Odwołuję zmyśloną przez starszych braci w wierze pandemię…

.

.

.


.

.

Od początku medialnej paniki korona-świrusa pisałem, że pandemia ta jest wyssana z palca – jest zwykłą sezonową grypą. Dzisiaj dostałem potwierdzenie z samej „góry”. Otrzymałem bowiem maila od samego biblijnego Jahwe. Oto ten mail:
.
Wstrętny poganinie, goju,
.
ze wstrętem zwracam się do ciebie, bałwochwalco i poganinie, goju, ale jesteś jednym z niewielu, któremu głupota i strach nie odebrały rozumu. Wstyd mi przyznać, ale moi wyznawcy, katolicy, uwierzyli w wymysły propagandy. Napisz więc na twoim blogu, że nie ma żadnej pandemii koronawirusa i żeby przestali się modlić do mnie, mego syna Joszue i jego matki Miriam o ratunek, gdyż grzeszą w ten sposób i nadużywają mojej cierpliwości. Jak mogę ich chronić przed czymś, czego nie ma, a co wymyśliła propaganda sterowana przez potomków faryzeuszy i rabinów.
.
I nawróć się, bałwochwalco poganinie, bo jak nie, to będziesz się smażył w piekle przez całą wieczność.
.
Jam Jest Który Jest – twój Pan Bóg, którego odrzucasz.
.
.
A nie mówiłem – pandemia to ściema. Nawet sam Jahwe to przyznaje…
.
Zmykam na spacer, na świeże powietrze. Nie krążą w nim żadne śmiertelne koronawirusy…
.
.
opolczyk

.

.

.