Przekleństwo bezmyślnej demokracji…

Nie będę przytaczał pozytywnych i negatywnych cytatów o demokracji. Powiem tak: demokracja byłaby dobrym systemem polityczno-społecznym – gdyby ludzie do niej dorośli.
Nie jest przypadkiem, że globalna sitwa w przeszłości doprowadziła do upadku zachodnie monarchie bazujące na absolutyzmie (francuską, pruską, habsburską) instalując w ich miejsce demokracje parlamentarne, będące w rzeczywistości dyktaturami dominujących w parlamentach agenturalnych partii wysługujących się globalnej lichwie. Pozostawiono wprawdzie w spokoju niektóre europejskie monarchie, ale królowie czy królowe w nich są jedynie figurantami, reprezentacyjnymi „głowami państw”, mającymi zero wpływów na politykę. Tę robią w „monarchiach konstytucyjnych” agenturalne rządy tworzone przez agenturalne partie. I tylko agenturalne partie wspierane przez łże-media mają na zachodzie szanse na zwycięstwa w wyborczych farsach. A ich wyborcze zwycięstwa zawdzięczają przede wszystkim odurnieniu zachodnich społeczeństw. W każdej farsie wyborczej przynajmniej 80% głosujących nie ma zielonego pojęcia o polityce, a tym bardziej o zakulisowych machinacjach światowej lichwy, światowej banksterskiej oligarchii. Ogłupione propagandą służących interesom globalnej sitwy mass-mediów, oduczone samodzielnego myślenia przez tzw. „system oświaty” (szkoły), bezmyślnie biorące udział w kolejnych wyborczych „demokratycznych” farsach, bydełko wyborcze głosuje na oszukujące je polityczne marionetki, nie zdając sobie z tego sprawy. To właśnie dzięki zainstalowaniu na zachodzie demokracji parlamentarnych zachód stał się matecznikiem globalnej sitwy i centralą NWO, przy czym ogłupiane społeczeństwa zachodu nie miały o tym naturalnie zielonego pojęcia. Wygląda na to, że globalna lichwa dobrze zna historię i wie o tym, jak np. w starożytnych Atenach demagodzy manipulowali ateńskim motłochem, przekonując go wielokrotnie do przegłosowywania uchwał godzących w żywotne interesy ich samych. Globalna lichwa wie, że bezmyślnym masom można wmówić nieomal wszystko – także fikcyjną pandemię. I że można nimi dowolnie sterować i manipulować.

Nie zamierzam się rozpisywać. Nie wiem, jak zakończy się to, co dzieje się obecnie na świecie. Nie wiem, czy uda się obalić narzucony nam pod pretekstem fikcyjnej  pandemii totalitaryzm. Ale wiem, że jeśli uda się go obalić, konieczne będą głęboko idące, fundamentalne wręcz zmiany całego systemu społeczno-politycznego i gospodarczego, jaki istniał w czasach przed rokiem 2020. Wszak to on umożliwił światowej lichwie dokonanie zamachu na ludzkość. Zmiany, jakie koniecznie trzeba będzie wprowadzić, będą miały na celu nie tylko uniemożliwienie globalnej lichwie ponownej próby dokonania zamachu na ludzkość. Ich głównym celem będzie likwidacja globalnej sitwy, poprzez odebranie jej źródeł jej potęgi i wszystkich jej „narzędzi”, przy pomocy których dokonała ona zamachu na ludzkość.
Tak wyobrażam sobie konieczne zmiany:

– Zmiana obecnego złodziejskiego systemu bankowego, polegająca przede wszystkim na upaństwowieniu banków i na zakazie kreacji i puszczania w obieg pieniądza jako długu. To właśnie obecny złodziejski system bankowy odpowiedzialny jest za to, że mimo ciągłego od dziesięcioleci wzrostu PKB wszystkie zachodnie państwa, rządy i całe narody są niewypłacalnie zadłużone, choć powinny być obrzydliwie bogate – właśnie za sprawą ciągłego wzrostu PKB.

– Likwidacja złodziejskich giełd, a zwłaszcza likwidacja „akcji” i wszystkich innych tzw. „papierów wartościowych”. Znane jest powiedzenie „kręcenie lodów” w odniesieniu do gospodarczych i finansowych szwindli. A to właśnie złodziejskie giełdy są miejscem, gdzie ma miejsce gigantyczne „kręcenie lodów” i nadmuchiwanie kolejnych finansowych baniek.

