Katolicki szariat czyli o procesie Jerzego Urbana…

.

.

Przyznam się szczerze, że z mieszanymi uczuciami piszę ten tekst. Nie chcę, by uznano mnie za sympatyka J. Urbana i jego NIE. Nie jestem jego sympatykiem i nigdy nim nie byłem. Urban jest mi całkowicie obojętny. Nie mogę jednak przemilczeć żałosnej farsy, jaką wytoczono mu o „obrazę uczuć religijnych” ani absurdalnego wyroku – ma zapłacić 120 tys. zł grzywny.
Wyrok ten odbił się szerokim echem w polskojęzycznych (choć niekoniecznie polskich) mediach. Wystarczy wygooglować Jerzy Urban 120 tys. grzywny by się o tym przekonać:
.
Nawet Sputnik opublikował uwagi Weroniki Książek o tym procesie i wyroku.
.
.
No cóż – zamieszczony przez Urbana w NIE obrazek Joszue/Jezusa w porównaniu do tysięcy rzeczywiście prześmiewczych jakie są w internecie to pikuś.
.
.
.
.
Uznanie przez inkwizytora w todze, że J. Urban obrazić mógł w sumie niewinnym obrazkiem  „uczucia religijne” to absurd.
.
.
.
Zresztą – dlaczego tylko obrażalskiemu katolactfu udaje się ciągać niekatolików po sądach za „obrazę uczuć religijnych”? Im wolno bezkarnie obrażać wszystkich „innowierców”, „bezbożników”, „heretyków” czy pogan. I żaden prokurator czy sąd wtedy palcem nie ruszy. Nie wierzycie?
W roku 2012 podesłano mi filmiki z haniebnego „odpustu” cysterskiego nazwanago szumnie i fałszywie „Festiwalem kultury słowiańskiej i cysterskiej”, który odbył się w Lądzie w roku 2010. Podczas tej żałosnej hucpy w ramach „inscenizacji historycznej” o rzekomym (zdaniem organizatorów) charakterze „edukacyjnym” wywrócone drewniane posągi słowiańskich bogów kopano, okładano szablami i palono, a samych bogów nazywano bożkami. Wysłałem w tej sprawie pismo do prokuratury w Koninie z powiadomieniem o obrazie moich uczuć religijnych.
.
Konińska prokuratura przesłałe je do prokuratury w Słupcy, o czym mnie poinformowała – i na tym aktywność tzw. „organów ścigania” i „wymiaru sprawiedliwości” się skończyła. Prokuratura ze Słupcy nie ruszyła palcem, nawet nie raczyła mi odpisać. Także z organizatorów, poza dr Brzostowieczem, nie odezwał się nikt. I ani jeden odpowiedzialny za tę hanibną hucpę rzekomo edukacyjną nie zdobył się na jedno jedyne słowo – „przepraszam”. Im wolno przecież obrażać uczucia religijne pogan! Ale gdybyśmy my urządzili inscenizację „reakcji pogańskiej” przedstawiającej rąbanie krzyży i palenie kościołów i wrzucili migawki do internetu, to natychmiast mielibyśmy inkwizycję (prokuraturę, policję i sądy) na karku.
.
Ponieważ rysunek Joszue/Jezusa zamieszczony w NIE w żadnym wypadku nie jest obraźliwy, pytaniem jest – za co właściwie skazano J. Urbana? Osobiście dostrzegam trzy uzupełniające się motywy:
.
1) Urbana ukarano za całokształt publicystyki NIE. Od początku tej gazety Urban nie zostawiał suchej nitki na wszystkich kolejnych ekipach rządzących, różnych ważnych instytucjach państwowych oraz na kk. Za obrazę santo subito Wojtyły dostał nawet kilkanaście lat temu wyrok. Ale zbyt dużo zalał sadła za skórę Prawdziwym Polakom, aby o nim zapomnieli. I stąd pod byle pretekstem w niewyobrażalnie naciąganym werdykcie inkwizycji dowalono mu tak wysoką grzywnę  120 tysięcy plus prawie 30 tysięcy kosztów sądowych.
.
2) PiSrael, jak wiemy, od zawsze głosił m.in hasło „dekomunizacji”. A Urban jako były rzecznik prasowy w rządzie gen. Jaruzelskiego był wtedy jednym z najbardziej znienawidzonych przez opozycję przedstawicieli ówczesnych władz (obok Jaruzelskiego, Kiszczaka i chyba Siwaka). Nie raz podczas konferencji prasowych dworował sobie z ówczesnej wierchuszki opozycyjnej . I za to teraz, po prawie 40 latach, nareszcie starszej daty PiSraelici (ówcześni opozycjoniści) mogą mu dokopać. Nasłać na niego „seryjnego samobójcę” nie nada, bo ma właściwe korzenie. Ale walnąć go po kieszeni, aby boleśnie to odczuł – czemu nie… Niech ma za ośmieszanie styropianu…
.
3) Na absurdalnie wysoką grzywnę miała też wpływ rekordowa w dziejach polskiej kinematografii popularność filmu „Kler” i wywołane przezeń medialne i społeczne „trzęsienie ziemi”. Tym wyrokiem inkwizytor w procesie przeciwko Urbanowi pokazać chciał, że nadjordańskie gusła i żydo-biblijne idole propagowane przez kler będą chronione przy pomocy wszelkich środków – także absurdalnie wysokich grzywien. Chodziło o to, aby wszystkim ewentualnym krytykom krystowierstwa i kk pokazać, gdzie przebiega obecnie „czerwona linia”, której oponentom nadjordańskich guseł i kk przekraczać nie nada.
.
W całej tej historii martwi mnie to, że inkwizytor nie tylko tak niewyobrażalnie naciągnął uzasadnienie wyroku, ale „wspaniałomyślnie” trzykrotnie zwiększył wysokość grzywny, jakiej żądał prokurator (40 tys.). Sam prokurator chyba nie był do końca wtajemniczony, o co idzie w tym procesie i dlatego zażądał tak „niskiej” kary pieniężnej. Inkwizytor jednak wiedział, co jest grane i walnął wyrok – 120 tysięcy złotych.
.
I to mnie martwi. Bo i ja mam na karku proces o „obrazę uczuć religijnych” (i dodatkowo o publiczną obrazę sulistrowickiego klechę).
Aż się spociłem, gdy usłyszałem, ile Urbanowi dowalili…
.
Ufff…
.
.
opolczyk
.
.
PS
Akurat dzisiaj miało miejsce szóste już posiedzenie inkwizycji wrocławskiej w mojej sprawie. Rezygnuję z relacjonowania na bieżąco tej farsy. Informację o niej i o wyroku zamieszczę, gdy ten żałosny spektakl dobiegnie końca.
.
.
Reklamy