Wystawa w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie o Słowianach Połabskich…

.

.

Znajomy, Mirek (Nyja999) podesłał mi informację o tej wystawie:
.
„Wystawa w Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie: Słowianie połabscy
.

.
Przynajmniej wspominają o tym, że istnieli, bo kontekst pewnie zapodadzą negatywny, już choćby z tą wielkością „zachodniej cywilizacji” i „europejskiego krystowierstwa” facet kompletnie odleciał, ale co innego będzie mówił człowiek, który dał się pomyślnie zmanipulować…
.
Odpisałem mu:
.
„(…)
Faktycznie żenujące – bredzenie w kontekście Połabian o „wielkiej cywilizacji” krystowierczej – bandzie zbirów, rabusiów i fanatyków.
Taka to jest Polska właśnie…
Rzygać się chce…”
.
Wiecej informacji i zdjęć z tej wystawy znaleźć można tu:
https://gniezno.naszemiasto.pl/wernisaz-wystawy-slowianie-polabscy-w-muzeum-poczatkow/ar/c13-7291883
.
Choć są w tekście i zwykłe brednie. Jak ta np. że (Słowianie Połabscy)  wg niektórych źródeł przyczynili się do przyjęcia przez Mieszka I chrztu.

.
Co proszę???

Czy to oni uznali ziemie słowiańskie, także te na wschód od Odry, za ziemię niczyją; tereny, które należy podbić i włączyć do arcybiskupstwa Moguncji, a później Magdeburga? To nie Połabianie parli na wschód. A z drugiej strony – żądny nieograniczonej autokratycznej władzy Mieszko po to zdradził tradycję słowiańską i sprowadził kk do swojego kraju, gdyż to właśnie krystowierstwo dawało mu nieograniczoną – rzekomo z woli żydowskiego pan buka Jahwe – władzę nad poddanymi. Tyle, że sam krzest Mieszka to fikcja:
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/10/18/demaskowanie-katolickiej-mitologii-domniemany-chrzest-polski/
.
Gdyby faktycznie okrzcił się, dostałby przynajmniej przydomek „wielki”, a nawet zostałby kanonizowany. A tu ani nie jest „wielkim”, ani „świętym”.

Słuchając krótkiego filmiku z wystawy faktycznie osłupiałem – jak może historyk pracujący w muzeum wygadywać brednie o wielkiej cywilizacji zachodnioeuropejskiego krześcijaństwa,  na dodatek rzekomo właśnie wczesnośredniowiecznego. Wczesne średniowiecze to wieki V i VI. Gdy krystowiercy kończyli podbój Połabia w II połowie XII wieku, był to już początek schyłku średniowiecza.
A zwłaszcza ciekawi mnie –  co takiego było „wielkiego” w tej krystowierczej cywilizacji?
Zastanówmy się…
.
– Rozmach budownictwa pogańskiego Rzymu cywilizacja krystowiercza w Europie osiągnęła dopiero w czasach nowożytnych.
– System kanalizacji i wodociągów dorównujący rzymskim krystowierczy zachód osiągnął w XIX wieku. Przez całe średniowiecze w  miastach zach. Europy panował niewyobrażalny smród i brud.
– System szkół publicznych, istniejących w starożytności, został przez krystowierstwo zniszczony. Przez większość średniowiecza nie było w łacińskiej Europie w ogóle żadnych szkół publicznych i żadnej oświaty. Pomijam naturalnie szkoły tylko dla kleru, który zazdrośnie strzegł dla siebie przywileju gramotności, przez co kleru potrzebowali wszyscy władcy do spisywania dokumentów i prowadzenia dworskich kancelarii. Kler wykorzystywał naturalnie analfabetyzm władców i możnowładców do fałszowania nadań i przywilejów dla siebie. Przez długie wieki w „wielkiej cywilizacji zachodnioeuropejskiego krystowierstwa” nie nauczano historii, geografii, matematyki, medycyny, astronomii. A gdy już pojawiać zaczęły się szkoły wyższe (XI-XII wiek), „królową nauk” nadal była w nich teologia.
Tu na marginesie nadmienię – gdyż często słyszę propagandową brednię, jakoby kk przyniósł do państwa piastowskiego oświatę – u schyłku Rzeczypospolitej szlacheckiej (1795 rok) czytać i pisać potrafiło niecałe 10 % jej mieszkańców. Ponad 90 % było analfabetami. Przez 800 lat kk „oświecił” więc niecałe 10 % populacji. A „zła” komuna w ciągu niecałego jednego pokolenia całkowicie zlikwidowała analfabetyzm.
– Przez wieki w łacińskiej Europie medycyna jako taka nie istniała. Pogańską medycynę zakazano, naturalnier dlatego tyko, że była pogańska. Choroby zaś uważano za „dopust” biblijnego pan buka Jahwe i za „kary za grzechy”. Jedynymi uznawanymi „lekarstwami” były modlitwy, posty i umartwianie się. No i oczywiście darowizny na rzecz kk w intencji wyzdrowienia.
– Przez wieki w łacińskiej Europie kulała higiena osobista. W popularyzowaniu brudnego ciało przodował kk:
.
„Średniowieczny Kościół nie zachęcał do zbytniego dbania o siebie. Za św. Hieronimem powtarzano, że: „ten, kogo chrzest oczyścił, nie musi się kąpać raz drugi” (…).
Dobry chrześcijanin powinien być brudny na ciele i czysty na duszy, a przyziemne sprawy związane z własnym wyglądem nie powinny odciągać go od spraw boskich – tak nauczał Kościół. We wczesnym średniowieczu władze kościelne wręcz zakazywały kąpieli w niedziele i święta. Pod koniec epoki niedomyty chrześcijanin stał w opozycji do wykąpanego niewiernego.”
https://tytus.edu.pl/2018/10/16/czysta-i-brudna-prawda-o-higienie-w-sredniowieczu/
.
Modne i propagowane przez katolactfo było umartwianie się, pan bukowi Jahwe ku upodobaniu, przez niemycię się.  Mimo to owieczki z uporem trwały przy kąpielach, będących echem pogańskiej kultury i obrzędów. Dopiero wielkie epidemie przyniosły całkowity upadek higieny osobistej – łaźnie i kąpiele uznano za przyczyny epidemii. Do smrodu z braku kanalizacji dołączył w krystowierczej Europie smród niemytych ciał.
– Przez wieki „nawracano” pogan, „heretyków” i „bezbożników” ogniem i mieczem, siłą, przymusem, strachem. Nikt nie policzy, ile dziesiątek, a być może setek milionów ofiar ma na sumieniu „krystianizacja” na wszystkich kontynentach.
– Krystowierstwu przez kilkanaście wieków towarzyszyły terror, fanatyzm, ucisk, wyzysk.
– Krystowierstwo głosiło hasła miłości bliźniego, a mordowało milionami.

– Owieczkom wmawiano konieczność ubóstwa, a kler opływał w bogactwa.

– Kupczono „zbawieniem”, odpustami, preparowanymi „relikwiami”. Nawet na prostytucji Watykan zarabiał:
http://wolnemedia.net/kurewski-kosciol/?lang=tr
.
Już nie mówię o indeksie ksiąg zakazanych, inkwizycji, stosach…
No więc  – co takiego wielkiego było w „wielkiej cywilizacji zachodnioeuropejskiego krześcijaństwa„? Bo ja poza fanatyzmem, terrorem, podbojami, mordowaniem oponentów milionami, uciskiem i wyzyskiem poddanych niczego naprawdę wielkiego w krystowierczej cywilizacji nie widzę.
.

Niemniej Mirek ma rację – dobrze, że wystawę o Słowianach Połabskich zrobiono. Szkoda tylko, że koncentruje się ona głównie na sprawach „materialnych” – ceramika, oręż, monety itp. Uzupełnia ją kilka tablic z  banalnymi opisami (widać je na zdjęciach w zamieszczonym powyżej artykule z gazety). A mnie ciekawi kilka spraw. Np. czy wyraźnie na wystawie zaznaczono, że kultura Połabian została całkowicie zniszczona przez wielką cywilizację zachodnioeuropejskiego krześcijaństwa? I czy na tablicach informacyjnych zacytowano np. Helmolda, który właśnie o Połabianach pisał:
.
„…nie znaleźć u nich kiedykolwiek żebraka albo kogoś w niedostatku”
.
Jak to wtedy u krystowierców wyglądało, wiemy – ogromne rzesze wyzyskiwajej biedoty, poddaństwo, a także niewolnictwo – i masy żebraków we wszystkich krystowierczych miastach. I plaga złodziejstwa i wymuszonej biedą prostytucji.
Dobrze przynajmniej, że Łukasz Kaczmarek, kurator wystawy, wspomniał o tym, że o Słowianach Połabskich dużo więcej niż np. o Słowianach z terenów dzisiejszej Polski, pisali niemieccy kościelni kronikarze. Choć myli się mówiąc, że pewnie dlatego, iż Połabie graniczyło z państwami krystowierczymi (Karola „wielkiego”, państwem wschodniofrankijskim i tak dalej i tak dalej) – czyli z katolickim cesarstwem niemieckim). Serbołużyczanie (Połabianie Południowi) też graniczyli z tymi krystowierczymi państwami, a jednak kronikarze niemiccy nie poświęcili im tyle samo uwagi. Dlaczego?
Południowe Połabie podbił bandyta, eksterminator Słowian, margrabia Gero. Jednym z najbardziej znanych jego wyczynów było otrucie 30 plemiennych naczelników Serbołużyckich, których ten bandyta zaprosił na ucztę (https://pl.wikipedia.org/wiki/Gero_(margrabia_Marchii_Wschodniej)#Podboje_Gerona). O podbitych przez Gerona pogańskich Serbołużyczanach kronikarze niemieccy nie pisali praktycznie nic. Po co wywoływać mieli pogańskie „upiory z przeszłości”? Inaczej jednak było z Połabiem Północnym…
Po zwycięstwie niemieckiego króla Ottona I nad Obodrytami nad Reknicą (https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_nad_rzek%C4%85_Reknic%C4%85) los Obodrytów (a po nich i Wieletów) wydawał się przesądzony. Wydawało się pewnie Niemcom, że już tylko kwestią czasu jest, kiedy Północne Połabie podzieli los Połabia Południowego. Niemcy parli na Północne Połabie, zakładali własne osady i grody, a także przede wszystkim biskupstwa. Byli pewni swego. Niewyobrażalnym więc dla nich szokiem było tzw. Powstanie Słowian połabkich (Północnych) z roku 983.
.
Sojusz obodrycko-wielecki rozwalił biskupstwa w Hobolinie (Havelbergu) i w Braniborzu (Brandenburgu). Wybito lub wypędzono wszytkich Niemców za Łabę. Co krystowierców najbardziej rozwścieczyło, to czynny udział w powstaniu obodryckiego kniazia Mściwoja, który spalił Hamburg, unicestwił biskupstwo w Starogrodzie (Oldenburgu) odraz spustoszył klasztor  w Kalbe. Nadzieja na szybki podbój Północnego Połabia upadła.  Choć przez długi czas Niemcy rok w rok najeżdżali Północne Połabie. Często pomagali im w tym renegaci piastowscy. Wspomina o tym niemiecka wiki:
.
„Ab 985 unternahmen die Reichsfürsten gemeinsam mit den polnischen Fürsten Mieszko I. und später Bolesław I. jährliche Kriegszüge, um das Gebiet der Lutizen zu unterwerfen. Die Feldzüge erwiesen sich als wirkungslos”
(Od roku 985 niemieccy książęta organizowali wspólnie z polskim księciem Mieszkiem I, a później z Bolesławem I (Chrobrym) coroczne wyprawy wojenne, by podbić ziemie „Lutyków (Północnych Połabian). Te wyprawy wojenne okazały się bezskuteczne.” – tłumaczenie moje)
.
To właśnie zacięty opór Północnych Połabian i stawianie przez nich przez dwa następne wieki czoła niemieckim, duńskim i piastowskim krystowiercom sprawiło, że niemieccy kronikarze tyle uwagi poświęcili tymże plemionom. Gdyby ulegli bez walki, nikt by o nich nie pisał.
Upadek Północnego Połabia nastąpił dopiero po śmierci bohatera Słowiańszczyzny, obodryckiego kniazia Niklota…
.
…którego krystowiercy zabili w roku 1160. Niklot zasłynął z tego, że obronił swe księstwo przed fanatyczną krucjatą połabską:
.
Wprawdzie jego syn Przybysław próbował początkowo kontynuować walki jego ojca, ostatecznie jednak dał się skatoliczyć. Okrzciłł się, wziął nawet udział w oblężeniu Arkony, a także w „pielgrzymce” do Jerozolimy…
.
Od bitwy nad Reknicą, do upadku Północnego Połabia minęło ponad 200 lat. W międzyczasie miało ono swoje triumfy, jak choćby skuteczna obrona Niklota przed fanatyczną krucjatą połabską, czy wcześniej jeszcze świetne zwycięstwo pod Przecławą:
.
Gdyby Wieletów i Obodrytów w ich walkach w obronie kultury słowiańskiej wspierali Piaści, historia potoczyłaby się zapewne innym torem. Niestety Piaści okazali się renegatami. Zdradzili kulturę słowiańską na rzecz nadjordańskiego krystowierstwa.
.
Tak pod naciskiem wielkiej cywilizację zachodnioeuropejskiego krześcijaństwa upadła przedcywilizacyjna kultura Północnego Połabia. Cechowały ją umiłowanie wolności, przywiązanie do własnej kultury, tożsamości i do własnych bogów, wspólnotowy solidaryzm, afirmacja życia, tolerancja religijna i brak niewolnictwa. Zniszczona zostalła przez fanatycznych katolików, u których dominowały katolicki totalitaryzm, poddaństwo, niewolnictwo, chciwość, nienawiść do niekatolików, imperializm, terror oraz wyzysk i ucisk prostego ludu.
.
Ciekawe, czy jest o tym informacja na choćby jednej z tablic na owej wystawie…
.
.
opolczyk
.
.
PS
.
Po upadku Północnego Połabia ostatnim wolnym pogańskim skrawkiem Słowiańszczyzny pozostała Rugia. Krystowiercze hordy najechały ją w 1168 roku. Upadek Arkony 12 czerwca 1168 roku był końcem wolnej Słowiańszczyzny.
.
.
.
Reklamy