Alternatywna historia…

.

.

Zanim przystąpię do alternatywnej historii, zaprezentuję wiersz Masława znad Warty z roku 2013. Przeoczyłem go, choć na blog Dobrosławy często zaglądałem i zaglądam. Na szczęście ostatnio podesł mi go znajomy, Henryk:
.
OBUDŹ SIĘ ZIEMIO
.
Obudź się Ziemio, wyrzuć swe popioły
Niech powrócą na powierzchnię w potokach law
Niech ten, który Cię kocha żyw będzie, lecz goły
Resztę, co Cię czynią poddaną żywym ogniem straw
Zatrzęś się w posadach, obudź swe żywioły
Taki prezent sobie, Matko Ziemio, spraw
By człowiek w obliczu klęski czuł, że jest tylko człowiekiem
Człowiek, który zamiast się rozwijać, cofał z każdym wiekiem
.
Obudź żywioły, zerwij ostry wiatr
Niech pokaże on swoje ciemniejsze oblicze
Stępi wierzchołki Himalajów, Tatr
Niech fałszywego żywota powygasza znicze
Niech szaleje, szumi, niech z wolności rad
Rozpędza cyklony smagając je biczem
Niechaj rozedmie całą swoją siłę
Rozdmuchując z niwecz ludzkości mogiłę
.
Niech woda wzbierze, obmyje Twą twarz
Zmywając zeń kurz, który wiatr uczynił
Spłucze ludzki kajdan, jaki teraz masz
Niech utopi tego, kóry Cię obwinił
Wmawiając innym, że masz krótszy staż
Nie ma tu nikogo, kto by nie zawinił
Niechaj więc teraz pod naporem fali
Pyszałków wszystkich na kolana zwali
.
Niechaj Ogień Święty zbierze krwawe żniwo
Strawi to, co człowiek budował od lat
Niechaj w swe ramiona wtuli wszystkich, którzy chciwo
Grabili i niszczyli żywiący ich świat
Niechaj wiernym sobie zostawi łuczywo
I ślady by pamiętali ten prastary ład
A tym, którzy myśleli, że im się upiekło
Strasząc innym piekłem…Ziemio! Spraw im piekło!
.
Ty, Matko moja uchwyć mnie za dłoń
I pokaż mi popioły zamierzchłej przeszłości
Ocal ku przestrodze lub w swe łono wchłoń
Nie pozostawiając złudzeń, co do mej przyszłości
Ty, Matko Najświętsza masz tak wielką broń
Która to może pokazać ludzkości
Że Twe ostrzeżenia brali, jak o ścianę groch
A teraz nikczemnych rozetrzesz w proch
.
Głębszego przekazu nie szukaj w tych słowach
I nie myśl, że nihilizmem trącą
Mają za zadanie ułożyć nam w głowach
Nim nasze głowy jasne gromy strącą
Nie pomoże nam szczęście drzemiące w podkowach
Lecz zakucie w dyby tych, co w głowach mącą!
W poszukiwaniu morału niech nikt się nie trudzi,
Jest prosty: Ziemia będzie szczęśliwsza bez (tych) ludzi.
.
                                                               Masław znad Warty
.
Za: https://mojaslowianskafilozofia.blogspot.com/2013/07/sowianszczyzna-to-nasz-dom.html
.
.
Wiersz wstrząsnął mną do głębi, bo wiem, że Matka Ziemia potrafi wywoływać ogromne kataklizmy. Choć nie są one „karą” czy „zemstą” z Jej strony. Takie panują na niej Prawa Natury i należy je respektować. Wiele gatunków zwierząt odbiera np. sygnały o zbliżających się trzęsieniach ziemi, erupcjach wulkanów czy nadciągających huraganach i opusza zagrożone tereny. Człowiek zadufany w sobie i w swój rozum zatracił zdolność odbierania tych sygnałów. A gdy na domiar złego buduje ogromne aglomeracje miejskie w miejscach najwyższego zagrożenia, sam jest sobie winien. A jeszcze bardziej, gdy wyzwala siły drzemiące w jądrach atomów nie potrafiąc panować nad własnymi emocjami i agresją.
.
.
Alternatywna historia
.
Było to w czasie buntu antykościelnego, kiedy u Polan rządził Bolko II, który wraz z ludem obalił krzyż, a potem zniósł poddaństwo. Wróciły wolność i równość. Plemiona tworzące państwo Piastów znały jednak zagrożenie ze strony wszystkich sąsiadów, u których panował hebrajski zabobon (Niemcy, Czechy, Węgry i Ruś). Zawiązały więc dobrowolny sojusz, zwany Związkiem Po-wi-śle od nazwy trzech głównych grup plemiennych – Polan, Wiślan i Ślężan. Nawiązał on też natychmiast współpracę ze związkami Wieleckim i Obodryckim. Zorganizowany z inspiracji papiestwa i arcybiskupów niemieckich najazd czeskiego Brzetysława, dzięki odsieczy Wieletów i Mazowszan, został krwawo odparty. Syn Niemkini Rychezy, mnich Kazimierz, nie został „odnowicielem” – zmarł w niemieckim klasztorze. Mazowsze do Związku Po-wi-śle nie przystąpiło, ale było związane z nim sojuszem. Połączonymi siłami Po-wi-ślan i Wieletów odbito z niemieckich rąk Połabie Południowe – Miśnię i Łużyce. Przystąpiły one do Związku Wieleckiego. Systematycznie rok w rok połączone siły słowiańskich związków pustoszyły przygraniczne tereny wszystkich krystowierczych sąsiadów, burząc przede wszystkim grody mogące być dla wyznawców hebrajskich guseł bazami wypadowymi do najazdów na trwające w pogaństwie słowiańskie ziemie. Ludności podczas tych najazdów nie gnębiono, a kto chciał, mógł dobrowolnie osiąść na wolnej słowiańskiej ziemi, uciekając przed pańszczyzną, uciskiem i kultem wisielca na krzyżu. Próby najazdów organizowane przez cesarstwo, Czechy, Węgrów i Rusinów rozbijano w puch. Klęski, takie jak w bitwie pod Przecławą, doznawali  agresorzy wielokrotnie.
.
Nie tylko nie udało im się podbić ziem pogańskich Słowian, ale u siebie mieli problemy z pogaństwem. Próby obalenia rzymskich szubienic i przyłączenia się do wolnych związków pogańskich miały miejsca w Czechach,  na Morawach, na Węgrzech i na Rusi. Tłumione były jednak krwawo przez niemieckie cesarstwo i Bizancjum. Często, mimo wzajemnej wrogości, wspierały one siebie nawzajem w tłumieniu tych buntów. Nic nie przerażało ich tak bardzo, jak utracenie kolejnych, już ujarzmionych krzyżem słowiańskich ziem.
W końcu jednak, widząc ogrom ponoszonych strat podczas wielokrotnie ponawianych i krwawo odpieranych najazdów na Sławię, hebrajskoidalni sąsiedzi poniechali ich. Zrozumieli, że żywiołowi Słowiańskiemu nie poradzą. A aby zabezpieczyć się od wypraw odwetowych, niemieckie cesarstwo, a za nim reszta krystowierczych państw, wybudowały długi na tysiące kilometrów wał obronny, przypominający rzymski limes.
.

