Wiosna…

.


.

Wykorzystałem piękną dzisiaj pogodę na wycieczkę rowerową.

Zima w Pforzheimie była łagodna. Nawet w nocy rzadko temperatura spadała poniżej zera. Początek marca był typowy – powoli, ale stale rosła temperatura i w pierwszy dzień wiosny było ciepło i pięknie. Zakwitały masowo drzewa i kwiaty. Niestety już następnego dnia (21 marca) temperatura spadła w dzień o ponad 10 stopni i przez kilka kolejnych nocy były przymrozki, do – 5 °C. W dzień było słonecznie, ale zimno (ok. 5 °C) i wiał mroźny nieprzyjemny wschodni wiatr. Dzisiaj jednak pogoda dopisuje, choć od jutra na kilka nocy powraca zimno, nocne przymrozki i zimny wiatr. Gdybym wierzył w „teorie spiskowe”, powiedziałbym, że globaliści HAARP-em celowo nasłali po ciepłym początku wiosny przymrozki, by wespół z „pandemią” dobić zachodnią Europę , a przynajmniej Dojczlandię, nieurodzajem z powodu wymrożenia kwitnących pól, ogrodów i sadów.
Ulice, mimo że jest dzisiaj sobota, dzień wolny od pracy, były wymarłe. Spotkałem znajomego, Dojcza, który jak ja był na wycieczce rowerowej. Gdy podjechałem do niego, zaczął się cofać. Zrozumiałem natychmiadt – chce zachować nakazany przez władze odstęp 1,5 metra. Nie naciskałem go i pojechałem dalej. Po chwili spotkałem innego znajomego, Polaka. Zeskoczyłem z roweru i podszedłem do niego wyciągając na powitanie dłoń. Znajomy odskoczył jednak jak oparzony, gębę wykrzywił mu grymas starchu, przy czym znacząco cofną łapska pokazując, że nie przywita się ze mną.
„Andrzej – co ty- przecież jest pandemia” – powiedział.
Obróciłem się i bez słowa pożegnania wsiadłem na rower i pojechałem dalej. Oganęła mnie zwykła złość. Chciałem jak najszybciej i jak najdalej uciec od ludzi.
W jednym z miejskich parków powitały mnie kruki:
.


.
A nieco dalej łabędzica (widać ją pomiędzy nadrzecznymi drzewkami) siedząca na gnieździe:

.

.

A i stary platan rósł na starym miejscu.
.


.
Niecodzienne były tylko całkowite pustki – przy takiej pogodzie w sobotę, wiosną, w tym parku bywało zawsze setki ludzi…
.
Jeszcze dalej, już za miastem, mijałem podmieską łąkę, na której o tej porze i przy takiej pogodzie przewalały się setki ludzi, spotykających się grupowo przy grillu i piwie. Wstęp na łąkę był zablokowany, a napis na ekstra postawinym szyldzie głosił, że ze względu na zaistniałą sytuację (bandyci nawet nie piszą o koronawirusie a o „zaistniałej sytuacji”) łąka aż do odwołania pozostaje zamknięta.
.

.
Wiele moich ścieżek było zablokowanych powalonymi podczas lutowych wichur drzewami:
.

.

.


.
Ale każdy, kto chce przejechać – da sobie radę. Tu jeszcze zamieszczam fotkę resztki pnia po odłamaniu głównego konaru:

.

.

Jedynym dysonasem podczas moich wypraw rowerowych jest warkot silników samochodów jeżdżących po drugiej stronie rzeki. Ale i na to jest sposób – wystraczy dotrzeć do miejsc, gdzie górski potok (Würm) płynie wartko, by szum wody na bystrzach zagłuszał całkowicie odgłosy samochodów i cywilizacji.

.

.
Przy źródełku, z którego wożę wodę pitną, było pusto:

.

.

.

A już kawałek za nim są moje „uroczyska”. Szum wody całkowicie zagłusza tu warkot silników. Słychać tu tylko odgłosy Natury…

.

.

.

.

.

.

.

.

.

W drodze powrotnej zauważyłem przy źródełku młode małżeństwo z dzieckiem.

.

.

Nie wszyscy, jak widać panikują.

Wracając z wycieszki zrobiłem sobie jeszcze małe ognisko:

.

.

.

W  parku miejskim w międzyczasie pojawiło się kilku młodych ludzi.

.

.

Za to centrum miasta było faktycznie wymarte.

.

.

Choć normalnie przewalają się tu tłumy.

.

 

Panika „pandemii” wywiała ich. Z tego samego miejsa, ale patrząc w drugą stronę, widoczny jest centralny węzeł komunikacji miejskiej: Plac Leopolda:

.

.

Nawet przy złej pogodzie, w sobotę o tej porze przewalają się tu tysięczne tłumy. Dziasiaj, z powodu paniki „pandemii” panują tu pustki…
.

Nie ma wyjścia – wrzucam ten „reportaż” na blog – i ponownie zmykam do lasu. Tam można oderwać się od cywilizacyjnej szajby…

.

.

opolczyk

.

.

.

1 komentarz do “Wiosna…

  1. Pingback: Oszczercze Polakom łgarstwa Putina « Grypa666's Blog

Możliwość komentowania jest wyłączona.