Szyderczy chichot historii…

.
Józef i Wiktoria Ulma – zamordowani wraz z szóstką dzieci za ukrywanie Żydów
.
.
„Cóż dobrego Ci uczyniłem, że mnie tak nienawidzisz”
.
(W internecie w wielu miejscach znaleźć można stwierdzenie, że jest to przysłowie żydowskie).

.
W Jad Waszem w Izraelu na liście Sprawiedliwych wśród Narodów Świata na pierwszym miejscu wg narodowości są Polacy. Na ponad 27 tysięcy „Sprawiedliwych” z 51 narodów Polaków jest 6992 (stan na styczeń 2019):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sprawiedliwy_w%C5%9Br%C3%B3d_Narod%C3%B3w_%C5%9Awiata
.
Kolejne licznie reprezentowane narodowości to Holendrzy (5778), Francuzi (4099), Ukraińcy (2634) i Belgowie (1751).
.
Zanim obecna żydowska propaganda zrobiła z Polaków morderców Żydów, wcześniej dominowały w niej inne zarzuty np. takie: dlaczego Polacy nie ratowaliście Żydów (co jest oczywistym kłamstwem w świetle listy „Sprawiedliwych”) lub dlaczego uratowaliście ich tak mało.
.
Te zarzuty obrazują niewyobrażalny egocentryzm żydowski – w ich przekonaniu powinnością, wręcz obowiązkiem Polaków było ratowanie Żydów. Ta ich egocentryczna postawa ignoruje dwa ważne aspekty.
.
1) Czy i czym Żydzi zasłużyli się dla Polski i Polaków, by ci powinni poczuwać się do obowiązku ich ratowania?
.
Nie zamierzam analizować zawiłej historii stosunków polsko-żydowskich na przestrzeni wielu wieków pobytu Żydów nad Wisłą. Ograniczę się tylko do końcówki zaborów i powstania II RP. Pomijam tu fakt, że. ok. 90% ludności żydowskiej mieszkającej w granicach II RP żyło we własnych religijnych gettach bez murów. Izolowali się od Polaków, nie znali języka polskiego, wielu z nich może nawet nie wiedziało, że żyją już w II RP, a nie w austriackiej Galicji czy rosyjskiej Kongresówce. Los Polski, interesy polskie były im kompletnie obojętne. Palcem by nie ruszyli, by zrobić coś dla Polski i Polaków. Z pozostałych 10 % Żydów tylko zdecydowana mniejszość była życzliwa Polsce (np. „Polacy wyznania mojżeszowego”). Większość natomiast (syjoniści i tzw. „skrajna lewica”, oraz część żydowskiej tzw. „warstwy średniej”  – bankierzy, fabrykanci, właściciele kamienic, kupcy i handlarze byli wybitnie antypolscy.
.
W okresie końcówki zaborów, podczas I wojny światowej i u zarania odrodzonej II RP polska opinia publiczna wiedziała o wytężonych zabiegach i wysiłkach środowisk syjonistycznych wymierzonych przeciwko Polsce i Polakom. Najpierw dążyli do zbudowania pod patronatem niemieckim Judeopolonii. Później próbowali nie dopuścić do odrodzenia Polski. Następnie zabiegali o wykrojenie z niej autonomicznego terenu dla siebie, na koniec do utworzenia państwa dwunarodowego, żydowsko -polskiego, gwarantującego im większe przywileje niż Polakom. Opisuje to szczegółowo Andrzej Leszek Szczęśniak w książce Judeopolonia:
.


.
Książkę można też przesłuchać jako audiobook:
.

