Pożegnanie Michała Jarzyńskiego…

.

.

.

Jak poinformował mnie meilem Paweł Ziemiński, wczoraj zmarł w Łodzi w mieszkaniu były komandos i kapitan kontrwywiadu wojskowego LWP, mój przyjaciel, Michał Jarzyński. Wielu internautów zna jego grawatar:
.
.
Nie znaliśmy się osobiście, a jedynie przez internet. Michał zaczął pewnego razu pisać komentarze na moich poprzednich blogach, gdy pisałem jako Poliszynel. Na obecnym blogu, przed wyłączeniem bieżących komentarzy, brał aktywny udział w wielu dyskusjach, zostawiając setki własnych wpisów. Utrzymywaliśmy też intensynwy kontakt meilowy, choć w ostatnich latach, z powodu problemów zdrowotnych Michał niekiedy „milkł” na kilka tygodni. Tu widzimy go, już naznaczonego chorobą, w amasadzie Federacji Rosyjskiej, gdy składał życzenie ambasadorowi FR życzenia z okazji Dnia Rosji:
.
.
Okrzyczany został przez okupacyjnego szmatławca rosyjską V kolumną:
.
Michał był polskim patriotą, zabiegał o dobre stosunki z Rosją i o przyjaźń polsko-rosyjską, w czym byliśmy absolutnie zgodni. Ale (nie ukrywam, że pod moim wpływem) Michał propagował też kulturę i tożsamość słowiańską -Słowiański Porządek Świata – kolportując w sieci moje o tym teksty.
Podrzucał mi też wiele ciekawych informacji, z których korzystałem na blogu. Tak było np. z „Wezwaniem wolnych obywateli Słowacji” w 2013 roku:
.
Tak było i z odsłoniętymi przez morze prastarymi korzeniami dębów w Czołpinie:
.
Michał miał, jak i ja, kłopoty z tzw. „wymiarem sprawiedliwości”:
.
Publikowałem też jego odezwy-manifesty:
.
Michał zwracał się często do mnie z różnymi pytaniami. Tu jest jedna z naszych kotrenspondencji:
.
Ceniłem i szanowałem Michała, choć w czasach PRL staliśmy po przeciwnych stronach barykady – ja byłem zaślepionym opozycjonistą, a on kapitanem kontrwywiadu wojskowego. Dzisiaj wiem, że on stał po słusznej stronie, a ja po fałszywej…
.
Komandosie, kapitanie kontrwywiadu, Michale Jarzyński – żegnaj!
.
Żegnaj Przyjacielu…
.
.
opolczyk
.
.
PS
Dziękuję Pawłowi Ziemińskiemu za złożenie Michałowi w moim imieniu wiązanki kwiatów.
.
.
.
Reklamy