Oto Polska właśnie…

.

.

A raczej Katolandia-Klechistan alias Judeopolonia-Polin. Czyli El Dorado dla tych, co potrafią kręcić lody…
.
Znajomy, Robert, podesłał mi link do filmu z yt, pisząc, że muszę to obejrzeć, bo włosy się jeżą na głowie.
Z góry ostrzegam – ludzie skorzy do śmiechu oglądający część pierwszą powinni trzymać się mocno krzeseł, bo mogą z nich pospadać. Nadmienię też, że jeśli ktoś nie zna tej historii, zwłaszcza jej części „religijnej” i obejrzałby nagrany na jej podstawie film, pomyślałby pewnie, że to niewyobrażalnie bzdurna zmyślona fabuła. Ale to są fakty. Dotyczą tzw. „Ruchu Rodzin Nazaretańskich” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Ruch_Rodzin_Nazareta%C5%84skich), ich założyciela, „ksiendza” profesora docenta doktora habilitowanego Tadeusza Dajczera (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Dajczer) i wykreowanego przez niego na – UWAGA – „wcielenie matki boskiej” Sławomira Bielę (https://pl.wikipedia.org/wiki/S%C5%82awomir_Biela). W sumie ów „ruch” był małą sektą w łonie wielkiej sekty. Przywrócił nawet tradycję dziesięcin – ogłupione, „wtajemniczone” owieczki były zobowiązane do oddawania szefom sekty 10 % zarobków i wszystkich dochodów. Był to więc i powrót do wielowiekowej „tradycji” kk z okresu feudalizmu tej pasożytniczej oszukańczej sekty (RRN).
Oto pierwsza część owego filmu:
.

.
W drugiej części jeszcze wyraźniej widać pazerność „matki boskiej” Bieli i „ksiendzuf” spowiedników z sekty RRN – w podstępny sposób chcieli przywłaszczyć sobie cały, wielomilionowy majątek zahukanej owieczki Dąbkowskiego:
.

.
W trzeciej części wkracza do akcji syndyk SKOK-u wołomińskiego, Kochański i do spółki z Hiszpanem i tzw.  „sądami” ograbia owieczkę Dąbkowskiego z majątku:
.

.
Ostatni odcinek to już syndyk Kochański, prokuratury wszystkich szczebli i tzw „sądy”:
.

.
W sumie film pokazuje specjalistów od kręcenia lodów – sektę wewnątrz sekty – oraz  syndyka  w połączeniu z mafią sądowniczo-prokuratorską, którzy okradli, zniszczyli i po prostu puścili z torbami naiwną owieczkę, ogłupionego katolicyzmem, świetnego skądinąd przedsiębiorcę, Krzysztofa Dąbkowskiego. Niemniej należy się mu wyrazić uznanie – wie, że wyszedł na totalnego, kompletnego idiotę, ale mimo to zdecydował się opowiedzieć o tym publicznie.
.
Fragmenty filmu dotyczące wątku „religijnego” dają każdej osobie myślącej naprawdę do myślenia. Jak to jest, że ludzie z wyższym wykształceniem dali sobie wmówić taką brednię, że niby ów Biela to „wcielenie” żydówki Miriam, krystowierczej „matki boskiej”. Jedynym tego logicznym wyjaśnieniem jest to, że byli „wierzącymi”, byli katolikami. I przez to byli przez żydo-katolicyzm zaprogramowani na tępą, ślepą i bezrefleksyjną wiarę w „prawdy objawione”, dogmaty i „nauki kk”. I wtedy wystarczyło przy pomocy perfidnej psychomanipulacji wmówić im owo niewyobrażalne oszustwo. W stosunku do takich osób – ofiar ślepej wiary – termin „katodebil” to nie inwektywa czy obraza, a stwierdzenie faku. Bo trzeba być faktycznie debilem, by w taką brednię – że Biela to „wcielenie matki boskiej” – uwierzyć.
Zuchwałość tego oszustwa, wymyślonego i zrealizowanego przez tandem „ksiendza” profesora docenta doktora habilitowanego Dajczera i jego byłego studenta Bieli jest naprawdę niewyobrażalna. Nie zadbali nawet o to, by na „wcielenie” żydówki Miriam wybrać kobietę (choćby żonę Bieli). Przez co stworzyli „wcielenie matki boskiej” z… penisem. A to już pachnie ideologią LGBT, gdyż „wcielenie matki boskiej” w mężczyznę to czysty trans-seksualizm, w którym „matka boska” staje się facetem! No i w dodatku mamy jeszcze „wcielenie”, co pachnie reinkarnacją przeklętą, potępioną i zakazaną przez kk na soborze powszechnym w Konstantynopolu w roku 553.
Interesuje mnie, czy w czasach, gdy „wtajemniczeni” klękali przed „matką boską” Bielą, sekta miała ołtarzyki lub kapliczki z jego zdjęciami?
Interwencja episkopatu i uwalenie kultu „matki boskiej” Bieli jest oczywiście zrozumiałe. Hierarchiczna i autorytarna instytucja, jaką jest kk, nie mogła pozwolić na dalszy rozwój kultu „matki boskiej” Bieli, gdyż groziło to dwuwładzą, a nawet przelicytowaniem autorytetu episkopatu przez uzurpatorską „matko-boskową” oszukańczą szajkę. Orzeczenie powołanej komisji nie mogło być inne. Dodam, że byłoby takie same nawet wtedy, gdyby Biela był faktycznie wcieleniem żydówki Miriam.
.
Niestety powyższy film z yt poza ową niewyobrażalnie groteskową historią o „wcieleniu matki boskiej” – Bieli – i jego kulcie, ma też wątek w sumie tragiczny – zuchwałe i całkowicie bezprawne ograbienie świetnie prosperującego polskiego przedsiębiorcy. Przy okazji ograbienia go wypływa nazwisko syndyka SKOK-u Wołomin – Kochańskiego. Znacznie więcej o nim i o samej aferze związanej ze SKOK-iem jest w kolejnym filmie (rozłożonym na 6 części) na kanale M. Maciaka, który także polecam. Zwłaszcza część pierwszą i wypowiedzi Marcina Karlińskiego:
.

