Szkic o Selmanie vel Piłsudskim i o sanacji…

.

Selman w niemieckiej „niewoli”

.
W rosyjskich archiwach są dokumenty świadczące o tym, że „Piłsudski” pochodził z żydowskiej rodziny Selmanów. Przez co tak go właśnie nazywam – „po imieniu” – Selman.
.
Nie będzie to biografia Selmana, którego kult narzucony został nam po upadku PRL. Chcę tylko przypomnieć kilka haniebnych, a nawet zbrodniczych antypolskich wyczynów Selmana i utworzonej przez niego sanacji. Zaznaczę tu jeszcze, że Selman nie ukończył żadnej szkoły wojskowej, a tym bardziej oficerskiej i przez to był samozwańczym najpierw „brygadierem” a potem „marszałkiem”.
.
Zacznę od jego tzw. „Pierwszej Kompanii Kadrowej” oraz jej nieudolnej „wyprawy kieleckiej”. I kadrowa wyruszyła z Krakowa 6 sierpnia 1914 roku. Liczyła ok. 150 ochotników (wg różnych źródeł 145–168 „żołnierzy”). Część „kawalerzystów” Selmana nie miała nawet koni i siodła niosła na plecach. Konie chcieli zdobyć na Rosjanach. Selman liczył, że wkroczenie do zaboru rosyjskiego jego zbieraniny wywoła powszechne powstanie mieszkańców. Zawiódł się sromotnie. Mieszkańcy albo chowali się przed nimi, albo wręcz pukali się palcem w czoło. W Kielcach przywitało selmanowców trzyskanie zamykanych okiennic. Próba przebicia się do Warszawy skończyła się fiaskiem i I kadrowa z niczym wróciła do Krakowa.
Jedynymi jej namacalnymi osiągnięciami było powieszenie na rozkaz Selmana kilku polskich chłopów. Pisał o tym Norman Davies w „Bożym igrzysku” i na pewno nie wyssał tego z palca. A dlaczego Selman kazał ich powiesić? Otóż uważał, że są „rosyjskimi szpiegami”. Dowodów naturalnie na to nie miał, ale i tak rozkazał ich na wszelki wypadek powiesić. I tak ten, który głosił, że niesie Polsce wolność, kazał powiesić co niektórych z tych, którym rzekomo ją niósł.

W tym postępowaniu Selmana widać było nie tylko chorobliwą podejrzliwość wobec wieszanych polskich chłopów, ale i jego przekonanie, że jest ich panem życia i śmierci. No i jego niepohamowane autorytarne zapędy, które uwidoczniły się wyraźnie po zamachu majowym.
.
Kolejnym ciekawym epizodem w życiu Selmana było jego „internowanie” w Magdeburgu (wcześniej krótko w Gdańsku, Spandau i Wesel). Opisuje to polskojęzyczna strona Deutsche Welle:
https://www.dw.com/pl/pi%C5%82sudski-w-niemieckich-wi%C4%99zieniach-zagadki-do-rozwi%C4%85zania/a-43870929

.

A przy okazji pryska kolejny mit Selmana, którego zgodnie z sanacyjną (i obecną) propagandą internowali Niemcy, gdyż odmówił złożenia przysięgi wierności kajzerowi. Prawda jest bardziej prozaiczna, o czym czytamy w powyższym linku:
.
„Polska Organizacja Wojskowa (POW), którą kierował Piłsudski, zmieniła w ostatnim czasie swe stanowisko, co odnotowało niemieckie dowództwo, i stała się groźna dla spokoju kraju i bezpieczeństwa wojskowego na tyłach walczących armii sprzymierzonych. Po wybuchu rewolucji lutowej w Rosji Niemcy uznały, że nie ma już pilnej potrzeby budować polskiej armii, front wschodni przestał być groźny. Rychłe zakończenie wojny z Rosją stawało się bardzo realne a wspieranie Polaków niekorzystne.”
.
Tak więc Selmana uznały Niemcy za zbędnego. A aby trzymać w szachu i posłuszeństwie jego zbieraninę (POW), Selmana odesłano do Niemiec. Choć tam opiekowano się nim faktycznie troskliwie. W Magdeburgu miał do dyspozycji całe piętro widocznego poniżej budynku:
.


