zniszczone, zagrabione i skatoliczone. Na Ślęży spotykają się różne grupy pogańskie, jest to nasze ostatnie refugium, a ten fanatyk chce górę skatoliczyć i nam odebrać. I stąd ten cały ambaras.
Kolejne pytanie – czy nazwałam Staszaka renegatem i zaprzańcem (Ab­trün­nig). Odpowiedziałem – oczywiście że tak – bo on jest renegatem i zaprzańcem. Wyparł się słowiańskiej tożsamości i kultury na rzecz antykultury rodem z Palestyny (tak jest w protokole – Antikultur aus Palestina).
Tak w skrócie wyglądało przesłuchanie. Wygląda na to, że do procesu może dojść. Niech jednak ten fanatyk jahwista żydo-katolik nie myśli, że go przeproszę. Wolę więzienie niż kajanie się przed fanatycznym renegatem.
Aha było jeszcze jedno pytanie – czy tekst i komentarze w sprawie Staszaka umieszczałem w internecie z mojego komputera w Niemczech. Podejrzewam, że gnidy chcieliby mnie wrobić w owo „podpalenie” w Sulistrowicach i dlatego prokuratura o to pytała. Na szczęście mam żelazne alibi – tekst i komentarze pisałem u siebie w Pforzheimie, co można sprawdzić. Tak więc w podpalenie mnie nie wrobią (…).”
.
I tutaj uwaga –  choć przyznałem się na przesłuchaniu w marcu 2015 do większości zarzutów, inkwizycja wroclawska nie sporządziła wtedy aktu oskarżenia i nie wniosła sprawy do dintojry! A wręcz przeciwnie – ponad rok później  (29 czerwiec 2016) inkwizycja zawiesiła „dochodzenie”.
.
.
Po prawie dwóch latach od poprzedniego przesłuchania zostałem w styczniu 2017 ponownie wezwany na policję niemiecką, ponownie w farsie sulistrowickiego ślectfa, choć w tym czasie nadal było ono oficjalnie przez inkwizycję zawieszone od 29 czerwca 2016 roku.
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/25/w-kleszczach-katodebili-i-departamentu-inkwizycji/
.
Na tym kolejnym przesłuchaniu odmówiłem składania jakichkolwiek zeznań. Złożyłem jedynie prześmiewcze oświadczenie.
.
.
Niezwykłe przyspieszenie działań wrocławskiej inkwizycji nastąpiło dopiero we wrześniu br. Najpierw 4 września inkwizycja wznowiła ślectfo sulistrowickie:
.
.
Przy czym powyższe pismo inkwizycji zawiera ewidentne kłastwo. Kłamstwem tym jest stwierdzenie: „Mając na uwadze, że przyczyna zawieszenia ustała należało podjąć i kontynuować dochodzenie”. Zawieszenie ślectfa w czerwcu 2016 uzasadniała inkwizycja tym, że mieszkam za granicą, przez co występują  trudności w przesłuchaniu mnie. Tyle, że już wtedy inkwizycja dysponowała moim przyznaniem się do popełnienia zarzucanych mi czynów – pisania treści „obrażających uczucia religijne” i „obelg” pod adresem Staszaka  – podczas przesłuchania na niemieckiej policji w marcu 2015. Więc już wtedy mogła, a nawet powinna była sporządzić akt oskarżenia. Ponadto ja nadal mieszkam za granicą, przez co wcale nie ustała przyczyna wcześniejszego zawieszenia dochodzenia. A nawet się pogłębiła – przed zawieszeniem ślectfa na przesłuchaniu w marcu 2015 złożyłem obszerne wyjaśnienia i odpowiedziałem na wszystkie zadawane mi pytania. Po jego zawieszeniu na przesłuchaniu w styczniu 2017 odmówiłem składania jakichkolwiek wyjaśnień. To jak inkwizycja może twierdzić, że przyczyna zawieszenia ustała?
.
Następnie zaledwie 8 dni po wznowieniu dochodzenia – 12 września 2017 – inkwizycja miała już gotowy akt oskarżenia i przekazała go dintojrze.
.
.
Dintojra też nie marudziła i 31 października wysłała mi akt oskarżenia i termin rozprawy głównej wyznaczony na 10 stycznia 2018.
.
.
.
W tym miejscu zwrócę jeszcze uwagę na matactwa inkwizycji w samym akcie oskarżenia. Otóż inkwizycja oparła go na moich komentarzach na stronie Białczyńskiego, natomiast nie wspomina w nim ani słowem o moim blogu. Na przedostatniej stronie aktu oskażenia inkwizytorka Winiarska pisze, że przesłuchiwany w charakterze podejrzanego przyznałem się do publikowania obraźliwych tekstów.
.
.
Owszem – przyznałem się podczas przesłuchania na policji w marcu 2015 roku do publikowania u mnie na blogu – bo o to wtedy byłem pytany – „obraźliwych treści” – a nie u Białczyńskiego, o czym pisze w akcie oskarżenia!
.
.
.
Tak więc o ile prawdą jest, że się przyznałem (w 2015 roku), o tyle kłamstwem jest, że przyznałem się do komentarzy pisanych u Białczyńskiego – a tak wynika z treści aktu oskarżenia. O komentarze u Białczyńskiego chciała inkwizycja pytać mnie za pośrednictwem niemieckiej policji w styczniu 2017, ale wtedy odmówiłem składania jakichkolwiek zeznań i odpowiedzi. A ponadto – o czym już wspominałem – skoro przyznałem się w marcu 2015, dlaczego już wtedy inkwizycja nie sporządziła aktu oskarżenia? Zamiast mnie oskarżyć – bo się przecież przyznałem –  i sprawę skierować do dintojry – inkwizytorka Winiarska zawiesiła w czerwcu 2016 dochodzenie. Choć mogła a nawet powinna – jeślim popełnił przestępstwo – wytoczyć mi proces już w 2015 roku. A nie czekać jeszcze ponad dwa i pół roku po to, aby odwiesić ślectfo podając kłamliwy tego powód i sporządzić załgany akt oskarżenia, jakobym przyznał się do komentarzy u Białczyńskiego. Jeszcze większym matactwem inkwizytorki była szybkość, z jaką sporządziła akt oskarżenia. W postanowieniu o podjęciu zawieszonego dochodzenia jest pouczenie mówiące o tym, że mam prawo zaskarżyć owo postanowienie w przeciągu 7 dni od daty jego otrzymania. Postanowienie inkwizytorki nosi datę 4 września. Wysłane zostało pocztą ponad tydzień później i dotarło do Pforzheimu 19 września. A w tym czasie, już 12 września, inkwizytorka sporządziła akt oskarżenia, nie czekając nawet na ewentualne zaskarżenie przeze mnie owego postanowienia. I nawet gdybym to zrobił, byłoby już za późno, bo akt oskarżenia był już sporządzony. W ten sposób inkwizytorka Winiarska po prostu z premedytacją pozbawiła mnie możliwości zastopowania tej inkwizycyjnej farsy.
.
Kolejnym matactwem jest umiejscowienie procesu we Wrocławiu.
.
Art. 5. KK:
„Ustawę karną polską stosuje się do sprawcy, który popełnił czyn zabroniony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, jak również na polskim statku wodnym lub powietrznym, chyba że umowa międzynarodowa, której Rzeczpospolita Polska jest stroną, stanowi inaczej.”
.
Art. 31. KPK:
„§ 1. Miejscowo właściwy do rozpoznania sprawy jest sąd, w którego okręgu popełniono przestępstwo.”
.
A ja mieszkam w Pforzheimie, pisałem wszystkie zaskarżone treści tu, a nie we Wrocławiu. Ewentualny proces powinien więc toczyć się w Pforzheimie. Poprzedzony jednak powinien być procesem przed sądem właściwym dla Sulistrowic wytoczonym z urzędu przez prokuraturę Ryszardowi Staszakowi i jego pomocnikom nachalnie katoliczącym pogańską Ślężę, co jest ewidentną obrazą uczuć religijnych tysięcy rodzimowierców, pogan i sympatyków kultury słowiańskiej i co wywołało niepokoje społeczne i głośną wojnę medialną o Ślężę i posąg Świętowita. Oraz procesem przed tym samym właściwym sądem wytoczonym z urzędu przez prokuraturę Ryszardowi Staszakowi i jego pomocnikom z plebanii za zainscenizowanie próby podpalenia jego „sanktuarium” i rzucenie podejrzenia na mnie i innych „pogańskich wrogów” kk i Ryszarda Staszaka.
.
I dlatego tak nazywam i odbieram owo sulistrowickie ślectfo – jako farsę. Bo czy nie cuchnie to wszystko farsą???
.
.
opolczyk
.
.
.
.

Ciąg dalszy wielkiej ściemy z chrabją Potockim i Nikodemowiczem oraz matactwa w związku z nią Czesława Białczyńskiego…

.

.

