Antysłowiańska i antypogańska propaganda rodem z Niemiec…

.

.

Znajomy, Heniek, podesłał mi dwuczęściowe niemieckie opracowanie dotyczące Słowian Połabskich. Nie wspominałbym o nim, choć jest stronnicze – no bo czego można oczekiwać od Niemców. Choć i tak piszą pozytywniej o Słowianach, niż gorliwi katolikopolacy, wg których Słowianie to była dzicz bez kultury, żyjąca nieomal na drzewach i dopiero katolicyzm zrobił z nich ludzi i dał im kulturę. A to są rzeczone linki:
https://morgenwacht.wordpress.com/2019/01/29/die-slawen-teil-1-ihre-geschichte/
https://morgenwacht.wordpress.com/2019/01/30/die-slawen-teil-2-alltag-wirtschaft-religion/
.

Niemieckie opracowanie, choć też stronnicze, przyznaje jednak Słowianom zdolności rzemieślnicze, w tym i w rzemiośle artystycznym (ozdobna biżuteria), oraz zdolności w budownictwie obronnym (na zdjęciu – rekonstrukcja grodu w Gross Raden):
.


.
Niemniej, jak należało oczekiwać, owo opracowanie propaguje niemiecką, allochtoniczną, jedynie słuszną wersję historii, zgodnie z którą Słowianie do środkowej Europy przywędrowali dopiero w VI wieku, a pod jego koniec zajęli Połabie. Wcześniej naturalnie żyli tam Germanie, którzy z niewiadomych powodów tereny te opuścili. A inni Germanie – ze Skandynawii – pomaszerowali na południe Europy, gdyż Połabiem nie byli zainteresowani. Co wykorzystali idący gdzieś ze wschodu Słowianie.

Allochtoniczna wersja jest oczywiście bzdurą. Owszem,miała miejsce w wiekach IV -VI wielka wędrówka ludów. Ale żaden lud dobrowolnie nie opuszczał terenów doskonale nadających się do życia. Zdobywanie pożywienia było wtedy problemem nr 1 dla wszystkich ludów. A Połabie było pod tym względem jednym z najlepszych terenów ówczesnej Europy. I to nie tylko dlatego, że porośnięte wielkimi puszczami pełne było dzikiej zwierzyny łownej oraz obfitowało w rzeki i jeziora pełne ryb. Dodatkowo, właśnie z powodu wielkich dzikich puszcz, przecinanych rzekami i bagniskami, świetnie nadawało się do obrony przed jakimkolwiek najeźdźcą. Gdyby więc rzeczywiście żyli tam do VI wieku Germanie, nie mieli najmniejszego powodu opuszczać tych ziem. Broniliby ich rękami, nogami i zębami do upadłego. Prawda jest taka, że już od tysiącleci ziemie te zamieszkałe były przez Słowian. Tyle tylko, że za sprawą rzymskich historyków nazywano ich „Germanami”.
.
Część I opracowania wspomina też o Słowianach w kontekście narodzin handlu nimi jako niewolnikami. Początek temu procederowi dał Heinrich I
ojciec Ottona – pierwszego niemieckiego cesarza. Heinrich był gorliwym katolikiem. Arcybiskup i „święty” katolicki, Adalbert z Magdeburga w kronice scharakteryzował go jako: „einen eifrigen Förderer des Friedens“ – gorliwego promotora pokoju, choć miał on na sumieniu wiele agresji na pokojowych sąsiadów. I to właśnie ten katolicki władca podczas najazdów na ziemie słowiańskie masowo uprowadzał ludność z przeznaczeniem jej na handel niewolnikami. Dodać należy, że robił to z błogosławieństwem biskupów, oraz – jak pisze w tekście – że handel niewolnikami był wtedy mocno w rękach żydowskich („Der Handel lag fest in jüdischer Hand”). Kupcom żydowskim nadał Heinrich przeróżne przywileje. Jeździli tuż za wojskami niemieckimi napadającymi na Słowian i „na pniu” kupowali schwytanych, których następnie szlakami handlowymi przez Pragę i Verdun sprzedawali w całym ówczesnym świecie:
.
” von Spanien über Nordafrika, Ägypten, die arabische Halbinsel, Palästina, Syrien, Persien und Nordindien bis hin nach China und über Konstantinopel bis zu den Chasaren (vgl. S. 17ff in dieser Ausgabe) am Schwarzen Meer spannt”
(„od Hiszpanii po Afrykę Północną, Egipt, Półwysep Arabski, Palestynę, Syrię, Persję i Północne Indie aż po Chiny i Konstantynopol, do Chazarów (zob. str. 17 i następnych) na Morzu Czarnym”).
https://morgenwacht.wordpress.com/2019/01/29/die-slawen-teil-1-ihre-geschichte/
.
Tu przypomnę tylko, że Czechy były wtedy katolickim wasalem Heinricha, którego wojska pomogły w stłumieniu czeskiej antykościelnej rebelii:
.
„Pogańska rebelia doprowadziła ostatecznie do interwencji władców niemieckich zaniepokojonych o swoje wpływy. Sprzyjającemu chrześcijaństwu Wacławowi przybył z odsieczą Arnulf, książę Bawarii oraz król Henryk I. Dzięki interwencji tego ostatniego Drahomira ostatecznie została zmuszona oddać władzę prawowitemu następcy tronu – 13-letniemu wówczas Wacławowi. Wacław przejął ster rządów w 924 roku, odbudowując zniszczone kościoły i przywracając służbę kościelną.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Czeska_rebelia_poga%C5%84ska
.
Wspominam o tym, gdyż katoliccy propagandyści (m.in. Karoń) wymyślają brednie, jakoby masowy handel niewolnikami kwitł u Słowian w czasach pogańskich i zakazany został dopiero przez kościół kat. po ściągnięciu go na nasze ziemie przez Mieszka:
https://opolczykpl.wordpress.com/2018/11/19/slowianszczyzna-a-niewolnictwo-brednie-katolickiego-propagandysty-karonia/
.
W rzeczywistości handel słowiańskimi niewolnikami był wynalazkiem i „przemysłem” Heinricha I – katolickiego Niemca. Ale nie o tym chciałem pisać…
.
W drugiej części artykułu zbulwersowało mnie zamieszczone tam zdjęcie z muzeum w Oldenburgu/Holstein. Pokazuje ono posąg Świętowita na tle fototapety z domostwami słowiańskimi. Czyli coś jak mała słowiańska „panorama”. I nie byłoby w tym nic bulwersującego, gdyby nie rozrzucone u stóp posągu kości (zapewne sztuczne) przypominające ludzkie piszczele:
.


