Nie dajmy się zwariować koronaświrusem…

.


.
Obyś żył w ciekawych czasach – chińskie przekleństwo

.
Obecna sytuacja na świecie w związku z fałszywą pandemią koronawirusa jest niestety „piekielnie” ciekawa. O wiele za dużo ciekawa – chciałoby się rzec. Najpierw przypomnę to, co jest obecnie najważniejsze: w instrukcji obsługi testu na koronawirusa pisze:
.
„Positive results are indicative of active infection with 2019-nCoV but do not rule out bacterial infection or co-infection with other viruses. The agent detected may not be the definite cause of disease.”
.
Polskie tłumaczenie: „Pozytywne wyniki wskazują na aktywne zakażenie 2019-nCoV, ale nie wykluczają zakażenia bakteryjnego lub współinfekcji innymi wirusami. Wykryty czynnik może nie być definitywną przyczyną choroby.”
https://www.fda.gov/media/134922/download
.
Przy pomocy takiego lipnego testu łże-media nakręcają panikę i strach. Fałszowane i niewyobrażalnie naciągane są też dane o liczbie zgonów. Każdego zmarłego, u którego lipnym testem stwierdzono domniemanego koronawirusa, choćby miał 90 lat i był obłożnie chory na inne ciężkie choroby, zalicza się do ofiar „pandemii”. Celem takiego fałszowania statystyk jest naturalnie utrzymywanie nas w strachu i przerażeniu. Milczą natomiast łże media o tym, ile milionów ludzi choruje i ile setek tysięcy umiera rok w rok na powikłania zwykłej sezonowej grypy. Obecnej „pandemii” wielokrotnie brakuje zachorowań i zgonów do sezonowych gryp. A jednak z ich powodu nie wyczynia się takich cyrków, nie robi ze świata obozu internowanych, nie zamyka milionów w aresztach domowych, nie robi się kwarantann i nie straszy brakiem sprzętu medycznego, łóżek w szpitalach i trumien.
.
Zgodnie z oficjalną medycyną koronawirusy są wśród nas od dawna. Badania w Glasgow w latach 2005-2013 wykazały, że 7-15 % wszystkich infekcji grypopodobnych było dziełem znanych medycynie od lat 60-tych XX wieku  koronawirusów. Pokazuje to poniższa grafika:
.


.
Mówił o tym dr. Wolfgang Wodarg:
https://opolczykpl.wordpress.com/2020/03/18/dr-wolfgang-wodarg-domniemana-epidemia-koronawirusa-to-oszustwo/
.
I twierdził przy tym, że obecna pandemia jest zmyślona. Za te wypowiedzi okrzyknięty został głosicielem „teorii spiskowych” i wyrzucony z organizacji „Transparency International Deutschland”:
https://de.sputniknews.com/gesellschaft/20200331326732962-vom-experten-zum-buhmann-transparency-feuert-lungenarzt-wodarg-wegen-corona-thesen/
.

Sytuacja jest więc taka – koronawirus zapewne wywołuje infekcje grypo-podobne. Pomijam tu medyków jak dr. Lanke, który zaprzecza istnieniu wirusów. Ale nie ma obecnie żadnej pandemii. Statystyki ogólne zgonów w krajach rzekomo najbardziej dotkniętych ową fikcyjną pandemią, jak np Włochy, pokazują coś wręcz odwrotnego – śmiertelność w ubiegłych latach była często większa, niż obecnie – w czasie domniemanej pandemii. Pomijam tu też problem, czy mamy do czynienia z koronawirusem z Wuhan, czy z wirusami istniejącymi tu od zawsze. Lipnymi testami nie jesteśmy w stanie tego stwierdzić. Pomijam też domysły, czy wirusa z Wuhan przyniosły nietoperze, czy też wyprodukowano go w labolatorium. Jeśli nawet tak było, to jego twórcy spartaczyli robotę. Ich wirus jest po prostu niegroźny – dzieci praktycznie wcale nie atakuje, a według różnych statystyk – i to oficjalnych – 50-85 % zainfekowanych nim nie ma żadnych objawów infekcji, nawet kataru. Z pozostałych zainfekowanych ogromna większość ma jedynie objawy lekkiego do średniego przeziębienia. I z tego powodu świat za sprawą łże-mediów i marionetek politycznych przeobraził się w dom wariatów – i światowe więzienie.
.

