Szydercza wizja „nowej normalności”…

W sieci pojawiła się szydercza wizja nowej normalności:
https://zmianynaziemi.pl/comment/587128#comment-587128

Opublikował ją na neonie Kmieć, dodając własny wstęp:
https://kmiec.neon24.pl/post/163028,szybka-pilka-list-z-przyszlosci-od-szczepana

Publikuję ów szyderczy tekst „Szczepana”, w którym dokonałem jednak dwóch zmian. Pierwsza dotyczy daty jego listu. Podał on rok 2023, ale pisał już o 15 dawce szprycy. Jako, że mają być one „odświeżane” nie częściej niż dwa razy do roku, jego list przeniosłem na rok 2029. Ta data bardziej pasuje do 15 szpryc. Ponadto usunąłem z jego końcówki grafen, a wstawiłem białko kolca. Zmyłkę o grafenie puszczono w sieci, by ośmieszać ruch antykowidowy, antyszprycowy i ogólnie antytotalitarny, stawiając go w jednym szeregu z foliarzami i płaskoziemcami. Rzeczywistym problemem ludobójczych szpryc jest białko kolca, no i oczywiście obce, inżynieryjnie zmienione wstrzykiwane ofiiarom szpryc mRNA czyniące z nich organizmy GMO. Co jeszcze szpryce zawierają innego – trudno powiedzieć. Jest to najściślej strzeżona tajemnica światowej lichwy –  władców narzucanego nam NWO.

List Szczepana:

Cześć mam na imię Szczepan. Jest rok 2029 i siedzę w właśnie w izolatce gdzie przebywam z powodu wykrycia u mnie wirusa SARS-Cov-2; izraelski wariant Gimel – najgorszy bo ściśle bezobjawowy. Jest tu trochę zimno, bo izolatki nie są ogrzewane z powodu nowych dyrektyw Unii Europejskie ograniczających emisję CO2, ale jestem dobrej myśli. Lekarz powiedział, że wyjdę z tego, byle bym się doczekał na najnowszą, najskuteczniejszą szczepionkę firmy Zyklon-Biontech (to taka nowa powstała przez połączenie sił Pfizer, Astra-Zeneca Biontech, Moderna, i innych).

Z tymi szczepionkami to trochę dziwna sprawa. Nie jestem foliarzem czy płaskoziemcą, ale czasami mam wrażenie, że coś tu jest nie tak. Nie zrozumcie mnie źle, do 10 dawki czułem się świetnie, ale potem jak gdyby spadała skuteczność leku… Z powodu wariantu Aztec (bezobjawowy z rejonu Machu Pikchu) musieli mi odciąć nogę. Po 13 dawce dostałem lekkiego udaru – normalna reakcja poszczepienna wzmacniająca odporność. Jednak po 15 dawce złapałem ten nowo wykryty w Izraelu wariant Gimel zwany także „ścianą płaczu”. Dlaczego szczepionka mnie przed nim nie uchroniła? To właśnie z jego powodu siedzę teraz w izolatce. Czasami mam podejrzenie, że władza coś knuje i sama szczepi się innymi preparatmi. Np.minister Niedzielski został niby po raz 15 zaszczepiony na oczach kamer, jednocześnie przez profesorów Horbana, Simona oraz Sutkowskiego (w lewe ramię, prawe ramię i pośladek) na warianty epsilon, pi-500 oraz sigma+  i jest zdrów jak ryba. Tylko antyszczep widziałby w całej sprawie drugiego dno, nie mniej jednak większość mojej rodziny i znajomych już nie żyje. Czyżby władza wykorzystywała swoją uprzywilejowaną pozycję i brała potajemnie dodatkowe, mocniejsze dawki? Przeżyli wszak tylko politycy… no i te wredne antyszczepy, które wszystkich wokół zarażają.

Tak więc siedzę sobie w izolatce i rozmyślam. Jedzenie podają znakomite. Szkoda, że nie czuję jego smaku. Aby umilić nam jakoś  życie stworzono nowe testy PCR z końcówką, która podłącza się do nasączonej białkiem kolca kory mózgowej i aktywuje przysadkę, dostarczając bodźców  podobnych jak podczas jedzenia i picia za czasów starej normalności. Prawie nie ma to efektów ubocznych tylko trochę krew cieknie  z nosa i zbiera na wymioty. Ja tam zamawiam sobie testy o smaku buraczków lub ketchupu i jest git.

Kończę kochani bo też i kończy mi się tlen w butli respiratora. Gdzie też podziewa się ta pielęgniarka? Powinna zmienić butlę już dwie godziny temu…

Ironia, szyderstwo to potężna broń. Nieznany mi Autor, któremu gratuluję, użył jej w błyskotliwy sposób.
Gdy widzę bierność, głupotę i bezmyślność otaczających mnie tłumów odczuwam bezsilną wściekłość. Nie zamierzam jednak wyładowywać jej podpalając szprycownie czy testownie. Nie zamierzam też obrzucać czegokolwiek (policji, urzędów zdrowia czy ratuszy) kamieniami. To dałoby jedynie pretekst okupantowi do siłowego spacyfikowania ruchu oporu i przedstawiania nas w łże-mediach jako bandytów i terrorystów.

Publikując szyderstwo „Szczepana” spuszczem z siebie niejako nadmiar pary z kotła. Nie jestem w stanie nic zrobić – ale mogę nadal z totalitarnej sitwy szydzić. I choć niczego to nie zmieni, to przynajmniej nadal mogę spojrzeć sobie w lustrze prosto w oczy nie wstydząc się, że milczałem, gdy należało krzyczeć, protestować i walczyć o wolność.

opolczyk