Ani łacina, ani cyrylica, tylko słowiańska Swarożyca…

Neon24 to komiczny twór:
https://www.neon24.pl/

Podczas gdy jedni promują na nim, nie wiedzieć po co,  prawosławie:
https://wps.neon24.pl/post/161869,walka-prawoslawia-z-latynizmem-w-polsce

Inni promują „cywilizację łacińską”:
https://teresagarland.neon24.pl/post/161865,teresa-garland-oswiadczenie-ws-intronizacji

Prezy-dętka Garland chce nie tylko kolejnej już „intronizacji” nadjordańskiego idola. Wspomina nie tylko chrabjego Potockiego, nazywając go „konstytucyjnym prezydentem”. Chce „dekalogu”, „cywilizacji łacińskiej” i kilku różnych innych rzeczy. Pisze tak:

„Do czasu uchwalenia nowej Konstytucji polskie życie polityczno-społeczno-gospodarcze będzie opierało się tylko na tych zasadach i normach prawnych, które są zgodne z Dekalogiem, z Prawem Naturalnym tradycyjnym tj. na koncepcji św. Tomasza z Akwinu, z zasadami cywilizacji łacińskiej oraz na Konstytucji z 1997 roku a w razie takiej potrzeby (tam gdzie będzie to korzystne dla państwa i Narodu Polskiego) na Konstytucji z 1935 roku.”

Po co nam nielegalna w gruncie rzeczy selmanowska konstytucja z 1935 roku? Nielegalna, gdyż sanacja Selmana vel Piłsudskiego doszła do władzy nielegalnie, w wyniku zamachu stanu. A może wrócimy do nielegalnej konstytucji 3 maja? Nielegalnej, gdyż także uchwalonej w warunkach zamachu stanu, bez obecności większości posłów. Ciekawe też, o jakich to zasadach cywilizacji łacińskiej pisze? Czyżby miały wrócić inkwizycja, stosy, pańszczyzna i feudalizm? I krucjaty? Tu przytoczę list papieża Marcina V, bękarta kardynała Colonny, do Władysława Jagiełły:

„Wiedz, że interesy Stolicy Apostolskiej, a także twojej korony czynią obowiązkiem eksterminację Husytów. Pamiętaj, że ci bezbożni ludzie ośmielają się głosić zasadę równości; twierdzą, że wszyscy chrześcijanie są braćmi, i że Bóg nie dał ludziom uprzywilejowanym prawa władania narodami; utrzymują, że Chrystus przyszedł na świat aby znieść niewolnictwo; wzywają ludzi do wolności, to znaczy do unicestwienia królów i kapłanów.
Teraz, kiedy jeszcze jest czas, zwróć swoje siły przeciwko Czechom, pal, zabijaj i czyń wszędzie pustynię, gdyż nic nie jest bardziej miłe Bogu, ani bardziej pożyteczne dla sprawy królów, niż eksterminacja Husytów.”

Przytoczę też wyciąg kar z cennika dla kościelnego kata, zatwierdzonego przez arcybiskupa Kolonii w roku 1757 roku:

„…rozrywanie na ćwierci czterema końmi, ćwiartowanie, rozwieszenie onych ćwierci w czterech rogach rynku, ścięcie i spalenie na stosie, uduszenie i spalenie na stosie, spalenie żywcem, łamanie kołem żywcem, ścięcie i rozpięcie ciała na kole, odrąbanie ręki lub kilku palców i ścięcie, dodatkowe przy tym piętnowanie rozpalonym żelazem, ścięcie i zatknięcie głowy na palu, szarpanie przestępcy rozpalonymi do czerwoności szczypcami, całkowite lub częściowe odcięcie języka oraz następujące potem przypalanie warg rozpalonym do czerwoności żelazem, przybicie gwoździami do szubienicy odciętego języka lub odrąbanej ręki.”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/02/18/koszmarna-morda-katolicyzmu-1/

I powiem prezy-dętce Garland tak: – wsadź se taką „cywilizację łacińską” – wiesz gdzie…

Co do „dekalogu” – powiem tak:

1) Są to wyssane z palca przez autorów hebrajskiej biblii Tanach rzekome „przykazania boże”. Nawet uczciwi uczeni izraelscy to przyznają:

„Archeolodzy podważają same podstawy Biblii. Pan Bóg nie przekazał Mojżeszowi Dekalogu, naród Izraela nigdy nie był w egipskiej niewoli, mury Jerycha nie rozpadły się na dźwięk trąb, bo Jerycho było miastem nieobwarowanym, pierwsza monoteistyczna religia nie ma swoich korzeni na Górze Synaj, a wielkie królestwa Dawida i Salomona to legenda dostosowana do potrzeb teologii.