.
Z jednym jego tylko stwierdzeniem absolutnie się nie zgadzam. Otóż stwierdził on, że opisywane przez niego ograbianie Polski i Polaków trwa od 1944 roku. Jest to oczywista nieprawda. Gdyby „zła” komuna, zwłaszcza za Gomułki i Gierka nie budowała fabryk, zakładów produkcyjnych, stoczni, hut (a także szkół, szpitali i osiedli mieszkaniowych), złodziejska szajka, która przejęła po Magdalence władzę, nie miałaby co rozgrabiać. Za komuny budowano Polskę i jej gospodarkę. Od 1989 roku częściowo celowo niszczono, a częściowo rozszabrowano i rozgrabiono majątek narodowy Polaków budowany właśnie po 1944, a zwłaszcza po 1956 roku. Powyższe zastrzeżenie nie ujmuje nic  z pozostałych wypowiedzi Karlińskiego – świetnie opisał on wspólne, bratnie wręcz przygotowanie skoku na SKOK przez PiSrael i POsrael. Wytłumaczył też, po co ekspoatowana jest mityczna WSI – robi za kozła ofiarnego, na którego zwalane są wszystkie możliwe oszustwa i szalbierstwa.
Ważną informacją podaną przez niego było to, że udział w skoku na SKOK brały udział osoby zamieszane dużo wcześniej w inne afery – aferę FOZZ i aferę ART-B. Z Aferą FOZZ wiąże się seria „niewytłumaczalnych” zgonów:
.
Po nich widać, że grabieżcy gotowi są mordować tych, którzy grożą ich ujawnieniem. Rzeczywistych pomysłodawców i beneficjentów skoku na FOZZ nigdy nie ujawniono i nie ukarano. Natomiast jeden z głównych animatorów afery ART-B – A. Gąsiorowski – zwiał do swojej prawdziwej ojczyzny, Izraela – i tam doczekał przedawnienia sprawy.
.
W drugiej części filmu o SKOK-u już na początku w pierwszych minutach rozłościł mnie jego zaślepieniem i durnotą Henryk Żak, który nie tylko idiotycznie eksploatował wątek WSI jako w domyśle „ruskiej agentury”, to jeszcze winę za ograbienie Polski zwalił na Rosję, że to niby ona przejęła od Rzymu metody ograbiania ludzi i państw.
.