.
Nie ze wszystkim co pisze autor zgadzam się. Z różnych jego wypowiedzi wynika, że jest zwolennikiem „polskich Kresów”. Ignoruje więc historyczny fakt, że zostały one po prostu skolonializowane przez Polaków wcześniej. „Polskie” Wilno było wszak historyczną stolicą Litwy jeszcze przed unią polsko-litewską i jeśli widywano tam wtedy Polaków, to głównie jako jeńców wojennych. „Polski” Lwów natomiast założony został przez rusińskiego kniazia Daniela Romanowicza ku czci jego syna Lwa (imię absolutnie niepolskie). Polacy mają takie same prawo do Wilna czy Lwowa jak Niemcy do Wrocławia czy Gdańska. Autor broni też chrześcijaństwa nie dostrzegając faktu, że było ono u samego zarania po prostu żydowskim koniem trojańskim podrzuconym pogańskiemu Rzymowi. Chrześcijaństwo to nic innego jak neojudaizm dla gojów sfabrykowany przez „apostoła pogan”, faryzeusza Szawła/Pawła i ewangelistów. Jest kultem żydowskiego Jahwe, żydowskiej biblii i żydowskiego rzekomego zbawiciela i mesjasza (po grecku „chrystusa”). To chrześcijaństwo ogłupiało miliardy gojów na przestrzeni dwóch tysiącleci, zżydziło kulturę zachodu i rozpropagowało jako „Pismo Święte Starego Testamentu” rasistowską, szowninistyczną, hebrajską biblię Tanach, gloryfikującą rzekome wybraństwo żydów i masowe czystki etniczne dokonywane na gojach z pomocą Jahwe. Niemniej jego opisy zabiegów syjonistycznych środowisk dążących do zdobycia żydowskiej dominacji nad Polakami  na ziemiach polskich są jak najbardziej odpowiadające tamtej rzeczywistości. Obrazują też wściekłą nienawiść syjonistów do Polski jako takiej. I to właśnie ta ich nienawiść do Polski indukowała u Polaków wrogość wobec Żydów (choć były i inne powody tej wrogości, także prowokowane postępowaniem środowisk żydowskich, jak choćby działania mające zmonopolizować handel przez żydowskich kupców i handlarzy).
O czym A. Szczęśniak nie wspomniał, żydowscy liderzy KPP głosili hasła likwidacji „burżuazyjnej” Polski i włączenia jej do ZSRR jako kolejnej republiki.

Tak więc Polacy w rzeczywistości nie mieli powodów, poza ogólnoludzkimi, humanistycznymi pobudkami, by Żydów ratować, a wręcz przeciwnie – mieli prawo uznawać różne ich środowiska za wrogów i zagrożenie dla Polski.
.
A jednak ich ratowali, co pokazuje lista „Sprawiedliwych”…
.

