Gasnąca (betlejemska?) gwiazdo Olszański – łapska precz od Swarożycy…

.

.

Do Olszańskiego od samego początku, gdy z dnia na dzień stał się gwiazdą na yt, nie miałem zaufania. Wiedziałem, że to drugorzędny wprawdzie, ale aktor, a ponadto propagator katolicyzmu i piewca rebe Rydzyka. Tu śpiewa (minuta 7:40) o „wielkim dziele ojca Tadeusza” na turbokatolickim spędzie:
.

.
Nie było u niego różnicy między patriotyzmem a katolicyzmem. Dziwiło mnie też, że tak szybko, z dnia na dzień, stał się na yt tak popularny, co bez zaplecza organizacyjnego i sztabu ludzi promujących go byłoby praktycznie niemożliwe. Początkowo sądziłem, że ma być kolejnym „Kukizem”, kolejną wydmuszką okupanta, prowadzącą ogłupioną niszę „antysystemowców”, w większości gorliwych katolików, na manowce. Później tę koncepcję jednak odrzuciłem. Rzecz w tym, że większość owej niszy jest ślepo rusofobiczna, w niczym w ich nienawiści do Rosji nie odróżniająca się od np. PiSraela. Olszański, choć w jego początkowych wystąpieniach tu i tam dostrzegałem nutki nieufności wobec Rosji, uchodzi u rusofobów za ruskiego agenta. Faktem natomiast jest, że niezwykle ostro krytykował przede wszystkim usrael i bandyckie NATO, czym zdecydowanie różnił się od większości „antysystemowego” katolactfa. Okrzyczany przez rusofobicznych „antysystemowców” ruskim agentem został nawet przez „Wszechpolaków” i ONR-owców poturbowany, gdy chciał się przyłączyć do ich „obrony wiary” w związku ze szmirą „Klątwa”.
Niemniej ruskim agentem Olszański nie jest. Jeśli zatem jest czyimś agentem, to jego mocodawcom zależy na promowaniu katolicyzmu w niszy i pchaniu Polaków, zwłaszcza katolików, do nienawiści wobec muzułmanów (o tym później). Gdy już spadała jego popularność, przyłączył się do żałosnej pseudopatriotycznej hucpy samozwańczego generała (w rzeczywistości pułkownika rezerwy) Grudniewskiego, dowodcy „szczeleckich drórzyn” (tradycja Selmana/Piłsudskiego), w rusofobii konkurującego z Singerem/Macierewiczem:
.

.
Nie powiodło mu się i w kręgu „antysystemowego” katolactfa wolnego od zaślepionej rusofobii, bo i takie jest, choć stanowi mniejszość niszy. Wspólnie z nimi założył, co „objawił” na yt, „Narodowy Front (rzekomo) Polski”. Pisałem o tym obszernie tu:
https://opolczykpl.wordpress.com/2017/04/28/w-co-gra-wojciech-olszanski-ksywa-aleksander-jablonowski/
.
Podczas I kongresu założycielskiego w czerwcu 2017 wszedł do zarządu owego „Frontu”. Podczas II kongresu w grudniu 2017 roku wyleciał z niego na zbity pysk.
.
Wydaje mi się, że Olszański miał inną misję. Programowo, (poza pro-katolicyzmem)  w jego retoryce antyusraelskiej, antyNATOwskiej i antyukro-banderowskiej bliski był „Zmianie” bezprawnie aresztowanego Mateusza Piskorskiego. Miał też i nadal ma bliskie kontakty z ludźmi ze „Zmiany”. A tej akurat brakowało z  powodu uwięzienia w 2015 roku M. Piskorskiego popularnego lidera. I wtedy nagle objawił się Olszański, błyskawicznie zdobywający popularność. Czyżby chodziło o wciśnięcie go do „Zmiany” w celu zastąpienia Piskorskiego? Przy okazji mógłby „Zmianę” zainfekować „wartościami krześcijańskimi” (fanatyzm, nietolerancja, hipokryzja, ślepa wiara w nadjordańskie wymysły i bzdurne dogmaty), przed którymi partię tę chronił właśnie Mateusz Piskorski?
.
Jeśli tak było, to operacja ta spaliła na panewce. Spalił się i sam Olszański. Jeszcze w latach 2016 i i do połowy 2017 był w części niszy antysystemowej supernową. Obecnie przeistacza się w gasnącego białego karła.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Bia%C5%82y_karze%C5%82
.
Tak więc rusofobiczne antysystemowe katolactfo odrzuciło go. Ze „Zmianą”, jeśli chciano go do niej na lidera wcisnąć, też mu nie wyszło. A gdy wyleciał na zbity pysk z „frontu” który sam „objawiał”, założył konkurencyjny „front”, o tej samej nazwie.
http://nfp.org.pl/
.