.
Powinien Henryk Żak zapoznać się z artykułem Stana Tymińskiego, w którym opisał on, jak pobratymcy „naszych” aferzystów-złodziei ograbili Rosję po upadku ZSRR:
.
Pisałem o tym tu:
.
A co się tyczy WSI – tylko skończony idiota uwierzy w to, że Polskę (a raczej Polin) wciągnięto do bandyckiego NATO nie oczyściwszy wcześniej zwłasza wojska, a tym bardziej wojskowych służb – a więc WSI – z elementu prorosyjskiego. W Pentagonie nie urzędują pętaki – czystka w polskim wojsku zaczęła się od 1989 roku i wycięto z niego pod nadzorem Pentagonu, DIA (wywiad wojskowy usraela)  i CIA oraz Mosadu wszystkich prorosyjskich oficerów – zwłaszcza właśnie w służbach. Przez co WSI tuż po wejściu Polin do NATO zarekwirowany genialny wynalazek Łągiewwki dostarczyła do Izraela a nie na Kreml.
.

.
Niech więc Henryk Żak i jemu podobni (Macierewicz/Singer, Sumliński, Michalkiewicz & spółka) skończą bredzić o WSI wskazując równocześnie palcem w stronę Rosji. WSI była przestępczym kartelem służącym żydowskim, a nie rosyjskim interesom.
Zainteresowanym polecam wszystkie odcinki drugiego filmu (w sumie 6).
.
.
Pokazują one niewyobrażalny wręcz udział tzw. „wymiaru sprawiedliwości” w ochronie oszustów i złodziei – wykonawców i beneficjentów skoku na SKOK  – oraz ich politycznych patronów. A co najgorsze – ta sama mafia prokuratorsko-sądownicza ściga, karze i wywłaszcza niewinnych Polaków, okradzionych przez złodziejski syndykat SKOK-u. I wszystko to dzieje się pod patronatem „dobrej zmiany” – PiSraela – przy aktywnej kooperacji POsraela.
.
Oczywiście współczuję wszystkim niewinnym okradzionym przez SKOK Polakom, zwłasza tym, których dosięgły represje. Podziwiam tych, którzy mają odwagę otwarcie demaskować złodziejski SKOK, złodziei beneficjentów i mafię prokuratorsko-sądowniczą, chroniącą giga-złodziei. Drażni mnie jednak to, że ich stowarzyszenie nazwali imieniem „świentego” Michała „archanioła” – postaci z judaistyczno-krystowierczo-muzułmańskiej mitologii:
.
Czyż nie można było nazwać stowarzyszenie inaczej? Czyż potrzebujemy judajskie fikcyjne postacie firmujące działania w samoobronie Polaków przed okupantem? Czyż nie nadszedł już czas, aby te judajskie wymysły wywalić na śmietnik i nie zżydzać nimi nadal naszych umysłów i naszej kultury? I wreszcie czyż judajski „archanioł” służący pan bukowi Jahwe pomoże Polakom w walce z agenturą okupanta wywodzącą się z „narodu wybranego” przez tegoż pan buka Jahwe? Wszak dla niego Polacy to goje!
.
Oto Polska właśnie – myślałem oglądając te nieprawdopodobne wręcz relacje oszukanych i obrabionych prelegentów. I gdy tak oglądałem powyższe filmy, przypomniała mi się pewna komiczno-żałosna historia, która wydarzyła się w Opolu pod koniec kwietnia br. i jeden komentarz z nią związany. Poszło o odsłoniętą przez byłego rektora na wzgórzu uniwersyteckim  w Opolu z okazji 25-lecia opolskiego uniwersytetu poniższą rzeźbę Atlasa.
.
.
I mniejsza o to, że mitologiczny Atlas dźwigał nie kulę ziemską a sklepienie niebieskie. I nie idzie też o to, że posągowy Atlas z wyglądu przypomina bardziej wychudłego i wyniszczonego chorobą suchotnika niż tytana. Sprawa poszła o umocowanie rzeźby…
.
.
.
Zamieszczone w gazetach i w sieci fotki umocowania Atlasa-suchotnika wywołały burzę szyderstw i kpin. Do najłagodniejszych należały takie:
.
Pytanie – dlaczego Atlas ma taki grymas na twarzy?
Odpowiedź – jakby ci wsadzili do d… taki pręt, też byś się nie uśmiechał.
.
Zwróciłem jednak uwagę na inny komentarz. Brzmiał tak:
.
Metafora Polaka – tyraj i dawaj się dymać…
.
I ten komentarz ciągle błąkał mi się po głowie, gdy oglądałem oba filmy Macieja Maciaka o SKOK-u i „matce boskiej” Bieli – tyraj i dawaj się dymać
.
.
opolczyk
.
.
Reklamy