Telawiwski dziennik „Ha´aretz” opublikował poważny artykuł znanego archeologa, autora dzieł o historii starożytnego Bliskiego Wschodu, prof. Zeeva Herzoga, który twierdzi, że sto lat badań archeologicznych w Palestynie, Syrii, Egipcie i Mezopotamii nie potwierdza biblijnego opisu wydarzeń. Poważne autorytety z tej dziedziny, archeolodzy i historycy, powiadają niemal jednogłośnie, że w kołach naukowych od dawna dyskutowane są rozbieżności między archeologicznymi wykopaliskami a tekstem Księgi nad Księgami. – Niestety, wokół wniosków, które należałoby wysnuć, panuje ogólna zmowa milczenia – twierdzi prof. Israel Finkelstein z uniwersytetu w Tel Awiwie. – Społeczeństwu trudno jest rozstać się z mitami, które przez liczne pokolenia kształtowały jego światopogląd.

Jednym z najbardziej wiarygodnych źródeł historycznych są egipskie papirusy i inne wykopaliska znad Nilu. Żadne z nich nie wspomina ani niewolniczej pracy Żydów, ani fascynujących dziejów Mojżesza. Starożytni Egipcjanie wspominali jedynie obcych pasterzy, którzy w okresach suszy wędrowali ze swoją trzodą na pastwiska w delcie Nilu. W Księdze Wyjścia znajdujemy szczegółowe sprawozdanie zarówno z pertraktacji Mojżesza z faraonem jak i z wędrówki Izraelitów przez pustynię Synaj, w drodze do Ziemi Obiecanej. Mimo iż archeolodzy brytyjscy, amerykańscy i niemieccy usilnie szukali od połowy XIX stulecia jakichkolwiek śladów tej wędrówki, nie dokopali się niczego. Nie udało się również ustalić, gdzie znajduje się Góra Synaj, na szczycie której Jahwe przekazał Mojżeszowi kamienne tablice z dziesięcioma przykazaniami.

Kiedy więc powstała pierwsza monoteistyczna religia? Tego nikt nie wie. Prof. Zeev Herzog wspomina wykopaliska z XVIII w. przed naszą erą, gdzie odnaleziono starohebrajskie napisy „Jahwe i Oszrat” oraz : „Jahwe i jego Oszrat”. Czyżby były to dwa bóstwa, czczone przez ówczesny lud? Herzog wyciąga stąd daleko idący wniosek: wszystko co napisano jest wymysłem autorów tekstu uwiecznionego setki lat później i podporządkowanego ściśle określonej ideologii (…).”
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/

„…Podporządkowanego ściśle określonej ideologii” . Idzie tu oczywiście o wyssaną z palca biblijną ideologię „wybraństwa” Izraelitów przez „boga Izraela” – Jahwe i o ich rzekome prawo do dominacji nad gojami. Gorliwi judaiści nadal mu hołdują: „Szokujące słowa rabina. „Goje jak zwierzęta pociągowe – mają służyć Żydom”:

„Rabin Owadia Josef, duchowy przywódca partii Szas wchodzącej w skład koalicji rządzącej Izraelem oznajmił, że „goje rodzą się po to, by służyć Żydom”. – Po co goje są tak naprawdę potrzebni? Będą pracować, będą orać, będą zbierać plony. My zaś będziemy tylko siedzieć i jeść jak panowie – zapowiedział rabin podczas przemówienia w synagodze. Potem porównał osoby, które nie są Żydami do… zwierząt pociągowych – pisze „Rzeczpospolita.”
http://www.wprost.pl/ar/214629/Szokujace-slowa-rabina-Goje-jak-zwierzeta-pociagowe-maja-sluzyc-Zydom/
https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/

Hebrajska biblia Tanach, będąca równocześnie krystowierczym „Starym Testamentem” jest w sumie wyssanymi z palca historyjkami opisującymi zmyślone „wybraństwo” Izraelitów. Upiększono ją przywłaszczonymi pogańskimi mitami, zwyczajami, obrzędami, przepisami religijnymi i „prawami” m.in. Sumeru, Egiptu, Indii, Persji i Grecji. Aby tej ideologii nadać najwyższy status, udrapowano ją w formę „pisma świętego” – czyli w „słowo objawione” zmyślonego plemiennego Jahwe.

