Czytelnia

.

Literatura słowiańska

.

Zorian Dołęga Chodakowski – prekursor i piewca Słowiańszczyzny, przez rodaków zapomniany

„O Sławiańszczyźnie przed chrześcijaństwem”

.

Kazimierz Moszyński – etnolog i etnograf słowiański

„Kultura ludowa (materialna i duchowa) Słowian” – monumentalne (trzytomowe) dzieło

.

*****

.

Literatura ogólna

.

Nota o autorze: Izrael Szahak (Israel Shahak; ur. 28 kwietnia 1933 r. w Warszawie, zm. 2 lipca 2001 r. w Jerozolimie) – żydowski publicysta, krytyk judaizmu i szowinizmu żydowskiego, obrońca praw człowieka. Autor wielu książek na ten temat, w tym między innymi „Żydowskie dzieje i religia; Żydzi i goje – XXX wieków historii”. Był profesorem chemii na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie.

.

.

„Pani Izabela Litwin jest współautorką opracowania, które znakomicie wyjaśnia (nawet ekonomicznym analfabetom – jak ja do niedawna) mechanizmy stosowane przez finansjerę do ograbiania maluczkich. Uważam, że każdy szanujący się Słowianin powinien zapoznać się z tym opracowaniem – nie jest długie, a czyta się naprawdę świetnie.” – MrC

.

Reklamy

173 komentarze do “Czytelnia

  1. Witam mam pytanie czy czytal ktos Kronike polski napiasna przez Prokosza

    Kurowski,

    z tego co słyszałem owa „kronika” to zwykłe XVIII-wieczne fałszerstwo.
    opolczyk

    Polubienie

    • Kronika nie jest fałsyfikatem, a za taki została uznana gdyż opisywała biblijną historię Polaków. Pol – niebo od boskich dzieci północnego nieba. Paweł Szydłowski na swoim koncie: Historia Polski na YT podaje adres do jej ściągnięcia, cytuje i wyjaśnia potoczne wątpliwości.

      qrdeblade

      Wszystkie kroniki pisane przez żydłackich „kronikarzy” były fałszowaniem rzeczywistości zgodnie z interesm nadjordańskiej dżumy. Kronika Prokosza to nie tylko fałszywka ale i falsyfikat. A Szydłowski to niepoważny oszołom ślepo wierzący w żydo-biblię i żydłackie kroniki. Próbuje wmówić, że jesteśmy potomkami jednego z plemion izraelskich. Jak widzę ty też jesteś zżydzony tymi bredniami bo bredzisz o „bilijnej historii Polaków”. Dla takich dezinformatorów, piewców żydowskich bredni nie ma u mnie miejsca. Masz szlaban.
      opolczyk

      Polubienie

        • ja z kolei doswiadczylem juz ze: ,szczegolnie nie mozna ufac czy nawet odrobine wierzyc tak zwanym „profesorom”:) .Wiadomo jest powszechnie ze „profesorofie roznych masci i rytow” sa finansowani przez tych samych „filantropow ,darczyncow i porzyczkodawcow 🙂 co finansowaly wszystkie noworzytne revolucje ,wojny , krwawe ,rzezie ,masakry ,ataki terrorystyczne powstania i nadal finasuja ,organizuja obecne wojny i rewolucje. Juz zdezydowanie bardziej uwierze w jakiegokolwiek samouka ,samotnego badacza ,czy znachora medycznego ,.Popatrzmy czyje pomniki, nazwy ulic ,placow itp zalegaja na ulicach miast europejskich 🙂 .Jakich ludzi umieszczono w encyklopediach ? itp oczywiscie mam tu na mysli kraje o tak zwana „cywilizacji w ktorych symbolem jest krzyz i jego „odpryski”:). bardzo Nieslusznie mowi sie i pisze ze obecna chistorje mamy zaklamana o 50% czy 70% czy wiecej ! .Ja wiem ze WSZYSTKO CO MA ZWIAZEK ,POCHODNE ZE STAREGO TESTAMENTU ……JEST ZAKLAMANE W 100%

          Polubienie

    • Kurowski,

      Po pierwsze – każdy z nas ma inne zainteresowania i dla każdego coś innego może być ciekawe.
      Po drugie – przyzwyczailiśmy się w różnych okolicznościach być kientem obsługiwanym i obskakiwanym przez personel. I on ma zaspakajać nasze potrzeby i podsuwać nam pod nos co sobie życzymy.

      Samodzielność to b. dobra i pożądana cecha. Jeśli mnie coś konkretnego interesuje – szukam tego sam. Często z ciekawości przeglądam i sprawdzam rzeczy nieznane – aby stwierdzić czy są ciekawe.
      Życzę przełamania własnej inercji i chęci bycia obsługiwanym oraz pomyślności w samodzielnych poszukiwaniach ciekawych rzeczy. Same poszukiwania też są ciekawe. Często podczas poszukiwań ciekawych tematów znajdowałem wiele innych, jeszcze ciekawszych niż to czego szukałem.

      Polubienie

      • Opolczyku mam nadzieje ze to przeczytasz (nie znam sie na tym i niewiem gdzie pisac zebys odczytal), pisze do ciebie w zwiazku z twoim ostatnim artykulem (o emigrantach),ciesze sie ze znowu uruchomiłes bloga, mam nadzieje ze bedziesz kontynuowal. Rozumiem ze ręce opadaja, ale pamietaj ze blog Polski jest nie tylko twoja slowiańska ostoja.
        My Polacy – Słowianie – Poganie przetrwamy wszystko!

        Słuchaj – ja już się natyrałem tym pisaniem. Tysiące godzin, zarwane noce. Mam dość. Niech młodsi przejmą pałeczkę.
        Blogu nie zamknę – pozostanie do czytania. Może od czasu do czasu coś skrobnę, jak mnie coś wpieni. Ale nic więcej.
        opolczyk

        Polubienie

  2. Mała biblioteczka !!! http://www.sadistic.pl/tag/słowianie,10

    donar73

    No – to już lepiej – zajmujmy się Słowiańszczyzną a nie żydowskimi bredniami biblijnymi.
    Pozwolę sobie na kilka uwag.
    – Cesarstwa Lechickiego nie było. To mit kolportowany przez domorosłych „historyków”, powołujących się zresztą m.in na fałszywe katolickie „kroniki”. U Słowian nie było „cesarza” nigdy a i sam Lech to postać z legndy. Historycznych Lecha, Czecha i Rusa – założycieli trzech państw słowiańskich nie było.
    – Słowianie zajmowali duże obszary Europy wschodniej i środkowej – po Ren na zachodzie i Bałkany na południu, ale jednorodnego imperium nigdy nie tworzyli. Tworzyli liczne plemiona, z których każde żyło po swojemu.
    – Autor tamtego tekstu poleca m.in Białczyńskiego. A on nie tylko uważa, że judaizm i krystowierstwo to „młodsze dzieci” słowiańskiego politeizmu, ale dodatkowo fanatyków rzymskiej szubienicy kreuje na „strażników” wiary Słowian . Jak choćby Jaksę z Kopanicy, uczestnika wyprawy krzyżowej, niszczyciela pogaństwa na Połabiu, fundatora jahwistycznych klasztorów i kościołów.

    https://bialczynski.wordpress.com/slowianie-w-dziejach-mitologia-slowian-i-wiara-przyrody/straznicy-wiary-slowianskiej-wiary-przyrodzoney/polabscy-i-luzyccy-straznicy-wiary-slowian-oraz-bohaterowie-narodowi-ksiaze-obodrytow-niklot-1090-1160/jaksa-z-kopanicy-1120-1176/
    Od tego dezinformatora, nadjordańskiego „Słowianina” radzę trzymać się z daleka.
    opolczyk

    Polubienie

  3. https://www.youtube.com/watch?v=LuYArrcGYAU Musialem to tutaj wrzucic, moze niektorzy z was znaja popularnego na yt słowiańskiego barda kelthuzzara poganina słowianina ktory kocha izrael i twierdzi ze katolicyzm niema nic wspolnego z żydami, kilka razy na niego trafiłem podczas szukania czegos o pogaństwie. Rzadkie zjawisko

    Nigdy o tym czubie nie słyszałem i nie chcę słyszeć. To albo chory człowiek, albo żydowski prowokator. Z pogaństwm i Słowiańszczyzną nie ma on nic wspólnego. Słowianie nie są szowinistami, a tym bardziej filosyjonistami. Podejrzewam, że to wtyka izraelska lub żydo-katolicka. Ma za zadanie przedstawiać słowiańskich pogan jako szowinistów z nożami w ręku popierających bandycki Izrael.
    opolczyk

    Polubienie

  4. Kolega przesłał mi zdjęcie z fragmentem artykułu z tygodnika Angora pt. Kłopot z Bolkiem

    Minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin gestem zachęcił swoich gości, żeby spoczęli. Sławomir Cenckiewicz i Piotr Gontarski rozsiedli się w wygodnych fotelach i spojrzeli na niego wyczekująco.
    – Zaprosiłem panów ponieważ jesteście wybitnymi historykami… – zagaił Gowin. – Tymczasem w kontekście ostatnich wydarzeń z odnalezieniem teczki „TW Bolka” rysuje się pewien problem… Co zrobić z obecnością Wałęsy w podręcznikach szkolnych?
    – Jest już precedens – zauważył Gontarczyk. – Król Bolesław Zapomniany panował w latach 1034 – 1038, ale ponieważ odrzucił chrześcijaństwo i zaczął oddawać cześć pogańskim bóstwom, nasi poprzednicy ze średniowiecznego IPN-u wykreślili jego imię ze wszystkich kronik i skazali na wieczne zapomnienie.
    – Czyli jak się chce to można! – ucieszył się minister.
    – Proponuję za jednym zamachem zweryfikować wszystkich Bolków – podpowiedział Cenckiewicz – taki na przykład Chrobry to znany awanturnik i łupieżca, zgwałcił ruską księżniczkę Przedsławę i i uczynił z niej swoją nałożnicę. Z kolei Śmiały osobiście rozsiekał na kawałki świętego Stanisława ze Szczepanowa. Czy są to wzorce dla dzieci i młodzieży? Gowin wyjął kartkę i zanotował donos na obu Bolków.
    – Ja bym chętnie zweryfikował Krzywoustego – dodał Gontarski – Ten psychopata najpierw kazał Oślepić własnego brata Zbigniewa, a potem podzielił Polskę między synów, doprowadzając do rozbicia dzielnicowego. Wałęsa to przy nim cienki Bolek! Minister z niedowierzaniem pokręcił głową.
    – Wygląda na to że wszystkie Bolki to świry! –
    – Mieliśmy tez Pobożnego i Wstydliwego – zauważył uczciwie Cenckiewicz.
    – Ale przeważnie jak się nam trafił Bolesław, to wyjątkowa kanalia! Taki na przykład Rogatka zwany także Łysym, Srogim i Cudacznym, był pospolitym bandytą, dopustem bożym dla sąsiadów i poddanych. Doszło do tego że został obłożony ekskomuniką. A papież Aleksander IV kazał zwołać przeciw niemu krucjatę!
    – Może tylko średniowieczne Bolki były takie nieudane? – zasugerował strapiony Gowin.
    – w późniejszych czasach wcale nie było lepiej – zaprzeczył Gontarski. – Wystarczy wpomnieć niesławnej pamięci prezydenta Bolesława Bieruta, komunistycznego zbrodniarza i agenta NKWD…
    – Już dość! – minister zatkał uszy. – Okazuje się że nasza historia pełna jest obrzydliwych postaci o tym imieniu! Jak to dobrze, że mamy niezależnych historyków, którzy potrafili ich zdemaskować! Cenckiewicz i Gontarski uśmiechnęli się do siebie i przybili piątkę. Ich wyczerpująca praca źródłowa nie poszła na marne.
    – Jest tylko jeden problem…- mruknął w zamyśleniu Gowin. – Nie wątpię że da się wykreślić z podręczników historii wszystkich Bolków… Ale co zrobić z Lechem?