.
Niewiele mniejszą winę za obecną panikę ponoszą domorośli „analitycy” i „specjaliści” internetowi. Ileż to bzdurnych, a mrożących krew w żyłach doniesień można znaleźć w sieci. Te wszystkie wymysły o koronawirusie z Wuhan jako broni biologicznej, etnicznej, mającej zdepopulować ludzkość w rzekomym połączeniu z 5G, czy wręcz o możliwości rozsiewania wirusów srajtfonami czy pocztą mailową wzmagają panikę sianą przez łże-media. Od stycznia już zalewana jest moja poczta panikarskimi „informacjami” i linkami. Krążą w sieci i są dalej przesyłane, także pocztą mailową, tysiące domysłów i spekulacji, branych po prostu z sufitu. Wszystko to wzmaga jeszcze i tak niewyobrażalną panikę i przerażenie tworzone przez łże-media. Poziom paniki doświadczam i obserwuję na codzień.  Gdy idę np. ulicą na spacer czy po zakupy, widząc nadchodzącą z naprzeciwka osobę nigdy nie robię „kroku w bok” – idę nadal prosto przed siebie. I w ponado 90 % przypadków osoba z naprzeciwka robi unik – przesuwa się w bok omijając mnie łukiem. Tylko wyjątki idą jak ja, spokojnie i prosto. Z tymi mijamy się niemal się o siebie ocierając. Ale, jak wspomniałem, są to wyjątki. Reszta panicznie robi uniki. Albo widuję znajomych (zwracają się do siebie przez ty), rozmawiających ze sobą. Stoją w odległości 2 metry od siebie, nawet na ścieżkach spacerowych w lesie, gdzie nikt by ich nie zakapował. Strach nie pozwala im zbliżyć się do siebie. Rozmawiają, gdy ich mijam, o „strasznej pandemii”…

.
To są owoce siania paniki przez łże-media i panikarzy. Umysły milionów zainfekowane zostały strachem. Umysły rzesz innych zainfekowane zostały domysłami. U milionów doszukiwanie się domniemanych ukrytych celów paniki koronaświrusa osiągnęło poziom psychozy…

.
Psychozy strachu…
.
Jak więc w takiej atmosferze strachu, natłoku bzdur, hipotez, domysłów, wzmacnianej nawałą kłamstw oficjalnych łże-mediów i totalitarnych zarządzeń władz uchronić się od tej duchowej psychozy?
.
W książce Roberta Monroe pt „Dalekie podróże” (polecam ją każdemu) jest taki fragment:
.
„Formuła antystresowa, obniżająca napięcie, zmniejszająca zdenerwowanie, integrująca.
.
(…)
Zrób listę A. Umieść na tej liście wszystkie swoje zmartwienia, lęki i kłopoty, którym nie jesteś w stanie zapobiec. Nie możesz nic zrobić, aby wpłynąć na jutrzejszą pogodę; będzie padał deszcz, śnieg, będzie zimno lub ciepło i podjęte przez ciebie działanie nic nie zmieni. Jeżeli jest coś, czemu nie możesz przeciwdziałać dziś, umieść to na liście A.
.
Zrób listę B. Umieść na niej wszystkie swoje zmartwienia, lęki i kłopoty, w stosunku do których możesz podjąć jakieś działanie dziś. I zrób coś, niezależnie od tego, czy będzie to mała czy duża rzecz.
.
Zrób listę C. Umieść na tej liście wszystkie swoje potrzeby, nadzieje, pragnienia, które chciałbyś zrealizować – i to bez względu na to, czy są one duże czy małe. Dzisiaj wykonaj następujące czynności:
.
1. Weź listę A i zniszcz ją, a czyniąc to usuń ze swej świadomości wszystko, co tam napisałeś. Po co masz tracić energię na martwienie się czymś, na co nie możesz mieć wpływu.
.
2. Weź listę B i zrób coś, choćby niewielkiego, aby zacząć rozwiązywać spisane na niej problemy. Wiele spraw można rozstrzygnąć natychmiast i uwolnić się od nich oraz usunąć je ze świadomości. Napór innych zmniejszy się, gdyż coś zaczęło się dziać, decyzja została podjęta.
.
3. Weź listę C i uczyń chociaż jedną rzecz, małą lub dużą, by przyspieszyć realizację przynajmniej jednej sprawy.
.
Wykonuj całą tę procedurę codziennie, dopóki nie zlikwidujesz listy A oraz B, a wówczas całą swoją energię i świadomość będziesz mógł poświęcić temu, co znajduje się na liście C.
.
Wtedy żyjąc spokojnie osiągniesz cel swego ludzkiego życia.”
https://publicdisorder.wordpress.com/2011/02/22/dalekie-podroze-robert-a-monroe-e-book/
.
Co da, że będziemy 24 godziny na dobę szukać w internecie nowych „rewelacji”, nowych domysłów i nowych scenariuszy urządzonego nam pod płaszczyfiem fikcyjnej pandemii powszechnego „obozu internowanych”? Nie jesteśmy w stanie zmusić łże-mediów do zaprzestania głoszenia kłamstw, ani zakneblować panikarzy. Ani zmusić rządów do odwołania totalitarnych zarządzeń. Nie zmienimy tego, że przyjdzie wielki kryzys gospodarczy, zresztą już go mamy, że będzie znacznie większe bezrobocie i drożyzna. Nie zmienimy tego. Ale możemy odciąć się od tego jazgotu i zająć się czymś innym – tym na co mamy wpływ. A największy wpływ, choć tego sobie nie uświadamiamy, mamy na samych siebie. Stańmy się sternikami samych siebie. Nie dajmy sobą sterować, ani nieść się prądem powszechnej paniki.
.
Iluż ludzi skarżyło się do niedawna, że nie mają czasu dla siebie. Nic, tylko praca i praca, gonitwa za karierą i pieniądzem. Teraz mają czas. I mogą go mądrzej wykorzystać, niż brać udział w powszechnej psychozie.
.
Jest taka modlitwa o pogodę ducha. Według jednych autorem jej jest usraelski protestancki teolog Reinhold Niebuhr. Według innych cesarz rzymski Marek Aureliusz. A ponieważ był on poganinem i politeistą, jego wersja brzmiałaby tak:
.
Bogowie, użyczcie mi
– pogody ducha, abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić,
– odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić,
– i mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
.