2) Nawet, gdyby dekalog nie był wyssany z palca przez autorów biblii, i tak by nie odnosił się do Słowian. Zaczynał się bowiem tak: Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli”. Pomijam już to, że owa „niewola egipska” to wymysł, niemniej dotyczył ten wymysł Izraelitów a nie Słowian. To rzekomo Izraelitów wywiódł Jahwe z egipskiej niewoli, a nie Słowian i tylko Izraelitom za pośrednictwem fikcyjnego Mojżesza narzucił dekalog.

3) „Dekalog” zakazywał Izraelitom czczenia obok Jahwe „cudzych bogów”. Dla Słowian to właśnie Jahwe jest „cudzym bogiem”. Dlaczego mamy go czcić zamiast Swarożyca, Mokoszy, Świętowita, czy Peruna?

4) Dekalog Słowianom nie był potrzebny i z powodów zasadniczych. Zakazywał np. kradzieży (nie kradnij). Tymczasem u Słowian, choć nie mieli dekalogu (a raczej – ponieważ go nie mieli) złodziejstwo było nieznane. Jak pisali kościelni kronikarze:


„Taka zaś między nimi jest wiara i społeczna świadomość, że całkiem nie znajdziesz między nimi złodziei lub oszustów.”
“…taka panuje u nich uczciwość i wzajemne zaufanie, że nie znając u siebie zupełnie kradzieży i oszustw, schowki i skrzynie trzymają niezamknięte. Niezwyczajni zamknięć i kluczy, wielce się dziwowali, widząc juki i skrzynie biskupa pozamykane.”

Złodziejstwa i nieuczciwości nauczyli się Słowianie dopiero po tym, gdy ich przymusem „nawrócono” i dano im „dekalog”.

5) Którego dekalogu domaga się prezy-dętka Garland – tego z biblii czy z katechizmu? Wszak powinna wiedzieć, że biblijny dekalog krystowierczy przeinaczyli usuwając z niego przykazanie zakazujące czynienia rzeźb i obrazów:

Ostatnie zaś „przykazanie” rozbili na dwa oddzielne „przykazania”, by nadal było ich dziesięć – pełna dycha. Sami więc katolicy łamią biblijny „dekalog”.

Nam, Słowianom, nie jest potrzebny wymyślony przez autorów biblii dekalog, który zmyślony Jahwe za pośrednictwem fikcyjnego Mojżesza wręczył po fikcyjnym wyjściu z Egiptu po zmyślonej niewoli na Synaju. Nam te hebrajskie bajki i wymysły po prostu nie są potrzebne. Tak samo nie potrzebujemy „intronizacji” nadjordańskiego idola. Prezy-dętka jak widać chce przerobić Polskę na nadwiślańską Judeę/Galileę – Izrael. Może jeszcze Wisłę przechrzci na Jordan? Bo świętą pogańską Ślężę katolicy już „przechrzcili” na izraelską górę Tabor:
https://info.wiara.pl/doc/4101441.Pieknieje-nasza-gora-Tabor

A już najśmieszniejsze jest powoływanie się przez prezy-dętkę na Tomasza z Akwinu i jego rzekome prawo naturalne („z Prawem Naturalnym tradycyjnym tj. na koncepcji św. Tomasza z Akwinu”). Przytoczę tu, co pisał Tomasz z Akwinu w sprawie kobiet:

„(…) W odniesieniu do natury partykularnej kobieta jest czymś niedoszłym i niewydarzonym. Czemu? Bo tkwiąca w nasieniu siła czynna zmierza do utworzenia czegoś doskonałego: podobnego do siebie co do płci męskiej. A że rodzi się kobieta, dzieje się to albo z powodu słabości siły czynnej, albo z powodu jakiejś niedyspozycji materii, albo też spowodowało to coś z zewnątrz, np. wiatry południowe, o których [Filozof] pisze że są wilgotne. Natomiast w odniesieniu do natury powszechnej kobieta nie jest czymś niewydarzonym, ale z zamierzenia natury jest przeznaczona do dzieła rodzenia (…).
Jest jeszcze inne podleganie: domowe i obywatelskie; według niego przełożony posługuje się podległymi dla ich pożytku i dobra: i to podleganie istniałoby także przed grzechem. Bowiem w mnogości ludzi brak by było dobra porządku, gdyby jedni nie byli rządzeni przez innych mądrzejszych. I według tak pojmowanego poddaństwa kobieta z natury jest podległa mężowi, gdyż z natury mężczyzna ma większe rozeznanie rozumu (…).”