.
Technologicznie wzorowany był na słowiańskim systemie obronnym, lepszym od fortyfikacji kamiennych, które łatwo było kruszyć taranami i katapultami.
.

.
Ciągnął się po niemieckiej stronie wzdłuż Łaby od jej ujścia, następnie po czeskiej i węgierskiej stronie wzdłuż pasma Karpat, potem skręcał na północ po rusińskiej stronie wzdłuż Bugu, od Brześcia do Grodna ciągnął się przez wyrąbaną w puszczy przesiekę a następnie wzdłuż Niemna dochodził do wybrzeża Bałtyku. Wewnątrz krystowierczego limesu znalazły się także ludy Prusów i Jaćwingów, które zawarły wieczysty pokój ze Słowianami. Odgradzani limesem poganie nie przeszkadzali w jego budowie. Wręcz przeciwnie – wiedzieli, że teraz wyznawcy hebrajskich guseł zostawią ich w spokoju. A nie niepokojeni najazdami nie mieli powodu, by wyznawców krysta i Jahwe napadać. Krystowiercze państwa faktycznie całkowicie zaprzestały najazdów na odgrodzone limesem ziemie pogan. Więcej nawet – udawały, że tego obszaru nie ma, nie istnieje, chcąc w ten sposób wymazać z pamięci ludzi ogrom poniesionych od pogan klęsk. Tak jak dzisiaj media nie informują np. o dorocznych zlotach Grupy Bilderberg, tak samo na całe prawie tysiąclecie z kronik, później z gazet, a następnie z telewizji znikły wszelkie wzmianki o pogańskich plemionach zza limesu. Nawet na mapach ziemie te oznaczane były jako dziewicza puszcza nie należąca do żadnego państwa – dzikie ziemie niczyje. Niemniej kupcy (głównie drogą morską) docierali do niczyich ziem po bursztyn, zwierzęce skóry, futra bobrów i gronostajów, po wędzone mięso i przepiękne wyroby rękodzielnicze, przywożąc w zamian to, co zamawiali mieszkańcy. Odwiedzali też te ziemie podróżnicy,  łowcy przygód i ciekawscy. Wieści przywożone przez nich były ignorowane w oficjalnych przekazach. Rozchodziły się jedynie przekazem ustnym. Ale i w nim ziemie Słowian postrzegane były jako kraina odległa, leżąca gdzieś na drugim krańcu świata, czy wręcz na innej planecie, a nie tuż obok, po sąsiedzku, za limesem, w XX wieku już betonowym z drutami kolczastymi, jak ten stawiany obecnie w Izraelu.
.