    Ten tekst, choć zabawny, powinien jednak zmuszać do poważnych refleksji historycznych.
    Bolesława Zapomnianego katolactfo rzeczywiście wymazało z naszej historii – bo odrzucił nadjordańską dżumę. Czcicieli dżumy i sługusów Watykanu natomiast przedstawiano jako „zasłużonych dla Polski”.
    Bolka należy olać, Lechowi (temu z PiS) dodać przydomek Izraelczyk. Bo tak jak legendarny Lech zakładający państwo będące legendarnym protoplastą Polski, tak Lech Izraelczyk przekształcał Polskę w Judeopolonię (legalizacja B’nai B’rith, inauguracja chanukowych harców w Belwederze, budowa synagog i żydowskich muzeów itp.). Problem będzie jeszcze z Karolem W, santo subito – imiennikiem Karola Marksa. I z Józefem P, litewskim przybłędą, idolem Hitlera i imiennikiem Stalina. Z Janem Sobieskim też. Wielką wiktorią wiedeńską przysłużył się Watykanowi, ale w podzięce Wiedeń przyłączył się później do rozbiorów w ramach katolickiego bóg zapłać. No i co z Władysławami? Herman, Łokietek, Jagiełło, Wareńczyk, Gomułka.
    Nasza historia pełna jest szkodników i karykaturalnych patafianów czczonych jako wielkich władców czy Polaków. I ludzi zasłużonych przedstawianych jako szkodników.
    opolczyk

    Polubienie

  5. Biblijna historia Polaków? Co to za bełkot? Taki zwrot , to próba wmanipulowania Polaków w świat religijnych absurdów i utrwalanie mitu o przynależności Polski i jej mieszkańców do jedynie słusznej religii pochodzącej znad Jordanu.

    Leszek – podobnych bredni dużo jest kolportowanych przez polskojęzycznych katodebili. Niektórzy szczególnie pieprznięci twierdzą nawet, że w wyssanym z palucha „raju” Adam i Ewa (postacie takoż wssane z palca) rozmawiali po…polsku.
    https://rafzen.wordpress.com/2012/06/16/w-raju-adam-i-ewa-rozmawiali-po-polsku-2/
    Na durnotę nie ma lekarstwa.
    Z tym zżydzaniem naszej kultury należy oczywiście walczyć i te brednie demaskować.
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/08/22/nieustajacy-triumf-mitologii-zydowskiej/
    https://opolczykpl.wordpress.com/my-slowianie/

    opolczyk

    Polubienie

    • Witam w zupełności się wszystko, zgadza tak zażydzili naszą Słowiańską pogańską ludność nasze święte wzgórza itd…jak ich powstrzymać? kiedy w końcu ich pogonimy! budzimy się i oni żydokatolicy to widzą i wiedzą o tym mają strach w oczach.

      Polubienie

  6. (- – – )

    Komentarz usunięty.
    Parchatego antysłowiańskiego bełkotu blog polski nie toleruje. Nie próbuj pisać następnych komentarzy bo automatycznie będą lądować w „ściekach”.

    opolczyk

    Polubienie

  7. Gorąco polecam przeczytanie tej ksążki. Rozumiem, że znasz język niemiecki i dlatego zamieszczam tutaj link do wersji niemieckiej. Niestety nie ma polskiego tłumaczenia, a szkoda bo książka napawde arcyciekawa. https://www.carotta.de/subseite/texte/wjc_d/WarJesusCaesar1999.pdf



    Henryk – z koncepcją że galilejczyk to Cezar spotkałem się już dawno temu. Niestety koncepcja ta przy pozornych paralelach jest całkowicie chybiona. Ot – choćby to – Cezar miał dziesiątki tysięcy legionistów, a obrzezany cieśla garstkę obdartusów galilejskich. No i końcówka jest całkiem inna – Cezara nie ukrzyżowano, nie „zmartwychwstał” i nie „wniebowstąpił”. A gdy się urodził, nie było gwiazdy betlejemskiej, trzech króli i aniołów. Możliwe jest, że preparując życiorys Joszue w jewangeliach ich autorzy to i owo „zapożyczyli” z życiorysu Cezara. Zapożyczali też wiele kreując go na „krysta” i „syna bożego” z mitologii egipskich, hinduskich, sumeryjskich i greckich. Zanim zabierzesz się za wyszukiwanie analogii między Joszue a Cazarem musisz zrozumieć jedną podstawową, fundamentalną wręcz rzecz – życiorys Cezara jest autentyczny. Natomiast „życiorys” jewangeliczny Joszue to zwykła wyssana z palca mitologia oparta na różnych obcych wzorcach. Jeszus ewangeliczny to fikcja! Taki ktoś nigdy nie istniał! Nie ma więc sensu doszukiwania się podobieństw między realną postacią – Cezarem – a żydowską fikcją z jewangelii – Joszue/Jezusem.
    opolczyk

    Polubienie

    • Przede wszystkim muszę powiedzieć, że jestem stałym czytelnikiem twojego bloga i zgadzam się z większością poglądów. Byłem wychowany w katolicyzmie, ale zrozumiałem czym są wszelkiego rodzaju religie. Zgadzam się, że biblia zawiera zapożyczenia z wielu mitologii, jednak jest zbyt wiele podobieństw między życiorysem Cezara i Jezusem. Piszesz, że końcówka w życiu Cezara była inna bo nie był ukrzyżowany ani nie zmartwychwtal i nie wniebowstąpił. No właśnie – książka wyjaśnia dokładnie jak wyglądało ukrzyżowanie Cezara oraz jego „wniebowstąpienie”. Pamiętaj, że w tamtym czasie był on uznawany za boga już za swego życia. Po jego śmierci i na jego cześć budowane były świątynie.
      Wikipedia o komecie Cezara- https://de.wikipedia.org/wiki/C/-43_K1_(Komet_Caesar) – to był znak dla ludu, że ich bóg – Cezar wstąpił do nieba.
      Ale o tym wszystkim w książce, Carotta poświęcił wiele czasu na przeanalizowanie biblii i skala podobieństw w imionach, nazwach miejsc, symbolach kościola jest zbyt wielka aby uznać to za czysty przypadek czy tylko drobne zapożyczenia.
      Jako ciekawostka powiem, że Cezar był jednym z pierwszych, który zaczął regularne stosowanie książek (kodeksy), a nie zwojów. Pierwsze ewangelie są spisywane również jako kodeksy choć w tamtym czasie nie były powszechnie używane, zwłaszcza wśród żydów.
      Jest również ciekawy dokument na youtube oparty na książce Carotty, ale nie jestem pewien czy jest doestępny po polsku.
      Nie mam zamiaru zamęczać tematem, chciałem tylko zaproponować ciekawą lekturę, jakby co z góry przepraszam.
      pozdrawiam

      Polubienie

      • Henryk
        Książkę Carotta i wiele podobnych publikacji czytałem i znam.
        Zacznę od Cezara i jego politycznej „deifikacji”. Otóż dziwię się naiwności tych, którzy twierdzą, że Rzymianie uważali Cezara, a następnie cesarzy rzymskich za bogów. Deifikacja cesarzy była wyrachowanym aktem politycznym. Chodziło o wytworzenie kultu cesarza jako „boga” i podniesienie przez to jego autorytetu, zwłaszcza na użytek wielu podbitych ludów – „bóg” cesarz miał być spoiwem scalającym ogromne tereny i dziesiątki ludów podbitych przez Rzym. Ale tak na serio nikt – ani cesarze, ani senat, ani lud rzymski, ani ludy podbite przez Rzym nigdy na poważne nie brali „boskości” cesarzy czy Cezara. Nigdy. O ile buntów przeciwko bogom rzymskiego panteonu nigdy w Rzymie nie było, to buntów przeciwko „boskim” cesarzom było multum – i na prowincjach i w samym Rzymie. Gdyby Rzymianie cesarzy rzeczwiście uważali za bogów, nigdy by nie wywoływali antycesarskich buntów, a tym bardzie nie mordowaliby cesarzy. A tymczasem śmierć z ręki buntowników poniosło wielu cesarzy. Już na życie pierwszego „boskiego” cesarza było kilka zamachów:
        https://pl.wikipedia.org/wiki/Oktawian_August#Spiski_przeciwko_Augustowi
        Tak więc nie przesadzajmy z owym ubóstwieniem Cezara przez Rzymian. Deifikował go Oktawian, jego adoptowany syn i pierwszy oficjalny cesarz rzymski, aby samenu zostać uznanym za „boskiego”. A aby wzmocnić kult „boskiego” Cezara wybudował mu świątynię. Ale Rzymianie nigdy – powtarzam – nigdy na poważne nie brali „boskości” Cezara i cesarzy. Tak więc analogia ze „zmartwychwstaniem” i „wniebowstąpieniem” jest całkowicie chybiona. Jest to niepoważna nadinterpretacja politycznej fikcji polegającej na oficjalnym uznawaniu boskości cesarzy rzymskich.
        Dalej – podobieństwa imion i miejsc…
        Wiesz zapewne o tym, że w usraelu są miasta Warszawa, Kraków, Częstochowa. Nazwy nadali im polscy imigranci. Wszędzie na świecie znajdziesz podobne zwyczaje, często z dodatkiem „nowy/nowa – Nowa Zelandia, Gwinea, Kaledonia, Nowy Jork itd. Koloniści wszystkich nacji nowo podbitym terenom nadawali po prostu „swojskie” nazwy. Nie inaczej było po podboju Palestyny przez Rzym. Rzymianie mieli zapewne kłopoty z zapamiętaniem i wymową semickich nazw. I wielu miejscom w Palestynie nadali znane im z Rzymu nazwy. Stąd te podobieństwa i analogie. Natomiast podobieństwo symboli i ceremoniału żydo-katolickiego i rzymskiego istnieje z jednego jedynego powodu – otóż w czasach, gdy sekta krystowierców przez trzy wieki ukrywała się w katakumbach, takiego podobieństwa nie było. Dopiero gdy Konstantyn zaprosił ją na pałace, sekta z przyczyn prestiżowych natychmiast przejęła dworski rzymski przepych i rytuały. I stąd to podobieństwo, którego przez pierwsze trzy wieki po prostu nie było.

