Judaizm, krystowierstwo, komunizm, globalizm – oczami Jacka…

.

.

Otrzymałem wczoraj od niego takiego meila (fragment):
.
„… teraz sam się przedstawiam urywkiem mojego starego postu:
.
„Krótko: chrześcijaństwo zaczęło się od tych, którzy wyruszyli w świat z lichwą w sercu, przepisem na gorzałkę za pazuchą i Nowym Testamentem w ręce.
Doktryna chrześcijaństwa była pierwszym orężem do podbicia Świata, następnie komunizm, obecnie mamy globalizm, który spowoduje zdepopulowanie goji do liczby określonej przez rabinów, jako wystarczającej do obsługiwania hazaraków.
Uzasadnienie powyższego:
Należysz, Gościu, do takich „ofiar”, jaką ja sam byłem kiedyś, gdy jeszcze nie wiedziałem, że jest „Bóg”, czyli Jehowa, opisany w żydowskim samouczku ludobójstwa, zdrady, złodziejstwa znanym jako Stary Testament, – istota krwiożercza, mściwa co najmniej do siódmego pokolenia
oraz „Pan Bóg”, istota wystrugana z banana dla potrzeb duchowych chrześcijan, (bo „Pan Jezus Chrystus” tak pasował do Jehowy jak pięść pasuje  do nosa), – a więc miłujący wszystkich i przebaczający wszystko.
Nie wiedziałem wielu rzeczy, np, nigdy nie usłyszałem w kościele, że „bliżnim” jest dla żyda TYLKO inny żyd, zaś goje to nie są „bliżni”, ale po prostu bydlęta, którym Jehowa
dał ludzką postać tylko dlatego, żeby ułatwić żydom ich wykorzystywanie (dzwonek na szyji zwierzęcia jest własnością właściciela tego zwierzęcia, a nie zwierzęcia, itd.)
Nie wiedziałem, że chrześcijanin jest w sytuacji boksera, któremu wypchano rękawice watą Nowego Testamentu, by zawsze przegrał ze żydem o rękawicach wypełnionych ołowiem Talmudu – zwłaszcza, że sędzią ringowym zawsze był i jest Żyd/żyd/hazarak.
Więcej w „Kajfasz nabił goji w chrześcijaństwo”:
http://www.sfinia.fora.pl/katolicyzm,7/pytanie-laika-o-ofiare-jezusa,2560-425.html#199585
(może znajdzie Pan w tym coś do wykorzystania przez siebie)”

.

XXXXXX

.
.
Większość tego, Jacek co napisał, można bez zastrzeżeń przyjąć za fakty. Zwłasza to co pisał o krwiożerczym Jehowie/Jahwe, o żydowskim samouczku ludobójstwa, zdrady, złodziejstwa znanym jako Stary testament i o współczesnym globalizmie, który spowoduje zdepopulowanie goji do liczby określonej przez rabinów, jako wystarczającej do obsługiwania hazaraków.

.
Zastrzeżenia mam co do jego oceny Joszue/Jezusa: „…istota wystrugana z banana dla potrzeb duchowych chrześcijan, (bo „Pan Jezus Chrystus” tak pasował do Jehowy jak pięść pasuje  do nosa), – a więc miłujący wszystkich i przebaczający wszystko.”
.
Oczywiście, że w porównaniu do psychopatycznego Jahwe/Jehowy wystrugany z banana Joszue to niewinny baranek. Ale  i on nie przebaczał wszystkiego oraz nie miłował wszystkich. Kupcom w świątyni nie tylko nie przebaczył, ale urządził im dziką awanturę i skręconymi powrozami smagał ich i rozpędził, uniemożliwiając im uprawianie ich ukochanego zajęcia – kupczenia, handlu i liczenia zysków. Faktem też jest, że jewangeliczny Joszue/Jezus (czy ten rzeczywisty też – tego nie wiemy) nakazywał miłować nieprzyjaciół i prześladowców („A Ja wam powiadam: Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” Mt 5, 44), ale z drugiej strony w jewangeliach znajdziemy takie jego nauki:
.