.
Miał też możliwość spacerowania po terenie całej cytadeli, a później uzyskał możliwość spacerów po całym Magdeburgu – i to bez więziennych strażników. Miał więc setki możliwości by zbiec. Nie zrobił tego, bo gdzież by mu było lepiej i bezpieczniej niż pod troskliwą opieką Niemców w czasie, gdy na frontach padały trupy. W kraju zaś za sprawą jego podkomendnych rosła legenda „komendanta” jęczącego w niemieckich kazamatach.
Dziwić powinien fakt, że to w tym budynku, w Niemczech, powstało pierwsze na świecie jego muzeum. Dlaczego Niemcy tak go honorowali? No i dziwić należy fakt, że (już za rządów Hitlera) budynek został rozebrany i wysłany do Polski. Tu go widzimy, już zmontowany do kupy – w Łazienkach:
.


.
Niemcy odesłali Selmana do Polski tuż przed podpisaniem kapitulacji. Naturalnie mieli w tym własny interes. Nie jest prawdą, co głosi napis pod jedną z fotografii, jakoby Selman odmówił podpisu zobowiązującego go do niepodejmowania wrogich kroków przeciwko Niemcom. Było dokładnie na odwrót. Z Berlina luksusową salonką stanowiącą pociąg specjalny przewieziono Selmana do Warszawy, gdzie utworzona przez Niemców „Rada regencyjna” przekazała mu dowództwo wojskowe. Po postępowaniu Selmana w pierwszym okresie niepodległości widać gołym okiem, jakie miał zobowiązania wobec Niemiec: miał odbudowywać Polskę jedynie z ziem zaborów rosyjskiego i austriackiego, natomiast miał zakaz wspierania jakichkolwiek propolskich inicjatyw na polskich ziemiach zaboru pruskiego. I z tych zobowiązań wywiązał się do końca – nie wsparł militarnie, a nawet politycznie powstania wielkopolskiego i trzech kolejnych powstań śląskich. I choć – zwłaszcza podczas III powstania śląskiego – pomoc z Polski docierała do powstańców, także militarna (broń i ochotnicy) ale były to działania spontaniczne, oddolne i bez zgody i wiedzy Selmana. On sam palcem nie ruszył, by wspierać powstańców.
.
Kolejnym ważnym epizodem w życiorysie Selmana jest jego dezercja z bitwy pod Warszawą. Sam ówczesny najazd Armii Czerwonej był reakcją władz ZSRR na wcześniejszą, kompletnie chybioną i wręcz szkodliwą „wyprawę kijowską” zarządzoną przez „wodza”. Gdy czerwonoarmiści docierali na przedpola Warszawy, Selman złożył na ręce premiera Witosa rezygnację ze stanowiska naczelnego wodza i opuścił front. Dopiero na wieść o panicznej ucieczce spod warszawy rozbitych wojsk ZSRR pośpiesznie powrócił na linię frontu i ponownie przejął dowodzenie. Plan bitwy warszawskiej opracował gen. Rozwadowski i on dowodził nią po dezercji Selmana. Ten wrócił na pole walki już po wszystkim. Niestety selmanowska propaganda właśnie Selmanowi przypisuje zwycięstwo w bitwie warszawskiej.
Tragicznie zakończył życie rzeczywisty dowódca i autor zwycięstwa pod Warszawą – generał Rozwadowski. Po puczu majowym został aresztowany i pod bzdurnymi oskarżeniami trzymany był bez wyroku przez rok w więzieniu. Już wtedy podupadł na zdrowiu. Zmarł ok. 1,5 roku po warunkowym wyjściu na wolność. Władze sanacyjne zakazały przeprowadzenia sekcji zwłok, co jednoznacznie wskazuje na to, że gen. Rozwadowski nie zmarł śmiercią naturalną.
.
Najbardziej znanym wyczynem Selmana był zamach stanu z maja 1926, dyletancko przygotowany i równie dyletancko przeprowadzony. Gdyby nie strajk kolejarzy, który uniemożliwił legalnym władzom ściągnięcie wojsk do stolicy, pucz by się załamał, a Selman wylądowałby przed sądem. W puczu  na miejscu zginęło 379 osób (215 żołnierzy i 164 osoby cywilne). Według danych Polskiego Czerwonego Krzyża w szpitalach na skutek ran już po zakończeniu puczu nadal umierali ciężko ranni i liczba ofiar puczu do 27 maja wzrosła do 421 osób. Poniżej na zdjęciu widać jeden z masowych pogrzebów ofiar puczu:
.