Ostatni wers jest w niej najważniejszy – mądrze należy odróżniać to, na co nie mam wpływu od tego, na co wpływ mam i co mogę zmienić.
Uważam za b. prawdopodobne, że autorem tej modlitwy jest cesarz Aureliusz. Jak wiemy był zwolennikiem i propagatorem filozofii stoickiej. A powyższa modlitwa jest kwintesencją stoicyzmu.
.
Bez względu na to, jak nierozsądnie postępują inni, co wymyślają i plotą i jak się zachowują, ode mnie i tylko ode mnie zależy, czy dam się zainfekować ich psychozą, czy też sam będę decydował o moim stanie ducha. To ja mam decydować, czy dam się ponieść przez tsunami paniki i domysłów, czy też w moim umyśle stworzę świątynię spokoju ducha.
.
W grudniu 2004 roku wybrzeża Oceanu Indyjskiego dotknęła straszliwa katastrofa naturalna – tsunami wywołane podmorskim trzęsieniem ziemi.
.
.
.
.
.
Najbardziej ucierpiały wybrzeża Indonezji, Sri Lanki, Indii i Tajlandi. W wielu miejscach fale tsunami wdarły się kilkanaście kilometrów w głąb lądu niszcząc po drodze wszystko. Łączna liczba ofiar – zabitych i zaginionych – sięgała 300 000 osób. Były wsie na wybrzeżu, w których 70 % ludności poniosło śmierć. A dziesiątki milionów mieszkańców wybrzeży straciło dorobek całego życia. I musiało dalej żyć…
.
Człowiek to bardzo krucha istota. Możemy się szczycić osiągnięciami techniki, lotami kosmicznymi, komputeryzacją i czym tylko. Ale od czasu do czasu Natura przypomina nam nasze właściwe miejsce „w szeregu”. Wobec Sił Natury jesteśmy niczym. Prawie niczym jesteśmy też w obliczu kataklizmów będących dziełem rąk ludzkich. W tysiącach wojen ludzie, którzy ich nie chcieli, ginęli setkami milionów. Wobec katastrof ekologicznych, będących efektem chciwości i rabunkowej eksploatacji surowców też, jako zwykli ludzie, jesteśmy bezsilni. Tak było w Zatoce Meksykańskiej:
.
.
Tak jest w Kanadzie, w stanie Alberta:
.
.
.
I tak jest w tysiących innych miejsc na Ziemi. A obecnie przewala się przez świat, pod płaszczykiem fikcyjnej pandemii kroronawirusa, tsunami gospodarczo-finansowe, sprokurowane przez globalną lichwę. Nie jesteśmy w stanie temu się przeciwstawić tak samo, jak nie mogli powstrzymać fal tsunami mieszkańcy wybrzeży Oceanu Indyjskiego. Ale jak tam ci, co przeżyli, musieli dalej żyć, tak i my po przejściu banksterskiego tsunami nadal będziemy musieli żyć. I do tego próbujmy się przygotować.
.
Ważne jest, abyśmy nie angażowali się emocjonalnie w panikę, nie karmili jazgotu łże-mediów i panikarzy i nie tracili czasu, sił, nerwów i zdrowia na coś, na co nie mamy wpływu. Zajmijmy się tym, na co mamy wpływ i co możemy zmieniać – samych siebie…
.
.
opolczyk
.
.
.