Aneks do wpisu „Odczepcie się od Putina”…

.


.
W poprzednim wpisie poruszyłem tylko wątek kluczowy – a więc oskarżanie ZSRR/Rosji o przyczynienie się do wywołania wojny poprzez podpisanie paktu Ribbentrop-Mołotow, co jest oczywistą bzdurą. Wojna wybuchłaby i bez tego paktu. Zbyt mocno parli do niej Hitler, państwa demokrytyczne (zachód z usraelem, UK i Francją na czele), Żydzi całego świata (depesza ambasadora Potockiego) oraz wielki kapitał (gorliwe wspieranie finansowe NSDAP) i banksterzy (pożyczki zbrojeniowe dla Hitlera). Tu przytoczę jeszcze jedno zdanie Churchilla do Trumana z marca 1946:
.
„Nie chodziło o obalenie faszyzmu, tylko o zawładnięcie rynkami zbytu. Jeśli chcielibyśmy, mogliśmy bez jednego strzału zapobiec wybuchowi wojny, ale nie chcieliśmy.”
.
No właśnie – nie chcieli zapobiec wybuchowi wojny – a teraz winę za nią zwalają na ZSRR/Rosję.
.

Pominąłem też wątek zbrodniczości reżimu Stalina. Nigdy zresztą zbrodniczości Stalina i NKWD nie negowałem. Ale zwalanie na Stalina odpowiedzialności za wybuch wojny to ewidentne kłamstwo odwracające uwagę od rzeczywistych podżegaczy wojennych.
Tu dodam jeszcze, że historię ZSRR dzielę na dwa okresy – podobnie jak historię PRL. U nas był okres zbrodniczej żydokomuny w latach 1944-1956 i okres polski – od października 1956 do tzw. „transformacji”. Podobnie było w ZSRR – był okres zbrodniczej żydo-bolszewii trwający do śmierci Stalina i okres rosyjski, gdy ZSRR przestała być państwem zbrodniczym. Tu jeszcze wyjaśnienie odnośnie nazwy żydo-bolszewizm. Jak wiemy, choć propaganda zachodu tę wypowiedź prezydenta Putina kompletnie przemilcza, pierwszy rząd ZSRR składał się w 80-85 % z Żydów. Przedstawicielom środowisk żydowskich Putin powiedział to prosto w oczy:
.

.
Mówił też im o prześladowaniach ludności Rosji właśnie przez ten żydowski, a raczej żydo-bolszewicki rząd. Wiadome jest także z dokumentów z rosyjskich/radzieckich archiwów, że ówczesny aparat terroru – NKWD – w 80-85% składał się z Żydów. I to właśnie żydowskim funkcjonariuszom NKWD Stalin zlecił wymordowanie polskich jeńców wojennych:
.
Dodać tu należy, że w tym samym Katyniu ci sami sprawcy tą samą bronią mordowali i Rosjan:
.

.
Niestety, mimo tych oczywistych faktów, oficjalna propaganda zbrodnię katyńską przypisuje nadal Rosjanom. Czyli jak zwykle – cudze, a w tym przypadku gruzińsko-żydowskie zbrodnie – zwala na Rosjan.
W tym miejscu muszę jednak coś jeszcze dodać. Nie jest to próba obrony NKWD i Stalina, ale takie są fakty. Otóż władze ZSRR, już po zakończeniu działań wojennych w 1939 roku chciały zwolnić polskich oficerów wziętych do niewoli. Postawiono im jednak warunek – mieli podpisać zobowiązanie, że po zwolnieniu nie będą działać na niekorzyść ZSRR. Oficerowie odmówili podpisywania takiego zobowiązania i pozostali w jenieckich łagrach. Natomiast do pomysłu wymordowania ich najprawdopodobniej zaispirowani zostali Stalin i Beria przez Niemców. Otóż podczas tajnych konferencji Gestapo-NKWD (https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencje_Gestapo-NKWD) Niemcy obszernie informowali żydowskich NKWDzistów o ludobójstwie polskiej inteligencji, jakie prowadziła III Rzesza w ramach Intelligenzaktion już od pierwszych dni okupacji Polski. Pomysł wymordowania polskich oficerów – w większości oficerów rezerwy, a w cywilu przedstawicieli inteligencji – przedstawił Beria Stalinowi po jego rozmowach z Himmlerem. Stalin pomysł zaakceptował i jeńców wymordowano. Oczywiście niemiecka inspiracja nie zwalnia od odpowiedzialności za tę zbrodnię Stalina i NKWD.

