Jak to z tym „zmartwychwstaniem” naprawdę było..

.

.

Zbliża się krystowiercza „Wielkanoc” (podróba Jarych Godów). W jewangeliach i w „życiorysie” Joszue owo domniemane „zmartwychwstanie” jest wydarzeniem najważniejszym, gdyż „Jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 List do Koryntian 15, 14).
.
Jak głosi kościół kat. biblia to pismo święte, objawione słowo boże, wprawdzie pisane przez ludzi, ale pod natchnieniem Ducha świętego. A ten jest trzecim segmentem Boga Jedynego. A on jest wszechwiedzący i nieomylny, przez co biblia pisana z jego natchnienia jest prawdą, prawdą i tylko prawdą.
I tu pojawia się problem i to w kontekście „zmartwychwstania”. Bowiem wychodząc z powyższych założeń, opis zmartwychwstania z jewangelii „Mateusza” jest pisany pod natchnieniem Ducha św. i jest prawdą objawioną i tylko prawdą. W telegraficznym skrócie jego opis zmartwychwstania wygląda  tak:
.
Mateusz 28
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=364
.
W niedzielę trzeciego dnia grobu przyszły Maria Magdalena i druga Maria. Było powstało wielkie trzęsienie ziemi. Przy pustym grobie ujrzaly anioła Pańskiego. Ten nakazał im powiadomić o „zmartwychwstaniu” uczniów Joszue. Dwie Marie zrobiły to. Uczniowie im uwierzyli i udali się do Galilei.
.
A tu mamy napisaną pod natchnieniem Ducha św. przez Marka relację z tego samego zmartwychwasta która jest prawdą objawioną i tylko prawdą:

Marek 16
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=315

Trzęsienia ziemi nie było. Do grobu poszły Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome. Przy pustym grobie ujrzały młodzieńca (ale nie anioła). Nakazał kobietom powiadomić o „zmartwychwstaniu” uczniów. Ale panie ze strachu zamknęły się w domach i uczniów nie powiadomiły.

