Pasterze śpiewają, bydlęta klękają, cuda, semickie cuda ogłaszają…

.


.
Powyższy demotywator jest niezwykle precyzyjnym i możliwie zwięzłym opisem tego, czym jest krystowierstwo, zwane błędnie „chrześcijaństwem”. Jego nazwa pochodzi od wiary w Joszue wykreowanego gojom na krysta-chrysta (chrystianizm), a nie od wiary w „chrzest”, który w czasach Joszue był tylko rytualnym obmyciem się z „grzechów” w Jordanie, praktykowanym także przez gorliwych wyznawców judaizmu. Sam ten rytuał został przez judaistów zapożyczony z cudzych mitologii i obrzędów. W hinduizmie np. obmywanie się w wodach świętego Gangesu znane było tysiąclecia przed wymyśleniem judaizmu i hebrajskiej biblii Tanach – krystowierczego Starego Testamentu.
.


.
Krystowierstwo, a w zasadzie joszuizm-jeszuizm-jezuizm jest faktycznie odrzuceniem własnych wierzeń, kultury, tożsamości i przyjęciem w ich miejsce wiary w semicką mitologię. Bo 99% Tanach – „Starego Testamentu” –  to wyssana z palca mitologia hebrajska, semicka, żydowska, upstrzona „zapożyczeniami” z cudzych mitologii.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
.
Niemniej jej główny wątek, jej główna treść to zmyślone, szowinistyczne, wręcz rasistowskie  „wybraństwo” Izraelitów – potomków zmyślonych Abrahama, Izaaka i Jakuba – Izraela. Ideologię wybraństwa udrapowano w „pismo święte” – hebrajską biblię Tanach (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tanach) – aby „wybraństwu” nadać rangę „woli bożej”. Także tzw. „Nowy Testament” to w 99% taka sama semicka mitologia. Autorami całego „Nowego Testamentu” byli żydzi – Izraelici.
Co wiemy o Joszue pewnego? Prawie nic. Ledwie to, że istniał, o czym wspomina Flawiusz zdawkowo przy okazji jego brata Jakuba, po śmierci Joszue szefa jerozolimskiej sekty (ks. XX.9.1) ): „Festus już nie żył, a Albinus wyjechał; więc [Ananiasz] zwołał Sanhedryn i stawił przed sądem Jakuba, brata Jezusa zwanego chrystusem, oraz kilku innych. Oskarżył ich o naruszenie prawa i skazał na ukamienowanie.”
Natomiast tzw. „Testimonium Flaviannum” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Testimonium_Flavianum) to ewidentny krystowierczy dopisek, czy raczej fałszerstwo. Rzecz w tym, że wielu wczesnokrystowierczych pisarzy (Teofil Antiocheński, Justyn, Minucjusz Feliks, Klemens Aleksandryjski, Tertulian, a nawet Orygenes zmarły w roku 254), którzy znali i nawet cytowali Flawiusza, akurat owego „testimonium” nie znaleźli w jego pismach. Dopiero Euzebiusz z Cezarei, biskup (ur. ok. 264, zm. ok. 340) jako pierwszy „znalazł” u Flawiusza owo osławione testimonium. Nie ulega więc wątpliwości, że to za jego życia, być może nawet przez niego samego w dziełach Flawiusza owo testimonium zostało dopisane. A potem wystarczyło zniszczyć oryginały i starsze kopie, potomnym przekazując tę nową – z fałszywym testimonium. Nie takie rzeczy kościelni pisarze fałszowali. Np tzw. „Donacja Konstantyna” była fałszywką od pierwszej do ostatniej litery (https://pl.wikipedia.org/wiki/Donacja_Konstantyna).
.
W tym miejscu należy zaznaczyć, że hipokryzję, fanatyzm, nietolerancję i ksenofobię krystowierstwo przejęło wprost z judaizmu.
.
Hipokryzję judaizmu widać gołym okiem. Mamy np. w żydo-biblii – naturalnie zmyślone – wręczenie Mojżeszowi (także zmyślonemu, którego narodziny wzorowano na narodzinach Sargona, włożonego do koszyka uszczelnionego smołą i puszczonego do rzeki) dekalogu z takimi przykazaniami jak nie zabijaj i nie kradnij. A mimo to późniejsza „historia” biblijna opisuje szereg mordów, rzezi i czystek etnicznych, w którym gojów mordowano masowo, zagrabiając ich majątek i ziemie.
https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni-2/
.
Jak ma się to do przykazań nie zabijaj i nie kradnij?
.
Także fanatyzm przejęło krystowierstwo z judaizmu. Fanatyzm nakazywała sama biblia. Bo czyż nie jest fanatyzmem ukamieniowanie człowieka za to, że w szabat zbierał drewno na ognisko?
.
“Gdy Izraelici przebywali na pustyni, spotkali człowieka zbierającego drwa w dzień szabatu. Wtedy przyprowadzili go ci, którzy go spotkali przy zbieraniu drew, do Mojżesza, Aarona i całego zgromadzenia. Zatrzymali go pod strażą, bo jeszcze nie zapadło postanowienie, co z nim należy uczynić. Pan zaś rzekł do Mojżesza: “Człowiek ten musi umrzeć – cała społeczność ma go poza obozem ukamienować”. Wyprowadziło go więc całe zgromadzenie poza obóz i ukamienowało według rozkazu, jaki wydał Pan Mojżeszowi.”
Lb 15, 32-36
.
Także i nietolerancja cechowała wyznawców judaizmu. Pomijam tu już fanatyczne spory między różnymi jego odłamami. Dla wszystkich zaś wszycy nie-żydzi byli nieczystymi, nieobrzezanymi wieprzami. Był to także równocześnie przejaw ich ksenofobii. Tę znajdziemy rówież u Joszue:
.
„Nie idźcie do pogan i nie wstępujcie do żadnego miasta samarytańskiego. Idźcie raczej do owiec, które poginęły z domu Izraela.”
(Mt 10, 5-6).
.
„Jestem posłany tylko do owiec, które poginęły z domu Izraela… Niedobrze jest zabrać chleb dzieciom i rzucać psom.”
(Mt 15, 24-26).
.
Dopiero po zmyślonym „zmartwychwstaniu” Joszue zmienił rzekomo śpiewkę. Ewangelista włożył mu w usta słowa: „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody…”
„Zmartwychwstanie” Joszue zerżnęli ewangeliści z pogańskich mitologii. W egipskiej zmartwychwstałym bogiem był Ozyrys, w frygijskiej Attys, w hinduizmie Kryszna, a u Persów Mitra. Nakaz ewangelisty „Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody…” miał po prostu na celu odebranie gojom, poganom ich własnych wierzeń, bogów, własnej kultury i własnej tożsamości. Miał ich przerobić w duchowych semitów. Krystowiercy, nie wiedząc o tym, stali się dla judaizmu chłopcami na posyłki – roznieśli po całym świecie hebrajską Tanach i kult Jahwe.
.
Nie mamy się więc czemu dziwić, jeśli wśród „wartości chrześcijańskich ” dominują hipokryzja, fanatyzm, nietolerancja i ksenofobia. Wielowiekowe, zaczęte już w IV wieku prześladowania pogan, heretyków, schizmatyków, innowierców, „bezbożników”, „czarownic”, rzezie, fanatyczne krucjaty, inkwizycja, stosy:

.


.
Jakże pasuje do nich porzekadło: niedaleko pada jabłko od jabłoni. Te najgorsze cechy przejęli w stu procentach od judaizmu. I teraz znów świętują semicką mitologię – domniemane urodziny ich galilejskiego, nadjordańskiego idola, celowo w IV wieku ustalone na okres pogańskiego święta narodzin Słońca.
.
Jeśli świętujesz krystowiercze „boże narodzenie” jesteś duchowym semitą, duchowym żydem:
.

Terlikowski: “Ja jako Żyd (duchowy)”
http://www.fronda.pl/a/terlikowski-ja-jako-zyd-duchowy,25468.html

Mirosław Salwowski: “Ja też jestem Żydem (duchowym)”
http://www.fronda.pl/blogi/miroslaw-salwowski/ja-tez-jestem-zydem-duchowym,38593.html

Aleksandra Kowal: “W sensie duchowym jesteśmy Żydami.”
http://www.katolik.pl/czy-jestesmy-zydami-,834,416,cz.html

.
Miał rację Zorian Dołęga-Chodakowski, gdy pisał o polskich krystowiercach:
.
„Czas przyszły wyjaśni tę prawdę, że od wczesnego polania nas wodą zaczęły się zmywać wszystkie cechy nas znamionujące, osłabiał w wielu naszych stronach duch niepodległy i kształcąc się na wzór obcy, staliśmy się na koniec sobie samym cudzymi.”

Potomkowie Słowian, przez „chrzest” stali się niewolnikami semickiej mitologii, duchowymi semitami…

Czyż nie jest najwyższy czas, byśmy czcili Swarożyca, a nie Joszue, Swaroga i Peruna zamiast Jahwe („boga-ojca”) i Mokosz – boską Matkę Ziemię – zamiast Miriam – „matkę boską”?

Powróćmy do korzeni, do naszej kultury, naszych zwyczajów i tradycji, naszych bogów. I do naszej tożsamości…

Bądźmy Słowianami a nie duchowymi semitami…

.

opolczyk

.

.

 

1 komentarz do “Pasterze śpiewają, bydlęta klękają, cuda, semickie cuda ogłaszają…

  1. Pingback: Pasterze śpiewają, bydlęta klękają, cuda, semickie cuda ogłaszają… — blog polski – komp13

Możliwość komentowania jest wyłączona.