        Doszukiwanie się analogii między postacią historyczną – Cezarem – a wyssaną z palca fikcją literacką z jewangelii to nieporozumienie i po prostu naiwność. Niepotrzebnie też popularyzuje obrzezanego cieślę i wpływa na zajmowanie się jego zmitologizowaną w jewangeliach postacią.
        Cezar – rzymski polityk i Joszue – zarówno ten rzeczywisty, o którym nic praktycznie nie wiemy, jak i ten zmitologizowany w jewangeliach to trzy różne postacie. Dwie rzeczywiste, tylko że o rzeczywistym Joszue praktycznie nic nie wiemy. Trzecia postać – jewangeliczny Joszue to postać fikcyjna i z Cezarem jak i z rzeczywistym Joszue nie ma nic wspólnego.

        Polubienie

  8. Drogi Panie Andrzeju! Szczerze i głęboko współczuję Panu i Rodzinie. Odejście Kogoś Bliskiego zawsze boli. Tego nie sposób wyrazić słowami. Składam Panu nie tylko kondolencje. Dziękuję również za poszukiwanie Prawdy, głoszenie jej i trwanie. Za to Pan i Jego Bliscy byli i są zapewne poniewierani. Jest mi bardzo smutno. Pozdrawiam w imieniu swoim oraz członków Ruchu Społecznego „NOWA POLSKA”. Andrzej Dziąba.

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  9. Pingback: Dr Józef Juzwa: PRAWDA O SZOSIE ZA­LESZ­CZYC­KIEJ « Grypa666's Blog

  10. BIAŁY KWIAT MAGNOLI

    Często w naszym życiu dzieją się rzeczy,
    których żadną siłą zatrzymać nie możemy ….

    i schowaj głęboko swoje wyrzuty sumienia,
    że byłeś tak blisko … a zarazem tak daleko
    aby zmienić ten okrutny los …

    i wiem,
    że te moje słowa nie uciszą twoich piorunów rozpaczy,
    nie zahamują twojej fontanny łez ..
    twoje serce pękło na pół
    i twoje życie zmieniło się w jednej chwili …

    coś w tobie zostało złamane …
    i nie możesz tego naprawić …
    nie możesz zapomnieć
    i musisz żyć z tą wielką dziurą w sercu …

    i wielu ci mówi:
    czas leczy wszystkie rany
    ale nikt nie może doradzić
    co w tej chwili powinieneś zrobić …?

    I ja na to pytanie ci nie odpowiem …
    ale wiem,
    że nie możesz zbyt długo bez serca żyć …
    musisz w smutku iść dalej przed siebie
    ale zamknij drzwi rozpaczy,
    nie pozwól jej zamieszkać w twoim domu …

    i gorzka to świadomość,
    że ktoś tak ważny dla ciebie opuścił ten świat…
    za wcześnie dla niego na tą podróż …
    trudno uwierzyć, że jego misja dobiegła tu końca ….

    i na nic zdadzą się moje słowa,
    że wrócił do swojego Prawdziwego Domu …
    ale mówi mi to ten biały kwiat magnolii,
    który wykwitł ostatniej nocy przed moim oknem
    niczym telegram z Nieba …
    wczoraj jeszcze go tu nie było
    i nie jest to jego pora kwitnienia ….

    ostatniej nocy kiedy usłyszałam twój krzyk rozpaczy
    zapaliłam białą świecę, rozświetlałam Krzysiowi drogę w ciemności …
    nie jesteście sami, chociaż to strasznie trudne zadanie … być dzisiaj z Wami…
    z całą Waszą rodzinną, której dom się zawalił i trudno go naprawić ….
    i gorzka to lekcja miłosierdzia, ale taka jest cena za naszą miłość.

    Andrzeju, przyjmij wyrazy mojego współczucia dla całej Waszej trójki z powodu Waszej wielkiej straty,

    Wiesława

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  11. Nie ma słów,, które określą ból po stracie dziecka. Moja ukochana siostra odwiedziła mnie w moje urodziny .Wiedziałam ,że to ona. -a było już przecież 2 lata po jej śmierci. PRZYTULAM Pana . Nina

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  12. Andrzej jestem z blogu Przemexa . Nie znasz mnie ale to nic nie szkodzi .Ciebie zna każdy z sieci .
    Nie wiem co to się dzieje że gnidy żyją do starości a porzadni ludzie kończą życie . Na twoim blogu czytałem o Zygmunie teraz twój syn . Jakaś masakra .
    Napiszę krótko .
    Trzymaj się chłopie . Wszyscy jesteśmy z tobą .

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  13. Panie Andrzeju składam wyrazy współczucia z powodu śmierci syna. Pomógł mi pan ogarnąć światopogląd przez ostatni rok, od kiedy śledzę pana bloga, dlatego też jestem poruszony taką wieścią. Niektórzy tu się mogą dziwić co to za koleś tu pisze i skąd się wziął, a ja przeczytawszy wszystkie teksty na blogu razem z komentarzami nieco was poznałem. Taką najważniejszą rzeczą w której się umocniłem dzięki panu jest to, że pogaństwo to przede wszystkim duch, a nie ciało. Najbardziej poruszyło mnie jak opisywał pan, że siedząc przy ognisku, próbując wejść w kontakt z naszym słowiańskim Swarożycem pojawiły się uczucia i myśli, że „ciała przeminą, planety, gwiazdy i galaktyki, ale duch jest wieczny”. W dziwny sposób ta śmierć zbiegła się z tym, że zaczęliśmy poruszać temat, że ciało to nie wszystko. To pokazuje, że nasze dusze są nieograniczone czasem i mogą odpowiadać na coś co w materialnej rzeczywistości objawi się za jakiś czas. Życzę panu, by tak jak wtedy kiedy siedział pan przy ognisku, słysząc że wszystko przemija tylko duch trwa wiecznie, tak teraz zamiast pogrążać się w smutku, przekuł pan smutek w zwycięstwo przy pomocy młota naszego niebiańskiego kowala Swarożyca i hartując swoje serca w Jego ogniu, był spokojnym i szczęśliwym mimo okoliczności.

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  14. Panie Andrzeju z Rodzina.. skaldam wyrazy wspolczucia ta strata zawsze bedzie siedziala w Panskim sercu, nieutulona i czasami krzyczaca z rozpaczy , strata dziecka, ktorej nie jest sie w stanie wytlumaczyc…zycze Panu i Rodzinie by wszystkie Dobre Sily Wszechswiata staly obok Was

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  15. Bardzo mi przykro… Odkąd się dowiedziałam wczoraj, chodzę smutna. Mój synek ma dopiero 3 lata, więc Pański syn był moim rówieśnikiem.
    Życzę Panu miłości tak silnej, że kiedyś pozwoli powstać ze smutku… Tak wielu ludzi czeka na Pana słowa.

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  16. Gdy się dowiedziałam nie wiedziałam co napisać – dziś też nie wiem. Mogę tylko być z Wami myślami – tak od serca…

    Dziękuję

    opolczyk

    Polubienie

  17. Panie Andrzeju, co Pan sądzi o niejakiej polskiej partii imperium słowiańskiego? (pojawił sie szyld w mieście w którym mieszkam:) brzmi to trochę jak wielkie imperium lechitów

    as

    Trudno mi cokolwiek sądzić o tej partii, bo nic o niej nie wiem. Nie ma swej strony internetowej, nie znam więc jej programu czy deklaracji ideowej, o ile taką mają.
    Znalazłem tylko nagonkę na nią, że niby jest antysemicka.
    Ciekawi mnie czy zwrot imperium słowiańskie w jej nazwie jest odwoływaniem się do wyssanego z palca imperium Lechitów, czy raczej „programem” na przyszłość – wspólnota państw słowiańskich tworzących wspólnie „Imperium Słowiańskie”. Taki program nie byłby zły, choć termin imperium niestety kojarzy się z imperializmem i lepiej byłoby go zastąpić innym terminem, np. wspólnotą (Słowian).
    Jedno mnie dziwi – partia zarejestrowana jest chyba od 2012 roku, a nadal nic o niej nie słychać. Nie mają strony interntowej, nie propagują kultury słowiańskiej, ciekawe co w ogóle robią.
    opolczyk

    Polubienie

  18. i jeszcze jedno pytanie/pomoc. Przegrzebałem chyba cały internet w poszukiwaniu dostępności książki Andrzeja Zielińskiego – Król Apostata największa tajemnica polskiego średniowiecza.
    Czy ma Pan może jakieś namiary, inofrmację ,gdzie można nabyć tą książkę, ew. ebook.
    Dziękuję za pomoc

    as – z chęcią bym pomógł i sam z chęcią przeczytałbym tę książkę. Niestety i ja nie jestem w stanie jej dopaść. Brednie Bieszka są szeroko dostępne, a poważna pozycja o Bolesławie II jest nieosiągalna. Podejrzewam, że stoją za tym długie łapska krystowierców i kk.

    opolczyk

    Polubienie

  19. Panie Andrzeju, prosiłbym o kontakt mailowy. Udało mi się zdobyć tylnymi drzwiami skan/zdjęcia książki Andrzeja Zielińskiego, więc z chęcią je Panu prześlę.

    Właśnie wysłałem maila kontaktowego.

    opolczyk

    Polubienie

  20. Panie opolczyk jest prośba do pana żeby zgrupował pan swoje opowieści szukam ich ale ostatnia była tak dawno ze no nie ma człowiek czasu przeglądania stron całego bloga chyba że czegoś nie wiem.

    ps mam nadzieje ze wie pan o co chodzi?