– Ustalenie górnej granicy posiadanego majątku, do którego zaliczane będzie wszystko – gotówka, ziemia, rezydencje i ich wyposażenie, jachty, samoloty, limuzyny itp. Faktem bowiem jest, że do normalnego życia nikomu nie są potrzebne miliardy. A posiadanie ich kusi do dalszego powiększania majątku oraz do zdobywania wpływu na politykę, prawo, korzystne ustawy itp. Czy górna granica posiadanego majątku ma wynosić 10, 50 czy 100 milionów nie jest w tej chwili ważne. Ważne jest zlikwidowanie warstwy miliarderów i multimiliarderów, gdyż to oni właśnie stoją za narzuconym nam totalitaryzmem pod szyldem NWO.

– Przebudowa całej gospodarki, będącej ważnym elementem życia i prawidłowego funkcjonowania całych społeczeństw. Podstawowymi celami gospodarki ma być wytwarzanie potrzebnych społeczeństwu „dóbr” (żywność, odzież, sprzęt domowy), także dóbr służących rekreacji i czasowi wolnemu (sprzęt sportowy, gry, zabawki itp). Gospodarka ma ponadto zapewniać miejsce pracy maksymalnej ilości chętnych, a także dbać o godziwe zarobki dla pracowników. Obecnie w gospodarce dominuje ideologia maksymalizacji zysków lądujących w kieszeniach garstki „wybrańców”, kosztem całych państw i społeczeństw. To musi zostać zmienione. Ponadto należy odbudować całą gospodarczą infrastrukturę gwarantującą możliwie dużą gospodarczą autonomię – wszystko, co można wyprodukować na miejscu, łącznie z wszystkimi podzespołami i częściami, także elementami elektroniki, powinno być produkowane na miejscu. Państwo powinno możliwie jak najbardziej uniezależnić się od dostaw części i podzespołów z zagranicy. Byłby to trend przeciwny trendowi globalizacji, za którą stoją twórcy NWO.

– Kluczowe, strategiczne gałęzie gospodarki (energetyka, transport kolejowy, telekomunikacja, przemysł ciężki, kopaliny) muszą zostać upaństwowione i mają służyć całym społeczeństwom, a nie tylko „wybrańcom” – właścicielom korporacji i posiadaczom ich akcji. Wszystkie duże zakłady, firmy, koncerny muszą zostać upaństwowione lub uspołecznione (wszyscy pracownicy będą współwłaścicielami i będą partycypować w podziale zysków). Inicjatywa prywatna naturalnie może i powinna istnieć nadal, ale nie może dominować nad gospodarką państwową i uspołecznioną.

– Odtworzenie rolnictwa rodzinnego (w miejsce wielkoprzemysłowego) produkującego zdrową żywność.

–  Zmiany w przetwórstwie i produkcji żywności – na rynek powinna trafiać żywność zdrowa a nie szkodliwa, „śmieciowa”, zatruwana całą masą chemikaliów.

– Gruntowna przebudowa tzw. „służby zdrowia” i medycyny w ogóle. Obecnie lekarze tak domowi jak i szpitalni stoczyli się do roli przedstawicieli handlowych big pharmy, których zadaniem jest rozprowadzanie jej „produktów”. Medycyna wymyśla nowe jednostki chorobowa, zamiast szukać przyczyn chorób, lekarze wypisują recepty ku radości właścicieli big pharmy, a „leczenie” polega głównie na tłumieniu lub usuwaniu symptomów, a nie na usuwaniu przyczyn chorób.
W tym miejscu na marginesie powiem jeszcze tak: gdyby pojawił się jakiś geniusz i wynalazł pigułkę, po której przez 10 lat każdy byłby zdrowy, big pharma by go zamordowała, a jego wynalazek ukryła. W jej interesie wszak jest to, aby jak najwięcej ludzi cierpiało na chroniczne, przewlekłe i „nieuleczalne” choroby, gdyż dzięki nim zarabia biliony rocznie. Tu należy zaznaczyć, że szkodliwa, śmieciowa żywność jest jednym z narzędzi do wpędzania setek milionów ludzi w takie właśnie chroniczne choroby – nakręcając zyski big pharmy.