“Nie myślcie, że przybyłem, aby przynieść pokój na ziemi: Nie przynoszę pokoju, ale miecz. Gdyż przybywam, aby poróżnić człowieka z jego ojcem i córkę ze swą matką oraz synową ze swą teściową i wrogiem człowieka będą ci z jego najbliższego otoczenia.”
Mt. 10 34-37
.
“Jeśli kto przychodzi do Mnie, a nie ma w nienawiści swego ojca i matki, żony i dzieci, braci i sióstr, nadto siebie samego, nie może być moim uczniem.”
Łk. 14, 26
.
Dziwne też były i inne przejawy jego miłosierdzia – np. te, w których nawoływał do samookaleczeń („Jeśli więc prawe twoje oko jest ci powodem do grzechu, wyłup je i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało być wrzucone do piekła. I jeśli prawa twoja ręka jest ci powodem do grzechu, odetnij ją i odrzuć od siebie. Lepiej bowiem jest dla ciebie, gdy zginie jeden z twoich członków, niż żeby całe twoje ciało miało iść do piekła.” Mt 5, 28-30) i gdy straszył piekłem, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów („Tak będzie przy końcu świata: wyjdą aniołowie, wyłączą złych spośród sprawiedliwych i wrzucą w piec rozpalony; tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” MT 13 49-50).
.
Nie był też sprawiedliwy („Każdemu bowiem, kto ma, będzie dodane, tak że nadmiar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabiorą nawet to, co ma. A sługę nieużytecznego wyrzućcie na zewnątrz – w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów.” Mt 25, 29-30). A ponadto widać i u niego typowo judaistyczną ideologię wybraństwa („Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych.” Mt 22, 14).
Nie jest więc ów nowotestamentowy wystrugany z banana „zbawiciel” ani taki miłosierny, ani taki kochający wszystkich, ani taki sprawiedliwy, jak go reklamują.
Największym oszustwem jewangelii jest jednak nie to, że Joszue wykreowano na „zbawiciela” (ale tylko nielicznej garstki „wybranych”) i „odkupiciela”, choć jaki to „odkupiciel”, gdy mimo „grzechów odkupienia” grzesznicy zgodnie z doktryną i tak nadal idą do piekła. Największym oszustwem jewangelii i Joszue jest wykreowanie starotestamentowego rzeźnika i psychopaty  Jahwe/Jehowy na dobrego ojca w niebiesiech. Bo to Jahwe miał Joszue na myśli, gdy mówił o jego „ojcu” w niebiesiech. Wszak świątynię Jahwe w Jerozolimie nazwał domem swojego ojca. A na górze Tabor rzekomo objawił się trzem wybranym uczniom (znów to „wybraństwo”) w towarzystwie największych starotestamentowych, wyssanych z palca, proroków – Mojżesza i Eliasza – co miało ukazać Joszue jako posłańca Jahwe, uwiarygodnionego osobami Mojżesza i Eliasza. Jeszcze jedną „zasługę” Joszue przypomnę. W jewangeliach czytamy, że w synagodze w Nazarecie czytał fragment księgi Izajasza, na koniec ją uwiarygadniając jako spełnione proroctwo (Przyszedł również do Nazaretu, gdzie się wychował. W dzień szabatu udał się swoim zwyczajem do synagogi i powstał, aby czytać. Podano Mu księgę proroka Izajasza. Rozwinąwszy księgę natrafił na miejsce, gdzie było napisane: „Duch Pański spoczywa na Mnie, ponieważ Mnie namaścił i posłał Mnie, abym ubogim niósł dobrą nowinę, więźniom głosił wolność, a niewidomym przejrzenie; abym uciśnionych odsyłał wolnych, abym obwoływał rok łaski od Pana”. Zwinąwszy księgę oddał słudze i usiadł; a oczy wszystkich w synagodze były w Nim utkwione. Począł więc mówić do nich: „Dziś spełniły się te słowa Pisma, któreście słyszeli” (Łk. 4, 15-21). A tymczasem owa księga Izajasza zawiera też szowinistyczne, rasistowskie wręcz fragmenty, które Joszue w ogóle nie przeszkadzały:
.
“I stawią się obcy, aby paść wasze owce, a cudzodziemcy będą waszymi oraczami i winiarzami, a Wy będziecie nazwani kapłanami Pana, sługami naszego Boga mianować was będą ; zużyjecie bogactwa narodów i w ich sławę odziewać się będziecie.
