Mój posąg Świętowita…

.


.
Aż dziwi mnie, że na ten pomysł nie wpadłem już 5 lat temu, gdy ze schroniska na Ślęży pod naciskami katolactfa usunięto posąg Świętowita (na zdjęciu poniżej).
.


.
Nagle parę dni temu przyszło mi do głowy, że mogę sobie zbudować własny jego posąg z… klocków lego. Mam ich sporo, gdyż nawet jako dorosły człowiek lubiłem z lego budować różne rzeczy (zamki, pałace, łuki triumfalne, a nawet rakiety kosmiczne itp). Niewiele myśląc wysypałem na podłogę wszystkie moje klocki. Była ich spora kupa.
.


.

.

A po dwóch dniach w pokoju stał już wysoki na 2 metry i 27 centymetrów posąg Świętowita.
.


.
Po zakończeniu „budowy” posągu ze sporej na początku kupy lego pozostała tylko garstka „bezużytecznych” klocków.
.


.
Mam więc własny posąg Świętowita i będzie u mnie stał w (s)pokoju. Jego katolactfo nie usunie. Za krótkie ma łapska…
.


.
Sława Bogom! Sława Świętowitowi!
.

.
opolczyk
.

 

Reklamy