– Gruntowna przebudowa tzw. „systemu oświaty” – czyli szkolnictwa, szkół. Szkoły mają przede wszystkim i w pierwszym rzędzie rozwijać, uczyć i popychać dzieci i młodzież  do samodzielnego, krytycznego myślenia, do analizowania i samodzielnego wyciągania wniosków (dedukcja). A nie, jak to jest obecnie, zajmować się wyłącznie upychaniem w głowach uczniów ogromu informacji, które należy kuć na pamięć i bezmyślnie jak katarynka czy papuga powtarzać, często nie rozumiejąc, o co chodzi. Szkoły stały się pralniami mózgów i wspólnie z łże-mediami ponoszą główną odpowiedzialność za stan odmóżdżenia społeczeństw. Rodzice naturalnie też ponoszą za to odpowiedzialność. Niestety i oni przeszli oświatowe pranie mózgów, przez co nie dostrzegają prania mózgów dokonywanego na ich dzieciach w szkołach.
Tu pozwolę sobie na dygresję – ostatnio e-pocztą od jednej z czytelniczek blogu otrzymałem dwa zdjęcia i taki ich opis:

„Tak promuje się szpryce w jednym z bydgoskich liceów. Generalnie bezstronność w polskich szkołach na ten temat nie istnieje, a nauczyciele wręcz wypytują uczniów, czy dali się już wyszczepić. A takie plakaty tworzą uczniowie, prawdopodobnie w ramach zajęć, lub jako zadania dodatkowe.”
.


.
To jest chyba wystarczający dowód na to, że szkoły to pralnie mózgów…

Ale wracam do tematu.

– Gruntowna zmiana funkcjonowania mediów. Aby zrozumieć, co mam na myśli przytoczę wypowiedź Johna Swintona z 12 kwietnia 1883 roku („Wprost” podał błędną datę – 1880 rok)

„(…) Praca dziennikarza polega na niszczeniu prawdy, łganiu na potęgę, deprawowaniu, zohydzaniu, czołganiu się u stóp mamony, sprzedawaniu siebie, sprzedawaniu swojego kraju i swojego narodu w zamian za chleb swój powszedni, czy też – co się sprowadza do tego samego – za swoją pensję. Wiecie to wy i wiem to ja. Cóż to więc za szaleństwo wznosić toast za niezależną prasę! My, dziennikarze, jesteśmy wasalami, instrumentami w rękach bogaczy, którzy potajemnie spiskują i kierują wszystkim zza kulis! My jesteśmy ich marionetkami! To oni pociągają za sznurki, a my tańczymy! Nasz czas, nasz potencjał i nasze talenty są w rękach tych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi prostytutkami!”
https://www.wprost.pl/tygodnik/405185/jestesmy-intelektualnymi-prostytutkami.html

Zmiana musi polegać na tym, by media były faktycznie niezależne, zwłaszcza niezależne od osób bogatych (których nadal będzie sporo) oraz od polityków. Dziennikarzowi, któremu udowodni się przyjmowanie korzyści materialnych od kogokolwiek za cokolwiek w jakiejkolwiek postaci, odbierane będzie prawo wykonywania zawodu. Stacje telewizyjne, radiowe i gazety, których właściciela-właścicieli bądź członka-członków kierownictwa (zarządu) przyłapie się na tym samym, będą podlegać natychmiastowej likwidacji.

– Gruntowna reforma tzw. „wymiaru sprawiedliwości”. Jego pracownicy/funkcjonariusze muszą podlegać społecznej kontroli i ocenie. W tym celu można będzie wprowadzić instytucję przysięgłych, wybieranych losowo spośród świadomych obywateli (o nich za chwilę). W zależności od wagi procesu (a ona zależy od maksymalnej wysokości wyroku) ilość przysięgłych może wynosić od powiedzmy pięciu do powiedzmy trzynastu. I to przysięgli będą orzekać winę lub niewinność, a także wysokość wyroku oraz ewentualne kary dodatkowe. Ale do ich kompetencji należeć będzie także ocena pracy sędziego, prokuratora i obrońcy, łącznie z prawem do postawienia wniosku o odebranie któremukolwiek z nich prawa wykonywania zawodu. Wnioski te rozpatrywane będą przez samorząd, na terenie którego odbył się proces.
Sędziowie, prokuratorzy i obrońcy będą mogli zgłaszać wnioski o rewizję wyroków ławy przysięgłych do instancji wyższych. Tam ilość członków ławy przysięgłych będzie odpowiednio większa. I to powiększona ława przysięgłych będzie ostatecznie rozpatrywać zgłoszoną rewizję wyroku.
Ławy przysięgłych w liczbie nie mniej niż 21-25 osób towarzyszyć będą też orzeczeniom Trybunału Konstytucyjnego. Będzie przysługiwać im prawo podważania wydanych przez Trybunał Konstytucyjny orzeczeń, oraz prawo do składania wniosków o usunięcie z Trybunału wskazanych przez przysięgłych sędziów. W ten sposób sędziowie na wszystkich szczeblach przestaną być nietykalnymi „świętymi krowami” i podlegać będą społecznej kontroli i ocenie.

