Kolejny „dowód” turbolechitów na Imperium Lechii zdemaskowany…

.

.

Kolejny raz próbowano mnie przekonać do wymysłu o istnieniu Imperium Lechii, Kaganatu Słowiańskiego czy Polonorum Imperium – obojętne jak ten szajbnięty wymysł nazwiemy. Tym razem dowodem miała być poniższa mapa wykonana w 1595 roku przez flamandzkiego kartografa Abrahama Orteliusa:
.


.
W komentarzu „Ktoś” zauważył, że zasięgiem terytorialnym zaznaczony na niej obszar domniemanego Imperium Lechii do złudzenia przypomina kolportowaną w sieci przez turbolechitów tę mapę:
.


.
Próbowałem mu wytłumaczyć, że z ową „Wielką Lechią” to zwykła ściema i szajba, ale on nie ustępował. Przytaczał nawet hipotezy czasu widmowego, odwoływał się do legendarnego Kraka, a w końcu wypalił z gróbej rury:
.
JAKI INTERES MA HOLENDERSKI KOLEŚ z XVI wieku WSPIERAĆ jakichś TURBOLECHITÓW jacy wtedy NIE ISTNIELI rysując sobie pracowicie TURBOLECHICKĄ MAPĘ jaka zresztą wisiała sobie w pałacu Filipa II Habsburga, czyli RODU TURBOLECHITOM WROGIEGO?

.
Niestety Ktoś, zaślepiony domniemanymi granicami na mapie, nie wczytał się w naniesione na niej napisy. Zrobiłem to i znalazłem naniesiony na niej napis C E L T A E – Celtowie – rozciągnięty na całą południową i środkową Europę. Podkreśliłem go czarnymi kreskami:
.
.
Natomiast czerwonymi kreskami podkreśliłem ciągnący się przez ziemie owej domniemanej Wielkiej Lechii napis GE-RM-AN-IA (wystarczy powiększyć mapę – wtedy widać go wyraźnie).
I teraz już wiemy, dlaczego ta mapa wisiała u Habsburga – ziemie słowiańskie nazywane były na niej GE-RM-AN-IA.
W sieci znalazłem tę samą mapę, tyle, że z inną kolorystyką – bez zaznaczonego domniemanego Imperium Lechii. I na niej podkreśliłem nazwy C E L T A E oraz GE-RM-AN-IA:
.
.
Zastanawia mnie, kto kolorystycznie spreparował tę pierwszą, podrzuconą przez Ktosia. Choć nie mam wątpliwości po co została spreparowana – aby była wiatrem w żagle dla turbolechickich świrów...
.
Kolejny „dowód” na Wielką Lechię okazał się cuchnącym zbukiem…
.
.
opolczyk
.
.
.
Reklamy