.
Natychmiast po przejęciu władzy z rozkazu Selman rozpoczęły się masowe represje i czystki. Dotknęły one zarówno kadry wojskowe, w tym i najwyższych, najlepiej wyszkolonych dowódców wojskowych, jak i przeciwników politycznych. Łącznie w czasach jego rządów w więzieniach wylądowały tysiące ludzi. Miały też miejsca skrytobójstwa dokonywane na wysokich dowódcach wojskowych – z gen. Rozwadowskim na czele. Prześladowano nawet zasłużonych dowódców powstań śląskich – jak np. Wojciecha Korfantego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojciech_Korfanty#Ostatnie_lata
.
Co jest równie ważne – Selman kompletnie nie interesował się gospodarką. Nie martwiła go wszechobecna bieda i ogromne bezrobocie. Dopiero po jego śmierci władze sanacyjne zaczęły budowę Centralnego Okręgu Przemysłowego:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Centralny_Okr%C4%99g_Przemys%C5%82owy
.
Za życia Selmana było to niemożliwe. Inną jego sprawką, katastrofalną dla obronności kraju, było to, że rozmiłowany w koniach i szabelkach, dbał jako „naczelny wódz” prawie wyłącznie o armie konne – i to w sytuacji, gdy w całej Europie powszechnie rozbudowywano wojska pancerne. Dopiero po jego śmierci w roku 1936 dowództwo wojskowe opracowało 6-letni plan przyspieszonej modernizacji wojsk z naciskiem na zwiększenie siły ogniowej w postaci karabinów maszynowych, artylerii i czołgów. Niestety sanacyjna bieda (o tym za chwilę) i brak czasu sprawiły, że we wrześniu 39 armia polska pod względem uzbrojenia ogromnie ustępowała Wehrmachtowi i Armii Czerwonej (Armia Czerwona, gdyby nie zaślepienie sanacji, mogła już wtedy być sojusznikiem, a nie wrogiem).
.
Zachwalana przez co niektórych „antysystemowców” i miłośników Selmana i sanacji  konstytucja kwietniowa (nielegalna, jako że sanacja do władzy doszła nielegalnie) pisana była pod „marszałka”. Miała mu oddać pełnię dyktatorskiej władzy. Według niej miał jako prezydent odpowiadać wyłącznie przed „bogiem i historią” – czyli przed nikim. Pechem sanacji było tylko to, że Selman 20 dni po jej uchwaleniu zmarł.
.
A już najbardziej kłopotliwa i zawstydzająca dla miłośników Selmana musi być – kompletnie pomijana milczeniem przez obecną propagandę – cześć, jaką oddał zmarłemu Selmanowi Hitler. Tu zacytuję wiki:
.
