Jak to z tym Jaruzelskim było – podręcznik dla lemingów…

.

.

Tytuł poniższego wpisu  jest autorstwa Piotra Beina, który mnie o poniższy wpis poprosił.  Było tak – otrzymałem meilem treść komentarza z neonu24 spod artykułu Z. Wrzodaka:
http://wrzodakz.neon24.pl/post/147688,blaszczak-kupuje-himars-jeszcze-raz
.
A oto rzeczony komentarz autorstwa „ele”:
.
2020 wejść i burzliwa cisza w temacie zakupu ? nie pasi żydom temat
Słowianie dramat Polski i Polaków dalej trwa !!! Polska jest poniżana okradana a Polacy są ośmieszani przez żydowskich ciemniaków którzy z woli bandyty Jaruzelskiego mają pełną władze !
.
Słowianie ! najgorsze jest to ze nie widać w dzisiejszej sytuacji politycznej Polsce nikogo co by dawał nadzieje na NORMALNOŚĆ !
gnojstwo zaprzaństwo menele i szumowiny, pasożyty i złodzieje to obraz dzisiejszych okupantów żydowskich zwanymi politykami w Polsce !
ale mają te kanalie żydowskie ochronę !
.
1.żydowska unia europejska
2. żydowskie sądy
3 żydo-syjonistyczna konstytucja 22 %
4 żydo tajniackie ramie zbrojne ABW i reszta
5 knesejm który wybiera sie sam [ bo nie trzeba żadnej frekwencji ]
6 żydowskie mass-media !
7 żydowskie bojówki uliczne !
8 żydowscy donosiciele [zwanymi obywatelami ]
.
Słowianie JEST TO TRAGICZNY OBRAZ DZISIEJSZEJ POLSKI !
.
Wołajmy ! POLSKA KRAJEM NEUTRALNYM !!!!!!!!!!!!!!!!
.
Ireneusz Tadeusz Słowianin LACH.
ZA: wrzodakz.neon24.pl/post/147688,blaszczak-kupuje-himars-jeszcze-raz#comment_1532066
.
A więc – z opinią dotyczącą obecnego stanu Polski, a raczej Judeopolonii, zgadzam się bez zastrzeżeń. Wątpliwości mam co do postulowanej neutralności Polski. Mamy to geopolityczne nieszczęście, że leżymy dokładnie na styku bandycki zachód – Rosja. Bandycki zachód nigdy na neutralność Polski się nie zgodzi. Potrzebuje jej do ewentualnego ataku na Rosję, a także jako barierę ochronną przed ewentualnym atakiem Rosji w kierunku na Berlin, Paryż i Londyn. Przez co bandycki zachód dobrowolnie z łapsk nas nie wypuści i na naszą neutralność się nie zgodzi. Musimy więc wybierać – czy chcemy być wasalem i kolonią bandyckiego zachodu, będąc jego antyrosyjskim przyczułkiem, czy zwiążemy się z Rosją, z którą łączy nas słowiański etnos – a więc słowiańska przedkrystowiercza kultura, ci sami pogańscy bogowie i ta sama haplogrupa:
.

.
Jedynie za sprawą obcego nam żydo-katolicyzmu Polska stała się częścią zachodniej łacińskiej antykultury.
.
Natomiast całkowicie sprzeciwiam się ocenie generała Wojciecha Jaruzelskiego („…którzy z woli bandyty Jaruzelskiego mają pełną władze”). Znam kursujące w sieci teksty o „zdradzie” generała:

.
Jednak notatki Zbiga Brzezińskiego wcale nie pokazują „zdrady” generała, ani zawarcia z Rockefellerem „paktu”:
.
Generał nie zdradził Polski i nie zawarł „paktu” z tym banksterem. No i przede wszystkim nie był generał Jaruzelski „bandytą”, ani z jego woli żydowskie „ciemniaki” (to polactfo było wtedy ciemniakami) otrzymali władzę.

Jaruzelski – i słusznie – rozwalił żydowsko-watykańskiego konia trojańskiego – Solidurność. I dobrze trzymał sterowaną przez żydowskie wtyki i Watykan opozycję za pysk. Pytaniem jest – czy gen. Jaruzelski miał szansę powstrzymać „Magdalenkę” i żydowską „transformację”?

