Czy ten totalitarny cyrk kiedyś się zakończy…

Gdy bezprawie staje się prawem, opór staje się obowiązkiem, a posłuszeństwo przestępstwem
.

Na prawie całym świecie narasta kowidowy terror. W Austrii, tuż po ogłoszeniu lockdownu i wprowadzenia przymusowych szpryc od lutego przyszłego roku miały miejsce wielkie protesty. Największe w Wiedniu. Tu krótka migawka z nich:
.

.
A tu dłuższa, pokazująca w  przyspieszeniu kolumnę demonstrantów.
.

.
Rzym też protestuje, jak i wiele innych włoskich miast:
.

.
W Paryżu miało miejsce więcej wolnościowych demonstracji. Tu jedna z nich:
.

.
A tu długa, ponad pięciogodzinna transmisja z protestu żółtych kamizelek. Był zorganizowany z okazji 3 rocznicy powstania tego ruchu – pod hasłami obrony wolności.
.

.
Obejrzałem jego długie fragmenty i zauważyłem ciekawą rzecz – policjanci wielokrotnie próbowali powstrzymać marsz i niekiedy na chwilę im się to udawało. Ale potem i tak ustępowali pod naciskiem tłumu. Choć było dużo policji, ale do powstrzymania tego tłumu i tak za mało. A było ich za mało, gdyż inni policjanci musieli obstawiać inne demonstracje.
.
Od pewnej „krytycznej” masy ludzi policja jest bezsilna!
.
W ostatnich dniach ogromnie nasiliły się w Holandii protesty i wręcz walki uliczne.
.

.
Holendrów – tych świadomych, rozwścieczyło nie tylko 2G ale i wprowadzenie w wielu miastach godziny policyjnej, zazwyczaj od 21:00 do 4:30 – rzekomo w ochronie przed świrusem. Czyżby świrus znał się na zegarku i najbardziej agresywny był w nocy – od dwudziestej pierwszej? Ostatni raz godzinę policyjną w Holandii narzucał Holendrom hitlerowski okupant podczas II wojny św. A teraz narzuca im ją „demokratyczna władza”. Niestety dochodziło w Holandii do podpalania samochodów. Obawiam się że była to robota prowokatorów:
.

.
Walka w obronie wolności jest obowiązkiem każdego świadomego człowieka. Ale walczyć należy tak, by nie dać pretekstu propagandzie okupanta do przedstawiania obrońców wolności jako wichrzycieli, bandy chuliganów, zadymiarzy i podpalaczy.
.
Protesty miały miejsce naturalnie i w wielu innych krajach. W Dojczlandii tymczasem po Bawarii i w Saksonii dokręcono totalitarną śrubę. Wprawdzie okupant nie nazywa tego jeszcze lockdownem, ale jest to w sumie faktycznie lockdown: z instytucji „kulturalnych” otwarte są tylko biblioteki publiczne (wejście tylko z 2G). Odwołane zostały wszystkie, tak ulubione przez Niemców, jarmarki świąteczne. Zamknięte są bary, kluby, dyskoteki. No i planowane są godziny policyjne w nocy dla niezaszprycowanych przy przekroczeniu pewnej ilości rzekomych „infekcji”. Piszę rzekomych, gdyż testy PCR absolutnie nie nadają się do diagnostyki
https://www.fr.de/politik/corona-gipfel-2g-lockdown-bund-laender-coronavirus-ministerpraesidenten-konferenz-pandemie-live-ticker-zr-91121314.html
.
W powyższym linku Zeitung zamieścił tabelkę prowadzonego przez siebie sondażu pt: czy jesteś za obowiązkowymi szprycami. 55% jest definitywnie „ZA”. 41 % „Przeciw”.

 

Już od pewnego czasu wszystkie Zeitungi prowadzą podobne sondaże. Naturalnie, że można nimi dowolnie manipulować, tak, by zawsze większość była za. Nie jest to robione bez powodu. Z jednej strony jest to zwykła manipulacja, taka jaką są tzw. „sondaże przedwyborcze” wpływające na decyzję niezdecydowanego bydełka wyborczego, z drugiej strony marionetki okupanta będą mogły, obok opinii „ekspertów medycznych – sprzedajnych szuj na żołdzie banksterów i big pharmy – powołać się właśnie na te sondaże, na zdanie „demokratycznej większości” – i wprowadzą obowiązkowe szprycowanie, przy poparciu milionów zastraszonych picdemią szczepanów, gotowych wykonywać wszelkie totalitarne zarządzenia.

 


.
Nic w tym totalitarnym światowym obozie koncentracyjnym nie dzieje się bez przyczyny i bez określonego celu.

Jak się to wszystko skończy – nie wiem. Są tacy, którzy wciąż głoszą, że może nas uratować „efekt setnej małpy”. Niestety na razie ten efekt bardziej działa na szprycowanych szczepanów. Ich szeregi rosną. Nasze szeregi – przeciwników ludobójczych szpryc – maleją. A przecież przykład ostatniej manifestacji żółtych kamizelek w Paryżu pokazuje wyraźnie – jeśli na ulice wyjdzie wystarczająco duży tłum, policja go nie powstrzyma. Ważne jest, by tłumy wyszły we wszystkich miastach, by nie można było z jednego miasta ściągnąć policji do innego. I by w wielkich miastach protestowano w paru miejscach. Wtedy nie uda się marionetkom politycznym skoncentrować tyle policji, by protesty powstrzymać.
.
Czy do tego dojdzie?. Czy wszędzie na ulice wyjdą wielomilionowe tłumy – bo przeciwników szpryc, lockdownów i apartheidu sanitarnego nadal jest wiele milionów? A tylko wielomilionowe protesty mogą ten totalitarny ludobójczy proceder powstrzymać.
.
Ludzkość (nie cierpię tego wyrazu) jako całość nie zdała egzaminu dojrzałości. Ale czy ta jej część, zdecydowana mniejszość, która go zdała, powstrzyma jeszcze banksterskie NWO?
.
Walcz o wolność, o życie, o przyszłość dla siebie, rodziny, bliskich i następnych pokoleń…

 

.
opolczyk

.

1 komentarz do “Czy ten totalitarny cyrk kiedyś się zakończy…

  1. Pingback: Genetyka, genocyd i kulturocyd Słowian + Słaszowana historia? + W. Lechia krok w przód, dwa wstecz – Grypa666

Możliwość komentowania jest wyłączona.