2) Jak i dlaczego mieli Polacy ratować Żydów, skoro nie byli w stanie ratować samych siebie?
.
Okupacja niemiecka rozpoczęta 1 września 1939 roku była okresem nieznanego nigdy wcześniej terroru wobec całej ludności polskiej. Przy czym narastał on z upływem czasu, zwłaszcza w reakcji na sabotażowe działania podziemia, jak i na skutek ponoszonych od 1942 klęsk na froncie wschodnim. Już we wrześniu 39 zaczęły się publiczne egzekucje Polaków (na zdjęciu poniżej  – jedna z egzekucji Polaków w Bydgoszczy z 9 września 1939):
.
.
Podobne publiczne egzekucje trwały z różnym natężeniem przez całą okupację we wszystkich polskich miastach. Także już we wrześniu zaczęła się planowa eksterminacja polskiej inteligencji:
.
Głośno jest w kraju nad Wisłą o Katyniu. Kto o nim nie słyszał? Nawet środowiska emigracyjne, zwłaszcza za oceanem, uprawiają swoisty katyński kult, zwalając go zresztą najczęściej na Rosjan, a nie na rzeczywistych sprawców tamtej zbrodni (https://ptto.wordpress.com/2013/03/14/szokujace-wyznanie-izraelska-gazeta-donosi-jak-zydzi-mordowali-polakow/):
.
.
A tymczasem o wielu „niemieckich Katyniach” mało kto wie, pamięta i mówi. A było ich wiele, choćby te w Piaśnicy, Mniszku czy Lesie Szpęgawskim:
.
Kolejnym elementem terroru niemieckiego były tzw. „łapanki” (https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81apanka).
.
.
I choć urządzali je Niemcy także w okupowanych krajach zachodniej Europy, nie były tam one wymierzone w ludność cywilną. Służyły przede wszystkim wyłapywaniu Żydów, a także poszukiwanych członków ruchu oporu. Zwykłych obywateli po łapankach zwalniano do domów. W okupowanej Polsce było inaczej – łapanki wymierzone były z premedytacją w polską ludność cywilną. Ofiary łapanek wyworzono do obozów koncentracyjnych lub na przymusowe roboty do Rzeszy:
.
„Szacuje się, że władze III Rzeszy wywiozły do Niemiec i krajów przez nią okupowanych ok. 3-3,5 miliona obywateli polskich, z czego setki tysięcy trafiało do niemieckich obozów koncentracyjnych.”
.
Przez cały okres okupacji przeciętny Polak, wychodząc z domu/mieszkania nie miał pewności, że do niego wróci. Tu należy zaznaczyć jeszcze, że za wyjątkiem dwóch obozów koncentacyjnych we wszystkich pozostałych, także na terenach Rzeszy, Polacy stanowili procentowo najliczniejszą grupę więźniów. Podam kilka przykładów:
.
KL Dachau – wśród łącznie osadzonych 206 000 więźniów reprezentujących 41 narodowości było ok. 48 500 Polaków i ok. 22 000 polskich Żydów. Wśród 2700 osadzonych w KL Dachau duchownych, 1800 pochodziło z Polski;
.
KL Buchenwald – wśród łącznie osadzonych ok. 133 000 więźniów pochodzących z całej okupowanej Europy było ok. 23 000 Polaków i ok. 12 000 polskich Żydów;
.
KL Ravensbrück – na ogólna liczbę 123 000 więźniarek reprezentujących ponad 27 różnych narodowości, Polek było ponad 34 200. Były też najliczniejszą grupą wśród więźniarek politycznych, stanowiąc 75-80% ogółu;
.
KL Stutthof– wśród ok. 110 000 zarejestrowanych więźniów pochodzących z ok. 26 krajów ok. 30 000 było obywateli polskich;
.
Był nawet jeden obóz zagłady dla polskiej inteligencji:
.
KL Mauthausen-Gusen – W 1940 r. w miejscowości Gusen niedaleko Mauthausen przystąpiono do budowy obozu, który już w fazie budowy nazwany został „obozem zagłady dla polskiej inteligencji” (Vernichtungslager für die polnische Intelligenz). Ogółem w obozie Gusen zamordowanych zostało ok. 27 000 Polaków z ok. 34 400 w nim osadzonych;
.
Jak widać, Polacy byli jednym z najbardziej prześladowanych narodów przez III Rzeszę. Nie ma się zresztą czemu dziwić – w niemieckich planach dotyczących Polaków, zaliczonych do „gatunku” słowiańskich podludzi (slavische Untermenschen) było wymordowanie całej polskiej inteligencji oraz wywiezienie do Azji za Ural 80-85 % pozostałych przy życiu Polaków. Reszta (15-20 %) miała być niewolniczą siłą roboczą rasy panów. Wyjątkiem były małe dzieci odpowiadające ideałowi „rasy aryjskiej” – te były odbierane polskim rodzicom i przekazywane niemieckim rodzinom do adopcji.