.
Ja uważam, że NIE! Nie miał na to najmniejszej szansy!
.
Tu coś przypomnę…
W marcu 1985 do Moskwy do świeżo wybranego szefa KPZR przybyli Rockefeller i Brzeziński. Rozmowy dotyczyły zniesienia sankcji usraela nałożone na ZSRR za stan wojenny w Polsce. W zamian za „ocieplenie” żydowscy globaliści chcieli m.in. „liberalizacji” w Polsce i dopuszczenia do sejmu 1/3 posłów opozycji. Jeszcze 10 lat temu informacje o tej wizycie Rockefellera i Brzezińskiego w marcu 1985 u Gorbiego dostępne były w sieci po polsku, niemiecku i angielsku. Później je skasowano i obecnie nie można ich znaleźć – ale wcześniej były i czytałem je na własne oczy. Podejrzewam, że usunięto je właśnie po to, by na generała szczuć za jego rzekomy pakt z Rockefellerem.
Przypominam jeszcze raz tę datę – marzec 1985, gdyż jest ważna, nie tylko dlatego, że było to przed domniemanym wrześniowym „paktem” generała z banksterem. Tak się jakoś bowiem „dziwnie” złożyło, że właśnie w „Magdalence” i przy „okrongłym” stole „wytargowano” dla żydo-opozycji właśnie 1/3 miejsc w sejmie. Czyli dokładnie tyle, ich chcieli od Gorbiego w marcu 1985 roku żydo-globaliści Rockefeller i Brzeziński. Latem tegoż 1985 roku Gorbaczow odwiedził gen. Jaruzelskiego podczas jego urlopu na Krymie (wspominał o tym generał później, gdy już był „zwykłym obywatelem” w jednym z wywiadów). I tam na Krymie Gorbi poinformował go o tym, że wprowadzić zamierza od zaraz głasnost i pierestrojkę. Oczywiście o zgodę Jaruzelskiego nie pytał.
.
O spotkaniu w Moskwie żydo-globalistów z Gorbim wiedziała naturalnie natychmiast żydowska frakcja w PZPR, SB, LWP i w KK. I rozzuchwalona poparciem z Moskwy zaczęła naciskać na „liberalizację”, „odwilż” itp. bzdety. Jaruzelski początkowo opornie realizował nakazaną z Kremla pierestrojkę. Tu przypomnę, że pierwszą falę strajków w roku 1988 spacyfikować kazał siłami ZOMO.
.„W nocy z 4 na 5 maja Hutę im. Lenina w Nowej Hucie zaatakowała brygada antyterrorystyczna, dokonując brutalnej pacyfikacji.
10 maja, w wyniku groźby użycia ZOMO, zakończył się strajk w Stoczni Gdańskiej.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Strajki_w_Polsce_1988#Strajki_wiosenne
.
Drugą, jeszcze większą falę strajków w 1988 roku początkowo władze chciały także  stłumić siłą, co całkowicie zaprzecza paktowi Jaruzelskiego z Rockefellerem:
.
„22–26 sierpnia ZOMO weszło do kilku zakładów w Szczecinie i kopalń na Górnym Śląsku. Jerzy Urban oświadczył, że władza nie będzie prowadziła rozmów politycznych pod strajkowym pistoletem.”
https://pl.wikipedia.org/wiki/Strajki_w_Polsce_1988#Strajki_letnie
.
Ale sytuacja dla władz była zła. Na wschodzie pełną parą szła głasnost i pierestrojka oraz kumplowanie się Gorbaczowa z szabas-gojem Reaganem. Na własnym podwórku narastały naciski żydowskiej frakcji w PZPR na „liberalizację”. Opozycja sterowana i wspierana z zewnątrz i z ambon wywołała kolejną falę strajków. A na domiar złego włączył się do tego kościół. To jego funkcjonariusze (gumowe ucho bp Dąbrowski i ks. Orszulik) podjęli się mediacji między opozycją a władzami:
Mediowali przedstawiciele Kościoła biskup Jerzy Dąbrowski (tajny współpracownik SB) i ks. Alojzy Orszulik[2].
.
Udział kościoła w tym antypolskim spisku nie dziwi. Wszak to santo-subito sam zaganiał kler do współpracy ze zbrodniczą CIA (tajne operacje organizowane przez CIA  na różnych kontynentach – zamachy i pucze – kosztowały życie milionów ludzi)
.
No i wtedy generał Kiszczak zatelefonował do Bolka i zaczęła się Magdalenka – w cieniu menory.
.
.
.
I z błogosławieństwem Watykanu i „polskiego” kk. Ale generał Jaruzelski nie miał szans na jej powstrzymanie. Przeciwko sobie miał:
.
– żydowskie frakcje w PZPR, SB i LWP,
– kościół „polski” i Watykan,
– całą „opinię publiczną” – czytaj – żydo-media i marionetki polityczne zachodu,
– nadal liczną aktywną antykomunistyczną opozycję we własnym kraju, wspieraną z zachodu, Watykanu i ambon,
– a co najgorsze – Gorbaczowa łaszącego się zachodowi, a zwłaszcza szabas-gojowi Reaganowi.
.
Generał Jaruzelski był ofiarą zaistniałej sytuacji. Wiedział, że nie ma szans na powstrzymanie tego co nadchodziło. Gdyby próbował stawiać opór, skończyłby jak Ceausesku, a wcześniej doszłoby co najwyżej do krwawej wojny domowej.
.
Winę za przejęcie władzy przez panoszące się obecnie w Polsce żydostwo ponoszą: żydowska frakcja w aparacie włazy, Watykan, „polski” kk, wspierający gorliwie opozycję, sama opozycja ogłupiona przez kk i żydowskie wtyki, Gorbaczow i cała zachodnia tzw. „opinia publiczna”. A nie Jaruzelski, który w błyskotliwy sposób, prawie bez ofiar, rozłożył w grudniu 81 na łopatki 10-milionową Solidurność. Za co powinno się mu postawić pomnik, a nie pluć na niego.
.
Dziękujemy
.
Ciemna noc 13 grudnia
Plaga anarchii osiągnęła szczyt
Nad krajem chmury były coraz większe
Dojrzewał spisek – oto żydowski duch
.
W tę mroźną noc wszystko się urwało
Przecięta została wszelka buntu nić
Aresztowano wszystkich wichrzycieli
Cała semicka klika wpadła w sieć
.
Dziękujemy za wasze oddanie
Dziękujemy że broniliście nas
Dziękujemy wam za postawę
Wielki zryw w pamięci żeby trwał
.
Dziś dziękujemy za to naszym chłopcom
Że wtedy stanęli by bronić naszych chat
Że przed zalewem anarchii i żydowstwa
Bronili dzielnie nasz schorowany kraj
.
Dziś dziękujemy za ład i porządek
Za wielką ofiarność w czasie tamtych dni
To stan wojenny przekreślił plagę fałszu
Odkrył przed światem syjonistyczną grę!
.