.
Nie wspominałem również o poruszonym przez prezydenta Putina wątku współpracy sanacji z III Rzeszą. I faktycznie – w przyłączeniu do II RP Zaolzia zaistniała faktyczna współpraca sanacji z Hitlerem. Wszak Zaolzie przyłączono do Polski w ramach hitlerowskiej aneksji czeskiego „kraju Sudetów” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Kraj_Sudet%C3%B3w). Hitler „łaskawie” oddał wtedy sanacji Zaolzie wiedząc, że po agresji na Polskę zagarnie wszystko.
.
Powie tu ktoś – ale przecież Zaolzie zaanektowali Czesi wykorzystując najazd bolszewików na Polskę w 1920 roku. Niby tak było, ale nie do końca właśnie tak.
Armia Czerwona pod Warszawę doszła dopiero w sierpniu 1920. Natomiast wojna polsko-czeska o Zaolzie miała miejsce w styczniu i lutym 1919. Jej wynik był nierozstrzygnięty, pod naciskiem Ententy zawarto rozejm, a większość Zaolzia przyznała Czechom na konferencji w Spa Rada Ambasadorów.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Konferencja_w_Spa

.
Tak więc to nie Czesi zaanektowali Zaolzie, a dostali je od Rady Ambasadorów. Natomiast sanacja otrzymała je w prezencie przy okazji anschlussu Kraju Sudetów do Rzeszy.
Jeszcze w innej sprawie sanacja szła ręka w rękę z III Rzeszą – w budowie Izraela…
.
„Najcelniej wyraził to rabin Leo Baeck3, który stwierdził, że Hitlerowi i syjonistom chodzi o to samo: dysasymilację (wyodrębnienie) Żydów. Natomiast to, czy wyjadą do Palestyny – jak chcieli syjoniści – czy w inne miejsce (hitlerowcy snuli tu rózne koncepcje, czasami fantastyczne) było sprawą drugorzędną. Jest rzeczą dowiedzioną, chociaż taktownie skrywaną, że syjonizm do roku 1938 (piąty rok władzy Hitlera!) miał się w Niemczech jak najlepiej. Ukazywały się syjonistyczne książki (w tym sponsorowane przez NSDAP „Państwo żydowskie” Teodora Herzla – bez wątpienia biblia nacjonalistycznie i proemigracyjnie nastawionych Żydów) i czasopisma. W roku 1936 w sercu III Rzeszy, Berlinie, odbył się Kongres Syjonistyczny. Złowrogie Schutzstaffeln (SS) z wielką gorliwością udzielały szerokiego wsparcia dla działań syjonistów. Przyszli ludobójcy wizytowali Palestynę (Leopold von Mildenstein spotkał się w kibucu „Dagania” z przyszłym prezydentem, Izraela – Dawidem Ben-Gurionem; innym serdecznym rozmówcą Niemców był przyszły premier tego państwa – Levi Schkolnik – alias Eszkol); hitlerowcy czarterowali i opłacali statki z żydowskimi emigrantami płynącymi do Ziemi Obiecanej (co nie podobało się zresztą Anglikom), wchodzili w kontakty z miarodajnymi politykami żydowskimi i syjonistycznymi instytucjami na Bliskim Wschodzie (SD – służba bezpieczeństwa SS – współpracowała z „Haganą”, podziemną organizacją żydowsko-nacjonalistyczną w Palestynie, dostarczając jej między innymi broń; Ziemię Obiecaną wizytował również przed wojną słynny Adolf Eichmann. Rewizytowała go w Berlinie w roku 1939 Golda Meir – zapewne najgłośniejszy premier Izraela w dziejach tego państwa).
.