.
A teraz relacja napisana pod natchnieniem Ducha św. przez Łukasza, która jest prawdą objawioną i tylko prawdą:
.
Łukasz 24
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=339
.
Brak trzęsienia ziemi. Do grobu poszły Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi . Przy pustym grobie spotkały dwóch mężczyzn. O „zmartwychwstaniu” powiadomiły uczniów, ale oni nie uwierzyli.
.
Na koniec relacja napisana pod natchnieniem Ducha św. przez Jana, która jest prawdą objawioną i tylko prawdą
.
Jan 20
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=359
.
Brak trzęsienia ziemi. Do pustego grobu poszła tylko Maria Magdalena. Nie spotkała nikogo. Zawiadomiła uczniów o pustym grobie. Dwóch pobiegło to sprawdzić.
Magdalena poszła za nimi i dopiero wtedy zobaczyła dwóch aniołów i postać trzecią – samego Joszue, ale go nie poznała, myśląc że to ogrodnik!
.
Dalsze wydarzenia tego cudownego dnia opisane w jewangeliach, mimo kilku podobieństw zawierają wykluczające się sprzeczności. Tak piszą o tym samym „zmartwychwstaniu” jewangelie – każda inaczej. Niemniej, ponieważ jewangelie są pismem świętym, objawionym słowem bożym, pisanym pod natchnieniem Ducha św. wszystkie te opisy są prawdą i tylko prawdą. Problemem jest to, że za każdym razem jesto to inna prawda objawiona.
Szukając logicznego wyjaśnienia tych sprzeczności mamy dwie możliwości:
.
1) Joszue zmartwychwstał cztery razy i każda z ewangelii opisuje inne jego zmartwychwstanie.
2) Było czterech mesjaszy- Joszue – i każda z jewangelii opisuje zmartwychwstanie innego.
.
Jednak najbardziej logiczne jest jeszcze inne wyjaśnienie – wszystkie jewangelie są blagą, bajką wymyśloną ku pokrzepieniu krystowierczych serc. Widać to po tym właśnie, że ich autorzy nie zadbali nawet o to, aby uzgodnić jednolitą wersję „zmatrtwychwstania” wymyślonego kilkadziesiąt lat po śmierci Joszue. Każdy napisał inną, a gdy już się one rozeszły i były przepisywane przez różnych skrybów, epigonów i apologetów, kierownictwu sekty nie wypadało spalić trzech z nich, bo mogłoby to wywołać oskarżenia, że tłamszą „prawdę objawioną”. I stąd mamy cztery różne wersje „zmartwychwstania”. Ale, jak wiemy, ich rozbieżność nie zaszkodziła zwycięskiemu pochodowi krystowierstwa. Bo kto tam zwracał uwagę na takie pierdoły, czy do grobu poszła jedna, dwie czy więcej bab. I czy ujrzały młodzieńca, anioła czy dwóch mężczyzn? I czy uczniowie uwierzyli czy nie? Czy nikt z nich nie poleciał sprawdzić, czy tylko Piotr, czy Piotr i jeszcze inny uczeń? I czy apostoły poszli od razu do Galilei by spotkać tam „pana”, czy ujrzeli go jeszcze w Jerozolimie? Kogo takie pierdoły obchodzą? Joszue zmartwychwstał i tyle. A kto nie wierzy – do piekła. Ale najpierw na stos…
.
Pozostaje jednak problem pustego grobu… Co stało się ze zwłokami idola? Niedawno Tiamat napisała na ten temat w komentarzu tak:
.
„Chodzą mi po głowie różne myśli…a może oni go zjedli dlatego grób był pusty?”
https://opolczykpl.wordpress.com/slowianski-zew/comment-page-5/#comment-87567
.
Na takie stwierdzenie oburzy się każdy krystowierca – to oszczerstwo i wstrętne kłamstwo! Apostoły czegoś takiego by nie zrobili!
Ale niestety jest w jewangelii „Jana” taka oto nauka krysta:
.
„Raz jeszcze was zapewniam: Kto wierzy, ma życie wieczne!
48 Ja jestem chlebem życia!
49 Wasi przodkowie jedli wprawdzie mannę na pustyni, ale poumierali.
50 Natomiast kto je ten chleb z nieba, nie umrze.
51 To Ja jestem chlebem życia, przysłanym z nieba. Kto się nim posili, będzie żyć na wieki. Chlebem tym jest moje ciało, które poświęcam, by dać życie światu.
52 Wtedy słuchający Go Hebrajczycy zaczęli się między sobą sprzeczać: – Jak On może dać nam do jedzenia swoje ciało?
53 – Zapewniam was: Jeżeli nie zjecie ciała Syna Człowieczego i nie napijecie się Jego krwi, nie będziecie mieć w sobie życia.
54 A kto spożywa moje ciało i pije moją krew, już ma życie wieczne, a Ja go ożywię w dniu ostatecznym.
55 Ciało moje to prawdziwy pokarm, a moja krew to prawdziwy napój.
56 Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa ze Mnie, a Ja – z nim.
57 Ja żyję dzięki żyjącemu Ojcu, który Mnie posłał. Tak samo ten, kto się Mną karmi, będzie żyć dzięki Mnie.
58 To właśnie jest chleb z nieba – nie taki, jaki jedli wasi przodkowie i pomarli. Każdy, kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.
59 Tego wszystkiego Jezus nauczał w synagodze w Kafarnaum.”
J 6, 47-59
http://biblia.deon.pl/rozdzial.php?id=345
.
I teraz tak – Joszue wielokrotnie w jewangeliach nauczał, że tylko ci, którzy słuchają jego nauk i przykazań, oraz wierzą w niego i w jego „tatusia” Jahwe dostąpią zbawienia – wejdą do „królestwa niebieskiego”. Jego uczniowie, biedota galilejska, nawet spierali się o to, który z nich będzie w tym „królestwie” pierwszy – czyli najważniejszy. I nie ma się czemu dziwić, że ta biedota tak chciała do owego „królestwa” się dostać – wyobrażali sobie nawet, że będą tam ważniejsi niż bogacze, faryzeusze, członkowie Sanhedrynu czy galilejski „król” Herod Antypas. Wszystkie te marzenia upadły, gdy ich mistrza ukrzyżowano. Ze strachu poukrywali się i tylko Jan, z duszą na ramieniu, był pod krzyżem. Reszta obserwowała śmierć Joszue z daleka, z ukrycia.