Tak więc prezy-dętko – na porodówkę marsz! Bo zgodnie z Prawem Natury tradycyjnym według Tomasza z Akwinu kobieta (…) z zamierzenia natury jest przeznaczona do dzieła rodzenia. I nie pchaj się do polityki ani do rządzenia, gdyż wg Tomasza z Akwinu kobieta z natury jest podległa mężowi, gdyż z natury mężczyzna ma większe rozeznanie rozumu.

Tu jeszcze dygresja nt. tzw. „Prawa Naturalnego”, na które często powołują się krystowiercy, utożsamiając je zazwyczaj z tzw. „prawem bożym”, a ono z kolei utożsamiane jest z „prawami” zawartymi w biblii. Nie dostrzegają tego, że w rzeczywistych Prawach Natury nie ma np. niewolnictwa. W Naturze, Przyrodzie niewolnictwo nie występuje. Natomiast w biblii, tak w tzw. „Starym”, jak i „Nowym Testamencie” niewolnictwo jest sankcjonowane. Tu przytaczam cytat z „Testamentu” starego:

„Kto by pobił kijem swego niewolnika lub niewolnicę, tak iżby zmarli pod jego ręką, winien być surowo ukarany. A jeśliby pozostali przy życiu jeden czy dwa dni, to nie będzie podlegał karze, gdyż są jego własnością.”

Wj 21, 20-21


To „prawo” jest równocześnie instrukcją dla posiadaczy niewolników – wkurzył ciebie któryś z nich, skatuj go tak, by zdechł dopiero na drugi lub trzeci dzień, a wtedy nie poniesiesz żadnej kary. A tu cytaty z „Testamentu” nowego – najpierw „apostoła” Piotra:


„Niewolnicy! Z całą bojaźnią bądźcie poddani panom nie tylko dobrym i łagodnym, ale również surowym.”
1 P 2, 18

A teraz cytat Szawła/Pawła:


„Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, nie służąc tylko dla oka, jak gdybyście się mieli ludziom przypodobać, lecz w szczerości serca, bojąc się [prawdziwego] Pana.”
Kol 3, 22

Ten Szaweł-Paweł to był niezły matacz. Raz pisał: Niewolnicy, bądźcie we wszystkim posłuszni doczesnym panom, a innym razem (do Galatów) pisał: nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego (Gal 3, 28). To jak to jest – nie ma już niewolnika, ale niewolnicy mają być we wszystkim posłuszni panom. Albo pisał (także do Galatów):  „Nie ma już Żyda ani poganina” a gdzie indziej (do Rzymian 2 28-29) pisał: „Bo Żydem nie jest ten, który nim jest na zewnątrz, ani obrzezanie nie jest to, które jest widoczne na ciele, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz, a prawdziwym obrzezaniem jest obrzezanie serca, duchowe, a nie według litery. I taki to otrzymuje pochwałę nie od ludzi, ale od Boga”. To jak to w końcu jest – nie ma Żyda ani poganina, ale prawdziwym Żydem jest ten, kto jest nim wewnątrz

Bądź mądry i pisz wiersze…

Szaweł/Paweł, agent faryzeuszy, udał „nawrócenie”, wkręcił się do judaistycznej reformowanej sekty nieżyjącego już Joszue, przeboksował przyjmowanie do niej gojów bez konieczności obrzezania się i zaczął gojom wciskać kit o dobrym „zbawicielu”. Wsparty kliką ewangelistów był faktycznym twórcą krystowierstwa, ogłupiającego gojów już od prawie dwóch tysięcy lat. Co widać choćby po prezy-dętce Garland. Intronizatorzy niech sobie intronizują ich idola – ale nad Jordanem. Tam jest ich „ziemia święta”. A naszą słowiańską ziemię niech zostawią wolną od nadjordańskich guseł i idoli. Nie potrzebujemy ich. Miał rację Zorian Dołęga-Chodakowski, gdy pisał:

„Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”

Miał rację, co widać po wypowiedziach katolików:


Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html

Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”

https://salwowski.net/2016/06/24/ja-tez-jestem-zydem-duchowym/


Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”

http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html


I tak to za sprawą łacińskiego katolicyzmu potomkowie pogańskich Słowian stali się duchowymi Żydami.

Tak  więc kochani krystowiercy, łacinnicy katolicy i bizantyjscy prawosławni: kłóćcie się pomiędzy sobą – to wasze prawo, ale róbcie to proszę na waszej „ziemi świętej”. My, Słowianie, nie chcemy ani rzymskiej szubienicy, ani cywilizacji łacińskiej, ani prawosławnej cyrylicy. Pozostaniemy przy naszej własnej, pogańskiej Swarożycy…


opolczyk