.
Tu przypomnę atmosferę ogromnego napięcia na początku grudnia 1981 – zbliżały się zapowiadane na 17 grudnia  przez Solidurność gigantyczne manifestacje z okazji grudnia 1970. „Jastrzębie” w Solidurności jawnie mówili o konieczności konfrontacji z władzami. W dużych przedsiębiorstwach (huty, kopalnie duże fabryki) organizowano tzw. „straże robotnicze” uzbrojone w łomy, pałki, łańcuchy. Nastroje wśród radykałów opozycji były rzeczywiście wojenne – parli oni rzeczywiście i na serio do otwartej konfrontacji z władzami. Gdyby przy tak ogromnym napięciu doszło podczas obchodów 17 grudnia do bezmyślnej prowokacji z którejkolwiek ze stron – mielibyśmy tragedię narodową. Wtedy wystarczyłaby naprawdę jedna bezmyślnie rzucona petarda czy kamień, aby doszło do tragedii znacznie gorszej, niż kopalnia Wujek, grudzień 70 i czerwiec 56 razem wzięte. Wprowadzenie stanu wojennego było kubłem zimnej wody na już płonącą beczkę z prochem.
.
Na koniec pozwolę sobie na osobistą dygresję – w grudniu 1981 nienawidziłem generała Jaruzelskiego najbardziej ze wszystkiego na świecie – właśnie za stan wojenny. Gdy został wprowadzony, nawet nie przyszło mi do głowy, że wyląduję w obozie internowanych. Wszak byłem tylko szeregowym członkiem Solidurności – tyle że zaangażowany w nią całym sercem. Niemniej wylądowałem w „internacie”. Z blisko 20 internowanych ludzi z Kluczborka (większość z nich internowano na dwa miesiące dopiero w maju 82) byłem jedynym „szeregowcem”, a ponadto byłem najmłodszym i najdłużej trzymanym w internacie kluczborszczakiem.
Pamiętam dziką satysfakcję, jaką odczuwałem, gdy 21 marca na spacerniku w Nysie zorganizowaliśmy na przywitanie wiosny „palenie wroniarza”. Dzień wcześniej Krzysiek Stachowski, grafik biuletynów związkowych opolskiego Zarządu Regionu sporządził dwie karykatury – jedna przedstawiała samego generała, druga zaś wronę z generalskimi wężykami na skrzydłach i ciemnymi okularami na dziobie. Krzysiek przyszedł do mojej celi i powiedział do mnie – masz smykałkę do plecionek (robiłem dla chłopaków tzw. „bosmanki” – https://pl.wikipedia.org/wiki/Ga%C5%82ka_bosma%C5%84ska) – zrób pętle szubieniczne dla „wroniarza”. Odpowiedziałem – zrobię, ale jutro ja je podpalam.
Nazajutrz prawie cały oddział stał w dwuszeregu przed murem spacernika, w który wetknąłem dwa patyczki i powiesiłem na nich karykytury generała i wrony. Gdy je podpaliłem chłopaki wyli i krzyczeli. Klawisze zauważyli, że coś się dzieje. Po spaleniu karykatur kolumną marszową chodziliśmy dookoła spacernika śpiewając najpierw „Piechotę”, potem „Szwoleżerów”, a na koniec ułożoną przez kogoś na melodię Pamelo żegnaj piosenkę „Nie oddamy Chinom Związku Radzieckiego”. I wtedy klawisze zgonili nas ze spacernika.. Ale ktoś doniósł SB-kom o spaleniu karykatur Jaruzelskiego i sprawa doszła przez nich do prokuratury, która prowadziła w tej sprawie oficjalne śledztwo. Na szczęście nikt nie sypnął, kim był podpalacz karykatur.
A skoro już wspomniałem o Szwoleżerach…
Kto pamięta jeszcze obozową wersję Szwoleżerów, a zwłaszcza jej drugą zwrotkę:
.
A gdy cię zdradzi luba dziewczyna
To ty się bracie z tego śmiej
W miłej kompanii napij się wina
I bolszewika w mordę lej
.
Tę piosenkę śpiewaliśmy gdzieś od lutego, gdy zaczęły się coraz częstsze zwolnienia z obozu, stojąc w dwuszeregu na korytarzu i żegnając nią każdorazowo kolejnych wypuszczanych na wolność. Potem doszła trzecia zwrotka. Było to tak – usłyszał nas kiedyś, gdy śpiewaliśmy Szwoleżerów, kapelen obozowy – ks. Józef Sztonyk. Przyszedł do naszej celi i zapytał – a czemu nie śpiewacie trzeciej zwrotki? Zrobiliśmy wielkie oczy, a Chołodecki zapytał: a jest trzecia zwrotka? Znasz ją (z kapelanem byliśmy wszyscy na ty) No i nam ją podyktował:
.
Nadejdą czasy, gdy te kutasy
będą przed nami na baczność stać
a my ich wtedy tak po kolei
będziemy mocno w mordę lać
.
Od tego dnia wypuszczanych na wolność żegnaliśmy już trzema zwrotkami.
.
Wiele jeszcze mógłbym o tamtych czasach pisać. Ale nie widzę takiej potrzeby. Wrzucam za to skany jednego z „kwitów” SB z „mojej” teczki:
.