O wielkiej ściemie, w której animatorem jest mega-oszust Aaron Israel Paz a jego protegowanymi, a raczej marionetkami chrabja Potocki i wielkolechita Nikodemowicz pisałem wraz z załączonymi dokumentami kilka dni temu:
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/11/14/wielka-sciema-z-chrabja-potockim-i-wielka-lechia-nikodemowicza/
.
Chodzi w tej ściemie o giga-przekręt – o wyłudzenie od Niemiec biliona dolarów w ramach odszkodowań za II wojnę światową, ale w taki sposób, aby Polacy z tego nie dostali do ręki ani złotówki. Nie wiadome jest, czy samodzielnym pomysłodawcą tego giga-przekrętu  jest Aaron Israel Paz, czy też  stoją za nim Mossad, Izrael i żydo-banksterzy. Jeśli dokumenty o pertraktacjach oszukańczego The Reserve Bank of Poland Aarona Israela Paza z ultrasyjonistą Trampkiem ujawnione w sprawie są autentyczne, to Aaron Israel Paz jest jedynie realizatorem planu ukrytych za kurtyną (za nim) potężnych mocodawców, a ewentualnie otrzymane od Niemiec pieniądze trafią do USraela. Polska dostanie jedynie „usraelskie technologie” – np. rakiety wymierzone w Rosję.
.
.
.Do mataczenia w tej wielkiej ściemie włączył się „Słowianin” Czesław Białczyński, chorobliwy rusofob. W komentarzu z 18 listopada 2017 napisał na swoim blogu tak:
.
„Mam nadzieję, że Ruch Wolnych Ludzi nie da się zmanipulować i nabrać na wydmuszkę Hr. Potockiego którego lansuje WSI/GRU…”
https://bialczynski.pl/2017/11/15/ntv-janusz-zagorski-na-dniu-niepodleglosci-w-anpolu/#comment-41492
.
Na wsjakij słuczaj, gdyby komentarz ten miał zostać wykasowany zamieszczam jego kopię:
.
.
W kilku kolejnych komentarzach CB kilkakrotnie jeszcze bredził o WSI i GRU rzekomo zagrażającym lansowanemu przez Białczyńskiego ruchowi „wolnych ludzi” (przypomnę, że bandyckich jewrosrajdaniarzy kijowskich także okrzyczał Białczyński „wolnymi ludźmi”). O co w tych wymysłach o WSI i GRU chodzi? Zaślepiony rusofob Białczyński chce po prostu wszystko co złe przypisać Rosji. Myślę jednak, że na tę akurat jego brednię nie nabierze nikogo a sam się ostatecznie ośmieszy. Tu przypomnę mniej zorientowanym czytelnikom, że od wielu lat wielu rusofobów z Michalkiewiczem na czele lansują brednie, jakoby WSI była ruską agenturą podległą GRU (i zimnemu czekiście Putinowi), i że w Polsce ma ona ogromne wpływy. Podobne brednie głosił też Sumliński. Czy Michalkiewicz dalej je głosi – nie wiem, bo tego agenta wpływu nie czytam i nie słucham od lat. Natomiast, jak widać, nadal kolportuje je z uporem maniaka Białczyński. Tyle że po prostu ignoruje on elementarne fakty – otóż gdyby WSI była agenturą GRU i miała przypisywane jej wpływy w Polsce, to w bezterminowym areszcie siedziałby obecnie nie Mateusz Piskorski oskarżany o szpiegostwo na rzecz Rosji, a rusofob Białczyński i jemu podobni. Zresztą tylko ktoś niepoważny może zakładać, że bandyckie NATO pod wodzą Pentagonu przyjęłoby na wasalskiego członka NATO kraj, którego wojskowe służby kontrolowane byłyby przez Rosję. Zanim Polskę przyjęto do bandyckiego NATO, przeprowadzono w latach 1989-1999 pod nadzorem Izraela  i zachodnich „aliantów” jawne i ciche czystki we wszystkich tajnych „polskich” służbach z WSI włącznie, wycinając z nich wszystkich podejrzanych o prorosyjskie sympatie. Przecież w dowództwie NATO nie siedzą pętaki, które ryzykowałyby włączanie do NATO armii z kontrolowanym przez GRU wojskowym wywiadem  – WSI.
.
I tu mam pytanie do arcy-matacza, zaślepionego rusofoba Białczyńskiego – jak to się stało, że WSI służąca rzekomo rosyjskiemu GRU, skonfliskowany bodajże w roku 2000 genialny wynalazek Lucjana Łągiewki wywiozła nie do Rosji a do Izraela?
.

.
http://blogpublika.com/2015/03/11/oficerowie-wsi-odebrali-polskiemu-konstruktorowi-jego-wynalazek-i-wywiezli-do-izraela-dzis-jako-wynalazek-zupelnie-kogo-innego-stanowi-wazny-element-technologii-formuly-1/
.
Już po tym przypadku widać – jakie to „GRU” rządzi w WSI najpóźniej od roku 2000 i komu WSI podlega.
.
Kolejne pytanie do matacza Białczyńskiego: w poniższym filmie (wystarczy obejrzeć od minuty 2:00 do 4:00) widać dokument (skan zamieściłem powyżej), który przedstawia owoc rokowań z Faszyngtonem założonej przez Aarona Israela Paza oszukańczej pseudofirmy o nazwie The Reserve bank of Poland,  a któremu służą chrabja Potocki i wielkolechita Nikodemowicz:
.

.
Z dokumentu tego wynika jednoznacznie, że uzyskane ewentualnie od Niemiec odszkodowanie za II wojnę światową  przeznaczone miałoby być na dostarczenie w zamian za nie „technologii usraelskiej” oraz służyłoby do wdrażania w Judeopolonii usraelskich „osiągnięć cywilizacyjnych”. Niech więc mi odpowie Białczyński – jaki interes miałaby GRU w tym, aby jej domniemany pupilek i podopieczny Potocki, zamiast chcieć przekazać pieniądze Rosji w celu np. zainstalowania w Polsce rosyjskiej technologii i finasowania rusyfikacji Polski, przekazuje je wrogiemu wobec Rosji USraelowi? Czyżby w GRU byli samobójcy lub nieodpowiedzialni szaleńcy?
.
Niestety nie wiem, czy Białczyński rzeczywiście wierzy w te jego brednie, jakoby chrabja Potocki był człowiekiem GRU. Jeśli tak, to rusofobia wpędziła go w psychozę maniakalno-paranoidalną – wszędzie we wszystkim co złe widzi działania Rosji. Bardziej prawdopodobne jest, że sam nie wierzy w te brednie, jakie wypisuje, jednak jego nienawiść do Rosji jest tak ogromna, że świadomie na zimno łże i mataczy po to, aby tę wielką ściemę z chrabją Potockim zwalić na Rosję. Dziwne jest też, że Białczyński ani słówkiem nie wspomniał o drugiej marionetce Aarona Izraela Paza – o Nikodemowiczu, którego sam reklamuje:
https://bialczynski.pl/2017/08/31/andrzej-nikodemowicz-czakram-wawelski-wzywa-nas/
.
Nie dziwi natomiast to, że Białczyński tak zażarcie broni Zagórskiego, dobrego kumpla Nikodemowicza  – organizatora zlotu w Anpolu. Wszak Zagórski reklamował Białczyńskiego:
.

.
Zagórski jest też rusofobem, choć nie obnosi się ze swoją nienawiścią do Rosji tak ostentacyjnie jak Białczyński. Niemniej i on jest i rusofobem i dezinformatorem. Wystarczy przesłuchać jego wystąpienie w Anpolu (zamieścił je Białczyński) – znajdziemy w nim dziesiątki półprawd, kilka wycieczek pod adresem Rosji, całą masę propagandowych bredni, znajdziemy i ewidentne kłamstwa, a wszystko to podlane hurra-patriotycznym sosem doprawionym na ostro czymś w rodzaju  „polskiego mesjanizmu” czy ideologii „wybraństwa” – od Polski, od Polaków zacznie się odnowa świata. Naturalnie w domyśle – od takich Polaków jak Zagórski, Nikodemowicz – i oczywiście Białczyński.
.

Jeszcze słówko na koniec o „Wielkiej Zmianie” propagowanej od lat przez Białczyńskiego. Gdy PiSrael wygrał w 2015 roku farsę wyborczą, właśnie zwycięstwo PiSraela okrzyczał nadjordańczyk Białczyński „Wielką Zmianą”.
https://bialczynski.pl/wielka-zmiana-w-polityce/0-26-10-2015-pelnia-i-wielka-zmiana-w-polsce/
.

Tymczasem owa „Wielka Zmiana” okazała się Wielkim Skowytem – PiSrael ratyfikował CETA, otwierając w ten sposób Polskę dla GMO, ściągnął do Polski US-bandytów…

.
…narzuca kolejne przymusowe szczepienia i pustoszy Puszczę Białowieską – żeby przytoczyć kilka owoców owej „Wielkiej Zmiany”. A PiSraelici, jak wcześniej POsraelici latają na dywanik do Izraela.
.
.
.
I kontynuują w „polskich” siedzibach chanukowe harce ze starszymi braćmi w wierze…
.
.
.
Zainaugurowane zresztą przez pewnego pisraelskiego turbo-Izraelitę (nazwiska nie pomnę)…
.
.

I to jest ta „Wielka Zmiana” wg Białczyńskiego…

.

.

opolczyk

.

PS

Aby wyczerpać temat chrabjego Potockiego zamieszczam jeszcze komentarz jaki wrzucił u mnie Przemex:
https://opolczykpl.wordpress.com/slowianski-zew/comment-page-2/#comment-86468
.
Jest to kopia komentarza juliusa zamieszczonego na stronie WPS:
.

https://wiernipolsce1.wordpress.com/2017/11/11/do-polakow-w-dzien-11-listopada/comment-page-1/#comment-52744

julius
11 listopada 2017 o 16:05

HASŁO NARODOWE
wychodzi wraz z dodatkiem ilustrowanym w niedzielę rano.
RoK I.
Kraków, 5 Ewiecień 1925.
Cena egzemplarza 25 gr. z dodatkiem ilustrowanym. 60 gr.
Nr. 12

Książe Sapieha i hrabia Potocki przy otwarciu uniwersytetu żydowsKiego w Jerozolimie!

