Mateńka Rassija w mundurze – Tomasz Zieliński

.

фото-чудеса-света-Волгоград-памятник-728266.

Mamaev-Kurgan

.

Rosjanie są bardzo dumni, ze swoich zwycięstw nad różnej maści agresorami, rozgromili Wielką Armię korsykańskiego przybłędy, przepędzili nazistowskich nadludzi małego Adolfa. Nic im wcale nie przeszkadzało, że Niemcy posiadali supernowoczesne czołgi:  doskonale uzbrojone, wyposażone w podwójny układ smarowania łożysk itd.  Rosjanie są prawdziwymi wojownikami.

Armia Czerwona potrafiła wygrywać, na technicznie gorszym sprzęcie. Rosyjskie podejście: proste a skuteczne, „gniotsja nie łamiotsja”. Po raz kolejny okazało swoją wyższość. Za własne złoto Rosjanie kupowali sprzęt wojskowy za wielką sadzawką. Niestety tacy „sojusznicy” słali im niestety dużo swoich nieudanych konstrukcji.

Raczej żaden kraj poza Rosją nie ma praktyki w prowadzeniu zwycięskich działań na olbrzymich terenach. Zawsze to było zgubne dla tych, co się za daleko zapędzili. Każdy kto podniósł ręce na Mateńkę Rassiję musiał wcześniej czy później podwinąć ogon i zmykać do siebie.

 

 

 

 

Rosjanie w sposób olśniewający zabłysnęli swoją techniką wojskową, nieustannie dbają o jej wysoki poziom. Jeśli dla cywilizacji jedynym argumentem, pod którym się ona ugnie, jest przemoc, to Mateńka Rassija wie o tym i jest na taką możliwość, od lat, przygotowana. Osobiście zdaję sobie sprawę, że nawet najładniejsze „zabawki” wojskowe mają jeden cel – nieść śmierć. I dlatego nie szaleję na ich punkcie. W każdym razie aby istniało państwo musi mieć pewien arsenał aby sąsiadom nie przyszło do głowy sięgać po cudze.

Obecna propaganda każe nam gardzić wszystkim co pochodzi z Rosji, rzucę tylko okiem jak wygląda polskie lotnictwo, po 15 latach w cudownym NATO. Po miliardach wydartych społeczeństwu i po mega kredytach zaciągniętych bez naszej zgody. Nadal mamy radziecki / rosyjski sprzęt na wyposażeniu lotnictwa. Cytuję za

http://www.rp.pl/artykul/1159204.html

„Mroczek: Pytany o uzbrojenie do MiG-ów, Mroczek zaznaczył, że siły zbrojne posiadają zapasy, jak również będą kupować środki bojowe w Rosji, skąd pochodzi samolot. Dowódca generalny gen. broni pilot Lech Majewski, […] zaznaczył, że MiG-29 pozostaje rekordzistą w historii naszego lotnictwa – jest maszyną eksploatowaną najdłużej bez jakiejkolwiek katastrofy.”

Inne dane statystyczne zaczerpnąłem z tego portalu:

http://www.polska-zbrojna.pl/home/articleshow/9274?t=Polskie-skrzydla

Tak więc Polskie Wojsko używa:

72 szt. myśliwców MIG-29,  32 samoloty szturmowe Su-22,  kilkadziesiąt transportowych An-28 i M-28.  28 sztuk śmigłowców szturmowych Mi-24. Hokeje, krokodyle, latające czołgi, latające wozy piechoty – tak o śmigłowcach Mi-24 mówią piloci i miłośnicy lotnictwa. W polskiej armii służą przeszło 30 lat. Dodatkowo  17 szt. Mi-8 i Mi-17. Ponadto śmigłowce Mi-2, , Mi-14 i nasze Sokoły – zaprojektowane wspólnie z ZSRR.

Czyli w większości Lotnictwo RP opiera się na radzieckim/rosyjskim sprzęcie. I nadal nasze natowskie wojsko od Rosji kupuje uzbrojenie. Jako młody chłopak byłem w 1987r. zwiedzać dęblińskie liceum lotnicze, Oprowadzający nas po różnych miejscach oficer zachęcał młodych ludzi do wstąpienia i obiecywał, że samoloty dla przyszłych pilotów powstają na ekranach monitorów. Do głowy by mu nie przyszło, że tymi samolotami nie będzie najnowszy SU ani MIG lecz stary znajomy F-16 w 1974r.

Za PRLu brakowało w samolotach elektronicznego wyposażenia, czasem było tylko miejsce aby coś w przyszłości tam włożyć. Obecnie elektronika jest bardzo tania. Nie ma z tym kłopotu. Chińczycy sprzedają podzespoły na kontenery. Trwałość i żywotność nie jest bardzo ceniona w wojsku bo rakiety przeważnie nie lecą nawet godziny.

 .

suwnica.

.

Rosjanie potrafią zaskoczyć techniką nie tylko wojskową. Przedstawię największą suwnicę w Polsce, pracuje ona do dziś. Ciekawe kto ją budował? Podpowiadam jest tam taki napis: CCCP.

.

mierniki

 

Dla własnych potrzeb nabyłem kilka mierników w Rosji. Są to urządzenia dobrej jakości. Używane przeze mnie na co dzień do napraw elektroniki przemysłowej. Paczka przyszła do mnie pocztą. Była otwarta i starannie skontrolowana, przecież wszystko stamtąd jest podejrzane dla naszych władz. Napisałem do autora tych mierników, że nie wszyscy Polacy poddają się propagandzie i część z nich lubi Rosjan. Odpisał mi: Да. США уже давно никто не верит их пропаганде! Мы за Россию! )  „Tak. W usa tez już nikt nie wierzy ich propagandzie. My jesteśmy za Rosją!”

 

 I ja też

 

Tomasz Zieliński

.

.

************************

.

I ja też!

Dołączam się do Tomasza Zielińskiego. Ja też jestem za Rosją. I po jej stronie!

.

Witamy Tomasza w klubie „V kolumny Kremla”, wśród „trolli Putina” i w gronie „ruskiej agentury wpływu”…
.
Historia Rosji jest barwna, pełna dziwnych zwrotów. A od kilku wieków jst odwrotnością historii Polski. Polska w ramach Rzeczypospolitej Wielu Narodów była potężna w czasach, gdy Księstwo Moskiewskie było małe i słabe. Kiedyś nawet wojska Rzeczypospolitej okupowały Kreml w Moskwie, po czym zostały z Moskwy wypędzone.
Do dzisiaj wątpliwej jakości zakompleksieni „patryjoci” chwalą się okupacją Kremla:
http://historia.wp.pl/title,Polacy-rzadzili-na-Kremlu-Syna-Zygmunta-III-Wazy-obwolano-carem,wid,16374311,wiadomosc.html?ticaid=11485f
https://bialczynski.wordpress.com/slowianie-tradycje-kultura-dzieje/zblizenie-polska-rosja/rosja-w-polskiej-niewoli-dwie-polprawdy-czyli-cala-nieprawda-o-kluszynie-i-polakach-na-kremlu-w-400-rocznice-bitwy/
http://www.stefczyk.info/publicystyka/opinie/8-pazdziernika-1610-wojska-polskie-zajely-kreml,8757071374
http://www.muzhp.pl/kalendarium/72/opuszczenie-kremla-przez-za..

.

I najczęściej durnie mówią o Polakach w Moskwie. A przecież Wazowie nie byli Polakami. Wojska Rzeczypospolitej zaś były polsko-litewsko-ruskie a nie polskie!
Czego to patryjoci nie przeinaczą, aby leczyć swój kompleks niższości wobec Wielkiej Rosji. Bo dzisiaj Polska jest mała, zgnojona, rozszabrowana, zniewolona. A Rosja wielka, potężna i wolna. I Rosyjska!
Tamta okupacja Kremla była momentem przełomowym w historii stosunków Rzeczypospolitej/później Polski i Rosji. Od tego momentu Rzeczypospolita/później Polska słabła, a Rosja rosła w silę.