„W Niemczech wiadomość o śmierci Marszałka Piłsudskiego, która dotarła do Berlina jeszcze przed północą 12 maja 1935, wywarła wielkie wrażenie. Do polskiej ambasady zaczęły napływać kondolencje od władz niemieckich. Informacje na pierwszych stronach podały gazety (m.in. Völkischer Beobachter w którym napisano m.in.: „Nowe Niemcy Pochylą swe flagi i sztandary przed trumną tego wielkiego męża stanu, który pierwszy miał odwagę otwartego i pełnego zaufania porozumienia z narodowo-socjalistyczną Rzeszą”). Niemieckie Biuro informacyjne podało, iż wiadomość ta do głębi poruszyła niemieckie społeczeństwo które czuje się szczególnie bliskie polskiemu społeczeństwu zwłaszcza że samo straciło w 1934 swojego przywódcę – marszałka Hindenburga, Prezydenta Rzeszy[15].
.
Po śmierci Marszałka Piłsudskiego Kanclerz Adolf Hitler wydał rozporządzenie żałobne i wysłał telegram z kondolencjami do prezydenta i rządu RP. Pisał w nim: „Głęboko poruszony wiadomością o zgonie Marszałka Piłsudskiego wyrażam Waszej Ekscelencji i rządowi polskiemu najszczersze wyrazy współczucia moje i rządu Rzeszy. Polska traci w powołanym do wieczności Marszałku twórcę swego nowego państwa i swego najwierniejszego Syna. Wraz z narodem polskim również naród niemiecki obchodzi żałobę z powodu śmierci tego wielkiego Patrioty, który przez swą pełną zrozumienia współpracę z Niemcami oddał nie tylko wielką usługę naszym krajom, ale przyczynił się ponadto w sposób jak najbardziej wartościowy do uspokojenia Europy.” Do żony Piłsudskiego, Aleksandry Piłsudskiej, Hitler napisał: „Smutna wiadomość o zgonie Pani małżonka, jego ekscelencji Marszałka Piłsudskiego, dotknęła mnie bardzo boleśnie. Wielce szanowna, czcigodna Pani oraz Jej Rodzina zechce przyjąć wyrazy mojego głębokiego współczucia. Postać Zmarłego zachowam w swojej wdzięcznej pamięci.”
.
Hitler uczestniczył również we mszy świętej na cześć Marszałka, jaką odprawiono 18 maja 1935 r. w katedrze św. Jadwigi w Berlinie przy symbolicznej trumnie Józefa Piłsudskiego. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele III Rzeszy m.in. Joseph Goebbels, Konstantin von Neurath oraz wysocy przedstawiciele NSDAP i Wehrmachtu, a także nuncjusz apostolski w Niemczech Cesare Orsenigo. Po nabożeństwie dwie kompanie Wehrmachtu oddały honory wojskowe.
.
Po zdobyciu przez wojska niemieckie Krakowa 6 września 1939 r., na rozkaz Hitlera niemiecki dowódca gen. Werner Kienitz udał się na Wawel i złożył wieniec u grobu marszałka Piłsudskiego w krypcie pod wieżą Srebrnych Dzwonów[16]; zaś przed kryptą została wystawiona niemiecka warta honorowa.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pogrzeb_J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego#Reakcje_mi%C4%99dzynarodowe_na_%C5%9Bmier%C4%87_J%C3%B3zefa_Pi%C5%82sudskiego
.

