Cywilizacja jako hodowla ludzi (część I) – „Metro”…

.
.
(Zamieszczam pierwszą część tekstu autorstwa „Metro”, podesłanego mi meilem, nie publikowanego dotąd nigdzie indziej. Są to jego przemyślenia na temat cywilizacji. Jego spojrzenie jest b. niekonwencjonalne, wręcz pionierskie, ale w moim przekonaniu w ogólnym założeniu słuszne. Część druga ukaże się za kilka dni – opolczyk)
—-
.
Czym jest cywilizacja? Pierwsze zdania z anglojęzycznej Wikipedii dostarczają całkiem przyzwoitą definicję.
.
„Cywilizacja to organizacja społeczna charakteryzująca się rozwojem urbanistycznym, stratyfikacją społeczną narzuconą przez kulturową elitę, symbolicznymi systemami komunikacji (na przykład systemami pisania) oraz postrzeganym oddzieleniem od przyrody i dominacją nad środowiskiem naturalnym.
.
Czynnikami determinującymi charakter cywilizacji są ich cechy społeczno-polityczno-ekonomiczne, a często także z nimi związane, w tym centralizacja, udomowienie ludzi i innych organizmów, specjalizacja pracy, kulturowo zakorzenione ideologie postępu i suprematyzmu, monumentalna architektura, opodatkowanie, zależność społeczna zależność od rolnictwa i ekspansjonizm.”
.
Sama Wikipedia wspomina o „udomowieniu ludzi”, sprawdźmy zatem co to jest :
.
„Domestykacja zwierząt (od łac. domesticus – domowy), udomowienie zwierząt – całokształt procesów przekształcania się cech i właściwości morfologicznych, fizjologicznych, rozwojowych i psychicznych zwierzęcia dzikiego następujący w wyniku długotrwałego oddziaływania człowieka na zwierzęta, zwłaszcza poprzez ludzką ingerencję na czynniki genetyczne i środowiskowe.
.
Udomawianie jest uwarunkowanym dziedzicznie przystosowaniem dzikich zwierząt, w ciągu szeregu pokoleń, do środowiska zewnętrznego stworzonego pracą człowieka i jego wymaganiami. Ewolucja gatunków udomowionych jest głównie wynikiem szczególnej selekcji, w której selekcja naturalna odgrywa rolę uzupełniającą.”
.
Udomowienie ludzi, które zapoczątkowało wszystkie cywilizacje, nastąpiło dawno temu. Teraz udomowionych ludzi utrzymuje się w stanie zależności, co odpowiada cechom hodowli. Ponownie zaglądnijmy do Wikipedii w celu zasięgnięcia wiedzy o istocie hodowli:
.
„Hodowla – zespół zabiegów i procesów w wytwarzanych sztucznie optymalnych warunkach dla rozwoju hodowanego zwierzęcia bądź rośliny, mający na celu otrzymanie w warunkach stworzonych przez człowieka organizmów żywych (np. doświadczalnych w nauce).
Hodowla uszlachetniająca ma na celu otrzymanie bardziej wartościowych pod względem genetycznym i komercyjnym odmian albo ras.
.
Inaczej można hodowlę uszlachetniającą określić jako świadome działanie człowieka mające na celu poprawę populacji genetycznej zwierząt, aby pokolenie potomne było lepsze od pokolenia rodzicielskiego.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Hodowla
.
To nie jest ukryta wiedza. Ona jest nam podawana na talerzu, jednakże tylko pod hasłem hodowli zwierząt. Tylko że ludzie, którzy hodują zwierzęta, sami również są przedmiotem hodowli. Nieprzypadkowo zwykle rolnicy zajmujący się hodowlą zwierząt dużo lepiej rozumieją mechanizmy społeczne niż przeciętni zjadacze chleba.
.
