Koronoja – zwichrzone myśli antyszprycowego „wyrodka społecznego”…

 

Wciąż irytują mnie kolportowane w Polsce brednie typu: „Niemcy ogłaszają koniec pandemii. Od 25 listopada zakaz lockdownów” itp. Na stronie szczekaczki ZDF (odpowiednik TVP2) znalazłem dzisiaj to: „Reinhardt: Klare Regeln und notfalls Lockdown für Ungeimpfte” (Reinhardt: jasne reguły i w razie koniczności lockdown dla niezaszprycowanych).
https://www.zdf.de/nachrichten/politik/corona-druck-ungeimpfte-2g-100.html

.
Data publikacji – 6 listopada 2021. Ten Reinhardt to prezydęt ogólnodojczlandzkiej Izby lekarskiej. Sprzedajna gnida…
.
Już w nagłówku czytamy: Presja na niezaszprycowanych rośnie wołania o 2G coraz głośniejsze (Druck auf Ungeimpfte wächst Rufe nach 2G werden lauter).

Te 2G ( zaszprycowani i „ozdrowieńcy”) to także taka picdemiczna zmyła i prosta ścieżka do 1G – tylko dla zaszprycowanych. Wszak owym „ozdrowieńcom” ich status „ozdrowieńca” przysługuje tylko 5 miesięcy. Potem go tracą. I wtedy spadają do kasty podludzi, wyrodków, wyrzutków społcznych takich jak ja – anty-szczepanów – ludzi wyklętych bo niezaszprycowanych. I wtedy chcąc nabyć „praw obywatelskich” muszą iść pod szpryce.
.
Dalej w tym szerzącym panikę, strach i przerażenie artykule szczekaczki ZDF czytamy (streszczam): Söder, premier Bawarii (marionetka polityczna), chce obowiązkowe 3G (zaszprycowany, ozdrowieniec, przetestowany) w miejscu pracy w całej Dojczlandii. I prawa dla pracodawców pytania pracowników o szpryce lub testy. Tyle że jest też za przywróceniem bezpłatnych szybkich testów, także dla zaszprycowanych szczepanów. To ostatnie żądanie popiera handel detaliczny i gastronomia.
Lekarze z urzędów zdrowia naciskają na znaczne rozszerzenie testów dla zaszprycowanych szczepanów. Przewodnicząca związku lekarek i lekarzy urzędów zdrowia (płatna gnida), Ute Teichert zwraca uwagę na to, że szpryce i testy to dwie różne sprawy: kto jest zaszprycowany, może nadal nosić wirusa i go roznosić.

W rozporządzeniach świrusowych nadal obowiązujących w całej Dojczlandii znalazłem to (tłumaczę w skrócie): dalczego szczepany i „ozdrowieńcy” muszą – powtarzam – muszą (müssen) zachowywać określone środki ostrożności, jak na przykład noszenie namordników: ponieważ i u nich istnieje ryzyko zarażenie siebie lub innych świrusem.

Jest to opublikowane na stronie zatytułowanej: „Razem przeciwko koronie” pod datą 21.10.2021:
https://www.zusammengegencorona.de/informieren/alltag-und-reisen/aktuelle-regelungen/
.
No i odchodzący minister depopulacji nadal upiera się przy trzeciej szprycy dla wszystkich:
https://www.br.de/nachrichten/deutschland-welt/jens-spahn-bleibt-bei-forderung-booster-impfung-fuer-alle,Sngl7eI
.
I wszystkie marionetki polityczne to poprą – także SPD, „Zieloni” i FDP. To jest jak „w banku”.
Jak to więc było, jest, będzie z tym odwołaniem „pandemii”? W Dojczlandii nazywało się ją Epidemische Lage von nationaler Tragweite. W wolnym tłumaczeniu oznaczało to  epidemiologiczną sytuację o narodowym znaczenieu/zasięgu. Można, a nawet trzeba było to też rozumieć tak: epidemia stanowiąca zagrożenie dla całego narodu.
.
Ogłoszenie, że zagrożenie epidemiologiczne zostanie odwołane to zwykła psychomanipulacja – wszak totalitarne zakazy i nakazy będą obowiązywać nadal wszystkich, a na anty-szczepanów urządza się obecnie wściekłą nagonkę. Owo niby zniesienie stanu zagrożenia jest pochwałą dla szczepanów – wszak to niby dzięki nim, bo tylu dało się „dobrowolnie” zaszprycować, przez co zagrożenie o narodowym zasięgu zmalało – można będzie owo zagrożenie odwołać. Choć testy i namordniki nadal szczepanów będą obowiązywać. Jest to też szczucie szczepanów na opornych – anty-szczepanów, gdyż przy okazji obietnic owego odwołania stanu zagrożenia podkreśla się, że niebezpieczeństwo infekcji nadal jest wysokie, a nawet gwałtownie rośnie, że szpitale są przeładowane – a wszystko przez anty-szczepanów. Gnidy, marionetki polityczne i łże media, sprzedajne presstytutki, szczują durną większość przeciwko świadomej mniejszości. Temu właśnie służyć miało obwieszczenie, że niby stan zagrożenia epidemią zostanie odwołany. I pewnie to zrobią – odwołają go – choć nadal obowiązkowe będą namordniki, testy – a już wkrótce i trzecie szpryce. No i nadal jest dokręcana, zwłaszcza przeciwko opornym anty-szczepanom zamordystyczna śruba. To przez wprowadzone 2G pod centrum szprycowania w Pforzheimie ustawiają się kolejki kandydatów do nagrody Darwina:

.

https://www.pz-news.de/pforzheim_artikel,-Andrang-riesig-Oeffnungszeiten-der-Impfambulanz-in-Pforzheim-werden-ab-Montag-ausgeweitet-_arid,1633169.html

