W odpowiedzi Dariuszowi Kosiurowi…

Dariusz Kosiur, piszący pod pseudonimem „Rzeczpospolita” (https://wps-neon24-pl.neon24.pl/), zadał mi w komentarzu pod moim tekstem zamieszczonym przez Zbyszka Jacniackiego na neonie24.pl pytanie:

@ Autor – Pan Andrzej Szubert (Opolczyk)
Nie wiem na jakiej podstawie Autor neguje istnienie państwa Lechitów wg J.Bieszka.
Jeśli przyjąć, że Lechia nie istniała, to jak wytłumaczyć granicę między państwem Słowian zwanych dzisiaj Polską a Świętym Cesarstwem Rzymskim na poniższych mapach?

Das Reich der Ottonen und Salier (Imperium Ottonów i Salians)
Cesarstwo ok. 1000 roku z wyróżnionymi Niemcami, Włochami, Czechami, Burgundią i marchiami


Zasięg terytorialny Świętego Cesarstwa Rzymskiego w 1789 roku
.
Jeśli Polska zaistniała od tzw. chrztu Mieszka, to jak widzimy Cesarstwo potrzebowało aż 800 lat na zajęcie naszych zachodnich ziem.
A co i dlaczego chroniło te nasze ziemie w okresie przed chrztem Mieszka skoro Lechia nie istniała?
https:///zbigniew1108.neon24.pl/post/163999,o-religii-slowian-polemika#comment_1834607

Ponieważ zadał mi je publicznie, a na neonie od przełomu 2015/2016 mam szlaban, odpowiadam na własnym blogu.
W pierwszym momencie zdziwiło mnie, że jeden z liderów stowarzyszenia Wierni Polsce Suwerennej, którego znam z sieci od ponad dziesięciu lat i w którego patriotyzm nie wątpię, może na tyle nie znać historii Polski, by zastanawiać się na serio nad domniemanym istnieniem zmyślonej „wielkiej Lechii”. Jak to – pomyślałem – patriota i nie zna historii własnego kraju? Ale potem przypomniałem sobie, że w 2018 roku strona WPS w tytule artykułu Pawła Ziemińskiego nazwała niepoważnego turbolechickiego świra Bieszka „badaczem, którego nie można ignorować.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2018/03/12/turbolechickiej-szajby-bieszka-ciag-dalszy/
.
Wielokrotnie już demaskowałem idiotyzmy turbolechickiej szajby, miałem nawet nadzieję, że wreszcie powoli wycicha, a tu masz babo placek – Dariusz Kosiur pyta mnie:

Jeśli Polska zaistniała od tzw. chrztu Mieszka, to jak widzimy Cesarstwo potrzebowało aż 800 lat na zajęcie naszych zachodnich ziem.
A co i dlaczego chroniło te nasze ziemie w okresie przed chrztem Mieszka skoro Lechia nie istniała?
.
Panie Darku,

mógłbym odpowiedzieć krótko –  czy znana jest Panu nazwa Limes Sorabicus, którym Frankowie odgrodzili się od Słowian Połabskich?

https://pl.wikipedia.org/wiki/Limes_Sorabicus

I czy słyszał Pan o powstaniu Słowian Połabskich z roku 983, gdy rozwalili dwa biskupstwa i wypędzili Niemców za Łabę?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Powstanie_S%C5%82owian_po%C5%82abskich

I czy słyszał Pan o bitwie pod Przecławą w roku 1056 – wieleckim Grunwaldzie, w którym Wieleci rozgromili doszczętnie potężną saską armię?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Przec%C5%82aw%C4%85

I czy słyszał Pan o chybionej, bandyckiej krucjacie połabskiej z roku 1147, odpartej przez Niklota?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krucjata_po%C5%82abska

Myślę, że to już powinno osobie myślącej wystarczyć, by odpowiedzieć sobie na pytanie, co chroniło nasze ziemie przez dwa wieki przed niemieckim parciem na wschód.

A jak było przed Mieszkiem?

Polska, a raczej jej protoplasta, państwo wczesnopiastowskie, istniało już kilkadziesiąt lat przed zmyślonym „chrztem” Mieszka. Jego przodkowie rozpoczęli podbój Goplan i Polan w latach 20-tych X wieku. Gdy Mieszko doszedł do władzy, jego państewko było już pokaźne – wielkości co najmniej dużego województwa. Mieszko prowadził podbój  sąsiednich rolniczych plemion dalej, powiększając państwo aż do granicy z Rusią, Czechami, ziemiami Prusów, Pomorza zachodniego i do Odry na terenach Lubuszan na zachodzie. Państwo Polańskie pod koniec panowania Mieszka było już państwem jak na środkową Europę dużym i posiadało duży potencjał militarny.

Cesarstwo niemieckie powstało w roku 962. Było zlepkiem wielu marchii i księstw rządzonych przez grafów, rodowych książąt i dygnitarzy kościelnych. Wcześniej, jeszcze jako królestwo niemieckie, samo było najeżdżane i pustoszone przez wrogów – choćby Duńczyków czy Madziarów. Ci ostatni dopiero w 955 roku zostali ostatecznie rozbici w okolicach Augsburga podczas kolejnego najazdu na Niemcy. Ekspansję na ziemie słowiańskie zaczęli Niemcy  jeszcze przed rozbiciem Madziarów. Podbicie Południowego Połabia zajęło im kilkadziesiąt lat. Natomiast podbój Północnego Połabia trwał ponad dwa wieki. I to właśnie Północne Połabie powstrzymało na ponad dwa wieki niemiecki Drang nach Osten – także przed „chrztem” Mieszka. Nie potrzebna była do tego fikcyjna „wielka Lechia” – wystarczyły Związek Wielecki i Związek Obodrycki. Oni byli „tarczą ochronną” państwa Piastów – nawet jeszcze przed jego powstaniem w latach 20-ych X wieku.