Cywilizacja to najwyższy poziom organizacji społecznej, z którym może się identyfikować jednostka. Zwykle plemiona czy narody to niższe stopnie organizacji, cywilizacja obejmuje wiele narodów i plemion, z najważniejszym wyjątkiem chińskiej, która w zasadzie jest organizacją jednego narodu – Han. W dzisiejszych warunkach cywilizacja judeochrześcijańska zdominowała cały świat, narzuciła dogmatykę „religii abrahamowych” nie tylko chrześcijanom i muzułmanom, ale również ludom, które nie zostały zdominowane przez „religie abrahamowe”. Dzisiaj świat ma jedną „elitę kulturową” dlatego że jedna cywilizacja – judeochrześcijańska – zdominowała całą Ziemię.
.

.
Epitet „judeochrześcijański” opisujący rządzącą cywilizację jest relatywnie nowy, ale zjawisko, który opisuje, ma prawie tysiąc siedemset lat. Chrześcijaństwo nigdy nie stworzyło niezależnej od judaizmu cywilizacji. Chrześcijaństwo zostało wymyślone przez faryzeusza z wykorzystaniem postaci żydowskiego reformatora religijnego, a następnie rozpropagowane początkowo głównie w środowiskach żydowskiej diaspory Imperium Rzymskiego. Przyjęcie chrześcijaństwa jako religii urzędowej w Imperium Rzymskim w IV wieku nie oznaczało uniezależnienia się od judaizmu. Imperium Rzymskie nie zdołało uniezależnić się od pieniądza administrowanego przez żydów. Wpływy żydowskie w tej cywilizacji są tak skorelowane ze spadkiem czy wzrostem roli pieniądza tworzonego i administrowanego zawsze przez żydów, że im ważniejszy jest pieniądz, tym większe ich wpływy.
.
Wiemy że cywilizacja to udomowienie ludzi i ich hodowla w warunkach kontroli i uniezależnienia od środowiska zewnętrznego. Nie jest to proces spontaniczny, przebiega według jakiegoś planu. Ten plan zakreśliło zgrupowanie interesów stojące na czele cywilizacji, w Wikipedii pod hasłem „cywilizacja” określane jako enigmatyczna „elita kulturowa”, która nadzoruje ten proces udomowienia ludzi i ich utrzymywania w stanie zależności. Stanley Kubrick działający na zlecenie „elity kulturowej”, pokazał artystyczną interpretację początków tej cywilizacji. Reżyser sugeruje nam że projekt cywilizacji i ona sama są zewnętrzne wobec udomawianego inwentarza i są stadzie narzucone:
.

.
Podobne monolity, jak ten, którego spotkały na swojej drodze małpoludy z filmu Kubricka, stoją w kilku kluczowych miejscach na ziemi. Jeden z nich znajduje się w centrum rzymskiego katolicyzmu, na Placu świętego Piotra w Rzymie:
.

.
Ten konkretny monolit pochodzi z egipskiego Memfis. Fakt jego pobytu w jednym z centrów chrześcijaństwa już od pięciuset lat sugeruje, że ta religia jest ucieleśnieniem znacznie starszej idei niż ona sama czy nawet Jezus „Chrystus”. Może jest to ta sama idea, którą spotkały na swojej drodze małpoludy z filmu Kubricka?
.
“ELITA KULTUROWA”
.
Gdzie znajduje się „elita kulturowa”, jednostki projektujące i nadzorujące proces udomowienia ludzi? Przed próbą odpowiedzi na to pytanie warto poczynić parę uwag o narzędziu komunikacji pomiędzy ludźmi – o języku.
.
Problemem jest właśnie sam język, którym się posługujemy. Nasz język jest tworem sztucznym, narzuconym przez władzę bądź jest przedmiotem modyfikacji i fałszerstw promowanych przez władzę. Nasz język to nowomowa, którą opisywał George Orwell w „Roku 1984” (https://pl.wikipedia.org/wiki/Nowomowa). Każda władza w każdym państwie narzuca nowomowę, tak jest od tysięcy lat. Zapewne tysiąc lat temu, właśnie w ramach produkcji nowomowy, na nazwę pierwszego dnia tygodnia w ruskim języku udało się narzucić absurdalne słowo „zmartwychwstanie” – na cześć nowego boga. Nowomowa to narzędzie władzy politycznej w każdej organizacji ponadplemiennej. Używamy języka, którego celem jest zafałszowanie rzeczywistości. Zajmując się tematyką cywilizacji na poziomie poza-akademickim (poza kontrolą władzy) należy o tym pamiętać.