„Książę Sapieha, były minister spraw za­granicznych, następnie poseł polski w Londy­nie, oraz przedstawiciel arystokracji polskiej hrabia Potocki przybyli do Jerozolimy, aby uczestniczyć w uroczystościach otwarcia żydow­skiego uniwersytetu”. Taką to radosną nowinę podaje Izraelowi wychodząca w Zurychu „Jiidische — Presszen- trale” i zaopatruje ją następującym komenta­rzem:
„Rodzina Potockich od wielu pokoleń po­pierała zawsze interesy żydostwa. Jeden z hra­biów Potockich przeszedł nawet w połowie XVIII stulecia na judaizm, za co spalono go na stosie w Wilnie w r. 1749″.

.
Polski czytelnik przyjąć musi te słowa ze szczerem zdumieniem: o co tu właściwie cho­dzi?
Czy jest to wielce niesamowita forma wdzięczności, czy też chęć skompromitowania?
Oświadczenie, że pewna rodzina polska od wieków służyła interesom żydostwa, jest „komplementem” całkiem niedwuznacznym. Wdzięczność żydowska ma także swe bardzo bolesne kolce
http://jbc.bj.uj.edu.pl/Content/321161/NDIGCZAS012582_1925_012.pdf

.

PPS
.
Jeszcze jedna sprawa jest do wyjaśnienia – w dokumencie The Reserve Bank of Poland jest takie zdanie:
.
„Prawne procedury w/wym. konwencji dla kształtowania nowej architektury społęcznej chcemy oprzeć o system wartości wynikających z wspólnej Uchwały Kongresu USA Prawo 102-14  Marzec 20. 1991 r.”
.
A oto owa uchwała Kongresu (prawo 102-14):
.
Wspólna uchwała Kongresu USA
.
Prawo 102-14
.
Marzec 20, 1991
.
Wyznaczenie dnia 26 marca 1991 roku, „Dniem Edukacji USA”.
.
Ponieważ  Kongres przyjmuje do wiadomości historyczną tradycję etycznych wartości i pryncypiów, które są podstawą cywilizowanego społeczeństwa i na których nasz wielki naród został ustanowiony;
.
Ponieważ te etyczne wartości i pryncypia są podstawą istnienia społeczeństwa od zarania cywilizacji, gdy były one znane jako Siedem Praw Noachidów [Siedem Praw Potomków Noacha];
.
Ponieważ  bez tych etycznych wartości i pryncypiów istnienie cywilizacji znajduje się w poważnym zagrożeniu powrotem do chaosu;
.
Ponieważ społeczeństwo jest poważnie zaniepokojone następującym osłabianiem tych pryncypiów, co powoduje kryzys, jaki zagraża podstawom cywilizowanego świata;
.
Ponieważ uzasadnione zwrócenie uwagi na ten  kryzys ma powstrzymać obywateli tego narodu przed utratą z obszaru widzenia ich odpowiedzialności za przekazywanie historycznych, etycznych wartości z naszej przeszłości do przyszłych pokoleń;
.
Ponieważ Ruch Lubawiczerów otacza opieką i upowszechnia te etyczne wartości i pryncypia w świecie;
.
Ponieważ Rabbi Menachem Mendel Schneerson, przywódca ruchu Lubawiczerów jest powszechnie szanowany a jego 89 urodziny przypadają 26 marca 1991 roku;
.
Ponieważ w uznaniu dla tego wielkiego duchowego przywódcy – „Rebbe”, ten nadchodzący rok, 90. rok jego życia, będzie postrzegany jako jeden z „nauczania i dawania”, ten rok, w którym zwracamy się ku nauczaniu i dobroczynności, aby przywrócić świat do moralnych i etycznych wartości zawierających się w Siedmiu Prawach Noachidów, oraz:
.
Ponieważ ten fakt ma być odnotowany w międzynarodowym Zwoju Honorowym podpisanym przez Prezydenta Stanów Zjednoczonych i inne Głowy Państw:
.
tak więc uchwalone zostaje przez Kongres Stanów Zjednoczonych, że dzień 26 marca 1991 roku – pierwszy dzień dziewięćdziesiątego roku życia rabina Menachema Schneersona, przywódcy światowego Ruchu Lubawiczerów, jest proklamowany  „Dniem Edukacji USA”.
.
Powołuje się Prezydenta do ogłoszenia proklamacji wzywającej naród Stanów Zjednoczonych do uczczenia tego dnia odpowiednimi ceremoniami i działaniami.
.
Podpisano: George Bush, Prezydent Stanów Zjednoczonych
http://www.the614thcs.com/40.1193.0.0.1.0.phtml
.
Tak więc The Reserve Bank of Poland, Aaron Israel Paz, chrabja Potocki i wielkolechita Nikodemowicz optują za usraelizacją, czyli dalszą zmasowaną  judaizacją polskiego społeczeństwa w oparciu już nie tylko o żydo-katolicyzm, ale o żydowski wymysł – 7 praw noabicznych:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Siedem_Praw_Noego
.
Byłyby one w sumie poza fanatyzmem religijnym i przymusem czczenia wyssango z palca przez oszustów „boga” Jahwe OK, gdyby prawo żydowskie było jednakie dla żydów (wyznawców judaizmu) i gojów. A tak nie jest. Goje nie mają tych samych praw (w świetle żydo-biblii i talmudycznych komentarzy do niej) co żydzi/Żydzi:
.
„Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca partii Szas wchodzącej w skład koalicji rządzącej Izraelem oznajmił, że „goje rodzą się po to, by służyć Żydom”. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – zapowiedział rabin podczas przemówienia w synagodze. Potem porównał osoby, które nie są Żydami do… zwierząt pociągowych – pisze „Rzeczpospolita.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/08/06/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/

.

.

.

.

Wśród Słowian, wśród swoich, u siebie…

.

.

Kilka dni temu w wpisie o Niepodległej Słowiańszczyźnie popuściłem wodze fantazji. Myślę, że od czasu do czasu można to zrobić, można pomarzyć na jawie. Ale jak naprawdę wygląda sytuacja pogaństwa i zainteresowania słowiańską kulturą w Polsce? Otóż zainteresowanie tematyką słowiańską, oraz szacunek dla słowiańskiej, pogańskiej, przedkrystowierczej kultury, zwyczajów, obrzędów i wartości, takich jak umiłowanie wolności, równość, sprawiedliwość, solidarność wspólnotowa, brak fanatyzmu, szacunek wobec Przyrody i Matki Ziemi cieszą się rosnącą popularnością. Przybywa ludzi, którzy deklarują poczucie tożsamości słowiańskiej i którzy szukają, a przynajmniej czytają, gdy znajdą przypadkowo, informacje o kulturze naszych przodków, ich obrzędach i o współczesnym odrodzonym pogaństwie. Niemniej środowiska sympatyków Słowiańszczyzny są różnorodne, a i nie brak podszywających się pod Słowiańskość szkodników.
.
Wśród ludzi odwołujących się do kultury Słowian (nazywać ich będę Słowianofilami) na uwagę w pierwszym rzędzie zasługują zarejesteowane związki, stowarzyszenia i wspólnoty rodzimowiercze. Jest ich już co najmniej kilkanaście (tu przyznam, że nie jestem na bieżąco w tym temacie), a ilość ich członków idzie już w tysiące. Można sprzeczać się o termin „rodzimowierca”, o to, czy jest terminem adekwatnym dla ruchu propagującego Słowiańszczyznę – wszak dla turbokatolików „rodzimą wiarą” Polaków jest krystowierstwo odprysku łacińskiego-rzymskiego-watykańskiego. Wiadome jest jednak, że w zamyśle słowianofilskich rodzimowierców pod tą nazwą kryje się po prostu słowiańskie pogaństwo. Związki te skupiają się na organizowaniu obrzędów słowiańskich, na propagowaniu wiedzy o kulturze, obrzędach i zwyczajach Słowian w oficjalnej prasie i tv (jeśli zostaną do nich dopuszczeni), a zwłaszcza w internecie. Organizują wycieczki i wykłady. Prowadzą też dyskusje na własnych stronach internetowych. Podejmowane w przeszłości próby, że tak powiem, „zjednoczenia” ich wszystkich pod jednym sztandarem na razie przyniosły efekty połowiczne. Powołano wprawdzie podczas III Ogólnopolskiego Wiecu Rodzimowierczego Konfederację Rodzimowierczą, ale nie skupia ona wszystkich zarejestrowanych związków i stowarzyszeń.
.
Cieszy to, że Konfederacja Rodzimowiercza nie jest „martwym tworem”, że organizuje wspólne spotkania i obchody świąt…
.

.