Izajasza 61, 5-6
.
“Tak mówi Pan Bóg: “Oto skinę ręką na pogan i między ludami podniosę mój sztandar. I odniosą twych synów na rękach, a córki twoje na barkach przyniosą.  I będą królowie twymi żywicielami, a księżniczki ich twoimi mamkami. Twarzą do ziemi pokłon ci będą oddawać i lizać będą kurz z twoich nóg.“
Izajasza 49, 22-23
.
“Przyjdą do Ciebie i będą twoimi; chodzić będą za tobą w kajdanach; na twarz przed tobą będą padać i mówić do ciebie błagalnie.
Izajasza 45, 14
.
I taką rasistowską „księgę proroczą” jewangelie i Joszue uwiarygadniali jako spełnione proroctwo. Kolejnym oszustwem i sukcesem żydowskich twórców krystowierstwa było wciśnięcie mu rasistowskiej, zbrodniczej Tanach jak „Starego Testamentu”.
.
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/12/29/biblia-zydowska-ksiega-zbrodni-wyssana-z-palca/
https://opolczykpl.wordpress.com/2015/08/06/biblijne-korzenie-zydowskiego-rasizmu/
https://opolczykpl.wordpress.com/biblijne-korzenie-globalizmu-nwo/
https://opolczykpl.wordpress.com/biblia-ksiega-zbrodni/
https://opolczykpl.wordpress.com/2013/09/29/biblia-ksiega-zbrodni-2/
.
I krystowiercy rozwlekli go po prawie całym świecie jako „pismo święte”, „objawione słowo boże” I jedyną jedynie prawdziwą „prawdę objawioną”.
Papiestwo miało faktycznie zapędy globalistyczne zgodnie z doktryną jednej owczarni i jednego pasterza. Na szczęście wyłamano mu kły i wydarto pazury. W przeciwnym razie tacy jak ja lądowali by nadal prosto na stosach (zamiast gnębienia ich np. sądowymi grzywnami).
Czego krystowiercy nigdy się nie domyślali – byli zaplanowaną forposztą żydowskiego, banksterskiego globalizmu – mieli przygotować pod niego „grunt”. Zadanie wypełnili, gdyż matecznikiem współczesnego globalizmu była krystowiercza zachodnia Europa. Obecnie Watykan służy globalistom za szabas-goja, a krystowierstwo wykorzystywane jest przede wszystkim do walki z opornym islamem oraz do zapędzania krystowierczych gojów na fałszywe barykady „obrony wiary”.
Trafnie pisał o tym czym, jest krystowierstwo ok. roku 1930 biograf Rothschildów – Ravage:
.
(…)
Lecz nie zostawiliśmy was w spokoju. My wzięliśmy was w ręce i ściągnęliśmy z was piękna i wspaniała tkankę którą stworzyliście i zmieniliśmy cały kierunek waszej historii. Podbiliśmy was jak zadne z waszych imperiów nie było w stanie podporządkować sobie Afryki lub Azji. Zrobiliśmy to bez pocisków, bez krwi, bez wrzawy, bez jakiejkolwiek siły. Zrobiliśmy to wyłącznie dzięki potędze naszego ducha, idei i przy pomocy propagandy.
.
Zrobiliśmy z was ochoczych, nieświadomych nosicieli naszej misji dla całego świata, całego dzikiego świata i do niezliczonych jeszcze nie narodzonych przyszłych pokoleń. Niezupełnie rozumiejąc co my wam czynimy, staliście się powszechnymi agentami naszej rasowej tradycji, niosąc nasza ewangelie do niezbadanych jeszcze zakątków ziemi. Nasze plemienne prawa dały wam podstawy do wszystkich waszych świętych konstytucji i systemu prawnemu. Nasze legendy i ludowe opowiadania są świętą tradycją, kołysanką dla waszych dzieci. Nasi poeci wypełnili wasze hymny i modlitewniki. Nasza narodowa historia stała się niezbędna częścią nauk dla waszych pastorów, księży i naukowców. Nasi królowie, nasi mężowie stanu, nasi prorocy, nasi rycerze są waszymi bohaterami. Nasz starożytny mały kraj jest wasza Ziemia Świętą. Nasza naturalna literatura jest wasza Świętą Biblią. To co nasi ludzie myśleli i nauczali stało się nierozerwalną kanwą wplecioną w każde wasze przemówienie i tradycje tak ze nikt nie może być nazwanym wykształconym jeśli nie zna naszej rasowej spuścizny.