Oficjalnie początek państwowości rosyjskiej upatrywany jest w Rusi Nowogrodzkiej powstałej ok. 862 roku – czyli cały wiek przed domniemanym początkiem państwowości polskiej w 966 roku. Nadmieniam w tym miejscu, że tzw. „chrzest Polski” to zwykła bujda.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/

Wiek później Ruś Nowogrodzka połączyła się z Kijowską. Stolicę przeniesiono do Kijowa. Po rozpadzie Rusi Kijowskiej w okresie rozbicia dzielnicowego Ruś Nowogrodzka ponownie stała się samodzielnym księstwem. A w XV wieku włączona została do Wielkiego Księstwa Moskiewskiego. Jego historia też jest pełna zwrotów.
Założycielem Moskwy był kniaź Jurij Dołgorukij. Pierwszy raz pojawiła się ona w kronikach w roku 1147, gdy Dołgorukij nakazał budowę baszty drewnianej – protoplastę dzisiejszego Kremla. Stolicą udzielnego Księstwa Moskiewskiego, lennika Wielkiego Księstwa Włodzimierskiego Moskwa stała się w roku 1213. Od 1263 Moskwa była stolicą Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, które dokonało zjednoczenia wielu ziem ruskich i jako pierwsze księstwo ruskie podjęło walkę z dominacją tatarską. Wieki później (1783 rok)  Rosja podbiła Krymski Chanat. Dobiegły wtedy końca łupieżcze najazdy Tatarów na słowiańskie ziemie niosące śmierć lub często gorszy od niej jasyr dla ogromnych rzesz Słowian i Słowianek. Ta historia pokazuje, że ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
http://altiok.blox.pl/2011/08/27-VIII-1382-Zemsta-za-Kulikowe-Pole.html

Od 1547 roku Moskwa była stolicą carskiej Rosji. Było to w czasach Iwana IV Groźnego. Kto wie, ile jest prawdy w jego czarnej legendzie? Być może na żydo-zachodzie jest on tak negatywnie przedstawiany za jego zasługi dla Rosji? Bo to on Wielkie Księstwo Moskiewskie przeistoczył w carską Rosję i powiększył jej terytorium.

Moskwę jeszcze jako stolicę Księstwa Moskiewskiego zdobył Batu-chan. Ale długo w niej nie posiedział. Następnie zdobyli i złupili ją Tatarzy Tochtamysza w 1382 roku. Po zniszczeniu miasta wycofali się. Było to dwa lata po wspaniałym zwycięstwie Rusinów nad Tatarami w bitwie na Kulikowym Polu.

.

kulikowe pole

.

Koniec dominacji tatarskiej nad Wielkim Księstwem Moskiewskim nastąpił w czasach Iwana III Srogiego. Stanął on w roku 1480 nad rzeką Ugrą naprzeciwko wojsk tatarskich pod wodzą Achmed-chana, sojusznika Kazimierza Jagiellończyka. Ale obiecane chanowi przez Jagielończyka jako wsparcie wojska litewskie nie dotarły nad Ugrę i Achmed-chan ze wstydem wycofał się bez bitwy. Wielkie księstwo Moskiewskie zakończyło w ten sposób tatarską dominację nad Moskwą zapoczątkowaną przez Mongołów od bitwy pod Kałką w 1223 roku.

Kolejny raz (już o tym wspominałem) Moskwa znalazła się w obych rękach  w okresie Wielkiej Smuty. Rzeczypospolita w dużej mierze z podpuszczenia papiestwa wtrąciła się w sprawy wewnętrzne Rosji w trudnym dla niej okresie bezcarewia, wojen domowych i buntów chłopskich.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/07/papiestwo-i-narodziny-nienawisci-polsko-rosyjskiej/

Moskwa przez dwa lata była pod okupacją wojsk Rzeczypospolitej. Skatoliczyć Rosji nie udało się Wazom i ich pupilkom jezuitom. Okupanta wyparło z Moskwy i Rosji pospolite ruszenie. 4 Listopad – dzień odzyskania Kremla przez Rosjan – jest obecnie w Rosji świętem państwowym – Dniem Jedności Narodowej.

Jeszcze gorzej powiodło się rzeźnikowi z Korsyki. Wprawdzie jego potężna armia zdobyła Moskwę, a rosyjskie wojska unikały walnej bitwy, niemniej armię Korsykanina pokonała rosyjska ziema. Z półmilionowej armii do domu wróciło ledwo kilkadziesiąt tysięcy wygłodzonych obdartusów. A Wehrmacht nawet do samej Moskwy nie wkroczył. Ta ostatnia wojna była dla Rosjan ciążką próbą. Od 1918 roku Rosja znalazła się w rękach żydo-bolszewików,
http://www.nacjonalista.pl/2013/06/21/prezydent-putin-pierwszy-rzad-sowiecki-byl-w-80-zydowski/
którzy narzucili straszliwy terror przy pomocy Czeki/NKWD. Dla wielu Rosjan nowa władza była okupantem. Znaleźli się nawet tacy (Własowcy), którzy podczas II wojny poszli na kolaborację z III Rzeszą przeciwko gruzińsko-żydowskiej mafii okupującej Rosję. Ale większość Rosjan widząc zbrodnie wojsk III Rzeszy dokonywane na jeńcach i zwykłych mieszkańcach, widząc milionowe gwałty na Rosjankach uznało III Rzeszę za wroga nr 1.

Tak tak, „rycerski” Wehrmacht nie tylko zagłodził miliony jeńców wojenynch w tzw. „obozach jenieckich”, gdzie często jeńcy spali na gołej ziemi.

.

Russland, Gefangene russische Soldaten

.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Je%C5%84cy_sowieccy_w_niewoli_niemieckiej_%281941-1945%29

Ale jeszcze masowo gwałcił Rosjanki. Polski zresztą też. Przerażający jest bilans gwałtów w ZSRR, w tym głównie jak myślę na terenach etnicznie rosyjskich.

“Szacunki dotyczące gwałtów na radzieckich kobietach przez Wehrmacht podają dane maksymalnie 10.000.000 przypadków, między 750.000 – 1.000.000 dzieci urodzonych w wyniku gwałtów.”
http://en.wikipedia.org/wiki/War_crimes_of_the_Wehrmacht#Mass_rapes

Tak więc specjalnie nie dziwię się Czerwonoarmistom za to, co robili później z Niemkami.

„W ZSRR wiele kobiet zostało porwanych przez siły niemieckie do prostytucji, jak również, jeden raport Międzynarodowym Trybunałem Wojskowym podaje ” w Smoleńsku dowództwo niemieckie otworzyło burdel dla oficerów w jednym z hoteli, do którego setki kobiet i dziewcząt był zapędzanych ,[…]“
http://en.wikipedia.org/wiki/German_military_brothels_in_World_War_II#Forced_prostitution

Dla Rosjan podczas II wojny ich kraj mimo złej władzy nadal był Matuszką Rassiją. I obronili go zapędzając wroga do Berlina, gdzie go dobito.

 


Do dzisiaj Rosjanie na dźwięk tej pieśni powstają. Ja też!

 

 

Ponownie ciężkie czasy przyszły na Rosjan po 1991 roku. Ich kraj żydowscy oligarchowie rozszabrowali, wśród prostych Rosjan panowały głód i nędza. Dopiero Władimir Władimirowicz Putin postawił Rosję ponownie na nogi. I przywrócił Rosjanom poczucie dumy z ich Matuszki Rassiji. I dlatego jest tak kochany przez Rosjan.  I przez to taka jest na niego nagonka. Sama Rosja osaczana jest przez bandyckie hordy NATO pod wodzą usraelskiego Pentagonu.

Dzisiejsza Rosja jest Światowym Chorążym Wolności, liderem Wolnego Świata, ostoją Wolnych Ludzi i główną twierdzą oporu przed żydo-banksteryzmem. I dlatego jesteśmy z nią – Matuszką Rassiją.

A gdy jeszcze odrodzi się w Rosji i innych słowiańskich krajach prastara Wiara/Wiedza Przyrody walka o Słowiańskiego Ducha dobiegnie końca.

.

.

opolczyk

.

.

precz z jahwizmem

.

.

Ręce Boga

Frankfurt n/m – protesty przeciwników kapitalizmu

.

blockupy_1426661090-1900x1080

.

Przyczyną zamieszek jest „uroczyste” otwarcie nowego Europejskiego Banku Centralnego zaplanowane na dzisiaj o godzinie 11:00.
Jeszcze przed tą „uroczystością” ok. 10 tys. demonstrantów – przeciwników kapitalizmu wyszło na ulicę. W mieście panuje prawdziwy „stan wyjątkowy”. Zmasowane siły policji blokują dojście do siedziby EBC. Płoną barykady i policyjne samochody. 6 tysięcy policjantów postawionych jest we Frankfurcie na nogi.