.


.

Na drugim zdjęciu proszę zwrócić uwagę na datę wydania tej gadzinówki: 13 X 1939. W tym samym czasie eksterminowano już polską inteligencję w ramach Intelligenzaktion:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Intelligenzaktion
.
Czym zasłużył sobie Selman na takie honory ze strony Adolfa Hitlera?
.
Pisząc o nim trudno jest nie wspomnieć i o jego nielegalnej ekipie, która własne rządy nazywała „sanacją” – „uzdrowieniem”. Jedną z jej pierwszych decyzji – naturalnie musiał ją zatwierdzić Selman – było zrzeczenie się przez sanacyjny rząd z prawa emisji pieniądza:
.
„Do rozporządzenia Prezydenta Rzeczypospolitej z dnia 13 października 1927r. ,, o planie stabilizacyjnym i zaciągnięciu pożyczki zagranicznej” dołączona została następująca deklaracja rządu: ”Rząd oświadcza , że zgodnie z rozporządzeniem z dnia 26 października 1926 r. zrzekł się prawa emisji biletów bankowych i że nie będzie ich więcej emitował. Bank Polski będzie jedyna instytucja emisyjna. Na mocy obecnego statusu Bank Polski jako spółka akcyjna jest całkowicie niezależny od rządu. Rząd nie jest upoważniony do uzyskiwania zaliczek od banku, do emisji biletów na pożyczki dla rządu z wyjątkiem tych, które się mieszczą wyraźnie w granicach obecnie dozwolonych przez Status Banku” str.26 Jerzy Zdziechowski – Skarb i pieniądz 1918- 1939”
https://nikander.neon24.pl/post/143741,pilsudski-za-ten-gwalt-uczyniony-nad-polska
.
No i ma rację Józef Kamycki kończąc powyższy wpis słowami:
.
„Tak na marginesie: czy ta pożyczka stabilizacyjna była Polsce potrzebna. Oczywiście, że nie i trafnie – aczkolwiek po fakcie – zauważył to minister Kwiatkowski. „panie ministrze jak to jest? Wzięliśmy pożyczkę, oddaliśmy dwa razy więcej, a Gdynia stoi” Na prosty inżynierski rozum, gdybyśmy nie brali pożyczki to stać by nas było na dwie Gdynie. Ale co pejsaty by z tego miał…?”
.
Zrzeczenie się przez sanacyjne władze krótko po puczu prawa emisji pieniądza katastrofalnie odbiło się na Polsce zwłaszcza w okresie wielkiego kryzysu gospodarczego, wywołanego w 1929 roku w usraelu przez banksterów, a który ogarnął cały kapitalistyczny świat. Gdyby rząd nie zrzekł się prawa emisji pieniądza, mógłby wtedy emitować go na potrzeby wdrożenia wielkich robót publicznych zapobiegających kryzysowi. Już wtedy mógłby, nie zadłużając się w prywatnych bankach, budować Gdynię, COP i finansować za własne, a nie pożyczane pieniądze, szereg innych inwestycji likwidując bezrobocie i ogromną nędzę. Ale, jak już zaznaczyłem wcześniej, gospodarka i byt społeczeństwa Selmana kompletnie nie interesowały. Dopiero po jego śmierci, zadłużając państwo niemiłosiernie, sanacja ruszyła z planem rozbudowy za lichwiarskie kredyty gospodarki.
.
Ale nie tylko dobrowolne zrzeczenie się finansowej (monetarnej) suwerenności ma na sumieniu sanacja. Przytoczę tu podane przez sanacyjnego premiera i ministra dane o liczbie zabitych przez organa siłowe obywateli w latach 1932-37:
.
„Tylko w czasie tzw. „wyborów brzeskich” w 1930 roku aresztowano z przyczyn politycznych 5 tys. osób. Instytucji fałszowania wyborów, „nieznanych sprawców” i „ścieżek zdrowia” nie wymyśliła „komuna” po 1945 roku. Wszystko to było stosowane już przez sanację w latach 1926-1939.
(…)