.
Innym elementem niemieckiego terroru były masowe wypędzenia Polaków z ich pradawnych ziem (nie wiem, dlaczego wiki nazywa to „wysiedleniami” – były to wypędzenia). Już od września 1939 miały miejsca wypędzenia „dzikie”, a od listopada 1939 wypędzenia zorganizowane :
.
W ich wyniku ok. 2,5 miliona Polaków wypędzono z ich odwiecznych siedzib, nawet z kolebki państwa Piastów, z ziem nad Wartą (na zdjęciu poniżej):
.
.
A ponieważ okupant nie troszczył się ich losem, zdani byli na pomoc polskiej ludności cywilnej na terenach, z których jej jeszcze nie wypędzano. Choć ona sama żyła w obliczu terroru i na krawędzi śmierci biologicznej z powodu biedy i niedożywienia (o tym za chwilę).
Po „ostatecznym zwycięstwie” planowano wypędzanie kolejnych milionów polskich Untermenschen – 80-85 % ludności polskiej. Wypędzanie Polaków z Zamojszczyzny przerwał dopiero nadciągający front wschodni.
.
Tak więc Polacy od pierwszych dni niemieckiej okupacji aż do jej zakończenia poddani zostali niewyobrażalnemu terrorowi.
.
Nie byli w stanie ratować nawet samych siebie.
.
– Nie byli w stanie ratować rodaków przed łapankami i publicznymi egzekucjami.
– Nie uratowali przed wypędzeniami milionów Polaków.
– Nie uratowali przed wywózkami do obozów koncentracyjnych i na przymusowe roboty do Niemiec milionów Polaków.
– Nie uratowali przed śmiercią co najmniej 3 miliony Polaków.
.
To jak, sami będący ofiarami masowego terroru, „zwierzyną łowną” rasy panów mieli ratować Żydów?
.
A jednak ratowali…
.
Ratowali, choć niejeden z uratowanych należał do tych, którzy śmiertelnie nienawidzili Polski i Polaków!
Ratowali, sami będąc ofiarami państwowego terrororu III Rzeszy!
Ratowali choć groziła za to kara śmierci – i to dla całej rodziny:
.
.
Pogróżki o tym, że za pomoc Żydom będzie stosowana bezlitosna surowość nie były czczą gadaniną. Najsurowiej karano za ukrywanie Żydów. Każda polska rodzina przyłapana na ich ukrywaniu była po prostu mordowana. Niekiedy represje dotykały całych wsi:
.
Perfidia okupanta doszła do tego, że zaczęli dokonywać publicznych egzekucji na Polakach udzielających pomocy Żydom i informowali o tym w polskojęzycznych „gadzinówkach” – gazetach wydawanych przez okupanta po polsku. Chodziło o zastraszenie Polaków, by zaprzestali zaprzestali udzielać Żydom pomocy. Poniżej na zdjęciu widać powieszonego Michała Kruka i wspomaganego przez niego żydowskiego znajomego Aleksandra Hirschberga.
.
.
A mimo to Polacy dalej ratowali Żydów. Za co dzisiaj nazywani są narodem morderców Żydów…
.
Obecnie propaganda żydowska, na marginesie nazywania Polaków mordercami Żydów, forsuje twierdzenia, że Polacy nic nie robili, by Żydów ratować (tu jest konkretny przykład: https://wpolityce.pl/polityka/435125-prof-grabowski-polacy-nie-ratowali-zydow), albo, jeśli już, to że robili to z chciwości za pieniądze, oraz że były to w sumie nieliczne jednostki, za to szmalcowników było więcej niż pomagających Żydom. Otóż gdyby szmalcowników było więcej, niż Polaków pomagających Żydom, to okupacji nie przeżyłby ani jeden z ukrywanych, a lista polskich ofiar zamordowanych Polaków za udzielaną ukrywanym Żydom pomoc sięgałaby co najmniej dziesiątek jeśli nie setek tysięcy. Przy szmalcownikach propaganda żydowska z uporem przemilcza fakt, że było wśród nich nadproporcjonalnie wielu Żydów.
.
„W 1984 roku odnalazłem dokument w centralnym archiwum KC PZPR. Miał on tytuł: „Akta delegatury rządu” sygn. 202/11 44 tom 2. Akta te zawierały w układzie alfabetycznym spis kolaborantów i zdrajców Żydów. Lista liczyła 1500 nazwisk i kończyła się zapisem, że to tylko część zdrajców żydowskich. Ale na tej liście, w rubryce narodowość nie ma ani jednego Cygana.