.
urn-newsml-dpa-com-20090101-150318-99-01530_full_5.
A street blockade of anti-capitalist protesters burns near the new ECB headquarters in downtown Frankfurt.
Eröffnung EZB - Demonstrationen.
German police cars set on fire by anti-capitalist protesters burn near the new ECB headquarters in downtown Frankfurt.
Germany Protests ECB.
CAXKimQUMAEdosh.
CAXK1o-UYAAu-ss.jpg large
.
Eröffnung EZB - Demonstrationen
.
To już prawie jak kolorowa rewolucja…
Wreszcie…

 

.
Jak widać coraz więcej ludzi w Niemczech ma kapitalizmu po dziurki w nosie…

A mury runą, runą, runą…

.
.
opolczyk
.
PS
W żydo-mediach panuje chaos informacyjny dotyczący zamieszek we Frankfurcie. Sytuacja wygląda mniej więcej tak: ok 6000 aktywistów ruchów antykapitalistycznych z Niemiec i z innych jewrounijnych baraków (ok. 1000 zza granicy) zablokowało drogi dojazdowe do nowej siedziby jewrobanku chcąc utrudnić lub uniemożliwić jego „uroczyste” otwarcie. Zostali oni brutalnie zaatakowani przez policję (6 tys. policjantów, ponad 20 armatek wodnych, pałki, gaz) która rozbiła blokady banku. Do aktywistów dołączyło kilka tysięcy mieszkańców Frankfurtu, którzy chcieli przypuścić szturm na bank. Ale wtedy policja blokowała im dojście do banku. Blisko setka rannych policjantów, dużo rannych demonstrantów, ponad 300 osób zatrzymanych. O 14:00 zaczął się kolejny protest we Frankfurcie (plac Römerberg). Ruch tramwajowy wstrzymany jest w całym mieście. Szkoły przed czasem zamknięto i odesłano uczniów do domu.
Wieczorem niemieckojęzyczna telawiwzornia podała, że banków pilnowało ponad 8 tysięcy policjantów. Ok. stu odniosło rany. Rannych zostało też ok. 200 demonstrantów. Wstrzymany był nie tylko ruch tramwajowy ale i autobusowy. Gnidy marionetki polityczne i presstytutki są oburzone na „polityczny motłoch” i „chuliganów”. Rzecznicy aktywistów oskarżają banki o celowe doprowadzenie do ubóstwa mieszkańców żydo-zachodu. Wieczorem liczba demonstrantów wzrosła do ok 17 tysięcy.
.
media.media.db594051-0819-4158-b7a7-df99eca87b13.normalized.
media.media.c7f4a124-5912-4317-99a0-9b4ba84e14b2.normalized.
media.media.51df1716-dfdb-4245-b083-0086897544c7.normalized.
media.media.5cd5821e-943a-42e2-8423-db79564dd3b1.normalized.
media.media.d5e19ef7-7c06-4ac7-8cb6-b077d79b5b03.normalized.
media.media.b64575d2-44fc-4db6-8e0f-bad3fed090b5.normalized.
media.media.6a8920a9-f5df-424a-b193-9b6385998297.normalized.
media.imagefile.b42128a9-42f0-4bc9-b135-8a875c9d1d20.normalized
.
.
.
precz z jahwizmem.
.
Ręce Boga

Protest w sprawie profesora Bogusława Pazia

flaga-Polski

.

Bogusław Paź

.

Profesor Paź oglądając migawki z wzięcia do niewoli banderowskich zbrodniarzy napisał na pejsbuku:

„Banderowskie ścierwa dostają łomot aż miło! I jak tu nie kochać „Ruskich”..?”

Ale to profesor Paź ma rację. To że banderowskie ścierwo dostało po pysku to nie powód do oburzenia. Banderowska swołocz czcząca tradycję ONU/UPA, szczycąca się ludobójstwem Polaków, oddziałami SS Galizien i kolaboracją z III Rzeszą prowadzi w Noworosji świadomie ludobójcze w stosunki do rosyjskiej ludności działania wojenne. Celowo zbrodniarze ostrzeliwują dzielnice mieszkalne, torturują i mordują ludność cywililną. W Noworosji odkryto wiele masowych grobów – ofiar banderowskiej swołoczy:
http://pl.sputniknews.com/polish.ruvr.ru/2014_10_01/OBWE-ma-na-Ukrainie-do-czynienia-z-nielegalna-transplantologia-2761
/

Przy czym bandycka junta kijowska robi jeszcze kasę na ofiarach zbrodni banderowskich, które są patroszone na narządy do transplantacji.

Jest niezrozumiałe, że władze Uniwersytetu Wrocławskiego, zamiast potępiać zbrojne bandy banderowców – agresora w Noworosji – stosują represje wobec profesora Bogusława Pazia.
Kiedy wreszcie Polacy obudzą się za probanderowskiego amoku kolportowanego przez żydo-media i polityczne marionetki rządzące Polską – w komplecie agenturą żydo-banksterów i Izraela?
Dlacze władze Uniwersytetu Wrocławskiego nie potępiają kultu Bandery jawnie uprawianego na Ukrainie? Dlaczego stają po stronie bandytów uzurpatorów kijowskich i zbrodniczych banderowców? Odpowiedzialnych za rzeź w Kijowie (snajperzy byli z prawego sektora), za ludobójstwo w Odessie, Mariumpolu i w republikach Donieckiej i Ługańskiej.
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/05/06/oskarzam-o-masowa-zbrodnie-przeciwko-ludnosci-cywilnej-w-odessie/
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/05/17/oskarzam-junte-kijowska-bandziorow-jewromajdaniarzy-o-zbrodnie-w-kijowie/
https://opolczykpl.wordpress.com/2014/10/20/oskarzam-zydo-banksterski-zachod-o-bezczynnosc-wobec-ludobojstwa-na-wschodniej-ukrainie-i-o-wspieranie-ludobojczych-watah-z-tzw-prawego-sektora/

Dlaczego władze Uniwersytetu Wrocławskiego usłużnie służą psom wojny w Warszawie?

https://opolczykpl.wordpress.com/2015/02/28/za-nawolywanie-do-wojny-i-dzialania-w-tym-kierunku-kula-w-leb/

Nawt zaślepiony rusofob Waldemar Łysiak dostrzega prawdę o wojnie w Noworosji:

https://opolczykpl.wordpress.com/2015/03/17/rusofob-waldemar-lysiak-dal-glos-pieprzyc-ukraine/

A władze Uniwersytetu Wrocławskiego, rzekomo polskiego, służą interesom banderowskiej zbrodniczej swołoczy i okupanta Polski.

Dlaczego?

Domagam się zakończenia represji wobec profesora Bogusława Pazia i przyjęcia przez władze Uniwersytetu Wrocławskiego postawy propolskiej a nie probanderowskiej!

Bez wyrazów uszanowania.

.
.

Rusofob Waldemar Łysiak dał głos – pieprzyć Ukrainę

.

aidar

.

(Uwaga – numery przy kolejnych wypowiedziach Łysiaka dodałem sam, aby łatwiej punkt po punkcie w komentarzu na nie odpowiedzieć – opolczyk)

.

.
Całkowicie kłamliwy przekaz polskich mediów na temat dzisiejszej Ukrainy (same prawie łgarstwa i przemilczenia), będący permanentnym robieniem „laski” post-majdanowcom (jest to zresztą ostatnio również główną perwersją polityki zagranicznej III RP) — karygodnie zderza się z przekazem mediów zagranicznych, i nie chodzi mi tu o media ruskie, lecz o zachodnie. Niżej krótka (z braku miejsca) lista tych propagandowych oszustw:

1. Rosnąca liczba zachodnich służb specjalnych (także zaoceanicznych, m.in. służby kanadyjskie), i co za tym idzie tamtejszych mediów, potwierdza — wbrew mitologii lansowanej przez dzisiejszy Kijów — że majdańska ,,noc snajperów” (prawie 100 zastrzelonych) nie była robotą ludzi Janukowycza, tylko „banderowców”.

2. Nie jest prawdą, że „rewolucyjny Majdan „był spontanicznym buntem ludu. Nakręcili go agenci USA, bo Obama, którego Putin ograł w Syrii jak przedszkolaka, chciał się zemścić. Szefowa amerykańskiej grupy operacyjnej, Victoria Nuland (Nudelman), wydała 5 mld doi. na stworzenie w Kijowie „pieklą, które ugodzi Putina”, i złożyła na ten temat raport (dane Departamentu Stanu), podkreślając m. in. udział batalionu przebierańców z IDF (siły zbrojne Izraela)jako „demonstrantów” walczących przeciw siłom porządkowym Janukowycza.

3. Nie jest prawdą, że zastąpienie Janukowycza „rewolucjonistami” (Jaceniukiem i Poroszenką) było zastąpieniem układu oligarchicznego systemem demokratycznym. Andrzej Talaga: „Rewolucja obaliła stary reżim, lecz zastąpiła go równie kleptokratycznym układem (…) Bez zniwelowania tej destrukcyjnej siły Ukraina nie będzie demokratycznym państwem prawa, ale nadal dzikimi polami” (2014).

4. Gloryfikowani przez Salon „bohaterowie” donieckich walk z „separatystami” to ochotnicze formacje „Azow”, „Ajdar” i podobne, których członkowie noszą na hełmach swastyki (jak pokazała niemiecka telewizja ZDF), a na mundurach naszywki będące kopiami klamer hitlerowskich pasów, i o Putinie mówią: ,,Ten parszywy Żyd udający Ruskiego!”.

