40 rocznica stanu wojennego – rehabilitacja PRL i Wojciecha Jaruzelskiego…

.


.
Libertarianizm – szkoła demagogii dostarczająca odpowiedzi, jak nauczyć karpie takiej „ekonomii”, by same wpraszały się na wolnorynkowy wigilijny stół w roli potrawy …

Powyższy cytat pochodzi stąd:
https://swiatowid.video.blog/2019/08/15/libertarianizm-wasze-ulice-nasze-kamienice/
.
Na początku trochę ogólnie…
.
Późną wiosną lub latem tego roku oglądałem długą filmową relację z konferencji naukowej na Uniwersytecie Gdańskim, której tematem była współczesna kultura słowiańska. Jeden z pierwszych prelegentów, mówiąc o współczesnej Polsce, nawiązał krótko do „Solidarności”, przy czym nie wypowiadał się o niej z pochlebnym rozrzewnieniem, a wręcz przeciwnie – powiedział mniej więcej tak: dzisiaj chyba nie ma już wątpliwości co do tego że Solidarność była kolorową rewolucją inspirowaną zza granicy.
Tzw. „kolorowe rewolucje” miały miejsce w krajach nie będących pod kontrolą światowej lichwy, czy jak ją nazywa Światowid – „etnicznej  mafii” – i miały na celu obalenie władzy rękami tubylców, sterowanych przez agenturę banksterów oraz zainstalowanie tam posłusznych banksterom marionetek politycznych, a następnie przejęcie kroczek po kroczku całego majątku narodowego. I taką właśnie rolę miała odegrać – i niestety odegrała – inspirowana i finansowana z zachodu „Solidarność”.
Ucieszyło mnie, że takie słowa padły na konferencji naukowej w Gdańsku. W łże-mediach podobnych ocen się nie znajdzie. W nich oszukańcza Solidarność nadal jest czczona jako organizacja, która wywalczyła Polsce wolność i była wyrazem polskiego patriotyzmu. Stan wojenny ogłoszony przez generała Wojciecha Jaruzelskiego nadal uważany jest za „zło ostateczne” i zamach na wolność Polaków. Tak też zrozumiałem poniższe zdanie  w tekście na „Nowych Atenach”, często publikujących dezinformacje:
.
„W dniu 13 grudnia, jakże charakterystycznym dla Polaków, żydostwo wypowiada wojnę polskim dzieciom od 5-go roku życia, które za zezwoleniem psychopaty Grzegorza Cessaka, a więc nadzorującego go bezpośrednio Mateusza Morawieckiego, mają być szprycowane morderczą trutką genetyczną.”
https://noweateny.pl/International/details/429/SPECJALISTA-OD-GRAFENU-DR-ANDREAS-NOACK-ZAMORDOWANY%E2%80%93YDOWSKA-SZECHITA-GOJW-RYTUALNYMI-NOAMI-SAKIN-OD-WEWNTRZ-WPROST-Z-FIOLEK-mRNA-
.
13 grudnia faktycznie wielu Polakom, zwłaszcza starszym pokoleniom, nierozłącznie kojarzy się z wprowadzeniem stanu wojennego. Niemniej Solidarność, którą od co najmniej 10-11 lat nazywam żydowsko-watykańskim koniem trojańskim, była faktycznie kolorową rewolucją. wymierzoną w interesy Polski i Polaków. Stan wojenny zaś miał za zadanie rozwalenie tego żydowsko-watykańskiego konia trojańskiego i ratowanie bytu narodowego Polaków.  Niestety antykomunistyczne i rusofobiczne nastawienie wielomilionowych rzesz Polaków – za sprawą zagranicznych polskojęzycznych rozgłośni i szeptanej propagandy kk – uniemożliwiało tymże wielomilionowym rzeszom zrozumienie, że Solidarność była zamachem na Polskę. Inicjatorzy tej operacji cynicznie żerowali na naiwności milionowych rzesz Polaków.
.
