Oddział zamknięty…

.

https://i.wpimg.pl/625x416/i.wp.pl/a/f/jpeg/35811/szpital_psychiatryczny_fotolia_625.jpeg
.

 

„99% populacji to owce przeznaczone do strzyżenia w czasie pokoju i na rzeź w czasie wojny. Politycy i biurokraci to owczarki, a gospodarzami farmy są bankierzy i światowa finansjera”
.

.
Pod koniec stanu wojennego (1982 rok) bezpieka i WSW deptały mi po piętach. Chciano mnie wsadzić na trzy miesiące do tzw. „wojskowego obozu specjalnego”, na co nie miałem ochoty:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Obozy_dla_internowanych_1981%E2%80%931982#Wojskowe_Obozy_Specjalne
.
I wtedy kolega z obozu internowanych w Nysie, psychiatra Antoni Junosza-Szaniawski, załatwił mi na podstawie fikcyjnej diagnozy (ciężka depresja i myśli samobójcze) miejsce na oddziale zamkniętym w jego szpitalu dla psychicznie chorych w Branicach. Spędziłem tam 6 tygodni. Wypisany zostałem ze szpitala dopiero po zawieszeniu stanu wojennego. Po wyjściu bezpieka i WSW dały mi już spokój.
.
Pobyt w szpitalu psychiatrycznym, na oddziale zamkniętym, jest dla osoby zdrowej psychicznie ciekawym, ale i trudnym doświadczeniem. Rygor, jaki panuje na takich oddziałach, jest dla osoby zdrowej trudny do zaakceptowania i zniesienia. Najtrudniejszym jednak doświadczeniem było to, że poza znajomym lekarzem cała reszta personelu, jak i wszyscy pacjenci traktowali mnie jak psychicznie chorego. Najbardziej paradoksalnym doświadczeniem było jednak to, że – ponieważ zachowywałem się normalnie – odróżniałem się więc od całej reszty pacjentów, odbiegałem od panującej na oddziale „normy”, przez co sam momentami czułem się jak „nienormalny”…
.
To co się dzieje obecnie w związku z światową paniką koronawirusa, jak żywe przypomina mi tamte sześć tygodni spędzone w psychiatryku. Jestem zdrowym człowiekiem trzymanym w ogromnym oddziale zamkniętym światowego domu wariatów. Odbiegam od normy. Nie panikuję. Obserwuję rozwijające się obok mnie szaleństwo, ale nie poddaję się jemu. Rygory, jakie władze w wielu państwach (także w Dojczlandii) narzucają obywatelom, rzekomo dla ich „bezpieczeństwa, dobra i zdrowia” przypominają te z oddziałów zamkniętych psychiatrii.
.
Tak więc ponownie jestem, będąc normalnym człowiekiek, przymusowym pacjentem oddziału zamkniętego wielkiego psychiatryka. Ale nie zamierzam dać się zwariować – pozostanę normalny…
.
Kolportowane przez łże-media liczby infekcji „koronawirusem”, a tym bardziej liczba domniemanych „zgonów” przez niego to fikcja i oszustwo. Nie ma „szybkich testów” na koronawirusa. Nie ma też możliwości udowodnienia, że ktoś, kto rzekomo miał tego wirusa, przez niego zmarł. Wszystkie te liczby kolportowane są po to, by w światowym domu wariatów panowały szaleństwo i panika.
.
To co się dzieje – owa „pandemia” i wywołana nią panika – jest testem czy generalną próbą przed narzuceniem światu NWO. Władcy pieniądza chcą wiedzieć, czy ludzie zostali już do tego stopnia ogłupieni przez podległe im łże-media, że można ich zastraszyć fikcyjnym zagrożeniem i narzucić im totalitaryzm pełen zakazów i nakazów, pozbawiający ich wszelkich praw i swobód obywatelskich, gwarantowanych przez deklaracje ONZ i konstytucje. A wszystko to niby dla ich dobra.
.
W roku 1991 Rockefeller powiedział: „Znajdujemy się na pograniczu globalnej przemiany. Wszystko czego potrzebujemy, to odpowiednio wielki kryzys, a narody zaakceptują Nowy Światowy Porządek.”
.
No i właśnie – władcy pieniądza testują taki „odpowiednio wielki kryzys” – fikcyjna „pandemia”, przerażenie, panika, załamanie giełd, kryzys gospodarczy. I zamordystyczne zarządzenia marionetek politycznych, podległych „właścicielom farmy”.

Niestety, jak narazie, ten test czy próba generalna przebiega po ich myśli – panikę i przerażenie udało się im zasiać. Ich totalitarnych zarządzeń nikt nie krytykuje, nikt nie upomina się o wolność, nie krytykuje łamania praw człowieka i obywatela.
.
Robię to ja!
.
Bandyci – łapska precz od mojej wolności. Ja decyduję o sobie, o tym czy mogę wychodzić z domu czy nie i dokąd chcę iść – a nie wy!
.
Jeśli coś mnie przeraża – to właśnie to – jak łatwo udało się globalistom miliardy ludzi fikcyjną pandemią zastraszyć (wydatnie pomają im w tym „niezależni” panikarze) i bezkarnie nałożyć ludziom kajdany (wszelkie ograniczenia, zakazy i nakazy).
A co gorsza, wielu ludzi sami wyciągają do tych kajdan ręce. I jeszcze się cieszą, że będą „bezpieczniejsi”.

.

To istny dom wariatów i farma niewolników…
.
.
opolczyk
.
..