5. W styczniu ulicami Kijowa maszerowały rzesze Ukraińców, wzywając do przywrócenia skasowanego przez Janukowycza tytułu „bohatera narodowego Ukrainy” Stenanowi Banderze, zbirowi, co wydał swej UPA ludobójczy rozkaz: „Zabijcie każdego Polaka między szesnastym a sześćdziesiątym rokiem życia!”. Marek A. Koprowski: „Dzisiejsza państwowa doktryna Ukrainy i nowe podręczniki ukraińskie przedstawiają Banderę jako ojca narodu, a UPA jako główny czynnik państwowotwórczy” (2015).

6. Zupełną hucpą (mówi się o takich: „wystrugana z banana”) jest teza większości naszych mediów, że Putin zaatakuje Polskę jak tylko połknie całą Ukrainę. Społeczeństwo jest w ów głupi sposób straszone, by oklaskiwało prokijowskie prysiudy władz. Tymczasem marzenie Putina (i to trudne do realizacji, przynoszące mu duże kłopoty gospodarcze i polityczne) stanowi jedynie wasalizacja rosyjskojęzycznego Doniecka, plus korytarz do Krymu. Moskwa nie wysuwa wobec Polski żadnych roszczeń terytorialnych, zaś Ukraińcy nawet w swych periodykach tłoczonych na terenie Polski żądają od nas „zwrotu” Przemyśla i 13 powiatów!

7. Z międzynarodowych rozmów tyczących Ukrainy Polskę bezwzględnie wyciepa – no nie tylko dlatego, że lokaja nie zaprasza się do stołu, ale i dlatego, że sami Ukraińcy mają nas gdzieś (trudno szanować poplecznika, który usłużnie wycisza wołyńskie ludobójstwo). Kijów wręcz plunął nam w twarz, publikując niedawno listę sprzyjających mu państw, gdzie mieniąca siebie „głównym adwokatem Ukrainy ” Polska nie znalazła się nawet w pierwszej dziesiątce!

8. Salon przemilcza też okrucieństwo armii ukraińskiej walczącej z „separatystami”. Antoni Mak: „Oddziały ukraińskie z premedytacją ostrzeliwują rakietami dzielnice mieszkalne, powodując ciężkie straty ludności cywilnej, i używają cywilnych mieszkańców jako żywych tarcz” (2015).

P. Gursztyn zaczął swój artykuł od groźby, twierdząc, że każdy kto jest dziś antyukrainistą — „jest albo pożytecznym idiotą, albo poputczikiem, albo agentem wpływu, albo zdrajcą”. Identycznie perorował już po naszej (prawej) stronie Marcin Wolski. Panowie — nie dacie rady zastraszyć mnie takimi hasełkami! Wy widzicie polską rację stanu w pomaganiu nacji, która nienawidzi Polaków bardziej niż ktokolwiek inny jak świat długi i szeroki (może tylko z wyjątkiem post-ponarskich Litwinów), a w moim sercu kołacze się wobec tych zwyrodnialców krótka fraza mówiąca wszystko: pieprzyć Ukrainę! Nie ma zgody na zakazy nazywania Zła złem, czyli piętnowania Ukraińców, podobne do salonowych zakazów piętnowania wszelakich dewiantów — sprzeciwiam się dławieniu wolnej patriotycznej myśli, panowie!

Waldemar Łysiak
„Do Rzeczy”, nr 12/2015 (fragment)
Tytuł oryginału „Liberum veto!”

.
.

********************

.
.

Powyższe wypowiedzi zasługują na uwagę z tego względu, że Waldemar Łysiak publicznie przyznaje się do tego, że wychowano go w nienawiści do Rosji.

„Zostałem wychowany (przez ojca) w nienawiści wobec bolszewizmu i – co tu ukrywać – wobec Rosji jako takiej. Rosji gorszej niż Niemcy, od wieków barbarzyńskiej i zbrodniczej, wrednej, pazernej, ciągle dybiącej na sąsiadów. Wyciągniętą „do przyjaciół Moskali” rękę Adama Mickiewicza uciąłbym bez wahania (…)
Rodaków ględzących o „słowiańskim braterstwie” między Lechitem a Rusem uważam za renegatów lub pożytecznych idiotów…”

„Stulecia kłamców” Waldemar Łysiak strona 311.

No cóż, Łysiak jest rzeczywiście zaślepiony rusofobią. Politykę zniemczonego, niemieckogennego od Katarzyny caratu przypisuje Rosji. Takkże żydo-bolszewizm, ludobójczy wobec Rosjan i siłą im narzucony przypisuje on Rosji. To on jest użytecznym idiotą szukając wroga tam gdzie go nie ma. A już uważanie Rosji za gorszej od Niemców mówi samo za siebie. Rosja nie planowała nigdy eksterminacji polskiej elity i wysiedlenia reszty Polaków daleko od polskich ziem jako rezerwuar niewolniczej siły roboczej. III Rzesza już tak.

Łysiak rozkolportował kiedyś domniemany plan carycy Katarzyny wobec Polaków (gorliwą pomoc w nagłaśnianiu tej fałszywki wykazał Białczyński):
https://bialczynski.wordpress.com/2013/02/09/plan-carycy-katarzyny-polske-zgnebic-na-zawsze/

Łysiak zignorował fakt, że Katarzyna była rodowitą Niemką, a nie Rosjanką, że Rosjan gnębiła jeszcze bardziej niż Polaków, że rozpijać czy skłócać szlachty nie musiała, bo szlachta bez jej udziału była rozpita, skłócona i pogrążona w amoku sobiepaństwa, warcholstwa i prywaty. To, że Łysiak nabrał się na tę fałszywkę pokazuje do jakiego stopnia zaślepia go nienawiść do Rosji.

Mit barbarzyństwa Rosjan bierze się stąd, że przez jakiś czas podbili i zwasalizowali Ruś Mongołowie. W propagandzie zachodniej, zwłaszcza katolickiej przedstawiani jako barbarzyńska dzicz. I ta ich domniemana „dzikość i „barbarzyństwo” miały zdaniem katolickiej propagandy przejść na Rosjan. A prawda jest taka, że imperium mongolskie było bardziej „cywilizowane” (w pozytywnym tego słowa znaczeniu), bardziej humanitarne, tolerancyjne i ludzkie i o wiele mniej „barbarzyńskie” (w pejoratywnym tego słowa znaczeniu) niż np. ówczesne papiestwo. Dżingis chan zakazał tortur, a papiestwo nie. Mongołowie nie urządzali na podbitym terenie rzezi jak ówczesne papiestwo na katarach czy husytach. Nie było prześladowań religijnych, zmalał ucisk feudalny.

https://wiecznaziemia.wordpress.com/tag/mongolowie/

Pod każdym względem imperium Mongołów było lepsze i bardziej ludzkie, mniej brutalne i prymitywne niż katolicka Europa pod terrorem papiestwa. Niestety tacy oszuści jak Koneczny „udowadniali”, że katolicyzm był wspaniały, a wszystko inne złe. A najgorsze pogaństwo Mongołów i „turańska” Rosja. Owszem, w Rosji zdarzali się władcy jak Iwan Groźny. Ale czy na zachodzie nie było podobnych ludzi? Zwłaszcza w Watykanie.

Mongołowie nigdy nie prowadzili podboju metodą krzyżacką – eksterminacja ludności miejscowej i przymusowe katoliczenie niedobitków.

Tym bardziej cieszy, że w debacie o Ukrainie Łysiak zajął tak wyraźne i jednoznaczne stanowisko. Ale mam do jego wypowiedzi kilka uwag i zastrzeżeń.

Ad 1. Pełna zgoda. Snajperzy byli ludźmi „jewromajdanu” a nie Janukowycza.

Ad 2. Pełna zgoda – jewromajdan nie był spontanicznym buntem ludności a sterowanym puczem skierowanym przeciwko Rosji i Putinowi.

Ad 3. Mam zastrzeżenia do „oligarchiczności” Janukowycza. On zastał już system oligarchiczny rozbudowany do monstrualnych rozmiarów przed nim. Ponadto on nie zamierzał likwidować/prywatyzować nadal jeszcze istniejących państwowych zakładów przemysłowych. Wręcz przeciwnie, chciał je ratować  i w nich widział gospodarczą przyszłość Ukrainy. No i aresztował oligarchinię złodziejkę Tymoszenko, co wywołało wściekłość reszty oligarchów (bojących się o własne tyłki) i żydo-zachodu. Natomiast obecna junta jest typowo oligarchiczna i rzeczywiście kleptomańska.

Ad 4. Pełna zgoda – banderowskie watachy w Noworosji lubują się w symbolice III Rzeszy, przez pamięć na SS Galizien i kolaborację szowinistów ukraińskich z hitlerowcami. Natomiast nie tylko oni szczują na „parszywego Żyda” Putina. U nas robią to przeróżni użyteczni idioci lub agenci wpływu jak admin „wolnejpluskwy” (wcześniej „Stop syjonizmowi”).

Ad 5. Pełna zgoda – kult Bandery na Ukrainie przeraża.