Historię Polski należy napisać od nowa. Nie może pomijać w niej arcyszkodliwego wpływu kk na państwo i mieszkańców, zwłaszcza w okresie przedrozbiorowym. Ale nie może też pomijać arcyszkodliwego wpływu „mafii etnicznej”, także w okresie PRL. O tym można znaleźć dużo informacji w książkach choćby Albina Siwaka:
.
„4 stycznia 1972 roku w Warszawie zebrał się Centralny Komitet Żydów w Polsce. Mam wykaz nazwisk i tematy tam omawiane. Chodzi o to, żeby polską gospodarkę uzależnić i firm i finansjery żydowskiej w taki sposób, by po kilku latach Żydzi mieli decydujący wpływ na to, co się dzieje w Polsce. Wtedy, gdy otrzymałem te materiały nie byłem jeszcze politykiem ogarniającym swą wiedzą tę dziedzinę życia i polityki i dlatego nie zwróciłem większej uwagi na te sprawy. Jeśli poruszano temat Żydów, uważałem, że to Polacy „przeginają” niepotrzebnie temat.
.
    Absorbowały mnie sprawy związków zawodowych, problemy budownictwa i  praca mojej brygady. Dlatego nie analizowałem informacji otrzymanej od przyjaciela i nie przywiązywałem dużej wagi do tego tematu. Ten jednak dał mi kolejną notatkę, z której wynikało, że 4 marca 1972 roku ponownie zwołano Centralny Komitet Żydów w Polsce. W czasie tego spotkania zajmowano się osobami narodowości polskiej, zajmującymi kluczowe stanowiska w administracji państwowej, partyjnej i wojskowej.
.
    Najogólniej rzecz biorąc Żydzi podzielili ludzi sprawujących władzę na swoich i obcych. Postanowiono odsuwać od władzy i z życia społecznego ludzi nieżyczliwych Żydom. Nadal jednak dość chłodno odnosiłem się to tych wiadomości. Poważnie zainteresowałem się sprawą dopiero po otrzymaniu kolejnej informacji mówiącej o nadzwyczajnym posiedzeniu prezydium Centralnego Komitetu Żydów, w dniu 11 czerwca 1978 roku [tu jest pomyłka w dacie – chodzi oczywiście o rok 1976 – przyp. AS], w którym zasiadały osoby, które jednocześnie pełniły wysokie funkcje w polskim rządzie i w Biurze Politycznym PZPR. Rozpatrywano tam sprawę podwyżek cen na artykuły żywnościowe, w tym mięsne aż o 80%. W czasie obrad tego żydowskiego prezydium padły tam słowa: „Trzeba potrząsnąć drzewem, żeby spadły zepsute owoce”. Tymi „zepsutymi owocami”, które chciano strząsnąć z drzewa mieli być Gierek i Jaroszewicz.
.
    Wytypowane zostały zakłady, w których dojdzie do rozruchów, a więc będzie to „Ursus” i radomski „Walter” oraz „Naftoremont”. Oszołomiony tą informacją z początku nie mogłem uwierzyć, że możliwe jest takie manipulowanie załogami robotniczymi. Jednak po dwóch dniach słyszę w Sejmie jak Premier Jaroszewicz mówi: Mięso i jego przetwory zdrożeją o 69%, a drób o 300%, oraz, że towarzysz Pierwszy Sekretarz Edward Gierek popiera te podwyżki.
.
    Następnego dnia po wystąpieniu Premiera Jaroszewicza, tj. 25 czerwca dochodzi do fali strajków i protestów w Radomiu, Ursusie i Płocku. 26 czerwca odbywa się telekonferencja Edwarda Gierka z Pierwszymi Sekretarzami Komitetów Wojewódzkich PZPR. Gierek mówi: Uważam, że w ciągu dnia jutrzejszego i w poniedziałek muszą odbyć się we wszystkich miastach wojewódzkich masowe wiece. Nawet po sto tysięcy ludzi, muszą to być ludzie dobrani. W oparciu o dobrany materiał muszą towarzysze powiedzieć, że nie popierają metod chuligańskich i  narzuconej woli niewielkich grup. Towarzysze, jest to potrzebne jak słońce, jak woda, jak powietrze.”
http://mufti.polacy.eu.org/499/albin-siwak/

Ekipę Gierka ostatecznie obaliła mafia etniczna” w roku 1980.