.

I można sobie wyobrazić, że np. wydarzyło się coś takiego…
.
Gdy zapadły ciemności, w pobliżu grobu, w którym złożono zwłoki Joszue zebrali się potajemnie uczniowie. Byli wstrząśnięci, przerażeni i załamani. Dopiero po dłuższym milczeniu Szymon Piotr powiedział:
Wszystko przepadło. A tak dobrze żarło
Ano dobrze żarło – mruknął Mateusz.
Znów zapadło milczenie. Dopiero po dłuższej chwili Filip półgłosem mruknął:
Kto będzie teraz rozmnażał dla nas chleb i ryby...
I kto będzie zamieniał wodę w wino – oblizał się Jakub.
Znów zapadło milczenie.
Ale przecież – po dłuższej chwili podjął Jan – obiecane królestwo niebieskie nas nie minie. Choć Pan zmarł, nic się nie zmieniło. Musimy tylko przestrzegać jego nauk.
I jak na zawody półgłosem, jeden przez drugiego zaczęli je sobie przypomiać:
A pamiętacie, jak Joszue powiedział to
A pamiętacie, jak mówił to
A pamiętacie
– A pamiętacie…

.
Długo przypominali sobie jego nauki, aż wreszcie ponownie zapadła cisza. Przerwał ją lewita Mateusz:
A pamiętacie jak w Kafarnau Joszue uczył nas: To Ja jestem chlebem życia, przysłanym z nieba. Kto się nim posili, będzie żyć na wieki. Chlebem tym jest moje ciało, które poświęcam, by dać życie światu. Jeżeli nie zjecie ciała Syna Człowieczego i nie napijecie się Jego krwi, nie będziecie mieć w sobie życia. Ciało moje to prawdziwy pokarm, a moja krew to prawdziwy napój. Kto spożywa moje ciało i pije moją krew, trwa ze Mnie, a Ja – z nim.”

.
Na te słowa zadrżeli i zdrętwieli wszyscy. Dopiero po dłuższej chwili Jan odezwał się:
Ale przecież podczas wieczerzy paschalnej Pan dał nam chleb i wino, mówiąc, że to jego ciało i jego krew...
Nie rozwialo to jednak wątpliwości pozostałych.
Może to wino tak na mistrza podziałało – mruknął Juda Tadeusz – pił rzadko
Chleb to chleb, wino to wino, a nie ciało i krew – dorzucił Bartłomiej. A po długiej chwili dodał – wolałbym mieć pewność
Ja też – przytaknął były celnik Mateusz. Poparli go inni.
Ja też
Ja też
.
Po dłuższej chwili, w momentach gdy Księżyc przeświecał pomiędzy chmurami, widać było niewielką grupkę cieni skradającą się powoli w stronę grobu…
(…)
Trzeciego dnia z rana niewiasty zastały grób pusty. Powiadomiły uczniów. Ci nie wydawali się zaskoczeni, ale zachowywali się dziwnie. Ogłosili wszem i wobec, że Pan „zmartwychwstał”. Dziwne wszak było to, że wszyscy kluczyli, jąkali się i każdy z nich opowiadał o tym zmartwychwstaniu coś innego. Gdy kilkadziesiąt lat później jewangeliści spisywali „relacje” ostatnich przy życiu apostołów, każda z nich była inna.
Po Joszue pozostały tylko wspomnienia i uprawiany ku jego czci symboliczny kanibalizm – spożywanie jego ciała i krwi podczas „komunii świętej”.
A wiele wieków później cudownie odnaleziono jego napletek – cudownie rozmnożony – ostatni materialny dowód istnienia mistrza:
https://wiadomosci.onet.pl/religia/wstydliwa-relikwia/nclf3
.
Dzięki praktyce obrzezania napletka nie zjedzono…
.
.
opolczyk

.

.

.

.

Reklamy