Ad 6. Pełna zgoda – Rosja nie ma powodu do ataku na Polskę. Natomiest bredzi Łysiak pisząc, że Putin chce zwasalizować rosyjskojęzyczny Donieck. To kompletny idiotyzm. Putin odradzał referenda w Doniecku i Ługańsku. A gdy je zrobiono i banderowcy najechali Noworosję niektórzy powstańcy (m.in Igor Striełkow) oskarżali Putina o zdradę, bo nie wkracza wojskiem do Noworosji. Korytarza na Krym Putin też nie potrzebuje. Wystarczy mu most nad Cieśniną Kereczeńską. I przyjazna Ukraina.
http://www.rynek-kolejowy.pl/54977/ruszaja_prace_nad_budowa_mostu_krym_rosja.htm

Ad 7. Pełna zgoda – junta kijowska ma agenturę okupanta rządzącą Polską w nosie. Mimo że te kanalie pchają się Ukrom banderowcom żydo-oligarchom do dupy bez mydła.

Ad 8. Pełna zgoda – o celowo ludobójczym charakterze agresji banderowskiej na Noworosję pisałem wielokrotnie. Tymczasem polskojęzyczne żydo-media jak  i większość zachodnich żydo-mediów oraz marionetki polityczne zachodu milczą o tym.

Epilog pod adresem Gursztyna – pełna zgoda. Zdrajcami, agentami wpływu lub użytecznymi idiotami są poplecznicy banderowskiej swołoczy.

Na koniec postawię retoryczne pytanie – (odpowiedź znam i jest ona oczywista) – ciekawe, czy Czesio Białczyński opublikuje te wypowiedzi zaślepionego rusofoba Waldemara Łysiaka? Tak jak wcześniej nagłaśniał jego fałszywkę z carycą Katarzyną…
.
.
opolczyk
.
.
precz z jahwizmem.
.
Ręce Boga

Antropogenne ocieplenie klimatu – fakt czy oszustwo…

.

katastrofa klimatyczna

.

Lubię blog Exignoranta. Publikuje on własne tłumaczenia wielu ciekawych tekstów. Niestety i jemu przydarzają się niechlubne wpadki. Taką było opublikowanie przez niego tekstu o domniemanej katastrofie klimatycznej:
https://exignorant.wordpress.com/2015/01/27/klimat-2014-szokujace-rekordy-2/
.
Jedynie z ostatnią częścią tekstu autorstwa Cory’a Morningstara warunkowo (nie ze wszystkim) można się zgodzić. Ale i on dał nabrać się na oszustwo klimatyczne.
.
ocieplenie
.

Choć ma on w większości spraw rację – plądrowanie planety, niszczczenie Przyrody, kult postępu, kult wzrostu produkcji, wyścig szczurów, konsumpcjonizm, militaryzm – to wszysko należy odrzucić. Ale nie należy dawać oszukiwać się oszustom.

Jakiś czas temu słuchałem referatu o katastrofie klimatycznej wygłoszonego na AZK (Koalicja Antycenzury) przez dr. Helmuta Böttigera. Nie jest on meteorologiem a socjologiem, ale od lat jest aktywnym obserwatorem klimatycznego szwindlu, zna wielu renomowanych meteorologów, geofizyków i fizyków i na podstawie ich badań i prac cenzurowanych w żydo-mediach oraz ignorowanych przez marionetki polityczne sam pisze popularnonaukowe książki (w oparciu o badania naukowe specjalistów) o klimatycznym szwindlu.
http://www.amazon.de/Klimawandel-Gewissheit-oder-politische-Machenschaft/dp/3865683509
Wygłasza też na ten temat prelekcje. Oto jedna z nich, podczas AZK w Szwajcarii:
.

.

Postaram się w telegraficznym skrócie opisać tę prelekcję.

Głównym dowodem na „klimatyczną katastrofę” ma być rzekomy konsensus naukowców w tej sprawie. Ale…
1992 rok – konferencja klimatyczna w RIO. W tym samym czasie opublikowano „Apel w Heilderbergu”:

„Apel kwestionował naukowe podstawy teorii związku gospodarki człowieka z globalnym ociepleniem Dokument podpisany przez grupę wpływowych naukowców został opublikowany na łamach „The Wall Street Journal”. Wśród ponad 4 tys. ludzi nauki, apel podpisało także siedemdziesięciu trzech laureatów Nagrody Nobla.”
http://www.bbn.gov.pl/ftp/dok/73-92%20turowski.pdf

Al Gore w tymże 1992 roku twierdził: 98 % naukowców uważa antropogenne zmiany klimatyczne i nadciągającą katastrofę za fakt.
Instytut Gallupa przeprowadził badania w tej sprawie i stwierdził – 81 % geofizyków, klimatologów i meteorologów nie widzi żadnych naukowych dowodów na nadciągającą katastrofę klimatyczną. Tym bardziej na antropogenną katastrofę klimatyczną. Przy okazji instytut Gallupa stwierdził, że zaledwie 2 % znanych naukowców dopuszczanych jest w sprawie klimatu do mediów, oraz że należą oni do grupy 19 % dostrzegającej zagrożenie klimatyczne. Z przeciwnego obozu – owych 81 % naukowców przeczących katastrofie klimatycznej – nikt do mediów (nawet tych „naukowych” jak „Science”) nie jest dopuszczany lub jest ostro cenzurowany.

1995 rok – konferencja klimatyczna w Berlinie. W tym samym czasie niezależni naukowcy w tzw. „Oświadczeniu z Lipska” ponownie podważyli propagandę o nadciągającej katastrofie klimatycznej. Wśród sygnatariuszy był ówczesny sekretarz generalny Światowej Organizacji Meteorologicznej, którego nieco później usunięto ze stanowiska.

Znana, choć przemilczana przez żydo-media jest „Petycja oregońska” podpisna przez ponad 30 tys. naukowców, domagająca się odrzucenia protokołu klimatycznego z Kioto. Nawet były przewodniczący usraelskiej „Narodowej Akademii Nauk” uważa antropogenną klimatyczną katastrofę za oszustwo:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Frederick_Seitz

I tak jest do dzisiaj – głosy dziesiątek tysięcy naukowców przeczących ociepleniu są po prostu ignorowane i wyciszane.
.
Dalej…
Podczas referatu dr. Helmut Böttiger ujawnia udowodnione przykłady celowego i świadomego manipulowania „danymi” dotyczącymi pogody przez oficjalne instytucje, w tym NASA. Ujawnia też różne metody „ustawiania” wyników „badań”. Jedną z nich jest wybieranie takich algorytmów do programów komputerowych, które bez względu na wprowadzane dane dają „pożądane” wyniki. Inną metodą jest wstawianie wziętych z sufitu „parametrów” do modeli klimatycznych które dają pożądany wynik. Jeszcze inną jest ustawianie czujników na zboczach wulkanów, gdzie występuje zwiększa emisja dwutlenku węgla i podwyższona temperatura. A jeszcze inną ignorowanie tysięcy danych przeczących ociepleniu i bazowanie na niewielkiej ilości zmanipulowanych „danych” zgodnych z nim. Dodatkowo ignorowane są przez apastołów klimatu istotne dla pogody zjawiska geofizyczne.
.

Böttiger twierdzi na podstawie badań fizyków, że na klimat Ziemi najważniejszy wpływ ma aktywności Słońca, która wpływa na ilość docierającego do Ziemi promieniowania kosmicznego odpowiedzialnego za tworzenie się chmur.
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/promieniowanie-kosmiczne-odpowiedzialne-za-globalne-ocieplenie

Istnieje zresztą silnie zaznaczająca się korelacja pomiędzy aktywnością Słońca a temperaturą na Ziemi. Natomiast nie ma żadnej korelacji pomiędzy temperaturą  a ilością CO2 w powietrzu. W przeszłości (np. po silnych erupcjach wulkanów) CO2 było więcej w powietrzu niż obecnie a na temperaturę nie miało to wpływu.

Na Marsie i na księżycu Saturna Trytonie do roku 2003 malały polarne lodowce (na Marsie jest to tzw. „suchy lód”). Od 2003 lodowce zaczęły powoli się zwiększać. Widocznie Marsjanie (i Trytonianie) zmniejszyli emisję CO2 bojąc się katastrofy klimatycznej.