.
PRL nie była państwem idealnym. Odpowiedzialność za to ponosiła m.in. geopolityka i zimna wojna na linii Wschód-Zachód, ale i wpajane Polakom przez kk i „mafię etniczną” od wieków rusofobia, a w czasach PRL antykomunizm. KK, który przez  szereg wieków uciskał lud daninami i pańszczyzną, nagle przeistoczył się w „obrońcę ludu” przed „złą komuną”.
Złym okresem były lata 1944-1956, choć za zasięg ówczesnych represji współwinę ponosiło tak dzisiaj przez marionetki polityczne czczone zbrojne podziemie, dokonujące zamachów na funkcjonariuszy partyjnych, państwowych i publicznych. A żadna władza, nawet najbardziej wyrozumiała i łagodna, nie może sobie pozwolić na bezkarne zabijanie własnych przedstawicieli. Za ówczesną spiralę terroru nie można winić jedynie „żydo-komuny” – „wyklęci” mieli w tym własną dużą działkę. Po październiku 1956 państwowy terror praktycznie zniknął, a system od czasu Władysława Gomułki nazywany był nawet socjalizmem z ludzką twarzą. I był faktycznie bardziej ludzki niż chciwy kapitalizm.
Owszem, pod względem poziomu życia PRL ustępował zachodowi. Miało to szereg przyczyn, przy czym jedną z ważniejszych był uprawiany przez przedstawicieli „etnicznej mafii” we władzach sabotaż gospodarczy.  Celem tego było zniechęcanie Polaków do systemu gospodarczego  opartego o własność państwową. Blokowali np. wdrażanie do produkcji świetnych wynalazków Polaków. Albo podsuwali decydentom, zwłaszcza w epoce Gierka, projekty w sumie szkodliwych inwestycji, uzależniających produkcję od ciągłych dostaw podzespołów z zachodu – za tzw. wówczas „twardą walutę”. Niemniej największą odpowiedzialność za niski poziom życia materialnego w PRL ponosiło powszechne brakoróbstwo i zwyczajny tumiwisizm.. Miliony powtarzały znany wówczas slogan – czy się stoi, czy się leży, dwa tysiące się należy. Własność państwową miliony Polaków miały w nosie – państwowe, a więc niczyje. Wszyscy narzekali na buble, na wybrakowane produkty – a przecież ogromna ich większość była rodzimej produkcji.
.
Gdyby Polacy pracowali w czasach PRL solidnie, rzetelnie i wydajnie, mogła być Polska wtedy krajem  o o wiele wyższym standardzie życia codziennego.
.
Krótko jeszcze o systemie gospodarczym PRL. Nie jestem ani marksistą, ani komunistą, ale w pełni zgadzam się z wypowiedzią Światowida z jego komentarza na stronie ultra-katolika „Maruchy” (Wiechowskiego), o której informuje na jego blogu w ramce zaczynającej się słowami: „Informacja do zaglądających tu czytelników marucha.wordpress.com.:”
https://swiatowid.video.blog/
.
A to jego wypowiedź:
.
„Czego współcześnie możemy jako naród nauczyć się z ekonomii marksistowskiej? Naród musi rozwiązać dwa kluczowe zagadnienia – zagadnienie pierwsze to to, że w systemie kapitalistycznym dochodzi do koncentracji własności w rękach oligarchii, która z czasem przejmuje państwo – poprzez kontrolę nad mediami i „klasą polityczną”. Drugi problem to to, że własność środków produkcji w systemie kapitalistycznym nie zna granic, co oznacza podporządkowanie kapitałowe gospodarki narodowej kapitałowi zewnętrznemu, ze wszystkimi konsekwencjami dla władzy czyli suwerenności narodu, których doświadczamy w III RP / Polin. Jedyną odpowiedzią narodu na te niebezpieczeństwa może być dążenie do narodowej (uspołecznionej/państwowej) własności środków produkcji – jak w PRL czy obecnie na Białorusi, albo – w stachniukowskiej koncepcji „zadrugi”.”
https://marucha.wordpress.com/2021/11/09/prof-adam-wielomski-sa-tylko-globalisci-i-obroncy-panstwa-narodowego/#comment-977346
.