Władze niemieckie udzieliły wsparcia syjonistycznym obozom szkoleniowym i kibucom organizowanym na terenie III Rzeszy (było ich kilkadziesiąt, działały do roku 1942, powiewały nad nimi dumnie „Gwiazdy Dawida”), Gestapo służyło wszelką pomocą żydowskim emigrantom, a dzięki tak zwanemu układowi o transferze przekazano z Niemiec do Palestyny około 70 milionów dolarów, co miało wielkie znaczenie dla ekonomicznej stabilizacji żywiołu żydowskiego na tym obszarze. Przykłady tego typu kolaboracji można mnożyć… Nie możemy potępiać syjonistów – bez wątpienia żydowskich ultrapatriotów – za kontakty (owocne, bliskie, niemal koleżeńskie) z władzami hitlerowskimi. Ani o to, że w tym szczególnym czasie bardziej dbali o przyszłość niż smutną terazniejszość istotnej części własnego narodu. Przecież to oni właśnie wygrali Izrael, a pewnie i coś więcej. Zbrodniczy natomiast niemieccy naziści okazali się – jak to często w historii bywa – usłużnymi „poputczikami”.
.
Sanacja robiła to samo:
.
A już najbardziej zadziwiająca jest cześć, jaką darzył Hitler samozwańczego „marszałka” Selmana, vel Piłsudskiego. Pisałem o tym niedawno w związku z 11 listopada:
.
„Na wieść o zgonie Selmana Führer ogłosił w III Rzeszy żałobę narodową, nakazał urządzić uroczystą „mszę św”, w której wziął osobiście udział on sam i wielu najwyższych dygnitarzy III Rzeszy.
.
.
A po agresji na Polskę i po zdobyciu Krakowa przez Niemców nakazał gen. Wernerowi Kienitzowi złożenie wieńca u grobu Selmana w krypcie na Wawelu i ustawienie warty honorowej przed wejściem do krypty z jego grobem:
.
.
.
Wszystko to świadczy, że przynajmniej do śmierci Selmana sanacja utrzymywała bliskie, niestety nieznane nam w szczegółach, konszachty z III Rzeszą. Wrzaskliwe oskarżanie więc prezydenta Putina o obrażanie Polaków w kontekście jego wypowiedzi o współpracy sanacji z III Rzeszą jest absurdalne. Putin nie obrażał Polaków, nie czepiał się Polaków, a po prostu powiedział o fakcie współpracy sanacji z III Rzeszą.
.
Tu przyznam, że w tymże kontekście wciąż zastanawia mnie fakt odrzucenia przez sanację propozycji Stalina o zawarciu paktu wojskowego pomiędzy ZSRR a II RP wymierzonego przeciwko Niemcom. Sanacyjny rząd dzięki depeszom dyplomatycznym wiedział, że zachód chce wojny Hitlera z ZSRR, że go do niej wręcz popycha. I że nie zamierza bronić żadnego kraju narażonego na niemiecką agresję:
.
„Państwa demokratyczne przekreśliły raz na zawsze wszelki urojone interwencje zbrojne w kierunku  zabezpieczenia jakiegokolwiek państwa które miało się stać pastwą agresji niemieckiej.”
.
W tej sytuacji pakt wojskowy z ZSRR był jedyną szansą na uchronienie Polski przed niemiecką agresją. A jednak sanacja  propozycję Stalina odrzuciła. I tu przyznam się, że po prostu podejrzewam, iż przynajmniej części władz sanacyjnych, tych udających Polaków, o to właśnie chodziło – o wydanie osamotnionej Polski na łup III Rzeszy, po to, by po jej trupie Hitler pomaszerował na Moskwę. Inaczej nie potrafię sobie postępowania sanacyjnych władz wytłumaczyć.
.
Reasumując – nie dajmy się nabierać na wściekłą antyrosyjską i antyputinowską nagonkę. Putin nie obrażał Polaków. A na wybuch wojny pakt Ribbentrop-Mołotow nie miał najmniejszego wpływu.
.
Na koniec powiem jeszcze i to – jedynie w sojuszu z Rosją Polska przestanie być pionkiem do zbicia z szachownicy. Przestanie być wasalem i użytecznym idiotą zachodu oraz szabas-gojem IzraelaIa. I rezerwuarem taniej siły roboczej. Bezpieczna będzie granica na Odrze i Nysie. Gospodarczo będziemy mieli dostęp do chłonnego rynku rosyjskiego oraz –  jako sojusznik – do tanich surowców. Przede wszystkim zaś do sojuszu z Rosją skłaniać nas powinien fakt, że Polacy i Rosjanie są ludami słowiańskimi. Mamy wspólne prasłowiańskie korzenie, wspólną prasłowiańską kulturę i tożsamość. To przede wszystkim powinno nas łączyć i jednoczyć.
.
.
opolczyk
.
.
.