.
Żydowscy rzemieślnicy, żydowscy rybacy są waszymi nauczycielami i waszymi świętymi z niezliczonymi wyrzeźbionymi postaciami  w niezliczonych katedrach wzniesionych dla ich pamięci. Żydowska panna jest waszym ideałem macierzyństwa i kobiecości. Żydowski zbuntowany prorok jest centralna figura w waszych religijnych modlitwach. My zlikwidowaliśmy waszych idoli, odstawiliśmy wasza rasowa spuściznę i zastąpiliśmy ja naszym bogiem i naszymi tradycjami. Żaden podbój w historii nie może by nawet porównywalnym z  tym czystym i sprawnym opanowaniem was!
.
Jak to uczyniliśmy? Nieomal przez przypadek. Prawie dwa tysiące lat temu daleko w Palestynie nasza religia zaczęła popadać w rozkład i materializm. Handlarze zawładnęli Świątynią. Zdegenerowani, samolubni kapłani skorumpowali naszych ludzi i obrastali w majątek. Potem wyłonił się młody patriota-idealista, który obiegał teren nawołując do odnowienia wiary. Nie miał on zamiaru ustanowienia nowego kościoła. Tak jak inni prorocy przed nim, jedynym jego celem było oczyścić i  rewitalizować starą wiarę. Zaatakował kapłanów i wyrzucił handlarzy z świątyni. To spowodowało konflikt z panującymi stosunkami i jego filarami, które podtrzymywały ten stan. Władze rzymskie, które okupowały państwo, obawiając się rewolucyjnej agitacji jako politycznej akcji zamierzającej do pozbycia się ich, zaaresztowały go, przeprowadziły sąd i skazały go na śmierć przez ukrzyżowanie, co było normalna forma egzekucji w tych czasach.  Zwolennicy Jezusa z Nazaretu, głównie niewolnicy i biedni robotnicy w swoim smutku i zawiedzeniu, odwrócili się od świata i stworzyli braterstwo biernych pacyfistów. Dzielili pamięć swojego ukrzyżowanego lidera i żyjąc w komunie. Byli oni po prostu nowa sekta w Judei, bez siły i przyszłości, nie pierwszą i nie ostatnią.
.
Dopiero po zniszczeniu Jerozolimy przez Rzymian ta nowa sekta stała się widoczna. Patriotyczny Żyd imieniem Paul lub Saul zrodził ideę powalenia rzymskich mocy przez zniszczenie dotychczasowych morale rzymskich żołnierzy przez doktrynę miłości i nie stawiania oporu, która to głosiła mała sekta żydowskich chrześcijan. Stał się on apostołem Gentiles ( Gentile – nie obraźliwa nazwa nie-Żydów w przeciwieństwie do „goim”. przyp.- ww.) który to dotychczas był jednym z najbardziej aktywnych i prześladowanym członkiem grupy. Wykonał swoja prace tak dobrze, ze w ciągu 4 wieków wielkie imperium, które podporządkowało sobie Palestynę razem z połową świata, stało się ruiną i prawo które wyszło z Syjonu stało się oficjalną religią Rzymu.
To był początek naszej dominacji w świecie,  tylko początek.(…)
Koniec  jest jeszcze bardzo daleko. W dalszym ciągu panujemy nad wami. (…)
https://opolczykpl.wordpress.com/2012/05/10/chrzescijanstwo-widziane-oczami-biografa-rothschildow/
.
Na temat komunizmu mam nieco inne zdanie. Nie identyfikuję go z bolszewizmem narzuconym Rosji przez żydowską lumpen-inteligencję. Takie pomysły Marksa jak nacjonalizacja banków i kluczowych gałęzi gospodarki nie były na rękę globalistom z Rothschildami na czele. Przez to wspierali po bolszewickiej rewolucji  podczas wojny domowej w Rosji „białych”, a nawet wysłali tam wojska interwencyjne:
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wojna_domowa_w_Rosji#Interwencja_pa%C5%84stw_Ententy
.
