Dziady – prastare słowiańskie święto ku czci Przodków…


.
W czasach pogańskich u Słowian, podobnie jak u wielu innych przedcywilizacyjnych ludów, także ludów dzikich, cześć oddawana przodkom była jednym z fundamentów słowiańskiej kultury. I jest to zrozumiałe – oddając im cześć, obchodząc specjalne święta ku ich pamięci, pamiętano nie tylko o nich, ale i o całej wiedzy, jaką za życia przekazywali potomnym. U Słowian wszak edukacja była ustna a całą wiedzę przekazywano przy ogniskach podczas świąt, czy podczas jesiennych i zimowych wieczorów w chatach zamieszkiwanych przez wielopokoleniowe rodziny. Oddawanie czci przodkom gwarantowało zatem pozostawanie przy prastarych wierzeniach i obrzędach oraz dochowanie wierności tradycji przekazanej ustnie przez przodków. Wprawdzie tradycja ta od czasów wczesnopiastowskich zanieczyszczana była obcymi naleciałościami, ale przetrwała.
Trudno jest dzisiaj ustalić, ile razy w roku Słowianie odprawiali obrzędy tylko ku czci przodków. Wszak wiadome jest, że pamiętano o nich podczas innych świąt. I tak  podczas wieczerzy szczodrogodowej w najdłuższą noc w roku na stole stawiano puste nakrycie – właśnie dla przodków. Tę pogańską tradycją przejęło krystowierstwo i dlatego na „wigilię” na katolickich stołach pojawia się puste nakrycie. Na pewno obchodzono święta ku czci przodków wiosną i jesienią. Przy czym tak naprawdę to za sprawą kk, choć wbrew jego zamierzeniom, jesienne obrzędy Dziadów na trwałe zapisały się w zbiorowej pamięci Polaków, choć w wersji skatoliczonej. Jeszcze w średniowieczu, chcąc zdublować pogańskie celtyckie obrzędy ku czci przodkom, papiestwo przeniosło obchody kultu „świętych” i „męczenników” na 1 listopada. Tu należy pamiętać, że w zachodniej i południowej Europie już wtedy obowiązywał kalendarz juliański. Pogańscy Celtowie, podobnie jak Słowianie oddawali cześć przodkom, na dodatek w podobnym terminie – jesienią. W ramach ich przymusowej „chrystianizacji”, aby zastąpić kult przodków kultem „świętych” i „męczenników” datę tego katolickiego święta ustalono na 1 listopada.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Uroczysto%C5%9B%C4%87_Wszystkich_%C5%9Awi%C4%99tych#Staro%C5%BCytno%C5%9B%C4%87
.
Słowianie obchodzili jesienne Dziady podczas drugiej pełni Księżyca po jesiennej równonocy, co w przeliczeniu na kalendarz juliański, przyniesiony na ziemie Słowian wraz z krystowierstwem odpowiadało okresowi gdzieś pomiędzy 20 października a 20 listopada. Sprowadzony przez Piastów kler zaczął zapędzać lud  do kościołów, by czcił „świętych” i „męczenników”. Tu nie zapominajmy, że wśród nich obok fanatyków byli cierpiętnicy-masochiści, psychotycy prześladowani koszmarnymi wizjami-halucynacjami piekła, oraz zbrodniarze, nawracający ogniem i mieczem. Ale lud nadal po staremu oddawał cześć Dziadom – przodkom. I wtedy władze kk wprowadziły kolejne święto, początkowo wymyślone przez zakonników, modlących się za zmarłych współbraci.  Nadano mu nazwę Zaduszki, Dzień Zaduszny lub Święto Zmarłych[1], właściwie Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Zaduszki#Historia