.
…a także wydaje Kalendarz Słowiański. Poza Konfederacją i w niej niezrzeszone istnieją także inne zarejestrowane związki i grupy rodzimowiercze jak choćby RKP czy ZZW Słowiańska Wiara. Różnorodność związków słowiańskich jest raczej zaletą, niż wadą. Niestety dochodzi pomiędzy niektórymi związkami do konfliktów o podłożu ambicjonalnym pojedynczych osób uzurpujących sobie prawo występowania w imieniu związków. O jednym takim konflikcie i sposobie jego zażegnania można przeczytać tu:
.
W tym miejscu jesze pewna dygresja. Najstarszym chyba obecnie związkiem rodzimowierczym jest zarejestrowany przez MSWiA w roku 1995 RKP. Na przestrzenie następnych kilkunastu lat zarejestrowanych zostało, chciałoby się rzec – zaledwie – kilka innych (podaję je bez zachowania kolejności ich rejestracji) – związków: Rodzima Wiara czy ZZW Słowiańska Wiara. Natomiast w ostanich latach zarejestrowanych zostało ze trzy/cztery razy więcej związków rodzimowierczych niż przez pierwszych kilkanaście lat. To najlepiej  obrazuje lawinowy obecnie wręcz wzrost zaintereresowania kulturą Słowiańską.
.
Obok zarejestrowanych związków istnieją też nieformalne, niezarejestrowane grupki rodzimowierców. Ich działalność to przede wszystkim udział w organizowanych obrzędach słowiańskich i dyskusje we własnym gronie. Stopień zaangażowania w działalność związków jest wśród zarejestrowanych i niezarejestrowanych grup  rodzimowierczych różny – od postawy czynnej i niezwykle aktywnej po raczej bierne uczestnictwo w grupie.
.
W tym miejscu poruszyć muszę pewien drażliwy temat. Otóż niektóre związki rodzimowiercze przyjmują w swoje szeregi krystowierców. I wielu rodzimowierców wymienia życzenia świąteczne z krystowiercami z okazji nadjordańskich świąt, które w rzeczywistości są przywłaszczonymi i skatoliczonymi świętami pogańskimi. Uważają oni, że w ten sposób pielęgnują typową dla Słowian tolerancję. Sam bym popierał taką postawę, gdybym nie znał historii, a zwłaszcza fanatyzmu i nietolerancji krystowierców, oraz szkód duchowych i psychicznych, jakie krystowierstwo wyrządza zaczadzonym owieczkom. Krystowiercy, nawet tam gdzie ich dobrowolnie wpuszczono, gdy tylko postawili swojego buciora, zaczynali tępić słowiańską kulturę, a ci, którzy dali się nawrócić stawali się fanatykami. I choć dzisiaj przeciętni katolicy (których katolicyzm ogranicza się do chodzenia z przyzwyczajenia bądź pod presją otoczenia w niedzielę do kościoła oraz hucznego śwętowania przywłaszczonych i skatoliczonych Szczodrych Godów na „Boże narodzenie” i Jarych Godów na „Wielkanoc”) zagrożeniem dla Słowiańszczyzny nie są, niemniej utrzymywanie ich w przekonaniu, że „ich” święta są równie dobre i prawomocne jak nasze to błąd. Bo jest to utrzymywanie ich w nadjorańskim matrixie. Jeszcze gorsze skutki może mieć przyjmowanie krystowierców na członków związków i stowarzyszeń pogańskich. Nie można bowiem wykluczyć, że będą próbowali wpływać na działalność organizacji w interesie katolicyzmu. Martwią mnie te zjawiska, uważam je za niewłaściwe zrozumienie zasady tolerancji, gdyż nie mogę być tolerancyjny wobec ideologii, która ostatnie tysiąc lat zażarcie tępiła naszą słowiańską kulturę. I której fanatycy (bo tacy nadal w łonie katolizyzmu są) nadal marzą o tym, aby nas wytępić. Mimo tych mankamentów dotyczących niektórych związków i niektórych rodzimowierców za pozytywne zjawisko należy uznać samo istnienie związków i stowarzyszeń rodzimowierczych. Gdyż samym swoim istnieniem zadają kłam krystowierczej propagandzie, jakoby pogaństwo i kultura słowiańska wymarły 1050 lat temu.
.
Kolejną kategorią Słowianofili jest rosnąca i licząca na pewno dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy rzesza ludzi, całkowicie niezrzeszonych, którzy mniej czy bardziej aktywnie szukają wokół siebie, oraz w internecie i prasie informacji o Słowianach. Zwłaszcza w okresach „świątecznych” szukają potwierdzenia tego, że najważniejsze krystowiercze święta (tzw. „Boże narodzenie” i „Wielkanoc”) są faktycznie przywłaszczonymi świętami pogańskimi. Wielu z nich następnie rozpowiada/rozsyła te wieści znajomym lub wrzuca je w internecie na różnych stronach i forach. Także i w tej grupie różny jest stopień zaangażowania i wiedzy. Niemniej są to ludzie, którzy połknęli już bakcyla Słowianofilii. I którzy dla nadjordańskiej dżumy są straceni.
.
Jest jeszcze jedna grupa, choć słowianofilską nazwać jej jeszcze nie można. Mam na myśli „biernych konsumentów” czy to słowiańskich obrzędów, czy to informacji o Słowianach. Są to ludzie, którzy, gdy znajdą przypadkowo, nie szukajc tego, jakiś artykuł czy informację o Słowianach, a które wcześniej ignorowali, teraz wykazują już zainteresowanie tym tematem. A także, gdy widzą np. pochód z kukłą Marzannny/Mareny idący w stronę rzeki czy jeziora, stają i przyglądają się temu obrzędowi. Jeszcze w nim nie uczestniczą, są zwykłymi gapiami, ale już zainteresowanymi. Bądź gdy przechodząc w czerwcowy wieczór obok parku, w którym akurat trwa artystyczna impreza pokazująca słowiańskie palenie ognisk kupalnych i plecenie wianków, stają w charakterze zaintersowanego gapia.
.
Wśród gapiów należy zaznaczyć podgupę ludzi, którzy wprawdzie nadal są gapiami i czynnie udziału w obrzędach czy tańcach nie biorą, ale którzy znaleźli się tam nieprzypadkowo. Usłyszeli bowiem lub przeczytali, że będą w pobliżu organizowane czy pokazywane prastare słowiańskie obrzędy witania wiosny lub kupalnockowe i poszli je zaciekawieni obejrzeć. Ci są na etapie połykania bakcyla Słowianofilli.
.

.

.