Prezydent Andrzej Duda podczas ubiegłorocznych uroczystości rocznicowych pod pomnikami w Gdyni i Szczecinie ubolewał nad tym, że III RP nie rozliczyła PRL-owskich „oprawców” odpowiedzialnych za krwawe stłumienie strajków w grudniu 1970 roku, kiedy zginęło 41 osób[3]. Niestety prezydent Duda nie zauważył, że w II RP postępowano ze strajkującymi tak samo, a nawet brutalniej. Zwłaszcza po 1926 roku prowadzono dialog społeczny przy pomocy karabinów i to w sensie dosłownym. Premier i minister spraw wewnętrznych, gen. Felicjan Sławoj-Składkowski, w wystąpieniu przed komisją budżetową Sejmu 24 stycznia 1938 roku podał następujące liczby zabitych w wyniku siłowego tłumienia przez policję strajków i manifestacji w latach 1932-1937: 1932 rok – 141 zabitych, 1933 rok – 145 zabitych, 1934 rok – 118 zabitych, 1935 rok – 143 zabitych, 1936 rok – 157 zabitych, 1937 rok – 114 zabitych, w tym 44 podczas tłumienia powszechnego strajku chłopskiego[4].”
http://www.mysl-polska.pl/874
.
Tak więc według danych przedstawiciela najwyższych władz sanacyjnych w latach 1932-37 zginęło z rąk organów siłowych 818 obywateli. W sumie w okresie sanacji łącznie z ofiarami majowego puczu życie straciło ok. 1300 obywateli II RP. I przez cały ten okres trwał policyjny i polityczny terror. A jednak okres sanacji nie jest nazywany totalitaryzmem. Za to obecna propaganda nazywa tak cały okres PRL. Pominę tu okres do 1956 roku, zwany przez różnych publicystów żydokomuną, gdy trwał faktycznie krwawy terror (choć równolegle odbudowywano kraj ze zniszczeń wojennych). Za skalę tamtego terroru wina spada i na zbrojne podziemie, wierne sanacyjnemu emigracyjnemu rządowi urzędującemu w Londynie nawet po tym, gdy cały zachód przestał już uznawać go za rząd Polski. Zbrojne podziemie miało na sumieniu także kilka tysięcy ofiar. Terror jednej strony nakręcał terror drugiej strony. Jeśli policzymy tylko lata rządów Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego do tzw. „transformacji” (łącznie ok. 33 lata), to liczba ofiar w tym czasie, łącznie z ofiarami stanu wojennego, jest wielokrotnie niższa niż liczba ofiar całego okresu sanacji trwającego trochę ponad 13 lat. A i terror policyjny oraz polityczny w PRL czasów Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego, za wyjątkiem rocznego stanu wojennego, był o wiele mniejszy niż w okresie sanacji. Dlaczego więc PRL z czasów Gomułki, Gierka i Jaruzelskiego nazywana jest państwem totalitarnym, a II RP w okresie rządów sanacji nie? Przecież wtedy terror i zamordyzm były o wiele gorsze.
.
Największą jednak zbrodnią sanacji wobec Polaków i Polski była jej katastrofalna polityka zagraniczna, która zaowocowała wydaniem Polaków na rzeź we wrześniu 1939. Władze sanacyjne z raportów dyplomatycznych wiedziały, że zachód pragnie napaści Hitlera na ZSRR – a na drodze stała Polska – oraz że nie zamierza bronić państw będących celem niemieckiej agresji. Tyle, że zachód nie przypuszczał wtedy, iż Hitler – nim uderzy na ZSRR – zaatakuje najpierw Francję i będzie próbował inwazji na Wielką Brytanię: Przytoczę trzy takie dyplomatyczne raporty ambasadorów II RP w usraelu i Francji:
.