    Witam, wiem o co chodzi.
    Wszystkie dotychczasowe opowiadania umieściłem w linku „Opowieści słowiańskie” na górnym panelu:

    https://opolczykpl.wordpress.com/opowiesci-slowianskie/

    opolczyk

    Polubienie

  21. Być może późno chciałem Panu złożyć wyrazy współczucia po tragedii związanej ze śmiercią Pańskiego syna, ale dopiero teraz zorientowany jestem w tej tragedii .
    Choć wiem, tak czuję, że wykonujemy na tym świecie tylko Plan Boski, że jesteśmy tylko aktorami w tym planie do odegrania swoich małych, ale głównych ról, to mimo wszystko, kiedy tracimy bliskich, nie możemy pogodzić się z tym scenariuszem .
    Rodzice, według naszego ludzkiego prawa, powinni być odprowadzani na drugą stronę życia przez swoje dzieci, a nie na odwrót . Kiedy tak się dzieje, burzymy się na to zakłócenie . Jednak ja myślę, że Stwórca dobrze zna finał tego spektaklu, zwanego życiem i ukoi Pańskie i Pańskiej najbliższej rodziny ( żony ) cierpienia, kiedy wszyscy po tamtej stronie się znajdziemy .
    Natomiast po tej stronie ja otaczam Państwa swoją troską o spokój Waszego ducha, w tak tragicznej sytuacji, która zapewne długo jeszcze będzie Was trzymała w smutku . Proszę przyjąć moje spóźnione wyrazy współczucia i zrozumienia – Krzysztof Kornatowicz

    Dziękuję Panie Krzychu

    opolczyk

    Polubienie

  22. Dzien dobry! Czy kk jest fundamentem badz filarem “naszej” cywilizacji?

    Opcjonalny

    Słusznie wziąłeś w cudzysłów ową „naszę” cywilizację. A postawione przez Ciebie pytanie jest ciekawe.
    Ja widzę to tak – fundamentem (złym, koszmarnym) zachodniej cywilizacji było samo żydogenne, zrodzone nad Jordanem krystowierstwo jako takie, nie zaś kk. Ten był z jednej strony tylko zarządcą tej koszmarnej budowli (cywilizacji łacińskiej) zbudowanej na fundamencie krystowierstwa. Z drugiej strony był pasożytniczym zdziercą żerującym na katolickich państwach i ich mieszkańcach.
    Filarem kk nie był nigdy. Był nim uciskany, wyzyskiwany, zastraszany i terroryzowany lud. Bez niego kk byłby niczym. Można też przyrównać kk do figi dusicielki:

    Oplata ona drzewo, odbiera mu światło i kradnie jego soki własnymi korzeniami. Kończy się to tak, że drzewo przedwcześnie usycha, przez co pasożytnicza figa traci podpórkę i wali się razem z drzewem na ziemię. Akurat teraz jest ten moment. Choć, trzymając się metafory drzewa, na cywilizacyjnym drzewie zachodu (nie tylko Polski) konkurują z pasożytniczym kk inne pasożyty – tego samego nadjordańskiego chowu – protestantyzm, banksteryzm, banksterski globalizm o biblijnych korzeniach
    https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-globalizmu-nwo/

    …i poprawność polityczna – równie ogłupiająca i odmóżdżająca jak żydo-katolicyzm i ogólniej całe żydogenne krystowierstwo.

    opolczyk

    Polubienie

  23. Mam do pana kilka pytań.
    1. Czy pan jest autorem wszystkich opowieści słowiańskich na tym blogu?
    2. Co pan myśli o homoseksualizmie (nie o tych, co są na paradach równości i się ubierają jak dziwadła, ale o normalnych gejach/lesbijkach)?
    3. Czy pan uważa, że struktury plemienne są lepsze od zorganizowanych państw?
    4. Czy pan popiera istnienie pieniędzy, czy lepszy jest system handlu wymiennego? Jeśli pan popiera handel wymienny, to niech pan powie, jak można by było opłacać policjantów, prawników, nauczycieli, lekarzy itp.

    Polubienie

    • Ciekawski, odpowiadam:

      Ad 1) Jestem autorem wszystkich opowieści słowiańskich na tym blogu.

      Ad 2) Jestem zdecydowanie przeciwny potępianiu, czy wręcz prześladowaniu gejów i nazywaniu ich „sodomitami”, zwłaszcza z pobudek religijnych. Nikt nie zostaje gejem na ochotnika, z własnej woli. Do dzisiaj nie wiadomo, dlaczego u niewielkiego procenta populacji dochodzi do takiego właśnie zboczenia popędu seksualnego. Jestem też zdecydowanie przeciwny krystowierczym naciskom na gejów, by się „leczyli”. Krystowiercy sami powinni leczyć się „na głowę”. Ale jestem tak samo zdecydowanym przeciwnikiem poprawności politycznej, która próbuje zboczone reklamować jako normalne, naturalne i fajne.
      Nie mam nic przeciwko temu, by geje mieli własne kluby, puby i żyli parami legalnie. Zdecydowanie sprzeciwiam się natomiast prawu adopcji przez gejowskie pary. Psychika dziecka w domu, w którym „mama” i „tata” są tej samej płci, ukształtowana zostanie w nienormalny sposób.

      Ad 3) Struktury plemienne miały tę przewagę nad współczesnymi państwowymi, że były bardziej przejrzyste, a wewnątrz plemienia praktycznie wszyscy się znali. Tam nie było możliwe, aby na wiecu oszust, cwaniak i matacz reklamował siebie jako najlepszego kandydata na przywódcę, gdyż wszyscy wiedzieli, że to gnida i kanalia. W strukturach państwowych na zachodzie tak niestety jest. Wystarczy popatrzeć na wykreowaną ultrasyjonistyczną kukłę Trampka na prezydęta usraela, czy u nas Moraw-icka nas premiera (na fotce w jarmułce u Danielsa na obchodach chanukowych zaznaczony przeze mnie strzałką jest właśnie Moraw-icek).

      Niestety państwa istnieją i nic na to nie poradzimy. Ale możliwa jest struktura „mieszana”. W Libii np, której mieszkańcy nie byli jednorodną ludnością, Kaddafi, nim go bandyci nie zamordowali, a Libię zbombardowali, stworzył plemienne lokalne Rady czy parlamenty, mające daleko idącą autonomię. I choć wszystkie podlegały pod władzę centralną np. w sprawach bezpieczeństwa państwa, w codzienne ich sprawy władza centralna się nie mieszała i nie ingerowała. U nas też można by było dać lokalnym wspólnotom znacznie większą autonomię, tak aby o ich codziennym życiu decydowały one same, a nie Warszawka, czy wręcz Bruksela, Telawiw czy Faszyngton. Taki system przypominałby starą plemienną autonomię, tyle że w sprawach bezpieczeństwa państwa i one byłyby podporządkowane Warszawie. Ale w niej muszą urzędować ludzie kierujący się Polską Racją Stanu, a nie interesami obcych.

      Ad 4) Popieram czy nie – pieniądze istnieją i tego nie zmienimy, przynajmniej na obecnym etapie, gdy zbyt wielu ludzi kieruje się chciwością, żądzą posiadania, konkurując w gromadzeniu tzw. „dóbr” i pieniędzy mających podnosić ich tzw. „status społeczny”. Wymiana towarowa, bez jakiegokolwiek opodatkowania, wszędzie tam gdzie jest możliwa i gdzie byliby chętni do niej, powinna zostać zalegalizowana i być równoprawna z handlem opartym o pieniądz.
      Przy odpowiednim wychowywaniu ludzi jest teoretycznie możliwa budowa harmonijnego solidarnego społeczeństwa funkcjonującego bez pieniędzy. Tak było u Słowian przed ich skatoliczeniem i „ucywilizowaniem”. Ale to marzenia na daleką przyszłość. Obecnie bez pieniędzy wszystko by się zawaliło. Ważne natomiast jest, aby kreację pieniądza wydrzeć z łapsk banksterom. Pieniądz ma być kreowany przez państwo i nie jako dług – jak to jest obecnie. Ważne jest też aby zakazano spekulacji pieniądzem i tzw. „papierami wartościowymi”. Nie jest normalne, gdy wtajemniczony cwaniak uprzywilejowany właściwym „pochodzeniem” w jeden dzień spekulacjami na giełdzie zarabia więcej, niż tysiące ludzi pracą własnych rąk zarobi przez całe życie.

      Polubienie

      • Mam jeszcze pytanie – czy według pana kary cielesne wobec dzieci są dobre? Według mnie są złe. Np. Indianie, czy buddyści są raczej temu przeciwni.

        Oczywiście, że kary cielesne wobec dzieci są złe. To czyste barbarzyństwo. Nie tylko Indianie czy buddyści, Słowianie też nie stosowali wobec dzieci kar cielesnych.

        opolczyk

        Polubienie

  24. Mam takie pytanie – czy pan wie co to zaratusztrianizm? A jeśli tak, to co pan o nim myśli? Dla mnie zaratusztrianizm to coś w stylu wiary Słowian (obie religie były tępione przez napływowe religie).

    Zaratusztranizmem nie intersowałem się specjalnie. Nie czytałem jego ksiąg, trudno jest więc mi wypowiadać się na ten temat. Wiem o zaratusztranizmie tyle, ile pisali o nim inni. Jeśli to co pisze wiki jest jako tako obiektywne:
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaratusztrianizm
    to zaratusztryzm w sumie był wymyśloną religią służącą do manipulowania poddanymi (sprawiedliwi i dobrzy – posłuszni – pójdą po nieba, a reszta do piekła). No i jeszcze ten „mesjanizm”. Jedno jest pewne – religie abrahamowe czerpały pełnymi garśćmi z Awesty. Wierzenia Słowian zaratusztranizm niewiele przypominał – u nas dominowali bogowie i boginie będący uosobieniem sił Przyrody, Natuty i Żywiołów, a nie abstrakcyjny „stworzyciel”.
    Tak więc jedynymi chyba podobieństwami były:
    – kult ognia – u Słowian ogień też był święty i miał moc oczyszczającą, choć Słowianie nie wygłupiali się z paleniem wiecznego ognia,
    – zwalczanie przez nietolerancyjne bękarty judaizmu.

    opolczyk

    Polubienie

    • Polski przekład Awesty mówi o słowiańskim pochodzeniu zaratusztrianizmu. Był artykuł o zaratusztrianizmie na stronie Wiara Przyrodzona (słowiańska) z dziwną zawartością.
      https://wiaraprzyrodzona.wordpress.com/2015/02/26/zaratusztrianizm/
      Choć dla mnie to nierealistyczne. Tak samo, jak „imperium Lechitów”. Artykuł jest o jakiejś starej erze, o plemieniu Spisów itp. Wygląda, jakby artykuł był pisany przez schizofrenika, odurzonego czymś, albo bajkopisarza (który pisze bez ładu i składu).