Gdy mimo to bolszewizm nie padł, zachód odgrodził ZSRR od siebie „kordonem sanitarnym”, którego głównym ogniwem była akurat odrodzona II RP. A głównym celem II wojny światowej było rozwalenie łapami Hitlera ZSRR. Po to gigantycznymi kredytami zbrojeniowymi go wspierano. Plan był taki – Hitler atakuje (po trupie Polski, wydanej mu na pastwę przez „aliantów) ZSRR, Wehrmacht i Armia Czerowna wykrwawiają się na stepach nad Wołgą, pod Kaukazem i Uralem – i wtedy od zachodu uderzają „alianci” podbijając oba walczące kraje od Renu po Kamczatkę. (fragment depeszy dyplomatycznej z listopada 1938: „Wojna z Hitlerem jest nieuchronna a  Stany przystąpią do niej po związaniu Niemiec przez Anglię i Francję.  Państwom demokratycznym potrzeba co najmniej dwa lata czasu na dozbrojenie a w międzyczasie należy spodziewać się ekspansji Hitlera na wschód i życzeniem państw demokratycznych byłoby, żeby tam na wschodzie doszło do rozgrywki między Rzeszą Niemiecką a Rosją.”). Przypomnę też wściekłą antykomunistyczną histerię w usraelu zwaną makkartyzmem.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Makkartyzm
.
Bolszewizm, utożsamiany z komunizmem, choć i on miał zapędy globalistyczne nie był narzędziem banksterów. Był wręcz antybanksterski, przez co był zwalczany.

.
Na koniec proponują świetną opowiastkę o spisku „zmartwychwstania”:

.
(…)
KAJFASZ – UKRZYŻOWANIE
.
Kajfasz zainteresował się Jezusem, zaraz gdy tylko słudzy przynieśli mu pierwszy spis jego herezji i blużnierstw – przeczytał o miłowaniu wrogów, nadstawianiu drugiego policzka dla obicia, wyrzeczeniu się zemsty, nagrodzie w Niebie – i gdyby to wtedy było możliwe, to by się darł z całej siły: Bingo! aj waj, BINGO!!!
Inteligentny i zdolny do działania z rozmachem Kajfasz natychmiast zrozumiał, jakie możliwości by się otworzyły przed narodem wybranym, gdyby tylko znalazł sposób na nakłonienie Rzymian do życia zgodnie z naukami Jezusa – no bo jak długo przetrwa Cesarstwo, gdy legioniści zamiast hełmu włożą sobie mohery i jak jakieś cioty biernie będą czekać na Życie Wieczne w Niebie?
.
Natychmiast nawiązał dyskretny kontakt z Jezusem, pod pozorem brania go w opiekę przed faryzeuszami, pośrednikiem został Judasz,
najbardziej zaufany Jezusa, zaczął mu dawać 30 srebrników miesięcznie, aby rosnąca wokół Jezusa grupa pasożytów nie roznosiła na boki
tego co usłyszeli, lecz trzymała się blisko darmowego żarcia i picia.
Jednocześnie Kajfasz rozesłał wici do wszystkich podległych mu rabinów, zobowiązując ich nie tylko do zapobiegania wszelkim próbom ukamienowania tego blużniercy przez tłum wiernych, lecz nawet do udostępniania Jezusowi synagogi dla wygłaszania jego herezji.
.
Kajfasz nie szczędził swoich wysiłków i srebra, bo był pewien, że na sprzedawaniu Życia Wiecznego za pieniądze doczesne nieżle zarobi, a wraz z nim zacznie się tuczyć cały naród wybrany, uwolniony od płacenia podatków – gdy Cesarstwo runie jak bokser, który owinąwszy sobie dłonie watą szlachetnych Jezusowych zasad, nadstawił policzek przeciwnikowi dyszącemu nienawiścią, zemstą i w dodatku z ołowiem Talmudu w rękawicach.
.