„Wojna z Hitlerem jest nieuchronna a  Stany przystąpią do niej po związaniu Niemiec przez Anglię i Francję.  Państwom demokratycznym potrzeba co najmniej dwa lata czasu na dozbrojenie a w międzyczasie należy spodziewać się ekspansji Hitlera na wschód i życzeniem państw demokratycznych byłoby, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a Rosją. Ponieważ potencjalna siła Sowietów  nie jest  dotychczas znana, zatem możliwe jest, że Niemcy operując zbyt daleko do swych baz byliby skazani na długa i wyniszczającą wojnę. Dopiero wtedy państwa demokratyczne mogłyby zaatakować Niemcy i doprowadzić do ich kapitulacji.”
.
„Nie brak oznak, że gdyby z tych czy innych powodów wypadło Francji wykonać zobowiązania wynikające ze sojuszu z nami wysiłek w kierunku wykręcenia się od zobowiązań były by niewątpliwie większy niż w kierunku dotrzymania zobowiązań. Powyższa opinia wdaje się nie być zgodna z deklaracjami min. Bonnet jest jednak słuszna i w zupełności oddaje istniejący stan rzeczy. Syntetycznie rzecz biorą polityka francuska uznaje jedynie za pozytywny sojusz z Anglią natomiast sojusz z nami i z Rosją za momenty obciążające.”
.
„Państwa demokratyczne przekreśliły raz na zawsze wszelki urojone interwencje zbrojne w kierunku  zabezpieczenia jakiegokolwiek państwa które miało się stać pastwą agresji niemieckiej.”
.
Niejeden przedstawiciel władz sanacyjnych widział to zagrożenie. Wszak 6-letni plan modernizacji armii wdrożono po śmierci Selmana w 1936 roku widząc rosnącą dysproporcję między uzbrojeniem Wehrmachtu i Wojska Polskiego. A także widząc narastającą agresywną retorykę niemiecką wobec Polski. Obowiązkiem sanacji było szukanie sojusznika gotowego wesprzeć Polskę w razie niemieckiej agresji. A jednak z powodów ideologicznych i wściekłej rusofobii (oraz sowietofobii) sanacja odrzuciła propozycje Stalina o wojskowym pakcie obronnym wymierzonym przeciwko Niemcom. Gdyby propozycję Stalina sanacja przyjęła, wojna nie zaczęłaby się ani 1 września 39, ani od agresji na Polskę. Hitler nie był wtedy jeszcze gotowy do ewentualnej wojny także z ZSRR. Przed wojną z ZSRR najpierw musiał zabezpieczyć sobie „plecy”, czyli zająć Francję, co zrobił w 1940 roku. Bo i on, choć był militarnym dyletantem wiedział, że gdy Wehrmacht będzie walczył na rosyjskich stepach, Niemcy dostaną z terenów Francji, gdyby nie była przez nie zajęta, „nożem w plecy” od zachodnich „aliantów”. Gdyby sanacja kierowała się polską racją stanu, bazując na dyplomatycznych raportach, musiałaby sama zabiegać o sojusz ze Stalinem, a nie go odrzucać. A wtedy II wojna światowa mogła być dla Polski o wiele mniej tragiczna i o wiele krótsza, bez koszmarnej 5-letniej niemieckiej okupacji.
.
I o jeszcze jednej antypolskiej zbrodni sanacyjnej wspomnę…
Powoli zbliża się kolejna rocznica tragicznego powstania warszawskiego. Okupant zapewne i tym razem będzie ją uroczyście fetował. Tak, jakby wydanie wyroku na milionowe miasto i wysłanie na rzeź kwiatu polskiej, warszawskiej młodzieży faktycznie zasługiwało na świętowanie, a nie na żałobę narodową. Kto rzeczywiście odpowiedzialny był za wydanie rozkazu o wybuchu powstania nie dowiemy się chyba nigdy. Dowództwo AK podlegało pod dezerterów z sanacyjnego, londyńskiego rządu emigracyjnego. Zapewne tam zapadła decyzja o wywołaniu powstania w Warszawie. Nie jest pewne, jaki wpływ miał na to pełniący obowiązki Polaka Józef Retinger, pochodzący z rodziny żydowskich przechrztów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Retinger
.
