Mateusz Piskorski wreszcie na tzw. „wolności”…

.

.

Po trzech latach bezprawnego więzienia go dintojra wreszcie wypuściła Mateusza Piskorskiego na tzw. „wolność”. Wolność jest na zachodzie oczywiście pozorna. Jest fikcją, iluzją. Cały ten „demokratyczny” zachód to jeden wielki obóz pracy de facto przymusowej (przymus ekonomiczny), o złagodzonym reżimie. Niemniej nonkonformiści jak Piskorski, ze „spacernika” lądują w „karcerze” – w jego przypadku w areszcie.
Dintojra ostatecznie zgodziła się na okup/haracz w wysokości 200 000 złotych. Choć zwolnionemu narzucono inne ograniczenia – dozór policyjny, zakaz wyjazdu za granicę, zakaz kontaktowania się ze „świadkami” których dintojra przez trzy lata więzienia Piskorskiego nie zdążyła jeszcze przesłuchać (czyż i to nie jest farsą?).
.
Aresztowanie i trzymanie Piskorskiego trzy lata w więzieniu było farsą, szyderstwem z praworządności i bezprawiem. Zwolnienie go za kaucją/haraczem z towarzyszącemu temu obostrzeniami nadal jest farsą. Piskorski nadal skuty jest niewidzialnym łańcuchem. Pod byle pretekstem dintojra może nakazać ponowne osadzenie go w areszcie za rzekome złamanie przez niego waruków „warunkowego zwolnienia”. Haracz przepadnie, a Mateusz nadal będzie oglądał zakratowane niebo. Czego mu naturalnie nie życzę.
.
Niemniej cieszy mnie, że bezprawnie trzymany w więzieniu przez trzy lata Mateusz Piskorski z „karceru” powrócił na ogólny więzienny spacernik tzw. „wolnego i demokratycznego” zachodu, w „wolnej i demokratycznej” Polin-Katolandii nr 3…

.

Blog polski wita Mateusza Piskorskiego na tzw. „wolności”…
.
.
opolczyk

.

.

.

Reklamy