Przechodziłem tam dzisiaj ok. 15:15 – w kolejce faktycznie stało ok. 70 kandydatów. Tu jeszcze dodam, że narzucone 2G dobije niedobitki właścicieli barów, knajpek i restauracji – mnożą się rezygnacje rezerwacji miejsc w restauracjach, barach i knajpkach dla grupowych imprez, obiadów czy przyjęć – właśnie przez narzucone 2G. Kto dotychczas nie zbankrutował, temu grozi to teraz.

https://www.pz-news.de/pforzheim_artikel,-Corona-Schnelltests-genuegen-nicht-mehr-Pforzheimer-Gastronomen-klagen-ueber-Absagen-der-Gaeste-_arid,1632632.html
.
I jeszcze jedna sprawa mi się teraz przypomniała – latem polityczne marionetki w Dojczlandii głośno dyskutowały o konieczności wprowadzenia w Dojczlandii najpóźniej w październiku 3G w supermarketach. Na szczęście dla Dojczów najpierw zrobiły to Francja i Włochy, gdzie do dzisiaj z tego powodu mają miejsce masowe protesty przeciwko segregacji sanitarnej. Widząc to polityczne marionetki Dojczlandii po cichu wycofały się z tych zamiarów – przynajmniej na razie. W supermarketach nadal nie ma tu ani 2G, ani 3G. Wystarczają namordniki. Niemniej dojczlandzkie marionetki polityczne forsują 2G z wyłączniem supermarketów i coraz mocniej terroryzują anty-szczepanów.
.
Gdybym był nieświadom tego, że picdemia to globalistyczne oszustwo, pod przykrywką którego przeprowadzony ma zostać wielki reset finasowy i gospodarczy (wywłaszczenie gojów z wszystkiego), szprycowa depopulacja i ostateczne wdrożenie NWO, czyli instalacja totalitarnego rządu światowego, czytając te panikarskie artykuły potępiające anty-szczepanów, czułbym się podle. Musiałbym postrzegać siebie jako wyrodka, szkodnika, wyrzutka społecznego, zagrażającego zdrowiu i życiu współobywateli. Na to właśnie obliczona jest propaganda okupanta. Wszak człowiek jest w sumie zwierzęciem stadnym. I niestety większość reaguje bezmyślnie podążając za stadem. Po to łże-media piszą, ilu już dało się zaszprycować. Chcą w ten sposób u reszty wzbudzić instynkt stadny – patrz ilu już poszło pod szpryce. Stado nie może się mylić. Idź za stadem. Na większość niestety to podziałało. Nawet na tych, którzy mieli wątpliwości, ale pod wpływem 2G do stada dołączyli (fotka spod szprycowej ubojni).
.
Fałszywa pandemia może być świetnym studium na temat bezmyślności większości ludzi – tych kierujących się instynktem stadnym. Latem ubiegłego roku propaganda głosiła – gdy pojawią się szpryce, wszystko wróci do normalności. Szpryce pojawiły się, a koronoja trwa dalej. Potem zapewniano, że dwie dawki szprycy stanowić będą pełną ochronę przed świrusem. Teraz okazuje się, że nie – konieczne są nadal testy, namordniki i trzecia dawka śmiercionki. I stado nadal jest posłuszne – idzie za fałszywym przewodnikiem ku samozniewoleniu i samozagładzie.

Co jeszcze musi się wydarzyć, by większość stada przejrzała na oczy?
.
Arkaimka podrzuciła mi w komentarz ciekawy link pisząc:

„Czyzby Niemcy nieoficjalnie poinformowali ze tak duza ilosc zaszczepionych ciezko choruje ze juz dla niezaszczepionych nie ma miejsc?”

.
No i właśnie – dokładnie tak jest – jeśli anty-szczepanów nie będą przyjmowali do przeładowanych szpitali, będą one przeładowane tylko przez zaszprycowanych szczepanów. A przecież szpryce miały dawać gwarancję zdrowia i bezpieczeństwa. A tu nici z tego – do szpitali będą przyjowane tylko szczepany. Natomiast wyrodne anty-szczepany nie. Tylko – czy zastraszone, ogłupione, nie potrafiące logicznie myśleć szczepany dostrzegą to, że są oszukiwani? Wątpię, przynajmniej co do większości. Choć niektórzy przejrzą na oczy. Akurat dzisiaj znajomy mówił mi podczas spotkania na rynku, że słuchał w sieci wypowiedź pewnego szczepana podczas niedawnej demonstracji gdzieś w Dojczlandii. I powiedział on tak: dałem się podwójnie zaszprycować, gdyż wierzyłem propagandzie, że to jest konieczne i chroni przed świrusem. Teraz widzę, że dałem się oszukać i przyłączam się do demonstracji przeciwko sanitarnej segregacji. Po trzecią szprycę nie pójdę.
.
Czy jest nadzieja, że więcej podwójnie zaszprycowanych zrozumie to, że zostali oszukani i przyłączą się do protestów: Oby! Póki co my – anty-szczepany – nadal jesteśmy obiektem wściekłej nagonki.
.
Ja zaś osobiście w każdym bądź razie nie zamierzam podążać za bezmyślnym zaszprycowanym stadem. W tej kwestii pozostanę do końca anty-szczepanem – antyspołeczną kanalią, wyrzutkiem i wyrodkiem…
.
.
.
opolczyk
.

1 komentarz do “Koronoja – zwichrzone myśli antyszprycowego „wyrodka społecznego”…

  1. Pingback: GENOCYD Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego nie zaleca testu ciąży przed „szczepieniem” bio-bronią na covida – Grypa666

Możliwość komentowania jest wyłączona.