– Radykalna reforma systemu politycznego państwa i to w trzech ważnych aspektach:

– Do udziału w wyborach dopuszczone będą jedynie osoby pełnoletnie, które ponadto ukończyły kurs świadomości obywatelskiej i zdały końcowy egzamin na co najmniej dostatecznie. Kursy te organizowane będą bądź jako kursy wieczorowe, bądź sobotnio-niedzielne. Przygotowane zostaną przez specjalistów z różnych dziedzin – politologii, historii, ekonomii, cybernetyki, socjologii. Oferować będą wiedzę konieczną do zrozumienia tego, co działo się od roku 2020, a także wiedzy o tym, jak na przestrzeni kilku wieków elita banksterska przejęła bankowość, finanse, gospodarkę, zdominowała politykę, przejęła media, oraz podporządkowała sobie szkolnictwo, medycynę, służby i wojsko, co umożliwiło jej przeprowadzenie zamachu na ludzkość. Kursy będą też oferować informacje o tym, jak można i należy zapobiegać ponownemu zaistnieniu światowej lichwy.
Kursy te wyeliminują z udziału w wyborach owe 80 % ignorantów, ślepców, ludzi odmóżdżonych – czyli całe to wyborcze bydełko agenturalnych mafii politycznych zwanych partiami.

– Maksymalna decentralizacja władz. Maksimum władzy muszą posiadać lokalne samorządy. Jednostki nadrzędne – powiatowe, wojewódzkie i centralne – mogą posiadać tylko tyle władzy, ile będzie konieczne do prawidłowego funkcjonowania państwa i społeczeństwa. O wszystkich aspektach codziennego życia decydować mają władze-samorządy lokalne, a nie centralny rząd. A tym bardziej nie jakaś „komisja europejska” realizująca wytyczne Grupy Bilderberg, Rotszyldów, Rockefellerów & spółki.

– Na wszystkich szczeblach organizowane będą na wniosek określonej liczby świadomych obywateli referenda, mające decydujący i nadrzędny głos. Na poziomie najniższym, w lokalnych społecznościach mogą być organizowane jako wiece. Udział w wiecach mogą brać wszyscy mieszkańcy, ale prawo głosu będą mieli jedynie obywatele z zaliczonym egzaminem dojrzałości obywatelskiej. I to wiece, a na wyższych szczeblach referenda, będą miały decydujący wpływ na politykę na każdym szczeblu samorządnego państwa.

Po zrealizowaniu powyższych zmian systemu wyborów i funkcjonowania władz politycznych możliwe będzie całkowite wyeliminowanie zarówno tzw. „wyborów parlamentarnych” jak i likwidacja jednego z pionów władzy. Wybory z udziałem świadomych obywateli odbywać się będą tylko na najniższym szczeblu: na szczeblu wsi, małych miasteczek i dzielnic większych miast – czyli tam, gdzie ludzie nawzajem się znają i gdzie przynależność partyjna jest raczej bez znaczenia. Ważniejsze są cechy osobowości wybieranych do samorządów ludzi. Spośród wybranych przedstawicieli, czyli  lokalnej „starszyzny”, sami owi przedstawiciele wybiorą (w drodze głosowania a nawet losowania) swoich przedstawicieli do samorządu wyższego szczebla. Tam, na wyższym szczeblu podobnie przedstawiciele wybiorą swoich reprezentantów do samorządu jeszcze wyższego szczebla – aż do szczebla najwyższego – ogólnopaństwowego czyli parlamentu. Przedstawiciele wyższych szczebli będą podlegać rotacji i będą co jakiś czas (co rok, dwa, góra co cztery lata) wymieniani przez innych reprezentantów instancji niższych, przez co żaden z nich nie „przyrośnie” do stołka – i do koryta. Ponadto przedstawiciele na wszystkich szczeblach będą spośród siebie wybierać (także rotacyjnie) wójtów, burmistrzów/prezydentów miast, starostów powiatu, wojewodów, oraz premiera, którzy będą nadal samorządowcami. Urząd prezydenta ulegnie kasacji – nie ma sensu wywalać setek milionów rocznie na utrzymywanie tego urzędu. Polska będzie samorządowa – od dołu do samej góry.
Odwoływanie nieudolnych reprezentantów na każdym szczeblu będzie możliwe i przeprowadzane będzie w trybie natychmiastowym większością głosów na wniosek pozostałych przedstawicieli danego szczebla lub na wniosek szczebla niższego, macierzystego, z którego dany reprezentant pochodzi. W ten sposób ze wszystkich szczebli usuwane będą jednostki mierne i nieprzydatne.