.
W ostatnim filmie na szczególną uwagę zasługuje postać proboszcza duszpastucha Roberta Kaczorowskiego. Ten podstępny klecha widząc, że nie powstrzyma odrodzenia kultury Słowian, próbuje za wszelką cenę trzymać na tym łapę i nawet występuje na obchodach Kupały na scenie jako wokalista. To co śpiewa to oczywiste żydo-katolickie łgarstwo: ” Bo Noc Kupały to jest noc świętojańska”. Chciałbyś duszpastuchu, aby tak było. Ale tak nie jest, jest dokładnie na odwrót – to ta wasza „noc świętojańska” jest podróbą i skatoliczoną wersją Nocy Kupały. Załgany żydo-katolik żyły z siebie wypruwa próbując nadal katoliczyć to słowiańskie, pogańskie święto. Niemniej cieszy to, że Kupała jest tam obchodzona, a żydłacki klecha duszpastuch w czarnej kiecce na scenie robi z siebie błazna, nie mogąc obrzucić klątwą tych, którzy chcą Kupałę świętować. A co i jego zmusza do brania w tym udziału. Tu widzimy klęskę żydo-katolickiej anty-kultury – Polacy chcą cieszyć się życiem, chcą tańczyć i śpiewać i dlatego tak licznie biorą udział w radosnym słowiańskim, pogańskim święcie.  Mają już dość pokutniczych „obrzędów” żydo-katolickich i żebrania na kolanach o miłosierdzie („baranku boży który gładzisz grzechy świata zmiłuj się nad nami). Cieszy też, że film zatytułowany jest Noc Kupały a nie – jakby chciał ten duszpastuch – noc świętojańska. Cieszą też dwa komentarze niezadowolonych fundamentalistycznych owieczek oburzonych faktem udziału duszpastucha w tych obchodach. Tylko czekać, aż dojdzie do rozłamu w owczarni duszpastucha Kaczorowskiego…
.
Zaznaczyć należy, że wielu Słowianofili samych siebie deklaruje jako agnostyków czy nawet ateistów. Ateizm, agnostycyzm czy materialistyczny światopogląd nie wykluczają jednak okazywania szacunku pogańskiej kulturze naszych przodków. Nawet ateista i materialista zrozumieć może, że np. Ziemia jest dla nas życiodajną Matką i może okazywać jej szacunek, tyle że bez uznawania jej boskości.
.
Kolejnym zjawiskiem towarzyszącym renesansowi kultury Słowian jest rosnąca w sieci ilość stron, blogów i forów zajmujących się tematyką słowiańską, choć nie wszystkie one rzeczywiście służą kulturze Słowian. Wiele z nich jej ewidentnie szkodzi i mimowolnie ośmiesza ją. Bo niestety, ciesząca się coraz szerszą popularnością Słowiańszczyzna, przyciąga do siebie także szkodników udających jej miłośników. Podzielić ich można na cztery główne kategorie: imperialistów, szowinistów/rasistów, judaizatorów Słowiańszczyzny i kolaborantów. Przy czym wielu szkodników należy do dwóch a nawet trzech szkodniczych kategorii jednocześnie.
.
Pierwsza grupa szkodników – imperialiści czy też turbolechici – to przede wszystkim wyznawcy wyssanego z palca Imperium Lechii. Własne kompleksy leczą wymyślaniem bzdur o tym wielkim imperium. Od niedawna postacią sztandarową, wręcz prorokiem imperialistów i wyznawców Imperium Lechii jest Janusz Bieszk. A biblią turbolechitów, „pismem świętym” starego lechickiego testamentu jest fałszywka pod nazwą „Kronika Prokosza” sfabrykowana w XVIII lub na początku XIX wieku. Przy czym wielu z nich wykazuje dodatkowe skrzywienia szowinistyczne i judaizacyjne. Sam Bieszk traktuje np. wyssany z palca przez oszustów żydowski „Stary testament”…
.
…jako wiarygodną księgę historyczną (piszę to na podstawie jego własnych wypowiedzi, które słyszałem w internecie). Turbolechitą i judaizatorem jest też Paweł Szydłowski, który robi co może, aby Słowiańszczyznę splątać z judaizmem, żydo-biblią i krystowierstwem. Jeszcze bardziej niepoważnym turbolechitą, judaizatorem i szowinistą jest Mariusz Szczytyński, który obok wiary w Imperium Lechii, ślepej wiary w wiarygodność tzw. „Starego Testamentu” i wiary, że prajęzykiem ludzkości przed wyssanym z palca żydo-biblijnym potopem był język polski, wierzy ponadto w tzw. „wklęsłą Ziemię”. W jego koncepcji Ziemia nie jest planetą krążącą wokół Słońca – żyjemy wewnątrz gigantycznej kuli, na jej wewnętrznej ścianie a Słońce, inne planety i gwiazdy skupione są w jej pustym centrum.
Odmianą imperialistów skażonych jawnym szowinizmem są wyznawcy Polonarum Imperium. – imperium polskiego. Do nich nie dociera, że w czasach pogańskich nie tylko nie było na naszych ziemiach żadnego imperium, nie było też jeszcze Polaków. Tożsamość polska to w sumie sztuczny twór,  powstały gdzieś w XIV wieku w wyniku zlewania się wcześniejszej tożsamości plemiennej, domunującej przez pierwsze wieki państwa Piastów, w tożsamość ponadplemienną, właśnie polską. Początkowo przyjmowały tożsamość polską za własną jedynie elity – dwór, możnowładcy i rycerstwo. Gdyby więc nawet i istniało jakieś imperium słowiańskie, to na pewno nie polskie. Bo Polaków wtedy jeszcze długo, długo nie było.
.
– Druga kategoria szkodników to szowiniści/rasiści. Dzielą się na różne odłamy. Jedni np. uważają Polaków za Lechitów, a Lechitów (a więc Polaków) za twórców owego imperium, co jest polskim szowinizmem. Inni twierdzą wręcz, że Polacy są najstarszym narodem na świecie, choć jest oczywiste, że Słowianie żyli w systemie plemiennym, że było wiele plemion słowiańskich, i że wtedy ani Polaków, ani narodu polskiego nie było. Nie było też plemion lechckich. Nazwa ta jest historycznym anachronizmem i zaczęto nią nazywać plemiona żyjące na terenach dzisiejszej Polski dopiero po wymyśleniu legendy o Lechu, Czechu i Rusie. Tyle że owi legendarni Lech, Czech i Rus nie istnieli. A nazwa „plemiona lechickie” jest jedynie następstwem legendy o trzech braciach, twórcach trzech słowiańskich państw.
Inną grupą szowinistów/rasistów są ci, którzy z uporem maniaka łączą Słowiańszczyznę z „aryjskością”, czy wręcz bredzą o aryjsko-słowiańskiej  białej rasie czy o koniczności zachowania jej genetycznej/rasowej czystości. Do nich zaliczyć można wyznawców fałszywki o nazwie „Wedy aryjsko-słowiańskie” spreparowanej w kręgach rosyjskiego rasisty i szownisty Trehlebova. W Polsce podobny rasizm propaguje wrocławskie nacjonalistyczne stowarzyszenie Zadruga. Złowieszczo brzmi ich zapowiedź: „Zatem obowiązkiem każdego Lechity jest strzec genetycznego dziedzictwa Słowiańszczyzny i będziemy go strzec za wszelką cenę”. Mentalnie ci ludzie niczym nie różnią się od twórców norymberskich ustaw rasowych. Niestety tym ich rasizmem rzucają ponury cień na wszystkich Słowianofili. Zboczeniem jest też łączenie nacjonalizmu z kulturą Słowian. A niestety na nią powołują się różne „słowiańskie” grupki nacjonalistyczne. Nie dociera do nich, że Słowianie w ogóle nie znali nacjonalizmu, który wtedy nie istniał, że żyli w otwartych wspólnotach plemiennych, przyjmowali chętnie do siebie obcych, także niesłowiańskich jeńców wojennych. Współczesny nacjonalizm jest późnym, XIX wiecznym wytworem cywilizacyjnym i z przedcywilizacyjną kulturą Słowian nie ma nic wspólnego.
.
– Kolejna kategoria szkodników to judaizatorzy Słowiańszczyzny. Wielu z nich jest, o czym już wspominałem imperialistami, turbolechitami, którzy to oprócz głoszenia turbolechickich wymysłów odwołują się do żydowskiej biblii uważając ją za wiarygodną księgę historyczną, przez co judaizują umysły Polaków utwierdzając ich w wierze właśnie w żydo-biblijne brednie. Niektórzy z nich (m.in Szydłowski) próbuje np. wykazać, że Słowianie wywodzą się od jednego z synów wyssanego z palca Noego.
Odmianą judaizatorów są ci, którzy za wszelką cenę chcą powiązać Słowiańszczyznę z krystowierstwem, żydogennym bękartem judaizmu. Znajdziemy wśród nich takich:
.
– którzy propagują żydogenny prawosławny kalendarz (obliczony przez wschodnich krystowierców od daty wyssanego z palca stworzenia świata wg. żydo-biblii) jako kalendarz słowiański (należą do nich m.in. Białczyński i jego wyznawcy/klony).
.
– którzy żydogenne prawosławie Cyryla i Metodego nazywają „obrządkiem słowiańskim”, choć był to obrządek żydowski, tyle że odprawiany w słowiańskim języku,
.
– którzy gorliwych katolików nazywają „strażnikami wiary Słowian”, propagują „słowiańskie msze święte”, choć obrzędy słowiańskie nigdy tzw. „mszami świętymi” nie były i nie będą, i którzy judaizm nazywają młodszym, a krystowierstwo jeszcze młodszym dzieckiem politeizmu słowiańskiego, a co jest obrzydliwym kłamstwem (to wszystko robi np. Białczyński). Ostatnio Białczyński zaleca nawet audycje turbo- żydo-katolickiego rebe rydzykowego Radia Ma-ryja:
.
Audycja Radia Maryja w dwóch częściach – Warto posłuchać w związku z Rocznicą Niepodległości Polski.
https://bialczynski.pl/2017/11/10/hold-ruski-prof-jozef-szaniawski-archiwum-2011/
.
Taki to „Słowianin” z niego…
.
– Czwartą kategorią szkodników są kolaboranci, udający ludzi pielęgnujących tradycje Słowian, ale zawiązujący lub chcący zawierać polityczne sojusze z krystowiercami. Klasycznym przykładem takich kolaborantów jest stowarzyszenie Niklot, które kilka lat temu zgłosiło akces przystąpienia do tzw. „Ruchu Narodowego”, turbokatolickiej zbieraniny zwierzęco nienawidzącej kultury słowiańskiej, pragnącej Polski wyznaniowej – żydo-katolickiej.
.
Wchodzenie w jakiekolwiek sojusze z turbokatolikami jest duchowym i kulturowym samobójstwem. Nie było wszak instytucji bardziej tępiącej i zwalczającej kulturę naszych przodków niż właśnie krystowierstwo, rzymska szubienica. Jak więc można z jej gorliwymi wyznawcami wchodzić w sojusze? To tak jakby przypadkowo ocalałe ofiary łączyły się w sojusze z ich niedoszłymi zabójcami.
.
Niemniej, mimo szkodników zagnieżdżonych wśród Słowianofili i podszywających się pod nich, w ruchu odrodzenia kultury słowiańskiej przeważają zdecydownie ludzie rzeczywiście dobrze służący kulturze słowiańskiej i jej renesansowi. Ludzi przywiązanych do kultury Słowian, propagujących ją przybywa. Temu jak najbardziej pożądanemu i pozytywnemu trendowi towarzyszy niestety też narastająca antysłowiańska propaganda najbardziej zaciekłych wrogów kultury słowiańskiej – krystowierców i ich starszych braci w wierze, udających Polaków, których również przeraża odrzucanie przez coraz więcej Polaków ogłupiającego krystowierstwa na rzecz kultury słowiańskiej, przedżydowskiej. Kościelna, krystowiercza nagonka propagandowa na pogaństwo nie powinna nikogo dziwić – kościół  przez wieki przyssany był do koryta, w szczytowym okresie swej potęgi był właścicielem 1/3 ziem Rzeczypospolitej oraz podporządkował państwo swoim interesom. Udało mu się tak ogłupić skatoliczoną szlachtę, że uznała ona supremację żydo-katolicyzmu i obronę interesów kk za rację stanu państwa, co doprowadziło je do upadku. Obecnie kk może tylko marzyć o takim bogactwie i takich wpływach na politykę państwa. Wie że jest to niemożliwe. Widzi też, że coraz więcej owieczek budzi się z hipnozy i ucieka z jego trzody. Coraz bardziej słabnie rząd dusz kościoła nad Polakami, gdyż coraz mniej Polaków uważa kk za instytucję polską i pożyteczną. Wściekły z tego powodu kler szuka winnych i za jednego z największych obecnie swoich wrogów uznał właśnie odradzające się u nas pogaństwo i fascynację kulturą słowiańską. Jest to zrozumiałe i to z dwóch przynajmniej powodów: kler i propagandyści katoliccy wiedzieli oczywiście o utrzymywaniu się na wsi przez prawie całe ostatnie tysiąclecie przywiązania do pogaństwa i tradycji słowiańskiej. Bo to właśnie wieś była przez prawie całe rzekomo krystowiercze milenium bastionem Słowiańszczyzny, o czym pisał w XIX wieku Zorian Dołęga-Chodakowski:
.
Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych. „
https://pl.wikiquote.org/wiki/Zorian_Do%C5%82%C4%99ga-Chodakowski
.
Rycerstwo, później szlachta oraz mieszczaństwo – choć i u nich długo utrzymywały się pewne tradycje i zwyczaje pogańskie potępiane przez kk, zostały ostatecznie skatoliczone, choć przez wieki tylko powierzchownie. Co było widać, gdy na fali reformacji duża część szlachty i mieszczaństwa przeszła na protestantyzm. Choć w takim Krakowie pogańska Rękawka, przeżywająca od kilkunastu lat renesans, przetrwała do końca XIX wieku.
.
Rzeczywiste skatoliczenie wsi nastąpiło tak naprawdę dopiero w czasach PRL, gdy odsunięty od koryta kler, walcząc o przeżycie, zaczął udawać obrońcę uciśnionego przez „złą” komunę ludu, który sam przez tysiąc lat gnębił, wyzyskiwał i uciskał. Podstęp niestety się udał, wieś uwierzyła w dobre intencje kleru i została przy okazji owej domniemanej obrony ludu radykalnie skatoliczona. Z tego powodu kk myślał, że pogaństwo i kultura słowiańska zostały przezeń ostatecznie pokonane. Za głównych wrogów uważał więc już tylko „komuchów”, masonerię, ateistów i postępującą laicyzację społeczeństwa. I gdy, w sumie nagle, na przestrzeni niewielu ostanich lat pojawiły się w Polsce, jak grzyby po deszczu, rosnące liczebnie i ilościowo różne związki i grupy rodzimowiercze, pogańskie, było to dla kk ogromnym szokiem. Uważane za ostatecznie pokonanego wroga pogaństwo nagle odżyło. I rośnie w siłę. I zdobywa coraz większą popularność. I  to nie na wsi, a w miastach. A co gorsza, najbardziej popularne jest nie wśród „ciemnoty” miejskiej, a wśród ludzi gramotnych, gdyż wielu rodzimowierców to ludzie wykształceni, często po studiach. I dlatego wywołuje to aż taką wściekłość kk.
.
Drugim powodem wściekłej nagonki krystowierców na pogan jest ten, że sam fakt istnienia pogańskich, rodzimowierczych środowisk zadaje kłam krystowierczej propagandzie. Kler bowiem od dawna już karmi Polaków załganą propagandą, jakoby od 966 roku (daty wymyślonego krztu Mieszka)…
.
…nasi przodkowie byli gorliwie wierzącymi katolikami. I miliony katolików ślepo w to wierzyło i wierzy. Natomiast ludzie interesujący się Słowiańszczyzną wiedzą o buntach antykościelnych za pierwszych Piastów, o synodach biskupich potępiających utrzymujące się w kraju pogaństwo, o wielowiekowym zwalczaniu tych pogańskich obrzędów, których nijak nie szło przywłaszczyć sobie i przerobić na katolickie (np. topienie Marzynny, czy tańce przy ognisku i wianki puszczane na wodę na Kupalnockę). I przypominają święta i obrzędy pogańskie przez katolicyzm przywłaszczone i skatoliczone. Propagatorzy Słowiańszczyzny mówią i piszą o tym otwarcie, demaskując w ten sposób zaganie i propagandowe kłamstwa kk, co wywołuje jego wściekłość, a ta zmasowaną antysłowiańską propagandę. Przedstawiani w niej Słowianie to zazwyczaj barbarzyńska dzicz, bez kultury, odziana w niewyprawione skóry, żyjąca dziko w lasach, składająca krwawe ofiary z ludzi pogańskim  – jak bogów słowiańskich krystowiercy nazywają  – „bałwanom” lub „bożkom”. Nie jestem w stanie wyliczyć choćby niewielkiej tylko części katolickiej antysłowiańskiej propagandy, choć na przestrzeni ostatnich kilku lat wielokrotnie tę propagandę demaskowałem. Przykładowo tylko przypomnę jeden z wielu takich tekstów:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/06/03/dlaczego-wielki-kosciol-katolicki-tak-strasznie-boi-sie-malej-grupki-pogan/
.
Przypomnę tu jeszcze jednego wściekłego duszpastucha z furią zwalczającego obecny pogański renesans.
.

