Pforzheim walczy z picdemicznym totalitaryzmem…

.


.
Na początek krótka relacja filmowa Rolanda z demonstracji w sobotę, 18 grudnia 2021 w Pforzheimie:
.

.
Czekaliśmy z napięciem na to, jak zachowa się podczas demonstracji policja. Ale po kolei…
.
Po poniedziałkowej demonstracji z 13 grudnia obsmarowała nas wieczorem tego samego dnia lokalna gadzinówka PS, skarżąc pod zdjęciem z końca demonstracji na nas, że nie zachowujemy nakazanych odstępów i nie mamy namordników (Dicht an dicht, ohne maske”):
.


.
Pisałem o tym, w przedostatnim wpisie:
https://opolczykpl.wordpress.com/2021/12/14/antytotalitarna-jesien-ludow-rozkreca-sie/
.
15 grudnia ta sama gadzinówka zamieściła jeszcze inne zdjęcie z poniedziałkowej demonstracji – tym razem  z jej początku:
.


.
Podpis pod zdjęciem jest wrednym donosem na policjantów towarzyszących demonstracjom. Mówi tak: prawie żadnych odstępów, a mimo to policja twierdzi, że podczas antypicdemicznych protestów demonstranci nie łamią nakazów (chodzi o obowiązkowe odstępy 1,5 m).
Sam tytuł artykułu zaś jest pytaniem – „Czy policja toleruje łamanie przepisów (w domyśle – picdemicznych) podczas antypicdemicznych demonstracji?”
https://www.pz-news.de/pforzheim_artikel,-Duldet-die-Polizei-Verstoesse-auf-Corona-Demos-in-Pforzheim-_arid,1650593.html
.
Była to ewidentna, wredna denuncjacja gadzinówki złożona publicznie na policjantów, w ogromnej większości po prostu życzliwych nam, przymykających oczy na to, że podczas demonstracji łamiemy totalitarne nakazy i zakazy „sanitarne”.
Następnego dnia, 16 grudnia z samego rana od kierowniczki wydziału Ordnungsamtu odpowiedzialnej m.in. za demonstracje otrzymaliśmy (ja i Matthias, a więc organizatorzy  protestów w Pforzheimie), zaproszenie do ratusza na rozmowę w sprawie dalszych losów naszych demonstracji. W rozmowie brało udział dwóch przedstawicieli Ordnungsamtu (w tym jego główny kierownik) oraz dwóch przedstawicieli policji, w tym jedna policjantka.
Rozmowa odbyła się 17 grudnia w godzinach 10:00 – 11:00. Przedstawiciele Ordnungsamtu usilnie nalegali na nas, byśmy zrezygnowali z przemarszów przez miasto i ograniczyli się jedynie do demonstracji „stacjonarnych”. Odrzuciliśmy te nalegania, w związku z czym oświadczono nam, że policja będzie od teraz konsekwentnie pilnować, czy zachowujemy nakazane odstępy. Zwolnieni z ich utrzymywania będą tylko demonstranci mający nałożone namorniki.  Poinformowano nas też, że policja w razie nieprzestrzegania przez demonstrantów nakazanych odstępów rozwiąże demonstrację i nakaże nam się rozejść.
Tak więc, gdy 18 grudnia, dzień po tej rozmowie, zbieraliśmy się pod teatrem, spodziewaliśmy się ostrego postępowania policji, wiedząc o tym, że utrzymanie odstępów 1,5 metra w tłumie liczącym kilkaset osób jest praktycznie niemożliwe. I faktycznie na migawkach spod teatru widać, że większość demonstrantów była bez namordników i często stała bez nakazanych odstępów. A mimo to policja, jak wcześniej, nie czepiała się o to.
Po raz pierwszy sobotniej demonstracji towarzyszył przemarsz przez miasto. Niestety nie dotarły do nas plakaty. Za to dopisała frekwencja. Wg policji uczestniczył w proteście co najmniej 450 osób:
https://www.pz-news.de/pforzheim_artikel,-Mindestens-450-Teilnehmer-an-Corona-Demo-in-der-Pforzheimer-Innenstadt-_arid,1651829.html
.
Osobiście szacuję liczbę uczestników na jakieś 550-600 osób. Demonstracji towarzyszyła liczna obstawa policyjna. Naliczyłem co najmniej 8 radiowozów, dwa motocykle i jakichś 30 -40 policjanów towarzyszących demonstracji pieszo – z przodu, w środku i na końcu pochodu. Policjantami dowodziła ta sama policjantka, która dzień wcześniej była na spotkaniu ze mną i Matthiasem w ratuszu. W poniższej migawce widać ją (min. 16:27), gdy daje mi ręką znać, że możemy już wejść na ulicę, na której policja już wstrzymała ruch samochodowy.
.

.
Ucieszyła mnie jeszcze jedna rzecz – do tej pory podczas protestów pojawiały się jedynie pojedynczo młode osoby. Tym razem było ich znacznie więcej. Na samym czele szła nawet grupka młodych chłopaków (18-25 lat) z transparentem „Pforzheim_revolte” (widać ich – min. 20:00). Prawie całą drogę skandowali ze mną na zmianę Freiheit (wolność) i Widerstand (opór, ruch oporu). I młodzi zaczynają się budzić…

Cieszy też, że policja nie dała się zastraszyć donosem gadzinówki PZ z 15 grudnia. W relacji z sobotniej demonstracji w PZ zdaniem policji nie było większych przypadków łamania picdemicznych przepisów „sanitarnych”. Ponownie więc policja przymknęła oczy na fakt, że z tymi odstępami wcale aż tak różowo nie było. Wygląda na to, że przynajmniej w Pforzheimie i policja ma już coraz bardziej powyżej uszu tego totalitarnego cyrku i duża jej część nastawiona jest do naszych protestów pozytywnie.
.
Walka o wolność trwa. Nie stój z boku…

.


.
opolczyk
.

1 komentarz do “Pforzheim walczy z picdemicznym totalitaryzmem…

  1. Pingback: Genetyka, genocyd i kulturocyd Słowian + Słaszowana historia? + W. Lechia krok w przód, dwa wstecz – Grypa666

Możliwość komentowania jest wyłączona.