.
Odgrodzone od hebrajskoidalnej reszty plemiona pogańskich Słowian nazwały ich ziemie Związkiem Słowiańskim, zwanym potocznie Sławią. Ustalono zasady samostanowienia plemion i wspólnot lokalnych oraz bezwzględny obowiązek pomocy plemionom zagrożonym najazdem. Zrezygnowano także z budowy kolejnych pogańskich świątyń, gdyż jak uznano, były wpływami obcymi. Po co nam świątynie, skoro  mamy święte gaje, święte góry i święte jeziora – mówiono. Istniejących już świątyń nie burzono, ale stały się czymś w rodzaju skansenów czy muzeami. I następne tysiąclecie żyły plemiona Sławii po swojemu, nie niepokojone przez hebroidalnych.
.
Tymczasem po drugiej stronie krystowierczego limesu historia toczyła się znanymi nam z podręczników koleinami. A więc wielokrotnie w walkach o papieski tron funkcjonowało równocześnie dwóch, a nawet trzech papieży, obrzucających konkurentów klątwami. Papieże walczyli też z cesarzami o dominację nad krystowierczym światem. Na przestrzeni tysiąca lat  średniowiecza nie było u krystowierców ani jednego roku bez bitew, wojen czy najazdów granicznych w imieniu krzyża. Przez tysiąc lat średniowiecza rok w rok lała się w krystowierczej Europie krew. Odbyły się też wszystkie wyprawy krzyżowe do krystowierczej „ziemi świętej” i złupiono podczas jednej z nich Konstantynopol. Były krucjaty przeciwko katarom, husytom i waldensom, a nawet przeciwko katolikom.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krucjata#Wyprawy_krzy%C5%BCowe_przeciw_katolikom
.
Później była i reformacja i fanatyczne wojny religijne między katolikami a protestantami. Były polowania na czarownice i rzeź hugenotów. Krzyżacy też byli, tyle że ze stolicą nie w Malborku a w inflanckiej Rydze. Walczyła z nimi Litwa, po czym się skatoliczyła. Powstało prawosławne cesarstwo rosyjskie. Po wiekach wspólnie z inflanckimi Hohenzollernami i arcykatolickimi Habsburgami, gdy Rosją rządziła Niemkini Sophie Friederike Auguste von Anhalt-Zerbst, ksywa Katarzyna, dokonano rozbiorów Litwy. A na zachodzie był Napoleon, a wcześniej wojna stuletnia, trzydziestoletnia i setki innych wojen. Odkryto Amerykę i był okres ludobójczego kolonializmu i roznoszenia przez Europejczyków po świecie nadjordańskich guseł. Miała miejsce rewolucja przemysłowa i narodziny chciwego kapitalizmu. Była I i II wojna światowa. Tyle, że stolicą Niemiec nie był Berlin a Monachium. II wojna zaczęła się w roku 1940 od niemieckiego ataku na Danię, Benelux i Francję. Później Wermacht uderzył 22 czerwca 1941 na ZSRR z terenów sojuszniczej Rumunii. W 1945 roku Armia Czerwona dobiła III Rzeszę w Monachium, idąc do niego szlakami na południe od Karpat. Potem była zimna wojna i upadek ZSRR. A 11 września 2001 CIA i Pentagon przeprowadziły największą w historii operację fałszywej flagi niszcząc trzy wieżowce WTC (1, 2 i 7) i atakując Pentagon (dział księgowy), niszcząc tym atakiem dokumenty mogące ujawnić wielomiliardowe malwersacje. Dało to usraelowi pretekst do zbrojnych interwencji i napaści na kraje muzułmańskie, rzekomo w pościgu za bin Ladenem i wojną z terroryzmem. Mieszkańców zachodu zapędzono w międzyczasie do wyścigu szczurów, prawatyzacją wywłaszczono ich z majątków narodowych, ograbiano ich i ich zniewolone państwa złodziejskim systemem bankowym kreującym pieniądz z powietrza w postaci długu. Ponadto mieszkańców zachodu uzależniono mass mediami, konsumpcją, odwracano ich uwagę od rzeczywistości plotkami, przemysłem filmowym i ogromną ilością różnych igrzysk sportowych. Pchano ich też co rusz na fałszywe barykady oraz podstawiano fałszywych liderów środowiskom antysystemowym. Rzeczywistych liderów jak Haider w Austrii czy Lepper w Polsce likwidowano. A na Bliskim Wschodzie od powstania państwa Izrael ciągle trwał „kocioł”. Była to prawdziwa beczka z prochem i kwestią czasu było, kiedy dojdzie do eksplozji.
.