Najwięcej uwagi dr. Böttiger poświęcił własnościom fizycznym dwutlenku węgla.
Kłamstwa, mity i fakty dotyczące CO2 stanowiącego molekularnie ok. 1/3000 zawartości atmosfery (jedna molekuła CO2 na ok. 3000 molekuł/atomów powietrza).
– CO2 w powietrzu nie działa jak szyba w szklarni czy stojącym na słońcu samochodzie – szyba jest nieruchoma a CO2 porusza się wraz z ruchami powietrza. Nagrzane powietrze wraz z CO2 wznosi się ku górze. Jego miejsce zajmuje powietrze mniej nagrzane. Tej cyrkulacji nie ma w szklarni ani w samochodzie – dlatego jest tam cieplej niż na zewnątrz. Ponadto szkło i blacha blokują zwykły wiatr.
– CO 2 ma minimalny wpływ na temperaturę Ziemi. Przy czym niekoniecznie działa ocieplająco.
– CO2 absorbuje fotony „cieplne” (zakres podczerwieni widma słonecznego) jedynie w temperaturze – 52° C. A więc wiosną, latem i zimą (poza regionem polarnym) blisko powierzchni Ziemi CO2  jest dla ciepła emitowanego przez Ziemię „przeźroczyste” i nie zatrzymuje go. Jedynie w temperaturze – 52° C·absorbuje fotony cieplne.
– Po absorpcji takiego fotonu (wysoko w stratosferze) po ok. 10 tysiącach kolizji z innymi molekułami/atomami powietrza CO2 traci dodatkową enerię otrzymaną od fotonu i go emituje. Zderzenia z innymi molekułami podgrzały nieco powietrze. Emisja zimnego fotonu ochładza je ponownie. W sumie CO2 na wysokości 20 kilometrów raczej ochładza niż ociepla atmosferę.
– Zdolność absorbcji fotonów (w temperaturze – 52° C) przez CO2 jest najwyższa przy 20 molekułach CO2 na milion innych molekuł. 40 molekuł CO2 na milion absorbuje już o wiele mniej fotonów dodatkowo (20 molekuł absorbuje „normalnie”, pozostałe 20 tylko niewielki ułamek dodatkowo).
– Obecnie zdolność absorpcji fotonów ciepła przez CO2 wykorzystywana jest w 96 %. Nawet dwukrotne zwiększenie CO2 w atmosferze nie spowoduje znaczącego zwiększenia absorbcji fotonów ciepła (być może o 2%) – czyli nadwyżka CO2 w powietrzu nie ma praktycznie prawie żadnego wpływu na temperaturę a więc i na klimat.
– W wodach oceanów i mórz zgromadzonych jest 600 razy więcej CO2 niż w atmosferze.
– Zimna woda wchłania więcej CO2 niż ciepła.
– Jeśli robi się cieplej z wód ulatnia się CO” do atmosfery.
– Ten proces jest jednak przesunięty w czasie – jeśli robi się cieplej dopiero po ok. ośmiuset latach w powietrzu pojawi się duża ilość CO2 zmagazynowanego w wodach (wydzielanie CO2 z głębin następuje b. wolno).
– Znacznie szybciej ulatnia się CO2 zawarte w kropelkach wody w powietrzu, w mgle, rosie, parze wodnej.
– Zwiększenie podaży CO2 w powietrzu powoduje szybszy wzrost roślin (naziemnych i wodnych) wiążących węgiel oraz wielu wodnych organizmów stosujących fotosyntezę (one też „żywią się” CO2 pochłaniając z niego węgiel).
– Same organizmy wodne zużywają rocznie ponad dwa razy więcej CO2 niż „produkuje” go cała ludzkość.
– Nadmiar CO2 sprzyja przyspieszonemu tworzeniu się skał wapiennych.
– Istnieje naturalna regulacja zawartości CO2 w atmosferze.
– Jeśli jest go więcej, szybciej rosną rośliny ziemne i wodne oraz zwiększa się ilość organizmów w wodzie żywiących się CO2, przez co jego zawartość w powietrzu i wodzie spada.
– Jeśli jest go za mało, rośliny rosną wolniej, drobne organizmy żywiące się CO2 obumierają co powoduje powolny wzrost zawartości CO2.
– Obecna zawartość CO2 w powietrzu – ok. 0,0038 – jest „wielkością naturalną” na Ziemi. Przyroda stara się utrzymywać ją na tym poziomie przy pomocy opisanego powyżej mechanizmu – rozmnażanie bądź wymieramie organizmów „żywiących” się CO2. Ten mechanizm działa z pewnymi „opóźnieniami”, ale działa i utrzymuje CO2 w atmosferze od milionów lat na mniej więcej stałym poziomie  – ok. 0,003 zawartości powietrza.

Pamiętajmy o jednym (to moja uwaga – opolczyk) – gdyby w powietrzu nie było CO2 nie byłoby fotosyntezy. Rośliny by wymarły. Razem z nimi zwierzęta i my.
CO2 to pożywienie dla roślin. W Karbonie zawartość CO2 w powietrzu była ogromna. I dlatego paprocie, skrzypy i widłaki były gigantyczne. Miały co „jeść”.
.
karbon1024x768
.
O czym jeszcze mówił dr Böttiger?
.
Np. o tym, że specjaliści meteorolodzy z Mauna Loa mając do dyspozycji ok. 90 tys. pomiarów zawartości CO2 w powietrzu na przestrzeni wielu dziesięcioleci wykorzystali do ich krzywej zawartości CO2… trzy pomiary (z tego dwa naukowo wątpliwe). Dlatego, że leżały one na krzywej, jaką chcieli wykazać. I na ich wykresach opiera się IPCC.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Intergovernmental_Panel_on_Climate_Change

Aby mieć możliwość względnie precyzyjnego prognozowania pogody konieczna jest znajomość z maksymalną dokładnością wielu danych. W obecnych modelach brakuje wystarczająco precyzyjnych danych w odniesieniu do:
– cyrkulacji wód i ruchów prądów morskich-oceanicznych znanych z grubsza ale zbyt niedokładnie (dokładna szybkość prądów, kierunek, temperatura, zawartość CO2 itp.).
– Cyrkulacji powietrza, w tym komórek Hadleya (znana jest z grubsza, ale zbyt mało precyzyjnie).
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kom%C3%B3rka_Hadleya
– Nieznany jest wpływ wilgotności gleby na klimat.
– Zbyt mało znany jest „transport” energii cieplnej od równika w stronę biegunów (jest zbyt chaotyczny, zmienny, „nielinearny” i nieprzywidywalny).

Istotne jest to, że IPCC (apostołowie klimatyczni) w ich własnej „biblii” stwierdzają co następuje:

Klimat to trudny do modelowania chaotyczny system i dalekosiężne prognozy o stanie klimatu są niemożliwe.
Strona 774 wersji oryginalnej biblii apostołów klimatycznych z IPCC

No i właśnie – sami stwierdzają, że jakiekolwiek dalekosiężne prognozy klimatyczne są niemożliwe. Ale skoro tak jest, a tak jest – to dlaczego bredzą o nadchodzącej katastrofie klimatycznej, skoro pogody nie da się na dalszą metę prognozować?

Kończąc prelekcję dr Böttiger stwierdził, że psychoza katastrofy klimatycznej jest najlepszym alibi do podwyższania cen za energię.

.

klimat a kasa

.
Wg wielu naukowców zajmujących się cyklami Słońca nadciąga coś porównywalnego z minimum Daltona. A nie ocieplenie.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Minimum_Daltona

Böttiger wspomniał jeszcze o truciu nas przy pomocy GMO w czym nie idzie tylko o zyski, ale i o kontrolę zaludnienia planety. Wspomniał o eugenice, o tym, że ją przemianowano i że nadal jest ona realizowana i finansowana przez Rockefellera. Który stoi i za GMO.

Podczas prelekcji cytował on lub powoływał się na badania meteorologów, geofizyków i fizyków spychanych w medialny, polityczny i naukowy niebyt za głoszoną przez nich wiedzę niezgodną z oczekiwaniami apostołów klimatycznych.

Co mogę dodać od siebie…
Od lat nie wierzę w „katastrofę klimatyczną” i „śmiercionośne ocieplenie” (choć uważam, że współczesna cywilizacja techniczna jest szaleństwem, niszczeniem planety i wpędzaniem samej siebie do grobu). Czytałem nawet o ewidentnym fałszowaniu zdjęć przedstawiających topnienie lodowców. Jeśli ono tu i tam ma rzeczywiście miejsce może być wywołane HAARP-em i podobnymi instalacjami. Wprawdzie ten najbardziej znany HAARP na Alasce niedawno wyłączono, ale w międzyczasie wybudowano wiele podobnych na całym Zachodzie. W samych Niemczech jest ich kilkanaście, w tym największy na świecie w pobliżu Rostoku:
http://www.lichtsprache-online.com/lichtsprache/lichtsprache-nr-86/haarp-anlagen-in-deutschland/
https://derhonigmannsagt.wordpress.com/2014/08/30/haarp-rostock-marlow-groste-anlage-der-welt/
I 95 – 99% Niemców nie ma o tym pojęcia!

Topienie lodowców przy pomocy takich istalacji jest całkiem możliwe. Można wtedy nie tylko winą za to obciążyć wyssane z palca „ocieplenie klimatyczne”. Stopienie lodowców w Himalajach i Tybecie np. to śmierć z pragnienia dla najludniejszych obszarów Ziemi (Chiny, Indochiny, Indie, Bangladesz, Pakistan). Płynące tam potężne rzeki wypływają z lodowców w Himalajach i Tybecie (Ganges, Bahmaputra, Indus, Mekong. Jangcy, Huang He, Satledź).