Polecam też jego wpis pt: „Libertarianizm: wasze ulice, nasze kamienice” demaskujący oszustwo i złodziejstwo kapitalizmu, „wolnego rynku” i prywatyzacji:
https://swiatowid.video.blog/2019/08/15/libertarianizm-wasze-ulice-nasze-kamienice/
.
Tu tylko nadmienię, że termin „prywatyzacja” pochodzi od łacińskiego „privare”, co oznacza oddzielanie, wyłączanie (ze wspólnej własności) ale też rabunek, grabież. Masowa prywatyzacja jest w istocie rabunkiem majątku wspólnego, narodowego przez uprzywilejowaną elitę finansową – naturalnie niepolskiego pochodzenia. Gospodarczy pomysł Marksa polegający na likwidacji wielkiego prywatnego kapitału i upaństwowieniu i/lub uspołecznieniu środków produkcji, zwłaszcza kluczowych i strategicznych gałęzi gospodarki jest słuszny. A jeszcze bardziej konieczna jest nacjonalizacja całego sektora bankowego.
.
W tym miejscu przypomnę jeszcze, że u Słowian w okresie pogańskim pola uprawne i zwierzęta hodowlane były wspólną własnością każdej lokalnej wspólnoty – opola, osady czy grodu. Również upolowaną zwierzynę łowną dzielono sprawiedliwie pomiędzy wszystkich. Pomysł gospodarczy Marksa o własności państwowej i/lub społecznej, zapewne nieświadomie, przypominają wspólnotową własność u Słowian.
.
13 grudnia 1981 roku generał Wojciech Jaruzelski postąpił słusznie ogłaszając stan wojenny i zawieszając, a później delegalizując Solidarność. W Polsce trwał od miesięcy nieustanny festiwal strajkowy, a w dużych zakładach pracy zaczęto organizować tzw. „straż robotniczą” zbrojoną w pałki, łomy, łańcuchy itp. przedmioty. Naprawdę niedaleko było do krwawej konfrontacji.
Stan wojenny sparaliżował zapędy podżegaczy, popychających naiwnych Polaków do walki z władzami, dzięki czemu do krwawej konfrontacji nie doszło. Ostatecznie jednak, 8 lat później, generał przegrał.  Główną przyczyną jego klęski był cios „bagnetem” w plecy ze Wschodu – tym „bagnetem” była najpierw gorbaczowowska głasnost i pierestrojka a następnie odwołanie przez Gorbaczowa „doktryny Breżniewa”. Jaruzelski zrozumiał wtedy ostatecznie, że przegrał i oddał Polskę żydowskiej frakcji z PZPR i Solidarności walkowerem – najpierw w Magdalence, a następnie przy tzw. „okrągłym stole”, przy którym na 55 uczestników siedziało 10 Polaków.
.
Czy generał Jaruzelski miał szansę przeciwstawić się unicestwieniu PRL? Osobiście uważam, że nie. Miał przeciwko sobie żydowskie frakcje w PZPR, SB, LWP, kościele, Solidarności, miliony Polaków ogłupionych zachodnią i kościelną propagandą, Watykan z santo subito na czele i cały zachód. A co najgorsze, stracił wsparcie ze Wschodu. Wykorzystała to żydowska frakcja w PZPR, która jeszcze przed Magdalenką przestała już udawać wierność socjalizmowi i Marksowi i zaczęła wprowadzać elementy „wolnego rynku”, a na fali transformacji ręka w rękę z żydowską frakcją Solidarności narzuciła Polsce przerabianej na Polin żydowski, złodziejski kapitalizm.
Chodzą pogłoski, że Jaruzelski we wrześniu 1985 roku w Nowym Jorku sprzedał PRL Rockefellerowi. Jest to brednia. Brzeziński opisał to spotkanie. Jaruzelski podczas rozmowy z tym „ojcem chrzestnym” usraela zabiegał o interesy Polski i Polaków:
https://www.videofact.com/jaruzelnyc3.html
.