.
W tym dniu należało wspominać, ale już nie czcić, wszystkich wiernych zmarłych – także własnych przodków. Naturalnie z pominięciem zmarłych przodków pogańskich!  Przy czym to drugie święto było nie tylko mniej ważne, ale poprzedzone było świętem „wszystkich świętych” (fanatyków, cierpiętników-masochistów, psychotyków i zbrodniarzy – sługusów kościoła). To oni mieli służyć ludowi jako wzór do naśladowania. I to oni mieli być czczeni. Przodków „wiernych” należało jedynie „wspominać”. Niemniej lud nadal czcił swoich przodków, także, a przez długie wieki zwłaszcza, tych pogańskich. Tyle, że obchody Dziadów dopasował do kalendarza juliańskiego-gregoriańskiego.
.
Pogańskie obrzędy utrzymywały się wśród ludu  w państwie piastowskim, później w jagiellońskim, później w elekcyjnym, aż do zaborów.
.
– W roku 1420 synod biskupów w Poznaniu potępił nadal utrzymujące się w państwie pogańskie obrzędy.
– Pół wieku później ultrakotolicki „kronikarz” Długosz także ubolewał, że lud odprawia pogańskie obrzędy „mimo że wyznają oni chrześcijaństwo od pięciuset lat”.
– W roku 1793 w zapiskach z lustracji biskupiej we wsi Kałdus napisano, że prawie nikt nie uczestniczy w nabożeństwie, zaś cały lud oddaje ofiary pogańskim bogom w dolinie wsi Kałdus lub w sąsiednim gaju.
– W drugiej dekadzie XIX wieku Adam Czarnocki pisał na podstawie własnych obserwacji: „Trzeba pójść i zniżyć się pod strzechę wieśniaka w różnych odległych stronach, trzeba śpieszyć na jego uczty, zabawy i różne przygody. Tam, w dymie wznoszącym się nad głowami, snują się jeszcze stare obrzędy, nucą się dawne śpiewy i wśród pląsów prostoty odzywają się imiona Bogów zapomnianych.”
– Pogańską „Rękawkę” w Krakowie zakazał austriacki zaborca w roku 1897.
.
W rzeczywistości pogańskie obrzędy nigdy nie zostały do końca wytępione przez krystowierców, a obecnie odżywają za sprawą wielu już grup i związków rodzimowierczych, pogańskich oraz za sprawą publikacji wielu sympatyków i miłośników słowiańskiej kultury.
.
Ale wracam do „Dziadów” –  tak naprawdę to właśnie Zaduszki są rzeczywistą podróbą słowiańskich, pogańskich Dziadów – święta, w którym Słowianie oddawali cześć Przodkom. O samym święcie i obrzędach Dziadów znaleźć można w sieci wiele stron z informacjami, choćby i na wiki:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dziady_(zwyczaj)
.
Albo tu:
https://www.naszeszlaki.pl/archives/44589
https://historiamniejznanaizapomniana.wordpress.com/2015/10/31/dziady-swieto-pamieci-o-przodkach/
.
Zwracam tu uwagę na fakt, że powyższe strony nie są stronami typowo „słowiańskimi”, zajmującymi się głównie lub przynajmniej w dużym zakresie promowaniem prastarej kultury słowiańskiej. A jednak o Dziadach pisały. Przy czym zauważyłem pewną cieszącą mnie rzecz – otóż gdy jeszcze jakieś 15 lat temu w sieci szukało się czegoś o prastarym zwyczaju Dziadów, wyskakiwały głównie linki odnoszące się do „Dziadów” Mickiewicza. Znacznie mniej było linków o tym pogańskim święcie. A jak to wygląda  obecnie? Zamieszczam skany wyszukiwarki:
Strona 5:

Strona 4:

Strona 3:

Strona 2:

Strona 1:


.
Na przestrzeni kilkunastu lat to pogańskie, słowiańskie święto zostało ogromnie spopularyzowane właśnie dzięki internetowi.
.
Kończąc odniosę się jeszcze do Halloween – wprawdzie ma on pogańskie, celtyckie korzenie, niemniej nie ma nic wspólnego z naszymi Dziadami i z naszym kulturowym dziedzictwem. Jest obcym, na dodatek czysto komercyjnym „podrzutkiem”. Jego popularność w Polsce jest przejawem „amerykanizacji”, czy jak ja to nazywam – usraelizacji – tej części społeczeństwa, która jest ślepo zapatrzona w „Hameryke”. Mamy nasze własne obrzędy i jakiś tam Halloween nie jest nam potrzebny.
W popularności Halloween postrzegam dwa aspekty:

.
– W kraju zdaniem kk i katolików „katolickim” popularność tego zwyczaju, mimo ostrej reakcji kk świadczy o tym, że oddziaływanie katolicyzmu na Polaków, ogromnie słabnie:

https://kobieta.onet.pl/wiadomosci/ksieza-a-halloween-jak-kosciol-katolicki-postrzega-halloween/zxchsym

https://dziennikzachodni.pl/czy-katolik-moze-swietowac-halloween-tlumaczy-ks-dr-tomasz-wojtal-halloweenowe-zabawy-nie-sluza-naszym-zmarlym/ar/c1-13619176

https://www.tvp.info/56667358/halloween-w-polsce-to-zagrozenie-dla-kultury-ma-korzenie-satanistyczne

http://parafiaklwow.pl/noc-swietych-zamiast-halloween-dlaczego-chrzescijanie-nie-powinni-obchodzic-halloween/

https://kobieta.wp.pl/to-pulapka-dla-osoby-wierzacej-ksiadz-jednoznacznie-o-obchodzeniu-halloween-6698282098674336a

https://parafia-sadyba.pl/jestem-katolikiem-nie-obchodze-halloween

.
Podobnych linków można znaleźć setki, co świadczy zarówno o popularności Halloween, jak i o przerażeniu kościoła jego popularnością – wszak udział w Halloween to „grzech śmiertelny” i odwracanie się plecami do żydogennego katolicyzmu.
.
– Halloween jest najbardziej popularny wśród Polaków, których można nazwać „wierzącymi niepraktykującymi”. „Wychowywani” w rodzinach katolickich: ochrzczeni, wysłani do pierwszej komunii, prowadzeni w niedziele do kościołów, zobojętnieli jednak na katolicyzm. Ale że wychowanie w duchu nadjordańckiego katolicyzmu oderwało ich od słowiańskich korzeni, po zobojętnieniu na niego, zżerani wewnętrzną pustką, gotowi są małpować „kulturowe” wzorce przywleczone zza oceanu na fali tzw. „transformacji” i usraelizacji Polski.
Tu jeszcze przepraszam małpy za „małpowanie” – u małp małpowanie przez młode małpki starszych małp jest ważnym elementem nauki przeżycia. U Polaków małpowanie Halloween jest jedynie przejawem ich bezmyślności i braku posiadania własnego „JA”, własnej osobowości i własnej kultury.
.

Z okazji Dziadów oddaję cześć wszystkim naszym Przodkom, a szczególnie:
.
– Tym, którzy na rubieżach słowiańskiego żywiołu przez wieki stawiali opór najeźdźcom noszącym na piersiach krzyże-rzymskie szubienice – a w rękach topory, miecze i pochodnie do podpalania osad, grodów – i stosów!
– Tym, którzy szli do antykościelnych buntów w obronie własnych bogów, obrzędów, kultury i tożsamości!
– Tym, którzy mimo kar, szykan i prześladowań przez długie wieki przekazywali z ust do ust, z pokolenia na pokolenie, wiedzę o naszych bogach, obrzędach, kulturze i tożsamości. To dzięki nim nie zaginęła nasza własna, prastara Słowiańska Kultura i Tożsamość!
.
Sława Przodkom!

.

 


.
opolczyk
.
PS
.
Krystowiercy nadal nie mogą przeboleć odrodzenia się prastarych słowiańskich świąt i obrzędów:

https://pch24.pl/dziady-niebezpieczne-slowianskie-halloween/
.
Przeraża mnie  ich duchowy i intelektualny prymitywizm…