Był osobą posiadającą ogromne koneksje i wpływy. Miał wolny wstęp na Downing Street 10, jak i do Białego Domu. Obecnie nawet Tusk, Kalkstein czy Dóda takich przywilejów nie mają. O czym wiki nie pisze – Retinger był protegowanym klanu Rothschildów. To oni otwierali przed nim wszelkie drzwi. Aż dziw bierze, że nie nazywa się imieniem tego rzeczywiście  wpływowego człowieka, oficjalnie „Polaka”, ulic, placów, szkół. I że nie chwali się, że to ten wpływowy „Polak” założył Grupę Bilderberg, oraz że był współzałożycielem Wspólnoty Europejskiej czyli protoplastki obecnej jewrounii. Czemu zepchnięto go w niepamięć i ukrywa przed opinią publiczną?
.
Ale wracam do tragedii powstania warszawskiego – dzieła sanacji. Najbardziej niewiarygodne, a jednak prawdziwe w tej tragedii jest to, że krótko przed wybuchem powstania, w lipcu 1944 z arsenałów warszawskiej AK, mimo iż i ona miała mało broni, wysłano do lasów blisko tysiąc pistoletów maszynowych i dużą ilość amunicji. W ten sposób dosłownie rozbrojono warszawską AK. W momencie wybuchu powstania zaledwie jeden na dziesięciu powstańców miał jakąś tam broń, często tylko jeden granat lub zwykły pistolet i kilka kul. Ich naprawdę popchnięto na rzeź. Zbrodnią było też przeciąganie powstania przez 2 miesiące, widząc już po pierwszych kilku dniach, że powstanie jest przegrane. Czyżby przeciągano je, by rzeź Warszawiaków była jak największa? Zapewne szło o to, by po wojnie na polskim tułowiu osadzić żydowską głowę. Nie mam pewności, czy tę myśl faktycznie wypowiedział Sandauer, czemu jego syn gwałtownie zaprzecza („W czasie wojny zginęli prości Żydzi i wybitni Polacy. Uratowali się wybitni Żydzi i prości Polacy. Dzisiejsze społeczeństwo w Polsce – to żydowska głowa nałożona na polski tułów”). Niemniej coś takiego miało faktycznie wtedy miejsce – polska inteligencja została wymordowana, głównie w ramach Intelligenzaktion przez Niemców, ale i przez żydowską NKWD na kresach. Także i podczas powstania warszawskiego wyginęło wielu inteligentów, a zwłaszcza patriotyczna młodzież, kształcąca się na tajnych kompletach. Po wojnie władzę przejęła przysłana przez Stalina ekipa żydowskich działaczy związanych z ZPP. Na polskim tułowiu osadzona została żydowska głowa. Na szczęście dla Polaków, na fali października 1956, na polski tułów powróciła polska głowa – ekipa Gomułki. Przez to ma on wyjątkowo czarny pijar, zwłaszcza za marzec 1968. 33 lata po październiku 56, poczynając od Magdalenki przy szabasowych świecach i asyście katolickiego kleru…
.


.
… poprzez „okrągły stół” (także z asystą katolickiego kleru) dokonała się tzw. „transformacja” – czyli na polskim tułowiu osadzona została ponownie żydowska głowa. Mówienie o tym nazywane jest „mową nienawiści” i „antysemityzmem”. Ale przecież widać to gołym okiem:

..

.

.

.

.

.

.

.

Przywrócony też został kult anty-Polaka – Selmana. Na szczęście nie wszyscy Polacy dali się na to oszustwo nabrać.

A może by tak, przy okazji różnych rocznic związanych z Selmanem i sanacją organizować powinno się w ramach edukacji, przy pomocy odtwórstwa historycznego pokaz „warty honorowej” – człowieka ubranego w mundur żołnierza Wehrmachtu, stojącego przed kryptą Selmana?
.


.
A nawet przemarsz kolumny Wehrmachtu przez Kraków i uroczystości pod kryptą, z udziałem klechy – jak na poniższej migawce filmowej:
.

https://www.cda.pl/video/3634930bf
.
Byłaby to dobra, pokazowa lekcja historii dla Polaków, a zwłaszcza dla młodego pokolenia…
.
.
opolczyk

.

.

.