.
Ten wyjątkowo załgany duszpastuch wręcz żyły z siebie wypruwa, aby ośmieszyć słowiańską kulturę i udowodnić, że to żydogenne krystowierstwo jest korzeniami dającymi siłę potężnemu pniu drzewa – czyli narodowi. Nie dość, że ów duszpastuch w kontekście pogaństwa wspomniał o Hitlerze, choć hitleryzm więcej wspólnego miał z krystowierstwem niż z pogaństwem, bo w takim Wehrmachcie roiło się od katolickich kapelanów, a pogańskich kapłanów czy żerców nie było ani jednego.
.

.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/01/05/katolicyzm-i-hitleryzm-co-je-laczy/
.
Przede wszystkim jednak załgany prałat duszpastuch jakoś dziwnie zapomniał dodać, mówiąc o unikalnej, jedynej w swoim rodzaju, przepięknej, wspaniałej sarmackiej kulturze, że owa wspaniała jego zdaniem sarmacka kultura zakończyła się w 1795 roku żałosnym skowytem i całkowitym upadkiem Rzeczypospolitej i jej skatoliczonej elity. Trzymając się metafory drzewa, którą duszpastuch prałat wykorzystał, sprawa krystowierstwa i jego roli w historii państwa wygląda tak: krystowierstwo było dla państwa Piastów, Jagiellonów i Rzeczypospolitej okresu elekcyjnego figą dusicielką.
.

.Zagnieździła się w koronie drzewa pod koniec X wieku (kler ściągnięty przez Mieszka I), po czym zapuściła pierwszy jej pęd do ziemi (furia katoliczenia państwa przez Chrobrego). Drzewo broniło się (bunty antykościelne) odrzucając zainfekowane gałęzie. Niestety obcy drwale (cesarstwo, papiestwo, Czesi i Ruś wspierający pół-Niemca mnicha Kazimierza) siłą w 1038/39 roku zasadzili na drzewie figę dusicielkę ponownie. Przez następne wieki figa rozrastała się. Drzewo początkowo było na tyle silne, że przetrwało różne dziejowe burze, takie jak najazdy katolickiego cesarstwa czy wojny z katolickimi krzyżakami. Niestety figa dusicielka rozrosła się w końcu tak (okres sarmackiej wolnej elekcji), że nie widać było już spod niej pnia drzewa:
.

.

Oszustka figa zaczęła wtedy udawać, że to ona jest drzewem. Niestety drzewo pod jej duszącym uściskiem, pozbawione rabowanych mu przez figę soków życiowych Matki Ziemi i światła boskiego Słońca/Swarożyca uschło. I wtedy trzech krystowierczych sąsiadów, Niemców (ultrakatolicka Habsburżanka, pruski Hohenzollern i Niemka na tronie prawosławnej Rosji, Sophie Auguste Friederike von Anhalt-Zerbst, ksywa Katarzyna II) wspólnie na trzy razy porąbali uschnięte drzewo dzieląc je między sobą. Tak wyglądała w rzeczywistości rola krystowierstwa w historii państwa, które dzisiaj nazywamy Polską. Przy czym nie dość, że doprowadziło krystowierstwo do upadku Rzeczypospolitej, to jeszcze zrabowała Polakom tożsamość. Zauważył to już Zorian Dołęga-Chodakowski pisząc:
.
„Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”