Pomogliśmy, panie Albinie, przerzucić na początku okupacji hitlerowskiej do Związku Radzieckiego 50 000 Żydów. Pomogliśmy też w ramach repatriacji wrócić do Polski po II wojnie światowej 200 000 Żydom zamiast Polakom. W dystrykcie warszawskim samych tyko Volksdeutschów żydowskich było 70 000. Te dane liczbowe znam z archiwum, ale podawała je również Stolica nr 5/791 z dnia 3 II 1963 roku.
Bilans zdrajców żydowskich znajduje się w centralnym archiwum KC PZPR. Oto liczby tych, co byli w policji żydowskiej tylko w Warszawie – 2500 osób. Specjalnych agentów gestapo z „Żagwi” było 10 000 osób. W kolaboracyjnej gminie żydowskiej było ponad 6000 osób”
.
A już rekordzistką wśród szmalcowników była Stella Kübler:
.
Obwinianie o szmalcownictwo wyłącznie Polaków jest zwykłym oszustwem i zwalaniem na nas żydowskich win. Owszem, byli wśród szmalcowników i Polacy, ale degeneratów znajdziemy w każdym narodzie i społeczeństwie. No i nadmienić należy, że AK wydawała wyroki i „likwidowała” namierzonych przez nią szmalcowników, także Polaków. Natomiast kłamstwa jakoby Polacy nie robili nic, by Żydów ratować demaskuje lista „Sprawiedliwych” i najliczniejsza na niej grupa narodowościowa – Polacy. Oraz historycznie udowodniona organizacja „Żegota”: https://pl.wikipedia.org/wiki/Rada_Pomocy_%C5%BBydom.  Odnośnie zaś zarzutu o pomocy Żydom za pieniądze – zapytam tak: gdyby sytuacja była odwrotna, gdyby Niemcy okupowali państwo żydowskie siejąc w nim terror przeciwko żydowskiej ludności cywilnej, karząc ją dodatkowo śmiercią za ukrywanie Polaków – ilu Żydów, ryzykując śmierć całej swej rodziny, ukrywałoby Polaków za darmo, zwłaszcza wiedząc, że ukrywani pieniądze posiadają?
.
No – ilu byłoby takich żydowskich „Sprawiedliwych”?
.
Należy tu jednak zaznaczyć, że w większości przypadków Polacy ukrywali Żydów całkowicie bezinteresownie, choćby z tej przyczyny, że ukrywani sami należeli do żydowskiej biedoty i pieniędzy żadnych nie mieli.
.
W tym miejscu konieczne jest pewne wyjaśnienie. Wszyscy znający historię wiedzą, że II RP była państwem biednym. Ogromna większość ludności, także etnicznie polskiej, żyła po prostu w biedzie, a miliony nawet w nędzy. Zwłaszcza na przeludnionej wsi nędza dotykała milionów bezrolnych i małorolnych chłopów. Ale i w miastach dominowała biedota miejska. W czasie okupacji przedwojenna bieda jeszcze ogromnie się wzmogła. Polacy zmuszeni sytuacyjnie do pracy w niemieckich zakładach i instytucjach otrzymywali grosze. Najgorzej było z wyżywieniem. Racje reglamentowanej żywności wyznaczone dla Polaków były na granicy śmierci głodowej:
.
„Pod koniec 1940 roku kartki żywnościowe dla ludności polskiej
odpowiadały następującemu miesięcznemu przydziałowi: 4 kg chleba, 4
jaja, 250 g marmolady, 100 g kaszy, 300 g cukru, mięso i makarony po
200 g, 0,5 l octu. W listopadzie 1942 podniesiony przydział chleba do
4,2 kg i 400 g mięsa (w tym 200 g koniny). Łącznie przydział kartkowy
w przeliczeniu na kalorie dawał dziennie 305 kalorii. Pracujący mieli
dodatkowe przydziały, które łącznie dawały 598 kalorii.
.
W Warszawie ludność miała wyższe przydziały (740 kalorii), ale ceny
żywności były wyższe. W trzecim kwartale 1942 roku zawartość
kaloryczna żywności kartkowej została obniżona w Warszawie do 598
kalorii na dorosłego i do 543 w Krakowie. Było to mniej niż 20% normy
sprzed września 1939 roku.”
.
I choć później racje dla Polaków na wniosek przemysłowców niemieckich podniesiono, pogarszająca się sytuacja gospodarcza sprawiła, że rzadko można było otrzymać 2/3 racji:
.
„Pod koniec 1943 roku wzrosły przydziały karkowe. Stało się tak, gdyż
przemysłowcy z GG zaczęli bić na alarm, zaniepokojeni coraz niższą
wydajnością polskich robotników. Od jesieni 1943 roku wartość
najniższej normy wynosiła 939 kalorii, a dla ciężko pracujących 2093.
Ci pierwsi otrzymywali teraz do 1,5 kg chleba tygodniowo i 0,125 kg
cukru. Na papierze wyglądało to na znaczący wzrost, jednak aprowizacja
coraz bardziej szwankowała i szacuje się, że zaopatrzenie wystarczało
na pokrycie ok. 2/3 kartek. Brakowało nie tylko artykułów spożywczych,
ale także środków czystości.”
.
A o tym, jak wyglądała wojenna „żywność” dla Polaków – choćby chleb – można przeczytać tu:
.
Z dużym wahaniem drugi raz w tym wpisie wrzucam linki z „Ciekawostek historycznych”, gdyż nie raz przyłapywałem je na kłamstwach i propagandzie, także antypolskiej. Tu jednak „Ciekawostki” nie kłamią. I dopiero teraz mamy pełniejszy obraz życia Polaków w czasie niemieckiej okupacji – nie tylko dotykały ich bezpośrednie represje (wypędzenia, łapanki, wywózki na przymusowe roboty i do obozów koncentracyjnych oraz masowe egzekucje), ale nawet pomijając ten terror i tak żyli nieomal na granicy śmierci głodowej. Jak więc np. pojedyncza rodzina, żyjąca w okupacyjnej nędzy i sama głodująca mogła wyżywić np. kilkuosobową rodzinę żydowską, którą ukrywała?
.
Niewygodna dla żydowskiej propagandy prawda jest taka, że w tamtych warunkach (nędza i głodowe racje żywności), aby wyżywić wszystkich uratowanych przez Polaków Żydów (ich liczbę szacuje się na 40-120 tysięcy: https://pl.wikipedia.org/wiki/Polska_pomoc_%C5%BBydom_w_czasie_II_wojny_%C5%9Bwiatowej#Liczba_ocalonych_i_ratuj%C4%85cych), setki tysięcy Polaków musiało organizować pieniądze i żywność, by ich wszystkich wyżywić. Gdyby pojedyncza rodzina polska chciała bez pomocy z zewnątrz wyżywić ukrywaną żydowską rodzinę – wszyscy oni, ukrywający i ukrywani zmarliby z głodu.
.
Reasumując należy stwierdzić co następuje: mimo iż Polacy sami podlegali nieludzkim represjom i nieludzkiemu traktowaniu (wypędzenia, łapanki, wywózki na przymusowe roboty i do obozów koncentracyjnych, masowe egzekucje, bezwzględna eksterminacja polskiej inteligencji), mimo skrajnej biedy, wręcz nędzy i wyżywienia na granicy minimum biologicznego, mimo nagłaśnianych przez Niemców publicznych egzekucji za pomoc Żydom, mimo iż wiedzieli, że niejeden ukrywany przez nich Żyd przed wojną mógł należeć do środowisk wściekle nienawidzących Polski i Polaków – ukrywali ich. I uratowali ich co najmniej kilkadziesiąt tysiący.
.
A dzisiaj Polacy nazywani są mordercami Żydów, narodem morderców Żydów? Nagonka ta ma na celu wyłudzenie od nas setek miliardów dolarów. W nagonce tej biorą udział także domniemani Polacy…
.
Czy warto więc było Żydom pomagać, ukrywać ich? Myślę, że tak. Wszyscy którzy to robili pokazali, że nawet wobec bezpośredniego zagrożenia życia własnego i własnej rodziny można, w czasach terroru i głodu, być po prostu Człowiekiem. Człowiekiem przez duże „C”. A zresztą, jaka byłaby obecnie nagonka, jakie niewyobrażalne oskarżenia pod naszym adresem, gdyby Polacy faktycznie nie pomagali Żydom w ogóle? Nawet nie próbuję sobie tego wyobrazić.
.
Cóż dobrego wam uczyniliśmy, że nas tak nienawidzicie?
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
Aby nie komplikować powyższego tekstu pominąłem w nim całkowicie okres zwany „pierwszą okupacją sowiecką” na Kresach. Z dokumentów IPN i dokumentów byłych radzieckich, obecnie rosyjskich, wiemy o mających tam represjach wobec Polaków. Dzięki dokumentom rosyjskim wiemy też, że represyjny organ Stalina – NKWD – w ponad 80 % składał się z funkcjonariuszy pochodzenia żydowskiego. Mówił i pisał o tym wielokrotnie śp. Albin Siwak, mający dzięki znajomości wielu dygnitarzy byłej KPZR oraz przyjaźni z najwyższymi dowódcami Armii Czerwonej dostęp do tych dokumentów.
.

.
Ma więc NKWD na sumieniu być może kilkaset tysięcy Polaków (do chwili obecnej udokumentowanych jest ok. 150 tysięcy polskich ofiar śmiertelnych na Wschodzie: https://ptto.wordpress.com/2013/11/26/polska-1939-1945-straty-osobowe-i-ofiary-represji-pod-dwiema-okupacjami/). Wśród tych ofiar są także pomordowani w Katyniu. Odnośny link zamieściłem powyżej w tekście.
.
Pominąłem też okres w historii PRL z lat 1944-1956 zwany popularnie „żydokomuną”. Otóż w tym okresie widoczna była ogromna nadreprezentacja  Żydów w organach represji, zwłaszcza w UB:
.
„Przez lata w historiografii polskiej obowiązywał powszechny pogląd, zgodnie z którym teza o nadreprezentacji Żydów w komunistycznym aparacie bezpieczeństwa jest mitem. Gdy jednak podjęto badania nad narodowością kadr “bezpieki” w oparciu o przechowywane w Instytucie Pamięci Narodowej akta osobowe funkcjonariuszy, i opublikowano dane statystyczne, okazało się, że blisko 40 proc. kierowniczych stanowisk Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego zajmowali oficerowie pochodzenia żydowskiego.
.
Wynik naukowych ustaleń nie spotkał się jednak z uznaniem środowisk opiniotwórczych, dla których uzyskany efekt badań świadczył jedynie o… antysemityzmie ich uczestników.
.
Równolegle z analizą kadr aparatu bezpieczeństwa prowadzono studia nad obsadą personalną innych struktur tworzących stalinowski aparat represji: wojskowego i powszechnego wymiaru sprawiedliwości, Informacji Wojskowej, Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Milicji Obywatelskiej czy wchodzącego w skład MBP więziennictwa. W każdym przypadku liczba oficerów pochodzenia żydowskiego w sprawowaniu funkcji kierowniczych wynosiła od kilku do kilkudziesięciu procent, a badań dokonano w odniesieniu do czasu, gdy Żydzi stanowili niespełna 1 proc. ludności Polski (…).”

.

Jak wiemy, w tym okresie czasu ofiarami aparatu terroru padło tysiące Polaków. Zdaniem różnych historyków liczba ofiar może przekraczać 50 tysięcy (https://regiony.tvp.pl/14181019/nowy-portal-ipn-dot-zolnierzy-wykletych-ofiar-komunizmu).  I gdyby przyjąć, że ich katami byli proporcjonalnie do narodowości w organach terroru polscy i żydowscy UB-ecy, sędziowie i prokuratorzy, tysiące zamordowanych po wojnie Polaków i tak idzie na konto żydowskich funkcjonariuszy.

Powyższe fakty żydowska propaganda od zawsze przemilcza, lub – gdy przemilczeć nie może – okrzykuje je jako kłamstwa i przejawy polskiego „antysemityzmu”.
Rzeczywiste „rachunki krwi” w stosunkach polsko-żydowskich nadal otaczane są milczeniem…
.
.
.

1 komentarz do “Szyderczy chichot historii…

  1. Pingback: REWELACJA: Wg talmudystów i syjonistów, Kurdowie to krewni Żydów. Współpraca dla W. Izraela « Grypa666's Blog

Możliwość komentowania jest wyłączona.