Już po zakończeniu kariery politycznej generała Jaruzelskiego ciągano po sądach. Nie skazano go jednak i myślę, że zrobiono to celowo – po to, by agentura wpływu i użyteczni idioci głośno nadal ryczeli, że w Polin nadal rządzi „komuna”, choć rządził i panoszył się w Polin od 1989 roku banksterski kapitalizm. Ileż to razy spotykałem się z nazywaniem rozszabrowanej na fali tzw. „transformacji” Polski „PRL-em bis”. A przecież obecna Polska jest przede wszystkim anty-PRL-em, a nie jej bisem. I ileż to razy czytałem o rządzących w Polin „resortowych dzieciach”. To jest akurat prawdziwe, ale z jednym zastrzeżeniem  – faktycznie w polityce decydujący głos mają dzieci i pocioty żydowskich funkcjonariuszy PZPR, UB, SB, WSW – i Solidarności. Tyle że nie realizują, jak władze PRL propolskiej polityki, a politykę antypolską, banksterską.
.
Przez lata pod domem generała Jaruzelskiego 13 grudnia zbierała się fundamentalistyczna tłuszcza szczując i plując na niego. Ciekawi mnie, co o nich myślał? Pewnie było mu ich szkoda. że dają się tak mamić i oszukiwać. I pewnie też wstydził się za nich, że tacy durni mogą być Polacy.  W ocenie generała jaruzelskiego zgadzam się z opinią o nim Albina Siwaka:
.
„Wracając do Jaruzelskiego, to jestem pewien, że on miotał się pomiędzy Moskwą, gdzie przecież zdobył zaufanie, a Zachodem, dla którego trzymał Rakowskiego, a którego zadaniem było utrzymanie łączności i wiarygodności. Potwierdzeniem tego może być fakt, że również w swoim otoczeniu miał dwie grupy, jedną promoskiewską i drugą prozachodnią. W głębi duszy marzył o Polsce lewicowej i socjaldemokratycznej, związanej z Moskwą ze względu na granicę zachodnią. Przy tym pragnął też Polski, w dużym stopniu niepodległej. Często, między wierszami, takie snuł marzenia i myślę, że był czas, że w nie wierzył i liczył, że to on stanie na, czele tych przemian. Te marzenia znajdowały też potwierdzenie w innych źródłach, ale okazało się, że przeszkody okazały się zbyt duże i okazały, się nie do pokonania (…).”
.

Tu jeszcze raz zacytuję zdanie z „Nowych Aten”:
.

„W dniu 13 grudnia, jakże charakterystycznym dla Polaków, żydostwo wypowiada wojnę polskim dzieciom od 5-go roku życia, które za zezwoleniem psychopaty Grzegorza Cessaka, a więc nadzorującego go bezpośrednio Mateusza Morawieckiego, mają być szprycowane morderczą trutką genetyczną.”
.
W odniesieniu do 13 grudnia 2021 z tą opinią autora można się zgodzić. Natomiast 40 lat temu, 13 grudnia, generał Jaruzelski wydał wojnę prawie 10-milionowej Solidarności popychanej przez żydowskich podżegaczy do walki z władzami PRL. Można powiedzieć, że miliony zaślepionych Polaków ratował przed nimi samymi.
.
Kończąc powiem jeszcze tak – jako młody człowiek dałem się ogłupić zachodnim szczekaczkom. Byłem zaślepionym antykomunistą, rusofobem i fundamentalistą Solidarności. Choć byłem tylko jej szeregowym członkiem, zostałem internowany i przesiedziałem w obozie 7 miesięcy (najdłużej ze wszystkich internowanych w Kluczborku). A potem przez lata jeszcze byłem aktywnym opozycjonistą. Obecnie wstydzę się tego, że przyłożyłem rękę do mordowania PRL. Ależ byłem głupi, ślepy, naiwny.
.
Polsko Ludowa – wybacz mi…
.

.
.
.
opolczyk
.