      Olek,
      wprawdzie ludy Iranu genetycznie są blisko z nami spokrewnione (haplogrupa R1a), ale nie oznacza to, że są ludem słowiańskim. Mamy wspólnych praprzodków i to już wszystko. Iran leżał pomiędzy dwoma starożytnymi cywilizacjami – Sumerów w Dwurzeczu i Hindusów w dolinie Indusu. Do Iranu i osiadłej tam ludności docierały więc cywilizacyjne „wynalazki” – miasta, władza centralna, uprzywilejowana kasta kapłanów. Zaratusztranizm był odrzuceniem słowiańskiej Wiary/Wiedzy Przyrody, był religią wymyśloną „z marszu”, ad hoc, dającą władzy możliwość sterowania poddanymi. Jedynym chyba słowiańskim elementem był w niej kult ognia, choć świątynie ognia i kasta kapłanów utrzymywanych przez poddanych słowiańskie już nie były.
      Nie każda strona, która nazywa siebie słowiańską, taką jest. Stronę „Słowiania-Wiara przyrodzona” znam. Jest tam mieszanina Słowiańszczyzny, świrniętego turbolechityzmu i krystowierstwa. Zwróć uwagę np. na prawy panel – na samej górze jest napis: „Obecnie mamy rok 7527 według czasu Świątyni Światła Świata.” Niestety są i tacy właśnie „Słowianie”, którzy prawosławny kalendarz bizantyjski wymyślony przez wschodnich krystowierców, przyjęty w krystowierczym Bizancjum, nazywają „słowiańskim”, choć rok zerowy – początek tego kalendarza – liczony jest w tym „słowiańskim” kalendarzu od żydo-biblijnego „stworzenia świata” przez Jahwe. Pisałem o tym tu:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2017/01/30/nowy-prastary-kalendarz-slowian-wersja-wstepna-robocza/
      Nie wszystko więc, co jest jako „słowiańskie” reklamowane, faktycznie jest słowiańskie.

      opolczyk

      Polubienie

  25. Mam pytanie, czy jest, czy też Ty masz jakąś sensowną teorię, zbiór,form,obrządków,liturgii, współczesnego neopoganina, w domyśle Polaka-Słowianina, Czy jest jakaś szansa, na stworzenie od nowa, bazując na tym na czym bazujemy w obecnej mocy naszej wiedzy?
    Jaki powinien być Poganin, cele,założenia,droga itp. Dziękuje za odpowiedz i życze pięknych Szczodrych Godów 🙂

    Damian, po kolei…

    Spójnej „liturgii” czy „form obrzędów” u Słowian nigdy nie było. „Liturgię” mają krystowiercy – wszystko wyreżyserowane, wyuczone na pamięć, klepanie modlitw, wstawanie, siadanie, odpowiadanie „kyrje elejson” i „na wieki wieków”, we wszystkich kościołach na całym świecie ta sama sztampa. U Słowian czegoś takiego nigdy nie było. Obrzędy były odprawiane spontanicznie, nigdy nie były sztywne i nie miały „liturgii” obowiązującej wszystkich Słowian. Różniły się regionalnie, często nawet sąsiednie osady obchodziły je nieco inaczej. Ważne było, aby był ogień, aby oddać cześć starym słowiańskim bogom, złożyć im dary/żertwę i aby się cieszyć, tańczyć, śpiewać i bawić się. To była istota kultury Słowian. Każda grupa rodzimowiercza w Polsce obchodzi te same święta nieco inaczej, bo nie ma obowiązującej „liturgii”, ale tak ma właśnie być – żadnej sztuczności, żadnego klepania pacierzy itp.

    Wiedza o pogańskich obrzędach zawarta w tzw. „folklorze ludowym” jest obszerna i niczego nie potrzeba już odtwarzać. Jak powiedziałem – obrzędy u Słowian nie były sztywne. Modlitwy do bogów, czy to do Mokoszy, Swarożyca, Peruna czy jeszcze innego nie były pacierzami wykutymi na pamięć. Każdy modlił się z serca własnymi słowami. Składano im ofiary, ale też nie było „regulaminu liturgicznego”, że należy robić to tak a tak, bo inaczej dary nie zostaną przyjęte i będą nieważne.

    Najważniejsze w tym wszystkim jest właśnie to, że oddajemy cześć słowiańskim bogom, że wracamy do naszej prastarej kultury.

    Określenia neopoganie jest błędne. Często tak nazywają nas krystowiercy. Nie jesteśmy „neo”. Pogaństwo nigdy całkiem nie wygasło i my powracamy do tego pradawnego pogaństwa. Nie wymyślamy czegoś nowego – „neo-pogaństwa”. Neo to są krystowiercy – są neojudaistami, bo krystowierstwo to właśnie neojudaizm sfabrykowany na bazie judaizmu dla gojów rzymskich.

    Poganin powinien być uczciwy, prawy, odważnie stać przy kulturze przodków i w razie konieczności bronić jej przed atakami i oszczerstwami rzymskich szubieniczników.

    Celem i założeniem jest odrodzenie kultury słowiańskiej, jaka panowała tu przez wiele tysięcy lat, nim została stłamszona przez nadjordańską dżumę.

    Tobie też życzę pięknych Szczodrych Godów, bo choć już zimowe przesilenie minęło, ale Słowianie świętowali je przynajmniej kilka dni.

    opolczyk

    Polubienie

  26. 1. Czy Bolesław Zapomniany faktycznie istniał?
    2. Zastanawia mnie fakt, czy nawet jeśli istniał, to czy był uprawniony do dziedziczenia, jako syn nałożnicy (nieślubny syn, a takich dyskryminowano przy dziedziczeniu).

    Heniek,
    oczywiście, że Bolesław II Zapomniany istniał. Gdyby nie istniał, nie wspominałyby o nim kroniki, zwłaszcza wielkopolska:

    „…i choć odznaczony został koroną królewską, nie policzony został nawet w liczbie królów i książąt polskich dla wielkiej nieprawości swojej”.

    Rocznik kapituły krakowskiej pisał, że w roku 1038 zmarł król Bolesław. Nie mógł to być Chrobry, zmarły w 1025 roku, ani następny po nim w oficjalnej i kościelnej wersji historii państwa Piastów, Bolesław Szczodry, zmarły 1081 lub 1082.
    Ponadto przez jakiś czas różne kroniki średniowieczne nazywały Szczodrego Bolesławem III, (obecnie oficjalnie jest B II) a Krzywoustego Bolesławem IV (obecnie B III). Czyli przed nimi musiał być po Chrobrym (B I) jeszcze jeden Bolesław – ten właśnie „Zapomniany.”
    A co się tyczy dziedziczenia – taki czeski Brzetysław (ten, który najechał w 1039 roku państwo piastowskie po śmierci Bolesława II Zapomnianego) był nieślubnym dzieckiem Oldrzycha. Na dodatek spłodził go Oldrzych z uprowadzoną siłą chłopowi Krzesinie żoną, Bożeną i zmajstrował jej Brzetysława, gdy sam był jeszcze oficjalnie żonaty z poprzednią żoną, która nie urodziła mu syna. Później wprawdzie uzyskał ślub z porwaną Bożeną, niemniej Brzetysław był bękartem i to spłodzonym w podwójnie „cudzołożnym” związku – jego ojciec miał inną żonę, a matka innego męża. I mimo to Brzetysław został księciem Czech! Uznanym przez papiestwo i cesarza. Na sucho uszło mu nawet uprowadzenie z klasztoru mniszki i ślub z nią. I potomstwo jego i porwanej mniszki po nim panowało w Czechach. Nie takie numery wtedy przechodziły – za złoto kk akceptował wszystko.
    Zresztą, po co daleko szukać – drugą żoną Mieszka była porwana z klasztoru mniszka Oda, Niemka. Mieli ślub, choć ona nie została zwolniona ze ślubów klasztornych (klechę przekupiono). Mieszko przed śmiercią jego i jej synom – Mieszkowi i Lambertowi – wyznaczył dwie dzielnice w swoim państwie. Kościół uznał ich za legalnych władców dzielnic, gdyż są wymienieni w „Dagome iudex”, choć byli synami porwanej mniszki. Tyle że Chrobry miał to w nosie i wypędził i Odę i jej synów.

    opolczyk

    Polubienie

    • A właściwie czemu go „zapomniano”?

      Jego nie „zapomniano” – ten przydomek chyba dopiero w XIX wieku nadali mu historycy, którzy trafili na jego ślady w kronikach. No i nazwali go „Zapomnianym”, bo w oficjalnej historiografii i w poczcie władców jakby o nim „zapomniano”.
      A jego po prostu wolą biskupów wymazano z historii.