.
Ten sam George Orwell, który opisywał funkcje nowomowy, nauczał, że: „najskuteczniejszą metodą kłamstwa jest przemilczenie”. Metodą stosowaną przez „elitę kulturową” dla ochrony własnych interesów jest ukrywanie własnego istnienia. To przecież oni narzucają nam język. Dlatego nie mamy nawet terminu na określenie enigmatycznej „elity kulturowej”, która nakreśliła cel domestykacji ludzi i prowadzi ten proces. Tym bardziej nie mamy pewności, kto to jest. Częścią tej elity, być może na najwyższym piętrze ale niekoniecznie, jest grupa, którą Henry Ford określał jako „międzynarodowych żydów”. Chodzi o najwyższe kręgi globalnej lichwy.
.
Najwyższe kręgi globalnej lichwy należą do „elity kulturowej” zarządzającej cywilizacją, ale nie muszą znajdować się w jej intelektualnym centrum, chodź to intelektualne centrum z całą pewnością finansują. Najsilniejszy słowiański ośrodek intelektualny, który się tą tematyką zajmował, a działał pod przewodnictwem generała Konstantina Pawłowicza Pietrowa, określa tą „elitę kulturową” mianem „globalnego predykatora” (глобальный предиктор, https://wiki-kob.ru/%D0%93%D0%BB%D0%BE%D0%B1%D0%B0%D0%BB%D1%8C%D0%BD%D1%8B%D0%B9_%D0%BF%D1%80%D0%B5%D0%B4%D0%B8%D0%BA%D1%82%D0%BE%D1%80). „Globalny predykator” stosuje w swojej działalności „organizację bezstrukturalną” (nieformalną) i dominuje nad światem dzięki przewadze wiedzy.
.
.

.
ZASADY HODOWLI
.
Historia cywilizacji to dzieje hodowli ludzi i dobrze opisałaby ten proces terminologia zootechniczna. Cywilizacja to „hodowla uszlachetniająca”, której celem celem jest otrzymanie pożądanych przez „globalnego predykatora” odmian gatunku homo sapiens. Koniecznym warunkiem efektywnej hodowli jest całkowite posłuszeństwo inwentarza. Środkiem prowadzenia hodowli, niezbędnym warunkiem koniecznym do zapewnienia jej efektywności, jest całkowita kontrola hodowców nad środowiskiem fizycznym oraz sferą emocjonalną i duchową inwentarza przy zachowaniu takiej przewagi nad obiektami hodowli, jaką dysponuje hodowca nad świnkami w chlewie czy krówkami w oborze.
.
Nauka, która zajmuje się stosowaniem środków hodowlanych w celu kreowania fizycznego, emocjonalnego i duchowego życia społeczeństw nazywa się biopolityką (https://pl.wikipedia.org/wiki/Biopolityka). Definicja dostępna w Wikipedii i stosowana w socjologii to tylko przykrywka dla prawdziwej a zarazem ukrytej nauki. Prawdziwa biopolityka nie jest uprawiana przez społeczeństwa we własnym interesie, tylko przez hodowców („elity kulturowe”) w celu „uszlachetniania” gatunku.
.
Epitet „uszlachetniający” użyty wyżej w nazwie prowadzonej hodowli może być błędnie rozumiany z powodu swojej pozytywnej konotacji emocjonalnej. W „hodowli uszlachetniającej” epitet ten oznacza jedynie promocję wśród inwentarza cech uznanych za pożądane przez hodowców. Wiemy, a przynajmniej powinniśmy wiedzieć, że celem hodowców jest utworzenie dwóch odrębnych gatunków, jednego obejmującego zarządzającą światem „elitę kulturową” i drugiego, posłusznych niewolników. Cel ten został przedstawiony w „Nowym wspaniałym świecie” Aldousa Huxleya.
.