Mając teraz życie Jezusa zabezpieczone i bytowanie jego grupy pod kontrolą, Kajfasz zaczął reżyserować Ofiarę Odkupienia przez Jezusa. zdawał sobie sprawę, że to musi być coś wielkiego, tak wstrząsającego, aby łatwo to było wtłoczyć w ludzką świadomość nieustannym przypominaniem, jednocześnie tak przekonywującego, żeby uczniowie Jezusa, nie mający większych złudzeń co do jego boskości, zostali przemienieni w żarliwych orędowników Jezusa i jego Przesłania.
I tu się pojawiła pierwsza przeszkoda: w jaki sposób tak zaaranżować Ofiarę Jezusa, aby była ona nie do przyjęcia przez Żydów, najbardziej na nią podatnych, natomiast chwytliwą dla Rzymian?
.
Kajfasz nigdy nie zostałby arcykapłanem, gdyby jego inteligencja nie mogła pokonać takich trudności…
.
Zaczął podsuwać Jezusowi różne historyjki, aby uczynić go bardziej zrozumiałym dla słuchaczy, co raz usilniej wmawiał biedakowi, że jest on Synem Bożym, oczywiście nie Synem Jehowy, bo to co głosił Jezus tak pasowało do Jehowy, jak pięść do nosa, ale Synem Boga niezmiernie kochającego wszystkich i niezmiernie wybaczającego wszystko, nakazywał Jezusowi podczepianie się w jego naukach pod stare,  wszystkim dobrze znane proroctwa – aby chociaż w ten sposób uprawdopodobnić swój pomysł.
Nawet obiecał Jezusowi osiołka, bo zapowiedziane było, że Mesjasz ma przecież wjechać, a nie wejść do Jerozolimy – ostatecznie zaskarbił sobie ufność i posłuszeństwo nieszczęsnej Ofiary obietnicą zrobienia z niego Zbawiciela nie tylko Żydów, jak tego chciał Jezus, ale Całego Świata, pod warunkiem, że Jezus postara się wszystko cierpliwie znosić, aż do momentu, gdy Bóg uzna jego cierpienia za wystarczające i zakończy Ofiarowywanie.
.
Pozostały teraz Kajfaszowi już tylko drobne trudności, takie raczej techniczne: zrobienie wywarów ziołowych na zatrucie i odtrucie, dokładne wyliczenie czasu zaćmienia, rozpisanie w czasie wszystkich działań i odpowiednie ich zgranie do momentu Ofiarowania, przekupienie Piłata dla uzyskania jego zgody na natychmiastowe zdjęcie Jezusa z krzyża, przekupienie legionistów wykonujących ukrzyżowanie, wynajęcie tłumu ludzi, którzy najpierw będą witać Jezusa wymachując gałązkami palmowymi, a póżniej obelżywie mu urągaći domagać się jego śmierci, itd.,itd.
.
Egzekucja przez ukrzyżowanie była potwornie bolesną, przewlekłą w czasie męczarnią.
Leniwi Rzymianie stosowali ją, z uwagi na pracochłonność wykonania, potrzebę odpowiedniego wyposażenia, jeżeli miała trwać jak najdłużej, lub jak najboleśniej, konieczność dozoru do czasu śmierci skazańca, itp., tylko wobec buntowników i wyjątkowych zbrodniarzy, z resztą skazańców się nie certolono, tylko walono pałą w łeb, lucz mieczem po szyji, jeżeli było potem w co ten miecz wytrzeć.
Niekiedy, owszem, ukrzyżowywano byle jak, dla efektów wizualno- psychologicznych, np. tysiące zbuntowanych gladiatorów wzdłuż głownej drogi, ale to było odstępstwo od wymogów Regulaminu Legionów, który kiedyś sobie przypadkowo wyguglowałem.
.
Śmierć przeciętnie zdrowego ukrzyżowanego skazańca następowała przez:
– uduszenie się, gdy skazaniec zawisnął na gwożdziach wbitych w przeguby, bo albo poddał się losowi, albo legionista ciężką pałką połamał mu piszczele,
– „utopienie się”, gdy skazaniec tak długo walczył o łyk powietrza, co chwilę podnosząc się w górę na nogach przebitych gwożdziami w stawach skokowych, że płuca mu się na tyle wypełniły krwawym wysiękiem, że już nie mógł zaczerpnąć dość powietrza.
