Otrzymane pocztą elektroniczną w mojej sprawie…

.

.

Od znajomego Jacka otrzymałem na zbiorczy adres poniższy e-list:

.

witajcie koledzy, tutaj krótki tekst, umieszczony u mnie na FB, w przedpolu jutrzejszej rozprawy sądowej Andrzeja Szuberta. Pojadę, popatrzę, posłucham i zrelacjonuję.

Niniejszy tekst można udostępniać innym.

Pozdrawiam, Sława

Jacek ML(echita)

Tekst&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&&

Jutro w sądzie wrocławskim miejscowy pleban procesuje się o rzekome zniesławienie i pozywa jako oskarżonego, polskiego patriotę, erudytę i dogłębnego znawcę słowiańszczyzny, autora znakomitego bloga opiniotwórczego, blog polski, https://opolczykpl.wordpress.com/ Andrzeja Szuberta.

Jest to z dużą pewnością kolejna wyprawa krzyżowa kk, próba nękania, a być może nawet współczesnymi metodami inkwizycyjnymi aby zniszczyć lub upokorzyć człowieka.

Żaden klecha katolicki nie może sobie bez wiedzy i przyzwolenia swojego wyżej postawionego dozorcy, pozwolić na wnoszenie spraw, prowadzenie i procesowanie się w sądzie świeckim.

Nie chodzi więc tylko tu o wnoszącego sprawę ww. osobnika, ale o instytucję. W imię instytucji głoszącej rzekomo miłość bliźniego, taka oto krucjata.

W szeregach zaproszonych świadków istnieją nazwiska jeszcze dwóch innych lokalnych celebrytów, burmistrza Sobótki i dyrektora Ślężańskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji.

W przypadkach gdy osoba oskarżona mieszka poza Polską (Andrzej Szubert mieszka w Niemczech), to takie sprawy cywilne posuwają się bardzo, bardzo mozolnie. Tutaj jest jednak inaczej. Sprawa szyta jest widocznie innymi nićmi. Gdy Andrzej nie stawiał się na przesłuchanie w Polsce, to policja niemiecka, na zlecenie wydane z Polski, nękała go przesłuchaniami, nachodzeniem w domu.

Niebywała skrupulatność w tym postepowaniu świadczyć może o dosyć sporej rządzy krwi i zainwestowanych środkach finansowych (parafialnych), aby dopiąć swego. I jak tu nie przytoczyć słowa, za które m.in. oskarżony jest Andrzej: kanibalizm. O kanibalizm posądzano chrześcijan w przeciągu historii wiele, wiele razy, ponieważ spożywają ciało i krew Jezusa.

Gdy Jezusa w kościołach nie ma, bo już dawno z nich uciekł poniewierany w nich przez wieki, istnieje potrzeba wyżycia się na innej szczerej osobie.

Popieramy Andrzeja w jego nieugiętej postawie stawiania czoła rozwścieczonej inkwizycji, która chce prawdopodobnie ofiary całopalenia ekonomicznego, no bo w XXI wieku smażyć kogoś na dosłownym, fizycznym ogniu byłoby niehumanitarne. Humanitarne jest jednak to, co może zostać dokonane przez taką inkwizycję w białych rękawiczkach, np. doprowadzając człowieka do ruiny ekonomicznej.

Aby krwiożerczości stało się zadość, nie dziwiłbym się, gdy kiedyś ewentualny wyrok może żądać sporej sumy pieniężnej jako zadośćuczynienie i jej wpłaty, o zgrozo, na konto ocalenia kościółka na Ślęzy.

Nie znam osobiście żadnego klechy kk, który by się procesował po sądach cywilnych, ale znającemu dosyć poważnie mistykę chrześcijańską, przychodzi mi na myśl jeden bardzo niechlubny przypadek: Kiedyś na początku 17 wieku proboszcz (protestancki) procesował się po sądach przeciwko mieszkańcowi z terenu swojej parafii w Zgorzelcu. Szewc ze Zgorzelca, przeciwko któremu procesował się miejscowy pleban, przeszedł do historii jako niedościgniony geniusz myśli mistyczno-filozoficznej, swojego proboszcza potem musiał się wstydzić własny kościół i chciałby jego imię jak najszybciej zapomnieć.

To co Andrzej Szubert czyni na swoim blogu polskim dla odgrzebania pokrytej kurzem zapomnienia idei słowiańszczyzny, dla niezależnej, polskiej, narodowej myśli politycznej, jest wyjątkowo godne podziwu, naśladowania, i wierzę w to głęboko, że kiedyś będziemy mu za to bardzo wdzięczni.

Poznawszy i przejrzawszy trochę dogłębniej polską historie, drugie, a czasami trzecie dno decydujące o takim a nie innym rozwoju wypadków, jest bardzo trudno zatrzymać w sobie słowa, by ich nie przelać na ekran, by pod adresem tego czy tamtego łajdaka-osobnika, który za kromkę chleba więcej (jak w łagrze) wysługuje się okupantowi, wiernie kolaboruje, nie nazwać go jeszcze dosadniej po imieniu, niż uczynił to Andrzej. Widzimy tu bezprecedensowo, jak ich prawda w oczy kole.

Dla zainteresowanych, następna część tej tragifarsy jutro na ulicy Podwale 30, o godz. 12.00 w sali nr 53.

Tutaj raz jeszcze polecam do odwiedzenia, do poczytania i zapoznania się z wyjątkowym blogiem polskim Andrzeja Szuberta (oczywiście można i należy to udostępnić  dalej):

https://opolczykpl.wordpress.com/

Odpisałem mu tak:

Jacku – kilka uwag:

„W szeregach zaproszonych świadków istnieją nazwiska jeszcze dwóch innych lokalnych celebrytów, burmistrza Sobótki i dyrektora Ślężańskiego Ośrodka Kultury, Sportu i Rekreacji”

Oni ( i czterech innych) na równi ze Staszakiem są nie tylko świadkami, ale razem z nim zgłosili mnie do prokuratury. W sumie oskarżyło mnie siedmiu fanatyków: Ryszard Staszak, Andrzej Szawan, Stanisław Dobrowolski, Mariusz Starke, Waldemar Zaremba, Krzysztof Kunert i Wiesław Drozdowski.

„W przypadkach gdy osoba oskarżona mieszka poza Polską (Andrzej Szubert mieszka w Niemczech), to takie sprawy cywilne posuwają się bardzo, bardzo mozolnie”

To nie jest proces cywilny a karny. Tamtych siedmiu zgłosiło do prokuratury rzekome popełnienie przestępstwa i to prokuratura ciągnie mnie do sądu, w którym donosiciele wystąpić mają jako świadkowie.

„to policja niemiecka, na zlecenie wydane z Polski, nękała go przesłuchaniami, nachodzeniem w domu”

Akurat policja niemiecka na przesłuchaniach była OK. W domu mnie nie nachodziła – to policja w Polsce szukając mnie nachodziła teściową mieszkającą tam, gdzie ja mieszkałem przed wyjazdem do Niemiec.

Niemniej Jacku z całego serca dziękuję za wsparcie!

Sława!

 

——-

 

opolczyk

Reklamy

1 komentarz do “Otrzymane pocztą elektroniczną w mojej sprawie…

  1. Pingback: O ś w i a d cz e n i e w kwestii prześladowań Andrzeja Szuberta | 7777777blog

Możliwość komentowania jest wyłączona.