Dzisiaj „uszlachetnianie” jest realizowane w drodze całościowej fizycznej, emocjonalnej i duchowej degeneracji społeczeństw. Środki używane w powieści Huxleya z 1932 roku – biologiczna degradacja niższych kast na etapie życia płodowego – nie odbiegają znacząco od metod dzisiaj rzeczywiście stosowanych. Promocja aktywności seksualnej jako rekreacji oraz przejęcie prokreacji przez maszyny – prorokowane przez Huxleya – dzisiaj są odpowiednio, dominującym prądem kulturowym i znajdującym się podobno w zasięgu ręki celem rozwoju biotechnologii.
.
Biologiczna degeneracja rodzaju ludzkiego będąca jednym z aktualnych celów biopolityki jest otwarcie komunikowana społeczeństwom w charakterze „sztuki”, a nie chodzi tylko o powieść Huxleya. Jako przykład mogą posłużyć prace Patricii Piccinini:
.
.
.
.
.
.
.Jednym z najbardziej widocznych przejawów biologicznej degeneracji ludzkości jest dynamiczny wzrost odsetka ludzi otyłych, co ma miejsce na całym świecie, lecz liderami są kraje „najbardziej rozwinięte” o najniższym poziomie kultury:

.

.

.
Wśród ssaków prowadzących gospodarkę łowiecko-zbieracką otyłość nie występowała, bardzo duża część życiowej aktywności była związana z zabieganiem o pożywienie i często doświadczali głodu.
.

 .
Masowa nadwaga mogła dotyczyć matek w społeczeństwach rolniczych i była oznaką stabilności i dobrobytu, ich nadwaga to magazyn pożywienia w okresie karmienia piersią. Masowa otyłość to dopiero zjawisko występujące w ostatnich dekadach i jest skutkiem takich samych zabiegów, których ofiarami są chociażby świnie zamknięte w chlewie: nadmiar pożywienia i brak ruchu. W przypadku trzody chlewnej takie ukształtowanie ich otoczenia ma na celu zwiększenie ich masy rzeźnej. W przypadku ludzi zapewnienie im niewiarygodnej wprost obfitości pożywienia (o dość dyskusyjnej wartości, co jest odrębną sprawą) miało zapewne służyć wprowadzeniu ich w stan otępienia przed narzuceniem większego zakresu kontroli. Biopolityka zauważyła dawno temu że buntują się ludzie głodni. Obfitość pożywienia miała zabezpieczyć hodowców przed tą ewentualnością.

.
.
Koniec części pierwszej.
.
———————————–
.
Muszę przyznać, że czytając opracowanie Metro doznałem niejako olśnienia. Do cywilizacji od dawna odnosiłem się krytycznie. Dla mnie oznaczała w pierwszym rzędzie wynaturzenie rodu ludzkiego. Jest to określenie jak najbardziej uzasadnione – człowiek cywilizowany, oderwany od natury, osadzony w sztuczynym nienaturalnym środowisku miejskim, musi ulec wynaturzeniu, czyli z definicji jest człowiekiem wynaturzonym. Dostrzegałem wszyskie szkodliwe skutki cywilizacji, ale – mając je w ręce – nie nazwałem cywilizacji hodowlą ludzi. A tak faktycznie jest.
Tu przypomnę, że np. przez wieki w krystowierczej Europie panował prawny zakaz małżeństw przedstawicieli odrębnych stanów społecznych. Na porządku dziennym były przypadki, że kler odmawiał udzielenia ślubu parze z różnych warstw. Była to więc typowa dla hodowli selekcja genetyczna – do warstwy rządzącej nie dopuszczano genów warstw niższych. Niższe wprawdzie były „zanieczyszczane” genami warstwy rządzącej (np. przez egzekwowane prawo pierwszej nocy, czy gwałcenie przez „szlachetnie urodzonych” urodziwych chłopek), niemniej istniała stanowiona przez prawo genetyczna bariera chroniąca elitę przez zalewem „prostackiej” krwi.
