9 maja – Dzień Zwycięstwa…

.

.

Choć muszę pracować, razem z Rosjanami obchodzę Dzień Zwycięstwa! Zamieszczam fragmenty ubiegłorocznej Parady Zwycięstwa. Jeśli w ciągu ostatniego roku coś się do dzisiaj zmieniło, to tylko to, że Armia Rosyjska jest jeszcze silniejsza.
.


.
Rosjanie czczą ten dzień. Wystarczy obejrzeć migawki z ubiegłorocznego marszu Nieśmiertelnego Pułku:
.


.
Przez dziesięciolecia byłem wściekłym rusofobem, ale w końcu ok. 10 lat temu zrozumiałem wreszcie jedną rzecz: gdyby Wehrmacht rozwalił na wschodzie Armię Czerwoną, tak jak na zachodzie w 1940 w kilka tygodni rozwalił wojska francusko-brytyjskie (spieprzali przed Niemcami za kanał, aż się woda gotowała za nimi https://pl.wikipedia.org/wiki/Operacja_Dynamo) Hitler miałby na wschodzie wolne ręce i mógłby przystąpić spokojnie do planu eksterminacji Rosjan i Polaków. W jego planach 80-85 % właśnie Rosjan i Polaków miało zostać wymordowanych. Reszta miała być niewolniczą siłą roboczą aryjskiej rasy panów. I w takim przypadku, zanim by „alianci” zachodni dotarli nad Wisłę, niewielu by Polaków zostało. Na szczęście dla Polaków i Rosjan, po początkowych klęskach, Armia Czerwona (gdy z łagrów wypuszczono rosyjskich oficerów liniowych i przywrócono im dowodzenie) zaczęła stawiać coraz silniejszy opór. W tej sytuacji władze III Rzeszy zaabsorbowane były tak bardzo frontem wschodnim, że odłożyły zaplanowaną eksterminację Polaków i Rosjan na „po zwycięstwie”. Na szczęście dla nas Armia Czerwona ostatecznie rozwaliła Wehrmacht i zdobyła Berlin. Dzięki temu końca wojny doczekało dwadzieścia kilka milionów Polaków, a nie cztery czy pięć milionów.
I to jest właśnie powodem, dla którego razem z Rosjanami świętuję zwycięstwo w ich Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej.
A poległym Czerwonoarmistom dedykuję tę pieśń:
.

.
.
opolczyk
.
.
PS
I jeszcze garść informacji odnośnie stosunku zachodu do Polski krótko przed II wojną św. Zamieszczam raport dyplomatyczny z 21 listopada 1938 roku napisany przez ambasadora Jerzego Potockiego w Faszyngtonie, przytaczający wypowiedź usraelskiego dyplomaty Williama Bullitta:
.
„Wojna z Hitlerem jest nieuchronna a  Stany przystąpią do niej po związaniu Niemiec przez Anglię i Francję. Państwom demokratycznym potrzeba co najmniej dwa lata czasu na dozbrojenie a w międzyczasie należy spodziewać się ekspansji Hitlera na wschód i życzeniem państw demokratycznych byłoby, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a Rosją. Ponieważ potencjalna siła Sowietów  nie jest  dotychczas znana, zatem możliwe jest, że Niemcy operując zbyt daleko do swych baz byliby skazani na długa i wyniszczającą wojnę. Dopiero wtedy państwa demokratyczne mogłyby zaatakować Niemcy i doprowadzić do ich kapitulacji.”
.
Na uwagę zwrócić powinein fakt, że usraelski dyplomata nie zauważył, iż pomiędzy III Rzeszą a ZSRR leżała Polska. To po jej trupie musiał przejść Wehrmacht, by na wschodzie „doszło do rozgrywki” między III Rzeszą a ZSRR. Zachód robił wszystko, by  III Rzeszy to ułatwić:
.

„Krytycy postawy Anglii i Francji w 1939 r. zwykli ignorować sabotowanie kredytów dla Polski przez rząd Anglii – i to nie tylko angielskich kredytów – ale i francuskich (przy jednoczesnym hojnym kredytowaniu zbrojeń III Rzeszy!). Zwykli również ignorować taki drobiazg, jak planowe niepoinformowanie przez „aliantów” polskiego wywiadu o tajnym protokole dodatkowym do paktu Ribbentrop – Mołotow, co przesądziło o stawianiu III Rzeszy oporu do końca – zamiast warunkowej kapitulacji, przy świadomości nieuniknionego natarcia Armii Czerwonej. „Alianci” Polski czuli się bezpieczni. Hitler w doktrynie ogłoszonej w „Mein Kampf” głosił walkę o „przestrzeń życiową” dla narodu niemieckiego – Lebensraum – na wschodzie. Ten „wschód” nie kończył się na granicy II RP. Prawdopodobnie stratedzy i analitycy angielscy zakładali, że ekspansja III Rzeszy zakończy się konfliktem z ZSRR. Czy znano stalinowskie plany podboju Europy – bardzo wątpliwe. Niemniej – zapewne liczono się z takimi planami. Być może chciano, by III Rzesza dokonała tego, co nie udało się siłom interwencyjnym i wojskom „białych” generałów. Archiwa angielskie dotyczące tych kwestii nie zostały odtajnione.”
.
Jak widzimy, losem Polaków „demokratyczny zachód” kompletnie się wtedy nie przejmował. Obecnie zresztą jest identycznie. Wtedy zachód chciał, by Hitler starł się ze Stalinem. A co się miało stać z Polakami, stojącymi Hitlerowi na drodze – a kogo to na zachodzie obchodziło?
I takich mamy obecnie „sojuszników”…
.
..
Reklamy