Męczarnię przedłużano przybijając do trzonu krzyża niewielką poprzeczkę/beleczkę na wysokości kości ogonowej skazańca po to, by mógł się on chwilowo zaczepić/osadzić, zmniejszyć ból od wiszenia na przygwożdżonych przegubach, stania na przygwożdżonych stawach skokowych by po chwili, zesunąwszy się z tej mizernej podpórki, odczuwać ból ze zdwojoną siłą – mała dygresja: czy to tylko Żydzi byli „perfidni”?
Trup pozostawał na krzyżu dopóki ścięgna nie przegniły i przeguby się nie rozpadły.
.
Kajfasz miał trochę kłopotów z wykonaniem planu: ledwie co się udało odseparować Judasza, zanim zdążył wyszeptać Jezusowi to, co podsłuchał odbierając od Kajfasza miesięczny zasiłek, worek złota workiem, ale może dlatego przekupiony Piłat zaczął podejrzewać,że Kajfaszowi nie tyle chodzi o zdjęcie z krzyża trupa Jezusa ze względu na szabas, ale że knuje on coś znacznie większego i Piłat chciał uwolnić Jezusa pod pozorem, że to raczej jakiś nieszkodliwy pomyleniec, niż wróg Cesarstwa, uczniowie zaraz po wyroku się rozbiegli i pochowani w mysich dziurach nie oglądali widowiska, głównie dla nich wszakże wyreżyserowanego – ale koniec końcem wszystko się Kajfaszowi udało: czas zaćmienia wyliczył poprawnie, stężenie wywaru i jego ilośćna gąbce były tak akuratne, że nie zabił Jezusa, tylko wprowadził go w letarg/komę, kotarę rozdarł z łatwością, bo już była zetlała i nadawała się do odpisania od podatku,
legionista fachowo zrobił punkcję prawego, większego płuca, i spuścił wybroczyny, aby nieprzytomny Jezus miał czym oddychać, natychmiast po punkcji zdjęto Jezusa z krzyża, bo może nie wszyscy oprawcy byli przekupieni i jakiś upierdliwy perfekcjonista mógł przepisowo połamać pałą Jezusowe piszczele – a wtedy nie tylko nie było by zmartwychwstania, ale jeszcze i Kajfasza nagły szlag by trafił.
.
Gdy Jezus, po paru dniach aromaterapii nadawał się do wysłania w teren, w przebraniu i ucharakteryzowany nie do poznania, bo słudzy już wywąchali, gdzie ukryli się uczniowie, poszedł wykonać najważniejszy punkt planu Kajfasza: za wszelką cenę nie dając się rozpoznać przypadkowym spotkanym
dotrzeć do tych wystraszonych niedowiarków i przemienić ich w święcie wierzących Apostołów.
Kajfasz obiecał mu po powrocie zobaczenie wszystkich gwiazd i Ojca w Najświętszej Komnacie Świątyni,
zamknął za Jezusem drzwi i poszedł przygotować odpowiednią pałę w dogodnym miejscu…
.
Enter…
_________________
Goje wszystkich krajów, łączmy się!
.

.
Osobiście widzę to inaczej – rzeczywistym twórcą krystowierstwa był faryzeusz Saul-Szaweł-Paweł. Udał „nawrócenie się”, przeforsował przyjmowanie do sekty nieobrzezanych gojów i podrzucił ją Rzymowi. Pewne jest jedno – Joszue nie „zmartwychwstał”. Zostało ono wymyślone. Niemniej powyższa opowiastka ma znacznie większe prawdopodobieństwo niż cudowne „zmartwychwstanie” idola krystowierców. I jeśli nawet faktycznie przeżył kaźń to i tak krótko potem go sprzątnięto, by się nie wygadał. Po czym wymyślono „zmartwychwstanie” i mające miejsce któtko później „wniebowstąpienie”.
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/04/14/wielkanocna-opowiesc-spisek-zmartwychwstania/
.
Przez co nikt nie szukał jego doczesnych szczątek. Jedynie jego domniemany napletek, cudownie przechowany, odnaleziony i „rozmnożony”  pozostał na Ziemi i przez wieki był obiektem kołtuńskiego kultu:

.
.
opolczyk
.
.
.
Reklamy