Zarejestrowano mu to stowarzyszenie zaiste błyskawicznie (a np. ludziom z WPS przez lata odmawiano rejestracji tego stowarzyszenie). Jest to tym dziwniejsze, że publicznie nawoływał do mordowania wszystkich muzułmańskich imigrantów:
.
Aż dziw, że prokuratura z urzędu nie wytoczyła mu procesu o „mowę nienawiści” i publiczne nawoływanie do czynów zbrodniczych. Gdybym ja w jakimkolwiek tekście opublikował nawoływanie do mordowania wszystkich muzułmanów, prawdopodobnie b. szybko miałbym niezapowiedzianą „wizytę” oddziału antyterrorystycznego, areszt i proces z wyrokiem skazującym. A jemu nic się nie stało. Wygląda na to, że szczucie na muzułmanów także wchodzi w zakres jego misji. Obecnie zaś, odrzucony przez prawie całe „antysystemowe” katolactfo, walczy Olszański o polityczne „przeżycie” kokietując obok resztek prorosyjskich katolików także Słowian, a raczej turbolechitów. Bo otóż przywłaszczył sobie słowiańską, pogańską Swarożycę (na piersi orła) w jego „godle”. Przy czym na dodatek samowolnie ją zniekształcił.
.
.
Ośmioramienna Swarożyca może być prawo- lub lewoskrętna.
.
.
.
Ale nigdy nie nie taka pokraczna, jak ją Olszański zmajstrował. On sam powoływał się na swastyki używane w symbolice niektórych formacji wojskowych II RP.
.
„W centrum godła NFP (środek białego orła) znajdują się dwie słowiańskie swastyki, prawo i lewo skrętna, zwane na Podhalu „krzyżyki niespodziane”. W okresie II Rzeczpospolitej często wykorzystywany znak w polskich formacjach wojskowych. Swastyka to nasz słowiański znak pomyślności”
.

Zgadza się – swastyka to nasz słowiański (i nie tylko) znak pomyślności. Ale nie wasz – katolicki – katoliku Wojciechu Olszański. Wy macie waszą rzymską szubienicę, która niszczyła i prześladowała Swarożycę. Inna rzecz, że w czasach przedkrystowierczych u Słowian znacznie bardziej popularna była swastyka ośmioramienna zwana zależnie od regionu Swarożycą, Swarzycą, Swargą czy Kołowrotem. A w II RP wykorzystywane były swastyki czteroramienne, najczęściej prawo-, rzadziej lewoskrętne:

.
A tak na marginesie…
Zastanawia mnie, czy używanie w niektórych formacjach wojskowych II RP pogańskiego symbolu było przejawem tego, że nie został on jeszcze doszczętnie wytępiony przez katolactfo, czy też świadczyło to o odradzaniu się wtedy przywiązania do pogańskich symboli. Jak by jednak nie było, Olszańskiemu zabrakło odwagi (bał się pewnie skojarzenia z Hitlerem), aby taką właśnie czteroramienną, a zwłaszcza prawoskrętną swastykę z okresu II RP umieścić na piastowskim orle swojego „godła”. Nałożył więc dwie swastyki przeciwnie skierowane jedna na drugą, tworząc pokraczną „mieszaną” Swarożycę. Ponadto nie ma Olszański pojęcia o tym, że Swarożyca nigdy nie powinna być umieszczana na piastowskim orle. Powód jest oczywisty – to właśnie dynastia piastowska, przyjmując krystowierstwo i rzymską szubienicę zaciekle zwalczała do spółki z klerem i pod jego nadzorem kulturę słowiańską, a także słowiańskie symbole – a więc i słowiańską Swarożycę. Na piersiach piastowskiego orła pasuje tylko i wyłącznie rzymska szubienica. Nigdy zaś słowiańska Swarożyca. Zwłaszcza sknocona…
Co gorsza, niekiedy w produkcjach filmowych żałosnego olszańskiego „frontu” na początku widać właśnie to idiotyczne godło, z podkładem muzycznym pierwszych dwóch wersów „Pieśni konfederatów barskich”:
.
Nigdy z królami nie będziem w aljansach,
Nigdy przed mocą nie ugniemy szyi
.

.
W tym momencie pieśń milknie. Przypomnę jednak dalszy ciąg tej zwrotki:
.
Bo u Chrystusa my na ordynansach
Słudzy Maryi!
.
Konfederacja barska była arcyszkodliwym giga-tumultem religijnym skatoliczonej szlachty, która „broniła wiary”, czyli supremacji katolicyzmu, protestując tym giga-tumultem przeciwko równouprawnieniu dla protestantów i prawosławnych. I o ile pasuje ich pieśń do piastowskiego orła, gdyż Piaści, jak barscy konfederaci, byli sługusami rzymskiej szubienicy, o tyle kompletnie nie pasuje ta pieśń do słowiańskiej Swarożycy. To tak jakby postać diabła umieścić na krucyfiksie. Nie da się Swarożycy pogodzić ani z piastowskim orłem, ani z pieśnią turbokatolickich konfederatów. Ani (jak na powyższym filmiku) z pseudopatriotyczną hucpą pod pomnikiem Dmowskiego i stojącą obok dużą rzymską szubienicą, z udziałem takich ludzi jak katolicki świr Sendecki (znany jako Sandał vel papieski).
.

Ciekawi mnie – gdy chwyt ze Swarożycą na turbolechitów nie zadziała a jeszcze bardziej zniechęci katolactfo do Olszańskiego, kogo w następnej kolejności i jaką symboliką będzie nęcił i kokietował, by uniknąć popadnięcia w całkowity polityczny (uliczny) niebyt.
Ale to już nie mój kłopot. Niemniej oświadczam:
.
Olszański – możesz se z Sendeckim stawiać drewniane repliki giewonckiej rzymskiej szubienicy nawet codziennie – masz takie prawo.
.

.

Możesz se czcić orła piastowskiego – masz takie prawo (Piaści nie tylko narzucili podbitym przez nich siłą plemionom słowiańskim rzymską szubienicę; narzucili im też feudalizm, pańszczyźniany ucisk i wyzysk oraz przywlekli niewolnictwo).

.
Możesz se czcić konfederatów barskich i być jak oni u Krysta na ordynansach, sługą Maryi – masz takie prawo.
.
Możesz też nadal merdać ogonem rebe Rydzykowi i lizać mu tyłek wyjąc „o wielkim dziele ojca Tadeusza” – masz takie prawo.
.
Ale odwal się chłopie, czy jak ktoś ciebie nazwał – uliczny drzyjmordo – od słowiańskiej Swarożycy. Nie plugaw jej.
.
Wojciechu Olszański – łapska precz od Swarożycy. Pozostań przy rzymskiej szubienicy. Ona bardziej pasuje do ciebie, orła piastowskiego, konfederatów barskich i twojego kumpla Sendeckiego…
.
.
opolczyk
.
.
Reklamy