      opolczyk

      Polubienie

  27. Czy taki program w niektórych aspektach wzorowany na dawnych słowiańskich państwach byłby dobry?
    1. Zniesienie parlamentu i dzień referendalny, referenda są odwołaniem do słowiańskiej tradycji wieców, lecz referenda byłyby tajne i na kartach do głosowania w lokalach wyborczych. Dzień referendalny to pomysł Kukiz’15. Choć nie jestem sympatykiem ani przeciwnikiem tego ruchu, to ten pomysł jest dobry.
    2. Odwierty w poszukiwaniu ropy i złóż mineralnych na terenie Polski. Jest teoria, że na terenie Polski są złoża ropy i różnych minerałów, które są przed nami ukrywane, choć nie wiem, czy to jest prawda. Ale link podam:
    http://www.eprudnik.pl/zatajone-przed-polakami-bogactwa-polski-czyli-najwieksze-oszustwo-prl-bis-tzw-iii-rp/
    3. Ograniczenie roli Rady Ministrów, do roli doradczej u boku prezydenta i zniesienie urzędu premiera. Rada Ministrów nie będzie rządem, tylko organem doradczym mianowanym bezpośrednio przez prezydenta.
    4. Zainteresowanie się prawami mężczyzn. Kobiety otrzymały już wystarczająco dużo praw i są równouprawnione, ale chcą więcej (matriarchatu opartego na dyskryminacji i ciemiężeniu mężczyzn). Już teraz dochodzi do sytuacji, gdzie kobieta bije mężczyznę i niemal wszyscy jej wybaczają, a jak mężczyzna jej odda, to staje się „damskim bokserem” w oczach niemal wszystkich ludzi. Popieram walkę z niesprawiedliwością w sądach, gdzie sędziowie niemal zawsze po rozwodzie przyznają matce dzieci (w 2016 tylko ok. 4% spraw zakończyło się przyznaniem opieki nad dziećmi ojcu, ale sądzę, że przez te 2 lata niewiele się zmieniło), a ojcowie często mają ograniczone prawa rodzicielskie, nawet jeśli matka ponosi winę za rozwód i zdradza męża. Tematem tabu są też gwałty popełniane przez kobiety na mężczyznach (sic!). Wystarczy spojrzeć na statystyki. Statystyki gwałtów popełnianych przez kobiety wyglądają ładnie, najwięcej „oficjalnych” gwałtów popełnianych przez kobiety było w 1993 roku (27), lecz to tylko teoria. Zgwałcony mężczyzna nie ma tylu możliwości pomocy, a wiele gwałtów zostaje niezgłoszonych, gdyż taki mężczyzna zostaje wyśmiany lub zakwalifikowanych jedynie jako molestowanie. Czyli statystyki są ładne w teorii. Statystyki są jedynie do 2012 roku, ale niewiele się do dziś zmieniło w tej sprawie.
    http://www.statystyka.policja.pl/st/wybrane-statystyki/przestepczosc-kobiet/50869,Przestepczosc-kobiet.html
    Chcę też wprowadzenia po każdym urodzeniu przy rejestracji dziecka testów DNA na ojcostwo i na macierzyństwo (na wszelki wypadek, gdyby dziecko było podmienione, a nie ze zdrady żony). W przypadku, gdy domniemana matka jest biologiczną matką, a domniemany ojciec nie jest biologicznym ojcem dziecka, to powinien móc łatwo złożyć pozew o rozwód z orzeczeniem o winie żony albo uznać dziecko za swoje i wybaczyć żonie, jeśli chce, co równa się ze zniesieniem domniemania ojcostwa w prawie polskim i wprowadzeniem tych opcji. Gdy domniemani rodzice nie są biologicznymi rodzicami dziecka, to dziecko zostaje wpisane do bazy podmienionych dzieci, a na życzenie domniemanych rodziców oddane do domu dziecka, lecz domy dziecka powinny być poddane reformie, którą opiszę potem. Każdy domniemany rodzic może zgłosić się, by przetestować genetycznie dane dziecko wpisane do bazy.
    5. Reforma systemu oświaty, zadania domowe poważnie ograniczone i rzadkie, w klasach 1-3 żadnych kartkówek ani sprawdzianów, zamiast zadań domowych przedłużenie zajęć szkolnych, co jest wygodniejsze. Lekcje zaczynają się o 9:00, lekcja trwa 45 minut, przerwa 15 minut. W klasach 1-3 byłoby 5 lekcji 9:00-14:00, a w klasach 4-8 byłoby 7 lekcji (9:00-16:00). W szkołach można by posiadać telefony komórkowe i korzystać z nich na przerwach (obecnie jest zakaz ich posiadania). Obiady szkolne byłyby dobrowolne, lecz darmowe. Reforma jest oparta na fińskim systemie nauczania, który jest wychwalany przez wielu ludzi.
    6. Walka z karami cielesnymi. Według mnie, kary cielesne są zwykłym barbarzyństwem, niestety propagowanym przez wielu konserwatywnych chrześcijan. Wiem, że pański blog jest o wierze słowiańskiej, ale wzmianka o nich jest konieczna. Ale np. buddyzm raczej potępia kary cielesne, choć nie wiem, czy to zdanie wszystkich buddystów, czy niektórych grup. Ale dam link na forum buddyjskie z dyskusją dotyczącą kar cielesnych:
    https://forum.e-budda.pl/viewtopic.php?f=6&t=12474&sid=e0f857ce97d23372b106cc9c3d621a5d&start=0
    Podobno Indianie także stronili od kar cielesnych. Widziałem pytanie o kary cielesne, gdzie pan odpowiedział, że dawni Słowianie też nie bili dzieci, ale skąd takie informacje, bo ciekawi mnie źródło tego zdania. Ale walka to nie tylko zaostrzanie kar i jakieś kampanie społeczne. Trzeba zreformować domy dziecka, bo niekiedy bite dzieci są straszone, że gdy doniosą na rodziców, trafią do domu dziecka, gdzie z kolei będą bite przez starszych wychowanków. Trzeba bardziej nauczać w szkołach o negatywnych skutkach kar cielesnych i zabronić nauczycielom wychwalania bicia dzieci np. „kiedyś bito linijką po łapach i wszyscy chodzili jak w zegarku”, czy jakiegoś filozofowania o „dyscyplinujących klapsach”. Niektóre bite dzieci, które mają dobrobyt w domu rodzinnym, stosują kalkulację: „jestem bity, ale mam dobrze, jestem zadbany, mam dobry telefon, komputer, gry, ładne ubrania, rodzice zabierają mnie do KFC/McDonald, więc po co mam donosić, skoro to stracę, a inni wychowankowie mnie będą też bili”. Dlatego jestem za reformą domów dziecka, którą opiszę poniżej:
    7, lecz wiąże się z 6. Reforma domów dziecka – domy dziecka źle się kojarzą i bywają nazywane „bidulami” z powodu złych warunków. Niewielu wychowanków wychwala te miejsca. Proponuję w każdym domu dziecka odizolowanie starszych dzieci od młodszych, by zapobiec atakom starszych dzieci na młodsze, czyli osobne izby, osobne miejsca nauki itp. Nie wiem jak wyglądają dokładnie domy dziecka, ale wolę, by je ulepszyć. Każdy wychowanek powinien mieć telefon od domu dziecka na czas pobytu w nim, jeśli nie ma własnego z domu rodzinnego. Jeśli ktoś przybywa do domu dziecka, a ma ze swojego byłego domu np. laptopa, tablet, czy telefon, powinien móc go posiadać w domu dziecka. Każdy wychowanek powinien otrzymywać miesięczne kieszonkowe dostosowane do wieku np. od 7 roku życia do 10 roku życia 10 zł, od 11 roku życia do 14 roku życia 20 zł, od 15 roku życia wzwyż 30 zł. Jednak, po wyjściu np. do sklepu, czy do szkoły, po powrocie do domu dziecka każdy powinien być kontrolowany, czy posiada alkohol, papierosy lub inne środki odurzające, lub czy jest pod ich wpływem, by zapobiec patologii w domach dziecka.
    Mam wiele pomysłów, lecz to już długi elaborat, więc wystarczy. Czy te pomysły są dobre?

    Zbójnik,
    odpowiem krótko – dokąd nie mamy absolutnie żadnych szans na wprowadzanie jakichkolwiek zmian w okupacyjnym systemie, zajmowanie się szczegółowymi pomysłami uważam za stratę czasu. Tym bardziej, że różnych pomysłów kursuje w sieci miliony. Ale żaden nie ma szans na realizację.

    opolczyk

    Polubienie

  28. Jest to prawdopodobne, ale jeśli CIA chce ich wrobić, to ci tego nie dementują?
    A mam pytanie, w takim razie, w jakim celu powstały organizacje typu: Państwo Islamskie, Al-Ka’ida, czy Dżabhat an-Nusra i czemu USA z nimi walczy? Wiem, że pan ma wiele racji, ale dla mnie jest niezrozumiałe, dlaczego NATO walczy z tymi, z którymi chyba są w komitywie (bo nie jest tajemnicą, że Al-Kaida na początku była wspierana przez USA w czasie wojny ZSRR z Afganistanem). Choć nie wiem, jakie są stosunki między klanami Rothschildów, Rockefellerów, NATO, Izraelem, a organizacjami terrorystycznymi. Czy pan mi to wyjaśni? Bo sam mam rozterkę dotyczącą ich wzajemnych stosunków.

    Polubienie

    • Z dementowanien preparowanych przez CIA oświadczeń jest tak, że ewentualne muzułmańskie dementi zachodnie agencje prasowe i tak przemilczą. A my arabskiego nie znamy. Tak było np. ze śmiercią bin Ladena – arabskie media w Egipcie i Pakistanie podały informacje, że zmarł 16 grudnia 2001, ale zachód z jednym wyjątkiem to przemilczał. A usraelici jeszcze 9 lat go „ścigali”, a CIA nadal fabrykowała kolejne jego „wystąpienia” na yt.
      https://stopsyjonizmowi.wordpress.com/2010/10/24/osama-bin-laden-wieczne-zywy/

      Natomiast bojówki islamskie przypominają niemiecką NPD – skupia ona rzeczywiście radykalnych nacjonalistów, głównie młodych, ale we władzach jej aż roi się od etatowych agentów bezpieki, którzy młodymi, durnymi manipulują:
      https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowodemokratyczna_Partia_Niemiec#Pr%C3%B3by_delegalizacji_partii

      I podobnie jest z islamskimi bojówkami. Muzułmanów, którzy nienawidzą usraela i NATO – bo mają rzeczywiście za co – jest wielu. Należy ich tylko skrzyknąć, uzbroić i pchać za pośrednictwem własnych wtyk tam, gdzie CIA tego chce. Np. jak kiedyś do walki z wojskami ZSRR w Afganistanie, czy później do rozwalania Libii, a obecnie Syrii. Wtedy są nazywani „bojownikami o wolność”. Jeśli jednak wyłamią się spod agenturalnej kontroli i robią coś, czego CIA nie chce, wtedy są „terrorystami”. Ta sama grupa może więc być nazywana „bojownikami o wolność” (Afganistanu, Iraku, Libii, Syrii, Jemenu – niepotrzebne skreślić) lub grupą terrorystyczną. Dokąd walczy z tymi, kogo usrael chce rozwalić (Husajn, Kaddafi, czy Asad) to jest finansowo i militarnie wspierana. Gdy zaczyna realizować własne plany (np państwo islamskie na terenie Iraku, którego ropę chce kontrolować wyłącznie usrael) to wtedy jest „organizacją terrorystyczną” i wtedy się ją bombarduje.

      Potrzebne są te zbrojne bandy usraelowi zresztą przede wszystkim po to, aby miał pretekst do ciągłych wojskowych interwencji i utrzymywania baz militarnych w regionie roponośnym. No i jeszcze jest sprawa wielkiego Izraela i III świątyni. Pisałem o tym tu:
      https://opolczykpl.wordpress.com/2016/02/24/wojna-w-syrii-a-wielki-izrael-swiatynia-jerozolimska-i-ostateczne-rozwiazanie-kwestii-muzulmanskiej/

      Tak więc – bojówki islamskie są usraelowi potrzebne z różnych powodów. Są wspierane finansowo, logistycznie i sprzętem wojskowym. Ale gdy zaczynają działać na własną rękę, wtedy idą na odstrzał – Kali zrobił swoje, Kali może odejść.

      PS
      Polecam jeszcze wywiad z Russo:

      Wprawdzie to, co mówi na początku o bankach centralnych i manifeście komunistycznym to bzdura. Pierwsze banki centralne powstały ponad sto lat przed urodzeniem Marksa. Nie on je wymyślił, a w manifeście domagał się jedynie ich upaństwowienia. Ale to co opowiada Russo o jego kontaktach z jednym z Rockefellerów, o 11 września i fikcyjnej wojnie z terrorem – to jest oczywista prawda.

      Polubione przez 1 osoba

      • A czy islam jest dobry, czy pan ma takie samo zdanie o nim, co o judaizmie i chrześcijaństwie?

        Islam jest kolejnym klonem judaizmu/jahwizmu – jak krystowierstwo.
        https://opolczykpl.wordpress.com/2012/03/03/historia-naturalna-religii-monoteistycznych/

        Odrzucam go tak samo zdecydowanie jak tamte jahwizmy. Podobnie jak tamte ogłupia. Jak krystowierstwo podobnie obiecuje ślepo posłusznym „niebo” i podobnie straszy piekłem „grzeszników”. Jest więc taką samą psychomanipulacją. Choć obiektywnie rzecz biorąc w stosunku do starszych jahwizmów/religii abrahamowych – a więc judaizmu i krystowierstwa – był b. tolerancyjny od nich. Ale już pogaństwo tępił jak tamte. Dlatego jest równie zły i dlatego też pod każdym wpisem umieszczam grafikę, na której symbole tych jahwistycznych religii wrzucane są do kosza.

        opolczyk

        Polubienie

  29. Mam pytanie dotyczące historii – kto miał lepiej w życiu, plebs w pogańskim Rzymie, czy chłopi w feudalnej, średniowiecznej Europie?

    —-

    Rudzik
    Cesarz Trajan, co odnotowali kronikarze, mówił tak: „Lud rzymski można utrzymać w spokoju tylko rozdawnictwem zboża i igrzyskami.” W czasach jego panowania odnowiony i rozbudowany Circus Maximus miał wymiary 600×200 metrów. Mieścił 250 000 widzów. A w Koloseum było do 50 000 miejsc – ogromna większość dla plebsu. Wstęp był bezpłatny. Obok „rozrywki” rozdawano podczas tych „igrzysk” plebsowi chleb, a nawet rzucano w tłumy garściami „drobniaki”. Plebs nie był uciskany pańszczyzną, dziesięcinami i różnymi innymi „powinnościami”. I nikt go nie zmuszał do ślepej wiary w nadjordańskie bożki.
    Sytuację chłopów w średniowiecznej Europie można przyrównywać do sytuacji niewolników w Rzymie. Ale nie do plebsu. Mimo biedy nie miał aż tak źle, bo władza sama dbała o to, by miał igrzyska i chleb.

    opolczyk

    PS
    Podkreślić chciałbym w tym miejscu, że nigdy nie zachwycałem się pogańskim Rzymem. Wielokrotnie w różnych wpisach krytykowałem jego imperializm, system stanowy, niewolnictwo i barbarzyńskie walki gladiatorów. Niemniej krystowierstwo wyrosłe na jego gruzach na przestrzeni XV wieków było pod każdym względem o wiele gorsze.

    Polubienie

    • Chciałem się odnieść do pytania poprzednika i odpowiedzi na nie, czy niewolników w Rzymie zmuszano do wiary, jak chłopów?

      Wiesław – odpowiedź jest – absolutnie nie!
      Ani jednemu z podbitych ludów Rzymianie na narzucali bogów swojego panteonu ani nie zakazywali wiary w bogów lokalnych. Dobrze to widać nawet w jewangeliach – Rzymianie okupowali Palestynę, ale żydom nie przeszkadzali w kulcie Jahwe i nie narzucali im wiary w Jowisza/Jupitera. Podobnie było z niewolnikami – celtyccy niewolnicy modlili się do swoich, nordyccy do swoich, egipscy do swoich a rzymscy – bo i tacy byli – do swoich. Przymusu wiary w rzymskich bogów u niewolników nie było. Zresztą, kto tam się przejmował, w jakich bogów wierzą niewolnicy – mieli harować i tyle. Byli „mówiącymi narzędziemi”.

      opolczyk

      Polubienie

      • Odniosę się do poprzedników i wyciągam wniosek, że niewolnicy rzymscy mieli lepiej od średniowiecznych chłopów ze względu na wolność religijną.

        Pod tym względem rzeczywiście mieli lepiej od średniowiecznych chłopów – zniewalano ich fizycznie i prawnie, ale nie duchowo.

        opolczyk

        Polubienie

  30. Czy pan zgadza się ze mną, że mężczyźni są coraz bardziej uciskani, a feministki są głupie? Według mnie finansjera napuszcza feministki i islamistów, by zdestabilizować świat pod hasłami matriarchatu i zemsty za patriarchat do XIX wieku (feministki), pod hasłem Allaha (islamiści), by potem na gruzach, gdy prawie wszyscy się wybiją, przejąć świat i zniewolić ludzi.

    Nie wiem, czy mężczyźni są uciskani. Ja nie daję się żadnej kobiecie uciskać, choć kobiety szanuję. Ruch feministyczny jest faktycznie pomylony. Choć też faktem jest, że kobiety w cywilizacji zachodu przez wieki były traktowane jako „służebnice pańskie”. W pełni popieram upodmiotowienie kobiet. Natomiast hasła „równości” płci uważam za demagogię – kobiety fizjologicznie i psychicznie są inne niż mężczyźni i „wychowywanie” ich po męsku jest szkodliwe.
    Matriarchat istniał przez tysiąclecia w czasach prechistorycznych i nie mam nic przeciwko niemu. Byleby nie był manipulowany przez żydo-banksterów i wykorzystywany do destabilizacji społeczeństw, co nagminnie robią.
    A z islamistami jest tak – gdyby biały zachód na obstalunek banksterów i Izraela nie urządzał rozwałek i barbarzyńskich wojen w świecie islamu (Irak, Afganistan, Libia Syria) – nie byłoby z islamistami problemu. Siedzieliby u siebie. To zachód pierwszy zdestabilizował świat islamu.
    Banksterom zależy przede wszystkim na rozwaleniu islamu, bo bez tego nie zbudują „wielkiego Izraela” od Nilu po Eufrat, ani III świątyni w Jerozolimie.
    Wiem, że chcą przejąć świat i zrobić depopulację. Pisałem o tym wielokrotnie. Ale nie biała Europa jest dla nich wrogiem nr 1. Jest ich szabasgojem i pomagierem w narzuceniu światu NWO. To europejskie wojska obok usraelskich, dowodzone przez bandyckie NATO i Pentagon okupowały Afganistan i Irak. Islamskie wojska nie okupowały Niemiec czy Francji.
    Za Europejczyków i usraelitów banksterzy na ostro wezmą się dopiero wtedy, gdy nimi najpierw rozwalą islam, a następnie Rosję. Co im się nie uda. NWO powoli wali się w gruzy.

    opolczyk

    Polubienie

    • Czemu pan nie ma nic przeciwko matriarchatowi? Przecież ten system stawia kobiety ponad mężczyznami. Więc niesprawiedliwe by było, gdyby kobiety miały lepszą pozycję od mężczyzn.

      A może byłoby dobrze i dla nas, mężczyzn, gdyby kobiety miały lepszą pozycję niż my i studziły nasze programowane na walkę i wojny umysły. Pamiętam w dzieciństwie – na podwórku najczęściej bawiliśmy się w wojnę. Nieświadomie sami siebie programowaliśmy na walkę i zabijanie. A obok dziewczyny bawiły się lalkami. Czego się uczyły podczas tych zabaw? Opiekuńczości i troski o dobro „dziecka” – lalki.
      W serialu Wiedźmin kilkakrotnie pojawia się kapłanka Nenneke ze świątyni Matki Ziemi, Melitele. Wychowana po pogańsku i kobiecemu. Jej cechy to troskliwość, opiekuńczość, gotowość pomocy wszystkim cierpiącym i prześladowanym, sprzeciwianie się wojnom, zabijaniu i przemocy.
      Gdyby tak wychowywano kobiety i gdyby one rządziły, chroniłyby nas przed naszą własną głupotą, agresywnością i zamiłowaniem do wojen i walk. Chroniłyby nas przed nami samymi i naszą „męskością”.

      opolczyk

      Polubienie

      • Niby tak, ale przy matriarchacie istnieje zagrożenie obniżenia poziomu życia mężczyzn. Czyli stworzenia 2 kast, kobiet rządzących i pławiących się w luksusie oraz mężczyzn niewolników, którzy będą pracowali na swoje żony, a sami będą mieli z tego niewiele. Druga kwestia – matriarchat doprowadzi do tego, że żony będą zdradzały swych mężów, a testy na ojcostwo mogą być zakazane lub dozwolone za zgodą matki dziecka niepewnego pochodzenia, jak jest już w niektórych krajach. Czyli mężowie będą musieli tolerować zdrady żon i w najgorszym razie wychowywać takie dzieci jak swoje. Trzecia kwestia – matriarchat prowadzi do groźnego dla mężczyzn zjawiska: Czyli – mężczyzna zgwałci kobietę – zostaje skazany na długie lata, kobieta otrzymuje wszelką pomoc, sprawca zostaje potępiony. Co jest sprawiedliwe, lecz powinno działać w obie strony. Tymczasem wygląda to tak: kobieta gwałci mężczyznę – mężczyzna nie zgłasza tego, bo boi się wyśmiania lub gdy to zgłosi, faktycznie zostaje wyśmiany lub kobieta zostaje skazana jedynie za molestowanie (rzadko kiedy w przypadku kobiet-sprawczyń sprawa zostaje nazwana po imieniu), mężczyzna otrzymuje niewielką pomoc, sprawczyni jest niekiedy broniona, a w skrajnym przypadku ofiara jest uznana za sprawcę, bo to mężczyzna.

        O czym my rozmawiamy – matriarchat i tak nie zostanie wprowadzony. Rozróby feministek to kolejna fałszywa barykada mająca odwracać uwagę zachodniego bydełka roboczego od spraw ważniejszych oraz mająca dalej rozbijać i konfliktować ich – tym razem na linii mężczyźni-kobiety. Władcy zachodu – żydobanksterzy – nigdy nie dopuszą do dominacji kobiet nad sobą. Rabini i kler też nie. Tak więc dalsza dyskusja o tym jest bezprzedmiotowa.
        A co się tyczy „gwałcenia” mężczyzn – niejeden by chciał być „gwałcony” codziennie, zwłaszcza przez młode „zdrowe” dziewuchy. Tylko, że do gwałcenia ich nie ma chętnych bab.

        opolczyk

        Polubienie

        • Czy mężczyźni są chętni do bycia gwałconymi? Niektórzy faktycznie są erotomanami i chcą, bo lubią „te” sprawy. Ale z kolei są mężczyźni, którzy potem cierpią. Wielu z nich nie chce, bo popierają współżycie po ślubie i tylko z żoną (na marginesie też to popieram i nie byłbym chętny do bycia gwałconym). Wiele męskich ofiar gwałtu przez kobiety, gdy mają żony lub dziewczyny ma kłopot, co powiedzieć takiej. Bo nie przyznają się – pierwsza myśl to jego zdrada, gdy to wycieknie, gdy się przyznają – są uznawani za kłamców. Podaję linki o sprawie mężczyzn gwałconych przez kobiety:
          https://wolnemedia.net/kobiety-molestuja-i-gwalca-nawet-czesciej-niz-mezczyzni/

          https://www.vice.com/pl/article/qk9ed3/ukryta-epidemia-mezczyzni-gwalceni-przez-kobiety

          Cezary – koniec dyskusji. Kolejny Twój mail ląduje w spamie. Mój blog to nie miejsce do użalania się nad kalekami duchowymi zaprogramowanymi przez żydo-katolicyzm na wyłącznie „seks małżeński” – z błogosławieniem duszpastuchów, bojących się „seksu przedmałżeńskiego”, bo to „śmiertelny grzech”. Kaleki duchowe dające się przedmałżeńsko „gwałcić” i potem użalające się z tego powodu zasługują tylko na żałosną pogardę.
          Jestem poganinem – mam zdrowe, naturalne podejście do seksu, także tego „przedmałżeńskiego” i na żydo-katolickie rozdzieranie szat nad nieszczęściem tych co chcą być cnotliwi do kościelnego ślubu u mnie nie ma miejsca. Możesz się nad tym użalać na tysiącach żydo-katolickich stron – ale nie u mnie.

          opolczyk

          Polubienie

          • (—)

            Ceezary, nie gniewaj się, ale moja cierpliwość się skończła. Propagowanie „krześcijańskich wartości” w seksualnych relacjach męsko-damskich to nie zajęcie mojego blogu. Z zahamowaniami seksualnymi odsyłam do specjalistów.

            opolczyk

            Polubienie

            • Andrzej,

              Twój rozmówca wydaje się też zapominać o metafizycznym podejściu do życia – np. w słowiańskiej kulturze duchowej, osoby (zarówno kobiety jak i mężczyźni) były uświadomione także o duchowym wymiarze życia, które nie pomijało jednak takich „ludzkich” potrzeb (wypaczone „duchowe” podejście to np. „rozładowanie napięcia seksualnego jest złem, grzechem”) – jak fałszywe ego zupełnie przejmie kontrolę, to o konflikt nie trudno (np. „kobieta to tylko materialny obiekt służący do zadowalania mnie, jak już zdobędę od ‚tego’ to co chcę, to mogę ‚to’ wyrzucić”). Zagrożenie moim zdaniem tworzy więc tego typu ślepota, która prowadzi do uprzedmiotowienia i braku szacunku w stosunkach męsko-damskich. Słowianie mieli szacunek do natury, a przecież „człowiek” też jest częścią natury. Wiemy Andrzeju, że krystowiercy doszukują się – jak tylko mogą – negatywów u słowiańskich pogan, ale my nie chcemy czerpać jakichś negatywnych rzeczy ze Słowiańszczyzny.

              Mirek

              Polubienie

            • Mirek,

              krystowierstwo miało i ma kompletnie chore podejście do seksualizmu. Bo patrz – mówią krystowiercy, powołując się na żydo-biblię, że człowieka Jahwe stworzył na „swój obraz”. No ale stworzył go z popędem seksualnym. Czyli ten popęd powinien mieć boskie pochodzenie. Ale nie – u nich seksualizm to dzieło szatana – to szatan kusi do „grzechu” nieczystości, seksu przed- i pozamałżeńskiego. Przez wieki teologia zabraniała katolikom odczuwania przyjemności nawet podczas stosunku z żoną. Seks miał być tylko prokreacyjny i jeśli małżonkowie podczas stosunku odczuwali przyjemmność zamiast myśleć tylko o prokreacji to już „grzeszyli”. Zalecane były nawet w małżeństwie tylko stosunki prokreacyjne a nie dla przyjemności. Krystowiercza pruderia produkowała taśmowo erotomanów obojga płci, ludzi z zaburzeniami na tle seksualnym. Oczywiście że to co teraz jest propagowane przez „poprawność polityczną” jest przegięciem pały w drugą stronę. Ale lekarstwem na współczesne zachwalanie homoseksualizmu i totalnej rozwiązłości (róbta co chceta i z kim chceta) nie jest powrót do chorobliwej pruderii.
              Popęd seksualny jest częścią natury człowieka i nie można go tłamsić. Gdyż wtedy prędzej czy później wybuchnie w sposób zboczony lub chory. Niestety krystowierczy fundamentaliści tego nie rozumieją. Dla nich tylko seks małżeński z błogosławieniem klechy jest dopuszczalny. Przez co nadal produkują erotomanów i nimfomanki.

              Polubienie

            • Andrzej,

              „Czyli ten popęd powinien mieć boskie pochodzenie”

              Krystowiercy raczej nie powiedzą, że wierzą w materialnego bożka, czyli takiego z „ludzkimi” popędami. Skoro Jahwe stworzył to ciało (znaczy Jahwe, mający być tym takim dobrym bogiem wg nich), to powinno się chyba o nie dbać – zarówno o to ciało materialne jak i mentalne (psychika). A jak wiadomo (np. seksuologom), brak redukowania napięcia seksualnego (nie mam tu na myśli gwałtów, czy róbta co chceta) prowadzi do wynaturzeń, więc wszelkie obrzydzanie tego oraz sztuczne próby zwalczenia popędu seksualnego (bo to „zło”) przez krystowierców prowadzą ich na manowce, własnie do zła – taki faktycznie „dobry bóg” raczej by ich tego nie nauczył, prędzej ktoś komu zależało by na zniszczeniu kogoś (dlatego ja nie wierzę temu przekazowi, a ponadto z historii wiadomo jedynie tyle, że przekaz ten tworzyli jacyś anonimowi żydzi/Żydzi).

              Mirek

              Polubienie

            • Wiem, że pan ma wiele argumentów, ale mam pytanie – czemu kobiety mają coś takiego jak dziewictwo i czy żaden zwolennik współżycia przedmałżeńskiego i pozamałżeńskiego nie będzie czuł obrzydzenia z tego powodu, że jego żona/partnerka nie jest dziewicą, a czy to, że kobieta nie jest dziewicą i nie ma tej błony, to czyni różnicę? Przepraszam za lekko zboczone treści, jeśli są zbyt zboczone, to pan może nie publikować tego, ale mnie ta kwestia nurtuje.

              Błona dziewicza występuje także m.in. u lemurów i świnek morskich. Czy i one popierają dziwictwo do ślubu?
              „Obrzydzenie” do żony, która nie okazała się dziewicą jest przejawem samczego egoizmu i traktowania jej jako prywatnej własności, której nikt przede mną nie powinien „dotykać”.
              Odsyłam do książki Korkozowicza pt. „Przyłbice i kaptury”. Jest tam taki Jaksa. Otrzymał zadanie odbicia z krzyżackiej niewoli Zyty, uprowadzonej przez Sonnenberga żony Benka. Podczas jej uwolnienia mąż Benko i gwałcący ją w niewoli wielokrotnie Sonnenberg giną. Jaksa zakochał się w uwolnionej Zycie, choć wiedział, że miała wcześniej męża, a później gwałcona była przez krzyżaka. A jednak pokochał ją i ostatecznie pobrali się i mieli dwie śliczne córki.
              Jaksa ją naprawdę pokochał i dlatego obojętne mu było, czy ma błonę dziewiczą czy nie. Tego jednak prymitywne samce mylące miłość z fizycznym pożądaniem i chęcią posiadania kobiety na wyłączną własność nie dostrzegają. Myślą i czują żołądziem
              https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%BBo%C5%82%C4%85d%C5%BA_(anatomia)
              i jądrami, a nie a nie głową i sercem.

              opolczyk

              Polubienie

    • Przepraszam, że zawracam głowę, ale mam jeszcze pytanie – czy kandydatka na żonę, która miała kilku partnerów przed danym mężem i nie jest dziewicą może mniej kochać męża, i go zdradzać? Jestem czytelnikiem pańskiego bloga i dlatego pana się pytam. Nie miałem nigdy partnerki, więc dlatego takie pytanie.

      Niestety ale zawracasz głowę!
      Mój blog to nie katolickie nauki przedmałżeńskie!
      To ostatni komentarz na ten temat, jaki przepuszczam. Następne lądują w spamie!!!

      Zdradzać może Ciebie i żona, która była cnotką. I wcale niekoniecznie będzie bardziej wierna i kochająca, niż kobieta, która wcześniej trafiła na kilku bydlaków i teraz szuka ciepła i zrozumienia. Dasz jej je – będzie wierną i kochającą.
      A kto się boi, że żona będzie go zdradzać, niech się nie żeni. Albo niech jej nigdy nie wypuszcza samej z domu i przykuwa kajdankami do kaloryferów gdy sam idzie do pracy. Albo niech zatrudni eunucha do jej pilnowania.
      Na tym koniec tematów o cnocie i seksie przedmałżeńskim!

      opolczyk

      Polubienie

  31. Witam wszystkich. Co sądzicie o tym gościu? Mówi o prawach Logosu, wahadle życia i niewyrzucaniu energi kreatywnej- wydaje się to logiczne i pokrywa się to z życiowymi obserwacjami. pozdr

    Polubienie

  32. Dotyczy: „trzech króli”

    Wspominasz o „trzech królach”, w (fikcyjnej) rzeczywistości podobno raczej „trzech magach” a umknęło Ci inne ważne święto w kalendarzu liturgicznym 🙂

    Myślę o „Święcie Obrzezania Pańskiego” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Obrzezanie_Pa%C5%84skie, https://ruda-parafianin.pl/rok/r20/50.htm, https://www.focus.pl/artykul/relikwia-ze-az-wstyd-czyli-gdzie-sie-podzial-napletek-jezusa, http://www.traditia.fora.pl/okres-bozego-narodzenia,26/obrzezanie-panskie-circumcisio-domini,7255.html).

    Z nieznanych mi powodów w Kościele rzymskim, choć święto się obchodzi, to nie używa się już tej nazwy, w każdym razie nazwa ta nie jest przesadnie eksponowana. Nazwy tej używa się chyba tylko w prawosławiu. Czy może być święto bardziej podkreślające ścisłe związki chrześcijaństwa z judaizmem?

    Nie umknęło mi „święto obrzezania pańskiego”. Ale komentowanie wszystkich katolickich świąt nie jest moim zadaniem. Natomiast wielokrotnie w tekstach przypominałem obrzezanie Joszue, nazywałem go zresztą obrzezanym cieślą, a także przypominałem kołtuński kult domniemanego napletka Joszue, rzekomo cudownie rozmnożonego, czczonego jako święta relikwia.
    https://fakty.interia.pl/tylko-u-nas/news-wstydliwa-relikwia,nId,821615
    https://opolczykpl.wordpress.com/2012/04/03/wstydliwa-relikwia/

    A tu jest nawet zdjęcie owego domniemanego napletka i reportaż niemieckiej tv szukającej go:
    https://opolczykpl.wordpress.com/2017/12/13/swiat-slowian-a-swiat-krystowiercow/

    To jest dopiero szajba!!!

    opolczyk

    Polubienie

  33. Jakie były losy złej duszy u dawnych Słowian? Wiem, że u nich nie było wiary w sąd duszy, a następnie zbawienie lub potępienie, ale jak dawni Słowianie oceniliby losy seryjnego mordercy, złodzieja, szefa kartelu narkotykowego, czy nawet domowego tyrana, który znęcał się nad rodziną w zaświatach? Co prawda też wiem, że dusza w wierzeniach Słowian dzieliła się na część idącą do Wyraju, która się reinkarnowała i część idącą do Nawii, gdzie żyła pozagrobowo. A czy złe dusze według dawnych Słowian miały odmienne losy, czy niestety tak samo szły do krainy bogów (Nawii), a druga część się reinkarnowała?

    Mieszko,
    niestety zachowane przekazy o wyobrażeniach czy wiedzy Słowian na temat losu duchów ludzkich po śmierci są sprzeczne.
    Wiem, że są związki rodzimowiercze, które całkowicie odrzucają koncepcję Nawii – zaświatów i uważają, że wraz ze śmiercią człowieka kończy się wszystko. I że tak było u Słowian. Inne mówią tylko o Nawii, jeszcze inne o podziale ducha/duszy na części. Także sprawa Wyraju i Nawii jest sprzeczna – wg jednych Wyraj i Nawia to to samo, wg innych to dwie odzielne „krainy”. Zresztą istnieje prawdopodobieństwo, że u różnych plemion wyobrażenia pośmierte były nieco inne.
    A co z duchami złych ludzi? Myślę, że u Słowian było podobnie jak u Indian. Wszystkie duchy szły do tych samych zaświatów (Nawii czy Krainy Wiecznych Łowów). Tyle że duchy uczciwych i szlachetnych ludzi cieszyły się i tam należnym szacunkiem, a duchy złych i podłych ludzi traktowane były z pogardą.
    Na temat akceptacji reinkarnacji przez Słowian także panują sprzeczne przekonania. Jedni uważają, że reinkarnacja była u Słowian znana i akceptowana, inni, że nie.

    opolczyk

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s