Nie dajmy nabrać się na rzekomo nadciągającą antropogenną katastrofę klimatyczną. Jest ona wyssana z palca przez oszukańczą globalną sitwę.

.

.

opolczyk
.
.
precz z jahwizmem.
.
Ręce Boga

Wzgórze i Kopiec Swarożyca w Przemyślu

.

kopiec

.

 

(W poniższym wpisie wykorzystuję cytaty z różnych tekstów – opolczyk)

.

Celowo w tytule tzw. „Kopiec Tatarski” w Przemyślu nazwałem Wzgórzem i Kopcem Swarożyca. Nawet najczęściej załgana wiki pisze:

„Kopiec Tatarski (Kopiec Przemysława) – kopiec położony na wzniesieniu w Przemyślu. Pierwotnie miejsce kultu bogów słowiańskich (szczególnie Swarożyca)….”
http://pl.wikipedia.org/wiki/Kopiec_Tatarski

Już raz pisząc o Swarożycu wspomniałem o tym wzgórzu:
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/18/zamet-ze-swietym-ogniem-swarozycem/

Wokół powstanie kopca na szczycie wzgórza krąży wiele – jak uważam – celowo rozpuszczanych legend. Ich zadaniem jest odwrócenie uwagi od faktycznej funkcji kopca – prastarej świątyni Swarożyca. Kopiec ten nie jest ani „Kopcem Przemysława”, ani mogiłą chana tatarskiego („gdy Tatarzy raz pod Przemyślem przez wojsko polskie zostali pobici i zniesieni, poległ w  tej potyczce także chan tatarski , którego zwłoki na górze pod Przemyślem pochowano , a na mogile jego ten kopiec usypano – odtąd nazywa się on kopcem tatarskim”) czy Atylli („kiedy to miał stać się grobem Attyli) – bo i takie wersje krążą. Nie ma też on nic wspólnego ani z Madziarami („jego powstanie łączone jest z obecnością Madziarów na tych terenach”), ani z najazdami tatarskimi („…nazwa kopca (Kopiec Tatarski) powstała właśnie od zapalania wici w celu ostrzeżenia ludności przed nadchodzącymi hordami tatarskimi”). I owszem, może palono na nim wici, ale on istniał już wcześniej.

W tym miejscu na marginesie dodam – jest bardzo prawdopodobne, że już w czasach pogańskich kopce, wzniesienia i szczyty pagórków Słowianie wykorzystywali do sygnalizacji ogniem i dymem. Podobą sygnalizację znały różne dzikie ludy, np. Indianie.

.

Frederic_Remington_smoke_signal.

Co pokazuje, że dzicy bez specjalnych środków technicznych potrafili przesyłać informacje na odległość. I ta pogańska metoda sygnalizacyjna już po najeździe mściwego i niszczycielskiego katolactfa nadal była w okolicach Przemyśla (i nie tylko tam) wykorzystywana.

W tekście „Kopiec Tatarski” tylko dwie ważne podane w nim informacje przyjmuję bez zastrzeżeń jako prawdę:

„Zresztą praktyka  umieszczania symboli chrześcijańskich w takich miejscach była bardzo częsta . Przykładem tego może być sztych z roku 1733 przedstawiający górę Ślężę (Sobótkę) z umieszczoną na jej wierzchołku kaplicą oraz zespół trzech kopców z umieszczonymi na nich krzyżami. Jak wiadomo góra ta była w przeszłości jednym z największych centrów kultu pogańskiego.”

Niestety to prawda – fanatyczny jahwizm, wszędzie gdzie tylko postawił buciora niszczył prastarą Wiarę/Wiedzę Przyrody zwaną pogaństwem i jej symbole. Jahwiści niszczyli świątynie, chramy, kupiszcza, wycinali święte gaje i wszędzie na tych miejscach stawiali ich żydłackie obiekty nadjordańskich guseł (kościoły i kaplice). A przynajmniej rzymskie szubienice. Jedynie niewiele tych miejsc, w tym Arkona, nie zostały po zniszczeniu skatoliczone (lub w międzyczasie zostały „odkatoliczone”.
https://opolczykpl.wordpress.com/zagrabione-swiete-miejsca/
.
Obecnie na Arkonie w pobliżu wału obronnego widnieje rekonstrukcja posągu Świętowita.
.
swiatowid-arkona-wspolczesny-svantevit-statue
.
Co pokazuje, że kultura Słowian jest bardziej szanowana i tolerowana w Niemczech niż w skatoliczonej Polsce. Tutaj posążki Świętowita usuwa się nawet z turystycznych schronisk:
.
Świętowit
Natomiast na polach stawia się jakieś betonowe nadjordańskie maszkary.
.
świebodzińska maszkara
.

„Kult Swarożyca miał charakter powszechny i ogólnosłowiański, a jednym z głównych jego ośrodków  była świątynia w Radogoszczy.”
.
Zgadza się – kult Swarożyca był powszechny i ogólnosłowiański. A Retra/Radogoszcz była jednym z najbardziej znanych jego ośrodków. Niemieckie katolactfo tak się Retry bało i tak ją nienawidziło, że zniszczyło ją doszczętnie. Do tego stopnia, że do dzisiaj nie odnaleziono miejsca, gdzie ta świątynia stała.

„Dokładne położenie miejscowości nie jest znane; najbardziej wiarygodne jest utożsamienie Radogoszczy z grodem i osadą słowiańską odkrytymi w wyniku badań archeologicznych w miejscowości Groß Raden w Meklemburgii, gdzie odkryto pozostałości świątyni pogańskiej. Inna koncepcja wskazuje na Alt Rehse – wieś w Niemczech k. Neubrandenburga (Meklemburgia-Pomorze Przednie), nad jeziorem Tollense. Istnieje także teza, jakoby gród znajdował się na terenach obecnego Berlina.”

http://pl.wikipedia.org/wiki/Radogoszcz_%28gr%C3%B3d%29
.

Informacje o skatoliczeniu wzgórza w Przemyślu „kapliczką” są też oczywiście prawdziwe. Tyle że autor powinien powiedzieć o zagrabieniu go przez fanatycznych jahwistów. A nie ubolewać, że kapliczka została podczas wojny zniszczona. Na nic innego nie zasługiwała.

Tekst zawiera też ewidentne dezinformacje:

„W tym miejscu należy zauważyć pewną analogię, gdyż  przy kopcu Krakusa w Krakowie także znajdowała się kapliczka pod wezwaniem św. Leonarda. Ponadto zarówno w Przemyślu jak i w Krakowie, w drugi dzień Świąt Wielkanocnych chodziły na kopce procesje połączone z uroczystościami ludowymi. Jak się przypuszcza tradycja ta mogła sięgać czasów średniowiecznych.”

Przy kopcu Krakusa w Krakowie jest kościół (a raczej obskurna buda) „św. Benedykta” (otwierana dwa razy w roku – 21 marca oraz we wtorek po tzw. „wielkanocy” w dniu Rękawki ) a nie „kapliczka Leonarda”.
.
Kościół-św.-Benedykta.
św benedykt
.

„Przypuszcza się, że budowa pochodzącego z XI lub XII wieku kościoła św. Benedykta i ustanowienie święta patrona w dniu 21 marca (pierwszy dzień wiosny), było reakcją Kościoła katolickiego na żywe słowiańskie praktyki religijne na Krzemionkach.”

http://pl.wikipedia.org/wiki/R%C4%99kawka.
.
(Hehehe – reakcja kk na żywe słowiańskie praktyki religijne w Krzemionkach…). Katolactfo zaś bredzi, że Polacy od 966 roku byli gorliwymi katolikami.
.

A owe „uroczystości ludowe” to były pogańskie obrzędy, które katolactfo zawsze nazywa ludowymi obrzędami aby ukryć ich prastary pogański charakter. I tradycja ta sięga pogańskiej prehistoriia nie „czasów średniowiecza”.

„którą to procesję nazywał lud – pielgrzymką do Emaus.”

Lud topił Marzannę, tzw. „Wielkanoc” nazywał po staremu Jarymi Godami. A garstka mieszczuchów zapędzana na „procesję” nawet nie wiedziała co to „pielgrzymka do Emaus”. Kto z katolików czytywał w XIX wieku „jewangelie”? Nawet dzisiaj większość katolików z niczym nie kojarzy „drogi do Emaus”. Tylko ci najgorliwsi – a jest ich garstka – wiedzą o co chodzi.

Wracamy do wzgórza i kopca…

Tak naprawdę nie jest to ani wzgórze Przemysława, ani Tatarskie, ani tzw. „św.” Leonarda (jahwiści powinni dodać – którego „św. Leonarda”, bo mają ich aż pięciu), a prastare pogańskie miejsce kultu Swarożyca. Jahwiści robili co mogli, aby zatrzeć o nim pamięć. Skatoliczyli ich zwyczajem to święte dla pogan miejsce budując tam swoją „kapliczkę”.