Dzięki tym zmianom likwidacji ulegną partie polityczne – po prostu okażą się niepotrzebne. Wybory nie będą festiwalem demagogii i obiecanek cacanek, nie będzie miało miejsca korumpowanie wyborców czymkolwiek (np. 500+). No i zamiast dyktatury mafii politycznych nazywanej „demokracją parlamentarną” będziemy mieli demokrację świadomych obywateli. Można ją naturalnie nazwać też dyktaturą świadomych obywateli. Niemniej ważne jest to, by o wyborze rządzących decydowali ludzie świadomi a nie ignoranci, ślepcy i naiwniacy kupowani obiecankami lub jakimś tam +, oraz by w samorządach na wszystkich szczeblach byli ludzie świadomi cieszący się zaufaniem obywateli. I aby wiedzieli, że każdego z nich można w trybie natychmiastowym odwołać.

Taki system polityczny przypominałby prastary, prasłowiański system polityczno-społeczny. U Słowian decydujący głos miał wiec, zwoływany w każdej lokalnej wspólnocie w celu podejmowania wszystkich najważniejszych decyzji. Na co dzień życiem lokalnych wspólnot kierowała starszyzna. Lokalne wspólnoty (osady, opola, grody) były jednostkami całkowicie autonomicznymi i rządziły się same. Nikt z zewnątrz nie miał prawa im czegokolwiek narzucać. Jedynie w nadzwyczajnych wypadkach, np. klęski żywiołowej czy zagrożenia najazdem lub gdy organizowano wyprawy wojenne zwoływano wiece o szerszym zasięgu, obejmujące wiele lokalnych wspólnot, a nawet wiece ogólno-plemienne. Każda wspólnota lokalna miała wszak poczucie przynależności do własnego plemienia i każdej zależało na jego pomyślności.  Do tamtego wzorca możemy i powinniśmy się odwołać.
Konieczne będzie opracowanie nowej konstytucji, dopasowanej do budowanej demokracji świadomych obywateli. Wszystkie uchwały i ustawy z ostatnich 30 lat wylądują na śmietniku. Konieczne będzie opracowanie od zera, od podstaw aktów prawnych i ustaw regulujących życie społeczne w warunkach demokracji obywatelskiej. Konieczne będzie natychmiastowe „wyproszenie” wojsk usa z Polski, wystąpienie z bandyckiego NATO (mam nadzieję, że się rozpadnie) i z bilderbergowskiej jewrounii. Choć utworzenie jakiegoś Sojuszu Europejskiego – sojuszu suwerennych państw – powinno mieć miejsce, choćby po to, by nie było w Europie więcej wojen i by państwa europejskie wspólnie mogły powstrzymać np. chiński imperializm gospodarczy.

 

Powyższe rozważania i propozycje są jak na razie naturalnie dzieleniem skóry na niedźwiedziu. Najpierw powstrzymać musimy globalną lichwę i obalić narzucone nam marionetki polityczne i cały ten kowidowy faszyzm. A to zrobić mogą tylko miliony ludzi na ulicach miast na całym świecie. Niemniej, jeśli narzucany nam NWO powstrzymamy, wprowadzenie daleko idących zmian będzie konieczne. W przeciwnym wypadku globalna lichwa przyczai się, po czym ponownie ruszy do ataku na ludzkość, na wolność, na nasze prawa obywatelskie i ludzkie, na nasze zdrowie i życie.
opolczyk
PS
I jeszcze migawka z końcówki demonstracji z 4 października w Pforzheimie: