Manipulacja pogodą – opracował „Metro”…

.


Instalacja HAARP – narzędzie do wywoływania chaosu klimatycznego i katastrof klimatycznych

.
Zamieszczam poniżej opracowanie Metro nt. manipulacjami pogodą, będącymi w rzeczywistości prowadzoną przez globalną sitwę wojną pogodową przeciwko reszcie świata, nawet przeciwko własnym poddanym (w usraelu i jewrounii). Przy czym owe manipulacje pogody zwala mafia klimatyczna na CO2, choć dwutlenek węgla jest gazem klimatycznie neutralnym (o tym napiszę obszerniej za kilka dni). Występujące ekstremalne zjawiska pogodowe nie mają więc związku z propagowanym przez zachodnie łże-media „antopogennym ociepleniem klimatycznym”, bo ani nie ma już w chwili obecnej ocieplenia klimatu i temperatura nie rośnie od jakichś 20 lat (to wymysł propagadowy mafii klimatycznej), ani człowiek nie jest w stanie np. zwiększoną emisją CO2 podgrzać klimatu i doprowadzić do katastrofalnego ocieplenia. Jedyne co może obecnie człowiek zrobić, to przy pomocy geoinżynierii (HAARP, opryski chemiczne zwane chemtreilsem) doprowadzić do klimatycznego chaosu, co zresztą jest robione i o czym pisze Metro.
.
.
MANIPULACJA PRĄDAMI STRUMIENIOWYMI TO PRZYCZYNA NIENATURALNYCH FAL CHŁODU I UPAŁÓW
.
Poniższy artykuł Roberta Scribblera opatrzony wstępem przez Dane Wigingtona traktuje o pogodzie w styczniu 2015 roku w Stanach Zjednoczonych. Kogo obchodzi pogoda na innym kontynencie cztery lata temu, w dodatku „zwykła pogoda” która nie przyniosła żadnych spektakularnych i katastrofalnych konsekwencji? A jednak powinna obchodzić, ponieważ artykuł traktuje o nadzwyczajnych zjawiskach klimatycznych, skutkiem których w styczniu 2015 roku na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych temperatura była niższa niż w okolicach Bieguna Północnego.
.
Autor artykułu, klimatolog Robert Scribbler, winą za takie nadzwyczajne zjawiska klimatyczne obarcza antropogeniczne globalne ocieplenie, nadmierną emisję dwutlenku węgla do atmosfery, która to miała być przyczyną tego zamieszania.
.
Artykuł został opatrzony wstępem przez Dane Wigingtona, który przypomina, że to wprawdzie ewidentnie człowiek przyczynił się do takich zaburzeń klimatycznych, to jednak nie chodzi o mityczne globalne ocieplenie i emisję rzekomo szkodliwego dwutlenku węgla do atmosfery, lecz o ukrywaną przed społeczeństwami geoinżynierię, w tym przypadku o globalną manipulację prądami powietrznymi za pomocą funkcjonujących na świecie „podgrzewaczy jonosfery”.
.

.
Dane Wigington prowadzi stronę: https://www.geoengineeringwatch.org/ która prezentuje postępy geoinżynierii głównie w Ameryce Północnej. Na YouTube jest dostępny jego ponaddwugodzinny wykład z 2018 roku przetłumaczony na język polski, który jest doskonałym wprowadzeniem do problematyki inżynierii klimatycznej:
.

.
Jeśli chodzi o geoinżynierię, to najłatwiej zauważyć, że niebo wygląda teraz zupełnie inaczej niż kilka dekad temu. Zmienił się kolor nieba z niebieskiego, błękitnego, na siny. O wiele większe jest zachmurzenie. W języku technokratów chodzi tu o program rozpylania aerozoli w stratosferze zwany: „Stratospheric Aerosol Injection” (https://en.wikipedia.org/wiki/Stratospheric_aerosol_injection).
.

.
Piloci, którzy zajmują się rozpylaniem różnych substancji na niebie, niekiedy dają dowody rynsztokowego poczucia humoru.
.

.
Roznoszony przez samoloty, a później zawieszony w atmosferze pył, który opada wraz z deszczem, wykazuje ciekawe właściwości w zetknięciu z magnesem. [Uwaga – poniższy film należy oglądać od ok. minuty 4:27 a nie od początku, gdzie występuje pajac świr mający na głowie Judenhut].
.


To jednak widoczny, choć tylko dla osób które chcą widzieć, pył. Umiejętność trwałego obniżenia czy podwyższenia temperatury na wielkich obszarach Ziemi to relatywnie nowa umiejętność w katalogu sztuczek geoinżynierii. Amerykańska książka „Weather Modification: Programs, Problems, Policy, and Potential” z maja 1978 roku (https://archive.org/details/weatificat00unit) prezentowała głównie technologie wywoływania opadów atmosferycznych, deszczu, gradu, czy też suszy i burz. To było czterdzieści lat temu i możemy się domyślać, że katastrofalne powodzie, które od tego czasu dotknęły między innymi Polskę, nie były zjawiskami zupełnie naturalnymi. Pentagon deklaruje zupełnie otwarcie że manipulacja pogodą jest dla niego narzędziem wojny, o czym mówi następny dokument z 1996 roku (
https://archive.org/details/WeatherAsAForceMultiplier).
.
Mamy więc do czynienia z sytuacją, że publicznie dostępna wiedza z zakresu geoinżynierii wskazuje, iż poniższe katastrofalne zjawiska pogodowe, które dotknęły między innymi Polskę:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pow%C3%B3d%C5%BA_tysi%C4%85clecia
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pow%C3%B3d%C5%BA_w_Europie_%C5%9Arodkowej_(2010)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C4%85by_powietrzne_w_Polsce
.
znajdują się w katalogu instrumentów uprawiania polityki przez Stany Zjednoczone, najważniejszego „sojusznika”. Takie zjawiska mogą być wywołane przez Pentagon. Pentagon wraz z pozostałymi agendami rządu światowego, zajmują się taką działalnością na całej Ziemi w trybie 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Zresztą oni robią to również na własnym terytorium (https://en.wikipedia.org/wiki/2019_Midwestern_U.S._floods, https://www.google.com/search?q=2019+midwest+flooding&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ved=0ahUKEwif152fgarjAhXhAxAIHdSbBkwQ_AUIECgB), tutaj zapewne w celu zmniejszenia podaży żywności.
.
Przywołany wyżej raport Pentagonu z 1996 roku „Weather as a Force Multiplier” (Pogoda jako mnożnik siły) prezentuje cel rozwoju geoinżynierii: możliwość sterowania każdym aspektem pogody do 2025 roku. Każdym aspektem pogody, w tym temperaturą, wilgotnością, siłą wiatru, ilością i rodzajem opadów lub ich brakiem, zamgleniem, zachmurzeniem i nasłonecznieniem, itp. Pentagon jako cel do zrealizowania do 2025 roku założył sobie całkowite kontrolowanie pogody na Ziemi.
.
Dane Wigington argumentuje, że trwała zmiana temperatury to już teraźniejszość geoinżynierii, więc skutkiem intencjonalnej ludzkiej działalności mogą być katastrofalne fale upałów, które od jakiegoś czasu nawiedzają ludzkość (język angielski):

https://en.wikipedia.org/wiki/2003_European_heat_wave, https://pl.wikipedia.org/wiki/Upa%C5%82y_w_Europie_(2003)
https://en.wikipedia.org/wiki/2006_European_heat_wave
https://en.wikipedia.org/wiki/2007_European_heat_wave
https://en.wikipedia.org/wiki/2007_Asian_heat_wave
https://en.wikipedia.org/wiki/2010_Northern_Hemisphere_heat_waves
https://en.wikipedia.org/wiki/2015_Indian_heat_wave
https://en.wikipedia.org/wiki/2018_European_heat_wave
.
Takie wykresy jak poniższy to po prostu popisy geoinżynierii:

.


.
Lansowany niżej przez Roberta Scribblera pogląd, że to emisja dwutlenku węgla spowodowana działalnością człowieka jest przyczyną zaburzeń klimatycznych, nie wytrzymuje krytyki. Wbrew twierdzeniom klimatologów dwutlenku węgla w atmosferze Ziemi jest raczej za mało niż za dużo. Dowodzi tego istnienie urządzeń, które zaopatrują rośliny szklarniowe w dodatkowy dwutlenek węgla potrzebny do oddychania. Przemysł Chin Ludowych służy niezbędną pomocą: https://www.alibaba.com/trade/search?fsb=y&IndexArea=product_en&CatId=&SearchText=carbon+dioxide+making+machine+greenhouse&viewtype=
.
Okazuje się, że dostarczenie dodatkowego dwutlenku węgla roślinom przyspiesza ich wzrost na tyle, że opłacalne jest wydanie pieniędzy na instalacje dostarczania CO2 do atmosfery szklarniowej. Zbyt mała ilość dwutlenku węgla w atmosferze w stosunku do potrzeb ogranicza wzrost roślin, rośliny po prostu się duszą.
.

.
Argumentacja klimatologów dotycząca niższego poziomu dwutlenku węgla w atmosferze tysiące lat temu oparta jest na błędnych założeniach. Oni pozyskują powietrze rzekomo „sprzed tysięcy lat” głównie z arktycznego lodu, który również potrafią błędnie datować (każda warstwa to jedno lato/zima a nie po prostu cieplejszy słoneczny dzień, jak jest w rzeczywistości). Poza tym powietrzne komory lodowe nie są hermetyczne, tam ciągle trwa wymiana gazów z otoczeniem bo sam lód, poddawany różnym temperaturom i ciśnieniu w trakcie „tysięcy lat” ciągle podlega zmianom. Podawane przez klimatologów historycznie niższe stężenia CO2 w atmosferze są przez to błędne.

.
[Tu dodam od siebie – pęcherzyki powietrza zamknięte w lodzie zmieniają swój skład chemiczny, pozbywając się przynajmniej części dwutlenku węgla. Ważne jest, by wiedzieć, że lód jest dobrym izolatorem ciepła – to dlatego nawet przy temperaturze powietrza, powiedzmy – 40 °C, pod lodem temperatura wody nie spada poniżej zera i jeziora nie zamarzają do dna, a dolna warstwa lodu na styku z wodą ma temperaturę minimalnie poniżej zera °C. Podobnie jest wewnątrz lodowców – w nich nigdy nie panuje zbyt niska temperatura, od której wnętrze lodowca jest izolowane przez jego górną warstwę. Ma to istotny wpływ na zanikanie CO2 z powietrza uwięzionego w pęcherzykach. Molekuły powietrza uderzają w ścianki pęchęrzyków w których są zamknięte, powodując minimalne podgrzanie i topnienie powierzchni tych ścianek. Jest to dosyć łatwe, gdyż wewnątrz lodowca nie panują „arktyczne” temperatury i lód na ściankach pęcherzyków pod wpływem uderzeń molekuł powietrza faktycznie może się powierzchniowo „nadtopić”. Tworząca się na ściankach pęcherzyków cieńka warstwa wody wchłania CO2, przez co jego zawartość w pęcherzykach spada. Pamiętać przy tym należy, że im woda zimniejsza (a na ścianach pęcherzyków jest zimna), tym więcej może „zmagazynować” (wchłonąć) CO2. To dlatego schłodzony szampan nie wystrzeliwuje fontanną, gdy się go otwiera. Natomiast ciepły szampan „wystrzeli” fontanną zawsze – i to właśnie za sprawą CO2, którego ciepły szampan nie jest w stanie w pełni zmagazynować – opolczyk].
.
Obecny poziom CO2 w atmosferze to około 400ppm (cząstek na milion). Poradniki dla ogrodników (https://university.upstartfarmers.com/blog/why-how-supplement-co2-indoor-farms) twierdzą, że rośliny szklarniowe przestają rosnąć przy stężeniu dwutlenku węgla w wysokości 250ppm. Przy stężeniu 150ppm rośliny zaczną wymierać. Te same poradniki rekomendują kilkukrotne podwyższenie stężenia CO2 w zamkniętych szklarniach w celu przyspieszenia wegetacji roślin. Równocześnie wiemy że skamieliny wielkich roślin obecnych na Ziemi w przeszłości wymagały dla podtrzymania bujnej wegetacji stężenia CO2 w atmosferze dziesięciokrotnie większego niż obecne 400ppm.
.

.
Przywołany wyżej poradnik ogrodniczy twierdzi, że nawet w chłodne dni, kiedy szklarni się nie wietrzy, dostarczenie dodatkowego dwutlenku węgla roślinom w wymiarze stężenia kilkukrotnie przekraczającego standardowe atmosferyczne 400ppm zwiększa przyrost roślin nawet o 30%. Jednym ze sposobów zwiększenia koncentracji CO2 w szklarniowej atmosferze jest spalanie tam gazu ziemnego czy propanu.
.
Według klimatologów takie samo działanie poza atmosferą szklarniową prowadzi wprost do trudnych do przewidzenia, ale zawsze katastrofalnych zmian klimatycznych. Czy tak jest w istocie? Niestety mamy powody aby przypuszczać, że cała oficjalna klimatologia to skorumpowana pseudonauka skonstruowana według najlepszych wzorów wprost z Talmudu, oparta na sfałszowanych danych i całkowicie błędnej interpretacji owych danych. Ich walka z „nadmierną” koncentracją dwutlenku węgla w atmosferze jest szkodliwa dla roślin, a w konsekwencji dla wszystkich żyjących organizmów. Ich walka z nasłonecznieniem prowadzi do ograniczenia dostępu do życiodajnego Słońca do wszystkich żyjących na Ziemi organizmów, do wyniszczenia roślinności nieprzystosowanej do zmienionego odczynu kwaśności deszczu i gleby, do wymarcia pszczół, które są bezradne wobec rozpylanych w powietrzu aerozoli. Jak mówi Dane Wigington w swoim ponaddwugodzinnym wykładzie, akademicka klimatologia jest narzędziem do zniszczenia życia na Ziemi i niestety nie ma w tym twierdzeniu przesady.
.

=============================

.
https://www.geoengineeringwatch.org/jet-stream-manipulation-is-fueling-weather-extremes/
.

Manipulacja prądami strumieniowymi jest paliwem dla ekstremalnych zjawisk pogodowych

.

.
Cała społeczność klimatologów udaje, że drapie się po głowach nad coraz bardziej nieregularnym przebiegiem prądów strumieniowych. „Eksperci” wciąż wymyślają różne wyjaśnienia, dlaczego prąd strumieniowy zachowuje się tak a nie inaczej, ale wszystkie te wyjaśnienia celowo pomijają istnienie geoinżynieryjnego słonia w pokoju. Instalacje podgrzewaczy jonosfery zlokalizowane na całym świecie są głównym elementem prowadzonej inżynierii klimatycznej. Te niezwykle potężne i niebezpieczne urządzenia są używane do manipulowania prądami strumieniowymi. Społeczność klimatologów jako całość udaje ślepców i nie widzi trwającego geoinżynieryjnego szaleństwa, podczas gdy klimat i system podtrzymywania życia na ziemi jest systematycznie niszczony. Jeśli obecna trajektoria zniszczenia planetarnego będzie trwała znacznie dłużej, ocalenie naszej planety stanie się niemożliwe.
.
WSZYSCY powinniśmy pociągnąć ekspertów do odpowiedzialności. Wysyłajcie im pytania pocztą elektroniczną, wysyłajcie pytania ich współpracownikom, lokalnym mediom, grupom, agencjom itp. I udostępniajcie te kontakty e-mailowe innym, aby mogli zrobić to samo. Od nas wszystkich zależy, czy podejmiemy wszelkie możliwe kroki w krytycznym wysiłku na rzecz podniesienia świadomości wśród wciąż niedoinformowanej opinii publicznej i poinformowania tych, którzy kłamią dla establishmentu.
.
Poniższy artykuł rzuca więcej światła na coraz bardziej niszczycielską pogodę na naszej planecie, mimo że badacz / autor tego artykułu nie wspomina o kwestii inżynierii klimatu. Przekazałem autorowi znaczne ilości danych geoinżynieryjnych (Robert Scribbler) i jako odpowiedź otrzymałem jedynie ciszę. Scribbler, podobnie jak społeczność zajmująca się nauką o klimacie, wie, że wspomnienie czegokolwiek na temat geoinżynierii może odbić się bardzo negatywnie na dalszej karierze. To powiedziawszy, artykuł dokładnie opisuje gwałtownie rosnące zniszczenia spowodowane coraz gorszą pogodą. Cały system klimatyczny się zmienia, inżynieria klimatyczna jest głównym czynnikiem w tym procesie.
.
Dane Wigington
.
11 stycznia 2015
.

=============================

.
Zniekształcony prąd strumieniowy: rekordowe szaleństwo nad Szkocją, znowu rekordy na biegunie
.
Robert Scribbler (https://robertscribbler.com/2015/01/09/jet-stream-re-mangled-record-winds-rage-over-scotland-as-polar-amplification-ramps-up-yet-again/).
.
9 stycznia 2015
.

.
(Wzmocnienie biegunowe w piątek 9 stycznia 2014 r. Wyraźnie widoczne w podsumowaniu GFS. Kolejny cieplejszy niż przeciętny dzień dla Arktyki w ocieplonym świecie. Źródło obrazu: Climate Reanalyzer, https://climatereanalyzer.org/).
.
Dla Arktyki to kolejny o wiele cieplejszy niż normalnie dzień…
.
Anomalie temperaturowe w regionie wzrosły do 3,55 °C powyżej, już gorętszej niż normalnie, średniej z lat 1979-2000. A pas Oceanu Arktycznego rozciągający się od Grenlandii po Syberię osiągnął nadzwyczajne 15-22°C powyżej średniej temperatury.
.
To kolejny dzień wzmocnienia arktycznego – czwarty w tym tygodniu. Kolejny dzień ekstremalnych anomalii dipolowych. I kolejny dzień rekordowej pogody. Wszystkie symptomy stają się oczywiste że chodzi o nagłe antropogeniczne ocieplenie.
.
Ciepło w Arktyce wypycha chłód
.
Ostatniej nocy, studiując Earth Nullschool (https://earth.nullschool.net/), znalazłem temperaturę -3°C pobliżu Nowej Ziemi – wyspy na Oceanie Arktycznym u wybrzeży Syberii. Ostatniej nocy spojrzałem na te dwa zdjęcia – jedno z regionów położonych kilkaset mil na południe od bieguna północnego i na północ od Svalbardu o temperaturze -5°C, a drugi o temperaturze na powierzchni w pobliżu Richmond w Wirginii -7°C.
.

.

.
(Temperatura górnej klatki na poziomie 85°3N, 39°2E. Temperatura dolnej ramki w 36°9N, 77°3W. Innymi słowy – na północy jest cieplej niż na południu. Źródło obrazu: Earth Nullschool. źródło danych: NOAA, Global Forecast System Model.)
.
Innymi słowy, było cieplej niemalże na biegunie tuż przed gankiem Świętego Mikołaja, niż tysiące kilometrów na południe w Richmond, w Wirginii.
.
W technicznej meteorologicznej terminologii istnieje określenie na takie różnice temperatury pomiędzy północą i południem – dipol. W tym przypadku jest to zimny kontynent północnoamerykański i ciepły Ocean Atlantycki wypierający znacznie wyższe niż średnie temperatury daleko w Arktykę.
.
Zniekształcony prąd strumieniowy – wzmocniona amplituda fal prądu strumieniowego
.
Tak ciepłe powietrze napływające na północ, wymuszające ruch zimnego powietrza na południe, może spowodować ekstremalną falistość prądu strumieniowego. Ten rodzaj falistości, o którym ostrzegła dr Jennifer Francis, jest napędzany właśnie przez rodzaj ocieplenia Arktyki, którego byliśmy świadkami w tym tygodniu.
.
I, jak wyraźnie widać na poniższej mapie, mamy niezwykły wzór prądu strumieniowego idącego na południe, występujący w doskonałej koordynacji z obecną falą ciepła na biegunie:
.

.
(Niezwykle wysoka amplituda prądu strumieniowego wczorajszej nocy. Bardzo intensywny tor burzowy nad Szkocją. Źródło obrazu: Earth Nullschool. źródło danych: NOAA, Global Forecast System Model i inne.)
.
Przypuszczam, że niektórzy mogą nazwać tego rodzaju zdarzenia przypadkiem. Ale co to za przypadek, zwłaszcza gdy weźmie się pod uwagę oczywisty i widoczny mechanizm obecnego skoku temperatury polarnej, późniejsze przemieszczenie ciepłego powietrza ze strefy polarnej na południe i związane z tym inwazje ciepłego powietrza wynurzające się z północnego Atlantyku wprost do okręgu podbiegunowego.
.
Łatwo jest zobaczyć, jak 1, 2, 3.
.
To przemieszczenie mas powietrza przywróciło rodzaj obiegu wokół Grenlandii, o którym ostrzegaliśmy pod koniec listopada 2014 roku. Rodzaj przesunięcia masy powietrza poza centrum, który przesuwa zimno w kierunku gorąca i może spowodować dość ekstremalną pogodę.
.
Rekordowe wiatry nad Szkocją ostatniej nocy
.
Dr Francis wspomniała również o tym, że w wyniku prowadzonych badań doszła do wniosku o zwiększeniu potencjału ekstremalnych warunków pogodowych. Może ona zaliczyć się do takich wizjonerów, jak dr James Hansen, który ostrzegał przed gwałtownym nasileniem burz w wyniku połączonego wzmocnienia polarnego i topnienia oraz zmiękczenia pozostałych wielkich lodowców na Grenlandii, a później Antarktydy.
.
Niestety, niedawny epizod wzmocnienia polarnego wywołał falę dość ekstremalnej pogody w Szkocji. Tor sztormowy na Północnym Atlantyku nasilił się wraz ze wzrostem różnic temperatur. We wtorek zanotowano 930 mbar między Grenlandią a Islandią. Pod wpływem masywnego południkowego przepływu powietrza ta burza wkrótce wywołała bardzo silne wiatry szalejące na Północnym Atlantyku.
.
Wczoraj wieczorem wiatry te ryczały po całej Szkocji, osiągając maksymalną prędkość 180 kilometrów na godzinę – nowy rekord wszech czasów dla Wysp Północnych od czasu rozpoczęcia pomiarów siły wiatru w 1970 roku.
.
Wracając do ekstremalnych warunków pogodowych, które nawiedziły Wielką Brytanię przez większą część zimy 2013–2014, wichura zniszczyła drzewa, zerwała linie energetyczne, zablokowała drogi i koleje. To z kolei wymusiło szeroką reakcję służb ratunkowych w całej Szkocji po brutalnym uderzeniu przez huraganowe wiatry zeszłej nocy. Z BBC:
.
Burza spowodowała zawieszenie wszystkich kursów ScotRail, chociaż niektóre ograniczone usługi są już uruchomione. Ponad 46 000 domów jest obecnie pozbawionych zasilania, ponieważ atlantycki prąd strumieniowy spowodował podmuchy o prędkości większej niż 160 kilometrów na godzinę.
.
Dowody zebrane z obserwacji są więc dość jasne. Mamy tu jeszcze jeden przypadek, w którym ogrzewanie polarne napędza ekstremalne zmiany prądu strumieniowego w połączeniu z powiązanymi przypadkami rekordowych drastycznych zjawisk pogodowych. A ponieważ antropogeniczne ocieplenie nadal się nasila, prawdopodobnie będziemy świadkami znacznie gorszych przypadków niż dzisiejszy drobny epizod.
.
Linki:
.
https://www.theguardian.com/uk-news/2015/jan/09/scotland-railways-reopen-after-110mph-winds
.
https://www.bbc.com/news/uk-scotland-highlands-islands-30726678
.
https://www.ncdc.noaa.gov/data-access/model-data/model-datasets/global-forcast-system-gfs
.
https://www.ncdc.noaa.gov/
.
https://climatereanalyzer.org/
.

Autor opracowania i tłumacz tekstu Dane Wigingtona – Metro.

.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

.
Zamieszczam jeszcze fragmenty prywatnego maila Metra do mnie, gdyż są istotne w tej sprawie:
.
„…natknąłem się na ten wykład: https://www.youtube.com/watch?v=mWp9jgpN4Fc
.
W zasadzie ten wykład załatwia wszystko, a w każdym razie bardzo dużo. Jak go widzę to liczba wyswietleń jest «68» i jest to stanowczo za mało. Wigington zajmuje się tym zawodowo (…).
.
W sprawie ewentualnego argumentu, że «oni trują także siebie» powtarzam to co usłyszałem od Terry’ego Lawtona (dostałeś ten tekst), że oni podobno mają jakies specjalnie opracowane białka, które usuwają czy przejmują to aluminium z organizmu. Nie wiem czy to prawda, ale taka technologia może istnieć (…).”
.

Tu dodam od siebie – podobną „technologię” stosują globaliści w kontekście GMO – „wybrańcy” otrzymują „blokery” – substancje blokujące wchłanianie genetycznie zmanipulowanej żywności. Pozostali wchłaniają ją, przez co sami powoli stają się mutantami. Ale wracam do manipulacji pogodą.
.

Jak wiemy, na niewielką i w sumie nieszkodliwą skalę praktykowano w ZSRR i obecnie w Rosji np. wymuszone opady deszczu. Zmuszano chmury do „wypadania się” nim dotarły nad Moskwę i zakłóciły Paradę Zwycięstwa na 9 maja, lub jeszcze za ZSRR, pochody 1-majowe. W ten sam sposób rozpraszano także gromadzące się chmury gradowe mogące zniszczyć pola uprawne. Były to ingerencje wyłącznie lokalne i nie mające wpływu na globalną pogodę. To co robi usrael rękami Pentagonu i jego przydupasów to jednak całkiem inny kaliber. Choćby właśnie opryski chemiczne. Tu przyznam się, że gdy pierwszy raz wiele lat temu usłyszałem o chemtreilsie, popukałem się palcem w czoło mówiąc: kto w takie bzdury uwierzy. Ale gdy udałem się na samodzielne poszukiwania i trafiłem na poniższy filmik, zrozumiałem, że opryski chemiczne – chemtreils – to rzeczywiście prawda:
.

.
Wyraźnie na filmiku widać, że smugi są włączane i wyłączane, zapewne przez kogoś z załogi, a przede wszystkim, że wydobywają się nie z silników, a z dysz zamocowanych na skrzydłach. Z dużej odległości, gdy samoloty-kopciuchy latają na pułapie ok. 10 km, naturalnie tego nie widać.
Jeszcze groźniejszy bo nieprzywidywalny nawet przez bandytów, którzy tę technologię wykorzystują, jest HAARP, mający wiele zastosowań militarnych, ale także do manipulacji pogody i wywoływania katastrofalnych susz czy powodzi.
.

.
To za pomocą właśnie HAARP-a bandyci manipulują atmosferycznymi prądami strumieniowymi. Przy czym, co istotne, ponieważ pogoda tak naprawdę jest nieprzywidywalna, wiele „skutków ubocznych”, jak choćby ogromne powodzie w środkowej Europie w 1997 roku, o których wspominał Metro, mogły być przez bandytów w ogóle nieplanowane. Oni sami jeszcze nie wiedzą, jak atmosfera i pogoda zareaguje na ich manipulacje, wciąż są na etapie testowania. Przez co niektóre z katastrof pogodowych najprawdopodobniej nie były przez nich planowane. Naturalnie nie zwalnia to ich z odpowiedzialności za nie.

Na pewno natomiast wiele z tych katastrof sfabrykowali bandyci celowo. Broń pogodowa w „arsenale” Pentagonu jest spełnieniem marzeń tych bandytów. Jeśli chcą napaść na jakikolwiek kraj, mogą go najpierw bronią pogodową wyniszczyć (następujące po sobie na przemian katastrofalne susze, powodzie, ostre zimy, trąby powietrzne), a następnie na osłabiony napaść, tracąc znacznie mniej własnego sprzętu i mięsa armatniego. Ideałem byłoby doprowadzenie kataklizmami dowolnego kraju będącego kolejnym celem ich agresji do tego stopnia upadku, aby mogli zająć go militarnie bez żadnych strat i przy zerowym oporze. Ale można też wykorzystywać tę broń w celu pacyfikowania ewentualnych buntów w już podbitych prowincjach żydo-banksterskiego imperium. Na zbuntowanych wystarczy zesłać „piekielne” upały, potem katastrofalną powódź, na koniec arktyczne mrozy (niekoniecznie w tej kolejności). I wtedy znów zapanuje spokój. Grobowy spokój…
A przy okazji mafia klimatyczna wmówi ogłupionym czytaczom gazet i oglądaczom talawiwzorni, że te klimatyczne katastrofy są skutkiem rzekomego antopogennnego ocieplenia klimatu za sprawą emitowanego do atmosfery przez ludzi CO2. Co jest profesjonalnie zorganizowanym oszustwem mafii klimatycznej i o czym napiszę w najbliższym czasie.

.
Wiem że powyższe zabrzmi dla niejednego czytelnika jak niepoważna „teoria spiskowa” – ale to nie teoria a rzeczywistość.
.
.

opolczyk
.
.
.
Reklamy