.
Wprawdzie są niewyraźne, ale doczytać się można. Sam kiedyś się zastanawiałem – ilu szeregowych członków Solidurności przysporzyło SB-kom tyle pracy co ja? I skąd by SB brała kapusi, gdyby takimi jak ja byli wszyscy członkowie Solidurności. SB-kom naprawdę zabrakłoby kapusi do szpiclowania opozycji.
Dlaczego o tym wspominam. Po prostu dlatego, żeby pokazać, iż nie byłem komuchem, bolszewikiem, partyjniakiem, ORMO-wcem, resortowym dzieckiem, ani ruską szmatą. Byłem fanatycznym solidaruchem, fanatycznie nienawidziłem Jaruzelskiego, komuny, socjalizmu, PZPR, ZSRR i Rosjan. Byłem wrogiem PRL, odurniony propagandą „wolnej Europy” (RWE) a potem prasy związkowej. Gdyby mi wtedy ktoś powiedział, że kiedyś będę bronił dobrego imienia generała Jaruzelskiego wyśmiałbym go. A dzisiaj generała rzeczywiście bronię.
Idiotyczne w jego kontekście jest to, że często ci sami ludzie potępiają go za Magdalenkę i za stan wojenny. Choć oba te wydarzenia były i są całkowicie sprzeczne ze sobą i przeciwne sobie. Stan wojenny rozwalił Solidurność, a Magdalenka ją „wskrzesiła”. Ale za Magdalenkę generałi nie ponosi żadnej winy – została na nim wymuszona przez wiele środowisk. On do niej nie parł. Natomiast za stan wojenny i niedopuszczenie wtedy, w 1981 roku do b. prawdopodobnej konfrontacji i rozlewu krwi na dużą skalę należy mu się pomnik wdzięczności. Kto wie, ile setek czy tysięcy Polaków mogłoby zginąć, gdyby ludzie generała nie uwięzili jastrzębi Solidurności, a jej samej nie powalili błyskotliwą operacją na łopatki.
.
Potrzebowałem prawie trzy dziesięciolecia, aby to zrozumieć. Ale w końcu zrozumiałem. I mam w nosie to, że niejeden patryjota okrzyczy mnie za powyższe słowa bolszewicką kanalią i ruską kurwą i szmatą….
.
.
opolczyk
.
.
.
Reklamy