Inną rzeczą jest to, że przez tysiąclecia elity rządzące cywilizacjami, choć faktycznie uprawiały hodowlę poddanych, robiły to nieświadomie i bez jakiegokolwiek planu. Były żądne władzy, stanowiły prawa służące kontroli poddanych, utrzymywały próżniaczych zbrojnych pachołów zarówno do podbojów, do obrony własnych ziem przed obcymi najazdami, jak i do pacyfikacji własnych poddanych i trzymaniu ich w posłuszeństwie. Celowa i świadoma hodowla ludzi, czy raczej ludzkiego bydła roboczego z wykorzystaniem wiedzy (psychologii, socjologii i nauk pokrewnych), za pomocą naukowych metod psychomanipulacji i przy wykorzystaniu mass mediów i systemów „oświatowych”, to zjawisko znacznie późniejsze. Trudno ustalić datę początku prowadzonej świadomie naukowej hodowli gatunku ludzkiego, ale nie nastąpiło to chyba przed XIX wiekiem. Wcześniej zresztą posłuszeństwo poddanych wymuszano brutalną siłą. Obecnie stosuje się ją rzadko – ogłupione propagandą postępu cywilizacyjnego, „demokracją” i „wolnością” masy hodowlanych ludzi nie trzeba zastraszać. Zresztą, zapędzone do wyścigu szczurów, w wolnych chwilach karmione bezmyślną „rozrywką”, nie mają czasu na uświadomienie sobie swojego żałosnego statusu – są gatunkiem hodowlanym..
.
Mam jednak kilka zastrzeżeń do niektórych stwierdzeń Metro.
.
– Obecna cywilizacja nie jest już „judeochrześcijańska”. Jest bankstersko-kapitalistyczno-konsumpcyjna. Choć faktem jest, że bez „judeochrześcijaństwa” nie byłoby możliwe przejęcie kontroli nad prawie całym światem przez kilka/kilkanaście klanów banksterskich. Wszak to co nazywane jest obecnie NWO zrodziło się w krystowierczej Europie. To ona była matecznikiem banksterskiego globalizmu, który obecnie jest hodowcą gatunku homo sapiens. Wyglądało to tak – konkurencyjne odpryski krystowierców walczyły pomiędzy sobą o dominację nad Europą i zamorskimi koloniami, a banksterzy finansowali zwalczające się odpryski rosnąc w siłę. Na koniec przejęli całkowicie system bankowy i giełdy, a za pieniądze mass media, kluczowe gałęzie gospodarki i korporacje, oraz zaczęli kreować za pomocą kontrolowanych przez nich mediów posłuszne im marionetki na „polityków”. I wprawdzie w (anty)kulturze zachodu wpływy krystowierstwa nadal są duże, zwłasza w nowomowie (np. nazywanie er przed- i po „Chrystusie”), ono samo traci wpływy. W niektórych krajach protestanckich ledwo kilka procent populacji chodzi do kościołów. W krajach katolickich frekwencja jest wprawdzie większa, ale i ona spada. W „katolickiej” Polsce systematycznie co niedzielę chodzi do kościołów jakieś 1/4 mieszkańców. Przy czym duża ich część katolikami jest tylko w niedzielę; w dni powszednie są wyznawcami konsumpcjonizmu całkowicie obchodząc się przez owe 6 dni tygodnia bez ojcze nasz i zdrowaś Mario
.
– Raczej nie jest tak jak pisze Metro, że „cywilizacja judeochrześcijańska (…) narzuciła dogmatykę „religii abrahamowych” (…) i muzułmanom (…)”. Dogmatyka muzułmańska z dogmatyką judeochrześcijańską nie ma nic wspólnego – islam wywodzi się (tak jak i krystowierstwo) prosto i bezpośrednio z judaizmu. Stąd np. w islamie jest obrzezanie czy zakaz spożywania wieprzowiny, odrzucone przez krystowierstwo. Islam powstał jako przeciwwaga dla krystowierstwa, a nie pod wpływem jego dogmatów:
.
– Także i odnośnie tego stwierdzenia mam wątpliwości: „Dzisiaj świat ma jedną „elitę kulturową” dlatego że jedna cywilizacja – judeochrześcijańska – zdominowała całą Ziemię”.