Tymczasem Związek Słowiański nadal żył własnym życiem. Zacofany nie był. Wszystkie nowoczesne technologie militarne wprowadzał na wszelki wypadek u siebie, by nie zostać podbity. Także wiele wynalazków technicznych wdrożył w życie. Nadal jednak obowiązywało w nim Prawo Matki Ziemi mówiące, że człowiek jest jej dzieckiem a nie panem, że jest częścią Przyrody a nie jej właścicielem i że nie można wdrażać żadnych technologii niszczycielskich i szkodliwych dla środowiska naturalnego. Słowianie mieli nawet małe fabryki wyposażone w maszyny, w niczym jednak nie przypominające zachodnich. Produkowano tam tylko tyle wyrobów, ile potrzebnych było wspólnotom – właścicielom fabryk – i trochę nadwyżki na eksport, by mieć za co nabywać choćby nowoczesną broń potrzebną do ewentualnej obrony własnych ziem. Metodą prób i błędów świadomie zredukowano zresztą ilość maszyn. Zauważono bowiem, że jeśli młodzieży brak jest sensownych zajęć, dostaje niekiedy małpiego rozumu. Pracą w polu i we wszystkich fabrykach obarczono właśnie młodzież. Pieniędzy wewnątrz wspólnot nie używano. Wytwarzana na wspólnej ziemi żywność dzielona była wg ilości członków rodzin. Wyroby z fabryk także. Jeśli ktoś chciał więcej, sam mógł sobie na własną rękę wyprodukować. Ale udało się utrzymać w kulturze powszechnej pogardę wobec dorobkiewiczów i ludzi chcących gromadzić tzw. „dobra” i „bogactwa”. Tacy nigdy nie cieszyli się u Słowian szacunkiem.
.
W trzeciej dekadzie XXI wieku doszło do upadku cywilizacji zza limesu. Nastąpił nadspodziewanie szybko. Szybciej, niż upadał ZSRR, który jeszcze za Breżniewa wydawał się potężny i niezniszczalny, a 9 lat później już nie istniał. Upadek cywilizacji zachodu miał wiele przyczyn, które razem wzięte okazały się zabójcze. Rozbudzany konsumpcjonizm w obliczu postępującej pauperyzacji szerokich rzesz mieszkańców zachodu oraz systematyczne cięcie „socjalu” skutkowało narastającymi, coraz gwałtowniejszymi i o coraz szerszym zasięgu rozruchami. Kryzys budżetów państw zachodu niewypłacalnie zadłużonych u banksterów był główną przyczyną i cięć socjalu i pauperyzacji społeczeństw. Nie może normalnie funkcjonować system gospodarczy, jeśli kreowany w nim pieniądz jest długiem, który na dodatek należy spłacać z lichwiarskim odsetkiem uzurpatorom-grabieżcom, tworzącym pieniądz z powietrza. Nastąpił też przywidywany przez wielu krytyków „postępu” kryzys surowcowy. Rosnąca bez opamiętania produkcja tzw. „dóbr” załamała się na skutek braku wielu stosunkowo rzadkich minerałów i metali. Doszedł do tego kryzys energetyczny. Elektrowni atomowych nie budowano już ze względu na protesty i kłopot z odpadami radioaktywnymi. Ogromnemu wzrostowi zapotrzebowania na ropę, zwłaszcza z powodu eksplozji motoryzacyjnej tak ludnych państw jak Chiny i Indie, towarzyszyło osiągnięcie w wielu krajach eksporterskich tzw. „peck oil” – szczytu wydobycia ropy. Taniej ropy było coraz mniej, a cena ropy pozyskiwanej z piasków i łupków bitumicznych z powodu kosztownej technologii była kilkakrotnie wyższa. Eksploatacji piasków i łupków bitumicznych towarzyszyła dodatkowo gigantyczna katastrofa ekologiczna.
.
.
Na dodatek pękła kolejna gigantyczna bańka finansowa nadmuchana przez złodziejskie banki komercyjne i tzw. „banki inwestycyjne”, co pozbawiło oszczędności, mieszkań i domów miliony mieszkańców usraela i jewrounii. Pęknięcie bańki wywołało z kolei gigantyczny ogólnoświatowy kryzys gospodarczy i zamarcie globalnego handlu. Masowo narosło bezrobocie, a tysiące firm i korporacji ogłosiło upadłość. Załamała się złodziejska giełda. Na dodatek rządy zachodnie ogłosiły konieczność ratowania banków. Było to przysłowiowym rzuceniem iskry na beczkąę prochu. Rozwścieczeni mieszkańcy zachodu setkami milionów wyszli na ulice. Zapłonęły banki oraz siedziby władz wszystkich szczebli. Rozpoczęło się plądrowanie sklepów, magazynów i hurtowni. Do protestujących przyłączała się część policji i wojska. Zapanował totalny chaos.
.

Najgorsze zamieszki wybuchły w usraelu. Nie wiadomo kto i w jakim mieście oddał pierwszy strzał. Ale gdy padł, zaczęła się prawdziwa wojna domowa ludności przeciwko władzom. Ludność cywilna usraela posiadała łącznie więcej broni palnej, niż jest jej w magazynach zbrojeniowych wszystkich armii zachodniej Europy. Gdy plądrujących sklepy i banki zaatakowały policja i gwardia narodowa, ci odpowiedzieli ogniem z setek milionów luf pistoletów i karabinów. Policja i gwardia narodowa praktycznie zostały wystrzelane, a rozruch zamiast ucichnąć, rozpalił się jeszcze bardziej. Wtedy Faszyngton do pacyfikacji buntu wysłał regularne wojska wspierane prywatnymi armiami jak Blackwater. Ale wielu żołnierzy przechodziło na stronę zbuntowanych, a stany zachodniego wybrzeża i stany południowe ogłosiły niezależność od Faszyngtonu i wyjście z unii. United States rozsypywał się na kawałki. Aby temu zapobiec, Pentagon w trybie alarmowym, zarekwirowanymi samolotami pasażerskimi wszystkich linii usraelskich w ciągu kilku dni ściągnął do stanów załogi wszystkich baz usraelskich z całego świata. Ale ani buntu ludności, ani secesji kolenych stanów Faszyngton nie mógł już powstrzymać. Wtedy Pentagon na rozkaz właścicieli United States z Wall Street i FED-u chwycił się ostatniej deski ratunku – zaatakował na zachodnim wybrzeżu kilkadziesiąt miast i ważnych obiektów (takich jak zapora Hoovera na rzece Kolorado)…
.
.
… głowicami atomowymi ogłaszając, że był to atak wrogów usraela – Korei Północnej, Iranu i Rosji. Liczono na to, że na skutek „ataku na Amerykę” mieszkańcy zaprzestaną wojny z władzami i staną do obrony kraju. Ale banksterzy i Pentagon przeliczyli się – ludność nawet przez sekundę nie myślała o obronie kraju ograbionego przez banki z przyzwoleniem sprzedajnych władz. I to był koniec usraela – USA! Sprawdziły się słowa mądrego Indiania – „Ameryka” przyszła i odeszła, bo jej mieszkańcy zapomnieli instrukcji życia.
.

.
Ale to nie uderzenie głowicami nuklearnymi na zachodnie wybrzeże było najgorszym kataklizmem. Wyzwolił on uśpione potężne siły skryte w łonie Matki Ziemi. Największych zniszczeń dokonała sama Natura. Niejedna silna głowica atomowa wybuchła na styku płyt tektonicznych w rejonie uskoku San Andreas, w miejscach gdzie istniało ogromne naprężenie zakleszczonych skał. Pod wpływem eksplozji zakleszczone skały uległy skruszeniu, co poskutkowało na całym zachodnim wybrzeżu ogromnymi trzęsieniami ziemi, przekraczającymi 10 stopni w skali Richtera. Nastąpiły gwałtowne przesunięcia płyt w pionie i w poziomie oraz pękanie ziemi jak to w Afryce.
.
.
Ogromne przesunięcia płyt tektonicznych w usraelu wywołały efekt domina – na wielu innych stykach płyt tektonicznych także doszło do katastrofalnych przesunięć płyt tektonicznych i trzęsień ziemi. A że część z nich miała miejsce i pod wodami oceanów, wybrzeża wszystkich kontynentów zniszczone zostały gigantycznymi falami tsunami. W wielu miejscach tsunami docierały na wiele dziesiątek kilometrów wgłąb lądów, a w innych obrywały całe strome nabrzeża, które zsuwając się do wody wywoływały kolejne tsunami. Ponadto ogromne trzęsienia ziemi uaktywniły też setki wulkanów. W wielu regionach świata niebo na miesiące przysłoniły chmury wulkanicznych pyłów.
.
.

Ale i to nie był jeszcze koniec wywołanych przez człowieka kataklizmów. Na wieść o upadku usraela miliony muzułmanów ruszyło na znienawidzony Izrael. Władze w Telawiwie zażądały od stolic zachodniej Europy wsparcia i odsieczy. Ale tam trwały zamieszki, plądrowanie sklepów i palenie banków, a władze schroniły się w podziemnych bunkrach. Wściekłe władze Izraela odpaliły więc  wszystkie kilkaset posiadanych rakiet z głowicami jądrowymi w stronę stolic i strategicznych punktów świata muzułmańskiego. Tylko jedną jedyną odpalono w stronę Europy – na Rzym. Generał, który głowicę odpalał, głośno rzekł tak – myśmy wymyślili katolicyzm i podrzuciliśmy go rzymskim gojom. I my zniszczymy teraz jego stolicę.

Ale i głowice atomowe z Pakistanu doleciały do Izraela. Najpierw wystrzelono na Izrael ze wszystkich państw muzułmańskich tysięce rakiet konwencjonalnych. Obrona Izraela wystrzelała ne nie cały system antyrakietowy. I wtedy Pakistan odpalił rakiety z głowicami atomowymi. Telawiw wyparował. Tak samo Jerozolima, wraz ze wzgórzem świątynnym. Ze świętego dla trzech religii abrahamowych miasta została wielka dziura w ziemi, której dno po wystygnięciu pokryte było grubą skorupą szkła powstałego ze stopionych skał i piasku. Z całego Izraela pozostało jedynie promieniotwórcze Morze Martwe, do którego jeszcze przez wieki spływały Jordanem spłukiwane deszczami pyły radioaktywne. Przestał praktycznie istnieć także cały świat islamu, będący jedną wielką promieniotwórczą pustynią. Wyparowały Mekka, Medina, Bagdad, Damaszek, Teheran, Islamabad, Kair, Aleksandria, Trypolis i wszystkie pozostałe stolice i metropolie świata islamu. Ponad 1,5 miliarda muzułmanów zginęło od eksplozji głowic atomowych, promieniowania, trzęsień ziemi i głodu wywołanego chmurami pyłu wulkanicznego i grzybów atomowych. Tylko na obrzeżach świata islamu przeżyły garstki wyznawców proroka. Ale po przeżytym kataklizmie zrozumieli, że Allah nie istnieje, że był wymysłem i fikcją. Gdyby istniał, nie pozwoliłby Izraelitom zniszczyć Mekki i Medyny. Odrzucili więc islam i powrócili do pogaństwa…
.
Chiny powalił na kolana najpierw światowy krysys gospodarczy. Katastrofalnie uzależniona od eksportu wyrobów i importu surowców gospodarka Chin rozsypała się jak domek z kart. Wybudowany w krótkim czasie dziki kapitalizm załamał się. Później doszły katastrofalne trzęsienia ziemi oraz równie katastrofalne tsunami. Na koniec wraz z pasatami nad Chiny nadciągnęły chmury radioaktywnych pyłów unicestwionego świata islamu, oraz pył wulkaniczny zasłaniający Słońce. Zaczęło się masowe wymieranie. Na koniec z prawie 1,5 miliarda mieszkańców Chin przeżyło ledwo 15 milionów. Kataklizm zawrócił ich do epoki kamiennej. Podobny los spotkał drugie najludniejsze państwo świata – Indie. Nic nie pomogły modły braminów…
.
Z cywilizowanego świata najmniej ucierpiała Rosja. Kryzys gospodarczy i finansowy zbytnio nie zakłócił jej autarkicznej gospodarki, a największe jej miasta nie leżały w strefach trzęsień ziemi ani tsunami. Choć chmury pyłów radioaktywnych i wulkanicznych i jej dały się ostro we znaki. A od trzęsień ziemi na prawie bezludnych obszarach Syberii zniszczeniu uległa cała sieć  rurociągów z gazem i ropą.
.
Na południowej półkuli cywilizacja upadła całkowicie. Wszystkie wielkie nadmorskie miasta takich państw jak Australia czy Brazylia zniszczone zostały przez tsunami. Reszty dokonały katastroficzne trzęsienia ziemi i pyły wulkaniczne.
.
Całkowicie na całym świecie zamarła żegluga morska. Większość statków i okrętów uległa zatopieniu lub wyrzuceniu na brzegi kontynentów. A te, które nie uległy zniszczeniu, nie miały gdzie wpływać – porty nie istniały zmiecione falami. A poza tym nikt nie oczekiwał na ich towary czy pasażerów. Całkowicie zamarła też komunikacja lotnicza – pyły wulkaniczne i brak paliwa uczyniły wszystkie samoloty i helikoptery bezużytecznym złomem. Zamarł i ruch samochodowy. Nie było ani paliwa, ani co i komu transportować. Wszystkie elektrownie stanęły ze względu na zerwane kataklizmami linie energetyczne lub brak paliwa. Jedynie w elektrowniach atomowych jeszcze przez tysiąclecia w zablokowanych reaktorach produkownana była radioaktywność.
.
W usraelu  trzęsienia ziemi i tsunami spustoszyły wszystkie wybrzeża. Jego symbol – NY – przestał istnieć.
.
.
.
Wybuchy wulkanów, w tym i superwulkanu w Yellostone dokonały dzieła zniszczenia. Na koniec kataklizm przeżyło ledwo kilka milionów usraelitów. I dopiero po tej zagładzie zapytali Indian, których część przeżyła w rezerwatach, o właściwą instrukcję życia. I wreszcie zaczęli żyć zgodnie z nią, z Prawami Natury…
.
W zachodniej Europie zamieszki trwały miesiącami. Po splądrowaniu miast ludność w obliczu głodu zaczęła plądrować wieś. Nikt nie pracował na polach, nie orał i nie siał. I tu doszło do trzęsień ziemi i erupcji wulkanów, a rozbudzony po dziesiątkach tysięcy lat uśpienia superwulkan z pól fregrejskich w pobliżu Neapolu (średnica kaldery wulkanu – 13 kilometrów) zmazał z powierzchni ziemi Włochy, a pyłami gigantycznej erupcji zasłonił na miesiące niebo nad zachodnią Europą. Nastała nad nią zima wulkaniczna. Przeżyło ją ledwie kilkanaście milionów ludzi.
.
Natomiast Związek Słowiański w dosyć dobrym stanie przetrwał wszystkie te kataklizmy. Kryzys gospodarczy z braku kapitalizmu i bandyckiego systemu bankowego w ogóle go nie dotknął. Nie było żadnych rozruchów spauperyzowanej ludności, gdyż u Słowian nadal nie było biedaków obok bogaczy. Chmury pyłów radioaktywnych, nim dotarły nad Sławię, zostały prawie całkowicie wypłukane przez deszcze. Jedynie pył wulkaniczny i wywołana przez niego „zima” dotknęła i Słowian. Ale posiadali ogromne zapasy ziarna, wędzonego i solonego mięsa i ryb, suszonych owoców i kiszonych warzyw i grzybów. Przez co tego zimowego wulkanicznego roku nawet nie wychodzili w pole. Nie orali, nie siali – żyli ze zgromadzonych zapasów. Nikt u nich nie zaznał głodu.
.
I wtedy, gdy w zachodniej Europie nadal panował jeszcze głód, ale pyły wulkaniczne już opadły, przypomnieli sobie niedobitki jej mieszkańców o antysłowiańskim limesie i o tym, że po drugiej jego stronie ludzie żyli i żyją inaczej – bez banków, wyścigu szczurów, wyścigu zbrojeń, chciwości, kapitalizmu i wyzysku. I wreszcie poszli po rozum do głowy. Wysłali emisariuszy do Sławii, by obejrzeli słowiański system społeczny. Po czym powoli zaczęli wdrażać go u siebie. Powrócili też do własnych pogańskich bogów. Nie chcieli ponownej zagłady, jaką przyniosły światu religie abrahamowe i banksterski kapitalizm. Rosja po upadku wrogiego jej zachodu także odrzuciła żydogenne prawosławie. Zlikwidowała zbrojenia, już niepotrzebne. Pomogła odbudować się po pogańsku zachodowi. Przyjęła też wzorce obowiązujące od tysiąca lat w Związku Słowiańskim i przystąpiła do niego.
.
Kataklizm, jaki dotknął Ziemian i całkowicie zniszczył nowotwora cywilizacji, uświadomił jej niedobitkom, jak marnym i nic nieznaczącym pyłkiem są ludzie w obliczu Sił Natury. Przestali czuć się panami Przyrody. Nabrali wobec Niej pokory. Zrozumieli też, że nakaz, by czynili Ziemię sobie poddaną był oszustwem, szaleństwem i ślepą uliczką.
.
Odtąd  ludzkości nie zagrażała już samozagłada ani wyzysk człowieka przez człowieka.

.
Jaki piękny mógłby być świat bez religii abrahamowych i kapitalizmu…
.
.
opolczyk

.

.

 

.

Reklamy