Mój nowy posąg Świętowita…

Nieomal równo trzy lata temu zbudowałem sobie z klocków lego własny posąg Świętowita:

 

Pisałem o tym na blogu:
https://opolczykpl.wordpress.com/2018/09/13/moj-posag-swietowita/

Niedawno żona uparła się na malowanie pokoju, w którym posąg stał. Bałem się, że podczas malowania może zostać przez nieuwagę wywrócony i rozsypie się, a wynieść się go nie dało. Był po prostu za wysoki, a przy pochylaniu, by wynieść go w pozycji ukośnej czy poziomej zaczynał „pękać” pod własnym ciężarem. Klocki lego niby są lekkie, ale posąg ważył ponad 16 kilogramów. Rozebrałem go więc i po skończonym malowaniu zbudowałem nowy. Jest podobny, choć niższy o 30 centymetrów i „szczuplejszy”. Za to ma ścianki podwójnej grubości, przez co ma silniejszą konstrukcję.

Tu kilka zbliżeń:

 

Tak zaś wygląda w całej okazałości:

A tak wygląda ze mną:

 

Dzięki podwójnym ścianom ma na tyle solidną konstrukcję, że mogę go bez kłopotu przenosić:

 

Powie ktoś – stary facet, a bawi się jak małe dziecko klockami.  A cóż w tym złego? Nic. No i mam nowy posąg Świętowita!

Sława Bogom! Sława Świętowitowi!

opolczyk