Pforzheim, 10 stycznia 2022 roku…

.


.
Arkaimka w komentarzu zwróciła mi uwagę na dużą ilość wkliknięć na blogu. Od dawien dawna nie zaglądałem na statystyki, ale z ciekawości zerknąłem na nie. I faktycznie – przeciętnie mam ok. 1000 wkliknięć dziennie, a w chwili gdy to piszę, wkliknięć było dzisiaj 18 tysięcy. Sprawcą tak dużej frekwencji jest wpis pt: „Niemiecki policjant: Zbliża się koniec. Kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę, jaką stanowią siłę, będzie to koniec.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2022/01/02/niemiecki-policjant-zbliza-sie-koniec-kiedy-ludzie-zdadza-sobie-sprawe-jaka-stanowia-sile-bedzie-to-koniec/
.
Link do niego został zamieszczony na pejsbuku, m.in. na koncie „Wolność ponad strachem”:
https://www.facebook.com/search/top?q=wolnosc%20ponad%20strachem
.
No i trochę po pejsbuku został rozkolportowany, co nakręciło mi frekwencję. Dlaczego o tym wspominam w kontekście wczorajszej demonstracji w Pforzheimie? Otóż nastąpiła tu duża zmiana stosunku policjantów do nas – demonstrantów. Długo większość policjantów traktowała nas po prostu obojętnie, czy też „neutralnie” i po prostu wykonywała polecenia. Ale byli i nadgorliwcy. W poniższym filmie widać takiego właśnie „niskiego wzrostu” policjanta, dowodzącego policyjną obstawą, który przerwał nam pod byle pretekstem demonstrację w rynku:
.

.
I za każdym razem, gdy on dowodził policyjną obstawą, mieliśmy z nim kłopoty. Ale gdy dowodził obstawą policyjną 20 grudnia 2021, był już całkiem inny. W rozmowie ze mną przed i po demonstracji był układny, uprzejmy, no i zaskoczony frekwencją. W poniższym filmie widać go (minuta 1:43), jak nawet pozwolił sobie na zdjęcie namordnika:
.

.
Natomiast większość innych policjanctów, wcześniej obojętnych, obecnie staje się po prostu coraz bardziej życzliwa w stosunku do nas. Myślę, że w końcu pojęli, że walczymy i o ich wolność.

W piątek po demonstracji w Mühlacker jeden z policjantów w rozmowie z Marko i ze mną powiedział: dobrze że to robicie. Ja też mam dzieci.

.
Demonstracje poniedziałkowe zaczęły się w Pforzheimie w październiku 2020. Przez prawie rok frekwencja wahała się w granicach 10-20 osób. Niekiedy było nas nawet mniej – poniżej 10 demonstrantów. A raz – w sierpniu 2021 – tylko sześciu. Pamiętam ironiczne uśmieszki ludzi, zwłaszcza młodych, w naszą stronę, gdy szliśmy chodnikiem z naszymi plakatami. Padały też pod naszym adresem szydercze uwagi. Zgłaszanie poniedziałkowych demonstracji przejąłem w kwietniu 2021. Zaraz potem zawieszone zostały w maju demonstracje sobotnie na rynku (rozpoczęte w kwietniu 2020) jak i demonstracje w środy, (rozpoczęte w październiku 2020). Pozostały już tylko te poniedziałkowe – ze znikomą frekwencją. I nikt poza naszą garstką się nimi nie interesował. Roland po raz pierwszy pojawił się z kamerą 6 września i nagrał migawki z tamtej – największej wówczas z dotychczasowych poniedziałkowych demonstracji:
.


.

.
Jeszcze we wrześniu pierwszy raz przekroczyliśmy liczbę 100 i do początku grudnia liczba demonstrantów wahała się wokół setki: 80 -130 osób. Niekiedy nawet 150-160. Dopiero na początku grudnia 2021 przekroczyliśmy „magiczną” granicę 200 osób. A 27 grudnia liczbę „1000” osób. A tak wyglądała nasza demonstracja10 stycznia 2022:
.

.

.

.

.
Liczba demonstrantów idzie już w tysiące. Zmienił się też zdecydowanie stosunek policji do nas. Mimo iż niemożliwe jest przy takiej ilości ludzi zachować narzucane przez Ordnungsamt odstępy (1,5 m), policjanci po każdej demonstracji pytani przez łże-media stwierdzają, że na ogół nie było łamania kowidowych przepisów i że demonstracje przebiegają spokojnie. PZ nawet publicznie zadenuncjował policjantów – pstryknął nam zdjęcie i napisał pod nim, że nie zachowujemy odstępów, a mimo to policja twierdzi, że nie łamiemy kowidowych zarządzeń. Tytuł artykułu był pytaniem: Czy policja toleruje łamanie przez nas przepisów: Duldet die Polizei Verstöße auf Corona-Demos in Pforzheim?
.


.
Policja na szczęście nie ugięła się pod tym łże-medialnym naciskiem i nadal po każdej naszej demonstracji obu lokalnym szmatławcom – Pforzheimer Zeitung i Pforzheimer Kurier – mówi: demonstracja była spokojna, a naruszanie kowidowych przepisów było co najwyżej sporadyczne. Tu zaznaczę, że obie te gadzinówki nagle „zauważyły” nasze demonstracje dopiero 13 grudnia 2021 – gdy liczba uczestników przekroczyła 300 osób.

W ostatni poniedziałek, jak robi się to już od 3 tygodni, przed demonstracją dowodzący policją (Einsatzleiter)  udzielił instrukcji grupie ok. 20 „głównych” porządkowych (w zielonych, żółtych lub pomarańczowych kamizelkach z opaskami na ramieniu). Wyjaśnił im, na czym polegają ich obowiązki i na co mają zwracać uwagę (głównie na odstępy). Powiedział ponadto, że jeśli którykolwiek porządkowy zauważy wśród demonstrantów ludzi zachowujących się agresywnie i/lub prowokacyjnie, natychmiast należy zgłosić to policji, która takich usunie z naszych szeregów, gdy i policji zależy na tym, żeby demonstracja przebiegła spokojnie i bez zakłóceń. Po nim głos zabrał szef Ordnundsamtu i także zwracał uwagę na rolę porządkowych. Powiedział ponadto w kontekście odstępów,  że lokalne media ciągle nam – demonstrantom – zarzucają, że je łamiemy, przez co i policja i Ordnungsamt stoją pod dużą presją. A że wiedzą, że będą zgłoszone kolejne demonstracje w sobotę i poniedziałek (tu spojrzał na mnie, a ja przytaknąłem) więc, abyśmy nie mieli problemu ze zgodą na demonstracje, powinniśmy na te odstępy uważać. Na koniec poprosił i mnie, abym, jako kierujący demonstracją, także coś w tej sprawie powiedział. Krótko streściłem słowa poprzedników, dodając, że chcemy nadal demonstrować, i to nadal bez nakazu noszenia namordników. I dlatego właśnie porządkowi powinni aktywnie uważać na zachowywanie nakazanych odstępów.
.

Demonstracja – jak widać to na zamieszczonych migawkach – wypadła świetnie. Z policją nie było żadnych problemów. Na koniec – szkoda że nie znalazłem z tym migawki – publicznie przez mikrofon podziękowałem policji za towarzyszenie naszej demonstracji, co nagrodzone zostało burzliwymi oklaskami i głośnym bębnieniem. A już po zakończeniu demonstracji podszedłem do dowodzących policją i jeszcze raz podziękowałem im osobiście za ochronę policyjną dla nas. Po czym życzyliśmy sobie dobrej nocy.

Udało się nam osiągnąć naprawdę dobre stosunki z policją. Jak to się wszystko skończy – nie wiem. Jutro wraz Z Thomasem idziemy na kolejną „rozmowę kooperacjyną” z szefostwem Ordnungsamtu i przedstawicielami policji. Wiemy, że mamy szanse nadal „legalnie” i bez namordników demonstrować. Z naszej strony staramy się to właśnie osiągnąć.

.
I jeszcze jedna osobista uwaga – gdy tak szedłem na przodzie przed transparentem/banerem, miałem przed oczami nasze wcześniejsze demonstracje, gdy w kilku lub kilkunastu maszerowaliśmy chodnikami i kwitowani byliśmy szyderczymi uwagami i ironicznymi uśmieszkami. A teraz szedłem ulicą, skandowałem od czasu do czasu „wolność” (Freiheit) i „opór” (Widerstand) – a za mną szły tysiące.  I było to piękne uczucie…
.
Cytowany przeze mnie 2 stycznia policjant z Bawarii miał rację:
.
„Es wird knapp. Sobald sich die Leute klar werden, was für eine Macht sie haben, ist es vorbei.”
Zbliża się koniec. Kiedy ludzie zdadzą sobie sprawę, jaką stanowią siłę,  będzie to koniec.
.
„Es könnte morgen vorbei sein, wenn die Leute nur ihre Angst verlieren würden.”
Jutro mogłoby być po wszystkim, gdyby ludzie uwolnili się od strachu.

.
Na poniższej stronie znaleźć można migawki z protestów z wielu setek miast Dojczlandii, a także terminy kolejnych. 10 stycznia protesty demonstracje i spacery miały miejsce w ponad 1000 miastach i miasteczkach Dojczlandii:
.
Walka o wolność trwa!
.
Jeśli miliony się obudzą, pokonają strach i wyjdą na ulice – totalitarna klika padnie z dnia na dzień…
.
.
.
opolczyk
.

1 komentarz do “Pforzheim, 10 stycznia 2022 roku…

  1. Pingback: Prawosławne Boże Narodzenie: Chrystus Się Rodzi! – Grypa666

Możliwość komentowania jest wyłączona.