Judeochrześcijaństwo podbiło wprawdzie ogromne tereny (całą Europę, obie Ameryki, Australię, dużą część Afryki i spory kawał Azji), ale wyznawcy krystowierstwa (łącznie z tzw. „wierzącymi niepraktykującymi” stanowiącymi większość statystycznych krześcijan) stanowią ledwo ok. 33 % mieszkańców Ziemi. A więc „tylko” 1/3 ludzkości. Islam podbił znacznie mniejsze tereny, ale jego wyznawcy stanowią prawie 1/4 Ziemian (ok. 24 %). Za to najmniejszy obszarowo teren południowo-wschodniej Azji (Indie, Chiny, Mongolia, Japonia, Korea Północna, Nepal, Butan, Wietnam, Kambodża, Tajlandia, Laos i Mjanma, dawn. Birma), praktycznie wolny od wpływów religii abrahamowych, zamieszkuje nieco ponad 40 % mieszkańców Ziemi. Tam wpływy religii abrahamowych były i są praktycznie prawie zerowe. Ale niestety większość tego terenu zainfekowana została banksterskim kapitalizmem. Obecnie samo „judeochrześcijaństwo” zostało zdominowane przez elitę bankstersko-kapitalistyczną, wykorzystującą krystowierstwo instrumentalnie do własnych celów, promującą przy tym obecnie polityczną poprawność jako głównego ideologicznego przeciwnika żydo-krystowierstwa na terenach wcześniej „judeochrześcijańskich”.
Niemniej – o czym już wspomniałem, bez panowania żydogennego krystowierstwa w Europie nie byłoby dla banksterów możliwe zagnieżdżenie w nim banksterskiego globalizmu. A ten, na fali gospodarczego neokolonializmu, rękami usraela i jewrounii narzucony został prawie całej Ziemi.
.
I jeszcze uwaga odnośnie stwierdzenia Metro: „Wpływy żydowskie w tej cywilizacji są tak skorelowane ze spadkiem czy wzrostem roli pieniądza tworzonego i administrowanego zawsze przez żydów, że im ważniejszy jest pieniądz, tym większe ich wpływy”.
.
Widzę to podobnie. Jest faktem, że Żydzi, a raczej żydzi, gdyż w starożytności byli wspólnotą religijną a nie narodową, nigdy nie osiedlali się wśród ludów żyjących bez pieniędzy. Jeszcze przed naszą erą duże diaspory żydowskie istniały w najważniejszych politycznych, gospodarczych i handlowych centrach ówczesnego świata. Byli w Rzymie, w miastach greckich, w Aleksandrii i w Babilonie. A ponadto we wszystkich miastach portowych basenu Morza Śródziemnego. Głównym, jeśli nie jedynym zajęciem ich elit był handel połączony z lichwą. Bo przez wieki handlarze żydowscy byli równocześnie lichwiarzami – bankierami pożyczającymi na lichwiarski odsetek pieniądze. Ich metoda postępowania zawsze była taka sama – jako kupcy dążyli do monopolizacji handlu, a handlując i udzielając  pożyczek wszystkim chętnym na lichwiarski procent namiętnie gromadzili pieniądz. I to prędzej czy później wywoływało w ich sąsiedztwie „głód monetarny” czyli po prostu malejącą ilości pieniądza w obiegu. A to wymuszało kolejne zaciąganie u nich pożyczek na lichwiarski odsetek. W efekcie miejscowe elity były u nich niewypłacelnie zadłużone. Ten uprawiany przez nich proceder – a więc chomikowanie pieniędzy, co skutkowało jego brakiem w obiegu i zadłużanie u nich miejsowych elit – był jedną z ważniejszych przyczyn wypędzania ich z wielu różnych miast i krajów od starożytności, przez średniowiecze do początków czasów nowożytnych. Były i inne przyczyny wypędzania ich, ale ten „fiskalny” niejednokrotnie był przyczyną najważniejszą a nawet jedyną. Obecnie, o czym zorientowani ludzie wiedzą, żydowscy banksterzy przejęli całkowitą kontrolę nad systemem bankowym zachodu, stali się jego właścicielami i władcymi. Produkują pieniądz z powietrza, puszczając go w obieg jako dług i powoli za ów fałszywy „dług” i lichwiarskie odsetki wykupują wszystko.
.
I to oni są obecnie panami i właścicielami hodowli człowieka cywilizowanego…
.
.
opolczyk
.
.
.
Reklamy