Ślęża oczami „Fantoma”…

.

.

Prezentuję wpis z blogu Fantoma. Mówi o świętej pogańskiej Ślęży. Jest godny uwagi, bo składają się na niego piękne fotki i mądre słowa.
.
.
Ślęża 2018 – na dzień przed jesienną Równonocą
.

DSC_0137a

Oficjalnie można powiedzieć, że złota, polska jesień się skończyła. Ciepłe, pogodne dni ustąpiły miejsca mgłom, szarudze, deszczom, wiatrom oraz pierwszym przymrozkom.
A ledwo miesiąc temu obchodziliśmy koniec lata. Obchodziliśmy początek jesieni. Obchodziliśmy Dożynki, Święto Plonów. Miało miejsce jedno z czterech, corocznych świąt solarnych – Równonoc jesienna.
Aby uczcić ten czas wybraliśmy się razem z M. na Ślężę. W ostatni dzień lata, na dzień przed Równonocą.

***

DSC_0124a„Na słowiańskiej góry szczycie
Pod jasną nadziei gwiazdą
Zapisuję wróżby słowa:
Wróci, wróci w stare gniazdo
Stare Prawo, Stara Mowa
I natchnione Słowian życie”

Roman Zmorski

Słowa te widnieją na ścianie schroniska na Ślęży od 48 lat i aż dziw mnie bierze, że jeszcze stamtąd nie zniknęły. A dlaczego? O tym za chwilę.

Wędrówkę na Ślężę odbyliśmy szlakiem żółto-czerwonym, przez Wieżycę. Po drodze nie omieszkaliśmy zrobić paru zdjęć otaczającej nas pięknej, ślężańskiej przyrodzie, która już barwiła się jesienią. (A dodam, że Ślężę miałem okazję widzieć w pełni lata oraz na przednówku, kiedy śnieg jeszcze zalega na szczycie. 😉 )

DSC_0112aDSC_0053aDSC_0065aDSC_0093aDSC_0070aDSC_0060aDSC_0069aDSC_0111aDSC_0103aDSC_0114aDSC_0135ab

Gdy wędrujesz na Świętą Górę, pragnąc obcować z Przyrodą, pragnąc złożyć obiatę Bogom, pragnąc naładować się energetycznie, zakładasz, że znajdziesz na szczycie spokój i odpowiednie ku temu warunki. Dziwisz się, będąc w połowie drogi, na dochodzące ze szczytu hałasy, jakby odbywała się tam jakaś impreza masowa. I czym bliżej celu tym jesteś pewniejszy, że odbywa się tam jakiś spęd katolicki. I niestety masz rację.

Dawni Bogowie zadbali o odpowiednią oprawę tych guseł – wiało na szczycie, aż miło. W sumie, póki msza się nie skończyła, a ludzie się nie rozeszli, to ciągle wiało. Ale tak to już bywa, gdy się z butami wchodzi na nie swoją ziemię, gdy się zawłaszcza czyjąś własność, mówiąc o miłości, o tolerancji, a usuwając i blokując powrót posągu Świętowida.
W każdym razie, my z M., siedliśmy sobie pod klonem przy rzeźbie niedźwiadka. Zjedliśmy sobie wypiliśmy sobótkowe piwo, złożyliśmy obiatę Bogom i przytuliliśmy się do drzewa. I patrzyliśmy na te biedne dzieci, zmuszone do stania na wietrze, klękania na rozkaz, znudzone całą tą wycieczką, którą pewnie inaczej sobie wyobrażały.

Niby drugi raz szliśmy szlakiem przez Wieżycę, ale dopiero teraz zauważyłem, że również na niej, paręnaście metrów od wieży, gdzie paliło się kiedyś ognie sobótkowe, postawiono symbol śmierci, mordu i męczeństwa – krzyż.
Jakby sama Ślęża to za mało. Muszą wszędzie zostawić swój negatywny ślad.
Swoją drogą, ciekawe jaki symbol mieliby chrześcijanie, gdyby Jezus zginął na czymś innym? Takie, dla przykładu, krzesło elektryczne zabawnie by wyglądało, gdyby istniało w tamtych czasach.DSC_0147a

„Jaki rodzaj śmierci
Jezusowi by zadano
Czy umarłby na krześle
Czy też by go rozstrzelano?
Jaki symbol męczeństwa
Swojego zbawcy
Na złotych łańcuszkach
Nosiliby wyznawcy?”

Dezerter „Jezus”

.
Za: https://znajnizszejwiezy.wordpress.com/2018/10/22/sleza-2018-na-dzien-przed-jesienna-rownonoca/
.
.
Zazdroszę Fantomowi jego wędrówek po Ślęży. Podzielam też jego odrazę do szpecących ją rzymskch szubienic. Jest to faktycznie parszywy zwyczaj krystowierców – wszystkie pogańskie święte miejsca, na znak ich okupacji, muszą szpecić ich przywłaszczonym symbolem – katowskim narzędziem. Przywłaszczonym, gdyż początkowo ich symbolem był zarys ryby zwany ichtys.

.
Krystowiercy nadal, choć rzadziej, korzystają z niego, na co wskazuje stalowa tzw. „Brama Ryba” zwaną też Bramą Trzeciego Tysiąclecia”.
.
.
.
Tyle, że końca trzeciego tysiąclecia krystowierstwo nie ma szans doczegać. Będzie dobrze, gdy dotrwa do końca XXI wieku. Coraz bardziej przypomina wszak obecnie religijny skansen. Krystowierstwo przywłaszczyło sobie krzyż będący jednym z najstarszych i najbardziej rozpowszechnionych pogańskich symboli:
.
Jedynie wydłużyli jego dolne ramię i z symbolu szczęścia oraz życiodajnego Słońca – dawcy światła i ciepła zrobili symbol śmierci i katowskiego narzędzia. A przecież nie istnieje najmniejsza historyczna wskazówka mówiąca, że rzymska szubienica na Golgocie miała taki właśnie kształt. Mogła być pionowym palem z przybitą do niego deseczką informującą kim jest skazaniec i za co go ukarano.
.
.
Mogła mieć kształt dużej litery T bez górnego ramienia.
.
.
Mogła też kształt litery X (rzymskiej cyfry 10).
.
.
Krystowiercy widząc, że kultu pogańskiego krzyża nie wytępią, przywłaszczyli krzyż sobie, wydłużając jedynie dolne ramię i umieszczając na nim swojego idola jako wisielca. Na szczęście jego kult na naszych oczach słabnie, gaśnie, po prostu wymiera. Niemniej garstka miejscowych katolików żyły z siebie wypruwa, by utrzymać okupację Ślęży i jej rzekomą katolickość. Choć jest ona owiana nimbem góry pogańskiej:
.
Nawet wiki przyznaje, że Ślęża była ośrodkiem pogańskiego kultu:
.
Popularność Ślęży u turystów nie dziwi mnie. Znacznie więcej ich ściąga tu nimb pogańskości tej Góry, niż w sumie szpetna bryła kościoła na jej szczycie. Jest wręcz szkaradna. Pasuje jak uschnięty badyl wsadzony w bukiet róż.
.
.
I mnie dziwi, że katolicy, którzy wymusili usunięcie ze schroniska posągu Świętowita…
.
.
… tolerują tablicę z cytatem Romana Zmorskiego:
.
„Na słowiańskiej góry szczycie
Pod jasną nadziei gwiazdą
Zapisuję wróżby słowa:
Wróci, wróci w stare gniazdo
Stare Prawo, Stara Mowa
I natchnione Słowian życie”
.
Być może nie rozumieją znaczenia tej wróżby. Ale ona się spełni. Wróci tu natchnione Słowian życie i wyżenie stąd nadjordańskie gusła i ich symbole.
.
.
opolczyk
.
.
.
Reklamy