„W roku 1534 można spotkać pierwsze wzmianki o górze „św. Leonarda” , później wymienia się także „Wzniesienie”, a na nim świątynię  św. Leonarda. Istnienie kapliczki na kopcu pod tym wezwaniem poświadczają także liczne źródła ikonograficzne.”

.
rycina
.Na szczęście ten żydłacki obiekt został zniszczony podczas ostatniej wojny. Na szczęście też szczytu kopca od tamtej pory nie pohańbiono żadną „kapliczką” czy rzymską szubienicą. Na szczęście przede wszystkim nazwa „góra św. Leonarda” nie przyjęła się. Już lepiej niech nazywa się Kopcem Tatarskim niż „św. Leonardem”. Choć powinna nazywać się Wzgórzem/Górą/Kopcem Swarożyca.Skąd o tym wiemy?Ano – świadczy o tym najlepiej kształt samego kopca. Jest trójkątny i przypomina prastary gród Retrę/Radogoszcz znaną ze świątyni Swarożyca:

„Jest w kraju Redarów pewien gród o trójkątnym kształcie i trzech bramach doń wiodących zwany Radogoszcz … . Dwie bramy  tego   grodu stoją otworem dla wszystkich wchodzących, trzecia, od strony wschodniej , jest najmniejsza i wychodzi na ścieżkę , która prowadzi do położonego obok i strasznie wyglądającego jeziora. W grodzie znajduje się tylko jedna świątynia, zbudowana misternie z drzewa i spoczywająca na fundamencie z rogów dzikich zwierząt. Jej ściany zewnętrzne zdobią różne wizerunki bogów i bogiń …  wewnątrz zaś stoją bogowie  zrobieni ludzką ręką, w strasznych  hełmach i pancerzach, każdy z wyrytym u spodu imieniem. Pierwszy pośród nich nazywa się Swarożyc i szczególnej doznaje czci u wszystkich pogan.”

W tym miejscu zaznaczam, że inny cytat tego samego kronikarza Thietmara jest zwykłą blagą i propagandą:

„… Niemy gniew bogów łagodzą  ofiary z ludzi i bydła …”

Słowianie nigdy nie składali ofiar z ludzi. Bogowie Słowian nie byli krwiożerczymi bestiami, jak nie przymierzając, Jahwe. Niemniej jahwiści wciąż o takowych „ofiarach” bredzili i bredzą chcąc wykazać wyższość ludobójczego żydo-chrześcijaństwa nad słowiańskim pogaństwem.

Ciekawostką jest i to, że w pobliżu Kopca Swarożyca istnieje drugi, większy nawet kopiec, także o kształcie trójkąta.

.
drugi kopiec
.

Jak widać Swarożyc był w tym rejonie Słowiańszczyzny niezwykle popularny.

Niepoważną blagą jest stwierdzenie:

„Kult boga Swarożyca utrzymywał się na terenie Przemyśla od V do XI w. , po narodzeniu Chrystusa, do czasu kiedy to dzięki działalności misyjnej św. Brunona Bonifacego z Kwerfurtu, arcybiskupa misyjnego, uległ likwidacji.”

Pomijam już fakt nazywania obrzezanego cieśli „Chrystusem”. On nazywał się Joszue/Jehoszua (Jahwe jest zbawieniem). Słowianie przybyli na te tereny przed wieloma tysiącleciami, tak więc kult Swarożyca istniał tam od tysiącleci.
http://www.polskieradio.pl/7/179/Artykul/823726,Slowianie-byli-tu-zawsze-Archeolodzy-w-szoku

.
Autor (Maciej Józef Włodek) jak widać hołduje rozpropagowanej przez niemieckich szowinistów teorii allochtonicznej mówiącej, że Słowianie dopiero we wczesnym średniowieczu przywędrowali na nasze ziemie ze wschodu spychając plemiona germańskie na zachód. Ponadto kult Swarożyca trwał znacznie dłużej a nie do XI wieku. Brednie katolactfa, jakoby już do XI wieku o Swarożycu zapomniano to zwykła propaganda. Zresztą fakt, że Wzgórze Swarożyca skatoliczono dopiero w XVI wieku (pierwsze wzmianki o „kapliczce”) jest niezwykle wymowny. Fanatyk Brunon nie był w stanie wytępić z dnia na dzień u Słowian przywiązania do własnych bogów  Swarożycowi jeszcze przez długie wieki lud oddawał cześć – nawet po skatoliczeniu w XVI wieku kopca na szczycie wzgórza. Kto wie, czy ten drugi kopiec, w pobliżu wzgórza to nie dzieło prostego ludu, który usypał go aby mieć alternatywne miejsce do oddawania czci Swarożycowi. Ponadto z wielu zapisków kościelnych wiemy, że jeszcze w XVIII wieku na wsi polskiej utrzymywało się pogaństwo w czystej formie. To samo zauważył i opisał Zorian Dołęga Chodakowski w XIX wieku. Ale nie tylko na wsi przetrwało tak długo pogaństwo. Pogańska rękawka w Krakowie przetrwała do końca XIX wieku. Została zakazana przez władze austriackie w 1897 roku.

„W okresie zaboru austriackiego, w 1897 roku obchody zostały zakazane. Zamknięto nawet dojście na kopiec.”
.
Niemniej Rękawka obecnie ponownie jest obchodzona.
.
.
.
Tak więc czcicieli Swarożyca w Przemyślu i okolicach nie brakowało przez prawie całe „chrześcijańskie” milenium na naszych słowiańskich ziemiach. I pewnie i dzisiaj też tacy by się znaleźli.
.
Podobnie niepoważną blagą i katolicką załganą propagandą są bujdy o ofiarach z ludzi składanych w świątyni Swarożyca na kopcu:
.
Przeprowadzone badania archeologiczne na kopcu potwierdziły składanie ofiar z ludzi”
„…jako zadośćuczynienie ofiarom składanym z ludzi (Chrześcijan)”
.
Nawet, jeśli tam wykopano kości ludzkie o niczym to nie świadczy. Mało to kości ludzkich znajdzie się przy kościołach katolickich, zwłaszcza na wsiach? Kiedyś, za tysiąc lat archeolodzy odnajdując kości w pobliżu ruin kościołów być może dojdą do wniosku, że to resztki ofiar składanych mściwemu, ludobójczemu Jahwe. Na kopcu Swarożyca nawet z chrześcijan Słowianie nie składali ofiar. Ich co najwyżej tępiono, jeśli podnosili łapska na pogańskie sanktuaria. Dopiero później, gdy władcy przyjęli jahwizm role się odwróciły. Wtedy zaczęto mordować obrońców pogaństwa i słowiańskich bogów.
Nie można wykluczyć, że i w pobliżu kopca miejscowa ludność ubiła jakichś żydłackich fanatyków chcących zniszczyć pogańskie święte miejsce. Ale na to ci fanatycy zasłużyli.  Nie były to jednak „ofiary” składane Swarożycowi.
.

Obecnie prastare pogańskie święte wzgórze jest miejscem rekreacyjnym. Można tam spacerować, jest mały amfiteatr. O pierwotnym przeznaczeniu wzgórza (prawie) zapomniano.

.

Ludzie i kopiec.

amfiteatr.

i z kopca na wiatę.

Na kopiec....

amfiteatr i rzymska szubienica

.

Na koniec jeszcze jedna sprawa…
.
Napisałem wcześniej: „Na szczęście też szczytu kopca od tamtej pory nie pohańbiono żadną „kapliczką” czy rzymską szubienicą. Niestety w pobliżu kopca na zachód od niego w roku 2000 jahwiści postawili obrzydliwą rzymską szubienicę.
.
haniebna rzymska szubienica
.
Jak pies na spacerze obsikuje każde drzewo i krzaczek, tak samo jahwiści wszędzie gdzie tylko mogą stawiają ich haniebne rzymskie szubienice. Nie mają za grosz poczucia estetyki i przyzwoitości. Ich rzymska szubienica kaleczy widok, kłuje w oczy. Zwłacza wieczorem na tle zachodzącego słońca przedstawia upiorny widok. Czerwień nieba przypomina wtedy morze krwi wylanej przez tę zbrodniczą żydogenną ideologię nowego narodu wybranego.
.
upiorny widok

.

Przyjdzie czas, gdy ta ohydna rzymska szubienica wyląduje na wysypisku śmieci a wzgórze znów będzie pogańskim Wzgórzem Swarożyca.
.

.

opolczyk

.
.
PS
Sporo zdjęć ze Wzgórza Swarożyca jest pod tym linkiem:
http://www.przemysl24.pl/galerie/bolo/kopiec-tatarski-i-okolica/14485

 

precz z jahwizmem.
.
Ręce Boga