Cesarze niemieccy w przeciwieństwie do władców piastowskich nie byli władcami absolutnymi, nawet nie mieli własnych wojsk i zależni byli od lojalności i posłuszeństwa lenników. Cesarstwem wciąż wstrząsały wewnętrzne konflikty i rywalizacje pomiędzy poszczególnymi grafami i książętami, pomiędzy dygnitarzami świeckimi a kościelnymi, a nawet pomiędzy dygnitarzami kościelnymi. Wielokrotnie dochodziło do spisków i buntów antycesarskich. Poza tym cesarstwo prowadziło wojny na wielu frontach – z Danią na północy, z Francją na zachodzie, a we Włoszech w okresie wczesnych Piastów z „saracenami” i Bizancjum. I niejeden raz musiało tłumić tam antycesarskie bunty. I dochodziła jeszcze rywalizacja cesarzy z papiestwem o władzę nad krystowierczą Europą.
Na pierwszej mapie zamieszczonej przez Pana Czechy są zaznaczone jako tereny cesarstwa. A tak się składa, że w czasach Mieszka I cesarz Otto II dwukrotnie najechał Czechy i dwukrotnie został rozbity przez Przemyślidę Bolesława II „pobożnego”.  Takie bywały niekiedy stosunki „wewnętrzne” w cesarstwie. Na tej samej mapie Północne Połabie zaznaczone jest jako teren cesarstwa – co jest kompletną bzdurą – Północne Połabie podbite zostało dopiero w połowie 60-tych i na początku lat 70-tych lat XII wieku. Potem potrzebowali Niemcy jeszcze kilkadziesiąt lat, by teren całkowicie zagospodarować, ściągnąć niemieckich osadników i pobudować miasta i zamki. Tak więc dalszy Drang nach Osten podjęli dopiero gdzieś na początku XIII wieku, gdy akurat państwo piastowskie było w okresie dzielnicowego rozbicia.
Cesarze niemieccy już wcześniej najeżdżali i ziemie piastowskie. Oblężenia Niemczy w czasach Chrobrego czy Głogowa w czasach Krzywoustego są Panu pewnie znane. Na szczęście państwo piastowskie było wtedy jeszcze wystarczająco silne, by te najazdy odeprzeć. A Mieszko II sam dwukrotnie spustoszył ziemie niemieckie. Nie wspominam nawet Chrobrego, który na jakiś czas odbił podbite przez zbója Gerona południowe Połabie aż po Soławę i Łabę. Dopiero po podboju Północnego Połabia rozpoczął się niemiecki Drang nach Osten na ziemie dzisiejszej Polski. I to z dwóch stron – zza Odry i z państwa krzyżackiego. Ułatwiało Niemcom robotę rozbicie dzielnicowe piastowskiego państwa.. Choć na szczęście i cesarstwo rozdrabniało się coraz bardziej i w szczytowym okresie rozdrobnienia składało się z ok. 300 państewek. Brandenburgia prąca na wschód po naszej stronie Odry na szczęście angażowała się i w konflikty wewnątrzniemieckie, przez co posuwała się na wschód dosyć wolno. Dalszy jej drang powstrzymało ponowne zjednoczenie państwa piastowskiego, a jeszcze bardziej unia polsko-litewska. Choć i tu były wyjątki – Śląsk np. przehandlował zniemczonym Czechom, a raczej „czeskim” Niemcom Kazimierz III, ten niby „wielki”, zajęty podbojem Rusi Halickiej. Zdarzały się jednak i rzeczy odwrotne – odzyskiwanie ziem podbitych wcześniej przez Niemców. Inkorporacja na prośbę Stanów Pruskich Prus Królewskich do Korony w czasach Kazimierza Jagiellończyka przywróciła Polsce całe Wybrzeże Gdańskie.

Druga mapa, którą Pan zamieścił pokazuje Rzeczypospolitą Obojga Narodów już po I rozbiorze. Kontrreformacja i szalona Konfederacja Barska  – największy giga tumult religijny katolików – a następnie konstytucja 3 maja oddająca tron Niemcom z Saksonii i insurekcja kościuszkowska sterowana z Drezna doprowadziły do ostatecznego upadku państwa. Dobite zostało przede wszystkim przez katolicki fanatyzm, „nawracający” protestantów i prawosławnych tumultami, szykanami i wykluczaniem z życia społecznego i publicznego oraz podporządkowanie racji stanu państwa interesom kk. Nie było to żadną zasługą niemiecką. Tyle że Niemcy z tego skorzystali – i to i Prusacy, jak i katoliccy Habsburgowie. I Niemka na rosyjskim tronie.
.
Myślę, że gdyby się Panu zechciało trochę pomyśleć samemu, sam by Pan wpadł na to, że nie potrzeba było wielkiej Lechii, by chronić ziemie polskie „przed chrztem Mieszka” przed niemieckim naporem. Raz – na drodze stali Połabianie, i to od czasów frankijskich Karolingów, dwa – cesarstwo niemieckie dopiero się wtedy formowało, a powstało oficjalnie w roku 962. Tyle, że miało tyle własnych problemów i wojen na wszystkich granicach, że nie mogło ciągle przeć na wschód. A i państwo Mieszka szybko okrzepło.
.
Wielka Lechia Bieszka to naprawdę świrnięty pomysł. Bieszk ślepo wierzy np. w fałszywkę nazwaną „Kroniką Prokosza”. Ale czy można brać na serio takie bajki: król Szczyt, syn Herkulesa  wnuk Ozyrysa?
.
Bądźmy poważni…
.
opolczyk
.
.