Tęsknię za normalnością…

Tęsknię za normalnością, za normalnym światem, normalnymi ludźmi…

Do poniższego wpisu skłonił mnie poniższy film podrzucony na blogu w ostatnią niedzielę wieczorem w komentarzu przez Arkaimkę:

Z góry zaznaczam, że nie zamierzam reklamować kanału dzikiego preppersa ani jego „Królestwa wolnych Słowian”. Zbyt mało wiem o tej inicjatywie, natomiast w pierwszym filmie  preppersa, gdy wystartował z inicjatywą budowy jego „Królestwa”, mocno rozbrzmiewały nutki turbolechickie, co mnie do niego i tej inicjatywy zniechęciło. Niemniej nagrywanie przez niego i puszczanie w sieci słowiańskich, pogańskich obrzędów pochwalam.
Film pokazuje migawki z niedawnych, tegorocznych  obchodów Kupalnocki, urządzonych przez rodzimowierczą Gromadę MIR:
http://mir.slask.pl/

Widzimy na nim normalnych ludzi, tańczących, śpiewających, grających na różnych instrumentach. Nie widać namordników, strachu, izolowania się od innych.
Film ten uderzył mnie jego spokojem i normalnością z jednego powodu – tejże niedzieli widziałem i inną „scenkę”. Od czerwca w każdą niedzielę pracuję na miejskim kąpielisku Nagoldbad. Do pracy dojeżdżam rowerem, a droga przez miasto prowadzi mnie tuż przed wejściem do katolickiego kościoła Herz Jesu (Serce Joszue). Na poniższej fotce trasę mojego przejazdu przed owym kościołem pokazuje strzałka. Zaznaczam, że fotka jest stara, sprzed fikcyjnej „pandemii”:

Gdy przejeżdżałem przed kościołem, środkowe drzwi były otwarte. Stał w nich obok ustawionego w nich stolika klecha w służbowym stroju (w ornacie) i z namordnikiem na twarzy. Przed drzwiami stało kilka potulnych owieczek – także w namordnikach, a klecha spisywał akurat na kartce dane kontaktowe kolejnej potulnej owieczki, chcącej brać udział w katolickich, nadjordańskich gusłach. Widok ten z jednej strony wściekł mnie, z drugiej strony ubawił. Jak to – pomyślałem sobie – czy klechy nie mogą fikcyjnego świrusa pokonać święconą wodą? Nie mogą go obrzucić klątwą czy egzorcyzmować? Nie mogą go wypędzić z przybytku judejskich bożków i idoli kadzidłami? Czyżby judejski bożek Jahwe i idol Joszue byli tacy bezsilni, że nawet w ich przybytku nie mogą świrusa pokonać, przez co klechy i owieczki muszą nosić w nich namordniki? Przecież doktryna mówi, że Jahwe i Joszue są wszechmocni! A tu z fikcyjnym świrusem nie potrafią sobie poradzić!
Do środka kościoła naturalnie nie wszedłem, ale widok namordnikowców w drzwiach kościoła pozwala mi wyobrazić sobie, jak wyglądało podczas nadjordańskich guseł jego wnętrze – zapewne mniej więcej tak:

A wieczorem tego samego dnia, gdy zajrzałem do kokpitu blogu, był w nim komentarz Arkaimki z filmem z obrzędów Kupalnocki. A w nim zero paniki, żadnych namordników, żadnego zapisywania danych kontaktówych, za to radość i śmiech:

Były to dwa całkowicie różne światy , tak różne, jak tylko jest to możliwe, jak biel i czerń, jak dzień i noc.

Wydaje mi się, jestem tego wręcz pewien, że dla banksterskiej sitwy okres wielowiekowej dominacji krystowierstwa był ważnym rozdziałem historii, który umożliwił obecnie globalnej lichwie realizację totalitarnej operacji „pandemia covid-19”. Dlaczego tyle milionów ludzi na całym zachodzie uwierzyło bezkrytycznie w to totalitarne oszustwo? Otóż przez długie wieki oduczano ludzi, wręcz zabraniano i zakazywano im samodzielnego myślenia. Przez wieki tresowano ich w ślepej wierze, w przyjmowaniu na wiarę najbardziej nawet absurdalnych dogmatów i „prawd wiary”, tresowano ich w ślepym posłuszeństwie wobec kleru i władz świeckich, w ślepej wierze w judejski biblijne bzdury i wymysły. Nie tylko oduczono ludzi myśleć, dodatkowo zżydzono i zażydzono kulturę całego zachodu. Miał rację biograf Rothschildów, Marcus Eli Ravage (https://en.wikipedia.org/wiki/Marcus_Eli_Ravage), gdy pisał:

„Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.

Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami  w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralna figura w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy wasza rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z  tym czystym i sprawnym opanowaniem was!
(…)
To był początek naszej dominacji w świecie,  tylko początek.(…)”

https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/

Ravage pisał, że to był tylko początek ich dominacji w świecie. Obecnie na fali fałszywej pandemii żydowskie elity finansowe finalizują podbój świata. Jak ma świat po nim wyglądać, opisuje judejskie i krystowiercze „pismo święte”:

„Wytracisz więc wszystkie narody, które twój Bóg, Jahwe, wyda tobie. Nie będziesz znał litości nad nimi.”
Pwt 7, 2

„…wywyższy cię Pan, Bóg twój, ponad wszystkie narody ziemi”
Pwt 28, 1

I twoje bramy będą stale otwarte, ni w dzień, ni w nocy nie będą zamykane, aby można było sprowadzić do ciebie skarby narodów pod wodzą ich królów.
Bo naród i królestwo, które tobie nie będą służyć, zginą, i takie narody będą doszczętnie wytępione.”

Iz, 60, 11-12

“Ja wzmocnię cię i rozmnożę cię bardzo. Z ciebie wyjdą królowie i będą rządzić wszędzie, gdzie tylko dojdą ludzkie ślady. Twemu potomstwu dam całą ziemię pod niebem i będą rządzić wszystkimi narodami, tak jak bedą tego pragnęli…”
Jub. 32, 18-19

Przez ponad 2 tysiące lat elity żydowskie (tylko one były w żydowskim żywiole piśmienne), jak pokazują powyższe cytaty, programowane były judejską ideologią zawartą w biblii na podbój świata i eksterminację nieposłusznych, niepokornych gojów. Natomiast krystowiercze owieczki programowane były przez podrzucone gojom krystowierstwo na bierność i uległość:

„A Ja wam powiadam: Nie stawiajcie oporu złemu. Lecz jeśli cię kto uderzy w prawy policzek, nadstaw mu i drugi! Temu, kto chce prawować się z tobą i wziąć twoją szatę, odstąp i płaszcz!”

Mt 5, 39-40

Kiedyś papiestwo samo miało aspiracje globalistyczne w myśl propagandowego hasła  o jednej owczarni i jednym pasterzu. Ale to już przeszłość. Obecnie krystowiercze kościoły zachodu, tak katolicki jak i protestanckie, stoczyły się do roli najemników i pomagierów światowej lichwy. 99,99% katolickich i protestanckich duszpastuchów potulnie wspiera załganą propagandę fikcyjnej „pandemii” i zmusza owieczki do podporządkowania się totalitarnym restrykcjom. Pchają owieczki pod banksterski rzeźniczy nóż.

Gdy oglądałem migawkę z ostatniej Kupalnocki, ogarnęła mnie tęsknota za normalnością.
Tęsknię za normalnym światem i normalnymi ludźmi.
Tęsknię za światem bez globalizmu i totalitaryzmu.
Tęsknię za światem bez wyścigu szczurów, bez złodziejskich banków i złodziejskiego kapitalizmu.
Tęsknię za światem oczyszczonym z przybytków nadjordańskich guseł, wolnym od religii abrahamowych
(https://pl.wikipedia.org/wiki/Religie_abrahamowe) – judaizmu, krystowierstwa i islamu.
Tęsknię za światem, w którym ludzie wiedzą, że są tylko częścią Przyrody – i to nie najważniejszą.
Tęsknię za światem, w którym Przyroda jest szanowana i darzona czcią.

Pamiętajmy o jednym – Przyroda da sobie świetnie bez nas radę. My bez niej zginiemy.
Tęsknię wreszcie za światem, w którym ludzie naprawdę będą czcić i szanować Matkę Ziemię.

Możliwe będzie to po odrzuceniu judajskiego zgubnego wymysłu nakazującego czynić sobie Ziemię poddaną.
Ziemia jest naszą Pra-Matką. Od niej otrzymujemy każdy atom naszego ciała. Jest też naszym Domem i Żywicielką. Czcijmy ją:


https://opolczykpl.wordpress.com/sati-sauri-slowianskie-piesni/


Tęsknię za starym, słowiańskim, pogańskim porządkiem świata…


Tęsknię za normalnością…


opolczyk