.
Więdnący a raczej zdychający kk nie poddaje się jednak. Nadal chce spijać jak pasożytnicza figa dusicielka nasze soki życiowe. Obok wściekłej antysłowiańskiej, antypogańskiej propagandy inną metodą walki o utrzymanie rządu dusz nad Polakami w wykonaniu kk są propagowane demagogiczne hasła i słogany typu „Bóg, Honor, Ojczyzna” (ojczyzna jest tu ostania, na szarym końcu), „Polak-katolik”, czy „Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem Polska jest Polską a Polak Polakiem”. Ostatni słogan to oczywista bzdura –  „pod krzyżem”, a raczej do niego przykuta czy wręcz przybita (ukrzyżowana) Polska jest nie Polską a co najwyżej nadwiślańską Judeą/Galileą. A wierzący w krzyż Polak jest – tu oddaję głos samym katolikom:
.
Tomasz Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html
.
Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”
http://www.konserwatyzm.pl/artykul/9128/ja-tez-jestem-zydem-duchowym
.
Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html
.
Jak więc widzimy, Polak „pod krzyżem” staje się, ba, jest duchowym Żydem. Ja osobiście takich nazywam, może niezbyt elegancko, żydłakami. Tak więc ten propagandowy katodebilny slogan powinien brzmieć tak: Tylko pod krzyżem, tylko pod tym znakiem, Polska jest nadwiślańską Judeą/Galileą a Polak duchowym Żydem – żydłakiem.
.
W tym miejscu chciałbym jeszcze wyjaśnić genezę termiu żydłak, który sam wymyśliłem i który odnosi się przede wszystkim do polskich katolików. Jest to w sumie skrót i zrost od (duchowy) Żyd – Polak. W pierwotnej wersji brzmiał on żyd-lak, ale ponieważ żydlak kojarzył się z bydlakiem, a tego skojarzenia chciałem uniknąć, literę l zamieniłem na ł. Przez co żydłak bardziej kojarzy się z np. wilkołakiem. Co jest skojarzeniem prawidłowym. Bo tak jak w baśniach czy legendach człowiek zmieniając się np. pod wpływem Księżyca w wilkołaka traci własną osobowość i staje się czymś/kimś innym, tak samo i Polak pod wpływem nadjordańskiej dżumy traci własną osobowość/tożsamość i staje się kimś innym – duchowym Żydem. Termin żydłak piszę z małej litery, gdyż nie oznacza on narodowości żydłaka, a religię – żydłak jest wyznawcą nadjordańskiej dżumy czyniącej z niego duchowego Żyda.
.
Antypogańska i antysłowiańska krystowiercza propaganda przynosi obecnie skutki odwrotne od zamierzonych – zamiast obrzydzać ludziom kulturę Słowian, wzbudza u wielu zainteresowanie nią. Dzięki temu wielu Polaków nagle dowiaduje się, że wprowadzaniu rzymskiej szubienicy do państwa Piastów towarzyszyły otwarte bunty antykościelne. Jak pisał Gall Anonim:
.
„Przeciw biskupom i kapłanom bożym rozpo­częli bunt i jednych mieczem, drugich kamieniami pomordowali”
.
I jak pisał ruski Nestor:
.
„Wybuchł w ziemi Lachów bunt, powstali chłopi i pozabijali swoich biskupów…”
.
Dowiadują się też Polacy, że jeszcze pod koniec XVIII wieku w Rzeczypospolitej były całkowicie pogańskie wsie, takie jak Kałdus, katoliczony bezskutecznie od X wieku, co stwierdziła lustracja biskupia Kałdusu w roku 1793 – a więc dwa lata po turbokatolickiej konstytucji majowej, która państwo czyniła państwem katolickim, wyznaniowym:
.
“…nieliczni mają zwyczaj uczestniczyć w […] nabożeństwie, cały zaś lud, w tych najwięcej prawowierną religię obrażających czasach, częściowo składa ofiary Bachusowi w dolinie wsi Kałdus, a częściowo Wenerze w sąsiednim gaju. Dlatego z takiego też powodu, jak i zniszczenia niniejszej kaplicy, musiał kult zostać przeniesiony do chełmińskiego kościoła parafialnego”
.
Mieszkańcy Kałdusu nie czcili, rzecz oczywista, Bachusa i Wenery. Biskup albo nie znał imion słowiańskich bogów czczonych w Kałdusie, albo też nie chciał ich wymieniać. I stąd podał imiona bogów z panteonu greckiego i rzymskiego. Niemniej jego relacja jest jednoznaczna – pod koniec XVIII praktycznie cała ludność Kałdusu trwała w pogaństwie, wierna była kulturze, tradycji i bogom swoich, naszych przodków. A kler wmawia owieczkom, że Polacy od 966 roku byli gorliwymi katolikami.
.
Renesans kultury słowiańskiej, przedkrystowierczej jest w naszym kraju faktem. Czy i kiedy stanie się ona dominującą w Polsce – nie wiem. Nie wiem też czy, a jeśli tak, kiedy wcielone zostaną postulaty kulturowo-społeczne, jakie umieściłem w moim programie dla Polski Słowiańskiej:
.
1. Odbudowa i otoczenie opieką państwa naszej własnej, słowiańskiej, pogańskiej, przedżydowskiej tradycji, kultury i tożsamości.
2. Oddanie Rodzimowiercom wszystkich zagrabionych przez katolicyzm pogańskich miejsc kultu.
3. Zakaz finansowania przez państwo kościołów i religii wrogich kulturze słowiańskiej.
4. Oczyszczenie przestrzeni publicznej z symboli żydowskich religii monoteistycznych, wrogich Duchowi Słowiańszczyzny.
.
Widzę jednak, mam nadzieję, że mają one szansę na ich wcielenie w życie.
.
Oby stało się to jak najszybciej…
.
.
opolczyk
.
.
.
.
.
.
.

Żałosny „niepodległościowy” kabaret Grudniewskiego i Olszańskiego firmowany przez Sendeckiego…

.

.

Słyszałem kiedyś taką smętną w sumie piosenkę: „kabaret, kabaret, lecz śmiechu w nim mało, bo życie przerosło kabaret”. Niestety zbyt często jest to prawdą. Zamieszczam filmik pokazujący składanie kwiatów 11 listopada pod pomnikiem Dmowskiego przez żałosne „dowuctfo drórzyn polskih szczelcuf” oraz ulicznego drzyj mordę Olszańskiego i paru drugoplanowych patałachów, który mogłby być rzeczywiście kabaretowym skeczem, ale niestety nie jest to skecz ani kabaret. Jest to traktowana przez uczestników na poważnie ceremonia składania kwiatów pod pomnikiem Dmowskiego kilka dni temu. Pokazuje, jaki poziom prezentują niektórzy polscy narodofcy.
.

.
Zamieszczam jeszcze garść komentarzy spod filmu:
.
Brakowalo tylko naczelnego redaktora Bienki, jedynego legalnego prezydenta hrabiego Potockiego, jedynego Krola Rzeczypospolitej Leszczynskiego oraz naczelnego wodza slowian Pana Adolfa
.
,,Generał” trzyma szablę w ręku w pochwie, no kur … co za idiota.
.
Ale czuby, żal patrzeć
.
Przebierańcy, samozwańcy, ambicjonerzy z przerośniętym ego won od Dmowskiego ! Zostawcie Go w spokoju ! Żaden z was nie jest i nie był nigdy narodowcem. Jesteście marnym i żałosnym kabaretem !
.
Pacjenci z Tworek? Bo jeżeli tak to brakuje mi Napoleona
.
Czy to się dzieje naprawdę? Czy oni nagrywają jakiś skecz komediowy?Gdzie to będzie pokazywane?
.
Pan Bóg, jak chce kogoś ukarać, to mu rozum odbiera. I to widać na tym filmiku.Żal.
.
Najbardziej oburza mnie to, że gnidy jak pseudogenerał Grudniewski, turbo-żydo-katolik Sendecki i turbo-żydo-katolik uliczny drzyj morda Olszański wciągają w ich groteskowy „patriotyczny” kabaret Sławomira Ziembińskiego. Przed laty miał on ciężki wypadek połączony z poważnym urazem głowy, po który nigdy nie odzyskał pełni władz umysłowych (pisał mi o tym znajomy z Gdańska, który Ziembińskiego zna osobiście od lat). Jest on człowiekiem dobrym, choć potrafi być nieświadomie agresywny. I niestety nie całkiem wie, na jakim świecie żyje. W Gdańsku nie ma dobrej opinii:
.
Znany jest jako czerwony korsarz:
.
.
.
.
Rok temu, takoż na 11 listopada i takoż pod pomnikiem Dmowskiego pseudo-generał (sam siebie awansował na „generała”) Grudniewski, komendant a raczej komediant „polskich drużyn strzeleckich” (nawiązujących do „tradycji” litewskiego przybłędy Selmana vel Piłsudskiego), polityczny oszołom od ćwieć wieku zabiegający o wejście do knessejmu (marzy mu się pewnie poselska emerytura – https://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Grudniewski) pasował nie do końca poczytalnego Sławomira Ziembińskiego na „kontradmirała korsarskiej floty”.
.

.
Owa pseudopatriotyczna i bogojczyźniana (w duchu żydo-katolickim) farsa była o tyle żałosna, że owa korsarska flota owego kontradmirała to pewnie dwa dmuchane materace, a okręt flagowy to nadmuchana stara dętka samochodowa. Tego, że Ziembiński wziął jego nominację na serio, można było się spodziewać. On naprawdę jest zagubiony.
.
.
Ale że tamte gnidy widząc, że nie jest on do końca poczytalny, wykorzystują go to takich żałosnych pseudopatriotycznych fars jest po prostu obrzydliwe.
.
Tu jeszcze garść uwag – filmik z tym kabaretowym skeczem na serio zamieścił ultra-turbo-żydo-katolik Sendecki. Jego kanał nazywa on „telewizją narodową”, ale jest to w rzeczywistości „telewizja” przedstawiciela nowego narodu wybranego czyli żydo-katolickiego. Proszę więc nie dać się zmylić owemu „narodofcowi – to ultra-turbo-żydo-katolik. Znany z tego, że od lat co rok w W-wie bierze udział w stawianiu drewnianej repliki rzymskiej szubienicy z Giewontu. Tu jest jego relacja z roku 2011:
.

.
A tu z tego roku – 2017:
.

.
Te turbo-żydo-katolickie hucpy współorganizuje i filmuje właśnie Sendecki. Przy czym w tym roku wsparł go uliczny drzyj-morda Olszański, który kolejny raz pokazał, jakim to narodofcem jest rzeczywiście – jest żydo-katolikiem, przedstawicielem katolickiego nowego narodu wybranego. Z polskością żydo-katolicki nowy naród wybrany nie ma oczywiście nic wspólnego.
.
.
.
Wracam do przedwczesnej szopki noworocznej spod pomnika Dmowskiego. Jak widzieliśmy na filmie, 11 listopada 2017 roku Olszański, aktor i reżyser, wystąpił w reżyserowanej przez pseudogenerała Grudniewskiego żałosnej, kabaretowej,  pseudopatriotycznej farsie przypominającej szopkę noworoczną. Powoli się stacza. Choć przynajmniej tym razem milczał i nie darł mordy.
W pogoni za popularnością pokazuje się (występuje) co trochę z kimkolwiek tylko się da (Żebrowski, Michalkiewicz, Potocki i inni). Tyle, że w tym podpinaniu się pod innych zjeżdża powoli do religijno-politycznego kabaretu a raczej szamba.
.
I tam jest jego miejsce…
.
.
opolczyk
.
.
.
.

Wielka ściema z chrabją Potockim i wielką Lechią Nikodemowicza…

.

Na zdjęciu: na górze Aaron Israel Paz, na dole po lewej sanacyjny chrabja Potocki, po prawej wielkolechita  Nikodemowicz

.

Z góry zaznaczam, że nie wgłębiam się ze wszystkimi szczegółami w tematykę, niemniej chrabja Potocki jest marionetką i szabas-gojem (o ile jest Polakiem a nie potomkiem koszernego przechrzty) żydowskiego hochstaplera Aarona Israela Paza vel Krzysztofa Antoniego Pazika:
http://neurobiz.pl/lwb/person/details/paz-aaron-israel-1000600564
.

A tutaj można obejrzeć „pajęczynę” – związki finasowe i gospodarcze złodziejskiego imperium Aarona Israela Paza:
https://mojepanstwo.pl/dane/krs_osoby/249378,paz-aaron-israel

.

Aaron Israel Paz vel Krzysztof Antoni Pazik jest mega-oszustem i hochsztaplerm. Demaskuje go nawet gadzinówka pobratymca Szechtera vel Michnika:
http://krakow.wyborcza.pl/krakow/1,44425,2773558.html

.
Aaron Israel Paz założył też firmę o nazwie The Reserve Bank of Poland. Nie jest to normalny bank a złodziejska pseudo-firma, będąca jedynie skrytką pocztową. W Niemczech takie „firmy” znane są pod nazwą „Briefkastenfirma” (Briefkasten – skrzynka pocztowa).
.
Służą przede wszystkim do transferu pieniędzy, najczęściej pochodzących z przestępstw i przekrętów. A co ma z tym wszystkim wspólnego chrabja Potocki? Otóż jest on protegowanym hochstaplera Aarona Israela Paza vel Krzysztofa Antoniego Pazika.
.
.
Sprawę ujawnił jack caleib na YT:
.

.
Od kilku dni ujawnia on coraz to nowe fakty odnośnie chrabjego Potockiego i jego powiązań z żydowskim hochsztaplerem Aaronem Israelem Pazem.
.

.
Przy okazji, co mnie ucieszyło, dokopał „Jacek” i Olszańskiemu vel Jabłonowskiemu, nazywając go w ostatnim filmie (min. 5:52) ulicznym drzyj-mordą.
.
Ale nie tylko chrabja Potocki jest protegowanym Aarona Israela Paza, p.o. Gubernatora złodziejskiej pseudo-firmy The Reserve Bank of Poland. Także Andrzej Nikodemowicz, jeden z piewców „wielkiej Lechii” jest na jego usługach:
.
.
Nikodemowicz ponadto ogłosił niedawno, że stało się, powstaje „wielka Lechia”:
.
.
.
Tego turbolechitę służącego Aaronowi Israelowi Pazowi reklamuje i nadjordańczyk Białczyński:
.
I katolicko-turbo-lechickie tajne archiwum Watykanu:
.
.
O co chodzi w tej całej aferze z Israelem Pazem? Ano o to, że hochstapler Aaron Israel Paz kombinuje, jak tu wyłudzić za Polaków od Niemiec reparacje za II wojnę światową. Naturalnie dla siebie a nie dla Polaczków. Nie wykluczone, że mając szerokie koneksje dotarł nawet do Faszyngtonu i wciągnął w intrygę ultrasyjonistę Trampka, o czym mówi poniższy film (całego nie trzeba słuchać – to co najważniejsze jest między 2 a 4 minutą):
.

.
Niestety nie wiem, czy Dóda Obłuda też jest jednym z udziałowców tej afery, czy tylko Israel Paz dla picu wstawił jego nazwisko do kilku dokumentów jako jednego z odbiorców. W każdym bądź razie Aaron Izrael Paz chce od Niemiec ni mniej ni więcej a tysiąc miliardów, czyli bilion dolców. Ten to jest nienasycony. Wg przedstawionego dokumentu pieniądze te miałyby (za pośrednictwem prywatnego konta Israela Paza) trafić do usraela i przeznaczone miałyby być na dostarczenie w zamian za nie technologii usraelskiej oraz służyły by do wdrażania w Judeopolonii usraelskich „osiągnięć cywilizacyjnych”. Aż strach pomyśleć czym to się może dla Polaków skończyć. Nie jest wykluczone, że hochsztapler Aaron Paz po otrzymaniu tych pieniędzy (biliona dolców) na prywatne konto w Chinach (o tym jest w jednym z filmów) po prostu się ulotni. I szukaj wiatru w polu. W Chinach żyje obecnie prawie półtora miliarda ludzi. Odnaleźć w tym tłumie Israela Paza nie będzie łatwo. Nie wykluczone też, że zadowoli się on tylko częścią łupu (gdyby dostał za pośrednictwo „tylko” 10 % to i tak byłoby to 100 miliardów dolców), a resztę przekaże żydo-banksterskiemu usraelowi, aby go nie ścigano. Niemniej ani jeden cent nie trafiłby do Polaków, a do żydo-banksterskich koncernów, zwłaszcza militarnych, które z Polski zrobią wojenny okop przeciwko Rosji.
.
Zapyta ktoś – a dlaczego oficjalne władze III Rzydopospolitej (marionetki okupanta) nie wystąpią do Merkel z żądaniem reparacji wojennych? Otóż one wiedzą, że niemiecki jewrobarak zażąda w zamian za reparacje wojenne odszkodowania za niemieckie „ziemie utracone” i za majątki wypędzonych za Odrę po wojnie z woli Stalina Niemców. I wtedy nie wiadomo, kto by na tym lepiej wyszedł. A tak, występującym jako rzekomym przedstawicielom narodu  – czy to chrabjemu Potockiemu, czy to wielkolechicie Nikodemowiczowi takich żądań agenturalne władze w Berlinie nie postawią.
Martwi mnie tylko to, czy agentka Bilderbergów i Izraela Merkel jest wciągnięta do tego spisku. Jeśli tak i jeśli wybuli te odszkodowania, to nigdy więcej o nie nie będziemy mogli wystąpić, gdyż Niemcy powiedzą – już wam zapłaciliśmy. A co zrobili z nimi wasi przedstawiciele, nas już nie obchodzi.
Z drugiej strony mam nadzieję, że niewypłacalnie zadłużony niemiecki jewrobarak (sam dług federalny sięga 8 bilionów euro)…
.
…te żądania odrzuci. Wszak byle kauzyperda będzie w stanie przed dintojrą wykazać, ża ani sanacyjny chrabja Potocki, ani wielkolechita Nikodemowicz nie są reprezentantami narodu polskiego. Wystąpić o odszkodowania wojenne powinni rzeczywiści przedstawiciele Polaków, a nie podkomendni Aarona Israela Paza.
.
Powoli wychodzi na jaw, kto i dlaczego stoi za promowaniem piewcy sanacji chrabjego Potockiego i promowaniem wielkiej Lechii. Aaron Israel Paz chcąc dobrać się do gigantycznej kasy potrzebuje figurantów. Postawił więc na kult sanacji i wypromował chrabjego Potockiego. Ale na wszelki wypadek postawił i na wielkolechitę Nikodemowicza – wszak i turbolechickich świrów jest niemało, a ich wymysły rozbudzają u niejednego Polaka marzenia o polskim/lechickim, a nawet lechicko-aryjskim imperium. Jeśli nie uda się sztuczka z sanacyjnym chrabją, może uda się ze świrem wielkolechitą. A przy okazji znów podzieli się Polaków na dwa wrogie obozy – czcicieli sanacyjnej Judeopolonii i czcicieli wielkiej Lechii. Niech się żrą nawzajem. Bo wtedy takim oszustom jak Paz łatwiej jest robić kolejne przekręty. Choć nie możemy wykluczyć sojuszu sanacyjno-wielkolechickiego – wszak podkomendni Aarona Paza – Potocki i Nikodemowicz to kumple – razem ostatnio świętowali w Starym Oleśnie „święto niepodległości” (napis na fotografii nie mój – ale prawidłowy).
.
.
Jeszcze krótko o tym, dlaczego sanacyjną II RP nazywam Judeopolonią. Widząc nadciągającą na Polskę agresję III Rzeszy dla obronności kraju sanacja niewiele robiła. Szkoliła za to żydowskie bojówki oraz wspierała finasowo i militarnie bojówki żydowskie w Palestynie. A zebrane od polskiej ludności kruszcze (złoto i srebro) zamiast wydać na zbrojenia wywiozła sanacja za granicę. Obszerniej opisałem o tym niedawno tutaj:
.
Tak więc uważajmy i na piewców sanacji (a raczej sanacyjnej Judeopolonii) jak i na piewców wielkiej Lechii – pseudosłowiańskiej repliki „wielkiego Izraela” – równie jak on wyssana za palca:
.
„Archeolodzy podważają same podstawy Biblii. Pan Bóg nie przekazał Mojżeszowi Dekalogu, naród Izraela nigdy nie był w egipskiej niewoli, mury Jerycha nie rozpadły się na dźwięk trąb, bo Jerycho było miastem nieobwarowanym, pierwsza monoteistyczna religia nie ma swoich korzeni na Górze Synaj, a wielkie królestwa Dawida i Salomona to legenda dostosowana do potrzeb teologii.”
.
I tak samo jak wielki Izrael Dawida i Salomona wyssana z brudnego palucha jest wielka Lechia.
.
.
opolczyk
.
.
.
.
.
.