Lekarstwa na koronawirusa – niezawodne i sprawdzone…

.


.
Wyłącz telewizor…
.


.
Włącz myślenie…
.

Zamieszczam jeszcze wierszyk znaleziony przez Piotra w necie, autor nieznany:
.
Z nosa mi się leje, gorączka nie spada,
Czy Koronawirus już się do mnie skrada.
We Włoszech nie byłem choć to bardzo blisko,
Chiny są daleko ale z Chin mam wszystko.
Co dzień myję ręce, licznik wodę bije,
Szybciej mnie za wodę rachunek zabije.
W informacjach mówią niech każdy unika,
Tam gdzie ktoś zakaszla albo ktoś zakicha.
A skąd mogę wiedzieć kto jest zarażony,
Przecież nikt wirusem nie jest oznaczony.
Straszą Nas codziennie, wszystkich ostrzegają,
A sami codziennie wszędzie wyjeżdżają.
Od kiedy pamiętam co roku jest nowy,
Czy to Ptasia grypa, czy Szalone krowy.
Ale ten jest inny bo Made in China,
Jak z elektroniką żniwo swe zaczyna.
Jestem w izolatce schowany w łazience,
Co mi ręce wyschną to znów myję ręce.
Nagle mnie olśniło, dało do myślenia,
Kiedy wierszyk piszę, trzymam Huawei’a.
Znalazłem lekarstwo leżało na stole,
Wirus nagle zniknął wraz z telewizorem.
Taki zwykły pilot a tyle dobrego,
Jednym przełączeniem zrobił mnie zdrowego.
Woda się nie leje, maska w koszu leży,
Gorączka mi spadła bom w nic nie uwierzył.
Apetyt mi wrócił, głodu nie oszuka,
Przychodzę do kuchni a tam Chińska zupa…
.
.
A jako że śmiech to zdrowie, a śmianie się wzmacnia system immunologiczny, zalecam jako profilaktykę na wszystkie infekcje i choroby śmiać się kilka razy dziennie, zamiast w sieci szukać alarmistycznych, apokaliptycznych wizji zagłady przez koronawirusa kolportowanych przez panikarzy…
.

.

.

I jeszcze garść memów…
.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.

.


.
Nie dajmy się zwariować…

.

.

opolczyk

.

.

.