.
Na niektórych z nich widać czerwonawe smugi farby sugerujące resztki krwi. I naturalnie, że można by taką ekspozycję zatytułować: „Słowiańska wioska po przejściu wojsk Albrechta Niedźwiedzia podczas krucjaty połabskiej” (tu tylko przypomnę, że tego eksterminatora Słowian Hitler ustanowił patronem NSDAP – https://pl.wikipedia.org/wiki/Albrecht_Nied%C5%BAwied%C5%BA). Albo „Osada Wieletów po przejściu przez nią wojsk biskupa Burcharda zimą roku 1057-1058.” Albo „Osada Ranów podczas najazdu katolików duńskich pod faktycznym dowództwem biskupa Absalona.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Absalon_(biskup_du%C5%84ski)
.
Niemniej jasne jest, że nie takiej interpretacji tej ekspozycji oczekują od widzów jej autorzy. U przeciętnego widza rozrzucone kości u stóp posągu kojarzyć się będą z ofiarami z ludzi składanymi przez tych wstrętnych pogańskich Słowian. Szkoda tylko, że autorzy tej obrzydliwej ekspozycji nie przeczytali uważnie jednego ważnego zdania u Helmolda:
.
„Albowiem Słowianie okazują taką cześć swoim miejscom świętym, że obejścia świątyni nie pozwalają splamić nawet krwią wroga.”
.
To jak mogli składać u stóp posągów bogów ofiary z ludzi?
.
Autorom owej obrzydliwej ekspozycji polecam utworzenie obok niej innej. Niech przedstawia duży krucyfiks. A u jego stóp niech umieszczą takie same gipsowe odlewy ludzkich piszczeli odpowiadające wyliczonej przez obiektywnych historyków przypuszczalnej ilości słowiańskich ofiar Połabia, wymordowanych przez głoszących miłość bliźniego katolickich Niemców i ich sprzymierzeńców na przestrzeni całego okresu podboju Połabia. Obawiam się, że konieczna byłaby do tego b. duża i b. wysoka sala mogąca pomieścić kilkupiętrowej wysokości krucyfiks. A musiałby być tak wysoki choćby po to, aby spod ogromnego stosu piszczeli widać było przynajmniej górną jego część.
A gdyby tak zrobili stertę piszczeli wszystkich Słowian wymordowanych przez katolików niemieckich, także krzyżaków oraz katolickich żołnierzy Wehrmachtu i Luftwaffe…

.
…krucyfiksu nie byłoby widać, nawet gdyby był wielkości świebodzińskiego idola…
.
.
A oni wygłupiają się w kontekście pogańskich Słowian z kilkoma piszczelami domniemanych ofiar ludzkich składanych przez Połabian…
.
.
opolczyk
.
.
.
Reklamy